Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 10 sie 2020, 9:43

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 254 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna
Autor Wiadomość
Post: 10 lip 2010, 19:14 
Obrazek

Przesuchac 10 razy.

phpBB [video]



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 10 lip 2010, 19:14 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 10 lip 2010, 19:27 
@PB, Maleńczuka znam i lubię, choć mocno kontrowersyjny jest, na Opolskim festiwalu zapytał publikę czy jest jeszcze w Polsce... dostało mu się i musiał zejść ze sceny... ale nie o tym chciałem;)
Napisz teraz ładnie, co chciałeś przekazać za pomocą tego rozpaczliwego teledysku?? Jeśli mogę Cię o to prosić...

Pokój;)



Na górę
   
 
 
Post: 10 lip 2010, 19:47 
Koło zamknięte stawiałem tarota
Czy znowu sztancę przyłożyć mam starą
Tak lekko otwarte zamknęły się wrota
Znów dogmat powraca. Tą czy tamtą wiarą
Prawdy nie zastąpisz


Niedawno natrafiłam na jeden z tekstów Tołstoja, jest tam fragment który zaraz połączył mi się z kawałkiem Maleńczuka...
Cytuj:
- Cóż ty, stary, nie modlisz się? - zaczepił go woźnica Niechludowa, nakładając i poprawiając czapkę. - Możeś niechrzczony?
- Do kogo mam się modlić? - zuchwale i szybko wymawiając sylabę za sylabą zapytał zarośnięty starzec.
- Wiadomo do kogo, do Boga - odparł ironicznie woźnica.
- A ty mi pokaż, gdzie on jest, ten Bóg?
Było coś tak poważnego i stanowczego w wyrazie twarzy starca, że woźnica, czując, iż ma do czynienia z człowiekiem stanowczym, nieco się stropił, ale nie okazał tego po sobie, nie chcąc zaś pozostać mu dłużnym, a równocześnie nie chcąc skompromitować się wobec słuchającej publiczności, odpowiedział szybko:
- Gdzie? Wiadomo - w niebie.
- A tyś tam był?
- Byłem - nie byłem, a wszyscy wiedzą, że do Boga modlić się trzeba.
- Boga nikt nigdzie nie widział. Jedyny syn, w łonie ojca bytujący, ten się objawił - surowo marszcząc brwi, szybko powiedział starzec.
- Tyś widać nie chrześcijanin, a dyrnik. (Od słowa dyra - dziura. Nazwa sekty.). Do dziury się modlisz - rzekł woźnica wsuwając biczysko za pas i poprawiając szleję na lejcowym koniu. Ktoś się roześmiał.
- A tyś, dziadku, jakiej wiary? - spytał niemłody już człowiek, stojący obok wozu przy burcie.
- Żadnej. Bo nikomu, nikomu nie wierzę, tylko sobie - równie szybko i stanowczo odparł starzec.
- Ale jakże można wierzyć sobie? - spytał Niechludow wtrącając się do rozmowy. - Można się pomylić.
- Nigdy w życiu - stanowczo odparł starzec, przecząco kręcąc głową.
- Dlaczego więc są różne wiary? - spytał Niechludow.
- Dlatego właśnie są różne wiary, że ludzie innym wierzą, a sobie nie wierzą. I ja ludziom wierzyłem i błąkałem się jak w tajdze; tak zabłądziłem, że myślałem: już nie wylezę! i starowiery, i nowowiery, i subotniki, i chłysty, i popowcy, i bezpopowcy, i austriaki, i mołokanie, i skopcy! Każda wiara siebie tylko chwali. Tak się wszyscy porozłazili; niczym ślepe szczenięta. Wiary są różne, ale duch jest jeden. I w tobie, i we mnie, i w nim. To znaczy, wierz każdy swojemu duchowi, a wszyscy się zjednoczą. Niech każdy będzie wierny sobie, a wszyscy będą jak bracia.

Lew Tołstoj "Zmartwychwstanie"


Dobre pytanie PB - ostatnio, po przesycie informacyjnym zrobiłam sobie trochę wolnego, przez co mam coraz częstsze i dłuższe momenty kiedy świat staje w miejscu (albo to ja się zatrzymuje; rzeczywistość sprawia takie wrażenie jakbym oglądała ją w swojej głowie w zwolnionym tempie) - znika wtedy potrzeby szukania, bo jest tylko teraz.



Na górę
   
 
 
Post: 10 lip 2010, 20:00 
Cytuj:
Koło zamknięte stawiałem tarota
Czy znowu sztancę przyłożyć mam starą
Tak lekko otwarte zamknęły się wrota
Znów dogmat powraca. Tą czy tamtą wiarą
Prawdy nie zastąpisz


Ostatnia osoba dajadza namiary na odpowidz byla by Lily w tym moja radosc z tego powodu podwujna.
Nie chodzi naprawde o Malenczuka nie wiem z kad wzial On ten tekst - ale jak napisalm 10 razy przesluchania utworu z pewnoscia rozjasni moje "wolanie na puszczy".
Nie smiem CI Suchy w Twoich poszukiwaniach niczego upraszczac - komu jak komu ale napewno nie Tobie - ostatnio jestes w stanie przebudzenia :tak: i ono CIe poprowadzi.

ps
Cytuj:
rozpaczliwego teledysku??


Jesli Malenczuk napisal to sam to wyprzedza nas ten byly heroinista o dwa kroki i to powinna dawac do myslania wszystkim nam tu obecnym.



Na górę
   
 
 
Post: 10 lip 2010, 20:05 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
Bardzo lubie Malenczuka ;) i wybaczam mu natychmiiast ;) to co jest nie zgodne z moimi przekonaniami ;)
..malo takich tworcow :cry: szczerych do bolu ;)..malo tak..dociekajcych..szkoda :cry:
http://www.youtube.com/watch?v=FRD6ZuM9BzM
http://www.youtube.com/watch?v=u6mLlzGC ... e=related.. re=related
http://www.youtube.com/watch?v=IB7grYuK ... re=related ... re=related


Ostatnio zmieniony 10 lip 2010, 20:28 przez barbelo, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2010, 20:27 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
ehhh....
ciezki temat :zmęczony:
1) unikam sluchania i ogladania wykonowcow(aktorow, autorow, piosenkarzy itp) pochodzenia zydowskiego
2) pomijajac powyzsze nie dalem rady zmeczyc tego gostka nawet w polowie
3) odpowiem krotko:
a)w bogow nie wierze ani ich nie szukam
b) w BOGA (wielkiego kreatora) wierze ale nie jego pomocy szukam - jest on neutralny
c) w Boga wierze i jego slucham oraz prosze o wszystko co jest dla mnie dobre

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2010, 20:34 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
Sugerujesz ze Mlenczuk jest zydem?W sumie..mi to rybka :bezradny:
To posluchaj ostatniego nagrania ;) ..to Waglewski ;) ..w sumie :cry:
http://www.youtube.com/watch?v=IB7grYuK ... re=related



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2010, 20:40 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 588
a ja sobie nie wierzę ( i ma to nic wspólnego z poczuciem wartości jakby się komu taka fantazja uruchomiła)
Nie wierzę bo jestem świadoma jak wysoki poziom samoszukańczych procesów występuję w naszej psychice i jak nasz własny umysł wywodzi nas na manowce.
skoro jest ważne teraz , tylko ,że w wyrazie teraz wg. fizyki kwantowej zdaję się- znajduje się zarówno przeszłość , przyszłość i teraźniejszość z związku z czym osławione New Age słowo ''teraz'' również jest iluzją niby czasu teraz.


Ostatnio zmieniony 10 lip 2010, 21:12 przez Tańcząca z wilkami, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2010, 21:07 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 22 cze 2010, 9:50
Posty: 486
Płeć: mężczyzna
Cytuj:
Barbelo napisala:
Sugerujesz ze Mlenczuk jest zydem?W sumie..mi to rybka

ja nie sugeruje - ja to wiem
1) prowadze osobisty bojkot WSZELAKIEJ ZYDOWSKIEJ PSUDOTWORCZOSCI (owszem zdaza mie sie czasami objrzec z ciekawosci jakis film np spielberga czy innego goldmana z moskami w rolach glownych ale to naprawde rzadko)
2) jak napisalem powyzej - malenczuk nawet gdyby nie byl moskiem po prostu mi nie wchodzi sorry no nie moge go po prostu sluchac a katowac sie sluchajac tego belkotu ukrytego pod plaszczykiem pseudoartyzmu (oczywiscie jak dla mnie) tylko po to zeby jakies WYZSZE PRZESLANIE zalapac - sorry nie bede
3) mamy tysiace innych wykonawcow ktorzy:

a) nie sa zydkami ktorzy propaguja swoj jedyny narod wybrany siejac zarazem destruktywne energie
b) maja o wiele wiecej do powiedzenia w tym temacie

_________________
Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!(Mt10:16)
A gdy widział (Jan Chrzciciel), że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? (Mt3:7)
Więc się ich nie bójcie! Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. (Mt10:26)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2010, 21:40 
No dobrze... w takim razie czas zająć stanowisko...
Nie szukam Boga w rozpaczy, nie szukam Boga wcale, zawsze przy mnie był, jest i będzie.
Nie ma dla mnie słodszych słów od nauk Jezusa, więc po co szukać i czego, a już zupełnie nie wiem dlaczego w rozpaczy... Czas nie sprzyjający, ale bez względu jaki nie był, staram się być wierny sobie i powiem wam co jest moim największym marzeniem... "Obmywać nogi i całować rany tego, który zwie się Jezus..." To jest przenośnia, która ma tylko ukazać mój osobisty stosunek do tego, którego nazywam największym nauczycielem. Przykład jaki dał na krzyżu modląc się za swoich oprawców, jest czymś co sprowadza mnie do pionu, kiedy zapominam znaczenie słów takich jak MIŁOŚĆ i BLIŹNI... to nadaje sens mojemu życiu i wszelkiemu działaniu jakie podejmuję...
Mam nadzieję że nie zabrzmiałem jak fanatyk religijny;) Heheheh;)

Pozdrawiam was serdecznie :uścisk:


Ostatnio zmieniony 11 lip 2010, 11:09 przez Suchy, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 10 lip 2010, 22:56 
gość jest już dla mnie w stylu tribute to lucifer,

co chcę więcej powiedzieć HAPROMEDIA to są ci którzy wzięli dane osobowe z chomikuj pl i zaczeli szantazować ludzi procesami sądowymi jeżeli nie oddadzą kasy za prawa autorskie zachomikowanych plików muzycznych,

w radiowej trójce HAPROMEDIA dumnie wspominała że MALEŃCZUK jest ICH klientem i jego NAJNOWSZA płyta jest chroniona ich logo i ludzie przez to boją się piratować,

ja się jednak nie zgadzam z postępowaniem HAPROMEDIA dlatego bojkotuję maleńczuka



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 0:25 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 04 lut 2010, 19:04
Posty: 19
sprobuj suchy sam byc jak jezus zamiast chciec calowac mu stopy



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 lip 2010, 10:18 
Cytuj:
Czas nie sprzyjający, ale bez względu jaki nie był, staram się być wierny sobie i powiem wam co jest moim największym marzeniem... Obmywać nogi i całować rany tego, którego nazywają Jezus... przykład jaki dał na krzyżu modląc się za swoich oprawców, jest czymś co sprowadza mnie do pionu, kiedy zapominam znaczenie słów takich jak MIŁOŚĆ i BLIŹNI... to nadaje sens mojemu życiu i wszelkiemu działaniu jakie podejmuję...


Chyba zbyt wczesnie Twoje ostatnio odmienne i kontrowersyjne wypowiedzi na forum nawalem PRZEBUDZENIEM.

W sumie w takim wypdaku Radoslaw w konfrontacji slownej nie trafial kula w plot.

Z calym szcunkiem ale to wyznanie nosi znamiona regresu prendzej niz progresu.

ps.
W tym temacie nie chodzi o promocje Malenczuka - tylko o tekst jaki jest w utworze.
Ale widze ze chyba tylko albo az Lili zalapala moje intencje postu.



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 11:01 
@PB żyj za siebie, moje życie pozwól przeżyć mi za mnie, nie wiem jakie miałeś intencje zamieszczając ten teledysk i prawdę mówiąc nie będę tego dociekał.
Moja wiara wynika z moich doświadczeń a nie mojego widzimisię czy mody, tylko ona dała mi prawdziwy spokój Ducha, po latach cierpienia, które wytwarzałem dla siebie i innych , a które koniec końców, jest ogniem w którym dochodzi do wypalenia się osobiste ego. Mogłem użyć skrótu jakim jest każda Duchowa ścieżka (proszę nie mylić z żadnymi instytucjami i nazwami ogólnie funkcjonującymi), wybrałem dłuższą, bardziej bolesną i pełną cierpienia drogę.
Proszę, nie oceniajmy się nawzajem, ja nigdy nie będę klonem Twoich wyobrażeń na mój temat, ani Twoim ani nikogo innego, tak samo jak ja nie mogę oczekiwać że ktoś będzie klonem moich wyobrażeń na jego temat. To już jest osąd!
Moje ostrzejsze wypowiedzi na forum w ostatnim czasie uważam za błąd, bo w gruncie rzeczy dokonywałem osądu, a kim jestem żeby sądzić innych??
Jedyną rzeczą jaką możesz zrobić to wziąć odpowiedzialność za swój stan świadomości, który determinuje jaki rodzaj świata tworzysz.
To że ktoś inny nie jest odpowiedzialny, nie oznacza że nie ponosi konsekwencji swojej nieświadomości.
Tak czy inaczej zmiana zawsze musi zacząć i dokonać się na poziomie mentalnym jednostki, nie zaczyna się zmiany otoczenia od samego otoczenia... jeden spokojny człowiek uczyni spokojną rodzinę, jedna spokojna rodzina spokojną wioskę, jedna spokojna wioska spokojny powiat, itd, itd...

Pokój :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 11:12 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 14 kwie 2009, 0:22
Posty: 835
Lokalizacja: PL Gniezno / UK Elgin
Płeć: mężczyzna
Suchy i nawet Twój awatar sie pojawił :D

_________________
They want your soul.. Take your powers back to yourself.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 lip 2010, 12:01 
Kod:
Moje ostrzejsze wypowiedzi na forum w ostatnim czasie uważam za błąd, bo w gruncie rzeczy dokonywałem osądu, a kim jestem żeby sądzić innych??


Suchy

Ja uwazam ze mozna oceniac innych - jaknajbardziej jest to zdrowe, wazne przy tym by nie palac do ocenianych ludzi negatywizmem.
Jesli nawet mowimy ze nie oceniamy ludzi to oklamujemy siebie samych (podswiadomie nasz umysl to robi - bo musi to robic by zapewnic nam przetrwanie w srodowisku) - ocane otaczajacej nas rzeczywistosci w raz z ocena ludzkich dzialan i zachowan jest pozytywnym, bardzo pomocnym aspektem naszego oprogramowani - dajacego nam mozliwosc swiadomego wyboru w zyciu.
Gdybysmy nie oceniali zagrozen czajacych sie w ustach i czynch ludzi dawno bysmy padli ofiara czyichs niecnych zamiarow.

A jesli chodzi o Twoje zycie i Twoje wybory w co chcesz wiezyc , czy w co nie to bylbym ostatnia osoba ktora miala by Ci wyznaczac Twoja wlasna droge zyciowa.
Jedynie do czego sie posuwam to do krytyki, a to nie to samo co nawracanie na jedynie sluszna droge.

Cytuj:
nie wiem jakie miałeś intencje zamieszczając ten teledysk i prawdę mówiąc nie będę tego dociekał.


Moje intencje byly jak zawsze - najwyzsze dobro swoje i innych oraz WOLNOSC OD WSZELKICH OGRANICZEN UMYSLOWO-RELIGIJNYCH.



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 12:36 
Cytuj:
Suchy

Ja uwazam ze mozna oceniac innych - jaknajbardziej jest to zdrowe, wazne przy tym by nie palac do ocenianych ludzi negatywizmem.
Jesli nawet mowimy ze nie oceniamy ludzi to oklamujemy siebie samych (podswiadomie nasz umysl to robi - bo musi to robic by zapewnic nam przetrwanie w srodowisku) - ocane otaczajacej nas rzeczywistosci w raz z ocena ludzkich dzialan i zachowan jest pozytywnym, bardzo pomocnym aspektem naszego oprogramowani - dajacego nam mozliwosc swiadomego wyboru w zyciu.


Mówisz o mechanizmach, na których oparte jest ego: "Kryjówki", "Projekcja", "Kozioł ofiarny" czyli ta osoba, na którą projektujemy te cechy, których w sobie nienawidzimy, bądź wyparliśmy, a które poprzez projekcję na kozły ofiarne pozwalają funkcjonować naszej psychice w miarę zdrowo. W przeciwnym razie życie przypomniałoby siedzenie na wulkanie, to raczej niezdrowe, jeśli zdajesz sobie sprawę że w momencie kiedy dokonujesz osądu, zwyczajnie dokonujesz projekcji, zaczynasz pracę z samym sobą i to nazywam wzięciem odpowiedzialności za swój stan świadomości, która determinuje jaki rodzaj świata tworzysz.

Cytuj:
A jesli chodzi o Twoje zycie i Twoje wybory w co chcesz wiezyc , czy w co nie to bylbym ostatnia osoba ktora miala by Ci wyznaczac Twoja wlasna droge zyciowa.
Jedynie do czego sie posuwam to do krytyki, a to nie to samo co nawracanie na jedynie sluszna droge.


Tu pełna zgoda.


Cytuj:
Moje intencje byly jak zawsze - najwyzsze dobro swoje i innych oraz WOLNOSC OD WSZELKICH OGRANICZEN UMYSLOWO-RELIGIJNYCH.


Kiedyś kiedy byłem zatwardziałym katolikiem i latałem do kościoła w każdy piątek i niedzielę, pewnego razu przydarzyła mi się dość dziwna historia. Otóż zawsze kiedy miałem przyjąć komunię, działy się ze mną dziwne rzeczy, narastał we mnie lęk, serce zaczynało walić jak młotem, itd. Pewnego dnia "coś" lub "ktoś" dosłownie wytargał mnie za włosy z kościoła, wtedy byłem na mszy ostatni raz i zacząłem się zastanawiać nad tym bardzo intensywnie.
Zrozumienie jaką instytucją jest KK, jaką rolę w świecie odgrywa Watykan przyszło później, natomiast to co dotarło do mnie niemal natychmiast po tym wydarzeniu to fakt, że nawet gdyby Jezus nie istniał to niczego nie zmienia, jego nauki są ponad czasowe i nie stracą nic na aktualności za 20.000 lat ani za 100.000 lat, KK posługuje się tym wspaniałym autorytetem czy też nauką, właśnie w celu tworzenia OGRANICZEŃ UMYSŁOWO-RELIGIJNYCH. Jeśli odrzucić wszystkie zabiegi socjotechniczne jakie stosuje KK, czyli grzech pierworodny, poczucie winy, lek przed grzechem, strach przed karą mściwego i złego Boga, etc, wyłania nam się piękna nauka, poza właśnie religijnymi ograniczeniami umysłu. Niczym nieskażone piękno, życie w zgodzie z samym sobą i z naturą, pokojowa droga Indian, wszystkie najpiękniejsze skojarzenia, jakie mogą przyjść Ci do głowy.

To moja filozofia

Pokój;) :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 12:41 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 maja 2009, 10:38
Posty: 195
Suchy pisze:
@PB żyj za siebie, moje życie pozwól przeżyć mi za mnie, nie wiem jakie miałeś intencje zamieszczając ten teledysk i prawdę mówiąc nie będę tego dociekał.
Moja wiara wynika z moich doświadczeń a nie mojego widzimisię czy mody, tylko ona dała mi prawdziwy spokój Ducha, po latach cierpienia, które wytwarzałem dla siebie i innych , a które koniec końców, jest ogniem w którym dochodzi do wypalenia się osobiste ego. Mogłem użyć skrótu jakim jest każda Duchowa ścieżka (proszę nie mylić z żadnymi instytucjami i nazwami ogólnie funkcjonującymi), wybrałem dłuższą, bardziej bolesną i pełną cierpienia drogę.
Proszę, nie oceniajmy się nawzajem, ja nigdy nie będę klonem Twoich wyobrażeń na mój temat, ani Twoim ani nikogo innego, tak samo jak ja nie mogę oczekiwać że ktoś będzie klonem moich wyobrażeń na jego temat. To już jest osąd!
Moje ostrzejsze wypowiedzi na forum w ostatnim czasie uważam za błąd, bo w gruncie rzeczy dokonywałem osądu, a kim jestem żeby sądzić innych??
Jedyną rzeczą jaką możesz zrobić to wziąć odpowiedzialność za swój stan świadomości, który determinuje jaki rodzaj świata tworzysz.
To że ktoś inny nie jest odpowiedzialny, nie oznacza że nie ponosi konsekwencji swojej nieświadomości.
Tak czy inaczej zmiana zawsze musi zacząć i dokonać się na poziomie mentalnym jednostki, nie zaczyna się zmiany otoczenia od samego otoczenia... jeden spokojny człowiek uczyni spokojną rodzinę, jedna spokojna rodzina spokojną wioskę, jedna spokojna wioska spokojny powiat, itd, itd...

Pokój :uścisk:


Suchy i znowu ty i pbsoft macie rację, ale postrzegacie świat inaczej. W każdym z Was jest zrozumienie, ale na innym poziomie. Postrzegacie świat podobnie, ale u Ciebie jest trochę chrześcijańskich naleciał :przytul: ości. Ale z całością twoich poglądów, bałbym Cię zakwalifikować do jakielkowiek sekty... raczej napewno nie jesteś katolikiem...

Duzo zdrowia :przytul:

_________________
Jeśli czegokolwiek nam brakuje w życiu, to tylko miłości...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 lip 2010, 12:47 
Maciej55 pisze:
Suchy i nawet Twój awatar sie pojawił :D


Awatar się pojawił bo wreszcie prawdziwy Suchy wrócił do nas :)



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 13:08 
Cytuj:
jeśli zdajesz sobie sprawę że w momencie kiedy dokonujesz osądu, zwyczajnie dokonujesz projekcji, zaczynasz pracę z samym sobą i to nazywam wzięciem odpowiedzialności za swój stan świadomości, która determinuje jaki rodzaj świata tworzysz

Ja mowie ocenianiu, osadzaniu - ktore nas chroni przed popadnieciem w "klopoty"
Mowie o osadzaniu dla przykladu jakie dokonuje sie w nas ( i cale szczescie) na przyklad : czy zjesc to co co mamy w reku czy nie zjesc. Czy to co zjemy nam zaszkodzi czy bedzie dobrym posilkiem.
Czy przechodzac przez jezdnie w tym miejscu - jest to dla nas bezpieczne czy moze lepiej wybrac inne miejsce.
Mowie o osodzaniu sytuacji w ktorej tez w skad wchodza odzialywania na nas innych ludzi w raz z ich intencjami wobec nas.
Czy jest to dla nas dobre czy moze szkodliwe i niebezpieczne. Dobry konstuktywny osad "krytyka" chyba nikt o zdrowych zmyslach nie zaprzeczy ze dziala na nasza kozysc.
Nia ma to nic wspolnego z projekcja o ktorej piszesz bo to oczywiscie jest inna para kaloszy.

ps.
przyklad z ostatniej chwili :

Patrzysz i oceniasz PLATFORME OBYWATELSKA I KOMOROWSKIEGO i widzisz ze nic dobrego CIe z ich strony raczej nie spodka.
A gdzie tu jakas projekcja ?
To tylko zdrowy rozsadek.
Ale ta wlasnie negatywna ich ocena moze Cie uchronic przed pulapkami kryjacymi sie za usmiechami politykow jakie na ciebie w przyszlosci zastawia.



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 13:36 
Tańcząca z wilkami pisze:
a ja sobie nie wierzę ( i ma to nic wspólnego z poczuciem wartości jakby się komu taka fantazja uruchomiła)
Nie wierzę bo jestem świadoma jak wysoki poziom samoszukańczych procesów występuję w naszej psychice i jak nasz własny umysł wywodzi nas na manowce.
skoro jest ważne teraz , tylko ,że w wyrazie teraz wg. fizyki kwantowej zdaję się- znajduje się zarówno przeszłość , przyszłość i teraźniejszość z związku z czym osławione New Age słowo ''teraz'' również jest iluzją niby czasu teraz.


Jest takie powiedzenie "Trzeba w coś wierzyć, żeby żyć." Wydaje się to oczywiste - w mniej lub bardziej prozaicznych sytuacjach wierzymy w rożne rzeczy, ludzi, prawa i zasady... Po co? Aby życiu nadać sens. Co by się stało, gdybym przestała wierzyć nie tylko sobie, ale:
- w Boga i jego brak
- w religię i wszelkie dogmaty
- w rację i brak racji
- w ludzi
- w prawa fizyki
- w zdrowie, choroby i potrzebę leczenia
- w miłość i strach
- w zło i dobro
- w życie po śmierci, reinkarnację, wędrówkę dusz, w samą duszę
- w prawo przyciągania i kreację świata poprzez myśli
- w niską i wysoką pozycję naszej rasy
- w ego i podziały
- w rozwój i lepsze czasy
- w sens istnienia i poznanie prawdy
etc.

Ostatnio zastanawia mnie skąd pojawiła się ta koncepcja celowości wszystkiego, i jest to chyba wypełnienie jednej z naszych potrzeb. Czytamy, zbieramy i słuchamy mnóstwo informacji, mądrości, filozofii, natchnionych tekstów, channelingów, naukowych dowodów, szeptów intuicji. Za każdym razem dzielimy się na obozy "za" i "przeciw" gdzie w argumentach często pojawia się "weryfikuj informacje, nie autora, słuchaj intuicji i sprawdzaj czy z Tobą współgrają, pamiętaj że nie są one jedynie wiedzą lecz przypomnieniem o prawdzie zawartej w nas". Dyskutujemy, rozważamy, wcielamy w życie, doświadczamy, rozumiemy coraz więcej, rozwijamy się. Jeśli coś odbieramy jako piękne i nam pasuje - przyjmujemy jako właściwą drogę, odrzucamy to, co "nie współgra i nie podoba się". To ma sens.

Bo mówi się, że życie ma sens i wartość gdy jesteśmy dla innych, dojrzewamy, pomagamy, kochamy i odkrywamy siebie, idziemy naprzód, zdobywamy coś, jesteśmy szczęśliwi i wolni, gdy mamy jakiś cel - nadajemy tym wszystkim rzeczom jakąś wartość, która sprawia, że chce nam się żyć - wierzymy w to. Jest też inne powiedzenie - Wiara czyni cuda.

Nasuwa mi się kilka luźnych pytań...
Co by było, gdyby życie nie miało sensu? Dlaczego go poszukuję i muszę mieć, dlaczego boję się, że mogłoby go nie być? Kim jestem bez tych wszystkich myśli, wierzeń i sensów: nikim wartościowym? pustką? sobą? wszystkim? ...?



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 13:46 
Witam Lily w klubie agnostykow.
Gnoza , poznanie prowadzi z czasem nieuchronnie do agnoscytyzmu.Kiedy poznanie doprowadza czlowieka do punktu "wiem ze nic nie wiem" po staremu a po mojemu - ze nie ma prawd ostatecznych, sa jedynie prawdopodobienstwa - mniejsze lub wieksze.
Oczywiscie dotyczy sie to tylko kilku procent populacj poszukiwaczy wiedzy.I to tych najodwazniejszych, ktorzy postawia na szele weryfikacji najwieksza swietosc, prawde, dogmat.
Wiec moze to nie propagowna wszem i wobec przez kazda religie wlacznie z NEW AGE MILOSC jest najwazniejsza.
A moze to ODWAGA powinna byc przed Miloscia ?

ps.

Ty bardziej mi milo ze jestes z nami Lily :tak:
I nie pisz mi wiecej "slodzisz chlopcze" :tak: bo Ci przyfasole :kotek:


Ostatnio zmieniony 11 lip 2010, 13:48 przez pbsoft, łącznie zmieniany 1 raz


Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 13:47 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 cze 2009, 21:44
Posty: 588
Lily
Cytuj:
Nasuwa mi się kilka luźnych pytań...
Co by było, gdyby życie nie miało sensu? Dlaczego go poszukuję i muszę mieć, dlaczego boję się, że mogłoby go nie być? Kim jestem bez tych wszystkich myśli, wierzeń i sensów: nikim wartościowym? pustką? sobą? wszystkim? ...?

Odpowiem cytatem:
"CZŁOWIEK JEST TAJEMNICĄ - Z TAJEMNICY PRZYBYWA I W TAJEMNICĘ ODCHODZI" (Maria Dąbrowska) ...



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 lip 2010, 13:57 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 01 lip 2010, 7:56
Posty: 405
Płeć: kobieta
Cholipcia..a ja wierze ze... energia podaza za uwaga..
W takim razie co ja tutaj robie? :mrgreen: :lol: :lol:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 lip 2010, 14:13 
Cytuj:
Co by było, gdyby życie nie miało sensu?


Lily, ja Ci mogę powiedzieć, ale jedynie na własnym przykładzie:)

na dzień dzisiajszy moje życie nie ma sensu i z tego powodu czuję dziwną lekkość, która momentami jest niepokojąca, a momentami przyjemnie błoga. ten stan jest na tyle dziwny, że już zaczynam się powoli przyłapywać na tym, że próbuję za sensem rozglądać. wiesz, takie szukanie krótkowerminowych celów, które będą jakąś tam ścieżkę wyznaczać. na razie stoję nad progiem i nie wiem, w która stronę pójdę. nawet się nad tym nie zastanawiam.

żeby to wizualnie nakreślić, nie idę teraz jedną konkretną linią, a bardziej czuję się jakbym sunęła w przestrzeni większą powierzchnią, która bardziej rozchodzi się z centralnego punktu na boki niż podaża po jakiejś prostej czy krzywej. a więc jestem taka jakaś 'rozproszona'. i nie będę tu walić dyrdymałów o świadomości, byciu wiecznością, bo gówno o tym wiem. jedyny wniosek do jakiego doszłam, to że im więcej wiem, tym wiecej nie wiem. pozwalam sobie po prostu chłonąć.

nie wiem czy to uczucie nazywa sie zwątpieniem, czy to stagnacja czy zwykłe lenistwo. nie podążam za żadną religią, nie szukam żadnego boga, pojęłam, że każdy z moich dotychczasowych nauczycieli był zaledwie uczniem, i to trójkowym, a każdy ideał upadł. nie mam do nikogo pretensji, daję każdemu wolność wyboru. nie wiem jaka jest natura świata, wyczuwam w niej coś wspaniałego, ale nie umiem tego określić. mam ufność, która nie jest skierowana w żadną istotę ani teorię i nie mam pojęcia skąd ona wypływa. nie wiem czy istnieje coś poza 'teraz', dużo wątpię. sprzeczności mieszają się we mnie, ale nie czuję się z tego powodu rozdarta. nie będę teraz pytać czy jest jakiś sens. spytam: czy sens jest potrzebny i jeśli tak to do czego i komu.

a zadajac te pytania spontanicznie udam się obrać kartofle na obiad :)



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 14:41 
Cytuj:
nie wiem czy to uczucie nazywa sie zwątpieniem, czy to stagnacja czy zwykłe lenistwo. nie podążam za żadną religią, nie szukam żadnego boga, pojęłam, że każdy z moich dotychczasowych nauczycieli był zaledwie uczniem, i to trójkowym, a każdy ideał upadł. nie mam do nikogo pretensji, daję każdemu wolność wyboru. nie wiem jaka jest natura świata, wyczuwam w niej coś wspaniałego, ale nie umiem tego określić. mam ufność, która nie jest skierowana w żadną istotę ani teorię i nie mam pojęcia skąd ona wypływa. nie wiem czy istnieje coś poza 'teraz', dużo wątpię. sprzeczności mieszają się we mnie, ale nie czuję się z tego powodu rozdarta. nie będę teraz pytać czy jest jakiś sens. spytam: czy sens jest potrzebny i jeśli tak to do czego i komu.


OMG, mam tak samo.

Moim zdaniem czlowiek od dziecka ma wpajane pewne wartosci, religijne, spoleczne, jednym slowem program, stad bledne pojecie "sensu zycia".
Moim sensem :serce: zycia - cieszyc sie wszystkim, i widziec tylko piekno. -Utopia?, byc moze.



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 14:45 
klio1212 pisze:
Moim sensem :serce: zycia - cieszyc sie wszystkim, i widziec tylko piekno. -Utopia?, byc moze.


Biorac pod uwage ze jestesmy to tylko chwile i nie wiadomo co nas spotka jutro, to najlepsze co mozemy robic :tak:



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 15:11 
Tangerine, odczuwam podobnie, z tą różnicą, że nie przesuwam się w żadną stronę, lecz stoję. Im częściej zadaję sobie te pytania, do każdej nawet najmniejszej rzeczy, po prostu się zatrzymuję, a świat, życie trwa. Trudno opisać to precyzyjnie, ale w takich momentach trafia we mnie, że Życie po prostu Jest - nic więcej. Właśnie wtedy pojawia się lekkość - znika potrzeba pogoni za czymś, szukania, odkrywania, wznoszenia się na kolejne stopnie wtajemniczenia etc. To jest dziwne.

Tangerine pisze:
nie będę teraz pytać czy jest jakiś sens. spytam: czy sens jest potrzebny i jeśli tak to do czego i komu.


klio1212 pisze:
Moim zdaniem czlowiek od dziecka ma wpajane pewne wartosci, religijne, spoleczne, jednym slowem program, stad bledne pojecie "sensu zycia".


Jesteśmy przyzwyczajeni, że życie bez sensu jest nic nie warte, a taki człowiek musi być pogrążony w depresji, rezygnacji i innych syfach, i często reagujemy tak, aby jak najszybciej pomóc mu odnaleźć to co w naszym mniemaniu pozwoli mu "prawdziwie żyć". Dlaczego brak sensu miałby równać się z brakiem radości? Dlaczegoby nie odnaleźć się w chwili, która właśnie jest? Obieranie kartofli dla samej przyjemności obierania :D

pbsoft pisze:
I to tych najodwazniejszych, ktorzy postawia na szele weryfikacji najwieksza swietosc, prawde, dogmat.


Powiedziałabym, że stawiam na szali wszystko, nie wiem czy potrzeba do tego odwagi, wystarczy chcieć, aczkolwiek te największych świętości upadają najgłośniej, po których często zostają zgliszcza - i to wzbudza największe obawy - co będzie, jeśli stracą wszystko, w czym pokładałam największą nadzieję? Choćby wiara w to, że "miłość jest najważniejsza". Warto się o tym przekonać.

P.S.: PB ja tylko się droczę :D poza tym, jakoś mało groźne zabrzmiało to Twoje przyfasolenie :king: :uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 15:32 
Lily pisze:
Obieranie kartofli dla samej przyjemności obierania :D


a jakbyś widziała jaki mi sie super udało wyrzeźbić statek z jednego 8-)

Cytuj:
Tangerine, odczuwam podobnie, z tą różnicą, że nie przesuwam się w żadną stronę, lecz stoję. Im częściej zadaję sobie te pytania, do każdej nawet najmniejszej rzeczy, po prostu się zatrzymuję, a świat, życie trwa. Trudno opisać to precyzyjnie, ale w takich momentach trafia we mnie, że Życie po prostu Jest - nic więcej. Właśnie wtedy pojawia się lekkość - znika potrzeba pogoni za czymś, szukania, odkrywania, wznoszenia się na kolejne stopnie wtajemniczenia etc. To jest dziwne.


z tym ruchem to też nie wiem do końca jak to jest. może to tylko takie mylne uczucie, opisałam najlepiej jak potrafię. też nie mam wrażenia przemiaszczania się - raczej rozlewania :) zgadzamy się widzę, że jest to uczucie dziwne. a że człowiek często ucieka przeed tym co nieznane, nie znaczy, że w tym wypadku tez powinien. eksploruję chwilowo. i olewam całą filozofię, że jak nie masz w życiu sensu to nie żyjesz w pełni. uważam, że jest właśnie dokładnie na odwrót. dopiero, gdy nie masz cały czas zwróconego wzroku w jedną konkretną stronę zaczynasz się rozglądać. i widzieć. ile razy szłam już piękną drogą, której nie zauważałam, bo myślałam tylko o punkcie w przyszłości, w którym dotrę do celu. Uciekło mi wtedy strasznie dużo maleńkich 'teraz', które już nie wrócą. dlatego dziś każde moje teraz staram się celebrować. żadnego więcej 'pomęczę się i potem będzie fajnie'. za dużo tego było. teraz jest po prostu teraz.



Na górę
   
 
 
Post: 11 lip 2010, 16:09 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 maja 2009, 11:51
Posty: 980
Płeć: mężczyzna
Słyszeliście PBsofta 10 razy obejrzeć by się utrwaliły wam te destruktywne treści. Chyba nie trudno zauważyć, że z tym klipem jest coś nie tak, że ma on zakodowany przekaz w tekście jak i w obrazie.

Zobaczcie sam tekst, co on ludziom koduje:
Cytuj:
Szczęście jest kruche jak kryształ
Nieszczęście - pewne jak skała
Mądrość, rzadka jak brylant
W głupoty hałdach się wala
Poezji jest dola żebracza
Chamstwo rechocze po balach
Prawdę psów sfora osacza
Kłamstwo zaś wolność zachwala
Perły na wieprzu, korale
Diament i świni da blasku
Człowiek - Prometej na skale
Jak zwierzę kończy w potrzasku
Ciernista dla nas ta droga
Nie da nadziei śmierć miła
W ciemności szukamy Boga
A Bóg nas do diabła posyła
Sto razy wierzyłem, wierzyłem tysiące
I wciąż wierzył będę, nikt mi nie odbierze
Wiary mojej gorącej, póki świeci słońce
Nikt mi nie odbierze tego w co ja wierzę
Lecz wiara jednym, prawda drugim w życiu
Wszak i złodziej wierzy, że ujdzie bez kary
Tak wiele złego dzieje się w ukryciu
Wszędzie wiary tyle, wszędzie tyle wiary
Wiara ponad wszystko, nie ma z nią dysputy
Dosyć głupców na nią wytoczyło armat
Chcąc dowieść swego, dopóki, dopóty
Bomba nieodparcie sprawiła, że dogmat
Znowu stał się ciałem, choć samo umarło
Rozmowę sprawa sprowadza do zera
To co się stało, dyskusje urwało
Tak niedowiarek za wiarę umiera
Koło zamknięte stawiałem tarota
Czy znowu sztancę przyłożyć mam starą
Tak lekko otwarte zamknęły się wrota
Znów dogmat powraca. Tą czy tamtą wiarą
Prawdy nie zastąpisz

Może warto zrobić analizę tekstu jest bardzo ciekawy z punktu tego co próbuje się nam w nim przekazać za prawdę, takie zadanie domowe :cwaniak:

Temat zszedł na inny tor, a myślę, że warto się przyjrzeć samemu materiałowi pod kontem przekazu. Generalnie uważam, że na tym forum w ogóle powinno pojawiać się więcej materiałów na tematy programowania, by ludzie się tą sprawą zainteresowali i bardziej wyczulili na to jakimi materiałami czasem nieświadomie ulegamy.

PB takimi tematami zdradzasz kolejne karty jaką ścieżką w życiu drepczesz.

_________________
W jedności siła nie w budowanych murach
Wszystko ma swoją głębię
Zdolność do dziwienia się jest początkiem do mądrości
Prawa jednego człowieka kończą się tam, gdzie zaczynają się prawa drugiej osoby.
Na każdym człowieku spływa odpowiedzialność za cały świat!
--> http://zakazaneowoce.pl
:jabłko:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 254 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 9  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group