Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 16 lip 2019, 15:42

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
Post: 04 cze 2010, 12:10 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2010, 18:59
Posty: 111
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Chciał bym wam opisać sytuacje z mojego życia, które zmieniły na zawsze moje podejście do rzeczywistości.
Myślę że większość z nas tu na forum miała takie doświadczenia i jeśli macie ochotę to się tym podzielcie.

Więc tak na szybko się postaram.

Jadę samochodem ze znajomym - kierowca. Ścinamy zakręt z dużą prędkością i wpadamy kołem w dziurę.
I dokładnie w tym samym momencie jak koło wpada do dziury czas jak by zajebiście zwolnił i usłyszałem wyraźne polecenie w głowie - rozkaz. Zapnij pasy!!!
Zrobiłem to tak automatycznie bez żadnego szukania pasów po prostu je wpiąłem w sekundę i w tym samym momencie wybiło nas z zakrętu. Uderzyliśmy moją stroną w betonowy płot od posesji - odbiliśmy się od niego i zrobiliśmy parę beczek.
Kierowca miał zapięte pasy od początku. Po wydostaniu z "wraku" nie mieliśmy nawet siniaka, zadrapania.

Opiszę wam jeszcze jedną akcje trochę bardziej "dziwną" jak dla mnie.

Miałem tą wątpliwą przyjemność znaleźć w domu martwego ojca w poważnym stanie rozkładu.
Nie mogłem się dostać do domu ojca więc poszedłem do znajomego do piwnicy po łyżkę żeby wyważyć zamek w drzwiach.
Teraz dzieje się coś czego się nie da wytłumaczyć.
Nie wiem dla czego ale nie używam łyżki tylko wkładam klucz do zamka - klucz od piwnicy kolegi !!!
I bez problemu otwieram drzwi!!! :shock:
Najlepsze jest to że ten klucz tam nie pasuje. Miałem przez to kłopoty na komendzie gdy zapytali się jak otworzyłem drzwi.
Wyobraźcie sobie minę policjantki jak jej powiedziałem że nie pasującym kluczem od piwnicy kolegi.
Jedyne wytłumaczenie jakie znalazłem to to że ojciec chciał żebym go znalazł właśnie ja.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 04 cze 2010, 12:10 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 12:12 
Synchroniczność/zbieg okoliczności.
Nie będzie żadnych udziwnień. Ja jestem normalny 8-)



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 12:23 
Również jestem normalna .... Nie ma zbiegów okoliczności -Aya jakieś konkretne dowody na to że są ?
W zasadzie mogę podzielić się z Tobą doświadczeniami z prowadzenia auta. Nie licząc faktu że lubię szybko jeździć nigdy nic mi się nie stało. Instynktownie wykonuję polecenia które -tak jak Tobie- mówi coś z środka. Generalnie cały sens polega na tym że słuchasz głosu z wewnątrz i nie zastanawiając się/nie analizując -robisz coś- później na spokojnie dochodząc do wniosku że było to absurdalne lub mocno ryzykowne. Ale okazuje się to kluczem do wyjścia z opresji.
O telepatii z bliskimi wspominać nie będę -bo akurat dla mnie to naturalne :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 12:26 
Miałem Ci to napisać w temacie ze śpiewającymi Indianami ;) Ale, wpadła mi myśl do głowy i ją opublikowałem :

"Gdyby słowa 'zbieg okoliczności' zastąpić 'synchronicznością' można by mówić o przeznaczeniu które znajdzie drogę."

Ja mam dowody że zbiegów okoliczności nie ma, w tym cały szkopuł ;)



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 12:32 
Aya :D -tak wiem jesteś największym sceptykiem z forum jakiego miałam przyjemność poznać :hi hi: Wszystko upraszczasz niemal do matematycznego równania ...
Wszystko jest w ruchu, gra się toczy, kwestia czy podejmiesz piłeczkę czy nie, od tego zależy efekt końcowy. Choć Ciebie nic nie przekona, zaraz dosięgnie mnie lincz za te opinie. Czym jest przeznaczenie skoro na bieżąco możesz kształtować i formować przyszłość swoimi wyborami/decyzjami ?



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 12:54 
Kim jest sceptyk ? To ktoś kto w oparciu o swoją wiedzę i doświadczenie podważa pewne obserwacje i wysnute z nich wnioski, tak? ;)

Dajmy na to, ten klucz - autor tematu sugeruje że jakimś magicznym przeznaczeniem było to że on odnalazł ojca, że ojciec cyt "chciał" by właśnie on go odnalazł. Mnie zdarzyło się że klucz od moich drzwi wejściowych pasował do klatki schodowej bloku dwie ulice dalej. I co z tego ? ;)

Pewne tematy się ze sobą łączą, jak napisałaś:

monika pisze:
Dobry z Ciebie Player :tak: Latasz sobie na wyższych poziomach świadomości niż ja :cry:


Aya przecież napisałem że:

"Ty decydujesz kiedy rozwijasz skrzydła i kiedy je chowasz, nikt Ci ich nie odbierze, ani nie sprawi byś zapomniała że umiesz latać.

Tak więc przeznaczenie znajdzie drogę albowiem zbiegów okoliczności nie ma ;)
Co jest? No ten tego, skrzydła motyla, domino, ieuświadomione okoliczności i kilka innych ;)
Wzór jest 8-)

Cieplutko pozdrawiam ;)



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 13:06 
Powiem tak Aya że jako pierwszy na tym forum rzuciłeś mnie swoim podejściem i materiałami które mi podrzucałeś na głębokie wody i pewnie wyczułeś też że na tamten moment nie poradziłam sobie z tymi informacjami. Dziś wiem co chciałeś mi przekazać, że była to szczera chęć pomocy w zrozumieniu pewnych procesów :tak: Dlatego zawsze mówię że byłeś moją pierwszą inspiracją. Jednak głos prawdziwego/wyższego JA to fakt nie zaprzeczalny. Wyczyniając tak niestworzone rzeczy jako osoba uzależniona od adrenaliny -dawno powinno mnie tu nie być- a jednak słuchając wewnętrznego głosu intuicji i stosując się do tego bez zbędnych pytań wciąż gram w matrixa :D I podsumowanie ;) : wierzę że intuicja której Wam kochani panowie z forum czasem brakuje mocy się poddać -nie jest sztuczną protezą od umysłu tylko głosem z silnego centrum. Dlatego mniej analizatorskiego umysłu więcej zaufania do siebie i mocy którą posiadamy -to jest paranormalne zjawisko w istocie rzeczy :D



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 13:12 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2010, 18:59
Posty: 111
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Aya.....
...ten klucz po otworzeniu drzwi już nie pasował do tego zamka.
...przeczytaj uważnie mój 1 post. Pzdr



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 13:26 
Moniczko :

Podziwiam ludzi. Kiedy wytkniesz im błąd, poprawisz, niesiony szczerą chęcią bezinteresownej pomocy, ci natychmiast zaczynają popełniać ten błąd, znów i znów i znów, po to tylko, żeby samemu przeżyć moment zrozumienia ;)

monika pisze:
wierzę że intuicja której Wam kochani panowie z forum czasem brakuje mocy się poddać -nie jest sztuczną protezą od umysłu tylko głosem z silnego centrum. Dlatego mniej analizatorskiego umysłu więcej zaufania do siebie i mocy którą posiadamy -to jest paranormalne zjawisko w istocie rzeczy :D


Padł tu zarzut, jakoby my, mężczyźni, obdarzeni analitycznym intelektem zaniedbujemy czy ignorujemy intuicję, jakoby nam 'czasem' jej brakowało. Otóż, pomijam czy tzw "doświadczenia paranormalne" to kwestia intuicji, nie - nikomu nie brakuje intuicji, powiem więcej - ten analityczny, sceptyczny umysł, jest jej integralną częścią. Być może kiedyś powie Ci to właśnie intuicja 8-) Oczywiście, mogę się mylić, lubie to ;)

<ściskam>

Blacksunwheel:

Cytuj:
Wyobraźcie sobie minę policjantki jak jej powiedziałem że nie pasującym kluczem od piwnicy kolegi.


Dla mnie jest to zdanie wiążące z całego Twojego wywodu. To w końcu, ten klucz pasował czy nie? Pasował jednokrotnie?

Cytuj:
Jedyne wytłumaczenie jakie znalazłem to to że ojciec chciał żebym go znalazł właśnie ja.


;)



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 13:41 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2010, 18:59
Posty: 111
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Aya
...staram się najzwięźlej i krótko pisać może dla tego jestem niezrozumiały - precyzyjny wystarczająco.
Otworzyłem nim drzwi raz i potem już nie pasował. Dla tego to pisze inaczej bym dupy nie zawracał gupotami ;)
...i nie mam akcji z ojcem co starasz chyba mi się usilnie drugimi drzwiami wcisnąć co chwila cytując ostatnie zdanie.
...dobrze cię rozkminiam? Przyznaj się! HAha



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 13:52 
Aya BlackSun i tak się chłopaki zaprzyjaźnicie bo obydwaj gracie w kapelach -macie coś wspólnego :język:



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 14:00 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
Aya Sophia pisze:

Blacksunwheel:

Cytuj:
Wyobraźcie sobie minę policjantki jak jej powiedziałem że nie pasującym kluczem od piwnicy kolegi.


Dla mnie jest to zdanie wiążące z całego Twojego wywodu. To w końcu, ten klucz pasował czy nie? Pasował jednokrotnie?


Tak, pasowal jednokrotnie. Uzyl tego klucza aby wejsc do mieszkania i znalezc ojca. Jakims cudem udalo mu sie uzyc klucza od piwnicy kolegi do otwarcia mieszkania ojca, dlatego klucz potem nie pasowal, bo nie byl to klucz do mieszkania. Pytanie - dlaczego udalo mu sie otworzyc te drzwi? Blacksunwheel uwaza ze to dlatego, iz jego zmarly ojciec chcial, aby to on znalazl jego cialo. Proste. Jak wiadomo, wszystko jest mozliwe.

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 14:31 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1632
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
Można powiedzieć, że ten klucz właściwie ta materia dostosowała się na tą chwilę do intencji Blacksun-a, a jak wiemy umysł panuje nad materią takie przeznaczenie klucza. No i otworzył te drzwi, a mnie zastanawia czy Blacksun spodziewał się co zastanie w tym domu chodzi o takie dziwne przeczucie, że się już jest pogodzonym z tym co się zobaczy i nie ma szoku.

pokój!

:)

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 15:28 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2010, 18:59
Posty: 111
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
...czy Blacksun spodziewał się co zastanie w tym domu chodzi o takie dziwne przeczucie, że się już jest pogodzonym z tym co się zobaczy i nie ma szoku....nieźle , naprawdę niezłe fufek zabiłeś mnie.
Dokładnie tak było w moim przypadku. Szok to na pewno jest tylko nie taki jaki człowiek by się spodziewał .
Byłem już na tyle "uświadomiony" że tak powiem w tamtej chwili, że naprawdę widziałem tylko ciało nie człowieka.
To chyba zależy od akceptacji pewnych realiów i wtedy jest tak normalnie?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 15:48 
Offline
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 paź 2009, 1:05
Posty: 1632
Lokalizacja: Everywhere
Płeć: mężczyzna
hmm.... Mnie to wygląda na potwierdzenie globalnej świadomości tylko wyczuwamy ją w obrębie rodziny, znajomych, jakby się jakoś nauczyć wyczuwać całą ludzkość i komunikować telepatycznie to by nam nic nie mogli zrobić.

Taki ludzki internet, zdecentralizowany i synchronizujący się co jakiś czas z centralnym węzłem, którego nie można zniszczyć bo po zniszczeniu jednego tworzy się kilka następnych etc. :D

pokój!

:)

_________________
In Lak'ech Ala K'in
***
Not in knowledge is happiness, but in the acquisition of knowledge!
(Edgar Allan Poe)

***
Gdy nie masz nic do ofiarowania, ofiaruj uśmiech.

http://chomikuj.pl/nhsh2012



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 16:37 
wiem o czym ludzie gadają w oddali jeśli sprawa dotyczy mojej osoby,słyszę ich wyrazy,działa silniej gdy żyje w zamknięciu,gdy żyje towarzysko z otoczeniem zanika już nie jest takie czułe.Takie głosy wyczucia jak kolega mam często,pewno każdy ma tzw.trzecie oko.Staram się nie rozwijać tych rzeczy- nie wspomnę o wszystkich ...-myślę że mogą prowadzić do załamania psychiki nie mówię tu o odbieraniu Cię przez otoczenie bo to normalka,mogą mieć tez zródło w siłach zła



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 16:50 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 25 lut 2010, 20:54
Posty: 49
śmieszny temat, jak "coś" pojawia się z "niczego" to dopiero jajca :king:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 17:27 
Chciałam coś powiedzieć,ale zagadali temat i jakieś płaskie te moje doświadczenia się porobiły, z para zrobiły się normalne hehhehehehe.
blacksunwheel- przykro mi i współczuję, że zdarzyło Ci się coś takiego- znalezienie zwłok Ojca.



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 18:17 
blacksunwheel pisze:



Nie wiem dla czego ale nie używam łyżki tylko wkładam klucz do zamka - klucz od piwnicy kolegi !!!
I bez problemu otwieram drzwi!!! :shock:


ja mialam zdarzenie, ktore podobnie jak u ciebie nijak nie mozna wytlumaczyc.

zima na szoscie posrod pol i laskow zarzucilo mnie, samochod zatanczyl dookola wlasnej osi i pewnie bym dachowala gdzies za droga , ale akurat sciana rowu po stronie pola i lasku byla duzo wyzsza niz poziom drogi, wiec "wbilam sie" lewa strona auta w ta sciane. w wielkim szoku w trybie "pilnym" wyskoczylam z auta . prawie w tej samej chwili zatrzymali sie przy mnie jacys goscie z lina oferujac pomoc. jeden z nich mowi do mnie "niech pani wrzuci skrzynie na luz" chcialam to zrobic, okazalo sie ze szpara w drzwiach przy kierowcy ma kilka centymetrow szerokosci, tyle ze przeszedl by przez nia kot, bo drzwi sa zablokowane zboczem rowu. przezylam po raz drugi prawdziwy szok, bo kilka chwil wczesniej ta szpara sie wydostalam na zewnatrz.



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 18:51 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sty 2010, 18:22
Posty: 110
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Chciałam coś powiedzieć,ale zagadali temat i jakieś płaskie te moje doświadczenia się porobiły, z para zrobiły się normalne hehhehehehe.


Kibur, dokładnie pomyślałem o tym samym gdy chciałem coś napisać :)...no ale mimo wszystko dorzucę swoje dwa skromne grosze do tematu...

W moim przypadku nie wiem do końca czy można to nazwać doświadczeniami paranormalnymi...na pewno nie są to zwykłe zdarzenia...przynajmniej ja tak uważam.

Otóż czasem, a nawet dość często bym rzekł, bo przypomina mi się wiele z takich przykładów, doświadczam pewnego zjawiska. Polega ono na tym, iż widząc pewną osobę (nieznaną mi wcześniej) na ulicy, w tramwaju, knajpie itp. coś sprawia że przykuwa ona mój wzrok, następnie dwa,trzy dni czasem nawet tydzień później widzę tą samą osobę w innym miejscu, heh, pamiętając ją z wcześniejszego "przypadkowego" spotkania...

może to wygląda zwyczajnie, może nie, może mam bardzo dobrą pamięć do osób/twarzy? nie wiem...są jednak dwa przykłady, które pamiętam, sprawiające albo przychylające mnie do wniosku iż jest coś "ciekawego" w tym wszystkim...ostatnie w Barcelonie, mieście kilkumilionowym, leżąc sobie na plaży moją uwagę zwróciła jedna osóbka..tą samą osóbkę w tym samym mieście spotkałem potem dwa razy...raz na ulicy...a raz w metrze w drodze na lotnisko... podobną sytuację miałem w innym dużym mieście europejskim.

...niby drobne rzeczy, a jednak analizując je dochodzę do wniosku, że są one ciekawe by podzielić się nimi w tym temacie

...jak napisałem jest ich za dużo i przytrafiają mi się dość często, dlatego nie mogę je uznać za zbiegi okoliczności, w ogóle w przypadki nie chce mi się wierzyć :)

mam nadzieję, że nie zanudziłem za bardzo :język:

pozdrawiam

_________________
...całuję rączki, mocno prawicę ściskam. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 19:05 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
Możecie mi nie wieżyc - wcale się nie zdziwię, ale kiedyś udało mi się przewidzieć przyszłość. Chociaż to chyba bardziej chyba ona mi się przewidziała :hi hi:
Taka sytuacja zdążyła się 3 razy, takie 3 sekundowe wyprzedzenie. Jednego już nie pamiętam (wiem że było), drugie jakoś udało mi się wytłumaczyć :? ale trzecie było zbyt niemożliwe. Można by powiedzieć ze to dziecięca wyobraźnia zniekształcona przez czas, ale już wtedy gdy to się działo tak dokładnie to przeanalizowałem ze nie mam wątpliwości ze to się zdarzyło.

Bardziej racjonalny: szedłem do sklepu i widziałem jak wychodziła z niego jakaś kobieta, już pościła zamykające się drzwi, gdy się obejrzałem w prawo, szybko wróciłem wzrokiem i znów to samo. Wytłumaczyłem sobie, że się pewnie po coś cofnęła. jej drugie wyjście było identyczne, zauważyłem idealnie ten sam fragment i obserwowałem przez chwile dalszą jej wędrówkę nie dowierzając. To było chyba ostatnie 'przewidzenie'.

Znane jest wszystkim uczucie dejavu - masz wrażenie, że scena się powtarza, tu było podobnie, tyle że różnica wydarzeń wynosiła około 3 sec. więc to nie było wrażenie, to była obserwacja.

Dwa: siedziałem na 'drabinkach' i siostra kolegi przejechała hulajnogą za drzewo, jednak nie wyjechała z drugiej strony. Lekko zdziwiony chciałem się poderwać i to sprawdzić, ale pomyślałem, że ona po prostu zatrzymała się za tym drzewem. Wtedy zobaczyłem jak jeszcze raz wyjechała zza budynku i wjechała za drzewo, tym razem wydostała się z drugiej strony. Drzewo stoi w szczycie bloku, nie ma gdzie zza niego się udać. Trochę banalne, jednak dziwne. Spytałem kolegi czy to widział, zdziwiony spytał 'co?' więc odpuściłem żebym nie wyszedł na idiotę: 'tak mi się zdawało...' :dope: Mogłem mieć wtedy z 11-13 lat.

Pierwszego przypadku nie pamiętam, może dla tego, że uznałem je za przewidzenie.
:wacko:

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 19:14 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
Lucjano, niedawno przezylam cos podobnego, tyle ze bylo to dziwniejsze.

Kilka lat temu, kiedy mialam sie wlasnie przeprowadzac, na rogu mojej ulicy otwarto sklep z antykami. Ostatniego dnia mojego pobytu w tamtym miejscu, przechodzac obok wystawy tego sklepu, zatrzymalam sie zeby popatrzec na bibeloty i cudenka (byly to naprawde sliczne rzeczy) ktore tam staly. Wtedy przez szybe zobaczylam wlasciciela sklepu, ktory akurat w tym samym momencie na mnie spojrzal. Pomyslalam sobie tylko ze to przystojny facet i poszlam dalej. Jakies wa tygodnie temu znow znalazlam sie w tamtej okolicy, przejezdzalam samochodem obok tego sklepu (siedzialam na miejscu pasazera, sklep byl po lewej stronie auta) i zauwazylam ze ktos stoi na zewnatrz i zsiada z roweru. Kiedy czlowiek sie obrocil, zobaczylam ze to wlasciciel i w tym samym momencie kiedy juz uswiadomilam sobie kto to, ta osoba blyskawicznie podniosla wzrok i posrod tych wszystkich przejezdzajacaych obok razem ze mna aut, spojrzal mi centralnie w oczy. I tak sie zastanawiam, czy to byl jakis rodzaj telepatii z mojej strony, ze przykulam uwage tego czlowieka akurat w tym momencie, na te dwie sekundy podczas ktorych znajdowalam sie obok? I nie moge sobie wytlumaczyc tego ze wogole mnie zobaczyl, siedzac w glebi samochodu, z zewnatrz nikt raczej nie powinien nawet zobaczyc mojej twarzy, zwlaszcza jesli stoi po drugiej stronie ulicy, i nawet nie szuka wzrokiem, tylko podnosi oczy i pierwszym punktem zaczepienia jestem ja.

Pozatym widywanie tych samych osob kilkakrotnie tez mi sie zdazalo. Raz nawet myslalam ze ktos mnie sledzi, bo tego samego goscia, ktory wygladam na pomylonego, widzialam w supermarkecie, a potem tego dnia w parku jak wyprowadzalam psa. Myslalm ze mnie sledzil i zaczail sie zeby mnie napasc i zabic :)

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 19:33 
monika pisze:
O telepatii z bliskimi wspominać nie będę -bo akurat dla mnie to naturalne :mrgreen:


Posłużę się Twoim zdaniem ;) Zupełnie nie rozumiem dlaczego pewne zdarzenia nazywacie paranormalnymi. One są całkowicie normalne, sprawdzalne i powtarzalne. Pionierskie kroki w kierunku zrozumienia tych fenomenów poczyniła sama nauka. Rozumiem że pewne zdarzenia wydają się niecodzienne, niezrozumiałe - w tym momencie - ciągle pędzący umysł podsuwa arcyśmieszne przekonania.

Warto czasem zatrzymać się, wziąć głęboki oddech i zacząć rozumieć te mechanizmy. Każde z przytoczonych przez Was przykładów daje się prosto wyjaśnić, ale kto bierze ten oddech? ;)



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 19:42 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 sty 2010, 18:22
Posty: 110
Płeć: mężczyzna
Cottontail, na całe szczęście 'kicasz' sobie dalej.... ;)

...być może takie sytuacje i im podobne, są pewnego rodzaju skoncentrowaniem energii (nieświadomym? :bezradny: ) jednej osoby na drugiej..lub jej przyciąganiem..lub jednym i drugim :zęby:


No dobra, Aya mam nadzieję, że posłużysz jako pewnego rodzaju specjalista w tym temacie i postarasz się racjonalnie i naukowo wytłumaczyć każde zjawisko? :)

_________________
...całuję rączki, mocno prawicę ściskam. :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 04 cze 2010, 21:16 
Aya :hi hi: ja tylko chciałabym abyś wyjaśnił mi zjawisko telepatii czysto naukowo, bez emocji :tak: Moim skromnym zdaniem musi istnieć jakaś wyższa więź z osobą którą 'odczuwasz' inaczej by nie zaskoczyło. A co z moim lękiem że czuję czyjąś obecność? Każdy mój facet miał przechlapane ponieważ mój paniczny strach przed ciemnością nie dawał mi samej chodzić do WC w nocy :lol: I nie liczę faktu ile razy wracając późno do domu pobiłam rekordy w sprincie z przystanku do bramy :mrgreen: Jak sąsiedzi to oglądali to musieli mieć nie złą polewkę, -Monika jak zwykle uciekająca przed 'niczym' non stop oglądająca się za siebie przy tym :język:



Na górę
   
 
 
Post: 04 cze 2010, 21:40 
Wsumie zadnych niezwyklych zjawisk nie przezylem ale mam jedno niewatpliwie szczegolne i ciekawe...

Od malego aktywnie uprawialem sport Czy to latem w upale czy zima po kostki w sniegu sie gralo z chlopakami w pilke nozna, siatkowke! a na rowerze urzadzlismy sobie "drifty" Uwielbiam tez plywac Wracajac do domu bylem otoczony skorupa zmarzliny na calym ubraniu :mrgreen:
Bylem mocno zahartowany Jak juz mialem chorobe to trwala ona jedna noc raz na wiele miesiecy...
Ale wszystko zmienilo sie gdy mialem 14 lat...9 wrzesnia 2001 roku(!) nie dosc ze poszedlem na wagary z najbardziej znienawidzona osoba z mojej klasy to jeszcze okolo 9-tej zaczelo mi sie robic slabo,glowa mnie potwornie rozbolala Mialem kilometr do domu ktory ledwo co pokonalem(podrodze na przystanku z wycienczenia sie oparlem a wkoncu wpadlem w polsen Po jakis 30 minutach wstalem i wleklem sie dalej)...W domu odrazu sie polozylem spac...Wstalem okolo godziny 14 Bylem bardzo "otumaniony" Prawie ze nieswiadomy Mama powiedziala ze w Nowym Jorku samoloty wlecialy w budynki...Nie dotarlo to do mnie!Poszedlem spac dalej Wieczoram zawolalem ogladajac wiadomosci do mamy zeby zobaczyla co sie stalo...Powiedziala mi ze to juz mi powiedziala
Nastepnego dnia juz sie czujac dobrze poszedlem do szkoly Tego wydarzenia nie zapomne do konca zycia!
Pamietam to jak wczoraj Dokladnie okolo 9 zaczelem sie coraz gorzej czuc i to bylo w tym czasie co nastapil atak...
Chcialbym poznac konkretne wytlumaczenie takiego stanu Wiem ze tu sie znajduje wiele madrych glow z roznych dziedzin...



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 0:36 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
Małowiedzący pisze:
9 wrzesnia 2001 roku


Nie 11-stego? :hi hi:

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 06 cze 2010, 1:01 
blessyall pisze:
Nie 11-stego? :hi hi:



Faktycznie!"poslizgnelem sie" o pare dni...

Ale to moze swiadczyc tylko ze pisze prawde...

Mam pamiec bardzo dobra i skuteczna.Sam sie zdziwilem :zęby:

Czytajac jedna z ksiazek Freuda byl rozdzial odnosnie zapominania nazw wlasnych a takze przejezyczeniach itd...
Mechanizm dzialania w duzym skrocie polega na "przesunieciu" co do przejezyczenia a "wymazaniu" co do zapominania
Sa rozne motywy w zyciu czlowieka ktore utozsamiaja sie z ciezkimi przezyciami,obawami itd...
Nastepuje jakoby nieswiadome "wymazanie" mysli utozsamianej z bolem w celu odciazenia "psychiki"

Ciekawy przyklad:
Dwaj mezczyni pracowali w jednej firmie...Znali sie od malego Ale mimo tego jeden zapominal nazwiska kolegi...Wskutek przeprowadzonej psychoanalizy okazalo sie:

Byl to skutek nieszczesliwej milosci Poprotsu wybranka "pana x" zdecydowala sie wyjsc za maz za "pana y"
Swiadomosc nie mogla zniesc tego bolu i poprostu nastapilo "wymazanie" nazwisko "pana y"

Dzieki za wizualizacje pomylki :mrgreen:
Ja tu do swiata z niezwykla intencja a tu kompromitacja wyleza :uśmiech:

Pozdrawiam,
Małowidzący :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 8:42 
@blacksunwheel, na prawdę zaskoczyła mnie Twoja historia, ja myślę podobnie jak użytkownicy piszący wyżej, że przejawiłeś na tę chwilę jakieś zdolności telekinetyczne i otworzyłbyś te drzwi nawet agrafką. Tak mi moja Intuicja podpowiada.

Mam pytanie do Ciebie w związku z tym, czy nie zauważyłeś u siebie jakichś zdolności? Może nie zwracasz na to uwagi, a to już się dzieje... Słyszałem od osoby, którą uważam za bardzo wiarygodną, że we Wrocławiu mieszka mężczyzna, jej przyjaciel nawiasem mówiąc, który z dnia na dzień posiadł zdolność telekinezy.
Przypadkowo przesunął jakiś przedmiot wzrokiem, potem zaczął robić to świadomie, na początku były to małe przedmioty, w chwili gdy rozmawiałem z tą osobą ostatni raz, potrafił już otwierać i zamykać drzwi siłą woli... nie wiem jak jest teraz.
Słyszałem jeszcze jedną historię i jestem prawie pewny że czytałem to gdzieś na forum, o super żołnierzach, którzy są w stanie podnieść 70 tonowy czołg za pomocą myśli, gdyby ktoś z forumowiczów zechciał podrzucić źródło...

Pokój;)



Na górę
   
 
 
Post: 06 cze 2010, 11:59 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 sie 2009, 20:24
Posty: 581
Lokalizacja: Maryjenburg
Płeć: mężczyzna
Hejka.
Dodam swoje trzy grosze.

Zawsze bacznie obserwowałem rzeczywistość w poszukiwaniu jakichś "szwów" czy innych tam dziwności.
Nigdy nie widziałem ufo mimo masy godzin spędzonych ze wzrokiem wlepionym w gwiazdy, nie widziałem też duchów choć wiadomo że zdarza im się przenikać do naszego wymiaru.

Opowiem o sytuacjach których doświadczyłem wielokrotnie - w ciągu życia będą to dziesiątki razy - zjawisko które pragnę tu opisać można chyba nazwać czymś w rodzaju prekognicji, choć nie do końca..

Typowa sytuacja z tej właśnie "pułki":

Jadę autobusem, pojazd zwalnia przed wjazdem na pętlę dworcową, na chodniku za oknem widzę idącą osobę - ooo! - To "X" - znajoma (znajomy - nie ważne).
Po chwili dochodzi do mnie, że nie, to wcale nie X - nawet niepodobny.
Mija może minuta, osoba którą wziąłem nie wiedzieć czemu za X dawno zostaje w tyle
a moim oczom jawi się "prawdziwy" X.

Jak wspomniałem doświadczyłem tego wielokrotnie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group