Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 sie 2019, 19:40

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Wieża Babel
Post: 31 maja 2011, 22:16 
Obserwując sposób w jaki aktualnie dyskutuje się w niektórych z równoległych wątków , postanowiłam podzielic się kawałkiem swojej wiedzy. Mam nadzieję, mogłaby pomóc nam w zrozumieniu siebie nawzajem.

Ponieważ w tekst bardzo łatwo wkradają się dwuznaczności, chciałabym na początku zaznaczyc, że moim celem jest dołożenie od siebie kilku informacji, które mam nadzieję pomogą spojrzec na niektóre kwestie z nieco innej niż dotychczasowa perspektywy. Jednocześnie chciałabym zastrzec, że w zakresie moich intencji nie leży żadna manipulacja- bo z tego co zauważyłam słowo to często jest tutaj nadużywane, jednak perswazja mająca na celu
delikatną modyfikację w zakresie postaw poznawczych jak najbardziej celem niniejszej wypowiedzi jest.


Temat ten nazwałam Wieżą Babel, ponieważ w moim odczuciu to określenie krótko i trafnie określa ogólno- międzyludzki sposób komunikacji. Wieża Babel którą mam na myśli to nie tylko to, że ludzkośc porozumiewa się różnymi językami. Wieża Babel bowiem występuje między ludźmi w codziennej komunikacji, co niestety rodzi głębokie nieporozumienia, będące później przyczyną konfliktów: od wojen domowych po globalne.
Dlatego uważam, że komunikacja oraz jej jakośc jest czynnikiem niezwykle istotnym w kształtowaniu rzeczywistości, a znajomośc kilku podstawowych mechanizmów jakimi komunikowanie się rządzi, pozwala na szersze oraz bardziej dogłębne zrozumienie nie tylko tego co inni nam komunikują, lecz również tego, dlaczego my w taki właśnie a nie inny sposób dany komunikat odbieramy.



Język jest systemem znaków. Znak to jakiś układ rzeczy albo zjawisk, wygenerowany przez nadawcę w celu wywołania określonych myśli u odbiorcy. Komunikacja jest możliwa, ponieważ istnieje konwencjonalny sposób łączenia znaków z określonymi myślami. Te konwencjonalne połączenia- asocjacje różnią od siebie z uwagi na szereg czynników: od osobistego doświadczenia począwszy na cywilizacyjnych systemach wartości skończywszy.

Słowa, zdania, a nawet większe „odcinki” tekstu/ mowy są właśnie takimi znakami. Znaki posiadają swoje desygnaty- obiekty oznaczane przez dane znaki/nazwy. Np. obiekt o czterech łapach , ogonie oraz wydający szczekliwe odgłosy jest desygnatem nazwy „pies”. Jeżeli założylibyśmy, że desygnaty to jest zbiór wszystkich „rzeczy” (uwaga: rzeczą w tym przypadku jest dla mnie zarówno stół, uczucie rozpaczy czy ogólne pojęcie na temat fizyki kwantowej ), które podlegają czy to subiektywnym, czy obiektywnym procesom poznawczym (będę je nazywała dalej artefaktami), to komunikaty ( poprzez komunikat rozumiem każdy- mniej lub bardziej skomplikowany ciąg znaków) byłyby takim „interfejsem” odsyłającym do określonego artefaktu bądź ich grupy.

Same artefakty w moim odczuciu mają strukturę holarchiczną: są sumą narastających całości i jeśli mielibyśmy to zobrazowac, to owa holarchia miałaby strukturę koncentrycznych kręgów, a raczej sfer, gdzie kolejna warstwa zawiera poprzednie- rosyjskie matrioszki byłyby tego najodpowiedniejszym przybliżeniem.
Obrazek



Cała zabawa polega teraz na tym, że przy bardziej rozbudowanych komunikatach te same interfejsy często odsyłają do innych „zestawów” matrioszek lub do tego samego zestawu, lecz do różnych ich „rozmiarów”- czyli zakresów. Zauważcie proszę, jak gigantyczny asumpt do nieporozumień taka sytuacja stwarza. Mając przed oczami czy też „uszami” ten sam interfejs- każdy z nas ma jednocześnie w umyśle jeśli odrębną „matrioszkę”.

W naukach humanistycznych, których istnienie oparte jest na teoretycznych koncepcjach, aby zredukowac taką „wieżę Babel” wprowadzono intersubiektywną komunikowalnośc: brzmi strasznie, jednak odnosi się do tego, żeby umówic się, jakie desygnaty dokładnie mieszczą się w danym pojęciu tak, żeby wszyscy podnoszący dyskusję w jakiejś kwestii wiedzieli, o czym mówią. Oczywiście nie do końca zdaje to egzamin, jednak porządkuje w jakiś sposób przestrzeń semantyczną.

Umiejętne oraz świadome komunikowanie się, w mojej ocenie polega na tym, żeby wiedziec do jakiej potencjalnie matrioszki nasz komunikat odbiorcę odeśle i czy faktycznie to taką matrioszkę chcemy „wywołac” oraz mieć świadomośc, dlaczego pod wpływem pewnych komunikatów takie a nie inne „matrioszki” wyświetlają się w naszych umysłach.
Tu otwiera się przedpole do dyskusji o manipulacji. Jeśli wyjdziemy z założenia, że manipulacja ma na celu wywołanie określonego skutku umysłowego u odbiorcy, to manipulacją musielibyśmy nazwac każdy niemal akt komunikacji. W literaturze przedmiotu znalazłam wręcz nawet stwierdzenie, że „ w realnej komunikacji międzyludzkiej nie jest możliwe jedynie czyste informowanie, niewpływające na postawy lub działania odbiorcy” .

Ta „nieneutralnośc” komunikatu wynika w moim odczuciu głównie z tego, że każdy przepuszcza go przez swój pryzmat. Socjologowie mówią o tym, że rzeczywistośc , w tym również komunikaty jest przez ludzi interpretowana z tzw. „współczynnikiem humanistycznym” . Chodzi o to, że każda jednostka w subiektywny sposób nadaje znaczenie odbieranym przez siebie komunikatom. To subiektywne znaczenie nadaje komunikatowi „wagę” oraz w dalszej konsekwencji tworzy wartośc. Jednak to nie sam komunikat tworzy określoną wartośc- to my pod jego wpływem owe „wagi” oraz „wartości” produkujemy.

cdn :)



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

 Tytuł: Wieża Babel
: 31 maja 2011, 22:16 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 31 maja 2011, 22:55 
...czyli: za kazdym razem jak z kims sie porozumiewam, odpalaja mi poszczegolne moje programy, czesto nawet jako kolejne sekwencje.
KOBIETO, PROSCIEJ !!

BTW. musze przeprosic chyba Illuminatow za posádzenie o zle intencje. CHYBA NIE ZROZUMIALAM PRZEKAZU I POSZLO NIE W TE MATRIOSZKI... 8-)

...czy to ja jestem debilem, czy ktos mnie tu robi w konia ? :? :cooo?:



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2011, 5:28 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 07 sty 2011, 18:56
Posty: 310
Sprawa jest o wiele prostsza. Sądzę, że nikt nie bawi się w interpretację A jako B, by osiągnąć wniosek C - tylko patrzy na treść i ją komentuje. Niezgoda nie wynika z braku rozumienia, a z rażących niespójności, które już wykazano.

PS Zapewne istnieje także świadomość reakcji wywoływanych przez posty - jednak znów zupełnie czym innym jest kwestia braku korzystania z nich.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2011, 6:56 
@ Iriomote Okti, mi bardziej chodzi o mechanizm działania niż sam fakt istnienia "programów" o których pisałaś. Nie bardzo rozumiem o co chodziło Tobie z tymi Illuminatami- bardziej interesuje mnie w tym momencie zwykła komunikacja między <nami tu na "dole">. Nie jest moim celem robienie z kogokolwiek jakiegoś debila jak to określiłaś. Stwierdzenie "odpala się program" jest dla mnie ogólne- jest prawdziwe, jednak ogólne- a wierz mi, że celem moim jest tu wniknąc w większe detale i subtelności, otworzyc może jakąś boczną ścieżkę aniżeli kogokolwiek ewangelizowac.

@Aver- wiadomo o co chodzi :uśmiech: Tylko tym razem naprawdę nie interesują mnie ani wywody pani R., ani ewentualne plany elit co do tego w jaki sposób ma się nas tutaj unicestwic. Chciałabym po prostu przeanalizowac niektóre procesy jakie zachodzą w umysłach w nadziei, że to po prostu komuś w jakiś sposób pomoże.
Z drugiej strony - po prostu lubię pisac- równie dobrze mogłabym tego nigdzie nie zamieszczac- jednak tu z egoistycznych pobudek własnych jest mi łatwiej myślec dalej, jeśli mam jakiś feed back z otoczenia- może jest po prostu coś czego nie widzę? To się wtedy dowiem :)

To się wyspowiadałam :)



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2011, 7:41 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
sprawa jest dość dobrze opisywania w literaturze ezopsychologicznej; ponadto polecam Don Miguela Ruiza, który prostymi słowami opisuje toltecką koncepcję komunikacji pomiędzy ludźmi i znaczenie symboliki języka we wzajemnym rozumieniu;

poniżej wybór dokonany przez pracowitego@Michała Anioła ze ŚG

Cytuj:
Nawyki i wyobraźnia są o wiele silniejsze niż logika i siła woli" – mówi Paul McKenna, światowej sławy terapeuta.
Jak pracuje Paul i dlaczego jest tak skuteczny? Powierzają mu swoje "emocje" wielcy tego świata. Gwiazdy sportu, biznesu, kina, członkowie rodzin królewskich. Po trzydziestoletniej praktyce McKenna dochodzi do wniosku: "Twój umysł jest jak komputer - ma własne oprogramowanie, dzięki któremu możesz porządkować swoje myśli i panować nad zachowaniem. Po wielu latach pracy z ludźmi zmagającymi się z różnymi problemami zrozumiałem, że niemal wszystkie mają to samo podłoże - negatywne programy działające w podświadomości".

Zmienić "całego człowieka"
Wedle Mckenny świadomość, podświadomość, fizjologia ciała to system zintegrowany. Rozum, serce, ciało działają jak naczynia połączone. Dokonując zmiany w którymkolwiek z tych systemów oddziałujemy na dwa pozostałe. Możesz w to wierzyć lub nie, ale działa, np.: jeżeli nie zmienisz ,,matrycy” w umyśle, nie schudniesz! Radykalna dieta zadziała, owszem, ale bez dokonania głębszych zmian na poziomie świadomości i podświadomości, wrócisz do pierwotnej wagi. Umysł świadomy zbiera bodźce i nadaje im znaczenie. Ten drugi proces jest determinujący. Skupiając się na aspekcie świadomości czasami nie dochodzimy do sedna problemu. "Rozumiemy, co widzimy, tylko wtedy gdy nadamy temu znacznie" - twierdzi McKenna. A co jeśli jeśli nie nadajemy odpowiednich znaczeń temu co widzimy? Świadomość może zwodzić, jeśli np.: mamy wdrukowane sugestie, które ją zaburzają. Spektakularnym przykładem może być ćwiczenie, kiedy mężczyzna przy pomocy hipnozy ma wyłączoną część procesu nadawania znaczenia, odpowiedzialną za rozpoznawanie ludzi. W konsekwencji widzi swoją narzeczoną, ale jej nie rozpoznaje. Człowiek rozumie co widzi, tylko gdy nada temu znaczenie. Filtry percepcyjne mogą determinować ogląd zdarzeń.

Podświadomość to klasyczny autopilot. Prowadzisz auto, wiążesz sznurówki, bez większego angażowania świadomego umysłu. Podstawowym mechanizmem nawyków jest skojarzenie. Z kolei ciało ma swoją inteligencje, zarządza nim autonomiczny układ nerwowy. On reguluje pracę układu trawiennego, cykl czuwania i snu. Reaguje na bodźce, często bez interwencji świadomości. Widzisz nagle ostre światło i natychmiast przymykasz powieki.


Dobrze jest zmieniać swoje życie, pokonywać bariery mentalne, emocjonalne, fizyczne. Ale warto pamiętać o starej prawdzie. Carl Jung w autobiografii: "Wspomnienia, sny, myśli" przytacza swoją rozmowę z Wodzem Indiańskich (Oczwie Biano) w Nowym Meksyku. Wódz mówi: Spójrz, jak okrutnie wyglądają biali. Mają wąskie usta, ostre nosy. Gapią się, zawsze czegoś szukają. Czego szukają? Biali zawsze czegoś chcą, zawsze są niespokojni i niecierpliwi. Uważamy, że są szaleni. Jung spytał Wodza: Dlaczego uważasz, ze są szaleni? Ten odparł: Mówią, ze myślą głową. Jung spytał: A Ty czym myślisz? Wódz odpowiedział: Myślimy tym, wskazując na serce.


więcej na http://forum.swietageometria.info/index.php/topic,272.msg3998.html#msg3998

tak, zdecydowanie za dużo "głowy"

taki autetntyczny dialog:
-widziałam demony :boisie:
- a skąd wiesz, że to były demony?
- wyglądały jak demony
- a czemu się ich bałaś, coś Ci chciały zrobić?
- no... nie, po prostu wygladały strasznie
- tzn. jak?
- no, po prostu strasznie bałam się
- co chciały Ci zrobić?
- no...nic po prostu bałam sie

taka właśnie jest percecpcja "z głowy" - postrzeganie poprzez filtry

na tym forum też instalowane są filtry percepycjne....



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 cze 2011, 9:11 
@Kate

Im bardziej chcesz przekonywac, tym wiekszy opór napotkasz.
Tym bardziej jesli szukasz tylnych wejsc. Moj program wlasnie mi odpalil, i zakomunikowal:
"Ona znowu sie bawi w aniolka, co nas oswieca na chama, a podchodzi jak hiena szukajac jak by tu wreszcie ugryzc."
Ale nie bój nic- to tylko program. Jestem tego swiadoma. :twisted:

Jednakze...
DIABEL TKWI W SZCZEGÓLACH, A W PROSTOCIE- SILA.
Nie kupuje kolejnej proby sprzedania mi swiatla kosmicznego gratis + VAT.
Za bardzo zawijasz w jedwab.



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2011, 10:16 
:bezradny:



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2011, 11:05 
Cytuj:
Wieża Babel: od wojen domowych po globalne.

Troche skróciłem to zdanie tak a bym mógł napisać że masz całkowitą rację.A na dowód tego piosenka :muza: :D

phpBB [video]



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2011, 12:30 
@ Muhad, ja chyba po prostu jestem zmuszona zaakceptowac ten Twój niewybredny styl pisania- przyznam, że z pewnej perspektywy jest on nawet ciekawy :uśmiech:

W odniesieniu do tego skąd taki misz masz nam się pojawił na tej planecie to skora jestem w tej materii przyznac Ci rację (tym razem tak na serio, bez złośliwości). Jasne, że dobrze jest wiedziec "dlaczego" w sensie źródła danego stanu rzeczy. Nie mniej jednak już bez względu na tą pierwotną przyczynę, faktem jest to, że ze "spuścizną" tego musimy bujac się dalej. Mnie po prostu interesuje jak efektywnie w takim bałaganie się poruszac.

@ konserwa- fajny ten cytat przez Ciebie przytoczony, nie słyszałam wcześniej o Don Miguel'u Ruizu. W ogóle jak macie jakieś tego typu odnośniki, źródła, czy własne przemyślenia, to byłoby bardzo fajnie jakbyście to tu wrzucili (nie wiem, może na forum gdzieś już to było, a o tym nie wiem). Sorry, przecież chyba nie tylko ja mam coś na taki temat do powiedzenia, prawda?



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2011, 12:33 
Kate pisze:
Sorry, przecież chyba nie tylko ja mam coś na taki temat do powiedzenia, prawda?


No co ty, powaznie ?? :shock:
Dziekujemy za pozwolenie nam na wypowiedz w temacie.



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2011, 12:37 
:bezradny: :bezradny:



Na górę
   
 
 
Post: 01 cze 2011, 14:10 
Cytuj:
W taki sposób nie wyjdziesz z uzależnienia systemowego.


Ciekawe ile osób wyszło z uzależnienia systemowego stworzonego przez tych rządzących nami,którzy mówią haruj i zapierdalaj dla tygodnia wakacji.
Albo zdrowiem płacić za awans.Wybacz że Cię karmię drenażem energetycznym.Sam nie wiem kiedy ziemia się tu podemną zarwie. :drinkuje:



Na górę
   
 
 
Post: 02 cze 2011, 8:48 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 29 gru 2010, 10:01
Posty: 118
Płeć: mężczyzna
I myślę, że korzystając z tego sparafrazowanego OSTRego, można dodać, żeby spalić trochę gniewu- koniec świata przegapimy na tych sporach :D

_________________
http://www.e-tekst.pl/profile/998



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 cze 2011, 9:26 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
tak jak wspomniałem wyżej, Don Miguel Ruiz w "Czterech umowach" pisze prosto i pięknie także o magii słowa, dlaczego należy je szanować - polecam

żeby potem głupot nie gadać i nie pisać

książka do nabycia w prawie każdej ezoterycznej księgarnii



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 cze 2011, 11:44 
Ojej, no dobra. Idźmy jednak dalej. Rozumiem, że każdy ma swój punkt widzenia i ok. Nie zmienia to jednak faktu, że mnie w dalszym ciągu pewne rzeczy nurtują i tym razem znów pozwolę Sobie o tym napisać.

Muhad, piszesz o tym, że nie warto rozkminiac jak się tu poruszać, tylko żeby zdać sobie sprawę z prawdziwej naszej natury. Czy dobrze Cię zrozumiałam, że sugerujesz to, że mamy się „odciąc” od tego „że” oraz „w jaki sposób” nasza ego- osobowośc postrzega rzeczywistośc, bo ona jest wykrzywiona, zmanipulowana dzięki różnym zabiegom o których wspominałeś?

Jeśli rzeczywiście tak uważasz, to nie do końca z takim stanowiskiem mogę się zgodzic. Chcąc nie chcąc, eksplorujemy rzeczywistośc za pomocą „narzędzia” albo „aspektu” jakim jest człowiek, chociaż wolę o wiele ładniejsze określenie zaczerpię te z materiałów Wingmakers – instrument ludzki. Czy zatem mając świadomość tego , że jest coś „poza” owym instrumentem- w sensie, że jest również muzyk (na którego jeśli dobrze rozumiem chciałeś zwrócic uwagę), należy instrument obdarzać mniejszym zainteresowaniem? Najlepszy nawet muzyk nie będzie miał możliwości doświadczyc pełni swojego talentu, jeśli będzie dysponował źle nastrojonym instrumentem. W mojej ocenie nie można w pełni doświadczyc swojej natury, jeśli poszczególne aspekty naszego istnienia nie współbrzmią ze sobą harmonijnie. Dlatego też jednak w dalszym ciągu będę trwała na stanowisku, że warto się sobie samym przyglądac i uzyskiwac świadomość tego jakie mechanizmy owym <instrumentem> rządzą.

To, jakimi ścieżkami taką samoświadomośc się uzyskuje to już jest sprawa mniejszej jak dla mnie wagi. Jedni trenują jogę, drudzy czytają jakieś opracowania, jeszcze inni doświadczają jakichś wglądów.



Na górę
   
 
 
Post: 03 cze 2011, 12:26 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Wiele nauk duchowych stara się wpoić nam, że aby odkryć swoją prawdziwą naturę, musimy pozbyć się umysłu, bo umysł jest naszym najgorszym wrogiem. Wszystko zależy od tego, co definiujemy, jako umysł. Fakt jest taki, że świadomość, albo raczej to coś co zwiemy świadomością nie może istnieć bez umysłu, albo raczej może, ale wtedy jak to mówi fizyka kwantowa, jedyne co by istniało to możliwości bez żadnego konkretnego zdarzenia (doświadczenia). Świadomość jest tak jakby nieskończonym zbiorem wszystkiego, co jesteśmy sobie w stanie wyobrazić, umysł natomiast z pośród tych nieskończenie wielu elementów wyodrębnia, tylko jeden, który nazywamy "momentem obecnym". Tak więc umysł jest niezbędny, do tego, aby coś takiego jak doświadczenie momentu obecnego, mogło w ogóle istnieć. To właśnie za pomocą umysłu, świadomość doświadcza samej siebie, bez umysłu, jej istnieje nie miało by sensu, no bo po co.

Świadomość = Wszystko
Umysł = Jedno (Teraz)

Oczywiście można zadać sobie pytanie, które brzmi "czemu to co jest, jest takie jakie jest, a nie inne?". Skoro świadomość zawiera w sobie wszystko, a umysł wyodrębnia tylko jeden element z tego wszystkiego, to czemu wyodrębnia akurat ten, a nie inny? Co złożyło się na to, że teraźniejszość wygląda tak, a nie inaczej? Prawdę mówiąc (mam nadzieję) to nic się na to nie złożyło, bo tak na prawdę, teraźniejszość, której doświadczamy, nie jest jedyną teraźniejszością, która istnieje, a jedynie tą którą my doświadczamy. Według fizyki kwantowej, obok siebie istnieje nieskończenie wiele równoległych wymiarów, w których teraźniejszość wygląda inaczej. Teraz pisze posta na forum, a w innym wymiarze, w ogóle nie wiem co to jest internet. Aby łatwiej to pojąć wystarczy zapodać sobie prostą wizualizację, gdzie świadomość jest nieskończonym płótnem, na którym istnieje nieskończenie wiele kolorowych punktów (umysłów), z których każdy ma inny kolor (z których każdy doświadcza, czego innego). Każdy obserwator teraźniejszości jest innym kolorem.

Świadomość = Wszystko
Umysł = Jedno (Teraz), ale... takich umysłów, które wyodrębniają, tylko jeden element z pośród nieskończenie wielu elementów, jest również nieskończenie wiele, tak więc...

Świadomość = Umysł... równowaga zachowana.

Wiem, wiem, brzmi to na niezłe sci-fi, ale to nie są jakieś tam wymysły, ale raczej teorię naukowe, które według mnie, jak do tej pory, najlogiczniej tłumaczą to, czym jest wszechświat, rzeczywistość, umysł, życie.

Wracając do metafory przytoczonej przez Kate, wychodzi na to, że jeden muzyk (świadomość), gra wszystkie możliwe utwory jednocześnie, a my... jesteśmy jednym z takich utworów.

Problem w tym, że w przypadku naszej teraźniejszości, istnieje jeszcze coś, oprócz świadomości oraz umysłu. To coś nazywa się ego i to własnie tego, powinnyśmy się pozbyć, (o ile w ogóle można dać takie stwierdzenie w naukach duchowych). Ego można porównać, do muzyka, który próbuje grać własną melodię, wbrew tej melodii, którą gra świadomość. Melodia świadomości nie podoba się ego (teraźniejszość nie podoba się ego), więc ego, stara się zagrać własną melodię (tworzy własną teraźniejszość, własną iluzję) i wierzy, że jest ona prawdziwa. Takim oto sposobem, nasz obraz teraźniejszości staje się wypaczony, ponieważ zamiast zgodzić się z tym co jest (zaakceptować melodię świadomości), wolimy tworzyć własną melodię. Postrzegamy rzeczywistość nie taką, jaką jest na prawdę, lecz przez pryzmat, własnej melodii, którą staramy się na nią nałożyć. Efektem tej melodii jest właśnie to, co Kate nazwała Wieżą Babel, ale ja najzwyklej wole nazywać to... informacją, bądź też... myślą. Informacja, bądź też myśl jest efektem wynikającym z ciągłej próby interpretacji momentu obecnego. Począwszy od alfabetu, przechodząc przez matematykę, fizykę oraz wszystkie inne dziedziny, jakie istnieją, skończywszy na naukach duchowych, wszystko jest jedynie grą (melodią) ego. Melodia ta jednak nie jest zła, gdyż fundamentalnie ma ona w sobie jeden cel... skończyć się i właśnie to jest to, do czego wszyscy dążymy, do zakończenia grania własnej melodii i zrozumienia, tego że, jedyna melodia, to ta która sama już się gra, dokładnie teraz.
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 cze 2011, 21:54 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Kate pisze:
...
W mojej ocenie nie można w pełni doświadczyc swojej natury, jeśli poszczególne aspekty naszego istnienia nie współbrzmią ze sobą harmonijnie[/b]. Dlatego też jednak w dalszym ciągu będę trwała na stanowisku, że warto się sobie samym przyglądac i uzyskiwac świadomość tego jakie mechanizmy owym <instrumentem> rządzą.

Nasza prawdziwa natura, istnienie nie posiada żadnych "aspektów", jest pełnią i harmonią.
To o czym piszesz to raczej próbą postrzegania nas samych przez pryzmat ego-umysłu i spolaryzowanego świata, możesz ten pryzmat ustawiać pod dowolnymi kątami "przyglądać" "uzyskiwać" , a jedyną rzeczą jaką uzyskasz będzie papka której oczekuje twój ego-umysł.
To błędne koło w którym utkwiła nasza cywilizacja.
Cytuj:
To, jakimi ścieżkami taką samoświadomośc się uzyskuje to już jest sprawa mniejszej jak dla mnie wagi. Jedni trenują jogę, drudzy czytają jakieś opracowania, jeszcze inni doświadczają jakichś wglądów.

... albo porzes czytanie książki o "rajskich" świetliczkach :lol: :lol:
Jesteś (my) jak ptak który marzy aby ktoś go nauczył latać, bo w telewizji usłyszał że to fajna zabawa :lol: :lol:

P.S Jeśli chodzi o Wingmakersów, to rzeczywiście kiedyś (dawno temu) z tym mocno rezonowałem i nadal uważam że są to wysoce wartościowe materiały.
Ale jedna rzecz jest szczególnie istotna, to napominanie nas abyśmy wreszcie stanęli na własnych nogach i np. wyrzucili w.w materiały do kosza - znalazłeś Buddę, zabij Buddę.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 17 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group