Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 21 lip 2017, 5:40

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 222 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8
Autor Wiadomość
Post: 04 kwie 2017, 13:37 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 444
Płeć: kobieta
DeTry pisze:

W naszej trójwymiarowej rzeczywistości ponoć i tak jesteśmy ograniczeni, nie ważne co byśmy chcieli, pragneli, ile medytowali, chyba że @Angel oświeci nas jak połączyć się ze źródłem zasialania Mruga


To co nas ogranicza, to sa nasze przekonania. Jestesmy ograniczeni, bo sami sie ograniczylismy. Ktos nam wmawial bzdury a my zrobilismy sobie z tych bzdur swoje wlasne prawdy i ograniczenia.
Juz masz powyzej piekne ograniczenie: "nie wazne co bym robil, czego pragnal to i tak tego nie dostane." Bo nie zasluguje, nie jestem tego warty, to nie dla mnie, jak pomedytuje 3 godziny dziennie to moze wtedy... a co bedzie jak mi sie uda...? Ponoc glupi ma zawsze szczescie to wyjdzie na jaw, ze jestem glupi. Lepiej zeby mi sie nie udawalo niz zeby wszyscy zobaczyli, ze jestem glupi. Wole porazki niz bycie glupim.

Gdy znajduje sie i uwalnia przekonania, to zaden Angel nie jest potrzebny do oswiecania, w umysle sie rozjasnia, robi sie mniej metliku. Oswiecanie swoich przekonan jest w pewnym sensie oswiecaniem sie. I nikt za nikogo tego nie zrobi. Bo jak taki smialek by sie pojawil to w zeby mu damy, ze nam chce odebrac ten najwiekszy skarb: przekonania.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 04 kwie 2017, 13:37 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 04 kwie 2017, 23:37 
Offline
Master Mason * 3rd Degree
Master Mason * 3rd Degree

Rejestracja: 26 sie 2016, 12:39
Posty: 24
rici pisze:
(...) W czasie seansu , gdy cofal mnie wstecz , doszedlem wlasnie do czasu gdy bol ten sie pojawil, i to byl czas mojego wypadku, ale pojawil sie rowniez obraz gdy przeszedlem na druga strone i zobaczylem dokladnie jak tam jest; Po przeplynieciu morza, jeziora , w kazdym razie wiekszej wody wyladowalem na wyspie, polwyspie. (...) Stan szczesliwosci ktory panowal na tej wyspie to nie da sie opisac, tego po prostu nie mozna sobie normalnie wyobrazic, nigdy wczesniej czegos takiego nie czulem. Gdy doszedlem do swiatla stan ten sie jeszcze bardziej spotegowa, dolaczylo to tego jeszcze uczucie pelnej wiedzy. Swiatlo to mialo wysokosc od 3 do 4 metrow wysokosci , tzn. bylo 2 razy wieksze oddemnie i bylo w ksztalcie plomienia swiecy.
(...) Ze swiatlem tym przeprowadzilem rozmowe telepatyczna. Swiatlo to wytlumaczylo mi, ze zobowiazania jakie podjalem sie przed swoim urodzeniem jeszcze n ie wypelnilem, a moge je jeszcze wypelnic . Na moja sugestie ze chcialbym tu jak najszybciej wrocic, odpowiedzialo ze dopoki nie wypenie swojego zadania nie wroce, a kazda droga na skroty /samobojstwo/ doprowadzi do tego ze bede musial wszystko jeszcze raz powtorzyc. I wrocilem.


Gratuluję Ci tego przeżycia i współczuję zarazem. Sam znam tą tęsknotę za TYM. Nie doświadczyłem NDE, ale miałem inne nietypowe doświadczenia tamtego szczęścia, błogości czy miłości we snach z których nigdy nie chciałem się budzić. :)

Moja wiedza wciąż jest malutka, ale pod tym kątem zebrałem już pewne dane (głównie na bazie swoich doświadczeń, odczuć oraz przekazów w zewnątrz).

Odnośnie śmierci klinicznej zadziwia mnie to iż tak mało osób zauważa, że z tymi doświadczeniami jest coś nie tak. Niby jest miłość, niby jest piękno, niby jest błogość, ale chyba wciąż niewiele osób dostrzega drugie dno tych "pozytywnych NDE". Pod pewnymi aspektami występuje tam najgorsze zło jakie tylko istnieje czyli takie działające pod płaszczykiem dobra i miłości.

Co to za "miłość", która zmusza, szantażuje, stosuje presje, rani emocjonalnie, traktuje przedmiotowo, manipuluje, kłamie i to jeszcze pod płaszczykiem dobra, rozwoju etc.? A tak właśnie dzieje się w większości (bo nie wszystkich) doświadczeń NDE. No i jeszcze te Świetliste istoty pouczają człowieka o miłości co zalatuje wręcz hipokryzją. Żeby chociaż miały one minimum kultury i używały zwrotów grzecznościowych typu "proszę" czy "dziękuję", a nie traktowały człowieka jak jakiegoś gówniarza, którym można pomiatać jak im się żywnie podoba. Mnie te "kochające" światło wraz z tą całą watahą duchową na końcu tunelu traktujące człowieka w taki a nie inny sposób bardziej przypomina jakąś patologię, która z prawdziwą miłością NIE MA NIC WSPÓLNEGO.

Nie wiem co w tym wszystkim bardziej mnie dziwi - to że te Światło uczy miłości stosując przemoc, czy postawa ludzi, którzy w wielu przypadkach nie tylko kompletnie tego nie dostrzegają, ale wręcz aprobują taki stan rzeczy.

Nawet jeśli to wszystko ma swój głębszy sens i cel to nie zmienia faktu, iż nadal mamy prawo wyboru prawdziwej Miłości i Samostanowienia.


W przypadku samobójstwa WJ powiedziała mi, że to zależy od perspektywy, gdyż obie prawdy są prawdziwe. Można i nie można (zależy co się wybierze).

np.
1. https://www.youtube.com/watch?v=xGF7X0YN9Ds, https://www.youtube.com/watch?v=QiWRiDo-UzY - NIE MOŻNA

2. https://www.youtube.com/watch?v=CvBfHwUxHIk, https://www.youtube.com/watch?v=YLVwucag1tA - MOŻNA

(przykładowe synchronizacje na ten temat jakie dostałem w swojej podróży. Jeśli ktoś nie rozumie o czym mowa niech odczyta te utwory muzyczne poprzez Serce. Każdy z nas dostaje indywidualne synchronizacje (inna przykładowa nazwa to "znaki anielskie") niezależnie od wieku, płci, poglądów religijnych, koloru skóry etc. w różnych formach chociażby poprzez utwory muzyczne, które jakimś dziwnym trafem pasują do naszej aktualnej sytuacji - zapewniam, iż takie "zbiegi okoliczności" nie są przypadkowe :) )


Karanie człowieka za samobójstwo spowodowanego tym że np. nie wytrzymał czegoś psychicznie byłoby wyrazem sadyzmu. Po owocach ich poznacie

Według mojej aktualnej wiedzy te "muszę" jest swego rodzaju kolejną iluzją (bo karma, bo grzech, bo rozwój, bo rodzina, bo coś innego...). Nam się WMAWIA od dziecka, że My musimy to i tamto.

Tutaj dodam, iż nie namawiam kogokolwiek do samobójstwa. Z tamtej strony życie ludzkie może wyglądać zupełnie inaczej niż od środka i po tzw. śmierci ta perspektywa naprawdę potrafi mocno się zmienić.

Jeśli komuś jest tutaj ciężko to sugeruje kontakt ze swoim WJ ;) Ona/On będzie wiedział jakie jest najlepsze wyjście w danej sytuacji :)


Poza tym PRAWDZIWA MIŁOŚĆ w jakiejkolwiek formie by nie była w trudnych chwilach ZAWSZE wesprze i jak już to pozytywnie zmotywuje człowieka do życia a nie będzie jeszcze kopać leżącego strasząc karami czy krytykując jego słabość. Ponadto NIGDY nie będzie wymuszać na człowieku posłuszeństwa.

Energia Miłości czy te Duchowe Piękno wcale nie równają się PRAWDZIWEJ PEŁNEJ MIŁOŚCI co widzę wiele osób wciąż jeszcze sobie tego nie uświadamia.

Ludzie są wartościowymi istotami zasługującymi na godne traktowanie, miłość, wolność, piękno i wszystko co najlepsze - zarówno w tym życiu jak i po drugiej stronie :)


Ostatnio zmieniony 06 kwie 2017, 9:09 przez Poszukiwacz Prawdy, łącznie zmieniany 3 razy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 05 kwie 2017, 14:22 
Offline
Perfect Master * 5th Degree
Perfect Master * 5th Degree

Rejestracja: 31 sty 2017, 23:12
Posty: 41
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Bayern
DeTry pisze:
I potem bez problemu wchodziłeś w stan OOBE po tych wydarzeniach @Rici ?

To przechodzić przez ten tunel czy nie? hehe ...
Ciekawe co jest po śmierci, chociaż i tak i tak gdybyśmy chcieli to nie dowiedzielibyśmy się, wszystko może być zmanipulowane a walka mogłaby toczyć się o nasze dusze. Z drugiej strony jeżeli na prawdę jest tak, że musimy trochę poreinkarnować na ziemi, to co warunkuje koniec tego przedstawienia? stawiamy sobie cel przed działaniem a potem wymazujemy pamięć i ,, niech się dzieje wola nieba ''? Może w bambuko jesteśmy robieni od początku, kto wie...

W naszej trójwymiarowej rzeczywistości ponoć i tak jesteśmy ograniczeni, nie ważne co byśmy chcieli, pragneli, ile medytowali, chyba że @Angel oświeci nas jak połączyć się ze źródłem zasialania Mruga


Na pewno będę starał się dalej to pojąć, bo jak już pisałem, daje mi to energie do działania 8-)



Nawet nie probowalem, poniewaz wiem ze jak bede tego potrzebowal to sam wyjdzie.
W sumie to tunel pamietam tylko z pierwszego przezycia.
Inkarnacje sluza temu by zdobywac doswiadczenie , uczyc sie, i dopiero po zdobyciu calej dostepnej wiedzy mozemy zakonczyc ten cykl. A wiedza przychodzi najlepiej przez wlasne doswiadczenia, i czasem nawet jezeli wydaje sie nam to ze zostalismy ukarani za cos tam, czy przeszlismy przez jakies cierpienia to wcale nie znaczy ze to nie wychodzi na nasze dobro. Taki moj przyklad /wszystkie przyklady podaje na podstawie wlasnych doswiadczen/ Kilka lat temu przestalem widziec, mialem katarakte-zacme, zanim doszlo do operacji , to praktycznie calkowicie juz nie widzialem, ale nauczylem sie robic wszystko z zamknietymi oczami, pamietam w mieszkaniu gdzie wszystko lezy, wszystko odstawiam na swoje miejsce. Teraz jak juz dobrze widze , to dalej nie zapalam swiatla w domu po zmroku, poprostu nie potrzebuje. I doskonale rozumiem niewidomych.
Wtedy nie wiedzialem jak sie z tego wyleczyc, probowalem wszystkimi dostepymi mi srodkami, ale sie nie udawalo. Dlatego tak dlugo zwlekalem z operacja. Teraz juz bym sie wyleczyl, tak jak wyleczylem pirwsze objawy jaskry.
Tak jak pisalem wczesniej pierwsza inkarnacja nie musi byc wcale pierwsza, i kolejnosc nie musi byc w kolejnosci, teraz przezywasz np. 10 inkarnacje, ale faktycznie przezyles juz wszystkie swoje wcielenia. Na poziomie gdzie operuje twoja dusza cos takiego jak ograniczenie czasem nie istnieje. Raz mozesz sie inkarnowac w XXI wieku, a twoj nastepny raz moze byc w XV wieku. Inkarnujesz sie tam gdzie mozesz sie czegosc nauczyc co ci brakuje do pelnego poznania. Miedzy innymi dlatego tez masz wymazana pamiec poprzednich wcielen, i nic nie wiesz na temat swojego zadania. Gdybys to wiedzial to wlasnie byloby przymuszenie ciebie do wykonania okreslonych czynnosci, masz wolna wole, jak przeprowadzisz to doswiadczenie z obecnym zyciem zelezy tylko od ciebie. Jezeli nie wypelnisz tego swojego zadania w tym zyciu, to bedziesz mial powtorke, w nastepnym wcieleniu.

-- 05 kwie 2017, 15:00 --

vindpust pisze:
DeTry pisze:

W naszej trójwymiarowej rzeczywistości ponoć i tak jesteśmy ograniczeni, nie ważne co byśmy chcieli, pragneli, ile medytowali, chyba że @Angel oświeci nas jak połączyć się ze źródłem zasialania Mruga


To co nas ogranicza, to sa nasze przekonania. Jestesmy ograniczeni, bo sami sie ograniczylismy. Ktos nam wmawial bzdury a my zrobilismy sobie z tych bzdur swoje wlasne prawdy i ograniczenia.
Juz masz powyzej piekne ograniczenie: "nie wazne co bym robil, czego pragnal to i tak tego nie dostane." Bo nie zasluguje, nie jestem tego warty, to nie dla mnie, jak pomedytuje 3 godziny dziennie to moze wtedy... a co bedzie jak mi sie uda...? Ponoc glupi ma zawsze szczescie to wyjdzie na jaw, ze jestem glupi. Lepiej zeby mi sie nie udawalo niz zeby wszyscy zobaczyli, ze jestem glupi. Wole porazki niz bycie glupim.

Gdy znajduje sie i uwalnia przekonania, to zaden Angel nie jest potrzebny do oswiecania, w umysle sie rozjasnia, robi sie mniej metliku. Oswiecanie swoich przekonan jest w pewnym sensie oswiecaniem sie. I nikt za nikogo tego nie zrobi. Bo jak taki smialek by sie pojawil to w zeby mu damy, ze nam chce odebrac ten najwiekszy skarb: przekonania.


Rozne ograniczenia sa nam wciskana od samego urodzenia, przez rodzicow, otoczenie. Jezeli rodzice powiedza nam zeby moc cos osiagnac, to musimy sie np. modlic, no i modlimy sie , i rzeczywiscie to osiagnelismy, wiec po pierwsze wierzymy juz rodzicom co nam mowia, i nastepnym razem by cos osiagnac, nie pracujemy, nie uczymy sie, tylko sie modlimy, i chociaz nie osiagnelismy tego czego chcielismy, bo tym razem sie nie udalo, bo za malo sie modlilismy, itp. i to nam juz zostaje w podswiadomosci , i dopuki tego ograniczenia nie zwalczymy , dotad sie nam nie bedzie udawalo.
Likwidacja tych wszystkich ograniczen, tabu, i roznych nalecialosci z wczesniejszego okresu to bardzo trudna i dluga droga. Wiekszosc rodzicow nie zdaje sobie sprawy jakie szkody wyrzadza swoim dzieciom.
Ja mialem takie doswiadczenie . Po mojej pierwszej smierci klinicznej doszedlem do wniosku ze musze sie oduczyc klamac. To wydawalo sie niemozliwe, ale po kilkunastu latach sie udalo. Czlowiek wyrastal od malego dziecka w klamstwie, najpierw w domu, pozniej w szkole, na studiach w pracy, wszedzie trzeba bylo klamac by isc do przodu, rodzicom,nauczycielom,wspolpracownikom, i pracownikom. I doszedlem do wniosku ze te wszystkie klamstwa za jakis czas wyjda na wierzch, i ludzie patrzac na mnie beda widzec we mnie klamce, i to w sumie bedzie mi szkodzic. Ja sam widze ze kogos zlapalem raz na klamstwie, to pozniej juz mu nie wierze. Sam nie staram sie zeby inni mi uwierzyli, mowie to co aktualnie wiem, i nie zalezy mi by ktos uwierzyl . Jezeli wierzy to znaczy ze nie jest klamca, a jezeli nie wierzy sam jest klamca i innyh traktuje tak samo jakby byli nim samym.

-- 11 maja 2017, 19:33 --

Co sie stalo w tym temacie , tutaj bylo kilka postow i zginely, a zostal otwarty drugi taki sam temat , tylko ze znacznie okrojony.

-- 11 maja 2017, 19:34 --

Gdzie moglbym zobaczyc swoje posty ktore zniknely?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 cze 2017, 15:04 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3139
Płeć: mężczyzna
rici ciut tu poniżej/powyżej-w dziale,oraz-> pytania-przemyslenia-chce-pogadac-t15922-30.html
:)
-=-
Jeszcze wczoraj się zastanawiałem czy to zapodać,opisać...bo nie do wiary,bo zabrzmi tak dziwacznie,że pokręcicie głową.Ale nie widzę problema,następne coś i to o dość sporym ładunku dziwności.
Przedwczoraj rano.Budzę się ok 5tej rano,do toalety.Wracam na wersalkę,przykładam się do snu bo jeszcze z godzinkę się zdrzemnę.
Zamykam oczy,minęła może minuta,dwie- nie zasnąłem i przed oczami widzę siebie,kończącego jedzenie na jakimś spodeczku[może deser?].Jadłem stojąc-tak na wys ok 1.5m był blat/stołu?/.Odkładam talerzyk na to.
Miałem ochotę otworzyć oczy,bo sobie myślę co jest grane?Ale tak fajnie się poczułem wewnątrz,że myślę sobie "ot ciekawostka".
Stojąc tak i patrząc na odłożony talerzyk stało się coś niewytłumaczalnego-jakbym się w tamtą rzeczywistość przeniósł!I widzę nagle na wprost dość szybko zbliżające się "coś"/pojazd?/.Pojawiło się to tak metr ode mnie i na wyskości twarzy.Kształt-dziwne do opisania,ale jakby forma takiej skorupki podłużnego ślimaka widziana od przodu-nie było to litą bryłą-chodzi mi o sam kształt.Miało tylko takie poprzeczne jakieś pręty,właściwie naokoło były.Wyglądało jak konstrukcyjny szkielet skorupy.I najważniejsze nastąpiło zaraz-w środku było coś,KTOŚ?Małych rozmiarów-może z pół metra wzrostu,ale..OCZY!
Spojrzałem w nie i jakiś moment zaskoczenia wewnątrz siebie-okrągłe,bez źrenic w kolorze błękitu z pulsującymi niebieskimi punkcikami.
Jakby się zbliżył do mnie,będąc w tym czymś i padło moje imię i nazwisko-acha przed tym wątkiem padło słowo "czekam"
Cytuj:
Darek xxxxxxx

Odpowiadam "cześć"
On też "cześć"
I powiedział taki wątek
Cytuj:
mam wrażenie,że już ci to zupełnie przeszło...

Trzy kropki na końcu zdania bo resztę jakby telepatycznie zapodał.Od razu wiedziałem,że czyta doskonale w myślach i co mu chodzi.
Odpowiedziałem "właściwie w większości tak".
I uświadomiłem sobie,że się bardzo dobrze i od baardzo dawna znamy.
Potem nastąpiło coś najdziwniejszego-lewą ręką jakby wystającą poza to coś w czym był zrobił ruch nad odłożonym przeze mnie talerzykiem.Miał w ręce jakąś kość/kostkę na ścięgnie i powiedział
Cytuj:
a teraz zobacz co z niego zostało
(padło imię)
Mnie wskoczyła od razu myśl kogo to może dotyczyć...zacząłem się gdzieś przenosić myślami..ale zorientowałem się że tego człowieka tak naprawdę nie znam i nie widziałem.[może w realu raz,przelotem-na sekundę]
Zdziwienie..otworzyłem oczy i się podniosłem na łóżku...mówiąc szeptem "no ja pdole...jaki myk"

To tyle,a dzień wcześniej przed zaśnięciem słuchałem tego

Fajne to było i tak nierealnie naturalne.
Zastanawiałem sie nawet czemu owo "coś"/owy Ktoś przybrał taką formę-wyglądał jak miś koala.
Ale te pulsujące oczy...

Dość często mi się zdarzają ostatnimi czasy takie...przeróżne historie

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 cze 2017, 17:48 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 444
Płeć: kobieta
Brawo dar. Cos mi na to wyglada, ze wszedles w kontakt z istotkami Matki Ziemi. To sa swiaty jakie przejawialy sie przez nas dgy bylismy dziecmi. Troche sie dziwilam, ze Polacy nic ale to nic nie pisza o istnieniu tych swiatow, o spotkaniach z tymi istotkami. Na jednym tylko forum ktos zrobil wpis, ze czuje sie jak alv, mysli jak alv... W Szwecji bardzo duzo ludzi ma takie kontakty, jest wiele stron internetowych w ktorych ludzie opisuja swoje doswiadczenia.
Moj jeden kolega zrobil nawet zdjecie lapki jakiejs istotki, ktora sie odbila na blacie kuchennym.
A na kursach na ktore chodzilam, to czesto nauczyciel bral w siebie swiadomosc takiej istotki i ona prowadzila lekcje. Tak prosto, po dziecinnemu, ale kto najlepiej potrafi wytlumaczyc sprawy kosmiczne, sprawy dotyczace czasu, czy nawet czlowieka niz umysl dziecka nie pokiereszowany wszelkim przekonaniami jakie nam wciskano w glowe.

Te istotki zyly kiedys blisko czlowieka i one niczego nie pragna bardziej niz znowu stac sie czescia rzeczywistosci czlowieka - tak same powiedzialy.
My ludzie nauczylismy sie zaprzeczac ich istnieniu, traktowac je jako nierzeczyswiste postacie z bajek czy legend. A one sa, istnieja i czekaja na potwierdzenie czlowieka. Potwierdzenie ich istnienia.
Dziekuje dar, ze o tym napisales.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 cze 2017, 18:03 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3139
Płeć: mężczyzna
w tych oczach było WSZYSTKO...jakby na przestrzał.Nie pasowały wogóle do kształtu sylwetki twarzy-były za duże
Miłe,przyjazne..takie ROZUMIENIE wszystkiego

Pominąłem kilka wątków,bo osobiste
,
ale z tym "alv" to zapodałaś mi wątek....

Poznałem kiedyś Fantastyczną Kobietę...ciągle mnie pytała "kim ty jesteś"
a ja : "jestem z Melmaka..mam na imię alf"...lekki szok,powiem Ci :)

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 cze 2017, 19:55 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 11 cze 2010, 15:53
Posty: 444
Płeć: kobieta
dar66 pisze:
w tych oczach było WSZYSTKO...jakby na przestrzał.Nie pasowały wogóle do kształtu sylwetki twarzy-były za duże
Miłe,przyjazne..takie ROZUMIENIE wszystkiego


Bo one rozumieja a my ludzie komplikujemy wszystko. Taka jest roznica.
Jest jeszcze taka roznica, ze my ludzie uwierzylismy w brak, w swiat braku.
One zyja w swiecie w ktorym zawsze dostaja. To czego nie dostaja tego nie ma.
Koncentruja sie zawsze na tym co dostaja.
My ludzie koncentrujemy sie na tym czego nam brakuje i chcemy tego, pragniemy, a nie na tym co akurat dostajemy.

Potrafia sie cieszyc malymi rzeczami, tymi ktore akurat dostaja. My ludzie musimy dostac cos duzego, abysmy poczuli, ze dostalismy.

My ludzie zobaczymy ciastko, ktore nas kusi. My nie widzimy ciasta, tylko czujemy kuszenie. A potem mamy wyrzyty sumienia.
One widza ciastko i je po prostu biora i zjadaja.

Taka jest roznica w postrzeganiu swiata.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 lip 2017, 21:13 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 12 cze 2016, 15:07
Posty: 11
Płeć: mężczyzna
Witajcie. Mam pytanie, bo ostatnio od kilku tygodni coś mnie trapi.
Gdy zamykam oczy, to widzę coś w rodzaju myślokształtu pośrodku w formie oka.
Gdy skupiam uwagę na nim, to nic się nie dzieje, ale raz, gdy leżałem na łóżku, to w półśnie zobaczyłem je w formie jaszczurzej i zaraz zakuło mnie w sercu. Od tamtego momentu, gdy tylko znów zobaczę coś takiego, staram się wyobrażać jakąś figurę geometryczną albo otwierać oczy.
W zasadzie za każdym razem, gdy zamykam oczy coś tam jest, ale ignoruję to i nie zagłębiam się w temat. Czy ktoś ma lub miał podobne doświadczenia?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 lip 2017, 17:27 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3139
Płeć: mężczyzna
Odpowiem Ci,bo lubię być komunikatywny i lubię dużo gadać,nawet jak mi nie przystoi:
Miałeś wszczepkę,zapodany obraz-sam sobie odpowiedz dlaczego akurat taki.
Te typy się aż tak nie komunikują,by być widocznymi-są ukryte i nieobrazowalne ot tak bezpośrednio,w większości nieodczuwalne.
Kłucie w sercu sobie sam wytłumacz-objaw fizyczny jako efekt doznania.

Nic sobie nie wyobrażaj,żadnych figur.Po prostu zapytaj:ktoś ty i czego chcesz?
"Po cholerę mi takie wstawki,nie życzę sobie tego i po raz ostatni to widziałem!"
Obraz moze się zmienić,diametralnie.
,
nigdy nie miałem takich wstawek,chociaż byli tacy jacyś "oni" co próbowali..
Zapytaj Zbycha P.[to żart,a może nie?]

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 lip 2017, 21:29 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 23 sie 2014, 16:59
Posty: 80
Spher może tak naprawdę potrzebujesz odpoczynku. Jak czasami się za bardzo skupiamy na jakiś temacie to później się nam pewna stany udzielają, no chyba że masz taką potrzebę i czujesz że musisz się na tym koncentrować, to ok :)

To że widzisz jaszczura to nie jest to nic nadzwyczajnego. Mamy zaprogramowaną awersje do wszystkiego co gadzie i często gęsto są one ukryte w różnych przekazach podprogowych. Przynajmniej ja bym to tak starała się wyjaśnić.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lip 2017, 18:33 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 12 cze 2016, 15:07
Posty: 11
Płeć: mężczyzna
dar, no właśnie pytałem "czym jesteś i czego chcesz?" ale nic się nie wydarzyło. Wczoraj wieczorem zamykając oczy widziałem dużo wyraźniej ludzką tęczówkę. Być może coś się krystalizuje i w końcu zobaczę to w pełni za jakiś czas. Nie wiem, czy warto z tym walczyć, bo może to moje własne "trzecie oko" :] a ja głupi walczę z tym, jak sarna, którą dobrzy ludzie chcą uwolnić z pułapki, a ona szarpie się, wyskakuje z niej, a później znowu głupia w nią wpada.

Bardzo przemawia do mnie wpis Poszukiwacza Prawdy. Już dawno miałem takie przemyślenia, bo coś mi tu nie pasowało. Cały ten reżim i wywieranie presji na człowieka, by był taki czy inny, by zachowywał się tak czy inaczej oraz oczywiście kary i blokady, gdy człowiek nie postąpi jak "powinien" zajeżdżają mi sadyzmem i brutalnością.
Przeszło mi przez myśl, a może oni tam, w tym innym wymiarze, do którego przenosimy się po śmierci mają zorganizowaną korporację, gdzie dusze traktuje się jak konie w hodowli. Biorą konia i puszczają go w wyścigu. Jak koń nie wygra, to będzie biegał i biegał, aż zdechnie. No bo jak ma wypełnić swój cel, skoro nie wie, co to za cel? Jeśli nie wie, po co tu jest, to znaczy, że ta wiedza należy do tych, którzy go wpuścili w maliny.

Miałem wiele w życiu bardzo wyraźnych, przedziwnych snów, gdy gadałem z zupełnie obcymi istotami, podróżowałem po miastach na innych planetach, czy uczestniczyłem w jakichś wydarzeniach. Te sny były nafaszerowane symboliką i psychologią. Często budziłem się wypowiadając w myślach jakieś imię albo jakąś nazwę miejscowości, której nie ma na Ziemi. Zapisywałem ją. Czasami ktoś w takim śnie mówił mi coś bardzo tajemniczego, ale mądrego. W życiu na jawie sam bym czegoś takiego nie wymyślił. Widziałem budowle o architekturze niespotykanej na Ziemi. No chyba, że w dalekiej przeszłości, bo widziałem kilkukrotnie olbrzymią wierzę z kamienia.

Jednak dwa razy sny były na prawdę mocne. Wszedłem do jakiegoś pomieszczenia, które wyglądało jak miejsce do obstawiania gonitw z roku 1920. Kolesie ubrani byli jak w Stanach. Niektórzy nosili niskie kapelusze i kamizelki na bawełnianych koszulach. Wyglądało, jakby liczyli pieniądze i zamykali zakład. I NAGLE światło zgasło - jak na scenie - panowie stali się ciemnymi postaciami, niczym manekiny, a na pierwszym planie pojawiły się mroczne postacie. Czas jakby zatrzymał się, a mnie jakieś ciemne ręce skrępowały i przycisnęły do fotela. Jedna z tych rąk trzymała moją twarz, żebym nic nie mówił. Pojawiła się jakaś tęga babka. Murzynka. Powiedziała z wyrzutem "Nie wiesz, co to jest post, Luis?". "Kto to jest Luis?!" - wykrzyczałem, jak gdybym miał ziemniaka w ustach. Zrozumiała mnie. "Jaki post?" - wybełkotałem. Nie jestem religijny od liceum więc nie wiedziałem o co chodzi z tym postem. Spojrzała z podejrzliwością i odeszła. Za dnia przeczytałem znaczenie postu we wszystkich religiach na Wikipedii, ale znalazłem tylko same sprzeczności i niczego mi to nie wyjaśniło...

Kilka miesięcy później znów się pojawiła, ale jako biała kobieta.
Gadałem wtedy z kosmitą w pokoju. To był pierwszy sen tego rodzaju ever. Był chudy i ubrany na czarno, w kombinezon. Wyglądał jak szarak, ale miał białą jak mąka cerę i bardziej ludzkie rysy twarzy. Może był hybrydą, bo jego oczu tez nie miał wielkich, tylko dużo mniejsze od szaraków ale jednak wciąż całkowicie czarne i może lekko większe od ludzkich. Powiedział, że nie jestem człowiekiem, a .... no nie dosłyszałem. Spytałem go, czy mówi serio. Potwierdził. Powiedział, że schrzaniłem coś. Miałem gdzieś być i zrobić coś, a nie zrobiłem tego. Wycofałem się. Wtedy rzucił się na mnie, ale go odepchnąłem. Pojawiła się wtedy tamta tęga kobieta. Wyglądała ja urzędniczka i siedziała przy biurku. Powiedziała "Miałeś tam pojechać, a tego nie zrobiłeś. Wszystko było przygotowane...". Spytałem, o co chodzi, gdzie miałem pojechać? A ona odparła tylko "Volare".
Obudziłem się wypowiadając to słowo. Przecież już je gdzieś słyszałem, tak! w piosence, bardzo starej piosence włoskiego piosenkarza. W końcu jakieś słowo, które coś faktycznie znaczy. Sprawdziłem, co to słowo oznacza po Polsku. Oznacza "lecieć", "odlecieć". Ok, no więc wszystko już było przygotowane, może do odlotu, do podróży, w którą się nie wybrałem i może właśnie dlatego jestem tu, z powodu lęku, którego nie pokonałem i teraz zmagam się z nim. Gdy byłem młodszy nie bałem się niczego. Podróżowałem po Europie i spotykałem masę ludzi. Ale teraz zamieniłem się w zupełne przeciwieństwo tamtego siebie. Może właśnie teraz muszę zmierzyć się z tym lękiem i pokonać go, by wyruszyć w dalszą podróż.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 17 lip 2017, 20:07 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3139
Płeć: mężczyzna
Twoje doświadczenie jest jedynym,w Twoim rodzaju doświadczeń
ja milczę
To Ty jesteś podmiotem i nie daj sobie tego podmieniać
Walkę wygrywasz Ty,cała reszta ma się podporządkować,łaski bzz

Traktujesz to jako początek przygody,zrób przegrodę i postaw kropkę,a nikt tego nie przekroczy
Ty dyktujesz warunki i zasady zabawy
:tak:

_________________
Żywe Zwierciadła i zakrzywione odbicia.
.kapsw oget jatyzc eiN



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 222 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1 ... 4, 5, 6, 7, 8

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group