Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 16 lis 2019, 21:58

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 121 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna
Autor Wiadomość
Post: 29 lis 2010, 22:09 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Jeśli nie ma wolnej woli to nie masz na to realnego wpływu słowiku.
Co jest przyczyną? Ktoś pcha od tyłu, ciągnie z przodu albo jedno i drugie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 29 lis 2010, 22:09 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 30 lis 2010, 10:59 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lip 2010, 17:18
Posty: 88
Lokalizacja: z kosmosu
Płeć: mężczyzna
fioletowy słowik pisze:
skoro wolna wola nie istnieje,a wszystko jest ustawione pozostaje nam dobrze sie bawic i niczym sie nie przejmowac :winko:


To jest to czym ja nazywam oświecenie. Nie jakieś tam buddyjskie teorie wniebowstąpienia.


Po prostu żyj, doświadczaj przy okazji bawiąc się całą tą groteską. :D

_________________
TYLKO OBECNA CHWILA MA ZNACZENIE



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2010, 13:39 
INSPEK pisze:
ISTNIEJĄ TYLKO OKOLICZNOŚCI.

INSPEK-tor jak zwykle "popieruje mondrościom" z ambony na szczycie "oswiecenia" (dostał dużą świecą w głowę ?).

Tak przerzuciłem te rozmowy (przyznam,że niezbyt wnikliwie ) - fakt,że nasza ścieżka życiowa ma pewien wytyczony plan ( zapisaliśmy się na konkretne kursy w szkole życia) nie oznacza ,że nie mamy możliwości wyboru w ramach wybranego uprzednio zestawu zajęć.. "Niczym się nie przejmować" to już według mnie druga skrajność- pewne zasady obowiązują , jeśli ich nie zastosujemy będzie bolało ( jak z tym ładnym przykładem roweru i górki powyżej- na rowerze trzeba umieć jechać by sobie nie poobdzierać tego i owego ).



Na górę
   
 
 
Post: 30 lis 2010, 16:13 
Załóżmy, że wolna wola istnieje jako taka:
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 2 razy szybciej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 10 razy szybciej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 100 razy szybciej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" milion razy szybciej niż Teraz?
i w drugą stronę:
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 2 razy wolniej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 10 razy wolniej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 100 razy wolniej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" milion razy wolniej niż Teraz?

Podobno na pulsarach czas biegnie 30 razy szybciej niż tutaj na Ziemi.
Więc hipotetycznie jak mogłoby wyglądać tam życie człowieka?

Przy odpowiednio szybkim biegu życia powstałby paradoks w którym podczas dokonywania wyboru Ty już byś umarł.

Ja sądzę, że wolny wybór to iluzja uzależniona od punktu w którym jest Obserwacja.



Na górę
   
 
 
Post: 30 lis 2010, 17:34 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2009, 2:25
Posty: 688
Oj daj spokój, szybkość życia przekłada się na szybkość podejmowania "decyzji", paradoksu nie ma.

easy, też lubię sobie wyobrażać że wszystko jest kwestią umowy, że jestem niemal bohaterem filmu Paycheck i wszystko sobie już zaplanowałem, tylko tego nie pamiętam. :lol:
Spore to "niemal".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2010, 17:38 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
BioSine pisze:
Załóżmy, że wolna wola istnieje jako taka:
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 2 razy szybciej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 10 razy szybciej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 100 razy szybciej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" milion razy szybciej niż Teraz?
i w drugą stronę:
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 2 razy wolniej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 10 razy wolniej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" 100 razy wolniej niż Teraz?
Jaki byłby wybór gdyby Twoje życie "toczyło się" milion razy wolniej niż Teraz?

Podobno na pulsarach czas biegnie 30 razy szybciej niż tutaj na Ziemi.
Więc hipotetycznie jak mogłoby wyglądać tam życie człowieka?

Przy odpowiednio szybkim biegu życia powstałby paradoks w którym podczas dokonywania wyboru Ty już byś umarł..


Nom i widzisz, zaprzeczasz sam sobie. Mówisz, że wolna wola to iluzja, ale czas już nie? Jaki był by wybór gdyby Twoje życie toczyło się milion razy szybciej niż Teraz? Dobre pytanie, a jeszcze lepsze brzmi: z jaką prędkością życie toczy się Teraz. E=mc2 znasz tą teorię? Mówi ona, że czas jest pojęciem względnym, co oznacza, że w przypadku Twoich teorii, albo w przypadku pulsarów życie w ich okolicy pod względem czasu wyglądało by identycznie, jak tutaj na Ziemi, ale... tylko tam. Gdybyś był w okolicy pulsara, odczucie czasu w ogóle by się nie zmieniło w Twoim postrzeganiu, dalej żył byś 50, 60, 70, czy ile tam przeznaczenie Ci szykuje lat, ale w naszym odczuciu Twoje życie skończyło by się w 30 razy szybszym czasie niż Tobie by się wydawało, czyli innymi słowy, Ty dla nas żył byś szybciej, a my dla Ciebie wolniej. Z jaką prędkością biegnie Teraz?

Sam widzisz, że sam operujesz czymś czego sam nie rozumiesz, więc jak tu się nie irytować w dyskusji z Tobą. Ja też szanuję cudze wypowiedzi, ale ciężko jest dyskutować z drugą osobą, jeżeli druga osoba niema zielonego pojęcie, o czym mówi..

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2010, 20:16 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lip 2010, 17:18
Posty: 88
Lokalizacja: z kosmosu
Płeć: mężczyzna
Bezwarunkowy:

Jeżeli egzystencja wszystkiego jest wielką mistyfikacją, to powiedz mi na czym miałaby się oprzeć wolna wola ? Na świadomych wyborach ?

_________________
TYLKO OBECNA CHWILA MA ZNACZENIE



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2010, 20:34 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 08 sie 2010, 16:25
Posty: 128
...ja z kolei czytalam, ze kazdy z nas jest istota multidimensionalna, z tego wzgledu nic nie moze byc z gory
ustawione.

popatrz, jestesmy w 3 dimensji, w ktorej mozesz wybrac albo droge a albo droge b, ktora chcesz isc.
jesli sie na droge a zdecydujesz, to nie mozesz zrobic doswiadczen, zwiazanych z droga b.
ale nasze dusze inkarnowaly tu po to, a zeby roznorodne doswiadczenia zyciowe zebrac, potrzebne twojej duszy
na jej "rosniecie", do tego stopnia, ze te nieprzezyte zdecydowania, przezywane sa przez "seelenanteile"
czesci twojej duszy w plaszczyznie parallelnej. ona jest twojej plaszczyznie rowna.
w ten sposob uzupelniaja sie te czesci duszy wzajemnie, nie wiedzac o tym.
zwiekszenie swiadomosci jest wiec niczym innym jak polaczenie tych swiadomosci na plaszczyznie parallelnej-
rownoleglej, i w innych dimensiach, stajac sie jedna caloscia. Mruga

_________________
"najglebszych lekcji duszy uczymy sie podczas upadku i zalamania sie cywilizacji."
arnold j. toynbee


jestem dumna z mojej ortografji zyjac 30 lat poza krajem. ;p



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2010, 21:29 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Maciejko191 pisze:
Bezwarunkowy:

Jeżeli egzystencja wszystkiego jest wielką mistyfikacją, to powiedz mi na czym miałaby się oprzeć wolna wola ? Na świadomych wyborach ?


Zadałeś to pytanie w taki sposób, jakbym sądził, że egzystencja wszystkiego jest wielką mistyfikacją, z czym ja się nie zgadzam. Poza tym, nie do końca rozumiem pytania "na czym miałaby się oprzeć wolna wola?", a na czym miała by się opierać? Sądzę, że wolna wola, wybór są pojęciami, które nie opisują rzeczy, lecz... no właśnie co? jak zadasz pytanie "czym jest wolna wola?" to zaczniesz odpowiadać "jest to możliwość wyboru", no ale sam widzisz, że to nic nie daje, bo z tego możesz zadać pytanie "czym jest możliwość wyboru?"... nie da sie zdefiniować, czym tak na prawdę jest wolna wola, czym jest wybór, tak jak nie da się zdefiniować NICZEGO i WSZYSTKIEGO. Wybór i wolna wola są właśnie tymi pojęciami, które starają się opisać to co istnieje poza granicami umysłu, coś czego umysł nie jest w stanie pojąć. Sytuacja, w której możesz wybierać za pomocą wolnej woli jedną, lub kilka z pośród możliwych opcji nie opisuje wolnej woli, lecz sytuację, w której działa wolna wola, ale czym jest wolna wola? Dlatego śmiem sądzić, że wolna wola, świadomość, nic, wszystko są pojęciami odnoszącymi się do tego samego czegoś, czego umysł nie jest w stanie opisać innymi słowy, aby lepiej zrozumieć o co mi chodzi można powiedzieć tak... Ty jesteś świadomością, Ty jesteś niczym, Ty jesteś wszystkim i Ty jesteś... wolną wolą. Wybór to Ty. Dlatego też sądzić, że wybór to iluzja jest równoznaczne z tym, jakby sądzić, że świadomość to iluzja, że istnienie... to iluzja. Dlatego nie popadajmy w schemat myślenia, że zaraz to sam fakt, że istniejemy, jako jedna nieskończona istota zwana istnieniem, zacznie być dla nas iluzją. Bez przesady. Coś na pewno istnieje i według mnie tym czymś jest nic, które zarazem samo w sobie jest wszystkim i ta zasada, która jest paradoksem dopiero stanowi dla mnie klucz do ujrzenia, jak rzeczywistość, której doświadczam jest iluzją, a najprawdziwszym bytem jest NICOŚĆ. Życie to same paradoksy, tylko się zastanówcie... sens życia? - znaleźć sens... dlaczego cierpimy? - aby zrozumieć, że nie musimy... dlaczego walczymy? - aby zrozumieć, że nie musimy... jak to możliwe, że iluzoryczna, martwa materia jest niezbędnym elementem potrzebnym, do kreowania, czegoś takiego jak prawdziwe doświadczenie.

PS: Masz znakomity avatar.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 lis 2010, 22:37 
Bezwarunkowy pisze:
Zadałeś to pytanie w taki sposób, jakbym sądził, że egzystencja wszystkiego jest wielką mistyfikacją, z czym ja się nie zgadzam. Poza tym, nie do końca rozumiem pytania "na czym miałaby się oprzeć wolna wola?", a na czym miała by się opierać? Sądzę, że wolna wola, wybór są pojęciami, które nie opisują rzeczy, lecz... no właśnie co? jak zadasz pytanie "czym jest wolna wola?" to zaczniesz odpowiadać "jest to możliwość wyboru", no ale sam widzisz, że to nic nie daje, bo z tego możesz zadać pytanie "czym jest możliwość wyboru?"... nie da sie zdefiniować, czym tak na prawdę jest wolna wola, czym jest wybór, tak jak nie da się zdefiniować NICZEGO i WSZYSTKIEGO. Wybór i wolna wola są właśnie tymi pojęciami, które starają się opisać to co istnieje poza granicami umysłu, coś czego umysł nie jest w stanie pojąć. Sytuacja, w której możesz wybierać za pomocą wolnej woli jedną, lub kilka z pośród możliwych opcji nie opisuje wolnej woli, lecz sytuację, w której działa wolna wola, ale czym jest wolna wola? Dlatego śmiem sądzić, że wolna wola, świadomość, nic, wszystko są pojęciami odnoszącymi się do tego samego czegoś, czego umysł nie jest w stanie opisać innymi słowy, aby lepiej zrozumieć o co mi chodzi można powiedzieć tak... Ty jesteś świadomością, Ty jesteś niczym, Ty jesteś wszystkim i Ty jesteś... wolną wolą. Wybór to Ty. Dlatego też sądzić, że wybór to iluzja jest równoznaczne z tym, jakby sądzić, że świadomość to iluzja, że istnienie... to iluzja. Dlatego nie popadajmy w schemat myślenia, że zaraz to sam fakt, że istniejemy, jako jedna nieskończona istota zwana istnieniem, zacznie być dla nas iluzją. Bez przesady. Coś na pewno istnieje i według mnie tym czymś jest nic, które zarazem samo w sobie jest wszystkim i ta zasada, która jest paradoksem dopiero stanowi dla mnie klucz do ujrzenia, jak rzeczywistość, której doświadczam jest iluzją, a najprawdziwszym bytem jest NICOŚĆ. Życie to same paradoksy, tylko się zastanówcie... sens życia? - znaleźć sens... dlaczego cierpimy? - aby zrozumieć, że nie musimy... dlaczego walczymy? - aby zrozumieć, że nie musimy... jak to możliwe, że iluzoryczna, martwa materia jest niezbędnym elementem potrzebnym, do kreowania, czegoś takiego jak prawdziwe doświadczenie.

PS: Masz znakomity avatar.


Po pierwsze - nie ma czegoś takiego jak NIC, to jest tylko Twoje wyobrażenie jak to NIC mogłoby wyglądać, nie mniej jednak zawsze sobie to wyobrażasz.
Wg mnie gdyby Niczego nie było, wtedy nawet nie wiedziałbyś, że jest coś takiego jak NIC.

Po drugie - życie samo w sobie jest nieskończone, bo nigdzie nie widać początku i końca, czego nie weźmiesz "pod lupę" zawsze będzie nieskończone na swój sposób.
Tak więc nie ma czegoś takiego jak "nie ma NICZEGO". Jest już wszystko ustawione.

Po trzecie - wolna wola nie istnieje. Życie po prostu leci, nam się wydaje, że jest wybór a są tylko wyobrażenia tego, że mamy coś do wyboru, że mamy możliwości.
To są wyobrażenia tego jak mogłaby wyglądać sytuacja "gdybyśmy wybrali to i tamto...." .
Mimo tych wszystkich filtrów rzeczywistości zawsze "życie" płynie do przodu.
Czy coś "wybierzesz" czy będziesz się "zastanawiał" co wybrać - zawsze jest "koko dżambo i do przodu".

Po czwarte - żebyśmy się dobrze zrozumieli, iluzja to też jest coś, iluzja to nie NIC.
Znaczeniem słowa "iluzja" przeze mnie rozumianym jest coś co sprawia "wrażenie czegoś" i samo w sobie zalicza się również jako istnienie.
Iluzja to złudzenie ale JEST złudzeniem.

Po piąte - wracając do teorii "niczego" przekonwertuj sobie w głowie taki paradoks:

Taka sytuacja:
Wyobraź sobie puste pole.
Na środku tego pustego pola stoi betonowy słup.
W obrębie powiedzmy 100 kilometrów nie ma żadnej istoty żywej.
Nikt go nie widzi, nie słyszy, nie czuje, nie może w jakikolwiek inny sposób doznać jego istnienia.
Nagle słup upada na ziemię.

Pytanie:
Czy może istnieć jakikolwiek dźwięk skoro nikt nie usłyszy tego dźwięku w momencie uderzenia słupa o ziemię?
Czy w ogóle może istnieć jakikolwiek obraz tego drzewa skoro nikt go nie zobaczy?
Czy w ogóle może istnieć taka sytuacja skoro nikt o niej nie wie?

danger pisze:
...ja z kolei czytalam, ze kazdy z nas jest istota multidimensionalna, z tego wzgledu nic nie moze byc z gory
ustawione.

popatrz, jestesmy w 3 dimensji, w ktorej mozesz wybrac albo droge a albo droge b, ktora chcesz isc.
jesli sie na droge a zdecydujesz, to nie mozesz zrobic doswiadczen, zwiazanych z droga b.
ale nasze dusze inkarnowaly tu po to, a zeby roznorodne doswiadczenia zyciowe zebrac, potrzebne twojej duszy
na jej "rosniecie", do tego stopnia, ze te nieprzezyte zdecydowania, przezywane sa przez "seelenanteile"
czesci twojej duszy w plaszczyznie parallelnej. ona jest twojej plaszczyznie rowna.
w ten sposob uzupelniaja sie te czesci duszy wzajemnie, nie wiedzac o tym.
zwiekszenie swiadomosci jest wiec niczym innym jak polaczenie tych swiadomosci na plaszczyznie parallelnej-
rownoleglej, i w innych dimensiach, stajac sie jedna caloscia. Mruga


Pisząc "dimensja" masz na myśli poziom, wymiar, gęstość?

Wg mnie żadne wymiary nie istnieją, są złudzeniem, wyobrażeniem.
Załóżmy, że coś jest bardzo płaskie. Nie sprawdzisz tego czy coś jest
płaskie bo nawet jeżeli na przykładzie kartki zanurzysz się w jej krawędź, wtedy zaczniesz zauważać, że pojawia
się pewien łuk który oznacza, że nie ma obiektów super płaskich. To są tylko nasze wyobrażenia jak to mogłoby wyglądać.
Tak samo z innymi wymiarami. A na przykład trójwymiar, zależy od obserwatora i od posiadanych programów danego obserwatora (czyt. rozwiniętych zmysłów).
Bo zauważ, że posiadamy dwoje oczu dzięki którym obraz odbieramy jako 3D (trójwymiarowy)
a wystarczy, że zakryjesz jedno oko i już będzie miała złudzenie 2D dwuwymiarowego obrazu.


Co do tych płaszczyzn świadomości - to nie skomentuje bo jeszcze nie wiem co odpowiedzieć.

Maciejko191 pisze:
Bezwarunkowy:

Jeżeli egzystencja wszystkiego jest wielką mistyfikacją, to powiedz mi na czym miałaby się oprzeć wolna wola ? Na świadomych wyborach ?


Ja rozwinę to o pytanie:
A co w przypadku nieświadomych wyborów?

To wszystko są złudne programy aby jak najlepiej oddawać to co JEST w naszym wnętrzu za pomocą np "zmysłów".



Na górę
   
 
 
Post: 30 lis 2010, 23:42 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Widzisz Bio, jak z Tobą dyskutować, jak Ty nawet postów nie czytasz ze zrozumieniem.

BioSine pisze:
Po pierwsze - nie ma czegoś takiego jak NIC, to jest tylko Twoje wyobrażenie jak to NIC mogłoby wyglądać, nie mniej jednak zawsze sobie to wyobrażasz.
Wg mnie gdyby Niczego nie było, wtedy nawet nie wiedziałbyś, że jest coś takiego jak NIC.


Po pierwsze, pokaż mi gdzie napisałem swoje wyobrażenie NICZEGO, bo jakoś nie mogę sobie przypomnieć... ja nie wyobrażam sobie NICZEGO, bo to jest nie możliwe, gdyż w chwili, kiedy będę próbować TO obrazować, niestety, ale stanie się CZYMŚ. Kiedy mówię oo NICZYM, mam na myśli coś, czego właśnie nie da się objąć żadnym słowem, ani obrazem, a samo słowo NIC nie oddaje natury, tego, o czym mówię więc jak już mówiłem... czytaj ze zrozumieniem, zanim odpowiadasz i nie mów, że "niema czegoś takiego jak NIC", skoro o TYM gadamy, uwierz mi kolego, ale nie masz pojęcia o czym mówisz, nie wiesz, jak to jest wejść w stan umysłu, w którym próbujesz opisać myślą, coś, czego nie da opisać i wpadasz w obłęd na dobre kilkanaście godzin bo cały czas próbujesz. Sam Eckhart Tolle natkną się na to w sposób naturalny i aż kilka lat zabrało mu ubranie tego w słowa, tak aby inni mogli TO chociaż zrozumieć, to się nazywa oświecenie, czyli stan, w którym świadomość przejmuje stuprocentową kontrolę nad wszystkimi czynnościami umysłu. Umysł już nie włada świadomością, lecz na odwrót, w końcu umysł staje się zabawka świadomości, ale po co ja to gadam skoro Ty nie wiesz o co chodzi?

BioSine pisze:
Po drugie - życie samo w sobie jest nieskończone, bo nigdzie nie widać początku i końca, czego nie weźmiesz "pod lupę" zawsze będzie nieskończone na swój sposób.
Tak więc nie ma czegoś takiego jak "nie ma NICZEGO". Jest już wszystko ustawione.


Ha, teraz z kolei, znowu zaprzeczasz sobie. Najpierw niema czegoś takiego jak NIC, a teraz niema czegoś takiego, jak niema NICZEGO, czyli, że NIC jest... zdecyduj się. A i skoro jest wszystko ustawione to siadaj na 4 literach i czekaj na to co CI przeznaczenie szykuje.

BioSine pisze:
Po trzecie - wolna wola nie istnieje. Życie po prostu leci, nam się wydaje, że jest wybór a są tylko wyobrażenia tego, że mamy coś do wyboru, że mamy możliwości.
To są wyobrażenia tego jak mogłaby wyglądać sytuacja "gdybyśmy wybrali to i tamto...." .
Mimo tych wszystkich filtrów rzeczywistości zawsze "życie" płynie do przodu.
Czy coś "wybierzesz" czy będziesz się "zastanawiał" co wybrać - zawsze jest "koko dżambo i do przodu".


Wolna wola istnieje... i kto ma rację?

BioSine pisze:
Po czwarte - żebyśmy się dobrze zrozumieli, iluzja to też jest coś, iluzja to nie NIC.
Znaczeniem słowa "iluzja" przeze mnie rozumianym jest coś co sprawia "wrażenie czegoś" i samo w sobie zalicza się również jako istnienie.
Iluzja to złudzenie ale JEST złudzeniem.


Ale widzisz, Ty kompletnie nie kumasz... co ja piszę... NIC, samo w sobie, też jest CZYMŚ i to jest cały paradoks, tylko jest to jedyne COŚ, czego nie da się opisać żadną myślą, ani obrazem.

BioSine pisze:
To wszystko są złudne programy aby jak najlepiej oddawać to co JEST w naszym wnętrzu za pomocą np "zmysłów".


Dam Ci takie zadanie umysłowe odnośnie NICZEGO. To jest to na co natknąłem się ja i moich dwóch kumpli i o piękne dziwo, nagle zaczęliśmy myśleć o czymś, czego nie byliśmy w stanie opisać, wszyscy razem co spowodowało przejście umysłu do piekła ciągłej analizy w celu zidentyfikowania, tego, tak mówię, o czymś co potem określiliśmy najprościej, ale i tak nie dokładnie... NIC, ale mniejsza z tym.

A więc dzisiaj oświeceni mówią nam, że jest kolektywna świadomość, która łączy wszystkich, która można powiedzieć jest tym co powinno nazywać się Bogiem oraz jest umysł, czyli najprościej garnek myśli, który ciągle analizuje, identyfikuje, etykietuje, odczuwa itp itd. Świadomość utożsamia się z umysłem, staje się więźniem w klatce umysłu, tak właściwie nazwa "świadomość", "Ja" jest tylko słowem stworzonym przez umysł. I teraz wyobraź sobie, gdybyś nagle świadomością oddzielił się od umysłu i próbował umysłem opisać to kim jesteś teraz, ale masz stworzyć taki opis siebie, aby jak najbardziej w 100% oddawał naturę prawdziwego Ciebie, tak aby można było wyobrazić sobie prawdziwego Ciebie.

Jestem ciekaw co byś stworzył... nam po 10 godzinach wyszło słowo "NIC", a nawet ono nas nie satysfakcjonowało.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2010, 0:37 
Bezwarunkowy pisze:
Widzisz Bio, jak z Tobą dyskutować, jak Ty nawet postów nie czytasz ze zrozumieniem.

Po pierwsze, pokaż mi gdzie napisałem swoje wyobrażenie NICZEGO, bo jakoś nie mogę sobie przypomnieć... ja nie wyobrażam sobie NICZEGO, bo to jest nie możliwe, gdyż w chwili, kiedy będę próbować TO obrazować, niestety, ale stanie się CZYMŚ. Kiedy mówię oo NICZYM, mam na myśli coś, czego właśnie nie da się objąć żadnym słowem, ani obrazem, a samo słowo NIC nie oddaje natury, tego, o czym mówię więc jak już mówiłem... czytaj ze zrozumieniem, zanim odpowiadasz i nie mów, że "niema czegoś takiego jak NIC", skoro o TYM gadamy, uwierz mi kolego, ale nie masz pojęcia o czym mówisz, nie wiesz, jak to jest wejść w stan umysłu, w którym próbujesz opisać myślą, coś, czego nie da opisać i wpadasz w obłęd na dobre kilkanaście godzin bo cały czas próbujesz. Sam Eckhart Tolle natkną się na to w sposób naturalny i aż kilka lat zabrało mu ubranie tego w słowa, tak aby inni mogli TO chociaż zrozumieć, to się nazywa oświecenie, czyli stan, w którym świadomość przejmuje stuprocentową kontrolę nad wszystkimi czynnościami umysłu. Umysł już nie włada świadomością, lecz na odwrót, w końcu umysł staje się zabawka świadomości, ale po co ja to gadam skoro Ty nie wiesz o co chodzi?


Ciągle piszesz, że jest i NIC i WSZYSTKO jednocześnie, i skoro o tym mówisz to równocześnie próbujesz sobie to w jakiś tam sposób wyobrazić.
Podtrzymuje to co napisałem, nie ma czegoś takiego jak Nic. Natomiast co do Wszystkiego to uważam, że jeżeli jest choćby "jedno ziarenko" to musi być ich równocześnie nieskończenie wiele - czyli jest Wszystko. Być może się mylę... któż to wie :bezradny:

Bezwarunkowy pisze:
Ha, teraz z kolei, znowu zaprzeczasz sobie. Najpierw niema czegoś takiego jak NIC, a teraz niema czegoś takiego, jak niema NICZEGO, czyli, że NIC jest... zdecyduj się. A i skoro jest wszystko ustawione to siadaj na 4 literach i czekaj na to co CI przeznaczenie szykuje.


Dla mnie NIC i NICZEGO to to samo. Jeżeli dla Ciebie to dwie różne rzeczy to opisz różnice.

Bezwarunkowy pisze:
Wolna wola istnieje... i kto ma rację?


Każdy z nas, bo prawdą jest to co my sami uznajemy za prawdę. Może ona się zmienić ale nadal będzie "Twoją prawdą"...

Bezwarunkowy pisze:
Ale widzisz, Ty kompletnie nie kumasz... co ja piszę... NIC, samo w sobie, też jest CZYMŚ i to jest cały paradoks, tylko jest to jedyne COŚ, czego nie da się opisać żadną myślą, ani obrazem.


Serio, to nie ma znaczenia czy będzie coś czy nic czy cokolwiek innego, i czy istnieje iluzja czy nie istnieje, jakie to ma znaczenie.... :bangheadwall:
Bez sensu ta dywagacja i udowadnianie co jest paradoksem, co jest czym co jest niczym itd... śmiechu warte :evil:

Bezwarunkowy pisze:
Dam Ci takie zadanie umysłowe odnośnie NICZEGO. To jest to na co natknąłem się ja i moich dwóch kumpli i o piękne dziwo, nagle zaczęliśmy myśleć o czymś, czego nie byliśmy w stanie opisać, wszyscy razem co spowodowało przejście umysłu do piekła ciągłej analizy w celu zidentyfikowania, tego, tak mówię, o czymś co potem określiliśmy najprościej, ale i tak nie dokładnie... NIC, ale mniejsza z tym.

A więc dzisiaj oświeceni mówią nam, że jest kolektywna świadomość, która łączy wszystkich, która można powiedzieć jest tym co powinno nazywać się Bogiem oraz jest umysł, czyli najprościej garnek myśli, który ciągle analizuje, identyfikuje, etykietuje, odczuwa itp itd. Świadomość utożsamia się z umysłem, staje się więźniem w klatce umysłu, tak właściwie nazwa "świadomość", "Ja" jest tylko słowem stworzonym przez umysł. I teraz wyobraź sobie, gdybyś nagle świadomością oddzielił się od umysłu i próbował umysłem opisać to kim jesteś teraz, ale masz stworzyć taki opis siebie, aby jak najbardziej w 100% oddawał naturę prawdziwego Ciebie, tak aby można było wyobrazić sobie prawdziwego Ciebie.

Jestem ciekaw co byś stworzył... nam po 10 godzinach wyszło słowo "NIC", a nawet ono nas nie satysfakcjonowało.


Ok jak znajdziesz kogoś kto zna odpowiedzi to daj znać.
Serio, nie wiedziałem, że mam umysł. A tak w ogóle to kto nam go dał i po co nam potrzebny? hahaha :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 01 gru 2010, 6:59 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Taaa, racja... sensu w tej dyskusji, tyle co w życiu.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2010, 14:49 
Mamy wpływ na teraźniejszość ,a ona determinuje przyszłość. Wszystko ma swoje konsekwencje. Zawsze możesz wywołać nową przyczynę ,która przyniesie nowy skutek. Nic nie jest zaplanowane. Z każdego punktu w teraźniejszości masz nieskończenie dużo rozwiązań w przyszłości.

Imagining the Tenth Dimension - Polish subtitles
phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 01 gru 2010, 15:16 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lip 2010, 17:18
Posty: 88
Lokalizacja: z kosmosu
Płeć: mężczyzna
Bezwarunkowy: Wolna wola to nic innego jak sztuczny perswazyjny dodatek kreacji. Nie wierzę w dualizm rozwojowy typu w stronę światła i ciemności, ale w absolut doskonałośći w postaci połącznia razem wszystkich pozytywnych i negatywny iluzji, które postrzegamy przez percepcję umysłu. Chciałbym cały czas podążąć w stronę ciemności, to jest moja wolna wola: mordować, gwałcić, kraść, ale niestety nie mogę, bo egzystencjalny rozwój przebiega jenokierunkowo. Jak mam wolną wolę to chce iść do piekła koniec kropka i pozostać tam na amen. Nie mogę ponieważ ja swiadomość jako część absolutu podążam jednokierunkowo do kolektywnej świadomości, którą określam mianem pełnym, zupełnym absolutem doskonałośći. Nic nie może się jej równać. Osobiście nie mam możnośći wpływu, bo jestem częścią tego, a wszystko przecież składa się z części, wiec nie mam wybory podążająć jednokierunkowo ku doskonałośći. Wydaje mi się, że mamy tylko wolę ukierunkowania, a wolną tworzy nasz kochany umysł w postacji iluzji samorealizacji. pozdro

_________________
TYLKO OBECNA CHWILA MA ZNACZENIE



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2010, 15:29 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Maciejko191 pisze:
Bezwarunkowy: Wolna wola to nic innego jak sztuczny perswazyjny dodatek kreacji. Nie wierzę w dualizm rozwojowy typu w stronę światła i ciemności, ale w absolut doskonałośći w postaci połącznia razem wszystkich pozytywnych i negatywny iluzji, które postrzegamy przez percepcję umysłu. Chciałbym cały czas podążąć w stronę ciemności, to jest moja wolna wola: mordować, gwałcić, kraść, ale niestety nie mogę, bo egzystencjalny rozwój przebiega jenokierunkowo. Jak mam wolną wolę to chce iść do piekła koniec kropka i pozostać tam na amen. Nie mogę ponieważ ja swiadomość jako część absolutu podążam jednokierunkowo do kolektywnej świadomości, którą określam mianem pełnym, zupełnym absolutem doskonałośći. Nic nie może się jej równać. Osobiście nie mam możnośći wpływu, bo jestem częścią tego, a wszystko przecież składa się z części, wiec nie mam wybory podążająć jednokierunkowo ku doskonałośći. Wydaje mi się, że mamy tylko wolę ukierunkowania, a wolną tworzy nasz kochany umysł w postacji iluzji samorealizacji. pozdro


Wiesz... rozumiem o co Ci chodzi... wybór nie istnieje bo niezależnie od tego co wybierzemy, to i tak finalnie trafimy do doskonałości. Masz rację, ale ja za wybór oraz wolną wolę uważam sposób, w jaki chcę przebyć odcinek pomiędzy narodzinami, a śmiercią, która otworzy mi drzwi do doskonałości. Mimo iż wiem, że tak czy inaczej trafię do tego miejsca, to che wybrać inną drogę podążania do niego. Innymi słowy wyobrażam sobie to następująco...
są dwa punktu, narodziny i śmierć, życie to dystans pomiędzy tymi punktami, albo nie, aby jeszcze lepiej do zobrazować przyjmijmy, że te dwa punkty nakładają się na siebie, ale... długopisem startuję z jednego, lecę i rysuję różne wzory i kształty, a na koniec wracam do tego samego punktu, z którego wystartowałem. To jakie wzory będę rysował długopisem pomiedzy startem, a finishem to mój wybór, czyż nie tak?

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2010, 15:43 
Maciejko191 pisze:
Bezwarunkowy: Wolna wola to nic innego jak sztuczny perswazyjny dodatek kreacji. Nie wierzę w dualizm rozwojowy typu w stronę światła i ciemności, ale w absolut doskonałośći w postaci połącznia razem wszystkich pozytywnych i negatywny iluzji, które postrzegamy przez percepcję umysłu. Chciałbym cały czas podążąć w stronę ciemności, to jest moja wolna wola: mordować, gwałcić, kraść, ale niestety nie mogę, bo egzystencjalny rozwój przebiega jenokierunkowo. Jak mam wolną wolę to chce iść do piekła koniec kropka i pozostać tam na amen. Nie mogę ponieważ ja swiadomość jako część absolutu podążam jednokierunkowo do kolektywnej świadomości, którą określam mianem pełnym, zupełnym absolutem doskonałośći. Nic nie może się jej równać. Osobiście nie mam możnośći wpływu, bo jestem częścią tego, a wszystko przecież składa się z części, wiec nie mam wybory podążająć jednokierunkowo ku doskonałośći. Wydaje mi się, że mamy tylko wolę ukierunkowania, a wolną tworzy nasz kochany umysł w postacji iluzji samorealizacji. pozdro

Słusznie ,działamy dla dobra ogółu ,bo jesteśmy jego cząstką. Ale ogół to nie iluzja ,a iluzją jest nasze postrzeganie go i system z tym związany. On zatrzymał nas parę tysięcy lat w rozwoju.

"Babilon to iluzja ,więc odrzuć ją,
Odrzuć ją ,bo iluzja jest wtedy kiedy wiesz co chcesz ,a jest zupełnie inaczej,
Patrz na wszystko i wiedz ,że jest tylko takie jakie jest.."

Gutek

Cytuj:
Wiesz... rozumiem o co Ci chodzi... wybór nie istnieje bo niezależnie od tego co wybierzemy, to i tak finalnie trafimy do doskonałości.


Nie czujesz się na zbyt komfortowo w tej sytuacji ,że życie Ci wyklaruje doskonałość ? Kolega sam musi się postarać.



Na górę
   
 
 
Post: 01 gru 2010, 15:45 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lip 2010, 17:18
Posty: 88
Lokalizacja: z kosmosu
Płeć: mężczyzna
Pięknie to ująłeś Bezwarunkowy. Zawsze miałeś poważanie w moich oczach. Jesteś jednym z tych nielicznych na forum co tak naprawdę kapują o co chodzi w tym wszystkim.

_________________
TYLKO OBECNA CHWILA MA ZNACZENIE



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2010, 16:00 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
phillip pisze:

Cytuj:
Wiesz... rozumiem o co Ci chodzi... wybór nie istnieje bo niezależnie od tego co wybierzemy, to i tak finalnie trafimy do doskonałości.


Nie czujesz się na zbyt komfortowo w tej sytuacji ,że życie Ci wyklaruje doskonałość ? Kolega sam musi się postarać.


Ale kolego nie chwyciłeś idei. Tu nie chodzi o to, że w czasie życia mam stać się doskonały, na to to tak... trzeba zapracować, ale mi chodziło o ten stan doskonałości, który zyskujesz, a raczej, do którego powracasz po śmierci, o ile wiesz o czym mówię. Bóg, który rodzi się człowiekiem, przeżywa życie, umiera i s powrotem staje się w pełni Boski myśląc "było fajnie, idę jeszcze raz".Jeżeli razi Cię słowo bóg to niech będzie Świadomość. Narodziny, doświadczenie, śmierć i tak w kółko.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2010, 16:57 
Bezwarunkowy pisze:
Ale kolego nie chwyciłeś idei. Tu nie chodzi o to, że w czasie życia mam stać się doskonały, na to to tak... trzeba zapracować, ale mi chodziło o ten stan doskonałości, który zyskujesz, a raczej, do którego powracasz po śmierci, o ile wiesz o czym mówię. Bóg, który rodzi się człowiekiem, przeżywa życie, umiera i s powrotem staje się w pełni Boski myśląc "było fajnie, idę jeszcze raz".Jeżeli razi Cię słowo bóg to niech będzie Świadomość. Narodziny, doświadczenie, śmierć i tak w kółko.


Wszechświat nie kończy się na Astralu. Wszystko ma swój progres. To nie jest 'tak w kółko'. Jak zaliczymy egzamin z życia na Ziemi ,czekają nas następne.



Na górę
   
 
 
Post: 01 gru 2010, 17:06 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 13 paź 2010, 15:18
Posty: 79
Płeć: mężczyzna
Ty tak twierdzisz, a i jeszcze coś... nie traktuj życia, jako egzamin, bo to brzmi jak coś poważnego, jak coś co musisz komuś udowadniać. Ja to traktuje jako doświadczenie, zabawę, rozrywkę, która oczywiście nie zawsze jest rozrywką, ale to już inna kwestia.

_________________
"Wszyscy jesteśmy jedną świadomością, która doświadcza siebie podmiotowo. Niema czegoś takiego jak śmierć. Życie to tylko sen, a my jesteśmy wyobrażeniem nas samych". Bill Hicks



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 gru 2010, 17:24 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lip 2010, 17:18
Posty: 88
Lokalizacja: z kosmosu
Płeć: mężczyzna
Zanim odejdę czas podsumować ciekawy wątek tematyczny:

Jaki by nie był nasz wybór to i tak wszyscy razem stopimy się tworząc wspaniały absolut jedności. :winko:

wolna wola = iluzja samorealizacji

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam :hejka:

_________________
TYLKO OBECNA CHWILA MA ZNACZENIE



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 gru 2010, 15:10 
Napisałem co myślę o wcześniejszych wpisach lecz po namyśle skasowałem wszystko, aby dać wszystkim szansę na samodzielne przemyślenia.

Ludzie ściągnijcie sobie za darmochę z internetu WIEDZĘ bo szkoda mojego czasu – wciskają wam taki kit, że się słabo robi.

Poniższe cytaty rozjaśniające w głowach są dla tych; którym jest to potrzebne.

Z 8 książki z serii Dzwoniące Cedry Rosji Władimira Megre pt. Nowa Cywilizacja
str.52:

„Kratos postawił przed sobą zadanie: zreorganizować państwo, na tysiąclecie umocnić władzę kapłanów, podporządkować im wszystkich ludzi na Ziemi, czyniąc z nich – łącznie z władcami państw – kapłańskich niewolników.
(...)
Przed Kratosem stało zadanie: opracować plan zniewolenia całego świata. On rozumiał: nie uda się osiągnąć celu tylko za pomocą fizycznej przemocy. Niezbędne jest psychologiczne oddziaływanie na każdego człowieka, na całe narody. Trzeba transformować ludzką myśl, wmówić każdemu, że niewolnictwo jest najwyższym dobrem.
(...)
Bóg rzeczywiście dał człowiekowi siłę, która nie ma sobie równej we Wszechświecie, ta siła – to ludzka myśl.
(...)
„Z nastaniem świtu nowego dnia wszystkich niewolnikom darowana zostaje całkowita wolność. Za każdy kamień dostarczony do miasta wolny człowiek będzie otrzymywać jedną monetę. Monety można zamienić na jedzenie, odzież, mieszkanie, pałac w mieście czy samo miasto. Odtąd jesteście wolnymi ludźmi”.
Kiedy kapłani uświadomili sobie, co mówi Kratos, jeden z nich, najstarszy wiekiem, powiedział:
Jesteś demonem, Kratosie. To, co jest twoim zamysłem, spowije demonizmem mnóstwo ziemskich narodów.
Niech będę demonem, a to, co jest moim zamysłem, niech ludzie w przyszłości demokracją nazywają.
(...)
...oni przecież będą się uważać za wolnych, a istota rzeczy nie uległa zmianie, oni jak dawniej targają kamienie...”.
I pędzą tak przez tysiąclecia – w tumanach kurzu, oblewając się potem, taszcząc ciężkie kamienie. Także i dzisiaj potomkowie tych niewolników wciąż tak gnają bez sensu...”

A teraz z 5 książki z serii Dzwoniące Cedry Rosji Władimira Megre pt.: Kim Jesteśmy?
str.158

„- Ty, Władimirze, oraz ludzie, którzy przysłali ci kasetę z wykładem, doszliście do prawdziwego wniosku: naprawdę istnieją energie zdolne układać czas, łączyć w łańcuch różne zdarzenia lub, jak to było w twoim przypadku, układać kolejność zdarzeń niezbędnych do osiągnięcia wytyczonego celu. Czyste przypadki nie istnieją, to już jest jasne dla wielu. Przypadki nawet najbardziej niewiarygodne na pierwszy rzut oka, są zaprogramowane. Programowane jest wszystko, co się dzieje z każdym człowiekiem.
(...)
Ten programista tkwi w tobie. To są twoje pragnienia.
Jak to we mnie?
Tylko pragnienia, dążenia człowieka są w stanie włączyć ten lub inny program działania. Takie jest zasadniczo zamierzenie Stwórcy. Nikt i nigdy, żadne energie Wszechświata tego prawa nie mogą łamać, bowiem człowiek – to władza wszystkich energii wszechświata! Człowiek!

I z 7 książki z serii Dzwoniące Cedry Rosji Władimira Megre pt.: Energia Życia
str.13:

Jeśli wasza myśl jest słabo rozwinięta lub jakieś zewnętrzne czynniki nie pozwalają jej wykorzystać przynależnych energii i szybkości, to na wasze sytuacje życiowe będzie miała wpływ obca myśl, być może waszych bliskich, znajomych, lub ogólnie przyjęte zasady społeczne. Ale i w takim przypadku wasze sytuacje życiowe są od początku tworzone myślą ludzi. I sami jesteście sobie winni, jeśli skrępujecie i ujarzmicie swoją myśl, a tym samym podporządkujecie się myśli drugiego człowieka, bo wtedy od niego lub od jeszcze innych będą zależały wasze porażki lub sukcesy.”

Tu także było trochę pouczającego tekstu (ale po namyśle skasowałem).

Zbyszek.



Na górę
   
 
 
Post: 02 gru 2010, 16:20 
ZBW pisze:
Napisałem co myślę o wcześniejszych wpisach lecz po namyśle skasowałem wszystko, aby dać wszystkim szansę na samodzielne przemyślenia.

Ludzie ściągnijcie sobie za darmochę z internetu WIEDZĘ bo szkoda mojego czasu – wciskają wam taki kit, że się słabo robi.

Poniższe cytaty rozjaśniające w głowach są dla tych; którym jest to potrzebne.

Z 8 książki z serii Dzwoniące Cedry Rosji Władimira Megre........................................................................(.)./..................
Zbyszek.
Zbyszek, więcej szkody robisz dla tej książki niż pożytku takimi wpisami ( jest tam kilka fajnych pomysłów i trochę ściemy) . Odzywasz się jak sekciarz -" jedynie słuszna droga to Anastazja .....". Uszanuj indywidualne poszukiwania każdego czytelnika , każdy ma swoją ścieżkę. Różnorodność to przepiękna cecha Ziemskiego krajobrazu- wszak Anastazja coś takiego właśnie mówi wyjaśniając Władimirowi rozmaite tematy.



Na górę
   
 
 
Post: 02 gru 2010, 22:24 
Odpowiem użytkownikowi easy russian jesteś drugim użytkownikiem tutaj na forum, który usiłuje przypisać mi słowa, których nie powiedziałem.
Użyłeś słowa „sekciarz” (jest to manipulacja ponieważ wcześniej w wątku: Kwestia żydowska - dyskusja ogólna (str.10); napisałeś: „tekst książek znam doskonale, czytałem dwa razy”.
Przypomnę z trzeciej książki z serii Dzwoniące Cedry Rosji Władimira Megre pt. Przestrzeń Miłości:
str.136
„W słowniku jest napisane:
„Sekta (z łac. secta), nauka, kierunek, szkoła -
1.Religijna wspólnota, grupa odszczepiona od głównego kościoła.
2.Odosobniona grupa osób, zamykająca się w swoich wąskich zainteresowaniach grupowych”.”

Wyjaśnij mi o jaką Ci religijną wspólnotę chodzi i jaki kościół ???
Ja nie jestem w żadnej grupie, a moje zainteresowania są bardzo, naprawdę bardzo rozległe.

Dlatego uważam, że chcesz tych którzy nie wiedzą o co chodzi wprowadzić w błąd.

Co Ty kitujesz o szanowaniu indywidualnych poszukiwań każdego czytelnika – jakie to szanowanie - PRZECIEŻ TU SIĘ BESZCZELNIE LUDZIOM WCISKA KIT NA CHAMA – tylko ktoś o złej woli będzie się temu przyglądał wiedząc o co tu chodzi.
Różnorodność, a bezczelne kłamstwo to zupełnie inne pojęcia.

Ludzie macie wolną wolę daną wam od Boga i ktokolwiek lub cokolwiek spróbuje wam ograniczać waszą wolną wolę – to dostanie takiego kopa od Wszechświata, że ho, ho, ho!!!!!

I to każdy musi sobie to uświadomić i wbić do swojej łepetyny, jeśli dotychczas miał jakiekolwiek wątpliwości.

Jaka jest jedynie słuszna droga ja wiem doskonale i dlatego upubliczniam Hunę czyli naukę obrazowości (sprawdź sobie jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś; kogo opisuje słowo PooKahuna) dodam, że właśnie w książkach z serii Dzwoniące Cedry Rosji jest wsporo na ten temat i tak samo jest w Biblii.

Jednak przeciętniak jest bez szans aby cokolwiek wychwycić – dlatego pojęcia nie masz co tak naprawdę wyjaśnia Anastazja Władimirowi.
Ale jeśli starczy Ci cierpliwości na zapoznanie się z tym co zamieszczam na stronie (wątek: Magia która działała i może działać dla Ciebie) zrozumiesz ukryty tam sens.

Zbyszek



Na górę
   
 
 
Post: 02 gru 2010, 22:54 
ZBW pisze:
Odpowiem użytkownikowi easy russian jesteś drugim użytkownikiem tutaj na forum, który usiłuje przypisać mi słowa, których nie powiedziałem.
Użyłeś słowa „sekciarz” (jest to manipulacja ponieważ wcześniej w wątku: Kwestia żydowska - dyskusja ogólna (str.10); napisałeś: „tekst książek znam doskonale, czytałem dwa razy”.
Przypomnę z trzeciej książki z serii Dzwoniące Cedry Rosji Władimira Megre pt. Przestrzeń Miłości:
str.136
„W słowniku jest napisane:
„Sekta (z łac. secta), nauka, kierunek, szkoła -
1.Religijna wspólnota, grupa odszczepiona od głównego kościoła.
2.Odosobniona grupa osób, zamykająca się w swoich wąskich zainteresowaniach grupowych”.”

Wyjaśnij mi o jaką Ci religijną wspólnotę chodzi i jaki kościół ???
Ja nie jestem w żadnej grupie, a moje zainteresowania są bardzo, naprawdę bardzo rozległe.

Dlatego uważam, że chcesz tych którzy nie wiedzą o co chodzi wprowadzić w błąd.

...........................

2. Co Ty kitujesz o szanowaniu indywidualnych poszukiwań każdego czytelnika – jakie to szanowanie - PRZECIEŻ TU SIĘ BESZCZELNIE LUDZIOM WCISKA KIT NA CHAMA – tylko ktoś o złej woli będzie się temu przyglądał wiedząc o co tu chodzi.
Różnorodność, a bezczelne kłamstwo to zupełnie inne pojęcia.


Zbyszek

Zbychu ,,,, zobacz co Ty robisz ... bierzesz "swój" wytrych - czyli opierasz sie na pojęciu ze SWOJEJ książki a następnie na tym budujesz odpowiedź dla mnie. Czy możesz przyjąć do wiadomości,że dla mnie definicja z książek Megre może nie mieć wartości ?
SEKTA - szanowny kolego to jest ( sama nazwa wskazuje) coś OD-SIECZONEGO od całości, od źródła . -tu PO CZĘŚCI zgadza sie moje pojmowanie z drugą częścią Twojego cytatu ( z pierwszą - łac. nauka, kierunek, szkoła się nie zgadzam) .
Zacytowanym powyżej (opisanym przeze mnie) sposobem postępowania wskazujesz właśnie (poprzez cytowanie mi jako wiarygodnego źródła SWOJEJ książki) na bycie człowiekiem zamkniętym na inne źródła/szkoły jak wolisz ( twoja notka z łaciny).
Wjechałeś tu niemal z grzmotami (przeczytaj swój poprzedni post pełen irytacji i niemal obraźliwy. Zresztą ten w obecnym wpisie gdzie dopisałem 2. może również spowodować ,że paru ludzi poczuje sie co najmniej urażonych).
Ja ci mówię,że jeśli ktoś chce doświadczać psychodelików ( jest taki dział) to ma do tego prawo- to jest tylko doświadczenie , ja wiem,że bolesne ale masz prawo do wyboru. Każde inne działanie na człowieku to zwykły totalitaryzm. Sadź swoje cedry- głoś przykładem to do czego jesteś przekonany i nie wyzywaj nikogo od kłamców. Pozdrawiam.

edycja: jeśli naprawdę chcesz dyskutować merytorycznie (przeczytałem właśnie Twój kolejny wpis z krzykliwym powiększeniem) to odpowiedz mi na wątpliwości jakie Ci wypunktowałem dot, książki ( dział wymieniony przez Ciebie -" sprawy żydowskie" - powtarzam jedno z pytań :" dlaczego w budowanych obecnie wioskach w/g recept z Książki jest tak wiele nadużyć ? Dlaczego w każdej wiosce w Rosji powtarza się schemat,że kilku cwaniaków [przeważnie żydzi] ustawia się we wioskach w roli pasożytów na których inni pracują ? Dlaczego na poziomie urzędowym nie ma własności -które są GŁÓWNYM zaleceniem Anastazji lecz jakieś poplątane stosunki własnościowe ?? W Polsce również tak jest - tak to próbował zrobić pan Wojtek w Bieszczadach. )



Na górę
   
 
 
Post: 20 cze 2011, 14:45 
Wolna wola ochronnym talizmanem


Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się czym jest pojęcie wolnej woli? Zazwyczaj kojarzy się ono z kwestią wolnego wyboru, jako dokonaniem czynności wedle własnego uznania. Wolna wola potocznie jest hipotetyczną cechą świadomości, a jej zagadnienie jest jednym z odwiecznych pytań, będących m.in. częścią etyki oraz teorii bytu.


Jak to się przekłada w praktyce?

Z obserwacji życia na planecie ziemia można wyciągnąć ciekawe wnioski. Według logicznego myślenia dar wolnej woli to ukierunkowanie swoich decyzji zgodnie z wyrażeniem woli w stronę dobra lub zła. Jednak decyzyjność u poszczególnych jednostek postępuje ku bierności, co często może być traktowane jako postawa egoistyczna - nie będę nic na tobie wymuszał, ale ode mnie też nic nie oczekuj.
Świat jest urządzony w taki sposób, że w działaniu pojęcie wolnej woli staje się upośledzonym tworem. Poprzez utworzenie systemu schematów opartych na, etyce, religii, edukacji, przymusu pracy, czy pieniądza, człowiek który chciałby podjąć jakieś działanie bardzo często nie może ponieważ zawsze znajdzie się coś, co ograniczy jego akt woli. Okazuje się, że nawet gdyby chciał tak a nie inaczej to nie może z uwagi na to, że popadnie w jakieś problemy, dlatego godzi się na wybór wbrew sobie. Spotykamy się z taką formą gwałtu na nas samych niemal w każdej dziedzinie życia.


1. Etyka


Obrazek

Biorą pod uwagę etykę jest ona w jakiś sposób przyzwoitym rozwiązaniem, aby uniknąć potencjalnego chaosu, ponieważ gdyby pozostawić ludzi bez wytycznych, to kradzieże, gwałty, morderstwa, byłyby na porządku dziennym. Dlatego też wraz z rowzojem cywilizacyjnym postępowała także etyka, dając drogę moralnych postępowań jednostkom społecznym. Powstały normy i wszelkiego rodzaju szlaki poznawcze w odniesieniu do tego, co jest dobre a co złe. W końcu coś elity zrobić musiały, skoro odebrano nam pamięć o naszej prawdziwej naturze.


2. Religia


Obrazek

Wszelkiego rodzaju wierzenia stały na straży "moralności". Dzięki temu mamy jedną z fundamentalnych zasad, jaką jest "Dziesięć przykazań Bożych". W sumie jest to jedyna dobra rzecz, jaką dało nam "wyznanawanie wiary". Obecnie system religijny to monstrum do zarabiania pieniędzy, trzymające ludzi w niewiedzy oraz w nieustannie podtrzymywanym strachu w stosunku do gniewnego Boga, co skutkuje jeszcze większym strachem wobec kary za dokonanie jakiegoś czynu, który nie musi wcale być aktem zła - nie będziesz zbawiony jeśli odwrócisz się od kościoła i nie dasz na tacę. Religie niezależnie od tego jaki system wierzeń nam fundują ograniczają nasz wolny wybór. Boimy się być niepokornymi istotami z powodu kary piekielnej, więc pokornie uczestniczymy w życiu pobożnego człowieka. Boimy się karmy buddyjskiej, według której za złe uczynki będziemy musieli powrócić ponownie na ziemię, aby odkupić swoją haniebną egzystencję.
Wszędzie same nakazy i zakazy. W takim razie jak to jest z tą wolną wolą? Owszem, możemy robić co chcemy, ale błędne decyzje na szkodę systemu muszą zakończyć się dla ciebie surową karą. Ach te lęki. W większości przypadków biorą górę a o wolności możesz sobie zapomnić.

Bardzo sprytny sposób robienia ludziom wody z mózgu - Być albo nie być. Wybrać dobrze, czy źle?

Pytanie dla kogo?


I pomyśleć, że to wszystko przez jabłuszko.

Obrazek



3. Edukacja

Obrazek

Kolejnym ogranicznikiem jest edukacja. Musisz chodzić grzecznie do szkoły i łykać papkę, bo inaczej będziesz wykluczony ze społeczeństwa i nie znajdziesz pracy, co w konsekwencji będzie ci groziło, brudem, smrodem oraz głodem. W sumie zawsze można znaleźć w szkole pracę woźnego, czy sprzątaczki, ale ostatnio nawet i do tego matura jest mile widziana.

Ale ty masz przecież wybór.



4. Przymus pracy

Obrazek

Historia uczy o tym, że wolność to pojęcie względne i przywilejem jest tylko dla wybranych. Przez długi okres czasu hojnością elit w stosunku do całej reszty była praca niewolnicza. Każdy przejaw buntu groził nawet śmiercią. Niezdolnych do pracy mogło co najwyżej czekać żebranie, a potem wieczny odpoczynek.

Obrazek

To było mało efektywne, więc człowiekowi dano iluzję wolności likwidując niewolnictwo umożliwiając pracę za wynagrodzenie. W teorii to ładnie wygląda, lecz w praktyce właściwie nic się nie zmieniło.Jeśli nie chcesz głodować musisz pracować. Będziesz miał też dach nad głową.

Szkoda tylko, że przez resztę życia będziesz musiał go spłacać.

Obrazek

Wiecznie będzie ci brakowało pieniędzy, bo dobroczyńcy zabiorą większość. W przypadku, gdy wyrazisz sprzeciw wobec naruszania twojej wolnej woli, kiedy zaczniesz "okradać" tych, co ciebie okradają:

- nie dość, że zabiorą ci wszystko:

Obrazek

- to zostaniesz złodziejem a twoja przestrzeń zostanie zmniejszona do takich rozmiarów:

Obrazek



Czym w takim razie jest wolna wola?

Obrazek

Przypominając naszą prawdziwą naturę istnienia, jako istot wolnych od życia w systemie i jednostki czasu, trzeba uwzględnić że w naszym naturalnym środowisku jesteśmy egzystencją wieczną i w pełni niezależną od innych istnień.Mamy pełnię możliwości kreacji tworzenia a nasze życie jest oparte na wolnej woli, która jest wolą życia opartą na suwerenności naszej przestrzeni energetycznej. Innymi słowy żadna inna manifestacja nie może bez naszej zgody wyrządzić nam krzywdy. Wolna wola to nie tylko wybór doświadczeń, lecz także nasza energetyczna ochrona. Działa jak talizman, który jest tarczą wobec negatywnych ataków lub lustrem na bazyliszka.
Wszystkie schematy systemowe zostały utworzone na rzecz grzebania w naszej energetyce. Zgodnie z formułą: "tam gdzie kierujemy naszą uwagę, kierujemy tam również naszą energię", co sprawia że się jej pozbywamy. Dlatego powstał system religii, co skutkuje tym że podczas modlitw swoją "prywatność" niesiemy ku tym, co przyczynili się do naszego niewolniczego trybu życia. Dlatego też powstały inne systemy, które mają na celu osłabić naszą czujność, jak i osłabić naszą energię, aby w ten sposób łatwiej przejmować nad nami kontrolę.


Jak się przed tym bronić?

Nic bardziej prostszego, co może się wydawać z początku bardzo trudne, patrząc na to w jakim więzieniu przyszło nam żyć. Wystarczy wyrazić swoją wolę i mieć świadomość szkodliwości ograniczeń, które zostały na nas nałożone. To jest pierwszy krok do tego, aby uwolnić się od zgubnego wpływu systemu. Drugim krokiem jest świadome tworzenie ochrony własnej energetyki z użyciem wspomnianym wyrażeniu własnej woli. W przypadku ataków negatywnych, które celują w naszą przestrzeń najlepiej jest zbudować wokół siebie energetyczną barierę ochronną, którą należy co jakiś czas podtrzymywać (myślą i wizualizacją). Z czasem się ona utrwali. Dobrze jest też wyrazić sprzeciw: - Moja wolna wola, jestem wolny, zabraniam wam ingerować, nie zbliżać się do mnie. Taka tarcza sprawia, że atak jest odbijany i wraca on do nadawcy wyrządzając mu szkody, które sam chciał zadać.Najlepiej jest to przetestować podczas eksploracji kontinuum czasoprzestrzennego.Ważne jest, aby pod żadnym pozorem nie pozwalać sobie na majstrowanie w własnej energetyce. Nie należy prosić ani Boga, ani opiekunów, aniołów, ani nikogo innego o to, aby nam w czymkolwiek pomagał. Trzeba wystrzegać się próźb w uzyskiwaniu zasobów energii, kiedy brakuje nam sił. Jest to podstęp.Trzeba też wiedzieć, że wszelkiego rodzaju choroby są wynikiem gwałtu na naszej woli i urabianiem systemowym, na który podświadomie się nie godzimy. Wolna wola walcząca z przymusem daje efekt toksyny. Człowiek nieświadomy swojej siły i nietykalności jest narażony na tego typu ataki, które w najgorszych przypadkach grożą stanem depresyjnym a nawet samobójstwem. Dlatego tak bardzo ważne jest, aby jak największa ilość ludzi wiedziała jaką posiada w sobie moc i jaka siła w nich drzemie.

Jest to coś wspaniałego. Nie ma chyba piękniejszego aktu stworzenia, jak wolna i wieczna istota, która nie jest w żaden sposób ograniczona. Nie podlega ograniczeniom przestrzeni i czasu, ani nie jest zależna od innych form manifestacji życia.
Wolność jest na wyciągnięcie ręki w chwili zbliżającej się fali. Wierzę, że ludzie uświadomią sobie kim naprawdę są,

czego wszystkim wam życzę.





Dominik.


źródło:

http://www.oczyandromedy.pl/forum/viewt ... =1194#1194



Na górę
   
 
 
Post: 20 cze 2011, 16:04 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
Kopiuję swoją odpowiedź, może komuś się przyda.

Cytuj:
Jednak decyzyjność u poszczególnych jednostek postępuje ku bierności, co często może być traktowane jako postawa egoistyczna - nie będę nic na tobie wymuszał, ale ode mnie też nic nie oczekuj.

Warto zauważyć, że właściwie nie ma czynów altruistycznych. Pragnienie zmiany rzeczywistości (najczęściej przez niesienie komuś pomocy) wynika z chęci zaspokojenia naszych potrzeb, uczucia komfortu. Jedynym nieegoistycznym czynem jest ten pozbawiony intencji lub świadomosci.
Cytuj:
Świat jest urządzony w taki sposób, że w działaniu pojęcie wolnej woli staje się upośledzonym tworem. Poprzez utworzenie systemu schematów opartych na, etyce, religii, edukacji, przymusu pracy, czy pieniądza, człowiek który chciałby podjąć jakieś działanie bardzo często nie może ponieważ zawsze znajdzie się coś, co ograniczy jego akt woli.

Czynniki zewnętrzne są najmniejszym problemem, bo do podjęcia decyzji wystarczy tylko odrobina odwagi. Znacznie większym ograniczeniem są idee wtłaczane człowiekowi od dzieciństwa. Dzięki swojemu środowisku właściwie nie ma własnych myśli (nieco lepiej z doświadczeniami) - to dopiero kłopot!
Cytuj:
Biorą pod uwagę etykę jest ona w jakiś sposób przyzwoitym rozwiązaniem, aby uniknąć potencjalnego chaosu, ponieważ gdyby pozostawić ludzi bez wytycznych, to kradzieże, gwałty, morderstwa, byłyby na porządku dziennym.

Spotkałem kiedyś obrazek, na którym ogłoszono, że Boga nie ma. Ateiści zachowywali się normalnie, dotychczasowi teiści organizowali rozróby. Serio sądzisz, jakoby człowiek postępował rozsądnie tylko przez narzucane mu normy? Moim zdaniem myślenie "nadmiar wolności powoduje kłopoty" to jeden z najgorszych błędów - jest wręcz przeciwnie, skąd wynikają kłopoty społeczeństwa. Tylko nieszczęśliwi lub głupi niszczą środowisko. Chyba pozostanę przy kantowskim "Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie".
Cytuj:
Wszelkiego rodzaju wierzenia stały na straży "moralności". Dzięki temu mamy jedną z fundamentalnych zasad, jaką jest "Dziesięć przykazań Bożych". W sumie jest to jedyna dobra rzecz, jaką dało nam "wyznawanie wiary".

Żartujesz? Wiesz, z jakiegoś powodu większość ludzi bardzo potrzebuje wiary. Skoro jest na nią popyt, siłą rzeczy musi być odpowiednia - na przykład zwiększając poczucie bezpieczeństwa. Poza tym zwróć uwagę na kulturę i sztukę europejską albo nieco bardziej zaawansowane nauki ezoteryczne oparte na chrześcijaństwie. Wciąż moglibyśmy wiele nauczyć się od takiego Jezusa, gdyby tylko myśleć abstrakcyjnie. Swoją drogą, ograniczanie wszystkich systemów religijnych do dziesięciu przykazań brzmi żenująco.
Cytuj:
Obecnie system religijny to monstrum do zarabiania pieniędzy, trzymające ludzi w niewiedzy oraz w nieustannie podtrzymywanym strachu w stosunku do gniewnego Boga, co skutkuje jeszcze większym strachem wobec kary za dokonanie jakiegoś czynu, który nie musi wcale być aktem zła - nie będziesz zbawiony jeśli odwrócisz się od kościoła i nie dasz na tacę.

A ja myślałem, że prócz zacofanych religii autorytatywnych istnieją jeszcze humanistyczne.
Cytuj:
Religie niezależnie od tego jaki system wierzeń nam fundują ograniczają nasz wolny wybór. Boimy się być niepokornymi istotami z powodu kary piekielnej, więc pokornie uczestniczymy w życiu pobożnego człowieka.

Jak wyżej, nie każda religia każe być pobożnym, żeby uniknąć piekła.
Cytuj:
I pomyśleć, że to wszystko przez jabłuszko.

Zapraszam do zaprzestania słuchania Kościoła, polecam też rozkminić sens zjedzenia owocu z drzewa poznania dobra i zła. Najpewniej chodzi o koniec poczucia jedności (złota era, szczęście+nieświadomość) na rzecz dualizmu (aż do końca kali jugi, nieszczęście+nieświadomość) oraz fizyczności oferowanej przez gady. Dla mnie miałoby to duży sens. Pal sześć dosłowne rozumienie.
Cytuj:
Kolejnym ogranicznikiem jest edukacja. Musisz chodzić grzecznie do szkoły i łykać papkę, bo inaczej będziesz wykluczony ze społeczeństwa i nie znajdziesz pracy, co w konsekwencji będzie ci groziło, brudem, smrodem oraz głodem. W sumie zawsze można znaleźć w szkole pracę woźnego, czy sprzątaczki, ale ostatnio nawet i do tego matura jest mile widziana.

Edukacja ma ogromną wartość, a każdy przedmiot jest przydatny - od matematyki uczącej logicznie myśleć po biologię wyjaśniającą funkcjonowanie ciała. Problem leży w propagandzie prowadzonej na lekcjach (np. odnośnie ONZ czy szczepionek) oraz formie obowiązku uczęszczania na jakiś typ zajęć. Tu z pomocą przychodzi nauczanie domowe, szkoły walfdorskie lub artystyczne. Trochę kreatywności oraz chęci i będziesz wykształconym gościem, ostracyzm Ci nie grozi.
Cytuj:
Trzeba też wiedzieć, że wszelkiego rodzaju choroby są wynikiem gwałtu na naszej woli i urabianiem systemowym, na który podświadomie się nie godzimy.

Choroby są wynikiem gwałtu, ale jednego z naszych ja na inne. Nie zaobserwowałeś nigdy negatywnych manifestacji na ciele ściśle związanych z kłopotami, np. bólu gardła przez niemożność wyrażenia siebie albo krótkowzroczności przez lęk przed przyszłością? To reguła dla właściwie każdego człowieka.

To tyle, co do cytatów - moim zdaniem wykazałeś bardzo ograniczony pogląd. Ale mniejsza o niego, przejdę do wolnej woli. Owszem, mamy ją w kontinuum, jednak właściwie to wszystko. W życiu codziennym jakieś 99.9% ludzi wykazuje kompletny brak możliwości rozumnego podejmowania decyzji jednocześnie żyjąc w przeświadczeniu o swojej wspaniałej wolności. Niestety, najpierw trzeba ukształtować sobie stałe cechy charakteru (skończyć z dialogiem wewnętrznym i niemal schizofrenią), aktywnie uczestniczyć w samoobserwacji, pamiętać siebie, robić wszystko w kierunku pracy. Inaczej człowiek śpi myśląc, jak wspaniale żyje.

Pozdrawiam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 cze 2011, 16:28 
Aver od siebie napiszę w wstępie odpowiedzi to, że kompletnie nie zrozumiałeś artykułu.
Wyjaśnię dlaczego.

Aver pisze:
Czynniki zewnętrzne są najmniejszym problemem, bo do podjęcia decyzji wystarczy tylko odrobina odwagi. Znacznie większym ograniczeniem są idee wtłaczane człowiekowi od dzieciństwa. Dzięki swojemu środowisku właściwie nie ma własnych myśli (nieco lepiej z doświadczeniami) - to dopiero kłopot!


Czynniki zewnętrzne w kontekście ograniczeń systemowych to przede wszystkim największy problem, a odwaga nie ma z tym nic wspólnego.
Właśnie wtłaczane idee są jednym z czynników zewnętrznych.

Wszystkie systemowe ograniczenia ingerują w naszą wolną wolę.

Cytuj:
Spotkałem kiedyś obrazek, na którym ogłoszono, że Boga nie ma. Ateiści zachowywali się normalnie, dotychczasowi teiści organizowali rozróby. Serio sądzisz, jakoby człowiek postępował rozsądnie tylko przez narzucane mu normy?


A co ma ateista do teisty w chwili, gdy obie grupy kształtują swój rozwój w oparciu o ustalone normy etyczne? Etyka istnieje niezależnie od istnienia religii.

Żyjemy w matrixie, który blokuje nam pamięć o prawdziwej naturze. Nie mamy swobodnego dostępu do źródła, więc etyka jest niezbędna.
Owszem, gdyby nie było wpajane zza młodu, że nie należy zabijać, to zabicie kogoś nie byłoby utożsamiane z złym uczynkiem. Najlepszym dowodem na brak moralności były okresy kiedy za byle co ktokolwiek mógł ci mieczem ściąć głowę. Etyka wtedy jeszcze nie była powszechna pośród zwykłych ludzi.

Cytuj:
Żartujesz? Wiesz, z jakiegoś powodu większość ludzi bardzo potrzebuje wiary. Skoro jest na nią popyt, siłą rzeczy musi być odpowiednia - na przykład zwiększając poczucie bezpieczeństwa.


Religie powstały na rzecz programu inkarnacyjnego a poczucie bezpieczeństwa wiąże się tylko z tym, że u ludzkości wykreowano poczucie maluczkości wobec boga i tego, że jest się nikim.

Cytuj:
Swoją drogą, ograniczanie wszystkich systemów religijnych do dziesięciu przykazań brzmi żenująco.


10 P.B. nie odniosłem do wszystkich systemów religijnych.

Cytuj:
Jak wyżej, nie każda religia każe być pobożnym, żeby uniknąć piekła.


Każda religia zabija u ludzi poczucie wolnej istoty i niezależnej od innych istot. Uzależnia od bóstw, boga, aniołów i wszystkich innych pieprzotów.

Cytuj:
Zapraszam do zaprzestania słuchania Kościoła, polecam też rozkminić sens zjedzenia owocu z drzewa poznania dobra i zła. Najpewniej chodzi o koniec poczucia jedności (złota era, szczęście+nieświadomość) na rzecz dualizmu (aż do końca kali jugi, nieszczęście+nieświadomość) oraz fizyczności oferowanej przez gady. Dla mnie miałoby to duży sens. Pal sześć dosłowne rozumienie.


Nie interesują mnie religie ani instytucje religijne, bo jestem z ruchu wolnościowego.


Cytuj:
To tyle, co do cytatów - moim zdaniem wykazałeś bardzo ograniczony pogląd.


Według mnie za bardzo filozofujesz nie rozumiejąc sedna.

Proste podsumowanie.

Artykuł zawiera informacje uświadamiające ludzi o tym że:


Ograniczenia systemowe powodują dwie rzeczy:

1. Ograniczenie wolnej woli w celu drenażu energetycznego, co ułatwia manipulację jednostką.
2. Kierowanie uwagi poprzez systemy religijne, co powoduje oddawanie własnej energii pijawkom.

Wystarczy być świadom tych dwóch rzeczy, aby zrozumieć rzecz kolejną:

1. Wolna wola to ochrona przed ingerencją innych istot.
2. Wyrażanie wolnej woli odbija wszelkie ataki energetyczne.
3. Wolna wola umożliwia bezpieczną penetrację kontinuum.

To są jedyne możliwości obrony przed niewolnictwem w dobie nałożonych na nas ograniczeń.


Mniej filozofii, a więcej prostoty.



Na górę
   
 
 
Post: 20 cze 2011, 17:00 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
Cytuj:
Czynniki zewnętrzne w kontekście ograniczeń systemowych to przede wszystkim największy problem, a odwaga nie ma z tym nic wspólnego.
Właśnie wtłaczane idee są jednym z czynników zewnętrznych.

Wszystkie systemowe ograniczenia ingerują w naszą wolną wolę.

Niekoniecznie. Nawet dziś można być praktycznie oddzielonym od systemu - choć trzeba się na to napracować i mieć trochę woli do przeciwstawienia się społeczeństwu. Istotne jest jednak, że na nic wolność zewnętrzna, jeśli wewnątrz jest się listkiem podatnym na każde dmuchnięcie wiatru. Dużo osób o tym nie pamięta, na skutek czego kolejne rewolucje okazują się niewypałem. Chcę powiedzieć, że nic nie pomoże, dopóki nie będzie się odpowiedzialnym za swoją moc. Wtedy znikną ograniczenia.
Cytuj:
A co ma ateista do teisty w chwili, gdy obie grupy kształtują swój rozwój w oparciu o ustalone normy etyczne? Etyka istnieje niezależnie od istnienia religii.

Przykład jest znakomity. Teista to osoba, która musi trzymać się wyznaczonych reguł. Ateista powinien myśleć samodzielnie. W przypadku usunięcia konieczności przestrzegania zasad część osób nie będzie szerzyć chaosu, ponieważ nawykła do wyciągania wniosków. W zależności od rozwiniętej esencji mogą działać rozsądnie w oparciu o konkretne normy, ale mogą być ponad nie. Dlatego nie zgadzam się z twierdzeniem, że brak reguł = anarchia.
Cytuj:
Owszem, gdyby nie było wpajane zza młodu, że nie należy zabijać, to zabicie kogoś nie byłoby utożsamiane z złym uczynkiem. Najlepszym dowodem na brak moralności były okresy kiedy za byle co ktokolwiek mógł ci mieczem ściąć głowę. Etyka wtedy jeszcze nie była powszechna pośród zwykłych ludzi.

Zazwyczaj nie zwykli ludzie ścinali za byle co mieczem, a ci wyżej postawieni - którzy mieli dostęp do etyki. Różniła się ona od dzisiejszej i zabijania nie pojmowano za niemoralne.
Cytuj:
Religie powstały na rzecz programu inkarnacyjnego a poczucie bezpieczeństwa wiąże się tylko z tym, że u ludzkości wykreowano poczucie maluczkości wobec boga i tego, że jest się nikim.

Poczucie bezpieczeństwa jest podstawową ludzką potrzebą wymaganą do czegokolwiek. Czym innym jest uległość lub moralność niewolnicza, ale wiąże się z religiami autorytarne. Nie humanistycznymi - które mówią, że człowiek może samodzielnie rozwijać miłość oraz umysł, powinien realizować wolność czy kreatywność i działać najlepiej, jak może.
Cytuj:
Każda religia zabija u ludzi poczucie wolnej istoty i niezależnej od innych istot. Uzależnia od bóstw, boga, aniołów i wszystkich innych pieprzotów.

Powiedz to osobom zajmującym się ezoterycznymi odmianami religii. Nie liczę nowoczesnych koncepcji. (FSM albo własnowierstwo)
Cytuj:
Nie interesują mnie religie ani instytucje religijne, bo jestem z ruchu wolnościowego.

Bycie w ruchu wolnościowym nie tłumaczy powierzchownego myślenia. Równie dobrze można wyśmiać całą mitologię, bajki albo sny - bo z rozumienia dosłownego będą bzdurami.
Cytuj:
Według mnie za bardzo filozofujesz nie rozumiejąc sedna.

Sens artykułu jest OK - masz rację nawołując do wolności, ale według mnie nie rozumiesz, że istnieje coś poza czernią i bielą.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 121 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group