Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 12 lis 2019, 18:04

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 
Autor Wiadomość
Post: 21 wrz 2009, 13:46 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2009, 17:32
Posty: 254
Lokalizacja: Iquitos, Mazury
Płeć: mężczyzna
Wszystkość wszystkiego

Obrazek

Ludzie po zaspokojeniu swoich podstawowych potrzeb z dolnych partii piramidy, zwracają się do siebie i do świata z pytaniem: Jaki jest sens mojego życia ? Zasadniczo pytanie powinno brzmieć: Czym jestem ? Natura duchowa każdego z nas prędzej czy później ulega naturalnej fluktuacji ekspansywnego torusa, który jest doskonałym spiralnym symbolem nieskończoności. Spiralny i zapadający się sam w siebie torus przedstawia Kreację jako niekończącą się ścieżkę doświadczeń wszystkiego - totalnej różnorodności nieskończonej Pierwotnej Jaźni. Kiedyś zastanawiałem się nad zagadnieniem powstania Wszechświata i szybko zdałem sobie sprawę, że można dojść do pewnych wytycznych, ale prawdziwa natura zjawiskowej ekspansji przestrzenno-wymiarowej pozostaje niezmienna. Wszechświat po prostu STAŁ SIĘ ! Nie ma bardziej oczywistej definicji. To się stało, bo musiało. Kreacja musiała wystartować, ponieważ sama pustka, nicość, nieistnienie są już nieokreślonym stanem, biegunem, który ma jednak jakiś punkt odniesienia. Dlatego jakikolwiek stan, nawet doskonałej zerowej harmonii nicości jest sam w sobie potencjałem do zaistnienia dokładnie przeciwnego bieguna, czyli w tym wypadku - nieskończonej wielości. Nie trzeba przypisywać więc niekończących się teorii i supermetafizycznych dogmatów do zjawiska narodzin pola świadomości, które było podstawą w zainicjowaniu "systemu operacyjnego". To po prostu się stało i jest to tak naturalne, jak proces fotosyntezy lub podziału komórki w przyrodzie.

Pierwotne Pole Świadomości zaczęło w pełni wirować wokół własnej osi i odkryło, że jest fraktalem jego antybieguna - Pustki. Jest to logiczne. Skoro wielość wystrzeliła z nicości, jasne jest, że informacja o całości była w niej zapisana. Jest to pierwotny wzór, który jest powtarzany przez dalszą wielowymiarową ekspansję Kreacji. Rzeczywistość to nieskończony, zapadający się w siebie fraktal, wewnątrz którego każdy punkt czy matematyczny konstrukt jest fraktalem i zawiera informację o całości. Stopniowanie rozwoju i ekspansji świadomości fraktalnej jednostki (do których zaliczają się ludzie) zostało oprarte o schemat totalnej różnorodności. Pozwala to na metafizyczne zrozumienie coraz większego zarysu fraktalnej natury rzeczywistości. Z perspektywy biologicznego ubranka (ciała) jest to najlepsza z możliwych dróg poznawania wielości. Ludzkie ciała i ich specyfika sprawiają, że gdybyśmy mieli przytomną świadomość wszystkich połączeń fraktalnych najprawdopodobniej zwariowalibyśmy, implodowali i zapadli się w sobie. Stopniowanie rozwoju duchowego zrozumienia Kreacji jest świetnym rozwiązaniem, ponieważ możemy badać rzeczywistość w nieskończonych koherentnych kalibracjach. Właściwie to cała Kreacja opiera się na fantastycznych rozwiązaniach. Wystarczy spojrzeć na strukturę DNA lub praw natury. Opiera się ona na matematycznych modelach złotego podziału - liczby FI. W efekcie perfekcyjna symetria geometryczna w przyrodzie odnosi się również do naszych biologicznych ciał oraz do świadomości, która też ma naturę fraktalną. W sensie psychologicznym fraktal przedstawia się następująco:
1) Świadomość - obie półkule mózgowe działają wedle wzorca naszej osobowości. Informacje w postaci impulsów elektromagnetycznych przyciągane są przez podświadomość i przetwarzane jeszcze na obszarze kwantowo-mentalnym. Zdarzenia i myśli ściśle korelują z poziomem duchowym, energetycznym człowieka i są niejako odpowiedzią na wszelkie zmiany w naszym postrzeganiu siebie w otaczającym świecie. Najczęściej myśli przechodzą przez filtry Analitycznego Modelu Osobowości (EGO), który zależnie od wcześniejszych doświadczeń dostraja je do lewej i prawej półkuli procesora centralnego. W ten sposób korzystając z aparatu poznawczego w postaci zmysłów badamy rzeczywistość.
2) Podświadomość - jest nieodłączną częścią świadomości. Codziennie docierają do nas miliony różnych bodźców. Nie jesteśmy w stanie świadomie odebrać ich wszystkich. Dlatego znakomita większość zapisuje się w podświadomości. W ten sposób w przyrodzie nic się nie marnuje. Każda pojedyncza myśl, świst owada, sekwencje słów ze wszystkich przeczytanych książek itd. są składowane w tym obszarze psyche. Z pozoru może to wyglądać na śmietnik, ale to po prostu dysk twardy, który nagrywa wielowymiarowy film naszego ziemskiego życia. Podobnie w nowoczesnych technikach filmowych mamy możliwość zmiany konta kamery podczas projekcji, obejrzenie dodatkowych scen i ogólnie spojrzenie na tę samą sytuację z innego punktu widzenia. W odróżnieniu od technik filmowych, nasza podświadomość nie jest ograniczona tradycyjnymi prawami fizyki. Podświadomość to zaawansowany mechanizm zapisujący dane z rozszerzeniem .mdl (multidimensional - multiwymiarowo). Oznacza to, że kiedy nasza świadomość rozszerzy zakres częstotliwości postrzegania (np. w wyniku głębokiej medytacji lub pod wpływem środków psychoaktywnych) będzie w stanie dotrzeć do tego obszaru, na którym znajduje się zapis całej dotychczasowej egzystencji jednostki. W wyniku takiej interakcji możemy udać się do głębokich poziomów psychiki, odkryć źródło wielu problemów oraz korzystając ze zmienionego stanu świadomości, spojrzeć na jakąś sytuację z innego punktu widzenia. Wiele osób, które doświadczyły NDE (Near Death Experience) opisuje w swoich relacjach, iż widzieli przed oczyma całe swoje życie, mogli je zatrzymywać i przyglądać się danym przeżyciom. Oznacza to, że podświadomość jest kompatybilna z każdym rodzajem postrzegania, a co za tym idzie jest fraktalem.
3) Nieświadomość zbiorowa - wszystkie podświadomości i świadomości są ściśle sprzężone z nieświadomością zbiorową. Jako pierwszy istnienie tego obszaru ludzkiej psychiki postulował wybitny psycholog Carl Gustav Jung. Zawiera ona wzorce reagowania (instynkty) oraz myślenia, przeżywania i zachowania człowieka (archetypy). Jest to pole, matryca, w której archetypy przyciągane są przez podświadomość, która przetwarza je w formy myślowe, a te wędrują do świadomości. W wiki czytamy: "Nieświadomość zbiorowa została ukształtowana w toku ewolucji człowieka, pod wpływem powtarzających się przez wiele pokoleń doświadczeń. Odziedziczona po przodkach jako nieświadomość instynktowa i archetypowa wyraża się w mitach, sztuce, ceremoniale religijnym, obyczajach, marzeniach sennych, a także w doświadczeniach granicznych (przeżyciach mistycznych, paranormalnych czy stanach chorobowych wywołanych stymulacją nieświadomości). Według Junga nieświadomość zbiorowa podlega podobnej ewolucji w kolejnych epokach istnienia kultury, jak fazy rozwoju jednostki". Zaznaczyć jednak należy, że nasza linia genetyczna może wykraczać poza tradycyjną historię i chronologię ewolucji gatunku ludzkiego. Od początu powstania Ziemi lub nawet innych planet do niej podobnych, z ktorych życie tu przywędrowało, nieświadomość naszej rasy być może jest wyposażona w archetypy pokoleń przedsumeryjskich (Atlantyda, Lemuria, Mu), a jeśli ludzkość była kiedykolwiek genetycznie modyfikowana przez inne rasy - wniosek wydaje się być oczywisty.
4) Nadświadomość - inaczej Wyższa Świadomość. Spina wszystkie elementy psyche w całość. Na tym obszarze nie ma rozdzielenia, tak jak my je rozumiemy. Jesteśmy świadomi archetypów i zasad programowania Kreacji. W analogii komputerowej przeogromne linkowisko psyche staje się dla nas jednym spójnym streszczeniem, którego dowolny element rozwija się wielowymiarowo, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba. Nadświadomość zna proces tworzenia myśli i nie korzysta z nich w doświadczaniu duchowych wymiarów. Wyższa Świadomość posiada znacznie bardziej zaawansowany aparat poznawczy, w którym myśli zwyczajnie nie nadążyłyby za wibracjami panującymi w tych eterycznych wymiarach duchowych. Postrzeganie Wyższej Świadomości można przyrównać do totalnej i harmonijnej intuicji oraz niewypowiedzianego szczęścia z racji bycia częścią Superświadomości itd., a w konsekwencji samego Stwórcy, Pierwotnego Pola Świadomości. Z tego poziomu jesteśmy też w stanie postrzegać niezależnie wszystkie dotychczasowe inkarnacje ludzkie.

Psychologia fraktalna pokazuje nam, w jaki sposób wszystkie poziomy naszej psyche są częścią większej całości. Struktura fraktalna odnosi się do natury wszelkich rzeczy. Zatem na pytanie: Czym jestem ? Można bez wahania odpowiedzieć: WSZYSTKIM ! To oznacza, że naszym jedynym celem jest zabawa WSZYSTKIM, tworzenie WSZYSTKIEGO i jego ewolucja. Celem naszego życia na Ziemi jest dostarczenie różnorodnych doświadczeń do Nadświadomości i ponowny kontakt z nią po śmierci. Odzyskanie połączenia z Wyższą Świadomością opisują księgi mistyków od tysiącleci. To nic innego jak obudzenie kundalini, oświecenie i opuszczenie zasłony zapomnienia - odzyskanie utraconych mocy. Oczywiście nie musimy czekać na ten piękny moment aż do śmierci. Jesteśmy w stanie zrobić to także w trakcie inkarnacji. Potrzebna jest jednak solidna praktyka. Pomocna może być w tym celu medytacja merkaby, praktykowanie ZEN lub po prostu wcielenie w życie Prawa Jedności (-> http://www.eioba.pl/a86196/prawo_jednosci ). Jednym z najważniejszych punktów w drodze do Nadświadomości jest całkowite wyciszenie swoich myśli. Czysty umysł jest kluczem do bramy nowego rodzaju postrzegania: totalnej, harmonijnej intuicji.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 21 wrz 2009, 13:46 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 21 wrz 2009, 21:47 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
Ciekawy tekst... sam go napisałes ( w sensie stworzyłes :) )?

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2009, 8:34 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 cze 2009, 9:44
Posty: 20
Lokalizacja: Wrocław
Trochę pojechałeś :)
Cytuj:
Podświadomość - jest nieodłączną częścią świadomości.

Tu masz błąd rzeczowy, logiczny i semantyczny zarazem :)

Podświadomość nie może być częścią świadomości, (to już nawet "niefraktalana" psychologia dawno przerobiła :) ). Z definicji, to co nie jest świadome nie zawiera się w świadomości. Powinno być raczej: Podświadomość jest jedną z części struktury osobowości. Podświadomość i świadomość, to dwa opozycyjne obszary osobowości nie zawierające się w sobie. Za organizację przepływu informacji i energii między nimi odpowiada jaźń jako ostateczny cel i zasada rozwoju "ja". Stosunek świadomości do nieświadomości (podświadomości) na poziomie fizjologicznym przedstawiłbym jako barierę krew-mózg.

Cytuj:
Podświadomość to zaawansowany mechanizm zapisujący dane z rozszerzeniem .mdl (multidimensional - multiwymiarowo)

:D Ładne!
Ale nie wiem, czy zgodne ze stanem faktycznym. Podświadomość to nie "mechanizm", a raczej efekt, wynik istnienia mechanizmu (będącego u podwalin struktury ludzkiej osobowości). Czepiam się, chociaż wiem o co Ci chodzi, bo tu potrzebna jest precyzja - Twój tekst, mocno intuicyjny, zawiera trochę takich właśnie niedoprecyzowań, co może się zemścić w postaci np. studenta II roku psychologii, który na ich (niedoprecyzowań) podstawie będzie w stanie wyśmiać i zdruzgotać cały wywód. :)

Cytuj:
4) Nadświadomość - inaczej Wyższa Świadomość. Spina wszystkie elementy psyche w całość. Na tym obszarze nie ma rozdzielenia, tak jak my je rozumiemy. Jesteśmy świadomi archetypów i zasad programowania Kreacji. W analogii komputerowej przeogromne linkowisko psyche staje się dla nas jednym spójnym streszczeniem, którego dowolny element rozwija się wielowymiarowo, kiedy tylko zajdzie taka potrzeba. Nadświadomość zna proces tworzenia myśli i nie korzysta z nich w doświadczaniu duchowych wymiarów. Wyższa Świadomość posiada znacznie bardziej zaawansowany aparat poznawczy, w którym myśli zwyczajnie nie nadążyłyby za wibracjami panującymi w tych eterycznych wymiarach duchowych. Postrzeganie Wyższej Świadomości można przyrównać do totalnej i harmonijnej intuicji oraz niewypowiedzianego szczęścia z racji bycia częścią Superświadomości itd., a w konsekwencji samego Stwórcy, Pierwotnego Pola Świadomości. Z tego poziomu jesteśmy też w stanie postrzegać niezależnie wszystkie dotychczasowe inkarnacje ludzkie.


A tu się po prostu nie zgodzę. :)
Wg mnie owa nadświadomość to nie tyle element struktury, co również stan umysłu. A owa "Wyższa Świadomość" o której piszesz to jaźń zawierająca wszystkie aspekty osobowości i dążąca spontanicznie w procesie indywiduacji do samospełnienia poprzez integrację wszelkich treści (danych z wszelkimi możliwymi rozszerzeniami). Zauważ, że dla świadomości Twoja Nadświadomość jest (paradoksalnie) nieświadoma. Cała kwestia zasadza się na tym w jakim stopniu "ja" rezyduje w świadomości i podświadomości (integrując jej treści) i ogarnia "jaźń" - wprost proporcjonalnie do tego stopnia ma "dostęp" do danych "Nadświadomych" gdzie "zapisane" są "dane" dotyczące meta-organizacji, meta-struktury wszechrzeczy (Kronika Akaszy). I moim zdaniem tu jest "zapisana" zasada m. in. fraktalności, jak i wszystkie inne zasady (i kwasy :) ).

Ale Twój przekaz rozumiem i w ogólnym zarysie potwierdzam:
Jako indywidualnie spolaryzowane i wyodrębnione matryce pola, pozostajemy z naszą świadomością we wzajemnym związku z tym polem/matrycą, który to związek oznacza polaryzowanie i bycie polaryzowanym wedle zasad i struktur fraktalnych.

Lech

_________________
Pilnie szukam pracy!!! We Wrocławiu lub zdalnie.
lechszukapracy@gmail.com



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2009, 10:16 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
Dobra robota + przyzwoita korekta Lecha = wynik bardzo dobry!
ale dlaczego jak piszesz:
[quote]Oznacza to, że kiedy nasza świadomość rozszerzy zakres częstotliwości postrzegania (np. w wyniku głębokiej medytacji lub pod wpływem środków psychoaktywnych) będzie w stanie dotrzeć do tego obszaru, na którym znajduje się zapis całej dotychczasowej egzystencji jednostki. W wyniku takiej interakcji możemy udać się do głębokich poziomów psychiki, odkryć źródło wielu problemów oraz korzystając ze zmienionego stanu świadomości, spojrzeć na jakąś sytuację z innego punktu widzenia. Wiele osób, które doświadczyły NDE (Near Death Experience) opisuje w swoich relacjach, iż widzieli przed oczyma całe swoje życie, mogli je zatrzymywać i przyglądać się danym przeżyciom. Oznacza to, że podświadomość jest kompatybilna z każdym rodzajem postrzegania, a co za tym idzie jest fraktalem.[quote]
mamy dość trudną drogę do rozszerzenia zakresu częstotliwości postrzegania? dlaczego i w jaki sposób zostaliśmy odcięci/oddaleni od tej sfery? czy to tylko manipulacja społeczna, czy manipulacja DNA a może jedno i drugie?
oczywiście znam poglądy DI i Wintera (na tyle na ile je rozumiem :))ale ciekawi mnie Wasza opinia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2009, 11:00 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 cze 2009, 9:44
Posty: 20
Lokalizacja: Wrocław
Cytuj:
mamy dość trudną drogę do rozszerzenia zakresu częstotliwości postrzegania? dlaczego i w jaki sposób zostaliśmy odcięci/oddaleni od tej sfery? czy to tylko manipulacja społeczna, czy manipulacja DNA a może jedno i drugie?


Ja myślę, iż dlatego tak jest, że jest to stan (jakkolwiek by to zabrzmiało) nienaturalny.
Ewolucyjna biologia potrafi wytłumaczyć relatywnie do innych ssaków długie życie przedstawicieli gatunku ludzkiego (trwające długo po tym jak tracą zdolność prokreacji) wyłącznie KULTUROWĄ potrzebą człowieka w kontakcie z "babciami" i "dziadkami", które/którzy odpowiedzialne/lni są za rozwój tylko pewnych aspektów osobowości jednostki.

Podobnie jest z "rozszerzonym zakresem postrzegania" - społecznie i kulturowo jest to "regulowane". W pewnym wieku jest możliwe, a w pewnym nie. W wieku zdolności do prokreacji, mam wrażenie te zdolności są mocno w człowieku "przytępione". Inaczej jest z dziećmi i starcami, prawda?

Takie moje małe spostrzeżenie.

Oczywiście kultura jest tu aparatem opresji, ale również chyba fizjologia, czyli też DNA.
Z tego punktu widzenia spełnia się postulat socjobiologii, że człowiek to tylko "pudełko na geny". A cała reszta to bonus za branie udziału w grze. :) Najwyraźniej DNA "nie ma interesu" w tym, aby człowiek miał dostęp do rozszerzonego zakresu postrzegania, bo przestałby replikować pulę genową. :)

To tylko jedna strona medalu.

Toe Negro opisuje drugą stronę :)

Lech

_________________
Pilnie szukam pracy!!! We Wrocławiu lub zdalnie.
lechszukapracy@gmail.com



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2009, 11:19 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
tak i ten "interes DNA" jest dość barwnie (co nie znaczy prosto i w całości...) wytłumaczony przez Dana Wintera , szczegóły na www.swietageometria.darmowefora.pl



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2009, 13:42 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2009, 17:32
Posty: 254
Lokalizacja: Iquitos, Mazury
Płeć: mężczyzna
Lech:

Dziękuję za uwagi. Masz oczywiście rację i postaram się sprecyzować to co napisałem. To są moje luźne przemyślenia, a nie artykuły dlatego pozwalam sobie na intuicyjną swobodę i pozwalam sobie na ujęcie tematu własnymi słowami.

Jeśli chodzi o związek podświadomości ze świadomością miałem na myśli coś innego. Podświadomość jest nieodłączną częścią świadomości, gdyż kiedy osadza się w nas świadomość, a raczej odzyskujemy ponownie czystą percepcję, automatycznie wyodrębniamy nadrzędną część podświadomości, która od tej pory monitoruje naszą świadomość i otoczenie, w którym się ona znajduje. Inaczej otrzymujemy specjalny kanał w podświadomości (wychodzący ze znacznie większej puli) przypisany do tworzonej przez ziemskie życie osobowości EGO. Nie jest tak, że nie jesteśmy nieświadomi podświadomości. Podświadomość zbiera bodźce, których normalny stan skupienia percepcji nie jest w stanie przyswoić, ale to nie znaczy, że nie jesteśmy ich świadomi. Kiedy wyrabiamy w sobie intuicje, szperamy w podświadomości za pomocą przeróżnych narzędzi (od hipnozy po psychodeliki i medytację), wzmacniamy z nią połączenie, wówczas upłynniamy tą umowną barierę. Oczywiście w naszym współczesnym świecie patrząc na osoby, które takie zdolności nabyły - mówimy o anomaliach. Jednak anomalią jest właśnie zacieranie rozwijania tego typu zawleczek umysłu w toku umacniania systemu industrialno-społecznego. Sama nazwa podświadomość oznacza inny typ świadomości, inny rodzaj przetwarzania informacji.

Dlatego nie patrzę na podświadomość i świadomość w sposób opozycyjny względem siebie. Wiem czego uczą w szkołach, ale moim zdaniem to podstawowe korzenie naszej transpersonalnej osobowości i nieodłączni współpracownicy spajający w całość iluzję przetwarzania cząstek elementarnych w widzialną rzeczywistość. Podświadomość jest fraktalna względem świadomości więc właśnie zawierają się w sobie. Studia nad zjawiskiem NDE do tej pory utrwaliły już te zależności. Kiedy ktoś umiera otrzymuje dostęp do podświadomości, gdzie może sobie poszperać, przejrzeć własne życie, cofnąć się do dowolnego momentu egzystencji, a nawet jeszcze raz doświadczyć dowolnych momentów. Zatem cała nasza dotychczasowa świadomość w momencie śmierci zwija się i wchodzi w skład tej wyodrębnionej części podświadomego umysłu, która tworzy lokalne pole informacji ze szczegółowym zapisem Twojego ziemskiego bytu. Tak jak wspomniałeś świadomość i lokalna dla niej podświadomość to narzędzia Twojej esencji, jaźni, duszy itd. Jednak twierdzenie, że nie są one ze sobą połączone jest moim zdaniem błędne. Natomiast większa część podświadomości, na której zapisane są dane wykraczająca poza jedynie obecną ziemską wędrówkę to już odrębne pole informacji, które faktycznie możemy nazwać nieświadomością, pomimo że nadal będzie to podświadomość i nadal będziemy mieli do niej dostęp. Ogólnie rzecz biorąc "GOAL" moim zdaniem jest taki, że świadomość w każdej chwili z każdą nanosekundą osadza się i zawija w podświadomość, która z kolei wpada w większą strukturę zapisu danych - po prostu FRAKTAL.

Podświadomość może być też nazwane mechanizmem, gdyż obowiązuje ją jakaś fizyka i warunki w jakich funkcjonuje. Automatycznie staje się więc mechanizmem, ale w innym tego słowa znaczeniu. Mówimy tutaj o mechanizmie subtelnym, transcendentnym podlegającym zupełnie innym mechanicznym zależnościom własności pól informacyjnych lub inaczej morfogenetycznych. Podświadomość u podwalin ludzkiej struktury osobowości to jedynie część tej lokalnej podświadomości wyodrębniona w momencie wykształcenia szyszynki w stanie płodowym i tym samym osadzenia esencji w fizycznym kubraczku :) Podświadomość w szerszym tego słowa znaczeniu to również lokalne pole elektro-magnetyczne zawierające świadomość naszych innych przygód na Ziemi lub gdzieś indziej. Poza tym podświadomość również oddziałuje z różnymi lokalnymi polami nieświadomości takimi jak: spuścizna genetyczna, pwne informacje i wzorce osobowości naszych przodków itp. To jest dobre nakreślenie sprawy:

"Dodatnie jądro i ujemne elektrony przyciągają się, czym niwelują zapewne część sił destrukcyjnych. W obrębie jądra działają nie tylko siły odpychania protonów, ale także silne siły grawitacyjne (przyciągania się mas). Ponadto elementy składowe jądra wirują wokół własnych osi (tzw. spin), co w przypadku dodatnio naładowanych protonów powoduje powstanie lokalnego pola magnetycznego. Te lokalne pola magnetyczne można przyjąć za dodatkowy czynnik stabilizujący budowę jądra (pamiętamy wszak, że biegun N pola przyciąga biegun S, choć z drugiej strony nieco niepokoić musi nas fakt, że jednoimienne bieguny się odpychają)".

To zawsze działa w ten sposób - świadomość i podświadomość to jedynie z pozoru odrębne bieguny. W rzeczywistości one się przyciągają i wciąż przenikają nawzajem. OK, kończę :)

Co do Nadświadomości nie mam niestety teraz czasu odpisać, a temat to szeroooooooki jak rzeka i jest jednym z moich ulubionych tematów rozważań. W tekście WW opisałem ją bardzo pobieżnie, w sposób totalnie uproszczony. Dokładne przestudiowanie Wyższej Jaźni, Nadświadomości wymaga obszernego tekstu. Ogólnie rzecz biorąc wrócę do tego za czas jakiś z dokładną analizą własnych doświadczeń z Nadświadomością oraz innych udokumentowanych spotkań z sobą samym z "przyszłości"... Pozdrawiam :)(



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 wrz 2009, 16:26 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 cze 2009, 9:44
Posty: 20
Lokalizacja: Wrocław
@Toe:

No to w takim razie uwaga natury technicznej i leksykalnej :)
Ja bym wolał pozostać przy "akademickim" znaczeniu terminu podświadomość, jako to co nie jest świadome, nie znajduje się w polu świadomości, coś czego w danej chwili człowiek nie widzi, nie czuje, nie doświadcza, nie przeczuwa i to w żaden sposób - po prostu nie ma z nieświadomymi treściami żadnego kontaktu. Wszak intuicja też jest narzędziem rozjaśniającym "mroki świadomości" i jeżeli coś jest intuicyjnie doświadczone, przeczute, to automatycznie staje się świadome i przestaje być nieświadome.
Może zatem zaproponuj inny termin dla fenomenów przez Ciebie opisywanych, gdyż dla odbiorców taka dowolność operowania tym terminem może być myląca i kłopotliwa.

Podobnie ze "świadomością" - Jung (na którego się powołujesz) tez trochę inaczej ją pojmuje niż ty używasz (jako terminu) :). Świadome jest to co w danej chwili jest świadome dla jednostki, a rzeczy, które ona wie, ale na przykład zapomniała, lub w danej chwili nie są przedmiotem jej przytomnego zainteresowania są już nieświadome. Stad Jungowska słynna metafora, która opisuje ludzką świadomość jako korek na szalejącym oceanie nieświadomości. Ty zaś używasz terminu świadomość bardziej w znaczeniu jungowskiej jaźni - jako pewną sumę doświadczeń i doznań, poznania.

To oczywiście tylko dla porządku, bo wiem, ze piszesz w gruncie rzeczy co innego niż kolokwium z Junga. :) Mnie chodzi tylko o terminy (na razie :)), bo sprawia mi trudność stosowanie równocześnie dwóch systemów pojęciowych.

Lech

_________________
Pilnie szukam pracy!!! We Wrocławiu lub zdalnie.
lechszukapracy@gmail.com



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 wrz 2009, 13:04 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Obserwując jak powoli to wszystko zaczyna się układać w całość, dochodzę do wniosku że ten 2012 staje się coraz bardziej realny :) .
Zaczynamy dostrzegać powiązania między starożytnymi podaniami a współczesną nauką, czy nawet systemami religijnymi.
Powoli odzieramy wszystko ze zbędnego balastu informacyjnego i gdzieś tam w otchłani naszych umysłów pojawił się ten mały świetlisty punkcik .

Jednak nadal zostało dużo pracy, wzajemne zrozumienie czyli i zrozumienie samego siebie, będzie wymagało nie tyle pracy co przełamania schematów myślowych wyjątkowo głęboko zagnierzdrzonych w naszym umyśle.
Obserwując waszą dyskusję @Lecha z @?Toe Negro PhD dostrzegłem, że właśnie pewien aspekt powoduje problemy, oczywiście mogę się mylić, ale a nuż moje wypociny okażą się jakoś pomocne.
Do rzeczy, wydaje mi się że @?Toe Negro PhD poruszając wiadomą tematykę, traktuje zasoby współczesnej nauki akademickiej bardziej jako zbiornik z potencjalnymi odniesieniami czy porównaniami, niż jako zbiór klocków do budowy prawdziwszego obrazu naszej rzeczywistości.
Może się to wydać dziwne, ale do mnie osobiście taka retoryka lepiej trafia - wywołuje wewnętrzny rezonans, jednak nie o tym chciałem pisać.
Natomiast @Lech, hmm ma chyba bardziej ścisły umysł - co nie znaczy że ścisły .
Więc kwestie nie jasne stara się raczej rozwikłać w sposób matematycznie logiczny stosując jednoznaczne kryteria, tego co nie widać chce wziąć pod lupę i przyjrzeć się bliżej, usystematyzować.
Nie jest to podejście z zasady błędne, jednak należy pamiętać o tym, że w zagadnieniach którymi się zajmujemy co najmniej istotną rolę odgrywają uczucia i emocje .
A dla naszej nauki jest to teren zupełnie dziewiczy, dokładnie chodzi mi o powiązania nauk typowo ścisłych z właśnie uczuciami, emocjami i świadomością.
Wydaje mi się również, że nie zawsze tak było, a mosty łączące te dwa światy zostały zerwane celowo, jednak znów odchodzę od głównego wątku :) .
Dlatego wnioski nasuwają się same, bynajmniej jeśli o mnie chodzi, należy dopuścić do głosu elementy naszego prawdziwego JA które lepiej potrafi pracować z tymi "energiami".
Takie podejście może się wydać irracjonalne, szczególnie dla ludzi zachodu, ale może jest tak że wszczepiono je w nas jako jeden z elementów naszego więzienia.
I nie proponuję rzecz jasna odrzucenia tego zachodniego modelu rozumowania, ponieważ było by to również błędem.
To co sam próbuję osiągnąć, można porównać do zrównania - połączenia naszych obydwu półkul mózgowych.
Nadmienię jeszcze, że czai się tu wiele pułapek np: jedną z nich którą chyba udało mi się zidentyfikować, jest próba zrozumienia i defakto zdominowania naszego emocjonalnego JA przez tą część bardziej ścisłą.
Szczególnie dla ludzi wyedukowanych na modłę zachodnią, taka ścieżka może się wydać atrakcyjna i często wchodzą na nią niemal bezwładnie, jednak to z całą pewnością nie zadziała.
Musimy się stać na równi artystami co powiedzmy fizykami kwantowymi, to brzmi jak próba zmieszania wody z olejem, ale może tak naprawdę jesteśmy masłem :) :)

Jeszcze odnośnie "fraktali" i powiązania ich z tym czego szukamy, trochę to dziwne ale sam bardzo często dostrzegałem to w taki sposób jak @Toe Negro PhD.
Ciekawym doświadczeniem jest zabawa fraktalami, a szczególnie podróż w głąb tych struktur, coś w naszej psychice każe nam zaglądać coraz głębiej jakby gdzieś tam na dnie było coś istotnego, jakby zostaliśmi hipnotyzowani .
W naszym prawdziwym życiu, też mamy często do czynienia z podobnymi mechanizmami, ta nie odparta chęć przejścia kolejnej planszy w grze i zobaczenia co jest dale.
Nałogi i uzależnienia, są również dobrym przykładem, rzecz jasna typowy naukowiec powiedział by że to endorfiny itd. , jednak to chyba nie aż tak proste.
A jeśli jesteśmy już przy nauce, to czy ta pogoń za kolejnymi odkryciami nie jest w przybliżeniu właśnie tym samym, czyli podróżą w głąb fraktala.
Tyle że ten fraktal jest nieporównywalnie bardziej złożony, a naszym naukowcom trudniej jest dostrzec że tak na prawdę obraz wszystkiego mają ciągle przed oczyma bez względu jak bardzo się zagłębią .
Ciekawym eksperymentem z fraktalami, tak nawiasem dało mi to dużo do myślenia, jest podróż nie w głąb ale w "górę" do samego końca, jak mi się wydaje jest to tym o czym pisał @Te Negro PhD pod koniec swojej pierwszej wypowiedzi w tym temacie .

@konserwa
>dlaczego i w jaki sposób zostaliśmy odcięci/oddaleni od tej sfery?

Zarówno starożytne podania, jak i moje obecne obserwacje wskazują na to że przystaliśmy na to zupełnie dobrowolnie i w dobrej wierze .
Jednak konstruktor tego powiedzmy matrixa, nieco nas oszukał i przy okazji próbował osiągnąć swoje własne cele, jednocześnie rozbieżne z założeniami eksperymentu na który zgodziliśmy się.
A jak, no cóż analizując to co nas obecnie trzyma w ryzach czyli TV, indoktrynacja religijna społeczna itd.
Dochodzę do wniosku, że w tedy musiało to być coś podobnego, z tą różnicą że nałożyliśmy te kajdany dobrowolnie będąc świadomi ograniczeń jakie one spowodują.

>czy to tylko manipulacja społeczna, czy manipulacja DNA a może jedno i drugie?

Oczywiście to musi być manipulacja na wszystkich obszarach które dostrzegamy .
Jeśli chcielibyśmy kogoś zatrzymać w ciemnym pokoju, nie może w nim być nawet najmniejszej szczeliny przez którą dotarło by światło, bo wtedy mógłby on dostrzec wyjście.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 wrz 2009, 18:32 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
xpio pisze:
Jeśli chcielibyśmy kogoś zatrzymać w ciemnym pokoju, nie może w nim być nawet najmniejszej szczeliny przez którą dotarło by światło, bo wtedy mógłby on dostrzec wyjście.


Jednak do naszego "pokoju" miejmy nadzieje wpada światło, bo chyba nie rozkminiamy na darmo :) Tylko przez te szpary przebijać się też musi wiele fałszywych promieni...

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 wrz 2009, 21:44 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
@blessyall
Oczywiście że wpada, ponieważ systemy doskonałe nie mogą być wytworzone przez jakiekolwiek istoty, czy świadomości "jednostkowe" .

Jednak prawdziwy problem i za razem rozwiązanie polega na zrozumieniu, że twórca matrixa naprawdę nie był idiotą cierpiącym w dodatku na megalomanię, przeciwnie był on świadom własnych ograniczeń.
Więc najwyraźniej zaimplementował w nim mechanizmy, które w sposób wystarczająco i sprawny niwelowały to potencjalne zagrożenie.
Ta pogoń w głąb fraktala właśnie jest nim, ale można to inaczej zobrazować.
Dobrą analogią jest "ćma i świeca", wiem że to dość oklepane, jednak mimo wszystko w tym wypadku się sprawdza.
Do rzeczy, powiedzmy że jesteśmy świadomi że nasza ciemnia nie może być doskonała, to co robimy .
Umieszczany w jej środku inne źródła światła, na tyle słabe aby nie zdołały one oświetlić pomieszczenia, ale jednocześnie tak silne żeby zagłuszyły sygnały z zewnątrz .
Bo na leży pamiętać o tym, że celem istnienia matrixa nie jest tak naprawdę utrzymanie nas w ciemności, tylko w pomieszczeni które nazwałem matrixem, a ciemnota jest jednym z potężniejszych narzędzi, a nie celem samym w sobie.
A gdy zdamy sobie sprawę, jakie fizjologiczne mechanizmy zmuszają tą ćmę do zbliżania się ku świecy to ...

Więc podsumowując,wszystko wskazuje na to że "fałszywe promienie" nie pochodzą z zewnątrz, ale są generowane w samym środku matrixa.
Bo jak na razie wydaje się, że poza prawdziwymi granicami matrixa nie istnieją dualizmy, dobro i zło , prawda i fałsz, jest tylko jedność sklejona panteistyczną i nie ograniczoną miłością .
I właśnie do takich częstotliwości, powinniśmy się dostrajać aby uwolnić się z matrixa.

P.S
To bardzo ogólnikowe i zgrubne, przedstawienie mojego punktu widzenia .
Bo naprawdę mam spore wątpliwości, że można to sprowadzić do czegoś porównywalnego z teorią naukową.
Tutaj jest konieczne własne doświadczanie i praca, a wszelkie "regułki", nawet największych mistrzów, będą bez tego czynnika zupełnie bezużyteczne.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 wrz 2009, 18:26 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
xpio pisze:
Więc podsumowując,wszystko wskazuje na to że "fałszywe promienie" nie pochodzą z zewnątrz, ale są generowane w samym środku matrixa.
Bo jak na razie wydaje się, że poza prawdziwymi granicami matrixa nie istnieją dualizmy, dobro i zło , prawda i fałsz, jest tylko jedność sklejona panteistyczną i nie ograniczoną miłością .


Promienie generowane w matrixie byłyby generowane przez tych w nim umieszczonych i nieswiadomych... a te z "zewnatrz" przez tych co nie chcą naszej wolności i sami są twórcami naszego matrixa :D . Zależy to od tego co nazywamy tym matrixem - czy odnosimy się do ogółu rzeczywistości czy do naszego "ludzkiego", wyprodukowanego przez powiedzmy obcych albo i nas samych.

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 wrz 2009, 21:46 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
blessyall pisze:
Promienie generowane w matrixie byłyby generowane przez tych w nim umieszczonych i nieswiadomych... a te z "zewnatrz" przez tych co nie chcą naszej wolności i sami są twórcami naszego matrixa :D . Zależy to od tego co nazywamy tym matrixem - czy odnosimy się do ogółu rzeczywistości czy do naszego "ludzkiego", wyprodukowanego przez powiedzmy obcych albo i nas samych.


Nie odnosiłem się do ekranizacji matrixa bezpośrednio, ale jeśli już to zrobić, to chyba nie jest jak piszesz.
Przebudzenie następowało za pośrednictwem zewnętrznych sił - Syjon , tak było z Neo.
No i właśnie czym był TEN matrix, na ile był generowany przez systemy komputerowe i jaką rolę odgrywały w nim umysły jego więźniów, czy byli oni tylko biernymi obserwatorami.
Ale oczywiście to tylko fantazja więc możemy sobie gdybać, a i rozwijanie tego mija się z celem.

Wracając do rzeczywistości :lol:
Nasz matrix raczej nie jest ogółem rzeczywistości, bo nie było by się z czego i dokąd wyrywać i cały ten wątek matrixa stracił by rację bytu.

Oczywiście twojej tezy, że z zewnątrz mogą docierać sygnały skłaniające nas do pozostania wewnątrz nie można do końca wykluczyć, ponieważ jest to materia ciut skomplikowana :D , a i ja odnosząc się do "promieni z zewnątrz" nie miałem tak naprawdę na myśli celowej transmisji istot inteligentnych, tylko raczej bardziej dosłownie jako światło docierające z zewnątrz jakiejś bariery które pozwala nią nam zidentyfikować i co za tym idzie domyślić się, że poza nią coś jest .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 wrz 2009, 16:57 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
xpio pisze:
Nie odnosiłem się do ekranizacji matrixa bezpośrednio,


Nie mówie o filmie... :D

Nasz matrix jako ogół - świat w którym myślą że są wszystkie negatywne istoty lub nieświadome. W tym te, które widzą korzyść w manipulacji nami o ile takie istnieją. Tutaj nieprawdziwe promienie pochodzą tylko ze środka.

Ludzki - Ten niby narzucony nam przez reptilian czy inne dziwolągi :) Ale same te, powiedzmy nieświadome byty są już poza nim bo same go tworzą. Docierające z zewnątrz sygnały to fakty, które pomagają nam zrozumieć (zniszczyć) tą strukturę, przemieszane z tymi odwrotnie działającymi.

Za świadome uznałem te istoty znające "prawdę" - zakładając, że takie gdzieś tam egzystują (i chyba słabo palą się do pomocy nam co byłoby dziwne), a prawdą jest miłość, spokój ducha itp. :)

Bless ya!!!

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 wrz 2009, 11:32 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Strasznie fajny temat, ale i zamotany i ciężki do przejedzenia - bo sam w sobie ma rozszerzenie .mdl ;)

A skoro już o tym mdl'u, to wszystko o czym piszecie i w jaki sposób piszecie łączy się w tej wielowymiarowości. Tak jak Prawda, której poszukujemy nie zawiera się w słowach żadnego mówcy, ale zawiera się w słowach wszystkich i od nikogo nie dowiemy się o niej w całości, tak też analizując pojedynczą wypowiedź, zawsze będzie ona kłamstwem, bo w swoim oddzieleniu od reszty nie istnieje i nie ma żadnej wartości. Jednak wypełnieni jakimś spektrum informacji nie analizujemy żadnej wypowiedzi tylko w oparciu o nią samą, ale o swój bagaż doświadczeń, nadając sentencjom znaczenia. Tak też informacja, która do nas dociera, jest przez nas rozszyfrowywana, przepuszczana przez naszą własną enigmę, indywidualny pryzmat subiektywnego pojmowania i staje się tym, co widzimy jako wypowiedź kogoś innego, informację z zewnątrz i oceniamy ją jako wartościową lub nie, na podstawie własnej interpretacji.
To naturalne, normalne, logiczne i całkiem w porządku, ale to tylko maleńki kawałeczek, który w oddzieleniu od reszty, nic nie znaczy. Dlatego jedni się zgadzają, a inni nie, a każdy z nich ma tyle samo racji i w tym samym stopniu się myli!

Wszystko, co się dzieje we wszechświecie jest jedną kreacją - nie ma rozwoju, ani upadku, który pozostawałby w oddzieleniu od całości, lub który by oddzielenie tworzył - może tworzyć wyobrażenie oddzielenia, ale nadal pozostaje w kreacji, bo poza nią nic nie ma, a może właśnie jest nic, które również pozostaje w jedności ze wszystkim ;)

słowa, to tylko słowa - każdy kto je czyta, odbiera je inaczej.
Piękny fragmencik wam tu jeszcze przytoczę, z książki średniowiecznego mistyka, Jakoba Boehmego, Alchemika ze Zgorzelca (tylko za jego czasów, to były ziemie niemieckie) pt.: "Mysterium Ziemskie i Niebieskie":
Cytuj:
TEKST PIERWSZY
Summarium: Wieczysty rozum Magji, czyni w sobie, gdy jest niczem.

NIEZGŁĘBIONOŚĆ jest wieczystem Niczem, czyni atoli wieczysty początek, jako poszukiwanie. Nic tedy jest poszukiwaniem Czegoś; i nie iżby to Nic dawało coś, lecz poszukiwanie samo jest daniną tego, co również jest niczem, jedno pożądającem szukaniem. I ten jest wieczysty zaczyn Magji, która w sobie czyni, gdy niemasz nic. Czyni ona z niczego coś, i to jedynie w sobie samej; i to również szukanie jest niczem, jedno Wolą. Nie ma ona nic i nie masz nic, coby jej coś dawało; i nie ma również miejsca, gdzie by się znajdowała lub gdzieby spoczęła.

(co jest przyczyną kreacji opisaną w dalszych tekstach - przyp. trzysz)

Cały tekst "Mysterium Ziemskie i Niebieskie", jeśli kogoś bawią wyższe poziomy abstrakcji i odmienne stany świadomości ;)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 wrz 2009, 14:58 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
trzysz pisze:
Tak jak Prawda, której poszukujemy nie zawiera się w słowach żadnego mówcy, ale zawiera się w słowach wszystkich (...)


I nadal nie jest to pewne, wszyscy razem wciąż mogą nie powiedzieć nam całej prawdy nawet po fuzji ich wypowiedzi, gdyż sami jej w takim wypadku nie znają i w wielu przypadkach sobie pewnie zaprzeczają. Ale złączając wszystkie części w jedną całość być może jesteśmy w stanie zrozumieć choć kawałek "rzeczywistości"...

Sokrates miał racje: "Wiem, że nic nie wiem"... i nie wiem też co może zmienić tą "niewiedze". Chyba, że dusza nie ma z tym trudności i już po śmierci będę pewien. Ale nie ma co się poddawać - może za życia też się uda :D

Na razie wszyscy ciekawie mówiący zgadzają się z jednym - miłość jest niezbędna i Bóg istnieje.

@trzysz
Fajny ten tekścik Jakoba Boehmego tylko trochę "niewygodny" przez swój język, ale warto się z nim zaznajomić. Dzięki!

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 wrz 2009, 3:23 
blessyall
Cytuj:
Na razie wszyscy ciekawie mówiący zgadzają się z jednym - miłość jest niezbędna i Bóg istnieje
.
z tym to nawet ja się zgadzam. W dodatku nie jeden Bóg a całe stado, a że wszyscy fałszywi to inna sprawa. :D



Na górę
   
 
 
Post: 29 wrz 2009, 18:14 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
Jeden prawdziwy Ojciec wszystkiego co stworzone jest prawdziwy - reszta to tylko bożki. Tyle, że Bóg raczej nie jest konkretna "postacią" a wszystkim wokół nas i nie ma swej wibracji, bo jest każdą wibracją (wg. mojej skromnej osoby :D ).

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 wrz 2009, 21:57 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
trzysz pisze:
A skoro już o tym mdl'u, to wszystko o czym piszecie i w jaki sposób piszecie łączy się w tej wielowymiarowości. Tak jak Prawda, której poszukujemy nie zawiera się w słowach żadnego mówcy, ale zawiera się w słowach wszystkich i od nikogo nie dowiemy się o niej w całości, tak też analizując pojedynczą wypowiedź ...


Widzę to podobnie, bo wszyscy razem tworzymy matrixa i chyba tylko nasza zbiorowa inteligencja jest w stanie określić co jest prawdą, oczywiście jeśli coś takiego istnieje.
Jednak IMHO wydaje mi się, że nie chodzi w tym o ekstrapolowanie prawdy, tylko otwarcie portalu do tego co istniało do zawsze, jakiegoś innego sposobu postrzegania rzeczywistości, przez pryzmat którego uda nam się dostrzec to kim tak naprawdę jesteśmy, a to jest chyba klucz do oposzczenia matrixa.

@blessyall
> i chyba słabo palą się do pomocy nam co byłoby dziwne

No chyba że na prawdę dobrowolnie zgodziliśmy się na wejście do matrixa, a oni może czekają na sygnał S.O.S



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 wrz 2009, 21:58 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
xpio pisze:
No chyba że na prawdę dobrowolnie zgodziliśmy się na wejście do matrixa, a oni może czekają na sygnał S.O.S


Ale jak go wysłać? :) Być może S.O.S i tak by nie pomógł, pewnie nie było tego w regulaminie a wycofanie się z umowy jest niemożliwe przed upływem jakiegoś czasu (domyślnie 2012 wygasa). Teraz może już Mars w promocji... Oby nie przedłużyli. :D

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 20 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group