Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 17 kwie 2021, 23:42

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
Post: 06 paź 2010, 13:33 
Węgierskie przyspieszenie

Z prof. Csabą G. Kissem, profesorem historii kultury, politologiem i pisarzem, znawcą literatury polskiej, rozmawia Mariusz Bober

Zachodnie media zarzucają premierowi Wiktorowi Orbanowi autorytaryzm, a Fidesz przeforsowuje kolejne ustawy w parlamencie w rekordowym tempie. Jak ocenia Pan pierwsze miesiące rządów Fideszu?

- Wiktor Orban jest bardzo silną osobowością, dynamiczną także w sferze polityki. Przypominam, że Fidesz wygrał wybory ogromną większością głosów [posiada większość dwóch trzecich w parlamencie - przyp. red.]. To oznacza, że jest w stanie dokonać poważnych zmian na Węgrzech.

Wystarczy mu politycznej woli do ich przeprowadzenia?

- Tak. Przygotowywana jest już zmiana konstytucji węgierskiej. W tym celu została powołana specjalna komisja, która opracuje jej projekt. Na Węgrzech podczas zmian w 1989 r. przy tzw. okrągłym stole przepisano właściwie komunistyczną konstytucję. Miała ona mieć charakter tylko prowizoryczny, nie zawiera np. preambuły.

Czego jeszcze dotyczą reformatorskie ustawy?

- Zmian w podatkach. W porównaniu z pozostałymi krajami Europy Środkowo-Wschodniej u nas dotychczas obowiązywały dość wysokie obciążenia fiskalne. Rząd Orbana planuje od nowego roku wprowadzić jedną - 16-procentową - stawkę podatku od dochodów osób fizycznych. Zaś 1 września weszły w życie przepisy znacznie obniżające stawkę podatku od firm.

Po rządach socjalistów Fidesz otrzymał w spadku ogromny deficyt finansów publicznych i zadłużenie. W jaki sposób zamierza się z tym uporać?

- Walka z deficytem i zadłużeniem jest dla Fideszu priorytetem. Zadłużenie Węgier jest bardzo wysokie, dlatego rząd musi działać bardzo szybko. Spore wpływy do budżetu ma zapewnić wprowadzenie podatku od banków.

Ale raczej nie wystarczą one na pokrycie choćby wysokich kosztów obsługi długu zagranicznego. Tymczasem rząd zrezygnował z kredytu Międzynarodowego Funduszu Walutowego.

- Była to bardzo trudna decyzja, ale gabinet Orbana nie ma zamiaru zaciągać nowych kredytów, ponieważ spłacane aktualnie przez państwo odsetki od długów i tak są bardzo wysokie. Zależność od MFW to ciężki chleb. O opodatkowaniu banków mówi się też w innych krajach Unii Europejskiej. Pytanie, jak to będzie działać w praktyce. Ale trzeba spróbować, gdyż budżet węgierski potrzebuje każdego forinta.

Z jednej strony rząd łata więc dziurę budżetową, z drugiej stara się pobudzić gospodarkę?

- Węgry potrzebują nowych miejsc pracy. Program Fideszu przewiduje stworzenie w ciągu najbliższych kilku lat około miliona nowych miejsc pracy. Widać też konkretne działania w tym obszarze. Ostatnio zapadła decyzja o otwarciu nowej fabryki Opla w pobliżu granicy z Austrią, co przełoży się na 1000 nowych miejsc pracy. Według najnowszych ustaleń w mieście Gy"or na zachodzie kraju ma powstać nowa fabryka Audi.

To efekt rządowych zachęt do inwestowania na Węgrzech?

- Tak, nowemu rządowi zależy na przyciąganiu inwestycji, a także na poprawie wizerunku kraju wśród inwestorów zagranicznych. Osiem lat rządów socjalistów i liberałów poważnie go nadszarpnęło. Oczywiście, nie da się tego zmienić z dnia na dzień, ale jesteśmy rzeczywiście świadkami całkowitej zmiany podejścia polityków do wypełniania zadań publicznych. Jeszcze rok temu na Węgrzech widać było ogromny spadek zaufania obywateli do instytucji państwowych, a także niezwykle duży pesymizm wyrażający się w przekonaniu, że nic dobrego nie da się już w kraju zrobić. Obecnie obserwujemy pewne zmiany nastawienia społeczeństwa, wzrost optymizmu, choć trudności nadal są duże. Ta zmiana nastawienia obywateli jest bardzo ważna dla wyjścia kraju z zapaści.

Dlatego Fidesz otrzymał tak ogromne poparcie społeczne?

- Ludzie mieli poczucie, że kraj znalazł się w beznadziejnym położeniu. Dlatego w społeczeństwie węgierskim utrzymuje się wiara, że obecne zmiany będą dla państwa korzystne. Po pierwszych miesiącach poparcie dla Fideszu wcale nie zmniejsza się. Wszystko wskazuje na to, że w wyborach lokalnych na początku października partia Orbana również wygra miażdżącą przewagą. To fenomen. Zwycięzca wyborów parlamentarnych zwykle nie był w stanie powtórzyć rezultatu w wyborach samorządowych. To jest też poważna klęska postkadaryzmu. Na Węgrzech po raz pierwszy od 20 lat rządząca partia utrzymuje tak duże poparcie. Wygląda na to, że nawet Budapeszt będzie miał prezydenta z Fideszu.

Program Fideszu jawi się jako próba całkowitego zerwania z komunistycznym balastem i budowa nowej republiki. Można go porównać do niezrealizowanej u nas idei IV RP?

- Nie, myślę, że porównanie nie jest właściwe. Fidesz to partia, która znalazłaby w Polsce odpowiednik dopiero wtedy, gdyby doszło do koalicji PiS - PO.

Czego jeszcze obywatele oczekują od nowego rządu?

- Naszym poważnym problemem jest także podział kraju na stolicę i prowincję, który jest bardzo ostry. W Polsce jest sieć większych miast. Na Węgrzech są one znacznie mniejsze. Kolejnym problemem jest gospodarka rolna. Również pod tym względem w Polsce sytuacja jest lepsza. Wasi rolnicy uzyskali bowiem lepsze wsparcie z funduszy Unii Europejskiej niż węgierscy. Brak wsparcia dla wsi sprawia, że w wielu rejonach nie będzie w ogóle młodego pokolenia, którego przedstawiciele emigrują do większych miast, innych regionów kraju. Mamy też gorszą od polskiej sytuację demograficzną.

Wpływowa dotąd lewica nie blokuje zmian wprowadzanych przez Fidesz? Na Węgrzech, podobnie jak w Polsce, jest ona silnie umocowana w gospodarce i mediach.

- To prawda, ma nadal ogromny wpływ zarówno na gospodarkę, jak i na media. W tych ostatnich panowała dotąd współpraca z neoliberałami. To taka dziwna koalicja funkcjonująca od lat. Ale w ostatnich latach sytuacja zaczęła się zmieniać, zwłaszcza od czasu, gdy nadawać rozpoczęły prywatne stacje telewizyjne. Dzięki temu w mediach jest pewna równowaga. Ponadto rząd powołał nowy urząd nadzorujący media państwowe, który spełnia swoją rolę. Dlatego dziś media nie mogą tak kłamać jak wcześniej. Pokazała to już afera z 2006 roku. Za lewicą ciągnie się także wiele afer gospodarczych. Obecny rząd zaczął już rozliczać wiele z nich. Właśnie walka z korupcją była jednym z ważnych punktów programu wyborczego Fideszu. Jej skala w czasach rządów postkomunistów była bowiem wprost niewiarygodna i dotyczyła zarówno szczebla centralnego, jak i samorządowego. Dobrym przykładem jest budowa 4. linii metra w Budapeszcie, która choć trwa już całe lata, nadal jest daleka od ukończenia, a koszty rosły w tempie niebywałym. Okazało się, że budowę blokowały afery korupcyjne. To właśnie korupcja stała się - moim zdaniem - główną przyczyną klęski wyborczej socjalistów w ostatnich wyborach. Sytuację tę można byłoby porównać do afery Rywina w Polsce.

Nowy premier jest uważany za zagorzałego antykomunistę. Czy jego rząd zajmie się także rozliczeniem ze zbrodniczym systemem?

- Określenie "zagorzały" jest przesadą. Na Węgrzech wciąż nie rozliczono komunistów. Nie było żadnej lustracji. Nawet funkcjonariusze odpowiedzialni za wydanie rozkazów strzelania do ludzi podczas rewolucji z 1956 r. nie zostali ukarani. Do dziś otrzymują wysokie emerytury, co bulwersuje zwykłych ludzi. Nie wiadomo jednak na razie, czy nowe władze rozliczą komunistycznych funkcjonariuszy. Moim zdaniem, należałoby to zrobić. Na Węgrzech do dziś w państwowej administracji pracuje wielu polityków, aparatczyków z okresu rządów Janosa Kadara [komunistyczny dyktator rządzący na Węgrzech od 1956 do 1988 r. - przyp. red.]. Tymczasem postkomuniści po 1989 r. prowadzili politykę postkadarowską. To jest bardzo poważny problem. Do tej pory nie rozliczono również funkcjonariuszy bezpieki komunistycznej zwalczających Kościoły. Są już na szczęście opracowania naukowe na ten temat. W moim Kościele kalwińskim duchowni, zwłaszcza biskupi, byli inwigilowani na ogromną skalę. Z tego również władze komunistyczne nie zostały rozliczone.

Fidesz jest gotowy podjąć ten trud?

- Nie wiadomo. Obecny rząd na razie powołał komisję, która bada sprawę nadużyć policji w 2006 r. podczas protestów i demonstracji z okazji rocznicy 1956 r. [po ujawnieniu nagrań z wypowiedzią socjalistycznego premiera, który przyznał, że jego rząd okłamywał podczas kampanii społeczeństwo, aby wygrać wybory parlamentarne - przyp. red.].

Sferę sporów ideologicznych Fidesz zostawił partii Jobbik?

- Jobbik nie jest partnerem koalicyjnym Fideszu wbrew temu, co często powtarza się w zagranicznych mediach. Od pewnego czasu, zwłaszcza podczas kampanii wyborczej, występują ostre napięcia między obu partiami. Bowiem Jobbik prezentuje bardzo radykalne hasła, i to w archaicznym stylu politycznym, odwołując się do ideologii Wielkich Węgier sprzed II wojny światowej. Dlatego Jobbik w wielu sprawach atakuje rząd.

Pozostając przy kwestiach światopoglądowych, Fidesz nie zamierza podobno zmieniać liberalnej ustawy aborcyjnej.

- Nie zamierza, to fakt, ale Fidesz ma dość wyrazistą linię światopoglądową, która opiera się na wartościach chrześcijańskich. Jedną z pierwszych decyzji, które podjął nowy rząd, była np. likwidacja wytycznych programowych dla wychowawców w przedszkolach, która zabraniała im dokonywania jasnej identyfikacji płci w kontaktach z dziećmi. Wychowawcom nie wolno było np. mówić o dziewczynkach i chłopcach! Takie były efekty rządów socjalistów i liberałów. Dla Fideszu ważne są też naród i rodzina.

Nowy rząd ma zamiar prowadzić politykę prorodzinną?

- Tak. Rząd wydłużył okres wypłacania zasiłku dla matek po urodzeniu dziecka z 2 do 3 lat, choć stanowi on tylko część miesięcznej pensji. Przez cały ten okres matkom przysługuje również ubezpieczenie społeczne. Władze rozważają też wprowadzenie ulg podatkowych na dzieci.

Fidesz rozpoczął sprawowanie władzy od kwestii bardzo ważnej dla Jobbiku - Karty Węgra.

- Fidesz rozumie, że dziś nie ma powrotu do Wielkich Węgier w rozumieniu przedwojennym. Dlatego chce w inny sposób pokazać, że myśli o obywatelach, którzy w wyniku powojennego podziału granic pozostali w innych krajach. Stąd ustawa o podwójnym obywatelstwie. W krajach Unii Europejskiej ta ustawa ma raczej znaczenie symboliczne. I nie jest ona jakimś ewenementem w Europie! Takie rozwiązania przyjęto właśnie w krajach Europy Południowo-Wschodniej. Dlatego np. każdy Serb z Bośni ma jednocześnie obywatelstwo serbskie, podobnie Chorwaci bośniaccy mają obywatelstwo chorwackie.

Czy istnieje niebezpieczeństwo, że Fidesz będzie zmierzał w kierunku typowej, zachodnioeuropejskiej partii chadeckiej, dbającej o gospodarkę, ale już niekoniecznie o konserwatywne zasady?

- To się dopiero okaże. Fidesz jest w zasadzie sojuszem (w ramach tego sojuszu funkcjonują, poza pierwotnym Fideszem, także chadecja [Chrześcijańska Demokratyczna Partia Ludowa - red.] i Węgierskie Forum Demokratyczne). Jest pewna różnica między Fideszem a partiami chadeckimi z Europy Zachodniej. W ogóle trudno utożsamiać geografię polityczną naszych krajów z Europą Zachodnią. Zobaczymy, jaki ostateczny kształt uzyska polityka tej partii.

W polityce zagranicznej jeden z priorytetów Fideszu to współpraca regionalna.

- Tak, z Polską, Rumunią i krajami Grupy Wyszehradzkiej [Polska, Czechy, Słowacja, Węgry - przyp. red]. Wszystkie te kraje mają podobne interesy w dziedzinie polityki rolnej UE. Kolejnym polem do współpracy jest polityka energetyczna. Współpraca z tymi państwami pomoże zwiększyć także bezpieczeństwo energetyczne Węgier. To, że Wiktor Orban złożył pierwszą wizytę zagraniczną w Polsce, jest jasnym sygnałem, jakie są priorytety polityki zagranicznej jego rządu. W przyszłym roku nasze kraje mają przewodniczyć w Unii Europejskiej - to duże wyzwanie i możliwość zarazem.

Dziękuję za rozmowę.

Profesor Csaba G. Kiss - wybitny węgierski intelektualista i ceniony badacz polskiej literatury i kultury. Wykładowca Instytutu Badań Literackich Węgierskiej Akademii Nauk. Autor wielu publikacji z dziedziny literatury, m.in. zbioru szkiców "Lekcja Europy Środkowej".
http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=3892&Itemid=56

Mnie zastanawia jedno...czy może istnieć jakiś związek pomiędzy planowanym kierunkiem polityki węgierskiej a ogromną katastrofą ekologiczną która nawiedziła ten kraj w ostatnich dniach?



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 06 paź 2010, 13:33 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 06 paź 2010, 17:59 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree

Rejestracja: 16 mar 2010, 22:10
Posty: 652
I już niegrzeczne Węgry na łasce EU
http://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/304436,odbudowa-zniszczonych-wegier-potrwa-nawet-rok.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2010, 18:02 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2010, 16:58
Posty: 373
Płeć: mężczyzna
W takiej sytuacji kolejny kredyt Z mfw będzie jak znalazł trzeba obserwować co sie dzieje w danym kraju jak rezygnuje z usług mfw .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 paź 2010, 18:35 
W Unii nie ma miejsca na samowolke...

Cytuj:
Koszty odbudowy "mogą sięgnąć kilkudziesięciu milionów euro" - oznajmił Illes. Powinna je pokryć spółka MAL, do której należy huta, ale jeśli nie będzie miała na to środków, "sumę te będzie musiał wyasygnować rząd węgierski albo trzeba będzie poprosić o pomoc Unię Europejską" - ocenił Illes.


http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8474289,Odbudowa_miejscowosci_na_Wegrzech_moze_potrwac_rok.html



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2010, 17:42 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree

Rejestracja: 16 mar 2010, 22:10
Posty: 652
BRAWO WĘGRY!!! :D :D :D - otrząsneli się i ;

"Nie potrzebujemy pomocy finansowej"

Premier Węgier oświadczył, że jego kraj nie potrzebuje pieniędzy, tylko wiedzy eksperckiej by walczyć ze skutkami wycieku toksycznego czerwonego szlamu z huty aluminium w Ajka na zachodzie kraju.

- Węgry są wystarczająco silne, by walczyć ze skutkami takiej katastrofy samodzielnie. Nie potrzebujemy pomocy finansowej z zagranicy - oświadczył Orban w Kolontarze, jednej z kilku wsi zalanych przez szlam.

Szef rządu podkreślił natomiast, że Węgry są otwarte na porady eksperckie pozwalające walczyć z konsekwencjami zanieczyszczenia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2010, 18:21 
3#szacunek.Ciekawe jakie taka postawa wywoła następstwa wobec Węgier...



Na górę
   
 
 
Post: 10 paź 2010, 10:46 
W końcu jednak mogą potrzebować pomocy...


Znowu pęka zbiornik z "czerwonym szlamem"


Kilkuset żołnierzy, strażaków i pracowników huty aluminium w Aice na Węgrzech umacnia uszkodzony zbiornik, który grozi ponownym przerwaniem i wyciekiem ponad pół miliona metrów sześciennych trującego szlamu. Przed rozpoczęciem operacji ewakuowano 800 mieszkańców najbardziej zagrożonych miejscowości.
Pęknięcie w 15-metrowej północnej ścianie zbiornika ma tylko 7 centymetrów szerokości, ale zdjęcia satelitarne wykazały, że powiększa się z godziny na godzinę i groźba osunięcia się wału jest bardzo prawdopodobna. Tym razem ze zbiornika wypłynęłoby pół miliona metrów sześciennych trującej substancji ale o znacznie większym stężeniu.

Żołnierze stawiają prowizoryczny wał o 5-metrowej wysokości, by w przypadku pęknięcia starego umocnienia toksyczne ścieki wylały się na pobliskie pola omijając wsie i nie zanieczyszczając rzek. Na miejsce możliwej katastrofy skierowano specjalistyczny sprzęt. Obok zbiornika magazynuje się tysiące ton gipsu i środków neutralizujących. Prace mają zakończyć się w poniedziałek.
Ewakuowani mieszkańcy wsi, którzy nocują w hali sportowej w Aice, są skrajnie przybici i wyczerpani. Tymczasem Gabor Figeczky z węgierskiego oddziału Światowego Funduszu na Rzecz Przyrody (WWF) ujawnił, że już trzy miesiące przed katastrofą ostrzegali zarząd huty przed niebezpieczeństwem pęknięcia wałów. Na zdjęciach satelitarnych widać było pęknięcia w umocnieniach i strumyki czerwonego bagna, które przenikały na zewnątrz umocnień.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,8488226,Znowu_peka_zbiornik_z__czerwonym_szlamem_.html



Na górę
   
 
 
Post: 12 paź 2010, 9:36 
WĘGRY. Jak donosi tvp.info wojskowy śmigłowiec oraz myśliwiec sił węgierskich zmusiły do opuszczenia strefy powietrznej nad miejscem katastrofy „czerwonego szlamu”. Reporterzy prywatnym samolotem chcieli polecieć nad miejsce katastrofy i sfilmować jak to wygląda z powietrza.

Od kilku dni przestrzeń powietrzna nad tym regionem jest zamknięta dla lotów cywilnych. Tylko wojsko i policja ma dostęp powietrzny. Na Węgrzech sytuacja nie wygląda najlepiej – kilkuset ludzi walczy z katastrofą. Pracownicy huty aluminium budują dzień i noc prowizoryczną tamę aby zapobiec kolejnej katastrofie ekologicznej. Szczelina powiększa się więc jest to walka z czasem.

Kolejna katastrofa wisi na włosku. Wczoraj pęknięcie w 15-metrowej północnej ścianie zbiornika miało już pół metra, a cała ściana wychyliła się na odcinku 25 metrów. Jeśli nowy, prowizoryczny wał nie zatrzyma wycieku, dojdzie do kolejnej, jeszcze większej katastrofy. Dotychczas ze zbiornika wyciekło milion metrów sześciennych czerwonego szlamu. Pozostało dwa i pół miliona i to o znacznie większym stężeniu.

Tego typu katastrofy niosą ze sobą nieodwracalne skutki, o których media rzadko, albo wcale nie informują. Obecnie kilka osób już zmarło, kilku uznano za zaginionych, a ponad 100 zostało poparzonych. Najprawdopodobniej ponad 100 osób umrze przedwcześnie na nowotwory lub inne choroby wywołane zatruciem ich organizmów przez toksyczne substancje.
http://wolnemedia.net/ekologia/zamknieta-strefa-powietrzna-nad-wegrami/



Na górę
   
 
 
Post: 12 paź 2010, 19:57 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 24 lut 2010, 15:20
Posty: 44
Cytuj:
Zapora przeciw czerwonemu szlamowi już gotowa

Potrójna gliniana zapora chronić ma mieszkańców Kolontaru przed ewentualnym kolejnym wyciekiem z huty aluminium w Ajka.

Zapora zostanie teraz obłożona kamieniami. Jej średnia wysokość wyniesie 2,75 m, a długość 620 m.
4 października doszło w hucie w Ajka do wycieku czerwonego szlamu, toksycznego produktu ubocznego powstającego podczas produkcji aluminium. Katastrofa spowodowała śmierć ośmiu osób, a rannych zostało ponad 120 ludzi. Gdy pod koniec ubiegłego tygodnia pojawiły się pęknięcia na innej ścianie zbiornika ze szlamem, podjęto decyzję o całkowitej ewakuacji wsi Kolontar, która obok Devecser należy do miejscowości najbardziej dotkniętych katastrofą.

Aby ochrona była pełna, trzeba będzie jeszcze zburzyć 8 domów mieszkalnych w pobliżu zapory. Wiąże się to ze wzmożonym ruchem ciężarówek i dużym zakurzeniem, a więc rozprzestrzenianiem się wyschniętego czerwonego szlamu.

Zanieczyszczenie na obszarach dotkniętych przez katastrofę jest stale mierzone i - jak zapewnił Dobson - na razie zapylenie powietrza przekracza dopuszczalne normy zdrowotne tylko na bezpośrednio zalanych terenach. Służby ratunkowe obowiązkowo noszą na twarzach maski ochronne.

Ewakuowani z Kolontaru mieszkańcy na pewno nie będą mogli wrócić do domów do końca tygodnia.Ogrody na zalanych terenach pokrywa 30-40-centymetrowa warstwa czerwonego szlamu. Jak powiedział rozgłośni InfoRadio przedstawiciel władz samorządowych w Devecser, Jozsef Czeidli, mieszkańcy są tym bardzo rozgoryczeni. Szczególnie obawiają się o wpływ zanieczyszczeń na swoje zdrowie w perspektywie 10-15 lat.

Szefowa zespołu eksperckiego z Uniwersytetu Panońskiego Erzsebet Horvath, która przez tydzień przebywała na terenach zalanych przez czerwony szlam, powiedziała we wtorek, że trwa zanieczyszczanie gleby ługiem, który znajdował się w czerwonym szlamie.

Dodała, że po pobycie na obszarach dotkniętych katastrofą szczypią ją oczy, ma podrażniony nos i spierzchnięte wargi.W szpitalach jest nadal 50 osób rannych w katastrofie. Stan około 10 z nich nadal jest ciężki lub zagrażający życiu - pisze we wtorek portal InfoRadio.hu.


http://news.money.pl/artykul/zapora;przeciw;czerwonemu;szlamowi;juz;gotowa,51,0,691251.html


Cytuj:
Hutniczy gigant nie straci zakładów na Ukrainie

Ukraińska prokuratura wycofała skargę wobec koncernu ArcelorMittal, który obawiał się, że postępowanie to pozbawi go własności zakładów, nabytych w ramach prywatyzacji za 4,8 mld dolarów.

- Sąd handlowy podjął decyzję o umorzeniu sprawy z powodu wycofania skargi - oświadczył w Kijowie sędzia Ołeh Chrypun, odczytując pisemny werdykt. Naczelny dyrektor zakładów hutnictwa stali w Krzywym Rogu, na wschodzie Ukrainy, Rinat Starkow z uznaniem powitał decyzję sądu, zaznaczając, że pomoże ona przywrócić wizerunek Ukrainy jako państwa, gdzie opłaca się inwestować.

Po pierwsze, można powiedzieć, że ucierpiał jej wizerunek. Jednak dzisiejsza decyzja, tempo rozprawy i tempo, w jakim zapadła decyzja sugerują, że wizerunek (Ukrainy) został odtworzony - powiedział dziennikarzom Starkow. Przedstawiciel prokuratury odmówił jakichkolwiek komentarzy.

- Prokurator utrzymywał, że ArcelorMittal naruszył warunki zawartej w 2005 roku umowy o zakupie zakładów w Krzywym Rogu, bowiem opóźniał przyrzeczone w kontrakcie inwestycje. Koncern oświadczył, że zawarł z ukraińskim Funduszem Majątku Państwowego (ministerstwem skarbu państwa) porozumienie o odłożeniu inwestycji w rezultacie działania siły wyższej, jaką był globalny kryzys finansowy w latach 2008-09.


http://news.money.pl/artykul/hutniczy;gigant;nie;straci;zakladow;na;ukrainie,189,0,691389.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group