Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 kwie 2021, 11:53

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 07 sty 2010, 10:07 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 05 maja 2009, 8:06
Posty: 12
chciałbym przypomniec ze amerykanie najezdzajac na irak najpierw co zrobili to obrabowali najstarszy na ziemi ibogaty w rozne posagi , ryciny i postacie pol gadow pol ludzi muzeum staroztnosci o tym tez mowil david icke i chris everard w swoim filmie a zrobili to dlatego ze dla elity te posagi i statuetki sa bardzo cenne tym bardziel ze wiele pochodzilo z czasow babilonu :evil: a do czego wlaSNIE dążą polecam film chrisa everarda jak i jego słynne illuminati space secret



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 07 sty 2010, 10:07 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 09 sty 2010, 2:53 
Oby ziemia była nam miękka jak na nią spadniemy niezależnie w jakiej gęstości :bangheadwall: :twisted:

Polecam powieść J.P. Hogan "Voyage from yasterday" z gatunku s.f co prawda ,ale pokazujacą kierunek w jakim każda cywilizacja powinna zmierzać .opisane jest tam społeczeństwo ,którego załozycielami byli ludzie 'wychowywani"-a raczej uczeni myślenia i zadawania pytań od niemowlęctwa przez wyspecjalizowane roboty -komputery.W tym przypadku historia sie nie powtórzyła


Ostatnio zmieniony 25 sty 2010, 0:35 przez czart, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 21 sty 2010, 15:10 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 21 sty 2010, 13:05
Posty: 18
Płeć: mężczyzna
Ja tylko tyle wtrącę.
Na prawdę myślicie że tylko istoty ludzkie potrafią wytwarzań narzędzia.
Odnośnie narzędzi sprzed 2,8 mld lat.
I jeszcze tyle.
Podróżnikom w czasie czasem mogą zdarzyć się wpadki.
Np. niegrzeczny dinozaur. ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 sty 2010, 0:33 
Ja myślę ,że ciągle jest problem z datowaniem tych skał i znajdowanych tam "znalezisk " ,chyba ,że przedstawisz naprawdę niezawodną metodę określenia wieku każdej kupki piachu na tej planecie,życzę powodzenia :twisted:



Na górę
   
 
 
Post: 12 mar 2010, 22:16 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 lut 2010, 14:53
Posty: 138
Płeć: mężczyzna
Ktoś kiedyś rzekł iż mamy się tak ponieważ Ukrzyżowaliśmy Chrystusa.Jest wiele innych kolonii czyt.ras ludzkich gdzieś tam stworzonych czy tez zasianych przez 11 czy inne boskości.Odkupieniem będzie zmiana siebie i innych a czasu wiele nie ma.Wszystko wokół systemu i jak się rozwijać skoro trzeba do roboty iść...większość tak ma, większość tak wyuczono.Niech każdy postara się zrobić coś co zatrzyma czas na chwilę w otoczce miłości.Zabijać , pędzić gonić-tego chcą."im mniej tym więcej" rzecze stare chińskie posłowie.uspokójmy ducha i siejmy miłość-uśmiechając się do innych, chwaląc innych, komplementując- każdego by pojawił się uśmiech choć na 1sekundę, a będzie nas coraz więcej.
Uśmiech- wirus dobroci.

_________________
"Nie wystarczy zdobywać mądrości, trzeba jeszcze z niej korzystać." (Cyceron)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 mar 2010, 22:38 
to piękne co mówisz stosowałem to bardzo długo,ale i ja się poddałem,traf między chamów np.do pierdla i uśmiechaj się do każdego to zobaczysz o czym mowa



Na górę
   
 
 
Post: 13 mar 2010, 19:08 
:lol: Komandos to jest to :"święta racja " ,bo bez zmiany istotnych warunków bytowania całej ludności i tej biednej co nie ma nic i tej bogatej uzależnionej od całego systemu nie da się nic zrobić .Jak dokonamy tego to dopiero bedziemy mogli uwieńczyć kwiatkami głowy i spiewać poezje Anakreonta :twisted:



Na górę
   
 
 
Post: 20 mar 2010, 22:53 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1400
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Od 1993 r. pod nazwą "Operacja Megillah" 16 zespołów prowadziło badania archeologiczne w rejonie Qumran gdzie znaleziono zwoje licząc na to że zostaną odnalezione jeszcze jakieś nieodkryte. Po zakończeniu operacji w roku 2000 dochodzi do najbardziej tajemniczego odkrycia w nieznanej do tej pory jaskini zaledwie kilkaset metrów od słynnego depozytorium papirusów, badacze amerykańsko-izraelskiej ekipy archeologicznej odkryli pusty sarkofag z cynku. Jest to pierwsze tego typu znalezisko na terenie Izraela.
Jednak nie koniec sensacji. Przeprowadzona w 2003 roku analiza metalurgiczna wykazała że jest to "czysty" cynk. Czyni to znalezisko jeszcze bardziej wartościowym. Cynk nie występuje bowiem w przyrodzie w czystej postaci. Technologia otrzymywania tego metalu została opracowana dopiero w połowie XVIII wieku. W tym czasie po wspólnocie z Qumran dawno już zaginął ślad.
Źródło G.F.L. Stanglmeier "Oszustwo w Dolinie Królów"
Jedyne co znalazłem w necie na ten temat [http://www.mysteries-magazin.com/index.php?menu=journal&op=journal&func=index&id=8]
Po za tym nic na temat "Operacji Megillah" i cynkowego sarkofagu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 lip 2010, 21:34 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1400
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Prapoczątki człowieka i zakazana archeologia

Kiedy przed laty Michael Cremo rozpoczął studia nad zapisanymi w sanskrycie antycznymi hinduskimi tekstami, nieoczekiwanie uświadomił sobie, że wiele z nich mówi o niezwykłych przedmiotach i urządzeniach. Teksty te opisywały także ludzką cywilizację, która rozwijała się na Ziemi setki milionów lat temu! Takie informacje wcale nie sa wyjątkowe wyłącznie dla tradycji starożytnych Indii, lecz można je spotkać w wielu innych antycznych tekstach.
Obrazek
Michael Cremo doszedł wówczas do wniosku, że jeżeli w tych historiach jest choć ziarno prawdy, to musi istnieć jakaś fizyczna ewidencja istnienia takich cywilizacji. Aby sie o tym przekonać zaczął studiować osiągnięcia współczesnej archeologii. Przedzierając ię przez opasle dziela naukowe nie znalazł on jednak nic co wskazywałoby, że ludzka cywilizacja mogla sięgać w przeszłość tak daleko jak podejrzewał. Większość opisow początkow rodzaju ludzkiego zgadzała sie ze sobą, uznając, że człowiek w podobnej do naszej formie pojawił się jakieś 150 tys. lat temu. Przed nim świat miały zasiedlać rozmaite małpoludy, z których człowiek miał dopiero wyewoluować do obecnej swojej formy.
Obrazek
Michael Cremo to jednak badacz dociekliwy. Rozczarowany oficjalnymi książkami historycznymi, siegnął do bezpośrednich zapisków archeologów pracujacych przy odkopywaniu rozmaitych kultur. Zainteresował się także badaniami geologów, paleontologów, antropologów i zoologów, które publikowano w oficjalnych czasopismach historycznych. Dzięki temu nie tylko poznał on ich dorobek, ale przy okazji nauczył sie kilku podstawowych europejskich języków. Czytanie zajęło mu aż 8 lat, ale podczas lektury znalazl on setki artykułów opisujących znalezienie ludzkich kości, przedmiotów codziennego użytku, odcisków stóp, których wiek oceniano na wiele milionow lat.
Obrazek
Zdumiewające było to, że niewiele z takich raportów zostało włączonych do kanonu dzieł naukowych opisujących powstanie człowieka. Wszystko wskazwało na to, że wiedza taka była skutecznie filtrowana, zanim trafiła na łamy książek. Wypracowane standardy wiedzy nie pozwoliły na obiektywną ewaluacje ewidencji. Nauka – ta pisana przez duże N – stworzyła za to system policyjnej kontroli nad naszą wiedzą. Wszystko co nie pasuje do uznanego modelu tej wiedzy jest bezwzględnie odrzucane. W przypadku teorii na temat powstania człowieka, bez problemu publikuje sie wszystko to co popiera teorię Darwina a odrzuca inne spojrzenie, uznając je za „nienaukowe”. Z kolei pod adresem nieortodoksyjnie patrzącej na problem osoby wysuwa sie oskarżenia o oszustwo i wmawia się popełnienie szeregu błędów. Często argumenty te brane sa wprost z powietrza i uzywane z całą bezwzglednością po to tylko, aby móc odrzucić inną opinię w kwestii powstania człowieka.

To z tego powodu Michael Cremo sam siebie nazywa zakazanym archeologim, bo jego wnioski i popierająca je ewidencja nie ma szans na to, by być prezentowana na salach uniwerysteckich a jego znaleziska archeologiczne ignoruje się w najważniejszych światowych muzeach.

Przyznanie się do tego, że człowiek istnieje od milionów lat zniszczyłby dorobek tysięcy uniwersytetów, ale przede wszystkim poddałby w wątpiwość materialistyczne podejście do powstania ludzkiego życia – co miałoby szereg konsekwencji – od życia duchowego począwszy, aż po efekt ekonomiczny.

W 1974 odnaleiono szkielet stworzenia, które uznano za najstarsze szczątki doczesne człowieka. Szkielet należał do kobiety i naukowcy szybko nadali jej pieszczotliwe imię Lucy. Lucy była dziewczyną niewielką, sięgała niespełna 1 m. wzrostu i żyła ok. 3.5-4 mln. lat temu. Mimo. że Lucy bardziej przypominała swym wyglądem małpę niż człowieka, bardzo szybko okrzyknięto ją naszym praprzodkiem. Nawet jej imię nie było przypadkiem, bo dodatkowo uczłowieczało jej szczątki w naszych oczach. Tymczasem Lucy ma niewiele wspólnego z rodzajem ludzkim. Grupa naukowców uważająca ją z praczłowieka ewoluującego w stronę homo sapiens uważa, że Lucy poruszała się w pozycji pionowej. Tymczasem inni naukowcy widzą w niej stworzenie spedzające większość swojego życia – dosłownie – na drzewie. Układ kości wskazuje, że Lucy znakomicie skakała z gałęzi na gałąź. Mimo to Lucy uparcie promowana jest jako nasz praprzodek. Ostatnio znaleziono kości małpoluda, którego okrzyknięto mężczyzną Lucy i nazwano go Big Ben. Żył on w tym samym co Lucy okresie. Przy Lucy to prawdziwy olbrzym, bo mierzy sobie 150 cm. wzrostu. Taka roźnica wzrostu pomiędzy płciami wskazuje dodatkowo, że mamy raczej do czynienia z małpami niż ludźmi.

Tymczasem zamiast na siłę uczłowieczać Lucy, nieoczekiwanie można znaleźć ślady istnienia człowieka w takiej jak my formie, żyjącego na tych samych terenach co Lucy. Jesli przyjrzec sie stopie Lucy, nietrudno zauważyć, że jej wielki palec u nogi był bardzo dlugi i poruszał się w taki sam sposób jak kciuk ręki i byl po prostu chwytny. W Laetoli, w Tanzanii znaleziono odciski stóp hominida z przed 4 mln lat, który zostawił po sobie takie same odciski stóp jak nasze. Odciski stóp zostały odnalezione przez sławną archeolożkę Mary Leakey. Nie jest to jedyny dowód na istnienie współczesnie wyglądająceo czlowieka w czasach gdy po ziemi chodziła Lucy. W 1860 r. prof. Giuseppe Ragazzoni badając osady geologiczne w okolicy Castenedolo (niedaleko Brescii) odkrył ludzką czaszkę, identyczną z naszą, która rownież miala 3.5 – 4 mln lat. Prof. Ragazzoni odnalazł w okolicy czaszki także ludzkie szkielety z tego samego okresu.

Jednak nie zmienia to faktu, że wciąż wtłacza się dzieciom w szkołach do głowy ewangelie wg. Darwina, że naszymi praprzodkami były małpy. Potwierdza to tylko, że żyjemy w czasach dyktatury intelektualnej w której tzw. „nauka” przejęła cechy, którymi okreslano do tej pory religię.

http://nowaatlantyda.com/?p=2734



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 31 paź 2010, 13:01 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 paź 2010, 16:02
Posty: 19
Płeć: mężczyzna
Czytałem "Zakazaną Archeologię". Jest rzetelnie napisana i wiele wyjaśnia, dlatego stwierdzenia typu:
Cytuj:
to co cremo zebrał w swojej książce to nic nowego bo nawet znicz pisał o tym nascie lat wcześniej
nie przystają do całej pracy jaką Cremo włożył w przygotowanie tej książki.
Dla mnie czytanie "ZA" (Zakazanej Archeologi) było niekiedy jak czytanie opowiadania detektywistycznego, kiedy trzeba było przedzierać się przez "cenzurę" 'oficjalnej nauki', która najpierw opisywała dokładnie znaleziska a później je ukrywała bo okazywały się 'sprzeczne' z ogólnie przyjętą doktryną.

Zgadzam się również z jednym z przedmówców, którzy czytali "ZA" że ilość podanych faktów archeologicznych podanych w "ZA" jest 'porażająca'.
Porażające też jest jak 'oficjalna nauka' każe nam wierzyć w opowieści, że istota Lucy jest naszym przodkiem (szczegóły przytoczone dwa posty wyżej przez adrian88888)

Widzę też że podważane są tutaj (w kilku powyższych postach) metody datowania.
'Każdy kij ma dwa końce' czyli jeżeli podważymy te metody do uznamy, :D że tyranozaur przyczynił się do wyginięcia tura z polskiej ziemi :D (taki żarcik) w takiej wypowiedzi odzywa się "duch" 'oficjalno-naukowej' wizji świata -> jak coś nie pasuje do mojego światopoglądu to to odrzucam.

Cremo natomiast zrobił super pracę. Nie zamykał się na 'drażliwe' odkrycia archeologiczne, tylko rzetelnie je przedstawił po to abyśmy zrewidowali swój (może bardziej: wpajany nam przez 'oficjalną naukę') światopogląd.

Cremo po opublikowaniu "ZA" w 1996 roku był zapraszany na większość znanych uniwersytetów na świecie, aby przybliżyć swoją pracę na różnych sympozjach i cyklach wykładów. W Polsce był w kwietniu 1999 roku.

Wszystkie te podróże opisał we wstępie do drugiej książki pt. "Human Devolution, A Vedic Alternative to Darwin's Theory" (2003) W Polsce wydanej w 2004 roku pod tytułem: "Dewolucja Człowieka - Wedyjska Alternatywa Dla Teorii Darwina"

We wstępie do "Dewolucji Człowieka" Cremo pisze:
Cytuj:
"... Po wysłuchaniu referatów z "ZA" wielu słuchaczy pytało:
"Jeżeli nie wyewoluowaliśmy od małpy, jakie alternatywne wyjaśnienie pan proponuje?"
Odpowiadałem na to:
"Czy przyznają państwo, że nowe wyjaśnienie jest potrzebne?
Jeżeli nie, to czeka mnie jeszcze dużo pracy do wykazania, że tak jest.
Jeżeli natomiast przyznają państwo, że nowe wyjaśnienie rzeczywiście jest potrzebne, obowiązek wystąpienia z nim nie spada wyłącznie na mnie.
Jest to także państwa obowiązek. Wszyscy powinniśmy się nad tym zastanawiać.
Oczywiście mam pewne idee, jakie powinno być to wyjaśnienie, lecz państwo również powinniście je mieć.
(...)
Zanim przedstawię alternatywę dla Darwinowskiej koncepcji pochodzenia człowieka, rozsądnie będzie pokazać, że jest ona naprawdę potrzebna.
Dlatego chętnie skorzystałem z możliwości przedstawienia światu naukowemu, dowodów przedstawionych w "Zakazanej Archeologii", zanim przeszedłem do usystematyzowanej prezentacji owej alternatywy..."


I właśnie ta alternatywa została ukazana w "Dewolucji Człowieka" :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 lis 2010, 21:15 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 20 paź 2010, 16:02
Posty: 19
Płeć: mężczyzna
Obrazek

Michael Cremo w Muzeum Darwina w Moskwie stoi przed obrazami Karola
Darwin i Alfred Wallace R., współzałożycieli teorii ewolucji drogą doboru naturalnego.


METALICZNE KULE - WIEK 2,8 MILIARDA LAT


Obrazek
Metaliczna kula z trzema bruzdami biegnącymi wzdłuż jej “równika” pochodząca z Republiki Południowej Afryki znaleziona w prekambryjskim osadzie mineralnym datowanym na 2,8 miliarda lat.

Obrazek
Metalowe kule z rowkami znaleziono w miejscowości Ottosdal w Afryce Południowej. Znajdowano je przez dłuższy czas. Znaleziono ich setki. Nie wszystkie z nich mają równoległe rowki biegnące wokół ich obwodu.
Nigdy nie opisano tych metalowych kul w żadnym naukowym czasopiśmie i właśnie między innymi dlatego opis tego szczególnego znaleziska zamieściliśmy w dodatku do naszej książki. (Zakazana Archeologia)
W chwili obecnej kule te znajdują się w muzeum w Klerksdorpie w Republice Południowej Afryki. W sprawie tych kul korespondowaliśmy z Roelfem Marxem, kustoszem tego muzeum. Roelf Marx powiedział nam, że według niego kule te wyglądają na sztucznego pochodzenia. Co więcej, powstały w czasie, kiedy na Ziemi nie istniały podobno żadne inteligentne formy życia. Tak przynajmniej uważa. Roelf Marx powiedział nam, że mimo iż kule te wyglądają, jakby były wykonane przez człowieka, to jednak nie mogą być jego dziełem, ponieważ, jak sam stwierdził, “wiem, że w tamtym czasie nie istniał człowiek ani żadna forma życia”.

Obrazek
Kule te zostały znalezione w warstwie pirofilitu - minerału, którego wiek szacuje się na 2,8 miliarda lat. Informację tę otrzymał on od profesora geologii Bisschoffa z Uniwersytetu w Potchefstroom. Kule zostały wykonane z limonitu. Limonit jest jedną z wielu rud żelaza, jednak w przypadku tych kul jest on niezwykły, ponieważ jest wyjątkowo twardy. Nie można ich zarysować nawet stalowym punktakiem, co w skali twardości minerałów oznacza, że jest on wyjątkowo twardy. Normalnie limonit jest miękkim minerałem, jednak w przypadku tych kul jest bardzo twardy, co wydaje się bardzo tajemnicze. Opisu tych kul nie znajdzie się w żadnym naukowym czasopiśmie i nie sądzę, aby znalazł się choć jeden uczony, który odważyłby się przyznać, że są one dziełem człowieka, mimo iż ich wygląd tego dowodzi. :tak:


Edit Aya : dodałem przypisy :
http://www.kmatthews.org.uk/cult_archaeology/out_of_place_artefacts_5.html
http://www.badarchaeology.net/data/ooparts/wonderstone.php
http://en.wikipedia.org/wiki/Klerksdorp_sphere - zakładka Krytycyzm.
http://ncse.com/rncse/28/1/mysterious-spheres-ottosdal-south-africa



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 gru 2010, 23:52 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1780
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Zakazany archeolog

Michael Cremo jest osobowością niezwykłą w światku historycznym. Jego książki „Zakazana archeologia” i „Human devolution”, wywracają do góry nogami wszystko to, co mówi na ten temat naszej przeszłości współczesna nauka. Okrzyknięto go heretykiem i jest on personą non grata na wydziałach archeologicznych wielu uniwersytetów na świecie.


Takie złowrogie zachowanie współczesnych historyków wobec Michaela Cremo właściwie nie dziwi, bo w przeciwnym przypadku, trzeba by większość akademickiego dorobku historycznego po prostu wyrzucić do śmietnika. Na to się jednak nie zanosi, bo uniwersytety na zbudowanie swoich teorii poświęciły wieki i wydały fortunę. Czas, pieniądze, reputacja, wpływy – to coś, z czego niełatwo się rezygnuje w imię rewolucyjnej teorii mówiącej o tym, że człowiek już 100 mln lat temu stworzył zaawansowaną technologicznie cywilizację, by następnie poprzez tzw. dewolucję (odwrotność ewolucji), cofnąć się do epoki kamienia łupanego, zaczynając wszystko od początku.

Zwolennicy obecnej, teorii o powstaniu człowieka, posiadają kompletny monopol na tą wiedzę i kontrolują większość systemu edukacyjnego na świecie, często korzystając ze wsparcia oficjalnych czynników państwowych. Uznaje się obecnie, że najlepszym sposobem na wyjaśnienie początków ludzkości jest teoria oparta na pomysłach Darwina i żadna inna możliwość nie jest brana pod uwagę. Z tego powodu, to co mówi Michael Cremo – jest przez współczesną naukę nie do zaakceptowania.

Dla Cremo przygoda z odkrywaniem historii rozpoczęła się już we wczesnym dzieciństwie. Wychowywał się w rodzinie wojskowej, co oznaczało dla niego m. in. nieustanne przeprowadzki. Te częste podróże w sposób naturalny otworzyły go na nowe pomysły i inne spojrzenie na świat. Jego ojciec pracował w wywiadzie, tak więc młody Cremo rósł ze świadomością, że są rzeczy na świecie, o których większość ludzi nie ma zielonego pojęcia i że istnieje wiedza dostępna jedynie dla wybranych. Gdy stał się pełnoletni wyjechał do Indii aby studiować sanskryt i starożytną indyjską filozofię. Z lektury wynikało, że ludzkość istniała na Ziemi już miliony lat wcześniej. Tak więc jeśli jest to prawda, to wciąż muszą istnieć fizyczne dowody na taką obecność i Michael Cremo postanowił je odnaleźć.

Niemalże wszystkie publikacje naukowe na temat początków ludzkiej cywilizacji starają się potwierdzić, że człowiek rozpoczął swoją egzystencję co najwyżej 100 tys. lat temu. Sztuka symboliczna (np. malowidła w jaskiniach) pojawiła się ok. 50 tys. lat temu a pierwsza zorganizowana kultura jakieś 10 tys. lat temu. Dlatego Cremo w poszukiwaniu dowodów na to, że ludzkość jest znacznie starsza niż się wszystkim wydaje sięgnął do samych źródeł tych publikacji, gdzie wielu archeologów znajduje kości i przedmioty, które powstały miliony lat temu lecz z tego właśnie powodu nie można ich było umieścić w oficjalnym raporcie, bo były w sprzeczności z oficjalną nauką.

Najstarszymi przedmiotami z jakim Michael Cremo miał do czynienia, były metaliczne kule znalezione przez górników w południowej Afryce w miejscowości Ottosdal w Zachodnim Transwalu. Kule zrobione są z hematytu, który jest naturalną formą żelaza. Hematyty często są traktowane jako kamienie półszlachetne, To co w kulach niemalże natychmiast zwraca uwagę, to nacięcia, które dokładnie zaznaczą ich obwód. Niektóre z kul mają trzy takie nacięcia, inne dwa lub tylko jedno. Nie można w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć jak natura sama z siebie bez udziału człowieka mogła tego dokonać. Ale gdyby rzeczywiście miałby to zrobić człowiek, to trzeba byłoby się zgodzić, że istnieje on już na ziemi ponad 2 miliardy lat (!), bo na tyle oceniono wiek warstw osadowych, w których znaleziono hematytowe kule. Kule zbadało wielu niezależnych ekspertów w dziedzinie metalurgii i żaden z nich nie potrafił opowiedzieć w jaki sposób one powstały. Dzięki temu, że kule były wkomponowane w skałę wiadomo jest, że nie wpadły do kopalni przypadkowo – powiedzmy jakieś 3 tys. lat temu. Najprawdopodobniej porzucono je na powierzchni ziemi i przez miliony lat pokrywała je warstwa kurzu i gleby na której wyrosły rośliny. Trzęsienia ziemi i inne kataklizmy sprawiły, że znaleziono je na głębokości prawie 3 km pod obecną powierzchnią ziemi.

Nikt nie wie do czego mogłyby służyć takie kule. Jedni uważają, że kule służyły jako broń i były pociskami. Podobne nacięcia żłobiono w kulach armatnich w czasach napoleońskich po to, aby nadać pociskowi lepszą rotację.. Inni z kolei sądzą, że jest to forma składowania śmieci radioaktywnych. Miliard lat temu hematyty były silnie radioaktywne. Michael Cremo uważa, że kule mogły być używane do… gry.

Niezwykle trudno jest znaleźć dowody na to, że ludzka cywilizacja mogła kwitnąć miliony lat temu, po czym zresetować się poprzez dewolucję by zacząć wszystko od nowa. Jeśli stal, beton i szkło, z których zbudowane są współczesne drapacze chmur – charakterystyczny znak naszej cywilizacji – zostaną porzucone na 50 mln. lat, to zostanie po nich cieniutka warstwa osadowa (taka, jaką można oglądać na ścianach Kanionu Kolorado), w której nikt nie rozpozna Nowego Jorku czy Dubaju. Stal wtopiona w cement zacznie się w końcu utleniać. Nawet jeśli pomalować ją farbą antykorozyjną, proces ten opóźni się o jakieś 200-300 lat. Liczba niewielka, gdy ma się przed sobą kilkadziesiąt milionów lat do przetrwania. Tak więc stal rdzewiejąc rozszerza się i rozbija cement. Już 10 tysięcy lat później niewiele zostanie śladów po molochu urbanistycznym takim jak Nowy Jork.

Zapisujemy historie od zaledwie kilku tysięcy lat. Na przestrzeni setek tysięcy lat ziemia nawiedzana jest przez trzęsienia ziemi, powodzie, bombardowana meteorytów, które dobrze zacierają ślady istnienia nawet najlepiej rozwiniętej kultury. Załóżmy że 100 mln. lat temu ktoś siedział przed nowoczesnym laptopem, w którym opisywał swoje spostrzeżenia na temat pierwotnej kamiennej siekiery, leżącej na tym samym co laptop stoliku. Po upływie tak długiego czasu po laptopie nie będzie ani śladu a siekiera nadal będzie wyglądała jak nowa…

Tak więc nie można wykluczyć możliwości, że 100 mln. lat temu istniała na Ziemi zaawansowana technologicznie cywilizacja, która została zniszczona przez jakiś kataklizm (jak Atlantyda), a ci co przetrwali ulegli stopniowej dewolucji wracając do epoki nazywanej dziś pierwotną, aby sięgając wreszcie cywilizacyjnego dna – odbić się od niego, zacząć kolejny cykl i rozpocząć rozwój od nowa.

Autor: Chris Miekina
Źródło: Nowa Atlantyda


http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2779

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 sie 2011, 19:39 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lip 2010, 14:52
Posty: 130
Płeć: mężczyzna
phpBB [video]


Ostatnio zmieniony 28 sie 2011, 23:28 przez trebor, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sie 2011, 15:46 
Bardzo ciekawy film, polecam.



Na górę
   
 
 
Post: 28 sie 2011, 16:59 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lip 2010, 14:52
Posty: 130
Płeć: mężczyzna
Michael Cremo Wywiad T.V.(2-8) PL
phpBB [video]

phpBB [video]


Ostatnio zmieniony 30 sie 2011, 23:13 przez trebor, łącznie zmieniany 5 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 sie 2011, 19:36 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 05 sie 2011, 17:17
Posty: 36
Zakazana archeologia...

...Ewolucjoniści nie chcą np przyznać, że człowiek mieszkał w czasach dinozaurów. Żył nawet do 600lat i mierzył ok 3 metry...
Mają tak wyprany mózg, że gdy znajdują miejsce ludzkiej stopy ze stopą dinozaura to stwierdzają, że to niemożliwe, bo dinozaury żyły 200mlnów lat temu..."

Oczywiście są to dowody na dawny potop, ale wiadomo kto "jest władcą tego świata" i komu Oni służą :twisted:

PS. Wiecie, że rdzenne kultury afryki, indian i np chinczykow mają bardzo podobne legendy do biblijnego potopu?
Jest ich około 270. To nie przypadek..., prawda?
Np. Legenda Tolteków (na forum są dość szanowani, ale od strony magii, niestety.) mówi że potop był 1776 lat temu (bliblijny, o ile się nie mylę 1800lat) i człowiek Nuu razem z jedną porządną rodziną zbudował łódź razem ze zwierzętami i etc...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 sie 2011, 19:50 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Cytuj:
potop był 1776 lat temu (bliblijny, o ile się nie mylę 1800lat)

Czyli około 200 n. e. , jesteś pewien?
Pomińmy już wymowę liczby 1776 choć sugeruje wyrafinowany żart. Mruga
Wyszukiwarka nie chce mi nic mądrego wypluć.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 sie 2011, 21:53 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2011, 16:47
Posty: 503
Lokalizacja: Gdansk
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: gdansk
Liczne dowody wskazują, że ludzkość istnieje na Ziemi znacznie dłużej, niż głosi to oficjalna nauka. Co więcej, wiele z nich ukazuje, że nasi starożytni przodkowie byli kimś więcej niż tylko prymitywnymi jaskiniowcami, jak zwykliśmy o nich sądzić.

LAURA LEE: Pozwól, że zacznę od kilku najbardziej zadziwiających znalezisk archeologicznych. Mam tu na myśli znalezioną w Afryce Południowej metalową kulę z wyżłobionymi wzdłuż jej obwodu rowkami pochodzącą, jak się przypuszcza, z okresu prekambryjskiego. Odcisk buta znaleziony w Antelope Springs w stanie Utah, którego powstanie datuje się na okres kambryjski. Metalową wazę znalezioną w Dorchester w stanie Massachusetts pochodzącą prawdopodobnie z okresu prekambryjskiego. Kamień znaleziony w Szkocji, w którym znajdował się żelazny gwóźdź. Pochodzenie tego znaleziska datuje się na okres dewoński. Kamień znaleziony w Tweed w Anglii, w którym umieszczona była złota nić. Żelazny dzban znaleziony w Wilburton w stanie Oklahoma. Oba te znaleziska datuje się na okres Karbonu. Co takiego na temat naszej historii mogą przekazać nam te wszystkie zadziwiająco stare znaleziska? Chyba to, że nasza wiedza na temat prehistorii bazująca na pewnych teoretycznych założeniach nie pozwala, aby tego rodzaju znaleziska oglądały światło dzienne, i odrzuca tego rodzaju anomalie. Tego rodzaju znaleziska podważają wyznawane teorie i dlatego nie są brane pod uwagę. Zamiast wprowadzić poprawki do obecnie obowiązującej teorii lub zbadać dokładnie te znaleziska, idzie się po najmniejszej linii oporu i odrzuca je. O tym wszystkim, o tak zwanej “zakazanej archeologii”, opowie nam zaraz nasz gość, Michael Cremo, współautor książki pod tym samym tytułem. Michael, dziękuję, że znalazłeś czas dla nas.

MICHAEL CREMO: To dla mnie zaszczyt być tutaj, Lauro.

LEE: Proszę, opowiedz nam o zakazanej archeologii. Co skłoniło cię, że zająłeś się tym zagadnieniem? Jakie były tego początki?

CREMO: Tak zwaną zakazaną archeologią zainteresowałem się w roku 1984. W tamtym czasie dyskutowałem razem z drem Richardem Thompsonem, który jest współautorem mojej książki, sprawę pochodzenia człowieka. Słyszeliśmy wcześniej o pewnych raportach opisujących dziwne, nieprawdopodobne wręcz znaleziska. I postanowiliśmy zbadać tę sprawę. To, co znaleźliśmy, bardzo nas zadziwiło.

LEE: Co tak was zadziwiło? Proponuję, abyś wyjaśnił nam najpierw ogólnie cały problem, a potem przeszedł do szczegółów.

CREMO: W porządku. Kiedy przegląda się współczesne książki, można się z nich dowiedzieć, że ludzie tacy jak my, homo sapiens, wyewoluowali na przestrzeni ostatnich około stu tysięcy lat z istot przypominających małpy. Wszystkie przytaczane w tych książkach dowody potwierdzają tę tezę nadając jej wiarygodność. Kiedy jednak przyjrzałem się temu z bliska, zorientowałem się, że na przestrzeni ostatnich stu pięćdziesięciu lat antropolodzy tak naprawdę pogrzebali niemal tyle samo dowodów, ile wygrzebali. Mówiąc: pogrzebali - mam tu oczywiście na myśli ich ukrywanie lub ignorowanie. Dowody te świadczą przeciwko obowiązującej do dzisiaj w nauce teorii dotyczącej pochodzenia człowieka. Świadczą również o tym, że człowiek taki jak my istnieje na Ziemi nie od setek tysięcy, ale od setek milionów lat. Na początku naszej rozmowy wymieniłaś kilka osobliwych dowodów takich jak na przykład piękna metalowa waza, którą znaleziono w Dorchester w stanie Massachusetts. Natrafiono na nią w skale, która pochodzi z okresu prekambryjskiego, a to oznacza, że wykonano ją ponad sześćset milionów lat temu.


LEE: Właśnie, czy to nie jest zdumiewające? Metalowa waza, która ma ponad sześćset milionów lat? Powiedz mi, co by się stało, gdyby nagle ktoś wyłożył te wszystkie dowody na stół i nie wdając się w żadne teorie oraz unikając uprzedzeń, powiedział: Przyjrzyjmy się tym wszystkim dowodom i zastanówmy się nad dziejami ludzkiej rasy na Ziemi. Jak sądzisz, do czego by to doprowadziło?

CREMO: Pierwszą rzeczą, jaką musisz wiedzieć, jest to, że jeśli zapragniesz poznać wszystkie zgromadzone do tej pory dowody, będziesz potrzebowała do tego celu kilku stołów. Kiedy weźmiesz pod uwagę wszystkie dowody, a nie tylko te, które bada się obecnie, to stwierdzisz, że ludzie tacy jak my koegzystują na tej planecie z innymi istotami od bardzo dawna - dosłownie od setek milionów lat.

LEE: Teoria koegzystencji z innymi istotami nikogo dzisiaj już nie dziwi, ponieważ obecnie uważa się, że człowiek neandertalski koegzystował przez sto tysięcy lat z człowiekiem z Cro-Magnon. Czy to współczesna teoria? Czy jest słuszna?

CREMO: Tak, masz całkowitą rację. Nawet teraz są uczeni, jak choćby brytyjska antropolog Myra Shackley, którzy twierdzą, że w obecnych czasach nadal koegzystujemy z takimi istotami jak choćby człowiek neandertalski. Tę teorię potwierdzają liczne relacje pochodzące z wielu części świata. Mówią one o obserwacjach dziwnych istot, takich jak na przykład Yeti lub Człowiek Śniegu, jak je się nazywa w Himalajach, zaś w Ameryce Północnej Wielka Stopa lub Sasquatch, a także innych podobnych do nich istot. Zatem teoria koegzystencji z tego typu istotami ma całkiem solidne podstawy.

LEE: Przyjrzyjmy się temu dokładniej, przyjrzyjmy się dowodom, jakie mamy. Zacznijmy od początku posuwając się w górę strzałki czasu. Zauważyłam, że w miarę cofania się w czasie znajdujemy coraz bardziej znaczące znaleziska, zaś kierując się ku współczesności są one coraz mniej wyszukane. Pojawienie się pierwszych ludzi na Ziemi umiejscawiasz w swojej książce w znacznie dawniejszym okresie niż inni. Michael, opowiedz nam o kilku tych niezwykłych znaleziskach, których wiek szacuje się na wiele milionów lat, co jak wiadomo, stoi w sprzeczności z obecnie obowiązującą teorią. Czy mógłbyś wymienić kilka przykładów? Interesują mnie okoliczności, w jakich je odkryto, czy są dobrze udokumentowane i gdzie się w chwili obecnej znajdują?

CREMO: W porządku, oto jeden bardzo dobry przykład. Pochodzi z ostatnich lat. Pragnę zaznaczyć, że to jeden z moich ulubionych. W roku 1979 w Laetoli w Tanzanii Mary Leakey, żona jednego z najsłynniejszych antropologów dwudziestego wieku, Louisa Leakeya, znalazła w wyschniętym wulkanicznym pyle liczącym sobie 3,6 miliona lat odciśnięte ślady stóp należące do trzech osobników. Analizowało je wielu specjalistów zajmujących się badaniem śladów stóp, tacy jak na przykład antropolodzy fizyczni. Całe to odkrycie zostało szczegółowo udokumentowane w magazynie National Geographic i innych podobnych mu periodykach, które wymieniliśmy w naszej książce. Możesz je tam obejrzeć uwiecznione na fotografii. Wyglądają identycznie jak odciski stóp współczesnego człowieka. Jeden z badaczy powiedział, że gdyby przejść się teraz po plaży i spojrzeć na odciski ludzkich stóp, jakie możemy tam znaleźć, to nie stwierdzilibyśmy między nimi i tymi odnalezionymi na zaschniętym wulkanicznym pyle żadnej różnicy. Najdziwniejsze w całej tej sprawie jest to, że żaden z uczonych, którzy badali te ślady, nie doszedł do oczywistego wręcz wniosku, że istota, która je pozostawiła, musiała być bardzo podobna do nas, współczesnych ludzi.

Obrazek
Po lewej: Ślad przypominający odcisk buta znaleziony przez Williama Meistera w kambryjskim łupku w pobliżu Antelope Spring w stanie Utah w USA. Jego wiek szacuje się na 505 milionów lat. Po prawej: Ten sam odcisk z naniesieniem zarysu w celu jego lepszego uwidocznienia.


LEE: Tak więc z jednej strony mamy dowody, które wykorzystuje się do poparcia odpowiedniej teorii, o ile oczywiście do niej pasują, z drugiej zaś nie mniej cenne dowody, które się odrzuca, jeśli do niej nie pasują. Nie uważasz, że to pewien rodzaj hipokryzji?

CREMO: Oczywiście, że tak. To zjawisko nazwaliśmy “filtrowaniem wiedzy” i w pewnym sensie nie jest to wcale diabelski spisek naukowców w celu oszukiwania ludzi. Jest to raczej pewien rodzaj samooszukiwania się naukowców, którzy są w to zaangażowani. Na przykład kiedy znaleziono wspomniane odciski stóp, antropolodzy stwierdzili, że “musiały one należeć do australopiteka”, mimo iż w swoich zbiorach mieli kości stóp tego człekopodobnego stworzenia przypominającego małpę, które żyło prawdopodobnie trzy miliony lat temu w Afryce. Posiadane przez nich kości stóp nie pasowały do śladów znalezionych przez Mary Leakey.

LEE: W jakim stopniu te dwa znaleziska nie zgadzały się ze sobą?

CREMO: W dużym, dlatego że palce stóp australopiteka są bardzo długie i zaokrąglone. Duży palec ich stóp pełni u nich rolę podobną do naszego kciuka. Przyjrzyj się szympansom, spójrz na ich stopy. Wielki palec w stopach szympansów może poruszać się na wszystkie strony. Pełni podobne funkcje jak kciuk u ludzi. Jest na przykład bardzo pomocny podczas wspinania się po drzewach - do chwytania gałęzi. Tak więc znalezione w Afryce ślady stóp, które datowane są na 3,6 miliona lat w żadnym wypadku nie mogą być śladami pozostawionymi przez australopiteka.

LEE: Dlaczego w takim razie wybrano właśnie jego do wyjaśnienia pochodzenia tych śladów?

CREMO: Ponieważ była to, jak wówczas sądzono, jedyna w owym czasie istota, która chodziła na dwóch nogach, a także dlatego, że ignorują oni wszystkie inne dowody, które wskazują, że ludzie podobni do współczesnego człowieka żyli w tamtym czasie. Coś takiego nie mieści się w ich głowach mimo ewidentnych dowodów. Jeśli to są ślady ludzkich stóp, to mógł je odcisnąć nie kto inny jak ludzie.

LEE: A co na to Leakeyowie? W jaki sposób oni interpretowali te ślady?

CREMO: Mary Leakey twierdziła, że te ślady pochodzą od człekokształtnej małpy z ludzkimi stopami. Gdyby to był jedyny dowód, jaki mamy, na istnienie człowieka w zamierzchłej przeszłości, to można by było przyznać jej rację. W naszej książce Zakazana archeologia przedstawiliśmy jednak wiele innych udokumentowanych dowodów na istnienie człowieka w tamtym okresie, na przykład kamienne narzędzia, różnego rodzaju wyroby rzemieślnicze, inne ludzkie kości oraz kompletny szkielet człowieka pochodzący z tego samego okresu co ślady stóp znalezione przez Mary Leakey. Wyżej wymienione znaleziska każą nam przypuszczać, że ślady stóp widniejące w wyschniętym wulkanicznym pyle zostały odciśnięte przez człowieka.

LEE: Dlatego że potwierdzają to inne dowody

CREMO: Dokładnie tak.

Obrazek
Tłuczek i moździerz odkryte przez J. H. Neale’a w korytarzu kopalni przechodzącym przez złoża trzeciorzędne liczące 33-55 milionów lat leżące pod Table Mountain w okręgu Tuolumne w Kalifornii.



LEE: Sugerujesz zatem, że historia rodzaju ludzkiego zawiera jakieś bardzo interesujące rozdziały, które są najzwyczajniej w świecie ignorowane, tylko dlatego że obowiązuje nas jakaś niewłaściwa teoria. Może podasz nam jakieś inne przykłady. To, co mówisz, jest bardzo interesujące.

CREMO: Innym przykładem może być szkielet znaleziony w Afryce w roku 1913 przez dra Hansa Recka, pracownika Uniwersytetu Berlińskiego. Szkielet spoczywał na obszarze znanym obecnie jako Olduval Gorge

LEE: Bardzo popularne miejsce do dokonywania odkryć, nieprawdaż?

CREMO: Zgadza się. To właśnie tam Leakeyowie prowadzili większość swoich poszukiwań archeologicznych. W roku 1913 dr Hans Reck znalazł tam kompletny szkielet współczesnego człowieka, który spoczywał w skamieniałej warstwie geologicznej liczącej sobie od jednego do prawie dwóch milionów lat. Było to bardzo doniosłe odkrycie, ponieważ zgodnie ze współczesnymi teoriami naukowymi ludzie tacy jak my istnieją na Ziemi od niespełna stu tysięcy lat, co oznacza, że ten szkielet nie powinien istnieć

LEE: W jaki sposób to wyjaśniono? Czy w roku 1913 człowiek nie był w centrum zainteresowania archeologii? Dlaczego tego typu znaleziska nie były analizowane?

CREMO: W tamtym czasie, po odkryciu w roku 1894 Człowieka Jawajskiego, podstawy współczesnej archeologii dopiero się kształtowały. Kiedy patrzy się teraz na to z perspektywy czasu, jest to bardzo interesująca historia przypominająca powieść detektywistyczną. Swoje epokowe dzieło O powstawaniu gatunków Karol Darwin napisał w roku 1859. Książka ta wywołała fale intelektualnego szoku, które obiegły cały świat. Najbardziej intrygujące w tamtym czasie pytanie brzmiało: “Skąd pochodzi człowiek?”

LEE: Zgodzisz się chyba ze mną, że jesteśmy raczej samolubnymi istotami, prawda?

CREMO: Tak, to prawda. Nie interesujemy się zbytnio, skąd się wzięły na przykład motyle czy kraby. Interesuje nas, skąd pochodzimy my sami - ludzie. Pokusiłem się więc o przejrzenie współczesnych opracowań i zauważyłem w nich brak jakichkolwiek wzmianek o raportach z okresu między rokiem 1859, kiedy to Darwin napisał O powstawaniu gatunków, a 1894, kiedy odkryto Człowieka Jawajskiego, które mówiłyby o tego typu znaleziskach. Pomyślałem, że to bardzo dziwne, zwłaszcza że w tamtym czasie niezliczone rzesze naukowców poszukiwały na całym świecie brakującego ogniwa niezbędnego do wyjaśnienia zagadki pochodzenia człowieka. Poprosiłem zatem jednego z moich asystentów, aby udał się do biblioteki i przyniósł mi jakieś książki antropologiczne z lat 1880-1885. Chciałem je dokładnie przejrzeć. To, co w nich znalazłem, wręcz mnie zaszokowało. Były one napisane przez naukowców a nie zwykłych ludzi. Uczeni ci byli geniuszami swojej epoki. Opisywali w naukowych czasopismach różnego rodzaju dowody wskazujące, że ludzie tacy jak my - żadne tam małpoludy ani brakujące ogniwa - żyli 10, 20, 30, 40, 50, a nawet więcej milionów lat temu. I nie mówię tu o jakimś jednym czy dwóch odkryciach, ale o setkach tego typu odkryć. Wszystkie je opisałem w swojej liczącej niemal tysiąc stron książce Zakazana archeologia.

LEE: To niesamowite. Gdzie są te wszystkie znaleziska? Gdzie się teraz znajdują? Co się z nimi stało? Co się obecnie dzieje z tymi setkami ludzkich szkieletów, z których wiele pochodzi sprzed setek milionów lat, i co z wcześniejszymi znaleziskami, które udokumentowaliście w swojej książce?

CREMO: Najstarsze znaleziska, jakie opisaliśmy, to oczywiście nie mówimy tu teraz o szkieletach, ale różnego rodzaju przedmiotach, które nie mogły powstać w sposób naturalny

LEE: Rozumiem.

CREMO: Przedmioty, które opisaliśmy, zostały najwyraźniej wykonane ludzką ręką. Najstarszy z nich to metalowa kula z wyżłobieniami znaleziona w Południowej Afryce. Znaleziono ich bardzo wiele. Są to doskonale okrągłe metalowe kule, z których część ma po trzy wyżłobienia biegnące wokół ich obwodu. Ich wiek szacuje się na około 2,8 miliarda lat

LEE: Przepraszam, czy dobrze zrozumiałam? Mówisz, że te kule mają 2,8 miliarda lat?

CREMO: Tak. Jak zapewne wiesz, zgodnie z obowiązującą teorią naukową, Ziemia ma około 5,3 miliarda lat. Tak więc te metalowe kule są dosyć stare, prawda? Najstarszym śladem pozostawionym przez człowieka jest odcisk stopy odnaleziony w Antelope Springs w stanie Utah w roku 1968. Szacuje się, że pochodzi on z okresu kambryjskiego, to znaczy, że ma mniej więcej sześćset milionów lat.

Obrazek
Figurka ze studni Nampa w stanie Idaho w USA. Znalezisko to pochodzi z przełomu pliocenu i plejstocenu, czyli sprzed około 2 milionów lat.

LEE: Powiedz mi, ile lat mają najstarsze szczątki szkieletu, jakie znaleziono?

CREMO: Najstarszymi pozostałościami szkieletu, z jakimi się zetknęliśmy i opisaliśmy w naszej książce, jest szkielet człowieka, który został odkryty w kopalni węgla w okręgu Macoupin w stanie Illinois w roku 1862. Szkielet ten opisano w czasopiśmie The Geologist. Stwierdzono, że pochodzi z okresu Karbonu, co oznacza, że ma około trzystu milionów lat. Jest to więc bardzo niezwykłe znalezisko. Jednak jak to się często zdarza, jeśli któreś ze znalezisk nie pasuje do obowiązującej teorii, to się go nie ujawnia opinii publicznej, kiedy zaś pasuje, to jest pieczołowicie pielęgnowane i eksponowane.

LEE: Robi się wokół tego wiele szumu, nagłaśnia, można wszędzie o tym przeczytać

CREMO: Tak. Znaleziska, które pasują do przyjętych teorii, można oglądać w muzealnych gablotach. Kręci się o nich filmy, które można później obejrzeć w programie National Geographic lub innych jemu podobnych. Lecz jeśli coś stoi w sprzeczności z obowiązującą teorią, to nigdy się o tym nie usłyszy. Tych dziwnych znalezisk się nie zachowuje, dlatego często nie pozostaje po nich żaden ślad. Chcę też powiedzieć, że to ludzie tacy jak ty, mam tu na myśli przedstawicieli środków masowego przekazu, powinni głębiej badać tego rodzaju sprawy. To tak jakbyś pytała polityka o jakąś sprawę, którą on starałby się przed tobą ukryć, i brała jego wyjaśnienia za dobrą monetę, nie starając się jej zgłębić, nie starając się poznać rzeczywistych faktów. Sądzę, że wiele wyników prac archeologów jest ukrywanych przed opinią publiczną. Pragnę podkreślić, że nie możemy im ufać bardziej niż zwykłym ludziom, tylko dlatego że zajmują uniwersyteckie posady lub mają przed nazwiskiem literki “dr”.

LEE: Całkowicie się z tym zgadzam. Michael, przedstawiasz tu całkiem odmienny punkt widzenia od tego, jaki ma większość ludzi. Mówisz, że naszym obowiązkiem, intelektualną powinnością jest nieprzyjmowanie głoszonych teorii na słowo, ale staranie się ustalić, czy nic się za nią nie kryje i czy istnieją jakieś inne możliwości. Dlaczego tak uważasz? Słyszałam od wielu ludzi, którzy mówili, że musisz być chyba głupi, skoro nie akceptujesz teorii, które wyznają szerokie kręgi uczonych, albo że padłeś ofiarą oszustwa i tracisz czas zajmując się tym, co robisz. Jak sądzisz, dlaczego twój punkt widzenia tak bardzo się różni i co ma nas skłonić do przyjęcia alternatywnej teorii.

CREMO: Sądzę, że w stosunku do nauki powinniśmy przyjąć taką samą postawę, jak w stosunku do polityki i polityków. Podam przykład. Jeśli mamy jakieś podejrzenia w stosunku do danego polityka, zwykle sądzimy, że coś ukrywa przed nami, i wówczas nie akceptujemy tego i żądamy wyjaśnień.

LEE: Wyjaśnij mi to w jakiś inny sposób, proszę.

CREMO: Dobrze. Sądzę, że tego rodzaju podejście, to znaczy akceptowanie wszystkiego, co mówią naukowcy, jest w chwili obecnej przeważające. Myślę, że powinniśmy być bardziej

LEE: Sceptyczni?

CREMO: Tak. Powinniśmy być bardziej sceptyczni. Na niektóre sprawy powinniśmy spojrzeć niezależnym okiem, czasem nawet przyjąć postawę postronnego obserwatora. Ludzie chcą znać stanowisko kogoś niezależnego, osoby nie związanej z daną sprawą. Dlatego nie należy za każdym razem zwracać się do ekspertów, którzy badają daną sprawę, ponieważ oni zawsze przedstawią swój punkt widzenia na to, co badają. Aby zbadać coś dokładnie, potrzeba ludzi z zewnątrz, którzy spojrzą na to świeżym okiem. Właśnie coś takiego zrobiliśmy w naszej książce. Materiał do niej zaczęliśmy gromadzić bez żadnych przyjętych z góry koncepcji i to, co znaleźliśmy, dowodzi, że nasze wyobrażenia o przeszłości są nieobiektywne. Nie przekazuje się nam całej prawdy. Nie podaje się nam wszystkich faktów. Dlatego w Zakazanej archeologii staraliśmy się przedstawić wszystkie fakty, aby ludzie sami mogli wyciągnąć z nich wnioski.

Obrazek
Kredowa kula znaleziona we wczesnoeoceńskim pokładzie lignitu w pobliżu Laon we Francji. Na podstawie jej pozycji stratygraficznej można ją datować na 44-55 milionów lat.

LEE: Jakie ty i Richard Thompson macie wykształcenie w tej dziedzinie?

CREMO: Prawie żadnego, poza badaniami, jakie przeprowadziliśmy.

LEE: Czy łatwo prowadzi się tego rodzaju badania? Czy raporty, które badaliście, były łatwo osiągalne? Skąd wiedzieliście, gdzie szukać prawdy, jeśli była ukrywana?

CREMO: To było jak pisanie detektywistycznej powieści. Po pierwsze, cofa się w badaniach wstecz i zaczyna odnajdywać raporty mówiące o różnego rodzaju znaleziskach. Później trzeba szukać nieznanych przypisów. To jest jak kamuflaż. Jak zatajanie jakiejś sprawy. Jeśli chce się coś odkryć, trzeba się do tego dokopać. Musieliśmy zdobyć czasopisma, niektóre z nich utajnione, oraz raporty dosłownie z całego świata, z których część pochodziła nawet sprzed kilkuset lat. Następnie trzeba było je przetłumaczyć na angielski z niemieckiego, francuskiego, hiszpańskiego, rosyjskiego i wielu innych języków. Zajęło to nam prawie osiem lat. Osiem lat pracowicie zbieraliśmy materiały do naszej książki. Wszystko jest w niej dokładnie opisane, każda informacja ma swój odnośnik. To kompletna biografia.

LEE: Jednak naukowcy nie odpowiedzieli na to, co napisaliście. Sądzę, że czytali waszą książkę i z łatwością mogliby zweryfikować prawdziwość pochodzenia niektórych z przedstawionych przez was znalezisk. Oczywiście nawet w tysiąc stronicowej książce nie mogliście opisać ich wszystkich. Jakie zatem obraliście kryterium, którym kierowaliście się przy wyborze danego znaleziska do zbadania i umieszczenia w książce?

CREMO: Wybieraliśmy tylko te znaleziska, których pochodzenie można było udokumentować i poświadczyć w sposób naukowy. Dzięki temu dowiedzieliśmy się, że proces nazwany przez nas “filtracją wiedzy” trwa nadal. Mieliśmy szczęście dotrzeć do kilku współczesnych badaczy, którzy padli jego ofiarą. Byli tak uprzejmi, że wyjaśnili nam, w jaki sposób jest on realizowany.

LEE: Zatem powiedz nam, jak się on obecnie odbywa?

CREMO: Po pierwsze, potrzebne są pieniądze. Następnie są określone grupy wpływowych ludzi, którzy kontrolują pewne stanowiska. Jest także potrzebna możliwość publikowania wyników badań. Należy wiedzieć, że jeśli chce się zostać profesorem na uniwersytecie, należy posiadać rekomendacje. Jeśli chcesz, aby twój artykuł został opublikowany w naukowym czasopiśmie, musi on przejść najpierw przez coś, co się nazywa “powtórną weryfikacją”.

LEE: Pewni ludzie mogą komentować czyjąś pracę i jej autor nawet nie wie, kim oni są.

CREMO: Dokładnie tak. Nie wiadomo, kim oni są. W pewnym sensie można nawet powiedzieć, że jest to dominująca grupa ludzi, która wykorzystuje różnego rodzaju środki, aby uniemożliwić poznanie prawdy szerszemu kręgowi społeczeństwa.

LEE: Zatem do objęcia jakiegoś ważnego stanowiska naukowego, opublikowania jakiegoś ważnego artykułu potrzebne są tak zwane układy i koneksje, czy tak?

CREMO: Oczywiście. Od czasu do czasu łączę się poprzez mój komputer z Internetem

LEE: Ja również.

Obrazek
Wenus z Wilendorfu odkryta w Europie. Jej wiek szacuje się na 30 tysięcy lat.


CREMO: Jak wiesz, w Internecie istnieją grupy dyskusyjne. W niektórych z nich dyskutuje się na temat wad obecnego systemu i są ludzie, którzy właśnie ten temat wybrali sobie jako obiekt swoich zainteresowań.

LEE: Jakiego typu są to grupy? Czy to grupy artystyczne? Biblioteczne? Chodzi mi o to, skąd czerpiesz tego rodzaju informacje? Wśród naszych słuchaczy mamy przecież wielu użytkowników Internetu.

CREMO: Spotkałem się z jedną, ale nie pamiętam dokładnie jej nazwy, pamiętam tylko, że była naprawdę dziwna. Grupa ta prowadziła dyskusję na temat możliwości zatrudnienia się na stanowiska uniwersyteckie. Dyskutowano o tym, co trzeba zrobić, aby taką posadę otrzymać, oraz o systemie ich przydzielania, w ogóle o tym, jak działa ten system.

LEE: Zatem nie ma sensu starać się o jakiekolwiek stanowisko, dopóki nie pozna się, jak się należy o nie ubiegać.

CREMO: Dokładnie tak. Na każde stanowisko uniwersyteckie, które się zwalnia, jest zazwyczaj bardzo wielu, czasami setki, kandydatów.

LEE: Jak rozumiem, tak wielka konkurencja zachęca, aby być w zgodzie z obowiązującą doktryną, prawda? Jeżeli myśli się poważnie o posadzie, to robi się wszystko, aby ją otrzymać.

CREMO: To prawda. W kręgach uniwersyteckich i naukowych istnieją bardzo wpływowi ludzie, którzy decydują, kto obejmie dane stanowisko, kontrolują możliwość publikowania wyników badań oraz otrzymania na nie pieniędzy. Jeśli chce się mieć dobrą posadę, publikować swoje prace oraz mieć pieniądze na prowadzanie badań, to musi się grać tak, jak oni tego chcą. Właśnie tak działa ten system. Rozmawiałem z wieloma ludźmi, którzy stali się jego ofiarami. Ludziom tym odmówiono prawa do publikacji ich własnych prac, odmówiono im możliwości wykonywania pracy i pozbawiono pieniędzy na prowadzenie badań.

LEE: Może ci ludzie chcieli głosić jakieś herezje?

CREMO: Nie. Przyczyną były ich poglądy. Jeden z takich przypadków przedstawiamy w naszej książce. Dotyczy on Virginii Steen-McIntyre, geolog pracującej dla US Geological Survey. W 1970 roku oznaczała wraz z innymi geologami wiek pewnego miejsca w Hueyatlaco w Meksyku, w którym znaleziono bardzo precyzyjnie wykonane kamienne narzędzia. Mógł je wykonać nie kto inny, jak tylko człowiek. Do określenia wieku miejsca, w którym znaleziono te narzędzia, oprócz metody uranowej wykorzystano również inne techniki. Dzięki temu ustalono, że wynosi on około trzystu tysięcy lat. Obowiązująca jednak doktryna mówi, że człowiek pojawił się w Ameryce Północnej nie więcej niż dwanaście tysięcy lat temu. Mimo iż niektórzy uczeni wydłużają już ten okres nawet do dwudziestu pięciu a nawet trzydziestu tysięcy lat, nadal obowiązuje dwanaście tysięcy lat. Tak więc mamy tu bardzo precyzyjnie wykonane narzędzia znalezione w miejscu datowanym na trzysta tysięcy lat, co jest w tym przypadku wręcz ekstremalną anomalią. Nie było wtedy przecież na Ziemi tak rozwiniętej istoty, która mogłaby wykonać takie narzędzia. Przecież człowiek istnieje od stu tysięcy lat. W rzeczy samej tego rodzaju narzędzia znaleziono w Europie, ale ich wiek datuje się na czterdzieści tysięcy lat. Tak więc fakt, że w Meksyku, gdzie w tym czasie w ogóle nie powinno być jeszcze człowieka, znaleziono narzędzia, których wiek datuje się na trzysta tysięcy lat, to znaczy ponad dwieście pięćdziesiąt tysięcy lat więcej niż jakiekolwiek inne znalezisko tego typu, jest nie do przyjęcia!

LEE: I to rodzi problem, prawda?

CREMO: Tak. Badacze, którzy to odkryli, sporządzili raport, ale nigdy nie udało im się go opublikować. Nikt nie chce się tego podjąć.

Obrazek
Rysunek metalicznej rury znalezionej w Saint Jean de Livet we Francji w pokładzie kredy sprzed 65 milionów lat.

LEE: Powiedz mi, co się stało z tymi narzędziami? Gdzie się one dzisiaj znajdują?

CREMO: Narzędzia te są przechowywane w jakimś muzeum - odnalazły się stosunkowo niedawno i jeśli się pośpieszycie, to może jeszcze zdążycie je zobaczyć. Staraliśmy się o pozwolenie na zrobienie im zdjęć i umieszczenie ich w naszej książce. Powiedziano nam jednak, że możemy dostać na to zgodę, pod warunkiem że pod zdjęciami umieścimy napis, że mają one dwadzieścia pięć tysięcy lat. Jeśli jednak będziemy upierali się przy tym, że mają one trzysta tysięcy lat, to nie otrzymamy zgody na ich wykonanie.

LEE: Opowiedz nam jeszcze o innych tego typu znaleziskach, a potem o tym, kto decyduje o losach tej światowej spuścizny? Podaj niektóre z narzucanych ograniczeń. W jaki sposób datuje się znaleziska? Skąd wiemy, jak są one stare? Wiem, że datowanie wielu znalezisk związane jest z wiekiem warstw geologicznych, w których je znaleziono. Opowiedz nam coś więcej o tych znaleziskach, a potem przejdźmy do omówienia związanych z nimi spraw.

CREMO: Zgoda. Innym ciekawym znaleziskiem jest rzeźbiona muszla odkryta w formacji skalnej Red Crag w Anglii. Muszlę tę znalazł Henry Stopes, członek Angielskiego Towarzystwa Geologicznego. Wiek formacji skalnej w Red Crag szacuje się na około dwa miliony lat. Na znalezionej przez niego muszli widnieje wyrzeźbiona ludzka twarz. Zgodnie z obowiązującą doktryną tego rodzaju przedmioty sztuki wykonane przez człowieka i znalezione w Europie nie mogą być starsze niż czterdzieści tysięcy lat. Tak więc muszla, której wiek szacowany jest na dwa do trzech milionów lat, jest niezwykłą anomalią. Pragnę w tym miejscu dodać, że znaleziono ją w dziewiętnastym wieku.

LEE: Rozumiem. A co z innymi niezwykłymi znaleziskami?

CREMO: Teraz przykład pochodzący z Ameryki Północnej. Jesteśmy w posiadaniu świetnej dokumentacji pokazującej, w jaki sposób ukrywa się niektóre znaleziska. W miejscu zwanym Sheguiandah, na terenie Wielkich Jezior w Kanadzie, a dokładnie na wyspie Manitoulin, dr Lee znalazł w formacji glacjalnej kamienne narzędzia, których wiek oszacował na siedemdziesiąt tysięcy lat. Jak już wcześniej wspominałem, zgodnie z obowiązującą teorią człowiek pojawił się w Ameryce Północnej dopiero dwanaście tysięcy lat temu. Kiedy dr Lee dokonał swojego odkrycia, współpracował z Muzeum Narodowym Kanady. Poprosił innego geologa, aby przyjechał i zbadał te narzędzia, ponieważ chciał się upewnić, czy otrzymane przez niego wyniki są prawdziwe. I w tym momencie stracił pracę. Nie dopuszczono do publikacji jego raportu na temat tego odkrycia. Co więcej, przez lata nie mógł dostać nigdzie pracy w swoim zawodzie. Czuł się z tego powodu bardzo pokrzywdzony. Kamienne narzędzia, które znalazł, zostały zabrane i gdzieś ukryte.

LEE: Zatem całą tę sprawę jakby pogrzebano?

CREMO: Tak, pogrzebano ją.

LEE: W swojej książce umieściliście opisy przede wszystkim tych przedmiotów, których pochodzenie da się udokumentować i które wymagały od was przeczytania fachowej literatury naukowej. Wspominacie też o znaleziskach, wprawdzie niezbyt często, których pochodzenie nie jest tak dobrze udokumentowane. Mam tu na myśli przedmioty znalezione przez górników kopiących w bardzo głębokich, starych warstwach węgla. Na przykład słyszłam od ludzi, którzy rozdrabniają grudy węgla na mniejsze kawałki po to, aby móc włożyć je później do swoich pieców, o znajdujących się w nich złotych łańcuchach, metalowych wazach oraz innych niezwykłych znaleziskach. Czy rzeczywiście coś takiego miało miejsce i czy może sami górnicy, którzy pracują w kopalniach, również coś znaleźli.

CREMO: Opowiem ci o jednym tego typu przypadku, który opisaliśmy w naszej książce. W roku 1987 na łamach gazety Daily News, która wychodzi w Omaha w stanie Nebraska ukazał się artykuł zatytułowany “Rzeźbiony kamień wygrzebany w kopalni”. Opowiadał on o odłamku skalnym o wymiarach 0,6 na 0,3 metra. Na jego górnej powierzchni były wyrzeźbione geometryczne figury w kształcie diamentu, a wewnątrz każdego z tych diamentów ludzka twarz przedstawiająca osobę w starszym wieku. Jak ten kamień dostał się do warstwy, z której wydobywa się węgiel? Miejsce, z którym go znaleziono, położone było na głębokości około stu trzydziestu stóp [39 m] pod powierzchnią ziemi. Górnicy mówili, że warstwy węgla w tym miejscu były nienaruszone. Trzeba wiedzieć, że ci ludzie wiedzą, co mówią, bowiem od tego, czy węgiel był naruszony, czy nie, często zależy ich życie. Gdyby wydobywali węgiel w miejscu, gdzie został on naruszony, groziłoby to osunięciem się warstw węgla i w rezultacie mogliby zostać uwięzieni pod ziemią. Węgiel wydobywany nie opodal Omaha w stanie Nebraska ma około trzystu milionów lat, co czyni to znalezisko niezwykłym odkryciem. Gdzie w chwili obecnej znajduje się ten dziwny kamień? Nie wiem. Próbowaliśmy go odszukać, ale niestety nie udało się nam. Co ciekawe, kamień ten był opisywany w gazetach. Znaleźliśmy wiele wzmianek na jego temat. Widocznie tak bardzo odbiega on od obowiązującej obecnie teorii, że prawdopodobnie nigdy nie zostanie zaakceptowany przez współczesną naukę i nigdy nie zostanie umieszczony w żadnym z muzeów. Przypuszczamy, że to któryś z górników zatrzymał sobie ten kamień, a kiedy umarł, przeszedł on w posiadanie jego rodziny, albo on sam gdzieś go zapodział

LEE: Albo spoczywa on sobie gdzieś u kogoś w domu na strychu i ten ktoś nawet nie zna jego prawdziwego pochodzenia.

CREMO: Może tak być. Jeśli ktoś wie, co się dzieje z tym kamieniem, niech skontaktuje się z nami.

Obrazek
Znaki przypominające litery znalezione wewnątrz marmurowego bloku, który wydobyto w kamieniołomie w pobliżu Filadelfii w stanie Pensylwania w USA. Blok tego marmuru znajdował się na głębokości około 20 metrów.


LEE: Michael, słyszałam o odkryciu znajdujących się sto pięćdziesiąt stóp [45 m] pod ziemią kamiennych ścian. O ile mi wiadomo, odkryć takich dokonano w Teksasie i Kalifornii. Czy to prawda? Czy kiedykolwiek spotkałeś się z czymś tak ogromnym, jak te kamienne ściany?

CREMO: Tak słyszeliśmy o tego rodzaju znaleziskach. O jednym z nich wspomnieliśmy w naszej książce. Mamy relację górnika, który pracował w roku 1928 w kopalni w Heavener w stanie Oklahoma. Miejsce, w którym dokonano odkrycia, położone było na głębokości dwóch mil [3,2 km] i składało się z różnych komór. Pewnego ranka odstrzeliwszy ścianę węgla górnicy ujrzeli na końcu powstałej komory betonowe, jak je określili, bloki niewiadomego pochodzenia. Miały one bardzo gładką, jakby wypolerowaną powierzchnię i tworzyły coś, co wyglądało jak ściana, którą ktoś tam na dole musiał wybudować. O swoim odkryciu powiadomili przełożonego, który usłyszawszy o tym kazał im opuścić ten korytarz i skierował ich w inne miejsce. Część korytarza, w którym znajdowały się te bloki, po prostu zasypano.

LEE: Wygląda to na typowe postępowanie w tego rodzaju przypadkach.

CREMO: Tak, to typowe postępowanie. Pamiętajmy jednak, że w przypadku tego rodzaju znalezisk można ponownie rozpocząć ich badanie, tylko że do tego potrzeba ludzi o bardziej otwartych umysłach.

LEE: Czy zastanawiałeś się kiedykolwiek nad tym, co by się stało, gdyby pewnego dnia nasza Ziemia stała się nagle przeźroczysta i moglibyśmy ujrzeć na przykład wszystkie kości dinozaurów, niezwykłe przedmioty wykonane przez człowieka, wszystkie ludzkie szczątki, odciski stóp - to wszystko, co znajduje się zagrzebane w Ziemi i spoczywa w niej od niepamiętnych czasów. Jak sądzisz, co byśmy wtedy ujrzeli? Czy byłoby tego dużo?

CREMO: No, gdybyśmy mieli taką możliwość, to sądzę, że poznalibyśmy pełny obraz wszystkich stworzeń i ludzi. Jednak w chwili obecnej mamy do czynienia z problemem innego rodzaju niż tylko z możliwością ujrzenia wszystkich szczątków i artefaktów. Otóż wszystkie rzeczy, które odnajdujemy, są traktowane w dwojaki sposób. Jeśli jakieś znalezisko pasuje do obecnie obowiązującej teorii to

LEE: Nie ma z nim żadnego problemu, czy tak?

CREMO: Tak. Ale jeśli coś się nie zgadza z obowiązującą doktryną, to takie znalezisko jest tuszowane. Zawsze przecież można znaleźć coś, czego pochodzenia nie da się wyjaśnić. Ostatecznie można powiedzieć, że dane znalezisko jest po prostu zręczną mistyfikacją

LEE: Właśnie, może ktoś to zaplanował albo

CREMO: Masz rację. Problem jednak w tym, że gdyby przyjąć tę samą miarę do znalezisk, które znajdują się obecnie w muzeach, to również i je spotkałby ten sam los. Na przykład, jeśli ktoś odnajduje szkielet współczesnego człowieka w warstwie węgla położonej blisko powierzchni, której wiek szacuje się na dwieście milionów lat, to mamy podstawy, aby uważać, że i on ma tyle lat. Ktoś inny może jednak tego nie uznać i stwierdzić, że szkielet ten znaleziono zbyt blisko powierzchni ziemi, w związku z czym Także najbardziej znane znalezisko archeologiczne, jakim jest Lucy - najsłynniejsza przedstawicielka gatunku australopithecus znaleziona w Etiopii w roku 1970 przez Donalda Johansona - odkryto blisko powierzchni ziemi. Co więcej, większość szczątków Człowieka Jawajskiego również znaleziono blisko powierzchni ziemi. Jak dotąd nie znaleziono ich na większej głębokości.

LEE: Rozumiem. Słyszałam o złotych łańcuchach, które wypadały z brył węgla. Opisy tego rodzaju znalezisk spotkałam w kilku książkach. Czy wiadomo ci coś na ten temat?

CREMO: Tak, również o tym czytałem. Także w naszej książce wspominamy o tego rodzaju znaleziskach. W roku 1891 miał miejsce jeden ze szczególnie interesujących przypadków odnalezienia złotego łańcuszka. Przypadek ten opisano w wychodzącej w stanie Illinois gazecie The Morrisonville Times. Pani Culp, żona wydawcy tej gazety, rozdrabniała właśnie węgiel, aby móc włożyć go do pieca, kiedy w pewnym momencie zauważyła wystający z bryły mały złoty łańcuszek o dość skomplikowanej budowie. Łańcuszek był bardzo mocny - do tego stopnia, że był w stanie utrzymać zwisające z obu jego końców bryły węgla. Dopiero ich rozłupanie pozwoliło go wydobyć. Poprosiliśmy obecnego wydawcę gazety, aby przysłał nam kopię artykułu, w którym opisano to znalezisko. Wydawca spełnił naszą prośbę i przysłał nam jego kopię. Zwróciliśmy się także z prośbą do Urzędu Geologicznego stanu Illinois o podanie nam wieku węgla, w którym znajdował się ten łańcuszek.

LEE: I co się z nim stało? W jaki sposób udało się wam to udokumentować? Przecież to tylko historia z gazety o tym, że ktoś coś znalazł w bryle węgla. Wprawdzie trochę różniąca się od innych publikowanych w tym czasie. Może ktoś nosi teraz ten łańcuszek na swojej szyi, sądząc, że to zwykły wyrób jubilerski?

CREMO: Staraliśmy się go odnaleźć, ostatecznie miał około trzystu milionów lat. Ustaliliśmy, że jego właścicielka zmarła w roku 1959, zaś po jej śmierci przeszedł on w posiadanie jej krewnych. W tym miejscu nasze poszukiwania utknęły w martwym punkcie. Właśnie dlatego, że nie udało nam się dobrze udokumentować tego znaleziska, umieściliśmy je w dodatku do książki. Nasza książka składa się głównie z opisów znalezisk, które nie są tak spektakularne jak ta historia ze złotym łańcuszkiem, niemniej ich zaletą jest to, że są one przez nas lepiej zbadane i udokumentowane. Niektóre z opisanych przez nas rzeczy można podziwiać w muzeach.

LEE: Właśnie połączył się z nami Tom z San Luis Obispo. Dziękujemy ci za telefon.

TOM: Dzięki. Mam kilka pytań na temat metalowych kul z rowkami. Po pierwsze chciałbym się dowiedzieć, ile kul znaleziono, z czego są wykonane, w jaki sposób je datowano i czy kiedykolwiek powtarzano ten pomiar?

Obrazek
Metaliczna kula z trzema bruzdami biegnącymi wzdłuż jej “równika” pochodząca z Republiki Południowej Afryki znaleziona w prekambryjskim osadzie mineralnym datowanym na 2,8 miliarda lat.


CREMO: Zgoda. Wiele pytań, ale postaram się odpowiedzieć na wszystkie. Metalowe kule z rowkami znaleziono w miejscowości Ottosdal w Afryce Południowej. Znajdowano je przez dłuższy czas. Znaleziono ich setki. Nie wszystkie z nich mają równoległe rowki biegnące wokół ich obwodu. Nigdy nie opisano tych metalowych kul w żadnym naukowym czasopiśmie i właśnie między innymi dlatego opis tego szczególnego znaleziska zamieściliśmy w dodatku do naszej książki. W chwili obecnej kule te znajdują się w muzeum w Klerksdorpie w Republice Południowej Afryki. W sprawie tych kul korespondowaliśmy z Roelfem Marxem, kustoszem tego muzeum. Roelf Marx powiedział nam, że według niego kule te wyglądają na sztucznego pochodzenia. Co więcej, powstały w czasie, kiedy na Ziemi nie istniały podobno żadne inteligentne formy życia. Tak przynajmniej uważa. Roelf Marx powiedział nam, że mimo iż kule te wyglądają, jakby były wykonane przez człowieka, to jednak nie mogą być jego dziełem, ponieważ, jak sam stwierdził, “wiem, że w tamtym czasie nie istniał człowiek ani żadna forma życia”. Kule te zostały znalezione w warstwie pirofilitu - minerału, którego wiek szacuje się na 2,8 miliarda lat. Informację tę otrzymał on od profesora geologii Bisschoffa z Uniwersytetu w Potchefstroom. Kule zostały wykonane z limonitu. Limonit jest jedną z wielu rud żelaza, jednak w przypadku tych kul jest on niezwykły, ponieważ jest wyjątkowo twardy. Nie można ich zarysować nawet stalowym punktakiem, co w skali twardości minerałów oznacza, że jest on wyjątkowo twardy. Normalnie limonit jest miękkim minerałem, jednak w przypadku tych kul jest bardzo twardy, co wydaje się bardzo tajemnicze. Opisu tych kul nie znajdzie się w żadnym naukowym czasopiśmie i nie sądzę, aby znalazł się choć jeden uczony, który odważyłby się przyznać, że są one dziełem człowieka, mimo iż ich wygląd tego dowodzi.

LEE: A teraz ostatnie pytanie. W skale pochodzącej z okresu Triasu znaleziono odcisk podeszwy buta. Wiek tej skały szacuje się na dwieście pięćdziesiąt milionów lat. Podeszwa buta była przytwierdzona do pozostałej jego części przy pomocy grubej nici, co wyraźnie pokazuje ów odcisk w skale. Czyż to nie jest niezwykłe! Jak można przeoczyć coś takiego? Tak przy okazji, gdzie znajduje się teraz ta skała?

CREMO: Dobrze, że o tym wspomniałaś. Mamy tu następny przykład znaleziska, które jest skrzętnie ukrywane, niezwykły kawałek skały, który przedstawiono naukowcom. Osoba, która go znalazła, zabrała go do Nowego Jorku na Uniwersytet Columbia. Pokazała go tam kilku wpływowym osobom z Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej, a następnie im go przekazała. Napisaliśmy do tego Muzeum z prośbą o informacje o tej skale, lecz w odpowiedzi odpisano nam, że nic im o niej nie wiadomo. Oświadczyli, że w ich rejestrach nie ma żadnej wzmianki na jej temat.

LEE: Tak więc nie wierzcie we wszystko, co słyszycie. Bierzcie pod uwagę inne możliwości. Sądzę, że ta rozmowa była bardzo interesująca i zachęci wielu z nas do innego spojrzenia na tego rodzaju sprawy, a co za tym idzie, poszerzenia swojego światopoglądu.

http://www.nieznane.pl/zakazana-archeologia,204.html

_________________
Wiedza bywa grozna,niewiedza bywa grozniejsza!!!!!

Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 wrz 2011, 11:25 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sty 2011, 3:48
Posty: 596
Lokalizacja: Sercem Wrocław, ciałem OGL
Płeć: mężczyzna
Polecam się zapoznać jeszcze z tym:

http://forum.historia.org.pl/topic/8440-zakazana-archeologia/

_________________
Fantazjom i innym pseudonaukowym dyrdymałom mówię stanowcze NIE! - tylko twarde fakty...
http://pl.20dollars2surf.com/?ref=140416
http://hisz.rsoe.hu/alertmap/index2.php
http://moje-riese.blogspot.com/
http://zakazanawiedza.wordpress.com
http://www.youtube.com/watch?v=b3vgkSK8SwY&feature=plcp
"Jeden człowiek nie zmieni świata, ale jeden człowiek może przekazać informację...
która zmieni świat."
D. Icke



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 wrz 2011, 21:53 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lip 2010, 14:52
Posty: 130
Płeć: mężczyzna
Michael Cremo Wywiad T.V.(4-8) PL
phpBB [video]


Michael Cremo Wywiad T.V.(5-8) PL
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2011, 11:02 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lip 2010, 14:52
Posty: 130
Płeć: mężczyzna
Michael Cremo Wywiad T.V.(6-8) PL
phpBB [video]

Michael Cremo Wywiad T.V.(7-8) PL
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 wrz 2011, 22:50 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lip 2010, 14:52
Posty: 130
Płeć: mężczyzna
Michael Cremo Wywiad T.V.(8-8) PL
phpBB [video]

PLAYLISTA
http://www.youtube.com/watch?v=chzNrVhk2pg&list=PLEBAF784C8D03F523&feature=plpp



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 lis 2011, 19:51 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1400
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Puma Punku

Puma Punku-dowód z przeszłości na istnienie bardzo rozwiniętej cywilizacji lub ingerencja kosmitów w starożytności..

Kompleks Puma Punku znajduje się w dzisiejszej Boliwii, w ośrodku archeologicznym Tiahuanaco.Całość ośrodka składa się z dwóch zespołów ruin połączonych ze sobą na powierzchni ponad 3km. kwadratowych. Pierwszy zespół złożony jest ze struktury architektonicznej zwanej Kalasassaya – monumentalnej budowli o powierzchni: 120 x 130 metrów (ponad 2 hektary powierzchni !!!) oraz z innej zwanej piramidą Akapana.Całość tej częsci dopełnia ośrodek architektoniczny pod nazwą Putuni.
Obrazek
Drugą częścią jest Puma Punku;niewiarygodny zespół ruin,który wprawia w osłupienie i spędza sen z oczu niejednemu ekspertowi od archeologii. Budowle w Puma Punku wykonane były z granitu oraz diorytu o twardości odpowiednio 7 i 6 w 10-cio stopniowej skali twardości minerałów (Measurement of hardness). Gdybyśmy mieli do czynienia z jakimś małym przedmiotem wykonanym w przeszłości o bardzo precyzyjnych kształtach z pewnością umknęło by to uwadze archeologów lub po prostu zbanalizowano by ten przedmiot. Lecz w przypadku Puma Punku mamy do czynienia z ogromną masą gotowych elementów budowlanych ,od bardzo małych aż do kolosalnych wręcz płyt i bloków ważących po 400 ton i więcej.Wszystkie te kamienne elementy zostały przycięte z zaskakującą precyzją , montowane bez zaprawy oraz idealnie dopasowane przy pomocy systemu zakładek jak na przykładzie geometrycznej układanki puzzle.Wszystkie płaszczyzny,kąty proste,odległości pomiędzy wierceniami są są wykonane z niesłychaną dokładnością. To co zdumiewa najbardziej dzisiejszych inżynierów to jest fakt,że w dzisiejszych czasach do takiej obróbki granitu lub diorytu potrzebne są urządzenia wiertnicze jak;wiertarki oraz piły wyposażone w końcówki diamentowe ponieważ jedynie diament o twardości :10 MH może ciąć lub piłować granit. Oprócz tego dzisiejsi specjaliści są zgodni co do tego ,że aby móc zrealizować budowle w Puma Punku potrzebne są plany,obliczenia,oraz znajomość co najmniej matematyki i fizyki.Niestety nic takiego nie przetrwało do naszych czasów.
Obrazek
Istnieje jeszcze jedna zagadka: otóż jak można wytłumaczyć transport tych kolosalnych,obrobionych bloków skalnych z kopalni granitu znajdującej się ok. 60 kilometrów od miejsca budowy.Dziś wiadomo,że przynajmniej granit znajdujący się w Puma Punku był niegdyś wydobywany w Cerro de Scapia koło dzisiejszej Zepity w Peru,odległej o dobre km. od ruin budowli.
Obrazek

Polski inżynier o dkrywca; Arthur Posnansky (1873-1946) poświęcił pół wieku na badaniach archeologicznych Tiahuanaco. Według prof. Posnansky’ego budowle w Puma Punku zostały skonstruowane 15 000 lat temu.Swoją ocenę wieku tego miejsca Prof. Posnansky opiera na zbieżności kilku danych fizycznych i astronomicznych tego zadziwiającego kompleksu.

Do czasu,gdy nauka nie udowodni ,że to ludzka cywilizacja dokonała robotę w Puma Punku na najwyższym poziomie technologicznym,przewyższającym nawet tę naszą współczesną,to należy się zgodzić z faktem,że kosmici nam to zbudowali,lub co najmniej pomogli nam to zrealizować.

http://nowaatlantyda.com/2011/10/31/puma-punku/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 lis 2011, 0:07 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 cze 2010, 22:52
Posty: 1712
Płeć: kobieta
dzięki adrian - fajnie, że wrzucasz tyle materiałów na forum, to cenne.

_________________
// \\
\\ //



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 gru 2011, 7:49 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 20 maja 2009, 0:39
Posty: 103
trzysz pisze:
Gnostycy mówią o tym, że pochodzimy z "Boskiego Świata"

Większość ludzi na Ziemi pochodzi z raju duchowego. Każdy duch stamtąd wyszedł i każdy tam wróci. W pełni świadomy lub nie. Zarodki duchowe schodziły coraz niżej bo nie wytrzymywały ciśnienia światła tam panującego. Poprzez rozwój duchowy stajesz się coraz bardziej lekki i rozżarzony i zgodnie z prawami fizyki podążasz w górę. Twoim celem jest właśnie podążanie z powrotem do raju duchowego. Tam jest Twój prawdziwy dom.

_________________
PRAWDA JEST PROSTA, A DOSKONAŁOŚĆ TKWI W PROSTOCIE I NATURALNOŚCI.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 gru 2011, 12:52 
In Paradisum... mówisz Spirit.

Nasz dom jest wszędzie, a raj to nic innego jak kolejne pudełko. Świat dualizmu to doskonałe miejsce na doświadczanie nieskończoności.



Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2011, 18:16 
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 25 gru 2011, 21:35 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1400
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
żródło: http://ahmadsamantho.files.wordpress.co ... _-_eng.pdf
http://www.paranormalne.pl/topic/28484- ... t-lalakon/
autor: antietam

Zagadkowa struktura Mount Lalakon

Góra Mount Lalakon znajduje się w Soreang, stolicy okręgu Bandung, w Zachodniej Jawie.
Miejscowi mieszkańcy uznają ją za górę, lecz Mount Lalakon, wznosząca się 986 metrów nad poziomem morza, powinna być klasyfikowana jako wzgórze.

Obrazek

Charakterystyczną cechą góry jest jej dziwny kształt, podobny do kopca, z czterema skośnymi krawędziami, nadając jej wygląd piramidy.

Obrazek

Dalsza część artykułu opierać się będzie na relacji wyprawy badawczej, zorganizowanej przez Stowarzyszenie Turangga Seta – organizacji zajmującej się poznawaniem starożytnej kultury Nuswantara - liczącej ponad 10.000 lat.

Zaintrygowani piramidy wyglądem Mount Lalakon, zorganizowaliśmy wyprawę badawczą, w celu przeprowadzenia szczegółowych badań. Podczas naszej wspinaczki się na wzgórze, napotkaliśmy prawdopodobnie wykonane przez człowieka „szczeble” o wymiarach 2 na 2 metry.

Ponadto, wzgórze charakteryzuje się cechami które zdecydowanie odróżnia je od pozostałych tego typu formacji:

1. Pomimo iż jest zlokalizowana w tropikach, na Mount Lalakon nigdy nie rosła głęboko korzeniąca się roślinność,
a mimo to jej wierzchnia warstwa gleby nigdy nie została zniszczona przez deszcz.

2. Gleba na wzgórzu składa się z tufu, brekcji zawierających twarde, miękkie oraz łamliwe związki andezytu.

3. Nie udało się wykopać lub dowiercić do wody na, oraz wokół Mount Lalakon, ze względu na istnienie twardej
poniżej wierzchniej warstwy gleby. Okolica podnóża góry wydaje się również nienaturalnie pozioma.

4. W okolicy Mount Lalakon stwierdzono notorycznie zakłócanie sygnału GPS oraz zjawisko „wariujących”
kompasów.

W związku z powyższymi, niezwykłymi cechami góry, wykonano badania geoelektryczne, używając urządzenia SuperSting R8, z użyciem 56 elektrod o rozstawie 5 metrów, uzyskując poniższe obrazy:
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Od tłumacza:

Badania geoelektryczne:

Nieinwazyjne pomiary geofizyczne przypowierzchniowych warstw ziemnych

Celem wyznaczenia charakteru i typu uwarstwienia warstw przypowierzchniowych od dawna są wykorzystywane i udoskonalane metody oparte na pomiarach oporności pozornej warstw ziemnych przy użyciu prądu stałego, metoda georadarowa czy też metody wysokoczęstotliwościowego sondowania środowiska. Metody geofizyczne elektrooporowe, między innymi sondowanie i profilowanie elektrooporowe środowiska geologicznego (np. typu symetrycznego Schlumbergera: A-M-N-B) w szerokim zakresie rozstawów elektrod zasilających A i B, pozwalają na dyskretne wyliczenie oporu pozornego (rho_k) gruntu (poprzez pomiar różnicy potencjałów elektrycznych pomiędzy punktami M i N i prądu w linii AB), jak i też na określenie jego zmian w czasie na terenach o zmiennej charakterystyce elektrycznej (zmiana struktury warstw ziemnych ma odzwierciedlenie w zmianie jej oporności pozornej). Metody oparte na pomiarach prądem stałym umożliwiają uzyskanie pełnej charakterystyki elektrycznej warstw przypowierzchniowych gruntów i procesów w nich zachodzących. Z uwagi na technikę pomiarów jak i też specyfikę metody, najwyższą rozdzielczość informacyjną uzyskujemy dla warstw przypowierzchniowych płytkich (0 – 10 m), niezależnie od wybory techniki pomiarowej. Metody te najczęściej były stosowane do wyznaczania oporu warstw powierzchniowych a także do głębokości zalegania podstawowej deformowalnej warstwy na zsuwnych stokach czy też warstw wodonośnych przy rozwiązywaniu zadań hydrologii.

Obrazek

Obraz profilu elektrooporowego w postaci skanu powierzchniowego lokalizującego osadę wczesnosłowiańską (stanowisko archeologiczne k/Pyrzyc – budowa autostrady A2

Efektywnymi metodami do badania warstw przypowierzchniowych gruntów w zakresie głębokości od 2-3 [m] do 100-150 [m] są metody wysokoczęstotliwościowego sondowania elektromagnetycznego TEM (Time Electro-Magnetic Method). Metody te znajdują szerokie zastosowanie w rozwiązywaniu praktycznych, przeważnie inżynieryjno-geologicznych i ekologicznych zadań. Wysokoczęstotliwościowe sondowania elektromagnetyczne są wykorzystywane w poszukiwaniach komunikacyjnych struktur podziemnych i obiektów metalowych znajdujących się w warstwach przypowierzchniowych ziemi, pozwalają określić stan dróg, umożliwiają wydzielanie stref i lokalizację wód podziemnych. Obszar zastosowania metody (TEM) jest szeroki, jednak wyznaczenie tą metodą dynamiki procesów ekologicznie niebezpiecznych zachodzących w warstwach przypowierzchniowych nie jest rozwijany i technicznie niewykorzystywany.

Metody te pozwalają na:

- identyfikację oraz analizę obiektów geologicznych jak i też obiektów sztucznego pochodzenia występujących w warstwach przypowierzchniowych
gruntów;
- określenie stopnia rozwoju i stan ekologicznie niebezpiecznych procesów oraz opracowanie możliwych sposobów zapobiegania;
- ocenę stanu i przydatności gruntów pod zabudowę;
- identyfikację oraz wpływ obiektów komunikacyjnych (np. drogi, mosty) na stan przypowierzchniowy gruntów; - identyfikację obiektów
archeologicznych znajdujących się w przypowierzchniowych warstwach gruntów;
- identyfikację niejednorodności strukturalnych występujących w warstwach przypowierzchniowych gruntów.

Kontynuując badania, Fundacja Seta Turangga, składająca się z grupy wolontariuszy z Jakarty, Bandung, Bogor i Yogyakarty, przeprowadziła wstępne wykopaliska na powierzchni góry.
Trzydniowe wykopy zostały przeprowadzone przy pełnej współpracy i pomocy lokalnych mieszkańców.

Obrazek
Obrazek

Na podstawie wyników badań geoelektrycznych oraz wstępnych wykopalisk , można pokusić się o stwierdzenie, sugerujące iż pod powierzchnią Mount Lalakon znajduje się piramidalna konstrukcja wykonana przez człowieka.
Co więcej, sądząc po zachowanym wzorze ułożonych podpowierzchniowo głazów, struktura ta wydaje się być zakopana celowo.

Ukryta struktura zbudowana jest z warstw materiałów naturalnych od góry do dołu, tworząc nienaturalny wzór w następujący sposób:

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na głębokości od 1 do 1,6 m od górnej warstwy gleby leży warstwa głazów andezytowych.
Pierwsza warstwa głazów jest pokryta ok 20 cm warstwą miękkich związków andezytu.

Następnie odkryto kolejną warstwę miękkiego andezytu:

Na głębokości od 3,5 m w dół stwierdzono kolejną warstwę głazów andezytowych.

Głazy andezytowe, średnio od 1 do 2 metrów długości i 0,3 i 0,5 m grubości, wydają się pełnić funkcję kosza szańcowego - wspierając ziemię oraz pozostałe miękkie skały, chroniąc je tym samym przed erozją.
Wstępne wykopaliska ujawniły również, że głazy zwiększają swe rozmiary wraz z głębokością .

[Youtube]http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=wI93sK3IXFk[/Youtube]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 sty 2012, 2:09 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 sie 2010, 22:27
Posty: 650
Lokalizacja: Śląsk
Płeć: mężczyzna
phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sty 2012, 22:55 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree

Rejestracja: 24 gru 2011, 14:27
Posty: 38
Tajemnicze Pochodzenie Człowieka/The Mysterious Origins of Man

Pod poniższym linkiem film o tematyce zakazanej archeologii,
z polskim lektorem i udziałem M. Cremo.

http://davidicke.pl/forum/tajemnicze-pocz-tki-cz-owieka-the-mysterious-origins-of-man-t7477.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 68 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group