Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

"Wstydliwa Sprawa " Lewatywa
http://davidicke.pl/forum/wstydliwa-sprawa-lewatywa-t5287.html
Strona 1 z 2

Autor:  Anjin [ 05 gru 2010, 0:54 ]
Tytuł:  "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Lewatywa ,,,,,,
Sprzet
kilka przepisów
tych najbardziej znanych to z :
Kawa
Cytryna
mOCZ :D
wiele innych
Odblokowuje jelita .....ze zlogow kalowych [kazdy ma kilka kilogramow ]
Niestety te ustrojstwo niszczy caly organizm
I jest to jedyny sposob na odnowe organizmu :!:
Terapia odchudzajaca
Pobudzajaca przyswajanie pokarmu....
Prozdrowotna

Malo kto o tym mowi , to chyba przez ....to cos co trzeba sobie wsadzic w d.... ....

Efekt leczniczy -----poezja :spoko:

[testowane - znak jakosci :okok: ]

Autor:  Sponsor [ 05 gru 2010, 0:54 ]
Tytuł:  "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa


Autor:  yaphoto [ 05 gru 2010, 1:29 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Chyba trzasne sobie nowego avatara :mrgreen:

Obrazek

Autor:  huuysuy [ 05 gru 2010, 1:49 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Pewien odcinek z Bearem Gryllsem mi się przypomniał... jeśli woda jest nieświeża to wypita od właściwej strony może powodować problemy z żołądkiem, wymioty i takie tam ale od drugiej strony... dziwne ale zainscenizował nawet taką scenę "picia" choć nie wiem czemu miało to dowodzić.

Autor:  Anjin [ 05 gru 2010, 1:56 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

:wysmiewacz: haha


Chyba dla typka sprawia to przyjemnosc :mrgreen:

Mozna sie przyzwyczaic :D :D

Autor:  easy russian [ 05 gru 2010, 7:36 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Anjin pisze:
Lewatywa ,,,,,,
..............................

Efekt leczniczy -----poezja :spoko:
...............
do czasu . To tylko dręczenie ciała- zabieg ma wiele skutków ubocznych.
Najlepszym i jedynym sposobem oczyszczenia organizmu jest zacząć utrzymywać porzadek w sobie/ wokół siebie . Zmienić sposób życia- wykonać kilka postów na samej wodzie czy sokach . Rewolucja to zawsze niszczenie czegoś . Organizm ludzki to bardzo, bardzo złożona "maszyneria"-to nie samo ciało "gęste" ale i pozostałe. Tych lewatywą nie wyczyścisz a od nich trzeba zacząć. Defekt manifestujący się ostatecznie na najgęstszym poziomie ma swoje przyczyny na najsubtelniejszym z nich (jakieś złe postępowanie ) .
Działanie lewatywy przypomina trochę regularne czyszczenie komina w piecu, w którym za opał używa się śmieci . Natura zaprogramowała dla naszego jelita programy samooczyszczania - nie trzeba tam dodatkowo nic wlewać i wkładać. Zmień paliwo a komin sam się szybko oczyści - i to bez awarii bo ingerencja "kominiarza" zawsze coś uszkodzi "wokół komina"- nie ma inaczej ( popytaj ile jest powikłań po hydrocolonoterapii- bywają wewnętrzne krwawienia, odrywające się gwałtownie kamienie czyli "wewnętrzne strupy" pozostawiają gołe, niezabezpieczone niczym wewnętrzne rany ). Domowa lewatywa z jakimiś "wynalazkami" też bardzo zaburza na długi czas funkcjonowanie organizmu .

Na koniec - głodówka , nawet taka delikatna ( jestem dziś przeciwny radykalnym postom) to sposób najtańszy z możliwych- zabiegi kominiarza kosztują.

edytuję by dodać : całe zagadnienie propagowania lewatywy jako środka na zdrowe życie jest postawieniem problemu "od dupy strony" . Poprzednicy słusznie sobie żartują- każdy prosty chłop karmiący swoją krowę wie,że jak chce mieć dobre mleko to należy sie skupić przy majstrowaniu z przedniej strony zwierzęcia i "zadać" dobrej jakości "odczynniki" do produkcji mleka a nie grzebać krowie pod ogonem.

Autor:  ZBW [ 05 gru 2010, 11:15 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Rewelacyjny wpis ; easy russian

Warto też wiedzieć, że można sobie wprowadzić razem z lewatywą i często się tak dzieje takie mikroorganizmy, czy bakterie, że później wręcz niemożliwe może być pozbycie się ich.

Zbyszek

Autor:  Implozja [ 05 gru 2010, 11:50 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Ktos kto reczy wlasnym doswiadczeniem mowi ze wszystko ok i poleca,pozniej ludzie ktorzy nie probowali powtarzaja zaslyszana opinie ze niebezpieczne. Komu dam wiare? Wegeterianizm tez mial mnie zabic...

Autor:  yaphoto [ 05 gru 2010, 13:04 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Easy, krotko, nie wiesz chlopie co piszesz. Mowie Ci to jako praktyk od ponad 15 lat i lewatyw i glodowek (wielotygodniowych). Brak wiedzy, bo o doswiadczeniu nie wspomne, mozesz przykryc lektura chociazby Malachowa. Tyle.

Autor:  Maciek81 [ 05 gru 2010, 15:36 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Nic wstydliwego od roku praktykuję- polecam każdemu, polecam również zapoznanie sie z książkami: Michała Tombaka („jak zyć długo i zdrowo” „ czy można żyć 150 lat” „uleczyć nieuleczalne”) oraz książki Iwana Nieumywalkina („endoekologia zdrowia” „woda utleniona na straży zdrowia”)
jest tu wiele wiedzy na ten temat i wiele innych mega ciekawych.

Autor:  easy russian [ 05 gru 2010, 15:44 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

yaphoto pisze:
Easy, krotko, nie wiesz chlopie co piszesz. Mowie Ci to jako praktyk od ponad 15 lat i lewatyw i glodowek (wielotygodniowych). Brak wiedzy, bo o doswiadczeniu nie wspomne, mozesz przykryc lektura chociazby Malachowa. Tyle.

Staram się nie zabierać głosu w sferach, których nie spraktykowałem.
dawno temu zaczynałem oczyszczania organizmu od lewatyw - zwykłych, żadne tam fiu -bździu typu wlewanie soku z australijskiego bambusa czy lansowana obecnie przez żyda - Gersona lewatywa z podrażniającej kawy, która pita jest szkodliwa a co dopiera wlana "od zaplecza' z pominięciem naturalnych "bram" . Wiadomo nie od dziś,że leki podawane w postaci czopków wchłaniają się szybciej- słyszałem nawet o gigancie , który w ramach oszczędności siadał nad kieliszkiem wódki obserwując natychmiastowy efekt . Lewatywą bardzo łatwo można się nawet otruć -oczywiście nie wodą . Ja używałem przegotowanej i cały proces był WYŁĄCZNIE !! wspomożeniem dla prowadzonej głodówki na pewnym jej etapie . Autor tematu jakoś nic o tym nie wspomina- głodówka jest tu podstawą (dobrze piszesz Yaphoto ) , ale i głodówki należy wykonywać " z miłością dla siebie " - nie przeginać bo efekt jo-jo (wychodzenia z głodówki w wypadku braku wprawy ( silnej woli ) niszczy wszelkie wysiłki a jeszcze zaśmieca bardziej bo organizm ustala sobie coś , co ja nazywam "progiem awaryjnym" na dużo wyższym poziomie- to znaczy doświadczywszy ,że może czegoś zabraknąć przyjmuje potem duży zapas żywności . Mógłbym długo pisać ale nic nie zastąpi własnej praktyki . Ja lubiłem metody " siekiery " to znaczy : zalecają głodówkę 3 dni ,, aha - to ja zrobię 10 będę 3 raz bardziej zdrowy - Nic bardziej mylnego - to właśnie nazywam postępowaniem bez miłości dla siebie . Organizm daje wyraźne sygnały- trzeba uczyć się ich słuchać . Ayurveda ładnie rozróżnia typy ludzkie przypisując im różne długości postów- człowiek o dużej masie (kapha) może głodować dłużej ( już nie pamiętam norm -chyba ponad 10 dni) niż człowiek szczupły (vata) . Ja jestem szczupły - dla mnie głodówka 3 dni to max, do tego momentu organizm pięknie współpracuje- są wyraźne poprawy nastroju (lub nieznaczne -możliwe do kontroli pogorszenia) , potem się zaczyna huśtawka i proces przynosi więcej szkody niż pożytku .
Tombak to według mnie nieodpowiedzialny groszorób, który zebrał w książkach wszystko co znalazł i wydał bez żadnej odpowiedzialności i ładu i składu . Czytałem kilkanaście lat temu pierwsze wydane w Polsce 3 jego książki - słuchałem wywiadów u Grażyny Dobroń w PR3. Stosowałem wreszcie kilka z jego metod- dla mnie na przykład głodówka na grejpfrutach jaką polecał była niemal zabójcza. Zrobiłem wszystko jak kazał -pora roku też (marzec, dobrze pamiętam) . Powtarzam- nieodpowiedzialny szarlatan robiący kasę z wydanych książek. Ludzie go szukali - nie mogli znaleźć, szukali rad w wypadkach po zastosowaniu jego metod . pamiętam,że oceniłem go jako zwykłego grandziarza- żadnej znajomości holistycznej reakcji ludzkich , no po prostu nic - twardo zalecił recepty - masz i rób. Dziś wiem,że wiele z nich się po prostu wykluczało .

Podsumowując : być może - być może lewatywa zwyczajna zastosowana z dużym znawstwem i AWARYJNIE !!! ( tak jak operacja ) wraz z głodówka i radykalną zmianą w życiu może być pomocna- ale czynienie z tego zabiegu w rodzaju mycia zębów co jakiś czas jest nieporozumieniem i zbrodnią . Organizm "rozleniwia" się i przyzwyczaja do zupełnie innych - NIENATURALNYCH warunków funkcjonowania . Na tej samej zasadzie jestem dziś przeciwny ( ja już nie stosuję ) dużym głodówkom. " Remont silnika " robi się raz , a potem się dba o dobre parametry eksploatacji . Ludzki "silnik" ma właśnie w odróżnieniu od wytworów technicznych tę cudowną funkcję samo naprawiania i samoregulacji - nadmiar bodźców z zewnątrz powoduje ,że ta funkcja się nie uaktywnia . Znam ludzi ( bywałem na rozmaitych kursach) stosujących regularnie w/w metody lewatyw/ moczoterapii i tp. zabiegów . To jest pomyłka. Propagują to właśnie takie Tombaki aby mieć stały dochód. dziś zapomniałem ale znałem duzo więcej takich nazwisk - zresztą astral działa, dotarło do mnie,że kilku z tych "lekarzy" juz samych popadło w kłopoty- rozpadły sie małżeństwa, pochorowali sie sami .
Rozwagi życzę w tych wszystkich "nowinkach". :tak:

Autor:  alchemik [ 05 gru 2010, 15:56 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

mam podobne wrazenie jak yaphoto.
problem jest taki, ze wiekszosc ludzi (ty zapewne tez) nie jest w stanie utrzymac porzadku w swoim organizmie. to nie zadna obelga, to jest po prostu bardzo trudne w obecnych czasach - jestesmy tylko produktami cywilizacji, ktora nas otacza. oddychamy brudnym powietrzem, pijemy brudna wode, wdychamy nie wiadomo co gdy chemtrailsy spadaja na ziemie z deszczem...
pisanie ' po prostu nie palmy w piecu smieciami' w tym kontekscie to delikatnie mowiac gruboskórność, jesli nie ignorancja.

organizm sam z siebie wszystkiego nie usunie, bo prawdopodobnie nie zostal zaprojektowany do takiego bombardowania toksynami. nigdy wczesniej w historii czlowieka nie stykal on sie z taka iloscia zanieczyszczen - poza tym np. w jedzeniu co chwile pojawiaja sie nowe toksyny, ktore nie wystepuja w naturze i np. 10 lat temu wiekszosc z nich nie zostala jeszcze nawet odkryta.
woda i sokami wszystkiego nie wyczyscisz. pewne rzeczy po prostu beda w tobie siedzialy az do smierci, chyba ze jakos je stamtad wyciagniesz.

mam nadzieje, ze uzywasz przykladu hydrokolonoterapii tylko jako zabiegu erystycznego, tylko po to zeby wytworzyc jakis autorytet i wygrac dyskusje - w przeciwnym razie nie swiadczyloby to zbyt korzystnie o tobie. wydaje mi sie calkiem oczywiste, ze zabieg wymyslony i wykonywany przez nowoczesna, kliniczna medycyne MUSI z zasady byc tak skonstruowany, zeby dzialac na niekorzysc lub przynajmniej niesc ze soba mnostwo skutkow ubocznych. przytaczanie skutkow hydrokolonoterapii w odniesieniu do lewatyw to tak jak podawanie skutkow picia wina (alkoholu) w odniesieniu do soku winogronowego. naprawde nie ma wielkiego sensu i swiadczy o powierzchownosci lub nieznajomosci tematu.

poza tym to nie zaden znowu nowy wynalazek. wykonywano ja jeszcze w starozytnym rzymie (lub atenach? zawsze mi sie myla :( a moze w obu?), przez lata byla podstawa ludowej medycyny.
a ze dzisiaj lewatywa kojarzy sie tylko z okropnym zabiegiem pamietanym ze szpitala... hm, pomyslmy komu to na reke :bezradny:




edit:
co do lewatywy z kawy - zgadzam sie, ze stosowanie jej w normalnych przypadkach jest nieporozumieniem. jest ona zalecana jako element calej terapii gersona - chodzi o przeciwbolowe dzialanie kofeiny (wzmacnia ona tez przeciwbolowe dzialanie innych lekow, ale nie wiem czy takie sa stosowane w terapii) - i nie nalezy jej stosowac w innych okolicznosciach.

Autor:  easy russian [ 05 gru 2010, 16:08 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Dla równowagi dopiszę ,że działania na ciałach subtelnych (polecam prace Lazariewa -książki są już od kilku lat po polsku - dziś też nie ze wszystkim tam sie zgadzam - miedzy innymi z pojęciem wybaczenia i chrześcijańską linią filozoficzna jaką tam autor zastosował - ale mam ogólnie do autora szacunek bo OGROMNA praktyka i doświadczenie wynikająca z bezposredniej pracy z pacjentami i chęci samorozwoju przy tym. To Lazariew nieustannie podkreśla. Na życzenie mogę podać linki do plików polskich w necie ) .... działania na ciałach subtelnych owocują na poziomie ciała czymś co ociera się o zjawiska nazywane cudem . Rany potrafią się goić (miałem alergię na twarzy - doświadczyłem tego) niemal w ciagu doby- JEDNEJ DOBY !! . To samo sie dzieje z naszym wnetrzem - odpadają kamienie jelitowe , bezinwazyjnie w harmonii z naturą postępuje uzdrowienie ciała.
Książek w podobnym duchu co Lazariew jest masa - chocby "Radykalne wybaczanie " (autora nie pomnę , znana praca) - tu jest przyczyna wszystkich dolegliwości człowieka . Możesz chodzić na setki colonoterapii a defekt ciała w szybkim czasie się odrodzi bo "matryca energetyczna" naszej aury ma defekt . Lazariew twierdzi,że to widzi w postaci czarnych kłębowisk energii.
Pracujcie nad uzdrowieniem SWOJEGO ŻYCIA a zdrowie ciała samo przyjdzie. Ja wiem,ze aby dojrzeć ,że błądzimy potrzebne jest sprawne ciało i tu sie kółko zamyka . Ludzie robią w ciele "gwałtowne sprzątanie" -poczują się lepiej, wpadają w samozachwyt i...... osiadają na laurach . To zaledwie preludium- początek do działań. Początek walk o samego siebie . Jeśli dokonałeś "operacji" głodówki z lewatywą -dobrze aby to robić na urlopie, nawet (o ile to możliwe) w separacji od rodziny . Potem jak po wyjsciu z sauny - usiąść i w tej chwili "przetarcia oczu" spojrzeć na swoje życie . Zazwyczaj na tym sie kończy - ludzie wracają w stare tryby , w starą - destrukcyjną pracę , w stare toksyczne związki - z wygody i ze strachu , "b o się nie da".

Jest taki stary dowcip - takie jest myślenie współczesnych ludzi : " rzucić palenie ?? nic prostszego !!!- siedem razy to robiłem , zawsze mi sie udawało !!!"

Ludzie wracają do "nałogu".. Tak mija życie-na nowo siadają w samozadowoleniu przed TV i "zasypiają" .

Autor:  easy russian [ 05 gru 2010, 16:18 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

alchemik pisze:
mam podobne wrazenie jak yaphoto.
problem jest taki, ze wiekszosc ludzi (ty zapewne tez) nie jest w stanie utrzymac porzadku w swoim organizmie. to nie zadna obelga, to jest po prostu bardzo trudne w obecnych czasach - jestesmy tylko produktami cywilizacji, ktora nas otacza. oddychamy brudnym powietrzem, pijemy brudna wode, wdychamy nie wiadomo co gdy chemtrailsy spadaja na ziemie z deszczem...
pisanie ' po prostu nie palmy w piecu smieciami' w tym kontekscie to delikatnie mowiac gruboskórność, jesli nie ignorancja.

organizm sam z siebie wszystkiego nie usunie, bo prawdopodobnie nie zostal zaprojektowany do takiego bombardowania toksynami. nigdy wczesniej w historii czlowieka nie stykal on sie z taka iloscia zanieczyszczen - poza tym np. w jedzeniu co chwile pojawiaja sie nowe toksyny, ktore nie wystepuja w naturze i np. 10 lat temu wiekszosc z nich nie zostala jeszcze nawet odkryta.

woda i sokami wszystkiego nie wyczyscisz. pewne rzeczy po prostu beda w tobie siedzialy az do smierci, chyba ze jakos je stamtad wyciagniesz.

.....................................................
BARDZO DOBRY WPIS !! Masz rację w 300% .
Ja zdaje sobie sprawę ,że obecnie żyjemy w chwili ostatecznej bitwy . Dalej już się nie da. Ludzie już masowo umierają . To nie są żarty - wielu z Was pisze o chemitrialsach siedząc przy ciepłych grzejnikach w blokach.....................
Ja piszę ten post z głłebi lasu pukając na komputerze w rękawiczkach. 2 miesiące temu mimo zbliżającej się zimy podjąłem decyzję o przeprowadzce. Żarty sie skończyły . Tu według mnie nie ma juz czasu na dywagacje typu " jaki sok wlać sobie do dupy " ( przepraszam co wrażliwszych za dosadność) - wokół wszystko płonie . Trwa wojna. Amunicja jest na półkach w supermarketach - sami ja sobie aplikujecie .

Autor:  Implozja [ 05 gru 2010, 16:46 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

easy russian pisze:

Ja piszę ten post z głłebi lasu pukając na komputerze w rękawiczkach. 2 miesiące temu mimo zbliżającej się zimy podjąłem decyzję o przeprowadzce. Żarty sie skończyły . Tu według mnie nie ma juz czasu na dywagacje typu " jaki sok wlać sobie do dupy " ( przepraszam co wrażliwszych za dosadność) - wokół wszystko płonie . Trwa wojna. Amunicja jest na półkach w supermarketach - sami ja sobie aplikujecie .


Czekam z niecierpliwoscia na temat w ktorym opiszesz jak sie do tego przygotowales i jak to wyglada!!

Autor:  easy russian [ 05 gru 2010, 17:14 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Implozja pisze:
easy russian pisze:

Ja piszę ten post z głłebi lasu pukając na komputerze w rękawiczkach. 2 miesiące temu mimo zbliżającej się zimy podjąłem decyzję o przeprowadzce. Żarty sie skończyły . Tu według mnie nie ma juz czasu na dywagacje typu " jaki sok wlać sobie do dupy " ( przepraszam co wrażliwszych za dosadność) - wokół wszystko płonie . Trwa wojna. Amunicja jest na półkach w supermarketach - sami ja sobie aplikujecie .


Czekam z niecierpliwoscia na temat w ktorym opiszesz jak sie do tego przygotowales i jak to wyglada!!

Nie będzie żadnych wielkich opisów -gdzieś kiedyś już pisałem w innym dziale,że możliwości istnieją tylko trzeba wyrazić wolę. Na wsiach jest pełno pustych chałup lub domów gdzie kończą życie starsi ludzie a ich dzieciaki wyjechały w świat. W wypadku przenosin z miasta zostaje jeszcze nadwyżka gotówki. Cała sprawa bez wielkich przygotowań (choć okolicę miałem upatrzoną jako alternatywę od kilku lat) . Decyzję pomógł podjąć los /"wyższe siły" jak kto woli a możliwości sie same pojawiają - ja tylko "naciskam kolejne klamki". Na ludzki rozum jest to kompletne wariactwo i "nieodpowiedzialność" (ukochane słowo mojej rodzicielki) . Mieszkam w niemal 100 letnim domku do remontu na skraju lasu. Koszta transakcji niewielkie (zapłata w częściach) bo umowa z byłym właścicielem jest taka,że zamieszkuje tu jeszcze w drugiej części do wiosny , no cóż- jeden pokój z piecem , studnia i kibel na dworze.

Autor:  Implozja [ 05 gru 2010, 17:20 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Nie bedzie w tym nic dziwnego jesli powiem ze ciagle mi to chodzi po glowie i nawet ostatnio kolega mowil mi wlasne zeby szukac domow w opuszczonych wsiach. Pracujesz,dojezdzasz do pracy? Ja bym chcial uzyskac pelna samodzielnosc wolna energia+zrodlo wody+witarianizm.

Autor:  Maciek81 [ 05 gru 2010, 18:49 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Implozja pisze:
Nie bedzie w tym nic dziwnego jesli powiem ze ciagle mi to chodzi po glowie i nawet ostatnio kolega mowil mi wlasne zeby szukac domow w opuszczonych wsiach. Pracujesz,dojezdzasz do pracy? Ja bym chcial uzyskac pelna samodzielnosc wolna energia+zrodlo wody+witarianizm.

jak juz znajdziesz to daj znac- ja tez mam chec wyłaczyc sie z tego wyscigu szczurów

Autor:  yaphoto [ 06 gru 2010, 2:21 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Lewatywa z kawy (organicznej!) swietnie detoksykuje organizm i dziala rowniez jak bomba termiczno-energetyczna gdy podczas glodowki lapia nas fale zimna. Jeden wlew zapewnia komfort na wiele godzin. Z drugiej strony swieza uryna lub wielodniowa albo typu hardkor uryna odparowana, dzialaja jak ekipa zbijajaca stare tynki z murow.

Zgadzam sie z tym, ze lewatywy powinny byc przeprowadzane na zasadzie "remontu silnika" w tym samym czasie co glodowka. Powinno sie to planowac i kuracji nie stosowac zbyt czesto jedna po drugiej. Zgadzam sie rowniez z tym, ze jesli o lewatywie mowimy w kontekscie zwyklego "zjadacza chleba", to taka osoba powinna non-stop siedziec w "warsztacie" - stopien zaszlakowania organizmu wynikajacy z jakosci wspolczesnego pozywienia jest zatrwazajacy. Moja jak dotad najdluzsza glodowka trwala bez mala 30 dni i non stop wspomagalem sie lewatywami - przez caly czas wychodzi z silnika "stary olej" - mieso jem b.rzadko, fast-foodow nie tykam, diete mam ustawiona pod grupe krwii - a jednak krysztal gorski ze mnie marny.

Lewatywa nie musi oznaczac wlania w siebie za kazdym razem 2 litrow cieczy, stosuje sie rowniez tzw. mikro-lewatywy o specjalnie przygotowanej zawartosci. Malachow pisze o tym w swoich ksiazkach. Wszystko nalezy sprawdzic na sobie w dzialaniu, przetestowac i wypraktykowac swoj wlasny kodeks. A przemyslowi farmaceutycznemu pokazuje sie srodkowy palec z bananem na ustach :lol:

Autor:  radoslaw [ 06 gru 2010, 10:46 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Głodówka bez leawtywy - zdrada.
Lewatywa bez głodówki - zdrada.
Mój przyjaciel który naczytał się Małachowa i przeprowadził 1,5 miesięczną glodówkę połączoną z lewatywami - jakieś 10-15 lat młodszy...

http://davidicke.pl/forum/post43459.html?hilit=%C5%9Bmier%C4%87%20czai%20si%C4%99#p43459

pozdrawiam

Autor:  yaphoto [ 06 gru 2010, 17:03 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Implozja pisze:
Ja bym chcial uzyskac pelna samodzielnosc wolna energia+zrodlo wody+witarianizm.


Polecam film:
phpBB [video]

Autor:  easy russian [ 09 gru 2010, 18:29 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

dodaję tu do wątku link bo pada odpowiedź wiążąca się ( tak uważam) z tematem . Wklejam fragment
Cytuj:
Wiele systemów uzdrawiania stara się wyleczyć chorobę, lecz nie zajmuje się emocjami, stanowiącymi jej podłoże. Dlatego usunięty rak często powraca po kilku latach. Nie zajęto się uczuciami i myślami o życiu. Leczenie bardzo się wyspecjalizowało – medycyna jest dla ciała, psychologia dla umysłu, a religia dla ducha. Każda z nich stara się naprawić sytuację postrzeganą jako niepożądaną.

Staranie się jest bardzo nienaturalne. Natura w ogóle się nie stara. Nie ma w niej żadnego wysiłku. Życie dzieje się samo, zgodnie z uniwersalnym prawem. Jest jak oddychanie. Natura tak to urządziła, byśmy mogli swobodnie oddychać, nigdy nie przerywając naturalnego przepływu siły życiowej – powietrza (Chi). To my stworzyliśmy swoje problemy, zakłócając rytm kosmicznego oddychania przez ustanowienie nienaturalnych podziałów między Bogiem, naturą a ludzkością. Dezintegracja i brak równowagi doprowadziły do stworzenia nienaturalnych granic między intelektem, emocjami, ciałem i duchem, a granice te są podtrzymywane przez intelektualne osądzanie, negatywne emocje i nieświadome kontrolowanie fizycznego oddechu. Teraz s t a r a m y s i ę rozwiązać swoje problemy, znowu używając wysiłku, który przecież był przyczyną całej tej dysharmonii.
całość tutaj wraz z moją tam wypowiedzią .
post69639.html#p69639

Autor:  krysia UK [ 09 gru 2010, 19:04 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

easy, zgadzam sie z tym co napisałeś, ale jak to połaczyć np. z pasozytami, które ,,niby,, głównie sa odpowiedzialne za nasze wszystkie choroby, które zjadaja nas od srodka, pisze o tym Hulda Clark, N.Siemionowna w ,,Szkole życia,,-ona również bardzo podkreśla oczyszczanie lewatywami nawet do 6-ciu razy dziennie (to program dwutygodniowy), pisza o tym i inni juz tu cytowani, jak połączyć to z karmą Łazariewa i w końcu po przeczytaniu tych wielu pozycji, w których m.in. pisze ,,pozbądź sie wszystkich zwierząt, które masz w domu :shock: ,,wywal na bruk,,-to mój dopisek, jeśli chcesz być zdrowy i ,,szczęśliwy,,. :załamka: a w innych pozycjach czytam: ,, weź na kolana psa, do serca przytul kota,, wszak to zwierzaki podwyższaja nasze wibracje. Co książka, to nowa opinia i każdy chce nas uszczęśliwić, więc kto w tej dziedzinie-nasze zdrowie ma racje :cooo?:

Autor:  easy russian [ 09 gru 2010, 20:59 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

chyba tylko kompletny debil lub przebiegły wróg może zalecać wywalanie z domu zwierząt -tu najlepszym nauczycielem bywają dzieci ze swoim nieskażonym jeszcze instynktem. Co prawda tu jestem zwolennikiem zdrowego środka i psa z kotami do łóżka nie wpuszczam , ale nie myję też za każdym razem rąk po pogłaskaniu psa itp.
Stan idealnego "wyżu energetycznego " (to znaczy jesteśmy nieskazitelni na poziomie wszystkich swoich ciał -wszystkie czakry wirują jak należy , ciała są dobrze zasilane i nie ma żadnych blokad ) daje najlepszą gwarancję bycia zdrowym i na cielesnym poziomie. Kiedyś bawiłem się napinaniem płótna przy pomocy kilku gwoździków - wygląda to tak,że powolutku przesuwasz kolejne - nie da się jednego zaraz wbić o jakieś tam 10 cm dalej bo wszystko się rozleci - poprawiamy małymi kroczkami aby na całym płótnie nie było zmarszczek. To tu, to tam - potem sie okazuje ,że znów trzeba wziąć szczypce i jeden z gwoździków wyrwać i przesunąć aż uzyskujemy zamierzony efekt . Takie przykłady złożonych bardzo układów można mnożyć . Tę sama zależność ja wyczuwam przy pracy na swoich wszystkich ciałach. Nie da się w materialnym-najgęstszym z ciał zrobić głodówki 100 dniowej czy też wlać sobie domestos do .....ekhm,,, aby usunąć wszystkie zabrudzenia życia i zrobić w tym gęstym ciele porządek aby "starczyło " po wsze czasy . Wszystko jest kwestią codziennych drobnych korekt - uważności nieustannej . Te nasze ciała jak całe nasze życie i świat z którym jesteśmy połączeni setkami niewidzialnych nitek jest takim zmieniającym sie nieustannie układem dynamicznym.
Zazwyczaj stan w jakim się znalazł opisywany pacjent kolonoterapii to "dziedzictwo " kilku pokoleń- błędy popełniane przez ojców , dziadków - wpojona temu panu niewłaściwa dieta i zły sposób życia . Korekta tego wszystkiego to dłuuuugie lata .
Małe kroczki codzienne bez wielkich rewolucji - z miłością do siebie i konsekwentnie . " langsam, langsam aber sicher" jak mówi znane powiedzenie. I cieszyć się trzeba tymi małymi zwycięstwami a nie słuchać "proroków " rozmaitych wpędzających nas tylko w kompleksy i poczucie winy . Palisz ?? - ok, widac na tym etapie życia jest ci to potrzebne . Palenie jest jak stempel w peknietym budynku- podtrzymuje pewną równowagę aby wszystko nie runęło . Nie można się zabrać za naprawę wykopując brutalnie tę podporę. Najpierw trzeba wnikliwie przyjrzeć się całej "budowli"- ocenić co jest uszkodzone , wykonać pewne próby delikatne i ....z miłością do siebie , ciągle to powtarzam bo sam przekraczałem granice robiąc sobie krzywdę. Niepowodzenia i drobne porażki też uczą. Przemyślimy sobie i następny raz zrobimy coś ( głodówkę na przykład) jeszcze lepiej .
Współczesny świat skupia się wyłącznie na ciele fizycznym a o tych znajdujących się "wyżej" w ogóle milczy .
Działania "lecznicze " współczesnej medycyny to takie wybieranie brudów z wody w dolnym biegu rzeki a nikt nie pofatyguje się w jej górne rejony by sprawdzić skąd i dlaczego śmieci płyną. Szczycą się współcześni " medycy " jaką to już zaawansowaną technikę mają do tego wybierania śmieci - przemyślne wędki, koparki , systemy .... a wszystko to jest zbędne jeśli usuniemy przyczynę . Tym osobom władającym urządzeniami nie zależy byśmy usunęli przyczynę zjawiska bo oni staną się niepotrzebni i będą musieli szukać sobie innych naiwnych. Trzeba sie odważyć - nie słuchać ich głosów i wykonać podróż wgłąb do swoich własnych źródeł.

Autor:  easy russian [ 09 gru 2010, 21:30 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

krysia UK pisze:
:kwiatek: :kotek:

:słonko: :roza: aha - dla jasności : mądrale różni mówią ( ci co widzą , ja jeszcze tego nie dostrzegam) ,że energia wszechświata spływa do najgęstszego z ciał poprzez ciała subtelne -piętrami w dół . tak docierają do nas sny , natchnienia . Stąd ta moja analogia z rzeką .

Autor:  mag [ 09 gru 2010, 23:11 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

ku przestrodze...

też mam doświadczenia osobiste z lewatywą i niestety nie wypadło to dobrze,

robiłam sobie kiedyś lewatywy z kawy celem oczyszczenia się ze tych sławetnych "złogów i kamieni kałowych co ważą kilogramy", ten opis tak mnie poruszył że postanowiłam się pozbyć balastu, niestety efekt opłakany,

daruję wam szczegóły - ale zabieg wykonywany starannie i cierpliwie za pomocą specjalnie do tego celu zakupionej gumowej gruszki spowodował u mnie ogromne wzdęcie i bóle brzucha, ogólnie duży dyskomfort utrzymywał się dłuższy czas, zrobiłam kilka zabiegów i efekt za każdym razem taki sam - więc odpuściłam bo zwyczajnie czułam że doprowadzam się do rozstroju zdrowia

Autor:  yaphoto [ 10 gru 2010, 0:30 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

@mag,
kawa nie sluzy do uwolnienia od zlogow i kamieni kalowych - totalne nieporozumienie,
gruszke gumowa to mozna dac psu do zabawy, a lewatywe nalezy wykonywac z wlewnikiem gumowym, wazna jest tez technika i pozycja podczas wlewania, pozniejsze pozycje rozprowadzania cieczy po jelitach i pozycje utrzymania do momentu wyproznienia

nic dziwnego, ze takie opowiesci kraza o szkodliwosci lewatywy jesli zabiera sie do ich przeprowadzania od dupy strony :mrgreen:

Autor:  zofia [ 10 gru 2010, 5:55 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Oczywiscie, ze we wszystkim wazne jest doswiadczenie.Lewatywe stosuje od 10 lat.Raz w roku na wiosne robie sobie glodowki oczyszczajace i stosuje lewatywe.Dwa litry przegotowanej cieplej wody z dodatkiem soku z jednej cytryny.Pozycja jest wazna przy wlewie.Z tego co wiem nie kazdy moze zrobic sobie lewatywy.
Kazdy z nas jest inny.I co jest dobre dla mnie to nie znaczy , ze jest dobre dla ciebie.
@easy russian gratuluje miejsca w ktorym mieszkasz, tez o tym marze.Moglabym byc twoja sasiadka??
Mieszkam sama w Kanadzie ,a cala moja rodzina mieszka w Europie.Marze o ogrodku i domku malym pod lasem.Postaram sie szybko przyfrunac ....pozdrawiam. :roza: :hejka:

Autor:  mag [ 10 gru 2010, 10:11 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

yaphoto pisze:
@mag,
kawa nie sluzy do uwolnienia od zlogow i kamieni kalowych - totalne nieporozumienie,
gruszke gumowa to mozna dac psu do zabawy, a lewatywe nalezy wykonywac z wlewnikiem gumowym, wazna jest tez technika i pozycja podczas wlewania, pozniejsze pozycje rozprowadzania cieczy po jelitach i pozycje utrzymania do momentu wyproznienia

nic dziwnego, ze takie opowiesci kraza o szkodliwosci lewatywy jesli zabiera sie do ich przeprowadzania od dupy strony :mrgreen:


być może masz rację, niemniej, nawet z tego co piszesz wynika że samodzielne wykonanie lewatywy nie jest sprawą prostą, jeżeli pozycja będzie nie taka i gruszka kupiona w aptece specjalnie do lewatywy okaże się przypadkowo zabawką dla piesków - może wyjść z tego niezły bigos,

dzielę się tymi doświadczeniami po to aby osoby nie mające tych doświadczeń nie były zanadto zdziwione kiedy poczują taki dyskomfort jak ja,

inna sprawa to kwestie psycho - lewatywa jest jednak to jakieś przekraczanie intymnego tabu i stoję na stanowisku że jeżeli lewatywa nie jest wyraźnie wskazanym zabiegiem dla osiągnięcia pewnego określonego efektu - lepiej stosować inne sposoby oczyszczania

Autor:  yaphoto [ 10 gru 2010, 11:45 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

Ja tylko zwracam uwage na to, by niepotrzebnie nie demonizowac swoich niepowodzen i straszyc innych - prosze dostrzec bledy w swojej praktyce, ktore mozna wyeliminowac natychmiast. To tak jakby skarzyc sie na warunki drogowe zima jezdzac na "letnich", kiedy swietnie zlapie sie przyczepnosc na "zimowych" :mrgreen:
Prawidlowe wykonanie lewatywy jest naprawde b. proste i bezpieczne - tylko trzeba zapoznac sie z instrukcja. Lewatywe mozna wykonywac z powodzeniem samemu. Giennadij Malahov - obowiazkowa lektura.

Kwestia psyche - owszem - ale czyz nie strasza nas przed wpatrywaniem sie w slonce ? :mrgreen:

Autor:  easy russian [ 10 gru 2010, 14:58 ]
Tytuł:  Re: "Wstydliwa Sprawa " Lewatywa

mag pisze:
............................

inna sprawa to kwestie psycho - lewatywa jest jednak to jakieś przekraczanie intymnego tabu i stoję na stanowisku że jeżeli lewatywa nie jest wyraźnie wskazanym zabiegiem dla osiągnięcia pewnego określonego efektu - lepiej stosować inne sposoby oczyszczania
:spoko: :tak: ano właśnie . Gadamy tutaj o tym wszystkim jak o porannej kawie, człowiek to dziwne zwierzę- wymyśla takie nienaturalne sposoby by "poprawić naturę " (jakieś " masło maślane" mi się napisało ale niech zostanie- chyba wiadomo o co chodzi). Czy widział kto kiedy słonia, kota , krowę żyrafę robiącą sobie lewatywy ? :shock: Natura jest doskonała - zamiast tych wszystkich "nowinek " zacznijmy choćby od NATURALNEJ pozycji w toalecie . Taką jest pozycja w kucki . Siedzenie na sedesie przeciwdziała ukrwieniu tych wszystkich partii ciała, jest przyczyną prawie wszystkich kłopotów z tą sferą "łazienkowych cierpień" czyli zatwardzeń, hemoroidów i masy innych . "Dzieło" w toalecie ma być wykonane dokładnie i nie za długo -pozycja w kucki doskonale tu uruchamia wszelkie mechanizmy tego procesu -jesteśmy tak właśnie zaprojektowani . Któryś ze wspomnianych przez Yaphoto autorów kładzie nacisk na ten aspekt.

Strona 1 z 2 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/