Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 sie 2019, 14:57

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
Post: 05 sie 2014, 7:24 
Postaram się opisać to co się obecnie dzieje na Ziemi.
Żyjemy cyklicznie na różnych planetach , w różnych układach słonecznych od eonów lat.
Weszliśmy w materię aby się uczyć.
Naszą naukę zaczynamy od trwania w minerałach potem roślinach , zwierzętach i jako ludzie o czym większość ludzi w mniejszym czy większym stopniu zdaje sobie sprawę.
Przez tak wiele inkarnacji wiele się nauczyliśmy ale też popełniliśmy wiele błędów które procentują wielu delikatnie mówiąc animozjami co zresztą widać w wzajemnych stosunkach tak pojedynczych osób jak rodzin, krajów kontynentów , religii itd o czym już pisałem.
Powstało coś co można by nazwać błędnym kołem wzajemnych pretensji, nienawiści, oskarżeń i "słusznych ' wydawało by się zemst i nadal się krzywdzimy, wywołujemy konflikt za konfliktem co niczego nie rozwiązuje i jeszcze bardziej gmatwa sytuację.
Ale zabłysnęła iskierka nadziei że jednak da się tę sytuację rozwiązać bo część ludzi uświadomiła to sobie i zaczęli bez stawiania jakichkolwiek wstępnym warunków wybaczać wszystkie krzywdy jakich od innych zaznali jak również wynagradzać krzywdy i błędy jakie popełnili wobec innych.
Wydawało by się że nic to nie da bo co może garstka ludzi, ale jednak się to nad podziw dobrze rozwija bo Ci którzy dostają zadość uczynienie czują że jest im dużo lepiej i sami zaczynają podobnie postępować wobec swoich antagonistów i skrzywdzonych.
W większości dzieje się to na poziomie podświadomym ale mam nadzieje że gdy dojdzie do świadomości fizycznych to stopniowo wygasną konflikty w śród pojedynczych ludzi, rodzin jak narodów czy religii.
Obserwujcie siebie jak też bliźnich , czy czasem dotychczasowi wrogowie nie stajo się odrobinę sympatyczniejsi.
Ci co to przeczytają będą mieli przewagę bo oni już wiedzą co się zaczyna dziać a inni dopiero się dowiedzą.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 05 sie 2014, 7:24 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 05 sie 2014, 17:44 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 21 lip 2010, 12:08
Posty: 169
Płeć: mężczyzna
Obecnie na świecie da się spostrzec większe lub mniejsze zmiany, ale akurat jeśli o wybaczanie chodzi, to wydaje mi się, że w najlepszym przypadku ta kwestia pozostaje bez zmian :) Osobiście nie zauważyłem zmian, tak u siebie (no może minimalnie, ze tak "skromnie" powiem ;) ), jak i u innych. Nie mówiąc już o "wzroście" wybaczania za wschodnią granicą...

Wydaje mi się nawet, że idzie to wręcz w przeciwnym kierunku. Mam wrażenie, że jeżeli nastąpi jakiś wzrost świadomości (w tym rzecz jasna "wzrost wybaczania"), to nastąpi on na skutek wyniszczającej wojny. Można by to nazwać takim RESETEM. Nie wygląda na to, by ludzie "tak po prostu z dnia na dzień" mieli się ocknąć. Oj nie wygląda... Raczej będzie tak, że gdy czara goryczy i cierpień (spowodowanych czymś "hardkorowym", czyli np wojną) się przeleje, niewątpliwie zmusi to ludzi do refleksji. Tylko jakie to będą refleksje? Czy skończy się na kolejnym utworzeniu jakichś tam "NATów", UE i zakulisowym okrojeniu nas z praw (jak to wieszczy myster Icke) czy może będzie to coś bardziej "duchowo konkretnego"? A może ludzie zrozumieją, że póki nie przejmą władzy nad swym życiem, miast oddawać ją sprzedajnym marionetkom, to wciąż będą skazani na kolejne cierpienia?

Myślę, że coś tak ogromnego, jak ogólnie pojęta "zmiana świadomości", nie wydarzy się ot tak. Myślę, że zainicjować ją będzie musiało jakieś przełomowe wydarzenie, pozytywne lub negatywne. A, że z natury jestem pesymistą i jednocześnie widzę na co się zbiera dookoła, śmiem twierdzić, iż najprędzej będzie to wojna (czego rzecz jasna nam nie życzę).

Dziękuję za uwagę ;)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 sie 2014, 21:33 
Co do wojny to były dwie światowe nie mówiąc o tych za Atlantydy i innych i nie zmieniły za wiele.
Niestety jest grupa totalnie złych ludzi i psuje , blokuje zmiany na lepsze ale Ci pozytywni coś tam jednak robią pomalutku i ja bym powiedział że jest nadzieja na lepsze.
Dużym problemem jest natomiast to że osłona ozonowa nam słabnie.
Może nie ma jeszcze wielkiej dziury ale ogólnie powłoka jest cieńsza o jakieś 50%.
Nie dowiedział bym się może o tym ale często mnie boli gardło i po wyeliminowaniu szeregu różnych ewentualnych powodów okazuje się że w dużej mierze jest to promieniowanie kosmiczne przenikające przez cienką powłokę ozonu.
Inni też dostają za swoje ale jeszcze nie skojarzyli co jest tego powodem.
Boli mas to co akurat mamy w gorszej kondycji a ja z gardełkiem mam problemy jeszcze od Czarnobyla.



Na górę
   
 
 
Post: 05 sie 2014, 23:22 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 lis 2013, 23:51
Posty: 111
@Kris1 - Czasami, mam takie wrażenie, że to co piszesz faktycznie jest prawdą i się dzieje ale to tylko wrażenie.. Obserwując i analizując ludzi i wydarzenia dokoła, widzę działania antagonistyczne do wspomnianych. A co widzę? Widzę ludzi pochłoniętych materializmem, zanik empatii i moralności , przewrót wartości, wyniesienie kłamstwa i bożka pieniądza na ołtarze, unicestwianie duchowości, zasyfienie organizmu niezdrową żywnością, medialną farsę, teatrzyk kiepskich aktorów odgrywany przez elity,wszędobylską głupotę i hipokryzję, odrzucenie indywidualizmu, jeden słuszny schemat,zagłuszanie własnego "ja" na koszt lansu, walki ego, przemoc, wojny, głód, cierpienie niewiinnych.
Iskierka nadziei błyska zawsze, bo widzę rówież jednostki wytrwałe, idące pod prąd, nie akceptujące narzucanego im bullshitu,jakby odporne na złe czynniki zewnętrze, osoby pokorne doceniające życie,bliźniego, naturę i zwierzęta, osoby których oczy nie mogą kłamać, łamiące stereotypy, nie przejmujące się presją społeczeństwa,pokorne i łaknące tego czegoś, czego nazwać i określić się nie da ale istnieje i niech wkrótce stanie się to rzeczywistością.

Jak mawiał Lennon : “You may say I'm a dreamer, but I'm not the only one. I hope someday you'll join us. And the world will live as one.” :)

Tak, tak ciężko być idealistą..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 sie 2014, 8:32 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
Moze warto rzucic okiem na mape swiadomosci Hawkinsa.

I zacytuje kilka faktow.


Cytuj:
- 85% ludzkości lokuje się poniżej krytycznego poziomu 200.


Cytuj:
- Ogólny średni poziom świadomości ludzkości wynosi 207.


Cytuj:
- Moc kilku osób na wysokim poziomie równoważy słabość mas.

- 1 osoba na poziomie 300 równoważy 90,000 osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 400 równoważy 400,000 osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 500 równoważy 750,000 osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 600 równoważy 10 milionów osób poniżej poziomu 200

- 1 osoba na poziomie 700 równoważy 70 milionów osób poniżej poziomu 200

- 12 osób na poziomie 700 równe jest jednemu Awatarowi (np. Budda, Jezus, Krishna) na poziomie 1000.

- Żadna znacząca satysfakcja życiowa nie może się nawet rozpocząć poniżej poziomu 250, na którym to poziomie zaczyna pojawiać się jakaś pewność siebie.

- Kiedy świadomość człowieka spada poniżej 200 zaczyna tracić moc, staje się słabszy i bardziej podatny na zmanipulowanie przez otaczające warunki.


Zrodlo: http://davidicke.pl/forum/david-r-hawkins-mapa-swiadomosci-t14107.html


Czyli jednak zaczac od siebie. Podnoszac swoja swiadomosc, mamy wplyw na swiadomosc ludzi dookola. Nie ma tak, ze robimy cos tylko dla siebie.

Wg tego, co widze, i owszem, wybaczenie staje sie tematem u wielu iksinskich z mojego otoczenia. Zarowno w tzw. realu, jak i necie. Ludzie zaczynaja byc swiadomi. Moze nie na mega skale. Ale wazne sa te jednostki.


Z jednostek tworza sie male grupy. Z malych grup, grupy wieksze. Z jednostek tworza sie takze narody.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 sie 2014, 8:38 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2013, 19:43
Posty: 208
Płeć: mężczyzna
Jak kamertony.Robić swoje.Ale też nie oceniać że np."dumny" orzeł jest lepszy od "głupiej" kury.To i to.To.

Najlepszego.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 sie 2014, 6:28 
Ta mapa świadomości nie jest kompletna bo jak się tym zająłem to okazuje się ze ciągnie się też na minus i to wysoki minus.
Taki niski poziom świadomości mają nie odprowadzone wcielenia które rozwijały się nie niepokojone w stronę mroku poprzez wiele, wiele lat i niejako opętują obecnie żyjących w ciałach ludzi, zaniżają im wibracje, dosłownie robią z nich zombi.
Przesyłana im energia w celu podniesienia świadomości jest przez te wcielenie przekodowywana na negatywną i przez co ludzie dalej pozostają na niskich poziomach świadomości.
Jeśli się zwiększa poziom miłości to wcielenia używają odpowiednio większej siły mroku i mamy pat.
Takich ludzi jest około 50% populacji planety.
Wcielenia często przybierają formę diabłów, węży albo innych gadów.
Można to zauważyć jak się takiego złapie i kąpie w miłości aż rozpuszczą się ich fałszywe ubranka.
Samym patrzeniem nie da się tego rozpoznać.

-- 07 sie 2014, 20:34 --

Odprowadzanie swoich poprzednich inkarnacji zaczyna się od najmniej zabrudzonych a w miarę zdobywania wiedzy i mocy miłości możemy się zajmować trudniejszymi przypadkami.
Trochę to już opisałem w poprzednich postach.
Może w skrócie przypomnę.
Odprowadzanie najłatwiejszych przypadków co wcale nie znaczy że w momencie kiedy to robimy one są takie łatwe, bo przecież ona są w zasadzie tak samo trudne na początku jaki i w środku i gdy zajmujemy się najcięższymi, bo ciągle jest to na granicy naszych możliwości.
W pewnym momencie dochodzimy do tak trudnych wcieleń że jedynym sposobem jest poproszenie WJ aby się cofnęło w czasie i wycofało te aspekty nas z inkarnacji.
Jednak ta technika zadziała w naszym obecnym życiu dopiero od momentu kiedy o to poprosiliśmy WJ.
Wtedy te wcielenia po prostu znikają tak jak by ich nie było ale od tego czasu kiedy to zainicjowaliśmy.
Wielką trudnością jest niewiedza ile tych aspektów czeka na odprowadzenie.
Można by to porównać do wypełnionego ziarnem silosu gdzie tymi ziarnami są nasze wcielenia.
Ten silos ma formę kuli a my jesteśmy w jej centrum.
Każde odprowadzone wcielenie jest zastępowane przez kolejne i tak aż do ostatniego.
Taka konfiguracja jest bardzo dołująca bo wydaje się że nasza praca nie daje ŻADNYCH EFEKTÓW.
Ciągle przecież jesteśmy oblepieni, co daje wrażenie że jest ich nieskończenie dużo.
To powoduje że większość ludzi rezygnuje po pierwszych próbach szczególnie że telepatycznie jest nam wgrywana beznadzieja, bezsens takiej pracy, że inkarnacją to bzdura, żebyśmy nic nie robili i czekali na sąd Boży, co jest w naszej kulturze najbardziej rozwinięte a co praktycznie pozbawia ludzi ludzi możliwości wyzwolenia się z karmy.
To tak zwane oświecenie czy obwoływanie świętym, to całkowite odrobienie karmy czyli odprowadzenie czy zneutralizowanie wszystkich naszych poprzednich aspektów.
Niestety nie znam nikogo takiego jak na razie a świętych ci u nas dostatek ale niestety z nie odprowadzonymi wcieleniami.
Dziele się to chyba tylko po to żeby sobie nabijać ego, że tyle mamy świętych to sami też tacy jesteśmy, ale czy na pewno?

-- 07 sie 2014, 20:50 --

Piszę te posty i piszę ale chyba te są ostanie.
Forum jest tak skonstruowane ze jeśli nikt nie odpowie to można sobie pisać i tak nikt tego nie zobaczy.
Widać moje posty nie są po drodze prawie nikomu wiec chyba pozostało mi się z wami pożegnać i nie zawracać więcej głowy.



Na górę
   
 
 
Post: 10 mar 2015, 14:07 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 495
Płeć: kobieta
Kris1,
Twoje posty sa mnie po drodze.
Zac<zelam badac uwarunkowania karmiczne stosunkowo niedawno. Do tej pory byla wieloletnia praca nad soba tym co akurat wychodzilo na wierzch. Ale teraz bardziej ukierunkowuje to na zwiazek z zaprogramowaniem karmicznym.

To co przez ostatnie kilka miesiecy bylo dla mnie bardzo przydatne, to nagrania Shad Diamond. Wstawie linka:
http://www.diamondcrystalmusic.eu/
Te nagrania wspaniale poruszaja wzorce na poziomie quantowym, tak ze staja sie lepiej widoczne.
Szczegolnie nagranie Clarity.
Bo wlasciwie wiekszosc ludzi cierpi na zacmienie umyslu, jakies pomieszanie i przywracanie sobie klarownosci jest chyba podstawa. Czlowiekiem bez klarownosci mozna latwo manipulowac, wmawiac mu przenajrozniejsze klamstwa.

Do tej pory moja praca polegala na przyuwazaniu wzorcow i odprogramowywaniu sie.
I tez zauwazylam, ze duzo konfliktow znika. Ale tak jak piszesz, jest tego bardzo duzo, ale efekty zaczynam juz troche odczuwac.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group