Artykuły

Tłumaczenie z ostatecznej anglojęzycznej wersji  teorii której poniższa strona jest jedynym oficjalnym źródłem:

Teoria twórców filmu  "Pioruny Bogów - Teoria Elektrycznego Wszechświata"

Materiał opublikowano  zgodą ekipy saturndeathcult.com dla davidicke.pl

http://saturndeathcult.com/the-sturn-death-cult-part-1/

 

Kult Śmierci Saturna – Część 1

Saturn i świt przemysłu  ‘BOGÓW -GODS’  – ukryte połączenie pomiędzy globalnymi kataklizmami, rytuałami magii seksu i krwi oraz broni, ropy, narkotyków i niewolnictwa  (guns, oil, drugs and slavery – GODS).

Dosłowna, literacka i fizyczna podróż planety Saturn od bycia gwiazdą typu brązowego podczerwonego karła i oryginalnym słońcem Ziemi aż do jej banicji do zewnętrznych granic naszego aktualnego układu słonecznego jest zgodnie z tradycjami mitologicznymi, ezoterycznymi i okultystycznymi tradycjami historią znanych Wieków Człowieka.

Historia ta dała podstawy dla istnienia  sekretnych szkół tajemnic, zniekształconych teologii, rytuałów opartych na seksie i krwi i kierowanych alchemią sztuk i nauk. Jest ona siłą stojącą za ciągłymi zmaganiami tych ‘z Krwi’ i tych ‘z Ziemi’. Jest to konflikt pomiędzy miłością do pieniędzy i umiłowaniem sprawiedliwości. Karmi on motywy do popełniania konspiracji tłumiącej wiedzę o tym ale wspomnienia tej historii leżą w naszej pamięci, głęboko ukryte pod naszymi obawami o przyszłość. Jest ona zarówno słowem jak i ciałem z początków ludzkiego doświadczenia, źródłem zarówno cywilizacji jak i wojny. Jest to opowieść czterech er Człowieka.

Następująca historia jest uproszczonym spojrzeniem na mit jako historię i na historię jako rytuał poprzez raczej intuicyjne niż intelektualne spojrzenia na dowody.

(Niemniej właśnie taką wersję popierają naukowe odkrycia dotyczące elektrycznego raczej niż grawitacyjnego modelu wszechświata, podczerwonej galaktyki Strzelca w procesie asymilacji przez Drogę Mleczną, uzupełniają je również zupełnie niezależnie książki Zillmera dostępne na zillmer.com. Słowem wszystkie ważniejsze i póki co tłumione przez ortodoksyjną i przestarzałą naukę i oczywiście religie teorie interdyscyplinarne. Teoria nie wyjaśnia nam jednak dokładnego czasu przybycia pozaziemskich pasożytów. Wiele wskazuje na to, że nastąpiło to podczas głównego ciągu kataklizmów który ostatecznie zniszczył ochronny wodny baldachim Ziemi i położył kres Złotej Epoce lub być może nawet z końcem Purpurowej Epoki. Przypis tłumacza.)

Wprowadzenie do Czterech Wieków Człowieka

Światowe mitologie i tradycje ezoteryczne powszechnie mówią o czterech wiekach Człowieka. (Er tych nie należy mylić z używanymi przez wspólnotę naukową dla zaznaczenia rozwoju historycznego oznaczeniami epoki kamienia, brązu i żelaza.)

Ogólnie mówiąc tradycje te dzielą doświadczenia ludzkości na Złotą, Srebrną, Brązową i Żelazną epokę w wiekach Człowieka. Dziś mówi się, że żyjemy wciąż w Żelaznej Epoce przemysłu i technologii. Przed tym istniała Brązowa Epoka heroicznej mitologii poprzedzana z kolei przez Srebrną Epokę zrodzoną z chaosu który zakończył największy z wieków – mityczny raj znany jako Złoty Wiek.

Cztery Wieki Człowieka na Ziemi zgodnie z tradycjami ezoterycznymi: Zaginiony raj Złotego Wieku, kapłański Wiek Srebrny, heroiczny Wiek Brązowy i współczesny przemysłowy Wiek Żelazny. 

Purpurowy Świt Człowieka

Ale, nawet przed tym Złotym Wiekiem w którym człowiek bawił się cichą, pozbawioną chciwości egzystencją skąpaną w idealnym świetle idealnego i bezczasowego słońca (ochronna powłoka wodna wciąż jeszcze istniała podczas Złotego Wieku) istniał pierwotny świt wiecznego zmierzchu,… odległa epoka otulona morzem niebiańskiej purpury  promieniującym globalnym i skupionym ciepłem z pojedynczej kuli ustawionej nieruchomo na dalekiej północy niebios.

Dla pierwotnego człowieka był to czas Purpurowego Świtu, Wielki Czas Snu naszej odległej przeszłości celebrowany w ustnych i pisanych tradycjach starożytnych ludzi na całym świecie (nie należy go mylić z opartymi na plagiatach powieściami fabularnymi Castanedy).

W tym czasie nie było Słońca takiego jakie znamy dzisiaj. Nie można było odróżnić dnia od nocy.  Przez gęstą atmosferyczną purpurową mgiełkę nie można było zobaczyć żadnych gwiazd, nie było też księżyca po którego fazach możnaby określić upływ czasu lub mógl wpływać na ziemskie oceany potężnymi pływami. Człowiek żył w ciągłym stanie ciemności zmierzchu. Ciepła i hojna barwa purpury przenikała całą egzystencję a wyłącznie nocne życie kwitło.

Jako oko na niebie patrzące na świat z wirującego purpurowego chaosu niebios człowiek pierwotny postrzegał pojedynczy blady dysk światła promieniujący swą przyjazną obecnością ze swej nieruchomej pozycji na niebiańskim biegunie północnym. Zawsze tam był,… jego obecność jako integralna lecz cicha, eteryczna część krajobrazu Ziemi i doświadczenia ludzkości.

Oto jak Ziemia mogła wyglądać podczas epoki znanej jako Purpurowy Świt (około 60,000 lat P.N.E.). Saturn może być widziany jako blady, nieruchomy dysk usytuowany na niebieskiej północy Ziemi. Jego pierścienie jeszcze się w tym czasie nie uformowały.

Patrząc wstecz możemy dziś zidentyfikować to pierwotne słońce jako gwiazdę klasy brązowego karła która emituje więcej energii niż jasnego światła.  Biorąc pod uwagę przekazy zostawione nam przez starożytnych, możemy określić fakt, że ten szczególny typ brązowego karła typowo zapewniał sięgającą daleko heliosferę lub też pochwę plazmową która rozciągała się w przestrzeń w gigantycznym jajowatym kokonie obejmującym Ziemię. Ten plazmowy rękaw równomiernie odbijał ciepłe promieniowanie gwiazdy na planet powodując lekko fioletowy blask opisywany nam przez te starożytne tradycje.

Dla Starożytnych Złotych, Srebrnych i Brązowych Wieków ten słoneczny dysk był rutynowo identyfikowany jako bóg Kronos (Grecy) lub Saturn (świat łaciński). Mówiono o nim, że był oryginalnym i najlepszym słońcem. Było to pierwsze, pierwotne słońce przed nadejściem czerwonej gwiazdy którą dziś nazywamy Słońcem. Dziś ten sam słoneczny dysk widziany przez starożytnych został ustalony jako aktualna planeta Saturn, była gwiazda klasy brązowego karła a obecnie odległy punkcik światła na zewnętrznych granicach naszego obecnego układu słonecznego.

Podróż jaka była udziałem tej dyskopodobnej kuli światła od bycia pierwotnym słońcem Ziemi do stania się odległym gazowym gigantem z pierścieniami jest historią znanych Wieków Człowieka.

(kontynuuj do Bezczasowej Ery w Purpurowej Mgle)

Tłumaczył: Redimix

Dodatkowe informacje