Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 05 gru 2019, 20:41

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 398 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna
Autor Wiadomość
Post: 26 kwie 2010, 22:58 
Se7en - Ty tu jesteś specjalistą od słońca :spoko: co powiesz na to ? bo mnie to zastanawia - wiadomość dziś z kodu czasu ale również z Avalona
Avalon: http://projectavalon.net/forum4/showthr ... #post13628

Kod czasu:
http://kodczasu.ronus.pl/forum/viewtopi ... 3208#33208
http://stereo.gsfc.nasa.gov/beacon/

tak czy inaczej jest coraz ciekawiej nie sądzicie ? tym bardziej, że niektórzy czekają na Katlę już wkrótce :bangheadwall:



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 26 kwie 2010, 22:58 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 27 kwie 2010, 19:50 
K-Pax pisze:
Se7en - Ty tu jesteś specjalistą ...


Chyba od kopiuj - wklej :lol:

Na "Kodzie Czasu", VAV EL, odpowiedział na Twoje pytanie.

Obrazek

Obrazek

http://stereo.gsfc.nasa.gov/browse/2010/04/27/ahead_20100427_cor2_512.mpg

W tym miesiącu, jako jedyna planeta, którą można obserwować blisko słońca to właśnie Wenus.
Czy nie zastanawia Was, że nagle - ni stąd nie zowąd - pojawia się ogromny obiekt blisko słońca i nikt wcześniej go nie widział, gdy się zbliżał w to miejsce ?
Nie ma co usilnie szukać tego, co chcielibyśmy zobaczyć.



Na górę
   
 
 
Post: 27 kwie 2010, 23:34 
Se7en chyba nie jest to jednak tak proste i oczywiste :ninja: - ciekawi mnie bardzo przy tym wszystkim wysłanie promu kosmicznego / wojskowego przez USA i wcześniejsza wizyta OBAMY - na początku kwietnia w NASA ? chodziło o decyzje programowe na kolejne dekady :(



Na górę
   
 
 
Post: 28 kwie 2010, 21:30 
K-Pax, jeśli chcesz poznać prawdę, to proponuję bacznie obserwować : http://sohowww.nascom.nasa.gov/data/realtime-images.html. W ciągu najbliższych dni/tygodni powinien pojawić się jasny obiekt na zdjęciach SOHO.
Nie jestem dokładnie pewny, jak rozstawione są sondy na orbicie Ziemi wokół Słońca, ale domyślam się, że wygląda to mniej więcej tak ...

Obrazek

... dlatego foty z LASCO (SOHO) różnią się od tych z COR1/COR2 (SECCHI).

Oczywiście powyższa teoria, to tylko moje zdanie ... Ty masz prawo wątpić.

źródełko : http://sohowww.nascom.nasa.gov/home.html

http://secchi.nrl.navy.mil/index.php

A co do wizyty Obamy w NASA, to ... bez komentarza.

Jeszcze raz zapytam : czy uważasz , że astronomowie-amatorzy nie zauważyliby tak jasnego obiektu na niebie i nie zdali raportu, gdyby to był niezidentyfikowany obiekt zmierzający z najczarniejszej otchłani kosmosu w stronę naszej mamuśki ?

PS.
"Deszcz plazmy" z 19 kwietnia (patrz zdjęcia wyżej)


phpBB [video]


phpBB [video]


phpBB [video]


Obrazek

źródełko : http://spaceweather.com



Na górę
   
 
 
Post: 28 kwie 2010, 23:21 
http://projectavalon.net/Dr_Bill_Deagle ... l_2010.mp3
myślisz, że jest wiarygodny ? a propose słońca, planety karła i tego co może się wydarzyć



Na górę
   
 
 
Post: 29 kwie 2010, 21:21 
Nie słuchałem całości, bo to dość długie nagranie - duża część informacji o której mówią jest już w sieci.
Czy jest wiarygodny, to się niebawem przekonamy.



Na górę
   
 
 
Post: 04 maja 2010, 13:30 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 maja 2009, 23:59
Posty: 1069
Lokalizacja: Poznań
Płeć: mężczyzna
No wszystko fajnie tylko te słońce jakieś takie duże :roll:

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 maja 2010, 19:58 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lip 2009, 14:42
Posty: 315
Płeć: mężczyzna
ostro duże 8-) raczej fake :ninja:

_________________
Nic nie jest oczywiste, wszystko jest dozwolone !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 maja 2010, 17:29 
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

źródełko : http://sohowww.nascom.nasa.gov/home.html

http://spaceweather.com

Te bajeczne zdjęcia pochodzą z kolekcji Zoltana Kenwella :

Kanada, 3 maja 2010
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

6 kwietnia 2010
Obrazek

http://www.infocusimagery.com



Na górę
   
 
 
Post: 14 maja 2010, 2:46 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1632
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
phpBB [video]

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 maja 2010, 20:02 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
24 maja słoneczko znowu dostało "czkawki" ale tym razem CME może dosięgnąć ziemi.
Prognozy NOAA nie są tak optymistyczne jak poprzednio.
Istnieje 35 % prawdopodobieństwo,że 27 maja obłoki wyrzuconej plazmy zrobią "niezły bajzel" w ziemskiej magnetosferze.
Miejmy nadzieję,że skończy się tylko na strachu,względnie na efektownych zorzach polarnych.
Obrazek
http://spaceweather.com/archive.php?view=1&day=25&month=05&year=2010



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 maja 2010, 21:33 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Dzisiaj znowu te obiekty powróciły , warto pościągać zanim NASA wyczyści te zdjęcia
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 maja 2010, 21:49 
Czytałem już kiedyś o rzekomym majsterkowaniu przez nich przy słońcu :ninja:



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2010, 20:13 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Jest 20 razy groźniejszy od huraganów.

Ogromny koronalny wyrzut masy zarejestrowały przyrządy śledzące aktywnośc słoneczną. Słoneczny wiatr dotrze do Ziemi ok. 7-8 czerwca.
http://www.sfora.pl/Na-Ziemie-spadnie-sloneczna-burza-Kolejny-kataklizm-a20857



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 cze 2010, 21:01 
Cytuj:
Ogromny koronalny wyrzut masy zarejestrowały przyrządy śledzące aktywnośc słoneczną. Słoneczny wiatr dotrze do Ziemi ok. 7-8 czerwca. Czy spowoduje katastrofę?Nie tym razem. Jednak nie wiadomo, co wydarzy się jutro - informuje science.nasa.gov.



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2010, 21:32 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2009, 11:59
Posty: 164
Płeć: mężczyzna
adrian88888 pisze:
Jest 20 razy groźniejszy od huraganów.

Ogromny koronalny wyrzut masy zarejestrowały przyrządy śledzące aktywnośc słoneczną. Słoneczny wiatr dotrze do Ziemi ok. 7-8 czerwca.
http://www.sfora.pl/Na-Ziemie-spadnie-sloneczna-burza-Kolejny-kataklizm-a20857


A co z tym :
http://www.sfora.pl/Slonce-przygasa-nad-Europa-Bedzie-coraz-zimniej-a20825



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 cze 2010, 21:35 
A tyle ze glownym zrodlem informacji byly dane z ostatnich ilustam lat...
Problem w tym ze Slonce nie zachowuje sie tak samo jak przez tamte lata.



Na górę
   
 
 
Post: 05 cze 2010, 23:31 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
Nie mniej słońca tylko więcej chemtrails i asfaltu a to wszystko odbija promienie,nie dopuszcza i kto wie co jeszcze.Trza to rozhulać, w sumie Ziemia powinna się sama niebawem zresetować także "umierajmy" w kolejna wibrację pogodnie:)

_________________
"Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać." (Cyceron)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 cze 2010, 12:51 
http://science.nasa.gov/science-news/sc ... 4jun_swef/
wybaczcie, że nie tłumaczę ale to uważam, za bardzo ważną wiadomość - czyli powoli Nasa odsłania prawdę ?
:tak:



Na górę
   
 
 
Post: 11 cze 2010, 8:47 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Jedną z przyczyn destabilizacji roku 2012 ma być nadaktywność Słońca.
Pokazuje to film ''2012''.

11.06.2010.

To nie żarty. Najpierw zapanuje ciemność. Padną wszystkie telefony, telewizory, światła i sprzęt elektryczny. A potem świat pogrąży się w gigantycznym chaosie. Specjaliści z NASA biją na alarm: winowajca to potężne burze na Słońcu.

Obrazek
"Słońce budzi się z głębokiego snu. W najbliższych latach
będziemy obserwować duże natężenie aktywności
solarnej" - mówi Richard Fisher, szef działu heliofizyki w Amerykańskiej Agencji Przestrzeni Kosmicznej (NASA).

» Słońce wyłączy Ziemię!
"Olbrzymie strumienie plazmy poruszające się we wnętrzu Słońca powodują, że pole magnetyczne na jego powierzchni jest w ciągłym ruchu
. Z tego powodu na słońcu dochodzi do wielkich erupcji, czyli tzw. burz słonecznych. One z kolei wysyłają w kosmos promieniowanie i strumienie naładowanych elektrycznością cząsteczek. Skutek będzie taki, jakby gigantyczny piorun uderzył w sieci
telekomunikacyjne i elektryczne. Eksperci obliczają, że burza słoneczna mogłaby wywołać 20 razy większe szkody
niż huragan Katrina, który w 2005 r. spustoszył południe USA"
http://www.dziennik.pl/nauka/article624 ... emie_.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2010, 20:40 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
teraz się już nie kryją i ostrzegają, ciekawe kiedy powiedzą prawdę o innych rzeczach, księżycu, Nibiru (planeta X)....

Obrazek

SŁOŃCE SPARALIŻUJE ZIEMIĘ

NASA bije na alarm! Wybuchy i burze słoneczne wyłączą prąd, radio, telewizję, telefony i GPS na Ziemi. Czy będziemy ślepi i głusi bez naszych zdobyczy cywilizacyjnych?

Najpierw zapanuje ciemność. Padną wszystkie telefony, telewizory, światła i sprzęt elektryczny. A potem świat pogrąży się w gigantycznym chaosie
Ta wizja, rodem z filmów katastroficznych, jest całkiem realna – biją na alarm specjaliści z NASA. Winowajca to potężne burze na Słońcu.

– Słońce budzi się z głębokiego snu. W najbliższych latach będziemy obserwować duże natężenie aktywności solarnej – tłumaczy Richard Fisher, szef działu heliofizyki w Amerykańskiej Agencji Przestrzeni Kosmicznej (NASA). Tymczasem nowoczesne technologie są bardzo wrażliwe na burze słoneczne.

Olbrzymie strumienie plazmy poruszające się we wnętrzu Słońca powodują, że pole magnetyczne na jego powierzchni jest w ciągłym ruchu. Z tego powodu na słońcu dochodzi do wielkich erupcji, czyli tzw. burz słonecznych. One z kolei wysyłają w kosmos promieniowanie i strumienie naładowanych elektrycznością cząsteczek. Skutek będzie taki, jakby gigantyczny piorun uderzył w sieci telekomunikacyjne i elektryczne.

Eksperci obliczają, że burza słoneczna mogłaby wywołać 20 razy większe szkody niż huragan Katrina, który w 2005 r. spustoszył południe USA.

http://www.fakt.pl/Slonce-sparalizuje-Z ... 295,1.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2010, 13:12 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Jutro pełne zaćmienie Słońca. Ostatnie w tym roku

Słońce zniknie na kilka minut.
Obrazek
Jutro całkowite zaćmienie Słońca. Niewidoczne w Polsce

W niedzielę dojdzie do całkowitego zaćmienia Słońca, niestety w Polsce niewidocznego. Zaćmienie będą mogli obserwować znajdujący się na Oceanie Spokojnym i południowym skraju Ameryki Południowej - poinformował dr hab. Arkadiusz Olech z Centrum Astronomicznego PAN w Warszawie.

Zaćmienie Słońca obserwujemy, gdy Słońce, Księżyc i Ziemia ustawiają się w jednej linii. Ponieważ tarcza Srebrnego Globu ma mniej więcej taki sam rozmiar jak tarcza naszej dziennej gwiazdy, Księżyc jest w stanie całkowicie zasłonić Słońce. Mamy wtedy do czynienia z zaćmieniem całkowitym i do takiego właśnie zjawiska dojdzie w najbliższą niedzielę.

Pas fazy całkowitej zaćmienia zacznie się 11 lipca o godzinie 20:16 naszego czasu w zachodniej części Pacyfiku, na północny-wschód od Nowej Zelandii. Pierwszym lądem jaki napotka pas zaćmienia całkowitego będzie Wyspa Wielkanocna (tam faza całkowita potrwa 4 minuty i 41 sekund); potem przesunie się w kierunku Ameryki Południowej i na kontynent wkroczy na dalekim południu Chile. Zaćmienie całkowite skończy się o godzinie 22:53 w południowej Argentynie.

Maksymalna faza zaćmienia wypada o godzinie 21:33 na środku południowego Pacyfiku. Tam zaćmienie całkowite potrwa aż 5 minut i 20 sekund.

Częściowe fazy zaćmienia będą widoczne w całej południowej i południowo-zachodniej części Ameryki Południowej. W Polsce zaćmienie będzie niestety niewidoczne.

To ostatnie zaćmienie Słońca w tym roku. Następne - 4 stycznia 2011 roku; co ważne, będzie ono widoczne w Polsce, o ile pogoda na to pozwoli.

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8124106,Jutro_calkowite_zacmienie_Slonca__Niewidoczne_w_Polsce.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2010, 7:28 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem wyłączenia niemal wszystkich stron dotyczących słońca.
Niektóre takie jak soho nie są aktualizowane od jakiegoś już czasu , inne są okresowo wyłączane. Wygląda na to , że chodzi o ukrycie czegoś, stad ten trudny lub niemożliwy dostęp.
Nie mniej coś chyba przeoczono i jest to tutaj : http://www.lmsal.com/solarsoft/latest_events_summary/gev_20100713_1432/gev_20100713_1432_laslm.html

proponuje to oglądać step by step to znaczy nacisnąć po załadowaniu przycisk pause , a następnie wczytywać kolejne zdjęcia przyciskiem step.

Obrazek

Wystarczy popatrzeć na magnetosferę
http://www2.nict.go.jp/y/y223/simulation/realtime/movie.html
jest poza skalą
Obrazek

o 19.00 była błękitna
Obrazek

najlepiej ściągnąć z archiwum dane z całej doby statyczne zdjęcia nie oddają tego co się dzieje z ziemską magnetosferą
http://www2.nict.go.jp/y/y223/simulation/realtime/movie.html
różnica 20min

Obrazek
Obrazek

i po godzinie

Obrazek


Ostatnio zmieniony 15 lip 2010, 7:40 przez adrian88888, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2010, 7:39 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lip 2010, 16:59
Posty: 146
Hej mógłbyś coś więcej wytłumaczyć :) bo ja niestety nie mam do tego talentu :P no i oczywiście w miarę możliwości wrzucać coś ciekawego w tej sprawie tak jak powyżej !

_________________
Paranoja to znajomość wszystkich faktów.William S. Borroughs



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2010, 16:12 
Offline
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Master of the Ninth Arch * 13th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2009, 5:05
Posty: 1218
Lokalizacja: Lyrae/Terra
Płeć: mężczyzna
Magnetosfera wariuje ?
Adrian88888 dobrze że jesteś i śledzisz to.
Pozdrawiam.

_________________
Nie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2010, 16:54 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Wychodzi na to, że w najbliższym czasie może nastąpić całkiem nieznane zjawisko jak nałożenie się dwóch cykli słonecznych w 2013 roku.
Co 22 lata Słońce osiąga swój szczyt magnetyczny, a co 11 lat liczba plam osiąga maksymalny poziom. W 2013 roku te dwa cykle się nałożą.
Po przeczytaniu tego:

http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,tit ... omosc.html
artykułu zaintrygowało mnie takie zdanie:
Gwiazdy wysyłają sygnały elektromagnetyczne podobnie, jak neurony w naszych mózgach. Nauka wciąż nie potrafi wyjaśnić, w jaki sposób prosta chmura gazów organizuje się w tak skomplikowaną strukturę, jak gwiazda. To tak samo wielka zagadka, jak tajemnica powstania życia opartego na DNA. Słońca to nie tylko kule ognia przypadkowo rozrzucone na niebie. Gdy uważnie przyjrzymy się galaktykom dostrzeżemy, że gwiazdy są tam zgrupowane w społeczności, a nierozrzucone losowo. Poza tym są one w nieustannym ruchu wokół punktu centralnego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2010, 18:19 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2009, 11:51
Posty: 980
Płeć: mężczyzna
Solaris pisze:
Jay Weidner @ the 2012 Conference - sporo na ten temat

http://www.youtube.com/watch?v=60RJzFwS ... re=related

Solaris daj to w media w osobnym temacie, bo ja właśnie chciałem to zrobić, a wykład zasługuje na osobną dysputę :)

_________________
W jedności siła nie w budowanych murach
Wszystko ma swoją głębię
Zdolność do dziwienia się jest początkiem do mądrości
Prawa jednego człowieka kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa drugiej osoby.
Na każdym człowieku spływa odpowiedzialność za cały świat!
--> http://zakazaneowoce.pl
:jabłko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 lip 2010, 9:30 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
"Wydaje się że nasze wspomnienia zawdzięczamy magnetyzmowi Ziemi , który rejestruje je jak na taśmie magnetofonowej przyłaczonej do naszych ciał emocjonalnych"

- Drunvalo Melchizedek 1990



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lip 2010, 20:21 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
artykuł z 2008r

Tegoroczna polska zima była lekka. Średnia temperatura stycznia mierzona na Ofkęciu była o 4.8oC wyższa od długoterminowej wynoszącej -1.1oC (informacja od prof. H. Lorenc z IMGW). Dzięki temu mniej zapłaciliśmy za gaz i węgiel, ale w skali całego globu nie było tak różowo. Cztery główne systemy monitorowania temperatury Ziemi (angielski Hadley-CRUT i amerykańskie GISS, UAH i RSfS) stwierdziły, że nad lądami i morzem oraz w dolnej troposferze styczeń 2008 r. był wyjątkowo zimny, według GISS aż o 0,75oC chłodniejszy niż rok temu. Również stratosfera była chłodniejsza o 0,5oC.

US National Climatic Data Center (NCDC) ocenia, że nad samymi lądami temperatura globu, po raz pierwszy od 26 lat, była w styczniu niższa od średniej dla tego miesiąca w XX wieku. Była to największa zmiana temperatury w ciągu roku zaobserwowana kiedykolwiek. NCDC ogłosiło także, że w styczniu 2008 r. powierzchnia pokrywy śnieżnej na Półkuli Północnej była największa od 42 lat i przekraczała średnią z lat 1967-2008 o 64 proc., a na terenie Eurazji niemal o 100 proc.

Wedle amerykańskich pomiarów satelitarnych w Arktyce zasięg lodu morskiego był w styczniu największy od czterech lat i przyrósł o około 2 mln km kw. Natomiast obserwacje duńskie wskazują, że między Kanadą i Grenlandią zasięg lodów jest obecnie największy od 15 lat a jego grubość wzrosła o około 20 cm. W Antarktyce styczniowy lód morski stale wzrastał od około roku 1980, osiągając obecnie największy zasięg od lat trzydziestu (Center, 2008) (czytaj także: http://epw.senate.gov/pub...&ContentRecord)

Temperatura globalna spadała w ciągu całego 2007 r. Chiny przeżyły najmroźniejszą zimę od 100 lat. W Bagdadzie śnieg pojawił się po raz pierwszy w historii. W Północnej Ameryce od 50 lat nie widziano tak wielkich opadów śnieżnych – rekordy zimna zanotowano w stanie Minnesota, w Teksasie, Arkansas, na Florydzie. W Australii ubiegły czerwiec był najzimniejszy w historii. W Buenos Aires śnieg pojawił się pierwszy raz od 89 lat, w Peru setki ludzi zmarło wskutek zimna a rząd ogłosił stan wyjątkowy na terytorium ponad połowy kraju. W Chile, gdzie zimno w 2007 r. było największe od pół wieku, straty w rolnictwie oceniono na 200 mln dolarów. Rekordy chłodu zanotowano na Nowej Zelandii. W Arabii Saudyjskiej po raz pierwszy od 30 lat temperatura spadła do -2oC w stolicy, w górach do -6oC a samochody grzęzły w śniegu. Na Syberii mróz sięgał ponad -60oC. W Afganistanie wskutek mroźnej i śnieżnej zimy zmarło ponad 1500 osób i zginęło 300 tys. sztuk bydła. W Tybecie niska temperatura zabiła pół miliona zwierząt domowych a 3 mln osób głoduje (Sunday Telegraph, 9 marca, 2008 i inne media). W Szwecji tegoroczna Wielkanoc była najmroźniejsza od 100 lat – w Laponii temperatura spadła do -41oC.

Tę litanię można ciągnąć długo.

Jeżeli uświadomimy sobie, że zgodnie z ostatnim raportem Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC – Międzyrządowego) z 2007 r. całe ocieplenie klimatu w ciągu XX wieku wyniosło 0,74oC, to tak gwałtowne oziębienie w ciągu jednego roku (o 0,75oC) winno nieco ochłodzić fanatyczny wręcz zapał polityków pragnących zbawiać planetę poprzez ograniczenie emisji CO2, kosztem 34 bln dolarów (do r. 2100) (Nordhaus, 2007) i destrukcję światowego systemu energetycznego.

Oziębienie nie nastąpiło niespodziewanie. Już od kilku lat temperatura powietrza nie rośnie a jej maksimum wystąpiło w 1998 r.

Obrazek
W ciągu ostatnich 10 lat roczny przyrost emisji CO2 ze spalania paliw kopalnych i procesów przemysłowych wzrósł trzykrotnie (Raupach et al., 2007) a jego zawartość w atmosferze podniosła się zaledwie o 4 proc. Zgodnie z hipotezą ogrzewania klimatu przez człowieka, lansowaną przez IPCC, powinno więc być cieplej a nie zimniej. Trudno więc wiązać obecne ochłodzenie ze wzrastającą emisją CO2. Trudno było zawsze, również i wtedy gdy przez kilkadziesiąt lat, wraz z całą biosferą, cieszyliśmy się błogosławionym ciepłem.
Obrazek
Obserwacje geologiczne i glacjologiczne wskazują bowiem, że od prawieków najpierw klimat się ogrzewał, a dopiero potem wzrastał poziom CO2 w atmosferze. Tak dzieje się ponieważ CO2 gorzej rozpuszcza się w wodzie o wyższej temperaturze – cieplejszy ocean (jest w nim 50 razy więcej CO2 niż w atmosferze) „wydycha” więc ten gaz do powietrza.

Modele komputerowe używane do projektowania przyszłych zmian temperatury nie są niczym innym niż zmatematyzowaną opinią ich twórców o funkcjonowaniu klimatu, a te oparte są na fałszywym założeniu, że w przedprzemysłowej atmosferze znajdowało się 30 proc. mniej CO2 niż obecnie.
Obrazek
Nie chodzi tylko o to, że są one niedoskonałe a wiedza klimatyczna niepełna. Klimat zależy od tysięcy czynników zmieniających się bezustannie. Najmniejsza niepewność co do jego stanu w danym momencie przekłada się na całkowitą utratę dokładnej informacji już po stosunkowo krótkim czasie (widzimy to w tygodniowych prognozach pogody).

Wszystkie modele komputerowe podają rozkład przestrzenny temperatury globu całkowicie niezgodny z obserwacjami. Wedle nich w rejonie tropikalnym, w wyniku efektu cieplarnianego temperatura troposfery winna wzrastać wraz z wysokością, osiągając na poziomie 10 km wartości 2 – 3 razy wyższe niż na poziomie ziemi. Tymczasem balonowe pomiary temperatury pokazują zjawisko odwrotne. Podobnie modele komputerowe przewidują, że efekt cieplarniany wywołany emisją CO2 przez człowieka spowoduje największy wzrost temperatury w rejonach polarnych. Według raportu IPCC z 1990 r., w rejonach tych temperatura powietrza może wzrosnąć nawet o 12oC. Tymczasem pomiary wskazują, że od około r. 1930 do końca lat 1990. temperatura powietrza Arktyki obniżyła się o ponad 2oC (Przybylak, 2000), a w latach 1961 – 1999 w trzech stacjach na Antarktydzie od około 2 do 4oC (Daly, 2000). Tak więc politycy nie powinni na podstawie wyników modelowania komputerowego klimatu podejmować decyzji wpływających na globalną ekonomie i los przyszłych pokoleń.

Słoneczny parasol

Wyjaśnienia obecnego ochłodzenia należy szukać poza Ziemią. Decydują o nim cykliczne zmiany aktywności Słońca i promieniowanie kosmiczne. Powiązanie Słońca z klimatem ziemskim jest bez porównania prostsze i mocniejsze niż terrestrialne zależności klimatyczne. O decydującej roli tych zmian w skali Układu Słonecznego świadczą obserwacje ocieplenia atmosfery Marsa, plutona, Jowisza, Neptuna i jego księżyca, jakie nastąpiło wciągu ubiegłych 20 lat (Holt-Gimenez, 2007; Fenton et al., 2007; Ravilious, 2007; Reddy, 2005; Wikipedia, 2008). Dlatego astrofizyczne obserwacje są lepszą podstawą długoterminowego prognozowania zmian klimatu niż modele nie uwzględniające czynnika kosmicznego. W 1991 r. duńscy meteorologowie E. Friis-Christensen i K. Lassen wykryli, że temperatura powietrza Półkuli Północnej w latach 1861-1989 ściśle zależała od aktywności Słońca (Friis-Christensen and Lassen, 1991). Podważało to hipotezę o ogrzewaniu klimatu przez człowieka. Jednak przyczyna tej zależności nie była jasna, gdyż w czasie zmian aktywności Słońca ilość energii docierającej do Ziemi różniła się zaledwie ok. 0,3 proc. od średniego dopływu, co było wartością zbyt małą do wyjaśnienia wahań ziemskiej temperatury.

Dopiero sześć lat później Svensmark i Friss-Christensen rozwiązali zagadkę: znaleźli ścisłą zależność pomiędzy wielkością zachmurzenia a natężeniem promieniowania kosmicznego i nasłonecznieniem. Głównym mechanizmem okazały się promienie kosmiczne, których strumień docierający do Ziemi z głębi Wszechświata regulowany jest aktywnością Słońca, zmieniającą się cyklicznie co około 11 lat. W okresie dużej aktywności linie pola magnetycznego w rejonach tzw. plam słonecznych przebijają się ponad powierzchnię naszej gwiazdy, uciekają z wiatrem słonecznym aż do krańców Układu Słonecznego i odpychają po drodze nadlatujące ku nam promienie kosmiczne. W okresach małej aktywności Słońca więcej cząstek tego promieniowania dociera do troposfery, gdzie zderzają się z atomami powietrza i tworzą jądra kondensacji, wokół których skrapla się para wodna. Powstaje wtedy więcej chmur, które jak parasol chronią nas przed nadmiarem ciepła i chłodzą atmosferę. Parasol ten otwiera i przymyka Słońce (Svensmark and Friis-Christensen, 1997; Svensmark, 2007; Landscheidt, 2003).f

Teraz jesteśmy w takim właśnie okresie małej aktywności Słońca. Jak oficjalnie ogłosiła NASA, 11 grudnia 2007 r. weszliśmy w 24. cykl słoneczny, który osiągnie maksimum w latach 2010-2011. W tym dniu pojawiła się pierwsza plama słoneczna, po poprzednim cyklu, w którym przez długie okresy plam nie obserwowano – to było przyczyną obecnego ochłodzenia. W ciągu kilku ostatnich lat tzw. wielki pas transmisyjny Słońca, w którym gorąca plazma krąży wewnątrz naszej gwiazdy, spowolnił swoją szybkość o połowę. Po około 20 latach odbije się to na liczbie plam słonecznych (i na innych wskaźnikach aktywności Słońca). Wtedy wejdziemy w 25. cykl, którego szczyt przypadnie na rok 2022 i będzie najniższy z dotychczasowych (rys. 4.).

Nowa epoka lodowa?

Przez ponad 100 lat, od roku 1890 do 2000, trwała faza tzw. współczesnego optimum solarnego. Po niej weszliśmy w fazę współczesnego minimum solarnego i od 2002 r. pomiary temperatury globu wskazują ochłodzenie, a nie ocieplenie. Astronomowie przewidują, że 25. cykl może stać się początkiem długotrwałej, znacznie obniżonej aktywności Słońca, podobnej do okresu Małej Epoki Lodowej (od około 1350 do 1900). W jej najzimniejszym okresie, zwanym minimum Maundera, średnia temperatura była o 2oC niższa niż obecnie(Archibald, 2008). Wtedy rzeki w Europie i Bałtyk zamarzały całkowicie a susze, nieurodzaje i głód były zjawiskiem powszechnym. Lodowce alpejskie wpływały w doliny, pokrywając domy i pola zwałami lodu i moren. Tak niska aktywność słoneczna i temperatura jak w minimum Maundera przewidywana jest około 2200 r. (Landscheidt, 2003). Ale już wcześniej, w latach 2012-2015 cykl słoneczny nr 24 przyniesie znaczne ochłodzenie a największe zimno przypadnie na lata 2050-2060 (rys. 5.).

Handel odpustami

W świetle nowych danych przepowiednie IPCC dotyczące ocieplenia klimatu wywołanego przemysłową emisją CO2 należałoby odłożyć do lamusa. Znikomy wpływ CO2 będącego efektem ludzkiej działalności
Obrazek
nie zahamuje nadchodzącego oziębienia. Nawet gdyby (kosztem 180 mld dolarów rocznie lub, według innych, ocen 3 proc. produktu globalnego brutto) w pełni zrealizować ograniczenia emisji CO2 zalecane w Protokole z Kioto, to przewidywane ocieplenie klimatu w 2100 r. opóźniłoby się zaledwie o dwa do pięciu lat (Lomborg, 2007). Natomiast poczynania polityków zmierzające do drastycznego zmniejszenia emisji tego gazu są poważnym zagrożeniem dla ekonomii, dobrobytu i rozwoju cywilizacyjnego świata. Ambicją Brukseli jest przewodzenie poczynaniom, których skutkiem będzie wyprowadzka przemysłu europejskiego do krajów mających nadwyżkę limitów emisji CO2 (m.in. do Rosji i Chin) oraz odpływ do nich naszych pieniędzy na zakup tych limitów. Nic się zatem nie zmieni: ten sam CO2 będzie nadal emitowany do atmosfery, ale poza Europą, albo u nas jeśli zapłacimy za limity, co drastycznie podroży nasze produkty. Scentralizowany mechanizm handlu limitami emisji CO2 przypomina handel odpustami w dawnych wiekach, ale nie chodzi tym razem o zbawianie kogokolwiek. Wartość tego rynku oceniono na 60 mld dolarów w 2007 r., a w bliskiej przyszłości będzie jeszcze większy. Jest to niesłychana gratka dla finansistów: ogromne pieniądze i absolutny brak ryzyka, bo lukratywny handel dotyczy nie towarów, pracy czy energii, lecz zezwoleń. Okazję dojrzał m.in. rząd brytyjski, który ustami Kitty Ussher, minister skarbu, ogłosił, że Londyn powinien stać się globalnym centrum handlu emisjami CO2.

Wedle oceny Instytutu Badań Ekonomicznych (Pellervo Economic Research Institute) w Finlandii, w latach 2013-2020 kraj ten będzie musiał zapłacić niemal 10 mld dolarów handlarzom limitów emisji CO2. W Polsce, jak niedawno stwierdził w Brukseli minister środowiska Maciej Nowicki, proponowane ograniczenia emisji CO2 „wpłynęłyby negatywnie na poziom życia Polaków, na naszą konkurencyjność i gospodarkę” a koszty energii mogą wzrosnąć o 70 proc. W Brukseli ujawniła się zdecydowana różnica postaw dawnych krajów członkowskich i nowych postkomunistycznych, tj. Polski, Węgier, Słowacji, Rumunii, Litwy i Bułgarii. Te ostatnie nie godzą się z planem Komisji Europejskiej przyjęcia jako podstawy ograniczenia emisji roku 1990, kiedy w Europie wschodniej ciężki przemysł już przestał dymić. Bogate państwa już oferują biedniejszym odpowiednie urządzenia i usługi eksperckie. Oczywiście nie za darmo. Na przeciwdziałaniu ociepleniu klimatu można więc nieźle zarobić, zwłaszcza gdy wprowadzi się obowiązujące normy międzynarodowe.

Sprawa ograniczeń coraz bardziej dzieli Unię Europejską. Dał temu wyraz Wacław Klaus, prezydent Republiki Czeskiej. W swoim wystąpieniu w czasie Międzynarodowej Konferencji w sprawie Zmian Klimatu, zorganizowanej w dniach 2-4 marca w Nowym Jorku przez Nongovernmental International Panel on Climate Change (NIPCC – Pozarządowy Międzynarodowy Zespół do spraw Zmiany Klimatu),
Obrazek
stwierdził, że słabiej rozwinięte państwa europejskie, które wcześniej weszły do Unii – Grecja, Irlandia, Portugalia i Hiszpania wykorzystały ten okres do gwałtownej poprawy ekonomii. W ciągu tych 15 lat ich emisja CO2 wzrosła o 53 proc. Kraje postkomunistyczne przeszły wtedy głęboką transformację gospodarczą, łącznie z likwidacją ciężkiego przemysłu, co zaowocowało drastycznym obniżeniem PKB oraz zmniejszeniem emisji CO2 o 32 proc. Natomiast stare kraje unijne, rozwijając się powoli, a nawet wykazując stagnację, zwiększyły swą emisję CO2 o 4 proc. Brukselska biurokracja chciałaby zapomnieć o tych różnicach i w ciągu następnych 13 lat zrobić „urawniłowkę”, żądając od wszystkich zmniejszenia emisji o 30 proc.!

Czy więc naprawdę chodzi o klimat? Jeśli tak, to dlaczego nie proponuje się zmasowanego przejścia na energetykę jądrową, nie emitującą gazów cieplarnianych, najbezpieczniejszą, najtańszą i najbardziej przyjazną środowisku? Czy nie jest tak właśnie, jak stwierdził niegdyś zastępca sekretarza stanu USA Richard Benedick: „Traktat o globalnym ogrzewaniu musi być wdrożony, nawet jeśli nie ma dowodów na poparcie (podwyższonego) efektu cieplarnianego” (Anonymous, 1996).

W liście otwartym do sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-Moona z 13 grudnia 2007 r., 100 naukowców skrytykowało restrykcje dotyczące emisji CO2 i handel nimi, jak również główną podstawę histerii klimatycznej jaką stały się raporty IPCC uznawane w Brukseli za księgi święte, a od dawna krytykowane (m.in. przez redaktorów renomowanego tygodnika naukowego „Nature”: (Anonymous, 1994; Maddox, 1991)) za stronniczość i nierzetelność. W podobnym duchu wypowiadali się liczni naukowcy na wymienionej konferencji w Nowym Jorku. Zaprezentowano na niej raport NIPCC pt. „Nature, Not Human Activity, Rules the Climate – Sumary for Policymakers” (Natura, nie człowiek, rządzi klimatem – podsumowanie dla polityków), w którym omówiono liczne grzechy raportów IPCC. Najważniejsze to:

● Opieranie swoich prognoz na modelach komputerowych, które nie pozwalają rzetelnie przewidywać przyszłości klimatu. Nigdy na ich podstawienie nie można było odtworzyć dawnego klimatu ani nawet obecnego.
● Twierdzenie, że poziom morza podnosi się wskutek topnienia lodowców pod wpływem gazów cieplarnianych. Na Malediwach, uznawanych przez IPCC jako sztandarowy przykład zagrożonego archipelagu, ten poziom nawet obniżył się nawet o 30 cm w ciągu minionych 30 lat.
● Błędne przedstawienie historii stężeń CO2 w atmosferze oparte na rdzeniach lodowych, a zwłaszcza roli oceanów jako źródła CO2.
●Ignorowanie faktu, że podwyższona zawartość CO2 w atmosferze jest korzystniejsza dla roślin, zwierząt i ludzi niż zawartość niska.

Znaczna część polityków uległa rozpowszechnionej przez IPCC quasi religijnej aberracji: chcą leczyć Ziemię z ciepłego naturalnego cyklu klimatycznego, który, niestety, zbliża się ku końcowi. Uznali, że naukowa dyskusja się skończyła, że o klimacie wiemy już wszystko, że osiągnięto pełny konsens. Wniosek: jest źle, będzie jeszcze gorzej, a winien temu jest człowiek. Każdy, kto ma inne zdanie i ośmiela się to kwestionować, jest przekupiony albo kompletnie niemoralny, jak niedawno stwierdziła Gro Harlem Brundtland, była premier Norwegii, a obecnie reprezentant ds. zmiany klimatu sekretarza generalnego NZ. Biurokracja ONZ i Brukseli z hipotezy ogrzewania klimatu przez człowieka uczyniła tabu, któremu nie wolno się sprzeciwiać, a jego prorokiem mianowała IPCC.

Zebrani na nowojorskiej konferencji uczeni i politycy wydali wspólnie „Manhattańską Deklarację w Sprawie Zmiany Klimatu”. Stwierdzają w niej, że nie ma żadnych przekonujących dowodów, by przemysłowe emisje CO2 mogły kiedyś, obecnie i w przyszłości powodować katastrofalną zmianę klimatu. Plany ograniczenia emisji CO2 są błędnym i groźnym ukierunkowaniem kapitału intelektualnego oraz pieniędzy, które należałoby poświęcić na rozwiązywanie rzeczywistych poważnych problemów ludzkości.


Autor jest prof. dr. hab., pracownikiem Centralnego Laboratorium Ochrony Radiologicznej w Warszawie, byłym przewodniczącym Komitetu Naukowego Narodów Zjednoczonych ds. Promieniowania Atomowego (UNSCEAR) oraz prezesem Stowarzyszenia Ekologów na rzecz Energetyki Jądrowej (SEREN). Jest członkiem NIPCC. Zajmuje się badaniem skażeń ludności i środowiska globu oraz zmianami klimatu. Zorganizował 10 wypraw badawczych na 17 lodowców na obu półkulach.
Ramka 1: LATA CIEPŁE I ZIMNE

W 2007 r. podważono prawdziwość twierdzenia NASA, że większość z 10 najgorętszych lat od chwili, gdy człowiek zaczął mierzyć temperaturę powietrza, wystąpiła po 1990 r., oraz że najgorętszym rokiem miał być 1998. Stało się ono jednym ze sztandarowych stwierdzeń raportu IPCC. Okazało się jednak, że ta ocena jest wynikiem zafałszowania i ukrywania prawdziwych wyników, dokonanego w publikacjach głównego klimatologa IPCC, dr. P.C. Jonesa i jego współpracownika. Błędy wykrył dr S. McIntyre z Uniwersytetu w Toronto i w połowie 2007 r., bez fanfar i konferencji prasowych, NASA skorygowała swoje stanowisko.

W rzeczywistości najcieplejszy był 1934 r. a po nim (w malejącej kolejności) lata 1998, 1921, 2006 i 1931. Spośród 10 najgorętszych lat 4 przypadają na lata trzydzieste – 1934, 1931, 1938 i 1939 a tylko 3: 1998, 2006, 1999 na ostatnią dekadę. Kilka ostatnich lat, tj. 2000, 2002, 2003 i 2004 jako zimniejsze odpadają z tej listy rekordów – niektóre miały temperaturę niższą nawet niż rok 1900, gdy świat wychodził dopiero z Małej Epoki Lodowej.

Ramka 2: FAŁSZYWY FUNDAMENT

Fundamentem hipotezy o ogrzewaniu klimatu przez człowieka i wszystkich zaleceń Protokołu z Kioto jest założenie, że w atmosferze przedprzemysłowej poziom CO2 był niski i wynosił około 290 ppmv. Jest ono oparte na dwóch podstawach: odrzuceniu około 90 tys. bezpośrednich pomiarów CO2 prowadzonych w atmosferze od r. 1812 do połowy XX wieku (w tym przez kilku laureatów Nobla) doskonałymi metodami analitycznymi oraz użyciu pośrednich pomiarów CO2 w rdzeniach lodu polarnego (rys. 2a i b).

Pośrednie pomiary atmosferycznego CO2 w lodzie prowadzono przy założeniu, że lód polarny nie zawiera płynnej wody i stanowi układ zamknięty, w którym schwytane bańki powietrza nie podlegają żadnym zmianom chemicznym. Tymczasem nawet najzimniejszy lód antarktyczny zawiera płynną wodę (w której CO2 jest ponad 70 razy bardziej rozpuszczalny od azotu). Znajdujące się w lodzie polarnym gazy ulegają frakcjonowaniu pod wpływem kilkudziesięciu różnych procesów zachodzących w czapach lodowych oraz w rdzeniach. W ich wyniku zawartość CO2 powietrzu pobranym z lodu jest mniejsza o 30-50 proc. niż była w rzeczywistości w atmosferze. Tak więc rdzenie lodowe nie nadają się do rekonstruowania składu chemicznego przedprzemysłowej i dawnej atmosfery i nie można na nich zbudować fundamentu naukowego, na podstawie którego zaleca się ograniczenie emisji CO2 (Jaworowski et al., 1992; Jaworowski, 1994). Inne niż lodowcowe pośrednie oceny zawartości CO2 w dawnej atmosferze, oparte na badaniach aparatów szparkowych liści wskazują, że przed milionami lat jego stężenie sięgało 377-450 ppmv, a nawet do 3500 ppmv. Jak widać na rys. 3, w ciągu ostatnich 10 tys. lat stężenie CO2 sięgało 328 ppmv, tj. o 26 proc. wyżej niż w tym samym czasie wskazywały pośrednie badania w rdzeniach lodowych (rys. 3).

Ramka 3: ZALETY CO2
W 1873 R. Emil Godlewski (1847-1930), botanik, profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, pierwszy wykazał, że cały węgiel, z którego zbudowane są wszystkie organizmy żywe, nie pochodzi z humusu, jak wtedy sądzono, lecz z atmosferycznego CO2 – jego niewyczerpalnym źródłem jest wnętrze Ziemi (Godlewski, 1873; Arrhenius, 1903). Dlatego gdy jest więcej CO2 w powietrzu cała biosfera ma się lepiej. Dzieje się tak wskutek lepszego nawożenia roślin przez CO2.

Jak wykazują pomiary satelitarne, pierwotna biologiczna produkcja netto wzrosła w latach 1985-2003 w skali całego globu o 6 proc. (o 3,4 mld ton węgla pierwiastkowego) a największy przyrost masy roślinnej wystąpił w lasach Amazonii, osiągając 42 proc. przyrostu światowego. CO2 jest gazem życia a nie groźnym skażeniem.

Ramka 4: Emisja CO2 do atmosfery i efekt cieplarniany

EMISJA (mld ton węgla rocznie)
Naturalna:
oceany – 106
lądy i wulkany – 69

Ludzki:
przemysł i rolnictwo – 7,6
samochody – 0,57
oddychanie ludzi – 0,65

EFEKT CIEPLARNIANY (%)
H2O – ~98
CO2 naturalny + ludzki + inne gazy – 2
CO2 ludzki – 0,25

Ramka 5: ZESPÓŁ W ZESPÓŁ

Pozarządowy Międzynarodowy Zespół do Zmiany Klimatu (NIPCC) jest międzynarodową grupą uczonych samorzutnie zorganizowanych do zbadania przyczyn i skutków zmian klimatu, które cyklicznie zachodzą na Ziemi od czasów najdawniejszych. W jego skład wchodzi 24 autorów raportu NIPCC – 2008, oraz kilkudziesięciu innych współpracujących z NIPCC uczonych meteorologów, klimatologów, ekologów, ekonomistów, fizyków, lekarzy i biologów. Wśród nich są osoby tak znane jak profesor Frederick Seitz – emerytowany rektor Uniwersytetu Rockefellera i były prezes Amerykańskiej Akademii Nauk, S. Fred Singer – założyciel NIPCC, prezydent Science and Environmental Policy Project i profesor Georg Mason University oraz Uniwersytetu Stanu Wirginia, Patrick J. Michaels – profesor nauk o środowisku Uniwersytetu Stanu Wiginia, czy klimatolog Dr. Ray W. Spencer były „senior scientist” w NASA Marshall Space Flight Center odpowiedzialny za satelitarne pomiary temperatury globu, a obecnie główny specjalista Uniwersytetu Stanu Alabama.

Impulsem do utworzenia NIPCC stały się nieobiektywne raporty IPCC, traktowane przez rządy oraz Unię Europejską jako miarodajne źródło informacji o klimacie. IPCC został utworzony w r. 1986 przez United Nations Environment Program (UNEP) oraz Word Metorological Organization (WMO). Od początku swego istnienia IPCC miał raczej polityczny niż naukowy charakter i był przedsięwzięciem aktywistów mających za zadanie uzasadnienie konieczności ograniczenia emisji CO2. W konsekwencji raporty ICPP koncentrowały się wyłącznie na informacjach mogących wskazywać, że to człowiek zmienia klimat. Głównym zadaniem IPCC, wedle własnego oświadczenia, jest ocena naukowej, technicznej i socjoekonomicznej literatury „w celu zrozumienia niebezpieczeństwa zawinionej przez człowieka zmiany klimatu” (IPCC, 2008, „About IPCC” ). Styl i metodyka pracy IPCC była wielokrotnie krytykowana w prasie naukowej i w mediach.

Zalążkiem NIPCC był utworzony w r. 2003 TEAM B organizacji Science and Environmental Policy Project. Wiosną 2007 r. zmieniono jego nazwę na NIPCC. Jest to ciało całkowicie niezależne od agend rządowych, nie otrzymujące żadnych grantów ani darów. Widząc nadużywanie nauki do kształtowania polityki światowej mogącej przynieść nieobliczalne zagrożenia ekonomiczne, szczególnie dla biednej części społeczności, NIPCC zdecydował się przedstawić inny niż IPCC pogląd na zmiany klimatu. Raport NIPCC jest dostępny w Internecie. Jego książkowe rozszerzone wydanie ukaże się latem 2008.
ADDENDUM

Po złożeniu do druku tego artykułu, w polskich i zagranicznych mediach ukazały się informacje o pracy brytyjskich badaczy Terry Sloana i Arnolda W. Wolfendale’a, badających zależność wielkości pokrywy chmur od natężenia promieni kosmicznych docierających do środkowej troposfery (Sloan and Wolfendale, 2008). Niekiedy tytuły tych informacji były dalekie od treści pracy, na która powoływali się polscy autorzy. Na przykład w jednym z polskich mediów ogłoszono: „To my jesteśmy winni ociepleniu klimatu, a nie Słońce”. Człowiek rzekomo wpływa na ocieplenie klimatu przez emisje CO2, tymczasem w pracy dwóch Brytyjczyków nie ma oni jednego słowa na temat tego gazu. Starali się oni potwierdzić hipotezę duńskich (N. Marsh i H. Svensmark z Danish Space Institute) oraz irlandzkich (E. Palle Bogo i C.J. Butler z Armagh Observatory) badaczy o związku przyczynowym strumienia promieniowania kosmicznego z pokrywa chmur (Marsh and Svensmark, 2000; Bago and Buttler, 2000). Sloan i Wolfendale badaniami objęli 20 lat, tj. okres w którym prowadzono satelitarne obserwacji pokrywy chmur. Doszli do wniosku, że promienie kosmiczne poprzez jonizacje gazów atmosfery wpływają na powstawanie około 23 proc. tej pokrywy, a 77 proc. przypadać musi na inne czynniki, których źródłem jest aktywność Słońca. Natomiast nie znaleźli zmian wielkości pokrywy chmur ani w przypadku trzech wielkich wzrostów strumienia promieniowania kosmicznego, ani w czasie jego niewielkich spadków. Prace duńskie i irlandzkie miały na celu znalezienie mechanizmów tłumaczących obserwowane od dawna zmiany klimatu związane z rożnymi formami aktywności Słońca (patrz: przeglądy http://www.tmgnow.com/rep...ar/lassen1.html oraz http://en.wikipedia.org/wiki/Solar_variation).

Według (Svensmark and Friis-Christensen, 1997) promienie kosmiczne wpływają na zmiany około 3 – 4 proc. pokrywy chmur, co odpowiada 0,8 do 1,7 W/m kw. efektu chłodzenia. Jest to wiele, gdyż cały wzrost ocieplenia wskutek przyrostu stężenia CO2 od r. 1750 odpowiada wedle (IPCC, 1995) zaledwie 1,5 W/m kw. W pracy Sloana i Wolfedale’a znaleziono dobrą korelację między neutronami promieniowania kosmicznego a pokrywą chmur i stwierdzono, że „very large fractions of the low cloud cover must be generated by ionization (by cosmic rays)”. Mniej niż 23 proc. pokrywy niskich chmur pochodzi z modulacji strumienia promieni kosmicznych przez Słońce, przy 95 proc. poziomie ufności, a ponad 77 proc. powodowane jest czynnikami innymi niż jonizacja, których źródło musi być powiązane z aktywnością Słońca.

Wymienione tu prace duńskie, irlandzkie i brytyjskie, dotyczyły krótkich okresów obejmujących zaledwie jeden dwudziestoletni cykl słoneczny. Natomiast prace międzynarodowego zespołu pod kierownictwem profesora V. Rusova z Narodowego Centrum Antarktycznego w Kijowie (Rusov et al., 2008a; Rusov et al., 2008b), obejmują 750 tys. lat. Końcowy wniosek tych prac brzmi: „the Earth climate … is completely determined by two governing parameters, i.e. by insolation and galactic cosmic rays”, oraz „the so-called anthropogenic „CO2 doubling” problem is practically absent”.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 lip 2010, 18:07 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Koronalny wyrzut masy na Słońcu.
Prawdopdobnie trafi w ziemską magnetosferę ok. 20 lipca.

http://spaceweather.com/archive.php?view=1&day=19&month=07&year=2010

Trafienie zwieksza szansę na silniejsze trzęsienie ziemi (ponad 7) lub wzrost aktywności wulkanicznej dlaczego tak sądzę ponieważ...
Rekordowe skurczenie się termosfery

(19.07/06:23) – Naukowcy z NASA poinformowali, że górne warstwy ziemskiej atmosfery bardzo gwałtownie się skurczyły. Na razie nie wiadomo co jest tego przyczyną, ale badacze mają kilka teorii. Termosfera to warstwa ziemskiej atmosfery rozciągająca się od około 90 do 600 kilometrów. Chroni nas przed wpływem zabójczego promieniowania ultrafioletowego docierającego ze Słońca. W tej warstwie powstają także malownicze zorze polarne. Badania wykazały, że w ostatnich miesiącach termosfera zaczęła się gwałtownie kurczyć w skali jakiej nie obserwowano od co najmniej 43 lat, kiedy zaczęto prowadzić stałe pomiary. Wiemy, że termosfera kurczy się i rozkurcza systematycznie, ale są to zmiany niemal niezauważalne. Ostatnie skurczenie się tej warstwy przekroczyło wszelkie normy. Naukowcy zaczęli zastanawiać się, co jest tego przyczyną. Na zmiany w objętości termosfery wpływa między innymi ilość gazów cieplarnianych, a przede wszystkim dwutlenku węgla, którego jeśli nadmiernie przybywa, to następuje ochłodzenie warstwy i jej kurczenie się (przeciwnie niż w troposferze i stratosferze). Wpływ na to zjawisko może mieć również aktywność słoneczna, bo im mniej nasza gwiazda wysyła promieniowania ultrafioletowego i naładowanych cząstek, tym bardziej zmniejsza swój zasięg. Jednak jak wynika z raportów naukowych, nawet te czynniki nie są w stanie wytłumaczyć tak wielkiego spadku gęstości termosfery, aż o 30 procent większego niż przy poprzednich skurczach. Naukowcy uspokajają, że zjawisko to nie ma wpływu na nasze codzienne życie, ponieważ procesy zachodzące w tak wysokich warstwach atmosfery nie mają swych skutków na przykład w pogodzie. Mogą natomiast wpływać na obiekty znajdujące się kilkaset metrów nad ziemią, a więc na satelity i Międzynarodową Stację Kosmiczną, która unosi się na 300 metrach. Zwiększy się zagrożenie uderzenia w te obiekty kosmicznego złomu, którego nagromadzenie może znacząco wzrastać. Z powodu skurczenia się termosfery możemy mieć sporadyczne problemy z łącznością satelitarną, w tym z GPS.
www.twojapogoda.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 398 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7 ... 14  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group