Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 15 lis 2019, 22:27

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 15 kwie 2013, 15:22 
Witam,
właśnie czytam sobie "Przewodnik po materiale Ra" i taki oto tekst w tej książce mi się trafił:
Cytuj:
PYTAJĄCY: Mówiąc o gwałtownej zmianie, która wystąpiła w fizycznym nośniku z drugiej gęstości (małpy) do trzeciej gęstości ( ludzie) powiedziałeś, że to nastąpiło w przybliżonym czasie półtorej generacji. Stracono owłosienie ciała i nastąpiły zmiany strukturalne.
Znam założenia fizyki Deweya B. Larsona, który twierdzi, że wszystko jest ruchem lub wibracją. Czy mam rację zakładając, że podstawowa wibracja, która jest przyczyną zmian świata fizycznego, tworząc w ten sposób różne ustawienia parametrów, jak to ujmę, tworzy w tym krótkim okresie czasu pomiędzy zmianami gęstości możliwość (powstawania) istoty nowego typu? Czy tak?
RA: Tak


Co o tym sądzicie? Czy te materiały RA nie kwalifikują się do dezinformacji? Dalej RA potwierdzają że ziemia liczy 4,6mld lat. No śmiech na sali?!



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 15 kwie 2013, 15:22 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 15 kwie 2013, 15:39 
Cytuj:
Czy mam rację zakładając, że podstawowa wibracja, która jest przyczyną zmian świata fizycznego, tworząc w ten sposób różne ustawienia parametrów, jak to ujmę, tworzy w tym krótkim okresie czasu pomiędzy zmianami gęstości możliwość (powstawania) istoty nowego typu?



Obserwuj naturę i znajdź odpowiedź.

Cytuj:
Znam założenia fizyki Deweya B. Larsona, który twierdzi, że wszystko jest ruchem lub wibracją.


Jednak to jest ciekawe, najbardziej z całego cytatu...



Na górę
   
 
 
Post: 16 kwie 2013, 13:45 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 lis 2009, 10:11
Posty: 1806
ludzie to nazbyt skokowa zmienna
naturalny postęp jak technologia po latach 50 ;)

_________________
Wszystko jest umysłem...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 kwie 2013, 10:17 
Ah, jakieś takie dziwne te wasze odpowiedzi. Osobiście zaprzestaję czytania dalej tej książki na tym właśnie cytacie, a szkoda.



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2013, 21:40 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 14 lip 2013, 20:53
Posty: 6
Płeć: mężczyzna
Według mnie przekazy Ra to pisane bardzo trudnym językiem cholernie ważne informacje. Ich zrozumienie zależy od wiedzy i wytrwałości czytelnika w dekodowaniu, rozszyfrowywaniu zawartych informacji. Co ciekawe, natrafiłem podczas swoich długich poszukiwań na trzy źródła, które mogą potwierdzać swoją autentyczność(osąd, czy są wiarygodne pozostawiam poszukującym), mianowicie:

Laura Knight-Jadczyk w swoich sesjach channellingowych otrzymała informacje od Kasjopean, że to oni stoją za przekazami Ra.
Ponadto ci sami Kasjopeanie twierdzą, że to oni stoją za wszystkimi książkami Barbary Marciniak: ,,Zwiastuni Switu", ,,Ziemia zwiastunów świtu" etc.
Dodam od siebie, że przestudiowałem całość udostępnionych i przetłumaczonych na j. polski w necie sesji chanellingu Laury Knight-Jadczyk i po pierwszym szoku oswajałem się z materiałem ok 2 lata. W sumie mogę powiedzieć, że przeczytałem te zapisy sesji ok 3 razy i za każdym razem do nich wracam, jeżeli chcę skonfrontować jakąś informację. W formacie Word zajmują one ok 300 stron i starałem się znaleźć jakieś sprzeczności w informacjach owych Kasjopean, ale niestety nie udało się.
Ponadto w żadnym z tych źródeł podający informacje nie oczekują niczego w zamian, zaznaczaja wielokrotnie, aby nie traktować ich jak istoty boskie i co może najbardziej zdumiewające mowią, aby robić to, co przychodzi nam naturalnie

Przeczytałem także 2 książki Barbary Marciniak i także trudno było mi znaleźć sprzeczności w tym co mówią Kasjopeanie Laurze, a co Plejadanie - Marciniak.

Oczywiście jest mnóstwo dezinformacji, różnorodnej maści chanellingowców, którzy powodują zamieszanie i sprawiają, że ludzie nie wierzą, że taki kontakt jest możliwy. W wielu sesjach Kasjopeanie demaskują takich ludzi i wyjaśniają dlaczego i skąd dane źródło uzyskało informacje.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sie 2013, 8:46 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 11 sie 2012, 19:15
Posty: 7
To są wszystko bzdury obudowane wokół braku elementarnego zrozumienia ewolucji. Nieporozumieniem powszechnym jest, że człowiek wywodzi się od małpy - to już weszło do potocznego języka. I ta sama grupka ludzi, bazując z niewiedzy na tej plotce - wymyśliła jakieś przekazy RA (lol).

Co jest nieporozumieniem dokładnie? A no to, że człowiek nie wywodzi się od małpy ALE ma wspólnego z nią przodka. Małpy są naszymi "kuzynami" a nie przodkiem w bezpośredniej linii.

I tyle.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 sie 2013, 10:26 
Cytuj:
A no to, że człowiek nie wywodzi się od małpy ALE ma wspólnego z nią przodka.

A tym przodkiem co było? No chyba małpa nie.



Na górę
   
 
 
Post: 12 sie 2013, 11:05 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 11 sie 2012, 19:15
Posty: 7
skurg pisze:
Cytuj:
A no to, że człowiek nie wywodzi się od małpy ALE ma wspólnego z nią przodka.

A tym przodkiem co było? No chyba małpa nie.


Zależy jak daleko sięgnąć do drzewa ewolucyjnego. Można powiedzieć, że z "małpy" ale to jest półprawda bo były wcześniejsze etapy aż po pierwotny ocean. Tak w ogóle z hominida jak już nie z potocznie rozumianej "małpy".



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sie 2013, 1:15 
Tropiciel_11 pisze:
Zależy jak daleko sięgnąć do drzewa ewolucyjnego. Można powiedzieć, że z "małpy" ale to jest półprawda bo były wcześniejsze etapy aż po pierwotny ocean. Tak w ogóle z hominida jak już nie z potocznie rozumianej "małpy".


Jeśli sięgniemy do źródła to okazuje się że wszelka materia została zaprogramowana bardzo zaawansowanym sposobem. Atomy łącząc się ze sobą są w stanie tworzyć tak różne struktury jak wapień i lwa zarazem (co świadczy także o tym że wszelka, nawet najmniejsza materia, oraz fotony żyją, bo bez życia nie stworzy się życia). Biorąc to pod uwagę nie ma ewolucji, każdy twór został wcześniej obmyślany i sprowadzony wzorem do podstaw, z których potem powstał w określonym czasie. Trzeba wziąć także pod uwagę, że dla kreatora nie było ograniczeń czasowych w wymyśleniu tego kodu.



Na górę
   
 
 
Post: 21 sie 2013, 3:38 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Z tego co pamiętam z czanelingów LK-J, Reptilianie dali ludziom ciała małp i dusze ludzkie zdołały błyskawicznie zmienić te ciała (zmienić DNA) w ciała bardziej przypominające obecnego człowieka. Zmianę ciał spowodowało działanie "woli psychicznej" dusz ludzkich. Poza tym jeśli chodzi o wiek planet, to wszystko jest możliwe, gdyż Reptilianie posiadają techniki wytwarzania całych światów, czyli nie tylko planet ale nawet galaktyk. Dlatego wiek planety może być trudny do określenia obiektywnego, biorąc jeszcze pod uwagę że jesteśmy w pętli czasowej licząc czas według systemu czwartej gęstości, czyli bardziej zbliżonego do rzeczywistego nieliniowego sposobu liczenia czasu.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sie 2013, 8:03 
MrSpock pisze:
Z tego co pamiętam z czanelingów LK-J, Reptilianie dali ludziom ciała małp i dusze ludzkie zdołały błyskawicznie zmienić te ciała (zmienić DNA) w ciała bardziej przypominające obecnego człowieka. Zmianę ciał spowodowało działanie "woli psychicznej" dusz ludzkich. Poza tym jeśli chodzi o wiek planet, to wszystko jest możliwe, gdyż Reptilianie posiadają techniki wytwarzania całych światów, czyli nie tylko planet ale nawet galaktyk. Dlatego wiek planety może być trudny do określenia obiektywnego, biorąc jeszcze pod uwagę że jesteśmy w pętli czasowej licząc czas według systemu czwartej gęstości, czyli bardziej zbliżonego do rzeczywistego nieliniowego sposobu liczenia czasu.

A to ciekawe co piszesz. Ale co to znaczy że dali ludziom ciała małp. Reptilianie stworzyli ludzi?



Na górę
   
 
 
Post: 01 wrz 2013, 20:09 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 14 lip 2013, 20:53
Posty: 6
Płeć: mężczyzna
skurg pisze:
MrSpock pisze:
Z tego co pamiętam z czanelingów LK-J, Reptilianie dali ludziom ciała małp i dusze ludzkie zdołały błyskawicznie zmienić te ciała (zmienić DNA) w ciała bardziej przypominające obecnego człowieka. Zmianę ciał spowodowało działanie "woli psychicznej" dusz ludzkich. Poza tym jeśli chodzi o wiek planet, to wszystko jest możliwe, gdyż Reptilianie posiadają techniki wytwarzania całych światów, czyli nie tylko planet ale nawet galaktyk. Dlatego wiek planety może być trudny do określenia obiektywnego, biorąc jeszcze pod uwagę że jesteśmy w pętli czasowej licząc czas według systemu czwartej gęstości, czyli bardziej zbliżonego do rzeczywistego nieliniowego sposobu liczenia czasu.

A to ciekawe co piszesz. Ale co to znaczy że dali ludziom ciała małp. Reptilianie stworzyli ludzi?


...,,P: (L) O tych trzech siłach. Powiedzieliście, że liczne dusze zapragnęły fizycznej egzystencji. Kiedy te liczne dusze to zrobiły, jak doszło do fizycznej egzystencji?
O: Najpierw był byt małpopodobny.
P: (L) A co stało się później? Czy te małpopodobne istoty po prostu pojawiły się z powietrza? Co dusze zrobiły z tymi małpopodobnych istotami?
O: Dusze zmieniły je poprzez transfer w zasiane ciała. Unia Oriona jako pierwsza wprowadziła dusze ludzkie w ciała by przeprowadzić proces inkubacji, tworząc w rezultacie neandertalczyka.
P: (L) Czy chcecie powiedzieć, że genetycznie zmienione embriony małpy zostały ponownie umieszczone w samicach małp na czas ciąży?
O: Nie. Jedynie dusze.
P: (L) Oni umieścili dusze w małpich ciałach?
O: Blisko. Obecność duszy w ciele małpy przyczyniła sie do zmiany jej genetyki i DNA.
P: (L) Więc, ludzkie dusze weszły w żywe stworzenia na tej planecie, by doświadczyć rzeczywistości trzeciej gęstości, a wchodząc spowodowały mutację?
O: Tak. Następnie zmienione zostały przez Unię Oriona jako pierwszą. Oni przypominają was.
P: (L) Kto nas przypomina?
O: Oriończycy. Unia Oriona. W społeczności Oriona są też inni.
P: (L) Czy niektórzy Oriończycy nie są, jak byśmy to określili, dobrymi chłopakami?
O: Tak.
P:(L) Czy niektórzy z nich są dobrymi chłopakami?
O: Tak.
P: (L) Skąd pochodziły dusze, które weszły w ciała na planecie Ziemi? Czy, zanim przybyły one tutaj, były w ciałach na innych planetach?
O: Nie ta grupa.
P: (L) Czy one po prostu dryfowały gdzieś we wszechświecie?
O: Były w unii z Jednością. Czy słyszeliście starożytną legendę o Lucyferze, Upadłym Aniele?
P: (L) Kto jest Lucyferem?
O: Wy. Ludzka rasa.
P: (L) Czy chcecie powiedzieć, że dusze poszczególnych ludzi są częścią większej duszy?
O: Tak. Blisko. Jedności. Jesteście członkami jednostki duszy, która uległa fragmentacji. Wszyscy, którzy upadli muszą nauczyć się "w twardy sposób".
P: (L) Chcecie powiedzieć, że pragnienie doświadczenia rzeczywistości fizycznej jest aktem upadku? O co chodzi w tym pragnieniu bycia fizycznym, że jest ono "upadkiem"?
O: Przyjemność dla jaźni.
P: (L) Czy kiedykolwiek rasa ludzka żyła przez długi czas w stanie edenicznym, w którym mogła pozostawać w ciele, i wciąż posiadać kontakt duchowy?
O: Tak. Jednak niezbyt długo. Żaden nałóg nie zabiera dużo czasu zanim koło się zamknie.
P: (L) Więc, ludzkość uzależniona była od sprawiania sobie przyjemności?
O: Szybko się stała.
P: (L) Ile czasu minęło od momentu wejścia dusz w ciała do chwili, kiedy miał miejsce "Upadek" w Raju?
O: Nie możliwe do zmierzenia. Lauro, pamiętaj, że kiedy to wydarzenie nastąpiło, nie było czasu. Iluzja upływu czasu wtedy nie istniała, podobnie jak wiele innych kłamstw.
P: (L) Twierdzicie więc, że Upadek w Raju był również początkiem czasu?
O: Tak..."

zródło
http://quantumfuture.net/pl/fala3.htm



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 wrz 2013, 7:12 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
P: (L) Kto jest Lucyferem?
O: Wy. Ludzka rasa.

Koncepcja zakładająca,że to ludzie są upadłymi aniołami, ponieważ upadły w fizyczną przestrzeń 3D - z własnego wyboru - jest ogólnie znana. M.in. na tym forum jest wiele watków, wypowiedzi na ten temat. Sam termin Lucyfer można tłumaczyć jako niosący światło,jak też ten kto utracił światło. Do IV w n.e. wogóle nie uznawano Lucyfera za upadłego anioła. W ww. koncepcji - dokonując wyboru materializacji w 3D, przynieśliśmy tu światło, którego częścią jesteśmy (i z którego jesteśmy zbudowani) i zarazem utraciliśmy światło wymiaru, który opuściliśmy i do którego wracamy wraz z odejściem z tego wymiaru. Tu dochodzimy do pojęcia tzw. grzechu pierworodnego, nad którym do tej pory zastanawiamy się - czym był i czy był naszym błędem, odejściem itp. - o co chodziło? Tu też odpowiedź nie jest jasna i prosta, choć zbliżamy się do tej prawdy wraz z odpowiedzią na pytanie ...kim jesteśmy.
Cytuj:
Rozdziały 2 i 3 Księgi Rodzaju opisują sytuację zerwania pierwotnej przyjaźni z Bogiem na skutek wolnej decyzji człowieka kuszonego przez diabła. Adam i Ewa okazali nieposłuszeństwo wobec Boga, gdyż za radą węża chcieli być jak bogowie i znać dobro i zło (Rdz 3,5). Relacja z Bogiem nie była tylko relacją podporządkowania, posłuszeństwa Mu, ale też przyjaźni. Gdyż Bóg uczynił ich na swoje podobieństwo (Rdz 1,26n) i nie zatrzymał dla Siebie niczego, nawet życia, uczynił ich obrazem własnej wieczności (Mdr 2,23-24). Za przyczyną diabła, zaczęli wątpić w dobroć i potrzebę Bożego przykazania (por. Rz 7, 10-11).

W konsekwencji grzechu, więź przyjaźni Adama i Ewy z Bogiem i między nimi została zrujnowana. Objawiło się to poprzez wyrzuty sumienia, których doświadczyli już przed wygnaniem z raju: poczuli wstyd wobec siebie i zrobili sobie opaski. Doświadczyli też wstydu wobec Boga i lęku przed Nim i ukryli się:


Gdy zaś mężczyzna i jego żona usłyszeli kroki Boga Jahwe przechadzającego się po ogrodzie, w porze kiedy był powiew wiatru, skryli się przed Bogiem Jahwe wśród drzew ogrodu. Bóg Jahwe zawołał na mężczyznę i zapytał go: 'Gdzie jesteś?' On odpowiedział: 'Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się'. Rzekł Bóg: 'Któż ci powiedział, że jesteś nagi?' (Rdz 3, 8-11)

Wygnanie z raju było Bożym zatwierdzeniem ludzkiego wyboru, a także pokazaniem że przestroga była prawdziwa, nie była kłamstwem ze strony Boga. Adam i Ewa doświadczyli zerwania więzi z Bogiem, źródłem życia, i nieporządku relacji między sobą: on będzie panował nad tobą (Rdz 3,16). Doświadczyli też że są śmiertelni, że ich natura a także cały świat są źródłem cierpienia. Praca stała się trudem, ziemia zaczęła rodzić cierń i oset. Doświadczenie to przeszło na ich potomstwo - ukazuje to historia Kaina i Abla: zabójstwo dokonane przez zazdrosnego brata (Rdz 4,8) oraz powszechność zła na ziemi za czasów Noego (Rdz 6,13).

Ponieważ inicjatywa grzechu wyszła od człowieka, pojednanie może przyjść jedynie jako inicjatywa Boga. Przezwyciężenie zła jest zapowiedziane już przed wygnaniem (Rdz 3,15, por. 12,21) - jest to tzw. protoewangelia. Dzieło zbawienia rozpocznie się poprzez powołanie Abrahama (Rdz 12,1; por. Joz 24,2n.14)[7].


A więc anioły te zanim upadły (byt całościowy zdefragmentaryzowany na pojedyńcze dusze ludzkie - stąd kochaj bliżniego jak siebie samego, albowiem jest on Tobą)...chciały poznać czym jest dobro i zło, nie znały tego doświadczenia,a skoro były częścią Stwórcy i na jego podobieństwo stworzone, to chciały być jak Stwórca - wiedzieć czym jest dobro i zło. Tam gdzie były nie istniało ani dobro, ani zło.Tu dochodzimy do ...drzewa poznania. Oczywiście pozostaje pytanie kim był Szatan i jaka była jego rola? Czy to byt czy też myśl destrukcyjna aniołów, która stała się realną i ziściła poprzez ich zejście w materię celem doświadczania dobra i zła, ba nawet tworzenia go, bowiem bez dobra nie ma zła (wartości przeciwstawne). Tu dochodzimy do ..dekalogu - pierwszych zasad tego wymiaru adresowanych dla ludzi i stworzonych przez ludzi. To proste zasady, ale fundamentalne, gdyż odwołują się do znajomości fizycznej natury człowieka, który utracił z własnego wyboru ogląd z poziomu WJ (skoro chciał realnie doświadczać, to proszę - niech żyje w strachu, walczy, doświadcza utraty, bólu, ale też...miłości, jeśli potrafi ją wyrazić, a jest na poziomie WJ - jej częścią). Dusza dokonując wyboru zejścia tu, jak kto woli w materię 3D i funkcji STS, nie wiedziała co ją czeka, wiele dusz nie jest w stanie podołać tej próbie i odchodzą z powrotem-rezygnując z tego doświadczenia. Dlatego bycie tu jest postawą szczególną i łączy się z ogromnym szybkim doświadczeniem emocji, uczuć, wiedzy, której dusze w celu rozwoju pragną.Nasz byt tutaj to jedna wielka lekcja, którą zresztą planujemy sobie sami, gdyż tam, skąd tu przychodzimy, mamy wolną wolę. Wybieramy rodziców, kraj, narodowość, płeć i doświadczenia, gdyż tam skąd tu przychodzimy pojęcie linii czasu jest abstrakcją.
Upadłe anioły czyli Dusze które postanowiły spróbować tej lekcji na Ziemi wybrały hominidy, których ciała uczyniła takimi jak chcieli - jak wyobrażali sobie samych siebie - to MY. Każdy z nas jest wyobrażeniem samego siebie z poziomu WJ - jest taki jaki chciał być i realizuje drogę życia, którą sam wybrał.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 wrz 2013, 22:51 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Szaweł pisze:
Każdy z nas jest wyobrażeniem samego siebie z poziomu WJ - jest taki jaki chciał być i realizuje drogę życia, którą sam wybrał.


Szanuję Cię Szaweł i mam nadzieję, że nie wierzysz w te bzdury.
Jesteś pewien, że sam decydujesz?
Z pewnością czytałeś Michaela Newtona czy nie zwróciłeś uwagi na to, że te dusze opowiadały o tamtym świecie jak kiedyś aktywiści ZSMP opowiadali o doskonałym ustroju socjalistycznym.
Ach i jeszcze wciąż czuwał przewodnik bacznie cenzurujący wypowiedzi duszy jak wcześniej oficer polityczny.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 paź 2013, 11:52 
Cytuj:
Z pewnością czytałeś Michaela Newtona czy nie zwróciłeś uwagi na to, że te dusze opowiadały o tamtym świecie jak kiedyś aktywiści ZSMP opowiadali o doskonałym ustroju socjalistycznym.
Ach i jeszcze wciąż czuwał przewodnik bacznie cenzurujący wypowiedzi duszy jak wcześniej oficer polityczny.

Jak nie wierzysz w zjawisko to można się przekonać na własnej skórze i poddać się hipnozie regresyjnej u http://newtoninstitute.org/life-between ... kupisz/72/



Na górę
   
 
 
Post: 02 paź 2013, 9:04 
Offline
Moderator
Moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 mar 2011, 0:45
Posty: 1101
Płeć: mężczyzna
Ależ ja wierzę w te zjawiska tylko wątpię w wolność wyboru. Uważam, ze dusze również nie do końca są wolne. Źle mnie zrozumiałeś.

_________________
Dobrze się bawię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 paź 2013, 10:19 
Aaa ok. Ależ dusze są wolne, newton jednak zwracał uwagę że jeśli dusza nie chciała o czymś mówić bo np. nie zezwalał na to jej przewodnik to tylko dlatego żeby dusza nie wyjawiała newtonowi informacji o których nie powinien wiedzieć, może ze względu na to że mogłoby to zakłócić rozwój jego jako duszy, lub innych ludzi w przypadku gdyby się dzielił tymi informacji, a podzielił się w swoich książkach.



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 5:44 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Odpowiedż na pytanie o nas - kim jesteśmy i dlaczego tu jesteśmy, coraz cześciej zaczyna do nas docierać. Poza takimi osobami jak R. Monroe,M.Newton i.in. także w Polsce są osoby wypowiadające się podobnie (np.W. Prątnicka). Oczywiście na poziomie WJ wiedza ta jest nam, choć z trudem dostępna. Dostęp do pełnej wiedzy - nie zablokowanie jej przez mózg, zrobiłby nam krzywdę w ...doświadczaniu. Czyż bowiem podróż byłaby wówczas pasjonująca, gdyby była w znane, zamiast w nieznane? Jakże ciekawym i kształcącym doświadczeniem jest dla nas przygoda ("ważne są tylko te dni, które jeszcze przed nami"). Czy byłoby to to samo, gdybyśmy, zanim na nią wyruszymy - wiedzieli co nas spotka? Czy miałoby to sens? Oczywiście nie, dlatego sami w momencie przyjścia tu zamykamy sobie dostęp do tej wiedzy. Tracimy tu wolną wolę, bowiem stajemy się cześcią czegoś zastanego i nie mamy wpływu na determinanty naszego tu życia (realizujemy nieświadomie przyjęty przez nas plan). Wolna wola jest naszym przymiotem i mamy ją w pełni jako....Dusze -na poziomie WJ. Tak naprawdę jesteśmy nie tymi ciałami lecz energią, która z własnego wyboru dała im czasowe biologiczne życie. W realizacji naszego planu - wspiera nas cały Wszechświat, którego jesteśmy częścią. Poza tym wspierają nas wszyscy, których spotykamy na swej drodze (nieprzypadkowo). My również wspieramy ich. Wchodzimy we wzajemne interakcje, dające nam doświadczenia pozytywne, negatywne, obojetne (czasem pozornie) i tym sposobem uczymy się i uczymy innych, gdyż jesteśmy uczniami i nauczycielami jednocześnie. Są dusze młode i dusze stare, każde z nich szukają do dopełnienia siebie czego innego, jak też mają inny przekaz werbalny i niewerbalny do otoczenia. W nieznacznej zawalowanej części wiedza o nas jest zawarta w biblii (metafory). Nie można bowiem dziecku inaczej próbować wyjaśnić elementarnych zasad np. matematyki. Gdy dociera do nas coś, na co nie jesteśmy gotowi, powoduje to spore zaburzenia i czasem nawet destrukcję. Stąd sami sobie dozujemy poznawczo wiedzę, aby powolnie dojść do prawdy, która czyni nas wolnymi od m.in. strachu. Przyjście przez nas tu było aktem wielkiej odwagi Duszy, gdyż dorastamy tu i wzrastamy w cierpieniu i w tęsknocie za Miłością(odłączeni od niej), stąd wszyscy chcemy być tu kochani i...kochać. Tu doznajemy rozczarowań, strat, bólu, czasem miłości blizniego. Targani emocjami od nienawiści do miłości, realizujemy swój program nauczania, aby uzupełnić...braki. Gdy zaczynamy rozumieć,śmiejemy się i cieszymy, a potem ponownie chcemy do szkoły...wrócić - czyż nie? Dostęp do wiedzy jest nam ograniczony, tak samo my chronimy swoje dzieci, przed prawdą o bólu i cierpierniu, które zadadzą im inni ludzie...realizujący swoją drogę karmiczną. Prawdopodobnie świadomie zerwaliśmy owoc, po to aby się uczyć,aby poznać dualizm dobra i zła. Czynimy wiec dobro lub/ i zło, smakując je dokonujemy wyborów. Niektórzy z nas tu poczują jedno i drugie na sobie, lecz po zakończeniu tej przygody, każde z nas poczuje na sobie ból, który zadało innym, tak jakby było nimi. Osądzimy siebie sami.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2013, 6:47 
Szaweł świetnie to ująłeś.



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 11:38 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 884
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Tak naprawdę jesteśmy nie tymi ciałami lecz energią, która z własnego wyboru dała im czasowe biologiczne życie.


Jestes energią ??? Energia to forma, ruch, naczynie, przychodzi i odchodzi, zmienia się, ma swój początek i koniec.

Newton...ktos tu powtarzał coś o dezintegracji... duszy...
Ciągle straszą gdzieś "niebyciem", utratą ciała, potem utratą formy energetycznej - zawsze jest utrata czegoś -a to są jedynie manifestacje - projekcje nas samych.

Naprawdę - doświadczyć siebie takim jakim zawsze się było- poza cyrkiem, poza duchowymi poziomami od dupy boleści uświadamia nam że jesteśmy czyms poza opisem, poza formą, poza światłem, matrycą- czy jakąkolwiek inną strukturą, którą mozna w jakikolwiek sposób naruszyć.

Jeśli wierzysz że jesteś formą - to zawsze istnieje pole do manipulacji... bo ktoś może cię "zdezintegrować" :lol: :lol: :lol:

Samo mówienie "młode i stare dusze" nie oznacza przypadkiem że dana dusza została wyprodukowana jak konstrukcja na taśmie ? Pomylscie nad tym ...

Nie bylibysmy wtedy przedmiotem ? produktem stworzonym przez jakąs siłe z zewnatrz, która nam cos daje łaskawie( jak będziemy postępowali wedle jej reguł gry) albo nas zdezintegruje :lol: ....


Co innego być młodym lub starym w doświadczeniu czegoś np gry w piłkę- ale nie poza grą.

Wszytko się zmienia ale tak naprawdę nic się nie zmienia- przepływ doświadczenia w nie zmiennym centrum własnego bycia.

Są byty które nawet po śmierci będą wmawiać że stworzyły czyjąś esencję - BYTNOŚĆ.. Jest to zwykłe zamykanie świadomości w czyichś własnych koncepcjach, jesli w to uwierzysz to dajesz im przyzwolenie na dalsze gierki twoją "duszą"- postacią w grze. Tak naprawdę cały ten cyrk- włącznie z duchowym- ZASILAMY SPOZA UKŁADU UWARUNKOWANEGO. W cokolwiek wierzysz- albo dasz sobie wmówić- to zgadzasz się na czyjąś wersję doświadczania dla siebie samego.

Przestańcie czytać te książki - co by było bez nich, co byście wiedzieli bez nich ? Naprawdę manipulacja nie kończy się na fizycznym padole- to jest jak z cyrkiem- kręci się tak długo dopóki klienci zasilają go gotówką. Cały ten cholerny wszechświat- a przynajmniej jego część( nie wiem jaki jest to obszar przestrzenny- ja to widzę wa kategoriach stanu bycia) jest takim cyrkiem.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2013, 12:14 
Więc wydaje nam sie że jestesmy postaciami z gry, a w rzecywistosci jesteśmy...
Wszystko zroumiałe...
Jednak przekonanie że to my jesteśmy postacią jest niebywale silne, zatem należałoby się pozbyć tego przekonania.

Czy w takim wypadku nie należałoby zaczać krok po kroku zmieniać wzorzec naszych przekoań? I zacząć praktyczną zmianę wzorca?

Od czegoś pasowałoby zacząć czyż nie? Czy może do usranej śmierci tylko o tym mówić?

To może tak...


Cytuj:
Zmiana wzorca
Bardzo dawno temu, tak dawno, że nie mogę sobie przypomnieć, skąd dowiedziałem się o tym, że jeżeli potknąwszy się o coś, chcemy uwolnić się od bólu, musimy kilkanaście razy powtórzyć to, co zrobiliśmy, lecz za każdym razem bez potykania się, a wówczas ból zniknie. Stosowałem ten sposób wielokrotnie nie zastanawiając się głębiej, jak on działa, ale ostatnio przestudiowałem szczegółowo zachodzący tu proces i zacząłem nauczać go na moich kursach, zachęcając uczniów, by wypróbowali różne warianty tej metody. Opracowana przeze mnie koncepcja mówiła o tym, że tworząc nowy wzorzec przez zmianę zakończenia zaistniałej sytuacji, dajemy ku inne wspomnienie danego zdarzenia, dzięki czemu wymuszamy na nim zmianę stanu organizmu na taki, który odpowiada nowej wersji tego, co zaszło. Im mniej czasu upłynie od zdarzenia, tym szybciej powrócimy do stanu harmonii.To, czego moi uczniowie dokonują używając tego sposobu, zadziwia mnie i cieszy. Oto kilka przykładów.

W tydzień po zakończeniu kursu jeden z jego uczestników stawiał płot wokół podwórka na tyłach swojego domu. W pewnym momencie z całej siły grzmotnął się młotkiem w palec u nogi, a następnie, zamiast rzucić młotek na ziemię i zareagować w normalny, rutynowy sposób, polegający na skakaniu, ściskaniu bolącego palca i przeklinaniu, cofnął go, bowiem przypomniał sobie, że nauczyłem ich tworzyć nowy wzorzec przez zmianę zakończenia zdarzenia. Najpierw wykonał jeden ruch młotkiem, nie dotykając palca. Potem powtórzył tę czynność jeszcze szesnaście razy. Wynik był taki, że odczuwał w palcu już tylko lekkie mrowienie, toteż mógł powrócić do pracy, a gdy ją skończył, palec nie był ani stłuczony, ani spuchnięty, ani też nie bolał.

Pewien lekarz z Teksasu donosił, że kiedyś, krojąc nożem sałatę na surówkę, głęboko skaleczył się w palec. Z punktu widzenia profesjonalisty wiedział, że takie skaleczenie będzie wymagało wykonania kilku szwów, ale mimo wszystko postanowił wypróbować mój zwariowany pomysł. Po kilkukrotnym powtórzeniu ruchów nożem palec przestał krwawić, a ból ustąpił, toteż człowiek ten zapomniał o skaleczeniu i mógł dokończyć przyrządzanie surówki. Trzy dni później przypomniał sobie to zdarzenie i spojrzał na palec. Nie było na nim ani śladu skaleczenia

Inna kobieta, mieszkająca w Kanadzie, przytrzasnęła sobie palce drzwiami samochodu. Nie zwracając uwagi na zdziwionych przechodniów powtarzała zamykanie drzwi do momentu, aż ból ustąpił, a na palcach nie było nawet śladu stłuczenia, ani skaleczenia. Chyba najciekawszy ze wszystkich był przypadek kobiety z Kalifornii, która postanowiła podjąć działania z założeniem, że ku żyje chwilą obecną i nie potrafi odróżnić plastycznego wytworu wyobraźni od zdarzenia, zachodzącego w rzeczywistości. Kilka tygodni wcześniej poważnie poparzyła nogę spalinami z rury wydechowej motocykla i rana nie chciała się goić. W żywy sposób odtworzyła w umyśle przebieg zdarzenia, dając mu inne zakończenie, w którym gorące spaliny nie spowodowały żadnego uszkodzenia nogi. Powtórzyła to ponad czterdzieści razy, w wyniku czego zadawniona rana, która zaczynała już ropieć, w ciągu trzech dni całkowicie znikła.Możliwości tego prostego sposobu są fantastyczne i nieograniczone, zwłaszcza wtedy, kiedy możemy go zastosować do uzyskiwania wyników w teraźniejszości w odniesieniu do zdarzeń minionych. Na podstawie doświadczeń stwierdziliśmy, że najlepsze wyniki osiąga się wówczas, gdy wprowadza się do wzorca możliwie najmniejsze zmiany.

.



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 12:24 
Łał angelrage przekanałeś/łaś mnie! I po co ja głupi czytałem tych wszystkich idiotów typu newton albo monroe? Nie wiem. Dzięki za oświecie!! :bangheadwall:



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 14:48 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
skurg pisze:
Łał angelrage przekanałeś/łaś mnie! I po co ja głupi czytałem tych wszystkich idiotów typu newton albo monroe? Nie wiem. Dzięki za oświecie!! :bangheadwall:


No cóż, można ich tak nazwać z jednego prostego powodu - utykają na pewnej warstwie dociekania natury rzeczywistości, nie starając się ogarnąć całości obrazu.

Czytać sobie można rozmaite rzeczy ale jak chcesz zbudować wiedzę bez osobistych doświadczeń?
Dokonujesz kompilacji aktualnej wersji własnej wiedzy z rozmaitych rzeczy, które przeczytałeś?
I do czego je odnosisz?
Do innych rzeczy, które przeczytałeś, czy do własnych doświadczeń?

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2013, 15:52 
Cytuj:
No cóż, można ich tak nazwać z jednego prostego powodu - utykają na pewnej warstwie dociekania natury rzeczywistości, nie starając się ogarnąć całości obrazu.

Proszę o oświecenie, o jakim całościowym obrazie mówisz w tym przypadku?

Skoro jest wiele niezależnych źródeł tej samej wiedzy gdzie wielu dochodzi do tych samych wniosków przy użyciu różnych metod badawczych to mam zakładać że to jakaś zbiorowa schizofrenia? Sorry, nie jestem ignorantem.

Cytuj:
Czytać sobie można rozmaite rzeczy ale jak chcesz zbudować wiedzę bez osobistych doświadczeń?

Idąc tym tokiem rozumowania to żeby posiąść wiedzę na podstawie własnych doświadczeń dotyczących np. budowy własnego ciała to musiałbym się rozpruć żeby zobaczyć czy rzeczywiście mam w środku to co piszą w książkach biologii? Żeby posiąść wiedzę na podstawie własnych doświadczeń np. o śmiertelności długotrwałego spożywania alkoholu mam chlać codziennie żeby się przekonać czy nie wykituję po 3 miesiącach czy po 4 a może że w ogóle nie jest to szkodliwe.

Cytuj:
Dokonujesz kompilacji aktualnej wersji własnej wiedzy z rozmaitych rzeczy, które przeczytałeś?
I do czego je odnosisz?

Do siebie.
Cytuj:
Do innych rzeczy, które przeczytałeś, czy do własnych doświadczeń?

A skąd wiesz że nie?

Nie potrzebuję mesjasza który przedstawi mi obraz całości. Na podstawie różnych niepowiązanych ze sobą źródeł wiedzy pozyskuję kawałki układanki które o dziwo pasują do siebie idealnie i odkrywają przede mną obraz. Dzięki czemu wiem już kim jestem jako człowiek i co tu robię. A skąd mogę mieć pewność że ten obraz jest prawdziwy? Gdyby nie był prawdziwy to nie przynosiłby pozytywnych zmian w mojej rzeczywistości. I nic więcej się nie liczy.



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 16:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
Nawiązując do dyskusji w wątku, wiedzę, którą na ten temat posiadamy pochodzi przede wszystkim od osób, które poddały się regresji hipnotycznej. Zdecydowana większość relacji jest zbieżna. Cześć tej wiedzy w formie zawalowanej (nie wprost), jest dostępna też w przekazach z innych żródeł w tym starożytnych Np. "Kochaj bliżniego swego jak siebie samego ....albowiem jest on ...tobą. Tak brzmi oryginał grecki. Czegóż dotyczy ten aspekt. Otóż dotyczy on możliwości realizowania się Duszy jednocześnie w ...kilku wcieleniach - doświadczania równoległego i jednym czasie poprzez wiele postaci (ciał fizycznych). Drugie znaczenie to pochodzenie z Jedności tzn.,że na wyższym poziomie wszyscy jesteśmy cześcią całości - w każdym z nas jest wszystko i my jesteśmy cześcią wszystkiego (fraktalna konstrukcja jedności). Na ten temat ciekawie mówi też np. E. Tolle, czy przekazuje Bashar.
Dusze stare i młode, nie mają oczywiście związku z czasem,lecz z wolną wolą doświadczania. Oto np. może być młody wiekiem człowiek, a doświadczony alpinista i starszy wiekiem człowiek -nie doświadczony alpinista. Jeden bowiem kilkadziesiąt razy był na wyprawach, a drugi kilka. Tak samo jest z duszami. Jedne z nich podejmują wielokrotną decyzję o wcieleniu się - wyprawie w nieznane, a inne wolą tego nie czynić zbyt często - per analogiam do naszych alpinistów. Tak wiec doświadczona dusza to ta, która ma za sobą bardzo dużo wcieleń - wypraw w nieznane, doświadczeń. Młoda dusza to ta, która wolała nie wychodzić za często z domu, ale przez to nie ma tych wrażeń, przygód...wiedzy,które niesie ze sobą ryzyko tej podróży zwanej życiem tu czyli... śmiertelnej choroby przenoszonej drogą płciową. Nie ma sensu się spierać co jest za kurtyną. Wszyscy i tak się dowiemy.
Jesli nie ma nic - to pytanie jak to się dzieje, że tak wielu ludzi opisuje coś czego nie ma? No cóż - i tak może być. Jeśli jednak jest prawdą ,że myśl jest twórcza (jest - bowiem aby cokolwiek stworzyć w materii, trzeba to wytworzyć najpierw w myśli), to warto mieć piękne marzenia, bo tam możemy je ziścić, a tu dochodzimy do nich w pocie czoła, o ile wogóle mamy jakąś szansę. Niektórzy z nas mają tu wszystko o czym inni tylko marzą i nagle..... Taki np. Gianni Versace - żagle został zastrzelony, a inny np. Kurt Cobain - sam odebrał sobie życie,jeszcze inni chorują, dośwaidczają bólu, bądż zyja do starości jak pączki w maśle -szczęśliwi. Droga karmiczna to jedna z najciekawszych naszych przygód...znanych naszej WJ, zanim tu z własnego wyboru przyjdziemy. Jak się okazuje w ostatecznym rozrachunku i tak nie możemy stąd nic materialnego zabrać, a bogactwa, posady, władza itp. jakie tu uzyskamy nie mają najmniejszego tam znaczenia.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2013, 16:48 
Angelrage pisze:
Newton...ktos tu powtarzał coś o dezintegracji... duszy...
Ciągle straszą gdzieś "niebyciem", utratą ciała, potem utratą formy energetycznej - zawsze jest utrata czegoś -a to są jedynie manifestacje - projekcje nas samych.


Dezintegracja, nasz wybitny psycholog- Kazimierz Dąbrowski stworzył pojęcie dezintegracji pozytywnej jako procesu w rozwoju osobowości, czegoś najzupełniej normalnego, potrzebnego i cennego. Mam już tą teorię na dysku, teraz czekam na książki " O rozwoju osobowości " Junga, oraz "Droga Szamana" Harnera po to aby czytać je w jednym czasie i wyciągać wnioski na bierząco. Sacral Nirvana wcześniej rzuciła światło na coś istotnego, mianowcie to, że schizofrenia ma sporo wspólnego z szamanizmem. Hmm- trafiłem na stronę o dezintegracji w schizofrenii- http://www.taraka.pl/schizofreniczny_szaman_dezintegracja_osobowosci. Tutaj dezintegracja jest porównana do inicjacji na szamana. Mam koncepcję gdzie właśnie dezintegracja jest czymś właściwym a nawet koniecznym do spotkania w sobie aby dążyć do całości. Połączenia świadomości jak i nieświadomości które jest przedsionkiem absolutu Budda głosił, że cierpienie rodzi się z nieodpowiedniej interpretacji rzeczywistości. To czego kolektywny, zintegrowany umysł nie widzi, to umysł rozczepiony może dostrzec, zauważyć. Patologia jak i szaleństwo, obłęd jest brakiem panowania nad umysłem, nad sobą, spotęgowany nieznanym a więc strachem. Dlatego szaleństwo schizofreników opiera się głównie na braku panowania nad sobą, swoim jak uważam niejako "darem"- Control the Universe. Przebywałem jakiś czas na forum dotyczącym schizofrenii. Wielu chorych mówiło, że to leki a nie choroba w głównej mierze przyczyniły się do ich obecnego stanu. Spotkałem nawet jednego "chorego". człowieka o wielkiej wiedzy który przekazał mi coś istotnego. Ale to może w innym wątku.

Angelrage pisze:
Naprawdę - doświadczyć siebie takim jakim zawsze się było- poza cyrkiem, poza duchowymi poziomami od dupy boleści uświadamia nam że jesteśmy czyms poza opisem, poza formą, poza światłem, matrycą- czy jakąkolwiek inną strukturą, którą mozna w jakikolwiek sposób naruszyć.


Podejrzewam, że to będzie możliwe ale dopiero po znacznym wysiłku, wtedy kiedy poznamy wcześniejsze wcielenia i czas w którym to "wybraliśmy tą planetę", kiedy tu przybiliśmy jako dusze. Jako młody chłopak miałem sen o kosmicznym podróżniku, który stracił "drugą połówkę", wcześniej szukałem w rozpaczy kobiety z którą się połączę na planie materialnym. Już wcześniej pisałeś mi o tym, że chodzi o energię bardziej- dopiero niedawno zauważyłem, że chodzić może o Jungowską Anime a więc symbol nieświadomości- kobiecą cząstkę w mężczyźnie. Zrozumiałem to dzięki szeregowi snów. Reasumując, ze snu o KP wynika, że przybywając na ziemię dochodzi do dezintegracji, gdzie uważamy, że nasz kolektywny, świadomy umysł jest zintegrowanym. Nie, wydaje mi się, że właśnie jest inaczej- jesteśmy podzieleni, dopiero dezintegracja podzielonego umysłu prowadzi do ponownej integracji. Można tutaj pisać o buddyzmie i ośmiorakiej ścieżce, można pisać o psychologi i procesie indywiduacji jako drodze do pełni, spotkania z jaźnią i "dotknięcia" absolutu.
Jednak zbyt mało wiem aby wypowiadać się pewnie, wszystko co piszę to są moje myśli do których nie zmuszam. Nie chiałbym aby stały się pewnikami póki sam ich nie "poczuje".

Angelrage pisze:
Cały ten cholerny wszechświat- a przynajmniej jego część( nie wiem jaki jest to obszar przestrzenny- ja to widzę wa kategoriach stanu bycia) jest takim cyrkiem.


Miałem szereg snów gdzie to byłem w szpitalu psychiatrycznym. W pierwszym uciekłem przez okno ale wróciłem spowrotem. W drugim nauczałem i wyszedłem za pomocą ludzi z tymi ludźmi którzy wysłuchali mnie, szarpaliśmy się z ochroną ale udało się nam. Po wyjściu czekała telewizja i przeprowadzono wywiad ze mną a sam mówiłem, że to wszystko było zakładem z kimś tam, że mi się uda wydostać. Trzeci, byłem w sali szpitala psychiatrycznego, ludzie zachowywali się dziwnie. Byłem niezauważalny, siedziałem w kącie i rozmyślałem. Część z nich była ciekawa mojego stanu i zacząłem z nimi rozmawiać. A więc i oni ze mną wydostali się, wyszedłem ze szpitala (całkiem swobodnie) i patrzę, sms. Ktoś na mnie czekał, kobieta chciała się spotkać, ta na którą tak długo czekałem. Więc ziemię utożsamiam właśnie ze szpitalem psychiatrycznym. Co ciekawe to nie mój wymysł ale odczucie pojawiło się podczas zagłębiania się w gnostycyzmie, gdzie to Ci "badacze" nazywali ludzi "psychicznymi".

Kosmiczny Wojownik :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 17:40 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
skurg pisze:
Proszę o oświecenie, o jakim całościowym obrazie mówisz w tym przypadku?


Nie potrzebujesz mesjasza, który przedstawi ci choćby szkic całości obrazu, a ja nigdy nie miałem i nie mam ochoty nim być.
Jeśli cię to interesuje, to uważam tylko, ze model inkarnacyjno - karmiczny to kolejna (niezbyt wysoka) warstwa iluzji, którą sami sobie stwarzamy, a ludzie tacy jak Monroe tylko ją utrwalają.

skurg pisze:
Skoro jest wiele niezależnych źródeł tej samej wiedzy gdzie wielu dochodzi do tych samych wniosków przy użyciu różnych metod badawczych to mam zakładać że to jakaś zbiorowa schizofrenia? Sorry, nie jestem ignorantem.


To świetnie.

skurg pisze:
Idąc tym tokiem rozumowania to żeby posiąść wiedzę na podstawie własnych doświadczeń dotyczących np. budowy własnego ciała to musiałbym się rozpruć żeby zobaczyć czy rzeczywiście mam w środku to co piszą w książkach biologii? Żeby posiąść wiedzę na podstawie własnych doświadczeń np. o śmiertelności długotrwałego spożywania alkoholu mam chlać codziennie żeby się przekonać czy nie wykituję po 3 miesiącach czy po 4 a może że w ogóle nie jest to szkodliwe.


Jak masz jakieś skłonności samobójcze to powyższe metody są niezłe ale na mój gust wystarczy raz zobaczyć trupa w środku albo raz się porządnie uchlać, żeby sprawdzić twoje przykłady. Mruga

(...)
MaksK pisze:
Do innych rzeczy, które przeczytałeś, czy do własnych doświadczeń?


skurg pisze:
A skąd wiesz że nie?


Nie wiem, pytam, ponieważ to jest sedno problemu.
Chodzi o ustalenie sobie pewnego paradygmatu, co do którego będziesz pewien, że nie uda ci się już dotrzeć/doświadczyć do lepszego i dopiero potem studiowanie tego co napisali inni.

skurg pisze:
Nie potrzebuję mesjasza który przedstawi mi obraz całości. Na podstawie różnych niepowiązanych ze sobą źródeł wiedzy pozyskuję kawałki układanki które o dziwo pasują do siebie idealnie i odkrywają przede mną obraz. Dzięki czemu wiem już kim jestem jako człowiek i co tu robię. A skąd mogę mieć pewność że ten obraz jest prawdziwy? Gdyby nie był prawdziwy to nie przynosiłby pozytywnych zmian w mojej rzeczywistości. I nic więcej się nie liczy.


Składaj sobie różne rzeczy jak najbardziej, sam tak robię ale w tym też jest haczyk - jak już sobie poskładasz coś (choćby mniej więcej) do końca to zapytaj się/swego WJ - "Czy to na pewno koniec, a co jest dalej, za tą warstwą?"
Odpowiedzi mogą być dziwne, zaskakujące i nie zawsze przyjemne.

Harmonizacja aktualnego bytu jest oczywiście pozytywna ale jeśli uważasz to za sukces i uwieńczenie aktualnego życia to najprawdopodobniej mocno utknąłeś....

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 07 paź 2013, 18:05 
Cytuj:
Jak masz jakieś skłonności samobójcze to powyższe metody są niezłe ale na mój gust wystarczy raz zobaczyć trupa w środku albo raz się porządnie uchlać, żeby sprawdzić twoje przykłady. Mruga

Ale to (według Ciebie) nie będzie wiedza oparta na osobistych doświadczeniach. Tak twierdziłeś w poprzednim poście, no chyba że mam nie brać dosłownie tego co piszesz, jeśli tak to nie ma tematu.
Cytuj:
Harmonizacja aktualnego bytu jest oczywiście pozytywna ale jeśli uważasz to za sukces i uwieńczenie aktualnego życia to najprawdopodobniej mocno utknąłeś....

Owszem uważam to za sukces porównując z poziomem świadomości sprzed kilku lat. Jestem jeszcze młody mam jeszcze dużo czasu na przejście na wyższy poziom wtajemniczenia.



Na górę
   
 
 
Post: 07 paź 2013, 18:53 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 gru 2011, 12:14
Posty: 367
Lokalizacja: Płd. - wsch. Łodzi
Płeć: mężczyzna
Lubisz się spierać...
Wnętrze ludzkiego trupa możesz zobaczyć osobiście, możesz tez sam sobie rozciąć brzuch, możesz osobiście się upić, pogadać z alkoholikiem albo nawet dać mu buzi na pożegnanie jak już umrze z przepicia.

Ponawiam pytanie, którego unikasz - czy doświadczyłeś osobiście czegoś z tego co opisuje np. angelrage lub miałeś jakieś własne doświadczenia? Wystarczy "tak" lub "nie".

:hejka:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 08 paź 2013, 6:04 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 04 lis 2012, 8:21
Posty: 498
Płeć: mężczyzna
http://www.weltbild.pl/pub/mm/multimedi ... 774292.pdf

Polecam przeczytać.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 36 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group