Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 04 lip 2020, 15:51

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
Post: 09 mar 2013, 18:36 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 maja 2010, 14:47
Posty: 81
Lokalizacja: Polandia
Płeć: mężczyzna
Nie wiem, czy to już było, więc jak coś to zapodaję...

Szukając dziś informacji o historii wiedzy matematycznej natknąłem się na intrygującą postać historyczną, z którą wiąże się sporo dziwnych wydarzeń i artefaktów. Jednym z tych artefaktów była gadająca głowa-wyrocznia wykonana z brązu, a jedną z najdziwniejszych historii jest tzw. hipoteza widmowego czasu, według której blisko 300 lat z okresu panowania tego papieża w ogóle się nie wydarzyło! :drugged:

Zaciekawieni? :szampan: No to może po kolei...

Postacią tą jest niejaki Gerbert d'Aurillac, znany bardziej jako papież Sylwester II. Zanim koleś został papieżem, najpierw zwiedził kawał świata, sporo się ucząc. Wstąpił do klasztoru Benedyktynów św. Geralda z Aurillac, gdzie szybko dał się poznać jako entuzjasta nauki. Obdarzony wnikliwym umysłem i żądzą wiedzy studiował matematykę i astronomię. Było mu jednak ciągle mało, więc dalsze nauki pobierał w sąsiedniej Hiszpanii, która wówczas była pod panowaniem Arabów. Arabowie znali sporo starożytnych sekretów i tajemnej wiedzy, nieznanej w średnowiecznej Europie. Głównie z dziedzin matematyki, jak algebra, "algorytmika" czyli teoria liczb, liczby dziesiętne przywleczone od Hindusów, ale także astronomia i astrologia od Chaldejczyków (kapłanów babilońskich), egipska wiedza o Alchemii, grecki gnostycyzm i hermetyzm... generalnie sporo "magicznej" wiedzy, która ciemnym Europejczykom się w dupie nie mieściła ;-) bo ledwo wtedy potrafili rachować. Poniższe kilka cytatów pomoże przybliżyć stan wiedzy Europejczyków z tamtych czasów, która w porównaniu z wiedzą Arabów była przedszkolem ;-)

"Urodziłem się i wychowałem wśród pól i wśród oraczy; sam prowadzę swoje sprawy i swoje gospodarstwo, odkąd ustąpili mi miejsca posiadacze dóbr, z których ja teraz korzystam. Otóż nie umiem rachować ani na żetonach, ani piórem." (Montaigne, "Próby", Księga II)

"Od upadku cesarstwa rzymskiego aż do końca średniowiecza „oświata” w Europie Zachodniej pozostawała bardzo ograniczona. Nieliczni uprzywilejowani, którym nie skąpiono na naukę, uczyli się najpierw czytać i pisać. Potem objaśniano im gramatykę, dialektykę, retorykę, a czasem teorię muzyki. Potem wykładano im bardzo pobieżnie astronomię i geometrię i jednocześnie uczono liczyć na palcach oraz pisać i odczytywać cyfry rzymskie. I niczego poza tym ich nie uczono; wtajemniczenie w sztukę rachunku nie wchodziło do programu." :mrgreen:

"Działania arytmetyczne, nawet bardzo elementarne, nie były wtedy w zasięgu ogółu, ale były zastrzeżone dla bardzo szczupłej kasty specjalistów, którym długie i żmudne studia pozwoliły opanować tajemniczą i jakże skomplikowaną technikę abaków rzymskich. Wielki szacunek, jakim cieszyli się rachmistrze owych czasów, sam już świadczy, jaka trudna była ta technika arytmetyczna. Zwyczajne mnożenie, z którym przeciętne dziecko radzi sobie dziś w ciągu kilku minut, wymagało wtedy kilku godzin subtelnej roboty specjalistów. A zwracać się do nich musiał każdy kupiec, który chciał wiedzieć, ile wyniosły jego wpływy i wydatki miesięczne." :język:

"Opowiadają, że pewien bogaty kupiec średniowieczny mający dość środków na to, żeby dać swemu synowi wykształcenie handlowe, radził się kiedyś wybitnego specjalisty, dokąd ma syna posłać w tym celu. Rada była zdumiewająca dla przeciętnego człowieka XX w.: „Jeśli ci wystarczy, że on się nauczy dodawać i odejmować, to można go posłać do dowolnego uniwersytetu w Niemczech lub we Francji. Jeśli jednak chcesz, żeby poznał także mnożenie i dzielenie, założywszy, że będzie do tego zdolny, to trzeba go wysłać do szkół włoskich”."
[Źródło cytatów: http://islam.pl/artykul/153/matematyka- ... nia-europy ]

Podczas gdy Europejczycy ledwo radzili sobie z arytmetyką, Arabowie rozwalali już algebrę, trygonometrię, ciągi nieskończone (o których dowiedzieli się od hinduskich uczonych ze szkoły matematyki i astronomii w Kerala) i podstawy rachunku różniczkowego (tak, dobrze widzicie: Newton wcale go nie wymyślił, ani nawet nie był pierwszym Europejczykiem, który się w to bawił :hi hi: ). Nie dziwota, że ich rewelacje spodobały się przyszłemu papieżowi :king:

"Dzięki długiemu pobytowi w Hiszpanii stał się uczniem mistrzów arabskich, którzy nauczyli go, jak się posługiwać astrolabium, wytłumaczyli mu swój system numeracji i wyłożyli wszystkie swoje metody rachunkowe. Według legendy ten przyszły Papież Roku Tysiącznego dotarł aż do Sewilli i Kordoby i odwiedzał tam uniwersytety arabskie w przebraniu muzułmańskiego pielgrzyma. Nie jest to wykluczone, ale bardziej prawdopodobne, że Gerbert pozostał w chrześcijańskiej Hiszpanii w klasztorze Santa Maria de Ripoll, ponieważ to miasteczko katalońskie było już wtedy znane jako miejsce styku świata chrześcijańskiego i muzułmańskiego, więc mnich nasz z pewnością mógł tam znaleźć nauczycieli, których potrzebował. Jedna rzecz jest pewna: po swym powrocie do Francji Gerbert posiadał już całą potrzebną wiedzę."

"Od roku 972 do 982 widzimy go w Reims, gdzie kieruje szkołą diecezjalną. Jego działalność nauczycielska miała ogromny wpływ na ówczesne szkoły i wzbudziła zainteresowanie matematyków na Zachodzie. I to on właśnie wprowadził cyfry arabskie do naszej kultury. Tak, ale tylko cyfry arabskie. Ani zera, ani metod rachunkowych wywodzących się z Indii. Cóż więc się stało? Otóż ilekroć Gerbert usiłował przekonać ludzi o zaletach metod indyjsko-arabskich, napotykał wielki opór. Większość specjalistów tamtej epoki uważając się za godnych i wiernych dziedziców „wielkiej” tradycji rzymskiej nie była skłonna uznać wyższości żadnej innej tradycji. Czas nie dojrzał jeszcze do takiego przewrotu."

"Można by przypuszczać, że gdy nastał Papież Roku Tysiącznego, wtedy otworzyła się przed Europą nowa era i że chrześcijanie wkrótce osiągnęli wielkie postępy w każdej dziedzinie dzięki nowej numeracji importowanej ze świata arabsko-muzulmańskiego. Ale to byłyby tylko marzenia historyka, którym kłam zadaje ignorancja i absolutny konserwatyzm Europejczyków w tamtej epoce. Wprawdzie nowe cyfry zostały im przyniesione w końcu X w., ale użytek, jaki z nich zrobili, był przez 200 lat zupełnie prymitywny i służył tylko do uproszczenia archaicznych metod. Niektórzy rachmistrze, ci najbardziej konserwatywni, wyrażali ostry sprzeciw wobec tej numeracji i woleli ryć na żetonach cyfry rzymskie od 1 do 9 niż „te diabelskie znaki Arabów — sług szatana”. Szeptano nawet, że Gerbert to alchemik i czarownik i że gdy udał się do niewiernych Saracenów, by zakosztować ich wiedzy, niechybnie musiał sprzedać swą duszę Lucyperowi. Ciężkie to oskarżenie, a wystawieni na nie byli uczeni przez całe wieki. Doszło do tego, że w 1648 r. papież uznał za konieczne otwarcie grobu Sylwestra II, żeby sprawdzić, czy nie mieszkają tam jeszcze diabły z piekła."
[Źródło j/w]

Oskarżenia o czary, alchemię i konszachty z diabłem nie wzięły się jednak tylko z używania "szyfrów" (cyfr dziesiętnych) przywleczonych od Arabów. O niee! Gerbert d'Aurillac robił rzeczy o wiele dziwniejsze, które mogły przyczynić się do jego złej famy nawet bardziej :drugged:

Między innym był ponoć w posiadaniu sztucznej głowy-wyroczni wykonanej z brązu. Głowa ta potrafiła ponoć odpowiadać na zadawane jej pytania, ale tylko "tak" lub "nie". Wszystko wskazuje na to, że był to jakiś rodzaj mechanicznego urządzenia, którego plany konstrukcyjne d'Aurillac dostał ponoć od Arabów. Odpowiedzi "tak"/"nie" sugerowałyby jakiś rodzaj mechanicznego komputera opartego na logice dwustanowej (binarnej), podobnie jak współczesne komputery elektroniczne :pisze: Nie wiem, czy ta głowa faktycznie miała kształt ludzkiej głowy, być może nazywano ją "głową" tylko dlatego, że potrafiła "myśleć". Jednak niektóre źródła podają, że faktycznie miała kształt ludzkiej głowy. Wspominają też o możliwości komunikacji głosowej; nie tylko w celu zadawania głowie pytań, ale także komunikacji głosowej na odległość z innymi posiadaczami takich głów, co już wskazywałoby na jakiś rodzaj technologii radiowej.

No właśnie... bo jakby tego było mało, d'Aurillac nie był jedynym posiadaczem takiej mechanicznej głowy :język: Artykuł na angielskiej Wikipedii wymienia jeszcze kilka innych nazwisk, które pewnie będziecie znać:

"Alleged owners
Among the people reputed to have a brazen head were:
* Roger Bacon[1] (possibly tonsured, like a monk's)
* Odin[1]
* Boethius[1] {u nas znany jako Boecjusz}
* Faust[1]
* Robert Grosseteste[1]
* Albertus Magnus[1]
* Pope Sylvester II[1] {to ten omówiony wyżej}
* Arnaldus de Villa Nova[2]
* Enrique de Villena[3]
* Virgil[1] {u nas znany jako Wergiliusz}
Butler notes "[t]hese brass heads were so common that people began to believe that there was nothing supernatural about them" (p. 157)."

Nieźle... :drugged:

A to nie koniec dziwactw związanych z tym papieżem. Najdziwniejszym jak dla mnie odkryciem była tzw. hipoteza widmowego czasu, o której możecie przeczytać w tym oto artykule. Pozwolę sobie zacytować go w całości, bo słyszałem, że takie tutaj panują zwyczaje ;-J ale gdyby to naruszało czyjeś prawa, dajcie znać, a usunę.

"Dr Hans -Ulrich Niemitz zaskoczył środowisko naukowe niezwykłą hipotezą, wymagającą otwartego umysłu. Jego zdaniem, wiele wieków temu, nasz kalendarz został „zanieczyszczony” 297 latami, które nigdy się nie „odbyły”. W związku z tym mamy raczej rok 1711, a nie 2008.

Zgodnie z The Phantom Time Hypothesis, lata 614 – 911 nigdy nie miały miejsca. Zostały one dodane do kalendarza wieki temu, nie wiadomo czy w wyniku przypadku, nieprawidłowej interpretacji dokumentów, czy też może zaplanowanej falsyfikacji przez tajemniczych spiskowców. Oznaczałoby to, że wszelkie przedmioty, dzieła sztuki czy wydarzenia przypisywane temu okresowi w rzeczywistości związane są z zupełnie innymi latami. Lub też zostały sfabrykowane. Jeden z najważniejszych orędowników widmowego, Heribert Illig, czasu twierdzi nawet, że Karol Wielki jest był postacią fikcyjną.

Na jakich dowodach opiera się ta bardzo niekonwencjonalna teoria?

Wydaje się, że badacze średniowiecza wręcz toną w sfałszowanych dokumentach. Wiele pism stworzonych przez Kościół rzymski setki lat wcześniej, zanim doczekały się zastosowania. Oznacza to, że albo żyli wtedy ludzie o bardzo rozwiniętych umiejętnościach przewidywania przyszłości, albo też istnieją ogromne rozbieżności w datowaniu. Rozdźwięk ten zainteresował kilku badaczy, którzy przyjrzeli się zjawisku bliżej. I znaleźli więcej niejasności.

Najpierw zajęli się zmianą kalendarza z juliańskiego na gregoriański. Miało to miejsce w 1582 roku. Ponieważ według kalendarza juliańskiego powstawało opóźnienie w stosunku do roku zwrotnikowego, usunięto 10 dni między 5 a 14 października 1582. Kalendarz juliański został wprowadzony w roku 45 przed narodzeniem Chrystusa. Według wyliczeń badaczy w ciągu 1627 lat obowiązywania kalendarza juliańskiego narosła różnica wynosiła 13 dni, a nie 10. Powstanie błędu równego 10 dniom zajęłoby dokładnie 1257 lat. Następnie badacze zaczęli polować na luki w historii. I znaleźli kilka. Nieciągłość w budowie Konstantynopola (558 – 908 n.e.). Także rozwój filozofii i doktryny religijnej był dziwnie zaburzony w tym okresie. Na tej podstawie wyciągnęli wnioski, że w którymś momencie do kalendarza zostało dodane 297 lat, bez odpowiadającego im upływu czasu.

Teoria wydaje się interesująca, jednak zdecydowanie brakuje dowodów na jej potwierdzenie.

Jeśli chodzi o zmianę kalendarza i dodanie 10 dni, to było to właśnie 10 dni, aby nie zmieniać tablic do obliczania kiedy wypada Wielkanoc. Ustalono wtedy, że równonoc wiosenna powinna być 21 marca i tak też dopasowano ten dzień w 1582 roku.

Większość artykułów na temat widmowego czasu jest po niemiecku i nigdy nie została przetłumaczona. Czy rzeczywiście cesarz Otto III dodał 297 lat, aby rok 1000 wypadał podczas jego panowania?"


[Źródło: http://www.masterminds.pl/Historia.39/W ... ..439.html ]

Więcej informacji można znaleźć tutaj [po angielsku]:
Phantom Time Hypothesis
Pod artykułem jest link do publikacji naukowej dra Niemitza w PDF.

Ciekawi mnie, czy ktoś z Was tutaj wie może coś więcej na temat tej hipotezy widmowego czasu, lub o tej sztucznej głowie. Gdybyście coś wiedzieli lub znaleźli, chętnie się o tym dowiem :hi hi:

_________________
It's easy to believe it when you don't understand...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 mar 2013, 18:36 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2013, 22:31 
Sasqu. czas jest cykliczny, choć dziś jest różne od wczoraj, bo jest 'teraz'.

Jego widmowość jest wykładnią umysłu "użytkownika" relatywnie.
Użytkownik (jego uwarunkowania - lub też bliżej - uwarunkowania tworzą użytkownika).

Reszta jest wszystkim - pustką - kompletna.



Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2013, 23:00 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 maja 2010, 14:47
Posty: 81
Lokalizacja: Polandia
Płeć: mężczyzna
Ehmm... spoko... Ale ja tu nie piszę o żadnej "metafizyce" czy innej "hiperfizyce", tylko o manipulacjach kalendarzem.

_________________
It's easy to believe it when you don't understand...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2013, 23:02 
W czym postrzegasz różnice?



Na górę
   
 
 
Post: 09 mar 2013, 23:29 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 maja 2010, 14:47
Posty: 81
Lokalizacja: Polandia
Płeć: mężczyzna
Sorry, ale nawet nie wiem, jak odpowiadać na Twoje pytania, bo dla mnie są one kompletnie bez sensu, jak te pytania w stylu "Czym się różni wróbel?". Pozwolisz, że w tym wątku zajmiemy się tylko kwestiami nie związanymi z tego rodzaju "metafizyką", jaką prezentujesz? Bo inaczej z tego wątku zrobi się totalny bełkot, jak po niedawnych akcjach niejakiej Fairy Lady na forum Świętej Geometrii, a tego bym nie chciał. O "metafizyce" czy różnych "iluzjach świadomości czasu" to pogadamy sobie innym razem, OK?

_________________
It's easy to believe it when you don't understand...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 mar 2013, 23:43 
OK, za tydzień podejmę, o ile nikt nie ruszy.
Fair Lady nie mieszaj, ona cię dotyczy.
Pozdrawiam



Na górę
   
 
 
Post: 10 mar 2013, 11:44 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 19 kwie 2009, 10:09
Posty: 43
Geomantyczny instrument stworzony przez Muhammad ibn Khutlukh al-Mawsili

Obrazek

To unikalny instrument który "oblicza" układy kropek o różnych znaczeniach, związanych z planetami, czterema żywiołami, znakami zodiaku, a także częściami ciała. Wielu uczonych pisało o wróżbach Geomancji ale brakuje odniesień do instrumentów podobnych do tego. Jedną z arabskich nazw geomancji jest 'ilm al-Raml ("Wiedza z Piasku" ) Pierwotnie wzory były tworzone przez Geomante, który wyznaczał punkty w określony sposób na płycie z piaskiem i oznajmiał ewentualny rezultat przepowiedni swojemu klientowi.

Obrazek

Ten przyrząd zapewnia mechaniczny sposób śledzenia kropek i rozwijanie dalszych wzorów. Prostokątny panel posiada serię pokręteł, każdy obrót ukazuje w małym okienku powyżej wzór przypominający swoim wyglądem domino.

Na instrumencie widnieje inskrypcja:

"Ja wyjawiam sekrety, we mnie są cuda mądrości, rzeczy dziwne i ukryte. Lecz ukazałem swą twarz pozbawioną pokory, i przygotowałem substytut dla ziemi [...] Z zawiłości mych obliczeń objawia się percepcja przewyższająca tą z książek związanych z badaniem sztuki geomancji"

Źródło: http://www.britishmuseum.org/explore/highlights/highlight_objects/me/b/brass_geomantic_instrument.aspx

"Geomancja" Ron Eglash

phpBB [video]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 mar 2013, 14:12 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 maja 2010, 14:47
Posty: 81
Lokalizacja: Polandia
Płeć: mężczyzna
Noo wreszcie jakieś konkrety :) Dzięki Lucyfer, kolejna starożytna maszynka licząca do kolekcji :> Co prawda nie przypomina kształtem głowy, ale te inskrypcje wydają się sugerować, że to coś podobnego ;) Szkoda, że nie pokazują budowy wewnętrznej.

_________________
It's easy to believe it when you don't understand...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 7 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group