Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Samoleczenie metodą BSM
http://davidicke.pl/forum/samoleczenie-metoda-bsm-t513.html
Strona 1 z 2

Autor:  trzysz [ 16 lip 2009, 23:18 ]
Tytuł:  Samoleczenie metodą BSM

Pomijając co myślę o znaczeniu choroby dla każdego z nas (o czym pisałem tutaj:http://davidicke.pl/forum/post2491.html#p2491), to objawy czasem bywają dokuczliwe i mogą wręcz uniemożliwić rozwój - cokolwiek rozumiemy pod tym pojęciem.

Jak sobie z nimi radzić? co możemy zrobić, kiedy dotknie nas choroba, z którą sobie nie radzimy?
Lekarstwa farmakologiczne tuszują objawy, ale trują nas - większość z nich ma więcej skutków ubocznych, niż pozytywnych.
Metody naturalne, czy medycyna alternatywna, wiążą się często z interwencją osób trzecich, a w przypadku bioenergoterapii i tym podobnych metod może dojść do niebezpiecznej interakcji między "uzdrowicielem" a pacjentem (o czym pod linkiem z początku tematu).

Więc co robić? Okazuje się, że nie potrzebujemy ani niczego, ani nikogo aby móc odzyskać zdrowie, nawet w najcięższych przypadkach. Jesteśmy samowystarczalni jeśli chodzi o zdrowie, tylko nikt nam o tym nie mówi - no bo i po co, skoro możemy wydawać koszmarne ilości gotówki na coś co sprawi, że będziemy musieli wydawać jeszcze więcej? ;)

Otóż istnieje dziecinnie prosta metoda samoleczenia, wymyślona z resztą przez polskiego wojskowego, a propagowana od wielu lat przez Piotra Lewandowskiego, z którym od czasu do czasu mam okazję porozmawiać ;)
Metoda polega na trzymaniu dłoni na głowie w miejscach w których na powierzchni mózgu występują obszary odpowiadające za chory organ - choroba jest zdysharmonizowaniem naszego własnego pola elektromagnetycznego, które można efektywnie harmonizować poprzez energię wypływającą z naszych własnych rąk - każdy ją posiada, niezależnie od tego czy w to wierzy czy nie ;) Skierowana nie na chore miejsce, ale na obszar mózgu, który tym miejscem zarządza, jest w stanie skutecznie wyleczyć najprostsze przeziębienie i katar, ale udokumentowanych jest całe mnóstwo wyleczeń z nowotworów dzięki tej metodzie!

Bioenergoterapeuci często powtarzają, że nie dysponują żadną nadprzyrodzoną zdolnością, jedynie umieją wykorzystać, to czym dysponuje każdy - być może nauczyli się kontrolować energię wypływającą z dłoni tak, iż może ona leczyć dysharmonię energetyczną ciała w danym miejscu jej wystąpienia, jednak dzięki skierowaniu energii dłoni bez żadnego treningu ani szczególnych zdolności na centra mózgu, dochodzi do tego samego skutku i to bez interakcji z żadnym środkiem zewnętrznym, wszystko zostaje w nas :)

Metoda jest bezczelnie prosta, jeszcze bardzie bezczelnie skuteczna i przynajmniej w takim samym stopniu bezpieczna ;) owszem, są przeciwwskazania - nie można tej metody łączyć z zażywaniem farmaceutyków, gdyż metoda ta stymuluje organizm do autoregulacji, która jest zaburzana przez prochy itp.

zainteresowanych odsyłam na stronę domową metody:
http://www.samoleczeniebsm.pl/

a tu temat o metodzie na forum prawda2.pl:
http://prawda2.info/viewtopic.php?t=3775

Autor:  Sponsor [ 16 lip 2009, 23:18 ]
Tytuł:  Samoleczenie metodą BSM


Autor:  Ayerys [ 17 lip 2009, 0:14 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Znam doskonale tą metodę. Stosuje ją od lat. Ta metoda uratowała mi nerkę. Można się jej nauczyć bardzo szybko, bo jest super prosta a ponadto jest uniwersalna. Dzięki niej oraz oczywiście mojemu sposobowi odżywiania, od wielu lat nie biorę żadnych lekarstw. Ostatnią aspirynę wzięłam kilkanaście lat temu. Gdyby ludzie się jej nauczyli (a mogą w przeciągu jednego dnia) to pomyślcie jak bardzo stalibyśmy się wolni. Ja jestem, jestem po prostu wolna. Jeśli cokolwiek mi dolega stosuje ją i organizm sam się regeneruje. My mamy cudowne organizmy tylko nie umiemy, nie mamy tej wiedzy jak z nimi postępować. Nadmieniam, że nie musicie w to wierzyć, w ogóle to nie ma nic z wiarą wspólnego. Wypróbujcie ją na chorym zwierzęciu np. psie, a przekonacie się o tym. Ona po prostu działa.
Po półrocznym leczeniu się farmakologicznie oraz pobycie w szpitalu, zastosowałam metodę BSM i wyleczyłam się z choroby nerki w ciągu kilku dni. Od tamtej pory minęło sporo lat. Choroba nie powróciła.

Polecam bardzo kanał na You Tube poświęcony tej metodzie :
http://www.youtube.com/user/BSMmetoda

Autor:  MojoRisin [ 17 lip 2009, 0:43 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Ta metoda jest mi znana, od kiedy zobaczyłem ją w programie " Nie do wiary", wiele lat temu. Zacząłem ją stosować z powodzeniem. Ma ktoś linka do strony, na której konkretnie jest podane, gdzie trzeba przykładać ręce? Po pobieżnym przeglądnięciu stronki o BSM, nie znalazłem tego...

Autor:  Ayerys [ 17 lip 2009, 6:33 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Wczoraj ogladajac pobieznie filmy z YT (ktorego linka zamiescilam) widzialam pokazana pozycje n° 1 na filmie. Kazda pozycja jest do innego rodzaju chorob a pozycji jest w sumie 8. Malutka ksiazeczke z opisami pozycji kupilam w kiosku ruchu ale powinna byc w kazdej ksiegarni (u nas przynajmniej byla).Tu sa e-maile swiadczace o leczeniu grypy w przeszlosci (sama nie wyprobowalam).
http://www.samoleczeniebsm.pl/testimonials_pl/grypa.htm.
No i oczywiscie mozna to zakupic na internecie, ale pytajcie najpierw w ksiegarniach. Nie ma mnie teraz w Polsce to nie moge sprawdzic. Ogladnijcie filmiki (sa bardzo krotkie i po polsku).
Trzeba pamietac tez o przeciwskazaniach do stosowania tej metody i sie z nimi zapoznac. To bardzo wazne!

Autor:  trzysz [ 17 lip 2009, 7:54 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

zdaje się, że sam zapomnialem wspomnieć o tym, że korzystam z tej metody - nie choruje na nic strasznego dzięki czemu BSM miała by mi uratować życie, ale od kilku lat też już nie byłem u lekarza (chyba, że po wypisanie zwolnienia, co jednak niekoniecznie wiązało się z chorobą ;) ).

Jak się leczyć tą metodą opisane jest w książeczce autorstwa Piotra Lewandowskiego pt.: "Samoleczenie metodą BSM" - książeczka kosztuje niecałe 20 zł, a autor szczypie się o udostępnianie materiałów w sposób nieautoryzowany - straszy sądami i takie tam ;)

Ja gdzieś swoją książeczkę posiałem - nie pamiętam pozycji, a ręce przykładam do głowy tak żeby zakryć jak największą jej część i żeby mi było wygodnie (zwykle robie sobie sesję kiedy kładę się spać i staram się tak ułożyć, żeby mi to nie przeszkadzało w samym spaniu :P). Może mniej skuteczne, ale jak mówie, nie cierpie na nic od czego musiałbym uciekać natychmiast, a jak codziennie zasypiam na innym boku, to suma sumarum cała głowa aż świeci ;)

Zasada jest taka, żeby przykładać dłonie do głowy z palcami trzymanymi razem (tak jak się powinno pływać, żeby woda nie przepływała między palcami), a w książeczce pokazane są pozycje, które ogarniają większą część głowy, tak żeby to można było zestawić. Jak dla mnie wystarczy sobie poszukać mapę mózgu - gdzie w korze mózgowej są obszary odpowiadające za dany organ i w zależności od tego, który choruje, tam przykładać te ręce i wtedy żadne pozycje nie są potrzebne ;)

Autor:  Ayerys [ 17 lip 2009, 15:24 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

trzysz pisze:
Jak dla mnie wystarczy sobie poszukać mapę mózgu - gdzie w korze mózgowej są obszary odpowiadające za dany organ i w zależności od tego, który choruje, tam przykładać te ręce i wtedy żadne pozycje nie są potrzebne


Jak dla ciebie na pewno nie są potrzebne, bo masz już doświadczenie i znasz ta metodę, ale jak dla tych co nie znają tej metody pozycje są bardzo ważne. A prawdę mówiąc po wieloletnim stosowaniu tej metody dla mnie pozycje tez są niesłychanie ważne.
Każda pozycja leczy inna cześć ciała. Przesuniecie o pół centymetra może powodować brak rezultatów lub wydłużenie się leczenia o kilka dni lub tygodni, lub po prosu będziemy "leczyć" zdrowa cześć ciała -czyli brak rezultatów ? czyli zrazimy się do metody. Wiec ważne są pozycje i żeby je poznać, przynajmniej na początku. Po co błądzić skoro metoda taka jaka jest działa i daje rezultaty. Nie mowie ze nie możecie do tego sami dojść, ale dla mnie osobiście to strata czasu. Będziecie na nowo odkrywać to co ktoś już odkrył przed wami. To tak jakbym ja chciała jakaś naukę sama na nowo odkrywać. No wiadomo ze teoretycznie, to bym może (ale tylko może) do czegoś tam doszła tracąc oczywiście na to większość życia, ale czy to nie jest strata czasu? Metoda jest gotowa i jest to zbiór doświadczenia setek jeśli nie tysięcy ludzi od około 20 lat a nawet więcej.
Osoby które ja stosują chcą rezultatów ? błyskawicznie się wyleczyć. Osoba chora na grypę czy inna chorobę nie będzie eksperymentować i dochodzić do tego sama, bo tu liczy się czas: śmierć albo życie. Nie może sobie pozwolić na długie chorowanie. Pozycje dają im te rezultaty. Co więcej potrzeba? Oczywiście jak ktoś już ją poznał i przede wszystkim poznał przeciwskazania, wtedy można sobie eksperymentować. Można to tez zrobić w przypadku jeśli będąc chorym czujemy ze nie mamy rezultatów leczniczych, wtedy delikatne przesuniecie ręki może okazać się zbawienne. Metoda nie działa na zdrowy organizm.

Autor:  ENIGMA [ 17 lip 2009, 23:55 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Polecam wszystkim zapoznać się z tą metodą niezależnie czy jest się chorym czy nie.Osobiście na sobie jeszcze nie stosowałem natomiast moja żona już od jakiegoś czasu stosuje(problemy z sercem i wzrokiem).Ostatnio nadarzyła się okazja sprawdzenia jak działa w nagłych przypadkach.Otóż nie wiemy z jakiego powodu córka (3l.)nagle nam zachorowała.Wieczorem nagle dostała wysokiej gorączki (40st.).Moja żona przyłożyła jej rękę na główce w odpowiednim miejscu.Gorączka szybko ustąpiła bez jakichkolwiek leków.Następnego dnia nie było jakichkolwiek objawów choroby,kompletnie nic. Jeszcze raz polecam wszystkim nic nie macie do stracenia(no jedynie 19.90zł. koszt książki)

Autor:  Gość [ 27 lip 2009, 17:43 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Ja także stosuję tę metodę, a poznałem ją z maszynopisu wykładu autora w roku 1979. Wiele razy pomagała mi goić rany, obniżać temperaturę, czy usunąć wszelkie ślady poparzenia (II stopnia) zewnętrznej strony uda (bylem w szoku dwa razy w chwili poparzenia i po dwóch tygodniach kuracji BSM). Polecam wszystkim tę metodę. Co jakiś czas ukazuje się w kioskach cienka broszurka. Ostatnio nabyłem ją z płytką CD zawiera prezentację, mógłbym ją udostępnić tylko nie wiem jak to się robi. Znalazłem adres strony http://www.samoleczeniebsm.pl/

Autor:  Jacolo [ 26 wrz 2009, 19:12 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Ponieważ mam problem ze wzrokiem, meczą mi się oczy gdy długo siedzę przy komputerze lub czytam książkę postanowiłem spróbować tej metody. Kupiłem książkę (koszt 14zł) i zacząłem stosować ta metodę kiedy tylko pozwalał mi na to czas. W tej chwili po ok 2 miesiącach mogę powiedzieć że zmiany są naprawdę zauważalne, wzrok przestał mi się męczyć nawet przy długim przesiadywaniu przed monitorem a czasami potrafię w wolne dni siedzieć nawet 10 godzin także coś w tym na pewno jest także polecam spróbować.

Autor:  admIIn [ 25 paź 2009, 19:43 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Wer. elektr. BSM

Kod:
http://www.box.net/shared/86kj9ffs14

Autor:  Jacolo [ 26 paź 2009, 0:04 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

timewave pisze:
Wer. elektr. BSM

Kod:
http://www.box.net/shared/86kj9ffs14

Ta książka kosztuje 14zł żenada :oops:

Autor:  luckyBoy [ 30 paź 2009, 21:07 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

No taka cena to naprawdę żenada ! ;)
szczególnie za wiedzę dzięki której można zaoszczędzić majątek na konowałach i dziwnych miksturach, które nic nie leczą a na pewno trują;)
Tak się składa, że z pięć lat temu jak na forum poświęconym chorobie, na którą cierpiałem dowiedziałem się o tej metodzie i postanowiłem ją wypróbować. Efekty były na tyle zadowalające, że przestałem wydawać po 200 zł miesięcznie na leki, które nic nie pomagały a co jakiś czas nawet większe kwoty na rzekomo cudowne metody, które miały mi pomóc raz na zawsze! Od tamtej pory każdy problem zdrowotny rozwiązuję metodą BSM dlatego że wyleczyłem nią chorobę z którą lekarze kazali mi żyć. Teraz nawet ból zęba potrafię uśmierzyć zanim dotrę na fotel;) no bo aż takich cudów nie ma żeby cofnąć cholerną próchnicę;) - a może i są?;) Stosowanie tej metody wymaga sporo zaangażowania i systematyczności ale to chyba nie wiele w zamian za powrót do zdrowia. Tak więc 14 zł to naprawdę żenada i polecam tą książkę każdemu, choremu i zdrowemu.
Oczywiście kto chce może ją po prostu ukraść ściągając pdfa, który z tego co widzę nie jest oficjalną udostępnioną wersją tej książki;) To co prawda kwestia moralności ale ja osobiście uważam, że jeśli ktoś w coś włożył jakąś pracę i zainwestował środki to powinien dostać coś w zamian. ale to już temat na zupełnie inne forum i wątek;)

Autor:  Horus777 [ 10 lis 2009, 17:29 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Kupiłęm ksiażkę na allegro z płytą - dzisiaj doszła - zaraz zaczne się leczyć ....

Autor:  Ayerys [ 04 gru 2009, 10:45 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Ta metoda powinna wejść do medycyny oficjalnej. Niestety na niej sie nie zarabia, bo nie będzie pózniej dobrych klientów i w ten sposób blokuje się tą metodę. Metoda wynaleziona przez Półkownika Wojska Polskiego pana Eugeniusza Uchnasta w 1974 roku - NIE MA ZADNEJ PRZESZKODY PRAWNEJ ZEBY NIE WDROZYC TEJ METODY DO TERAPII KONWENCJONALNEJ ---------> LINK WYJASNIAJACY

Z takim rozwojem medycyny jaki mamy to powinniśmy juz mieć całą planetę bez chorób. A tu gdzie tylko się spojrzy ludzie chorują i umierają na różne choroby. Wiec coś tu nie gra. Bo jak się coś zwalcza to się powinno to zwalczyć i spokój. Nie mam zamiaru przecież walczyć i walczyć i nigdy nie zwalczyć. Logiczne przecież. Jak idę do lekarza to nie po to żeby się leczyć, ale po to żeby się wyleczyć ! Nie mam czasu na zabawę w kotka i myszkę.

Rozpowszechniajcie tą metodę wszędzie, ludzie cierpią a nie muszą cierpieć. To że ja tu sobie popisze to nic nie da, jeśli wy nic nie zrobicie żeby rozpowszechnić ta metodę. Powiedzcie o tym sąsiadom, rodzinie itd. wszystkim komu się da. Przecież wiadomo ze nikt nikogo do niczego nie zmusza. Po prostu powiedzcie że słyszeliście o tej metodzie, jak ktoś będzie chciał to skorzysta i tyle. Jeśli uratujecie zdrowie lub życie chociaż jednej osobie na świecie to warto mi było dzisiaj siedzieć przed tym komputerem i napisać tych kilka słów. Niech z Polski wyjdzie ratunek dla świata. Książki są przetłumaczone na angielski, niemiecki, francuski, hiszpański i włoski : a videa są już z językiem angielskim.

A do wszystkich tych co mi powiedzą ze to wymaga czasu, ja po prostu powiem tak: to choroba wymaga czasu a nie metoda, jak zdrowia nie ma to ciężko się żyje i cokolwiek robi, a ponadto róbcie tak jak ja (oczywiście jak chorzy jesteście - bo przecież na "zapas" się nie będziecie leczyć).
Tutaj nie potrzeba czasu, moi kochani, tu potrzeba chęci !!!
Wiec jeśli potrzebuję to tak stosuję :
- po pierwsze jak się budzę - z zasady zawsze się doleguje jeszcze - to 5, 10 minutek, wiec co to jest dotknąć swoją ręką miejsce które odpowiada np. za wzrok i dalej sobie drzemać.
- po drugie jak zasypiam - ile to razy ludzie się przewracają na łóżku bo nie mogą zasnąć, otóż jest miejsce które kieruje tą funkcją. - Tysiące ludzi przestanie używać środków nasennych. Więc stosujcie przed samym snem, cokolwiek tam chcecie leczyć.
- po trzecie jeśli oglądacie jakiś film, usiądźcie wygodnie na fotelu i już macie okazje zastosować metodę.
Wiec jak widzicie ja nie robię tego specjalnie... nie nastawiam się specjalnie ...ot teraz się będę leczyć ...nie, nie , ja po prostu to robię mimochodem, mam sekundkę czasu albo film oglądam, słucham książek ... a potrzebuje ...no to już.

Horus777 - bardzo się cieszę ze postanowiłeś spróbować. Są przeciwwskazania na które bardzo trzeba uważać - na pewno już przeczytałeś, ale poza tym ona pomaga w setkach jeśli nie tysiącach - kto by tam je zliczył te nazwy chorób- problemów zdrowotnych. A jak już wyżej napisałam, ja ją od lat znam i stosuję.

LuckyBoy - dzięki za wpis, każdy wpis jest cenny, bo ludzie to stosują, ale rzadko kto się chce wychylić i tutaj chociaż słówko skrobnąć. A inni ludzie sobie nie zdają sprawy co posiadają i jak cudowny jest nasz organizm. Wpojono im ze jak choroba to lekarstwo, nie pokazano alternatywy, bo liczy się biznes. Miliony wydajemy na lekarstwa i co? I społeczenstwo chore, każdy się tam na coś skarży cały czas.

Pyton357, ja tez czytałam materiały przedstawione przez odkrywce tej metody - pana Uchnasta - w tej chwili niedostępne.

Video w języku polskim

Video w języku angielskim

Autor:  admIIn [ 04 gru 2009, 13:45 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Ayerys pisze:
]A do wszystkich tych co mi powiedzą ze to wymaga czasu, ja po prostu powiem tak: to choroba wymaga czasu
a nie metoda, jak zdrowia nie ma to ciężko się żyje i cokolwiek robi ...


"Szkoda czasu dla kogoś kto nie ma czasu nawet dla samego siebie"


Z leczeniem i niewyleczeniem to sprawa jest oczywista, leczy się żeby leczyć a nie wyleczyć bo pacjent zdrowy jest po prostu niedochodowy a "gdzie mówią pieniądze, prawda milczy".

p.s.
btw
W Iraku też siedzą nie po to żeby zwyciężyć (zresztą kogo, swojego pupilka binladenka i jego rzekomą alCIAidę :roll: ) i wygrać ale po to żeby... "grać".

Autor:  korsak [ 09 gru 2009, 15:43 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Pełen tekst Eugeniusza Uchnasta jest ZA DARMO pod:

metodaBSM.com.pl
albo pod
metodaBSM.pl

Autor:  monster [ 09 gru 2009, 16:00 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

www.metodabsm.pl

Faktycznie jest tu:

http://metodabsm.pl/html/001.html

a konkretnie ftp:

http://metodabsm.pl/html/BSM.doc

Dziękuję :)

Autor:  Ayerys [ 05 lut 2010, 8:46 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

No sama jestem w szoku bo miałam już od chyba 20 lat małą bliznę (no ale maleńka była). Mówiłam sobie ...ważniejsze naprawdę problemy są na świecie niż się czymś takim przejmować ale fakt ze to się tylko tak czasami mówi a wolałoby się tego nie mieć.
W tym roku w związku z całą tą paniką związaną ze szczepionkami - jako ze szczepionki bym sobie i tak nie dała wszczepić - postanowiłam bardziej dbać o to by grypy nie złapać. Wiec odpowiednie żywienie antygrypowe ... ;) i takie tam.
Profilaktycznie stosowałam BSM, nie zaszkodzi pomyślałam. I przedwczoraj odkryłam ze ta blizna zniknęła. Czy to dieta, czy to BSM czy to coś innego to nie wiem. Bo się na bliznę nie leczyłam - nawet mi do głowy nie przyszło ze to może zniknąć, no ale przy okazji tak się stało. W każdym razie jej nie ma. Normalnie ...szok :shock:

Autor:  quanta [ 18 lut 2010, 21:29 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Jak dowiedzialam sie o BSM to zaraz kupilam ksiazke. I mialam super okazje ,zeby ta metode wykorzystac,bo rozbolalo mnie ucho. Ale zabraklo mi cierpliwosci i wzielam leki przeciw bolowe,a biorac lekarstwa, nie mozna jej stosowac. Tylu ludzi o tej metodzie wypowiada sie pozytywnie.

Autor:  maczikszcz [ 19 lut 2010, 0:43 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Chcę się z wami podzielić pewnym zdarzeniem.

Dziś byłem w przychodni ortopedycznej. Wiedziałem, że będę czekał pewnie z godzinę więc wziąłem ze sobą palmtopa z załadowanym tekstem Uchnasta do przychodni, żeby się nie nudzić podczas czekania no i żeby nieśmiało jak zwykle zamieszać lekarzowi różnymi pytaniami i sugestiami. Chciałem sobie przypomnieć o co dokładnie chodzi w metodzie BSM i przygotować się do mądrej gatki typu puszka mózgowa, wyrównywanie homeostazy i takie tam :język:

Więc czekałem grubo ponad godzinę no i podsłuchałem nieco rozmów innych pacjentów, które się zawsze przy tej okazji zawiązują. No i między innymi był facet który miał kiedyś tam dawno złamaną nogę i ostatnio zaczęła go znów boleć kość ale tak że tylko jakieś ciężkie przeciwbólowce mu pomagają. Został zapisany na wizytę u ortopedy na ...maj. I mówi do innego: i co mam gryźć ściany do maja? Wtedy zrozumiałem, że większość ludzi nie zna metod leczenia ani naturalnych, ani BSM itp i że z każdym problemem muszą iść do lekarza i są skazani na system opieki zdrowotnej, który każdy kto miał z nim do czynienia, wie jaki jest. Wtedy poczułem niesamowitą wdzięczność dla losu, przeznaczenia i Ayerys (a jakże! :) ), że znam metodę BSM, że mogę sobie po prostu przyłożyć witki do czachy i będzie dobrze i zaraz potem pojawiło się kolejne uczucie: uczucie współczucia. Pomyślałem o wszystkich pacjentach wszystkich przychodni- jak wiele jest ludzi którzy nie mieli okazji zetknąć się z tą wiedzą, z którą było mi dane się zetknąć i którzy po prostu się boją. Boją tego że coś im jest, że nie wiedzą co to jest, że nie potrafią sobie pomóc a służba zdrowia ich olewa ale nie mają innego wyjścia
jak tylko korzystanie z jej usług.

A potem pojawiło się następne uczucie - uczucie niemocy. Jak to możliwe, że ja tu siedzę, znam tą metodę, widzę potrzebujących ludzi a nie potrafię im pomóc. I wtedy wyobraziłem sobie grupkę kilku osób, w jednolitych koszulkach z napisem BSM, którzy po kolei rozmawiają z różnymi pacjentami w poczekalni, wyjaśniają metodę i pomagają ułożyć dłonie na głowie. Zostawiają broszury i podchodzą do kolejnych pacjentów. Spokojni, cierpliwi ludzie, którzy są wdzięczni i szczęśliwi, że mogą pomagać innym. I to uczucie spokoju, wdzięczności i szczęścia zainspirowało mnie do napisania tego postu.

Ta wizualizacja może stać się rzeczywistością. Co dzieli miejsce w którym się teraz znajdujemy od miejsca, w którym grupki takich ludzi w całej Polsce i na świecie pomagają pacjentom w przychodniach, na ulicach lub innych miejscach? Jakie problemy i obiekcje trzeba pokonać, żeby pojawiła pierwsza grupa pomagających? Wydaje mi się, że mniej niż nam się wydaje.

Następne posty zapełnię pomysłami i proszę o Wasze pomysły.

Autor:  Sonial13 [ 20 lut 2010, 23:12 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Stary, ze dwie takie akcje i pójdziesz siedzieć (za cośtam, nieważne za co)... System nie znosi radykalnych dobrych rozwiązań.
Koniec szyderstwa :język: ... Pomysł fajny, ale zaraz zostałbyś "sekciarzem", "odmieńcem", może nawet "harekryszna" czy innym diabłem...

Autor:  quanta [ 21 lut 2010, 5:52 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Jak slysze,ze ktos ma problem a wydaje mi sie ,ze moge pomoc, to pomagam.
Juz w tej poczekalni wtacilabym sie cichaczem do rozmowy i mowila,ze znam swietna metode,ze warto sprobowac i ,ze ksiazka jest tania.
Ludzie lubia sobie pogadac, a szczegolnie w takich miejscach. Warto sprobowac.
Czesto sa zaskoczeni, ale zawsze nastawieni pozytywnie.

Autor:  maczikszcz [ 21 lut 2010, 17:02 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Pozycje metody BSM z płyty VCD dołączonej do podręcznika Piotra Lewandowskiego "Samoleczenie metodą B.S.M."

PS. Jeśli komuś się chce zrobić z tego polski skrypt (przepisać cały mówiony tekst do Worda lub Notepada) to mi się chce przetłumaczyć a etznabowi się chce zrobić synkro (chociaż jeszcze o tym nie wie :język: )

phpBB [video]


http://www.youtube.com/watch?v=TfbG5ht_zws

Autor:  Hajja [ 27 lut 2010, 0:24 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Szybko usunęli ten film. Może ktoś go ściągnął i chciałby się podzielić? :bezradny:

Autor:  fantagira [ 12 mar 2010, 17:06 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Ja ta metoda kilka lat temu wyleczylam syna (zachorowal w wieku 10l) z cukrzycy typu I. Przypadek syna opisalam w pracy z fizjologii, poparta wlasnymi badaniami, gdzie pani prof. Szczepanowska metode BSM ocenila jako skuteczna lecz nie przynoszaca dochodow firmom farmaceutycznym, dlatego nierozpowszechniona. Syn moj ma prawidlowe glikemie i nie bierze insuliny.
Stosowalam tez metode doraznie- podczas uporczywych wymiotow mlodszego (wowczas 4l) dziecka. Juz po jednej kuracji wymioty ustapily.
Szkoda, ze nadal wielu ludzi jest do niekonwencjonalnych metod tak sceptycznie nastawionych.

Autor:  Dolores [ 12 mar 2010, 18:12 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Nie musicie wiedzieć dokładnie jak przykładać ręce - maja mieć złączone palce i....
jak Wam intuicja podpowiada tak trzymajcie i jak Wam wygodnie ...po paru minutach odczujecie ten wpływ właśnie w głowie całym sobą :tak: Jeśli macie już jakąś konkretną chorobę to ona niestety też jest w głowie i trzeba ja z niej wyrzucić :bangheadwall: po prostu doenergetyzujcie się SWOIMI RĘKAMI :!: :!: :!:

Autor:  Jacolo [ 12 mar 2010, 18:57 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Dolores pisze:
Nie musicie wiedzieć dokładnie jak przykładać ręce - maja mieć złączone palce i....
jak Wam intuicja podpowiada tak trzymajcie i jak Wam wygodnie

Ciekawe, to po co są opracowane metody układania rąk na różne schorzenia?

Autor:  Dolores [ 12 mar 2010, 19:17 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Jacolo, nie neguję i nie zaprzeczam....SUGEROWAŁAM tylko, że jesli organizm zdrowy to słuchaj swojej intuicji a ona wie co Ci potrzeba
jeśli już ciało chore ( a to jest w głowie)to jak najbardziej trzeba ścisle trzymać sie opracowania
Intuicyjnie przykładając ręce synchronizujesz pracę obu półkul mózgowych a to wpływa korzystnie na
Twoją Boską ( jak zwał tak zwał - jest w każdym z Nas) ISTOTĘ

Autor:  trzysz [ 12 mar 2010, 20:37 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

no cóż, ja też korzystam z układania rąk jak mi podejdzie, a co po niektórzy krzyczą za mną, że to się mija z celem ;) figury i pozycje zostały wymyślone dla zintensyfikowania skutków leczniczych, poprzez zastosowania stymulacji konkretnego miejsca na głowie, które ma odpowiadać za dany organ.
Ale tak jak mówi Dolores, nasza intuicja, jeśli tylko pozwolić jej się odezwać, sama znajduje te najwłaściwsze miejsca - nasze ciało samo potrafi rozwiązać swoje problemy, jeśli tylko nie zagłuszać go ;)
Każdy z nas jest inny i nie ma jednej instrukcji obsługi dla całego gatunku homo sapiens. Instrukcje obsługi są dobre, dla maszyn -świadoma istota ludzka potrzebuje tylko wyjścia z narzuconych schematów i programów.

Autor:  Jacolo [ 12 mar 2010, 20:50 ]
Tytuł:  Re: Samoleczenie metodą BSM

Tak tak Polacy mają to do siebie że są we wszystkim najmądrzejsi, stosować żeby im pasowało a nie żeby dostosować się, zawsze od d... strony na łatwiznę. :)

Strona 1 z 2 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/