Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 20:02

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 27 lis 2010, 15:49 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
BioSine pisze:
Bezwarunkowy pisze:
Przez kogo i dla czego?
Czyli koniec tematu - jak dla mnie.


To że nie potrafię odpowiedzieć przez "kogo i po co" nie oznacza, że to się nie dzieje. :shock:

Nawet jeśli napisałbym, że doją nas Krowy z energii i tak byś w to nie uwierzył a nawet gdyby to i tak nie miałoby znaczenia - bo tak działa ten system.
I zapewne nawet to, że taka teoria z mojej strony powstała jest sama w sobie programem ale Ty tego i tak nie rozumiesz.

Pozdrawiam


Nie muszę tego rozumieć. porównałem Twoje do mojego i stwierdziłem, że mi nie pasuje. Ja mam prostszy i subtelniejszy obraz życia, Ty zbyt komplikujesz, dlatego też porozumienie między nami jest nie możliwe.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 27 lis 2010, 15:49 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 27 lis 2010, 16:17 
:)



Na górę
   
 
 
Post: 28 lis 2010, 20:58 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 26 sty 2010, 20:08
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
Ja chciał bym poprzeć autora
bo doszłem do tych samych wniosków
ale uzupełeni coś jeszcze od siebie - doją nas istoty stojące o jeden lub wiele stopni wyżej niż my ewolucyjnie
można to różnorako nazywać : gady, istoty z 4 i wyższych wymiarów i tak dalej.

Kiedy już przeżyjemy wystarczająco wiele żyć i oddamy wystarczająco wiele energii sami się nimi stajemy (gady lub anioły) ale możemy wybrać czy bedziemy na nich żerować (ludziach ) czy bedziemy pomagać im przełamać iluzje. I tak przez miliardy lat aż w końcu dojdziemy do Kreacji i się z nią złączymy wszyscy razem i ta zabawa się skończy.

A istnieje ona po to by Kreacja cały czas coś kreowała tworzyła i istaniała.

Wielcy nauczyciele tacy jak Jezus czy Budda wyłamali się już z częsci iluzji ale nadal pokonują następne.
Iluzję się skończą kiedy trafimy do miejsca bez formy i czasu



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lis 2010, 21:25 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Drabi pisze:
Ja chciał bym poprzeć autora
bo doszłem do tych samych wniosków
ale uzupełeni coś jeszcze od siebie - doją nas istoty stojące o jeden lub wiele stopni wyżej niż my ewolucyjnie
można to różnorako nazywać : gady, istoty z 4 i wyższych wymiarów i tak dalej.

Kiedy już przeżyjemy wystarczająco wiele żyć i oddamy wystarczająco wiele energii sami się nimi stajemy (gady lub anioły) ale możemy wybrać czy bedziemy na nich żerować (ludziach ) czy bedziemy pomagać im przełamać iluzje. I tak przez miliardy lat aż w końcu dojdziemy do Kreacji i się z nią złączymy wszyscy razem i ta zabawa się skończy.

A istnieje ona po to by Kreacja cały czas coś kreowała tworzyła i istaniała.

Wielcy nauczyciele tacy jak Jezus czy Budda wyłamali się już z częsci iluzji ale nadal pokonują następne.
Iluzję się skończą kiedy trafimy do miejsca bez formy i czasu


es pe o ka o, będzie dobrze

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lis 2010, 23:50 
Wyobraźcie sobie, że każdy z nas jest osobnym kolorem.
Każdy kolor umieszczony jest na płaskim kole, dokładnie tak jak na obrazku:

Obrazek

Teraz wystarczy, że odpowiednio szybko się zakręci tym kołem to wtedy powstanie jeden czysty kolor - kolor JEDNOŚCI!
Kto wie jaki to kolor? :tak:

PS. Oczywiście to taka mała aluzja, metafora, nawiązanie czy zwał jak zwał :język:



Na górę
   
 
 
Post: 29 lis 2010, 1:03 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Drabi pisze:
Kiedy już przeżyjemy wystarczająco wiele żyć i oddamy wystarczająco wiele energii sami się nimi stajemy (gady lub anioły)

Możesz jakoś, bo ja wiem, rozrysować schemat tego procesu, dlaczego z punktu a przechodzimy do punktu b?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 1:05 
Hehe też jestem bardzo ciekaw :D :D



Na górę
   
 
 
Post: 29 lis 2010, 1:53 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 26 sty 2010, 20:08
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
może wydać się wam to szokujące ale już w tej chwili nimi jesteśmy. Lecz zacznijmy od początku nasze ziemski wcielenia są tylko małą cząsyką naszej prawdziwej istoty
Wyobraźcie sobie kwiatek. Łodyga czyli nasza centralna istota która egzystuje na wymierze 5 (baza wypadowa)
odziela od siebie samej małe cząsteczki i wysyła je na ziemie by poszeżyć swoją wiedzie i dośwaczenie te cząsteczki ( kwiaty ter rośliny) so jej integralną częścią ale mają swoją wolną wole jak i na rzecz leszej nauki na czas życia zapominają że są częscią większej istoty. Z chwilą śmierci zaczyna się zabawa ponieważ w zależności od przekonań nas samych możemy trafić na plan astralny(niższy wymiar 4), mentalny(wyższy wymiar 4) ale bo powrócić do bazy wypadowej (wymiar 5) i znowu się scalić z naszym wyższym ja.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 2:02 
Drabi pisze:
może wydać się wam to szokujące ale już w tej chwili nimi jesteśmy. Lecz zacznijmy od początku nasze ziemski wcielenia są tylko małą cząsyką naszej prawdziwej istoty
Wyobraźcie sobie kwiatek. Łodyga czyli nasza centralna istota która egzystuje na wymierze 5 (baza wypadowa)
odziela od siebie samej małe cząsteczki i wysyła je na ziemie by poszeżyć swoją wiedzie i dośwaczenie te cząsteczki ( kwiaty ter rośliny) so jej integralną częścią ale mają swoją wolną wole jak i na rzecz leszej nauki na czas życia zapominają że są częscią większej istoty. Z chwilą śmierci zaczyna się zabawa ponieważ w zależności od przekonań nas samych możemy trafić na plan astralny(niższy wymiar 4), mentalny(wyższy wymiar 4) ale bo powrócić do bazy wypadowej (wymiar 5) i znowu się scalić z naszym wyższym ja.


Przeczytaj wszystkie moje posty bo w pierwszym jest tylko skrawek tego o co mi chodzi.

Proste pytania:
Skąd wiesz, że istnieją wyższe wymiary - 5,6,7 itd?
Skąd ta myśl się w ogóle pojawiła o tych wymiarach?

Gdy się zastanowisz głębiej i głębiej i głęęęębiej wtedy pewnie Twoja świadomość nt tej teorii się zmieni.

Pozdro



Na górę
   
 
 
Post: 29 lis 2010, 2:20 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Nie wydaje mi się szokujące.Ba!Nawet mam już pewne wyobrażenie takiej istoty.
My jesteśmy tam gdzieś, głównie pod numerem 3.

Niestety moje wyobrażenia sprawiają że trudno mi zrozumieć jak takie coś mogłoby być albo aniołem albo gadem, nie ma żadnego albo.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 2:27 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 26 sty 2010, 20:08
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
Do autora@ Powiem Ci że aktualnie wieże że tak naprawdę to jest tylko coś w rodzaju nadrzędnego bytu który bawi się cały czas sam ze sobą w tworzenie barier iluzji miejsc czasów wymiarów i przekoniań wszysko co istnieje jest jego częścią

Wtedy kiedy już sie nam znudzi zabawa w isnienie poprostu łączymy się z tą całością i stajemy się tak jaby nieświadomi tak jakby nas nidy nie było i jest git malina

ale ten cały kołowrót istnienia nadal trawa ponieważ to jest wieczne

no ale nas to już nie opchodzi bo nas nie ma

Ta teoria wchłania wszyskie teorie o jakich dotej pory słyszałem :P



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 2:38 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 26 sty 2010, 20:08
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
huuysuy@ do tej pory myślamem że tylko w astralu nasze osobowosci mogą być na tyle nie dojżałe że chcą żerować na ludzich żywch żeby zachować swoją ziemską osobość jak najdłużej

ale po zapoznaniu się z literaturą doszłem do wniosku że na innych planetach inne rasy wybrały taką drogę rozoju bez miłoci że nawet w 5 wymierze potrafią żerować nad innymi rasami takimi jak nasza

Bo z tego co wiem tylko na ziemi są właśnie te blokady i my jako istoty jesteśmy podzieleni w wielu wymiarach naraz


istoty inkarnujące na innych planetch wiedzą że są cząstaki większej całości tak jak my wiemy że mam ręcę głowę i nogi.


Jeśli Cię interesują te sprawy poczytaj książki Michaela Newtona

od niego zaczeła się moja przgoda z odkrywaniem całego obrazu żeczywistości :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 2:46 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Czy się wie czy nie dalej jest się pod numerem 3, wiedza zmienia jedynie jakość i intensywność żerowania na żerowisku. :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 9:27 
Cytuj:
huuysuy@ do tej pory myślamem że tylko w astralu nasze osobowosci mogą być na tyle nie dojżałe że chcą żerować na ludzich żywch żeby zachować swoją ziemską osobość jak najdłużej


:? Po co zachowywać ziemską osobowość? Zachowywanie pamięci o inkarnacjach jest zrozumiałe, ale osobowości? Po za tym po co mielibyśmy zerować na sobie? Nie wystarczy, że robią to gady? One nawet po szóstym wymiarze hulają. Dlatego wejście w czwartą gęstość wcale nas od dojenia nie uwolni. Rozwinę słuszne stwierdzenie huuysuya, na czwartą gęstość: zmieni nam się " jedynie jakość i intensywność żerowania na żerowisku ". Dla poniektórych świadomość bycia "hodowlą" będzie iście zabójcza.



Na górę
   
 
 
Post: 29 lis 2010, 15:36 
huuysuy pisze:
Niestety moje wyobrażenia sprawiają że trudno mi zrozumieć jak takie coś mogłoby być albo aniołem albo gadem, nie ma żadnego albo.


\ huuysuy / - a zadawałeś sobie kiedyś szczere, głęboki pytanie: Czym są moje wyobrażenia i czy to co sobie wyobrażam istnieje naprawdę? Mruga



\ Aniszai / - a zadawałaś sobie kiedyś szczere, głębokie pytanie: Czy reinkarnacja naprawdę istnieje? Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 29 lis 2010, 16:05 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2010, 14:18
Posty: 175
Lokalizacja: podlaskie
Płeć: kobieta
Sens życia - nauka, ciągle i ciągle jak tu wracamy, ale po co to wszystko i jaki w końcu ma dać rezultat jak nikt nigdy nie będzie wiedział tego na pewno.To tak jakby ciągle zadawać pytanie czym jest Bóg i kto ew go stworzył,dociekać prawdy wiele ludzi być może zna kawałki układanki,a może nie.Domyślam się,że są to pytania na które odpowiedzi nigdy nie poznamy tak samo jak prawdy,a może prawda jest na tyle nie do przyjęcia ,że wracamy i mamy dlatego reset,a może odpowiedzi są ale nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie aby je pojąć.

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 16:43 
EkoMonika pisze:
Sens życia - nauka, ciągle i ciągle jak tu wracamy, ale po co to wszystko i jaki w końcu ma dać rezultat jak nikt nigdy nie będzie wiedział tego na pewno.To tak jakby ciągle zadawać pytanie czym jest Bóg i kto ew go stworzył,dociekać prawdy wiele ludzi być może zna kawałki układanki,a może nie.Domyślam się,że są to pytania na które odpowiedzi nigdy nie poznamy tak samo jak prawdy,a może prawda jest na tyle nie do przyjęcia ,że wracamy i mamy dlatego reset,a może odpowiedzi są ale nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie aby je pojąć.


Nauka to kolejna pułapka, która tak naprawdę nic nie daje.
Bo czy pamiętasz czego nauczyłaś się "wcześniej"?
I ileż możesz się uczyć, doświadczać w nieskończonym świecie? Odpowiedź aktywowana przez program umysłu nasuwa się taka, że: Mamy uczyć się nieskończenie długo...
Ale to wszystko iluzja - Ty nie musisz się niczego uczyć - powiem więcej - Ty niczego nigdy się nie nauczyłaś bo po prostu to wszystko już wiesz
a uaktywnia się jedynie skrypt zwany "wydaje mi się, że muszę to wiedzieć".
A tzw nauka jest dla "ciała" i "umysłu", które same w sobie są programami niepozwalającymi doświadczyć Ci tego wszystkiego na raz - jednocześnie.
Wszystko tutaj się zapętla w ustawionej już skali programów i systemów - gdzie każdy jest kompatybilny z każdym.



Na górę
   
 
 
Post: 29 lis 2010, 17:38 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
BioSine pisze:
EkoMonika pisze:
Sens życia - nauka, ciągle i ciągle jak tu wracamy, ale po co to wszystko i jaki w końcu ma dać rezultat jak nikt nigdy nie będzie wiedział tego na pewno.To tak jakby ciągle zadawać pytanie czym jest Bóg i kto ew go stworzył,dociekać prawdy wiele ludzi być może zna kawałki układanki,a może nie.Domyślam się,że są to pytania na które odpowiedzi nigdy nie poznamy tak samo jak prawdy,a może prawda jest na tyle nie do przyjęcia ,że wracamy i mamy dlatego reset,a może odpowiedzi są ale nie jesteśmy jeszcze na takim poziomie aby je pojąć.


Nauka to kolejna pułapka, która tak naprawdę nic nie daje.
Bo czy pamiętasz czego nauczyłaś się "wcześniej"?
I ileż możesz się uczyć, doświadczać w nieskończonym świecie? Odpowiedź aktywowana przez program umysłu nasuwa się taka, że: Mamy uczyć się nieskończenie długo...
Ale to wszystko iluzja - Ty nie musisz się niczego uczyć - powiem więcej - Ty niczego nigdy się nie nauczyłaś bo po prostu to wszystko już wiesz
a uaktywnia się jedynie skrypt zwany "wydaje mi się, że muszę to wiedzieć".
A tzw nauka jest dla "ciała" i "umysłu", które same w sobie są programami niepozwalającymi doświadczyć Ci tego wszystkiego na raz - jednocześnie.
Wszystko tutaj się zapętla w ustawionej już skali programów i systemów - gdzie każdy jest kompatybilny z każdym.


Widzę, że dla Ciebie Bioshine całe życie to pułapka, z której chciałbyś uciec, uważaj bo to brzmi jak idea, dla przyszłego samobójcy. Nauka nic nie daje... człowieku zastanów się co Ty pi(er)dolisz, gdyby człowiek jechał na tej teorii, dzisiaj dalej żyli byśmy w jaskini, jako niedorozwoje intelektualne. Co do, tego, że tak na prawdę człowiek się nie uczy, tylko przypomina to, o czym zapomniał to się zgadzam, tylko, aby sobie to przypomnieć, trzeba przejść odpowiednią ścieżkę, trzeba włożyć w to trochę wysiłku. My już wszystko wiemy... to prawda, ale wiedza, której się nie pamięta jest warta tyle samo co nie wiedza, dlatego właśnie jednym z priorytetów życia jest przypomnieć sobie siebie. Nie trzep głupot, że ja nie muszę się niczego uczyć bo to, że siądę na dupie i będę robić nic, nie oznacza, że nagle poznam wewnętrzne prawdy. Oświecenia, czyli wejścia w wymiar wszechwiedzy doznają, tylko ci, którzy tego chcą, ci którzy tego szukają, więc zanim coś napiszesz... ogarnij. Może i Ty jedziesz na skrypcie "wydaje mi się, że muszę to wiedzieć", ale ja jadę na skrypcie "ja chcę to wiedzieć", a tu jest różnica, nikt mnie do niczego nie zmusza.

"A tzw nauka jest dla "ciała" i "umysłu", które same w sobie są programami niepozwalającymi doświadczyć Ci tego wszystkiego na raz - jednocześnie."

Nauka to nic innego jak właśnie doświadczenie, które zostało stworzone, tylko dla ciała i umysłu, więc nie kumam o co Ci chodzi w tym zdaniu. Gdybyś doświadczał wszystkiego na raz jednocześnie, gdybyś miał wszystkie doświadczenia za sobą, to co to była by za radocha znowu je przeżywać? To jest jak film. Oglądasz film pierwszy raz i robi na Tobie wrażenie, fajne doświadczenie, ale drugi raz to nie to samo, co dopiero mówiąc trzeci czwarty raz ten sam film, chyba że... zapomniał byś, że oglądałeś ten film i przysiadł do niego z myślą "o, jeszcze go nie oglądałem". Wiesz co Bio, skoro już masz swoją filozofię to chociaż dopracuj ją tak, aby była w miarę zrozumiała, bo brzmisz, jakbyś pisał posty sam do siebie.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 18:57 
Bezwarunkowy pisze:
Widzę, że dla Ciebie Bioshine całe życie to pułapka, z której chciałbyś uciec, uważaj bo to brzmi jak idea, dla przyszłego samobójcy. Nauka nic nie daje... człowieku zastanów się co Ty pi(er)dolisz, gdyby człowiek jechał na tej teorii, dzisiaj dalej żyli byśmy w jaskini, jako niedorozwoje intelektualne. Co do, tego, że tak na prawdę człowiek się nie uczy, tylko przypomina to, o czym zapomniał to się zgadzam, tylko, aby sobie to przypomnieć, trzeba przejść odpowiednią ścieżkę, trzeba włożyć w to trochę wysiłku. My już wszystko wiemy... to prawda, ale wiedza, której się nie pamięta jest warta tyle samo co nie wiedza, dlatego właśnie jednym z priorytetów życia jest przypomnieć sobie siebie. Nie trzep głupot, że ja nie muszę się niczego uczyć bo to, że siądę na dupie i będę robić nic, nie oznacza, że nagle poznam wewnętrzne prawdy. Oświecenia, czyli wejścia w wymiar wszechwiedzy doznają, tylko ci, którzy tego chcą, ci którzy tego szukają, więc zanim coś napiszesz... ogarnij. Może i Ty jedziesz na skrypcie "wydaje mi się, że muszę to wiedzieć", ale ja jadę na skrypcie "ja chcę to wiedzieć", a tu jest różnica, nikt mnie do niczego nie zmusza.

"A tzw nauka jest dla "ciała" i "umysłu", które same w sobie są programami niepozwalającymi doświadczyć Ci tego wszystkiego na raz - jednocześnie."

Nauka to nic innego jak właśnie doświadczenie, które zostało stworzone, tylko dla ciała i umysłu, więc nie kumam o co Ci chodzi w tym zdaniu. Gdybyś doświadczał wszystkiego na raz jednocześnie, gdybyś miał wszystkie doświadczenia za sobą, to co to była by za radocha znowu je przeżywać? To jest jak film. Oglądasz film pierwszy raz i robi na Tobie wrażenie, fajne doświadczenie, ale drugi raz to nie to samo, co dopiero mówiąc trzeci czwarty raz ten sam film, chyba że... zapomniał byś, że oglądałeś ten film i przysiadł do niego z myślą "o, jeszcze go nie oglądałem". Wiesz co Bio, skoro już masz swoją filozofię to chociaż dopracuj ją tak, aby była w miarę zrozumiała, bo brzmisz, jakbyś pisał posty sam do siebie.


Cały czas na mnie najeżdżasz.
Cały czas na mnie najeżdżasz i przyklejasz na moją osobę przeróżne nic nie znaczące etykietki jaki to ja niby jestem i jaki jest mój "świat".
A tylko piszę co o tym wszystkim sądzę. Jeżeli nie zgadza się to z Twoimi przekonaniami to nie czytaj.
Po za tym jeżeli uważasz to o czym piszę za głupotę to poszukaj "mądrych" ludzi - jak kogoś takiego znajdziesz to wtedy daj mi znać.

Samobójstwo
Co do samobójstwa - nie mam takiego zamiaru ale jak będzie naprawdę tego nawet najstarsi górale nie wiedzą.
A jeśli chcesz poznać moje głębsze zdanie nt samobójstwa to zajrzyj do tego tematu: http://davidicke.pl/forum/samobojstwo-droga-ku-wiat-u-czy-ciemnosci-t3706.html
Życie to powolne doprowadzanie siebie do samobójstwa. Tylko nazywa się to śmiercią ze starości i jest nieuniknione, ponieważ tracisz wszystkie "siły", tracisz "energię".

Co do nauki - czy Obserwator się czegoś uczy? Nie.
Nauka a doświadczenie to nie to samo. Ponieważ, nauka opiera się na wiedzy, używaniu programu "PAMIĘCI" do zapamiętywania innych programów w celu późniejszego odtwarzania
zapamiętanej wiedzy aby móc budować kolejne programy niekończącej się (zapętlonej) iluzji życia.
Doświadczenie natomiast znika w niepamięć. Odbywa się ono w jednym momencie, potem nie jesteś w stanie odtworzyć tego samego doświadczenia.
Gdyby doświadczenie było nauką wtedy np moglibyśmy dokładnie odtworzyć
sytuację (wraz z uczuciami, wyobrażeniami, myślami) w której bylibyśmy jednym z wojowników Bitwy pod Grunwaldem.
Niestety tak nie jest, posiadamy tylko wiedzę tego jak mogło to wyglądać. Doświadczać tego jak było a wiedzieć jak to było to ogromna różnica.

Zadam Ci pytanie:
Skąd wiesz kiedy, jak i czy powstał wszechświat zanim ludzie pojawili się na Ziemi ze swoją świadomością? Z doświadczenia to wiesz? :shock:

I serio Bezwarunkowy, szanuje Twoje wypowiedzi ale nie musisz się tak bulwersować za każdym razem.



Na górę
   
 
 
Post: 29 lis 2010, 19:17 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Masz rację, trochę mnie poniosło, sry, przeczytaj mesega bo Ci wysłałem.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 19:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Ja tez uwazam ze dopoki nie uwolni sie od uwarunkowan, nie zdobedzie jako takiej swiadomosci to, niestety, jestesmy dojeni. Dopoki nie staniemy sie swiadomi to jestesmy ofiarami niezaleznie od tego czy przyznajemy sie do tego czy nie. Rozni ludzie dostali rozne oprogramowania: jedni lzejsze i nie odczuwaja zycia jako uciazliwego a drudzy ciezkie lub bardzo ciezkie.

Uczyc sie niczego nie potrzebujemy bo wszystko jest w nas przykryte roznym smietnikiem, wyobrazeniami. Chcac sie z tego wyzwolic to trzeba przygladac sie wszystkiemu i nad wszystkim stawiac znak zapytania.

Jezeli sami nie uzywamy naszej Sily to ktos inny uzywa Jej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 20:00 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Dla mnie cała ta teoria o dojeniu ma sens, tylko wtedy, kiedy za tego, kogo nas doi, weźmiemy siebie samych. Spójrzmy prawdzie w oczy. Wszelkie cierpienie, jaki istnieje na świecie, istnieje, tylko i wyłącznie dzięki nam, nawet indywidualna jednostka, która cierpi to cierpi z tego powodu, że sama stawia opór, temu co jest. Takie cierpienie doi ją z energii, ale fakt, faktem sam na to pozwala, czyli doi sama siebie. Walczymy też, dlatego, że tak na prawdę nie rozumiemy siebie, nawet jednostka przeżywa wewnętrzne konflikty, gdyż nie rozumie sama siebie, nie potrafi nad sobą zapanować. Życie to czysty paradoks, nawet jak spojrzymy na sens życia... co jest sensem życia? Znaleźć sens... czy to nie jest paradoks? Dlatego też z owym dojeniem też sądzę, że jest paradoksem. Doimy siebie nawzajem z energii życiowej, ale tylko dlatego, że sami na to pozwalamy. Dlatego strach, gniew i żal, czyli te różne stany cierpienia rzeczywiście, skracają nam życie, ale niestety nie zgodzę się z Tobą Bioshine pod względem, tego, że miłość, współczucie i pasja nas doją, dzisiaj naukowo udowodniono jest, że ludzie żyjący w tych trzech stanach, którzy czują się spełnieni, żyją dłużej i zdrowiej, czyli wnioskując, miłość, współczucie i pasja nie odbiera nam energii, a raczej dostarcza. Bill Hicks zawsze wspominał o wyborze pomiędzy strachem, a miłością, wyborze, który potrafi zmienić całe życie.

http://www.youtube.com/watch?v=9iMsxvNJOpY&feature=related

Tyle ode mnie.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 lis 2010, 23:56 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
A może jest tak że miłość, współczucie i pasja na pewnym rynku są dobrami luksusowymi, wymagają większej staranności, czulszej opieki, są rzadsze. :zęby:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2010, 0:16 
Więc od kogo zależy czy jeden doświadcza miłości a drugi nie skoro wychodzi, że nikt nie ma wolnej woli?
Skoro wolna wola jest iluzją więc i miłość to też iluzja ....jak wszystko inne zresztą... :)
Rodzą się kolejne pytania. Więc pytanie jest takie: ile jeszcze tych pytań musi być aby przestać pytać? :jupi:



Na górę
   
 
 
Post: 30 lis 2010, 2:57 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 18:09
Posty: 557
Płeć: mężczyzna
ciekawe co by powiedzili na to oswieceni mistrzowie ;p

_________________
Zamknij oczy na chwile, wycisz się - otwórz oczy i co widzisz ? Przestrzeń, Boga, Świadomość, Bezmyślunek. Nie staraj się tego utrzymywać to jest samo utrzymujące się. Nie przywiązuj się do myśli, pozwalaj być uczucią nawet nie wiadomo jak straszne nie zabija cie. Nie oceniaj, nie osadzaj a gdy zaczynasz to robić łap się na tym i puszczaj. Tak naprawdę nic nie musisz robić, to o czym mowie to po prostu bycie, siedzenie, patrzenie. I o to chodzi, tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2010, 17:28 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
BioSine pisze:
Więc od kogo zależy czy jeden doświadcza miłości a drugi nie skoro wychodzi, że nikt nie ma wolnej woli?
Skoro wolna wola jest iluzją więc i miłość to też iluzja ....jak wszystko inne zresztą... :)
Rodzą się kolejne pytania. Więc pytanie jest takie: ile jeszcze tych pytań musi być aby przestać pytać? :jupi:


Miłości można doświadczać w każdej chwili, tylko trzeba zdać sobie z tego sprawę. W końcu jak ktoś może być teraz w stanie miłości, skoro odgórnie kilka osób nakłada strach na cały świat, strach, który jest bezsensu, bo czego tu się bać?

I teraz mam pytanie Bioshine, co rozumiesz przez to, że wolna wola to iluzja? To, że niezależnie od, tego co wybierzesz i tak wybierasz, tak jak miałeś wybrać jeszcze zanim wybrałeś? Jeżeli tak definiujesz iluzję wolnej woli to jest to jednoznaczne z wiarą w przeznaczenie, które ja uważam za iluzję. Więc jak to jest?

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2010, 19:26 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Co do wolnej woli to ja to widze tak:
Pojecie "wolnej woli" mozna zastapic "swiadomym wyborem".
Dopoki jest sie wypelnionym poczuciem winy to nie moze byc mowy o swiadomym wyborze. Powodem jest ze wzorce aktywuja sie i wybieraja za nas. Czyli inaczej: reagujemy zamiast dokonywac swiadomego wyboru.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2010, 15:22 
http://davidicke.pl/forum/system-paso-yty-i-bitwa-o-energie-t800.html
Duplikat tematu. Radzę poczytać co napisał Toe ,dla mnie to świetny materiał.



Na górę
   
 
 
Post: 14 sty 2011, 19:25 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 sie 2010, 18:01
Posty: 369
Płeć: mężczyzna
No więc przeczytałem cały ten temat i muszę powiedzieć Wam,że mam zupełnie inne zdanie na temat sensu życia i dlaczego tu jesteśmy. Przypomniał mi się taki oto dowcip. Oto i on: umarł okrutny grzesznik i morderca. Po śmieci jego dusza zawędrowała w dziwne miejsce. Tkwił tam tak zawieszony, aż poczuł,że ktoś koło niego jest. Zapytał tego towarzysza : co ja tu mogę robić? On odpowiedział: wszystko co chcesz. Więc ten grzesznik pomyślał i wszystko co wymyślił spełniało się natychmiast. Minęło 1000 lat,dwa tysiące lat,3000 lat aż w końcu zabrakło mu pomysłów. Tkwi tam już bardzo , bardzo znudzony. Nie czuje ciepła, nie czuje zimna, nic go nie boli, nigdy nie jest zmęczony. W tej zadumie minęło następne 1000 lat i znowu 1000 lat. Grzesznik jest zrozpaczony.W końcu woła tego ,który był z nim na początku i mówi : ja już dłużej tu nie wyrobię, straszne nudy, nie ma nic do zrobienia,nic do przeżycia, normalnie można zwariować. Tak chciałbym się zmęczyć, poczuć ból w plecach, znowu czuć ciepło i zimno, chciałbym poczuć na nowo jak mi pot płynie z czoła, a tu nic. Proszę zabierz mnie z tego nieba i wtrąć do piekła, tam przynajmniej coś poczuję. Na to towarzysz, który był z nim na początku odpowiada: a jak myślisz,gdzie teraz jesteś? :D

Dlaczego Bóg tworzy? Otóż myślę,że perspektywa wiecznej samotności jakkolwiek rozumianej jest chyba dla Niego tak samo przykra jak dla nas. Druga sprawa, to co Mu po wielkości i wspaniałości, kiedy nie ma nikogo,kto by mógł się tym zachwycać. Trzecia sprawa, to cokolwiek by zrobił nie mając obserwatorów zdolnych do oceny tych czynów jest bez najmniejszego znaczenia. Istniejąc w wymiarze czystej abstrakcji, jak sprawdzić w praktyce rodzące się pomysły i idee? Jak wygląda ciemność, gdy się tkwi w permanentnej jasności, jak doświadczyć cierpienia, gdy się spoczywa w błogości? Jak doświadczyć upadku, kiedy jest się ciągle wywyższonym? Bóg znalazł sposób i teraz bawi się doskonale i ta gra z pozycji wieczności jest zapewne bardzo ekscytująca. Przynajmniej ja to tak odbieram. W związku z wynalezieniem gry zwanej "życiem we wszechświecie materialnym" skończyła się nuda i faktycznie "życie" jest to ostra jazda bez trzymanki, przy której jazda na rollercoasterze to niewinny spacerek :D . Reptylie, Orioni czy Illuminati to naprawdę rewelacyjny upgrade tej zabawy :D .

_________________
Świat - piękny i odrażający, raj dla podłych, piekło dla świętych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 sty 2011, 21:25 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Al Mudrasim pisze:
Dlaczego Bóg tworzy? Otóż myślę,że perspektywa wiecznej samotności jakkolwiek rozumianej jest chyba dla Niego tak samo przykra jak dla nas. Druga sprawa, to co Mu po wielkości i wspaniałości, kiedy nie ma nikogo,kto by mógł się tym zachwycać. Trzecia sprawa, to cokolwiek by zrobił nie mając obserwatorów zdolnych do oceny tych czynów jest bez najmniejszego znaczenia.


Jest w tym coś, aczkolwiek to nie jest do końca to, oczywiście, tylko według mnie. Zadajmy sobie jedno pytanie - czy tak potężna istota, albo raczej to coś, o czym nie mamy tak na prawdę zielonego pojęcia, czyli Bóg, może odczuwać samotność, która jest niczym innym jak jedną z różnych form cierpienia. Dobrze wiemy, bo już nam to powiedział, kiedyś Budda, że cierpienie, jest, tylko i wyłącznie cechą egotycznego umysłu, który błędnie interpretuje otaczającą go rzeczywistość, na przykład na taką, w której "jestem sam". Sadzę, że powinniśmy zapomnieć o wyobrażaniu sobie Boga, jako istoty osobowej. Nauki duchowe mówią, że Boga, czyli po prostu samego istnienia, nie da się ubrać w żaden obraz, ani opis. Każdy obraz i opis są, tylko wskazówkami, które do niego prowadzą, czyli logicznie rzecz biorąc, jedynym prawidłowym wyobrażeniem i opisem Boga, będzie zaprzestanie prób, jego wyobrażania i opisywania, co w efekcie da nam... pustkę, nicość, przestrzeń. W tym wypadku wszystko staje się, dość logiczne. Bóg, jako jedna wielka niewiadoma, zawiera w sobie wszystkie możliwe opcje, z których my, tu i teraz jesteśmy właśnie jedną z nich. Logika mówi, że cokolwiek, aby mogło istnieć, musi mieć cel swego istnienia, bo gdyby nie miało, to poco miało by istnieć. Jeżeli Bóg zawiera w sobie wszystko, łącznie z celem swego istnienia, logicznie rzecz biorąc wyjdzie, że Bóg, jest celem sam w sobie, ciągle dąży do siebie. Pytanie, tylko jak Bóg może dążyć do odkrywania siebie, jeżeli już siebie zna, jest w pełni siebie świadom? Proste... świadomy Bóg, czyli wszystkie możliwe opcje, poza tym, że istnieje w stanie świadomości siebie, jako Bóg, musi istnieć w stanie nieświadomości siebie, czyli w formie życia, która zwie się teraźniejszością i po przez tą nieświadomość, czyli teraźniejszość, dążyć do swojego celu, czyli siebie. Teraźniejszość ma to do siebie, że zawiera się w formach iluzji czasu, przestrzeni oraz materii, które stanowią element tak jakby odwracający uwagę od całej reszty. Tak ja definiuje wszystko. Świadomy Bóg, może istnieć, tylko w przypadku, kiedy zatapiając się w iluzję czasu, przestrzeni i materii, staje się nieświadomym życiem i po przez to życie, odkrywając ponownie siebie, czerpie ekscytację oraz poczucie wolności, czyli doświadczenie, potem kończy je i rozpoczyna ponownie. Dlatego też sądzę, że tak zwany krąg życia i śmierci nigdy się nie kończy, lecz cały czas trwa na przemiennie generując świadomość niewoli oraz poczucie wolności, cierpienie oraz błogość. Teraz z dystansem oczywiście proszę to czytać, ale prawda jest, taka, że gdyby każdy z nas był Bogiem, czyli wszechwiedzącą istotą zawierającą w sobie wszelkie doświadczenie, na pewno chciałby na chwilę zapomnieć o tym wszystkim i ponownie, tego doświadczyć,b o jaki jest sens, wszelkiego istnienia, jak nie samo doświadczenie swego istnienia?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 67 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group