Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 22 maja 2019, 12:20

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 26 lip 2010, 15:13 
Witam serdecznie;)

"Wyprany przez Watykan i CIA, mózg William'a Cooper'a znów nadaje" :tak: :king:

Zapraszam do wysłuchania audycji z serii: "Mystery Babylon", pt. "Kult Lucyfera"

Serdeczne dzięki za tłumaczenie dla @Tangerine, dla @Mason33 za pocięcie i wrzutę... i sobie za synchron;)

phpBB [video]


Lista dostępna TU:

http://www.youtube.com/user/WujekObamy#p/u/4/JPPg2OcBikA

Audycja w formie tekstowej, dostępna w temacie:

http://davidicke.pl/forum/william-cooper-mystery-babilon-tajemnice-illuminati-t2778.html

Pokój;)



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 26 lip 2010, 15:13 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2010, 15:28 
Mały zwiastun na zachęte :king:

Cytuj:
"Ponapawajcie się nawzajem swoją wielkością. Wierzycie, że jesteście bogami albo staniecie się nimi - to przekracza moje pojęcie.
Biblia naucza, ze nie ma boga poza jedynym Bogiem i że ludzkość nie ma możliwości dostąpienia jego boskości.
Osobą , która najwyraźniej nie wierzy w te przekazy Biblii jest Shirley MacLaine, która stała się rzecznikiem stanowiska, że człowiek może stać się bogiem.
Napisała ona kilka książek w temacie swojego poparcia dla ruchu New Age, Newsweek okreśił ją jako "Ewangelistkę New Age".

W książce "Tańcząc w świetle" napisała: "Jesteśmy częścią Boga..." oraz dalej,
"...gdy powie się głośno - Jestem Bogiem- wibracja dźwięku dosłownie zestraja energię ciała z wyższą tonacją".
Taa, założę się, że tak właśnie jest. Jasne, jasne. Zapewne cząsteczki szaleństwa przejmują kontrolę nad każdym fragmentem ciała,
,i zapewne cali czujecie się świetnie dopóki nie pójdziecie zapłacić swojego czynszu,
,albo nie złapiecie grypy, albo ktoś wam porządnie nie wkroi i sprowadzi was z powrotem na ziemię.
I to właśnie powinno się dziać za każdym razem gdy robicie tego rodzaju rzeczy. Co jest złego w prowadzeniu po prostu spokojnego życia,
z innymi ludźmi i cieszeniu się z tego co mamy? Po co całe dążenie do tego by zostać bogiem? I mówię wam dziś, że nigdy nim się nie staniecie.

Równie dobrze możecie po prostu... cóż, nieważne. Jeśli chcecie zostać bogami, to śmiało.
Oszukujecie się sami i to jest OK, dopóki nie krzywdzicie nikogo innego.
Jeśli każdy człowiek jest bogiem, ludzkość zdolna jest do podejmowania decyzji na temat własnego dobrobytu.
Każdy człowiek ma pełną kontrolę nad swoim podejmowaniem decyzji, według tego co mówi pani MacLaine.
W istocie, kontrola człowieka rozszerzona jest do dziedzin, które niewielu kiedykolwiek przypisywało możliwościom ludzkości.

Tak właśnie myśli pani MacLaine: "Uważam, że wybieramy by być razem... wybieramy naszych rodziców, a rodzice wybierają dzieci,
które chcą mieć, na długo przed tym nim będzie dane im się spotkać".
Powiedzcie to dzieciom wykorzystywanym. Powiedzcie to dziecku, które jest wychowywane przez pijanych, żałosnych, śmierdzących rodziców,
którzy mają gdzieś swoje dziecko. Powiedzcie to wszystkim ludziom, którzy wiedzą, że jest to całkowitą nieprawdą, nieodpowiedzialnym bełkotem szaleñca.
A wiecie co mówią, gdy przedstawi się im te argumenty? Mówią, że zgodziłeś się na to w poprzednim życiu i że spłacasz swój dług karmiczny.
Widzicie, na wszystko mają uzasadnienie, które jest po prostu jeszcze większą bzdurą. Więcej kłamstw, więcej bredni.

Poszła dalej zapisując inną dziwną myśl: "Nie ma czegoś takiego jak rzeczywistość, jest tylko postrzeganie".
Cóż, Shirley, pozwól mi walnąć cię w szczękę pięścią a następnie powiedz mi, że nie ma takiego czegoś jak rzeczywistość.
Oczywiście wcale nie chcę tego zrobić, moi drodzy, ale tak należałoby przywołać ją z powrotem do zmysłów.
Gdyby było to legalne, to mógłbym spróbować. Mógłbym tego spróbować. Mógłbym obudzić ją.
Mógłbym pokazać jej, że postrzeganie to tylko rzeczywistość. Można się tylko zastanawiać skąd pani MacLaine wytrzasnęła takie dziwaczne tezy."


:język:



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2010, 15:42 
Tak się z tego oboje nabijacie, a dlaczego w takim razie w biblii jest napisane, że "Bóg stworzył człowieka na podobieństwo swoje..?"

Bóg jest wszystkim i we wszystkich, stąd my także jesteśmy cześcią Boga, jesteśmy jego fraktalem. Nic w tym grzesznego strasznego i zepsutego. A wy chyba już wszędzie widzicie Szatana - wyznawcy Cooperyzmu ;)



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2010, 16:01 
Cooper jest dobry na oderwanie się od bajek. :język:

Oczywiście nie podchodze do Coopera bezkrytycznie ale ma ciekawy punkt widzenia na to co się dzieje i warto się zastanowić nad tym...

Cytuj:
"Ziemia schodzi ze swojej osi - mówi Shirley
i tylko zbiorowa świadomość ludzkości jest w stanie przywrócić ją do normy. Dla duchowo otwartych,
pojawi się "okno światła" w owych czasach, 16-go i 17-go sierpnia 1987-go, które pozwoli nam wejść na wyższy poziom kosmicznego pojmowania".

Totalna bzdura. Totalne gówno. Czysta New Age'owska hipnotyczna gadka, gdyż, jak zauważyliście, nic się w owych dniach nie wydarzyło.


Gdzieś to już słyszałem... :dope:



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2010, 17:58 
Mikołaju, nie spinaj się :)
ja tłumaczę Coopera, tłumaczę Icke'a, tłumaczę Pye'a i żaden z nich moim mistrzem nie został. Ale o ile taki Cooper, jak się czasem pomyli to potem grzecznie przeprosi, czym udowodni, że nie ma intencji ludzi okłamać, to taki Tsarion np. w ogóle tego nie zrobi, do błędu się nie przyzna za skarby żadne. Co więcej, nie zgadza sie na wywiady z tymi, którzy mogliby go o niewygodne rzeczy spytać. Jak ktoś szuka prawdy a czasem ludziom przez przypadek zbuka wciśnie to potem skrucha u niego i chęć naprawienia krzywdy. Bo jak nie to jak takiemu wierzyć?

Coopera cenię najbardziej za to, że potrafi przyznać się do błędu.

P.S. dzięki Suchy i Mason za waszą robotę :)



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2010, 19:17 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Wysłuchałem audycji i mogę powiedzieć, że jakkolwiek mam podobne jak Cooper podejrzenia co do wierzeń masońskich, tak co do reszty audycji mogę powiedzieć, strata czasu. Pytanie, na czym ma polegać to osobiste sprawdzenie słów wypowiadanych w czasie audycji? Czy na zweryfikowaniu poprawności cytowanych fragmentów z Biblii? Znam historie tej księgi i słowa tam zapisane (poza niektórymi) mają dla mnie niewielką wiarygodność. Mało tego, cytowanie starego testamentu dla poparcia argumentów antydiabelskich jest wyjątkowo ryzykowne. Otóż wiadomo od wielu lat, że Księga Genesis ma swoje źródło w Sumerze, a to przecież było państwo pozostawione w swojej strukturze przez "bogów" czyli po naszemu przez jaszczury. To dlatego w Genesis napisano:
Cytuj:
A wreszcie rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi!
. Bogowie w liczbie mnogiej stwarzają człowieka, a przecież zapisano tam, wersy wcześniej, że całe pozostałe jestestwo tego świata było stworzone przez jednego Boga. Dlaczego taka różnica? A może wystarczy poczytać teksty zapisane pismem klinowym w czasach Sumeru aby pojaśniało. Dlatego uważam, że Cooper tropiąc spiski, używa spiskowych argumentów. A może jest tak, że na początku (tzn 1000 lat temu) było tylko chrześcijaństwo, a potem pojawiła się jego "konkurencja" (poczynając od Templariuszy) w postaci masonów, ale w sumie to jest jedna drużyna, rozgrywająca pomiędzy sobą grę w odciąganiu szarego człowieka od prawdziwego życia.

Nie rozumiem też tego zapiekłego gromienia idei boskości człowieka. Bóg jest jeden - OK - jak np ocean. A jeżeli ja jestem kroplą tego oceanu, to czym jestem?

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 lip 2010, 19:24 
Kruk, napisałam w jakimś temacie właśnie tak samo: ocean i krople w tym oceanie.
jesteś kroplą, czyli częścią oceanu i choć bez Ciebie i miliardów innych kropel nie byłoby tego oceanu, to nie masz wielkiego wpływu na cały ocean, raczej Twój zasięg jest ograniczony. co innego pokorne przyjmowanie, że jesteśmy częścią boskości (czyli czegoś bo nie jest zewnętrzne, ale raczej wszechobecne, również w nas) a co innego chełpliwe głoszenie, że ma się boską moc. to jest niby subtelna róznica, ale w efekcie zobacz do czego prowadzi - Illuminati.



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2010, 21:20 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
A powiedz mi śliczna :serduszka: , czy przenoszenie góry w morze i większe jeszcze rzeczy, to "boska moc" czy zwyczajna ludzka?

A swoją drogą, czuję, że ten ocean wcale nie wywiera wpływu na swoją oceaniczna skalę. Są prawa i tyle. To krople, świadome swojej kroplości wywierają wpływ. Oczywiście są to dywagacje, bez dowodu na prawdziwość założenia. Ale czy w tej kwestii mogą być jakieś dowody? Czy można wojować pod sztandarem: nasz bóg prawdziwszy od waszego?

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 lip 2010, 21:52 
absolutna racja-wszystko w tym polu jest dywagacją. wiadomo, że przyjmujemy jakies założenia żeby pchać taki koncept dalej. i to jest ok, jeśli tego potrzebujemy i tak czujemy.

oczywiście, że kropla współtworzy ocean. a razem z innymi kroplami jest już falą, która potrafi poruszyć powierzchnią oceanu :)

co do przenoszenia gór - ja w to nie wierzę, dlatego nie mam problemu z ocenianiem 'jaka to moc' :) wiem na pewno, że nasza moc jest większa niż nam sie wydaje. ale nie jest to moc boska. w ogóle nie lubie słowa 'boski' bo jakoś mi od razu dogmatem zalatuje, ale niestety nasz słownik ma tylko to jedno pojęcie dla czegoś co jest 'atrybutem Boga' oraz dla 'nieskończonej, doskonałej esencji wszechświata-oceanu'.



Na górę
   
 
 
Post: 26 lip 2010, 23:05 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 07 sty 2010, 10:07
Posty: 414
Płeć: mężczyzna
Więc nie pozostaje nic innego, jak przenieść jakąś górę - np Rysy do zatoki Gdańskiej i wtedy słownik przestanie być taki jednostronny w swoich znaczeniach ;) A jakąś uciechę mieliby z tego turyści!

_________________
Akceptacja bramą miłości !!!



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 lip 2010, 23:47 
Kruk pisze:
Więc nie pozostaje nic innego, jak przenieść jakąś górę - np Rysy do zatoki Gdańskiej i wtedy słownik przestanie być taki jednostronny w swoich znaczeniach ;) A jakąś uciechę mieliby z tego turyści!

czekam zatem :)



Na górę
   
 
 
Post: 27 lip 2010, 21:41 
Mason33 pisze:

Cytuj:
"Co jest złego w prowadzeniu po prostu spokojnego życia,
z innymi ludźmi i cieszeniu się z tego co mamy? Po co całe dążenie do tego by zostać bogiem? "



Nosz właśnie, qrwa,po co??? Bardzo dobre pytanie. Też trudno mi to pojąć. Miałem kiedyś kumpla, który się wychował w takiej rodzinie, że nie był ochrzczony a w kościele był pierwszy raz jak miał 18 lat. Poszedł dlatego, że miał nawiedzoną dziewczynę katoliczkę, która chciała go uświadomić. Wcześniej był zawziętym dragmenem a właściwie to klejarzem, takie były czasy, koleś był punkiem. Spytałem go, ale po co on tam poszedł, przecież dobrze wiedział, że ten cały katolicyzm to jedna wielka ściema, w końcu pochodził z dobrego domu :lol: A on mi na to : "Poszedłem do kościoła a tam te czarne peleryny, rzeźby i kadzidła, patrzę a Anka stoi i jakieś chorały wali. Ja zawsze lubiłem odjazdy i to wszystko mi się takie odjechane wydawało to mnie kręciło na początku" :lol: I tak to chyba jest, jedni lubią dragi, a inni inne psychiczne odjazdy. Myślę, że Shirley i wszyscy religijni nawiedzeńcy New Age to tacy religijni dragmeni, zagubieni w życiu, nie potrafiący cieszyć się swoim CZŁOWIECZEŃSTWEM to szukają ucieczki od rzeczywistości. Innego wyjaśnienia nie znajduję. I jeszcze przy okazji większość takich się nabija z religii. Parafrazując Icke'a na temat antyfaszystowskich faszystów :"Antyreligijni religianci to prawdziwe kuriozum" :king:



Na górę
   
 
 
Post: 27 lip 2010, 22:37 
A ważnym jest... być dobrym, pałać światłem, mieć czysty stan świadomości, pomagać bliźnim i żyć w harmonii... z wszystkim ;)



Na górę
   
 
 
Post: 27 lip 2010, 22:44 
rym, :spoko: :serce: szczerość niczym u Coopera :)



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 10:17 
saJms pisze:
A ważnym jest... być dobrym, pałać światłem, mieć czysty stan świadomości, pomagać bliźnim i żyć w harmonii... z wszystkim ;)


Jak to było w songu DŻEMU : "Zawsze warto być CZŁOWIEKIEM choć tak łatwo zejść na psy" . Choć w wypadku tematu który podjęliśmy... na bogów :lol: Dla mnie takie robienie z siebie idioty przez oszukiwanie samego siebie jest raczej poniżające niż powodem do chluby. Tym bardziej, że nikt czujący się "Bogiem" nie doszedł do tego sam ale się naczytał pierdołów w stylu Shirley McLaine czy innych Walschów czy jeszcze innych czyli innymi słowy dał sobie wyprać mózg. Doktryną lucyferiańską :język:



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 11:58 
Kruk pisze:
Czy na zweryfikowaniu poprawności cytowanych fragmentów z Biblii? Znam historie tej księgi i słowa tam zapisane (poza niektórymi) mają dla mnie niewielką wiarygodność. Mało tego, cytowanie starego testamentu dla poparcia argumentów antydiabelskich jest wyjątkowo ryzykowne. Otóż wiadomo od wielu lat, że Księga Genesis ma swoje źródło w Sumerze, a to przecież było państwo pozostawione w swojej strukturze przez "bogów" czyli po naszemu przez jaszczury.


Ja dodam co do biblii...fragment wykładu Heisera.

Cytuj:
Niezrozumienie przez Sitchina hebrajskiego słowa "ELOHIM"
i będzie to bardzo pospolite w tej dyskusji i wykażę wam to,
przedyskutujemy to, pomówimy o "Elohim" i "Nephilim"
i sfabrykowanie przez Sitchina znaczeń dla sumeryjskiego "SHU.MU"
akadyjskiego "SHA.MU" i hebrajskiego "SHEM".
Jeśli nie wiecie o co chodzi zaraz zwolnię tempo i dojdziemy do tego
ale najpierw pomówmy o "Elohim", Sitchin twierdzi co następuje
o znaczeniu słowa "Elohim", twierdzi, że "Elohim" jest mnogie w hebrajskim
i to prawda, mówi, że "Elohim" ZAWSZE oznacza "bogów"
w liczbie mnogiej a to jest fałsz. W rzeczywistości w większości razów
"Elohim" pojawia się nieco mniej niż 223 razy i mnogie użycie
jest dość niezwykłe, "Elohim" odnosi się do zagranicznych bogów
w hebrajskiej Biblii i tam jest mnogie ale kiedy mówimy o czymś
co ma związek z religią Izraelitów liczba mnoga jest ekstremalnie rzadka
jest bardzo bardzo, jest tak rzadka, że słowniki ją indeksują
bo jest tak rzadka i znów, możemy po prostu tam zajrzeć.
"Elohim" jest morfologicznie mnogie i morfologia odnosi się do "kształtu"
od słowa "morph" albo do konstrukcji słowa, jego formy,
tego jak się je literuje, jak pisze ale podczas gdy "Elohim" jest mnogie
w formie pytaniem jest czy czy jest to forma mnoga W ZNACZENIU?
"Elohim" może być ZARÓWNO pojedyncze jak i mnogie w znaczeniu
w zależności od trzech rzeczy:
Gramatyczne wskazówki znajdujące się gdzieś indziej w tekście
które pomagają ci zdeterminować czy zamierzone było
znaczenie pojedyncze lub mnogie, zasady gramatyki w hebrajskim
które są prawdziwe i ważne w języku jako całości
i kontekst historyczny i logiczny, samo w sobie "elohim" jest DWUZNACZNE
potrzebujesz kontekstu który powie ci co ono oznacza,
i mamy takie słowa w angielskim.
"OWCE" i "KOŚCIÓŁ" dla zilustrowania.
"Zgubiłem owcę", teraz jeśli wam to powiem słowo "owcę"
powie wam coś, jest to liczba pojedyncza i wiesz
kiedy przeczytałeś to zdanie, że muszę się odnosić do jednej owcy
z powodu dopowiedzenia "Ę", gramatyka powie wam jaka to liczba,
nie powiedziałbym "Ja zgubić" chyba, że byłbym młotkiem,
użylibyście słowa które ma do czynienia z pojedynczym przedmiotem
"Ja SIĘ zgubiłem" więc ten czasownik i gramatyka powie wam
w której jest to liczbie.
I jeśli powiem "Owce są zagubione" słowo "zgubione" jest czasownikiem mnogim
i mówi ci to natychmiast co oznaczają "owce", liczba pojedyncza lub mnoga.
"Dzisiejszego ranka idziemy odwiedzić KOŚCIÓŁ." (to lepszy przykład)
"Cesarz Dioklecjan wyznaczył sobie misję by prześladować KOŚCIÓŁ."
Powyżej intuicyjnie wiesz, że pójdziemy do POJEDYNCZEGO kościoła,
nie odwiedzimy tuzina, pójdziemy do kościoła,
pójdziemy do JEDNEGO budynku, by robić swoje, by czcić,
jednakże określenie poniższe jest kolektywne, jest mnogie.
Dioklecjan nie atakował tylko jednego kościoła w starożytnym Rzymie,
atakował ich tak wiele jak tylko mógł znaleźć.
Kontekst, logiczny kontekst mówi ci co to słowo (tu "kościół") oznacza.
Tak jak angielski lub jakikolwiek inny język hebrajski operuje
za pomocą gramatycznych i logicznych zasad, słowo "elohim"
chociaż mnogie w swym kształcie wywodzi swoje znaczenie
z gramatycznego i logicznego kontekstu
i najlepszym na to wersem w Biblii jest Psalm 82:1
i zauważcie to: "Bóg "Elohim" stoi", i dojdziemy do tego
"na boskim zebraniu", to klasyczny wers o zebraniu boskiej rady
"pośród boskich istot "Elohim"" albo pośród bogów
"Ogłaszając swój osąd." Teraz spójrzmy na to,
to jest to samo słowo w hebrajskim tekście i to powyżej musi być pojedyncze
a dlaczego? Ponieważ jest to czasownik pojedynczy a dokładnie
jest to liczba trzecia pojedyncza męska. A tu poniżej musi być mnogie
z powodu tego kontekstu "pośród", nie możesz być "pośród jednego",
musisz być co najmniej pośród dwóch, technicznie, gramatycznie więcej.
Tak więc gramatyka mówi ci, że to samo słowo
tu ma znaczenie pojedyncze a tu mnogie,
mamy ten sam kształt, te samą morfologię to samo słowo ale o innym znaczeniu.
słowo "Elohim" jest POJEDYNCZE w znaczeniu i nie mówię tego
dlatego, że lubię to mówić ale tak właśnie mówi gramatyka
i jest to dokładne przeciwieństwo tego co mówi Sitchin.
Jest tak ponieważ "elohim" jest tak powszechnie używane,
trochę rozdmucham te statystyki, jako odpowiednie imię boga Izraela.
Teraz ten bełkot, pokazuje rozmiar tego w co staram się wgłębić
dla publiczności i ludzi na mojej stronie,...


Teraz weźmy ten fragment:

Cytuj:
A będziemy mówić dziś wieczór sporo o Biblii, gdyż musimy spojrzeć na to z każdej perspektywy. Przerobiliśmy już perspektywę Szkół Mistycznych, patrzyliśmy na sprawę logicznie i historycznie. A dzisiaj popatrzymy z punktu widzenia Biblii, a w dokładnym tego słowa znaczeniu. Musicie o tym wiedzieć.


Teraz mój apel...NIE WARTO TŁUMACZYĆ KOGOKOLWIEK kto swoje odkrycia odnośnie tajnych stowarzyszeń, stworzenia człowieka i innych bzdetów z "gównianej" biblijnej oficjalnej "Genezis" A już szczególnie Lucyfera...

Kiedy dorośniecie i przestaniecie fascynować się tymi bzdetami biblijnymi, to wszytko jest fałszywe i obarczone gigantycznymi błędami i poważnymi zmianami w treści.

To samo dotyczy grzechu pierworodnego, stworzenia człowieka, diabła...
WSZYSTKO BYŁO ZUPEŁNIE INACZEJ
Jahwe, czy "Lucyfer" to ta sama ekipa tego samego gatunku...jedyne co mieli wspólne to zainteresowanie się człowiekiem do własnych celów - Nasze szczęście nigdy nich nie interesowało.

Cooper jest bardzo naiwny w tych sprawach...

Wiecie kiedy zaczyna się prawdziwy Czad (jakby powiedziała Paris Hilton ;) ) Kiedy biblia zaczyna pokrywać się z legendami Zulusów...to jest dopiero wypas na maxa. A wiecie dlaczego - bo wszytko musi się ze sobą do cholery zgadzać...MUSI. Szukajcie połączeń ale nie w obowiązującej wersji biblii bo to prowadzi naprawdę do niczego i jest całkowitą stratą czasu.



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 12:07 
"Odyseja Kosmiczna 2001". Myślę że ten film i jego zawiła symbolika, którą wyjaśnia Cooper, rozjaśniła by Ci nieco w głowie.
Tu kilka słów z innego tematu:

Jako ciekawostkę dodam, że S. Kubrick został znaleziony martwy na 666 dni przed 1-szym Stycznia 2001 roku, oraz fakt, że oficjalnie popiera i gloryfikuje obraz sam Watykan!!!

"Odyseja Kosmiczna 2001" jest na liście filmów polecanych przez Watykan jako dzieła o szczególnej wartości moralnej i religijnej. Podobno były przypadki, że po obejrzeniu tego arcydzieła ludzi zaczynali wierzyć w Boga. Coś niezwykłego w tym jest. Pod przykrywką nudnawego filmu s-f kryje się jedno z największych objawień sztuki filmowej.
Zagłębcie się w ten film, pozwólcie mu oddziaływać na waszą podświadomość, a uznacie, że to najwybitniejsze osiągnięcie w dziedzinie filmu. Bez wątpienia. Są filmy lepsze od 2001OK, ale nie ma wybitniejszych.
Podsumowując. Wrażenia, jakie odniosłem podczas seansu są nie do opisania. Kubrick od dawna miał miejsce wśród moich ulubionych reżyserów, ale teraz myślę, że jest chyba tym nr 1. Nikt nigdy już nie pokaże mi, co można zrobić z człowiekiem, jak można go omotać, oczarować swoją genialną wizją. Nikt już nie wywrze na mnie większego wrażenia, zarówno estetycznego jak i psychicznego. Scena kosmicznego płodu z samego końca filmu jest czymś wstrząsającym, przerażającym i fascynującym zarazem. Poezja.


Pozdrowionka;)



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 12:17 
Pojechales @red...
nie zgodze sie z toba. Przede wszystkim jakbym powiedziala ze jestes taki sam jak Hitler, to watpie czy sie zgodzisz...Jestes czlowiekiem jak on, powiedzmy "jedna paczka"...ale nie taki sam.
Bog i Szatan tacy sami? Chcialbys, uprosciloby to troche twoje widzenie swiata...
Ale robisz co mozesz, walczysz jak mozesz, szacunek za to.



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 12:23 
Redmuluc mocno się zmienił ostatnimi czasy... miejmy nadzieje, że to nie przez praktykę nocną, z której Monika musiała zrezygnować, bo widziała cały ten astralny syf :x

Red, pamiętaj, że wiele rzeczy zostało dodanych do Biblii, ale tylko to co jest tam najpiękniejsze jest prawdą.
Wszystkie te bzdury, że trzeba grabić terytorium wroga, zabijać jego dzieci i żony - śmiem twierdzić, że dodali to Illuminaci...

Jak wciągniecie się w to konspiracyjne gówno to ciężko będzie z niego wyjść... a już dodać całe to New Age towarzystwo - magików, reiki, oświeconych z uśmiechami przylepionymi do gęby. :bużki:

Podziękujmy Redowi, że dodał chociaż serduszka... :serce:



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 13:05 
oktaryna pisze:
Pojechales @red...
nie zgodze sie z toba. Przede wszystkim jakbym powiedziala ze jestes taki sam jak Hitler, to watpie czy sie zgodzisz...Jestes czlowiekiem jak on, powiedzmy "jedna paczka"...ale nie taki sam.
Bog i Szatan tacy sami? Chcialbys, uprosciloby to troche twoje widzenie swiata...
Ale robisz co mozesz, walczysz jak mozesz, szacunek za to.


Bóg Biblijny...Szatan Biblijny...tylko BIBLIJNY
Podobnie jak Chrubiny, Serafiny, Nahash, Czuwający, Annunaki, Nephilim...
o tym mówiłem...jako odniesieni do bardzo konkretnych istot z ich bardzo konkretnymi działaniami.
Zafałszowanie zapisów ksiąg biblijnych powoduje że odnosicie to do spraw Ostatecznych które mają się NIJAK do tej bandy wężowych szumowin :D

Ja nie piszę i nigdy nie pisałem o Biblii jako o jakiejś natchnionej Księdze Prawd Ostaecznych, dla mnie to kronika najwyżej.

saJms pisze:
Redmuluc mocno się zmienił ostatnimi czasy... miejmy nadzieje, że to nie przez praktykę nocną, z której Monika musiała zrezygnować, bo widziała cały ten astralny syf :x

Może nie obrażaj Moniki, bo jedyne co widziała to swoje problemy wewnętrzne, a to zawsze jest do załatwienia. :język:

saJms pisze:
Red, pamiętaj, że wiele rzeczy zostało dodanych do Biblii, ale tylko to co jest tam najpiękniejsze jest prawdą.
Wszystkie te bzdury, że trzeba grabić terytorium wroga, zabijać jego dzieci i żony - śmiem twierdzić, że dodali to Illuminaci...


O naiwności ludzka...w tym problem...że są tam mocne konkrety jak się wgryziesz...tylko jest to mało zabawne.
Iluminaci wtedy nie byli w planach. Choć patrząc na rody rzymskie... ?
Cofnij się do Sumeru...oryginalnych tekstów (bez Sitchina) ;)

Suchy pisze:
"Odyseja Kosmiczna 2001". Myślę że ten film i jego zawiła symbolika, którą wyjaśnia Cooper, rozjaśniła by Ci nieco w głowie.


Suchy za ten tekst powinieneś dostać bana. :język: Co ty sobie wyobrażasz, że miłośnik fantastki w moim wieku tego nie oglądał ? :D



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 13:14 
Dobrze RED, ale...

Co zmieni wiedza o tym, że Annunaki to Biblijny Szatan, skoro miłości w Tobie nie ma, a z bronią po ulicy chcesz latać?

Rozumiesz, że Oni karmią się negatywnymi rzeczami - strach, nienawiść, wkurw (nerwy)? A Ty z bronią w ręku co byś czuł? No właśnie...
Rozwalisz łeb Bushowi, On zginie, ale co z tego jeśli Oni są opętani przez 4.wymiar (Reptilians) czy Szatana, który NADAL będzie czekał aż ktoś odda się w ręce CIEMNOŚCI (czyt. strach, nienawiść). Obyś Ty nim nie był.

Wyobraź sobie, że już po wszystkim; stoisz na zgliszczach upadłej ziemii, gdzie widać tylko pokruszone budynki i smog...
Wygraliście... ale co z tego? Co dalej, jeśli chcesz zakładać nowy świat? Nadal masz nad sobą czyhające demony, które tylko czekają byś wybrał kolor CZARNY i tym się kierował tworząc prawo i obowiązki dla nowego ludu.
Twoja "dyktatura" musi być światłem, Twój stan Świadomości musi być ciepły, pełen miłości.. Tym masz nauczać nowych ludzi. Oni się będą uczyli od Ciebie i z Ciebie brali przykład.

Chyba, że wygodniej w TYCH czasach jest wybrać:

Nie ma ZŁA, nie ma DOBRA...

Ja jestem sam, bez emocji brnę przez życie - tylko obserwując... Po co się unosić na ludzkie cierpienie - taka ich KARMA... zapracowali sobie skur**yny w poprzednim życiu, którego nawet nie pamiętają :bangheadwall:
... a ja nadal idę z rozwojem duchowym do przodu... pałam... pustką... ale za to mam otwarte trzecie oko! :drugged:



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 13:22 
saJms pisze:
Co zmieni wiedza o tym, że Annunaki to Biblijny Szatan, skoro miłości w Tobie nie ma, a z bronią po ulicy chcesz latać?


Po pierwsze nie po ulicy tylko pod Ziemią :język:
Po trzecie Bush już nie rządzi...
Po czwarte ...karmią się ale nie wtedy kiedy działasz przeciwko nim fizycznie i dosłownie.
Taktyka i logika, angażujesz ich w walkę, siłą rzeczy "wytwórnia" zostaje zawieszona bo zużywasz energię na walkę. To nie działa jak prądnica w samochodzie. Jak jesteś sprytny to walczysz taktyką bez agresji, wtedy nawet to już nie działa.

Cytuj:
Wyobraź sobie, że już po wszystkim; stoisz na zgliszczach upadłej ziemii, gdzie widać tylko pokruszone budynki i smog...

Przepraszam ...a co oni właśnie robią ?



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 13:29 
saJms pisze:
Wyobraź sobie, że już po wszystkim; stoisz na zgliszczach upadłej ziemii, gdzie widać tylko pokruszone budynki i smog...

redmuluc pisze:
Przepraszam ...a co oni właśnie robią ?


Taka nasza karma, Krzysztofie... odpokutujmy... a nie... to gniew boży. :king:

Ten Świat się nie zmieni, jeśli nie będzie w nim / na nim / pod nim MIŁOŚCI... (przecież z tego się składamy)

a historia kołem się toczy, jak fortuna czy ruletka :mrgreen:

"Infinite Love Is the Only Truth: Everything Else Is Illusion" David Icke, Twój partner z Wysp. :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 13:31 
Oni nie sa czyms czym sie zdaja, nie myslicie o walce z ludzmi...
Co chcesz zrobic z tym karabinem, gdzie wsadzisz ta atomowke?
Nie ten wymiar...i dlatego tylko nasza milosc nie wystarczy... potrzeba zrodla tej milosci, od ktorego wszystko pochodzi. Ludzie, czy wy naprawde wierzycie w to ze takie kosmiczne szumowiny jak je sobie wyobrazacie potrafily stworzyc od podstaw gatunek ludzki i inne zyjace stworzenia? wasze cialo to zagadka naukowcow i wciaz cud natury dla nich! Leczy sie samo, regeneruje, nawet przeksztalca DNA... ile trzeba bylo milosci zeby stworzyc cos takiego, do tego z naturalna zdolnoscia do przejawiania uczuc, uczenia sie, szukania sensu istnienia, tworzaca swoj wlasny wszechswiat...
A jestesmy tylko czastka tego nieskonczonego ogromu...
Stworz Wszechswiat...potrafisz? Drako tez nie, ani zaden Szarak. Ale przeciez skads sie Wszechswiat pojawil...
Spoko @redmi, jest ktos wiekszy ponad nasze serca...i wcale nie zyczy ci az tak zle. Ty tez nie chcialbys aby twoje dzieci bezcelowo i bez konca cierpialy...



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 13:51 
oktaryna pisze:
.
Co chcesz zrobic z tym karabinem, gdzie wsadzisz ta atomowke?

To już akurat zrobiono i to dosyć skutecznie ;)

Cytuj:
Ludzie, czy wy naprawde wierzycie w to ze takie kosmiczne szumowiny jak je sobie wyobrazacie potrafily stworzyc od podstaw gatunek ludzki i inne zyjace stworzenia?


Nie oczywiście że nie...ale byliśmy znacznie doskonalsi, ONI nas nie stworzyli, ale upodlili zabierając nam długie życie i możliwości rozwoju. Sprowadzając do rangi żywności (lub gorzej "dopalaczy") Nasz gatunek stracił to bezpowrotnie. Czy zyskamy coś innego ? Wszystko wskazuje na to że tak..ale nie pod ich butem (kopytem) czy pazurem jak zwał tak zwał.



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 14:03 
Sie zgadza...
tyle ze oni juz sa skonczeni. i wiedza o tym. bardzo sie tego boja co nastapi, bo dla nich liczy sie przetrwanie...
Nie przezyja tej zmiany, nie przezyja tej najwyzszej ingerencji...wiedza to od tysiecy lat, i robia to co stracency:
ida na calego, zabieraja ze soba tak wielkie zniwo jak umieja. tylko to im zostalo...niewiele juz maja czasu.

Ale to przyjemnosc patrzec jak sie nie zgadzasz, @redmi...
retoryka twarda, ostre tematy...a jakze to rozne od @pbsofta...
przyklad na to ze jednak mozna.
sorry za offtop, normalnie nie moglam... :bukiet:



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 15:36 
red, jak mamy sięgnąć do źródeł sumeryjskich bez niczyich przekładów? ja pisma klinowego nie znam i tłumaczyć nie podołam. ostatnio zarzucałeś mi, że Biblię w przekładzie używałam do pewnej analizy. a co? po hebrajsku mam czytać ST? a Popol Vuh pewnie w języku Keczua? :) dopóki sama nie poznam języka to tylko się na przekładzie mogę opierać, czyż nie? jakichś kanonów musimy się trzymać, bo sami każdego źródła pisanego na świecie nie przetłumaczymy...



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 16:54 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 29 maja 2009, 19:21
Posty: 285
Dawno temu moja pierwsza wspaniała nauczycielka religi siostra Teresa, powiedziala, ze Lucyfer jest upadlym zbuntowanym aniołem ktory wciągnał w bunt czesc innych aniołow, którymi my byliśmy.
Pan Bóg zdenerwował sie i postanowił unicestwić buntownikow, ale podniosł sie straszny lament i błagania o litosc więc dał nam szanse i stworzyl ziemię, na ktorej my upadłe anioły mamy wybor komu chcemy słuzyc i w którą stronę iść. Jest to ostateczna próba i szansa dla nas.

Te słowa zapadły głeboko w moim sercu i pamięci i dzieki nim idac przez życie, nie miałam wiele dylematów.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 lip 2010, 16:58 
@quanta... nawet nie wiesz jak miło znów Ciebie widzieć;)
:uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 28 lip 2010, 17:26 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 29 maja 2009, 19:21
Posty: 285
Jestem z Wami cały czas, tak wiele Wam zawdzieczam jestem pełna podziwu czytajac Wasze madrosci :bużki:

Wiemy, ze zło rzadzi światem i kto jemu służy. Czym bardziej zgłebiam temat, tym wyraźniej widze. Nie wiem dlaczego ale dlugi czas nie mogłam uwierzyc, ze czlowiek moze oddac dusze za dobra doczesne. To takie powieszchowne ,marne.
Geny czy wychowanie ? co jest przyczyną ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 47 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group