Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 05 kwie 2020, 19:44

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 783 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 27  Następna
Autor Wiadomość
Post: 28 gru 2012, 0:33 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1632
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Wspominaliście coś o Czarnoksiężniku z krainy Oz, to wam fufek sprezentował. :)


_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 28 gru 2012, 0:33 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 28 gru 2012, 23:50 
JEDEN pisze:
Witam.
1. JEST BLOKADA odczytuje to że znak krzyża jest żle zrozumiany i jakieś wartości które blokują przejście dalej . Dla mnie są to wartości kryształowe (być może chrześcijańskie nie mylić z katolickimi ) ,bo zapis w kuli wcieleń czyli ciele najwyższym ( strukturze) jest taki czyli kryształowy . Być może jest to jak mówią LIGHTWORKERZY fraktal , albo połączenie naszej góry z dołem czyli wydobywanie naszych potencjałów z naszych wyżych części nas samych . Najlepiej niech każdy sam poczuje co mu brakuje lub czego ma za dużo .Poczuje to znaczy niech zrozumie własną przestrzenią swoją strukturę .
Obrazek


Cóż przypomina nam obraz ten...

Obrazek

Kula ziemska z blokadą? o której pisze JEDEN?

Symbolika dzierżenia - uzurpowania własności - władzy poprzez kontrolowanie pewnych aspektów (natury). Zmodyfikowanie?


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek



Na górę
   
 
 
Post: 29 gru 2012, 13:55 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Tadeusz Owsianko na X Harmonii Kosmosu i I Kongresie Wolnych Ludzi, zaprezentował dźwięk narodzin wszechświata i podzielił się swoją wiedzą w tym dniu:

phpBB [video]


@Timewave blokada i zdaje się kumulowanie energii w kopule noszącego ową koronę (czyli w głowie), kiedys o tym pisał @Radosław w jednym z tematów (z tego co pamiętam).

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 gru 2012, 21:59 
Czy odczówaćie takie bombardowanie? ciężko jest i określić co to? napewno nie jest to przyjemne,szczególnie że to odczucie mnie draźni. Ciężko jest mi na świerzym powietrzu sie uspokoić.



Na górę
   
 
 
Post: 30 gru 2012, 12:11 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Mam wrażenie i coraz bardziej mi się to potwierdza po zachowaniu swoim, ludzi, którzy są dookoła, jak i na forum, bo o tym piszecie, że te zmiany to właśnie jest wewnętrzna nasza przemiana.

Jak to widzę i czuję?

Dokładnie tak samo jak piszesz @Nathalie09 i piszą inni, poddenerwowanie, frustracja, złość z byle powodu, kłótnie z bliskimi, obrzucanie innych winą za swoje wewnętrzne rozterki i za swoje czyny (co ważne), niechęć do czegokolwiek (robienia), brak 2 sensu - to tak pokrótce ze strefy cienia.

Natomiast ze strefy światła: wielki spokój, radość z każdej chwili, wzmożona intensywność w byciu TU i TERAZ - najbardziej po złapaniu się na wybiegu umysłu do przodu lub do tyłu, a już najbardziej przy emocjonalnym podejściu do czegoś - współodczuwanie innych, siebie, swojego ciała, drzew, zwierząt, matki ziemi, ojca słońce, gwiazd, planet...

Po prostu fraktalnie we wszystkie strony za zewnątrz i do wewnątrz silne poczucie jedności.

Im mniej informacji zakłócających - tym więcej odbioru siebie w sobie i w innych i dookoła :zęby: .

Od dłuższego czasu obserwuję w sobie chęć do długiego spania, ponieważ przez 10 lat lub więcej sypiałem krótko i nieregularnie, w różnych porach dnia i nocy - teraz wiem, ze to wszystko odsypiam i organizm sie rekonstruuje tudzież dostraja.
Nawet jak jadę ulicą samochodem, to czuję tę jedność i zrozumienie ludzi na drodze - być może okres świąteczny to i sprawił - lecz mimo wszystko jest to bardzo odczuwalne.

A dziś wiatr hula po placu i dmie jak w trąby jerychońskie :cwaniak: - wiatr przemian...

Więc na tę chwilę - takie me odczucia co do zmian, które czujemy :spox: .

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 gru 2012, 13:39 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2012, 22:52
Posty: 175
Płeć: kobieta
Lokalizacja: Warszawa
No więc dorzucę swoje 3 grosze. Jak pisałam wcześniej- podenerwowanie, złość na cały świat, frustracja, rezygnacja, mętlik w głowie, natłok myśli. Czuje się jakbym była pijana ale nie fizycznie a psychicznie. Od ok 2 tygodni żyje w dziwnym letargu, wszystko jest jakby spowolnione i bardzo irytujące. Potężny chaos w głowie ale gdzieś na dnie wszystko mi się zaczyna układać. W tym chaosie jest metoda. Dużo widze, dużo słyszę, dużo czuje. Czyli jak zawsze ale w inny sposób. To wszystko jest bardziej dojrzałe. Zaczynam wiedzieć czego wreszcie chce i do czego powinnam dążyć. Kiedyś też wiedziałam ale nie umiałam iść za głosem intuicji. Teraz wiem, że nie ma już odwrotu. Muszę być sobą. Zobojętniałam na głosy z zewnątrz, na wszelkie próby manipulacji, na cały fałsz i narzucanie mi czegoś czego wcale nie czuje. Wracam do korzeni, do rzeczy które wcześniej sprawiały że miałam błysk w oku i chciało mi się żyć, ale zaniechałam tego z różnych powodów. Wracam do przemyśleń, planów, które dawały mi radość i motywowały, a których nie zrealizowałam. Tylko to wszystko jest tak inne, bardziej dojrzałe, prawdziwe i realne. Nie oszukuje się że wszystko dostanę od razu. Nie bujam w obłokach (to niemożliwe, że ja to mówię!). Jest mi smutno, bo przejrzałam na oczy. Spadłam z chmur wprost na beton. Chodze jak pijana ale nigdy nie patrzyłam tak trzeźwo na świat. Co sie ze mną stało? Po drugiej stronie smutku stoi spokój, który mówi mi że jestem blisko. Blisko właściwej drogi od której się oddaliłam. Blisko do czegoś prawdziwego i szczerego, do prawdziwej mnie. Co ciekawe wraz z zobojętnieniem wstąpiła we mnie ogromna odwaga i siła. Odkąd się uż nie oszukuje i jestem szczera wobec siebie mam ochotę zobaczyć, co wyjdzie z takiego podejścia do życia. Na pewno sie coś zmieni i bardzo bym tego chciała. Na razie widze przed sobą czarną dziurę. Wiem, że nic nie wiem i już nic nie planuje bo i tak zawsze wychodziło odwrotnie. Ostatnio dużo rzeczy, ludzi mnie zaskakuje. Ich zachowania, słowa. Ale najbardziej zaskakuje sama siebie i to mnie wprawia w potężny szok i zachwyt jednocześnie. To co sie teraz dzieje to istny rollercoaster. Kiedyś bym z niego wysiadła ze strachu przed brakiem kontroli sytuacji ale nie tym razem. NIE TYM RAZEM. Ćhce zaliczyć wszystkie wloty i upadki. Wreszcie świadomie i wreszcie naprawde.

I chyba mi się czakra serca odmroziła... :cwaniak: :serce: :serduszka:


Ostatnio zmieniony 30 gru 2012, 16:37 przez delicja85, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 gru 2012, 14:58 
To odczucie frustracja, to nie jest moje tylko to coś sie poprostu do mnie przykleiło, a że tego sporo jest, więc mam sporo pracy aby sie od tego czegoś odczepić.Nie jest łatwo bo czasem nawet mam wrarznie jak by przyroda sama w sobie była poddenerwowana(w sumie sie nie dziwe, bo np dziś jest dopiero 2 bez chmurny dzień w tym miesiącu)
Od jakiegos czasu mam problemy z oddychaniem. nie cierpie na astme bądz inne choroby. tylko mam wrarzenie że tak jakbym oddychala na pół gwizdka, co powoduje umnie straszne zmęczenie i złe samopoczucie. Więc kolejna sprawa na którą teraz uwarzam.



Na górę
   
 
 
Post: 01 sty 2013, 18:29 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 12 lis 2012, 14:55
Posty: 10
Witam
To jest ściągniete z http://www.solarsystemscope.com/ a obróbka graficzna czyli wydłużenie zrobione przez moją koleżankę Beatę .
Obrazek
To jest widok z ziemi.
Nieznam się na astrologi ale moim zdaniem wpływ układu planet musi mieć znaczenie dla ziemi i dla nas ,warto to dokładniej sprawdzić.
Ja widziałem kiedyś całkowicie inaczej czas i inaczej wydarzenia .Czas widziałem jako białą linię w dół a wydarzenia widziałem jako
kolorową obracającą się spiralkę która się zwężała wraz z wydarzeniami .To całe przebudzenie moim zdaniem ma na celu zrozumienie
i pokochanie siebie ,to siebie trzeba szanować najbardziej i rozwijać ,a nie ktoś ma WAS .Masa celebruje i próbuje wciągnąć każdego
MY WAS KOCHAMY ,MY WAM DAJEMY .Ciągle MY WAM.To samo dotyczy proroków MY WIEMY LEPIEJ ,
MY JESTEŚMY OD BOGA ,NAS TRZEBA SŁUCHAĆ ,MY O WAS ZADBAMY NAJLEPIEJ ,MY ROBIMY TO DLA WAS ,a potem celebrujemy oczywiście MY Z WAMI ,KOCHAJCIE NAS I OGLĄDAJCIE NAS .
Jak mam być szczery to sam czuję się trochę oskubany z mojej powłoki taką widziałem.
Obrazek
tak jakbym miał robić coś dla kogoś ,ale z innej strony troszke
mądrzejszy doświadczeniami które są potrzebne nawet te które czasami wydają się niedobre albo nie rozwojowe coś dają .
Obrazek
Warto sprawdzić i popracować ze sobą i ziemią .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 sty 2013, 21:37 
Hejka wszystkim. Otwartości Ducha w Nowym Roku życzę zarówno Wam jak i sobie. Przyznam się, że czytając Wasze komentarze o uczuciu frustracji i różnych bólach byłam dość sceptyczna. Uważałam, że trochę na siłę niektórzy z Was szukają skutków zmian energii. Jednakże, dokładnie w Nowy Rok krótko po północy zmieniłam zdanie, ponieważ nagle złapał mnie ostry ból w nogach i zaczęłam wymiotować od 12 do 5 rano. Nie wiem naprawdę dlaczego tak mnie zwaliło z nóg, bo jakoś hucznie nie obchodziłam Nowego Roku, ale pomyślałam, że może ma to związek ze zmianą energii o której tu mówicie. Aczkolwiek dalej mam co do tego dystans.
Pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 02 sty 2013, 10:31 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 02 sty 2013, 9:34
Posty: 25
Płeć: kobieta
Witam wszystkich Mruga
Tak sobie to wszystko czytam i widze, ze nie jestem jedyna w swoich odczuciach.
Zawsze, juz od dziecinstwa myslalam inaczej i inaczej wszystko postrzegalam.Kiedys uwazalam ,ze cos ze mna nie tak.Mialam w zyciu rozne momenty a to akceptacji swojej innosci a to odrzucenie swojej natury i proba dostosowania sie do otoczenia.
Od kilku lat probuje zyc wedlog wlasnego credo i lepiej sie z tym czuje.Mam swiadomosc,ze odstaje od reszty w tym co robie i jak czuje ale nie martwi mnie to juz.wyszukuje to co mnie laczy z innymi a nie to co dzieli.
Diametralna zmiane zauwazylam w sobie jakies 2 lata temu i ten proces trwa dalej.Kiedys przykladowo mialam okresy niejedzenia miesa i powroty do tradycyjnej diety.Natomiast 2 lata temu nagle przestalam jesc mieso i przestalo ono dla mnie istniec.To nie byla jakas swiadoma decyzja.Nagle wydalo mi sie to takie nienaturalne i obrzydliwe.
Od siedmiu lat nie uzywam telewizora,wole obserwowac swoje koty hehe.Wiele rzeczy, ktore kiedys byly dla mnie atrakcyjne, odeszly w zapomnienie.Dlugo by pisac o tym wszystkim.
To co mnie ostatnio zastanawialo i niepokoilo to takie same odczucia jak wiekszosc z was miala w ostatnim czasie.U mnie bylo to uczucie ogromnego zmeczenia, smutku, zagubienia, roztargnienia.W fizycznym aspekcie to byly zawroty glowy, bole chodzace po calym ciele,ucisk w glowie.Czulam sie tez jakby zagubiona w rzeczywistosci, czasie.Budzilam sie rano i nie wiedzialam gdzie jestem i jaki to dzien.Poszlam nawet do lekarza i wszystko od medycznej strony OK.Lekarz wmawia mi depresje ale ja kiedys lata temu mialam depresje i to zupelnie cos innego,inne odczucia.Teraz czuje sie juz lepiej jakbym zaczynala sie lekko odbijac od dna.To co jeszcze zauwazam to mam ostatnio wiele proroczych snow,ktore spelniaja sie niemal momentalnie.Jeden z nich to na przyklad taki, ze snilo mi sie ze bawie sie w domu z kotami i widze ze za fotelem siedzi czarny kociak (w realu mam czarnego i bialego kota ale sa dorosle) Potem juz na jawie jade wieczorem nakarmic 2 bezdomne czarne koty.Dzikie sa, plochliwe i jak naloze jesc musze odejsc dalej zeby podeszly i zaraz zblizam sie,swiece telefonem zeby zobaczyc czy sa oba.Tego wieczoru swiece i patrze sa 2 duze i 1 maly, czarny jak w moim snie.W szoku bylam.Z tymi snami zawsze tak miala ale teraz bardzo czesto.Troche mam z mojej ciotki bo ona zawsze byla inna i postrzegana w rodzinie jako wiedzma hehe.Zawsze mi powtarzala, ze jestem do niej podobna i zebym sluchala siebie nie innych.Tak tez robie i popularnosci mi to kiedys w rodzinie nie przynosilo.Dopiero od kilku lat zaczeli mnie doceniac bo okazalo sie, ze pewne rzeczy przewidziala duzo wczesniej, tak jakbym widziala dalej.Teraz chca mojego zdania i sluchaja a ja z kolei nie mam ochoty mowic.Mysle, ze moja rodzina tez sie jakos zmienila.Mama z osoby konserwatywnej, wymagajacej,chlodnej stala sie ciepla, tolerancyjna.
Cos jest na rzeczy i mysle, ze ludzie wrazliwsi to czuja.Tylko co to zamierza sie wylonic?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 sty 2013, 15:53 
Berenika dar prorokowania to zarazem zaszczyt jak i przekleństwo. Dobrze, że nie masz snów globalnie proroczych, chodzi mi o to, że nie śni Ci się co wydarzy się na świecie. Jeżeli dobrze rozumiem to śnią Ci się rzeczy związane tylko z najbliższymi?
Swoją drogą bardzo dobre pytanie "Tylko co to zamierza sie wylonic?" W sumie co się wyłoni wiemy już od dawna tylko zapomnieliśmy.



Na górę
   
 
 
Post: 02 sty 2013, 17:42 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 02 sty 2013, 9:34
Posty: 25
Płeć: kobieta
Wiesz co Nicci, teraz to mi daje do myslenia bo dzisiejszej nocy miala dziwny sen i niepokojacy a potem rano weszlam na forum i przeczytalam o tzw chemicznych smugach na niebie i zawital niepokoj.Ja do tej pory nie wiedzialam o tym, chociaz te smugi na niebie widuje(mieszkam w UK)
No wiec to co mi sie snilo to to ze poszlam do nowej pracy i byla to piekna okolica, tereny pod lasem.Byl sliczny,letni dzien a ja wyjrzalam przez okno i zobaczylam dziwne biale chmury, ktore wygladaly jak klebki waty i byly bielusienkie.Wyszlam na droge i patzre a one sa tak nisko i cos z nich spada.Jak sie blizej przyjrzalam to byl jakis pyl i stawal sie coraz gesciejszy i juz prawie nie moglam oddychac i zaczelam kaszlec.Koszmar :!:
Nigdy nie zwracalam uwagi czy moje sny mowia cos o tym co bedzie dzialo sie na swiecie, chyba bardziej skupiam sie na najblizszych.Czasami cos sni mi sie z duzym wyprzedzeniem i kiedy mowie o tym rodzinie to nie dowierzaja.Tak wysnil mi sie rozwod siostry 2 lata przed, kiedy nic na to nie wskazywalo (sen powtorzyl sie 2 razy), choroba brata i jego nowa sciezka zyciowa po niej.Staram sie zapisywac sny ktorych nie rozumiem bo potem okazuje sie,ze byly dosc jasne.
Masz racje mowiac, ze taka zdolnosc to dar i przeklenstwo.Ja jednak zawsze bylam blisko rzeczy dziwnych juz ze tak to powiem,w lonie matki.Kiedy umieral moj stryj moja mama opikowala sie jego zona i dziecmi.Ciocia byla w szoku i depresji(wlasnie urodzila drugie dziecko a tu taka tragedia) i nie dala rady zajac sie domem.Mama opwiadala, ze po smierci stryj przychodzil do synka.Mama byla w zaawansowanej ciazy ze mna i bala sie o dziecko.Jedna z siostr ojca wziela urlop i ja zmienila a ja urodzilam sie i wygladalam jak stryj przed smiercia, nie mialam wlosow nad skronia (mama mowila, ze dla niego w tym samym miejscu po jednej nocy wypadly wlosy) Wlosy mi urosly ale jestem szatynka a w tym miejscu mam blond latke jakby :tak: Jednak sny i cala reszta to po rodzinie taty.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 sty 2013, 18:35 
Berenika

Sny są dokładne, w takiej formie w jakiej odtwarzają się w rzeczywistości czy bardziej to jest uświadamiane na bazie odczuć związanych z tym snem czy też stanem?

Umysł jest dualny



Na górę
   
 
 
Post: 02 sty 2013, 19:18 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Berenika, Zapisuj zatem te sny - najlepiej wszystkie - dobrze by było założyć temat i co ciekawsze wrzucać na forum , przy wspólnej czasem inicjatywie, można wiele odczytać.
Ja swoje też zapamiętuje - choć są mniej dosłowne (choć i takie się zdarzają), to do ich tłumaczenia (przynajmniej symboliki) używam poniższej książki i są dla mnie przestrogą co się może wydarzyć w ciągu dnia - jak pójdę drogą emocji tudzież ego - przez to też stałem się bardziej uważny, ostatnio.

Obrazek
http://www.czarymary.pl/p_484_klucz_podswiadomosci_katarzyna_ostrowska

Może Tobie nie będzie potrzebna (choć kto wie, tam jest wiele wskazówek, z których można skorzystać), to mimo wszystko warto się z nią zapoznać - poza tym autorka książki zajmuje się tez regresją i świadomym śnieniem (osobiście jej nie znam, ale poznał ją mój kolega).

Także zapisuj - stwórz proszę nowy dział, bo czuję, ze odegrasz jeszcze jakąś ważną rolę w tej kwestii tłumaczenia snów tudzież przestróg z nimi związanymi.
Jeśli czujesz opór przed publikowaniem szerzej - to w dziale zamkniętym znajdzie się miejsce, ale jak już zaczęłaś pisać tu to chyba żaden problem.

Serdeczności i obserwujmy co się święci :nauka: .

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 sty 2013, 19:24 
Ja rowniez mam cala mase doslownych snow na swoim koncie, ktore mialy swoje spelnienie w bardzo bliskiej badz nieco dalszej przyszlosci. Dotyczyly zazwyczaj mnie. Ostatnio jednak coraz wiecej u mnie snow symbolicznych. Nie mowie o podrozach poza cialem, bo tych tu nie wliczam.

Jezeli chodzi o interpretacje snow to Maria1972 jest dobra w te klocki. Dobrze czuje ten temat, symbolike itd. Mysle, ze tez nieraz moze cos sensownego wniesc do tych naszych snow tutaj.



Na górę
   
 
 
Post: 02 sty 2013, 22:11 
Ja dodam ze od sylwestra czuje czyjąś obecność, koło siebie badziej intensywnie niż wcześniej miało to miejsce.



Na górę
   
 
 
Post: 02 sty 2013, 23:30 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 02 sty 2013, 9:34
Posty: 25
Płeć: kobieta
Chyba faktycznie trzeba zalozyc nowy temat jesli chodzi o sny.Zajme sie tym w najblizszym czasie.
Kosmiczny Podróżniku, moje sny sa czasem wyrazne i doslowne a czasem nie.Wyglada to wtedy tak, ze jest tam duzo symboliki, ktora tylko dla mnie ma znaczenie.W dziecinstwie sluchalam jak mama i sasiadki opowiadaly sobie swoje sny i probowaly odgadnac co to moze znaczyc.Ciocia, ta uduchowiona to miala sny o podobnym charakterze do moich.Bardzo lubilam kiedy mi je opowiadala i analizowala co znacza.Ja mysle, ze to jezyk podswiadomosci czy duszy albo czegos co jest madrzejsze niz ja a sny to tzw pismo obrazkowe.Co do symboliki to moze byc to trudne bo pewne rzeczy dla roznych osob co innego znacza.Przykladowo mojej mamie na duze wydatki sni sie ksiadz a na wielkie zmartwienie jagody :tak: a mi sie ksiadz z niczym nie kojarzy bo marny ze mnie katolik.Jagody natomiast to jedne z moich ulubionych owocow :lol:
Kiedys chorowalam czesto na nerki i przed choroba zawsze snilo mi sie, ze chodze w plytkiej, do kostek wodzie i ze jest ona ciepla.
Czasami mam tez tak, ze na jawie powiem cos co sie sprawdza.Najciekawsze, ze to samo mi sie wymyka.Poznaje sie tez na ludziach ale to nie dzieje sie swiadomie, jakos tak glebiej we mnie.Moj brat jest podobny do mnie i tez wiele ciekawych rzeczy doswiadczyl.Jestesmy bardzo zwiazani emocjonalnie choc jest spora roznica wieku miedzy nami.Siostra jest tylko kilka lat mlodsza ale to juz inna osoba.
Co do poczucia zmiany majacej teraz miejsce,to macie moze tak ze chcielibyscie zmienic swoje srodowisko, znaczy sie zyc w innym miejscu?
Ja od jakiegos czasu nie lubie miasta, nie lubie zakupow w sensie lazenia po sklepach za ciuchami itp. Meczy mnie to i jak musze jechac do wiekszego miasta to wracam z bolem glowy i wyczerpana jakbym maraton przebiegla.
Wszyscy mi sie dziwia a najbardziej kobiety no bo jak zakupow nie kochac :cooo?:
Ja bym chciala zyc bardziej naturalnie.Juz nawet chleb sama pieke (na zakwasie,cudo),kisze kapuste itp a ludzie zdziwieni a na co to, toz jest w sklepie :tak: No i wez tu czleku nie odstawaj od spoleczenstwa :D



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 sty 2013, 9:09 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 kwie 2009, 19:38
Posty: 942
Lokalizacja: silesia - hindenburg
Płeć: mężczyzna
Apropos odizolowania - to czuję bardzo wielką chęć bycia w naturze, poza miastem - choć lubię miasto jako takie, natomiast unikam od dosyć dawna już sklepów wielkopowierzchniowych (z wiadomych przyczyn).
A poza tym to mam wrażenie od dłuższego czasu, ze do tego modelu społecznego narzuconego przez architektów - coraz mniej pasuje i coraz więcej iluzji odpada z tego konceptu świata dualnego.
Miałem też niedawno takie przeświadczenie (jak we filmie "Another Earth"), że jestem spoza tej planety i kompletnie tutaj nie pasuje ... teraz to trochę zelżało, aczkolwiek marzeniem moim jest zamieszkanie we fraktalnej osadzie z ludźmi podobnie odczuwającymi, tworząc społeczność, która dba o naturę i rozwój swój wewnętrzny oraz społeczności z wykorzystaniem wolnej energii i tej najnowszej, pro rozwojowej nauce.

Kapusta kiszona też wyszła wspaniała :zęby: !!!

_________________
Dziękuję za świadomość wszystkich ludzi oraz miłość i radość wynikającą z wolności umysłu pozwalającej być TERAZ i TU !!!

Odwiedź:
Festiwal Filmów Kontrowersyjnych
http://www.ffk.org.pl
http://video.anyfiles.pl/videoblog/FFK_TV/16839
http://vimeo.com/user4926347/videos
http://www.dailymotion.com/FFK_TV



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 sty 2013, 10:02 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Zmiany, które nadchodzą,a które czujemy...

Pamiętam swoje zdziwienie, kiedy tak 6-7 lat temu uświadomiłem sobie jak bardzo zmieniło się moje postrzeganie świata w ciągu kilku poprzednich lat. Podobne odczucia miały inne osoby z którymi byłem blisko. Porównując to ze zmianami świadomości u ludzi np sto lat wcześniej, był to wręcz skok kulturowy, nie mający swojego odpowiednika nigdy wcześniej. Dlatego czytając różne przekazy, miałem potwierdzenie, że rzeczywiście istnieją pozaziemskie siły, które oddziałują na nas ziemian w celu wywołania pozytywnych zmian. Naturalną koleją rzeczy, było przyjęcie koncepcji wrogich nam istot, które z kolei eksploatują nas jak stado baranów. W sumie ukształtował się obraz wojny toczonej nad naszymi głowami, pozostawiając nas z boku w charakterze kibiców widowiska.
Teraz jednak widzę sprawy inaczej. Pozostał fakt gwałtownego wzrostu świadomości i to w skali globalnej. Jednak wyjaśnienie tego zjawiska może być zupełnie inne. Od kilkuset lat bardzo mocno wzrasta poziom wymiany pomiędzy ludźmi koncepcji widzenia świata jako całości z uwzględnieniem materii i ducha. Ludzie tworzą różne koncepcje zarażając nimi innych, jednak w świadomości (na przestrzeni lat) pozostają tylko te, które potwierdzają własną prawdziwość w praktyce. Przedtem istniały w obiegu tylko te, które pojawiały się w książkach i prasie - ich różnorodność, odwaga w przedstawianiu nowych idei, była ograniczana przez ideologiczną, obyczajową, religijną (auto)cenzurę. Dopiero pojawienie się internetu i swobodna wymiana myśli na blogach i forach internetowych otworzyła puszkę pandory. Od tego czasu, nasze umysłowe koncepcje rzeczywistości ulegają gwałtownym przeobrażeniom. Zaczynamy zwracać uwagę na zupełnie nowe sprawy, a wiadomo tam, gdzie uwaga, tam kierujemy energię - tworzymy nowe połączenia, odkrywamy nowe i dzielimy się swobodnie uzyskanym obrazem z innymi. Tym samym nasza świadomość zbiorowa - energetyczna chmura wzrasta w sile, coraz mocniej oddziałując na wszystkich - zmiany stają się coraz bardziej widoczne, czujemy je w sobie.
W całej tej koncepcji nie ma miejsca dla jakichkolwiek rozgrywek sił potężniejszych nad naszymi głowami. Jeżeli takowe istnieją, to załatwiają swoje własne interesy, nie wpływając zbytnio na ogólny tok przemian. A przyszłość, jeżeli jest tak jak opisałem, rysuje się całkiem pozytywnie.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 sty 2013, 11:04 
Co do piosenek to rzeczywiście dość często zdarza mi się pomyśleć o jakimś 'pradawnym' utworze i za chwilę słyszę w tv albo ktoś sobie ją nuci.
Z tego co wyczytałam to kiedy nasza dusza osiąga pewien stopień wibracji to zaczynamy być wrażliwsi na otaczający nas świat, a co za tym idzie wyostrzają nam się czakry. Moja znajoma od lat medytuje i ostatnio zauważyła u siebie zdolności telepatyczne. Także medytujcie ludzie. :)



Na górę
   
 
 
Post: 03 sty 2013, 18:21 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 02 sty 2013, 9:34
Posty: 25
Płeć: kobieta
GorguSkpn jesli chodzi o to czy pieczenie chleba sie oplaca to jak dobrze rozplanujesz ile tego chleba chcesz i uzyjesz np blaszek keksowek a potem pieczywko zamrozisz(jak robisz duzo a jestes singlem albo mala rodzinka)to tak oplaca sie.
Oplaca sie tez w sensie duchowym bo taki chlebek nasycasz dobra energia przy wyrobie,obserwujesz jak wyrasta, pieczesz a mozesz sie tez nim podzielic z przyjaciolmi ,rodzina.Mozna znalesc w necie stronki jak wychodowac zakwas i potem uzywac do wypieku chleba.Warto sprobowac.
W dalszej czesci postu chyba chodzi ci o zjawisko synchronicznosci?
Wiesz, myslimy o jakims filmie, ksiazce czy melodii i to sie zaraz w jakis sposob materializuje. :cooo?: :cooo?:
Ja ostatnio mialam smieszny przypadek.Bylismy u znajomych i tak se prowadzilismy luzne rozmowy o niczym i w pewnym momencie zeszlo na "wspaniale" angielskie budownictwo (jak ktos byl w UK to wie co mam na mysli np 2 krany hehe)Przypomniala mi sie jedna chalupka w ktorej kiedys mieszkalismy jakies 4 lata temu.Makabra istna.W pewnym momencie smieje sie i mowie- na dodatek mielismy za prgiem drzwi wejsciowych tzw czarcia zapadke,co raz do niej policjant wpadl.Nie wiem po czym to sie ostalo ale to byl taki kwadrat cos 50/50, glebokie na jakies 8 cm, przykryte wykladzina to i jak ktos nie wiedzial to sie mogl wystraszyc.Znajomy w tym czasie wlaczyl tv bo chcial koncowke meczu zobaczyc i tak latal po kanalach ( maja polska tv) No i zlapal kawalek vabank tego filmu a tam akurat komisarz Przygoda demonstruje naczelnikowi makietke wiezienia oczywiscie z czarcia zapadka :lol: Mielismy miny hehe



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 sty 2013, 22:41 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 02 sty 2013, 9:34
Posty: 25
Płeć: kobieta
Tez mnie to nurtuje i zastanawiam sie jak to traktowac, takie manifestacje.
Mysle, ze takie rzeczy dzieja sie dosc czesto jezeli jestesmy odpowiednio nastawieni, wyregulowani jak odbiornik do odbierania pewnych fal.
Moze tez byc tak, ze niejako przyciagamy takie zbiegi okolicznosci czy tez synchronicznosci.
Co jest jednak ciekawe to ludzie ktorzy do tej pory byli sceptyczni co do tzw czary-mary, zaczynaja tez doswiadczac dziwnych uczuc.
Przed swietami odwiedzalam znajomych.Przyjezdzam a znajoma sprzata i placze.Pytam ja co sie stalo, cos w rodzinie?
Ona, ze nie i ze tak jakos ja wzielo bo jak patrzy na tzw gwiazdy sportu, sceny i na drugim biegunie ma cala biede tego swiata to zaczyna plakac.
No zszokowala mnie bo to osoba mocno stapajaca po ziemi, realistka i opanowana.Dobra ale z tych co to zanim wydadza funta to go 10 razy obejrza.
Ludzie zaczynaja czuc, ze cos jest nie halo w ich swiecie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 sty 2013, 23:48 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 02 sty 2013, 14:05
Posty: 6
Płeć: mężczyzna
Cześć! Jestem tu nowy, ale forum przeglądam od dawna. Chciałbym zabrać swój głos w sprawie następujących zmian i podzielić się swoim punktem widzenia. Jako, że jest to mój pierwszy post to mam nadzieję, że ktoś z zaglądających tu forumowiczów to przeczyta.



Dużo się pisze teraz o tym, że to my kreujemy swoją własną rzeczywistość, własne postrzeganie świata oraz że jesteśmy odpowiedzialni za siebie i co za tym idzie wpływamy przez to na kolektyw... Niby ciężko się z tym nie zgodzić, a już szczególnie dla osób, które są rozczarowane rezultatami roku 2012 i owej daty "21.12.12" i one najbardziej dotkliwie zapewne to odczują. Przyznam się, że i ja sam w to wpadłem, tzn. oczekiwałem czegoś z rodzaju ujawnienia, kosmicznej fali, wyraźnego znaku że "ciemni" odchodzą od władzy albo niespotykanego dotąd przełomu technologicznego (wolna energia, lekarstwo na raka...).

Jednak do tego nie doszło i sporo osób zastanawia się czy ci wszyscy "pracownicy światła" nie zrobili nas bardziej lub mniej świadomie w konia. Nie mam oczywiście zamiaru rozważać teraz co rzeczywiście jest/było prawdą, a co nie. Teraz zaś pojawia się pytanie: co dalej? Wiadomo, że nie można się załamywać, ale też twierdzić że daliśmy się ogłupić, bo jakieś zmiany faktycznie zachodzą i jest to jak sądzimy proces. Chcielibyśmy szybciej (i nie widzę w tym nic złego!) ale chyba tak się nie da lub po prostu nie wiemy jeszcze jak, nie potrafimy... Niektórzy mówią, że trzeba się gromadzić, manifestować pokojowo itp. Ok, ale to chyba też nie są takie kroki jakich chcemy, które nie spowodują gwałtownych zmian. Zmieniać możemy siebie i nasz odbiór świata, ale to zmienia tylko "nasz świat", a nie świat jako całość. Nie zmienimy naszym zachowaniem świadomości innych (tak jak to niektórzy twierdzą), bo to zależy tylko od pozostałych czy zechcą się obudzić. Ten rok 2012 i data 21.12.12 mogła być dla wielu impulsem czy nadzieją do działania i teraz ten rok 2013 będzie wg. mnie przełomowy i on musi dać odpowiedź czy faktycznie realne zmiany ruszą z kopyta. Niemniej na poziomie indywidualnym praca nad sobą to zawsze jest jakaś podstawa... Teraz przejdę do sedna sprawy. Może to zabrzmi trochę kontrowersyjnie/roszczeniowo, ale fajnie jakby kogoś skłoniło do dyskusji czy polemiki.

Niektórzy z nas prowadząc przez długi czas swoje badania czy dociekania na temat UFO, nowych technologii czy NWO doszli do jednoznacznych wniosków, że to nie są bujdy i coś (sporo) jest na rzeczy. Ja uważam, że jeśli chcemy odczuwalnych zmian oraz radości i pokoju w naszym życiu to potrzebujemy pomocy z zewnątrz i to jak najszybciej. Tak- Z ZEWNĄTRZ! Rozpatrzmy 2 scenariusze:

1) Jeżeli Kabał ma się nadal dobrze i jesteśmy zdani tylko na samych siebie, to żeby zdecydowanie przegiąć szalę na naszą korzyść potrzeba lat, wielu lat a rezultaty nie są w żadnym stopniu pewne... Pytanie czy znajdzie się tylu dzielnych "Wojowników Światła, Pokoju i Miłości" aby przetrwać ten okres chaosu i szaleństwa i przy okazji poprowadzić innych? Mi się wydaje, że nie. Wiele osób może zwyczajnie upaść na duchu, twierdząc, że nic się nie zmienia, a jak już to na gorsze. Poza tym, w takiej sytuacji gdy Kabał ciągle ma się dobrze, posiada on wszystkie niemal instrumenty byśmy dalej tańczyli tak jak on nam zagra i zostali zupełnie zniewoleni albo po prostu oszaleli. W takiej sytuacji gotów byłbym założyć się o wszystko, że prędzej 3 Wojna Światowa rozwali ten świat w pył, niż że kiedykolwiek zbudujemy tutaj raj na Ziemi.

2) Jednak uwzględniając to co wiemy (co ja wiem), można jednak postrzegać ten proces zmiany świadomości trochę bardziej optymistycznie. Zakładając, że ci którzy naprawdę rządzą tym światem są na przegranej pozycji i łapią się wszystkiego by wprowadzić więcej chaosu i pociągnąć ludzkość na dno, to ten rok także powinien być okresem niespotykanego dotąd ucisku, katastrof i ogólnie spirali strachu. Jeżeli jednak będzie rokiem "względnie spokojnym", to będzie oznaczać to, że upragnione/widoczne/przełomowe zmiany które na dobre miałyby przebudzić większą część ludzkości nie zajdą tak szybko jak zapowiadano. Istnieje też opcja wg. której zmiany pojawią się gwałtownie (chociaż pokojowo) i wtedy znaczyłoby, że jednak przekazy niektórych oświeconych czy chanellerów to nie była totalna bzdura. Bo choć rok 2012 był gwałtowny i widać postępujące zmiany (tylko ślepy lub totalny ignorant może powiedzieć że nie dzieje się absolutnie nic) to nie należy ich uznać za te przełomowe. Być może istnieją lub pojawią się inne pośrednie rozwiązania, ale tego chyba nie wie nikt. Niemniej w tej kwestii każdy może mieć odrębny punkt widzenia... Tak więc, skoro to jest czas przełomowy, to ja widzę tylko kilka możliwych rozwiązań. Po pierwsze, ludzie którym już naprawdę wystarczy tego matrixa, powiedzą w końcu STOP i dojdzie do ogólnoświatowych rewolucji, ale raczej nie obyłoby się bez rozlewu krwi i powstałego przy tym chaosu. Nikt zresztą w takiej sytuacji nie byłby w stanie określić, jakie rezultaty by to za sobą poniosło. Jednak na pewno nie można by tego zakwalifikować jako zmian o charakterze pokojowym. Kolejną opcją jest nakręcenie spirali strachu i jeszcze bardziej postępujący ucisk niż dotąd. W takiej sytuacji wydaje mi się, że jedynym możliwym rozwiązaniem byłaby (j.w.) ogólnoświatowa rewolucja, no bo pokorne poddawanie się zaistniałej sytuacji niczego nie zmieni, chyba że się mylę... Jeżeli jedyna trwała zmiana to taka, która ma charakter pokojowy, to widzę 3 możliwe rozwiązania. Pierwszym byłoby otwarte ujawnienie istnienia i obecności obcych cywilizacji. Jeżeli rok 2012 miał nas do tego przygotować, a całe zjawisko nie jest zwykłą bujdą (na co zresztą widać niezliczone dowody), to dlaczego ci którym zależy na przebudzeniu ludzkości mieli by z tym dalej czekać? Olbrzymia masa ludzi jest tego świadoma i gotowa i sądzę, że oni mogliby wpłynąć na resztę tych nieprzebudzonych, powodując, że taka zmiana obrałaby charakter pokojowy. Kolejna rzecz to przełom technologiczny na poziomie wolnej energii i/lub uwolnienia patentów i pozostałych technologii. Zmiana ta mogłaby mieć oczywiście charakter stopniowy, aby cała światowa gospodarka mogła to przetrwać bez totalnego zawalenia, ale jednakowoż była na tyle widoczna aby popchnąć ludzkość na nowe tory. Ostatnią opcją jaką znajduję jest pojawienie się Nowych Światowych Przywódców, którzy pociągnęli by za sobą masy w odpowiednim kierunku. W końcu wiadomo, że tylko odpowiednio zorientowane działania, poparte wiarą mogą przynieść pożądany rezultat. A poza tym, ludzkość zawsze potrzebowała i będzie potrzebować przywódców (mądrych przywódców). To by było na tyle.

Nie piszę tego z perspektywy swojego zawiedzionego EGO, co to, to nie. Ja, choć dałem się trochę zwieść i wciągnąć w tę grę zwaną "Apokalipsą/Objawieniem 2012", to patrzę na rzeczywistość realnie i przede wszystkim bardzo ale to bardzo pragnę tych zmian. Jestem też gotowy do działania, w przeciwieństwie do tego co robiłem dotąd, gdy wierzyłem że to się po prostu stanie, a moją rolą jest tylko jak najlepiej zrozumieć to, co się aktualnie w tym świecie wydarza... Jednak chcieć działać to jedno, a robić coś z głową to drugie. Wierzę, że ten rok będzie faktycznie przełomowy, a konkretne pomysły i działania wyłonią się na naszej drodze i że faktycznie nie jesteśmy sami w tej walce o lepsze jutro. :słonko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 sty 2013, 1:45 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 06 kwie 2012, 14:20
Posty: 235
Lokalizacja: Gdańsk
Płeć: mężczyzna
Witaj :)

Zmiany nie nadchodzą z dnia na dzień i żadna data nie jest w stanie zmienić biegu rzeczy. Koniec kalendarza Majów można porównać do końca naszego roku kalendarzowego. Czy dzieje się wtedy coś nadzwyczajnego? Nie. Trochę fajerwerków, szampana, zabawy, bólu głowy i wszystko wraca do normy. Zmiany to proces, który trwa latami i dopiero z perspektywy historii można mówić o zmianach. Na naszej planecie zawsze było źle i zawsze tak będzie, nawet po WW3, ponieważ taka jest natura człowieka. Gdy ktoś dojdzie do władzy i jej zasmakuje, to robi wszystko, aby się przy niej utrzymać. "Władza korumpuje, a władza absolutna korumpuje absolutnie". Patrząc na historię ostatnich kilku tysięcy lat można powiedzieć, że nic się nie zmieniło. Wciąż panuje nienawiść i wojny, a zmieniły się tylko narzędzia.

Więc kto ma dokonać tych upragnionych zmian?

1-Młodzież? Która to gro czasu spędza w klubach i na imprezach?
2-Starsi? Którzy wierzą w Boga i telewizję?
3-Dzieci? Które są indoktrynowane od 1 roku życia?

???

Coś z pewnością trzeba zmienić, ale co?

Najpierw ludzie muszą się zmienić. Ale to zajmuje lata pracy nad sobą i 90% się to nie udaje.

4 lata temu zapytałem taksówkarza, czy zwrócił uwagę na smugi chemiczne na niebie, który to po krótkiej rozmowie stwierdził, że co ma być to będzie.

Nikt za nas naszych ziemskich problemów nie rozwiąże. Trzeba być ??? , żeby sądzić, że jesteśmy jedyną cywilizacją we wszechświecie, ale na nich nie mamy co liczyć.

Jeszcze na koniec zacytuję fragment filmu, który odnosi się do tego, co będzie nam dane wiedzieć, a co nie. Fragment ten jest z filmu "Naked Gun 2":

"Panowie, panowie, wiem, że się martwicie i wiem, że jest wiele spraw, o które trzeba się martwić. Jak działająca już w okolicach Los Angeles elektrownia słoneczna, światło pochłaniające, przenośne komórki, które przetwarzają światło słoneczne bezpośrednio w elektryczność, fluorescencja, świeci 10 razy dłużej niż tradycyjna żarówka, używając jedynie ćwiartki tej samej mocy, super okna, izolowane porównywalnie do 10 kawałków szkła :lol: , elektryczny samochód, częściowo zasilany poprzez panele słoneczne. Ale prawda jest taka dżentelmeni, że nie martwie się o żadną z tych rzeczy, ponieważ nikt nigdy się o nich nie dowie".

Tak to właśnie wygląda uwalnianie technologii poprzez oligarchów tej planety.

Polecam obejżeć film: "Kto zabił elektryczny samochód?"

phpBB [video]

_________________
Przetłumaczę z j. angielskiego, zrobię napisy do filmu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 sty 2013, 10:46 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Istnieją pewne założenia dotyczące istoty naszej rzeczywistości, które pozwalają zachować spokój, co do kierunku zmian na ziemi.
Kiedy ogląda się tok zdarzeń z punktu widzenia jednostki wychowanej na religii (uwzględniam w pojęciu wychowania pamięć komórkową poprzednich pokoleń), która zakłada istnienie bóstwa opiekuńczego, posługującego się miarą pozytywnego dobra i negatywnego zła, które to bóstwo w idealnych z nim relacjach otacza jednostkę błogością, bezpieczeństwem, akceptacją, itd., wówczas świat pokazywany w takich portalach jak Ickowy, wygląda jak ironia losu. Nie ma się co oszukiwać, potrzeba matczynej opieki – takiej jeszcze z okresu posilania się jej mlekiem, jest głęboko wryta w naszej podświadomości. Dlatego szukamy odpowiednika tamtego okresu w rzeczywistym – dorosłym świecie. Pytanie, na ile prawdziwy jest nasz osąd, że taki świat być powinien? Bezpieczeństwo w naszej kulturze zostało podniesione do granic absurdu, zupełnie zresztą niezgodnie z całą resztą widzialnej rzeczywistości, gdzie narodziny, rany i śmierć są naturalną koleją rzeczy. Może jednak odejście od rytuału męskiej inicjacji przez zachodnią cywilizację, wytrąciło nas z obiegu żywego życia? Bowiem od tego czas hołdujemy niezdrowym gnuśnym poglądom na życie.
Jeżeli bowiem założymy, że rzeczywistość opiera się na relacjach ze źródłem, które nie różnicuje i nie ocenia dobra i zła, które AKCEPTUJE KAŻDE działanie, bo jego naturą jest ruch – odwieczny taniec przeciwieństw, w którym doświadcza siebie, wówczas może przestaniemy cierpieć z powodu świata, który odbiega od naszych wyobrażeń. Tkwiąc w takiej świadomości, skupiamy się na poznawaniu siebie, aby w coraz większym stopniu decydować o własnym losie – bo tam decydują za nas, gdzie nasza natura nie została przez nas rozpoznana. Oczywiście dla tych, co kurczowo trzymają się matczynego cycka, taka perspektywa jest co najmniej przerażająca i pewnie jeszcze długo utrzymają swoją pozycję – cierpiąc. Jednak w miarę upływu czasu świadomość zbiorowa tych co odrzucili owoc z drzewa poznania dobra i zła zacznie przeważać – i w zgodnie z prawem 100 małpy, świadomość taka zacznie się lawinowo rozszerzać na innych.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2013, 11:43 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2012, 13:35
Posty: 22
Płeć: mężczyzna
Nawet ciekawie co-po-niektórzy piszą w swoich postach ale ja tam nie czuje żadnych zmian :/

Wszystko po staremu, było, jest i będzie :/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sty 2013, 18:39 
Tak ogolnie czytajac tu o roznych doswiadczeniach poszczegolnych osob zaobserwowanych w ostatnim czasie, cos mi sie skojarzylo... w sumie nawet nie wiem, czy moge podciagnac to pod ten tu temat, ale zaryzykuje.

Teraz mielismy Sylwestra... no i tak mowie do mojej starszej (10,5 lat), ze jak ten czas szybko mija, ze niedawno stalo sie gdzies tam z nimi w oknie i patrzylo na petardy z ostatniego Sylwestra a tu rok tak szybko zlecial i juz nastepny Sylwester i nastepny rok maszeruje razno.
Na co mloda do mnie, ze jej ten czas tez tak szybko zlecial. Ze pamieta wlasnie, jak czekalysmy w oknie na fajerwerki a tu znowu...
Tja... i to mnie z lekka zszokowalo. Ja jako dziecko nie mialam tak, zeby rok zlecial mi jak z bata... raczej kazdy dzien byl dlugi... a wakacje, 2 m-ce, to bylo dla mnie jak wiecznosc. A tu 10-latka mowi o calym roku jak dorosly czlowiek!
Moze to kwestia tempa zycia teraz, moze to kwestia czego innego, ale zastanowilo mnie to...
Ze dzieciom ogolnie czas, tempo zycia, moga wydawac sie duzo, duzo za szybkie. Ze kiedys tak nie bylo. Tak jakby czas przyspieszyl... :) Bez sensu troche te przemyslenia... no ale moze ktos zrozumie, o co mi chodzi.



Na górę
   
 
 
Post: 07 sty 2013, 18:58 
No ja Ciebie rozumiem aż za bardzo. Tak jak ty też mi sie wydawało że dziecią czas mija wolniej.
Niestety to nie jest prawdą, poniewarz coraz częściej szłysze od młodszych jaki to im strasznie czas zaper..
Tą zasade o dziwo wyjaśniły mi prene starsze panie :) . Rozmowa miedzy dwiema przebiegła tak;
Kurcze ja to wcześniej jakoś miałam wiecej tego czasu a teraz wciąż za czymś nie nadarzam.
na to druga:
dawniej to ty koło domu miałaś małą ścierzke którą nie musiałaś zamatac, teraz masz całe podwórko w kostce do zamiatania i plewienia.
Wniosek prosty co raz wiecej obowiązków, coraz wiecej wymagamy i od nas sie wymaga. Pętla która sama sie zaciśnia. To za równo straszym i tym młodszym.
Kiedyś z 10lat temu czytałam książke "jak poradzić sobie z upływem czasu" przedstaiała ona jak to ludzie sami wpędzają sie w młyn, a złotym srodkiem ma być to aby sie do tego przyzwyczaic i mu poddac.
Niewiem czy to jest własciwa metoda bo prowadzi do destrukcji. Z rógiej strony cieżko jest sie od wszystkiego odciąc. Więc chyba trzeba znaleść sie po środku tego i wybać to co dla nas słuszne.
Widzisz sama sie łapie na tym jak czas leci już 2,5 roku mineło jak doszło do rewolucji w moim życiu. Stwierdzam że nie zawsze mi to odpowiada, ale to ja już mam takie odczucie
Pozdrawiam :)



Na górę
   
 
 
Post: 09 sty 2013, 10:05 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 434
Płeć: kobieta
Co do tego upływu czasu to właśnie wczoraj albo przedwczoraj taka myśl mnie naszła, że właśnie kiedyś, to ten czas strasznie się dłużył... tak wolno płynęły minuty. A teraz? Kurczę, nie wiem co jest, ale to na pewno nie wina większej ilości obowiązków, bo jest ich raczej tyle samo. Czas mi ucieka nawet nie wiem kiedy. 2 dni temu prawie spóźniłam się do przedszkola odebrać młodego - byłam święcie przekonana, że mam jeszcze mnóstwo czasu, a tu zonk. Szkoda, że nie widziałam swojej miny jak zobaczyłam która jest godzina :hi hi:
Mam wrażenie, że te minuty lecą szybciej, że godziny są krótsze albo to czynności, które dotąd wykonywałam zajmują więcej czasu, co powinno być odwrotnie (większa wprawa=szybciej).

Nawiązując jeszcze do tego, co było wcześniej napisane, to faktycznie można zauważyć pewne zmiany u ludzi - są jakby bardziej wrażliwi, milsi (oczywiście w otoczeniu, a nie to co pokazują w tv). Tylko pytanie czy to "coś" się dzieje czy to ta synchroniczność.

_________________
Kto chce, zawsze znajdzie sposób, kto nie chce, zawsze znajdzie wymówkę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 sty 2013, 11:06 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 02 sty 2013, 9:34
Posty: 25
Płeć: kobieta
Macie racje z tym czasem.Niby doba wciaz ma 24 godziny, czlowiek nie ma wcale wiecej zajec i nic nowego nie robi a lapie sie na tym, ze ledwie zdaze wstac a juz zaraz trzeba isc spac.
Jakis tydzien temu to bylam pewna ze ktos zegar przestawil w salonie bo mialam odczucie jakby bylo wczesniej.No a 2 dni temu bylam w college-u, zeby zorientowac sie co za kursy oferuja.Spotkanie bylo krotkie dosc, potem zakupy szybkie w Aldim i do domu.Nie patrzylam na zegarek i wzielam sie za gotowanie obiadu.Potem zjedlismy, pogadalismy i wieczor juz byl.Mialam takie odczucie jakby mnie ktos w ciagu dnia kilka razy wylaczyl, jak maszyne czy cos a swiat obok dzialal dalej.Dziwne to bylo.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 783 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25 ... 27  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group