Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 sie 2019, 14:54

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna
Autor Wiadomość
Post: 29 sie 2010, 22:08 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
Ale to normalne jest..w sesie telepatii z bliskimi osobami..ze sie dzwoni w tym samym momencie..czy mowi jota w joste to samo jakby ktos czytal z glowy po prostu..to sa normalne rzeczy bo sie ma ta wiez..przez nici aka..{huna troszke polecialam Mruga }I trzeba miec swiadomosc tego ze czasami ktos przychodzi na krotka chwile Mruga by pokazac jakies nowe sciezki..i choc tej osoby nie znalismy, czujemy ze ona jest nam bliska..To normalne jest ..
Wychodzenie z trudnych sytuacji..ekstremalnych ..np..wypadki jakie opisujecie ,to juz sa..ostrzezenia..czytelne..ze cos idzie nie tak w naszym zyciu..i mam kilka przykaldow..gdzie ..takie dusze nie zrozumialy i zginely niestety.. Smutny



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 29 sie 2010, 22:08 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 30 sie 2010, 0:22 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 30 maja 2010, 13:51
Posty: 179
Mam nadzieje ze moja mama nie miala proroczych snow, bo przedwczoraj mowila, ze snilo jej sie ze nie mieli pieniedzy, i musili mnie sprzedac jakims rumunom (jej slowa).

A co do widzenia dziwnych istot (duchow), mialem jedna taka sytuacje, bedzie to brzmailo jak bajka, ale naprawde tak bylo:

Jakies 4 lata temu, musielismy sie przeprowadzic chwilowo do innego domu, ten dom byl dosyc stary, z 60 lat mial. Wlasnie nie jestem pewien, bo nad drzwiami byla data, i nie wiem czy to bylo 1940 czy 1640 :P

No wiec u gory sa dwa pokoje, trzeba przejsc przez jeden, aby wejsc do drugiego. Ja spalem z siostra w tym drugim, bo w tym pierwszym byl remont. W nocy, moja siostra chciala sie napic, i otworzyla drzwi do tamtego pokoju, no i poszla na dol. Ja zaraz, w gornym rogu drzwi, zobaczylem niebiesko-bialo glowe, ewidetnie kobiety.

Bylem w szoku, wstalem i trzaslem drzwiami. Jakby byla fizyczna postacia, to pewnie bym jej zlamal nos.
Polozylem sie do luzka i przykrylem kordla glowe. No wiec tak to wygladalo.

Chcialbmy nadmienic, ze wlasiciel powiedzial ze jego matka tutaj umarla, powiedzial ze w drodze do szpiatala, ale moze nie chcieli nas straszyc.

Jestem 100% pewien ze mi sie to nie wydawalo, it was real. Ciekawe co odemnie chciala, to pewnie byl duch tej matki wlasciciela, a moze nie? Pozdrawiam.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 30 sie 2010, 6:37 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
Jesli zabrnelismy az do zmarlych wlascicieli mieszkan, opowiem co mnie i moja siostre spotkalo w 2002 na wakacjach.

No wiec mialysmy te wakacje spedzic same w Polsce, bez niczyjej opieki i mialo byc fajnie (luz bez doroslych), pomijajac to, ze mieszkanie w ktorym mialysmy przebywac, nalezalo do zmarlej matki kolezanki naszej najstarszej siostry, ktora zmarla w lutym, a my pojechalysmy tam w czerwcu. Dodam tylko ze starsza pani siedziala martwa w fotelu 2 dni zanim ktos sie zainteresowal dlaczego pies tak straszie szczeka.

No wiec na poczatku troche sie balysmy, ale po 2 dniachprzestalysmy o tym myslec, strach minal calkowicie, nawet w nocy sie nie balam isc do kuchni po cos do picia.

Dziwna rzecz zdarzyla sie dopiero pod koniec wakacji, kiedy zaczal nawalac stary boiler w lazience. Najpierw sasiadka z gory ktora byla znajoma zmarlej powiedziala nam ze miala dziwny sen, w ktorym nieboszczka wleciala do jej mieszkania przez okno, z gasnica w rece i zaczela krzyczec, ze u niej sie pali. W zwiazku z tym snem, ta pani prosila nas aby na wszelki wypadek nie bawic sie ogniem czy cos podobnego dopoki nie wyjedziemy. Moja siostra - sceptyczka oczywiscie nie wziela tego na powaznie. No wiec ostatniego wieczoru, kiedy chciala odkrecic wrzatek w kuchni, w lazience rozlegly sie gluche uderzenia i syk, kran w kuchni zaczal skakac jak oszalaly, wszedzie para i huk w scianach, wiec moja siostra zlapala mnie za szmaty i ucieklysmy na balkon (parter), skad dobiegl nas taki lomot jakby czolg wjechal do mieszkania.

Od razu zbiegli sie sasiedzi pytajac co sie stalo. Po wejsciu do lazienki okazalo sie ze bojler odpadl od sciany, wszystko jest zaparowane i opryskane czarna mazia. Po telefonie do kogos tam (jakiegos ciecia ktorego wzywa sie w takich przypadkach), nastapily ogledziny bojlera i facet krecac glowa powiedzial nam ze mialysmy farta jak nic, bowiem bojler byl zepsuty i gdyby pekla rura od gazu, ktora byla nieszczelna, poszedl by z dymem caly parter, ale pekla jedynie jakas mala miedziana rurka i wlasnie to ze ona walnela pierwsza, bojler nie eksplodowal.

No i teraz tak sobie mysle, czy sen o pozarze nie spelnil sie dlatego bo denatka jakos na to wplynela? Czy moze tylko fart? :)

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 wrz 2010, 20:26 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 19 mar 2010, 0:34
Posty: 80
Płeć: mężczyzna
Coraz częściej spotykam się z sytuacją kiedy idąc naglę obserwuje siebie z góry.Widzę wtedy moje ciało z lotu ptaka, jestem może metr nad nim.Jestem tylko obserwatorem, nie do końca świadomym, sprawę z zajścia zdaje sobie sprawę dopiero potem.Całe zdarzenie trwa niedługo-jakieś kilka sekund, nie jestem w stanie określić dokładnie ile, wiem że jest to jakiś moment a po chwili jestem już "z powrotem".Gdy odzyskuje świadomość pojawia się wspaniałe uczucie bycia "tu i teraz".Chwilę potem uświadamiam sobie co miałem zrobić i czuje się dziwnie skołowany:D.Całe wydarzenie pojawiało się w przeszłości, ale pomiędzy kolejnymi były duże odstępy-pół roczne, może roczne, nie pamiętam:dope:.Od pewnego czasu zdarza mi się to co dwa tygodnie-miesiąc a może i częściej.
Można to porównać do OOBE, ale nadal nie wiem czym to jest spowodowane ani jakie ma znaczenie, a chciałbym się tego dowiedzieć :bangheadwall: .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 wrz 2010, 19:05 
Niektórzy tu mają niezłe doświadczenia, nie ma co. Nie myślałem, że to aż tak powszechne i takie różne rzeczy się zdarzają.

Mnie tylko teleportowało o kilka kilometrów albo pojawił się błąd w Matrixie czy jak to nazwać. Szedłem sobie od jednej ulicy przez las w ramach grzybobrania w kierunku Obwodnicy Trójmiasta, na wprost. Zamiast wyjść na Obwodnicę, wyszedłem w tym samym kierunku, z 2-3 kilometry z tyłu od miejsca wejścia w las. Nic nie zauważyłem, cały czas szedłem przez las w obranym kierunku, mam perfekcyjną orientację w terenie, miejsca znam doskonale. Gdybym miał zabłądzić i zrobić kółko, musiałbym przejść przez dwie szosy, osiedla, pola i łąki, zrobić dodatkowe 10 kilometrów i stracić dodatkowe 2-3 godziny... Nic z tego. Idę przez las i wychodzę 5-6 kilometrów z tyłu od miejsca w którym miałem wyjść..



Na górę
   
 
 
Post: 11 wrz 2010, 23:12 
Missing Time czy OZ faktor :język: :cooo?: :zęby:



Na górę
   
 
 
Post: 12 wrz 2010, 10:33 
timewave pisze:
Missing Time czy OZ faktor :język: :cooo?: :zęby:


No właśnie utraty czasu nie miałem, szedłem tyle ile bym przeszedł normalnie te odcinki. Dlatego nie rozważałem opcji, że to mogło być porwanie przez UFOli. Teraz mi się przypomniało, że niektóre UFOle chwaliły się, że mogą człowieka wyjąć i potem wstawić w ten sam moment czasu i nikt nic nie zauważy... Hmmm, przynajmniej mnie nic nie bolało, także sondy analnej mi nikt nie zapuścił :D Bo wiecie jak to jest, niektórzy ludzie opowiadają, że czasami z rana ich z tajemniczych powodów tyłek boli :mrgreen:



Na górę
   
 
 
Post: 12 wrz 2010, 10:58 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
:mrgreen: Koledzy mojego meza..jadac w trase w nocy ..o maly wlos nie przejechali lezacego na drodze kompletnie zalanego rowerzysty..
Za kare wpakowali go do samochodu..wraz z rowerem, wysadzili 200km dalej.. i ulozyli w rowie..
Tez pewnie w szoku byl..jak sie obudzil.. :mrgreen: :lol: :lol: :wysmiewacz:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 12 wrz 2010, 14:53 
Później będzie relacja jak to z niewiadomych przyczyn gość znalazł się 200 km od domu a wyjaśnienie jak się okazuje może być całkiem prozaiczne i jak najbardziej przyziemne.



Na górę
   
 
 
Post: 12 wrz 2010, 14:59 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
barbelo pisze:
:mrgreen: Koledzy mojego meza..jadac w trase w nocy ..o maly wlos nie przejechali lezacego na drodze kompletnie zalanego rowerzysty..
Za kare wpakowali go do samochodu..wraz z rowerem, wysadzili 200km dalej.. i ulozyli w rowie..
Tez pewnie w szoku byl..jak sie obudzil.. :mrgreen: :lol: :lol: :wysmiewacz:


ahhahah dobre !! :spoko: :spoko:

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 wrz 2010, 15:43 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2010, 23:55
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
Doświadczenia paranormalne - kto ich nie miał? Dotyczą w kwestii przeczucia chyba wszystkich ludzi.

1. Przeczucie.
Dawno temu w liceum do furii doprowadzałem klasę typując "kto dziś dostanie dwóję". W życiu często pojawia się - myśl nie rób tego. Po zignorowaniu są konsekwencje. Prosty przykład- za chwilę przewróci się kubek z herbatą - mówię do osoby której to dotyczy >przestaw bo za chwilę przewróci się<, odpowiedź > ee tam<, za moment brzdęk i na stole powódź.

2. Śmierć.
Na studiach zarejestrowałem, że dziwnie wyczuwam dwóch kolegów. Przebywając z ludźmi czujemy ich obecność, czasem stan emocjonalny itp. Ich odbierałem jak postacie z plakatu lub z telewizora. Po namyśle wysunąłem tezę, że przedwcześnie zejdą ze świata. Niestety sprawdziło się.

3. Dziwna medytacja.
Zamierzając medytować wzmocniłem się intelektualnie jak to zrobić i przy pomocy metody zaczerpniętej z książek Silvy przystąpiłem do dzieła. Udawało się wejść w stan alfa co czułem m.in po zauważalnym spadku tętna i braku bodźców czuciowych. Ćwiczyłem przenoszenie świadomości w różne miejsca ciała (ćw. z Wtajemniczenia Do Hermetyzmu). Później siedziałem w pustce. Nagle poczułem, że otwiera się czarny tunel w który wpadam. Uczucie spadania było niesamowicie realistyczne. Szok spowodował wyjście z medytacji. Nigdy więcej nie trafiło mi się to doznanie. Z tego co w mądrych książkach wyczytałem na końcu tunelu jest biała kula, a w niej odpowiedzi na wszystkie pytania. Znajomy Pan potwierdził istnienie kuli, ale o Nim poniżej.

4. Doznania z naprawy.
Poznałem jakiś czas temu pewnego starszego Pana. Bardzo sympatyczny, miły. Zaczął kiedyś rozmawiać na temat ezoteryki i wymieniałem z Nim poglądy. W pewnym momencie Pan zlustrował mnie dokładnie i stwierdził, że powinienem zacząć ćwiczyć bo mam potencjał. Nie bardzo w to wierzyłem, ale kupił mi wahadełka i tak się zaczęła moja obecna przygoda z ezoteryką. Oczywiście w temacie jestem tyćko wyżej niż kompletny amator, ponieważ wszystkiego uczę się sam - nigdy nie chodziłem na żadne kursy ani spotkania z ludźmi obeznanymi w temacie. Dziwny Jegomość czasem mówił bardzo dziwne rzeczy np: że potrafi spowodować zejście osoby do której nagle poczuje niezwykłą niechęć lub która mu zagraża. Robi to na dwa sposoby- rak jelita grubego (ok. 90 dni) lub wypadek samochodowy (kilka dni). Wyciągając z niego informacje zorientowałem się, że prawdopodobnie posługuje się klątwą. Ile prawdy w jego opowieściach? - nie wiem.
Teraz do rzeczy. Starszy jegomość zaczął miewać kłopoty ze zdrowiem. Po objawach zorientowałem się, że nadciśnienie. Pan przyznał mi rację ponieważ leczył się na to. Wpadłem na pomysł, żeby mu naprawić kanały energetyczne (technika Silvy). Zdalne rozplątywanie i odtwarzanie udało się, chociaż nie poplątane już kanały wyglądały - najlepsze przybliżenie - jak nie uprasowany materiał. Oglądając Go po robocie zauważyłem dziwną rzecz. Z tyłu głowy między podstawą czaszki, a połową wysokości głowy miał coś czarnego jak sadza co częściowo obejmowało głowę. Nigdy w żadnej literaturze nie znalazłem o tym wzmianki. Następnego dnia Pan na dzień dobry obwieścił, że czuje się lepiej. Na pytanie o czarne coś z tyłu głowy stwierdził, że widuje ludzi którzy to mają ale był zaskoczony, że sam to posiada.

Cała interpretacja tych zdarzeń i niektóre doznania może być oczywiście moją bujną wyobraźnią, mimo to prosiłbym osoby biegłe w sztuce o odniesienie się do punktów 2, 3 i 4.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 wrz 2010, 19:05 
ad4. Podłączenie ciekawa sprawa, to może tłumaczyć jego zdolność do szkodzenia innym i nie ma czego zazdrościć czyli przyszłych konsekwencji bo widać, że robi to świadomie czyli zna konsekwencje. A raczej nie tyle on to robi co "zleca" via to ciemne (smoliste) podłączenie. Widzę analogię z artem. dot. pieczęci (kościelnych rytuałów na stronie taraka).

Pewna napotkana osoba opowiadała mi dokładnie to samo co w p.4 czyli zaszkodzenie komuś kto jej zaszkodził, przy czym przez pewien okres życia była tego nieświadoma, refleksja przyszła później gdy to się powtarzało a także doszły inne czynniki / fakty. Tematu jednak nie będę rozwijał choć ciekawa to sprawa / historia.
Konkluzja jest taka: takie "kompetencje" nie biorą się znikąd, jest też wyjaśnienie tego ale to już może innym razem. Dla jednych szokujące dla innych / np. nas zupełnie realne / możliwe / faktyczne. Nieprzypadkowo można śmiało stwierdzić, że 95 % populacji nie ma o niczym bladego pojęcia i jest to ze wszech miar prawdziwe stwierdzenie - można też potwierdzić, że zniszczenie nam DNA dało takie akurat skutki czyli generalnie "ślepotę" na wszystko. Jak przedstawiciele jednej z ras stwierdzili: "Już raz zostaliście zniszczeni ale nic to nie dało" - sprawa / incydent z Niemiec z dawnych lat, gdy wtedy jeszcze tylko ostrzegali przed konsekwencjami "grzebania" w rzeczywistości subatomowej via czarne projekty.



Na górę
   
 
 
Post: 16 wrz 2010, 19:28 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2010, 23:55
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
Dzięki za odpowiedź.
Starszy Pan nie imponował mi tym co robił, bo mam naturę pacyfisty. Nie wiedziałem tylko czy mu wierzyć. Pomóc można każdemu. Namawiam go zawsze na odstąpienie od tego. Może skutecznie.

ad.4 czarne coś wydawało się z nim niezwykle zespolone i po oderwaniu lub zniszczeniu pojawiało na nowo. Z braku pomysłów przerobiłem to na białe i od tego czasu nie miałem możliwosci sprawdzić.

Może jeszcze jakaś informacja ad.3 ?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 16 wrz 2010, 20:41 
Ciekawi mnie czy ten gość już z tym przyszedł z tym na świat, czy też miał CEIV lub śmierć kliniczną, zależne od tego kto przy nim majdrował / z nim za jego przyzwoleniem dobrowolnym czy wymuszonym ale zezwoleniem - motyw zaprzedania duszy w zamian za doraźne korzyści, "moc" w powyższym przypadku akurat negatywnego działania / oddziaływania. Kontakt z kimś takim o ile nabył owe "kompetencje" wcześniej jest możliwy na przestrzeni żyć, spokojnie może zostać odnaleziony w obecnym życiu przez poszukiwaczy. Gruba i ponadczasowa sprawa. Magika.



Na górę
   
 
 
Post: 16 wrz 2010, 21:30 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 11 wrz 2010, 23:55
Posty: 54
Płeć: mężczyzna
Z tego co od niego wyciągnąłem, kiedy był mlodszy poznał - tu w sensie sędziwego wieku - babkę. Taka w klasycznym pojeciu znachorka i po troszę czarownica. Zajmowała się leczeniem ziołami, ale również szkodzeniem na zlecenie zawiedzionych żon lub mężów, zawistnych, mściwych albo bezradnych ludzi. Od niej pobierał nauki. Kiedyś bardzo chciał, abym znalazł mu informacje o klątwie (nazwę pomijam z uwagi na boty googla i drugiej przeglądarki), która załatwiła premiera pewnego małego, aczkolwiek potężnego i wojowniczego państwa. Niewiele tego było, więc nie dowiedział sie niczego.
Starszy jegomość twierdzi, że zlecenie/cios przechodzi najpierw przez "trybunał", który to zatwierdza lub anuluje. Przy anulowaniu trafia w kogoś z otoczenia (w sensie rodziny lub kontaktów) lub zanika.

Czekam też z nadzieją na inne interpretacje (ciekawość jest wielka, a to i owo poukładać sobie można). Jeśli z pewnych powodów nie da się na forum to może na maila. Adres ma Admin (podaje się przy pierwszym logowaniu).



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 cze 2011, 12:54 
W mojej głowie pojawiła się melodia włączyłem radio i........leci ten sam utwór. :mrgreen:
Mam uczucie że za chwile zadzwoni telefon......



Na górę
   
 
 
Post: 22 cze 2011, 14:46 
Czy ja wiem, czy to ja cos przezylam paranormalnego? W sumie takie zjawiska, jak tu opisujecie jakos nie kojarza mi sie z niczym niezwyklym. Chociaz rzeczywiscie... niecodziennym moze.
Wydaje mi sie, ale oczywiscie moge sie mylic, ze kazdy z nas ma jakies mozliwosci... w tym kierunku.

Ja jakos jak mialam ok. 16 czy 17 lat po raz pierwszy narysowalam osobe, ktorej nigdy nie widzialam na oczy. Z czasem w ten sposob nauczylam sie nie tylko rysowac ludzi, ktorych nie znam, ale rowniez poprzez ten rysunek odczytywac, jaka ten ktos ma osobowosc np. Ograniczone toto, bo zeby wiedziec, jak ktos wyglada potrzebuje kartke i cos do gryzmolenia (np. olowek...).
Towarzyszy mi temu uczucie, ze powietrze jest pelne informacji; mysl, ze raz utworzona mysl, intencja, cokolwiek, co istnieje tu, w przeszlosci lub przyszlosci, moze zostac ubrane w forme, np. na kartce papieru czy plotnie. Zreszta nie tylko osoba, przedmiot, ale rowniez zdarzenie.

Przeczucia, sny... itd... normalka. Tylko, ze ja nie widze w tym nic niezwyklego... Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 25 sie 2011, 7:42 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 26 kwie 2010, 18:59
Posty: 111
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Chciałbym wam opisać doświadczenie związane z moją osobą i forum davidicke.pl.
W temacie ZBW - MAGIA która działała i może działać dla Ciebie...przez blacksunwheel » 16 maja 2011 11:19,
poprosiłem o pomoc w sytuacji jakiej się znalazłem.
Te nadprzyrodzone możliwości stawały się nie do zniesienia i powodowały mój ciągły wewnętrzny niepokój.
Po napisaniu tych postów nastąpił weekend, zapomniałem o całej sprawie.
Ilość zła jakie zasiałem przez te dwa dni przeraziła mnie, pękły pewne granice, których bym w swoim
mniemaniu nigdy nie przekroczył (teraz rozumiem że zło jakiego się dopuściłem było wynikiem walki bytu z dobrem o mnie).
Nadszedł poniedziałek, miałem kaca moralnego ale czułem się jakoś dziwnie lekko.
Po tygodniu zdałem sobię sprawę że jestem wolny od tego bytu, który mnie dręczył przez ostatnie parę lat!
Czekałem z napisaniem tego postu tyle czasu aby się upewnić że ta łajza nie powraca.
Teraz jestem wreście sobą, wszystkie zdolności które nie były moje prysły i już się nie przejawiają w żaden sposób.
Moja osobowość jest od zawsze na biegunie negatyw i to jest mój naturalny stan ale już wiem że gdy tylko mnie dopada ze zdwojoną siłą muszę odrazu zacząć myśleć pozytywnie by tego śmiecia nie zaprośić znów do swojego umysłu. Wiem że kręci się gdzieś w pobliżu, zbyt dobrze mu ze mną było.
Piszę ten post głównie dlatego że chciałem oficjalnie podziękować za pomocą forum osobie lub osobom które uwolniły mnie od tego bytu - wiem że tak było. Dziękuję z całego serca!
Robiłem to już parę razy w duchu i wiem że dotarło to gdzie trzeba.
Jeszcze raz dziękuję za przywrócenie równowagi której mi tak brakowało. :bużki:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 sie 2011, 1:32 
Mialem tez tak, ze ide spac jest zaluzmy 28 sierpinia (sobota) budzie sie jest 29 sierpnia sobota... dwa razy byla sobota, czy dwa razy byl poniedzialek. Tak jakby czas sie cofal w jakis dziwny sposob. Nie bede juz mowil o zaglebianiu sie w to co niektorzy nazywaja karma (ciagem przyczynowa skutkowym) w czasie, bo wtedy wiedzialem, np dokladnie dlaczego spotkalem taka osobe czy takim kims sie zainteresowalem, odtwarzalem sytulacje z przyszlosci lub przeszlosci (przyszlosc jest zapisana w antymaterii, przeszlosc w materi tak jako ciekawostka ) i wpadalem doslownie na wszystkich w moim zyciu. Zrozumialem wtedy ze czas jest polem popisu dla nas i mozna go naginac jak sie tylko chce, nie sa to takie podroze w czasie jakie wyobraza sobie umysl, ale gwarantuje ze efekt jest lepszy ;)



Na górę
   
 
 
Post: 26 sie 2011, 9:36 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 05 maja 2011, 14:23
Posty: 63
Płeć: mężczyzna
To może ja opowiem o swoich proroczych snach, które wydarzyły się zupełnie przypadkowo.

1. Śniło mi się, że z okna mojego bloku obserwuję pożar sklepu z farbami. W tym śnie widziałem to jakby wybuchła bomba i gdy rano wstałem, nic się nie działo. Po prostu to zignorowałem i nawet zapomniałem o tym śnie w ciągu dnia.

Pod wieczór wracam z pracy autobusem i proszę, nieopodal tego sklepu jest tak czarno od dymu, że kierowca nie widzi drogi. Na początku nie skojarzyłem niczego, dopiero gdy spojrzałem przez okno w domu, ujrzałem identyczny obraz jak we śnie. (nie wybuchła tam bomba, ale prawdopodobnie wybuchały wiadra z farbami).

2. Śniło mi się, że chodzę po swoim pokoju i wygląda on identycznie jak zawsze, z tym, że w jednym miejscu miałem obraz sfinksa na ścianie. Był to obraz w pełni odrestaurowanego sfinksa (złotego z granatowymi paskami na "pióropuszu") a rama była w srebrno czarne paski.

Z samego rana czytam wiadomości (było to w czasie zamieszek w Egipcie) i okazuje się, że splądrowano muzeum, czy tam piramidy i skradziono obraz sfinksa, czy nawet jego figurkę, nie pamiętam. Druga sprawa, po południu przyjeżdża moja siostra i ze szwagrem montują w tym samym miejscu obraz z taką samą ramą jak ten we śnie, tyle, że bez sfinksa a z widokiem na NY :zęby:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 sie 2011, 21:13 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 03 wrz 2009, 21:44
Posty: 808
Lokalizacja: NRW
Płeć: kobieta
Wczoraj wieczorem razem z siostra (ktora mieszka oddalona ode mnie o jakies 16 km), jednoczescnie pomyslalysmy o tym samym. Mnie przypomnial sie tytul piosenki z 2001r i lista ulubionych utworow ktora zrobilam w starym pamietniku a ktorych tytulow nie moglam sobie przypomniec a dzis rano siostra jadac ze mna autem spytala mnie czy pamietam te piosenke (ktora byla dokladnie ta ktora przypomnialam sobie i sluchalam wczoraj), i nagle zaczela mi mowic jak to w tamtym roku ciagle ogladala programy muzyczne i zaczela wymieniac mi tytuly piosenek ktore byly tymi samymi, ktore znajdowaly sie na mojej zapomnianej liscie. Jak to wyjasnic?

Pozatym przypomnial mi sie jeszcze incydent z poczatku tego roku. Zdarzylo sie to wczesnie rano (okolo 8:00), zima, ciemno za oknem. Bylam wtedy u znajomej, ktora poprosil amnie zebym zaniosla jej cos do sypialni. Sypialnie ma zbudowana tak, ze stajac w drzwiach, nie widac nic procz lozka i poprzecznych okien nad nim, w ktorym odbija sie czesc pokoju niewidoczna od wejscia bo widok zaslania duza szafa. No wiec chce wejsc do sypialni ale staje jak wryta w drzwiach i patrze w okno, w ktorym przy zapalonym swietle i ciemnosciach za oknem odbijala sie cala ta duza szafa, a na jej tle - przesuwajacy sie cien. Gdyby ktos byl w pokoju, bylo by go widac w szybie, ale widzialam tylko te czarna postac sunaca w przeciwna ode mnie strone. Kiedy tak stalam co nieco przestraszona gapiac sie w okno, te nagle otwiera sie i leci w dol. Jest to okno otwierane z gory na dol, jak drziczki odpiekarnika. Rama uderzyla o parapet i trzasnela na pol. Halas uslyszala znajoma ktora przybiegla i spytala co sie stalo. Powiedzialam jej ze okno sie otworzylo kiedy jeszcze nawet nie weszlam do pokoju, na co byla bardzo zdziwiona bo sama pozamykala okna z powodu mrozu w nocy. Najpierw myslalam zeten cien to jakis zly zwiastun, ale do tej pory nic sie nie wydarzylo...

Potem mialam jeszcze takie przezycia u innych znajomych, wszyscy slyszelismy dudnienie i kroki na pietrze chociaz nikogo tam nie bylo, kiedy poszlismy na gore, bylo jeszcze slychac dzwieki z szafy - myslelismy ze cos sie tam przewraca albo ktos sie tam schowal. Znalazla sie odwazna osoba ktora optworzyla szafe w ktorej wszystko bylo w porzadku, ale po zejsciu na dol uslyszelismy jedno duze stapniecie w podloge. Ciary przechodza. mam nadziejej ze te incydenty nie sa powiazane ze mna, tylko to jakies wyladowania elektromagnetyczne, gazy bagienne i inne przeciagi :)

_________________
Go to work, send your kids to school
Follow fashion, act normal
Save for your old age, obey the law
Walk on the pavement, watch T.V.
Repeat after me: I am free



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 02 wrz 2011, 19:29 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sie 2011, 12:41
Posty: 37
Lokalizacja: Truman show...
Płeć: kobieta
Przeczytałam kilka postów z tego tematu... Sporo opowieści o wydarzeniach "paranormalnych" tylko dla przeciętnych ludzi, oddanych całkowicie materii, a tu się takich wielu nie spodziewam...

Przeżyłam bardzo dużo dziwnych rzeczy... Od tych intuicyjnych i telepatycznych, po kontakty z oficjalnie nieistniejącymi istotami. Tutaj chyba jednak skupiacie się na tych pierwszych. Pomyślałam, że podzielę się jednym z takich przeżyć.

Otóż... Napisałam opowiadanie. Główny bohater mieszkał w Warszawie i właśnie miał rozpocząć studia. Miałam w głowie bardzo wyraźny obraz jego twarzy. Gdy skończyłam pisać minął może tydzień i... poznałam głównego bohatera na żywo. To bym jeszcze zrozumiała, bo ile to razy wyobrażałam sobie kogoś i później widziałam dokładnie taką samą osobę. Co mnie naprawdę zszokowało, to że był on właśnie w trakcie (jakoś w połowie) przeżywania wydarzeń z mojego opowiadania. Nie mówiłam mu o niczym, tylko patrzyłam jak się to rozgrywa. Opowiadanie nie pomyliło się absolutnie w niczym poza imionami, ale te wybierałam na podstawie postaci z amerykańskiej komedii, którą oglądałam kilka dni wcześniej, żeby nie myśleć nad nimi sto lat, więc nie było szans na spotkanie w Polsce kogoś takiego. Chociaż... Jakie były szanse na napisanie komuś scenariusza życia?... Chyba takie same...
Przykre było, że jeden z bohaterów tragicznie umarł, a ja wiedziałam, że to się stanie... Bałam się wtrącać, bo nie wiedziałam z czym mam do czynienia i jakie by były tego skutki... W gruncie rzeczy główny bohater stał się szczęśliwym człowiekiem, jeśli to miało być jakimś pocieszeniem...
Od tamtej pory nie piszę już opowiadań realistycznych i kieruję się bardziej w stronę fantastyki...

Przypadków, zdaje mi się, nie ma... Może moje opowiadanie nie miało wpływu na to, czy to wszystko wydarzy się czy nie... Czasami zastanawiam się, czy tekst w opowiadaniu uległby zmianie, gdybym zmieniła coś w tej opowieści rozgrywającej się na żywo (chociaż to już w ogóle wydaje się niemożliwe, ale czy cokolwiek jest niemożliwe...?), albo czy w ogóle udałoby mi się ją zmienić... Czy gdybym zaczęła dopisywać dalej, to i na żywo dalej by się rozgrywało... Albo co by się stało, gdybym pokazała tej osobie opowiadanie...
Choć gdzieś w środku czuję, że niczego nie udałoby się żadnemu z nas zmienić.

Wiem jak to brzmi i nie każę nikomu wierzyć... Pozostaje mi jednak nadzieja, że znajdzie się ktoś, kto byłby w stanie to jakoś wytłumaczyć...

_________________
Cokolwiek napiszę, intencje mam czyste. Po prostu umysł mój zmieszany, serce puste, a duch kaleki...
"Don't you wanna hear...
Don't you wanna see...
...the colours in my head?"

http://shortsbay.com/film/skhizein



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 paź 2011, 13:02 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 wrz 2011, 18:01
Posty: 94
Płeć: mężczyzna
hmmm... nie wiem jak to wyjasnic (okolicznosc jaka miala miejsce u mojej osoby), otoz mialem sen przed rokiem 2011, snilo mi sie, ze bylem w budynku (w ktorym bylem sprzed roku, lecz nie w tym pomieszczeniu), widzialem tam osoby, ktore przed rokiem byly ze mna (to osoby z roznych miast), ale jednej nie poznawalem, on podczas mojego snu siedzial przed biurkiem i wachal perfumy bo one zostaly tam po kims. Po 3-4 miesiacach mielismy spotkanie jak co roku w tym samym budynku zostal mi przydzielony pokoj i poznalem inne osoby wieczorem spotkalismy sie u mnie w pokoju kolega siedzi i wacha te perfumy ja widze moich kolegow, ktorych poznalem wczesniej i ta osobe ktora perfumy wacha ktorej wczesniej nie znalem pomieszczenie tez sie zgadzalo, naszla mi mysl, ze to z mojego snu i krzyknolem '' o ku*** ma deja vu'' nie wiem jak to wytlumaczyc, czy istnieja sny prorocze??

_________________
Obrazek



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 01 paź 2011, 15:31 
Ostatnio (na wakacjach) mialam dosc ciekawe doswiadczenie. Stalam przy duzej fontannie, na ktorej srodku byl krag mniejszych fontann tryskajacych woda do gory.
Wpatrywalam sie doslownie przez chwile w ten krag... i doslownie moment, ze widzialam przez oczyma tylko plynaca wode, nie czulam wlasnego ciala, po prostu jakbym byla powietrzem, czescia tej wody... no dziwne uczucie.
Zaraz jednak przywolalam sie do "porzadku" i wrocilam zupelnie do "normalnosci".

Tak ogolnie skojarzylo mi sie to z tym, co czesto przezywalam w dziecinstwie. Takie uczucie bezcielesnosci. Siedzialam w jednym miejscu pokoju np. i nagle czulam sie jakbym wypelniala soba caly ten pokoj, byla w kazdym jego rogu. Bywalo, ze towarzyszyl ten stan goraczce, ale nie tylko.

W sumie do teraz tak miewam, gdy jestem totalnie rozluzniona.


@Level_1... Mi zdarzylo sie rysowac cos, co pozniej mialo miejsce. Jestem zdania, ze kazda mysl, ktora kiedykolwiek powstala, mozna "uchwycic" malujac, piszac, sprawic, aby "cialem sie stalo"... :) tak wiec to, co opisujesz nie wydaje mi sie absolutnie nieprawdopodobne. Wrecz przeciwnie...



Na górę
   
 
 
Post: 01 paź 2011, 16:44 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 sie 2011, 12:41
Posty: 37
Lokalizacja: Truman show...
Płeć: kobieta
La_Mandragora pisze:
Mi zdarzylo sie rysowac cos, co pozniej mialo miejsce. Jestem zdania, ze kazda mysl, ktora kiedykolwiek powstala, mozna "uchwycic" malujac, piszac, sprawic, aby "cialem sie stalo"... :) tak wiec to, co opisujesz nie wydaje mi sie absolutnie nieprawdopodobne. Wrecz przeciwnie...

Sny, obrazy, myśli... Wiem... Tylko tym razem ta niepokojąca dokładność danych... I zagadka, czy dałoby się to zmienić...

_________________
Cokolwiek napiszę, intencje mam czyste. Po prostu umysł mój zmieszany, serce puste, a duch kaleki...
"Don't you wanna hear...
Don't you wanna see...
...the colours in my head?"

http://shortsbay.com/film/skhizein



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: ciekawe Deja Vu
Post: 10 paź 2014, 9:07 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 24 cze 2011, 9:10
Posty: 8
Płeć: kobieta
Witam wszystkich:)
Nie wiem czy pisze w dobrym dziale, najwyżej przeniosą mój watek.wczoraj po południu przydarzyła mi się dziwna sytuacja.Podczas robienia obiadu w pewnym momencie miałam takie odczucie ja Deja Vu stanęłam chwilkę i pomyślałam ze znam już ta sytuacje i ze za chwile zadzwoni mój mąż z informacja iż był u dentysty i wyrwa zęba.Sytuacja może banalna i śmieszna ale nie minęły 3 minuty jak telefon zadzwonił i mąż poinformował mnie o stracie zęba:) Owszem zdarzały mi się Deja Vu ale nigdy z informacja na przód.Zdecydowałam się napisać po tym jak przed pol godziny miałam przeczucie iż odwiedzi mnie mama no i mówisz masz tak się stało:)Pisze bo możne ktoś ma podobne zdarzenia ?czasami zdarzały mi się sny z sytuacjami które miały miejsce.Ciekawa jestem co o tym myślicie?pozdrawiam



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 paź 2014, 14:01 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 883
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
sylwka-80 To są drobne przebłyski tego jak POWINNIŚMY odczuwać "przepływ czasu". Gdyby nie pewne ograniczenia na nas nałożone, blokady/umysł- wiedzieli byśmy co się stanie zanim tego doświadczymy- tak samo jak idąc przed siebie widzimy ze zaraz przejdziemy przez łąkę, a dalej przez las, albo np zaraz skręcimy(z logicznej koniecznosci) w lewo bo mur przed nami i trzeba go obejść... niestety w kategoriach doświadczania przepływu jesteśmy ślepi więc wpadamy z reguły czołowo w ten murek.

Staraj się to czucie w sobie rozwijać- moze to pomóc uniknąć niepotrzebnych kolizji, przy czym czasem nie mamy zbytnio wyboru zmiany trasy, jedynie możemy próbować mur przeskoczyć- złagodzić uderzenie.

To co nas otacza to fale intensywności- pole informacyjne przez które przepływamy. Podobnie jak statek na morzu, mamy wyznaczony kurs i trasę, kapitan wie skąd wieje wiatr, jak wysokie fale się zblizają, widzi gdzie sa mielizny,skały itd- ma radar/widzenie( o pewnym zasięgu). Ale jak mówiłem- z reguły większość ludzi płynie przez życie na oślep, na starej dziurawej łajbie, tam gdzie wiatr powieje albo prądy morskie zabiorą.

Masz aktywny potencjał by to wykorzystać.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
 Tytuł: 2 widzenia
Post: 13 gru 2014, 23:29 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 13 gru 2014, 23:10
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Lubań
mam rozkmine

otorz moge to nazwac tak: moge przechodzic w dwa stany

pierwszy to z roznych informacji ktore sie pokrywaja z moimi odczuamiami a mianowicie "bycie soba" robie to na co mam ochote, wszystko nacechowane jest nieobojetnoscia do zachodzacych niektorych zjawisk. moje dziala sa ?nieuwarunkowane? jest to takie przyjemne wszystko jest takie samo bez wzgledu na konsekwencje "wyglupy jakies tam itp" oczarowanie kobiety - czuje ona to cos itp, jest pelna odpowiedzalnosc, wdziecznosc za moje zycie ze tak ma byc jak jest a ja robie to co mam ochote teraz i tutaj np w pelni moge oddac zycie za kogos nieznanego bo takbede np uwazal. i tutaj jest taka lekkosc czynu jaky wszystko sie dzialo samo. pozwalam sie dziac rzeczom i jest idealnie wtedy zero wysilku z mojej strony poprostu to robie taki flow

a drugi to moze cos typu wyjscie z ciala i charakteryzuje sie takim czyms: obserwuje. obserwuje siebie w procesie to co robie mowie i... teraz tak to co robie z tej pozycji jest inne. moje dzialania sa bardziej logiczne. nie mam wtedy przywiazania do niczego do swojego zycia wszystko sie poprostu dzieje a ja to widze i sie pacze i pacze i nic nie robi na mnie wrazenie poprostu jest. nie jest piekne zadne poprostu jest. tylko ze widze to wszystko jakby oczami spektrum mozliwosci mozgu te kolory itp

tutaj nie ma znaczenia czy ktos umrze slusznie czy nie poprostu jest


ja sie pytam wtf
Pokaż Uwagi moderatora



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 27 kwie 2015, 21:29 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 27 kwie 2015, 20:45
Posty: 7
odkąd pamiętam, pociągały mnie rzeczy nadprzyrodzone,
działy się ze mną różne dziwne rzeczy...

kiedy umarła moja babcia w nocy, widziałam przez okno iskrzącą kulę, która fruwała dokołoa domu, miałam 4-5lat,
kiedy mój dziadek umierał - w szpitalu, ja w domu poszłam do jego pokoju, i tam się obudziłam, lunatykowałam, byłam sparaliżowana strachem, gdzie ja jestem?!
mam dziwne sny, im jestem starsza tym mniej straszne...
miałam oobe. itp.
mam niekiedy takie coś że widzę coś w głowie / postacie / potwory / w pewnych miejscach, wiem ze tam są i staram się je "odprowadzić" ale nie wiem czy mi sie to udaje...
kiedyś miałam taką syt. ze przestałam widzieć... na kilka godzin. przeszło jak zdałam sobie sprawę że to dlatego, ze chciałam poczytać i zająć się czakrami.

mam juz trochę lat, i czuję straszny żal w moim sercu, nie da się tego opisac...
zaczęłam brać leki antydepresyjne, bo już z nerwów i stresu i takiego "rozedrgania" nie umiałam normalnie funkcjonować.
ciągle szukam sposobu żeby siebie poskładać i odzyskać pewność siebie straconą w dzieciństwie,
żebym czuła się normalnie...

myślałam nawet żeby iść do jakiejś szkoły ezoterycznej gdzie mog łabym się nauczyć podstawowych rzeczy... żebym umiała sobie poradzić, pomóc.

Korzystałam z pomocy innych - oczyszczanie, synchronizacja czakr, itp. ale to nie pomaga, wszytko się wywraca do góry nogami. po 2 tyg. jest to samo. ostatnio przy oczyszczaniu nawet czułam sie jakby mnie ktoś dusił...

czytałam książki, ale sama nie umiem nic zrobić.
mam takie uczucie, że wiele bym chciała, może nawet mam jakieś szczątkowe predyspozycje,
ale ciągle jestem niepewna, boję się czegoś.

jak mam zacząć pracować nad sobą, bo to co teraz jest doprowadza mnie do ruiny...
im więcej wiem, tym bardziej czuję sie zagubiona...

i martwię się że jak odstawię tabletki będzie juz strasznie źle. ...

czy ktoś miał podobne przeżycia?
"



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 28 kwie 2015, 14:32 
Offline
Globalny moderator
Globalny moderator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 15 lut 2013, 16:42
Posty: 3412
Płeć: mężczyzna
Subiektywnie oczywiście odpiszę i nie jest to jakaś tam wyrocznia tego co opisujesz.

Zadałaś sobie [zadano Ci] tego typu doświadczenia i nie ma potrzeby z tym walczyć ,tylko trzeba starać się to zrozumieć,pojąć i starać się z tym dawać na codzień radę.
Twój stan na teraz nie jest łatwy,ale to nie tragedia przecież.Masz bujne życie wewnętrzne i akurat takie dziwne przypadłości.
Odczuwasz i widzisz więcej,a to zawsze powoduje jakieś komplikacje i czasem spore trudności.
Każdy z nas ma nawet podobne przeżycia-jedni to zauważają a inni zupełnie ignorują,przechodzą obok i absolutnie nic im to "nie mówi".

Te leki antydepresyjne jeszcze pogłębiają Twój stan takiego wewnętrznego przybicia,po kiego się tym szprycujesz?
Lepiej się czujesz jak je zażywasz?Naprawdę lepiej?Przecież nawet ten owy lepszy stan wtedy to tylko jeszcze większy mętlik i iluzja lepszej poprawy samopoczucia skoro za każdym razem potem jest jeszcze gorzej.

Owe potwory się nie odprowadza tylko olewa,ignoruje,nie przywiązuje do nich uwagi,bo takie tylko na to czekają,żeby się na nich skupiać i ich manifestacje przeżywać wewnątrz siebie,żywią się emocjami.Niech się przewijają,jak na oglądanym filmie,gdzie jesteś tego obserwatorem,skoro są Ci "wyświetlane".

Sama widzisz,że w Twoim przypadku jacyś uzdrawiacze,cudotwórcy,synchronizatorzy czakr w ogóle sobie nie dają z tym rady,bo może to jest coś ponad ich zdolności,możliwości?Po Twoich wrażeniach,odczuciach potem, czujesz się dalej taka przytłamszona,przyduszona jak piszesz.Pewnie nie tędy droga by ktoś z zewnątrz ingerował w Twoją energetykę.

Musisz sama mieć w sobie jakieś antidotum i musisz się starać dotrzeć do tego,bo raczej nikt palcem nie wskaże sposobu,nie nazwie go i nie określi jak zastosować.
Tak na moje wrażenie [może być mylne]to przyczynę tego stanu masz w dzieciństwie.W jakimś sensie Twoi dziadkowie być może ,dopóki istnieli obok ,stanowili jakiegoś rodzaju ochronę w tych pierwszych latach życia.Być może,a potem to narastało bo dojrzewałaś,rozwijałaś się wg swojego PLANU.
Być może więc to albo dar,który Ty odbierasz jako uciążliwość i drogę do tego co określasz jako "ruinę" albo z drugiej strony jakiś rodzaj wyzwania przed którym stoisz.

Brakuje tu jakiegoś osobistego wzorca czyli systematyczności w przyswajaniu przez Ciebie wiedzy by starać się rozwinąć i sobie dać z tym radę-piszesz tylko o zainteresowaniu czakramami.
A czytałaś może cykl książek Bruce'a Moena?Tu na przykład jest ,juz się na tym Forum przewijał:
http://chomikuj.pl/ROKARO/E-+booki+-+FREE/B/Bruce+Moen
Wcześniej cykl A.E Powell'a,by była w miarę ciągłość -ciało eteryczne/astralne/mentalne/przyczynowe
http://chomikuj.pl/Semi111/A.E.Powell+% ... 85*c5*bcki
,ale bez porównania lepsze są wersje książkowe.No chyba,że te książki już poznałaś. :uśmiech:
Tak mi jakoś wpadło do głowy z tymi autorami ...może akurat tego nie wiesz ,nie znasz co tam jest opisane?Może po tylu latach powinnaś spróbować tego typu wiedzę przyswajać by ...załóżmy postarać się zrozumieć jakiś zarys istnienia tych,którzy odeszli,może pomóc swoim dziadkom po tej drugiej stronie?Nie odliczaj czasu jaki minął od momentu kiedy odeszli.
Spróbować innego sposobu po prostu,skierować swoje myśli w tym kierunku.

Będzie to na pewno wstęp do innego poznania.Strach przed wiedzą odczuwasz,ale ciekawe co go generuje,może to jakaś wewnętrzna obawa,jakiś opór ,że starasz się pójść w niewłaściwym kierunku i przyswajasz niepotrzebne treści?Nie z tego akurat właściwego dla Ciebie zakresu?

Zagubienie,no cóż nie dziwie Ci się,ale po to są kręte i pogmatwane ścieżki by w końcu dotrzeć do skrzyżowania na którym będzie wiadomo gdzie skręcić i iść dalej,i nawet jak się okaże że droga obrana niby nie jest oczekiwaną i taką wymarzoną ale i tak okaże się dla każdego właściwą,albo wręcz jedyną jaka była w danej sytuacji możliwa do wyboru.

Ogólnie bardzo trudno w takiej sytuacji coś Ci doradzić tak jednoznacznie,a napisałem to co napisałem i dodam do tego takie słowa,które nie tak dawno napisałem po pewnym dziwnym śnie,i nie pytaj dlaczego je po tak długim czasie dopiero w tym kontekście Twojej sytuacji wkleję,czyli zacytuję w jakimś sensie samego siebie:

Cytuj:
Gdziekolwiek byłeś,jesteś,będziesz teraz wiedz,że wszystkie twoje manifestacje mają wpływ na to kim się stałeś i jesteś na moment,w którym zakończyłeś czytać ten tekst.Bez znaczenia jest czy jakikolwiek twój równoległy byt w tym momencie się zaczyna,trwa, czy już się zakończył.Jesteś tu i tak wypadkową ich wszystkich.


A i możesz mieć jakiegoś rodzaju przebicia innych swoich istnień,rzeczywistości w powiązaniu z tą swoją tęsknotą za "pewnością siebie z dzieciństwa".Po co wracać jak jest jak jest,bo tak miało się potoczyć?
Wiesz sama,że tego typu przeżyć jest ogromna różnorodność i nie ma na to pigułki ,pojedyńczego zażycia nektaru ozdrowienia.Ja bym się osobiście postarał zupełnie odwrócić bieg swoich zainteresowań w takim ,hipotetycznym,momencie.

A do jakich predyspozycji Cię ciągnie wewnętrznie i dlaczego jest to chęć pomocy innym?Oderwij się może na jakiś czas od skupiania uwagi tylko na siebie ,czyli postaraj się zupełnie odwrócić rolę - poszukaj zagubionych osób wokół siebie a samej się tak nie określaj ,i sprawdzisz zarazem na ile sama jesteś im w stanie pomóc,dobrym słowem,spojrzeniem, dotykiem- przyłożeniem rąk?

Także to co napisałem w całości tutaj nie musi być wcale akurat idealnie pasujące do Twojej sytuacji.
A już kiedyś,gdzieś,tutaj pisałem takie słowa - nie upadniesz aż tak nisko by o własnych siłach nie móc się podnieść.

Pozdrawiam

===
Na marginesie,bo trudno nie dostrzec -Twój nick to zapach czy strzała amora?
Czyli własny i świadomie obrany czy intuicyjnie podpowiedziany?Zignoruj te zapytania,żart. Mruga

_________________
doświadczenie jest prawdziwe wewnątrz pudełka,ale samo pudełko już nie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 237 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group