Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 sie 2019, 15:08

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 783 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 27  Następna
Autor Wiadomość
Post: 04 wrz 2010, 18:52 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 sie 2010, 18:01
Posty: 369
Płeć: mężczyzna
oktaryna pisze:
To macie koledzy jak bioenergoterapeuta Zalewski ze Slaska- bardzo silny jesli chodzi o przekaz energii.
Idzie ulica, a samochody wkolo wyja alarmem...
Spoko, to nie wariactwo, ani opétanie, to tylko otwarte czakramy i zdolnosci przekazu energii sie obudzily.
Gratulacje! :bukiet:

Oktaryna nie żartuj . Poważnie? A można to jakoś zatrzymać? Od tego otwierania to można jakiś wariacji się jeszcze nabawić :lol: . Wcale nie dziwiłbym się gdyby to przytrafiło się jakimś uduchowionym i obudzonym,ale mi? Ja nawet nie wiem co z tym fantem zrobić i z czym się to "je".

_________________
Świat - piękny i odrażający, raj dla podłych, piekło dla świętych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 04 wrz 2010, 18:52 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 04 wrz 2010, 19:02 
Tam zatrzymać, to ponoć można nawet leczyć :spoko: Luzik :D



Na górę
   
 
 
Post: 04 wrz 2010, 19:06 
Dylemat.

Czy takie informacje nie wciska Nam się tylko dlatego, by człowiek był bierny wobec zaciskających się kajdan Rządu Światowego?,

czy może Ich czas już się kończy - dlatego serwują Nam i Planecie takie zniszczenie i Ciemność, byśmy nie mieli wiary w Dobro i nieuchronne przyjście Światła? Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 04 wrz 2010, 20:45 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2010, 13:51
Posty: 179
Ja mam takie dziwne uczucie, jak na bierzni przed startem, takie kumulowanie energii, i wiem ze przyjdzie czas ze "wystartuje". Nie potrafie wyjasnic tych uczyc, sa nigdzie i sa z nikad :/

A co do poznawania ludzi to spokojnie, tez mam cos podobnego, i jeszcze sie na tym nie zawiodlem, ALE, no wlasnie ale lepiej nie ufac temu w 100%, najlepiej wogole nie oceniac...

Co do elektrycznosci to daliscie mi do myslenia, bo zmieniam kompy, podzespoly, i zawsze mnie prad kopie, zawsze w kompie czuje napiecie(informatyk nic nie stwierdzil), i dlatego czesto sie cos psuje. MYslalem ze to od instalacji elekt. w domu. No ale zmienilismy dom, kompa i to samo. Mozliwe ze to ja cos powoduje, biorac pod uwage ze wiekszosc czasu przed nim siedze. Ale to tylko takie przypuszczenia.


Chce juz wystartowac!!!


Jak wiadomo KAZDA zmiana jest bolesna, i ta tez bedzie (juz jest).

Wiec trzeba przetrzymac te zmiany i poczekac an to co nadejdzie...

Pozdrawiam braci i siostry ;) <3u

Nie dotyka się podzespołów - nawet, gdy są wyłączone, bo nadal krąży na nich / w nich "energy".
Uważaj, bo następnym razem nie odpali Ci kompjuta. Polecam przyłożyć palec do bolca w kontakcie. To powinno pomóc. - sJs :spoko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 wrz 2010, 21:02 
Al Mudrasim

sorry jakby co, ale mam wrażenie czytając Twoje teksty, ze jesteśmy jakimiś kolesiami z jednej półki, albo co gorsza, z jednej szuflady.... :) Nie wiem czy chodzi o podobny wiek i doświadczenia, ale chyba nie tylko....


Al Mudrasim pisze:
No i sny. Po prostu niesamowite sny w kolorach i to takich że zapierają dech.


Sny... To jest cała opowieść. Przeciętni ludzie lekceważą sny, nie zdają sobie sprawy, że sny są tak samo ważne jak jawa, nieraz może nawet ważniejsze. Ludzie obserwują swoje lubiące długo spać i śnić koty i psy, i nie rozumieją, nie zauważają, że zwierzaki podczas snów uczą się czegoś, rozwijają.....
Tak samo ludzie nie rozumieją swoich własnych snów. Nie odróżniają zwykłych, płytkich rojeń sennych od snów w których są w innych światach, innych wymiarach, innych rzeczywistościach...

Pamiętam niektóre sny z wczesnego dzieciństwa, gdzie jako bezcielesny duch unosiłem się nad wodami świata podobnego do Ziemi, ale to nie była Ziemia, brzegi porastały rośliny podobne do drzew namorzynowych a w głębszych kanałach pływały olbrzymie, czarne istoty wodne, coś na podobieństwo naszych wielorybów, jednak bardziej spłaszczonych... Pamiętam też sny, w których byłem pasażerem statku kosmicznego, lecącego z Marsa na Wenus (coś jak Nikola Tesla, który też mówił o takim śnie). I to było w wieku kilku lat... Potem miałem sny o masowym pojawianiu sie UFO na nocnym nieboskłonie, sny pełne grozy, gdzie zawsze wyczuwałem jakieś zło z tym związane, np. w jednym ze snów, pojazdy UFO wciągały jakimiś linkami do góry ludzi jak wędkarze ryby na wędkach.... Te sny miały miejsce w czasie, kiedy byłem małym chłopcem i nic nie mogłem wiedzieć o UFO i tym podobnych sprawach, było to na przełomie lat 60/70. Krótko po tym miałem serie snów o o ogromnej, czerwono-brunatnej planecie na nocnym niebie, tak ze 25-30 lat zanim dowiedziałem się o Nibiru i tym podobnym sprawach. Następny cykl snów dotyczył ogromnych fal tsunami zalewających moje miasto, Gdynię. Pierwsze sny pojawiły się, jak jeszcze nie znałem terminu tsunami i nie wiedziałem, że takie olbrzymie fale mogą istnieć....

Niemniej sny nie muszą być jakimiś profetycznymi wizjami przyszłości...

Żyję w snach, od wielu lat, bardziej niż na jawie... Moje miasto, Gdynia, jest od ponad 30 lat takie samo w snach a baaaaardzo różne od Gdyni w realu....

Kiedyś nauczyłem się techniki świadomego snu... Jak ktoś tego nie przeżył, nie ma prawa komentować... Zwykła rzeczywistość jest niczym wobec rozświetlenia rzeczywistości w trakcie snu, kiedy się wie, że to sen.... Doszedłem do tego, że w czasie świadomego snu drapałem drzewa i próbowałem obedrzeć je z kory, aby przekonać się, jak sa namacalne.... Były bardzo namacalne.... Az mi brud za paznokciami został po przebudzeniu....

Spotykałem w czasie snów ludzi i nieraz z pewnej pychy i głupoty mówiłem im, ze sa moimi rojeniami sennymi, nie istnieją itp. Co ciekawe, ci ludzie odpowiadali mi nieraz inteligentnie i w taki sposób, że moja podświadomość by tego nie wymyśliła.....


Ostatnio zmieniony 04 wrz 2010, 22:46 przez Wosiu, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 04 wrz 2010, 21:22 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2010, 13:51
Posty: 179
WOW

Ja malo pamietam snow, czesto sa glupie. Nie nie sa, tylko sie takie wydaja, imo sny to czesto odbicie tego co mamy w glowie, tylko przedstawione w dziwaczny sposob, trzeba to rozgryzc. Jak macie dziwny sen, to sprobujecie w nim znalezc jakas analogie, logike. To czesto znajdziecie np problemy psychologiczne o ktorych nie wiedzieliscie. Czy inne sprawy. No ale imo to sa jedne typy snow, a imo jest ich duzo.

Wosiu, slyszalem o swiadomych snach, z tego co pamietam to chodzi o aby wyrobic nawyk aby sprawdzac czy to rzeczywistosc, zasiac taki nawyk w podswiadomosci(albo hipnotyzer moze zasiac taka "komende"). Wtedy w snie jesli mamy taka sytuacje automatycznie sprawdzamy czy to jawa czy sen, i wtedy sie "uswiadamamy, czy tak?

Prosze powiedz mi jakiej ty metody uzywasz aby sie uswiadomic? Z checia tego sprobuj, ale chcialbym uslyszec jak to robic, od kogos co juz to robil. Prosze napisz jak tego sie nauczyles, pozdrawiam :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 wrz 2010, 21:26 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 sie 2010, 18:01
Posty: 369
Płeć: mężczyzna
PabloM pisze:
Co do elektrycznosci to daliscie mi do myslenia, bo zmieniam kompy, podzespoly, i zawsze mnie prad kopie, zawsze w kompie czuje napiecie(informatyk nic nie stwierdzil), i dlatego czesto sie cos psuje. MYslalem ze to od instalacji elekt. w domu. No ale zmienilismy dom, kompa i to samo. Mozliwe ze to ja cos powoduje, biorac pod uwage ze wiekszosc czasu przed nim siedze. Ale to tylko takie przypuszczenia.

Mam kolegę,którego nawet 24V "szczypie".Znaczy to ,że jesteś twoja skóra ma małą oporność elektryczną . Co do psucia się podzespołów elektronicznych, to przedtem zanim weźmiesz taki podzespół w rękę musisz się rozładować elektrostatycznie lub założyć rękawiczki. Twój organizm może też generować podwyższone napięcie, (które możesz zmierzyć miernikiem) i dotknięcie gołym palcem nóżek scalaka albo chipa może go zabić :lol: .

_________________
Świat - piękny i odrażający, raj dla podłych, piekło dla świętych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 wrz 2010, 21:37 
a takie coś może macie?

wychodzę z domu idę coś załatwić, nie ważne czy do sklepu na dole czy dalej do miasta na pocztę, rynek czy inne miejsca i jak wychodze to spotykam daną nieznajomą ale charakterysyczną osobę, rowerzysta, matka z dzieckiem, żulik, i jak wracam to też tą osobę spotykam tak jakby i ona też skądś już wracała,

zaznaczam że mieszkam w dość dużym mieście i nie zapamiętuje tych osób, nie poznaję już potem
tylko o ten synchron mi chodzi z kimś: wychodzenie i wracanie... :bezradny:



Na górę
   
 
 
Post: 04 wrz 2010, 22:26 
PabloM pisze:
Wosiu, slyszalem o swiadomych snach, z tego co pamietam to chodzi o aby wyrobic nawyk aby sprawdzac czy to rzeczywistosc, zasiac taki nawyk w podswiadomosci(albo hipnotyzer moze zasiac taka "komende"). Wtedy w snie jesli mamy taka sytuacje automatycznie sprawdzamy czy to jawa czy sen, i wtedy sie "uswiadamamy, czy tak?


Coś koło tego, blisko, ale nie całkiem....

Cytuj:
Prosze powiedz mi jakiej ty metody uzywasz aby sie uswiadomic?


Ja to już jestem z tzw. starej gwardii, posługiwałem się na początku jedynie metodą Don Juana z książek Carlosa Castanedy... Czyli po prostu, w najwyższym skrócie, rozstawieniem sobie rąk, tak jakbyś trzymał jakąś księgę na stojąco, i gapieniem się na nie, wpatrywaniem i wmawianiem sobie: "to są moje dłonie, patrzę na nie i budzę się ze snu"... Wszystko przed snem oczywiście i w czasie snu należy sobie przypomnieć i tak samo spojrzeć na swoje dłonie.... Jak dobrze do tego podejść, to jest wyśmienita metoda.

Najprościej jest postanowić sobie przed zaśnięciem, że w czasie snu zdamy sobie sprawę, że to jest sen, i tyle.

Niemniej postęp podobno następuje w każdej dziedzinie, i w dziedzinie świadomych snów wymyślono podobno różne łatwiejsze albo skuteczniejsze techniki... Najlepiej wygooglować teksty niejakiego Adama Bytoffa, czy jak mu tam, facet rozpracował temat raczej kompleksowo i dogłębnie.



Na górę
   
 
 
Post: 04 wrz 2010, 22:33 
Ja to mam tak. Objawy się zgadzaja ale raczej te negatywne, chociaz pozytywne tez ale nie tyle, moze to dlatego bo troche mam powody do stresu teraz. Jesli chodzi o sny to ostatnio mialem, ze tak powiem nie fajne wrecz bardzo stesujace, ale co zauwazylem (bo mam zwykle LD) ze ten sen byl bardzo realny wrecz czuje jakby to bylo jakies proroctwo chociaz cięzko w taki sen uwiezyc ( ze traba powietrzna bedzie niczyc miasto). Staram się myślec pozytywnie i mimo wszystko jestem dobrej myśli.
Pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 04 wrz 2010, 22:43 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 sie 2010, 18:01
Posty: 369
Płeć: mężczyzna
Wosiu pisze:
mam wrażenie czytając Twoje teksty, ze jesteśmy jakimiś kolesiami z jednej półki

Wosiu to zakładamy kółko wzajemnej adoracji . Żartuję oczywiście :D . Muszę Ci powiedzieć,że masz rację pisząc
Wosiu pisze:
Jak ktoś tego nie przeżył, nie ma prawa komentować
.
Wosiu pisze:
Zwykła rzeczywistość jest niczym wobec rozświetlenia rzeczywistości w trakcie snu, kiedy się wie, że to sen
Tego nie da się opowiedzieć, to trzeba po prostu przeżyć. Dziś nad ranem miałem zaje.... sen. Byłem w swoim mieście,szedłem jedną z głównych ulic. Było ciepło , słonecznie powiedziałbym majowo. Było to moje miasto, ale tak jak w twoim przypadku zupełnie jakieś inne. Na ulicach i chodnikach tak czyściutko,że niemal sterylnie. Rzeka czyściutka tak,że aż słońce odbijające się w wodzie raziło .Wszystko było takie "kryształowe". Ludzie tacy pogodni , uśmiechnięci ,ubrani w powłóczyste i lśniące szaty i po prostu zachwycająco piękni. Mnóstwo kwiatów w donicach i fontanny. Zapach tych kwiatów normalnie mnie oszołomił.To jest sen pomyślałem , w rzeczywistości nie ma tak pięknie i wtedy stałem się świadomy tego snu. No i jak zwykle chciałem sobie polatać i zdziwko, nie mogłem ! Wtedy zakołowało mną że przez chwilę straciłem orientację. Przez tą chwilę nie wiedziałem,czy to sen czy jawa. No więc idę i myślę, czuję swój ciężar,szczypię się i boli. Cholera ! Gdzie ja jestem? Jestem całkowicie świadomy, rozbudzony i wiem,że to moje miasto,ale jednak zupełnie inne. Idę więc ulicą i widzę wielki ciągnik rolniczy z przyczepą.Wsiadłem do tego ciągnika i chciałem odjechać,a on nagle zaczął staczać się do tyłu. Ja na hamulec,ale on nic nadal się toczy do tyłu. W tej panice krzyczę :to jest sen to mi się śni! I za chwilę ludzie,z drogi bo was porozjeżdżam!Nagle ciągnik stanął, bo okazało się że stał na lekkiej górce.No więc jak stanął , ochłonąłem trochę , wrzuciłem bieg i maszyna potoczyła się bez wysiłku po ulicach. Tym razem była bardzo posłuszna. Jeżdżąc po mieście czułem jej olbrzymią moc i napawałem się nią . W pewnym momencie na skrzyżowaniu do którego dojeżdżałem zauważyłem policjanta, który mnie zatrzymał i poprosił by jechać za nim. Był niezwykle uprzejmy. Wsiadł na motocykl,a ja z ciekawości pojechałem za nim. Zajechaliśmy nad jezioro. Policjant znowu podszedł i poprosił bym udał się do amfiteatru , bo jest świąteczne spotkanie mieszkańców i koncert. Ja patrzę, a wśród jakiś niezwykłych drzew , potężnych i wysokich, których korony tworzyły jakby dach jest amfiteatr, niemalże rodem ze starożytnej Grecji. Było tam mnóstwo ludzi . Usiadłem na pierwszym wolnym miejscu i już miałem wysłuchać mowy burmistrza, gdy się obudziłem. Wiem,że to był sen,byłem tego świadomy, ale mimo tego nie mogłem robić tego co chciałem. Czy ja , tak jak Ty Wosiu czasem w tym śnie nie zahaczyłem o inną rzeczywistość? Już czasami boję się,że mogę stracić nad tym kontrolę i zagubić się gdzieś w innych wymiarach. Ktoś ,kto nie miał takich świadomych i realnych do bólu snów może tylko kiwać z politowaniem głową,albo popukać się w czoło, ale czasami jak sobie te sny analizuję, to naprawdę czuję lęk,że za którymś razem mogę już nie wrócić z tamtej strony, albo na jawie zrobię coś czego mogę żałować,bo będzie wydawało mi się że to sen.

Wosiu mam prośbę, opisz jakieś swoje sny bardziej szczegółowo. Muszę ci powiedzieć,że bardzo lubie czytać twoje wypowiedzi. Bije z nich po prostu mądrość. Heh...jednak kółko wzajemnej adoracji :D :lol:

_________________
Świat - piękny i odrażający, raj dla podłych, piekło dla świętych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 wrz 2010, 23:43 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
mag pisze:
a takie coś może macie?

wychodzę z domu idę coś załatwić, nie ważne czy do sklepu na dole czy dalej do miasta na pocztę, rynek czy inne miejsca i jak wychodze to spotykam daną nieznajomą ale charakterysyczną osobę, rowerzysta, matka z dzieckiem, żulik, i jak wracam to też tą osobę spotykam tak jakby i ona też skądś już wracała,

zaznaczam że mieszkam w dość dużym mieście i nie zapamiętuje tych osób, nie poznaję już potem
tylko o ten synchron mi chodzi z kimś: wychodzenie i wracanie... :bezradny:


Ostatnio mam tak czesto :) Mozna sie niezlej manii przesladowczej nabawic. Przypomina mi to scene z Truman Show, kiedy Truman siedzi w aucie i pokazuje swojej falszywej zonie ze ulica przechodza caly czas ci sami ludzie. Troche to straszne...

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 wrz 2010, 23:47 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
hehe zabawne ! Też miałem jakiś czas opcje z tym wychodzeniem i wracaniem wspólnie z kimś niechcacy :king:

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 wrz 2010, 10:05 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2010, 13:51
Posty: 179
Z tym wychodzeniem, to moze byc np tak:

Ze chodzicie prawie codziennie w te same miejsca w tych samych godzinach, np do pracy, i to poprosty zbieg okolicznosci?
A to ze z wielu ludzi, zauwazasz akurat jego/ja to moze poprostu jest charakterystyczny/a?
Bo jak zobacze kogos haraktetystycznego, i jeszcze zobacze go pare razy, to moja podswiadomosc bedzie go wylapytac z otoczenia... to tylko taka teoria, a jakie jest wasze zdanie?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 wrz 2010, 10:31 
@PabloM, w mojej wsi moja podświadomość wyłapuje wszystkie ładniejsze dziewczyny, które spotykam o tych samych, godzinach, najczęściej w sklepach i na poczcie ;) Coś jest w Twojej teorii;)

Pokój;)



Na górę
   
 
 
Post: 05 wrz 2010, 10:34 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 sie 2010, 18:01
Posty: 369
Płeć: mężczyzna
Suchy pisze:
@PabloM, w mojej wsi moja podświadomość wyłapuje wszystkie ładniejsze dziewczyny, które spotykam o tych samych, godzinach, najczęściej w sklepach i na poczcie ;) Coś jest w Twojej teorii;)

Pokój;)

Dobre :lol: . Muszę zwrócić na to uwagę.

_________________
Świat - piękny i odrażający, raj dla podłych, piekło dla świętych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 wrz 2010, 11:15 
Aha. Dokładnie. Bo zaczęłam myśleć o moich drogach. A pociąg do i z pracy, to już w ogóle. Ciągle widzę tych samych ludzi...mimo, że nie z tej samej dzielnicy heheh.
Uff, już myślałam, że jakieś cuda prawie mi się dzieją :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 05 wrz 2010, 11:30 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2010, 13:51
Posty: 179
Suchy pisze:
@PabloM, w mojej wsi moja podświadomość wyłapuje wszystkie ładniejsze dziewczyny, które spotykam o tych samych, godzinach, najczęściej w sklepach i na poczcie ;) Coś jest w Twojej teorii;)


No wlasnie ja mam to samo, ja siedze np w autobusie, od razu, automatycznie w kwestiach sekundy, skanuje autobus i wypatruje najlepsze laski, a potem zawieszam tam oko. Wszedzie tak mam, i robie to juz automatycznie, bardzo przydatna umiejetnosc. Jak wchodze do dyskoteki to tez skanuje chodz malo widac, i potem juz wiem w ktora strone sie udac;) Kocham moja podswiadomosc!!!!!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 wrz 2010, 13:17 
Hehe, panowie myla podswiadomosc z hormonami chyba... :twisted:

Co do elektrycznosci...musielibyscie jak nic nie wiecie w temacie poszukac troche materialow na temat aury ludzkiej. Nie jestem ekspertem, dlatego na razie tyle tylko przychodzi mi doradzic. Sama korzystalam. Polecalabym troche wiedzy tez z zakresu bioenergoterapii, a zwlaszcza z RADIESTEZJI- to moze byc jako poczatek, zeby sczaic czemu kopiecie albo czemu was kopie. Radiestezja to nie tylko rozdzki i cieki wodne, to cala dziedzina nauki na temat oddzialywan energetycznych.
Tez mialam i mam czasem w roznych okresach zyciowych taka jazde...
Jak bylam dzieckiem to pradu nie czulam przy nizszym napieciu. W ogole. Mylam garki przy przebiciu fazy do kranu, nawet nie wiedzialam czemu woda miekka,oleista i czemu mi sie cos garki lepia do rak dziwnie. Matka dopiero jak dotknela to ja szurnelo zdrowo, to sie dowiedzialam...raz zrobilam eksperyment i przy remoncie jak gniazdka byly otwarte i kabelki wystawaly, zebralam sie na odwage, dotknelam zeby sie przekonac.Powibrowalo troche do lokcia, nawet nie bolalo, i nic wiecej. Zero reakcji.
A potem jak mi sie odmienilo to mnie kopal nawet moj telefon komorkowy. Nie znosilam dotykac drzwi samochodu, bo zawsze dostawalam po lapie. Jak jestem chora to mnie kopie wszystko- inni ludzie tez.
Ale byl moment ze mozno oddzialywalam na ludzi, niestety... Kolega na pogotowiu skonczyl tylko dlatego, ze za dlugo bylam w poblizu, tak dostal...Dlatego lepiej sie dowiedziec cokolwiek. Jak juz was chwycilo- to juz raczej sie nie cofniecie, tylko pojdzie to do przodu.



Na górę
   
 
 
Post: 07 wrz 2010, 20:07 
w związku z przemianami które nadchodzą i wiążą się miej więcej z 2012 zauważyłam u siebie potrzebę wybaczenia bolesnych doświadczeń które przeżyłam, chciałabym uwolnić się od obwiniania przez przebaczenie ale intelektualnie jest to proste natomiast w praktyce nie jest tak łatwo, negatywne myśli o osobach - krzywdzicielach odradzają się Smutny

googlowałam trochę na temat przebaczania ale bardzo się rozczarowałam ogólnie wyszystko na jedno kopyto i lansowanie odpłatnych warsztatów jednego autora, dlatego może ktoś z forum ma jakieś swoje sprawdzone metody lub doświadczenia w tym zakresie :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 07 wrz 2010, 20:17 
@mag, nie wiem czy ci to cos da, ale sprawdz na poczatek strone "Rozwoj i swiadomosc" prowadzona przez Zenforest. Bardzo duzo wszystkiego i w konkretach. Mnostwo zebranych dobrych artykulow- zwlaszcza o rozwoju, psychologii, terapiach i praktykach duchowych. Po prawej na stronie startowej znajdziesz spis tematow.



Na górę
   
 
 
Post: 07 wrz 2010, 20:52 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
mag pisze:
w związku z przemianami które nadchodzą i wiążą się miej więcej z 2012 zauważyłam u siebie potrzebę wybaczenia bolesnych doświadczeń które przeżyłam, chciałabym uwolnić się od obwiniania przez przebaczenie ale intelektualnie jest to proste natomiast w praktyce nie jest tak łatwo, negatywne myśli o osobach - krzywdzicielach odradzają się Smutny

googlowałam trochę na temat przebaczania ale bardzo się rozczarowałam ogólnie wyszystko na jedno kopyto i lansowanie odpłatnych warsztatów jednego autora, dlatego może ktoś z forum ma jakieś swoje sprawdzone metody lub doświadczenia w tym zakresie :uścisk:


Mag, jak dla mnie wybaczanie, to taki trochę sztuczny twór, bo choć zostaliśmy skrzywdzeni, bez żadnej rekompensaty z tamtej strony odpuszczamy sobie żal i poczucie krzywdy. Mówi się że tak jest lepiej w imię miłości, którą poczuje duuuuużo później jak już uporam się z moimi większymi problemami? Podświadomość nie lubi wchodzić w ciemno w takie układy - lubi konkrety i jak sama zauważyłaś, w takim przypadku nie za bardzo stosuje się do założeń umysłu. U mnie to też nie działało, ale podziałało coś innego - zrozumienie postawy tego, który krzywdził. Może w moim przypadku krzywdziciel to za duże słowo - bo mój ojciec sie mną po prostu nie za bardzo interesował i to miałem mu za złe przez długi czas aż do momentu, kiedy nagle dostrzegłem jak z ojca na syna, z matki na córkę, przekazywana jest pałeczka tęsknot, bólu, radości, oczekiwań. Że jeszcze poprzednie pokolenie, nie robiło w zasadzie nic więcej, tylko przekazywało taką pałeczkę dalej - bez większych zmian, że i ja i mój ojciec to nie ofiara i krzywdziciel ale towarzysze niedoli wplątani w układ niemożności i ograniczeń (tkwiących co prawda w umyśle - ale kto ma o tym świadomość zanim to dostrzeże?), że on, mój ojciec nie potrafił więcej. Kiedy to dostrzegłem, zamiast żalu, przyszła do mnie miłość do ojca.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2010, 21:01 
Kruk, wybaczanie to przede wszystkim zrozumienie...Rozumiesz ze nawet ta osoba, ktora cie skrzywdzila, nie potrafila inaczej. a jesli skrzywdzila swiadomie i nie zalezy jej na twoim wybaczeniu- zostaje tylko zrozumienie i swiadomosc konsekwencji. @mag zmaga sie wbrew pozorom z powazna kwestia. Jesli nie wybaczysz, jestes zwiazany z ta osoba dalej. Wiec krzywda ci wyrzadzona dalej sie ciagnie i cie rani...nawet gdy ta osoba nie robi od dawna juz nic.

Wlasciwie to chodzi wlasnie o to, zeby odpuscic- jak napisales.



Na górę
   
 
 
Post: 07 wrz 2010, 21:59 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
oktaryna pisze:
Kruk, wybaczanie to przede wszystkim zrozumienie...Rozumiesz ze nawet ta osoba, ktora cie skrzywdzila, nie potrafila inaczej. a jesli skrzywdzila swiadomie i nie zalezy jej na twoim wybaczeniu- zostaje tylko zrozumienie i swiadomosc konsekwencji. @mag zmaga sie wbrew pozorom z powazna kwestia. Jesli nie wybaczysz, jestes zwiazany z ta osoba dalej. Wiec krzywda ci wyrzadzona dalej sie ciagnie i cie rani...nawet gdy ta osoba nie robi od dawna juz nic.

Wlasciwie to chodzi wlasnie o to, zeby odpuscic- jak napisales.


Kurcze chyba po chińsku piszę - oktaryna zrozumiałaś właśnie na opak mój post - zresztą Mag potwierdza, że zrozumienie osobistych korzyści przebaczenia jakoś nie dociera do naszej podświadomości - ono czuje własny ból i uleczyć go może tylko poznanie, że krzywda nam wyrządzona była spowodowana bólem oprawcy. Podświadomość ma własny system wartości, a sprawiedliwość podziału nagrody lub kary pełni w nim bardzo ważną rolę - podświadomość kojarzy fakty jak dziecko. Może ciebie to zdziwi, ale ja wierzę w to, że nikt nie czyni zła świadomie - za złem zawsze kryje się lęk lub tęsknota za miłością - tylko że niektórzy wyrażają to w bolesny dla innych sposób. To dlatego osoba, która wyrządziła krzywdę może nie być zainteresowana udzieleniem jej przebaczenia - z jej punktu widzenia wszystko było OK. No może nie OK, bo nie dostaje miłości, ale jej uczynki spowodowane są właśnie tym brakiem - popełnia zło w tzw afekcie. Z drugiej strony my sami obarczeni potrzebą akceptacji i miłości czasami zupełnie zwyczajne i naturalne reakcje ludzi odbieramy jako atak, agresja. W takim przypadku wybaczanie to już zupełnie jest nie na miejscu.
W przypadku wybaczania czuję dość subtelne wywoływanie oskarżania - wybaczam a więc byłem skrzywdzony - ktoś mnie skrzywdził. Czy nie lepiej po prostu zrozumieć postawę tego drugiego i poczuć do niego ciepłe uczucie zamiast zyskownego wybaczania?
Po prostu zrozumienie.

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2010, 22:09 
A to sorry, masz racje. Za bardzo bylam w trakcie czytania twojego postu w swojej glowie.
Niemniej mylisz sie, sa tacy ktorzy czynia zlo swiadomie i ze zrozumieniem...tylko ze nie sa ludzmi.



Na górę
   
 
 
Post: 08 wrz 2010, 0:09 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 24 mar 2010, 20:26
Posty: 16
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: mężczyzna
Jeśli chodzi o mnie to diametralne zmiany "przede wszystkim" światopoglądowe nastąpiły jeszcze w wieku nastoletnim,a tak "z grubej rury" to jakieś 4 lata temu i tak do dzisiaj.Jedną nogą jestem "tam" a druga jeszcze "tutaj".Zawsze wiedziałem, że z tą rzeczywistością jest coś nie tak.Najlepsze przyszło dopiero 2006/07, kiedy rozpoczął się u mnie długotrwały cykl snów proroczych(1 rok może 1,5) związanych z moim życiem prywatnym(nie wszystkie się jeszcze spełniły :D ),najlepsze przede mną, przepraszam przed nami :!: .To co zostało mi przekazane w nich sprawdziło się w 100%(oczywiście te co pamiętałem).Ostatnie dotyczyły zjawiska tzn"Photon Belt" czyli fala fotonów, pod której wpływem znajdzie się Ziemia.To chyba najbardziej nieprywatne treści,oczywiście nie mogę na 100% dać gwarancji,że to prawda, zobaczy się za jakiś czas :język: .Wspominam o tych snach z pasem fotonów,ponieważ wrażenie ich realności odbierane przeze mnie jest porównywalna do tych snów, które mi się już sprawdziły.Jeśli chodzi o zmiany fizyczne, nie wiem czy ktoś z was miał może efekt "gotujących się żył" :uśmiech: tzn. punktowe bóle ciepła w ramionach w nadgarstkach i kostkach i dolne partie nóg.
I jeszcze bratnia dusz,to tez udało się mi przeżyć, aż zanadto"temat reptilian" oczywiście na pierwszym vordergrundzie był hehe :lol: .I w sumie tyle
Śnij niemożliwy sen,a Świat nie utonie w zamyśleniu. :winko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 wrz 2010, 7:35 
Quinnell zaciekawiłeś mnie tymi snami na temat Foton Belt, mógł byś uchylić rąbka :cooo?: I reptilian też :mrgreen: I jak dużo z tych proroctw faktycznie proroctwami było?

Odnośnie Foton Belt, to mój mąż ma sny. Generalnie cykle snów o inwazji między innymi też. W sumie w kwestii tej ostatniej to śnienia mamy dość podobne, które ciągną się latami, od dziecka. Są to sny bardzo wyraźne, szczegółowe, że tak to ujmę: soczyste w treści i barwie. Świadome. Pamiętamy je bardzo dobrze.
Piterowi kilkakrotnie śniła się mapa świata z przesuniętą mocno linią brzegową - efekt FB - niektóre kontynenty poznikały np niemal całkiem Australia z okolicznymi wyspami i Nową Zelandią. Inne, nowe pojawiły. Jeden z nowych na mniej więcej środku Atlantyku. Z Irlandii nie zostało nic prawie, z Anglii maleńkie wysepki. Mocno ucierpiała Skandynawia. Włochy zniknęły z mapy, podobnie jak Portugalia, Holandia i znaczna część Hiszpanii. Lina brzegowa pozostałych nadmorskich krajów Europy przesunęła się mnie więcej o 1/3 w głąb.
Te sny moje chłopisko ma w sumie od dziecka.
A o inwazji, cóż mamy identycznie niemal. Przylatuje dużo czegoś, co wygląda albo na pozaziemska technologię, albo efekt czarnych projektów. Generalnie ja osobiście mam odczucia, że to drugie. Panika jest nielicha. Przez Polskę maszeruje armia rosyjska ramię w ramię z amerykanami. C ciekawe ci ostatni maja hmm... dwie armie. Jedna staje przeciw drugiej. Druga staje przeciw ludzkości z hmmm.. ufokami, pierwsza idzie ramię w ramię z ruskimi. Widzieliśmy tez w snach masowe przesiedlania. Miasta i wioski stały puste i martwe. Chodził patrole "nie naszych" z miotaczami ognia i wypali to co zostało do gruntu, czasem wraz z ludźmi którzy pozostali. Trochę cywilów i sporo miejskiej partyzantki.
Nie traktuję tych snów jak objawienie przyszłości. Raczej jej ewentualność. Jedną z bardzo wielu. I ciekawostkę. Mój mąż ma bardziej fatalistyczne podejscie Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 08 wrz 2010, 9:51 
wielkie dzięki za posty na temat wybaczania :uścisk:
czytam je powoli i ze zrozumieniem,
wierzę, że wkrótce uda mi się otrząsnąć poczucia bycia skrzywdzonym,
zresztą musze to zrobić bo organizm, serce, zaczyna już szwankować!



Na górę
   
 
 
Post: 08 wrz 2010, 17:50 
Aniszai pisze:
Odnośnie Foton Belt, to mój mąż ma sny. Generalnie cykle snów o inwazji między innymi też. W sumie w kwestii tej ostatniej to śnienia mamy dość podobne, które ciągną się latami, od dziecka. Są to sny bardzo wyraźne, szczegółowe, że tak to ujmę: soczyste w treści i barwie. Świadome. Pamiętamy je bardzo dobrze.
Piterowi kilkakrotnie śniła się mapa świata z przesuniętą mocno linią brzegową - efekt FB - niektóre kontynenty poznikały np niemal całkiem Australia z okolicznymi wyspami i Nową Zelandią. Inne, nowe pojawiły. Jeden z nowych na mniej więcej środku Atlantyku. Z Irlandii nie zostało nic prawie, z Anglii maleńkie wysepki. Mocno ucierpiała Skandynawia. Włochy zniknęły z mapy, podobnie jak Portugalia, Holandia i znaczna część Hiszpanii. Lina brzegowa pozostałych nadmorskich krajów Europy przesunęła się mnie więcej o 1/3 w głąb.
Te sny moje chłopisko ma w sumie od dziecka.
A o inwazji, cóż mamy identycznie niemal. Przylatuje dużo czegoś, co wygląda albo na pozaziemska technologię, albo efekt czarnych projektów. Generalnie ja osobiście mam odczucia, że to drugie. Panika jest nielicha. Przez Polskę maszeruje armia rosyjska ramię w ramię z amerykanami. C ciekawe ci ostatni maja hmm... dwie armie. Jedna staje przeciw drugiej. Druga staje przeciw ludzkości z hmmm.. ufokami, pierwsza idzie ramię w ramię z ruskimi. Widzieliśmy tez w snach masowe przesiedlania. Miasta i wioski stały puste i martwe. Chodził patrole "nie naszych" z miotaczami ognia i wypali to co zostało do gruntu, czasem wraz z ludźmi którzy pozostali. Trochę cywilów i sporo miejskiej partyzantki.


Ciekawe, motyw map przypomina temat snów Zygmunta Dybikowskiego opisany w Nautilusie:

"Nie będzie już Anglii ani Włoch
Teraz od kilku lat Zygmuntowi śnią się mapy przedstawiające Europę po wielkim kataklizmie. Widać na nich ogromne obszary zalane wodą, nieszczęścia, ból i cierpienia wielu narodów. Niektóre z tych wizji przerażają go, choć stara się podchodzić do nich bez emocji.

– Wyspy Brytyjskie całkowicie znikną z powierzchni ziemi – relacjonuje swój sen. – W miejscu, gdzie kiedyś była Anglia, widziałem tylko kilkanaście małych wysepek. Podobny los czeka Włochy. Zostanie z nich tylko Sycylia i kilka małych wysepek. Cały półwysep Apeniński rozleci się w kawałki po wybuchu Wezuwiusza. Rzym przestanie istnieć. Stolica Apostolska zostanie przeniesiona do Lichenia. To nie przypadek, że wybudowano tam ogromną bazylikę. Czasowo będzie to miejsce rezydencji papieży. Część Półwyspu Iberyjskiego i wybrzeże Francji również będą zalane. Pod wodą znajdzie się też Nizina Niemiecka.

Niektórych map pan Zygmunt nie potrafi zinterpretować. Pojawiają się tylko na kilka sekund i nie wszystko zdąży na nich dostrzec, inne są tak szczegółowe, że nie wie, jakich obszarów dotyczą. Nic nie może powiedzieć na temat Danii, Belgii i Skandynawii. Map tych terenów nie widział.

Symbolicznego przesłania niektórych swoich snów nie może rozszyfrować, nie wie, czego dotyczą. Jedne sięgają fabułą czasów bardzo odległej przyszłości, inne traktują o przeszłości, jeszcze inne są po prostu odbiciem jego chwilowych nastrojów.

– O tym, czego dotyczy sen, decyduje jego kolor – mówi wizjoner. – Jeśli widzę wszystko w białej poświacie, wiem, że sen niesie informację o przyszłości. Kolor brązowy mówi o przeszłości, kolory naturalne świadczą o tym, że jest to zwykły, pozbawiony znaczenia majak.

Jak dodaje Zygmunt Dybikowski, Polska niewiele ucierpi:

– Na moich mapach widziałem zalane jedynie tereny nadbrzeżne i Żuławy. Tam zginie 48 tysięcy ludzi. Reszcie kraju nic nie grozi. Szczecin ze wszystkich stron będzie otoczony wodą. Do miasta będzie można dotrzeć tylko statkiem lub promem. Widzę w Polsce dużo osiedlających się Anglików. Być może ma to związek z tym, że ich wyspy znikną z powierzchni ziemi.
"

To zresztą śni się większej liczbie ludzi. Motywy wojenne też.



Na górę
   
 
 
Post: 08 wrz 2010, 18:14 
Aniszai pisze:
... Generalnie cykle snów o inwazji między innymi też. W sumie w kwestii tej ostatniej to śnienia mamy dość podobne, które ciągną się latami, od dziecka. Są to sny bardzo wyraźne, szczegółowe, że tak to ujmę: soczyste w treści i barwie. Świadome. Pamiętamy je bardzo dobrze.

...

A o inwazji, cóż mamy identycznie niemal. Przylatuje dużo czegoś, co wygląda albo na pozaziemska technologię, albo efekt czarnych projektów. Generalnie ja osobiście mam odczucia, że to drugie. Panika jest nielicha. ...


:?
Jakby to powiedzieć...

Miałem takie kilkukrotnie a to już podobno nie jest bez znaczenia, ostatnio... kilka dni temu. Jeśli inwazja wydarzy się w takim rozmiarze jak ze snu to paputki pospadają konkretnie - były to ogromne majestatyczne obiekty, jakby b. ciemne niebo (może inny wymiar, astralny) i uwaga! scena identyczna jak w "wojnie światów" (którą oglądałem w 2005 w kinie), statki / obiekty wypuszczają "sople" / błyski które wbijają się w ziemię. Muszę przyznać, że nawet jak na sen to robi się gorrrąco o ciarkach nie wspominając, wrażenia niesamowite. Śmiem twierdzić, że w tym temacie duuużo jest na rzeczy.

Ręce precz od tej książki 2005 - Jan van Helsing - Rozmowa z iluminatem pisze:
... Gotówka
zniknie, ale [b]odbędzie się to równocześnie z czymś, o czym niestety nie mogę panu nic powiedzieć.


Obawiam się, że JUŻ wiemy...

Ludzie mają powtarzające sny w tym temacie.

Światowy zamach stanu. :cooo?:


>mag<

Spróbuj metody SpringGlory czyli metoda Banzai czyli tzw. radykalne wybaczanie (czasem wystarczy / pomaga i wiem jak jest to trudne po "krzywdzie"), jeśli jednak nie pomoże to faktycznie pozostanie chyba jedynie żmudne przepracowanie i zrozumienie i / lub wybaczenie urazu. Wiem o czym piszesz i co masz na myśli. Też to przerabiam... :so: :uoeee:

Pamiętając o prawie reinkarnacji nie zapominaj, że Twój obecny oprawca mógł być kiedyś Twoją ofiarą (odwrócenie ról - zadośćuczynienie), ja coś takiego zaczynam podejrzewać w swoim przypadku. Innego wytłumaczenia przynajmniej logicznego nie ma.

Bywają też takie sytuacje, że nasz "oprawca" jest naszym największym / najlepszym nauczycielem. I / lub zamiana ról oprawca-ofiara jak wyżej w poście wspominam.

Faktycznie zadawnione a nieprzepracowane urazy zaczynają wpływać destruktywnie na ciało fizyczne.
Trochę to trwa ale zazwyczaj przychodzi i nie odejdzie do czasu rozwiązania problemu. Kiedyś pewna babka powiedziała mi coś takiego (może się Tobie przyda):

Co byś zrobił gdybyś dowiedział się, że zostały Tobie dwa tygodnie życia?
I wiesz co? Błyskawicznie wiedziałem co! Wyszedł moment blokady mentalnej i to jest m. inn. to. Główny sprawca którym jest ktoś ale także... Twoje nastawienie do tego. Ktoś inny może w ogóle już o tym nawet nie pamiętać a Ty dalej rozpamiętujesz, w momencie kiedy to wyjaśnisz będziesz się sama z tego śmiać, że Twoje tak silne wyobrażenie tak zatruwało Tobie życie z czyjegoś powodu. Czy warto. :cooo?:


Do wszystkich zainteresowanych powyżej, otwarte czakry, wpływanie na elektrykę w otoczeniu, zapoznajcie się na początek z tym tematem:

SLI - fenomen gasnących latarni

http://davidicke.pl/forum/sli-fenomen-gasn-cych-latarni-t1157.html

Wpływanie na elektronikę swoją aurą / energetyką to obecnie nihil novi... :ninja:



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 783 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5 ... 27  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group