Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Samoleczenie metodą BSM
http://davidicke.pl/forum/samoleczenie-metoda-bsm-t513-30.html
Strona 2 z 2

Autor:  fantagira [ 13 mar 2010, 19:21 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Zgadzam sie z Jacolo.
Jesli autor metody scisle wytycza mape receptorow w mozgu i scisle okresla sposob i miejsce przylozenia dloni, to logicznym jest, ze nalezy scisle stosowac sie do zalecen. Widocznie ma to znaczenie dla skutecznosci metody, byc moze- czasu trwania terapii. Na pewno autor metody zanim ja opublikowal, przeprowadzil dokladne badania porownawcze, wiec nie ma co dyskutowac, tylko stosowac jak nalezy :tak:

Autor:  Sponsor [ 13 mar 2010, 19:21 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM


Autor:  Ayerys [ 02 lis 2010, 17:39 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

:)

A tak dla przypomnienia - jak ktoś ma chore zwierzątko.
Strata naszego ulubieńca czasami jest bardzo bolesna - wiec czemu nie spróbować. A przy okazji dla tych co nie znają - okazja do zapoznania się : Link

Autor:  paranoid [ 02 lis 2010, 23:13 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

osz w morde strzelil :D chyba kupie ksiazke na allegro

http://allegro.pl/piotr-lewandowski-samoleczenie-metoda-b-s-m-cd-i1298956854.html

popruboje z ta metoda. mam problem ze wzrokiem, jakies zaburzenia, kiedy sie zaczynaja pojawiac, jakies "szmery" zaslaniaja pewien nieokreslony fragment obszaru pola widzenia (za kazdym razem moze co innego mi "zaslaniac"), po czym pojawia sie raz mniej raz bardziej silny bol glowy. okulista mowil, ze to migrena, przez nia mam te zaburzenia. problem z tym, ze najpierw dzieje sie to ze wzrokiem, dopiero pozniej pojawia sie bol glowy. dostalem skierowanie do neurologa. jak do niego pojde i czegos sie dowiem to zapytam jaki obszar mozgu jest za to odpowiedzialny i wypruboje ta metode.

ktos pisal w temacie o chemtrailach, ze na swieto zmarlych mial bol glowy, i chyba dziecko tej osoby? ze to moze miec zwiazek z intensywnoscia chemienia. bo mi te zaburzenia zaczely sie w sobote wieczorem (wczesniej ostro chemili, + nastepne dni to samo). w niedziele rano znowu, caly dzien glowa bolala, w poniedzialek to samo, i dzisiaj tez ;/ samo zaburzenie widzenia trwa do okolo godziny,a bol glowy w niedziele i poniedzialek utrzymywal sie niemal caly dzien. nigdy jeszcze tego nie doswiadczylem. kiedys co pol roku mi sie to zdarzalo, a raz nawet rok przerwy byl pomiedzy przypadkiem zaburzenia widzenia. nadarzacie o co mi biega? :D to mi nie pozwala normalnie funkcjonowac.

dobra co ja tu bede sie zalil :D do "lekaŻa" trzeba isc :D:D

Autor:  krysia UK [ 05 lis 2010, 20:20 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Czy ktos z Was stosujacych BSM, próbował może i tą ?: ,,Metoda EFT,, polega na lekkim opukiwaniu meridianów na ciele, mówieniu afirmacji i skupianiu się na problemie.
Która jest skuteczniejsza? Będę wdzieczna za podzielenie sie Waszymi spostrzeżeniami. :uśmiech:

Autor:  Arturo [ 06 lis 2010, 2:05 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

krysia UK,
Tak na dobrą sprawę to każda metoda jest dobra. BSM jest niezwykle prosta w zastosowaniu, potrzebna jest tylko szczątkowa znajomość anatomii czaszki, natomiast to co piszesz o meridianach wymaga już większej znajomości ich rozkladu w ciele. Mówienie afirmacji też pomaga, ale w dłuższym czasie ich wypowiadania. Za to skupianie się na problemie, pomocne jest w każdej z metod opisanych przez ciebie.
Tak na dobrą sprawę zostaje też oddziaływanie energetyczne, ale tu trzeba mieć trochę więcej wiedzy, gdyż wraz z myślą, energią, musi płynąć informacja i to trio stanowi najbardziej o skuteczności metody (zabiegu)...

Pozdrawiam

Autor:  krysia UK [ 07 lis 2010, 18:20 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Arturo
bardzo dziekuję. BSM znam od pewnego czasu, stosuję, ale niesystematycznie, głównie w celach zdrowotnych.EFT chciałabym zastosowac w nauce języków, zniechecaja mnie nieco afirmacje, które sa dla mnie za długie, może troche leniwiec ze mnie :bezradny:

Autor:  Ayerys [ 07 lis 2010, 18:55 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

.•*¨*•.

krysia UK
To bardzo ciekawe. Języki obce ? Czy mogłabyś napisać coś więcej ? Nigdy nie słyszałam o wykorzystywaniu tej metody do nauki języków.

Nie mam specjalnych trudności w tego typu nauce bo znam biegle francuski i dość dobrze angielski ale chciałam się nauczyć jeszcze niemieckiego.
Zaczynałam kilka razy i jakoś nie mogę się zmobilizować. Odrzuca mnie od niemieckiego prawdę mówiąc. To chyba jakaś bariera psychiczna. Wytrzymuje trochę - i to zmuszając się (już kilka razy zaczynałam) i na tym koniec. A bardzo chciałabym się nauczyć.

Czy mogłabyś coś więcej na ten temat napisać?
Żeby nie robić off topu można dyskusje prowadzić - w temacie o EFT TUTAJ :)

Autor:  krysia UK [ 07 lis 2010, 19:31 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Ayers
przenosze się z moimi pytaniami do tem. EFT.

Autor:  tigeroo9 [ 30 paź 2012, 11:16 ]
Tytuł:  Re: okulary ajurwedyjskie

phpBB [video]

Autor:  Ariessa [ 25 lis 2013, 12:18 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Potwierdzam działanie tej metody :tak: Wyleczyłam sobie w ten sposób nerki. Gdyby nie BSM, to na 100% skończyłoby się antybiotykiem i może nawet pobytem w szpitalu (jak przed laty). Po tygodniu stosowania nie ma bólu ani innych symptomów, że z nerkami coś nie tak.
Naprawdę polecam. Sama byłam sceptyczna i książka leżała u mnie długo na półce, aż się doczekała Mruga

Autor:  gagusia83 [ 22 mar 2014, 18:23 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

A czy komuś z Was udało się wyleczyć żylaki i pękające naczynka na nogach??? I jaką metodę stosowaliście (bo nogi swoją drogą ale też chodzi o krew) I jakie efekty Wam to przyniosło. Moim problemem są ciężkie nogi z pierwszymi objawami uwidocznionych żył ( to nie są jakieś stare poskręcane żylska, ale ze dwie są juz takie nieco wypukłe i trochę mnie to przeraża) oraz siateczki pękających naczynek. Wolę zawczasu coś z tym zaradzić póki to początkowe stadium. Z góry dziękuję za odpowiedzi :) Aha Wyczytałam, że przy leczeniu się tą metodą przy niektórych schorzeniach może na początku wystąpić pogorszenie stanu choroby. Czy Wy też tak mieliście??? A zwłaszcza przy żylakach właśnie. Ogladałam na youtubie filmiki pana Piotra i troche mnie zastanawia dlaczego te filmiki są takie stare bo z roku gdzieś tak 1997. Ale nie ukrywam, że zaciekawił mnie filmik, w którym pan opowiedział, że dzieki tej metodzie obyło się u niego bez amputacji nóg a miał ciężka postać miażdżycy zył. Ja w takie rzeczy wierzę i wierzę że ta metoda zadziała również i u mnie, gdyż na chwilę obecna nie stosuję żadnych leków, więc tym bardziej nie ryzykuję nic a nic ;) Ale raźniej mi będzie wiedząc, ze komuś udało się również pozbyć żylaków i tych nieszczęsnych ,,pajączków"

Autor:  Thomasis [ 22 mar 2014, 23:23 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Na pękające naczynka i żylaki również bierz witaminę C w miarę dużych dawkach dzięki niej będziesz produkować więcej kolagenu i naczynka powinny stać się elastyczniejsze i mocniejsze. Dodatkowo uzupełniłbym witaminy K i P i w następnej kolejności wspomagające suplementy które zawierają np. rutynę, wyciąg z miłorzębu japońskiego http://rosliny-lecznicze.pl/ginkgo-biloba/ , arnika górskiego http://www.vismaya-maitreya.pl/naturalne_leczenie_arnika_gorska.html któryś Ci może podpasuje :).
Oprócz tego więcej ruchu aby usprawnić przepływ krwi w żyłach i naczyniach włosowatych.

Produkty bogate w witaminę C powinnaś jeść kilka miesięcy natomiast suplementy wspomagające krócej w zależności od tego na ile będziesz ich potrzebować. I pamiętaj, że nadmiarze mogą zaszkodzić.

To taka terapia zastępcza jakby BSM słabiej działało ;)

Zdrowia życzę

Autor:  _Devi_ [ 25 mar 2014, 0:31 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

@gagusia83

To co wyżej plus to co w tym linku: http://docs9.chomikuj.pl/2286819820,PL, ... XXXXXX.doc oraz ja bym do tego dodała jeszcze magnez. Można też pić napary z kasztanowca http://herbarium.republika.pl/ziola/kasztanowiec-zwyczajny.html

Cytuj:
Związki czynne zawarte w przetworach kasztanowca uszczelniają ściany naczyń włosowatych i doprowadzają ich przepuszczalność do stanu normalnego dzięki zmniejszeniu kruchości naczyń. Usprawnia się przepływ krwi w naczyniach żylnych, co hamuje krzepliwość krwi i przeciwdziała powstawaniu zakrzepów wewnątrznaczyniowych. Wspomniane związki podane na skórę działają przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodnie ściągająco. Garbniki zawarte w kasztanowcu wywierają na przewód pokarmowy działanie rozkurczowe, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne i łagodnie zapierające. Mówiąc w skrócie – właściwości kasztanowca są następujące: 1. Wzmacnia ścianki żył kończyn. 2. Rozrzedza krew. 3. Ułatwia wydalanie moczu przy przeroście prostaty. 4. Działa ściągająco. Kora kasztanowca przewyższa nasiona i kwiaty w działaniu uszczelniającym na drobne naczynia krwionośne.


Wydaje mi się, że żeby pajączki zaczęły się wchłaniać, to potrzeba dużo czasu i uzupełniania potrzebnych związków.

Żylaki i pajączki to niedożywienie/złe odżywianie przede wszystkim, więc bsm nie jest chyba najlepszym na to remedium, jednak jeśli nie pomoże, to raczej i nie zaszkodzi, a może da dobre efekty właśnie w połączeniu z rzeczonymi dodatkowymi metodami?



PS. Wkleję to, co jest pod pierwszym linkiem w razie, jakby miało kiedyś zniknąć:

Cytuj:
Oczyszczanie naczyń krwionośnych

Tak jak większość naszych narządów, naczynia krwionośne również wymagają profilaktycznych oczyszczeń. Dzięki takim oczyszczaniom można w znacznym stopniu zahamować rozwój miażdżycy i powstawanie żylaków. Dzięki oczyszczeniu krwi można przeciwdziałać powstawaniu zakrzepów, a co za tym idzie uniknąć zawału serca.

Ja sam miałem kiedyś operację usunięcia żylaka z uda i łydki. Lekarz, który wykonał tę operację, poradził mi, żebym zapisał się już w kolejkę na następną operację za rok. Od tamtego czasu minęło ponad 5 lat. Gdyby dzisiaj zrobił mi badanie USG, nie znalazłby nic nadającego się do usunięcia. Dwa lata zajęło mi zatrzymanie i spore cofnięcie tej podobno nieuleczalnej choroby. Przepisano mi wtedy jakieś syntetyczne lekarstwo z apteki, które jest dość popularne na tę dolegliwość, a które obecnie kosztuje 70 PLN. Nie muszę dodawać, że oczywiście w ogóle nie działa.

Oto co należy zrobić, żeby oczyścić sobie żyły i cofnąć rozwój związanych z nimi chorób:

Podstawowym środkiem na oczyszczenie naczyń krwionośnych i krwi jest ocet jabłkowy.

Można użyć do tego celu dobrej jakości octu jabłkowego ze sklepu, ale najlepiej jest zrobić go samemu, oto przepis:

Ocet jabłkowy robimy z kwaśnych jabłek (np. antonówki, boikeny), najlepiej jest użyć jabłek nie pryskanych. 2 kg jabłek ze skórką opłukać, przepuścić przez maszynkę lub utrzeć na nierdzewnej tarce.

Miazgę umieścić w dużym słoju lub kamionkowym naczyniu i zalać 5-ma litrami ciepłej, przegotowanej wody (najlepiej przefiltrowanej, mineralnej lub źródlanej), dodać ok. 2 szklanek cukru trzcinowego, odrobinę drożdży winnych lub piekarskich oraz sporą skórkę z razowego chleba.

Całość przykryć lnianą lub bawełnianą ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 10-12 dni, od czasu do czasu mieszając drewnianą łyżką.
Następnie ocet odcedzamy przez jałową gazę, filtrujemy i dodajemy jeszcze 10 łyżek cukru.

Odstawiamy przykryty ściereczką w ciepłe miejsce na 40 dni.
Następnie ocet przelewamy do butelek z ciemnego szkła i przechowujemy w chłodzie.
Uwaga: nie zrażajmy się pojawiającą się na occie pianą i tym, że jest on mętny, bo taki właśnie ma być.

Na początku kuracji, przez dwa miesiące rano i wieczorem, powinno się też jeść gotowaną cebulę, która bardzo dobrze oczyszcza naczynia krwionośne. Dwie średniej wielkości cebule wrzucamy na wrzątek do małego garnka lub kubka i gotujemy 25-30 min. Z ugotowanej cebuli musimy wyjąć środek, tzw. kiełek, ponieważ w cebuli i czosnku gromadzą się w nim toksyny i zawsze jak używamy tego typu warzyw czy gotowanych czy surowych powinniśmy go usunąć. Cebulę zjadamy na pusty żołądek.

Oprócz octu jabłkowego i cebuli podstawowym środkiem medycznym leczącym naczynia krwionośne jest nalewka VENOFORTON.

Gdy jeszcze jej nie znałem, używałem nalewki z kasztanowca HIPOCASTANICUM, ale VENOFORTON zawiera w swym składzie dodatkowo jeszcze cztery rodzaje ziół i z tego powodu jest o wiele skuteczniejszy. Można nabyć go w każdej aptece. Nie powinno się jednak mieszać tej nalewki z octem jabłkowym, tylko zażywać ją oddzielnie.

Tak jak pisze na etykiecie VENOFORTONu "...jego skuteczność opiera się wyłącznie na długim okresie stosowania i doświadczeniu". Ja stosowałem tą nalewkę przez dwa lata i dlatego mogę potwierdzić jej skuteczność.

Ćwiczenie na żylaki (stosować podczas kuracji):

Położyć się płasko, podnieść do góry lewą nogę i potrząsać nią przez 10 sek., opuścić nogę, odczekać 10 sek., następnie podnieść prawą nogę i również potrząsać nią przez 10 sek., po czym opuścić. Świeża krew, która napływa do nogi w momencie, gdy jest ona opuszczona, odbudowuje naczynia krwionośne.

Wszyscy, którzy mają problem z naczyniami krwionośnymi, powinni przez całe życie rano na czczo pić jedną łyżkę octu jabłkowego rozrobioną z pół szklanki ciepłej, przegotowanej wody, i co jakiś czas profilaktycznie przyjmować nalewkę VENOFORTON.

Tylko w ten sposób można oczyścić i wzmocnić swoje naczynia krwionośne.

Autor:  idorek [ 28 kwie 2014, 9:07 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Witam serdecznie. Ponieważ mój poprzedni post wyparował, piszę kolejnego. Otóż od kilku tygodni mam bóle głowy, uderzenia ciepła, dreszcze i lęki. Wszystkie badania zrobione i są w normie, wraz z tomografem (bez kontrastu i tutaj też jest ok) Najprawdopodobniej jest to nerwica lękowa.

Zażywam atarax i piję ziółka na uspokojenie oraz sok z owoców Noni - jest trochę lepiej, jednak momentami ciężko jest mi pracować. Puls mi skacze do prawie 100, lekko zatyka uszy i głowa pali razem z uszami, dłonie się pocą. Ciężko mi się skupić, stąd zainteresowałem się metodą opisywaną w tym temacie. Przewertowałem książkę i z tego co się dowiedziałem, na nerwicę należy używać 1 układu rąk.

Chciałbym się jednak poradzić, czy aby na pewno wybrałem doby układ. Nie jestem też pewny, czy dobrze przykładam ręce do głowy.

Ogólnie bardzo proszę o jakieś porady i z góry dziękuje za zainteresowanie moim tematem.

Autor:  filip369 [ 23 wrz 2014, 15:00 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Podobno BSM daje dobre rezultaty w redukcji wad wzroku. Ktoś stosuje?

Autor:  rici [ 22 mar 2019, 16:54 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Tak czytalem te rewelacje na temat samoleczenia metoda BSM. W sumie to mialem mieszane uczucia, czytalem rowniez w necie wiele roznych opini na ten temat.
Jedna z takich opini ze leczenie to jest bezwartosciowe, poniewaz takie sprzezenie miedzy rekami a mozgiem nie istnieje, a zaraz potem ze moze spowodowac chorobe czy uszkodzenie ciala, wiec jezeli cos nie moze dzialac, to jak dziala, gdy dziala.
To wywolalo mi takie skojarzenie z I przykazeniem z Biblii, "Nie miej innych bogow nademna" Jak taki wierzacy w te trzy religie judaistyczne wierzy ze jest jeden bog, a zaraz powtarza ze jest jeden bog,jahwe,allach, i oprocz tego wielu innych , a ten jest pierwszy. To znaczy ze inni bogowie tez istnieja.
Sprobuje te metode zastosowac na sobie , i mam nadzieje ze za jakis czas cos na ten temat napisze. Wybiore najprawdobodobniej 5 metode, wedlug mniej jest najprostsz , a ma najwiekszy zakres oddzialywania.

Strona 2 z 2 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/