Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 02 wrz 2014, 19:51

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna
Autor Wiadomość
Post: 08 sty 2011, 22:32 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1793
Płeć: mężczyzna


Czytam właśnie artykuł a właściwie fragment książki Henryka Pająka który wkleiłem poniżej i mam wrażenie że mogłaś się nim inspirować do napisania powyższego - bardzo dobrego artykułu.

Polecam wywiad z Benjaminem Fulfordem on też pisze swoich artykułach m.in. o tym że Rotschildowie wywodzą się od chazarów
http://davidicke.pl/forum/benjamin-fulford-t2373.html

Cytuj:
Rothschildowie wkraczają do gry. Henryk Pająk cz.1

Obrazek

„Rojenia” Iluminatów o panowaniu nad światem zapewne pozostałyby tylko rojeniami, gdyby ich program nie pokrywał się z dążeniami wielkiej finansjery żydowskiej, zwłaszcza z ambicjami Rothschildów. Oni, potem Rockefellerowie : następni giganci Lichwy, podejmując współpracę z Iluminatami i finansując ich, stworzyli sprawny system podboju Europy: finansowego, politycznego, ideologicznego. Dodali więc potężnego dynamizmu „teoretyzującym” Iluminatom.


Wybieramy się w długą podróż śladami „dynastii” Rothschildów, „ojców założycieli” nowoczesnego systemu bankowego, bezwzględnej Lichwy, wkrótce dyktującej warunki panującym głowom książęcych rodów i państw. To wędrówka do pierwocin Rządu Światowego.

Protopolastą rodu był Mayer Amschel Rothschild. Kilku przodków Mayera było rabinami. Uprawiali okultyzm, kabałę, frankizm, a w domach współczesnych Rothschildów potajemnie praktykuje się „ucywilizowany” satanizm z silnym akcentem babilońskiej magii.

Niezbędna jest tu dygresja dotycząca współczesnego judaizmu ortodoksyjnego, gdyż ten kontekst pozwala zastanowić się nad religijnością współczesnego żydostwa ortodoksyjnego, do którego przyznają się wielkie „rody” wielkiej finansjery żydowskiej. Judaizm talmudyczny, to nie jest judaizm biblijny, starotestamentowy, tylko judaizm rabiniczny, wykoncypowany, trwający do końca XVIII wieku. Chodzi o to, jak wyjaśnia Izrael Szahak w książce „Żydowskie dzieje i religia” (wyd. Filior Publishing Warszawa-Chicago 1997/, że judaizm rabiniczny był daleki od monoteizmu i to samo dotyczy współczesnego judaizmu ortodoksyjnego:

Upadek monoteizmu /żydowskiego – H.P./ nastąpił niemal równocześnie z rozpowszechnieniem się mistycyzmu żydowskiego /kabała/, który rozwinął się w XII i XIII wieku, a pod koniec wieku XVI opanował niemal wszystkie ważniejsze ośrodki judaizmu/… Znajomość tych idei oraz ich zrozumienie ważne jest z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, bez tej wiedzy niemożliwe jest zrozumienie zasad wiary mojżeszowej w jej klasycznym okresie. Po drugie, idee te w znacznym stopniu kształtują religijność wielu izraelskich polityków – a także większość liderów Gusz Emunim /ruch żydowski kształtowany przez kabałę – H.P./. Wywierają też pośredni wpływ na syjonistycznych przywódców różnych partii, w tym również ugrupowania syjonistycznej lewicy, a zatem nadal odgrywają ważną rolę polityczną.

Izrael Szahak wyjaśnia dalej, że według kabały, Wszechświatem nie rządzi jeden Bóg, lecz wiele bóstw, z których każde ma inne właściwości, ingeruje w określone dziedziny życia żydowskiego; mają one określony zasięg wpływów i zakres władzy, nadany im przez nieokreśloną Praprzyczynę. Kabała nie jest więc systemem monoteistycznym, toteż wszędzie tam, gdzie Żydzi postępują zgodnie z kabałą, nie wierzą oni w jednego Boga, choć niektórym może się tak wydawać. Ogromną rolę odgrywają tu rytuały, zarówno rytualne słowa jak i gesty, np. mycie dłoni przed i po posiłku. Ten skomplikowany system interpretacyjny ma dla chrześcijan, zwłaszcza dla protestantów ważne znaczenie rozpoznawcze, interpretacyjne. Znów Izaak Szahak:

Panuje jeszcze jedno błędne przekonanie dotyczące judaizmu, szczególnie rozpowszechnione wśród chrześcijan bądź ludzi znajdujących się pod wpływem chrześcijańskiej tradycji i kultury. Chodzi o pogląd, według którego judaizm jest „religią biblijną”; innymi słowy, że w Judaizmie Stary Testament zajmuje takie samo centralne miejsce jako źródło prawa, jak dla protestantyzmu czy katolicyzmu Pismo Święte/…/ Wiele, a być może większość tekstów biblijnych, zalecających określone praktyki religijne i obowiązki, odczytywanych jest przez tradycyjny judaizm i współczesną ortodoksję zupełnie inaczej /czy wręcz odwrotnie/, niż je rozumieją chrześcijanie czy inni uważni czytelnicy Starego Testamentu, którzy traktują tekst dosłownie. Podobny podział występuje we współczesnym Izraelu: z jednej strony mamy tu do czynienia z osobami kształconymi w żydowskich szkołach religijnych, z drugiej zaś z ludźmi, którzy zdobywali wiedzę w hebrajskich szkołach świeckich, gdzie uczy się właśnie „normalnego” rozumienia Starego Testamentu1.

To pewne, że protoplasta rodu Rothschildów- Mayer Rothschild był wychowany przez rabinów – dziadków w duchu judaizmu tradycyjnego, talmudycznego.

Nazwisko wszechpotężnej w XIX i XX wieku „dynastii” bierze swoje początki we Frankfurcie, mateczniku Iluminatów. Najstarszy znany przodek Rothschildów nazywał się Uri Feibesh, żyjący w XVI w. Jego potomkowie zamieszkiwali w domu o nazwie Red Shield – „Czerwona Tarcza /szyld/. Moses Bauer żyjący w XVII wieku był praprawnukiem Uri Feibesha. Większość członków tej rodziny w kilku pokoleniach trudniła się handlem detalicznym na Judengasse – żydowskiej alei Frankfurtu stanowiącej tradycyjne żydowskie getto.

Mieli oni pochodzenie aszkenazyjskie, czyli pochodzili ze wschodu, w przeciwieństwie do Żydów sefardyjskich, pochodzących głównie z Hiszpanii i Włoch. Staje się tu niezbędna dygresja do pochodzenia Żydów aszkenazyjskich, których sefardyjscy traktowali i nadal /po cichu/ traktują jako fałszywych Żydów lub całkiem jak nie-Żydów, a w najlepszym razie Żydów „gorszego” gatunku w rasistowskim tego słowa znaczeniu. Te rozróżnienia byłyby w końcu nieistotne dla głównego nurtu naszej pracy gdyby nie fakt, że zagłada 2-3 milionów Żydów przez hitlerowskie Niemcy dotyczyła niemal wyłącznie zagłady Żydów aszkenazyjskich, wschodnich, toteż całe zachodnie żydostwo sefardyjskie, choć nie tylko ono, nie uczyniło dosłownie nic, aby ratować Żydów wschodnich, a mieli na to wielkie możliwości, od bombardowań poprzez wykup, np. kilkuset tysięcy Żydów węgierskich na przełomie lat 1943/44, w czym chciał pośredniczyć osławiony Żyd Adolf Eichmann, lecz Żydzi Zachodu, zwłaszcza amerykańscy, nie chcieli na to wysupłać stosownych kwot, jak również towarów żądanych przez Niemców: ciężarówek, kawy, etc. Żydowska hańba doskonale znana w literaturze tego tematu.

Sięgamy więc do genezy żydostwa wschodniego. Są to Chazarowie, owi Żydzi „gorszego gatunku”, przy czym nie posiadamy danych co do tego, czy „dynastia” Rothschildów pochodzi z Żydów wschodnich – chazarskich, czy mieszanych aszkenazejsko-sefardyjskich, z obydwu tych odłamów „zmiksowanych” w wiekach poprzednich. Nie rozstrzyga tego dylematu fakt, że dziadek i pradziadek Mayera byli rabinami „klasycznymi”, „tradycyjnymi”, czyli talmudycznymi. Nie jest to kryterium pozwalające na rozstrzyganie, czy pochodzili z Żydów sefardyjskich, czy aszkenazyjskich.

Rosja jeszcze nie istniała jako byt państwowy, gdy na nizinach nadwołżańskich istniało już silne państwo chazarskie. Chazarowie byli turko-tatarami. Prowadzili handel z sąsiadami, m.in. handel niewolnikami, co było ich specjalnością, na skutek tego często robili wypady „po żywy towar” na tereny plemion słowiańskich.

W siódmym i ósmym stuleciu judaizm zaczął przenikać do Chazarii przez rabinów konstantynopolskich. W rosyjskich legendach często pojawia się zwrot: „Wielki Żydowin”, z którym ówcześni Rosjanie toczyli częste potyczki obronne na „Dzikich Polach”. Byli to chazarscy najeźdźcy, a nie Żydzi – semici. W 965 roku Słowianie „skrzyknęli się” i dokonali głębokiego rajdu na ziemie Chazarów pod wodzą kijowskiego księcia Świętopełka /Swiatopełka/. Skorzystali w tym z finansowej pomocy Bizancjum, któremu Chazarowie także dawali się się we znaki.

Słowianie spalili wtedy główne miasta chazarskie: Itil, Białą Wieżę i Samender. Pognali też w niewolę tylu Chazarów, ilu tylko zdołali pojmać.

Obecnie ocenia się, że ponad 80 procent populacji żydowskiej na świecie, to „aszkenazyjskie” grupy wschodnich chazarskich Żydów, różniących się od Żydów południowo-zachodniej grupy zwanej „sefardyjską”. Ci aszkenazyjscy Żydzi nie są Żydami tylko Chazarami, którzy przyjęli judaizm choć w indywidualnych przypadkach są w różnym stopniu skoligaceni z Żydami.

O aszkenazyjskich Żydach pisał dość obszernie prof. Feliks Koneczny w książce „Cywilizacja bizantyńska” /Londyn 1973/ oraz w „Cywilizacji żydowskiej”, a także brytyjski pisarz i dziennikarz Artur Kestler w książce „Trzynaste pokolenie” /The Thirteenth Tribe’/, w której ten autor /pochodzenia żydowskiego/ wykazuje przekonująco, że on sam jak i wszyscy jego rodacy – Żydzi aszkenazyjscy nie są semitami, tylko w prostej linii potomkami Chazarów. Dowodzi, że tak silne w tamtych wiekach plemię Chazarów nie mogło zniknąć bez śladu. Jako koczownicy, pod naciskiem plemion mongolskich przenieśli się do Europy Środkowej, dołączając tam do swych rodaków zagarniętych siłą przez Światosława. Znani w Polsce i na Ukrainie jako „Żydzi”, ci przesiedleńcy nie byli żadnymi Żydami w znaczeniu etnicznym, tylko wyznawcami judaizmu2. Nie znaczy to, że wielu Chazarów nie było semitami, bo wielu z nich żyło w Chazarii, ponadto część Żydów zachodnich uchodząc przed prześladowaniami przeniosła się do wschodniej Europy.

Praca Koestlera jest o tyle cenna, iż wykazuje, że słynny Lazar Kaganowicz był w istocie sternikiem Stalina! Wnika w słowotwór samego nazwiska Kaganowicz:

Arabscy i współcześni historycy są zgodni, że chazarski system rządzenia miał podwójny charakter: Kagan był przedstawicielem władzy religijnej, a Bek – państwowej.

Prawie nigdy nie identyfikowany przez Chazarów Kagan, był w rzeczywistości pełnoprawnym władcą Chazarów, a Bek był tylko jego pomocnikiem administracyjnym. Ten system ponownie wprowadzili Żydzi chazarscy czyli aszkenazyjscy w Rosji bolszewickiej, kiedy całkowicie opanowali ten nieszczęsny kraj po rewolucji 1917 roku. Rządził „z drugiego rzędu” Lazar Kaganowicz – potomek chazarskich chanów, nazywany przez „białych” emigrantów rosyjskich „Bladym strażnikiem Kremla”, a Stalin był tylko jego Bekiem, co dodatkowo Żydzi umocnili żeniąc Stalina z córką Kaganowicza3. W. Uszkujnik pisał:

Kaganowicz był jednym z nielicznych komunistów Żydów, który nigdy nie zmienił swojego rodowego nazwiska, składającego się z dwóch części: Kagan, tj. „chazarski chan” i przyrostka – „owicz” oznaczającego pochodzenie, jak na przykład Rurykowicz. Innymi słowy – i bez żadnej wątpliwości – Lazar Kaganowicz był w prostej linii następcą, tj. męskim potomkiem ostatnich chanów chazarskich i zgodnie z „prawem” otrzymał władzę pod przykrywką Sekretarza Partii. W oficjalnych komunikatach WKP/b/ przed drugą wojną pisano: „Sekretariat Komitetu Centralnego WKP/b/ J. Stalin, L. M. Kaganowicz”. Chazarowie wynieśli zwyczaj rytualnego mordowania swych władców pod koniec ich panowania. Tak właśnie musiał zginąć ostatni car w nocy z 16 na 17 lipca 1918 roku. W pomieszczeniu, gdzie zostali wystrzelani przez siepaczy z nakazu aszkenazyjskich Żydów – chazarów: Lenina i Swierdłowa, zostały wypisane tajne znaki – litery mówiące, że jest to skutek złożenia ofiary4.

Uszkujnik:

Na samym początku tego stulecia, przed pierwszą wojną światową, w maleńkich sklepikach żydowskich w byłym Królestwie Polskim sprzedawane były „spod lady” dość prymitywnie odbite widokówki przedstawiające żydowskiego „cadyka” z Torą w jednej ręce i z białym ptakiem w drugiej. Ptak miał głowę cara Mikołaja II z imperatorską koroną. W dole obrazka był następujący napis w języku Jidisz:

Ta ofiara ze zwierzęcia5 niech będzie moim oczyszczeniem – ono będzie moim zastępstwem i oczyszczającą ofiarą.

Autor „Wody płyną na Wschód” dodaje, że sam widział taką widokówkę i kiedy napisał o tym w jednym z austriackich dzienników, jakiś czytelnik potwierdził, że i on miał ją w ręce kiedy mieszkał w Polsce, a jego ojciec był austriackim oficerem.

W niezliczonych książkach o bolszewickiej Sowiecji, Kaganowicz jest postacią najrzadziej wymienianą, najmniej znaną, sprawiającą wrażenie postaci niemal marginalnej. Nigdy nie spadły na niego represje rzekomego duetu Stalin – Beria6, metodycznie mordujących niemal wszystkich „starych bolszewików” „ojców założycieli” Bolszewii, a potem dziesiątki tysięcy oficerów Armii Czerwonej w słynnych czystkach lat 1936-1938. Kaganowicz pozostawał nietykalny. On natomiast był osobiście organizatorem i nadzorcą ludobójczego, sztucznie wytworzonego głodu na Ukrainie, w którym bez jednego wystrzału wymordowano około sześciu milionów Rusinów – „Ukraińców”. Była to zemsta za klęski zadane Chazarom przez księcia Światosława i za pogromy Chmielnickiego, potem pogromy kozackie w Kiszyniowie i innych miastach południowo- wschodniej Rosji.

Stalin – Bek, już niepotrzebny, także został /rzekomo/ zamordowany z rozkazu Berii i Kaganowicza.

Zemstę Chazarów na słowiańskich Rosjanach i „Ukraińcach” /Rusinach/ nadzorował w niezliczonych łagrach Żyd chazarski Frenkiel. Wszystkie kluczowe stanowiska w partii, administracji, a zwłaszcza w aparacie terroru sprawowali chazarscy czyli aszkenazyjscy Żydzi. Zaiste, ich zemsta na rosyjskich gojach była straszliwa, choć dokonywano jej pod płaszczykiem komunizmu i walki klasowej.

Powracamy do Rothschildów, którzy wraz z innymi aszke-chazarami i Żydami sefardyjskimi opanowali świat mackami lichwy i władzy politycznej. Wielu znawców problemu twierdzi, że państwo Izrael składa się w 80 procentach z nie-Żydów, czyli Żydów chazarskich, podobnie jak trzy miliony żydów nowojorskich.

Rothschildowie jako Żydzi aszkenazyjscy nie używali nazwisk w obiegowym znaczeniu tego słowa. Posługiwali się symbolami jako znakami rozpoznawczymi rodziny. Symbole te często umieszczali na frontonach domów. Niektórzy Żydzi z czasem przyjmowali nazwiska pochodzące od takich „herbowych” symboli. Wcześni Rothschildowie przyjęli nazwisko Bauer, po niemiecku „chłop”, rolnik, słowo wtedy pospolite, synonim zawodu rolnika i klasy społecznej. Dlaczego więc żydowska rodzina miejskich handlarzy przybrała nazwisko Bauer – rolnik, chłop, farmer, „wieśniak”? Najpewniej po to, aby rozpłynąć się w pospolitości tego nazwiska, co często robili także aszkenazyjscy Żydzi w ich krajach osiedlenia Wschodniej Europy. W Polsce np. upodobali sobie nazwiska na ,,-ski” ,,-cki”, sugerujące ziemiańskie, w każdym razie czysto polskie pochodzenie ich nosicieli.

Linia żydowskich Rothschildów – Bauerów istnieje do dziś, ale w drugiej połowie XVIII wieku jeden z Bauerów nazwał swoją linię od jej plastycznego herbu: „Red Shield”7 – „Czerwony szyld”, Czerwona Tarcza.

Mayer Amschel Bauer był już bogatym kupcem we Frankfurcie. Na frontonie jego domu, w którym zamieszkiwała również słynna później rodzina bankierów – Schiffów, widniał rodzinny symbol – czerwony heksagram, znany powszechnie jako „pieczęć Salomona, która dziś symbolizuje, jako logo, tysiące organizacji, firm, korporacji, fundacji, banków. Upstrzono masowo tym symbolem godła panstw Trzeciego Świata powstałych po drugiej wojnie światowej, co dowodzi, że projektowali je z „wyższych nakazów”, plastycy wiadomej nacji. Jednak nie „heksagram” tylko pentagram jest gwiazdą zdobiącą znaki państwowe Związku Sowieckiego oraz USA. Ta „Magen David”, jest także nazywana „Gwiazdą Dawida”. To znak ściśle okultystyczny, dziś używany jako godło Izraela w postaci heksagramu : nie pentagramu, ale jego geneza wcale nie jest żydowska. O. J. Graham w swojej książce „Sześcioramienna gwiazda” wyjaśnia, że heksagramu używano już w starożytnych religiach i kultach. Była symbolem Molocha, Astoretha i innych bóstw.

Ch. Knigh i R. Lomas, autorzy „The Hiram Key” /New York 1998/ podają jeszcze inną interpretację „Gwiazdy Dawida”. Według nich, powstała ona ze stylizowanej formy starożytnego symbolu władzy królewskiej – piramidy oznaczajacej władzę ziemską, na której umieszczano piramidę odwróconą „do góry nogami”, oznaczającą boską władzę kapłana. Obie razem stworzyły symbol powszechnie potem znany jako „Gwiazda Dawida”.

Najpierw – piszą – w średniowieczu był on często umieszczany na wielu chrześcijańskich kościołach. Najwcześniejsze przypadki takiego jego wykorzystania odkryliśmy, ku naszemu wielkiemu zaskoczeniu, na budowlach wzniesionych przez Rycerzy Świątyni. Na synagogach pojawił się on o wiele później.8

Springmeier:

/…/ sześcioramienna gwiazda przebyła drogę od egipskich pogańskich rytuałów, do bogów Asterotha i Molocha, króla Salomona, gdy doszedł do bałwochwalstwa. Następnie przebyła drogę przez sztuki magiczne, czary /arabscy magicy, Druidzi, czarownice i sataniści, astrologię /w której nie była nowością/, przez kabałę do Isaaca Luria. Przez Mayera Amscheła Bauera, przez Syjonizm do Knesetu nowego państwa izraelskiego, do flagi Izraela i jego medycznych organizacji – odpowiedników Czerwonego Krzyża.

Posługiwanie się przez protoplastów Rothschildów – Bauerów czerwoną gwiazdą, potwierdza ich powiązania z żydowskimi kabalistami i dużą ich wiedze o ich nacyjnych korzeniach. Mayer Amschel Bauer uważał ten symbol za tak ważny, tak symboliczny dla jego nacyjnej i religijnej tożsamości i identyfikacji, że postanowił przyjąć go jako nazwisko rodziny: Mayer Amschel Rothschild - Czerwona Tarcza, Czerwony Szyld. Był to widomy znak tożsamości i związku rodziny : okultyzmem, z kultem Saturna.

Większość współczesnych Żydów nie interesuje się okultystycznymi korzeniami „Gwiazdy Dawida”. Wystarcza im to, że jest ona ich znakiem narodowym i państwowym, także religijnym. W rzeczywistości król Dawid nie miał nic wspólnego z heksagramem, w przeciwieństwie do swego syna Salomona, który dał początek kultowi Astoretha – gwiazdy zwanej jako Astarte, Chiun, Kaiwan, Remphan, wreszcie Saturn. Salomon zbudował ołtarz na cześć gwiazdy Astarte, znanej wtedy jako Astoreth. Bóg Saturn kojarzony jest z gwiazdą, ale tak Saturn jak i Astarte byli określani innymi nazwami. Jednak Saturn jest kluczem do zrozumienia długiego dziedzictwa. Rzym był pierwotnie znany jako Saturnia. Saturn wiąże się także z Lucyferem – „Niosącym Światło”. W wielu okultystycznych słownikach Saturn jest tożsamy ze Złem. Był ważny w wierze Mitry i Druidów.

W 1753 roku Mayer miał 10 lat, kiedy został oddany na nauki rabinackie. Półtora roku później zmarli jego rodzice. Mayer był chłopcem inteligentnym, toteż krewni zachęcali go do kontynuowania nauki. Jednak to handel okazał się jego pasją i jak się okaże, „posłannictwem” rodzinnym. Szkołę ukończył, lecz jako trzynastolatek pojechał do Hanoweru na praktykę w banku późniejszych Iluminatów Oppenheimerów. Przez następne siedem lat poznawał tajniki bankowości, co w następnych wiekach stało się regułą dorastających dzieci gigantów bankowych – terminowanie w bankach swoich rodziców lub krewnych czy znajomych rodziców. Tak kształtowały się pokoleniowe „dynastie Lichwy”. Wychodzą stamtąd jako dwudziestoletni eksperci bankowości, przejmując dowodzenie tymi fabrykami procentów, mając przyjazne, niemal mafijne otoczenie innych bankierskich rodzin.

W okresie pobytu w Hanowerze Mayer poznał generała von Estorfa, fanatycznego numizmatyka. Na generale zrobiła duże wrażenie znajomość tego hobby przez młodego Mayera. W 1763 roku Estorf wyjechał z Hanoweru i dołączył do dworu Williama II, księcia Hesse-Hanau, którego księstwo obejmowało tereny Frankfurtu. Mayer wiedział, że znajomość z generałem Estorfem może otworzyć mu salony księcia, a była to wtedy jedyna możliwość wpłynięcia na szersze wody, czyli trzymania się blisko książęcego dworu. Można założyć, jak przypuszczał A. Muhlfeld, autor biografii Rothschildów, co potwierdza Springmeier, że zainstalowanie się Mayera w banku Oppenheimerów było dalekosiężnym zamysłem, odskocznią do dworu księcia Hesse-Hanau, a generał Estorf stał się żywą trampoliną do pokonania przeszkód.

Henryk /Henry/ książę Hesse-Hanau był już związany z Iluminatami Weishaupta. Był synem Frederica z rodu Hesse-Hanau, królewskiej rodziny Hesse. Jego młodszy brat Karol /Karl/, według monografii masońskich, był w latach 1723-1739 „głową wszystkich niemieckich wolnomularzy”. Członków rodu Hesse powszechnie uznawano jako przywódców masonerii Ścisłej Obserwy /Strict Observance/.

Tak oto drogi Iluminatów nieuchronnie miały się nałożyć na późniejsze wpływy książęcego rodu Hesse. I tak się stało. Dynastia ściśle powiązała się z Iluminatami. Pamiętajmy, że tenże książę William to wnuk króla Anglii – Georgea Hesse-Cassel, jednego z najbogatszych wtedy rodów europejskich. Ich dochody pochodziły głównie z wynajmowania zaciężnych żołnierzy do innych krajów, zatem lokalne wojny europejskie napędzały koniunkturę Hessów. Tak właśnie utrwalał się krwawy porządek polegający na eksportowaniu „sił pokojowych”/ patrz – polskie „siły pokojowe”, „polska misja stabilizacyjna” w Iraku, Afganistanie, Kosowie, Libanie/.

W następnych partiach tej pracy wykażemy, że „dom” Hesse-Casseł i sprzęgnięci z nim – i na nim pasożytujący Rothschildowie, zarobili krocie na Rewolucji Amerykańskiej /wojnie secesyjnej/ kierowanej i obustronnie stymulowanej pożyczkami, dostawami sprzętu wojennego przez wolnomularzy Anglii, Francji, Niemiec.

Przykładem powiązań Hesse-Cassel z lluminatami jest tajemnicza postać św. /?/ Germaina /Saint Germaina/, w XIX wieku okrzykniętego przez masonerię „Mesjaszem”. Wielu badaczy uważa, że św. Germain był synem Francisa II z Transylwanii, bo drugą jego żoną była Charlotte Amalie /Amalia/ z domu Hesse, którą poślubił w 1694 roku. Nie ma jednak pewności, czy św. Germain był jej synem, czy też synem pierwszej żony Francisa II. Jego imiona to Leopold George. Karl – Książę Hesse, masoński przywódca Niemiec pisał, że św. Germain został wysłany do Włoch na wychowanie do rodziny Medici. Następnie wyłonił się jakby znikąd, żeby pracować z elitami Europy. Stale pojawiały się pytania o jego rzeczywistą tożsamość. Napoleon III, syn Ludwika Bonaparte i Hortensji de Beauharnais, córki Józefiny z jej pierwszego małżeństwa, posiadał dossier św. Germaina, lecz dom, w którym je przechowywał spłonął w podejrzanych okolicznościach.

Św. Germain był alchemikiem. Twierdził, że zna eliksir życia, tajemny przepis na nieśmiertelność, co bezkarnie uchodziło temu szarlatanowi w tamtych czasach pełnych wysoko urodzonych ciemniaków w dosłownym znaczeniu. W 1774 r. był gościem księcia Williama i Karla Hesse. W 1779 roku wrócił do Karla, aby spędzić u niego ostatnie dwa lata życia. Teozofowie potwierdzali z powagą, że św. Germain był jednym z ukrytych mistrzów Tybetu, potajemnie kontrolujących losy świata. W 1930 roku /!/ Gui Ballard twierdził, że spotkał św. Germaina na górze Shasta w Kalifornii .To rzekome spotkanie wpłynęło stymulująco na powstanie antyludzkiej ideologii New Age.

Leksykon masoński: „10 000 sławnych wolnomularzy” w tomie IV wskazuje synów Amschela: Karl, który w 1818 roku brał udział w redagowaniu tajnego dokumentu Alta Vedita do ośrodków włoskiej masonerii, następnie James Mayer9, Nathan Mayer oraz James Rotschild. Ten ostatni to bankowy dyktator ówczesnej Francji, mason 33 stopnia Rytu Szkockiego. Jego brat Nathan był w Londynie członkiem loży „Emulation”. Żydowski mason Jacob Katz twierdził w swoim „Jews and Freemasons in Europę 1723-1939″ /Harward Uniwersytety Press, 1979/, że wysokiej rangi masonem był także Solomon Meir Rothschild, następny z piątki braci Rothschildów, synów Mayera Amschela, wprowadzony do wolnomularstwa 14 czerwca 1809 r.

Mayer Amschel Rothschild miał dziesięcioro potomstwa; pięciu synów i pięć córek. Wszystkich synów ulokował „na desancie” w głównych stolicach Europy: Paryżu, Londynie, Wiedniu, Niemczech i w Rzymie. Córki wydał za bankierów, tworząc w ten sposób potężną, nieprzeniknioną koligacyjnie sieć europejskiej, potem światowej Lichwy, nieformalny Sanhedryn władców świata o hermetycznym nepotyzmie. Wszyscy więc pracowali w rodzinnych biznesach lichwiarskich. Wszystkich od dzieciństwa Mayer wychowywał we wrogości do chrześcijan: Należy się ich bać i nienawidzićl Dodajmy od siebie – i gardzić nimi. Dyrektywa szła w pokolenia. Gdybyśmy zechcieli w tym miejscu podać przykłady tej nienawiści i pogardy, nasza praca spuchnąć by mogła o nowy tom. Podajmy jeden konkretny przykład. „Był sobie” w Polsce, we Wrocławiu, Żyd-ubek o ślicznym nazwisku Narocki, do tego Haim. Mieszkał z żoną, dwoma synkami Dawidem i Wolfem /Wilkiem/ przy ulicy Rynek Ratusz 13/39, co wiemy z poniższej relacji10 rówieśnika Dawidka i Wólfa, mieszkającego wtedy pod numerem 15/4. Haim „Narocki” pracował w więzieniu na Podwalu. Nasz relant często zachodził do nich, gdy „tate” był w pracy”, zwłaszcza gdy „tate” kupił synkom bajeczną na owe czasy kolejkę na szynach. Kiedyś „tate” wpadł do domu w czasie „pracy” i wściekł się, że jego synkowie bawią się z gojem. Wrzasnął do synów: „Tych śmierdzieli Polaków to ty /krzyczał do starszego Wólfa/ wyrzuć z domu!”. A sam pernamentnie śmierdział potem i czosnkiem, co w jego nigdy nie wietrzonej sypialni zamieniło się w przezroczystą zawiesinę nie do zniesienia!

Nasz rozmówca miał dziadka, przedwojennego oficera Korpusu Ochrony Pogranicza, który bał się bardzo towarzysza „Narockiego”, bo po wojnie ostro dostał w kość od jego współziomków z UB. Minęły lata, „Narocki” przeszedł na emeryturę z gażą 6000 złotych, a dziadek relanta – 2000 zł. W 1967 roku, na rok przed „bestialskim wypędzeniem” Żydów z Polski po zadymach z marca 1968 roku, Dawid i Wólf swobodnie wyjechali do Danii, co było nieosiągalne dla polskiego goja. Teraz zapewne powrócą z paszportami przywróconymi im przez ich współbraci Kaczyńskich, powrócą z synami i wnukami, rozpoczynając nowy etap okupacji Polski, tym razem już w jawnej Judeopolonii.

Po tej dygresji powracamy do Rothschildów.

Dynastia Hesse przetrwała do czasów współczesnych. Podczas drugiej wojny światowej popierali Hitlera, co w sumie nie było czymś szczególnie nagannym, jeżeli masowo popierała Hitlera oligarchia żydowskiej finansjery i przemysłu, choć w „Mein Kampf” Hitler zapowiadał Żydom krwawą łaźnię. Książę Filip Hesse pełnił zaszczytną funkcję zaufanego kuriera między Hitlerem a Mussolinim. Obecnie rodzina Hesse wywiera znaczące, jak zawsze zakulisowe wpływy na w Europie.

Mayer Amschel Rothschild rozpoczął osaczanie księcia Williama od przekupienia jego służących, aby donosili mu o wszystkim, co dzieje się na jego dworze, : kim utrzymuje bliskie kontakty. Był wtedy handlarzem antykami, kolekcjonerem monet, handlarzem walut. Niemcy były podzielone na małe państewka z odrębnymi walutami, co sprawiało, że handel nimi był bardzo intratny.

Generał zarekomendował Mayera Amschela księciu Williamowi i tak się to zaczęło. Mayer sprzedawał księciu po niskich cenach antyki, rzadkie monety, cenne kamienie szlachetne. W 1769 roku Mayer uznał, że owoc już dojrzał do spadania: zwrócił się do księcia z propozycją przyznania mu tytułu „Agenta Koronnego Księcia Hesse-Hanau”. Uzyskał ten tytuł. Dawał mu wspaniałą reklamę i glejt otwierający mu – dosłownie – drzwi do wielkich domów.

W 1770 Mayer poślubił Gutlę Schnapper, córkę bogatego żydowskiego kupca Wolfa Salomona. Od tego czasu Adam Weishaupt jest coraz hojniej wspierany finansowo przez „dom” Rothschildów, choć wtedy jeszcze nie byli finansowymi potentatami, jak kilkadziesiąt lat później.

W 1785 roku zmarł ojciec księcia Williama – landgraf Hesse-Cassel, a William zastał nowym landgrafem i najbogatszym księciem w Europie. W tym samym czasie teść Mayera Rothschilda – Wolf Salomon Schnapper przedstawił Mayera Carlowi Buderusowi – głównemu doradcy finansowemu księcia – landgrafa. Mayer zdołał przekonać Buderusa aby on, Mayer, został jego przedstawicielem. Okazało się to milowym krokiem w jego karierze lichwiarza- kanciarza. Landgraf stał się przysłowiową kurą znoszącą złote jaja, albo inaczej – owieczką do systematycznego strzyżenia. Do tej pory prowadził z księciem tylko dorywcze kolekcjonerskie interesy. Okazał na tym etapie wielki spryt żydowskiego kanciarza i szalbierza, smykałkę do coraz większych interesów, a wkrótce potem do brawurowych „przekrętów”. Zawsze ofiarą były finanse księcia, toteż nie możemy się zbytnio dziwić jemu, że w tym samym czasie i później, w podobny sposób Żydzi skubali polską arystokrację i szlachtę.

Mayer Amschel Rothschild nie miał żadnego wykształcenia, nawet nie opanował niemieckiego w stopniu poprawnej konwersacji – jego język był koślawą mieszanką jidisz. Chętnie dyskutował o średniowieczu, ale starannie ukrywał swoje okultystyczne preferencje. Jako kabalista trzykrotnie towarzyszył landgrafowi w wycieczkach do loży masońskiej. Rosnąca fortuna pozwoliła mu przenieść się do nowego domu. To właśnie w tym domu zamieszkiwał wspólnie z rodziną Schiffa, która miała potem odegrać wielką rolę w światowej lichwie, kreowaniu przyszłych wojen i rewolucji. Każdy korytarz i pokój tego domu miał ukryte półki i wymyślne schowki. Istniało tam tajemne przejście łączące ich z domem sąsiadów na wypadek potrzeby szybkiej „ewakuacji”.

Jego pięciu synów już nazywano „braćmi Mayer”, bowiem wszyscy nosili to samo drugie imię – Mayer, a więc: Amschel Mayer, Salomon Mayer, Nathan Mayer, Kaiman /Karl/ Mayer, Jacob /Jakub/ Mayer.

Każdy z nich pracował w rodzinnym interesie mając po 12 lat. To granica dorosłości, a w przypadku żydowskich dziewcząt – dojrzałości seksualnej,

Przygotowywana przez Iluminatów coraz jawniej Rewolucja Francuska budziła zrozumiały niepokój landgrafa. Całkiem słusznie obawiał się, że wirus rewolucji przeniesie się do Niemiec, a on straci w jej płomieniach ogromne sumy wyłożone na budowę wspaniałej rezydencji zwanej „Wilhelmshoe”, budowanej w latach 1791 – 1798.

Tymczasem wojna domowa we Francji stała się złotym interesem Mayera Rothschilda i jego dorastających synów. Kiedy Francuzi stanęli przeciwko świętemu Imperium Rzymskiemu /papiestwu/, ceny towarów, jak zawsze podczas wojny, gwałtownie wystrzeliły w górę, a import z Anglii stał się już domeną Rothschildów. Korzystając z pośrednictwa niezawodnego Buderusa w interesach landgrafa Williama, Mayer zbijał kasę za swoje pośrednictwo między Anglią a landgrafem w „handlu” wojskiem najemnym dla Anglii. Do końca dekady lat 90. XVIII w. Rothschildowie – zgrany gang pięciu kanciarzy plus „tate”, zdobył pozycję bardzo bogatej i jeszcze bardziej wpływowej rodziny bankierskiej. Na progu XIX wieku stali na jedenastym miejscu najbogatszych rodzin we Frankfurcie11.

Na początku XIX wieku Mayer wysłał najstarszego syna Nathana do Anglii, celem zainstalowania dynastii Rothschildów w Wielkiej Brytanii. Jego potomkowie opowiadali potem płatnym biografom rodu, zwłaszcza A. Muhlsteinowi, dyrdymały o tym, jak to Nathan pojechał do Anglii bez grosza przy duszy, konkurować z brytyjskimi handlarzami bawełną. Przybył do Londynu wprawdzie bez znajomości angielskiego, ale z ogromną sumą na rozkręcenie konkurencyjnego interesu. Wkrótce też stał się najbardziej wpływowym Rothschildem w Europie, ale dzielnie podążali za nim na ten Olimp pozostali młodsi bracia. Potęga Nathana wynikała z dominacji finansowej /lichwiarstwa/ w tym mocarstwie kolonialnym, nad którym, zgodnie z prawdą, „nigdy nie zachodziło słońce”.

W tym samym czasie Rothschildowe, zwłaszcza francuscy i niemieccy, stali się jeszcze mocniejsi dzięki opanowaniu usług pocztowych firmy/ klanu/ o nazwie „Thun – Taxis”. Sceptykom godzi się przypomnieć, że w tamtych czasach poczta rozstajnych dyliżansów była najszybszym środkiem komunikacji, przesyłania nie tylko korespondencji, ale co ważniejsze – tajnych informacji.

Rodzina Thun-Taxis należała do elitarnej wpływowej loży masońskiej „Black Nobility” – „Czarnej Szlachty”. Już w 1516 roku władca cesarstwa rzymskiego Maksymilian I12 zlecił rodzinie Thurn-Taxis zorganizowanie konnych usług pocztowych między Wiedniem a Brukselą. Wkrótce ich usługi pokryły stolice zachodniej Europy. I właśnie centrala firmy znajdowała się we Frankfurcie. Dzięki temu monopolowi, w który Rothschildowie „weszli” prawie 300 lat później, stali się najszybciej informowanym klanem geszefciarzy, intrygantów. Jak? Zwyczajnie: nagminnie otwierali przesyłki kurierskie między ważnymi osobistościami, zwłaszcza władcami. Takie oszustwa były przedtem praktykowane przez cesarza Francisa, toteż Rothschildowie jedynie kontynuowali ten niecny proceder. Z czasem wielu nadawców listów, zwłaszcza ważnych korespondencji, nie mając już zaufania do firmy, zaczęło szyfrować swoją korespondencje. Żydzi w swoich tajnych Korespondencjach nie musieli uciekać się do szyfrowania, bowiem sam język jidisz był swoistym szyfrem dla gojow.

Mayer zajęty czytaniem cudzej korespondencji jednocześnie zabrał się do organizowania własnej firmy kurierskiej. Po jej uruchomieniu Rothschildowie stali się najlepiej i najszybciej poinformowanym gangiem lichwiarskim w Europie. To tak, jakby dysponowali własną Enigmą – aparatem do deszyfrowania super tajnych informacji swych potencjalnych, a najczęściej rzeczywistych konkurentów!

To właśnie interesy z „Thun-Taxis” pozwoliły Mayerowi Rothschildowi uzyskać w 1800 roku tytuł „Crown Agent” – Agent Koronny. Tytuł oznaczał przepustkę do wszystkich zakątków Cesarstwa Rzymskiego. Oznaczał także zezwolenie na noszenie broni, zwalniał od płacenia podatków i innych zobowiązań. Mayer kolekcjonował kolejne intratne i tyleż zaszczytne tytuły i przywileje, m.in. „German Order of St. John” - niemieckiego Zakonu Świętego Jana, zwanego potocznie Joannitami, będącego potem niczym innym jak lożą masońską o tej nazwie.

Kolejna dygresja jest w tym momencie wręcz niezbędna w kontekście polskim. Joannici, to inaczej „Zakon Kawalerów Maltańskich” czy „Zakon Rycerski Św.” zwany też „Szpitalnikami”. Zakon uznany za formalne państwo z siedziba na Malcie, nawiązał oficjalne stosunki dyplomatyczne z Polską 9 lipca 1990 roku. Podstawowych informacji o genezie i aktualnej sytuacji zakonu „Joannitów” dostarcza książka Jarosława Sozańskiego: „Tajemnice zakonu maltańskiego” Warszawa 1993/. Poprzestańmy na pierwszych śladach zakonu w Polsce: przybyli do naszego kraju z dwóch stron – z Moraw na Śląsku do Strzygłowa w 1147 roku i z Ziemi Świętej do Zagości, na ziemie Henryka Sandomierskiego, sprowadzeni przez niego w 1147 roku. W ciągu 200 lat powstało ponad 150 fundacji joannickich, ale nie to jest dla nas ważne. Współcześni Kawalerowie Maltańscy to super elitarna światowa loża masońska, która uwiła sobie gniazdo w Watykanie, stale udając pobożną charytatywną – „szpitalną” konfraternię, w istocie zaś jest to rozgałęziona siatka tajnych masońskich wpływów, zwłaszcza w świecie coraz bardziej rozmywanego katolicyzmu.

Po tych wstępnych informacjach, przejdźmy do prawdziwego oblicza „joannitów” na przykładzie aktualnego Niemieckiego Rycerskiego Zakonu Joannitów. Oto w 2000 roku tenże Niemiecki Rycerski /jakże by inaczej/ Zakon Joannitów /Johannitów/ wybiera „rycerza” Hansa Petera von Kirchbacha na swego Wielkiego Mistrza /Präsident der Johanniter-Unfall- Hilfe/. Pięć lat później – 26 lutego 2005 roku ponownie wybrano „rycerza” von Kirchbacha na Wielkiego Mistrza loży /„Zakonu”/ Joannitów niemieckich13.

Kim jest Wielki Mistrz Niemieckiego Rycerskiego Zakonu Joannitów Hans Peter von Kirchbach? To jeden z czołowych niemieckich strategów wojskowych, który w latach 1990-2000 jako dowódca dywizji pancernej, a potem Generalny Inspektor Bundeswehry, razem z grupą sztabowców niemieckich i NATO-wskich, przygotował operację wojenną przeciwko Jugosławii, rozbitej z powietrza, potem rozszarpanej na kilka małych państewek. Masakra Jugosławii z wybitnym udziałem Herr „szpitalnika” generała Petera von Kirchbacha została zakończona w 1999 roku, czyli w tym samym czasie, kiedy gen. von Peter Kirchbach był Generalnym Inspektorem Bundeswehry14. W cytowanej pracy Jana Marszałka widzimy Herr generała-szpitalnika w cywilu, na innym zdjęciu w mundurze za workami z piaskiem w czasie bombardowań Jugosławii. W książce autor wymienia prezydium / sztab?/ Niemieckiego Rycerskiego Zakonu Joannitów, a w jego składzie zastępcę Wielkiego Rycerza Petera Kirchbacha – Herr Christiana Grafa von Bassewitza. To „w cywilu” szef niemieckiego banku „Hamburg das Düsseldorfer”- własności niemieckiego koncernu „Oetker Konzern”. Inny członek Sztabu/ Prezydium/ Niemieckiego Rycerskiego Zakonu Joannitów, to Ralf Plettke. Jeszcze inny, to Rainer Lensing. Wśród nich wymienić należy zwłaszcza Wilhelma von Gottberga. Jak pisał Jan Marszałek w innej swojej książce: „Germańska Polska XX wieku”, tenże „von” Gottberg to czołowy niemiecki rewizjonista, wiceprezydent partii BDV, działacz partii CDU. Niemieccy „joannici” są rozstawieni we wszystkich partiach niemieckiej sceny politycznej, w rządzie, wojsku. Na przełomie XX i XXI wieku założyli oni kilkanaście swoich komturii na terenie Województwa Warmińsko- Mazurskiego, czyli dawnych Prus, które teraz „odzyskują” takimi właśnie metodami, wspieranymi przez wielką fmansjerę, przemysł wojskowy, partie polityczne i struktury NATO. Na całym świecie „joannici” posiadają ponad dwieście tysięcy swoich „wolontariuszy” czyli agentów świadomych i nieświadomych leninowskich „użytecznych durniów”. Zaraza niemieckiego rewanżyzmu roszczeniowego rozsiewa się m.in. poprzez agenturę „Joannitów” w Polsce, w Czechach, w Rosji Kaliningradzie/, na Litwie. Niemiecka geostrategia polega na zakładaniu takich „charytatywnych” agentur, aby Trzecia Rzesza rozbita w drugiej wojnie światowej, wróciła bez wystrzału do swoich granic z 1939 roku.

Znów powracamy do przeróżnych Mayerów z gangu Rothschildow. Synowie Mayera – seniora także nie gardzili orderami, tytułami. Amschel i Salomon /Solomon/ w 1801 roku zostali koronnymi przedstawicielami landgrafa Williama Hesse- Casseli. Ten skromnie brzmiący tytuł: „koronny przedstawiciel” był spośród innvch najważniejszy, oznaczał w swojej formule największe, bezdyskusyjne zaufanie landgrafa do nosiciela takiego tytułu. I dlatego również, że William był najbogatszym księciem – landgrafem i najbogatszym księciem w Europie Zachodniej.

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 sty 2011, 22:32 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 08 sty 2011, 22:34 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1793
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Rothschildowie wkraczają do gry. Henryk Pająk cz.2

Uwikłanie Williama w sieci Rothschildow weszło w nową fazę, kiedy w 1803 r: ku król duński poprosił go o pożyczkę. Za namową Rothschildow, William odmówił, rzekomo po to, aby król duński nie dowiedział się o bogactwie landgrafa. Tvmczasem Rothschild za pośrednictwem Buderusa potajemnie zaproponował królowi duńskiemu udzielenie mu pożyczki przez Williama lecz anonimowo, bez ujawniania prawdziwego pożyczkodawcy. Taki manewr przedstawili Williamowi. Ten był zachwycony: Europa nie dowie się o pożyczce i jego możliwościach finansowych! Pożyczka została przekazana do Dani za pośrednictwem Rothschilda i współpracującego z nim zaufanego Żyda – kuriera. Odsetki pobierał Rothschild. Sześć następnych pożyczek landgrafa dla Danii Rothschildowie transferowali w ten sam sposób, za każdym razem zgarniając olbrzymie prowizje : odsetkowe!

Podobnie wielkie pożyczki landgraf William Hesse-Cassel przekazywał . szpitalnikom” z Zakonu Świętego Jana.

Napoleon Bonaparte doszedł do władzy pilotowany przez masonerię francuska, sterowaną przez Iluminatów Weishaupta. Czas było już kończyć z rewolucją, totalnym niszczeniem Francji, rzeziami, chaosem. Cel główny osiągnęli. Kościół był już rozbity, zbeszczeszczony dosłownie i doktrynalnie; tysiące księży, zakonników i zakonnic wymordowanych, a król stracony. Należało więc uprzątnąć to przerażające pobojowisko i pogorzelisko. Rewolucja wykonała powierzone jej zadanie z nawiązką. Napoleon doskonale nadawał się do roli poskromiciela motłochu, czego dowody dał wcześniej w Paryżu, otwierając ogień artylerii do tłumu.

Zwycięstwa Napoleona zaniepokoiły sąsiadów Francji, zwłaszcza małe państewka niemieckie, niezdolne bronić się każde z osobna przed armią francuską. Napoleon usiłował znaleźć w landgrafie Wilhelmie sprzymierzeńca, ale ten rozumiał, że tym sojuszem tylko przyłoży ręki do inwazji na swoje księstwo. Wymawiał sie wszelkimi sposobami. Nie potrzebował wojen. Połowa koronowanych głów w Europie była jego dłużnikami.

Napoleon w końcu zaatakował zbrojnie Niemcy. Landgraf szalał ze strachu o swoje skarby. Wreszcie uciekł z prowincji Hesse i zamieszkał na wygnaniu u swojego dłużnika, króla Dani. Francuscy agenci bez trudu odnaleźli większość ukrytych skarbów landgrafa. Na szczęście nie wszystkie.

Wtedy nadeszły złote dni dla Buderusa i Rothschilda. Musieli jednak działać szybko. Niektóre kosztowności księcia już zostały zrabowane i przepadły bezpowrotnie. Szybko jednak udało im się przekupić francuskiego generała Lagrange, który potajemnie zwrócił 42 kufry wysłańcom księcia i okłamał Napoleona co do prawdziwej ich zawartości i wielkości przejętego majątku landgrafa. Oszustwa te zostały jednak wykryte, Lagrange ocalił głowę, ale bogactwa landgraf odzyskał za pośrednictwem Rothschilda i Buderusa.

Można sobie tylko wyobrazić wdzięczność landgrafa dla tych hochsztaplerów.

Podczas gorączkowych dni poprzedzających najazd Francuzów na Hesse- Cassel, landgraf dał Buderusowi prawo pobierania procentów od Franciszka – cesarza rzymskiego z tytułu pożyczek. Buderus scedował to prawo Rothschildom. Tak oto Mayer zaczął prowadzić interesy landgrafa za plecami Napoleona. Działania te były popierane przez Karla von Dalberga – wyznaczonego przez Napoleona na władcę tych okolic. Łatwo się domyślić, jakim sposobem Rothschild zaskarbił sobie współpracę z Dalbergiem przeciwko Napoleonowi.

Von Dalberg stał się wypróbowanym przyjacielem Rothschilda i Buderusa. Prowadził z nimi liczne interesy. Napoleon mianował Dalberga szefem nowej Konfederacji Renu, obejmującej także Frankfurt.

Nastały dosłownie złote czasy dla Rothschilda i jego kumpla Buderusa. Musieli jednak działać szybko i bez pudła. Niektóre kosztowności księcia Williama zostały już zagrabione przez Francuzów i przepadły jakby bezpowrotnie, ale od czego „kiepełe” Rothschilda i jego łapówki! Szybko udało mu się przez wysłanników przekupić generała Lagrangeä, który potajemnie przed Napoleonem przekazał Rothschildom wspomniane 42 kufry cenności. Generał okłamał Napoleona co do wartości i ilości zagrabionych dóbr. Nie trzeba dodawać, że igrał z plutonem egzekucyjnym. Oszustwa te później zostały ujawnione, generał Lagrange jakoś ocalał, ale bogactwa zostały przekazane landgrafowi.

Wielkie żniwa nastały dla Rothschildow z chwilą, gdy Francja odcięła dostawy z Anglii. Ceny towarów importowanych wzrosły raptownie. W tę lukę weszli Rothschildowie osłaniani przez Dalberga, rozwijając nielegalny import na wielką skalę.

Jeden z biografów Rothschildow pisał, że „arcybiskup i Lord konfederacji Renu rządzący ponad 16 niemieckimi księstwami i cieszący się zaufaniem Napoleona, okazali dużo dobrej woli dla Żyda Mayera Rothschilda, który pomimo swego bogactwa, nie miałby prawa przebywać w tak wysokich kręgach.”

Pomimo komitywy z Dalbergiem, Mayer Rothschild prowadził dwie księgowości, jedną pod kontrolą Dalberga, drugą tajną, dla siebie. Różniły się sumami obrotów.

Nic dziwnego. Miał to wszystko w jednym palcu. Zaczynał w wieku 12 lat.

Mayer co jakiś czas odwiedzał swego „chlebodawcę” landgrafa przebywającego na wygnaniu. Będąc już w podeszłym wieku, zaczął się w tym wyręczać synami. Nie tylko z powodu wieku. Powoli wprowadzał ich na swoje miejsce i w rolę bezbolesnej pijawki. Tak oto „dom” Rothschildów przechodził w drugie pokolenie -opiekunów” bogactw księcia Hesse prawie pół wieku po tym, jak Mayer zaczął osaczać bogactwa księcia.

Satanistyczne preferencje jego synów i wnuków dobrze ilustruje ich zaangażowanie w żydomasońską ligę „Tugenbund”. Pierwsza taka liga Tugenbund pod nazwą „Liga Prawości” /Cnót/ powstała w 1786 roku, jako rodzaj towarzystwa seksu, co ładnie kontrastowało z samą nazwą tej „Ligi Prawości”. Grupa spotykała się w domu Żydówki Henrietty Hertz, której mąż był Żydem – Iluminatem, ucznieem wpływowego okultysty Mojżesza Mendelssohna. Odwiedzało ten w istocie ekskluzywny sex-shop wielu Iluminatów. Kilka młodych Żydówek, których mężowie wyjeżdżali w interesach, przychodziło do domu Henrietty Hertz „udzielać się” seksualnie, przy czym dwie córki Mojżesza Mendelssohna były uczestniczkami i dawczyniami tych uciech. Bywalcami tego „salonu” byli m.in. rewolucyjny wolnomularz Mirabeau, William von Humbolt, Frederick von Gentz, który potem został agentem w interesach Rothschilda.15

W 1807 roku powstała druga liga „Tugenbund”. Jej programowym celem było uwolnienie Niemiec spod okupacji napoleońskiej Francji. Powołał ją baron Stern Członkami drugiego „Tugenbundu” zostawali także ludzie bardzo wpływowi, wyżsi oficerowie, znaczna liczba profesorów literatury, adwokaci, lekarze, ludzie nauki. Centrala ligi znajdowała się w Berlinie, kierowana tam przez von Steina. Członkowie nie mieli pojęcia o tym, kto naprawdę kieruje ligą, jednak dyrektywy programowe realizowali bez zastrzeżeń.

W tym drugim „Tugenbundzie” landgraf William Hesei miał silną pozycję za sprawą Rothschildów i Buderusa, zaangażowanych jako pośrednicy w tajnej korespondencji. Dokonywali też wpłat na potrzeby „Tugenbundu”. To wszystko stawia Rothschildów w roli liderów propagandy opozycyjnej przeciwko Napoleonowi. Wywiad Napoleona rozpracował prawdziwe oblicze „Tugenbundu” i usiłował go rozbić, ale wtedy liga zeszła do podziemia. Członkowie ukrywali się pod firmą loży masońskiej w Hanowerze. W końcu „Tugenbund” został rozwiązany, a jego członkowie rozpłynęli się w lożach „Czarnej Szlachty” i „Rycerzy Krolowej Prus”.

Wygnany landgraf coraz bardziej bezkrytycznie przyjmował poczynania Mayera. Rzadko podejmował ważne decyzje bez konsultacji z Mayerem. Prowadziło to do umacniania dominacji Rothschildów i tuczyło ich fortunę, wzmacniało ich międzynarodową pozycję.

W 1810 roku powstała firma „Mayer Amschel Rothschild and Sons”. Tego samego roku Mayer pożyczył olbrzymią kwotę Danii, a von Dalberg zaciągnął dużą pożyczkę u Rothschilda na chrzest syna Napoleona. Dzięki temu finansowe bezpieczeństwo Rotschildów zostało zabezpieczone od strony dyktatora.

Wobec starzenia się landgrafa Williama, Rothschildowie zaczęli dyskretnie rozglądać się za młodszym protektorem. Ich wybór padł na Clemensa Metternicha, który w 1809 roku został austriackim ministrem spraw zagranicznych. Metternich to zdecydowany wróg Napoleona. Landgraf przeniósł się do Austrii w nadziei, że duet Metternich – Rothschild pozwoli mu odzyskać suwerenność księstwa Hesse.

Tak oto wpływy Rothschildow i ich matactwa rozszerzyły się na Austrię.

W tym czasie Mayer zachorował i zmarł. Przed śmiercią sporządził testament, którego warunki kolejne pokolenia Rothschildow przestrzegały z żelazną konsekwencją. Testament został wprawdzie utajniony, lecz nie jego podstawowy zapis, widoczny w późniejszych działaniach synów i wnuków. Wykluczał on córki, ich mężów i potomków z dziedziczenia fortun i udziałów w interesach bankowych. Testament w pełni gloryfikował zasadę dziedziczenia potęgi rodu przez linię męską. To chroniło ich przed rozpraszaniem fortuny i rozmywaniem dynastii w obrębie nazwisk innych niż Rothschild.

Mayer zmarł 12 września 1812 roku. Wyretuszowana legenda hagiograficznych biografów głosiła, że u wezgłowia umierającego zgromadzili się wszyscy synowie, a on obdzielił ich Europą na strefy wpływów. W rzeczy samej śmierci ojca towarzyszyło tylko dwóch synów – Amschel i Karl. Natan przebywał w Londynie, Salomon i James w biznesowych rozjazdach.

Tu opuszczamy /nie na zawsze/ prześwietny ród Rothschildow i przenosimy się do Polski, wtedy już nieistniejącej od kilkudziesięciu lat, rozszarpanej w trzech kolejnych rozbiorach. Jak do tego unicestwienia tego wielkiego środkowoeuropejskiego państwa doszło, wiemy ze szkolnych lektur, lecz głębsza prawda była znacznie gorsza, bowiem w zagładzie Polski decydującą rolę odegrała masoneria i jej sternicy – Iluminaci, a nie wojska trzech zaborców, które jedynie dopełniła dzieła zagłady państwa polskiego.

Polska drugiej połowy XVIII wieku była całkowicie spenetrowana agenturalnie przez masonerię Prus, Holandii, Paryża, Wiednia. Bastionami antypolskiej międzynarodówki masońskiej stały się dwory książęce Potockich, Lubomirskich, Czartoryskich, Radziwiłłów, Branickich. Przyszły król Polski, Stanisław August Poniatowski, zdrajca i moralny zgniłek, został wtajemniczony w arkana wolnomularskie już jako młodzieniec około 1753 roku podczas swojego dłuższego pobytu na Zachodzie. Dwór jego ojca był także matecznikiem agenturalnej roboty zachodnich obieżyświatów spod ciemnej gwiazdy: masonów, agentów pruskich, francuskich: okultystów, magów, alchemików. Tych ostatnich w okresie pierwszego rozbioru uzbierało się około dwóch tysięcy w samej Warszawie!

Masonerię zawlókł do Polski król August II. Stanisław August Poniatowski dorastał w okresie apogeum tej epidemii. Masonami byli bez wyjątku najwięksi zdrajcy i zwyczajni agenci – słynny Brühl, August Mocny, ojciec Stanisława Augusta i wielu innych. Ojciec Stanisława utrzymywał na swoim dworze w Wołczynie Włocha- wróżbitę Formika, który ponoć wywróżył koronę Stasiowi już w kołysce. Formica pomagał ojcu Stanisława Augusta w doświadczeniach alchemicznych nad wynalezieniem „kamienia filozoficznego”. Tę tradycję poszukiwania „kamienia węgielnego” filozofii, który zamienił się w kamień grobowy Polski, przejął po ojcu król Stanisław, który jeszcze przed swoją elekcją obdarował stypendium zagranicznym znanego okultystę Toux de Salvertę, zaprzyjaźnionego z czołowym rolskim masonem – zdrajcą Moszyńskim. Król otaczał się wianuszkiem magów : komiwojażerów spod znaku pentagramu i różokrzyżowców, takich jak słynny Cagliostro, Casanowa, Piattoli, Eckert, Fortster, Bescamps, Boekler, Ghigiotti16.Z tej listy najsłynniejszymi w Europie, zarazem najbardziej szkodliwymi agentami byli: Balsamo Giuseppe Cagliostro i Giovanni Casanowa. Cagliostro /1743 – 1795/ – alchemik, mason, włóczęga do specjalnych poruczeń, „intrygant” jak go wtedy już nazywano. Według biogramu zawartego w Bernarda Baudouinâ „Dic-tionnaire de laFranc-Maconneire /Wyd. De Vecci, Paris 1995/ – był założycielem loży masońskiej rytu egipskiego – „Maçonne égyptienne”. Inicjowany do masonerii w kabalistycznym roku „trzech siódemek”- 1777 w loży LEsperance”; członek loży „Parfaite Egalité” z siedzibą w Liege; członek loży „L’mdissociable”, łoży „Minerve aux Trois Palmiers”.

Z kolei Casanowa /1727 – 1798/ został przyjęty do masonerii rytu Różanego Krzyża”, czyli do Różokrzyżowców w Lyonie w 1750 roku.

Rozstrzygający wpływ na młodego Stanisława, na jego masońską inicjację wywarł jego pobyt na dworze Charlesa Hanbury Williamsa, angielskiego dyplomaty, :libertyna, wolnomyśliciela i birbanta, uczestnika tzw.. „kółka braci Foxów” słynnego z rozwiązłości, czegoś na wzór krypto-burdelu pani Henrietty Hertz. Williams : kazał się pierwszym, a tym samym najgorszym mentorem młodego Stasia, jego przyjacielem i wyrocznią.

Poniatowski wraz z Williamsem odbyli podróż do Holandii, dokąd niegdyś często wyjeżdżał również ojciec przyszłego króla Stasia, w celach nigdy nierozpoznanych przez polskich historyków tej epoki. Holandia była w stopniu jeszcze większym niż Frankfurt czy Hamburg zainfekowana wolnomularstwem, okultyzmem, magią. Była centralą słynnej loży masońskiej „Indissolubilis”, kontynuatorki rozwiązanego „Zakonu Palmowego”. W Hadze Williams zapoznał Poniatowskiego z wpływowym portugalskim Żydem sefardyjskim Sassonem – członkiem jednego z późniejszych trzynastu rodów Iluminatów, o których pisze Springmeier już wtedy arcybogatego, który to klan niegdyś udzielił jak zwykle „bezinteresownej” pożyczki dla zmiany dynastii brytyjskiej katolickich Stuartów na protestanckich Orano-Hanowerczyków. Inny z takich sefardyjskich Żydów – Samson Wertheimer finansował „polską” elekcję Augusta Sasa. Jeszcze inny Żyd, Tobiasz Boas ratował wtedy młodego Stasia pożyczkami w jego opresjach finansowych. Najlepiej czuł się przyszły grabarz Polski w domu hrabiego Bendincka, jednego z najbardziej wtedy wpływowych ludzi Holandii. Król pisał o nim w swoich pamiętnikach:

Był on wielkim przyjacielem mojego ojca. Polubił mnie tak dalece, że ku zdumieniu wszystkich, co się go obawiali i skarżyli na jego mrukliwość, czułem się u niego prawie jak dziecię domu.

Tak się „przedziwnie” składało, że bywał na dworze hrabiego Bendincka, masona najwyższej rangi, tajemniczy obieżyświat hrabia de Saint Germain, o którym już słów kilka padło w tej pracy. Saint Germain to także bywalec przedrozbiorowych salonów warszawskich i nie tylko warszawskich z czasów Augusta II, potem zausznik i kochanek słynnej kurtyzany pani Pompadour.

Pobyty ojca przyszłego króla i jego samego już w wieku młodzieńczym na dworach wpływowych masonów europejskich przestaną dziwić z chwilą, kiedy przyjmiemy hipotezę, że przyszły król był formowany do swojej przyszłej roli grabarza Polski właśnie z „dalekiego rozbiegu”, otrzymywał formację masońską, która ukształtowała jego ambiwalentny stosunek do ojczyzny i jego nikczemną postawę w tragicznych latach przedrozbiorowych. Tak się właśnie „inwestuje” w kręgach masonerii, zwłaszcza żydomasonerii w jej przyszłych prezydentów, premierów, a wtedy królów. W wieku XX taką wylęgarnią przyszłych prezydentów, premierów, szefów wielkich korporacji przemysłowych i bankierskich był i pozostaje uniwersytet Yale, gdzie upatrzonych synali oligarchów inicjuje się do Zakonu „Czaszka i Piszczele” /„Skuli and Bones’7. Tam właśnie zostali namaszczeni na przyszłych prezydentów Bushowie ojciec i syn oraz dziadek Busha juniora Prescott Bush, inicjowany w Yale w 1917 roku17.

Kiedy więc masoneria i zwyczajna agentura prusko – rosyjska wykreowała Stanisława Poniatowskiego na króla, podniosła się fala oburzenia drobnej i średniej szlachty – jedynej warstwy społecznej wrogo nastawionej do masońsko-okultystyczno-alchemicznej agenturalnej zbieraniny obieżyświatów. Wtedy właśnie przypomniano sobie babkę króla Stanisława Poniatowskiego – żydowską neofitkę Niewiarowską. Inny z tych obieżyświatów – agentów, Heyking pisał po latach:

/…/ osoby wysokiej rangi w Polsce zapewniały mnie, że dziadek Stanisława był pochodzenia żydowskiego.18

Jeżeli tak, to nam się wszystko lub prawie wszystko wyjaśnia co do tego nadzwyczajnego „inwestowania” w ojca, potem w jego syna, późniejszego grabarza Polski!

Historycy polscy nie mają pewności, czy ojciec Stanisława – Franciszek Poniatowski był „mechesem”. W krwi Czartoryskich, płynącej w jakimś procencie w żyłach króla – masona – zdrajcy Poniatowskiego, także pławiły się miazmaty masonerii, okultyzmu, kabały. Książę Czartoryski, generał ziem podolskich, 12 października 1773 roku, a więc rok po pierwszym rozbiorze Polski, przewodniczył posiedzeniu Wielkiego Wschodu Francji w tzw. „Folies-Tipon”, ubrany » rytualny masoński fartuszek czerwonego koloru i w pełnym rynsztunku masońskim, siedząc po prawicy Wielkiego Mistrza „Wschodu”. A było to posiedzenie wyjątkowo uroczyste, na którym dokonano masońskiego pasowania księcia Filipa „Egalite”.

W Warszawie czasów stanisławowskich, jak stwierdzaliśmy już poprzednio, trasowało około dwóch tysięcy „alchemików” czyli szarlatanów spod ciemnej gwiazdy masońskiej, przybyszów z Prus, Austrii i Francji, a także Włoch. Alchemia zwykle kojarzy się nam z próbami produkcji złota czy srebra, często jest jednak wymieniana jako synonim wyższego wtajemniczenia masońskiego. Warto wyjaśnić, że słowo „alchemia” posiada dwie różne konotacje. Pierwsza kojarzy się : praktykami czarownic i przeróżnych „magów”. Dr Cathy Burns w książce „Mannic and Occult Symbols Iłustrated” stwierdza, że tradycję alchemii najłatwiej ująć dzieląc jej adeptów na dwie grupy. Pierwszą można określić jako „czynnych alchemików”, rzeczywiście podejmujących w tamtych czasach dyletanckie próby syntetyzacji złota, tzw. „transmutacji metali”. Celem ich doświadczeń było usiłowanie transmutacji metali pospolitych, m.in. takich jak ołów i miedź w złoto i srebro, a jeżeli dotychczas, w dobie wielkich zdobyczy techniki, fizyki, chemii i metalurgii nie udało się spreparować złota, to można sobie wyobrazić, jak w istocie naiwne były próby osiemnastowiecznych alchemików.

Poważniejsi byli i są alchemicy drugiej grupy. To alchemicy „spekulatywni”, mistycy, wcale nie podejmujący prób złotodajnych, lecz uprawiający „duchową naukę”, spekulacje o reinkarnacji i mistyczne interpretacje tajemnic Boga i życia. Mówiąc o alchemii w masonerii mamy na myśli tę grupę, a nie nieuków osiemnastowiecznych próbujących produkcji złota. W pełni zdawał sobie z tego sprawę Wielki Mistrz ówczesnej masonerii August Moszyński, mistrz najwyższej „Kapituły Różanego i Złotego Krzyża”19, gdy w obszernym memoriale do króla S. Poniatowskiego objaśniał mu arkana masońsko – alchemiczne:

Wszystkie moje poszukiwania tyczące się filozofii hermetycznej oraz masonerii przekonały mnie, że egzystowała w przeszłości i egzystuje może jeszcze, wiedza nieznana uczonym nowoczesnym…

Istotnie, dr Cathy Burns wyjaśniała:

Hermetycznych filozofów można określić również jako spekulatywnych alchemików. Termin „hermetyczny” wywodzi się z tradycji, iż twórcą alchemii był Egipcjanin Ihoth, którego Grecy nazywali „Hermes Trismegistus” lub „Hermes Trzykroć Wielki”, identyfikując go z Hermesem, rzymskim Merkurym. Podczas inicjacji przy uzyskiwaniu 21 stopnia masońskiego, mówi się o Hermesie i arkanach hermetyzmu.

Siostra księcia Adama Czartoryskiego, kochanka króla Stanisława Augusta – Izabela Lubomirska, „flirtowała” /zapewne w ten sam sposób jak z królem/ z braćmi fartuszkowymi Casanovą i Arandą. Kuzyn króla Stanisława Poniatowskiego – książę Józef Czartoryski, jeden ze zdrajców mieszających na Sejmie Czteroletnim, poseł w Berlinie, utrzymywał w swoim pałacu w Korcu nadwornego lekarza, wybitnego wolnomularza Erharda Loebera – Wielkiego Mistrza jednej z najbardziej wpływowych w Europie zachodniej, loży „Indissolubilis”.

To tylko niektóre i tylko wyrywkowe przyczynki do wyników owego Sejmu Czteroletniego i przyczyn zagłady Polski. Patronował temu unicestwianiu Polski wnuk neofitki – mason, agent wrogów Polski – król Stanisław August Poniatowski; syn kabalisty – okultysty; przyjaciel Sassonow, Bendincka, Williamsa i najbardziej z polskich masonów niszczycielskiego Moszyńskiego; protektor Casanovy, Cagliostra, dłużnik Boasa z czasów młodzieńczych.

Poniatowski okazywał szczególne zainteresowanie życiem gett żydowskich. Już jako król jeździł ze swoim lektorem Reverdinem saniami przyglądać się żydowskim weselom. Interesował się kabalistyką Jakuba Franka – twórcy sekty rzekomych żydowskich konwertytów na katolicyzm. Jak stwierdzał Szymon Askenazy, Żyd i wybitny polskojęzyczny historyk, który wykształcił legion kryptomasońskich historyków polskich – król został przyjęty do loży „Różanego Krzyża” za pośrednictwem szwajcarskiego masona Glayera i został „Kawalerem Różano -Złocistego Krzyża”, czyli masona najwyższego siódmego stopnia. Przybrał masońskie imię „Salsinatus Magnus”, co jest niedokładnym anagramem imienia Stanislaus, jako członek loży „Karol pod Trzema Chełmami”, która obradowała -pracowała”/ w języku niemieckim, z siedzibą w budynku gminy ewangelickiej przy ulicy Królewskiej w Warszawie. Tam właśnie Stanisław Poniatowski złożył swoją przysięgę masońską.

Mokronowski, mistrz ówczesnej masonerii polskojęzycznej, bo trudno ją narwać polską, to szwagier króla Stanisława.

W płatnej historiografii dotyczącej Sejmu Czteroletniego i okresu go poprzedzającego, nie mówi się o tragicznej roli masonerii krajowej i obcej w zagładzie Polski, tylko o „sprzedajności” magnaterii. Ta sprzedajność magnaterii to tylko pół prawdy lub zaledwie jej cząstka. Znaleźli się jednak historycy, którzy ujawniali masońską genezę Sejmu Czteroletniego, sławnej „Konstytucji Trzeciego Maja”, jak W. Kalinka, Morawski, M. Kukieł, Jędrzej Giertych i kilku innych, ale to nie na ich podręcznikach formowano wiedzę i postawy badawcze dwóch ostatnich pokoleń historiografii polskiej. Trzeba długo szukać ich prac w bibliotekach uniwersyteckich i domach prywatnych – takich, które nie zostały zbombardowane: których właściciele nie zostali przez Niemców i żydo-bolszewików wystrzelani, zesłani do łagrów, lub ich domy i mieszkania czyli ich biblioteki domowe nie zostały zagrabione przez powojennych żydowskich ubeków.

Stara to prawda, że o świadomości narodowej świadczy stosunek pokoleń do historii i literatury /kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość/. Do książek w tej tematyce. A ten jest wręcz tragiczny. Staliśmy się narodem bez przeszłości przyszłości tubylców drugiej i trzeciej kategorii. Oto ponury przykład: w październiku 2008 roku polskojęzyczna „Telawizja” przeprowadziła wśród studentów .Uniwersytetu Warszawskiego uliczną ankietę z jednym tylko pytaniem: „Z czym kojarzysz dzień 17 września?”. Tylko 18 proc. ankietowanych odpowiedziało, że z inwazją Sowietów na Polskę 17 września 1939 roku! I to byli studenci UW, przyszła polska „inteligencja”! Jaki byłby procent tych „inteligentów”, gdyby ich zapytać : cokolwiek z czasów rozbiorów Polski?

Padła na gilotynie głowa króla Ludwika, a w polskiej resztówce zebrał się sejm rozbiorowy w Grodnie, sterowany zza kulis przez nikczemnika i agenta Lucchesiniego. Jak to się wszystko szczelnie zazębiało w tym samym czasie: tam, we Francji gilotyny i rzezie, w Polsce ostatni etap anihilacji naszej państwowości, nastepnie Powstanie Kościuszkowskie zorganizowane przez tę samą agenturę dla odciągnięcia Rosji od ewentualnej pomocy dla krwawiącej Francji!

Papież Pius XI /Achille Ratti, były nuncjusz papieski w Polsce/ wygłosił 4 października 1923 roku przemówienie do polskiej pielgrzymki:

Muszę ostrzec Was, jak ongiś Chrystus ostrzegł apostołów, mówiąc do nich „Czuwajcie i módlcie się”. Czuwajcie, gdyż grożą Wam niebezpieczeństwa i zasadzki podstępne. Wróg wszelkiego dobra, którego Chrystus Pan nazwał bramami piekielnymi, nie śpi, ale czuwa i działa wśród Was. Mam tu na myśli przede wszystkim sektę masońską, która szerzy swoje przewrotne zasady i zgubne wpływy również w Polsce, usiłując w szczególności zniszczyć Waszą świętą i cenną spuściznę duchową i religijną, która stanowi moc i chlubę Waszą. Dlatego też, powtarzam, czuwajcie, gdyż wróg nie śpi, a więc i Wam nie wolno zasypiać.20

Przestroga papieża Piusa XI okazała się i za wczesna, i za późna. Za późna, bo wygłoszona do ówczesnych Polaków o 150 lat za późno. Za wczesna, bo wygłoszona ponad osiemdziesiąt lat za wcześnie, aby mogła dotrzeć do głów i sumień obecnego pokolenia Polaków nieczytających niczego, oprócz programów „telawizyjnych” i „Gazety Wyborczej”…

1I. Szahak, s. 55.

2 O Chazarach, których najwybitnieszym przedstawicielem w Żydobolszewii był Lazar Kaganowicz – „szara eminencja” Stalina, pisze W. Uszkujnik w pracy „Paradoksy historii” 1982.

3 W. Uszkujnik podaje w swojej książce, że Ławrientij Beria, herszt NKWD, był bratem stryjecznym Kaganowicza, zarazem pół-Żydem gruzińskim.

4 Ksiądz Denis Fahey /Irlandczyk/ w książce „Waters Flowing Eastword” /„Wody płyną na Wschód”/ pisząc o rytualnym żydowskim morderstwie na rodzinie carskiej, zamieszcza fotografię i dokładną interpretację rytualnego napisu i znaku wyrytego przez żydowskich morderców na ścianie piwnicy, gdzie dokonali kaźni rodziny carskiej.

5 Dla talmudycznych ortodoksów, każdy nie-Żyd jest zwierzęciem, nie człowiekiem.

6 Beria stał na czele aparatu terroru przez 16 lat!

7Korzystamy w tym spacerze po „dynastii Rothschildów” z pracy ich apologetyczne- go, płatnego biografa A. Muhlsteina: „Baron James The Rise of the French Rothschilds”, a zwłaszcza z książki Fritza Springmeiera: „Bloondines of the Illuminati” /„Rodowody Iluminatów’7, wyd. 1999 – który opierał się głównie na książce Muhlsteina.

8Cytat pochodzi z książki Jima Marrsa „Oni…”, s. 257.

9Imię to pojawia się przemiennie jako Mayer i Meyer.

10„W biurku” autora, gotowej do konfrontacji wraz z relantem!

11Springmeier, passim.

12Potomek Merowingów, którzy – według legend degradujących Jezusa Chrystusa, rochodzili od Chrystusa, rzekomego męża Magdaleny, która po śmierci Chrystusa rzekomo uciekła do Włoch i Francji.

13 Zob.: Jan Marszałek: „Germanizacja…”. Polska Oficyna Wydawnicza, bez daty wydania.

14 J. Marszałek, „Germanizacja powiatu bartoszyckiego na przełomie XXI XXI wieku”. Op. cit., s. 10-20.

15F. Springmeier, „Rodowody Iluminatów”, op. cit. passim.

16Zob. Kazimierz Marian Morawski: „Źródło rozbioru Polski”. Wyd. Księgarnia Św. „•’.ojciecha, Poznań 1935.

17O „Skuli and Bones” – zob. odrębny rozdział.

18K. M. Morawski, tamże s. 239.

19K. Morawski: „Źródło rozbiorów Polski”, op. cit. s.234.

20Dr Mieczysław Skrudlik: „Masoneria w Polsce”, Katowice 1935, s. 5.


http://nwomedia.pl/artykul.php?id=2820&tytul=Rothschildowie+wkraczaj%C4%85+do+gry.+Henryk+Paj%C4%85k

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sty 2011, 16:32 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1793
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Jerzy Waszyngton i Illuminati [autentyczny list].

List z pod pióra Jerzego Waszyngtona (m.im. masona Charter Master, tzn. czcigodny mistrz) z Alexandra Lodge nr 39, Virginia, do pastora G. W. Snydera:

"Czcigodny Pastorze,

Nie było moim zamiarem kwestionowanie faktu, że doktryna Illuminatów oraz zasady Jakobinizmu objęły swoim zasięgiem Stany Zjednoczone. Owszem, nikt bardziej ode mnie nie jest o tym przekonany. Myśl, jaką starałem się przedstawić Czcigodnemu Pastorowi była następująca: nie wierzę, jakoby Loże wolnomularskie w naszym kraju dążyły do krzewienia diabelskich doktryn tych pierwszych [tj. illuminati] lub zgodnych zasad tych drugich [tj. jakobinów], o ile w ogóle jest możliwe oddzielenie jednych od drugich. Lecz to, że dążyły do tego pewne osobistości, jak i to, że założyciel albo ci, którzy pośredniczyli w zakładaniu społeczeństw demokratycznych w Stanach Zjednoczonych, nosili się z zamiarem wywołania rozdźwięku między narodem a jego rządem, jest nazbyt oczywiste, by poddawać to w wątpliwość.

Z wyrazami szacunku...

Jerzy Waszyngton"[1] (zob. przypis)

Gwoli ścisłości - po przeczytaniu tego listu jedno jest pewne. Illuminaci nie "zniknęli" tak, jak powszechnie uważano, lecz zeszli do podziemia. Co więcej, sam Jerzy Waszyngton zdawał sobie znakomicie sprawę z ich obecności w swoim kraju. Zauważalna jest jeszcze jedna rzecz, a mianowicie, rewolucyjne dążności Illuminatów. Reszte poddaje waszej ocenie.


Autor: fender73@gmail.com

[1] Epiphanius, Masoneria e sette segrete. La faccia occulta della storia, Wydawnictwo ANTYK - Marcin Dybowski, s. 97. Jak podaje Epiphanius, list ten można znaleźć w "The Writings of George Washington. From the Original Manuscript Sources", U.S.G. Washington Bicentennial Commission, 1941.


http://newworldorder.com.pl/artykul,2109,Jerzy-Waszyngton-i-Illuminati-autentyczny-list

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sty 2011, 12:27 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 lut 2010, 0:41
Posty: 5
Płeć: mężczyzna
Ładnie się uśmiałem czytając te wypowiedzi "Svali". Nie ma to jak wprowadzanie w błąd nie{doinformowanego/edukowanego} społeczeństwa.

Jeżeli nwo rzeczywiście istnieje, to ich największą bronią jest ruch anty-nwo.

_________________
Sleep my friend and you will see.. The dream is my reality..



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 sty 2011, 12:38 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2010, 13:56
Posty: 273
Płeć: kobieta
Myślę, że nie byliby na tyle lekkomyślni i nieprzewidujący, by zostawić to ot tak, sobie. Jasne, że kontrolują "anty-NWO", za czym świadczy pokaźna ilość dezinformacji i zwykły śmietnik, do którego mozna wrzucić nawet największe kuriozum i zwykłą bzdurę. Takie mam wrażenie. Trudno odróżnić, co może być tu prawdą, w sytuacji gdy 90% wiadomości na ten temat tak brzmi sensacyjnie i nieprawdopodobnie z "racjonalnego" punktu widzenia.

_________________
Zobaczyć świat w ziarenku piasku,
Niebiosa w jednym kwiecie z lasu.
W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar,
W godzinie – nieskończoność czasu.

William Blake, Wróżby niewinności



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2011, 18:14 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1793
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Svali o demonach i rytuałach Illuminati

Tłumaczenie i opracowanie: Radtrap

Svali, mówiliśmy wcześniej o składaniu ofiar. Chodzi ci o ofiary ze zwierząt, prawda? Mogłabyś podać nieco więcej szczegółów?

Nienawidzę wchodzić w szczegóły przy tych sprawach, ale mogę co nieco zdradzić.

Po pierwsze pamiętajmy że w Illuminati mamy 6 oddziałów nauczania, a spirytualny (gdzie składa się ofiary) jest tylko jednym z nich. Ja byłam w oddziale naukowym i naśmiewałam się z ludzi o rytuałów. Tak, każdy musi uczestniczyć w rytuałach odbywających się w najważniejsze ich święta, ale ja starałam się trzymać od tego z daleka jak tylko mogłam. To jest okrutne, obrzydliwe, paskudne ale bardzo dla nich ważne.

1. Oddziały celtyckie wierzą że moc uwalniana jest w krótkim momencie między życiem a śmiercią. Wykonują rytuały z udziałem dzieci, czasem z nieco starszą młodzieżą, kiedy są oni związani a nad nimi wieszają wykrwawiające się zwierzę. Przyjmuję się że ta osoba przejmuję wtedy energię od uwolnionego ducha, który „wstępuje” w nią. Jest to również bardzo traumatyczne przeżycie, wiesz, mając te zwierzę nad sobą które umiera na twoich oczach. Dodaj do tego kilka tekstów w stylu „to czeka rownież ciebie jeśli kiedykolwiek zdradzisz” i możesz być pewny że te dziecko zapamięta to do końca życia.

2. Otwieranie portali do innych światów: Wiem że brzmi to jak jakiś film Sci-fi, ale ci ludzie naprawdę wierzą w istnienie innych płaszczyzn duchowych i że można się do nich dostać po dokonaniu wyjątkowo dużej ofiary, np. określonej ilości zwierząt. Widziałam też rytuały gdy zwierzęta składano po to by uchronić się przed demonami, czy też krew wykorzystywaną do „zamykania kręgów” których demony nie mogą przekroczyć.

Illuminaci głęboko wierzą w świat duchowy i uprawiają magię wypracowaną na przestrzeni setek lat z wielu antycznych rytuałów. Wierzą też że mogą kontrolować te siły (a ja wierzę że się mylą).

Ofiary dokonywane są również w czasie świętych dni (patrz: Dlaczego śmierć Bin Ladena ogłoszono 1 maja?). Widziałam zwierzęta umierające na moich oczach, a ja ciągle nie mogę wytłumaczyć jak to się stało. Widziałam też ofiary z ludzi ale to jest bardzo, bardzo rzadkie (wydaję mi się że w dwóch może w trzech wypadkach to były prawdziwe ofiary, reszta to udawane ofiary).

Oni naprawdę nie chcą zabijać swoich dzieci, chcą by następne generacje dorosły i kontynuowały ich dzieło. Słyszałam że wykupują dzieci z innych krajów i używają ich w rytuałach ale nigdy nie uczestniczyłam w czymś takim.

W większości wypadków widziałam jak używano do tego zwierząt. Czasami zdarzają się wypadki śmiertelne, jest to rzadkie ale widziałam to jako że byłam „trenerem”. Zdarza się że trener wystawia kogoś na coś bardzo ekstremalnego bez sprawdzenia oznak stresu. Głównie przy stosowaniu nowych dragów wykorzystywanych do wpadania w trans, te leki potrafią ukryć objawy traumy lub stresu (przyśpieszone bicie serca, gwałtowne oddychanie, drżenie, powiększone zrenice) lub je osłabić.

Niedoświadczeni trenerzy mogą przeoczyć bardziej subtelne objawy i dosłownie spieprzyć takiej osobie psyche. To straszne przeżycie pracować z jakąś osobą która już NIGDY NIE WRÓCI. Stają się warzywami lub gorzej, krzyczą godzinami bez końca.

Trzeba wtedy „odrzucić” takie osoby, poprzez podanie śmiertelnego zastrzyku z powietrzem lub insuliną. Upozorowuje się potem nieszcześliwy wypadek lub pożar by pozbyć się ciała. Niech mi Bóg wybaczy że w tym kilka razy uczestniczyłam. Teraz tego żałuje. Nie możesz być tam miłą i sympatyczną osobą. Poza tym trener wie że następną wrzeszczącą osobą na stole może być on, więc wykonuje swoją robotę dobrze.

Wszystkie niepowodzenia są surowo karane. Jednym z moich zadań było uczenie młodych trenerów rozpoznawania gdy leki maskują objawy stresu.

Czy te „porażki” są zaliczane jako ofiary dla tego odrażającego zła popełnianego na innych? Tak myślę, nawet jeśli nie miał to być rytuał, gdy wszystko odbywało się w pokoju treningowym, w białych kitlach i ze strzykawkami.

Svali, muszę cię o to spytać: w internecie jest mnóstwo historii mówiących że Illuminati (i inne podległe im agencje) są kierowane przez istoty pozaziemskie, ET, chodzi tu głównie o reptilian, operujących z wyższych wymiarów. Co ty na to?

Moja odpowiedz wywoła zapewne dużo gniewu ale nie jest to moim celem. Oto ona.

Nigdy w życiu nie widziałam żadnego obcego. Widziałam ludzi zaprogramowanych tak by MYŚLELI że widzieli obcych, to była cover story dla tego co przeżyli w trakcie treningu. Żaden z głównych trenerów których znałam, czy innych z rady przywódczej, nie wierzył w obcych, chociaż nigdy się o to specjalnie nie pytałam.

Osobiście wierzę że wszystko co związane jest z tymi historiami o reptilianach mówi o działaniu demonicznym. Widziałam transformację i inne rzeczy związane z ich działalnoscią (wiem, teraz niektórzy pomyślą ona wierzy w demony, to nawet gorzej niż jakby wierzyła w kosmitów).

Cóż, to jest właśnie to w co wierzą sami Illuminaci. Oni WIEDZĄ że istnieją światy duchowe i myślą że mogą je kontrolować. Niektórzy cynicy powiedzą że shape-shifting mógł być halucynacją spowodowaną użyciem substancji halucynogennych i zbiorowej histerii związanej z atmosferą rytuału. Pozwolę by każdy sam zdecydował co o tym myśli. Ale nie, absolutnie nie widziałam żadnych reptilów i obcych w Waszyngtonie DC ani w San Diego przez 5 lat.

Czy możesz zdradzić coś więcej o tych zmianach kształtu? Słyszałem już o tym wcześniej ale nie tylko w kontekście rytualnym, niektórzy twierdza że widzieli polityków w czasie zmiany kształtu. Kiedy mówisz „demoniczny” masz na myśli jakiegoś specyficznego demona czy typ demona? Czy nie jest możliwe że te demony to tak naprawdę jakiś typ obcych, które w ten sposób przedstawiają się Illuminatom by ich zmylić?

Skoro już pytasz o transformację (shape-shifting) powiem ci coś jeszcze, ale jest to związane z moim systemem przekonań. Nic na to nie poradzę, od razu ostrzegam cię że będe omawiała demony i chrześcijański punkt widzenia.

Po tym jak wychowałam się w środowisku które czci siły demoniczne, kilka lat temu nawróciłam się na chrześcijaństwo. Uważam że bez wiary w Jezusa Chrystusa, nigdy nie wydostałabym się ze świata Illuminatich, a jednym z powodów dla których nie boję się o swoje życie i mówię o tym wszystkim, jest to że wierzę że Bóg jest mnie w stanie ochronić.

Jego miłośc jest antytezą okrucieństwa i złą które widziałam w tej grupie. Jego współczucie i nieskończona troska, czystośc jest przeciwieństwem seksualnego wykorzystywania i ciemności które towarzyszą tym obrzędom. Wierzę że Bóg wybaczył mi moją przeszłośc, prosiłam go o wybaczenie gdyż nie mogłabym żyć ze wspomnieniami tego co robiłam innym (jak np. doprowadzanie młodych dziewczyn do uzależnienia narkotykowego, by prostytuowały się wewnątrz sekty).

Odrzuciłam tamto życie i tylko chrześcijaństwo okazało mi miłość i odkupienie, tylko ono uleczyło moją duszę zranioną poza wszelkie pojęcie, po tym gdy widziałam jak wiele cierpienia człowiek może zadać innym.

W tym okultystycznym świecie, wierzę że tam są demony, są prawdziwe i posiadają hierarchię którą kult stara się naśladować w świecie fizycznym.

Istnieją Zwierzchności, są też pomniejsze demony i chronią one portale do innych światów, światów do których ludzie NIE MAJĄ PO CO wchodzić. To są rzeczy ekstremalnie destruktywne dla ludzi.

Shape shifting zdarza się głównie w czasie rytuałów, dla tych którzy poddali się całkowicie siłom demonicznym. Ludzie potrafią zamienić się w zwierzę lub w jakąś obrzydliwą postać, ale to NIE SĄ kosmici. To była aktywnośc demoniczna, która wpływa na ludzi i na sposób w jaki postrzegają ich obecność.

Widziałam ludzi którzy zostali tymczasowo oślepieni podczas demonicznej ingerencji. Widziałam zwierzęta które umierały gdy ludzie z wnętrza kręgów kierowali w nie swoją energię. To nie byli kosmici, to byli ludzie, z niektórymi się razem wychowałam, uczestniczyła w tym też moja matka (była dziwna, ale nie była kosmitką).

Ja również w tym uczestniczyłam a nie jestem obcym, tylko zranioną istotą ludzką. Zdaję sobie sprawę że demony odbywają stosunki seksualne z ludzmi, jest to nawet zapisane w Biblii (Ks. Rodzaju); Bóg zakazuje tego jako iż jest to sprzeczne z jego prawami.

W rzeczywistości pakty w Biblii są antytezą mrocznych paktów praktykowanych przez Illuminati, znalazłam wiele ukojenia w czytaniu Pisma i po zrozumieniu jak Bóg postrzega nasz świat i to jak radzi sobie z wymiarem duchowym. On wygra tą batalię.

Podzielę się z tobą moim snem sprzed 2 lat. Stałam w dużym okrągłym pokoju. Duże logo Ziemi z wieńcem wisiało na ścianie przed nami, ja sama otoczona byłam przez ludzi w długich szatach. Stałam przed Światową Radą Najwyższą (która będzie rządzić światem gdy nastanie NWO) która wskazywała mnie sobie i powiedzieli że jako zdrajca będę musiała umrzeć.

Atmosfera strachu i beznadziei była tam tak gęsta że wręcz fizycznie się tam dusiłam. Jeden z przywódców podszedł do mnie i powiedział że będę musiała umrzeć śmiercią zdrajcy jako przykład dla innych, chyba że wrócę na łono swej „rodziny”.

Pierwszy impuls był taki by się poddać i ratować swe życie, lecz w myślach rzuciłam „Chryste, ratuj”. Nagle poczułam jak miłość, jak spokój Boży wypełnia moje serce i już się nie bałam, odpowiedziałam temu człowiekowi „Nie, wy jesteście już pokonani, tylko nie zdajecie sobie z tego sprawy. Możecie zabić moje ciało ale ja służę Bogu który już pokonał ciebie i wszystkich w tym pokoju.”

Obudziłam się w tym momencie, wypełniona radością. Teraz już wiesz dlaczego nie boję się tego wszystkiego mówić. Wierzę w Boga który jest większy niż spisek złych ludzi. Mogą planować i kłamać ile chcą ale ostatecznie i tak zostaną pokonani.

Więc pytaj ile chcesz i kiedy chcesz, powiem ci to co pamiętam. Nie mam z tym problemu by mówić o ich planach, choć jak wiesz sporo we mnie cynizmu i nie sądzę by inni ludzie mogli ich powstrzymać.

Doceniam i respektuję twoją chęć badań, twoją otwartość umysłu, więc jako była członkini tej sekty mówię ci że widziałam demony, nie obcych i kosmitów. Zastanawiam się nad tym kim musieliby być kosmici którzy tak bardzo nienawidzą Biblii i chrześcijaństwa, tak jak demony które widziałam.

Biblijne Objawienia maluję bardzo mroczny obraz tego jak to wszystko ma się skończyć. Jak to wpływa na agendę Illuminati? Na pewno wiedzą o tych proroctwach i ich przepowiedzianej przegranej. Czy próbują używać tych proroctw w celu omamiania ludzi?

Oni to wypierają. Wierzą w to że ta historia może być zmieniona a wizja Jana jest tylko jedną z interpretacji przyszłości. Są świadomi istnienia Objawień ale nie biorą ich na poważnie.

Pamiętaj że niektórzy z nich są JUŻ na najwyższych stanowiskach, są u władzy. Kontrolują finanse świata, posiadają ogromne bogactwa, posiadłości, mają wszystko czego chcą i świetnie się bawią kontrolując miliony ludzi. Wierzą w swój intelekt i w to że to oni będą „tymi dobrymi” w Nowym Porządku Świata. To są lucyferianie i wierzą że Biblia jest przekłamana.

Jeśli spytałbyś się ich o szanse ich powodzenia, prawdopodobnie roześmialiby się i powiedzieli „Przecież nowy ład już tu jest, tylko jeszcze się z tym nie afiszujemy”.

Są u władzy od setek lat, nie doświadczyli żadnych piorunów spadających na nich z nieba (tu bym się nie zgodził, pamiętając o kurierze konnym wysłanym do Francji przez żyda Adama Weishaupta i jego śmierci podczas burzy. Bóg czasem jednak „ciska gromy” kiedy trzeba. W tym wypadku po to by odkryto listy bawarskich Illuminati, zdelegalizowano ich w Niemczech i by świat dowiedział się o ich istnieniu-Rad). Niektórzy nawet uważają że reprezentują wolę Bożą na Ziemi (pamiętaj jednak że ich bóg nie jest Bogiem biblijnym).

Teraz pytają się „Dlaczego Bóg pozwolił na to by ludzie osiągnęli taki potencjał jeśli nie chciał byśmy pomogli im go wykorzystać? Czy nie jest to karygodnym marnotrawstwem intelektu i umiejętności które nam podarował, by ich nie rozwijać i by nie pomóc ludzkości stać się lepszą rasą?”

Oni wierzą w to że to oni są DOBRZY bo robią coś dobrego, nawet jeśli środki których używają mogą być trudne do zaakceptowania na dzień dzisiejszy. Oni pozbywają się słabych i chorych, tworzą super-rasę. Brzmi strasznie ale to jest podstawa ich filozofii. By przejmować się Objawieniami św. Jana musieliby widzieć samych siebie jako złych, ale tego nie widzą.

Mam nadzieję że to tłumaczy sytuację. Oni chcą być postrzegani jako jadący na białych koniach, nie czarnych. Taka jest siła zwiedzenia. Jestem chrześcijanką i odrzuciłam wierzenia które wpajano mi w sekcie.

_________________________________________________

Na podstawie:

http://educate-yourself.org/mc/mcsvalii ... wpt8.shtml

http://educate-yourself.org/mc/mcsvalii ... wpt9.shtml

http://educate-yourself.org/mc/mcsvalii ... pt10.shtml

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2011, 20:32 
Cytuj:
Po tym jak wychowałam się w środowisku które czci siły demoniczne, kilka lat temu nawróciłam się na chrześcijaństwo. Uważam że bez wiary w Jezusa Chrystusa, nigdy nie wydostałabym się ze świata Illuminatich, a jednym z powodów dla których nie boję się o swoje życie i mówię o tym wszystkim, jest to że wierzę że Bóg jest mnie w stanie ochronić.


to mi wystarczy...a do tego momentu zapowiadal sie nawet interesujacy tekst... :beff:



Na górę
   
 
 
Post: 24 cze 2011, 13:52 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1793
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Kto rządzi światem. Wykład Stanleya Monteitha, Braterstwo Mroku. #1
prisonplanet.pl
Polska
2011-06-23

Wielu ludzi zastanawia się dziś nad tym kto rządzi światem, jakie organizacje czy osoby pociągają za sznurki na całym globie sterując wydarzeniami podług własnych ambicji i celów. Niniejszy artykuł powinien odpowiedzieć na większość tych pytań i wyjaśnić wiele zawiłości historycznych.

Jest to drugi artykuł po "Anglo-Amerykańskim Establishmencie", który skupia się na tym zagadnieniu. Obydwa artykuły są kompendium dla tych, którzy poszukują prawdy w tej materii.


Wykład Dr. Stanleya Monteitha- "Braterstwo Mroku".

Wstęp do prelekcji:
Dobry wieczór! Dzisiejszego wieczoru mamy zaszczyt powitać po raz kolejny dr. Stanleya Monteitha na Grenada Forum. Jest on emerytowanym chirurgiem, badaczem, historykiem, pisarzem, wykładowcą i dziennikarzem z kręgu ortodoksyjnego. Dr. Monteith prowadził wykłady w kraju i zagranicą poświęcone różnorodnej tematyce, w tym szczególnie z dziedziny dorobku nauczyciela akademickiego i pisarza, Carrolla Quigleya. Spędził prawie 30 lat badając jego życiorys i dorobek twórczy. Profesor Quigley był mentorem dla młodego Billa Clintona. Wywarł na niego szczególnie mocny wpływ podczas studiów na Uniwersytecie Georgetown w połowie lat 60ych. Przyjmując nominację partii demokratycznej na prezydenta w 1992 roku, Bill Clinton publicznie zacytował profesora Quigleya. Ale dlaczego ten wypływ był tak istotny? W swoich książkach „Tragedy and Hope: A History of the World in Our Time” oraz „The Anglo-American Establishment” autor pisze na temat tajnych stowarzyszeń, zakładanych przez ludzi ze światowych elit finansowych oraz planów wprowadzenia nowego światowego porządku pod ich kontrolą. Dzisiaj członkowie tych stowarzyszeń zajmują większość miejsc w amerykańskich partiach politycznych, szydząc sobie z demokracji. Tego wieczoru dr. Monteith będzie podejmował te tematy, jak również będzie się z nami dzielił szokującymi nowymi odkryciami dotyczącymi rozpoznania sił działających w ramach angloamerykańskich tajnych stowarzyszeń. Stanowi to kluczowe zagadnienie dla suwerenności Ameryki jako wolnego narodu.

Wykład:
Dobry wieczór! Bardzo mi miło spotkać się tu z Państwem ponownie. Tego wieczoru opowiem niezwykłą historię, historię o której usłyszycie po raz pierwszy. Mówi się, że aby zrozumieć procesy kształtujące rozwój XX wieku nie wystarczy nauczyć się faktów, lecz należy zgłębić ukryte za nimi tajemnice. Co tak naprawdę zdarzyło się w przeciągu tego wieku? Obserwujemy nasz kraj co i rusz targany kryzysami. Widzimy wojny i rewolucje, choroby targające światem. Widzimy stopniowe obniżanie się standardu życia Amerykanów. Obserwujemy przychodzące kolejno rządy, czy to republikańskie czy demokratyczne, które sprzeciwiają się stworzeniu obrony przed atakiem nuklearnym. Słyszymy jak republikanie powtarzają nam: „Wszystko będzie w porządku. Zbilansowaliśmy budżet. Zmniejszyliśmy rząd.” A co tak w istocie zrobiliśmy? Czemu wydatki wzrastają z roku na rok? Jak często republikanie przydzielali demokratom zwiększone w stosunku do ich deklarowanych potrzeb fundusze? Coś jest wyraźnie nie w porządku. Proszę pozwolić mi, abym wyjaśnił Państwu, o co chodzi. Jako profesor chciałbym zacytować trzy wiersze, które wiążą się z kształtowaniem naszego przeznaczenia. Pierwszy został napisany w 1848 przez Alfreda Lorda Tennysona, jednego z największych brytyjskich pisarzy. Napisał on min. „The Charge of the Light Brigade”. Podzielał on równocześnie przekonanie o Imperium Brytyjskim, tego że człowiek jest w stanie stworzyć doskonały świat pod dominacją anglosaksońską. Tytuł wiersza brzmi „Locksley Hall”. A oto co napisał:

"For I dipt into the future, far as human eye could see,
Saw the Vision of the world, and all the wonder that would be;
Saw the heavens fill with commerce, argosies of magic sails,
Pilots of the purple twilight dropping down with costly bales;
Heard the heavens fill with shouting, and there rain'd a ghastly dew
From the nations' airy navies grappling in the central blue;
Far along the world-wide whisper of the south-wind rushing warm,
With the standards of the peoples plunging thro' the thunder-storm;
Till the war-drum throbb'd no longer, and the battle-flags were furl'd
In the Parliament of man, the Federation of the world.
There the common sense of most shall hold a fretful realm in awe,
And the kindly earth shall slumber, lapt in universal law."

To wspaniałe marzenie, wizja rządu światowego. W październiku 1993 roku Artur Schlesinger Junior napisał artykuł, który ukazał się w Wall Street Journal.
A oto co było tam napisane: „Nie stworzymy świata prawa poprzez zachętę. Prawo wymaga umocnienia. Nie oszukujmy się, że możemy mieć nowy porządek świata, nie płacąc za to przelaną krwią czy dużymi pieniędzmi. Być może cena umocnienia jest zbyt wielka. Równie dobrze wąsko pojęty interes narodowy może okazać się bezpieczniejszym sposobem rządzenia. Jednak musimy przy tym mieć świadomość tego, że rezygnujemy ze szlachetnego marzenia."

Zapamiętajmy fragment Tennysona, który Churchill nazwał jedną z najwspanialszych współczesnych przepowiedni, a który Harry Truman trzymał w portfelu całe swoje życie. Czemu Winston Churchill miałby twierdzić, że jest to tak wspaniały wiersz? Czyżby Churchill chciał zadedykować go imperium brytyjskiemu? A Harry Truman? Czemu trzymał słowa tego wiersza w portfelu przez całe swoje życie? Cofnijmy się do czasów prezydentury Harryego Trumana, kiedy napisano i uchwalono Kartę Narodów Zjednoczonych. Zaraz potem Ameryka zaoferowała Europie Plan Marshalla w obliczu zagrożenia ze strony rozpowszechniającego się tam komunizmu. Następnie zaoferowaliśmy Plan Marshalla komunistom. To nie miało sensu. Chiny stały się komunistyczne. Europa Wschodnia również. Potem rozpoczęliśmy prowadzącą donikąd wojnę z Koreą. Wszystko to pod rządami Harryego Trumana, który trzymał słowa tego wiersza całe swoje życie w portfelu.

Na drugi wiersz natknąłem się w Afryce. W połowie lat 70-tych zabrałem rodzinę i przeprowadziłem się do Południowej Afryki, gdzie pracowałem na jednym z uniwersytetów. Już wówczas poszukiwałem prawdy, ponieważ słyszałem o książce Carolla Quigleya. Wiedziałem, że Południowa Afryka w jakimś stopniu jest częścią procesu tworzenia się rządu światowego. Któregoś razu przejeżdżając wzdłuż wschodniego wybrzeża Południowej Afryki zobaczyłam wzgórze, a na nim wielki pomnik. Nie wiedziałem, co to było. Jednak zaintrygował mnie ten wielki pomnik, którego podstawy wyglądały prawie jak mała replika Pomniku Lincolna.

Obrazek

Wspiąłem się więc na wzgórze, posągi lwów strzegły wejścia do tej niemalże świątyni. Na portyku widać było wspaniałą postać/ statuę, krzewy poniżej. Na piedestale natomiast widniały te słowa:

"The intense and brooding spirit still,
Shall quicken and control.
Living he was the land,
And dead, his soul shall be her soul."

To były słowa Rudyarda Kipplinga ku czci człowieka, który wprowadził w życie wizję przedstawioną przez Tennysona; człowieka, który próbował wprowadzić rząd światowy pod dominacją anglosaksońską, Cecila Johna Rhodesa. “The intense and brooding spirits still shall quicken and control”. “Quicken” znaczy powracać do życia. “Living he was the land, and dead, his soul shall be her soul.” Było wielu ludzi ogarniętych chęcią rządzenia światem. Można wymienić Juliusza Cezara, Aleksandra Wielkiego, który umarł bo nie miał więcej ziem do podbicia, Adolfa Hitlera. Jednak nikt nie wywarł większego wpływu na świat niż Cecil Rhodes. Ludzie nie rozumieją tragedii polegającej na tym, że większość wydarzeń światowych ma związek z tym człowiekiem.

Kolejny wiersz został napisany przez Jamesa Russella Lowella w 1848. Podsumowuje on istotę bitwy, której jesteśmy częścią. James Russell Lowell pisał o kryzysie niewolnictwa we wschodnich stanach, o moralnym złu, które wówczas miało miejsce; i o odwiecznej walce pomiędzy dobrem i złem.

A oto co napisał:
"Once to every man and nation comes the moment to decide,
In the strife of Truth with Falsehood, for the good or evil side […];
Then it is the brave man chooses,
While the coward stands aside,
Til the multitude make virtue
Of the faith they had denied ....
Though the cause of evil prosper,
Yet 'tis truth alone is strong;
Though her portion be the scaffold
And upon the throne be wrong,
Yet that scaffold sways the future,
And, behind the dim unknown,
Standeth God within the shadow,
Keeping watch above his own"

Chciałem krótko odwołać się do moich ulubionych wierszy. Pewnie zastanawiają się Państwo, jaki mają one związek z historią, którą dziś zamierzam opowiedzieć. Będzie to historia a la „Morderstwo w Orient Expresie” Agathy Christie. Historia opisana w jej książce działa się w pociągu, który podąża z Istambułu do Paryża, symbolicznie ze wschodu w kierunku zracjonalizowanego zachodu. Podróżuje nim kilku Amerykanów, jak również, belgijski policjant, detektyw, bohater wielu innych powieści kryminalnych Agathy Christie, Hercules Poirot. Jest też pewien niesympatyczny Amerykanin, który mówi Poirotowi, że ktoś próbuje go zabić. Chce, aby ten go bronił, za co zapłaci mu 5000$, a nawet 10000$, tak martwi się o swoje życie. Poirot odpowiada, że nie jest zainteresowany. Tej nocy mężczyzna zostaje zamordowany, jego ciało zostało zmasakrowane. Pojawia się pytanie, kto to zrobił. Oczywiście Poirot, poproszony przez zarząd kolei, rozpoczyna śledztwo. Pociąg grzęźnie w zaspie śnieżnej przejeżdżając przez wysokie góry na szlaku Orient Ekspresu. To co Poirot odkrywa to fakt, że istnieje zbyt wiele poszlak.

Jeśli spojrzymy na nasz dzisiejszy świat, zmierzający ku nowemu globalnemu porządkowi, napotykamy dokładnie na ten sam dylemat. Jest zbyt wiele poszlak. Ludzie opowiadają o tym, kto naprawdę kryje się za codziennymi zdarzeniami/faktami. Niektórzy mówią, że są to działania bankierów. Bowiem w czasie wojny bankierzy zarabiają pieniądze. Na 324 stronie swojej książki prof. Quigley opisuje, jak banki centralne pracują wspólnie nad stworzeniem nowego systemu umożliwiającego przejęcie kierownictwa nad narodami świata poprzez przepływy pieniężne. Robią to potajemnie, wszystkie banki to robią. Ludzie mówią więc, że to bankierzy.

Inni powiedzą: -To nie bankierzy. To żydowscy bankierzy! I opiszą, że rezerwy federalne są podzielone na dwa rynki, zaklasyfikowane jako A i B, gdzie całe pieniądze i tak idą za morze. Jednak nie ma na to żadnych dowodów. Tragedia polega na tym, że jeśli spojrzeć na banki centralne, to większość z nich nie jest żydowska. O tym mówi Quigley w swojej książce. Znakomita większość wcale nie jest żydowska.

Inni odpowiedzą, że nic nie rozumiecie, to Rada ds. Stosunków Zagranicznych (Council on Foreign Relations) rządzi światem. Ponieważ od 1953 każdy przewodniczący Rezerwy Federalnej, każdy szef amerykańskiego banku centralnego pochodził z Rady. Także szefowie armii wywodzili się z Rady. Wszyscy sekretarze stanu, ich asystenci, każdy dyrektor CIA od 1953 pochodzili z Rady. Siedmiu z ostatnich dziewięciu prezydentów pochodziło z Rady. Rada sprawuje zakulisowe rządy w Stanach i na świecie.

Ludzie powiedzą: Nie, Nie! Rada działa jedynie w Stanach. To Grupa Bilderberg. Zrzesza ona bogaczy amerykańskich i amerykańskich socjalistów. Ci z kolei współpracują z Europejczykami, spotykają się z nimi regularnie, wybierają naszych prezydentów. Bill Clinton został wybrany przez Grupę Bilderberg.

Ludzie powiedzą: Nie, Nie. To Komisja Trójstronna, ponieważ zrzesza ludzi wschodu, z Japonii i zza Oceanu. To jest międzynarodowy ruch w kierunku światowego zarządzania.

Inni powiedzą, że nic nie rozumiecie. To komunizm jest prawdziwym wrogiem. Większość ludzi sądzi, że komunizm już upadł. Ale on nie upadł. Przecież Gorbaczow stworzył Green Cross Foundation w Stanach. Komunizm ma w pełni rozwinięty system zbrojeniowy. Nie wiecie o tym? Ich żołnierze umierają z głodu, ale oni budują nowe bomby nuklearne, nowe zdalne pociski. A co dzieje się z armią amerykańską? To nie ma sensu. Chiny są w pełnej gotowości do wojny. W komunistycznych Chinach żyje ponad 1.25 miliarda osób, a nasz rząd robi wszystko aby im pomóc. Podpisuje się z nimi najbardziej korzystne traktaty. Ale to tak naprawdę nie ma znaczenia. Dwie trzecie tamtejszych nowych inwestycji przemysłowych jest finansowana przez amerykańskie korporacje i amerykańskie banki. Komunizm jest wrogiem.

Inni powiedzą: To nie komunizm, to socjalizm. Bo każdy komunista jest socjalistą. A socjalizm jest drugą albo trzecią najsilniejszą organizacją na świecie. Odbywają się regularne spotkania socjalistów na świecie, na których wspólnie z komunistami realizują swoje cele.

A inni powiedzą: O, nie! To humanizm. Bo komuniści i socjaliści to humaniści. A jeśli czytaliście Manifest Humanistyczny, to przedstawia on cały plan dominacji nad światem. Socjaliści dążą do stworzenia rządu światowego. Są za aborcją i za homoseksualistami; za kryminalistami i za narkotykami. To jest humanizm.

Ludzie powiedzą: O nie! To fundacje! Wielkie amerykańskie fundacje. Fundacja Rockefellera, Fundacja Forda, Fundacja Carnegie. Oni sterują tym wszystkim, co dzieje się w naszym społeczeństwie. Robiły to przez ostatnie stulecie. Zmierzają do stworzenia rządu światowego, do socjalizmu.

Inni powiedzą: Nie, to iluminaci! Jeśli spojrzycie na banknot jednodolarowy, to na rewersie widzicie piramidę z otwartym okiem u jej szczytu. Jest to symbol iluminatów. Widzicie datę 1776? Jest to data założenia iluminatów. Problem w tym, że ten symbol pochodzi z Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych. To z kolei nie jest oko Boga, którego czcimy. To według okultystów jest oko boga słońca, a jest ono w istocie okiem lucyfera. Jednak projekt tego wielkiego oka został faktycznie zainicjowany w 1780, tylko 4 lata po tym jak założono iluminatów. Wówczas zakon nie miał jeszcze swoich wpływów w Ameryce. Jednak symbol ten faktycznie pojawił się na Wielkiej Pieczęci w 1782, tylko 6 lat po tym jak zostali założeni iluminaci. Jednocześnie już w 1776, od samych początków, projekt tej pieczęci był powiązany z faktem podpisania Deklaracji Niepodległości (Declaration of Independance). Iluminaci byli potężną siłą w Europie. Przeniknęli do loży masońskich i brali udział w Rewolucji Francuskiej.


koniec części 1


http://www.prisonplanet.pl/polityka/kto_rzadzi_swiatem,p550064105

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lip 2011, 15:54 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1408
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
http://www.texemarrs.com/102010/choice_for_2012.htm

http://translate.google.com/translate?h ... rmd%3Divns

Plan Iluminati na rok 2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lip 2011, 21:24 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1793
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Kto rządzi światem. Wykład Stanleya Monteitha, Braterstwo Mroku. #2
prisonplanet.pl
Polska
2011-06-24
Polityka

Kontynuacja artykułu: Kto rządzi światem. Wykład Stanleya Monteitha, Braterstwo Mroku. #1

Inni powiedzą, że to nie iluminaci, to Lucis Trust, niegdyś Lucifer Trust. Wszystko ma podłoże diabelskie. Stowarzyszenie mieściło się w budynku United Nations Plaza i działa do dziś. Widzimy takich ludzi jak Robert Muller. Wielu naszych kluczowych obywateli jest powiązanych z Lucis Trust, które niegdyś nazywało się Lucifer Trust. Wszystko jest diabelskie.

Inni powiedzą: Nie, nie rozumiecie! To masoni. Czy wyobrażacie sobie, że 14 amerykańskich prezydentów było masonami? Czy zdajecie sobie z tego sprawę? Ludzie zadają sobie pytanie, czemu usunięto Boga z naszych szkół, z miejsc publicznych. 4 z 6 sędziów Sądu Najwyższego za tym głosowało. Byli oni masonami, którzy zawsze optowali za oddzieleniem religii od państwa. Czcili bowiem innego boga. To w istocie jest symbol masonów, nie iluminatów.

Inni powiedzą, że to nie masoni, tylko New Age. New Age wkracza w każdy aspekt naszego obecnego życia. Jest wszędzie. Jeśli wziąć książkę „Aquarian conspiracy”, napisaną przez Merlyn Ferguson. Na jej okładce widnieje symbol trzech przechodzących w siebie szóstek. New Age jest bez wątpienia jednym z najpotężniejszych na świecie ruchów naszych czasów.

Kolejni powiedzą jeszcze, to oligarchiczne rody rządzące Europą. Płynie w nich królewska krew. Od lat działają poza sceną. Jeden z nich zostanie w końcu królem Jerozolimy. Jest jeszcze historia o potomku Chrystusa, który powinien przewodzić tajnemu stowarzyszeniu, przedstawiona w książce pt „Święty grall, święta krew”. W tej historii korzenie przywódców tajnego stowarzyszenia sięgają w prostej linii do związku Jezusa z Marią Magdaleną. To oczywiście zupełna bzdura. Jednak wiele osób wierzy w linię krwi od Merowingów, potem kolejno do Habsburgów, aż do księcia Carlosa, króla Hiszpanii.

Inni wierzą, że mamy do czynienia z Różokrzyżowcami, wywodzącymi się od mistycznych religii. Jest to potężne tajne stowarzyszenie, które działa tuż za rogiem. Ma siedziby w Kalifornii i całych Stanach.

Inni Wam powiedzą, że to Stowarzyszenie Skull and Bones. W sumie przecież George Bush się z niego wywodzi. William Berkley też. Jego wpływy sięgają CIA oraz tajnych stowarzyszeń w Yale.

Inni powiedzą, że to Teozofia, stowarzyszenie H.P. Blavatsky. Ma ono swoje kwatery niedaleko, w Ojai, jak również w Wheaton, Illinois. Wpływa na każdy aspekt naszego życia społecznego.

Inni powiedzą, że to UFO i jakieś obce istoty podkładają nam w umysłach szalone pomysły.

Wróćmy teraz do historii Poirota, który analizował, co stało się w Orient Expresie. Pociąg utkną w śniegu. Przesłuchuje on podejrzanych, z których każdy miał motyw, by zabić Amerykanina. Poirot jest zupełnie skołowany. Istnieje zbyt wiele poszlak. Wszyscy mają jakiś motyw.

Teraz spójrzmy na to, co dzieje się we współczesnym świecie. Mówi się nam, że jeśli mamy moralność, to powinniśmy włożyć wysiłek aby zrobić coś w sprawie aborcji w Stanach i na świecie. A może prawdziwym problemem jest homoseksualizm, którego manifestacje widzimy w naszym społeczeństwie. Są problemy kryminalistów, narkotyków, środowiska, edukacji, ewolucji. Wszystkie są realnymi problemami. Kontrola populacji ludzkiej, emigracja. Jednak zrozumcie, że te wszystkie tematy zostały wypchnięte na czołówki gazet, po to abyśmy byli w defensywie. Jak długo będziemy w niej pozostawać, będziemy przegrywać tą bitwę.

Wrócę teraz do dziedziny, na której dobrze się znam, do dorobku profesora Quigleya. Możemy wraz z nim zastanowić się, o co tak naprawdę chodzi w tym wielkim ruchu w kierunku rządu światowego. Cofnijmy się więc do roku 1962. Kuba właśnie stała się komunistyczna. Fidel Castro przybył do Stanów po rewolucji. Pozwolono mu przemawiać do Kongresu. Ściskał się z Richardem Nixonem, który wracał z Kuby i walczył z komunizmem. Potem nagle sam stał się komunistą. Coś się nie zgadzało. Nie byłem wówczas zbyt bystry. Właśnie skończyłem studia. Byłem zajętym ortopedą. Tam gdzie pracowałem było nas dwóch, dzisiaj jest dziesięciu specjalistów. Pracowaliśmy dzień i noc. Już wówczas byłem jednak zafascynowany tym, co się dzieje. Najpierw wiec zainteresowałem się komunizmem. Dowiedziałem się, że pod jego rządami znajdowała się 1/3 populacji świata. To było dość przerażające, bo kraj po kraju, stawał się komunistyczny. Wschodnia Europa stała się komunistyczna po II wojnie światowej i Chiny. Jak do tego doszło? Potem zaczęliśmy czytać książkę, którą mamy tu z tyłu na stoliku. Dowiedzieliśmy się, że wielkie fundacje działały tak, by wywrzeć wpływ na amerykańskie społeczeństwo, aby wprowadzić komunizm do Chin i aby wprowadzić idee komunizmu i socjalizmu do Ameryki. Potem dowiedzieliśmy się o Radzie ds. Stosunków Zagranicznych (CFR).



Następnie w 1966 mało znany profesor na Uniwerytecie George Town, a mianowicie Caroll Quigley, napisał książkę pod tytułem „Tragedy and Hope…”. Okazała się ona fascynującą lekturą, ponieważ mówiła o powstaniu tajnego stowarzyszenia, które doprowadziło z kolei do powołania Rady (CFR). Jeszcze bardziej intrygująca była historia samej książki. Została ona początkowo wydana przez oficynę Macmillan. W momencie pojawienia się jej na rynku, wydawnictwo Macmillan zostało przejęte przez nowego właściciela. Następnie ktoś zniszczył matryce pierwszej połowy książki. Oczywiście książka była rozchwytywana na całym świecie. Wszyscy konserwatyści ją czytali. Na całym świecie ludzie chcieli ją czytać, ale była niedostępna, ponieważ zniszczono matryce. Profesor Quigley był liberałem. Nie widział nic złego w tajnych stowarzyszeniach, ani w żadnych z procesów, o których pisał. Po prostu myślał, że ludzie powinni o tym wiedzieć. Nie tylko to. Chciał również pieniędzy, które miały pochodzić z tantiemów. Udał się więc do wydawcy, który go okłamał. Latami kłamali na temat tego, co się stało z matrycami. W końcu jego żona bardzo się zezłościła i wymusiła podanie prawdziwej przyczyny. Wówczas przyznali, że matryca pierwszej połowy książki została zniszczona. Odmówili jednak opublikowania książki w całości. Wydali jedynie drugą połowę książki, która niestety nie miała już większego znaczenia. To tak jakby przyjść na film, który w 2/3 został już wyświetlony, i nie wiadomo jak się zaczął. Jeśli trudno uwierzyć w to, co mówię, mamy nagrany na taśmę wywiad z profesorem Quigley. Znajduje się on na serii ‘Secret Goverment’. Można go również nabyć jako osobną kasetę pt. ‘Caroll Quigley’. Potwierdzi wam dokładnie to, co przed chwilą powiedziałem. [Wywiad z autorem w Royal Institute of International Affairs RIIA i CFR z roku 1974: Plik MP3.]

Istota historii opowiedzianej przez Carolla Quigly jest taka:
W 1870 żył młody mężczyzna o imieniu Cecil Rhodes. Na Uniwersytecie Oxforda, gdzie studiował, uczęszczał na wykłady profesora Johna Ruskina, który był niezwykłym mówcą. Opowiadał o Imperium Brytyjskim, i o obowiązkach brytyjskiej arystokracji, i o sztuce. Bo był w istocie nauczycielem sztuki. Łączył wszystkie tematy. Opowiadał o nich wielkimi słowami i tak przekonująco, że pochłonął serca i umysły wielu studentów, którzy w efekcie poświęcili życie realizacji jego marzenia. John Ruskin czytał Platona każdego dnia. Wierzył w to, co pisał o utworzeniu rządu światowego sprawowanego przez elity. Platon tak naprawdę miał na myśli Republikę i upadek demokracji. Chciał rządzącej elity. Cecil Rhodes zapisał pewnego dnia słowa Ruskina. Nosił je przy sobie całe swoje życie. To stało się celem jego życia. Wyjechał do Afryki. Był w stanie wykupić afrykańskie fabryki złota i diamentów. W bardzo młodym wieku stał się jednym z najbogatszych ludzi świata. Cecil Rhodes napisał później książkę „Confesion of Faith”. Było to w 1877. Słyszałem wiele historii na temat tej książki. Z mojej wiedzy wynika jednak, że niewiele osób ją posiada. My na szczęście mamy ją tutaj. Skopiowaliśmy ją. W istocie to sam Cecil ją napisał na maszynie. Nie wyszło mu to najlepiej. W kilku miejscach jest nawet jego pismo odręczne. Więc to jest „Confesion of Faith”.

Oto, co jest tam napisane: „Dlaczego by nie stworzyć tajnego stowarzyszenia, które miałoby kontrolować świat. Pomysł promienieje i tańczy jak błędne ogniki, by rozwinąć się w końcu w plan. Dlaczego nie mielibyśmy stworzyć tajnego stowarzyszenia o jednym celu: przedłużyć imperium brytyjskie, aby stworzyć cywilizowany świat pod rządami brytyjskimi; połączyć się ze Stanami Zjednoczonymi w stworzeniu rasy anglosaksońskiej pod jednym imperium.”

Potem dołączył listę pięciu z siedmiu życzeń. Następnie zaczął rekrutować ludzi do swojego tajnego stowarzyszenia. Rhodes był człowiekiem bezwzględnym w obyciu z mieszkańcami Afryki, z ludźmi, którzy uważali go za przyjaciela. Potrafił rozmawiać z przywódcami ludów południowo-afrykańskich. Przekonywał jak wielkim był ich przyjacielem, by potem dziesiątkować ich wysyłając brytyjskie wojska. Chciał aby Republika Transwalii stała się wolnym krajem. Potem starał się tam wzniecić rewolucje w 1895. W końcu wybuchła wojna Burska w 1899. To była jedna z najkrwawszych wojen. Mowa tutaj o bardzo nielicznym narodzie Afrykańczyków, który został wyniszczony, jak również o Brytyjczykach, których zginęło ponad 7 tysięcy. Jedna z największych tragedii w historii Wielkiej Brytanii. Wiemy z lektury „Tragedy and Hope”, że wówczas tajne stowarzyszenie zostało ukształtowane.

Pierwotnym trzonem stowarzyszenia było trzech mężczyzn: William T. Stead, Lord Alfred Milner i człowiek o nazwisku Brett. William T. Sted był publicystą. On szerzył propagandę w Londynie popierającą wojnę. Milner był wysokim komisarzem w Południowej Afryce, gdzie zajmował się również promowaniem wojny. Brett, później znany jako Lord Esher, był doradcą króla Anglii. Wykorzystywali więc króla, manipulowali nim, manipulowali prasą. Mogli dzięki temu prowadzić swoją wojnę. Pod koniec wojny oczywiście Milner przejął rządy. Cecil Rhodes umarł w 1902. Następnie Milner zrzeszył grupę młodych ludzi do pomocy w odbudowie zupełnie zniszczonego kraju. Spalili uprawy, zabili wszystkie zwierzęta. Wszystko zniszczyli. Teraz musieli to wszystko odbudować. Grupa młodych arystokratów dołączyła do niego. Była znana jako Przedszkole Milnera. Potem w 1909 wrócili do Anglii po odbudowaniu tego kraju, który uprzednio zniszczyli, aby stworzyć ugrupowanie znane później jako Okrągły Stół. Stanie się on z biegiem lat przykrywką dla tajnego stowarzyszenia, które funkcjonowało podczas I wojny światowej. Profesor Quigley tak naprawdę nie mówi, czy mieli bezpośredni wpływ na wybuch I wojny światowej. Byli jednak siłą sprawczą. Wciągnęli Anglię w tę wojnę. Człowiekiem bezpośrednio za to odpowiedzialnym był sir Edward Grey, brytyjski minister spraw zagranicznych, który, mimo iż Quigley temu zaprzecza, był częścią tego stowarzyszenia. Później wyjaśnię Państwu, skąd o tym wiemy.

Po wojnie, na której wytracili pokolenie absolwentów Harvardu, Oxfordu i Cambridge. Wytracili całe młode angielskie pokolenie. W obliczu tego powiedzieli do Amerykanów, to wy musicie przejąć kierownictwo. My chcemy mieć rząd światowy pod dominacją anglosaksońską. Jedynym krajem, który może to zrobić jest Ameryka. Później profesor Quigley opowiada nam jak w trakcie tych rozmów utworzona została Rada ds. Stosunków Zagranicznych (CFR). To wszystko jest w książce. Mówi o tym, jak ona przejęła kontrolę nad naszymi bankami, fundacjami, korporacjami, jak przejęła władzę na naszymi rządami. To wszystko znajduje się w „Tragedy and Hope”. Nic dziwnego, że zniszczono matrycę pierwszej połowy książki. Na stronie 384 znajdziecie państwo doskonałe podsumowanie, a mianowicie opis wspólnych działań banków centralnych w celu stworzenia jednolitego systemu sprawowania władzy nad światem. Na stronie 325 odkrywamy największą tajemnicę banków polegającą na tworzeniu pieniędzy z niczego. Na stronie 866 znajduje się plan. Będą owszem wybory. Jednak w istocie nie będzie to miało znaczenia, na kogo by się nie zagłosowało, to i tak wybór rządzących będzie należał do nich. Wszystko będzie podlegało inwigilacji i kontroli: wasze życie, edukacja, praca, wasze ubezpieczenia społeczne, świadczenia rentowe, zdrowotne. Całkowita kontrola. Czyż to nie wspaniałe? Carril Quigley sądził, że to naprawdę będzie wspaniałe, bo on patrzył na to jako zwykły śmiertelnik, drobnomieszczanin. Należał do ludzi, którzy wspierali Berry’ego Goldwatera. Miałby do nas pogardliwy stosunek. Jednak był genialny. Winni mu jesteśmy wdzięczność. Był geniuszem. Ślęczałem nad jego pracami, by zrozumieć tego człowieka, i o co w tym wszystkim chodzi; co go napędzało, co motywowało.

Na stronie 950, oczywiście znajduje się jedno z jego najbardziej znanych twierdzeń, pewnie większość z was już je słyszała. On po prostu opowiada, jak ci głupi prawicowcy sadzą, że w rządzie amerykańskim siedzą komuniści. Ponadto sądzą, że to komuniści są odpowiedzialni za to, że Europa Wschodnia stała się komunistyczna; że w Chinach pojawia się komunizm. Ci głupcy z partii prawicowej, ci drobnomieszczanie nie rozumieją.

„Ten mit, jak każda legenda, ma w sobie ziarnko prawdy. Istniała przez pokolenia i istnieje dziś międzynarodowa anglofilska sieć, która działa do pewnego stopnia w taki sposób by skrajna prawica wierzyła, że są to działania komunistów. W istocie ta sieć, którą nazywamy Grupami Okrągłego Stołu nie ma awersji by współpracować z komunistami, ani innymi grupami, a nawet często to robi. Studiowałem działania tej grupy przez 20 lat, w tym przez dwa lata, na początku lat 60ych, miałem wgląd do jej tajnych dokumentów i nagrań. Nie mam awersji do większości jej celów, a nawet przez większość mojego życia były mi pod wieloma względami bliskie. Z niektórymi się nie zgadzałem i nie zgadzam do dziś. Przede wszystkim jednak jestem przeciwny utrzymywaniu w tajemnicy jej istnienia jako, że jej wpływ na historię jest na tyle potężny że powinien być znany.”


http://www.prisonplanet.pl/polityka/kto_rzadzi_swiatem,p2082344029

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 lip 2011, 22:24 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1793
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Kalendarz rytuałów Illuminati

Dlaczego liczba 13 jest tak ważna dla okultystów?

1. Biblia wyróżnia liczbe 13 jako oznaczającą rebelię przeciwko ustanowionym porządkom, rebelię Szatana.

2. W okultyzmie 6 jest cyfrą oznaczającą człowieka, 7 zaś jest cyfrą boskiej perfekcji. Tak więc osoba która w celu osiągnięcia perfekcji(boskości, illuminacji) zaczyna wspinać się po „Drabinie Jakuba”, ma do przebycia 13 stopni (6+7=13).

Z tego powodu kalendarz „świąt” Illuminati podzielony jest na 4 okresy trwające po 13 tygodni każdy.

1. Przesilenie zimowe – pomniejszy sabat

21 grudnia – (21-22 marca)

2. Równonoc wiosenna – pomniejszy sabat, wymagający jednak ofiar z ludzi

(21-22 marca) – (21-22) czerwca

3. Przesilenie letnie

(21-22) czerwca – 21 września

4. Równonoc jesienna – pomniejszy sabat lecz wymagający ofiar z ludzi

21 września – 21 grudnia


Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


1 styczeń - Nowy Rok

Pogański dzień ucztowania (patrz Pagan Roots)


7 styczeń – Dzień św. Winebalda

Brat Walpurgi i św. Willibalda, angielski misjonarz na terenach Germanii, opat klasztoru benedyktynów w bawarskim Heidenheim am Hahnenkamm. (patrz Walburga )

Rytualna składanie ofiar (zwierzę lub człowiek)


17 styczeń – Święto satanistyczne

Orgie seksualne


20 styczeń – Wigilia św. Agnieszki

Porwania, przygotowania do rytuału


26 stycznia – Grand Climax (Wielki Finał)

Odbywa się 5 tygodni i jeden dzień (36 dni) po przesileniu zimowym (21 grudzień). Rytuał seksualny, ofiara z człowieka.


2 luty – Ofiarowanie Pańskie (Święto Matki Boskiej gromnicznej)

Jeden z sabatów czarownic. Wywodzi się z gaelickiego Imbolg ,po polsku Imbolc. Rytuały seksualne, orgie.


25 luty – Dzień św. Walpurgii (na pamiątke rocznicy jej śmierci)

Krwawy rytuał, ofiary ze zwierząt


1 marzec – Dzień Eichstadt

Co ma (kolejne już) bawarskie miasto wspólnego z satanistycznymi świętami? Znowu wracamy do Walpurgii i jej braci…

Krwawe rytuały, składanie hołdów demonom


20 marca – Równonoc wiosenna

Orgie i krwawe rytuały, sabat czarownic


21-22 marca – Wielkanoc (święto Isztar)

Babilońskie święto płodności.

Odpowiedniki Isztar w innych kulturach:

1. Babilon – Ishtar (Easter) Bogini Księżyca
2. Katolicyzm – Dziewica Maryja (Królowa Niebios)
3. Chiny – Shingmoo
4. Druidzi – Virgo Paritura
5. Egipt – Isis
6. Efezjanie – Dianna
7. Etruskowie – Nutria
8. Pogańscy Germanowie – Hertha
9. Grecy – Afrodyta/Ceres
10. Indie – Isi/Indrani
11. Starożytni Izraelici – Ashtaroth (Królowa Niebios)
12. Krishna – Devaki
13. Rzym – Venus/Fortuna
14. Skandynawowie – Disa
15. Sumeryjczycy – Nana

24 marca – ofiarowanie 16-letniej nałożnicy Szatanowi


19-25 kwietnia – porwania, przygotowania do rytuału (początek 13 dniowego Ucztowania Bestii)


24 kwietnia – Wigilia św. Marka


25 kwietnia – Grand Climax (Wielki Finał)

Rytuał seksualny, rytuał płodności (5 tygodni i jeden dzień po równonocy wiosennej)

Złożenie ofiary (kobieta lub dziecko)


26-30 kwietnia – święte dni Beltane


30 kwietnia – Noc Walpurgii

Krwawy rytuał, jeden z najważniejszych sabatów czarownic


1 maja – Beltane

Krwawy rytuał i/lub festiwal ognia


21 czerwiec – Przesilenie letnie/Noc Kupały

Orgie seksualne, ofiara z człowieka lub zwierząt


23 czerwiec – Midsummer festival/Noc Świętojańska

Festiwale ognia, dobry okres do praktykowania magii


1 lipca – Festyn Demonów

Krwawe rytuały, seks z demonami


20-27 lipca – porwania, przygotowania do rytuału


25 lipca – Dzień Jakuba Apostoła


27 lipca – Grand Climax

5 tygodni i jeden dzień po przesileniu. Orgie seksualne, złożenie ofiary (kobieta).


31 lipca – 1 sierpień – Lammas

Wielki sabat, ofiary ze zwierząt lub ludzi


3 sierpień – Święto satanistyczne

Orgie seksualne


24 sierpień – Dzień św. Bartłomieja

Festiwal ognia, wielki sabat.


7 września – Zaślubiny Bestii

Krwawe i seksualne rytuały, kobiety poniżej 21 roku życia


20 września – „jesienna równonoc”, Midnight Host

Krwawy rytuał, odcinanie rąk trupom w celu pozyskania „dłoni chwały”, często praktyki kanibalistyczne


21 września – Mabon – dzień ofiary z człowieka

Od tego dnia aż do 31 pazdziernika bariera między światem materialnym a niematerialnym, wg. okultystów, robi się coraz cieńsza (najcieńsza w Samhain). Wg. nich jest to okres większej aktywności demonów, gdyż łatwiej jest im się wtedy manifestować.


22 września – Uczta równonocna

Rytuał seksualny.


23-30 pazdziernika – porwania, przygotowania do rytuału


31 pazdziernika – Wigilia Wszystkich Świętych/Hallowen

Celtycki Samhain organizowany na cześć rogatego bóstwa, Pana śmierci. Wierzono że na Ziemie zstępują duchy zmarłych.

Wielki sabat, krwawe rytuały, festiwal ognia.


1 listopada – Wszystkich Świętych

Rytuał seksualny.


4 listopada – Święto satanistyczne – rytuał seksualny


11 listopada – Wigilia Wszystkich Świętych (data starożytna, obchodzona przez nieliczne grupy)


16-23 grudnia – porwania, przygotowania do rytuałów


21 grudnia – Dzień św. Tomasza

Wielki sabat, festiwal ognia.


22 grudnia – Przesilenie zimowe

Orgie seksualne/składanie ofiar (rytuały pogrzebowe dla niektórych grup)


24 grudnia – High Grand Climax (Wielki Finał)

Składanie krwawych ofiar.


25 grudnia – Yule/Yuletide

Narodziny Tammuza, reinkarnacji boga słońca. W przeszłości również święto perskiego Mitry (również bóstwa solarnego).

Jest to również data rzymskich Saturnalii, które kończyły się wielką ucztą (wielkie, świąteczne żarcie).

Kiedy narodził się Jezus?

Ciekawostki:

- Walentynki są pogańskim świętem promującym rozwiązłość. Obchodzi się je dokładnie 13 (liczba rebelii) dni po 1 lutym (Imbolc). Bożki kojarzone z tym świętem są zakamuflowanymi bóstwami babilońskimi; Kupid – Tamuz, syn Semiramidy. Wenus, bogini miłości, jest w rzeczywistości samą Semiramidą. Mąż Wenus, Jupiter, jest kolejnym wcieleniem solarnego Nimroda.

Angielska nazwa lutego (february) pochodzi od rzymskiej bogini Februi (łacińskie Febris- gorączka miłości). Była patronką pasji w miłości, a głównym dniem jej kultu był właśnie 14 luty. W tamtych czasach młodzi Rzymianie uczestniczyli w orgiach losując bileciki z imionami ich seksualnych partnerek.

- Prima Aprilis! 1 kwietnia – dokładnie 13 tygodni po Nowym Roku…


Na podstawie:

„Be Wise As Serpents” Fritza Springmeiera – Illuminati Ritual Calendar

Biblioteca Pleyades


http://radtrap.wordpress.com/2011/07/26/kalendarz-rytualow-illuminati/#more-1849

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 sie 2011, 22:23 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 lut 2010, 23:29
Posty: 1793
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Kto rządzi światem. Wykład Stanleya Monteitha, Braterstwo Mroku. #3
prisonplanet.pl
Polska
2011-06-25

Kontynuacja artykułu: Kto rządzi światem. Wykład Stanleya Monteitha, Braterstwo Mroku. #2


Na stronach 200/ 201 mówi nam, że wojny nie prowadzi się po to, aby ją wygrać. Bill Clinton był w tych latach jego studentem, w 1966, w trakcie trwania Wojny Wietnamskiej. Profesor Quigley wyjawił wówczas prawdę. Nie idziemy na wojny, by je wygrywać, by zniszczyć wroga. Idziemy na wojnę, aby poszerzać nasze wpływy. Nic więc dziwnego, że Bill Clinton, rozumiejąc charakter wojny w Azji, nie chciał ryzykować swojego życia walcząc w wietnamskiej dżungli. Wielu dzielnych ludzi zginęło. Ale za co? Za ograniczone cele naszej polityki.

Na stronie 227/228 znajdujemy kolejne opisy. Mamy system dwupartyjny. Mimo to wiele osób mówi, o prawicowcach i lewicowcach, republikanach i demokratach, różnicując ich. Nie rozumiecie. Obie partie są dokładnie takie same. Możecie głosować ile chcecie, ale to nic nie zmieni, ponieważ i tak kontynuowana jest ta sama polityka krajowa i zagraniczna. Wszystko to można przeczytać w tej książce. Nic więc dziwnego, że zniszczono pierwszą jej połowę.

Nie jest to odosobniony przypadek. Mogę podać przykład za przykładem wycofywania książek tutaj, w Stanach Zjednoczonych. Przyszedł rok 1972 i ukazała się książka pod tytułem „None Dare Call It Conspiracy”. Większość pewnie czytała tę książkę. Została ona napisana przez Larry’ego Abrahama oraz Gary’ego Allana. Tematem były prace profesora Quigleya, trochę przeinaczone. Autorzy stwierdzili, że głównymi winnymi są bankierzy, a wszyscy mają żydowskie nazwiska: Rothschild, Goldman Sachs i inni. Nie wspomnieli jednak o wielu innych bardzo znaczących bankierach, którzy wcale nie mieli żydowskich nazwisk. Następnie autorzy mówią o podziale na dwa rynki, rynek A i rynek B. Rynek A należy do Europejczyków, którzy dostają pieniądze za swoje udziały. Jest to bardzo interesująca historia, ale jeśli się temu przyjrzeć, to nie do końca prawdziwa. Prawdziwą rewelacją książki było to, że komunizm jest kontrolowany z Nowego Jorku. Oczywiście Rockefeller pojechał do Rosji i tego samego weekendu pozbyli się Chruszczowa. Wiecie co to oznacza? Wielu Amerykanów przytaknęło i odpowiedziało, no tak wydaje się to logiczne. Finansujemy komunizm od jego powstania. Owszem tak się działo i dzieje. Nie ma co do tego wątpliwości. Jeśli chcą państwo zajrzeć za kulisy finansowania komunizmu należy przeczytać trylogię Anthony’ego Suttona „Western technology & Soviet Economic Development” wydaną przez Instytut Hoovera.

Więcej informacji:
Wojna na sprzedaż. Załącznik nr.1 Rosja 1920-1930
Wojna na sprzedaż. Załącznik nr.2 Rosja 1929-1945
Wojna na sprzedaż. Załącznik nr.3 Rosja 1945-1965

Wszystko jest tam opisane. Finansowaliśmy komunizm od jego powstania. Są również pamiętniki Herberta Hoovera, który dowodził Amerykańską Administracją Pomocy po I wojnie światowej. 95% środków pomocy zostało wysłanych do Rosji. Potężne ilości żywność, środków medycznych, a gdzie dotarły? Do komunistów. Dlaczego? Ponieważ wspieraliśmy komunizm. Można by się było tego częściowo spodziewać, gdyby Rosja stanowiła prawdziwe zagrożenie dla Ameryki i gdyby w istocie Rosjanie chcieli zniszczyć kapitalizm. Jednak to wszystko nie ma tak naprawdę sensu.

W biografii generała P. Wrangela, który był dowodzącym armii rosyjskiej na południu i walczył z komunizmem po stronie białych czytamy że nikt nie chciał komunizmu. Większość Rosjan nie chciała komunizmu. Generał Wrangel zrobił jeden poważny błąd. Postanowił skorzystać z pomocy Brytyjczyków, którzy jak tylko zaczęli kontrolować dostawy, powiedzieli: „Musisz zaniechać walk. Wycofasz się za Morze Czarne i stamtąd zostaniesz ewakuowany.” Generał Wrangel nigdy nie zrozumiał, co się wówczas działo. Nie rozumiał, że wówczas rząd Brytyjski był całkowicie sterowany przez Lorda Alfreda Milnera i jego ludzi.

W 1916, kiedy Lloyd George został wybrany premierem Anglii, zastępując Henry’ego Asquith, który wpakował Anglię w wojnę, Anglicy chcieli wycofać się z wojny. Nie mogli jednak wiedzieć, że 4 z 6 sekretarzy Lloyda George’a dziwnym zbiegiem okoliczności pochodziło z grupy dwudziestu czy trzydziestu członków Okrągłego Stołu. Pracowali w jego gabinecie. Dlaczego? Dwóch z nich zostało wybranych przez Milnera, a dwóch przez Lorda Eshera, którzy stanowili początkową trójcę tajnego stowarzyszenia. Esher był doradcą króla Anglii. Wszystko było kontrolowane i manipulowane. Poświęcili 4 krwawe lata by zniszczyć infrastrukturę Europy w celu wprowadzenia Ligii Narodów i nowego porządku świata, co im się udało. Jeśli chcieliby to państwo sprawdzić, możemy udostępnić dowody. Profesor Quigley przedstawia nam niezwykłą historię w „Tragedy and Hope.”

Pojawia się jednak pytanie: skąd on o tym wszystkim wiedział. W książce nie ma ani jednego przypisu. W 1980 postanowiłem odnaleźć dokumentację źródłową. Pojechałem więc do Georgetown i spędziłem kilka tygodni na studiowaniu tych materiałów. Przeprowadziłem wówczas także wywiad z profesorem Quigleyem, w którym mówi o zniszczeniu części swojej książki przez wydawcę oraz o symbolu na odwrocie banknotu jednodolarowego.

Cytuję: „Ci szaleni prawicowcy przychodzą do mnie i mówią mi, że to jest symbol iluminatów. Tego symbolu nie wymyślili iluminaci. Jego historia sięga 6000 lat wstecz. Był on wykorzystywany przez pogan i różne kulty przez ponad 5000 lat.” Jednak większość ludzi o tym nie wie. Ten symbol funkcjonuje od tysiącleci.

Jak jednak można przeprowadzić badania na temat tajnych stowarzyszeń skoro każdy skrzętnie strzeże tajemnicy? Był jeden człowiek, chociaż w istocie było ich trzech, dwóch opowiedziało historię jednemu. Pierwszym z nich był profesor Zimmern (główny komunista w Wielkiej Brytanii). Około 1946 roku Quigley studiował w Europie strukturę władzy Wielkiej Brytanii. Natknął się wówczas na człowieka o imieniu Alfred Zimmern, który był profesorem i powiedział mu, że należał do tajnego stowarzyszenia w latach 1910-1922. Jeśli zajrzeć do książki, którą opublikowano następnego roku „The Angloamerican Establishment”, można się dowiedzieć, że jedyną drogą pisania o stowarzyszeniu jest znajomość kogoś, kto do niego należy. Oczywiście nikt nie ujawnia swojego informatora. Przyczyną dla której ja wiem, kim on był, jest to, że mam całą dokumentację. Skopiowanie jej kosztowało zresztą fortunę, woluminy papierów, wszystkie te listy do Zimmerna, w których starają się ustalić, kto był w tajnym stowarzyszeniu zaraz po jego powstaniu. Mamy listy od Quigleya do Zimmerna, od Zimmerna do Quigleya. Zimmern był jego informatorem. W książce „Angloamerican Establishment” Quigley pisze, że Zimmern należał do tajnego stowarzyszenia w latach 1910-1922. Przyczyną, dla której wystąpił ze stowarzyszenia było to, że był idealistą. Poszedł do stowarzyszenia ponieważ wierzył w I wojnę światową, w zmiany, że świat zwycięży Niemców. Francuzi byli sprzymierzeńcami, Niemcy byli wrogiem. Potrafił mimo wszystko jeszcze jakoś pogodzić cały koszmar wojny. Przejmowało go to oczywiście, podobnie jak każdą moralną osobę. W końcu około 21 milionów osób zostało zabitych, 7,5 milionów żołnierzy i 12,5 miliona cywilów, zapewne drugie tyle okaleczonych, 60/50 milionów rannych. Myślę, że go to przejmowało. Niemcy byli wrogiem, Francuzi byli sprzymierzeńcami. Po wojnie jednak okazało się zupełnie nagle, że stowarzyszenie zmieniło front i teraz Niemiec stał się przyjacielem, a Francuz wrogiem. Tego już Zimmern nie wytrzymał. Wystąpił ze stowarzyszenia. Miał obawy przed mówieniem o tym. Mimo to opowiedział wszystko profesorowi Quigleyowi, który następnie spędził 20 lat na zgłębianiu tego tematu.

Był jeszcze jeden człowiek. Pamiętacie były trzy osoby w stowarzyszeniu William T. Stead, Milner i Brett. Na szczęście Stead został wyrzucony ze stowarzyszenia, ponieważ nie do końca wierzył w wojnę burską. Napisał o tym w swoim pamiętniku, którego fragmenty mamy skopiowane i zamieszczone w tym zbiorze najważniejszych fragmentów z wielu książek. Stead opowiada, jak zasiadali w jego domu w 1891 by planować stworzenie tajnego stowarzyszenia. Są oczywiście listy od Rhodesa, z 1900 roku, w których o tym mowa. Stead opublikował je w „The Last Will and Testament of Cecil John Rhodes.” Nie ma więc wątpliwości co do tego, że tajne stowarzyszenie zostało utworzone. Mamy jako świadka Steada, mamy Zimmerna oraz jeszcze jednego człowieka - H. G. Wellsa. Spędził on bardzo dużo czasu z członkami tajnego stowarzyszenia.

W świetnej książce Wellsa pt. „Experiment in Autobiography” czytamy, że między rokiem 1902 a 1908 było wielu ludzi, którzy spotykali się w godzinie obiadowej, wśród nich Lord Milner, Leopold Amery.
Nazwisko może wam niewiele mówić; ale Amery był członkiem Przedszkola Milnera i Okrągłego Stołu. To on w 1939 wstał jako członek parlamentu i wskazał na Neville’a Chamberlaina, ówczesnego premiera i powiedział: „Byłeś tu zbyt długo, odejdź.” Oczywiście Chamberlain złożył dymisję. Na jego miejsce pojawił się Winston Churchill, który był częścią stowarzyszenia w tym czasie. Skąd o tym wiemy? No cóż, po pierwsze mamy list, który napisał do H. G. Wellsa. Mamy go w bibliotece uniwersytetu chicagowskiego. W liście Churchill pisze do Wellsa, że nie może nic mówić poza tajemnym kręgiem.

Kto jest w tajemnym stowarzyszeniu? Wells pisze, że raz w tygodniu przez 6 lat od 1902 to 1908 spotykali się Milner, Lord Grey, minister spraw zagranicznych Anglii (podczas wojny), Lord Brett, dyrektor generalny Lazard Brothers, zwanej również International Jewish Banking House, korporacji w istocie kontrolowanej przez Okrągły Stół. Podobnie jak w Stanach Lehman Brothers. Brzmi znajomo. Lehman Brothers zarządzał Pete Peterson, Grek, który stał się szefem Rady ds. Stosunków Zagranicznych (CFR). Celowo zostawili żydowskie nazwiska, aby odwrócić uwagę od istoty rzeczy. Wiele z tych organizacji jest bowiem prowadzonych przez osoby, które wcale nie są żydami. Kolejno mamy jeszcze Lorda Cecila. Z jednej strony było więc 5 ludzi i wszyscy byli częścią brytyjskiej arystokracji, elity rządzącej. Trzech z nich Brand, Milner i Leopold Amery byli częścią Okrągłego Stołu. Po drugiej stronie był H.G. Wells, George Bernard Shaw, Bertrand Russell, Sidney Webb, którzy marzyli przez wiele lat o stworzeniu jednego socjalistycznego rządu światowego.

Wychodząc z tych spotkań H.G. Wells napisał dwie książki. W „Open Conspiracy” napisał: „Zapewne długo będziemy rządzili Moskwą, zanim przejmiemy kontrolę nad Nowym Jorkiem. Stworzymy jednolity rząd światowy. Na takich dokładnie zasadach jak socjalizm w Rosji. Bankierzy nam w tym pomogą.” Kolejna książka pod tytułem: „The New Word Order” opisuje, jak zostanie stworzony ten rząd światowy. Obydwie te książki, co mówi Wells w „Experiment in Autobiography”, były faktycznie wynikiem tych spotkań pomiędzy elitą rządzącą Anglii, powiązaną z tajnym stowarzyszeniem, a socjalistami.


http://www.prisonplanet.pl/polityka/kto_rzadzi_swiatem,p778590470

_________________
Obrazek

http://www.prisonplanet.pl/



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 cze 2012, 12:15 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 cze 2012, 9:51
Posty: 1
Cytuj:
Edith Starr Miller: Zamordowana za demaskowanie spisku





Strony internetowe zajmujące się okultyzmem i New Age przedstawiają Edith Starr Miller jako “pro-faszystowską, chrześcijańską fundamentalistkę i antysemitkę wierzącą w międzynarodowy spisek jezuitów, Żydów, masonów, Illuminati i bolszewików.”

To jest sposób w jaki sataniści opluwają przyzwoitych ludzi nie bojących się podnoszenia kamieni po to, by opisać innym żyjące pod nimi robaki. To jest jedna z tych tysięcy historii o prawdziwej odwadze której Hollywood nigdy ci nie opowie.



Richard Evans (henrymakow.com), tłumaczenie Radtrap

“Pozwólcie mi powiedzieć każdej kobiecie, że niezależnie od tego jak dobrze jest “chroniona”, niezależnie od tego czy jest mleczarką czy księżniczką, ten bezpieczny świat w którym myśli że żyje jest jedynie mirażem, melodią przeszłości. Przyszłość jej i jej dzieci znajduje się na łasce tych [okultystycznych] sił.“ – Edith Starr Miller (Lady Queenborough)

Niedługo po tym jak Edith napisała te słowa w swojej książce Occult Theocracy (Okultystyczna Teokracja), zmarła nagle w Paryżu dnia 16 stycznia 1933 roku, w wieku 45 lat. Cieszyła się dobrym zdrowiem. Nawet masońska Wielka Loża Kanady odnotowała że zginęła ona “w podejrzanych okolicznościach.” Wszystkie zapiski zdążyły już przepaść.

Żadna z gazet nie opublikowała jej nekrologu. Nie zachował się żaden dokument z sekcji koronera. Szczegóły jej historii zostały usunięte z pamięci ludzkiej, z wyjątkiem informacji z New York Timesa dotyczącej jej ślubu z roku 1921.

Zmarła w rok po złożeniu wniosku o rozwód 8 stycznia 1932, jako powód podając “okrucieństwo” swego męża. Jej mężem był Almeric High Paget, 72-letni wówczas pierwszy baron Queenborough, poseł Unii Pracy, członek Izby Lordów, Rycerz Orderu Imperium Brytyjskiego, skarbnik Ligi Narodów oraz członek Brytyjskiej Unii Faszystowskiej.

Tuż przed śmiercią skończyła swoją książkę traktującą o sekretnych stowarzyszeniach zatytułowaną “Okultystyczna Teokracja” i opłaciła jej druk oraz wydanie w Paryżu. W przedmowie do niej napisała:

“Dając tę książkę opinii publicznej, starałam się ujawnić niektóre z celi i metod stosowanych przez ukryty światek, można powiedzieć podziemie, dla penetracji, zdominowania i zniszczenia nie tylko tzw. klas wyższych lecz w zasadzie większej części wszystkich klas społecznych.”

Edith Miller nigdy nie należała do żadnego tajnego stowarzyszenia. Jak napisała, dowiedziała się o nich dopiero gdy poślubiła człowieka należącego do elity brytyjskiej, okultystycznej teokracji.

Czy to ona jest “ofiarą” o której wspomina w poniższym fragmencie?

“Niepodważalne dowody na istnienie podziemnej tyranii trafiły w moje ręce. Winą ofiary była jej niechęć do porzucenia cnotliwości na rzecz bagna nikczemności które ją otaczało. Co za tym idzie, nie tolerowała ona zła i postanowiła mu się sprzeciwić i zniszczyć je. Sprawa jej prześladowania przez wrogów jest zakończona. Należała do tzw. socjety, tak samo jak inni aktorzy tego niezwykłego dramatu.”

Strony internetowe zajmujące się okultyzmem i New Age przedstawiają Edith Starr Miller jako “pro-faszystowską, chrześcijańską fundamentalistkę i antysemitkę wierzącą w międzynarodowy spisek jezuitów, Żydów, masonów, Illuminati i bolszewików.”

To jest sposób w jaki sataniści opluwają przyzwoitych ludzi nie bojących się podnoszenia kamieni po to by opisać innym żyjące pod nimi robaki. To jest jedna z tych tysięcy historii o prawdziwej odwadze której Hollywood nigdy ci nie opowie.

RODOWÓD


Aby zrozumieć jej niewinność pomimo pozycji w arystokratycznej elicie, pomyśl o księżnej Dianie Spencer. Miała odpowiedni rodowód, była dobrą partią i nie miała nic do gadania.

Edith urodziła się 16 lipca 1887 roku w Newport na Rhode Island, jako córka Williama Starr Millera ( 26 października 1856 – 14 września 1935) i Edith Caroline Warren ( 15 kwietnia 1866 – 17 maja 1944). Jej ojciec był przemysłowcem z Nowego Jorku.

Jej ślub odbył się w wakacje 1921 roku w domu jej rodziców na Manhattanie na 5-tej Alei. New York Times opisał go jako “skromną ceremonię”. Rodowód pani Miller czynił z nią jedną z najlepszych partii na wschodnim wybrzeżu.

Jej dziadek ufundował nowojorską Metropolitan Opera. W świecie tych ludzi o małżeństwie decyduje rodowód.

Kuzynka Edith, Pauline Whitney była córką Williama C. Whitneya – członka bractwa Skull & Bones z Yale i partnera biznesowego Lorda Greenborough w Dominion Coal, Dominion Iron and Steel oraz Broadway Railroad Company. Firmy te przyczyniły się do zabezpieczenia monopolu w dystrybucji ropy naftowej, co zmusiło konkurentów do poddania się spółce Johna D. Rockefellera Standard Oil, która zdominowała rynek naftowy jeszcze przed rokiem 1900.

Jej krewni związani też byli z rodziną Whitney, natomiast nazwisko Starr powiązane z założycielami OSS (późniejsze CIA) oraz międzynarodowego giganta finansowego AIG.

Obie żony barona Queenborough miały w momencie ślubu 33 lata. Każda z nich dała mu 2 córki, żadnych synów, dlatego tytuł barona Queenborough wygasł.

OKULTYSTYCZNA TEOKRACJA

“Władza teokracji oraz rządy roztaczane nad masami przez struktury kapłanów lub adeptów, opiera się na ich dualistycznym systemie nauczania: egzoteryzmie(?) i ezoteryzmie. Jest to kodeks dyscyplinowania myśli ludzkiej i wpływania na życie prywatne mas. Jest to szkoła w której trenuje się wybranych adeptów do ochrony zasad wpajanych ludziom przez najwyższe kapłaństwo,” pisała Edith Miller.

(…)

Według Miller judaizm faryzeuszy nie jest religią lecz tajnym stowarzyszeniem udającym religię, “sektą rytu judaistycznego”. Cytuje Mojżesza Mendelssona który pisał: “Judaizm nie jest religią lecz ureligijnionym Prawem.”

W tajnym stowarzyszeniu tylko adepci znają prawdziwy cel. [Nowicjusze] są manipulowani wzniosłymi frazesami i kłamstwami. “Niewinny” który jest niezdolny do poznania “okrutnej prawdy” staje się fanatycznym obrońcą swojej wiary oraz idealnym materiałem na rekruta. To samo tyczy się masonerii która zbudowana została na modelu judaistycznym. Oba tajne stowarzyszenia usprawiedliwiają zabijanie członków którzy wyjawią sekrety stowarzyszenia.

Prawdziwym celem judaizmu i wszystkich tajnych stowarzyszeń, jak mówi Miller, jest posuwanie naprzód agendy bogaczy.

“Niezależnie od ich okultystycznych tradycji, ezoteryczny cel wszystkich tajnych stowarzyszeń jest ten sam: skupienie politycznej, ekonomicznej i intelektualnej władzy w rękach małej grupki ludzi, ludzi którzy kontrolują różne dziedziny życia materialnego i duchowego [i kulturalnego] świata.” (Occult Theocracy, str.661)

Zachodnia cywilizacja, być może cały świat, oparta jest na modelu tajnego stowarzyszenia. Nie możesz odnieść sukcesu jeśli nie jesteś faworyzowany (lub uznawany za przydatnego) przez Illuminati, najwyższy krąg masonerii. Masy są właśnie tymi nowicjuszami których manipuluje się kłamstwami.

Innymi słowy ludzkość została przejęta przez satanistyczny kult oraz zorganizowana na wzór ich stowarzyszenia.

Miller cytuje eksperta w temacie judaizmu, Flaviena Breniera który porównuje cele judaizmu z masonerią: chodzi o pełne przejęcie władzy politycznej oraz stopniowe “indoktrynowanie ludzkości w kierunku sekretnej doktryny.” (80) Ów proces okultystycznej indoktrynacji jest kontynuowany dzięki kontrolowanym przez nich mass mediom i systemie edukacyjnym.

KONKLUZJA

Miller doskonale rozumiała jak szybko będą się te zmiany posuwać. Napisała w roku 1932:

“Dzisiaj większość dobrych ludzi boi się być dobrymi. Robią co mogą, by być postrzegani jako tolerancyjni ludzie o otwartym umyśle! Bycie tolerancyjnym jest w modzie – głównie tolerancyjnym wobec zła – ten nowy kodeks jest już tak silny, że zaczynają się domagać nietolerancji wobec dobra.”

Edith Starr Miller jest źródłem inspiracji dla tych, którzy pragną bronić największych wartości ludzkości pomimo wzrastającej wokół fali deprawacj

http://radtrap.wordpress.com/

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 cze 2012, 21:41 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 08 mar 2012, 1:13
Posty: 72
Płeć: kobieta
''Wierzą że w ten sposób otrzymają bogactwo i władze, co w pewnym sensie się spełnia ale za zbyt wysoką cenę (utratę swej nieśmiertelnej duszy).''

czy utrata niesmiertelnej duszy jest mozliwa??
w takim razie co z cytatem Pana Hicksa? ''jest tylko milosc, nie ma niczego zlego co zrobiles'' ?
czy źle rozumuję ?

_________________
Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 cze 2012, 22:23 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2012, 17:41
Posty: 79
Płeć: kobieta
Tarantulla pisze:
czy utrata niesmiertelnej duszy jest mozliwa?? w takim razie co z cytatem Pana Hicksa? ''jest tylko milosc, nie ma niczego zlego co zrobiles'' ? czy źle rozumuję ?


Tak. Jest możliwa.

A kontekst tej wypowiedzi?
Tak, Miłość jest. Ale jest też kodowanie pamięci popełnionych wykroczeń. Na duszy właśnie.
Musimy wyjść z relgiotycznego pojęcia "złego". Wtedy ten cytat nabiera sensu.

_________________
Tylko psy mają pana...i to w dodatku nie wszystkie...

BIAŁY SAMOISTNY ŁĄCZNIK



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2012, 14:09 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2012, 19:23
Posty: 18
Lokalizacja: Kraków
Płeć: kobieta
Nie jestem przekonana, co do tego opisu. Wychowanka musi należeć do osób postrzegających świat w biało-czarnych kolorach i robiąca największego szatana z tego, do czego się zraziła. (Pomijając to, że wkurza mnie robienie szatana i kozła ofiarnego z kogokolwiek)
- Po 1. w jednym akapicie zrobiła z illuminatów homoseksualistów, pedofilów, satanistów składających ofiary, jeszcze na dodatek gdzieniegdzie robi z nich aryjczyków, a gdzieniegdzie żydów (?). Przypomina mi to artykuły z Naszego Dziennika. Cóż, widzę tu bardzo przykry przykład homofobii. Szkoda, że niektórzy zamiast akceptować inność, robią z niej największe zło.
- Sataniści nie składają żadnych ofiar, to propaganda katolicka. Satanizm to tylko filozofia, a ludzie wyznający ją są normalnymi ludźmi. Według nich kościół robi z szatana kozła ofiarnego. I w sumie to mają rację. Ale nie we wszystkim ich popieram.
- Kolejne czepianie się New Age... Kościół katolicki to sekta, new age to wolność ;)
- Gdyby iluminaci handlowali narkotykami , to by je zalegalizowali. Ewidentnie widać, że one są dla nich niewygodne. No chyba, że autorka miała na myśli alkohol, w sumie to jeden z najgorszych narkotyków.

_________________
Obrazek

Błękitny kwiatku, tęczowy kaktusie
Wy ratujecie mą zgubioną duszę
Magiczny grzybku, delikatna pszczółko
Jesteście do krainy czarów pigułką

MISIODELA



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2012, 15:29 
Meskalinka pisze:
Nie jestem przekonana, co do tego opisu. Wychowanka musi należeć do osób postrzegających świat w biało-czarnych kolorach i robiąca największego szatana z tego, do czego się zraziła. (Pomijając to, że wkurza mnie robienie szatana i kozła ofiarnego z kogokolwiek)
- Po 1. w jednym akapicie zrobiła z illuminatów homoseksualistów, pedofilów, satanistów składających ofiary, jeszcze na dodatek gdzieniegdzie robi z nich aryjczyków, a gdzieniegdzie żydów (?). Przypomina mi to artykuły z Naszego Dziennika. Cóż, widzę tu bardzo przykry przykład homofobii. Szkoda, że niektórzy zamiast akceptować inność, robią z niej największe zło.
- Sataniści nie składają żadnych ofiar, to propaganda katolicka. Satanizm to tylko filozofia, a ludzie wyznający ją są normalnymi ludźmi. Według nich kościół robi z szatana kozła ofiarnego. I w sumie to mają rację. Ale nie we wszystkim ich popieram.
- Kolejne czepianie się New Age... Kościół katolicki to sekta, new age to wolność ;)
- Gdyby iluminaci handlowali narkotykami , to by je zalegalizowali. Ewidentnie widać, że one są dla nich niewygodne. No chyba, że autorka miała na myśli alkohol, w sumie to jeden z najgorszych narkotyków.

:shock: :?



Na górę
   
 
 
Post: 27 cze 2012, 15:46 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2012, 17:41
Posty: 79
Płeć: kobieta
Meskalinka pisze:
Nie jestem przekonana, co do tego opisu. Wychowanka musi należeć do osób postrzegających świat w biało-czarnych kolorach i robiąca największego szatana z tego, do czego się zraziła. (Pomijając to, że wkurza mnie robienie szatana i kozła ofiarnego z kogokolwiek)
- Po 1. w jednym akapicie zrobiła z illuminatów homoseksualistów, pedofilów, satanistów składających ofiary, jeszcze na dodatek gdzieniegdzie robi z nich aryjczyków, a gdzieniegdzie żydów (?). Przypomina mi to artykuły z Naszego Dziennika. Cóż, widzę tu bardzo przykry przykład homofobii. Szkoda, że niektórzy zamiast akceptować inność, robią z niej największe zło.
- Sataniści nie składają żadnych ofiar, to propaganda katolicka. Satanizm to tylko filozofia, a ludzie wyznający ją są normalnymi ludźmi. Według nich kościół robi z szatana kozła ofiarnego. I w sumie to mają rację. Ale nie we wszystkim ich popieram.
- Kolejne czepianie się New Age... Kościół katolicki to sekta, new age to wolność ;)- Gdyby iluminaci handlowali narkotykami , to by je zalegalizowali. Ewidentnie widać, że one są dla nich niewygodne. No chyba, że autorka miała na myśli alkohol, w sumie to jeden z najgorszych narkotyków.

:bangheadwall: :uoeee: :zły: :boisie:

JA PIER....DZIELĘ...

No ale przecież:

"Błękitny kwiatku, tęczowy kaktusie
Wy ratujecie mą zgubioną duszę
Magiczny grzybku, delikatna pszczółko
Jesteście do krainy czarów pigułką"

Ile razy jeszcze to tutaj się pojawi???? :dope: :dope: :dope: :dope:
A w domu to generalnie wszyscy zdrowi? :evil:

_________________
Tylko psy mają pana...i to w dodatku nie wszystkie...

BIAŁY SAMOISTNY ŁĄCZNIK



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2012, 16:25 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2012, 19:23
Posty: 18
Lokalizacja: Kraków
Płeć: kobieta
Eh, myślałam, że na tym forum są tolerancyjni ludzie. Tak bardzo Was boli to, że ktoś ma inne zdanie? Nie potraficie normalnie dyskutować? Umiecie się tylko śmiać z innych?
Ale pewnie dla Was osoby o innym zdaniu niż Wasze są pedofilami iluminatami, którzy składają ofiary z ludzi...

_________________
Obrazek

Błękitny kwiatku, tęczowy kaktusie
Wy ratujecie mą zgubioną duszę
Magiczny grzybku, delikatna pszczółko
Jesteście do krainy czarów pigułką

MISIODELA



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2012, 16:37 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2012, 17:41
Posty: 79
Płeć: kobieta
Meskalinka pisze:
Eh, myślałam, że na tym forum są tolerancyjni ludzie. Tak bardzo Was boli to, że ktoś ma inne zdanie? Nie potraficie normalnie dyskutować? Umiecie się tylko śmiać z innych?
Ale pewnie dla Was osoby o innym zdaniu niż Wasze są pedofilami iluminatami, którzy składają ofiary z ludzi..


Mamuniu kochana :boisie:
Co ma kompletna niewiedza do różowej tolerancji i do gadania głupot???

Zobacz, poczytaj a najlepiej odczuj na własnej skórze i doświadcz...rozejrzyj się, porozmawiaj...
Wtedy pisz...
I wyrabiaj sobie "inne zdanie" dopiero wtedy. Jak się da...ale nie da się.
Nawet na tym forum zapewne są informacje na ten temat. Nie wiem jakie-bo nie czytałam 90% z nich ale sam ten wątek nawet wystarczy...
Choć wypowiadanie się z poziomu własnych doświadczeń i tak jest najlepsze, niż czytanie cudzych. Wtedy się ma odniesienie...

_________________
Tylko psy mają pana...i to w dodatku nie wszystkie...

BIAŁY SAMOISTNY ŁĄCZNIK



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2012, 16:39 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2012, 19:23
Posty: 18
Lokalizacja: Kraków
Płeć: kobieta
Chętnie poszerzę swoją wiedzę o iluminatach.

Ale naprawdę wierzysz w to, że większość z nich to homoseksualiści i pedofile, którzy składają krwawe ofiary??

_________________
Obrazek

Błękitny kwiatku, tęczowy kaktusie
Wy ratujecie mą zgubioną duszę
Magiczny grzybku, delikatna pszczółko
Jesteście do krainy czarów pigułką

MISIODELA



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2012, 16:42 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 maja 2012, 17:41
Posty: 79
Płeć: kobieta
Meskalinka pisze:
Chętnie poszerzę swoją wiedzę o iluminatach.
Ale naprawdę wierzysz w to, że większość z nich to homoseksualiści i pedofile, którzy składają krwawe ofiary??


Nie, nie wszyscy.
Część z nich woli orgie z młodymi kobietami.
Albo woli zwierzęta.
Nie tylko na krwawe ofiary.

_________________
Tylko psy mają pana...i to w dodatku nie wszystkie...

BIAŁY SAMOISTNY ŁĄCZNIK



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2012, 18:13 
@Meskalinka powiem ci tak w tym twoim poście w którym zaznaczyłam go "minkami" a Dieamus Youngi zaznaczyła go na czerwono. To napisałaś dokładnie to co system m.in Iluminati chcieli byś myślała o nich i tym czarnym systemie. Ja z iluminatami nie miałam do czynienia (chyba) ale z ich morderczymi władcami z innego wymiaru już tak.
te spotkania z nimi to był istny horror. Więc mam o co się szczypać. Satanizm w każdej postaci jest szkodliwy podobnie jak religijne rytuały. Szatan istnieje i nie jest to kościółkowy wymysł ale realne zagrożenie tylko inaczej się nazywa i wygląda, i jest ich wielu, i ma w dupie jaki to system religijny czy rytualny ważne żeby dojarka energetyczna sprawnie działała.



Na górę
   
 
 
Post: 27 cze 2012, 18:22 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2012, 19:23
Posty: 18
Lokalizacja: Kraków
Płeć: kobieta
Opisz to spotkanie.

_________________
Obrazek

Błękitny kwiatku, tęczowy kaktusie
Wy ratujecie mą zgubioną duszę
Magiczny grzybku, delikatna pszczółko
Jesteście do krainy czarów pigułką

MISIODELA



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2012, 18:58 
Meskalinka pisze:
Opisz to spotkanie.


A takie ładne słowo "proszę" to gdzie? krowa zjadła??
I nie spotkanie tylko spotkania.
Już opisywałam na forum kilka takich zdarzeń
chociażby tu jedno takie zdarzenie:
http://davidicke.pl/forum/zdj-cia-i-rysunki-istot-pozaziemskich-t9590.html?sid=b76e1c64515f886def6f774d64e8a985
ostatni post


Ostatnio zmieniony 27 cze 2012, 20:53 przez Tytanomachia, łącznie zmieniany 2 razy


Na górę
   
 
 
Post: 27 cze 2012, 20:34 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 08 mar 2012, 1:13
Posty: 72
Płeć: kobieta
:shock:

nie chciałabym spotkać tej kobiety w realu...

_________________
Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 cze 2012, 21:41 
@Meskalinka

chociaż gęsto często mam skrajnie odmienne zdanie od tutejszych bywalców, zwłaszcza tych bardziej uduchowionych, to czytając Twoje uwagi na temat satanizmu, new age i okolic a do tego wnioskując z nicku i wierszyka w stopce(przerobiłem używki gruntownie i zajęło mi to przeszło dwie dekady) mogę tyko stwierdzić: długa droga przed Tobą... Powodzenia



Na górę
   
 
 
Post: 28 cze 2012, 15:30 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2012, 19:23
Posty: 18
Lokalizacja: Kraków
Płeć: kobieta
Jakim prawem, znając mnie tylko z forum oceniasz czy przede mną jest długa, czy krótka droga? Może lepiej zajmij się sobą.

_________________
Obrazek

Błękitny kwiatku, tęczowy kaktusie
Wy ratujecie mą zgubioną duszę
Magiczny grzybku, delikatna pszczółko
Jesteście do krainy czarów pigułką

MISIODELA



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2012, 17:56 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 08 mar 2012, 1:13
Posty: 72
Płeć: kobieta
@Meskalinka

Jedź za jakiś czas do Stanów, może załapiesz się na FEMA. Powinno Ci się spodobać.

_________________
Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki niedowierzaniu opinii publicznej



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 cze 2012, 20:16 
Meskalinka pisze:
Jakim prawem, znając mnie tylko z forum oceniasz czy przede mną jest długa, czy krótka droga? Może lepiej zajmij się sobą.


wyrażam opinię o tym co tutaj napisałaś, nie znam Cię, długą drogę wróżę na podstawie własnych doświadczeń, jakieś 15 lat temu pierwszy nick jaki sobie obrałem brzmiał TeHaCeciak i wyrażałem bardzo podobne poglądy do Twoich, czas i doświadczenia to dość radykalnie zmieniły. Sobą zajmuję się nieustająco...



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 72 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group