Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 19 sie 2019, 18:00

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09 lip 2009, 19:59 
a może też wymyślili NWO?
---------------------------------------------------------------------------------------

W rozmowie z "Europą" Yuri Slezkine, autor głośnej (wydanej także w Polsce) książki "Wiek Żydów" zwraca uwagę na szczególną pozycję, jaką Żydzi zajmują w epoce nowoczesnej. Charakterystyczne cechy Żydów powstałe za sprawą wielowiekowej egzystencji w diasporze - ruchliwość, przedsiębiorczość, zdolności w zakresie "pośrednictwa gospodarczego i kulturowego" - stały się także najważniejszymi elementami nowoczesnej cywilizacji, cechami "typu idealnego" człowieka nowoczesnego. Żydzi odegrali też niebagatelną rolę w ukształtowaniu najbardziej wpływowych elementów nowoczesnej myśli. Nie mogąc włączyć się w nurt najważniejszej z nowoczesnych ideologii, czyli nacjonalizmu, sami tworzyli bądź współtworzyli alternatywne i nie mniej ważne systemy ideologiczne kształtujące duchowy pejzaż epoki: komunizm, liberalizm i syjonizm.

rozmowę prowadzi Filip Memches


Filip Memches: Książkę "Wiek Żydów" zadedykował pan babci. Przez wiele lat uczestniczyła ona aktywnie w ruchu komunistycznym, jednak pod koniec życia uznała drogę życiową za błąd, była natomiast niezwykle dumna ze swojego żydowskiego pochodzenia. Czy temu jej doświadczeniu chciał pan nadać rangę historyczną?

Yuri Slezkine: Kiedy czytamy teksty na temat historii Żydów - zwłaszcza rosyjskich i sowieckich - we współczesnym świecie, to Żydzi komuniści są tam albo przemilczani, albo odgrywają marginalną rolę. Uznałem, że dzieje fascynacji Żydów komunizmem, ich zaangażowania w tę ideologię, jej realizacji przez nich w państwie sowieckim, wreszcie żydowskiego rozczarowania nią - że to wszystko warte jest zaprezentowania czytelnikom. Miałem poczucie, że moja babcia - oczywiście w sensie metaforycznym - była dla historiografii niejako stracona. I chciałem ją odzyskać. Jej siostry - uosabiające tematy Holocaustu, syjonizmu, amerykańskiego liberalnego kapitalizmu - były obecne w historiografii, a ona nie. Jednocześnie po prostu interesowałem się dziejami rewolucji rosyjskiej, a jej nie można opisać bez wzięcia pod uwagę trwającej w tym samym okresie rewolucji żydowskiej. Obie rewolucje wiąże ze sobą mnóstwo idei i ludzi. Emancypacja żydowskich dzieci wobec swoich żydowskich rodziców była ważną częścią żydowskiej rewolucji w ogóle.



Filip Memches: W roku 1976 ukazała się powieść Jurija Trifonowa zatytułowana "Dom nad rzeką Moskwą". Budynek o takiej nazwie ("Dom nad Nabierieżnoj") istnieje w stolicy Rosji naprawdę. W epoce sowieckiej zamieszkiwali go członkowie sowieckiej elity. Fascynacja historią tego domu była początkiem pańskiego zainteresowania XX-wiecznymi dziejami narodu żydowskiego.

Yuri Slezkine: Tak. Pisałem zbiorową biografię pierwszego pokolenia elity sowieckiej. Dom nad rzeką Moskwą stanowił metaforę rewolucji rosyjskiej. Z jednej strony byłem zaskoczony faktem, ilu wśród tej elity było Żydów, a z drugiej - tym, jak bardzo różnili się oni od reszty mieszkańców budynku. W dodatku, gdy studiowałem na Uniwersytecie Moskiewskim w latach 70., otaczali mnie niemal sami Żydzi - to wśród nich miałem swoich przyjaciół. Należeli do antysowieckiej, prozachodniej inteligencji. Zastanawiałem się, jak to się stało, że wnuki komunistycznych dziadków stały się antykomunistami. Za tym poszły i inne pytania, m.in. o migracje Żydów z rosyjskich peryferii - tzw. strefy osiedlenia - do Moskwy i innych dużych miast Rosji. Ponadto zacząłem się zastanawiać nad rolą społeczności żydowskiej we współczesnym świecie - np. w amerykańskim życiu politycznym.



Filip Memches: W swojej książce dokonuje pan podziału na osiadłe narody apolińskie i koczownicze narody merkuriańskie. Te pierwsze w toku historii tworzyły państwa, prowadziły wojny, trudniły się rolnictwem, drugie zaś zajmowały się głównie handlem. Żydzi należą do tej drugiej grupy. Czy tego rodzaju klasyfikacje nie są zbyt proste?

Yuri Slezkine: Chodziło mi jedynie o to, że podręczniki etnografii wyodrębniają przeważnie trzy typy przedindustrialnych społeczeństw: łowiecki, pasterski i rolniczy. Chciałem do nich dodać jeszcze jeden typ - właśnie merkuriański. Bez uwzględnienia modelu merkuriańskiego nie jest możliwa klasyfikacja społeczeństw tradycyjnych. Podkreślam - tradycyjnych, nie chodzi tu o nowoczesność. Na przestrzeni dziejów występowały plemiona i narody, które zachowując swoją odrębność, żyły z pośrednictwa gospodarczego i kulturowego, ze świadczenia usług otaczającym je społeczeństwom. Taki model był rozpowszechniony, istniało sporo regionów, w których go praktykowano. Tym samym tryb życia diaspory żydowskiej nie jest w sensie etnograficznym wyjątkiem. To jedna rzecz. Po drugie, chciałem opisać konsekwencje historyczne, jakie niesie doświadczenie modelu merkuriańskiego - modelu życia koczowniczych pośredników - dla życia ich potomków. To jest tak jak ze skłonnościami kulturowymi różniącymi dzieci mieszczan od dzieci chłopów.



Filip Memches: Czy jednak takie ujęcie problemu nie służy pewnym, nierzadko krzywdzącym, stereotypom na temat poszczególnych narodów?

Yuri Slezkine: Wszystko zależy od sposobu, w jaki zdefiniujemy stereotyp. Ale niezależnie od tego, jeśli np. stwierdzamy, że Żydzi w diasporze pełnili funkcję pośredników między kulturami, to według mnie mamy do czynienia nie ze stereotypem, lecz z opinią opartą na faktach. Czy to się komuś podoba, czy nie, takie są fakty z żydowskiej przeszłości.



Filip Memches: Ale przecież ów merkurianizm, z którym ma się wiązać koczowniczy charakter narodu żydowskiego stanowi podstawę potężnego antysemickiego stereotypu. Znany jest wizerunek Żydów "wiecznych tułaczy", nielojalnych wobec państw, których są obywatelami, i społeczeństw, pośród których zamieszkują.

Yuri Slezkine: Ale i ten obraz opiera się na prawdziwym stanie rzeczy. Niewątpliwie występowała wśród nich także alternatywna lojalność, której mogli nie posiadać ich nieżydowscy sąsiedzi. Faktem historycznym jest to, że Żydzi w znacznie mniejszym stopniu chcieli służyć w carskim wojsku niż Rosjanie. Lecz przecież oni sami mieli świadomość przebywania w diasporze i każdego dnia modlili się o powrót do ziemi przodków. To nie znaczy, że byli nielojalni. Oni posiadali specyficzny status kulturowy.



Filip Memches: Czym wyróżniają się Żydzi na tle innych narodów merkuriańskich?

Yuri Slezkine: Przede wszystkim występują dwa rodzaje społeczeństw merkuriańskich: te, które zatrzymały się na etapie tradycji oralnej, oraz te, które w swojej działalności - polegającej głównie na pośrednictwie gospodarczym i kulturowym - opierają się na piśmie. Żydzi przynależą do tej drugiej grupy. I wewnątrz niej, na tle innych diaspor - ormiańskiej, chińskiej, hinduskiej itp. - zajmowali się koczowniczym pośrednictwem najaktywniej. W swoim repertuarze posiadali bardzo szeroki zakres tradycyjnych zajęć merkuriańskich: od handlu detalicznego aż po medycynę i finanse. Ale to nie jest jeszcze sprawa najważniejsza. Znacznie istotniejszy bowiem wydaje mi się fakt, że byli oni merkurianami Europy. W Europie między kulturą lokalną i kulturą merkuriańską, a zwłaszcza żydowską, istniała więź szczególna.



Filip Memches: W czym tkwi wyjątkowość tej więzi?

Yuri Slezkine: Świętą księgą cywilizacji europejskiej jest żydowska Biblia. Żydami są duchowi przodkowie większości Europejczyków - patriarchowie i prorocy Starego Testamentu - oraz sam Zbawiciel. Główne przestępstwo, o które w ciągu wieków oskarżano Żydów - stanowiące przyczynę, dla której status ich diaspory był niższy z punktu widzenia większości Europejczyków - to oczywiście odmowa uznania żydowskiego odstępcy od żydowskiej wiary - Jezusa Chrystusa. Widzimy tutaj szczególny charakter stosunków między merkurianami i ich tradycyjnymi gospodarzami. I wreszcie trzeba podkreślić rzecz najważniejszą: Żydzi byli merkurianami Europy, a przecież Europa stała się centrum nowoczesnego świata. Ponieważ model życia promowany przez nowoczesność jest w znacznym stopniu zbieżny z modelem żydowskim, fakt ten wpłynął na los Żydów w nowoczesnym świecie. Oczywiście cechy merkuriańskie znamionują każdy miejski sposób egzystencji oraz każdy kupiecki czy komercyjny stan społeczny.



Filip Memches: Przedstawia pan naród żydowski jako pewien monolit, który w obliczu modernizacji zaakceptował ją w trzech różnych wariantach: liberalnym, socjalistycznym i syjonistycznym. Czy jednak można mówić tutaj o jednym narodzie? Uwarunkowania lokalne i doświadczenia historyczne Żydów w Rosji były zupełnie inne niż Żydów w Europie Zachodniej.

Yuri Slezkine: Głównymi bohaterami mojej książki są Żydzi zamieszkujący Imperium Rosyjskie. Niewątpliwie wewnątrz zbiorowości żydowskiej występowało rozwarstwienie społeczne, chociaż nie było ono tak duże jak w zbiorowości ich otaczającej. I oczywiście Żydzi byli bardzo różni. Żydzi rosyjscy różnili się od Żydów polskich, białorusko-litewskich, ukraińskich. Byli Żydzi, którzy przeprowadzili się zgodnie z prawem lub nielegalnie do Moskwy i Sankt Petersburga oraz Żydzi, którzy pozostali w strefie osiedlenia. Byli Żydzi mieszkający na wsi oraz Żydzi mieszkający w miastach itd. Ale mnie interesuje zagadnienie ogólne: migracje Żydów Imperium Rosyjskiego i ich wybory ideologiczne - to wszystko, co łączy Żydów z poszczególnych krajów. Wydaje mi się, że we wszelkich badaniach historycznych można warunkowo ująć w nawias różnice niemające prostego odniesienia do głównej tezy, którą chcemy przedstawić.



Filip Memches: Jaki jest ten żydowski wspólny mianownik?

Yuri Slezkine: We wszystkich krajach Europy, zarówno Zachodniej, jak i Środkowo-Wschodniej, Żydzi wykazywali się nadzwyczajnymi sukcesami w tych dziedzinach, które są centralne w społeczeństwach nowoczesnych. Chodzi tu o przedsiębiorczość, szkolnictwo wyższe, kulturę, naukę, dziennikarstwo itd. Nie mogli - to także bardzo ważne - posiadać własnego państwa i nie mogli przyłączyć się (w państwach, które zamieszkiwali) do głównej ideologii nowoczesności, jaką jest nacjonalizm. Szukając alternatywnych rozwiązań ideologicznych, znajdowali oni je w tworzonych przez siebie ideologiach: liberalizmie, komunizmie, syjonizmie. Wszystkie te kwestie, w moim przekonaniu, odnoszą się do Żydów z całej Europy.



Filip Memches: Michaił Agurski, znany rosyjski dysydent żydowskiego pochodzenia, który w latach 70. wyemigrował do Izraela, wskazywał na szczególne kulturowe związki i podobieństwa łączące Żydów z Rosjanami.

Yuri Slezkine: Nie dostrzegam niczego wspólnego między tradycyjną (biblijną) kulturą żydowską czy żydowską tradycją ekonomiczną a tradycyjnym stylem życia prawosławnego chłopstwa czy prawosławnej szlachty, nie mówiąc już o prawosławnym duchowieństwie. Pod jednym względem opinia Agurskiego może mieć sens: w społeczeństwie rosyjskim XIX stulecia pojawiła się taka grupa - Polakom tego wyjaśniać nie trzeba - jak inteligencja. Ta grupa miała poczucie, że jest wybrana, że jest wykorzeniona i wyobcowana we własnym społeczeństwie, że jest nosicielką odwiecznych uniwersalnych wartości. Wszystkie te rzeczy, które są tak typowe dla rosyjskiej, ale, jak sądzę, również dla polskiej inteligencji (chociaż poczucie wykorzenienia w przypadku polskiej jest pewnie mniejsze), mogły być odczuwane jako zbieżne z kulturą żydowską.



Filip Memches: Nowoczesność silnie kojarzona jest z procesami sekularyzacyjnymi. Jednak tacy myśliciele jak chociażby Gershom Scholem postrzegali żydowskie zaangażowanie w socjalizm, a więc projekt z założenia modernizacyjny, nie tyle jako świadectwo racjonalnej postawy i refleksji, co jako rodzaj mesjanicznej wiary.

Yuri Slezkine: Myślę, że jak najbardziej uzasadnione jest mówić o komunizmie czy już bez wątpienia o bolszewizmie jako pewnego rodzaju religii, zawierającej w sobie mesjaniczne oczekiwanie Tysiącletniego Królestwa i końca świata, jako że dla większości bolszewików nadejście komunizmu było początkiem apokaliptycznej rewolucji i ostatecznej bitwy między dobrem a złem. I wreszcie nadejście komunizmu przedstawiane jest jako nowy świat, w którym nie znajdują już zastosowania żadne prawa, tradycje i obyczaje życia ludzkiego. To jest ujęcie religijne.



Filip Memches: Czy historycznym powołaniem narodu żydowskiego nie okazuje się zatem naprawa świata ("tikun olam")? W czasach biblijnych prorocy Starego Testamentu nawoływali ludzi do zwrócenia się ku Bogu. Z kolei w epoce nowoczesnej Żydzi opowiedzieli się po stronie ideologii głoszących postęp społeczny.

Yuri Slezkine: Oczywiście nie mamy twardych dowodów na to, że tradycja prorocka i mesjanizm przekazywane są kulturowo tym Żydom, którzy odeszli od judaizmu. Ale przypuszczenia w tym przypadku są uprawnione. W tradycji biblijnej charyzmat przepowiadania kary i nadziei był bardzo rozwinięty. Co prawda prorocy przemawiali nie tyle do całego świata, co do samych Żydów, samego Izraela. Można jednak rozważać, czy tradycja ta w nowych warunkach nie przybiera nowych form. I nie sposób pominąć tu innej cechy tego narodu: szczególnych predyspozycji do odnoszenia sukcesów, sprzężonych ze szczególną wrażliwością. Stąd bierze się nieco zadziwiająca i pod wieloma względami unikalna pozycja Żydów w nowoczesnym świecie, co sprzyjało intensywnemu poszukiwaniu przez nich alternatyw dla sytuacji, która była dla nich niezadowalająca.



Filip Memches: W XX wieku Żydzi dokonywali też innych wyborów niż zaangażowanie w trzy wielkie ideologie. Wybór ten nie mieści się w dychotomii tradycja - nowoczesność. Tacy ludzie jak Edith Stein, André Frossard czy w Rosji Aleksander Mień nawrócili się po prostu na chrześcijaństwo.

Yuri Slezkine: W przypadku Żydów ze strefy osiedlenia, a potem w Rosji Sowieckiej, nie było masowej tendencji przechodzenia na chrześcijaństwo. Ci, którzy zmieniali wiarę w Imperium Rosyjskim, czynili to najczęściej wtedy, gdy przyjęcie chrześcijaństwa stawało się warunkiem sukcesu i kariery. Ale kwestia ta łączy się też z inną sprawą. Żydzi, podejmując problem własnego nacjonalizmu, otworzyli debatę wokół tego, jaki ten nacjonalizm powinien być, w jakim języku Żydzi powinni rozmawiać, gdzie powinni mieszkać, i w ogóle na czym ów nacjonalizm polega. Syjonizm był najciekawszą odpowiedzią na pytanie o nowoczesną żydowską tożsamość narodową. Ale dla Żydów istniała także i inna ścieżka narodowego samookreślenia. Chodziło o utożsamienie się z kanonem kultury wysokiej społeczeństw, pośród których przebywali. Moim zdaniem to jest nadzwyczaj ważne. W Rosji miało miejsce przechodzenie na "wiarę" Puszkina, w Niemczech "czczono" Schillera itd. Przypuszczam, że dla części Żydów wybór chrześcijaństwa był elementem takiego właśnie przejścia. Wspomniał pan ojca Mienia. No właśnie, w latach 60. i 70. nawrócenie na prawosławie stawało się dla Żydów elementem wtopienia się w rosyjską kulturę. Chodziło więc o to, by przypieczętować decyzję ich rodziców, całkowicie zerwać z żydowskością i stopić się w pełni z rosyjskością - pójść dalej niż wybór Puszkina i kanonu kultury rosyjskiej.



Filip Memches: Mamy już wiek XXI. W tej chwili na arenie dziejów batalie toczą nowe propozycje ideologiczne. Wśród nich jest amerykański neokonserwatyzm. Jego krytycy snują analogie z trockizmem i postrzegają go m.in. jako rodzaj mesjanicznej wiary w upowszechnienie demokracji na całej planecie.

Yuri Slezkine: Jak wiadomo, wielu neokonserwatystów zaczynało jako ludzie lewicy bądź było dziećmi lewicowych rodziców. I potem dokonali zwrotu od socjalizmu ku żydowskiemu nacjonalizmowi. Najbardziej znani spośród nich, np. Richard Perle, byli uczestnikami kampanii na rzecz sowieckich Żydów w Ameryce. Ich szczególny stosunek do Izraela przejawia się w polityce bliskowschodniej. Ich wola rozprzestrzeniania demokracji amerykańskiej ma wymiar mesjaniczny. Te rzeczy, o których wspomniałem przed chwilą, rzucają się po prostu w oczy.



Filip Memches: Na Zachodzie można także zaobserwować odwrotną tendencję. Dzisiaj bunt żydowskich dzieci przeciw żydowskim rodzicom przybiera nową postać. Niegdyś obiektem kontestacji była - jak dowodzi pan w swojej książce - przede wszystkim religia mojżeszowa. Obecnie jej miejsce zajął Izrael.

Yuri Slezkine: To jest państwo narodowe, które stało się apolińskim fenomenem w merkuriańskim świecie. Żydzi o poglądach lewicowych należący do zachodniego establishmentu mają wypisane na swoich transparentach: wielokulturowość, podejrzliwość wobec państwa narodowego jako takiego (zwłaszcza gdy z założenia jest ono jednolite etnicznie) i wobec kultu wojska. Izrael jawi się im więc jako symbol tego wszystkiego, co odrzucają. I tu można zauważyć ciekawy efekt psychologiczny. Wielu z tych ludzi w dzieciństwie czy w młodości uwielbiało Izrael, bywało w Izraelu...



Filip Memches: Twierdzi pan, że jedną z głównych przyczyn klęski komunizmu okazało się to, iż - w przeciwieństwie do syjonizmu - wystąpił on przeciw porządkowi natury, w tym zwłaszcza przeciw instytucji rodziny i poczuciu przynależności etnicznej. Na gruncie tradycyjnej kultury żydowskiej rodzina zawsze stanowiła istotną wartość. Czy dzisiejsze postulaty nowej lewicy dotyczące zredefiniowania pojęcia rodziny nie są powtórką z przeszłości?

Yuri Slezkine: Każdy konsekwentny radykalizm, każda radykalna próba przemiany ludzkiego życia, tak czy inaczej musi doprowadzić do sporu z rodziną jako najstarszą i z natury konserwatywną instytucją ludzkich dziejów, wokół której budowano wszelkie społeczeństwa. Idea, wedle której życie społeczności funkcjonuje nieprawidłowo i potrzebny jest jakiś kataklizm, by je zmienić, związana jest z przekonaniem, iż rodzinę trzeba zniszczyć albo całkowicie przemienić. Od tego przecież zaczynało się chrześcijaństwo - gdy Chrystus mówił o nienawidzeniu rodziców. Nie jestem przekonany, czy tego typu idee są charakterystyczne akurat dla Żydów, chociaż można przypuszczać, że ich konsekwentne wdrażanie staje się szczególnie bolesne dla tradycyjnej społeczności żydowskiej, w obrębie której instytucja rodziny odgrywała zawsze bardzo istotną rolę.




Yuri Slezkine, ur. 1956, historyk. Urodził się i wychowywał w rodzinie rosyjsko-żydowskiej. Studiował językoznawstwo i literaturę na uniwersytecie w Moskwie. W roku 1982 wyemigrował do USA. Obecnie jest profesorem i dyrektorem Instytutu Studiów Słowiańskich, Wschodnioeuropejskich i Eurazjatyckich Uniwersytetu w Berkeley. Rozgłos przyniosła mu książka "Arctic Mirrors: Russia and the Small Peoples of the North" (1994). Jest autorem bestsellera "Wiek Żydów" (2004), który nakładem wydawnictwa Nadir - Media Lazar ukazał się pod koniec ub.r. w Polsce.



FILIP MEMCHES

Tekst główny artykułu z wydania 154/2007-03-17 ze strony 12



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 lip 2009, 19:59 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group