Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 22 wrz 2020, 3:21

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
Post: 22 lut 2016, 15:23 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Obrazek
zdjęcie za filmweb.pl
phpBB [video]

albo
http://www.cda.pl/video/137236f5
Cytuj:
Ekranizacja powieści Williama Goldinga. Ocalali z katastrofy lotniczej nastolatkowie walczą o przetrwanie na bezludnej wyspie.


=
Cytuj:
Nagrodzona Noblem klasyka światowej literatury. Jedna z najważniejszych powieści XX wieku.

Książka opisuje grupę chłopców, ocalałych z katastrofy samolotu. Na bezludnej wyspie rozbitkowie podejmują próbę zorganizowania własnych rządów i społeczności z dala od cywilizacji. Nieoczekiwanie próba ta kończy się tragicznie. Dzieci z dobrych domów pozostawione sobie zamieniają rajski krajobraz w prawdziwe piekło.

Golding w mistrzowski, niemal bolesny dla czytelników sposób rozwiewa złudzenia o dobrej naturze człowieka.

O autorze

William Golding (1911-1993) - wybitny brytyjski pisarz, laureat Nagrody Nobla w 1983 roku. Podczas II wojny światowej Golding walczył w Royal Navy, uczestniczył też w lądowaniu w Normandii. Już jego pierwsza powieść "Władca much" (1954) odniosła międzynarodowy sukces. Książka powszechnie uznawana jest za arcydzieło światowej literatury i wyraz sprzeciwu wobec barbarzyństwa i wojny.
http://www.granice.pl/ksiazka,wladca-much,203906

=
Cytuj:
Zło, które drzemie w człowieku – recenzja książki „Władca Much” Williama Goldinga
To dość osobliwe dzieło – szczególnie dla kogoś, kto lubi powieści, w których od początku do końca coś się dzieje. Po przeczytaniu pierwszych 50 stron tej książki można mieć jeszcze nadzieję na jakiś gwałtowny zwrot akcji, który przyciągnie naszą uwagę na tyle, że do samego końca nie będziemy w stanie oderwać się od lektury. Jednak po kolejnych 50 stronach nadzieja ta zaczyna powoli słabnąć, aż wreszcie pod koniec książki umiera. Z wrodzonej grzeczności i nabytego szacunku dla autora, nota bene noblisty, doczytujemy powieść do końca, a czas jej poświęcony uznajemy za stracony. Chyba że… znajdziemy w tej historii jakieś „drugie dno”. Wówczas, zupełnie przez przypadek, możemy dojść do wniosku, że oto przeczytaliśmy książkę wybitną.


„Co lepsze, prawo i ocalenie czy polowanie i niszczenie?”

Akcja powieści Williama Goldinga rozgrywa się na bezludnej wyspie, na którą w wyniku katastrofy lotniczej trafia grupa chłopców. Żaden dorosły nie ocalał, dlatego chłopcy są zdani tylko i wyłącznie na siebie. Wybierają spośród siebie wodza, który bardzo szybko zauważa, że jedyną szansą na ich ratunek jest grupowa współpraca i działanie zgodne z ustalonym prawem. Próba zbudowania jakiegokolwiek ładu staje się jednak katastrofalna w skutkach. W swym funkcjonowaniu chłopcy schodzą do najniższych żądz i instynktów, w których decydującym argumentem jest przemoc, siła i łamanie wszelkich praw.

„Nożem zwierza! Ciach po gardle! Tryska krew! Ukatrupić!”

No dobrze. Po wyspie biega grupa łobuzów, którzy chodzą na polowania i zabijają (póki co tylko i wyłącznie) świnie. Od czasu do czasu jeden z chłopców rzuca kamieniem w drugiego, celowo nie trafiając (również póki co), a oprócz tego zdarza im się wyśmiewać słabszych i całkowicie ignorować polecenia wodza. Później to wszystko zaczyna przybierać bardziej skrajną formę. W międzyczasie na wyspie pojawia się jakiś potwór/zjawa/straszydło, zwany przez dzieci pieszczotliwie „zwierzem”, którego wszyscy się boją, ale który tak naprawdę nie istnieje. Kogo porwie taka historia? Mnie na pewno nie.

„Najlepiej dowiedzmy się, jak się wszyscy nazywają…”

Przyznam szczerze, że jedyną rzeczą, jaka mnie zaintrygowała podczas czytania, było zupełnie niespodziewane pojawienie się w pewnym momencie powieści osoby o wdzięcznym imieniu „Samieryk”. W oceanie normalnie brzmiących Ralfów, Jacków, Robertów i Simonów nazwa ta brzmiała tak idiotycznie, że nie sposób było nie zwątpić, że takie imię naprawdę funkcjonuje. Dopiero później przypomniało mi się, że na samym początku książki była jakaś wzmianka o bliźniakach – Samie i Eryku – a autor po prostu „zrobił” z nich jedną osobę: „Samieryk idzie”, „Samieryk wziął”, „Gdzie jest Samieryk?”. Nie mogłam powstrzymać się przed sprawdzeniem, czy imię to w oryginalnej wersji powieści brzmi równie frapująco, jak w tłumaczeniu. I oto w oryginale mamy skrót od „Sam and Eric”, czyli… „Samneric”. Tak! Byłam oszołomiona.

„Kiedy powódź światła spływała bardziej prostopadle, jaskrawy poranek przybierał perłowe opalizujące barwy…”

Imię jak imię. Po co ta ironia? Chyba ku przestrodze, że jeśli chcemy brać tę powieść dosłownie, to naprawdę nic ciekawszego w niej nie znajdziemy. Choć książka nie jest gruba, to jednak znajduje się tu sporo opisów przyrody, do których mam awersję od podstawówki (lektura „W pustyni i w puszczy” – jak zresztą innych wiekopomnych dzieł Sienkiewicza – była dla mnie doświadczeniem nadzwyczaj bolesnym). Oprócz tego ciągłe bieganie za świniami, kłótnie chłopców i obecność zwierza, którego tak naprawdę nie ma, daje efekt taki, że zaczynamy sobie wmawiać, że ta książka MUSI mieć jakieś metaforyczne znaczenie – bo inaczej trzeba by było przed samym sobą przyznać, że czytając ją, bezmyślnie zmarnowaliśmy czas.

Jak się szczęśliwie okazuje, cała siła tej powieści drzemie w licznych symbolach i alegoriach. Jednym z najciekawszych sposobów interpretacji tego dzieła jest odczytanie go jako metafory biblijnej historii zbawienia. Wtedy każde z pozoru mało ważne zachowanie chłopców zaczyna zyskiwać na znaczeniu. Co więcej, nawet umieszczenie w powieści zwierza, którego nie ma, ma głęboki sens. Dopiero po starannym przemyśleniu poszczególnych sytuacji i poczynań bohaterów możemy dojść do wniosku, że jest to powieść z górnej półki. To książka godna polecenia, ale wyłącznie dla tych, którzy lubią czytać pomiędzy wierszami.

źródło:
http://idiks.org/zlo-ktore-drzemie-w-cz ... -goldinga/
Autor: Dagmara Kottke



Książka jest naprawdę super,film również.Nie tylko dla Psychologów.
,
Nie doszukujcie się tutaj zabarwien politycznych-to naprawdę odcień psychologiczny-żadnemu z tych młodziaszków nie przyszło wtedy do głowy by podpieprzyć jakiś "Księżyc".

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 22 lut 2016, 15:23 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group