Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 26 sty 2020, 3:18

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 05 gru 2010, 0:54 
Lewatywa ,,,,,,
Sprzet
kilka przepisów
tych najbardziej znanych to z :
Kawa
Cytryna
mOCZ :D
wiele innych
Odblokowuje jelita .....ze zlogow kalowych [kazdy ma kilka kilogramow ]
Niestety te ustrojstwo niszczy caly organizm
I jest to jedyny sposob na odnowe organizmu :!:
Terapia odchudzajaca
Pobudzajaca przyswajanie pokarmu....
Prozdrowotna

Malo kto o tym mowi , to chyba przez ....to cos co trzeba sobie wsadzic w d.... ....

Efekt leczniczy -----poezja :spoko:

[testowane - znak jakosci :okok: ]



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 05 gru 2010, 0:54 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 1:29 
Chyba trzasne sobie nowego avatara :mrgreen:

Obrazek



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 1:49 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Pewien odcinek z Bearem Gryllsem mi się przypomniał... jeśli woda jest nieświeża to wypita od właściwej strony może powodować problemy z żołądkiem, wymioty i takie tam ale od drugiej strony... dziwne ale zainscenizował nawet taką scenę "picia" choć nie wiem czemu miało to dowodzić.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 gru 2010, 1:56 
:wysmiewacz: haha


Chyba dla typka sprawia to przyjemnosc :mrgreen:

Mozna sie przyzwyczaic :D :D



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 7:36 
Anjin pisze:
Lewatywa ,,,,,,
..............................

Efekt leczniczy -----poezja :spoko:
...............
do czasu . To tylko dręczenie ciała- zabieg ma wiele skutków ubocznych.
Najlepszym i jedynym sposobem oczyszczenia organizmu jest zacząć utrzymywać porzadek w sobie/ wokół siebie . Zmienić sposób życia- wykonać kilka postów na samej wodzie czy sokach . Rewolucja to zawsze niszczenie czegoś . Organizm ludzki to bardzo, bardzo złożona "maszyneria"-to nie samo ciało "gęste" ale i pozostałe. Tych lewatywą nie wyczyścisz a od nich trzeba zacząć. Defekt manifestujący się ostatecznie na najgęstszym poziomie ma swoje przyczyny na najsubtelniejszym z nich (jakieś złe postępowanie ) .
Działanie lewatywy przypomina trochę regularne czyszczenie komina w piecu, w którym za opał używa się śmieci . Natura zaprogramowała dla naszego jelita programy samooczyszczania - nie trzeba tam dodatkowo nic wlewać i wkładać. Zmień paliwo a komin sam się szybko oczyści - i to bez awarii bo ingerencja "kominiarza" zawsze coś uszkodzi "wokół komina"- nie ma inaczej ( popytaj ile jest powikłań po hydrocolonoterapii- bywają wewnętrzne krwawienia, odrywające się gwałtownie kamienie czyli "wewnętrzne strupy" pozostawiają gołe, niezabezpieczone niczym wewnętrzne rany ). Domowa lewatywa z jakimiś "wynalazkami" też bardzo zaburza na długi czas funkcjonowanie organizmu .

Na koniec - głodówka , nawet taka delikatna ( jestem dziś przeciwny radykalnym postom) to sposób najtańszy z możliwych- zabiegi kominiarza kosztują.

edytuję by dodać : całe zagadnienie propagowania lewatywy jako środka na zdrowe życie jest postawieniem problemu "od dupy strony" . Poprzednicy słusznie sobie żartują- każdy prosty chłop karmiący swoją krowę wie,że jak chce mieć dobre mleko to należy sie skupić przy majstrowaniu z przedniej strony zwierzęcia i "zadać" dobrej jakości "odczynniki" do produkcji mleka a nie grzebać krowie pod ogonem.



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 11:15 
Rewelacyjny wpis ; easy russian

Warto też wiedzieć, że można sobie wprowadzić razem z lewatywą i często się tak dzieje takie mikroorganizmy, czy bakterie, że później wręcz niemożliwe może być pozbycie się ich.

Zbyszek



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 11:50 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2009, 1:04
Posty: 259
Ktos kto reczy wlasnym doswiadczeniem mowi ze wszystko ok i poleca,pozniej ludzie ktorzy nie probowali powtarzaja zaslyszana opinie ze niebezpieczne. Komu dam wiare? Wegeterianizm tez mial mnie zabic...

_________________
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.

- John C.Lilly

Brama Oświecenia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 gru 2010, 13:04 
Easy, krotko, nie wiesz chlopie co piszesz. Mowie Ci to jako praktyk od ponad 15 lat i lewatyw i glodowek (wielotygodniowych). Brak wiedzy, bo o doswiadczeniu nie wspomne, mozesz przykryc lektura chociazby Malachowa. Tyle.



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 15:36 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2010, 18:47
Posty: 157
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Nic wstydliwego od roku praktykuję- polecam każdemu, polecam również zapoznanie sie z książkami: Michała Tombaka („jak zyć długo i zdrowo” „ czy można żyć 150 lat” „uleczyć nieuleczalne”) oraz książki Iwana Nieumywalkina („endoekologia zdrowia” „woda utleniona na straży zdrowia”)
jest tu wiele wiedzy na ten temat i wiele innych mega ciekawych.

_________________
"Każdy, kto podporządkowuje się niesprawiedliwemu prawu, ponosi odpowiedzialność za to wszystko, co jest tego konsekwencją. Toteż, jeżeli prawo i sprawiedliwość są w konflikcie, musimy wybrać sprawiedliwość i nieposłuszeństwo wobec prawa." - Gandhi



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 gru 2010, 15:44 
yaphoto pisze:
Easy, krotko, nie wiesz chlopie co piszesz. Mowie Ci to jako praktyk od ponad 15 lat i lewatyw i glodowek (wielotygodniowych). Brak wiedzy, bo o doswiadczeniu nie wspomne, mozesz przykryc lektura chociazby Malachowa. Tyle.

Staram się nie zabierać głosu w sferach, których nie spraktykowałem.
dawno temu zaczynałem oczyszczania organizmu od lewatyw - zwykłych, żadne tam fiu -bździu typu wlewanie soku z australijskiego bambusa czy lansowana obecnie przez żyda - Gersona lewatywa z podrażniającej kawy, która pita jest szkodliwa a co dopiera wlana "od zaplecza' z pominięciem naturalnych "bram" . Wiadomo nie od dziś,że leki podawane w postaci czopków wchłaniają się szybciej- słyszałem nawet o gigancie , który w ramach oszczędności siadał nad kieliszkiem wódki obserwując natychmiastowy efekt . Lewatywą bardzo łatwo można się nawet otruć -oczywiście nie wodą . Ja używałem przegotowanej i cały proces był WYŁĄCZNIE !! wspomożeniem dla prowadzonej głodówki na pewnym jej etapie . Autor tematu jakoś nic o tym nie wspomina- głodówka jest tu podstawą (dobrze piszesz Yaphoto ) , ale i głodówki należy wykonywać " z miłością dla siebie " - nie przeginać bo efekt jo-jo (wychodzenia z głodówki w wypadku braku wprawy ( silnej woli ) niszczy wszelkie wysiłki a jeszcze zaśmieca bardziej bo organizm ustala sobie coś , co ja nazywam "progiem awaryjnym" na dużo wyższym poziomie- to znaczy doświadczywszy ,że może czegoś zabraknąć przyjmuje potem duży zapas żywności . Mógłbym długo pisać ale nic nie zastąpi własnej praktyki . Ja lubiłem metody " siekiery " to znaczy : zalecają głodówkę 3 dni ,, aha - to ja zrobię 10 będę 3 raz bardziej zdrowy - Nic bardziej mylnego - to właśnie nazywam postępowaniem bez miłości dla siebie . Organizm daje wyraźne sygnały- trzeba uczyć się ich słuchać . Ayurveda ładnie rozróżnia typy ludzkie przypisując im różne długości postów- człowiek o dużej masie (kapha) może głodować dłużej ( już nie pamiętam norm -chyba ponad 10 dni) niż człowiek szczupły (vata) . Ja jestem szczupły - dla mnie głodówka 3 dni to max, do tego momentu organizm pięknie współpracuje- są wyraźne poprawy nastroju (lub nieznaczne -możliwe do kontroli pogorszenia) , potem się zaczyna huśtawka i proces przynosi więcej szkody niż pożytku .
Tombak to według mnie nieodpowiedzialny groszorób, który zebrał w książkach wszystko co znalazł i wydał bez żadnej odpowiedzialności i ładu i składu . Czytałem kilkanaście lat temu pierwsze wydane w Polsce 3 jego książki - słuchałem wywiadów u Grażyny Dobroń w PR3. Stosowałem wreszcie kilka z jego metod- dla mnie na przykład głodówka na grejpfrutach jaką polecał była niemal zabójcza. Zrobiłem wszystko jak kazał -pora roku też (marzec, dobrze pamiętam) . Powtarzam- nieodpowiedzialny szarlatan robiący kasę z wydanych książek. Ludzie go szukali - nie mogli znaleźć, szukali rad w wypadkach po zastosowaniu jego metod . pamiętam,że oceniłem go jako zwykłego grandziarza- żadnej znajomości holistycznej reakcji ludzkich , no po prostu nic - twardo zalecił recepty - masz i rób. Dziś wiem,że wiele z nich się po prostu wykluczało .

Podsumowując : być może - być może lewatywa zwyczajna zastosowana z dużym znawstwem i AWARYJNIE !!! ( tak jak operacja ) wraz z głodówka i radykalną zmianą w życiu może być pomocna- ale czynienie z tego zabiegu w rodzaju mycia zębów co jakiś czas jest nieporozumieniem i zbrodnią . Organizm "rozleniwia" się i przyzwyczaja do zupełnie innych - NIENATURALNYCH warunków funkcjonowania . Na tej samej zasadzie jestem dziś przeciwny ( ja już nie stosuję ) dużym głodówkom. " Remont silnika " robi się raz , a potem się dba o dobre parametry eksploatacji . Ludzki "silnik" ma właśnie w odróżnieniu od wytworów technicznych tę cudowną funkcję samo naprawiania i samoregulacji - nadmiar bodźców z zewnątrz powoduje ,że ta funkcja się nie uaktywnia . Znam ludzi ( bywałem na rozmaitych kursach) stosujących regularnie w/w metody lewatyw/ moczoterapii i tp. zabiegów . To jest pomyłka. Propagują to właśnie takie Tombaki aby mieć stały dochód. dziś zapomniałem ale znałem duzo więcej takich nazwisk - zresztą astral działa, dotarło do mnie,że kilku z tych "lekarzy" juz samych popadło w kłopoty- rozpadły sie małżeństwa, pochorowali sie sami .
Rozwagi życzę w tych wszystkich "nowinkach". :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 15:56 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 sie 2009, 12:45
Posty: 132
Płeć: mężczyzna
mam podobne wrazenie jak yaphoto.
problem jest taki, ze wiekszosc ludzi (ty zapewne tez) nie jest w stanie utrzymac porzadku w swoim organizmie. to nie zadna obelga, to jest po prostu bardzo trudne w obecnych czasach - jestesmy tylko produktami cywilizacji, ktora nas otacza. oddychamy brudnym powietrzem, pijemy brudna wode, wdychamy nie wiadomo co gdy chemtrailsy spadaja na ziemie z deszczem...
pisanie ' po prostu nie palmy w piecu smieciami' w tym kontekscie to delikatnie mowiac gruboskórność, jesli nie ignorancja.

organizm sam z siebie wszystkiego nie usunie, bo prawdopodobnie nie zostal zaprojektowany do takiego bombardowania toksynami. nigdy wczesniej w historii czlowieka nie stykal on sie z taka iloscia zanieczyszczen - poza tym np. w jedzeniu co chwile pojawiaja sie nowe toksyny, ktore nie wystepuja w naturze i np. 10 lat temu wiekszosc z nich nie zostala jeszcze nawet odkryta.
woda i sokami wszystkiego nie wyczyscisz. pewne rzeczy po prostu beda w tobie siedzialy az do smierci, chyba ze jakos je stamtad wyciagniesz.

mam nadzieje, ze uzywasz przykladu hydrokolonoterapii tylko jako zabiegu erystycznego, tylko po to zeby wytworzyc jakis autorytet i wygrac dyskusje - w przeciwnym razie nie swiadczyloby to zbyt korzystnie o tobie. wydaje mi sie calkiem oczywiste, ze zabieg wymyslony i wykonywany przez nowoczesna, kliniczna medycyne MUSI z zasady byc tak skonstruowany, zeby dzialac na niekorzysc lub przynajmniej niesc ze soba mnostwo skutkow ubocznych. przytaczanie skutkow hydrokolonoterapii w odniesieniu do lewatyw to tak jak podawanie skutkow picia wina (alkoholu) w odniesieniu do soku winogronowego. naprawde nie ma wielkiego sensu i swiadczy o powierzchownosci lub nieznajomosci tematu.

poza tym to nie zaden znowu nowy wynalazek. wykonywano ja jeszcze w starozytnym rzymie (lub atenach? zawsze mi sie myla :( a moze w obu?), przez lata byla podstawa ludowej medycyny.
a ze dzisiaj lewatywa kojarzy sie tylko z okropnym zabiegiem pamietanym ze szpitala... hm, pomyslmy komu to na reke :bezradny:




edit:
co do lewatywy z kawy - zgadzam sie, ze stosowanie jej w normalnych przypadkach jest nieporozumieniem. jest ona zalecana jako element calej terapii gersona - chodzi o przeciwbolowe dzialanie kofeiny (wzmacnia ona tez przeciwbolowe dzialanie innych lekow, ale nie wiem czy takie sa stosowane w terapii) - i nie nalezy jej stosowac w innych okolicznosciach.

_________________
kiedy spotykasz szermierza
staw mu czolo z mieczem w dloni
nie recytuj wiersza komus
kto nie jest poeta.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 gru 2010, 16:08 
Dla równowagi dopiszę ,że działania na ciałach subtelnych (polecam prace Lazariewa -książki są już od kilku lat po polsku - dziś też nie ze wszystkim tam sie zgadzam - miedzy innymi z pojęciem wybaczenia i chrześcijańską linią filozoficzna jaką tam autor zastosował - ale mam ogólnie do autora szacunek bo OGROMNA praktyka i doświadczenie wynikająca z bezposredniej pracy z pacjentami i chęci samorozwoju przy tym. To Lazariew nieustannie podkreśla. Na życzenie mogę podać linki do plików polskich w necie ) .... działania na ciałach subtelnych owocują na poziomie ciała czymś co ociera się o zjawiska nazywane cudem . Rany potrafią się goić (miałem alergię na twarzy - doświadczyłem tego) niemal w ciagu doby- JEDNEJ DOBY !! . To samo sie dzieje z naszym wnetrzem - odpadają kamienie jelitowe , bezinwazyjnie w harmonii z naturą postępuje uzdrowienie ciała.
Książek w podobnym duchu co Lazariew jest masa - chocby "Radykalne wybaczanie " (autora nie pomnę , znana praca) - tu jest przyczyna wszystkich dolegliwości człowieka . Możesz chodzić na setki colonoterapii a defekt ciała w szybkim czasie się odrodzi bo "matryca energetyczna" naszej aury ma defekt . Lazariew twierdzi,że to widzi w postaci czarnych kłębowisk energii.
Pracujcie nad uzdrowieniem SWOJEGO ŻYCIA a zdrowie ciała samo przyjdzie. Ja wiem,ze aby dojrzeć ,że błądzimy potrzebne jest sprawne ciało i tu sie kółko zamyka . Ludzie robią w ciele "gwałtowne sprzątanie" -poczują się lepiej, wpadają w samozachwyt i...... osiadają na laurach . To zaledwie preludium- początek do działań. Początek walk o samego siebie . Jeśli dokonałeś "operacji" głodówki z lewatywą -dobrze aby to robić na urlopie, nawet (o ile to możliwe) w separacji od rodziny . Potem jak po wyjsciu z sauny - usiąść i w tej chwili "przetarcia oczu" spojrzeć na swoje życie . Zazwyczaj na tym sie kończy - ludzie wracają w stare tryby , w starą - destrukcyjną pracę , w stare toksyczne związki - z wygody i ze strachu , "b o się nie da".

Jest taki stary dowcip - takie jest myślenie współczesnych ludzi : " rzucić palenie ?? nic prostszego !!!- siedem razy to robiłem , zawsze mi sie udawało !!!"

Ludzie wracają do "nałogu".. Tak mija życie-na nowo siadają w samozadowoleniu przed TV i "zasypiają" .


Ostatnio zmieniony 05 gru 2010, 16:23 przez easy russian, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 16:18 
alchemik pisze:
mam podobne wrazenie jak yaphoto.
problem jest taki, ze wiekszosc ludzi (ty zapewne tez) nie jest w stanie utrzymac porzadku w swoim organizmie. to nie zadna obelga, to jest po prostu bardzo trudne w obecnych czasach - jestesmy tylko produktami cywilizacji, ktora nas otacza. oddychamy brudnym powietrzem, pijemy brudna wode, wdychamy nie wiadomo co gdy chemtrailsy spadaja na ziemie z deszczem...
pisanie ' po prostu nie palmy w piecu smieciami' w tym kontekscie to delikatnie mowiac gruboskórność, jesli nie ignorancja.

organizm sam z siebie wszystkiego nie usunie, bo prawdopodobnie nie zostal zaprojektowany do takiego bombardowania toksynami. nigdy wczesniej w historii czlowieka nie stykal on sie z taka iloscia zanieczyszczen - poza tym np. w jedzeniu co chwile pojawiaja sie nowe toksyny, ktore nie wystepuja w naturze i np. 10 lat temu wiekszosc z nich nie zostala jeszcze nawet odkryta.

woda i sokami wszystkiego nie wyczyscisz. pewne rzeczy po prostu beda w tobie siedzialy az do smierci, chyba ze jakos je stamtad wyciagniesz.

.....................................................
BARDZO DOBRY WPIS !! Masz rację w 300% .
Ja zdaje sobie sprawę ,że obecnie żyjemy w chwili ostatecznej bitwy . Dalej już się nie da. Ludzie już masowo umierają . To nie są żarty - wielu z Was pisze o chemitrialsach siedząc przy ciepłych grzejnikach w blokach.....................
Ja piszę ten post z głłebi lasu pukając na komputerze w rękawiczkach. 2 miesiące temu mimo zbliżającej się zimy podjąłem decyzję o przeprowadzce. Żarty sie skończyły . Tu według mnie nie ma juz czasu na dywagacje typu " jaki sok wlać sobie do dupy " ( przepraszam co wrażliwszych za dosadność) - wokół wszystko płonie . Trwa wojna. Amunicja jest na półkach w supermarketach - sami ja sobie aplikujecie .



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 16:46 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2009, 1:04
Posty: 259
easy russian pisze:

Ja piszę ten post z głłebi lasu pukając na komputerze w rękawiczkach. 2 miesiące temu mimo zbliżającej się zimy podjąłem decyzję o przeprowadzce. Żarty sie skończyły . Tu według mnie nie ma juz czasu na dywagacje typu " jaki sok wlać sobie do dupy " ( przepraszam co wrażliwszych za dosadność) - wokół wszystko płonie . Trwa wojna. Amunicja jest na półkach w supermarketach - sami ja sobie aplikujecie .


Czekam z niecierpliwoscia na temat w ktorym opiszesz jak sie do tego przygotowales i jak to wyglada!!

_________________
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.

- John C.Lilly

Brama Oświecenia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 gru 2010, 17:14 
Implozja pisze:
easy russian pisze:

Ja piszę ten post z głłebi lasu pukając na komputerze w rękawiczkach. 2 miesiące temu mimo zbliżającej się zimy podjąłem decyzję o przeprowadzce. Żarty sie skończyły . Tu według mnie nie ma juz czasu na dywagacje typu " jaki sok wlać sobie do dupy " ( przepraszam co wrażliwszych za dosadność) - wokół wszystko płonie . Trwa wojna. Amunicja jest na półkach w supermarketach - sami ja sobie aplikujecie .


Czekam z niecierpliwoscia na temat w ktorym opiszesz jak sie do tego przygotowales i jak to wyglada!!

Nie będzie żadnych wielkich opisów -gdzieś kiedyś już pisałem w innym dziale,że możliwości istnieją tylko trzeba wyrazić wolę. Na wsiach jest pełno pustych chałup lub domów gdzie kończą życie starsi ludzie a ich dzieciaki wyjechały w świat. W wypadku przenosin z miasta zostaje jeszcze nadwyżka gotówki. Cała sprawa bez wielkich przygotowań (choć okolicę miałem upatrzoną jako alternatywę od kilku lat) . Decyzję pomógł podjąć los /"wyższe siły" jak kto woli a możliwości sie same pojawiają - ja tylko "naciskam kolejne klamki". Na ludzki rozum jest to kompletne wariactwo i "nieodpowiedzialność" (ukochane słowo mojej rodzicielki) . Mieszkam w niemal 100 letnim domku do remontu na skraju lasu. Koszta transakcji niewielkie (zapłata w częściach) bo umowa z byłym właścicielem jest taka,że zamieszkuje tu jeszcze w drugiej części do wiosny , no cóż- jeden pokój z piecem , studnia i kibel na dworze.



Na górę
   
 
 
Post: 05 gru 2010, 17:20 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 lis 2009, 1:04
Posty: 259
Nie bedzie w tym nic dziwnego jesli powiem ze ciagle mi to chodzi po glowie i nawet ostatnio kolega mowil mi wlasne zeby szukac domow w opuszczonych wsiach. Pracujesz,dojezdzasz do pracy? Ja bym chcial uzyskac pelna samodzielnosc wolna energia+zrodlo wody+witarianizm.

_________________
W krainie umysłu to,co uważa się za prawdę,jest nią lub staje się prawdą w granicach wyznaczonych przez doświadczenie.
Granice te są z kolei następnymi przekonaniami, które należy przekroczyć.
W krainie umysłu nie ma granic.

- John C.Lilly

Brama Oświecenia



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 gru 2010, 18:49 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2010, 18:47
Posty: 157
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Implozja pisze:
Nie bedzie w tym nic dziwnego jesli powiem ze ciagle mi to chodzi po glowie i nawet ostatnio kolega mowil mi wlasne zeby szukac domow w opuszczonych wsiach. Pracujesz,dojezdzasz do pracy? Ja bym chcial uzyskac pelna samodzielnosc wolna energia+zrodlo wody+witarianizm.

jak juz znajdziesz to daj znac- ja tez mam chec wyłaczyc sie z tego wyscigu szczurów

_________________
"Każdy, kto podporządkowuje się niesprawiedliwemu prawu, ponosi odpowiedzialność za to wszystko, co jest tego konsekwencją. Toteż, jeżeli prawo i sprawiedliwość są w konflikcie, musimy wybrać sprawiedliwość i nieposłuszeństwo wobec prawa." - Gandhi



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 gru 2010, 2:21 
Lewatywa z kawy (organicznej!) swietnie detoksykuje organizm i dziala rowniez jak bomba termiczno-energetyczna gdy podczas glodowki lapia nas fale zimna. Jeden wlew zapewnia komfort na wiele godzin. Z drugiej strony swieza uryna lub wielodniowa albo typu hardkor uryna odparowana, dzialaja jak ekipa zbijajaca stare tynki z murow.

Zgadzam sie z tym, ze lewatywy powinny byc przeprowadzane na zasadzie "remontu silnika" w tym samym czasie co glodowka. Powinno sie to planowac i kuracji nie stosowac zbyt czesto jedna po drugiej. Zgadzam sie rowniez z tym, ze jesli o lewatywie mowimy w kontekscie zwyklego "zjadacza chleba", to taka osoba powinna non-stop siedziec w "warsztacie" - stopien zaszlakowania organizmu wynikajacy z jakosci wspolczesnego pozywienia jest zatrwazajacy. Moja jak dotad najdluzsza glodowka trwala bez mala 30 dni i non stop wspomagalem sie lewatywami - przez caly czas wychodzi z silnika "stary olej" - mieso jem b.rzadko, fast-foodow nie tykam, diete mam ustawiona pod grupe krwii - a jednak krysztal gorski ze mnie marny.

Lewatywa nie musi oznaczac wlania w siebie za kazdym razem 2 litrow cieczy, stosuje sie rowniez tzw. mikro-lewatywy o specjalnie przygotowanej zawartosci. Malachow pisze o tym w swoich ksiazkach. Wszystko nalezy sprawdzic na sobie w dzialaniu, przetestowac i wypraktykowac swoj wlasny kodeks. A przemyslowi farmaceutycznemu pokazuje sie srodkowy palec z bananem na ustach :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 06 gru 2010, 10:46 
Głodówka bez leawtywy - zdrada.
Lewatywa bez głodówki - zdrada.
Mój przyjaciel który naczytał się Małachowa i przeprowadził 1,5 miesięczną glodówkę połączoną z lewatywami - jakieś 10-15 lat młodszy...

http://davidicke.pl/forum/post43459.html?hilit=%C5%9Bmier%C4%87%20czai%20si%C4%99#p43459

pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 06 gru 2010, 17:03 
Implozja pisze:
Ja bym chcial uzyskac pelna samodzielnosc wolna energia+zrodlo wody+witarianizm.


Polecam film:
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 09 gru 2010, 18:29 
dodaję tu do wątku link bo pada odpowiedź wiążąca się ( tak uważam) z tematem . Wklejam fragment
Cytuj:
Wiele systemów uzdrawiania stara się wyleczyć chorobę, lecz nie zajmuje się emocjami, stanowiącymi jej podłoże. Dlatego usunięty rak często powraca po kilku latach. Nie zajęto się uczuciami i myślami o życiu. Leczenie bardzo się wyspecjalizowało – medycyna jest dla ciała, psychologia dla umysłu, a religia dla ducha. Każda z nich stara się naprawić sytuację postrzeganą jako niepożądaną.

Staranie się jest bardzo nienaturalne. Natura w ogóle się nie stara. Nie ma w niej żadnego wysiłku. Życie dzieje się samo, zgodnie z uniwersalnym prawem. Jest jak oddychanie. Natura tak to urządziła, byśmy mogli swobodnie oddychać, nigdy nie przerywając naturalnego przepływu siły życiowej – powietrza (Chi). To my stworzyliśmy swoje problemy, zakłócając rytm kosmicznego oddychania przez ustanowienie nienaturalnych podziałów między Bogiem, naturą a ludzkością. Dezintegracja i brak równowagi doprowadziły do stworzenia nienaturalnych granic między intelektem, emocjami, ciałem i duchem, a granice te są podtrzymywane przez intelektualne osądzanie, negatywne emocje i nieświadome kontrolowanie fizycznego oddechu. Teraz s t a r a m y s i ę rozwiązać swoje problemy, znowu używając wysiłku, który przecież był przyczyną całej tej dysharmonii.
całość tutaj wraz z moją tam wypowiedzią .
post69639.html#p69639



Na górę
   
 
 
Post: 09 gru 2010, 19:04 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 18 gru 2009, 11:03
Posty: 80
Płeć: kobieta
easy, zgadzam sie z tym co napisałeś, ale jak to połaczyć np. z pasozytami, które ,,niby,, głównie sa odpowiedzialne za nasze wszystkie choroby, które zjadaja nas od srodka, pisze o tym Hulda Clark, N.Siemionowna w ,,Szkole życia,,-ona również bardzo podkreśla oczyszczanie lewatywami nawet do 6-ciu razy dziennie (to program dwutygodniowy), pisza o tym i inni juz tu cytowani, jak połączyć to z karmą Łazariewa i w końcu po przeczytaniu tych wielu pozycji, w których m.in. pisze ,,pozbądź sie wszystkich zwierząt, które masz w domu :shock: ,,wywal na bruk,,-to mój dopisek, jeśli chcesz być zdrowy i ,,szczęśliwy,,. :załamka: a w innych pozycjach czytam: ,, weź na kolana psa, do serca przytul kota,, wszak to zwierzaki podwyższaja nasze wibracje. Co książka, to nowa opinia i każdy chce nas uszczęśliwić, więc kto w tej dziedzinie-nasze zdrowie ma racje :cooo?:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 gru 2010, 20:59 
chyba tylko kompletny debil lub przebiegły wróg może zalecać wywalanie z domu zwierząt -tu najlepszym nauczycielem bywają dzieci ze swoim nieskażonym jeszcze instynktem. Co prawda tu jestem zwolennikiem zdrowego środka i psa z kotami do łóżka nie wpuszczam , ale nie myję też za każdym razem rąk po pogłaskaniu psa itp.
Stan idealnego "wyżu energetycznego " (to znaczy jesteśmy nieskazitelni na poziomie wszystkich swoich ciał -wszystkie czakry wirują jak należy , ciała są dobrze zasilane i nie ma żadnych blokad ) daje najlepszą gwarancję bycia zdrowym i na cielesnym poziomie. Kiedyś bawiłem się napinaniem płótna przy pomocy kilku gwoździków - wygląda to tak,że powolutku przesuwasz kolejne - nie da się jednego zaraz wbić o jakieś tam 10 cm dalej bo wszystko się rozleci - poprawiamy małymi kroczkami aby na całym płótnie nie było zmarszczek. To tu, to tam - potem sie okazuje ,że znów trzeba wziąć szczypce i jeden z gwoździków wyrwać i przesunąć aż uzyskujemy zamierzony efekt . Takie przykłady złożonych bardzo układów można mnożyć . Tę sama zależność ja wyczuwam przy pracy na swoich wszystkich ciałach. Nie da się w materialnym-najgęstszym z ciał zrobić głodówki 100 dniowej czy też wlać sobie domestos do .....ekhm,,, aby usunąć wszystkie zabrudzenia życia i zrobić w tym gęstym ciele porządek aby "starczyło " po wsze czasy . Wszystko jest kwestią codziennych drobnych korekt - uważności nieustannej . Te nasze ciała jak całe nasze życie i świat z którym jesteśmy połączeni setkami niewidzialnych nitek jest takim zmieniającym sie nieustannie układem dynamicznym.
Zazwyczaj stan w jakim się znalazł opisywany pacjent kolonoterapii to "dziedzictwo " kilku pokoleń- błędy popełniane przez ojców , dziadków - wpojona temu panu niewłaściwa dieta i zły sposób życia . Korekta tego wszystkiego to dłuuuugie lata .
Małe kroczki codzienne bez wielkich rewolucji - z miłością do siebie i konsekwentnie . " langsam, langsam aber sicher" jak mówi znane powiedzenie. I cieszyć się trzeba tymi małymi zwycięstwami a nie słuchać "proroków " rozmaitych wpędzających nas tylko w kompleksy i poczucie winy . Palisz ?? - ok, widac na tym etapie życia jest ci to potrzebne . Palenie jest jak stempel w peknietym budynku- podtrzymuje pewną równowagę aby wszystko nie runęło . Nie można się zabrać za naprawę wykopując brutalnie tę podporę. Najpierw trzeba wnikliwie przyjrzeć się całej "budowli"- ocenić co jest uszkodzone , wykonać pewne próby delikatne i ....z miłością do siebie , ciągle to powtarzam bo sam przekraczałem granice robiąc sobie krzywdę. Niepowodzenia i drobne porażki też uczą. Przemyślimy sobie i następny raz zrobimy coś ( głodówkę na przykład) jeszcze lepiej .
Współczesny świat skupia się wyłącznie na ciele fizycznym a o tych znajdujących się "wyżej" w ogóle milczy .
Działania "lecznicze " współczesnej medycyny to takie wybieranie brudów z wody w dolnym biegu rzeki a nikt nie pofatyguje się w jej górne rejony by sprawdzić skąd i dlaczego śmieci płyną. Szczycą się współcześni " medycy " jaką to już zaawansowaną technikę mają do tego wybierania śmieci - przemyślne wędki, koparki , systemy .... a wszystko to jest zbędne jeśli usuniemy przyczynę . Tym osobom władającym urządzeniami nie zależy byśmy usunęli przyczynę zjawiska bo oni staną się niepotrzebni i będą musieli szukać sobie innych naiwnych. Trzeba sie odważyć - nie słuchać ich głosów i wykonać podróż wgłąb do swoich własnych źródeł.



Na górę
   
 
 
Post: 09 gru 2010, 21:30 
krysia UK pisze:
:kwiatek: :kotek:

:słonko: :roza: aha - dla jasności : mądrale różni mówią ( ci co widzą , ja jeszcze tego nie dostrzegam) ,że energia wszechświata spływa do najgęstszego z ciał poprzez ciała subtelne -piętrami w dół . tak docierają do nas sny , natchnienia . Stąd ta moja analogia z rzeką .



Na górę
   
 
 
Post: 09 gru 2010, 23:11 
ku przestrodze...

też mam doświadczenia osobiste z lewatywą i niestety nie wypadło to dobrze,

robiłam sobie kiedyś lewatywy z kawy celem oczyszczenia się ze tych sławetnych "złogów i kamieni kałowych co ważą kilogramy", ten opis tak mnie poruszył że postanowiłam się pozbyć balastu, niestety efekt opłakany,

daruję wam szczegóły - ale zabieg wykonywany starannie i cierpliwie za pomocą specjalnie do tego celu zakupionej gumowej gruszki spowodował u mnie ogromne wzdęcie i bóle brzucha, ogólnie duży dyskomfort utrzymywał się dłuższy czas, zrobiłam kilka zabiegów i efekt za każdym razem taki sam - więc odpuściłam bo zwyczajnie czułam że doprowadzam się do rozstroju zdrowia



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 0:30 
@mag,
kawa nie sluzy do uwolnienia od zlogow i kamieni kalowych - totalne nieporozumienie,
gruszke gumowa to mozna dac psu do zabawy, a lewatywe nalezy wykonywac z wlewnikiem gumowym, wazna jest tez technika i pozycja podczas wlewania, pozniejsze pozycje rozprowadzania cieczy po jelitach i pozycje utrzymania do momentu wyproznienia

nic dziwnego, ze takie opowiesci kraza o szkodliwosci lewatywy jesli zabiera sie do ich przeprowadzania od dupy strony :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 5:55 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 30 maja 2009, 4:03
Posty: 42
Oczywiscie, ze we wszystkim wazne jest doswiadczenie.Lewatywe stosuje od 10 lat.Raz w roku na wiosne robie sobie glodowki oczyszczajace i stosuje lewatywe.Dwa litry przegotowanej cieplej wody z dodatkiem soku z jednej cytryny.Pozycja jest wazna przy wlewie.Z tego co wiem nie kazdy moze zrobic sobie lewatywy.
Kazdy z nas jest inny.I co jest dobre dla mnie to nie znaczy , ze jest dobre dla ciebie.
@easy russian gratuluje miejsca w ktorym mieszkasz, tez o tym marze.Moglabym byc twoja sasiadka??
Mieszkam sama w Kanadzie ,a cala moja rodzina mieszka w Europie.Marze o ogrodku i domku malym pod lasem.Postaram sie szybko przyfrunac ....pozdrawiam. :roza: :hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 gru 2010, 10:11 
yaphoto pisze:
@mag,
kawa nie sluzy do uwolnienia od zlogow i kamieni kalowych - totalne nieporozumienie,
gruszke gumowa to mozna dac psu do zabawy, a lewatywe nalezy wykonywac z wlewnikiem gumowym, wazna jest tez technika i pozycja podczas wlewania, pozniejsze pozycje rozprowadzania cieczy po jelitach i pozycje utrzymania do momentu wyproznienia

nic dziwnego, ze takie opowiesci kraza o szkodliwosci lewatywy jesli zabiera sie do ich przeprowadzania od dupy strony :mrgreen:


być może masz rację, niemniej, nawet z tego co piszesz wynika że samodzielne wykonanie lewatywy nie jest sprawą prostą, jeżeli pozycja będzie nie taka i gruszka kupiona w aptece specjalnie do lewatywy okaże się przypadkowo zabawką dla piesków - może wyjść z tego niezły bigos,

dzielę się tymi doświadczeniami po to aby osoby nie mające tych doświadczeń nie były zanadto zdziwione kiedy poczują taki dyskomfort jak ja,

inna sprawa to kwestie psycho - lewatywa jest jednak to jakieś przekraczanie intymnego tabu i stoję na stanowisku że jeżeli lewatywa nie jest wyraźnie wskazanym zabiegiem dla osiągnięcia pewnego określonego efektu - lepiej stosować inne sposoby oczyszczania



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 11:45 
Ja tylko zwracam uwage na to, by niepotrzebnie nie demonizowac swoich niepowodzen i straszyc innych - prosze dostrzec bledy w swojej praktyce, ktore mozna wyeliminowac natychmiast. To tak jakby skarzyc sie na warunki drogowe zima jezdzac na "letnich", kiedy swietnie zlapie sie przyczepnosc na "zimowych" :mrgreen:
Prawidlowe wykonanie lewatywy jest naprawde b. proste i bezpieczne - tylko trzeba zapoznac sie z instrukcja. Lewatywe mozna wykonywac z powodzeniem samemu. Giennadij Malahov - obowiazkowa lektura.

Kwestia psyche - owszem - ale czyz nie strasza nas przed wpatrywaniem sie w slonce ? :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 10 gru 2010, 14:58 
mag pisze:
............................

inna sprawa to kwestie psycho - lewatywa jest jednak to jakieś przekraczanie intymnego tabu i stoję na stanowisku że jeżeli lewatywa nie jest wyraźnie wskazanym zabiegiem dla osiągnięcia pewnego określonego efektu - lepiej stosować inne sposoby oczyszczania
:spoko: :tak: ano właśnie . Gadamy tutaj o tym wszystkim jak o porannej kawie, człowiek to dziwne zwierzę- wymyśla takie nienaturalne sposoby by "poprawić naturę " (jakieś " masło maślane" mi się napisało ale niech zostanie- chyba wiadomo o co chodzi). Czy widział kto kiedy słonia, kota , krowę żyrafę robiącą sobie lewatywy ? :shock: Natura jest doskonała - zamiast tych wszystkich "nowinek " zacznijmy choćby od NATURALNEJ pozycji w toalecie . Taką jest pozycja w kucki . Siedzenie na sedesie przeciwdziała ukrwieniu tych wszystkich partii ciała, jest przyczyną prawie wszystkich kłopotów z tą sferą "łazienkowych cierpień" czyli zatwardzeń, hemoroidów i masy innych . "Dzieło" w toalecie ma być wykonane dokładnie i nie za długo -pozycja w kucki doskonale tu uruchamia wszelkie mechanizmy tego procesu -jesteśmy tak właśnie zaprojektowani . Któryś ze wspomnianych przez Yaphoto autorów kładzie nacisk na ten aspekt.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 34 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group