Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 01 paź 2014, 23:18

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 
Autor Wiadomość
Post: 13 wrz 2011, 9:26 
Obrazek

Pitagoras (gr. Πυθαγόρας, Pythagoras, ur. Koło 582 na Samos, zm. koło 493 p.n.e.) Wielki grecki filozof, którego dziś w większości znamy tylko w powiązaniu z twierdzeniem matematycznym sformułowanym przez niego, które jest najlepszym przykładem używania filozofii w praktyce, ponieważ filozofia napełniała wszystkie inne dziedziny, którymi się Pitagoras i jego uczniowie zajmowali, dla przykładu Biologią, Muzyką, Matematyką, Geometrią, Astronomią, Medycyną itd. Pitagoras był pierwszym, który w ogóle użył słowa filozof. Zdarzyło się to, kiedy jego uczniowie nazwali go Mędrcem i on w odpowiedzi skromnie temu zaprzeczył, ponieważ nie czuł się jak Mędrzec, ale tylko jak ten, który kocha Mądrość - Philo Sophos.Porfiriusz, albo słynny Diogenes Laertios, a to o wiele później, niż sam Pitagoras żył, opisali jego żywot.



Założył w Krotonie szkołę pitagorejczyków w roku 529 p.n.e. Bractwo filozoficzne Pitagorasa, oprócz samej filozofii i mistyki zajmowało się też badaniami naukowymi w zakresie matematyki i nauk przyrodniczych itd. Szkoła była podzielona na dwie podstawowe grupy, bowiem Pitagoras miał podwójną metodę nauczania. A spośród obcujących z Nim jedni nazywani byli matematykami, inni akuzmatykami. Matematykami nazywano tych, którzy uczyli się wiedzy pełnej i dopracowanej. Akuzmatykami nazywano tych, którzy słuchali tylko najważniejszych podstaw, bez dokładniejszego ich wyjaśniania. Uprawiał filozofię, której celem było wyrwanie danego nam umysłu niczym z więzów i kajdan i przywrócenie mu wolności. Bez niego bowiem nikt nie może nauczyć się niczego słusznego ani prawdziwego, ani też posługiwać się zmysłami. Według Niego bowiem umysł wszystko postrzega i wszystko słyszy; wszystko inne poza jest ślepe i głuche. Gdy umysł zostanie oczyszczony, trzeba mu następnie pokazać to, co niesie pożytek. Pokazywał zaś to za pomocą wywodów rozumowych: na początku uprawiał kontemplację tego, co wieczne i tego, co należy do rodzaju wiecznego i niecielesnego, jak i tego, co jest obdarzone tego rodzaju bytem, wychodząc stopniowo od obserwacji krótkich, by umysł zmącony nagłą i gwałtowną zmianą nie odwrócił się i nie zniechęcił przez tak wielkie i tak długie zmęczenie. Posługiwał się badaniami matematycznymi dla oglądu tego, co jest między bytami cielesnymi i niecielesnymi i jakby na ich pograniczu (mając trzy wymiary, jak byty cielesne, nie mając jednak ciężaru, jak byty niecielesne), traktując je jakby wstęp do kontemplacji i badania tego, co istnieje rzeczywiście, a w kunsztowny sposób odwraca oczy duszy od tego, co cielesne, zmienne, nigdy nie pozostające takie samo i w takim samym porządku i kierował je ku właściwym przedmiotom. Z pomocą badań matematycznych, przez kontemplację tego, co rzeczywiście istnieje, uczynił ludzi szczęśliwymi. Cel ten osiągnął dzięki naukom matematycznym. Przy nauczaniu dla matematyków obowiązywało wielkie milczenie, i nikt nie mógł takiego nauczania ujawnić publicznie. Z powodu tego, że Pitagoras był wielkim nauczycielem i wychował wielkich uczniów, z jego nauczań nie znamy zbyt wiele i dochowało się tylko to, co nauczał akuzmatyków. Wielką próbą przez którą przechodzili akuzmatycy, aby stać się matematykami nazywała się Echemythia - Zachowanie milczenia. Z tego co jest wiadomo próba stosowana była od trzech do pięciu lat. Szkoła w Krotonie szybko stała się sławna i szanowana wśród obywateli. Niestety przez pychę i egoizm jednego z uczniów, prawdopodobnie Kylona, który nie był przyjęty do grona matematyków, szkoła i uczniowie zostali spaleni, przez żołnierzy na podstawie jego skargi o oszustwo pitagorejczyków do ówczesnych przedstawicieli politycznych. Ci, którzy przeżyli ten niehumanistyczny atak rozeszli się w różne strony Włoch i Grecji. Tradycje nauczania pitagorejskiej szkoły utrzymywały się potem w ramach tradycji rodzinnej z pokolenia na pokolenie.



Z nauczań Pitagorasa:


Przede wszystkim powiadał, że dusza jest nieśmiertelna, następnie, że przechodzi ona w inne rodzaje istot żywych; ponadto, że po dokonaniu się określonego obiegu czasu to, co niegdyś zostało zrodzone, rodzi się na nowo, słowem, nie istnieje nic nowego; dalej, że wszystkie istoty żywe należy uważać za pokrewne sobie. Wydaje się, że Pitagoras pierwszy wprowadził do Grecji takie poglądy, nauczanie o "palingenesis" - wędrówce duszy ? dziś bardziej znanej jako reinkarnacja.

Nauczał o tym, że: "trzeba wypędzać wszelkimi sposobami, wypalać ogniem i wycinać żelazem z ciała chorobę, z duszy głupotę, z brzucha zbytek, z państwa bunt, z domu niezgodę, ze wszystkiego zaś nieumiarkowanie".

Spośród przeciwieństw zaś dobrymi nazywał: monadę, światło, to, co prawe, równe, stabilne i proste; złymi natomiast: dyade, ciemność, to, co lewe, nierówne, poruszające się i poruszane. Ponadto pouczał, że rosnących i owocujących roślin, jak i nieszkodliwych zwierząt nie należy ranić ani zabijać. Należy nie tylko zwracać długi, lecz i dotrzymywać słowa danego w dobrej wierze. Są trzy rodzaje rzeczy godnych pochwały, o które trzeba się ubiegać: pierwsze to to, co godne sławy i piękne, następne ? to, co służy życiu, trzecie zaś ? to, co doskonałe z rzeczy przyjemnych. Za rozkosz uważał nie to, co gminne i usidlające, lecz to, co uczciwe, święte i wolne od niesławy. Istnieją bowiem dwa rodzaje rozkoszy: jeden, który pociąga za sobą utratę sił przez uciechy brzucha i Afrodyty, porównywał do zabójczego dla ludzi śpiewu Syren; drugi zaś, który polega na tym, co godziwe, słuszne i konieczne dla życia, oceniał jako przyjemny doraźnie i nie powodujący poczucia winy w przyszłości. Powiadał, że ten rodzaj rozkoszy podobny jest do harmonii Muz.

Zalecał, by każdy przed snem recytował sobie te oto strofy:

'Sen twoich powiek niech nigdy nie klei, nim zważysz u siebie
Każdy krok minionego dnia, zanim powiesz sam sobie,
Com zrobił złego, com zdziałał, a jakom zaniechał powinność.
Te zaś, zanim powstanie z łoża:
Pierwej, zrywając się ze snu, nim pozostawisz swe łoże,
Rozpatrz w umyśle te czyny, których winieneś dokonać.'

Pytagorejczycy pojęcie jedności, tożsamości i równości, jak też przyczynę przyjacielskiej zgody, wzajemnego afektu i trwania całokształtu rzeczywistości pozostającej zawsze taką samą i w takim samym porządku, nazwali ?jednym" (hen). Jedno bowiem również w częściach pojedynczych pozostaje jednym, jednoczone w częściach i w częściach zgodne przez uczestniczenie w pierwszej przyczynie. Zaś pojęcie odmienności i nierówności oraz wszystkiego, co mnogie i podlegające ciągłej zmianie, jak też nie pozostające nigdy takie samo i w tym samym porządku, nazwali "dwoistością" (dyas). Bowiem natura tego, co dwoiste, pozostaje taka sama nawet w rzeczach pojedynczych.
Podobnie, ten sam stosunek manifestuje się, jeśli chodzi o inne liczby. Wszystko bowiem dzieje się w stałym porządku dzięki określonym siłom. Bowiem w naturze rzeczywistości jest coś, co ma początek, środek i koniec; temu, ze względu na postać i naturę, przypisali liczbę trzy. Dlatego o wszystkim, co ma środek, powiadali, że jest trzypostaciowe. Tak też określili wszystko, co doskonałe. Jeśli zaś coś jest doskonałe, mówią, iż to [jest takie] dzięki początkowi i zgodnie z nim; a nie mogąc tego inaczej nazwać, posłużyli się mianem trójki (trias); i chcąc nas doprowadzić do poznania pojęcia początku-zasady, doprowadzili do tego za pomocą postaci trójki.
I ten sam stosunek zachodzi, jeśli idzie o inne liczby. Są to bowiem stosunki, zgodnie z którymi wymienione liczby zachowują swój porządek. I następującymi po sobie liczbami rządzi jakaś jedna forma i siła. Ją zaś nazwali dziesiątką ? dekadą (dekas), to jest jakby połączeniem (dechas),Dlatego mówią, że doskonałą liczbą jest dziesięć; co więcej, mówią, że jest najdoskonalsza ze wszystkich liczb zawierając w sobie wszelkie zróżnicowanie liczb, każdą postać stosunku i wszelką proporcję.



Opowieści o Pitagorejczykach


Mówi się więc, że pitagorejczycy zalecali, by każdy z Greków, który przybywał do ich wspólnoty, posługiwał się ojczystym językiem; nie pochwalali natomiast używania języków obcych. Przybywali zaś do szkoły pitagorejskiej również cudzoziemcy, tacy jak Messapijczycy, Leukanowie, mieszkańcy Picenum i Rzymianie. A Metrodor, wnuk Thyrsosa, syn Epicharma, który większość ustaleń nauki ojcowskiej przeniósł do medycyny, jak też ujawnił treść nauk ojcowskich [w piśmie skierowanym] do brata, zapewniał, że Epicharm, a jeszcze przed nim Pitagoras, za najlepszy spośród dialektów [greckich] uważali dialect dorycki, jak i tonację dorycką za najlepszą w muzyce. Dialekt joński bowiem i eolski, [jeśli chodzi o akcent], mają w sobie coś z prozodii chromatycznej, w dialekcie attyckim zaś [owa prozodia chromatyczna] posuwa się aż do przesady. Zaś dialekt dorycki ma character enharmoniczny, ponieważ składa się z głosek dźwięcznych. [O tym, że dialekt ten jest najlepszy] świadczy jego starożytne pochodzenie, o którym mówią mity. Nereus bowiem poślubił Doris, córkę Okeanosa, a ze związku tego, jak opowiada mit, zrodziło się pięćdziesiąt córek, wśród których była też matka Achillesa.
[Dalej, Metrodor] powiada, że niektórzy podają, iż ze związku Deukaliona, syna Prometeusza, i Pyrry, córki Epimeteusza, zrodził się Doros, z niego zaś Hellen, z Hellena Aiolos. Natomiast w świątyniach babilońskich [są świadectwa], iż Hellen zrodził się z Zeusa, a z Hellena Doros, Ksuthos i Aiolos, a z tymi to świadectwami zgadza się Herodot. Wobec spraw tak odległych nie jest łatwo rozstrzygać dokładnie, niemniej jednak przyjmuje się powszechnie, iż ze wszystkich świadectw wynika, iż dialect dorycki jest najstarszy; po nim w kolejności powstał [dialekt] eolski, który wziął swą nazwę od Aiolosa; jako trzeci ? joński, nazwany od imienia Iona, syna Ksuthosa; jako czwarty ? attycki, nazwany tak od Kreuzy, córki Erechtheusa, który, jak poświadcza większość historyków, miał powstać trzy pokolenia później od poprzednich, w okresie trackim, kiedy została porwana Oreityja. Dialektem doryckim posługiwał się Orfeusz, najstarszy z poetów.
Jeśli chodzi o medycynę, jak podają, [pitagorejczycy] zajmowali się najbardziej i najpilniej taką jej postacią, która pozostaje w ścisłym związku ze sposobem odżywiania, dążąc do tego, by poznać znaki wyznaczające właściwe proporcje i miary picia, jedzenia i snu; dalej, oni to pierwsi podjęli badania i dysputy nad właściwym sposobem przygotowywania pokarmów. Stosowali kataplazmy częściej niż ich poprzednicy [w medycynie]; nie pochwalali napojów leczniczych, stosując je tylko w leczeniu ran; najrzadziej ze wszystkich [zajmujących się sztuką Prozodia to część nauki o języku, która zajmuje się akcentem, iloczasem i intonacją. Prozodia chromatyczna to intonacja umożliwiająca w wymowie wydobywanie wszystkich dźwięków skali chromatycznej tzn. uwzględniającej nie tylko całe tony, ale i półtony. Tu: zgodny, dźwięczny. leczenia] stosowali cięcia i przypalania. Niektóre choroby leczyli inkantacjami.
Jeśli zaś chodzi o Pitagorasa powiadają, że odprawiał od siebie tych, którzy handlowali naukami i otwierali dusze jak drzwi oberży przed każdym, kogo spotkali; tacy bowiem, gdy nie znajdują kupców, wędrują po miastach i szukają zysku po gimnazjonach i wśród młodzieży żądając zapłaty za to, na co nie można naznaczyć żadnej ceny. Sam Pitagoras natomiast wiele ze swoich nauk ukrył tak, by tylko ludzie właściwie wychowani i wykształceni mogli uchwycić ich prawdziwy sens, wszyscy inni zaś, jak Homer mówi o Tantalu, nie mogąc wyciągnąć z nich żadnej korzyści, mogą tylko cierpieć w obliczu tego, co zostało im przekazane, a czego nie mogą zrozumieć. Sądzę, iż to właśnie pitagorejczycy powiadali, że ci, którzy uczą za pieniądze, są gorsi od rzemieślników wyrabiających hermy czy wozy. Ci bowiem, jeśli ktoś powierzy im wykonanie za pieniądze posągu Hermesa, szukają drzewa zdatnego do przyjęcia formy; tamci natomiast trudzą się nad ćwiczeniem w cnocie tych, którzy im przypadkiem wpadną w ręce. Pitagorejczycy powiadali, że filozofii należy poświęcać więcej starań i uwagi, niż rodzicom czy uprawie roli; żyjemy wprawdzie dzięki rodzicom i rolnikom, lecz za sprawą filozofów i wychowawców, którzy odkryli sztukę właściwego kierowania umysłem, żyjemy dobrze.
Pitagorejczycy nie chcieli tak mówić ani pisać, by sens ich myśli jawił się jasno każdemu; powiadają, że tego właśnie jako pierwszy nauczył Pitagoras swych towarzyszy, tak by wolni od niepowściągliwości w języku strzegli dzięki sztuce milczenia tego, czego się nauczyli.
Mówi się, że ten, który pierwszy ujawnił ludziom niegodnym uczestniczenia w naukach naturę symetrii i asymetrii, został tak znienawidzony, że nie tylko wyłączono go ze wspólnego obcowania i wspólnego stołu, lecz także wzniesiono mu symboliczny grobowiec jako temu, który rozstał się z życiem człowieczym i stał się kimś innym, niż był przedtem.
Inni powiadali, że dajmon gniewa się na tych, którzy ujawnili nauki Pitagorasa. Zginął bowiem na morzu jako świętokradca ten, który ujawnił, iż struktura dwudziestokąta (to jest dwunastościanu składającego się z pięciu figur) sprowadza się do kuli. Niektórzy podają, że to przytrafiło się temu, który przekazał naukę o niepoliczalnym i niewymierzalnym. Cała zresztą nauka i wychowanie pitagorejskie wyrażały w symbolicznej postaci, a przez wypowiadanie w zagadkach i słowach o różnych znaczeniach przypominały dawne formuły świętych wyroczni; wszak boskie i święte wyrocznie wydają się trudne do zrozumienia i objaśnienia tym, którzy ich przepowiednie przyjmują bez należytej wnikliwości. Takie więc świadectwa o Pitagorasie i pitagorejczykach można zebrać z krążących tu i tam opowieści.



Symboliczny język Pitagorejski


Uczył i innych rzeczy, o których powiadał, że usłyszał je w Delfach od kapłanki Aristoklei. Niektóre z nauk wypowiadał w sposób symboliczny, z nich to wiele zapisał Arystoteles, a mianowicie Pitagoras powiadał, że morze jest łzą, konstelacje Niedźwiedzic ? rękami Rei, Plejady ? lirą Muz, planety ? łzami Persefony, dźwięk wydobywający się z uderzonego spiżu ? głosem dajmona zamkniętego w owym spiżu.



Była i inna postać owych symboli, a mianowicie przedstawiamy te, które się dochowały:


1 - "Nie przekraczać jarzma", w języku pitagorejczyków to znaczyło unikać chciwości

2 -"ognia nie gasić nożem", co znaczyło: wzburzonego i gniewnego nie podniecać ostrymi słowami

3 - "serca nie zjadać", znaczyło nie pogrążać się w smutku

4 - "nie siadać na beczce", znaczyło nie żyć w bezczynności

5 - "nie zawracać w chwili odjazdu", to jest przy nadchodzącej śmierci nie czepiać się życia

6 - "nie chodzić po ulicach", przez co zakazywał przyjmowania sądów i opinii ogółu, a nakazywał uznawanie poglądów nielicznych i wykształconych

7 - "nie przyjmować do domu jaskółek", to znaczyło nie mieszkać pod jednym dachem z ludźmi gadatliwymi i odznaczającymi się niepowściągliwym językiem

8 - "pomagać ludziom w dźwiganiu ciężarów, nie zaś w ich zrzucaniu", przez co nakazywał sprzyjać nie gnuśności i lenistwu, lecz dążeniu do trudów i dzielności"

9 - "nie nosić na pierścieniach wizerunków bogów", to jest wiedzy o bogach nie ujawniać ani nie pospolitować

10 - "ofiary dla bogów czynić przez ucha pucharów", przez co pouczał, iż bogów trzeba czcić muzyką, ona bowiem przenika przez uszy.



Maksyma Pitagorasa



*Każde twierdzenie filozofa daje się zbić z taką samą łatwością, z jaką można go dowieść, nie wykluczając powyższego twierdzenia.

*Kto mówi, sieje, kto słucha, zbiera.

*Liczba jest istotą wszystkich rzeczy.

*Muzyka budzi w sercu pragnienie dobrych czynów.

*Tak długo jak człowiek będzie zabijał zwierzęta, ludzie będą zabijali się nawzajem. W istocie, ten kto zabija i zadaje ból, nie zazna radości i miłości.

*Najkrótsze wyrazy "tak" i "nie" wymagają najdłuższego zastanowienia.

*Nic w nadmiarze.

*Trudno jest iść przez życie wieloma drogami jednocześnie.

*Trzeba milczeć albo mówić rzeczy lepsze od milczenia.

*Zły język zdradza złe serce



"Święty poemat"


Podsumowaniem tego tematu niech będzie dochowany "Święty poemat"- jednego z najgenialniejszych "wtajemniczonych" filozofów.

'Naprzódeś winien uczcić bogów, jak prawo nam to nakazuje.
Szanuj przysięgę, a także przesławnych czcij bohaterów.
Również bogom podziemnym oddawaj cześć należytą.
Czcij rodziców, a szanuj członków najbliższej rodziny.
Z innych licz tylko najlepszych do grona swoich przyjaciół.
Słowa dobrego posłuchaj, dobroć umiej ocenić.
Przebacz, jeżeli przyjaciel drobnostką ci jaką uchybi;
Znoś, póki możesz, a może wiele, kto musi; pamiętaj
O tym, a ucz się zawczasu poskramiać żądze doczesne.
Z głodu więc nic sobie nie rób, umiej wstawać, gdy zechcesz;
Gniew poskramiaj, a nie grzesz ani gdy jesteś z drugimi,
Ani gdyś sam; w samym sobie sędziego mniej swoich czynów.
Bądź sprawiedliwy i w czynach, i w słowach, a głupstwa unikaj.
W każdej sprawie, bo w każdej najgorsze bezmyślne nawyczki.
Licz się z tym, że śmierć czeka i ciebie i wszystkich zarówno.
Rób pieniądze z ochotą i chętnie wydaj je znowu.
A że losy tak rządzą, że każdy ma coś do ścierpienia.
Więc nie narzekaj na losy; znoś, co ci znosić wypadło.
W biedzie się człowiek ratuje, jak umie; lecz tak sobie pomyśl:
Los niezbyt hojnie zazwyczaj obdarza dzielnego człowieka.
Kiedy w rozmowie usłyszysz, jak byle co ludzie mówią,
Ziarno i plewy mieszając, nie zrywaj się, nie uciekaj,
Choćby ci włosy na głowie stawały, a nawet kłamstwo,
Jeślibyś jakie usłyszał, łagodnie je znoś, byłeś tylko
Sam się nigdy ni słowem, ni czynem nakłonić nie dał do tego,
Co sam za złe uważasz i w słowach, i w czynach człowieka.
Pomyśl, zanim coś zrobisz, ażebyś głupstwa nie strzelił.
Wstyd i hańba to przecież czy mówić, czy działać bezmyślnie.
Tak więc zawsze postępuj, ażebyś później nie cierpiał.
Lepiej się nie bierz do rzeczy, na której się nie znasz porządnie;
Naprzód się ucz, czego trzeba, a będziesz miał życie spokojne.
Zdrowie ciała rzecz ważna, dbaj o nie jak się należy:
Miernie używaj jedzenia, napoju i ćwiczeń cielesnych;
Jeśli miarę przebierzesz, choroba cię czeka niechybnie.
Czyste zjadaj potrawy; unikaj potraw wymyślnych.
Strzeż się ludzkiej zazdrości; zbyt łatwo się na nią narazić.
Zbytków unikaj niewczesnych, to zostaw ludziom bez smaku.
Nie bądź też liczykrupą - wszak miara we wszystkim najlepsza.
Tak postępuj, byś szkody nie poniósł, a kroki obliczaj.
Sen twoich powiek niech nigdy nie klei, nim zważysz u siebie
Każdy krok minionego dnia, zanim powiesz sam sobie,
Com zrobił złego, com zdziałał, a jakąm zaniedbał powinność.
Od pierwszego zaczynaj punktu, kolejno przechodząc
Dalsze, jeśliś coś złego popełnił, to żałuj, a ciesz się,
Jeśliś żył jak należy. W tej pracy ćwicz i pokochaj
Trudy łamania się z sobą - to droga do boskiej dzielności.
Tak nam dopomóż ten, co źródło wiecznej natury
Duszy naszej odsłonił; ono Czwórką Świętą się zowie.
Dalej więc, do roboty, a wezwij bogów na pomoc!
Trzymaj się tego, co czytasz, a poznasz nieba tajemne
Szlaki i ziemskie wiązania wszechrzeczy dla innych zakryte.
Poznasz, o ile się godzi, Przyrodę, wszędzie tę samą.
Wtedy nie będziesz wybiegał nadzieją za kresy dostępne na ziemi
Oczy otwarte mieć będziesz na wszystko; zobaczysz, jak nędzne doczesne
Człowiek sam ściąga na siebie i cierpi, choć dobro tak blisko.
Przecież tylko wybrany je dojrzy i pojmie, dosłyszy.
Tylko wybrany wyjść zdoła z błędnego cierpień koliska.
Taki już los nami włada, a my jak zwoje okrągłe,
W tę to i w tamtą toczymy się stronę, ból w sobie wlokąc niezmierny;
Gorzka rozterka w nas mieszka wrodzona i ta nam przejada Duszę;
tę z siebie wyrwać potrzeba i przed nią uciekać.
Zeusie Ojcze, zaprawdę, zbawiłbyś nas ode złego,
Gdybyś każdemu pokazał, jakiego ducha ma w sobie.
Bądź dobrej myśli, człowiecze; wszak boska w tobie krew płynie!
Święta Przyroda cię uczy, odsłania ci tajne wszechrzeczy.
Zbliż się do niej choć trochę, a wtedy, mym radom posłuszny,
Ciałem zdołasz owładnąć, duch zdrowy cierpień pozbędzie.
Wstrzymaj się tylko od złego pokarmu, o którym słyszałeś;
Rozważ, czym duszę oczyszczasz i czym ją z więzów wyzwalasz.
Wszystko rozumem oceniaj; niech rozum ci będzie woźnicą.
A kiedy ciało porzucisz i w wolne się wzniesiesz przestworza,
Ziemię opuścisz na wieki, śmierć zdepczesz, bogiem się staniesz.'

http://www.nowa-akropolis.pl/filozofia/63-pitagorejczycy



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 13 wrz 2011, 9:26 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 13 wrz 2011, 11:04 
Obrazek

Biografia Pitagorasa

Urodził się ok. 569 p.n.e. w Samos, Jonia. Zmarł ok. 475 roku p.n.e.
Pitagoras z Samos jest bardzo ważną postacią w historii rozwoju matematyki, jednak niewiele wiemy o jego matematycznych osiągnięciach. Nie mamy żadnych ksiąg ani dokumentów napisanych przez niego. Założył stowarzyszenie - na pół religijne, na pół naukowe, które miało charakter tajny, co oznacza, że Pitagoras z pewnością był tajemniczą postacią. Niektórzy pisarze przypisywali mu boskie cechy, a ich celem było przedstawienie go jako osoby boskiej.


Otrzymał wszechstronne wykształcenie. Umiał grać na lirze, recytować wiersze oraz dzieła Homera. W świat matematyki, geometrii, kosmologii oraz astronomii wprowadzili go filozofowie Tales oraz Anaksymander z Miletu. Ojciec Pitagorasa nazywał się Mnesarchus. Był on kupcem, który, jak głosi legenda, sprowadził zboże do Samos w czasie wielkiego głodu, za co przyznano mu honorowe obywatelstwo w dowód wdzięczności.
Około 535 roku p.n.e. Pitagoras udał się do Egiptu, aby odwiedzić świątynie, w których dyskutował z kapłanami. Nauki oraz obyczaje, które tam poznał, rozpowszechniał później we Włoszech. Na przykład tajemną wiedzę egipskich kapłanów - ich dieta, odmowa noszenia wszelkich ubrań oraz ich dążenie do czystości były obyczajami później rozpowszechnionymi przez Pitagorasa. W Egipcie również pogłębił swoją znajomość geometrii.
W 525 p.n.e. król Persji Kambyzes II podbił Egipt. W czasie tej wojny Pitagoras został wzięty do niewoli. Przebywał jako jeniec wojenny w Babilonie, gdzie poznał perskich kapłanów Magoi. Został przez nich wtajemniczony w sekretne rytuały, dzięki Babilończykom osiągnął wówczas szczyt wiedzy matematycznej.
Po śmierci Kambyzesa Pitagoras wyszedł na wolność i wrócił do Krotonu (wschodni region na pięcie południowych Włoch), gdzie założył filozoficzna szkołę zwaną „Półokrąg”. W szkole tej istniał wewnętrzny elitarny krąg filozofów/matematyków, którzy nazywali się mathematikoi. Żyli oni jak zakonnicy, nie mieli prywatnej własności, byli wegetarianami i prowadzili spartański tryb życia. Wierzyli w następujące dogmaty:


• Na swoim najgłębszym poziomie – rzeczywistość ma strukturę matematyczną.
• Duchowe oczyszczenie można osiągnąć studiując filozofię.
• Dusza czysta może doświadczyć jedności z Bogiem.
• Pewne symbole, włącznie z matematycznymi, maja mistyczne znaczenie.
• Wszyscy bracia zakonu powinni zachować lojalność oraz przestrzegać tajemnic.


Zewnętrzny krąg wyznawców „Półokręgu” prowadził normalne życie w swoich domach, z rodzinami. Nazywali się akousmatics i uczestniczyli tylko w spotkaniach i wykładach w ciągu dnia. Członkowie „Półokręgu” nazywali się pitagorejczykam i studiowali takie tematy jak: liczby, muzykę oraz geometrię. Prowadzili też dyskusje polityczne. Każdy członek szkoły musiał przysiąc, że nigdy nie ujawni zewnętrznemu światu jakiekolwiek odkrycia matematycznego. Nawet po śmierci Pitagorasa członek Bractwa został utopiony za złamanie przysięgi – ogłosił on odkrycie nowej foremnej bryły, a mianowicie dwunastościanu, składającej się z 12 foremnych pięcioboków.
Pitagoras żył w pieczarze poza miastem, gdzie prowadził również wykłady filozoficzne oraz studiował matematykę. Należy zaznaczyć, że szkoła Pitagorasa nie działała jako naukowa grupa badawcza, nie studiowali żadnych „otwartych” problemów matematycznych i nie starali się ich formułować ani rozwiązywać. Pitagoras był zainteresowany prawami i regułami matematycznymi, koncepcją samej liczby, trójkąta oraz innymi figurami geometrycznymi. Wierzył, iż wszystkie relacje mogą być zredukowane do relacji liczbowych. Arystoteles pisał, że pitagorejczycy uważali, iż wszystkie rzeczy są liczbami, że cały kosmos jest skalą oraz liczbą. To uogólnienie wynika z faktu studiowania przez Pitagorasa astronomii, matematyki i muzyki. Zauważył on, iż wibrujące struny wytwarzają harmoniczne tony gdy stosunek długości strun jest liczbą całkowitą i że stosunek ten można przenieść na inne instrumenty. Sam dobrze grał na lirze i stosował muzykoterapię wobec chorych osób. Dla pitagorejczyków jedyne harmoniczne muzyczne interwały to te, które wytworzone były po podzieleniu struny przy pomocy „mostka”, na dwie długości strun. Stosunek podziału struny wynosił na przykład: 2:1, 3:2, 4:3 lub 5:4. Te interwały nazywali oktawami, piątą, czwartą i trzecią. Dlatego liczby 1, 2, 3,4 i 5 mogły wytworzyć wszystkie muzyczne interwały, które uważali za przyjemne dla ucha.
Ponadto Pitagoras uważał, iż liczby mają osobowość – żeńską lub męską, pełną lub niekompletną, piękną lub brzydką. Na przykład 10 była najlepszą, doskonałą liczbą – zawierała 1 oraz 0, czyli, początek i koniec. Zawierała też w sobie pierwsze 4 palce – 1, 2, 3, 4 [1+2+3+4 = 10], a te liczby pisane w notacji kropkowej tworzą trójkąt równoboczny.
Pitagoras wsławił się słynnym twierdzeniem geometrycznym, jednakże reguła ta była znana już 1000 lat wcześniej w Babilonii. Pitagoras jako pierwszy jedynie udowodnił to twierdzenie.

Oto kilka twierdzeń przypisywanych pitagorejczykom:

(i) Suma kątów trójkąta równa jest dwóm kątom prostym. Ponadto znali
uogólnienie, które mówi, że w wieloboku suma kątów wewnętrznych
równa się 4 kątom prostym, a suma kątów zewnętrznych jest też równa
4 kątom prostym.
(ii) W trójkącie prostokątnym – kwadrat utworzony na przeciwprostokątnej
jest równy kwadratom utworzonym na pozostałych dwóch bokach.
(iii) Posługując się metodami geometrycznymi podali rozwiązania dla takich
równań jak: a(a - x) = x2.
(iv) Odkryli liczby niewymierne.
(v) Odkryli pięć foremnych brył:


Obrazek


W dziedzinie astronomii Pitagoras uczył, że Ziemia jest kulą położoną w środku Wszechświata. Wiedział też, całkiem prawidłowo, że orbita Księżyca jest pochylona względem równika Ziemi. Był pierwszym, który udowodnił, że Wenus jako gwiazda wieczorna jest tą samą planetą jako gwiazda poranna. Pitagorejczycy wierzyli, że wszechświat składa się z centralnie położonej kulistej Ziemi, otoczonej przez jedną z 5 foremnych figur, otoczonej z kolei przez krystaliczną sferę, otoczonej przez inną foremną bryłę, itd. W sumie 5 koncentrycznych sfer otaczało Ziemię, każda otoczona przez foremną regułę. Planety i gwiazdy miały być przyczepione do tych krystalicznych sfer i w czasie obracania się wytwarzały piękne harmoniczne wibracje. Twierdzili, że większość ludzi nie słyszy tej harmonii sfer, gdyż są przyzwyczajeni do nich od urodzenia, jedynie Pitagoras mógł ją słyszeć.
Pitagoras był jednak głównie filozofem. Badał wzajemne oddziaływanie przeciwieństw oraz przeciwległych par, rozważał koncepcję wędrówki dusz oraz koncepcję, iż wszystkie istniejące obiekty są złożone z formy, a nie z materialnej substancji. Ponadto pitagorejczycy uważali mózg za siedzibę duszy i zalecali pewne sekretne okultystyczne praktyki.
Uważa się, iż pewien bogaty szlachcic zwany Kylon z Krotonu, znany z trudnego, gwałtownego i tyrańskiego charakteru, chciał zostać członkiem wewnętrznego kręgu szkoły i jednym z mathematikoi, lecz Pitagoras odrzucił jego prośbę, co doprowadziło do zmasowanego ataku na pitagorejczyków, ich prześladowania i śmierci samego Pitagorasa.
Nie wiadomo dokładnie gdzie i kiedy zmarł Pitagoras. Stowarzyszenie pitagorejczyków w następnych latach rozszerzyło swoją działalność, a następnie podzieliło się na kilka frakcji. W 460 r. p.n.e. rozpoczęły się prześladowania pitagorejczyków, ich domy spotkań splądrowano i spalono. W Krotonie zginęło ok. 60 pitagorejczyków. Ci co się uratowali uciekli do Teb i innych miejsc.

http://www.swiatmatematyki.pl/index.php?p=337



Na górę
   
 
 
Post: 12 paź 2011, 22:05 
Fragment książki Manfred'a Dimde pt 'Energia Piramid'

[...]
Po dwudziestoletniej działalności Pitagoras musiał uciekać z Krotonu do Metapont, gdzie zmarł w zaawansowanym wieku. Do ucieczki zmusił go m.in. publiczny bunt przeciwko surowym metodom, za za pomocą których pod koniec wprowadzającego roku wystawiono na próbę zdolności panowania nad sobą przyszłego ucznia.

Rytuał ten był trzymany w w ścisłej tajemnicy, aby nie osłabiło jego działania celowe przygotowywanie się ze strony uczniów. Pod koniec fazy przygotowawczej, gdy zbliżał się moment przyjęcia nowego brata lub siostry do wewnętrznego kręgu mistrza, nieświadomego sensu i celu kandydata wykładano do na trzy dni do dziury w ziemi.
Pozostawiano go samego sobie pod gołym niebem, z którego lał się żar, z nędzą porcji żywności bez wody.
Południe trzeciego dnia było równocześnie kulminacją i końcem tego strasznego rytuału. Niby przypadkiem pojawiali się bracia i siostry z wewnętrznego kręgu , a więc ci, którzy mogli osobiście rozmawiać i dyskutować z mistrzem.
Odziani w czyste szaty, umyci, zaczynali szydzić z niewyspanego, głodnego, spragnionego i brudnego kandydata, wyśmiewać słabości jego charakteru. Jeśli dzielnemu adeptowi wskutek tego nie puściły wodze opanowania i był w stanie znieść ten stres psychiczny, przyjmowano go do wspólnoty. Także i dla braci z wewnętrznego kręgu był to egzamin, gdyż nieustannie mieli sobie przyswajać, że w morzu pozytywnych myśli wciąż musi znajdować się przeciwstawny biegun, w przeciwnym razie świadomości o istnieniu zła i dobra grozi zatracenie.

Jeśli kandydat nie wytrzymywał tej ekstremalnej sytuacji i tracił wewnętrzny spokój, był wydalany z uniwersyteckiego internatu. Wykluczeni aspiranci [w przekazach zachowało się kilka imion] stawali się najzagorzalszymi przeciwnikami bractwa i krwawo się później mścili, ścigając wspólnotę przy każdej nadarzającej się okazji aż do śmierci.



Na górę
   
 
 
Post: 13 paź 2011, 9:06 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1569
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
phillip pisze:
Fragment książki Manfred'a Dimde pt 'Energia Piramid'

[...]
Po dwudziestoletniej działalności Pitagoras musiał uciekać z Krotonu do Metapont, gdzie zmarł w zaawansowanym wieku. Do ucieczki zmusił go m.in. publiczny bunt przeciwko surowym metodom, za za pomocą których pod koniec wprowadzającego roku wystawiono na próbę zdolności panowania nad sobą przyszłego ucznia.

Odziani w czyste szaty, umyci, zaczynali szydzić z niewyspanego, głodnego, spragnionego i brudnego kandydata, wyśmiewać słabości jego charakteru. Jeśli dzielnemu adeptowi wskutek tego nie puściły wodze opanowania i był w stanie znieść ten stres psychiczny, przyjmowano go do wspólnoty. Także i dla braci z wewnętrznego kręgu był to egzamin, gdyż nieustannie mieli sobie przyswajać, że w morzu pozytywnych myśli wciąż musi znajdować się przeciwstawny biegun, w przeciwnym razie świadomości o istnieniu zła i dobra grozi zatracenie.

Jeśli kandydat nie wytrzymywał tej ekstremalnej sytuacji i tracił wewnętrzny spokój, był wydalany z uniwersyteckiego internatu. Wykluczeni aspiranci [w przekazach zachowało się kilka imion] stawali się najzagorzalszymi przeciwnikami bractwa i krwawo się później mścili, ścigając wspólnotę przy każdej nadarzającej się okazji aż do śmierci.


ach ci sataniści i ich nieludzkie metody :lol:
Don Juan meczył Castanedę i innych swoich uczniów,
w tradycjach wschodnich buddyzmu zen też mistrz się ze swoimi uczniami
potrafi wyjątkowo "niemiło" obchodzić...

po co?
warto zgłębić przyczynę tej strategii
jest przerażająca :ninja: ale jak na moje rozpoznanie: słuszna/skuteczna
z ostrożności od czasu do czasu staram się sam ze sobą nieludzko obchodzić :geek:
może uda mi się uniknąć konfrontacji z "bezlitosnym mistrzem" - względnie ją przeżyję :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 mar 2012, 11:04 

http://www.omen.aplus.pl/tmp-bit/RiF/jamblich_o_zyciu_pitagorejskim.pdf


http://www.omen.aplus.pl/tmp-bit/RiF/porfiriusz_zywot_pitagorasa.pdf



Na górę
   
 
 
Post: 04 mar 2012, 21:58 
niech tutaj nie waży się wejść nikt, kto nie zna geometrii



Na górę
   
 
 
Post: 04 mar 2012, 22:43 
Pitagoras najwięcej nauk wyniósł z Egiptu z wieloletniej kontemplacji tamtejszych nauk dla duchowieństwa.
Za pomocą liczb i geometrii kontemplował wszelakie zjawiska natury rzeczywistości tj astrologie, muzykę.
Powstało mnóstwo legend o Pitagorejczykach. Więcej słuchali niż mówili, zawsze dotrzymywali słowa, jeden za drugiego życiem zawsze ręczył. Gdy na wschodzie rodził się Buddyzm na zachodzie pierwszym Jezusem był właśnie Pitagoras. Pod wpływem jego nauk, narody wychodziły z degeneracji, np Sycylijczycy obalili tyranię. Pitagorejczycy nie jadali mięsa i ogólnie swoimi zasadami wstrzemięźliwości i umiarkowania stanowili wzór do naśladowania.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 7 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group