Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 17 lis 2019, 5:48

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 8  Następna
Autor Wiadomość
Post: 09 cze 2010, 21:28 
monika pisze:
A mnie ktoś powiedział że czakry nie mogą być 'zamknięte' -bo by się najzwyczajniej w świecie nie żyło ...


Czakramy wirują z określoną częstotliwością, gdyby przestały, nastąpiła by śmierć fizyczna, otwieranie Czakramów to inna historia. Jest bardzo dużo materiałów necie na ten temat.

Pokój.



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 09 cze 2010, 21:28 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 12 cze 2010, 23:26 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 sie 2009, 21:18
Posty: 142
Przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja, wskazywałaby na potęgę naszych myśli, a dokładnie to ich moc materializacji. Mimo, że była tak oczywista ciężko mi znów uwierzyć (jakiś strach przed porażka czy coś) ...

Do późnej nocy czytałem z pół roku temu książkę o potędze umysłu, między innymi o tym jak to o czym myślimy wpływa na świat (bodajże jedna pozycja z serii Carlosa). Rano spóźniłem się na autobus i idąc jeszcze nie widząc przystanku, nakręcony lekturą już chyba któryś raz z rzędu próbowałem wcielić w życie przesłanie książki. Tym razem jednak w pełni w to uwierzyłem (chyba). Myślałem sobie, a raczej wmówiłem, że będzie czekał na mnie na przystanku autobus, nie ważne co on tam będzie robił, usunąłem logiczne myślenie z projektu na rzecz pewnego rodzaju abstrakcji przy podstawowych (racjonalnych) założeniach.
Gdy stanąłem na szycie schodów, zanim z nich zszedłem widziałem stający autobus bez numerów, wtedy mój umysł trochę się podekscytował. Kolejną myślą było, ze albo zaraz odjedzie albo podejdę do drzwi i się wtedy otworzą żebym wsiadł. Autobus nie odjechał mimo, że dojście do niego zajęło trochę czasu, jednak nie podszedłem do drzwi. Usiadłem na ławce na przystanku i szukałem leniwie wzrokiem kierowcy. Nie było go, wtedy ostateczna próba, wstałem i powoli podszedłem do drzwi - nie otworzyły się. Odwróciłem się przechodząc koło nich jak gdybym podszedł tam bez większego celu (co bym nie wyszedł na idiotę :język: ), odszedłem na kawałek i drzwi się otworzyły za moimi plecami, tyle że przednie. Nie podszedłem jednak do nich, tylko z ciekawością i niedowierzaniem się w nie wpatrywałem myśląc co zrobić. Już byłem na granicy podjęcia decyzji, żeby (niestety) nie wsiąść gdy wyszedł przez nie... kierowca.

Czemu wcześniej go nie widziałem? Okazało się, że autobus najzwyczajniej się popsuł. :bangheadwall:

Nadal jednak niezwykłym pozostaje fakt, że wcześniej jak i później nie miałem okazji się spotkać z popsutym autobusem na tym przystanku, w ogóle rzadko się uszkodzone widzi gdzieś na trasie. Wydarzenie jak najbardziej prawdziwe, całkiem świeże w mojej pamięci.

Nie uznałem tego wydarzenia za porażkę, w końcu autobus czekał - szkoda tylko, że nie na mnie :lol: Może to zbieg okoliczności, a może moc umysłu - wole drugą opcje, a że wybór zależy tylko ode mnie... :uśmiech:

_________________
"Wiem, że nic nie wiem..."



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 cze 2010, 9:53 
Jak wytrenujemy świadomość co wymaga pracy nad sobą i umysłem to można bez trudu zauważyć że wszystko co istnieje w tym świecie to myśli które się zmanifestowały nie koniecznie nasze myśli tylko ogólnie myśli, ponieważ większość myśli nie jest naszych, pochodzi z otoczenia, nasz umysł tylko je odbiera. Istnieje globalny umysł zawierający wszystkie myśli i my cały czas jesteśmy z nim połączeni. Myśl to forma energii wibracyjna forma energii (jak wszystko inne) i jeśli natężenie tych myśli jest duże to wtedy energia zamienia się w materie słynny wzór Einsteina. Tylko możemy o tym wiedzieć lub nie.



Na górę
   
 
 
Post: 13 cze 2010, 10:59 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 09 cze 2009, 19:25
Posty: 787
Lokalizacja: Sopot
Płeć: mężczyzna
Skoro mowa o czakrach, polecam książkę Genevieve Lewis Paulson "Kundalini i czakry" Łódzkiego wydawnictwa RAVI z 1998 r. - bardzo ciekawie, konkretna i wielopoziomowa książka, która pomimo ponad 200 stron omawia temat dość pobieżnie ;) ale przyznam, że nie spotkałem jak dotąd tak konkretnych "podstawowych" informacji, które w dodatku wiążą się z innymi dziedzinami "wiedzy", z którą się spotkałem, tłumacząc w je na język czakr i będąc tłumaczone na język tych innych dziedzin, przez co obraz układa się w coraz pełniejszą całość :mrgreen:

Polecam tę książeczkę, a jakby ktoś ją znalazł w wersji e-booka, to proszę o podanie linka :)

_________________
Evolution - the greatest show on Earth !



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2010, 14:04 
Witam,

Humanista napisał: "Uczucie bycia w środku walca w którym jestem połączony z różnymi rzeczywistościami jednocześnie i te rzeczywistości tworzą wycinki walca (przerażające uczucie)."
Ten opis przypomniał mi szereg snów, które miałem jako dziecko. Każdy sen był taki sam a wyglądał tak: jestem wewnątrz walca, patrzę w górę i widzę tam mnóstwo czarnych kresek, które się poruszają (tak jakby patrzeć na mrowisko) i w tym samym czasie opuszcza się na mnie coś jakby potężny tłok. Im tłok jest bliżej mnie, to ubywa tych kresek. Kiedy pozostaje ostatnia kreska wszystko zaczyna się od początku. Odczucia moje (ok. 7 letniego dziecka) były przerażające, samotność, nieodwołalność, poczucie wieczności, niemożności wydostania się itp.

Niektórzy piszą tu o czakramach. Powiem tak: lepiej nie grzebać przy nich i nie "wyważać drzwi" - one same się otworzą gdy gospodarz będzie gotowy. Tak naprawdę wiedza na ten temat jest tylko ciekawostką, a nie czymś istotnym.



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 22:18 
Jak dotychczas była cała masa "tego typu" doświadczeń, ponieważ temat dotyczy zdarzeń paranormalnych więc nie mam tu co pisać :język:

Oczywiście były też takie ingerencje bez których dziś by mnie tu nie było...

Mój opiekun czymkolwiek jest ma pewnie ze mną niezłą ścieżkę zdrowia 8-)
a ja z nim sanatorium na Syberii. Rzucony na głęboką wodę musiałem szybko "uczyć się pływać". :uczeń:

Jeden z trudnych etapów to integracja z ciemną stroną jaźni (ciemna noc duszy), eksploracja, zrozumienie. Pierwsze skuteczne efekty to kwestia kilkunastu miesięcy. To był i częściowo jeszcze jest jeden z najtrudniejszych etapów konieczny do przebrnięcia w celu kontynuacji rozwoju. Być może kiedyś się nabroiło, w poprzednich egzystencjach. Jestem ich częściowo świadomy.
Działo się... :? :| :roll:

Kto wie co lepsze, mozolne toczenie kamieni czy miotanie nimi. :ninja: :wacko:

Pozdrawiam go mimo wszystko! :D
Staram się żeby nauka nie szła w las choć łatwo nie jest, są i potknięcia co oczywiste, im dalej w las tym więcej drzew.

Ogólnie temat rzeka...



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 22:57 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 19 mar 2010, 0:34
Posty: 80
Płeć: mężczyzna
Późną zimą przeżyłem ciekawe doświadczenie:D
Zaczęło się niewinnie-we wtorek wieczorem przepaliła mi się żarówka, wiem że był to na pewno wtorek bo pytałem się o to potem mamę:P.Wkręciłem sobie nową a potem wróciłem do czytania forum o zjawiskach paranormalnych, mocno podjarałem się możliwościami podróży w czasie.Poszedłem spać zmęczony, ale dalej rozmyślałem o nieskończonych możliwościach jakie dawałoby podróżowania w czasie:P.Co ciekawe śniły mi się zorze polarne przed moim domem, oglądałem je przez okno mojego pokoju sprzed kilku, widziałem także błyski, różowawe, niebieskawe i zielonkawe, wszystkie zlewały się ze sobą, na niebie wszystko się mieszało, ja słyszałem wiatr za oknem i jadące samochody...dopiero potem sobie przypomniałem że podobne sny miałem bardzo regularnie gdy byłem dzieckiem :lol:
Najciekawsze było jednak to co mnie spotkało po przebudzeniu.W pewnym momencie wiedziałem już że się obudzę...3, 2, 1 i...poderwałem się wyjątkowo gwałtownie, niekontrolując tego jakimś niby heroicznym ruchem zapaliłem swiatło.
Automatycznie spojrzałem na klosz i zobaczyłem przepalając się żarówkę, miałem uczucie takiego Déjà vu
Wstałem, również półświadomie[byłem świadom tego co robię i co się zdarzy za chwilę, że podniosę ręce ku twarzy ale czułem się jakbym nie wykonywał tych czynności ale był tylko obserwatorem] i dopiero po kilku sekundach dotarło do mnie że dopiero teraz w pełni kontroluje swoje ciało i że się "wybudziłem"



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2010, 23:07 
Zjawiska psychiczne (ich zupełnie naturalne pochodzenie) opisane są w "Misji" Michela Desmarqueta.



Na górę
   
 
 
Post: 07 lip 2010, 10:59 
wszystkie zjawiska paranormalne są naturalne



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2010, 13:52 
jak miałem z 5-6 lat siedząc wczesnym rankiem przed telewizorem nie wiem co mi ktoś coś powiedział ale słyszałem głos za telewizorem chociaż pewny nie jestem czy to była za czy w mojej głowie ale zdecydowanie nie była to moja wyobraźnia pamiętam ze powiedziano mi bądź grzeczny głos był strasznie uspokajacy gdy obudziłem rodziców powiedzieli mi ze nikogo nie ma i zdawało mi się po tym czasie do (tego miesiąca) czułem się strasznie osamotniony tak jakby czułem się strasznie dziwnie ze kim jesteś i mam jakaś role do wypełnienia aż do czasu gdy przeczytałem niedawno o dzieciach indygo normalnie przestałem myśleć o tym i się zastanawiać co mi jest i czemu mam te dziwne uczucie ze nie jestem z stad (lecz jeszcze tak bardzo nie uznaje się za dziecko indygo) lecz nie wiem tak naprawdę jak to nazwać to co czuje teraz tak dziwnie ale już mnie to tak nie boli jak wcześniej ze myślałem i zapominałem jak dochodziłem do tego co jest nie tak ze mna. chyba mnie zrozumnieliscie ;)



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2010, 17:17 
.....................................................Ciarki mnie przeszly jak dowiedzialem sie dzieki Twojemu postowi odnosnie faktu dzieci indygo Sprawdzilem co to jest i normalnie ciarki..........................
Masz jakis link odnosnie tego? Pamietam /jeszcze w wieku 17 lat blagalem mame by mi na 18-ste urodziny powiedziala/przyznala sie ze jestem adaptowany :wacko:

Pozdrawiam!!!
Robert

P.s. I tu moje zalozenie sie sprawdza-ze wszystko z czasem sie ujawni i pokarze :)



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2010, 18:05 
Kim są dzieci indygo?

- Są to świadome dusze, które za pozwoleniem Boga zdecydowały się zejść na Ziemię w tym ciekawym czasie. Te dzieci mają szczególnie rozwinięte dary jasnowidzenia, widzenia energii. Ich zadaniem jest burzenie starych systemów, struktur, stereotypów, którym brak elastyczności, czy prawości - są skostniałe.
Charakteryzują się problemami z uznaniem bezwarunkowej władzy, stąd pojawiające się trudności z dostosowaniem się do zasad w szkole, czy w społeczeństwie. Mają równie wiele talentów. Wiele z nich ma w sobie
ogromną wewęntrzną mądrość - ponad ich wiek. Bóg zdecydował się zesłać je (te dusze) na tę planetę, by stały się kamieniem węgielnym nowej cywilizacji miłości, prawdy i harmonii. Te dzieci są rewolucjonistami budzącej
się świadomości i przybliżają tę świadomość oraz odczuwanie Boga ludziom.

Taki fragment na temat Dzieci Indygo udało mi się wyszperać. To tekst pochodzący z przekazów, więc podchodzę do niego z dużą dozą sceptycyzmu...

Pokój;)



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2010, 19:45 
@Suchy
Dzieki kolego! :uśmiech:

Mariusz223
Cytuj:
mam jakaś role do wypełnienia


A czy nie czasem chodzi o misje pomagania ludziom? :wacko:

Dziwnie sie czuje...ide spac :lol: :lol:

Pokoj ;)



Na górę
   
 
 
Post: 14 lip 2010, 23:59 
Małowiedzący pisze:
.....................................................Ciarki mnie przeszly jak dowiedzialem sie dzieki Twojemu postowi odnosnie faktu dzieci indygo Sprawdzilem co to jest i normalnie ciarki..........................
Masz jakis link odnosnie tego? Pamietam /jeszcze w wieku 17 lat blagalem mame by mi na 18-ste urodziny powiedziala/przyznala sie ze jestem adaptowany :wacko:

Pozdrawiam!!!
Robert

P.s. I tu moje zalozenie sie sprawdza-ze wszystko z czasem sie ujawni i pokarze :)

tu przeczytałem to http://www.naukowy.pl/dzieci-indygo-i-d ... t14694.htm po tym tekście normalne poczułem sie jakby mi ulżyło,bo wszytko się zgadza.

juz po tym "Dzieci Indygo najczęściej niewiele rozumieją z tego, kim są. Przeczuwają tylko, że są inne niż większość ludzi, a wiele z nich czuje się tu "nieswojo", zupełnie jakby były z innej planety."

zrozumiałem swoje myśli na temat "kim jestem" straszna ulgę miałem której nie do końca nie potrafię wyjaśnić.



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 15:02 
Z ostatniej chwili... Wypiłem szklankę chłodnej wody, która zniknęła w moich wnętrznościach, a później wydobyła się przez moją skórę na zewnątrz. Była to para-normalna.



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 15:47 
:lol:
Czlowiek nie roslina-nie paruje :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 16:00 
woda z człowieka paruje :język:



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 18:24 
Zaden fizjologiczny proces zachodzacy w organizmie czlowieka nie prowadzi do powstania wody...



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 18:53 
tak jak żaden proces "paranormalny" nie świadczy o nadzwyczajności



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 18:59 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
Piko
czyzby nastepny sceptyk na tym forum?
lewitacja, bilokacja, telekineza, jasnowidzenie, telepatia, bretherianizm, zaawansowane techniki jogi i Qi-gong
to wszystko taka sobie normalnosc w naszym Matrixie?
czy choc jedna z tych nienadzwyczajnych umiejetnosci mozesz sie pochwalic skoro jestes "normalny"?

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 lip 2010, 19:03 
Nie jestem i nie byłem sceptykiem odnośnie tych zjawisk. Niech się chwalą chwalipięty.
Sugeruję, że wyczyny "paranormalne" przynależą wciąż do Matriksa.



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 19:28 
aquabart pisze:
Piko
czyzby nastepny sceptyk na tym forum?
lewitacja, bilokacja, telekineza, jasnowidzenie, telepatia, bretherianizm, zaawansowane techniki jogi i Qi-gong
to wszystko taka sobie normalnosc w naszym Matrixie?
czy choc jedna z tych nienadzwyczajnych umiejetnosci mozesz sie pochwalic skoro jestes "normalny"?


Sceptyzm jest zdrowy, ale nie w tym rzecz. Wiele rzeczy jest wytłumaczalnych od strony naukowej, nie widzę w tym nic paranormalnego. Wbrew pozorom, wiele rzeczy określanych jako paranormalne jest sensu stricto pochodną wiedzy o świecie, szumnie nazwaną "nauką". Wiele rzeczy przed nami do odkrycia 8-)



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 20:21 
Wszystko zalezy od skali swiadomosci Podejrzewam ze im wiecej bedzie nam wiadome tym mniej bedzie rzeczy paranormalnych



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 20:25 
im bardziej się JEST tym mniej się chce paranormalów, anormalów itd.



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 20:29 
piko pisze:
im bardziej się JEST tym mniej się chce paranormalów, anormalów itd.


Ale to nie jest kwestia chcenia czy nie chcenia. Nie mozna sie obrazac na Rzeczywistosc bo jest taka a nie inna. Odkrywasz prawo nią rządzące, fajnie, ale jest ich więcej. W pewnym momencie zaciera się granica miedzy paranormalnym postrzeganiem a "normalnym" 8-) Para - czy to nie oznacza tożsamy, pararelny, wspoistniejący ?



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 20:36 
obrażać to się można tylko na własne osądy na temat rzeczywistości

twierdzę dalej, że im bardziej się JEST tym mniej się chce



Na górę
   
 
 
Post: 23 lip 2010, 20:38 
piko pisze:
obrażać to się można tylko na własne osądy na temat rzeczywistości

twierdzę dalej, że im bardziej się JEST tym mniej się chce


Oj nie mówie że Ty sie obrażasz, miałem na mysli raczej ogólniejszy pogląd. W zasadzie wskazałem że to nie kwestia chcenia czy nie chcenia, to jest obiektywne. Akceptacja to jedyna droga.



Na górę
   
 
 
Post: 03 sie 2010, 17:23 
Małowiedzący pisze:
Zaden fizjologiczny proces zachodzacy w organizmie czlowieka nie prowadzi do powstania wody...
No fizykiem czy biologiem nie jesteś, bo w organiźmie ludzkim występuje cała masa różnych pierwiastków, wodór i tlen też się znajdzie, a kiedy jedno trafi na dwa drugie to może wyjść H2O.
Małowiedzący pisze:
Czlowiek nie roslina-nie paruje
A człowiek to w ok. 80% woda prawda? Więc jakto nie paruje?:D



Na górę
   
 
 
Post: 03 sie 2010, 17:46 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 lip 2010, 17:18
Posty: 88
Lokalizacja: z kosmosu
Płeć: mężczyzna
W marcu tego roku miałem wypadek samochodowy. Wraz z kolegą i koleżanką wracaliśmy późną nocą ze studiów. Pogoda nie dopisywała. Drogi były zaśnieżone i śliskie. Wystarczył moment mojej nie uwagi, gdy wpadliśmy w poślizg. Rzucało nas po całej nawierzchni. Wtedy tylko liczyłem w który betonowy słup uderzę. Długo starałem się auto wyprowadzić kręcąc kierownicą raz w lewą stronę raz w prawą. Ostatecznie obróciło nas o 180 stopni i tak ślizgaliśmy się wprost do rowu, a później na betonowy mur. Co ciekawe w tej chwili moja kierownica sama manewrowała, jakby ktoś nią swobodnie kręcił Całkowicie zdumiałęm :shock: Dzięki temu bezpiecznie uderzyliśmy w mostek. Każdy z nas wyszedł z wypadku bez szwanku. To zjawisko dało mi dużo do myślenia o naszej zatuszowanej rzeczywistości. Pozdrawiam

_________________
TYLKO OBECNA CHWILA MA ZNACZENIE



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 sie 2010, 18:36 
Maciejko191, masz dowód na ingerencję ale to jeszcze nic, co powiesz na stłuczkę która owszem była ale mogła się skończyć gorzej dla samochodu ale doszło do... zamrożenia rzeczywistości (światła) - kto tego nie przeżył na własnej skórze nie zrozumie jak może dojść do spowolnienia pędzącego na lodzie samochodu lecącego prosto w betonowy płot :ninja: cała stłuczka skończyła się na stratach wynoszących zaledwie kilkaset złotych, opona, felga i część układu kierowniczego uszkodzona na krawężniku. Coś niesamowitego...

Misja - Michel Desmarquet pisze:
... Jeżeli, przed przejściem przez ten kanał do błogiego światła, które jest
jego Wyższą Jaźnią, człowiek ma najmniejszą ochotę nie umierać - nie ze względu na niego samego, ale dla dobra tych, którzy go potrzebują, na przykład małych dzieci, będzie prosił (swoją Wyższą Jaźń) aby wrócić. W
pewnych przypadkach dostanie zgodę na powrót.

Komunikujesz się nieustannie z twoją Wyższą Jaźnią za pomocą kanału mózgowego. Działa on jak stacja nadawcza i odbiorcza, przewodzi specjalne drgania bezpośrednio pomiędzy twoim Ciałem Astralnym i twoją
Wyższą Jaźnią. Twoja Wyższa Jaźń obserwuje cię nieustannie w dzień i w nocy i może interweniować, aby ocalić cię od nieszczęśliwego wypadku. Na przykład ktoś próbuje zdążyć na samolot, bierze taksówkę, ale ona psuje się w drodze na lotnisko, bierze drugą, ale ona też się psuje - tak sobie.
Tak sobie?
Czy uwierzyłbyś w taki zbieg okoliczności? Samolot, o którym mowa, rozbija się trzydzieści minut potem i nikt nie uchodzi z życiem. Ktoś inny, staruszka cierpiąca na reumatyzm, która ledwo chodzi, zaczyna przechodzić na drugą stronę ulicy. Rozlega się głośne trąbienie klaksonu i pisk opon, ale tej staruszce udaje się w cudowny sposób uskoczyć przed nieszczęśliwym wypadkiem.
Jak można to wyjaśnić? Nie nadeszła jeszcze jej pora aby umrzeć, więc jej Wyższa Jaźń interweniowała. W ciągu jednej setnej sekundy Wyższa Jaźń wyzwoliła reakcję w jej gruczołach z adrenaliną, które na kilka sekund
dały jej mięśniom wystarczająco dużo siły, żeby zdołała uskoczyć i uratować swe życie.
Adrenalina uwolniona do krwi umożliwia ucieczkę przed nagłym niebezpieczeństwem. Pozwala także pokonać za pomocą gniewu bądź strachu to co "niepokonalne". Jednakże zbyt duża dawka adrenaliny staje się śmiercionośną trucizną.

Nie tylko kanał mózgowy zdolny jest do przekazywania informacji pomiędzy Wyższą Jaźnią i Ciałem Astralnym.

Inny kanał istnieje w marzeniach sennych - lub, powinienem nawet powiedzieć, we śnie. W pewnych fazach snu, twoja Wyższa Jaźń może wezwać do siebie Ciało Astralne. Może wtedy przekazać instrukcje lub pomysły, regenerować Ciało Astralne w pewien sposób uzupełniając jego siłę duchową czy też oświecić je odnośnie rozwiązania ważnych problemów. ...



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 8  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group