Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 09 gru 2019, 3:15

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 
Autor Wiadomość
Post: 28 kwie 2010, 11:17 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2010, 14:18
Posty: 175
Lokalizacja: podlaskie
Płeć: kobieta
(wątek przeniesiony z diety optymalnej dr Kwaśniewskiego)

Śmiać mi się chce jak to wszystko czytam, hmm oczywiście ja rację znowu przyznaję dla Redmulca. Sama byłam na takiej diecie i czytałam książki i faktycznie na początku byłam zafascynowana bo se można jeść i być najedzonemu, w dodatku jeszcze zdrowie a każdym aspekcie --- bajka normalnie tylko niestety nie ta dobra bajka. Niestety jakiekolwiek dobre aspekty tej diety wynikają tylko z ograniczenia węglowodanów i cukru, ale to można uzyskać na każdej diecie. Nie słyszałam o nikim kto stosowałby to naprawdę w długim czasie i był zdrowy, czasami pewne rzeczy wychodzą dopiero po 10 latach zależy jak silny ma się organizm i jak długo walczy. A więc wróćmy do dietki i do bajki - stosowałam, bardzo zwracając uwagę na proporcję nawet stosowałam bezpośrednio przepisy z książki, też chudłam nie muszę mówić jakie to wtedy było wspaniałe, niestety zaczęłam strasznie chorować, ciągłe infekcje gardła z zapaleniem ropnym, w dodatku kochani-astma. Obecnie już dawno temu wyrzuciłam książkę, jestem na diecie wegetariańskiej także ograniczam węglowodany (biała mąka) i cukry -dopiero teraz naprawiam błędy diety optymalnej. Moja astma pojawiła się po ok 4 latach stosowania diety optymalnej, głównie od infekcji gardła potem różnego rodzaju alergie. Musicie brać pod uwagę bardzo ważną rzecz mięso bardzo długo się trawi, gnije co w końcu doprowadza do przerostu w organiźmie pasożytów, pleśni, drożdży co jest przyczyną większości chorób, aby to świństwo potem wygonić z organizmu trzeba wiele miesięcy stosować dietę w której nie ma mięsa, cukrów a także białej mąki. Czasami na pozór początkowe dobre aspekty diety optymalnej dają w późniejszym efekcie dopiero po kilku latach wszelkie choroby. Jeszcze tylko wspomnę że wielu znajomych mojej mamy także było na diecie optymalnej najpierw zachwalali po wielu miesiącach musieli odstawić nie muszę chyba przytaczać dlaczego, wystarczy przykład mojej osoby, więc nie mieszajcie też etyki do tego do końca bo ja jestem świetnym przykładem że najpierw mięsożerca który doprowadził się do chorób, potem roślinożerca co wyprowadzał się z tych chorób, a to że dało to wiele innych cudownych aspektów dodatkowo jak oczyszczenie swojej świadomości i większa empatia i miłość do zwierząt.

//Poprawiłem estetykę, by wygodniej się czytało - sJs :spoko:

_________________
Obrazek


Ostatnio zmieniony 29 kwie 2010, 10:52 przez EkoMonika, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 28 kwie 2010, 11:17 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 28 kwie 2010, 12:03 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 maja 2009, 23:59
Posty: 1069
Lokalizacja: Poznań
Płeć: mężczyzna
Stosując Kwacha jest normalne że się chudnie na początku, ja tez tak miałem, ale tylko do pewnego momentu, jak byś przeczytała cała książkę to byś wiedziała dlaczego.

Cytuj:
jestem na diecie wegetariańskiej także ograniczam węglowodany

Jak to możliwe skoro warzywa i owoce mają dużo węglowodanów??

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 kwie 2010, 13:40 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2010, 14:18
Posty: 175
Lokalizacja: podlaskie
Płeć: kobieta
Drogi kolego,jak pisałam wcześniej czytałam książki dr Kwaśniewskiego i nie tylko ja zresztą,po drugie jakbym miała oceniać obiektywnie badań nad dietą wegetariańską jest wiele i jest polecana nigdy nikogo nie zabiła:) natomiast co do diety optymalnej nie było opinii ani o jej szkodliwości ani tym bardziej o dobroczynnym jej działaniu,natomiast wielu ludzi stosując rygorystycznie diety optymalnej straciło zdrowie tak jak ja ,a niektórzy powędrowali kwiatki wąchać od spodu.


Wklejam wam moim zdaniem bardzo rozsądne opracowanie dr Anny Romanowskiej aby znowu ktoś głupio nie zarzucał że nie do tematu to jest tam też część odnośnie spożywania mięsa może zagorzali adepci diety optymalnej wezmą coś z tego dla siebie,przy okazji dla tych co nie wiedzą jaka jest różnica cukrów i węglowodanów w zależności od produktów to też znajdzie tam odpowiedź.

Zdrowotne aspekty diety wegetariańskiej
W poszukiwaniu diety optymalnej. Współczesna nauka o żywieniu dostarcza coraz więcej dowodów korzystnego wpływu diety wegetariańskie na zdrowie człowieka.
nr 65/? ?


Doktor Anna Romanowska w swojej praktyce zajmuje się naturalnymi terapiami leczniczymi uwzględniającymi, między innymi, odpowiednią dietę.

Na początku swych dziejów człowiek był zbieraczem pożywienia. Kolebka rodzaju ludzkiego to obszary o klimacie ciepłym, zapewniającym dostatek pokarmu roślinnego i to on właśnie był podstawą diety. Jak można się domyślać, nie gardzono innymi jadalnymi produktami jak owady, larwy, ślimaki, jaja ptaków, może też małe jaszczurki i pisklęta. Przez miliony lat - jeszcze wtedy, gdy człowiek zaczął podejmować aktywność łowiecką i włączać do swego jadłospisu pewną dodatkową ilość produktów zwierzęcych - wszelka żywność spożywana była w stanie surowym. Używanie ognia rozpowszechniło się około 40 tys. lat temu i dało możliwość zasiedlenia obszarów o surowszym, zimniejszym klimacie.
Analiza historyczna oraz obserwacje budowy i funkcji przewodu pokarmowego dają podstawę stwierdzeniu, że człowiek jest istotą wszystkożerną z wyraźną preferencją pokarmów roślinnych. Nawet kiedy ukształtowała się kultura rolno-hodowlana (2-5 tys. lat temu) udział w diecie żywności pochodzenia zwierzęcego był stosunkowo niewielki. Zasadnicze zmiany w sposobie żywienia pojawiły się wraz z rozwojem cywilizacji przemysłowej. W wydanej w 1997 roku publikacji "Wegetarianizm w świetle nauki o żywności i żywieniu” autorstwa prof. Ziemlańskiego i dr Budzyńskiej-Topolowskiej przytoczona jest opinia genetyków, że dla przystosowania się do obecnych, zmienionych w ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci nawyków żywieniowych trzeba przynajmniej 10 tys. generacji. Jeśli uświadomimy sobie, że generacja to ok. 20 lat, okaże się, że na pełne przystosowanie do tego, co powszechnie propaguje się i uprawia w dziedzinie współczesnego żywienia potrzeba 200 tys. lat - 5 razy dłużej, niż wynosi czas używania ognia przez człowieka.
Zdrowa dieta oparta na produktach roślinnych może zawierać jajka i niewielki dodatek mięsa. Życie jednak koryguje tę teorię. Należy zwrócić uwagę na następujące fakty:
1. Z punktu widzenia ewolucji najdawniej spożywanym mięsem były stworzenia łatwe do schwytania - owady, larwy, mięczaki, małe gady. Pokarm ten był jedzony na surowo. Taki posiłek jest łatwo trawiony i przyswajany, ale kulturowo dla współczesnego człowieka w większości wypadków nie do zaakceptowania.
2.Przez ok. 2 mln lat, kiedy człowiek jako łowca zaczął jadać mięso ssaków, również spożywał je na surowo. Badania laboratoryjne wykazały, że po zjedzeniu mięsa poddanego obróbce cieplnej następuje zauważalny wzrost leukocytozy (jak przy wniknięciu do krwi czynnika obcego, wymagającego najpierw immunologicznego rozpoznania, a potem usunięcia z organizmu). Spożycie surowego mięsa (w europejskiej tradycji kulinarnej jest to tatar) tego zjawiska nie powoduje, jednak grozi to zakażeniem chorobami pasożytniczymi.
3. Trzeba pamiętać, że mięso, które oferuje handel jest wytworem hodowli przemysłowej. Jej warunki sprawiają, że narażone na rozmaite infekcje zwierzęta otrzymują profilaktycznie, a także dla przyspieszenia przyrostu masy ciała duże dawki antybiotyków. Prawa rynku - wyprodukować dużo i szybko - skłaniają hodowców do podawania hormonów anabolicznych. Praktyka ta jest zabroniona w krajach UE, ale i tak organizacje konsumenckie wykrywają te środki w połowie dostępnego na rynku mięsa. Dodatkowym zagrożeniem są rozmaite metody (również chemiczne), przedłużania trwałości pożywienia, zabezpieczania go przed zepsuciem, poprawiania jego walorów smakowych i estetycznych.
4. Zagrożeniem, które wstrząsnęło świadomością ludzi w wielu krajach świata i wywołało falę strachu było odkrycie, że spożywanie mięsa bydła dotkniętego chorobą wściekłych krów (bydlęce gąbczaste zwyrodnienie mózgu BSE) może spowodować u człowieka śmiertelną odmianę choroby Creutzfelda-Jakoba.
5.Globalne skażenie środowiska sprawia, że spożywcze produkty roślinne nie są wolne od substancji szkodliwych. Ale ich stężenie zwiększa się wraz z wydłużeniem łańcucha pokarmowego. W mięsie zwierząt jest 10-20 razy wyższe niż w paszy, którą te zwierzęta były żywione.

Współczesna nauka o żywieniu dostarcza coraz więcej dowodów korzystnego wpływu diety wegetariańskie na zdrowie człowieka. Niestety badania dotyczą głównie dorosłych i istnieje obawa przed uznaniem, że również dzieci mogą bezpiecznie być w ten sposób żywione. Prof. Ziemlański we wspomnianym już opracowaniu „Wegetarianizm” powołując się na liczne udokumentowane badania podaje, że u wegetarian w porównaniu z konsumentami tradycyjnej diety zawierającej mięso stwierdzono:
2-krotny spadek śmiertelności z powodu chorób układu krążenia (dotyczy to głównie choroby wieńcowej i nadciśnienia);
znaczący spadek występowania wielu postaci chorób nowotworowych (nie tylko nowotworów przewodu pokarmowego);
spadek występowania cukrzycy t. II (tzw. insulinoniezależnej);
spadek występowania kamicy nerkowej i żółciowej;
spadek występowania osteoporozy.

Obecnie lansuje się pogląd, że zabezpieczeniem przed osteoporozą jest odpowiednio wysoka podaż wapnia. W tym celu proponuje się codzienne spożywanie mleka i jego przetworów. Zalecenie to pozostaje w sprzeczności z faktem, ż w Europie najwyższy wskaźnik osteoporozy występuje w Szwecji, kraju mającym najwyższe spożycie mleka przypadające na jednego obywatela.
W 1988 roku ADA (Amerykańskie Towarzystwo Dietetyczne) opublikowało doniesienie, że w wyniku zmniejszenia ilości białka w diecie następuje zarówno spadek występowania osteoporozy w populacji jak i zmniejszenie stopnia nasilenia tej choroby u osoby nią dotkniętej. Fizjologom znane jest zjawisko „hyperkalcemii białkozależnej”, to jest pojawiania się podwyższonego poziomu wapnia w surowicy krwi po spożyciu posiłku, zawierającego skoncentrowane białko (dotyczy to również koncentratów białka roślinnego). Ten stan prowadzi do stopniowej powolnej utraty wapnia z moczem.
W 1990 roku dr Dean Ornish, amerykański kardiolog i kardiochirurg, opublikował w czasopiśmie „Lancet” wyniki swojego 5-letniego eksperymentu klinicznego. Poddała mu się grupa chorych na zaawansowaną chorobę wieńcową, z podwyższonym poziomem cholesterolu i stwierdzonymi koronarograficznie zmianami w tętnicach wieńcowych. Pacjentom zaproponowano dietę wegańską, do której - aczkolwiek nie było to zalecane - mogli dodać filiżankę odtłuszczonego mleka dziennie i białko jaja kurzego. Obowiązywał zakaz picia kawy, a pacjentów z nadciśnieniem - również zakaz spożywania soli i alkoholu. Dieta zawierała:
10% energii pochodzącej z tłuszczu
15-20% energii pochodzącej z białka
70-75% energii pochodzącej z węglowodanów
cholesterolu - nie więcej niż 5 mg/dzień.
Już po kilku tygodniach stosowania diety zaobserwowano pierwsze pozytywne jej efekty w postaci zmniejszenia częstości bólów wieńcowych, poprawy samopoczucia i zwiększenia tolerancji wysiłku. Po roku (tak długo pierwotnie miał trwać eksperyment) wyniki były tak dobre, że biorący w nim udział pacjenci przystali na jego przedłużenie o następne 4 lata. Po zakończeniu badania stwierdzono obniżenie poziomu cholesterolu u badanych, zmniejszenie ilości incydentów wieńcowych i u 82% osób zwiększenia światła tętnic wieńcowych, potwierdzone w koronarografii. Był to pierwszy udokumentowany program pokazujący, że wbrew dotychczasowym opiniom miażdżyca może być procesem odwracalnym. Pacjenci w czasie trwania badania nie otrzymywali leków obniżających poziom cholesterolu, a inne leki tylko interwencyjnie. Wdrożono natomiast program aktywności fizycznej i zajęcia psychoterapeutyczne.
W 1981 roku Gruberg i Raymond w książce „Beyond cholesterol” zebrali doniesienia o roli białka w powstawaniu miażdżycy. Została tam między innymi podana wiadomość o uszkadzającym działaniu na naczynia homocysteiny - produktu przemiany metioniny - jednego z aminokwasów egzogennych, występującego w większych ilościach w białku zwierzęcym.
Najnowsze badania potwierdzają dodatnią korelację między poziomem homocysteiny i zaawansowaniem procesów miażdżycowych. Prowadzone w Chinach badania (Campbell i Chan, 1994) ujawniły, że nawet niewielki dodatek produktów zwierzęcych do diety zwiększa ryzyko choroby wieńcowej. Prof. Ziemlański cytuje też badania pokazujące, że uzyskiwano obniżenie poziomu cholesterolu przy wycofaniu z diety białka zwierzęcego bez zmiany ilości spożywanego tłuszczu, a dodatek produktów mlecznych do diety wegańskiej powodował trzy razy większy wzrost poziomu frakcji LDL cholesterolu niż frakcji HDL. Badania prowadzone na grupach wegetarian przez Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie w latach 1993-94 wykazały u nich:
obniżony w stosunku do całej populacji poziom cholesterolu całkowitego i frakcji LDL cholesterolu;
obniżenie współczynnika LDL/HDL, przy czym był on najniższy u wegan.

WEGETARIANIZM - ALE JAKI?

Rezygnacja ze spożywania mięsa, chociaż niewątpliwie pożądana, nie jest panaceum na wszystkie choroby cywilizacyjne. Wegetarianie, by zachować zdrowie, powinni przestrzegać pewnych dodatkowych zaleceń. Szczególną uwagę należy zwrócić na:
- mleko i jego przetwory;
- cukry proste;
- oczyszczone produkty zbożowe;
- żywność nadmiernie przetworzoną, mrożoną i poddaną działaniu promieniowania mikrofalowego;
- niedostosowanie rodzaju obróbki pożywienia do potrzeb energetycznych organizmu.

Mleko i jego przetwory
W naturze żaden ssak nie żywi się mlekiem po zakończeniu okresu niemowlęcego, a wtedy jest to wyłącznie mleko jego matki. Skład mleka samicy każdego gatunku dostosowany jest do potrzeb rosnącego oseska. Inne jest zapotrzebowanie cielęcia, które w ciągu dwóch lat zwiększa swoją masę 20-krotnie, a rozwój centralnego układu nerwowego nie jest u niego priorytetem. Człowiek na 20-krotne zwiększenie masy potrzebuje około 18 lat, a w tym czasie znacznie rozwijają swoje funkcje intelektualne. Mleko krowie zawiera 3,2% białka, tj. 1,5 raza więcej niż mleko kobiece, w tym 6 razy więcej ciężkostrawnej, długo zalegającej w żołądku niemowlęcia kazeiny, której tylko nie więcej niż połowa, może być zużyta. Reszta jest częściowo wydalana w stolcu, pewne produkty jej przemiany usuwane są przez nerki, reszta poddana działaniu bakterii jelitowych stanowi punkt wyjścia do produkcji śluzu. Mleko kobiece zawiera 9% cukru, mleko krowie tylko 4,9%. Biorąc pod uwagę, że przed podaniem niemowlęciu zostaje rozcieńczone w proporcji 2:1, stwierdzić musimy, że staje się po prostu niesmaczne. Niesłodzonego mleka niemowlę nie chce pić. Zawarte w pokarmie matki składniki o działaniu ochronnym (immunoglobuliny, czynnik bifidus, laktoferryna, lizozym, komórki limfoidalne, makrofagi) zabezpieczają przed infekcjami i warunkują odporność dziecka do czasu, gdy - około 6 miesiąca życia - zaczyna wytwarzać własne przeciwciała. Gotowanie niszczy wszystkie wymienione wyżej składniki.
Nie zapewniając dziecku możliwości ssania piersi nie tylko pozbawiamy je najbardziej wartościowego pożywienia, narażamy na poważne i daleko idące szkody emocjonalne (doznaje ich również matka), ale wystawiamy na poważne ryzyko choroby. Dowiedziono przyczynowego związku między spożywaniem mleka krowiego w niemowlęctwie a chronicznymi infekcjami, alergią, astmą, cukrzycą I typu, miażdżycą, chorobą nowotworową. Trzeba jasno i wyraźnie powiedzieć, że nie ma dobrego substytutu mleka kobiecego. Nie jest nim też żaden preparat sojowy. Zamiast wydawać olbrzymie sumy na poszukiwanie miraży należy skupić się na udzieleniu wszelkiej możliwej pomocy - edukacyjnej, psychologicznej, medycznej i ekonomicznej - kobiecie, by mogła wykarmić piersią swoje dziecko. Według zaleceń WHO, pokarm matki powinien być jedynym pożywieniem niemowlęcia przez 6 pierwszych miesięcy życia. Jako jedyny pokarm jest też wystarczający do ukończenia 9 miesięcy. Karmienie piersią powinno być utrzymane przez 3 lata. Na uwagę zasługuje fakt, że mleko matki zmienia swój skład wraz z upływem czasu, dostosowując się do zmieniających się potrzeb dziecka.

Cukry proste
W zdrowej diecie 50-75% zapotrzebowania energetycznego powinno być zaspokajane przez węglowodany złożone, to jest skrobię i wielocukry. Sacharoza i cukry proste - glukoza i fruktoza, na które rozkłada się ona w procesie trawienia, jako substancje wyodrębnione nie mogą być uznane za środki spożywcze z powodu swej szkodliwości. Receptory insulinowe w przewodzie pokarmowym nie umożliwiają oceny bezwzględnej ilości cukru prostego, jaka się tam znalazła i sygnalizują jedynie jego stężenie (bardzo wysokie po zjedzeniu czystego cukru). Trzustka reaguje wyrzutem nadmiernej ilości insuliny, znacznie przekraczającej aktualne potrzeby. W konsekwencji dochodzi do spadku fizjologicznego poziomu glukozy w surowicy (niedocukrzenie), co objawia się rozdrażnieniem, niepokojem, brakiem energii i chęcią zjedzenia czegoś słodkiego. Takie powtarzające się incydenty prowadzą do wyczerpania trzustki, co jest jednym z mechanizmów powstawania cukrzycy II typu.
Cukier działa na organizm zakwaszająco. Zakwaszenie krwi wymaga alkalizacji dla przywrócenia prawidłowego pH. Organizm osiąga ten cel przez uwolnienie do surowicy jonów wapnia i magnezu z rezerw tkankowych. Jednocześnie dochodzi do utraty cynku, zużywanego w procesie nadmiernej produkcji insuliny. Mamy obraz postępującej demineralizacji. To dlatego jedzenie słodyczy mimo przestrzegania zasad higieny jamy ustnej wywołuje próchnicę.
Cukier jako pokarm niefizjologiczny - podobnie jak mleko krowie czy koncentraty białka, również roślinnego - prowadzi do nadmiernej produkcji śluzu, co ma poważne konsekwencje zdrowotne:
sprzyja występowaniu infekcji, bo śluz stanowi znakomitą pożywkę dla drobnoustrojów, a ubogi w magnez organizm nie jest w stanie reagować adekwatną odpowiedzią układu odpornościowego;
przewlekające się zaleganie śluzu upośledza funkcje narządów, wyraźnie jest to widoczne w przewodzie pokarmowym, gdzie śluz o zmienionym składzie, konsystencji i w nadmiernej ilości, pokrywając kosmki jelitowe upośledza wchłanianie, co w konsekwencji prowadzi do niedoborów, głównie w zakresie minerałów i witamin.

Oczyszczone produkty zbożowe
Znaczący udział w diecie wegetariańskiej mają zboża. Spożywane w postaci pełnego ziarna dostarczają organizmowi wartościowego białka, skrobi, błonnika, substancji mineralnych i witamin, głównie z grupy B. Pozbawione w procesie oczyszczania otoczki (warstwy aleuronowej) w której zawarte są wymienione cenne składniki, stają się nośnikiem pustych kalorii, nadmiernie obciążają organizm, powodując również nadprodukcję śluzu, zakwaszenie i jego konsekwencje w postaci niedoborów minerałów, witamin, skłonność do nadwagi.

Produkty nadmiernie przetworzone
Niewłaściwa obróbka pożywienia może być przyczyną jego toksyczności. Fistaszki, chipsy, frytki i inne produkty smażone zawierają szkodliwe połączenie białka, tłuszczu i soli (czasem też cukru), co zdecydowanie niekorzystnie wpływa na funkcje wątroby, sprzyjają rozwojowi miażdżycy i kamicy żółciowej. Chociaż wegetarianie zazwyczaj nie mają problemu z chorobą alkoholową, to u jedzących powyższe produkty może pojawić się zwiększony głód alkoholu.
W zawartych w olejach roślinnych izomerach cis nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT) zachodzą niekorzystne zmiany pod wpływem wysokiej temperatury i procesów uwodornienia (produkcja utwardzanych tłuszczów roślinnych typu margaryna). Powstają izomery trans, w przyrodzie spotykane w niewielkiej ilości w tłuszczach zwierzęcych. Udowodniono w wielu badaniach („Wegetarianizm”) współzależność między występowaniem izomerów trans i chorobą niedokrwienną serca. W świetle tych badań, powtórzonych również w Instytucie Żywności i Żywienia (1995) dziwne wydaje się zalecenie jedzenia margaryny jako elementu profilaktyki chorób serca.
Do czynników zmniejszających znacznie wartość odżywczą produktów, a być może sprawiających (co od dawna sugerowane, ale nie udowodnione w rzetelnych badaniach klinicznych), że stają się one szkodliwe, należy głębokie zamrażanie i poddawanie żywności działaniu mikrofal. Te procesy niszczą energię biologiczną pożywienia. Są doniesienia, że zwierzęta karmione żywnością poddaną mikrofalom statystycznie częściej chorowały na choroby nowotworowe. We krwi ludzi stwierdzono znaczne obniżenie poziomu białych krwinek po zjedzeniu posiłku przygotowanego w kuchence mikrofalowej. Można się obawiać, że nawyk takiego jedzenia wywrze trwały niekorzystny wpływ na stan odporności organizmu, również w zakresie jego zdolności do eliminowania komórek nowotworowych.
Nie budzi wątpliwości fakt, że nie należy jadać żywności zawierającej szkodliwe dodatki chemiczne, a także zepsutej, zjełczałej i spleśniałej - zawarte w niej aflatoksyny mają udowodnione działanie rakotwórcze.
Na zakończenie kilka słów o soi. Zajmuje ona szczególne miejsce wśród roślin strączkowych. Zawiera bardzo dużo białka o wyjątkowo złym wskaźniku przyswajania (NPU 64%). Na Dalekim Wschodzie, skąd pochodzi, w starożytności używano jej jako nawozu, wzbogacającego glebę w azot i była spożywana wyłącznie w postaci fermentowanej (tamari, miso). Medycyna chińska klasyfikuje białko soi jako wychładzające dla organizmu ludzkiego. Od około 30 lat prowadzi się na Zachodzie intensywne badania soi i eksperymenty genetyczne, spotęgowane w ostatnim 10-leciu. W trakcie tych badań odkryto, że nasiona soi zawierają szereg tak zwanych czynników antyżywieniowych. Należą do nich:
inhibitor blokujący działanie trypsyny - enzymu koniecznego do trawienia białka;
hemaglutyniny, zwiększające krzepliwość krwi;
kwas fitynowy, blokujący przyswajanie minerałów (Ca, Mg, Cu, Fe, Zn).
W soi znaleziono też duże ilości izoflawonów, substancji o działaniu estrogenowym. Z powodu specyficznej budowy tych białek nie ulegają one całkowitemu unieczynnieniu w procesie gotowania. Niszczy je natomiast fermentacja, a przy produkcji tofu duża ich część pozostaje w serwatce.
Szeroko zakrojone badania idą w parze z agresywną akcją reklamową, a równolegle rozwijający się przemysł sojowy stale zwiększa swoją produkcję. Dość łatwo wmówiono wielkiej rzeszy wegetarian, że mięso i mleko wymagają zamienników. Spożycie soi skokowo wzrosło, powodując szereg zagrożeń zdrowotnych:
Niemowlęta, którym zamiast mleka matki podawano mieszanki sojowe zapadały na infekcje, związane z nadmierną produkcją śluzu i wychłodzeniem; demonstrowały też niedobory białkowe, powiększenie trzustki, wątroby i tarczycy. Pojedyncze doniesienia mówią o objawach zaburzeń hormonalnych.
W Europie soja jedzona jest głównie w postaci wysoko przetworzonej - tzw. produkty teksturowane. Jest to koncentrat białka, w procesie produkcji którego ziarno soi (a właściwie to, co z niego zostało po oddzieleniu oleju) jest kilkakrotnie poddawane płukaniu kwasami i zasadami, w celu uzyskania wyizolowanych protein sojowych (SPI). Te następnie suszone są poprzez rozpylenie w wysokiej temperaturze, a potem sprasowywane pod dużym ciśnieniem. Otrzymany produkt pozbawia się charakterystycznego smaku zamaskowując go bądź nadając mu nowy. Na każdym etapie produkcji istnieje realne zagrożenie niedostatecznego oczyszczenia produktu z chemikaliów użytych w tych procesach technologicznych. W efekcie otrzymujemy niefizjologiczny koncentrat białka, które - chociaż pochodzenia roślinnego - powoduje szereg negatywnych skutków - obciąża nadmiernie układ pokarmowy, wzmaga produkcję śluzu i uruchamiając mechanizm białkozależnej hyperkalcemii stwarza zagrożenie demineralizcją.

Niedostosowanie rodzaju obróbki pożywienia do potrzeb energetycznych organizmu
Wegetarianizm narodził się w ciepłych rejonach świata i jako pewien wzorzec kulturowy przywędrował do Europy z Azji. Bezkrytyczne przenoszenie tamtejszych obyczajów żywieniowych do obszaru klimatu umiarkowanego powoduje szereg niekorzystnych następstw. Jedzenie nadmiernej ilości owoców, soków, surówek, sałatek prowadzi do wychłodzenia organizmu i daje podstawę do rozwoju szeregu chorób. W naszym klimacie, gdzie 2/3 dni jest zimnych i wilgotnych należy dążyć do spożywania trzech gotowanych posiłków w ciągu dnia, a zimą znacznie ograniczyć owoce i wycofać soki. Dobrze jest jadać produkty, które wyrosły na danym terenie. Importowane owoce (głównie banany) są niewskazane z powodu ich wychładzających właściwości i dużej ilości środków chemicznych, stosowanych w transporcie i powodujących sztuczne dojrzewanie w miejscu przeznaczenia.

Wokół diety wegetariańskiej powstało szereg nieporozumień. Jednym z nich jest obawa o niedobór białka. Jest ona nieuzasadniona. W diecie wegańskiej, nawet nie skomponowanej z dużą uwagą, ale wykluczającej cukier, żywność wysoko przetworzoną, oczyszczone ziarno, zapewniającej równocześnie dostateczną ilość kalorii, zawartość białka pokrywa zapotrzebowanie z nadwyżką. Wszystkie produkty roślinne zawierają białko w swoim składzie. Szczególnie dużo jest go w roślinach strączkowych, orzechach, migdałach, pestkach. Tak zwane aminokwasy egzogenne mogą być z łatwością skompletowane. Chociaż część aminokwasów człowiek umie sam wytworzyć (aminokwasy endogenne), to tempo ich produkcji jest na tyle wolne, że i tak organizm jest uzależniony od ich podaży w pożywieniu. Stwierdzenie to kładzie kres podziałowi na białka pełno- i niepełnowartościowe.
Wiele wskazuje na to, że przyjęte normy spożycia białka są znacznie zawyżone. Badania prowadzone wśród żyjących współcześnie plemion zbieraczo- łowieckich wykazują spożycie białka na poziomie 25-30 g/dobę dla człowieka dorosłego. Stanowi to około 16-30% normy przyjętej w Europie. Jednocześnie nie stwierdza się u tych ludów niedoborów jakościowych i energetycznych. Liczne autorytety sugerują zmniejszenie zalecanej ilości białka do 0,4-0,5 g/kg wagi ciała dla dorosłego, a dla dzieci po ukończeniu 2 roku życia 0,8-1,2 g/kg. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że są to nadal normy zawyżone.
Według zaleceń WHO w celu zachowania zdrowia należy spożywać około 60 różnych produktów w ciągu miesiąca. Trwający 10 lat program badawczy w Chinach ”China Project”, którego wyniki od roku 1990 opracowywane były w licznych laboratoriach i instytutach badawczych w wielu krajach pokazał, że wysoki poziom zdrowia był wyraźnie skorelowany z prostą, wręcz ubogą dietą, wystarczającą jednak pod względem kalorycznym. Nie pociągnęło to jeszcze za sobą zmian w zaleceniach dietetycznych. Z całą pewnością jednak wiadomo, że im prostszy - to znaczy zawierający mniej składników posiłek - tym łatwiej jest trawiony i przyswajany. Różnorodność uzyskujemy w ciągu dłuższego czasu.

Na zakończenie wypada z całym naciskiem zaznaczyć, że aczkolwiek to, co jemy, ma istotny wpływ na nasze zdrowie, to błędy dietetyczne nie są jedyną przyczyną chorób, a prawidłowa dieta nie jest w stanie zapewnić zdrowia, jeżeli będą działały inne czynniki szkodliwe. Na nasze zdrowie ma wpływ cały styl życia:
odpowiednia ilość i jakość snu i wypoczynku, a także odpowiednia proporcja między czasem poświęcanym na pracę i wypoczynek;
sposób, w jaki odpoczywamy oraz ilość i jakość aktywności fizycznej;
właściwy stan emocjonalny, pozytywne układy z najbliższymi w domu i pracy, umiejętność radzenia sobie ze stresem, jakość życia duchowego;
stosowanie używek, nałogi.
To z powodu całokształtu stylu życia (który zawiera również prawidłową dietę) Adwentyści Dnia Siódmego są jedną z najzdrowszych grup ludności w Stanach Zjednoczonych.
Na zdrowie mają również wpływ zagrożenia środowiskowe - nie tylko szeroko rozumiane skażenia, ale także wpływy klimatyczne. Niewłaściwe leczenie często przyczynia się do pogłębienia chorób. Szczególną uwagę w aspekcie zachowania zdrowia słusznie jednak poświęcamy diecie, bo na to co jemy mamy stosunkowo duży wpływ.



Autor: dr Anna Romanowska

Uwagi osobiste na PW

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 kwie 2010, 14:16 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 11:24
Posty: 74
Płeć: mężczyzna
Niestety nie moge sie z Toba zgodzic, jesli chodzi o Diete Optymalna. Na DO jestem ok 12 lat. Mialem kiedys ogromne problemy wiencowo,naczyniowe i to sklonilo mnie do przejscia na DO. Zawal serca, zaawansowana miazdzyca itp. Wszystko to juz dawno minelo po zastosowaniu Zywienia Optymalnego. twoje problemy na DO mogly miec podloze w bledach stosowanych. Nie wystarczy przeczytac kilka ksiazek, zeby miec pelen obraz wlasciwego stosowania DO. Po drodze przygody z Dieta Optymalna tez mialem rozne przypadlosci , chwile zwatpienia i rozne ogarniajace niejasnosci. Mozna to wszystko rozwiazac, ale nie wystarczy przeczytanie nawet kilku ksiazek. W moim przypadku kilka obecnosciw Arkadii (osrodki specjalizujace sie w zywieniu optymalnym)dalo b.dobry efekt. Sam pobyt,nauka zywienia ,wyklady oraz setki pytan , ktore moglem zadac zaowocowalo prawidlowym funkcjonowaniem organizmu na DO. Ludzie robia wiele bledow i jest to podyktowane tylko i wylacznie niedostateczna wiedza. Ludzki organizm to temat-rzeka i nie da sie go poznac w kilka chwil ani po przeczytaniu paru ksiazek. Wielu ludziom Dieta Optymalna kojarzy sie z jedzeniem tlustego miesa, masla ,smalcu itp. a to oczywiscie wielie uproszczenie tematu. Mieso w Zywieniu Optymalnym jest na 3 miejscu, jesli chodzi o skladniki pokarwowe stosowane na DO. Podobnie sprawa wyglada z bialkiem- zbyt duza podaz bialka ma swoje powazne oknsekwencje. Ludzie zaczynajacy i niejednokrotnie stosujacy DO nie licza bialka ani wlasciwych proporcji tylko b.ograniczaja lub wrecz zupelnie nie jedza weglowodanow, a to wielki błąd, ktory sie kiedys zemsci. Kolejnym przykladem jest zakwaszenie organizmu, o ktorym wiekszosc ludzi probujacych stosowac DO nie wie. Sam tego doswiadczylem i nie wiedzialem wtedy dlaczego zaczalem sie gorzej czuc. Znam osobiscie wielu ludzi, ktorzy stosuja DO nawet ok 20 lat, a to przyznasz jest troche czasu i zaden organizm nie dalby rady wytrzymac na diecie, ktora wg Twojej oceny jest taka zla. Musze stwierdzic wiec, ze Twoja DO tak na prawde to nie byla DO tylko troche podobna do prawidlowej, a to niestety wielka roznica. Chcac wlasciwie stosowac Zywienie Optymalne i poprawic swoj stan zdrowia trzeba niestety zglebic wiedze i poswiecic troche czasu na doksztalcenie, ale warto, na prawde warto bo to kiedys zaprocentuje. Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 kwie 2010, 16:10 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2010, 14:18
Posty: 175
Lokalizacja: podlaskie
Płeć: kobieta
Niestety tym razem to ja nie mogę się z tobą zgodzić,za to zauważyłam jedną ważną rzecz ,,optymalni" są jeszcze gorsi od wegetarian,nie kochany co jest dobre dla ciebie nie jest dobre dla mnie,jesteś totalnie zaślepiony z tego co widzę,gdyby było tak jak uważasz każdy kto też stosował tą dietę także pod bacznym okiem lekarzy w tych ośrodkach byłby zdrowy-niestety wiele faktów jest zatajanych i jak głębiej poszukać można dotrzeć do osób które po wielu latach były bardzo negatywnie do niej nastawione lub straciły bliskich czy też swoje zdrowie,to jest twoja sprawa co jesz,ale chciałabym zobaczyć jakim człowiekiem będziesz np za kolejnych 10lat,dieta wegetariańska jest bardzo urozmaicona-wiadomo nie szkodzi,co do diety optymalnej znajdź mi chociaż 20 osób które są w podeszłym wieku jedzą tak co najmniej 15lat i dłużej i przede wszystkim są zdrowe i mają niesfałszowane wyniki badań lekarskich. :hi hi:

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 kwie 2010, 20:39 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 paź 2009, 20:39
Posty: 186
Lokalizacja: Dania
Płeć: kobieta
Ja tylko cos dodam o diecie wysokobialkowej.
Jest naprawde mozliwe, ze zdrowie osob na tej diecie poprawi sie, poniewaz zostaje odrzucony caly przetworzony chlam, weglowodany , ktore pochodza z bialej maki , ciastek, ciasteczek itd. Nie mozna laczyc bialka zwierzecego z weglowodanami, co znowu jest bardzo pozytywne.

Ale dieta wysokobialkowa jest bardzo ciezko strawna , czyli nasz organizm zuzywa na strawienie bardzo duzo energii, ktora moglby wykorzystac w inny sposob. Co prowadzi do braku jako takich chorob, ale za to szybciej sie starzejemy i szybciej umieramy. Mamy tu za przykad eskimosow, gdzie zyli w zdrowiu ale bardzo krotko.

Dla mnie swiadectwem jest ,jaka dieta jest dobra, wyglad tych osob , ktorzy ja stosusja , ilosc energii i dlugosc zycia. I dobrym swiadectwem na pewno nie sa osoby na diecie wysokobialkowej.

Aby polepszyc nasze zdrowie , nalezy spozywac pozywienie, ktore jest zywe, z enzymami i latwo strawne :P



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 kwie 2010, 21:37 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2010, 14:18
Posty: 175
Lokalizacja: podlaskie
Płeć: kobieta
Poili to nasuwa mi sie tutaj dieta makrobiotyczna którą też po części staram się wprowadzać w życie,plus wiele rzeczy przeniosłam z książek Tombaka ,który to z kolei swoją wiedzę udoskonalił z medycyny tybetańskiej,jakbym miała być szczera to moim zdaniem warto sobie poczytać książki Tombaka,stosując jego ćwiczenia można praktycznie poustawiać sobie kręgi samemu,czego nawet najlepszy masaż nie da bo sama masuję,co do wskazówek dietetycznych tez uważam są bardzo dobre,więc zapraszam optymalnych do czytania ,a bardzo możliwe że zmienią zdanie.Wracając do ,,optymalnych" ważna rzecz jaka się rzuca od razu patrząc na zdjęcia z miast w których są ich kluby to taka że większość to osoby stare,które nie chcą zmieniać nawyków żywieniowych więc próbują zrobić z tego pozytyw,o zgrozo przenosząc to na dzieci,kolejna rzecz dużo tam osób otyłych więc nikt mi nie wmówi że jeden czy drugi pan z ogromnym brzuszyskiem jest super zdrowy w dodatku cudownie wyleczony,ja tam widzę ludzi którzy próbują się uśmiechać i robić minę do złej gry ,a niestety na zdrowych nie wyglądają.Gdy człowiek je ,,żywe" produkty sam też jest żywy i ma jasny umysł.Odsyłam także do ponownego przeczytania tekstu powyżej wszystkich optymalnych,a także poczytania Tombaka który prezentuje się zdrowiej w stosunku do dr Kwaśniewskiego,czekać tylko jak sam padnie na chorobę spowodowaną swoją cudowną dietą tak jak jego bliscy współpracownicy lekarze co tak się zarzekali,tak stosowali a teraz leżą w piachu.Każdy wybiera to co chce,to wasze życie,tylko że potem może się okazać iż macie za mało czasu na ratunek bo trudno odwrócić wiele lat niezdrowego życia.I ludzie zacznijcie myśleć głową ,a nie żołądkiem-mi się słabo robi jak ja czytam na stronach optymalnych listy ludzi i odpowiedz lekarza który chyba sam na głowę upadł i nie powinien być lekarzem podam tylko 1 przykład totalnej głupoty:

list p.Krystyny
Jestem ogólnie bardzo zdrową 27-letnią mamą 2-miesięcznego maluszka, którego karmię piersią oraz 3,5-letniej Lucynki. Naszą dietę można nazwać japońską - wegetariańską z nabiałem i jajkami. Ja ważę 55kg przy wzroście 172, lecz nie jest to moim problemem. Mam skurcze w kończynach, głównie w stopach, w które jest mi zazwyczaj zimno. W nocy marznę cała. Bardzo mi to przeszkadza. Mały bardzo szybko przybiera na wadze 1600g w pierwszym miesiącu. Podobnie było z pierwszym dzieckiem, które jest niesamowicie zdrowe i nie zapada na żadne infekcje. Lucynka waży 17kg przy wzroście 102cm. Rodzinnie prowadzimy aktywny tryb życia. Dzień bez 2-godzinnego spaceru u nas się nie zdarza. Mój mąż jest na DO od 1,5 miesiąca, a ja chciałabym na nią przejść. Wiem, że będzie to dużym szokiem dla organizmu, stąd obawa czy nie zaszkodzi to małemu karmionemu piersią. Może powinnam się wstrzymać do końca karmienia?
odpowiedź lekarza.
Szanowna Pani, z listu Pani wynika, że powinna Pani znać zasady diety optymalnej skoro mąż odżywia się w ten sposób. Rozumiem Pani obawy przed przejściem na dietę optymalną. Jednak po zastanowieniu się stwierdzam, że to najwyższy czas przejść na dietę optymalną. Pani dolegliwości są początkiem nieprawidłowo działającego układu krążenia. Może to być początek słabego dotlenienia i ukrwienia kończyn, dlatego skurcze w stopach i marznięcie, a także braku w organizmie odpowiedniej ilości kalorii pochodzącej z tłuszczu dającej ciepło. Ciąże i karmienie piersią dwojga dzieci z niedużą przerwą osłabia Pani organizm i gdy Pani nie przejdzie na DO to dolegliwości będą się pogłębiały do tego stopnia, że będzie trzeba zacząć brać lekarstwa.



Sorry ale odpowiedz lekarza który namawia kobietę do przejścia na dietę optymalną strasząc że inaczej będzie brała leki to już mnie rozpierniczyło doszczętnie,aby lekarz nie wiedział że skurcze łydek nie mają nic wspólnego jak to określiła lekarz,,braku kalorii" tylko z niedoborami magnezu,potasu,wapnia lub płynów w dodatku to matka karmiąca więc jak najbardziej widać przyczynę tym bardziej że większośc kobiet w ciąży czy karmiących ma takie problemy ,powinna wprowadzić więcej składników i to by załatwiło sprawę,ale sory nie można nigdy przenigdy nagle zmieniać diety u matek karmiących tym bardziej na taką dietę.Co do marznących stóp: Często zimne stopy są problemem wrodzonym. W takich przypadkach osoby marzną nawet w przegrzanym pokoju. Ale też za niskie ciśnienie, niedobór żelaza, zaburzenia w ukrwieniu, schorzenia tarczycy, albo reumatyczne dolegliwości mogą być przyczyną chronicznie zimnych stóp. W takim przypadku należy zgłosić się do lekarza.Ale niestety nie ma to nic w wspólnego z brakiem kalorii.

Ta lekarka siłą nie bacząc na dziecko chce wciągnąć tą kobietę w dietę optymalną,można eksperymentowac na sobie ,e ludzie nie mozna robić tego dziecku,które potrzebuje zupełnie innego pożywienia i urozmaiconego,to zaczyna przypominać sekte jak ktoś już wcześniej zauważył na forum.

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 kwie 2010, 11:47 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 11:24
Posty: 74
Płeć: mężczyzna
Pozwol EkoMonika , ze odpowiem na Twoj post. Masz racje, ze wielu optymalnych to ludzie w podeszlym wieku, to fakt. Jednak przemysl jedna zaleznosc: sa to ludzie, ktorzy lecza sie przez wiele lat , a skutek tego jest taki, ze stan ich zdrowia pogarsza sie z dnia na dzien , poniewaz tzw. medycyna nie jest im w stanie pomoc, a niejednokrotnie szkodzi ( ma nazieje tylko, ze nieswiadomie). Msz tez racje ogladajac zdjecia z takich spotkan,ze to ludzie niejednokrotnie z wielkimi" brzuszyskami" tylko zauwaz jedno- w tych spotkaniach uczestniczy wiele takich ludzi, ktorzy dopiero zaczynaja swoja przygode z Zywieniem Optymalnym. Jak Twoim zdaniem maja wygladac ludzie, ktorzy sa wyniszczeni ciezkimi chorobami zwiazanymi z nieodpowiednim i nieodpowiedzialnym jedzeniem? Zapewniam Cie , ze Optymalni ktorzy stosuja DO juz troche nie moga tak wygladac- zauwaz jeden wyraz"stosuja" bo jak juz napisalem wielu ludziom wydaje sie tylko,ze sa na DO. Napisalas takie zdanie- "Odsyłam także do ponownego przeczytania tekstu powyżej wszystkich optymalnych,a także poczytania Tombaka który prezentuje się zdrowiej w stosunku do dr Kwaśniewskiego,czekać tylko jak sam padnie na chorobę spowodowaną swoją cudowną dietą tak jak jego bliscy współpracownicy lekarze co tak się zarzekali,tak stosowali a teraz leżą w piachu" . Pisalas post o stazu, ze niby taka dieta wyjdzie nawet o 10 latach. Dr. Kwasniewski jest na tej diecie ok 50 lat- czy sadzisz, ze ma az tak silny organizm, ze takie "wyniszczajace i chorobotworcze pozywienie" moglby znies przez tak dlugi czas? Podajesz tez przyklad listu o pacjentki i odpowiedz lekarza. Dretwienie stop, marzniecie, i inne takie rewelacje moze miec przyczyne w chorobie wiencowo-naczyniowej, ktora moze miec takie objawy. W moim przypadku akurat problem zaczal sie z nogami na wiele miesiecy przed zawalem. Zarzucasz tez , ze dziecko stosujace ta diete potrzebuje urozmaiconego pozywienia. Powtorze jeszcze raz- DIETA OPTYMALNA tonie jest jedzenie sloniny i smalcu oraz wielkich ilosci miesa- moze byc ona bardzo urozmaicona co zalezy tylko od fantazji stosujacego. Jesli chodzi o zywienie dzieci to zapewniam Cie , ze znam kilkadziesiat rodzin, ktore stosujac diete u siebie wprowadzily tez swoim dzieciom. Jezeli rozmawiamy o stazu na diecie to jest cala masa starych juz ludzi, ktorzy stosuja ten model zywienia i zyja w pelnym zdrowiu i szczesliwie bez chorob. Mam jeszcze pytanie do Ciebie- czy sadzisz ,ze te wszystkie listy , te entuzjastyczne wypowiedzi zdrowych i wyleczonych ludzi sa zafalszowane?? Na jakiej podstawie twierdzisz, ze lekarzy stosujacy ta diete sa juz dawno w piachu?? Taka moja uwaga mala- jezeli chcesz zeby ludzie na FORUM traktowali Cie powaznie to Twoje oskarżenia musza miec jakas podstawe. Nie mozna mowic, ze ta dieta czy tamta jest zla i ludzie na niej umieraja, nie mozna tak mowic jesli nie ma sie pewnosci. Poewiem Ci cos bo znam takie przypadki, ze ludzie sie zniechcecali bo zaczeli sie gorzej czuc i chorowac- fakt, bywalo tak, tylko okazywalo sie po tym, ze popelniali kardynalne bledy w zywieniu. Dieta Optymalna sluzy zdrowiu- mowie to z wlasnego przykladu kilkunastoletniego stosowania- wyciagnela mnie z wielkiej choroby, ale nie wybacza bledow. Mozna podac logiczne wyjasnienie tego co powiedzialem w poprzednim zdaniu. Jezeli zywisz sie byle jak to Twoj organizm nie zareaguje szybko na zmiane pozywienia na jeszcze gorsze, ale jezeli zywisz sie prawie doskonale to kazde odstepstwa na gorsze organizm zaraz wychwyci i da znac, trzeba tylko umiec sluchac. Chx\calem jeszcze powiedziec, ze nie bede sie wypowiadal na temat szkodliwosci diety wegetarianskiej, ale tylko dlatego ze nie znam tematu dobrze i nie chce rzucac oskarżęn,w powietrze ja Ty to robisz w swoim poscie. Mysle ,ze mozemy podyskutowac na ten temat spokojnie i rzeczowo przedstawiajac argumenty. Kazdy czlowiek zasluguje na szacunek chociaz moze miec rozne, nawet zgola krancowe poglady. Mysle tez ,ze pozostali czlonkowie forum zasluguja na to, aby ludzie piszacy posty nie uzywali jezyka wulgarnego czy przesmiewczego. Oskarżenia rzucac jest latwo , ale dowiesc tego trudno jezeli ma sie tylko argumenty typu- slyszalam gdzies, przeczytalam itp. na zasadzie jedna pani drugiej pani. Moge obiecac w tym poscie,ze nigdy nie powiem czegos, czego nie sprawdzilem na sobie. Pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 kwie 2010, 13:49 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2010, 14:18
Posty: 175
Lokalizacja: podlaskie
Płeć: kobieta
Śmieszny jesteś człowieczek,no ale to twoja jak to się mówi d..pa,tylko nie zapomnij aby twoja rodzina jak już znajdziesz się od tej spodniej części ziemi napisała list do Kwaśniewskiego co cie tam wysłało czy może czasem nie on:) gdybyś wcześniej czytał uważnie tamten temat o którym mówisz wiedziałbyś że tam już byłam:p a tych ludzi o których piszesz bardzo mi szkoda ,a raczej ich dzieci.Co do ,,szkodliwości diety wegetariańskiej" to tak palnąłeś że szkoda słów,nawet szkoda mi czasu to komentować. :zęby:

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 kwie 2010, 14:42 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 11:24
Posty: 74
Płeć: mężczyzna
Nie pisalem o szkodliwosci diety wegetarianskiej i nie wiem dlaczego tak to odebralas. No coz, szkoda ze sie wycofujesz bo tematy sa ciekawe. Swoja odpowiedzia pokazalas, ze nie masz pojecia o temacie . Powiem tak : łatwo jest rzucac oszczerstwa, a trudno porozmawiac na dany temat szczegolnie gdy sie nie potrafi podeprzec wiedza. Wlasciwie przyzwyczailem sie do tego na forach, ze ci co malo wiedza najczesciej zabieraja glos. zycze wszystkiego najlepszego i pozdrawiam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 kwie 2010, 15:18 
Moi drodzy, obserwuje Wasz spór, jeśli pozwolicie zabiorę głos.
Nie istnieje nic takiego jak "idealna dieta dla wszystkich" . W zasadzie na tym można byłoby zakończyć spór;)
To co jednemu będzie lekarstwem, dla drugiego będzie toksyczne. Żeby nie być gołosłownym, mój syn uwielbia miód pszczeli, potrafi zjeść go spore w/g mnie ilości, natomiast co dzieje się z jego mamą, kiedy zje go choćby śladowe ilości?? Byłem świadkiem tylko raz, nie chcę widywać ludzi, którzy zwijają się w takich bólach.
To co jest dobre dla mnie, nie koniecznie musi być dobre dla Ciebie! Każde z Was po części ma rację, gdyby do dyskusji włączona jeszcze 1000 osób, to zapewne, każda z nich również gdzieś ocierała by się o prawdę.
Gdyby dyskusja dotyczyła szkodliwości palenia papierosów, to nawet sami palacze mogliby autorytatywnie stwierdzić że palenie jest szkodliwe. W przypadku sposobu odżywiania, taka dyskusja jest bezprzedmiotowa, jedzcie to, co Wasze organizmy przyswajają lekko, co Wam smakuje i co Wam służy.

Pozdrawiam serdecznie :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 02 maja 2010, 9:32 
Otóż to Suchy :)

Moniko rozumiem, że masz nieustającą potrzebę uświadamiania, co jest dla kogo dobre, a co nie, ale odżywianie jest sprawą indywidualną dla każdego z nas. Zaś dieta optymalna według mnie, polega na tym by słuchać swego organizmu, on najlepiej wie co jest nam niezbędne do prawidłowego rozwoju i samopoczucia. Czy będą to proteiny roślinne czy zwierzęce, to sprawa indywidualnego zapotrzebowania .
Odżywiam się uwzględniając potrzeby organizmu i od lat nie łapię infekcji, czuję się świetnie i mam stałą wagę. Jem, to na co mam ochotę i dobrze mi z tym.



Na górę
   
 
 
Post: 02 maja 2010, 21:57 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 11:24
Posty: 74
Płeć: mężczyzna
Calkowicie sie z tym zgadzam. Poznac i sluchac wlasngo organizmu to klucz do sukcesu, zreszta pewnie ie tylko na Diecie Optymalnej. Faktycznie DO charakteryzuje sie min. tym ,ze prawidlowo stosowana nie dopuszcza do infekcji. Ja nie mialem nawet przeziebiena od kilku ladnych lat.
Ale jak juz wspominalem kiedys DO nie wybacza bledow. Wiec jesli ktos nie ma tyle sily zeby ja scisle stosowac to niech nawet nie zaczyna, mozna sobie zrobic krzywde.
W ten wlasnie sposob pojawily sie pewnie opinie o szkodliwosci. Tylko scisle przestrzeganie daje efekt pozytywne.
Nawet dla wegetarian cos sie znajdzie na DO , bialka roslinne, tluszcze roslinne- chociaz wedlug zalozen tworcy dra. Kwasniewskieog produkty pochodzenia zwierzecego sa duzo lepsze.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 maja 2010, 13:03 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2010, 14:18
Posty: 175
Lokalizacja: podlaskie
Płeć: kobieta
też bym się z tym zgodziła gdyby nie to że tych zwierząt w rzeźniach nikt o zdanie nie pytał:) liczę na to że każdemu człowiekowi z osobna to bokiem wyjdzie :king:

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 maja 2010, 13:13 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 11:24
Posty: 74
Płeć: mężczyzna
Witaj. Tak juz jest swiat urzadzony, ze trzeba cos jesc.
Zastanawia mnie czy jak kupujesz buty to myslisz o zwierzetach.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 maja 2010, 13:18 
Dołączam do pytania powyżej.
Kupując produkty made in china myślisz o chińczykach pracujących w niedoświetlony, niewietrzonych ładowniach statków za przysłowiową miskę ryżu?
Nic nie jest czarne lub białe.Mam tego świadomość, dlatego nie upraszczam - wyjąwszy pytanie powyżej - i nie uskuteczniam demagogicznej argumentacji.



Na górę
   
 
 
Post: 05 maja 2010, 13:20 
Bardzo mi się podoba żelazny argument "o słuchaniu organizmu" :mrgreen:
często przytaczany na przykładzie czekolady: "Zjadam czekoladę bo mój organizm potrzebuje magnezu!"
Sprytny ten organizm, że nie jest zainteresowany cukrem, tłuszczem, aromatami, emulgatorami tylko akurat śladową ilością magnezu w kakao. ;)
Mam widocznie permanentny niedobór magnezu.
Podobnie jest z mięsem. Nęcą nas węglowodory aromatyczne powstające podczas pieczenia, przyprawy i sosy.
Ludzie robią wszystko z mięsem, by smak mięsa straciło.



Na górę
   
 
 
Post: 05 maja 2010, 13:25 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 11:24
Posty: 74
Płeć: mężczyzna
Dlatego mysle, ze niech kazdy sobi eje na co ma ochote.
Wegetarianie swoje rosliny, a miesozercy mieso. Taka jest prawda,ze nikt nikogo nie przekona.
Jesli sie dobrze zastanowic to w kazdym modelu zywienia znajdzie sie cos, co sie komus nie bedzie podobac.
Jesli pojdziemy dalej to nawet komarow i insektow nie bedzie mozna zwalczac bo to tez zwierzeta. Stwierdzam wiec ,ze bardziej mozna kogos przekonac pozytywnym dzialaniem konkretnej diety niz uzywajac argumentow jak powyzej.
Do Norbiego ; sluchanie organizmu nie polega na tym,ze komus sie wydaje iz organizm potrzebuje czekolady bo akutat mamy na to ochote.
Sluchanie organizmu polega na wylapywaniu z obserwacji zachowania wlasnego ciala grupy produktow - niedobor lub przesyt bialka lub weglowodanow.
Jesli ktos ma jakies doswiadczenie to bardzo ladnie wszystko widac jak na dloni.
Ja akurat jestem na Diecie Optymalnej i na tyle poznalem swoj organizm,ze wiem czego potrzebuje lub czego ewentualnie potrzeba.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 maja 2010, 13:34 
Aniszai pisze:
Dołączam do pytania powyżej.
Kupując produkty made in china myślisz o chińczykach pracujących w niedoświetlony, niewietrzonych ładowniach statków za przysłowiową miskę ryżu?
Nic nie jest czarne lub białe.Mam tego świadomość, dlatego nie upraszczam - wyjąwszy pytanie powyżej - i nie uskuteczniam demagogicznej argumentacji.


Pracują za miskę ryżu a za resztę kupują milion samochodów miesięcznie :mrgreen:
Argument się postarzał , Chińczycy mają Europę za skansen.


Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.



Na górę
   
 
 
Post: 05 maja 2010, 13:38 
cohen pisze:
Sluchanie organizmu polega na wylapywaniu z obserwacji zachowania wlasnego ciala grupy produktow - niedobor lub przesyt bialka lub weglowodanow.
Jesli ktos ma jakies doswiadczenie to bardzo ladnie wszystko widac jak na dloni.
Ja akurat jestem na Diecie Optymalnej i na tyle poznalem swoj organizm,ze wiem czego potrzebuje lub czego ewentualnie potrzeba.

Możesz to rozwinąć?
Jak rozpoznajesz niedobór lub przesyt białka czy węglowodanów?



Na górę
   
 
 
Post: 05 maja 2010, 15:12 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 29 kwie 2010, 11:24
Posty: 74
Płeć: mężczyzna
Na diecie optymalnej latwo to poznac, ale trzeba obserwowac.
Oczywiscie kiedys wystartowalem z proporcji wyliczonych przez dra. Kwasniewskiego- 1g bialka na 1kg nalezytej masy ciala. Jesli zjadalem za duzo bialka to w moim przypadku objawialo sie to swedzeniem skory na calym ciele i drobnych plamek swedzacych no i oczywiscie z nadmiaru bialka kazdy organizm produkuje weglowodany a z tych cholesterol.
Z weglowodanami sprawa jest prosta- niedobor wegli mozna poznac po roznych objawach. U mnie objawialo sie to skurczami w okolicach lydek.
Mozna sobie ustalic pozim zjadanych wegli za pomoca testerow do cial ketonowych obserwujac codzienie ich poziom i zwiekszajac po troche ilosc zjadanych wegli.
Z nadmiarem wegli sprawa jest prosta- pierwsze widoczne objawy to wzrost masy ciala.
Dodam tylko , ze kazdy organizm jest inny i kazdy czlowiem ma inny tryb zycia i dlatego kazdy powinien ustalic sobie wlasny poziom zjadanego bialka i weglowodanow.
Jesli chodzi o tluszcze to zdrowy czlowiek powinien zjadac ich w proporcjach bialko-tluszcz jak 1;3 a nawet przy intensywnym trybie zycia 1;5
Oczywiscie to co napisalem dotyczy Żywienia Optymalnego dra. J.Kwasniewskiego.
O dalszych szczegolach nie bede tutaj pisal bo to nie miejsce na rozmowe o tej diecie.
Mozemy o tym porozmawiac w temacie o dr. Kwasniewskimhttp://davidicke.pl/forum/dr-j-kwa-niewski-jakiego-nie-znamy-t1005.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 21 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group