Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Rozsądna dieta wegetariańska (?)
http://davidicke.pl/forum/rozsadna-dieta-wegetarianska-t16427.html
Strona 1 z 1

Autor:  PannaJoanna [ 01 gru 2018, 17:29 ]
Tytuł:  Rozsądna dieta wegetariańska (?)

Witam wszystkich

Od około 2 lat jestem na diecie wegetariańskiej z małymi odstępstwami - raz na jakiś czas zdarzało mi się zjeść rybę, bo czułam po moim organizmie, że tego potrzebowałam. Problem mój jest taki, że chciałabym zupełnie zrezygnować z jedzenia zwierzęcego mięsa, ale zależy mi na zdrowiu (bo z nim mam spore problemy). Nie jem również nabiału oprócz jajek (od własnych kur), przyjmuje witaminy B i D3, ale oprócz tego nic.. a jednak, skoro czuję po sobie, że ciągnie mnie do tej ryby , to świadczy o tym, że czegoś brak. I tu chciałabym zapytać o parę kwestii.

1) W jakiej formie najlepiej dostarczać sobie niezbędnych tłuszczów , których nie znajdę w roślinach?
2) Czy to rozsądne, by zupełnie zrezygnować z rybiego mięsa , podczas gdy borykam się z różnymi dolegliwościami zdrowotnymi (bardzo słaba odporność, słaba praca nerek, candida, problemy z ukł trawiennym, wiec pewnie i słabe wchłanianie niektórych witamin itd). Być może w tym przypadku lepiej jednak je jeść, bo jest lepiej przyswajalne? Nie znam się, więc pytam
3) Czy ktoś tu jest na diecie roślinnej i również miał taki problem, ma jakieś rady jak być na takiej diecie by dostarczać organizmowi wszystkich makro i mikroelementów?

Ps: wydawać by się mogło, że najlepiej jakbym pytała o to samych wegetarian/wegan, natomiast z doświadczenia wiem, że na takich grupach/forach jest niestety dużo fanatyzmu i mało obiektywizmu, dlatego umieszczam ten post tutaj.

Pozdrawiam i dzięki za każdą odpowiedź :)

Autor:  Sponsor [ 01 gru 2018, 17:29 ]
Tytuł:  Rozsądna dieta wegetariańska (?)


Autor:  R4M30 [ 01 gru 2018, 18:41 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

PannaJoanna pisze:
1) W jakiej formie najlepiej dostarczać sobie niezbędnych tłuszczów , których nie znajdę w roślinach?
Źródłem niezbędnych tłuszczów są rośliny. Dobry olej zapewnia dowóz jednonienasyconych i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych (Omega-3, Omega-6, Omega-9), a olej kokosowy zawiera nasycone kwasy tłuszczowe.

PannaJoanna pisze:
2) Czy to rozsądne, by zupełnie zrezygnować z rybiego mięsa , podczas gdy borykam się z różnymi dolegliwościami zdrowotnymi (bardzo słaba odporność, słaba praca nerek, candida, problemy z ukł trawiennym, wiec pewnie i słabe wchłanianie niektórych witamin itd). Być może w tym przypadku lepiej jednak je jeść, bo jest lepiej przyswajalne? Nie znam się, więc pytam
Żeby nie mieć problemu z dostarczeniem aminokwasów, jedzenie mięsa nie jest konieczne.
Bow1 pisze:
Istnieje takie białko, które jest białkiem idealnym, które można nazwać białkiem wzorcowym, ideałem białka. Tym białkiem jest białko z żółtka jaja z żółtka a nie z białka jaja. Białko jaja to płyn owodniowy i jedzenie tego jest błędem. W żółtku są cudowne leki a w białku jaja są ich zabójcy (inhibitory). Żółtka możecie jeść w dowolnej ilości.(...) Przypominam, że najlepszym źródłem białek, czyli wszystkich i dobrze zbilansowanych aminokwasów są żółtka jaj.

PannaJoanna pisze:
czuję po sobie, że ciągnie mnie do tej ryby , to świadczy o tym, że czegoś brak.
Bow1 pisze:
Osoby preferujące potrawy mięsne to ludzie mający problemy z metabolizowaniem białek, to ludzie z poważnymi brakami pewnych aminokwasów.
Np człowiek, który ma niewystarczająco zakwaszony żołądek będzie potrzebował mięsa. Dlaczego?
Brak kwasu solnego to brak aktywnej pepsyny, to niestrawione białka trafiające do okrężnicy, to procesy gnilne, to niewłaściwy skład mikrobioty i w efekcie deficyt aminokwasów z białek pochodzenia zwierzęcego. Organizm cierpi z powodu braku aminokwasów z białek pochodzenia zwierzęcego zmienia nasze preferencje smakowe i sprawia że mamy ochotę na mięso. Jedzenie mięsa przy wysokim pH nie poprawia sytuacji a jedynie ją pogarsza. Deficyt się pogłębia, jeszcze bardziej kochamy mięsko i spirala się nakręca.

Czy masz zdrową tarczycę? Co to za witaminy B, jaka dawka D3? Tutaj znajdziesz wskazówki dotyczące diety i nie tylko:
http://www.bow1.pl/viewtopic.php?f=1&t=87
http://www.bow1.pl/viewtopic.php?f=5&t=75

Autor:  paranoid [ 01 gru 2018, 23:27 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

Wow, to będzie mój pierwszy post od dawna, dawno się tu nie udzielałem, nie zaglądałem, ale w tym temacie mam do dodania swoje 3 grosze.

Zacznę w ogólę od tego, że ciężko jest komuś pomóc nie znając większej ilości szczegółów, nie wiem jaki masz styl życia (pełen stresu czy spokojny), co jesz na codzień, czy masz dużo czy mało ruchu itp. Zwykle przyczyną problemów ze zdrowiem jest właśnie połączenie wymienionych czynników, o ile w gre nie wchodzą przeważające czynniki jak poważne choroby, defekty już od małego, wady genetyczne, czy też predyspozycje odziedziczone. Jeśli te można wykluczyć, to na pewno trzeba zmienić to co jesz.

Skupię się na tym, co wiem z doświadczenia jeśli chodzi o odżywianie. Dużo czasu w życiu poświęciłem na to, by odkrywać co mi służy a co nie, zawsze stawiałem na pierwszym miejscu swoje zdrowie.

Od 8 lat nie jem mięsa, ryb również. Od tego czasu, a właściwie nawet wcześniej, przeważały w diecie węglowodany. Zauważyłem, że jest to problem popularny ogólnie wśród wegusów, tłuszcze są mocno marginalizowane i może nawet uważane za zbędne w diecie, a to ogromny błąd. Dotarło to do mnie stosunkowo niedawno, bo jakieś nieco ponad 2 lata temu. Węgle sprawiały, że byłem zamulony, senny, układ trawienny pracował niefajnie (częste puszczanie bąków :D), problemy z cerą, nie byłem jakiś wielce chorowity, ale również częściej zdarzały się osłabienia odporności niż teraz. Wszystko uległo zmianie, kiedy zmieniłem sposób odżywiania, węgle tylko pod wieczór ( absolutnie nie wcześniej niż powiedzmy godzina 16) śniadanie tylko bazujące na tłuszczach i białku + warzywa czasem, zależy co sobie zrobiłem. Obecnie w okresie zimowym stawiam na keto (dieta ketogeniczna) więc praktycznie same tłuszcze. Nie dodaje nic czysto bazującego na węglach, bo np jem dużo słonecznika, który i ma ich w sobie całkiem sporo.

Efekt? dużo lepsze samopoczucie, stan mentalny, emocjonalny (przy węglach i glukozie wahania poziomu cukru, insuliny właśnie sprawiały zmiany samopoczucia, zamulenie), poprawa stanu skóry, cery, gospodarka hormonalna zapewne też się poprawia (nie badałem tego, tu tylko sobie zgaduję), organizm lepiej radzi sobie z utrzymaniem ciepła (zawsze miałem problemy z krążeniem, miałem zimne dłonie, teraz jest to rzadkością). Ogólnie - znaczna poprawa jakości życia.

Co mogę zaproponować, by jeść na codzień? :
- Jajka - dobre źródło białka, coś było wspomniane w poście wyżej, najlepsze źródło jakie może być
(tak przy okazji, spożywanie nadmiernej ilości białka nie pomaga, obciąża organizm i może zostać zmieniony w węglowodany)
- świeżo mielone siemię lniane (złociste najlepsze?)
- masło 82% z tym uważać - bardzo szybko wchłania się i śmiga w krwioobiegu, jako że to tłuszcz nasycony, stąd większość ludzi ma problem z cholesterolem, jeśli łączony jest w z węglowodanami, w tym przypadku problem murowany, jeśli jeść masło to absolutnie ŻADNYCH węgli przy okazji
- olej kokosowy nierafinowany
- śmietanka 36% (ja jem z Piątnicy)
- jeśli lubisz to orzechy, nasiona (sezam, pestki dyni mają dużo białka)
- sery od czasu do czasu też bym polecił, jakie już tam preferujesz
- warzywa, ale raczej unikać albo jeść mało takich jak np marchewki, bo są słodkie, (owoce bym odstawił, ponoć fruktoza jednak gorsza niż rafinowany cukier). Awokado byłoby super, tłuste w miarę
- jeśli masz ochotę na ryby, jedz, tylko polecam się dowiedzieć, jak kupować, jakie wybierać, żeby były w porządku, niestety wody na świecie są zanieczyszczone. Więc, oprócz kwestii empatii duże znaczenie ma dla mnie to czy nie zawierają one syfu

Co do postu wyżej, to się nie zgodzę, że oleje roślinne są dobrym źródłem tłuszczy, poza kokosowym (chociaż ten tej nie jest idealny, bo metabolizowany jest w wątrobie, co ponoć nie jest do końca dobre, naturalne) Za to ma on średnio nasycone KT, jeśli słyszałaś o oleju MCT, to jest to tłuszcz tego rodzaju, daje mentalnego kopa, mózg lub ten rodzaj energii.

Tłuszcze nasycone > nienasycone

Oliwa z oliwek będzie spoko, tak od czasu do czasu, rzepakowy się nie nadaj do niczego, glifosat, także pozostaje Ci tak naprawdę masło i olej kokosowy.

możesz kupić sobie jakieś białko dodatkowe, suplement z groszku byłoby spoko
https://www.bulkpowders.pl/izolat-bialek-grochu-pl.html

obecnie suplementuję sobie D3+k2, to nie jest idealne ale działa
https://allegro.pl/witamina-d3-k2-mk7-5000iu-oxford-vitality-500table-i6203208993.html

witaminy z grupy B też się przydadzą
https://allegro.pl/witamina-b-complex-b1-b2-b3-b5-b6-b7-b12-kompleks-i6976214182.html
Witamina C również się przyda, ta od Zięby z dzikiej róży była zajebista, muszę sobie kupić, bo dawno mi się skończyła

Balans omega 3 - 6 też powinien być zachowany, można suplementować sobie coś takiego
https://allegro.pl/olimp-gold-omega-3-33-epa-22-dha-120-kapsulek-i7643295593.html

Muszę dodać, że piję dużo wody. Preferuje Muszynę, cechini, ma dużo minerałów. Przy diecie opartej na tłuszczach szczególnie ważne, bo woda bierze udział w ich metabolizmie, w ogóle bardzo ważna dla organizmu - chyba nic nie muszę tłumaczyć.

Także podsumowując, polecam dietę oprzeć na tłuszczach, a nie węglowodanach, węgle to zło ;) Po jakimś czasie zauważysz zmiany, jeśli wszystko będziesz robić prawidłowo, poczytaj więcej na temat diety ketogenicznej, Książka Dawida Dobropolskiego - Ketoza będzie bardzo dobrą lekturą. Oczywiście pisze w niej, że należy jeść mięso itd, jednak uważam, że da się prowadzić dietę wege keto całkiem skutecznie.

Mam nadzieje, że mój wywód w jakiś sposób pomoże Ci Joanno rozwiązać chociaż część problemów i przekazane przeze mnie informacje okażą się przydatną wskazówką. Ważne, by wszystko robić rozważnie i monitorować zmiany zewnętrzne jak i wewnętrzne, jeśli jest poprawa, to znaczy, że zmiany są na plus.

Pozdrawiam!

Autor:  R4M30 [ 02 gru 2018, 19:59 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

paranoid pisze:
większość ludzi ma problem z cholesterolem
O cholesterolu:
http://www.bow1.pl/viewtopic.php?t=12
http://nowadebata.pl/2011/11/08/statyny-medyczna-pomylka/

paranoid pisze:
Balans omega 3 - 6 też powinien być zachowany, można suplementować sobie coś takiego
https://allegro.pl/olimp-gold-omega-3-33-epa-22-dha-120-kapsulek-i7643295593.html
O tranie/ oleju rybim:
Bow1 pisze:
Proces produkcji olejów rybich wymaga wysokich temperatur, jest odśluzowywany, wybielany, odkwaszany, dezodoryzowany itd. Proces ten jest złożony i na kilku etapach wymaga wysokich temperatur. Do produkcji tej niezbędne są również rozpuszczalniki chemiczne, a wszystko po to żeby przedłużyć jego datę ważności i móc go dystrybuować bez ryzyka wiele miesięcy.
http://www.bow1.pl/viewtopic.php?f=5&t=3#p29
http://bow1.pl/viewtopic.php?f=7&t=37

paranoid pisze:
pozostaje Ci tak naprawdę masło i olej kokosowy.
Skąd w takim razie wziąć Omega-3 i Omega-6, jeśli nie z roślin?

Autor:  PannaJoanna [ 03 gru 2018, 12:11 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

R4M30 pisze:
Bow1 pisze:
Istnieje takie białko, które jest białkiem idealnym, które można nazwać białkiem wzorcowym, ideałem białka. Tym białkiem jest białko z żółtka jaja z żółtka a nie z białka jaja. Białko jaja to płyn owodniowy i jedzenie tego jest błędem. W żółtku są cudowne leki a w białku jaja są ich zabójcy (inhibitory). Żółtka możecie jeść w dowolnej ilości.(...) Przypominam, że najlepszym źródłem białek, czyli wszystkich i dobrze zbilansowanych aminokwasów są żółtka jaj.


A to akurat dobra wiadomość, bo jajek jem dużo


Bow1 pisze:
Osoby preferujące potrawy mięsne to ludzie mający problemy z metabolizowaniem białek, to ludzie z poważnymi brakami pewnych aminokwasów.
Np człowiek, który ma niewystarczająco zakwaszony żołądek będzie potrzebował mięsa. Dlaczego?
Brak kwasu solnego to brak aktywnej pepsyny, to niestrawione białka trafiające do okrężnicy, to procesy gnilne, to niewłaściwy skład mikrobioty i w efekcie deficyt aminokwasów z białek pochodzenia zwierzęcego. Organizm cierpi z powodu braku aminokwasów z białek pochodzenia zwierzęcego zmienia nasze preferencje smakowe i sprawia że mamy ochotę na mięso. Jedzenie mięsa przy wysokim pH nie poprawia sytuacji a jedynie ją pogarsza. Deficyt się pogłębia, jeszcze bardziej kochamy mięsko i spirala się nakręca.


To by się zgadzało

R4M30 pisze:
Czy masz zdrową tarczycę? Co to za witaminy B, jaka dawka D3? Tutaj znajdziesz wskazówki dotyczące diety i nie tylko:
http://www.bow1.pl/viewtopic.php?f=1&t=87
http://www.bow1.pl/viewtopic.php?f=5&t=75


Tarczycę badałam, jest wszystko ok. Witaminy biorę B complex, wit D3 koło 5tys jednostek + K2

Dzięki za ciekawe tematy, spróbuję się połapać w tym gąszczu informacji ;)

paranoid pisze:
Co mogę zaproponować, by jeść na codzień? :
- Jajka - dobre źródło białka, coś było wspomniane w poście wyżej, najlepsze źródło jakie może być
(tak przy okazji, spożywanie nadmiernej ilości białka nie pomaga, obciąża organizm i może zostać zmieniony w węglowodany)
- świeżo mielone siemię lniane (złociste najlepsze?)
- masło 82% z tym uważać - bardzo szybko wchłania się i śmiga w krwioobiegu, jako że to tłuszcz nasycony, stąd większość ludzi ma problem z cholesterolem, jeśli łączony jest w z węglowodanami, w tym przypadku problem murowany, jeśli jeść masło to absolutnie ŻADNYCH węgli przy okazji
- olej kokosowy nierafinowany
- śmietanka 36% (ja jem z Piątnicy)
- jeśli lubisz to orzechy, nasiona (sezam, pestki dyni mają dużo białka)
- sery od czasu do czasu też bym polecił, jakie już tam preferujesz
- warzywa, ale raczej unikać albo jeść mało takich jak np marchewki, bo są słodkie, (owoce bym odstawił, ponoć fruktoza jednak gorsza niż rafinowany cukier). Awokado byłoby super, tłuste w miarę
- jeśli masz ochotę na ryby, jedz, tylko polecam się dowiedzieć, jak kupować, jakie wybierać, żeby były w porządku, niestety wody na świecie są zanieczyszczone. Więc, oprócz kwestii empatii duże znaczenie ma dla mnie to czy nie zawierają one syfu


Z Twojej listy jem sporo rzeczy, oprócz nabiału, bo go nie toleruję. Oprócz jogurtu/sera koziego, na który czasem sobie pozwalam. Jeśli chodzi o owoce , to się nie zgodzę. Wydaje mi się , że z rana, nie łącząc ich z niczym innym w formie soków np jabłko-marchew-burak/seler czy inne kombinacje, mogą być bombą witaminową, której nie dostaniemy w gotowanym pokarmie. Z tym że prawdą jest, że najlepiej jeść te nasze i sezonowe, ja mam jabluszka z własnego sadu. Co do siemienia lnianego to mam ten problem, że go nie cierpię w smaku i nie wiem jak się do tego przemóc.

paranoid pisze:
Oliwa z oliwek będzie spoko, tak od czasu do czasu, rzepakowy się nie nadaj do niczego, glifosat, także pozostaje Ci tak naprawdę masło i olej kokosowy.


Ponoć ta dostępna na naszym rynku oliwa z oliwek ma z nią mało wspólnego. Nawet słyszy się o ,,mafii oliwowej" , więc raczej unikam.

paranoid pisze:
Także podsumowując, polecam dietę oprzeć na tłuszczach, a nie węglowodanach, węgle to zło ;)


Rozumiem Twoją perspektywę i szczerze mówiąc, próbowałam raz keto, ale mój organizm nie jest na taka dietę gotowy. Mam za słabe trawienie na ten moment, żeby przejść na taką dietę, choć zdaję sobie sprawę, że rola tłuszczów jest niedoceniana. Z orzechami jest tak, że większość trzeba namaczać. Jeśli chodzi o olej kokosowy nierafinowany to stoi u mnie cały słój, ale nie bardzo mam pomysł jak go spożywać (łyzeczką na surowo?) Może to głupie pytanie, ale no zwyczajnie nie wiem do czego do dodawać, szczególnie że większość posiłków jem na ciepło.

Faktycznie ciężko coś doradzić gdy nie zna się czyjegoś stanu zdrowia, teraz to widzę. Jedyne na czym mi najbardziej zależało, to informacja, że mogę sobie dostarczać dobrych tłuszczów i innych składników z samej diety roślinnej.

Dzięki wielkie za informacje :)

Autor:  paranoid [ 03 gru 2018, 22:51 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

Cytuj:
Jeśli chodzi o owoce , to się nie zgodzę. Wydaje mi się , że z rana, nie łącząc ich z niczym innym w formie soków np jabłko-marchew-burak/seler czy inne kombinacje, mogą być bombą witaminową, której nie dostaniemy w gotowanym pokarmie.


Naprawdę? Nie możesz opierać się na domysłach, to nie zabawa. Jeśli jesz śniadanie oparte na białku i tłuszczach to absolutnie nic innego nie możesz podawać opartego na węglowodanach/cukrach. Soki jak dobre by nie były, robią Ci więcej szkody niż pożytku w tym momencie. Nie dziwię się, że jest problem z candidą, karmisz ją w ten sposób. Olej kokosowy mógłby na to zaradzić, ale wymaga długotrwałego stosowania, możesz nawet sobie łyżkami go jeść, tak po prostu. Wstajesz rano, pijesz wodę (możesz na lepszą pracę żołądka dać sobie trochę soli) czekasz z pół godziny i możesz jeść śniadanie lub dostarczyć najpierw porcję tłuszczy, jak olej kokosowy, zjedz 2 łyżki spore i pozwól działać, później jesz normalnie.
Pijesz kawę? kawa kuloodporna, dodaj masło i olej kokosowy, proporcje 1-1, ile tam sobie zechcesz.

Owoce jedz sobie w sezonie, a nie teraz. Nie bez powodu jabłka rosną latem zamiast w zimie :D takie soczki czy smoothie odstaw sobie na wieczór tylko i wyłącznie, jeśli nie potrafisz całkiem z tego zrezygnować obecnie.

Co do keto, od pstryknięcia palcem nie wejdziesz, zależnie od czynników, 2-6 miesięcy zajmuje pełna keto adaptacja. Taki styl odżywiania wymaga wiele zmian w życiu, to właściwie niemal inny styl życia, dlatego nie każdemu będzie to odpowiednia droga.

Autor:  PannaJoanna [ 03 gru 2018, 23:46 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

@paranoid a czy ja mówiłam, że na śniadanie piję teraz soki? Robię to , gdy jak słusznie zauważyłeś, jest na to sezon , moich jabłuszek też teraz brak :P I nigdy nie łączę ich z tłuszczami ani białkiem. Cukier/ogólnie węgle + tłuszcze albo białka to słaba opcja,raczej jestem na diecie rozłącznej. Moje obecne śniadania więc to są albo jajka w różnej postaci albo jaglanka z kurkumą imbirem czy cynamonem.

Co do kawy, to swego czasu próbowałam kuloodporną (z olejem kokosowym i masłem klarowanym), ale tylko mnie po tym przeczyszczało. Teraz nie piję żadnej.

Jak już mówiłam, próbowałam diety keto przez jakiś tydzień i czułam kamień w żołądku, byłam ociężała i bez energii. Znam teorie dotyczące tej diety , zmianie metabolizmu poprzez pozyskiwanie energii z tłuszczy itp itd , ale uważam, że to może być dobre do spróbowania dla zdrowego, dobrze trawiącego organizmu. Mój nie był na to gotowy i tego jestem pewna. Zmuszałam się do jedzenia takich ilości tłuszczy i nie sprawiało mi to przyjemności, męczyłam się wręcz i czułam, że mi to nie służy.

Swoją drogą, zawsze staram się oceniać co mi szkodzi/co nie, na podstawie mojego organizmu, a mianowicie po czym się jak czuję. Jestem na tyle wyczulona , że od lat nie zdarzyło mi się kupić żadnego syfu z dziwnymi chemicznymi nazwami, zawsze czytam etykiety i staram się przynajmniej na ile mogę interesować, skąd pochodzi jedzenie , które jem. Dlatego ryby w diecie mnie przerażają i zaniepokoiło mnie to, że mnie do niej ciągnie, bo jakość ryb na rynku jest bardzo wątpliwa.

Generalnie uzyskałam już odpowiedzi na pytania , które mnie trapiły, więc myślę , że dalsza dyskusja co do dokładnego jadłospisu nie ma sensu :)

Autor:  wie [ 04 gru 2018, 20:48 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

Nie ma jednej diety keto. Carnivore keto zapewne nie probowalas.

Autor:  R4M30 [ 08 gru 2018, 19:16 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

PannaJoanna pisze:
Witaminy biorę B complex, wit D3 koło 5tys jednostek + K2
Z B complexu nie uzupełnisz np. B12, zwłaszcza jeśli masz problemy z trawieniem, D3 jest malutko.
Bow1 pisze:
(...) wspomnę o konieczności ssania tej witaminy. B12 przyswajana jest z jelita ale żeby mogła być wchłonięta musi być przyłączona do białka o nazwie IF. Nasz organizm produkuje IF ale często bardzo mało. Tak jest w przypadku niedokwaszonego żołądka (zbyt wysokie pH), przy chorobach autoimmunologicznych itp. Dodatkowo osoby cierpiące na choroby jelit nie przyswoją metylokobalaminy z jelita nawet w obecności IF.
Alternatywne przyswajanie i bardzo, bardzo skuteczne odbywa się przez błonę śluzową jamy ustnej. Z tego powodu nie połykamy B12, a trzymamy w ustach maksymalnie długo. Taka metoda jest równie skuteczna jak iniekcje.
Bow1 pisze:
Kiqe pisze:
Moja znajoma ma problem. Brała codziennie przez 67 dni witaminę D3 10000 j.m., i odstawiła. Za miesiąc czasu położyła się do szpitala na badania(jest chora na RZS i boreliozę). Zbadano jej m.in. poziom witaminy D3, wyniósł 1214 ng/ml,
Testy w laboratorium powinni wymienić na te dobre :D
Tak niska dawka podniesie maksymalnie do 50 może 65 u chudzinki ale wyżej nie przebije się. Poziom 25(OH)D3 właściwie nie ma znaczenia. Znaczenie mają dawki one po prostu muszą być wysokie by stały się lecznicze.
Ja suplemntowałem po 500 tyś IU dziennie i osiągnąłem po 45 dniach poziom 600 ng/ml
Bow1 pisze:
W podręczniku "Farmakologia dla studentów medycyny i lekarzy" z 1998 r pod redakcją Wojciecha Kostowskiego od 4 wiersza 366 strony znajdziecie - "Witamina D zastosowana w dużych dawkach może działać toksycznie. Na ogół dawki toksyczne witaminy D są znacznie większe niż normalne używane w lecznictwie. U dzieci nie obserwuje się objawów toksycznych jeszcze przy codziennym stosowaniu witaminy D w dawce 10 000 IU na kilogram masy ciała. Stosowanie jednak przez dłuższy czas większych dawek może prowadzić do zatrucia"

PannaJoanna pisze:
Jeśli chodzi o olej kokosowy nierafinowany to stoi u mnie cały słój, ale nie bardzo mam pomysł jak go spożywać (łyzeczką na surowo?) Może to głupie pytanie, ale no zwyczajnie nie wiem do czego do dodawać, szczególnie że większość posiłków jem na ciepło.
Oleje można spożywać zarówno między posiłkami, jak i do posiłków.

wie pisze:
Nie ma jednej diety keto. Carnivore keto zapewne nie probowalas.
Autorka tematu nie chce jeść mięsa i ma problemy z trawieniem, więc ta dieta odpada.

Autor:  wie [ 08 gru 2018, 21:31 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

Przy problemach trawiennych nie ma lepszej diety. Peklowane mieso najlepsze, w drugiej kolejnosci tylko surowe. Chory organizm potrzebuje duzych ilosci retinolu ktory znajduje sie w watrobie. Nabial fermentowany, najlepiej z surowego mleka bardzo dobrze robi na jelita. Szczawiany, salicylany, gluten, lektyny, blonnik, cukier itp. zwiazki antyodzywcze ktore zawieraja produkty roslinne nie sluza ludzkiemu organizmowi, a choremu w szczegolnosci. Jestesmy gatunkiem miesozernym.

Autor:  Kapsa [ 20 gru 2018, 23:03 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

wie pisze:
Przy problemach trawiennych nie ma lepszej diety. Peklowane mieso najlepsze, w drugiej kolejnosci tylko surowe. Chory organizm potrzebuje duzych ilosci retinolu ktory znajduje sie w watrobie. Nabial fermentowany, najlepiej z surowego mleka bardzo dobrze robi na jelita. Szczawiany, salicylany, gluten, lektyny, blonnik, cukier itp. zwiazki antyodzywcze ktore zawieraja produkty roslinne nie sluza ludzkiemu organizmowi, a choremu w szczegolnosci. Jestesmy gatunkiem miesozernym.


Nie pisz głupot, bo ktoś jeszcze w te brednie uwierzy.

Cytuj:
Ze względu na rodzaj diety możemy podzielić kręgowce na trzy grupy: mięsożerne, roślinożerne i owocożerne. Naukowcy wiedzą że dieta każdego zwierzęcia odpowiada jego strukturze fizjologicznej. Ludzka fizjologia, funkcjonowanie organizmu, układ trawienny są całkowicie różne od ich odpowiedników u zwierząt mięsożernych. Ze względu na rodzaj diety możemy podzielić kręgowce na trzy grupy: mięsożerne, roślinożerne i owocożerne. Przyjrzyjmy się bliżej każdej z tych grup i sprawdźmy do której pasuje człowiek. Zwierzęta mięsożerne, takie jak np. lew, pies, wilk, kot itd. mają wiele cech wyjątkowych, które wyróżniają je spośród innych przedstawicieli królestwa zwierząt. Posiadają one bardzo prosty i krótki układ trawienny. Tylko trzy razy dłuższy niż ciało każdego z nich. Jest tak dlatego, ze mięso rozkłada się bardzo szybko i substancje powstałe w wyniku jego rozkładu szybko zatruwają krwioobieg, jeżeli pozostają zbyt długo wewnątrz ciała. Tak więc krótki układ trawienny rozwinął się po to, aby można było szybko wydalić bakterie gnilne pochodzące z rozkładającego się mięsa, podobnie jak i żołądek z dziesięciokrotnie większą niż u niemięsożernych zwierząt zawartością kwasu chlorowodorowego (dla trawienia włóknistych tkanek i kości). Mięsożerne zwierzęta, które polują w chłodzie nocy i w dzień kiedy jest gorąco, nie potrzebują gruczołów potnych do chłodzenia swego ciała, dlatego też nie pocą się przez skórę ale raczej przez język. Z drugiej strony zwierzeta-wegetarianie takie jak krowa, koń czy zebra, jeleń itd. spędzają większość czasu w słońcu zbierając pożywienie, dlatego też swobodnie pocą się poprzez skórę, chłodząc swoje ciało. Ale najbardziej znaczącą różnicą miedzy zwierzętami z natury mięsożernymi a innymi zwierzętami są zęby. Prócz ostrych pazurów, wszystkie mięsożerne, ponieważ muszą zabijać głównie zębami, posiadają potężne szczęki i spiczaste, wydłużone kły aby przebić twardą skórę i szarpać mięso. Nie posiadają one zębów trzonowych (płaskich tylnych zębów), których zwierzęta-wegetarianie używają do rozdrobnienia pokarmu. W przeciwieństwie do ziarna, mięsa nie trzeba żuć w ustach dla wstępnego trawienia . Jest ono trawione przede wszystkim w żołądku i jelitach. Kot na przykład, prawie w ogóle nie może żuć. Zwierzęta roślinożerne (słoń, krowa, owca, lama itd.) żywią się trawą, ziołami i innymi roślinami, z których wiele jest szorstkich i dużych objętościowo. Trawienie tego rodzaju pokarmu zaczyna się w pysku przy użyciu enzymu występującego w ślinie - ptialiny. Tego rodzaju pokarm musi być dobrze przezuty i dokładnie zmieszany ptialiną, aby mógł być rozłożony. Dlatego też zwierzęta roślinożerne mają specjalnie do tego celu wykształcone żeby trzonowe, mają też wykształcony ruch szczęk z boku na bok, aby rozdrabniać pokarm poprzez tarcie w przeciwieństwie do mięsożerców, które porusza je szczekami wyłącznie w gore i w dół. Zwierzęta roślinożerne nie mają pazurów ani ostrych zębów; piją wódę wsysając ją do pyska w przeciwieństwie do mięsożernych, które wychłeptują ją przy pomocy języka. Ponieważ nie jedzą szybko rozkładającego się pokarmu jak mięsożerne, i ponieważ ich pokarm potrzebuje dłuższego czasu trawienia, mają znacznie dłuższy układ trawienny - jelita są dziesięć razy dłuższe niż wynosi długość ich ciała. Interesujące że ostatnie badania wykazały, że mięsna dieta ma szczególnie szkodliwy wpływ na organizmy roślinożerne. Dr. William Collins, naukowiec z nowojorskiego Maimonides Medical Center, odkrył że jedzące mięso zwierzęta mają "prawie nieograniczoną zdolność neutralizowania nasyconych kwasów tłuszczowych i cholesterolu". Jeżeli natomiast pół funta tłuszczu zwierzęcego będzie się dodawać codziennie przez dłuższy czas do pokarmu zająca, po dwóch miesiącach jego naczynia krwionośne będą oblepione tłuszczem i rozwinie się poważna choroba - arterioskleroza. Ludzki układ trawienny, podobnie jak i zająca, nie jest przeznaczony do trawienia mięsa i jak później zobaczymy w miarę jedzenia mięsa będzie się starał coraz bardziej chory. ZWIERZĘTA OWOCOŻERNE - Te zwierzęta to przede wszystkim antropoidalne małpy. Dieta tych małp składa się przede wszystkim z owoców i orzechów. Ich skóra ma miliony porów, którymi wydziela się pot, mają także zęby trzonowe do rozdrabniania i przeżuwania pokarmu, ich ślina ma odczyn zasadowy i podobnie jak u roślinożernych zawiera ptialinę służącą do wstępnego trawienia. Ich jelita są niezmiernie pozakręcane i są dwanaście razy dłuższe niż długość ich ciała, z powodu powolnego trawienia owoców i warzyw. LUDZIE Charakterystyka ludzi w najwyższym stopniu przypomina charakterystykę zwierząt owocożernych, jest bardzo podobna do roślinożernych i całkiem niepodobna do mięsożernych, jak to dalej wykażemy. Ludzki układ trawienny, budowa zębów i szczęk, funkcjonowanie organizmu są całkowicie różne od ich odpowiedników u zwierząt mięsożernych. Podobnie jak w przypadku małp antropoidalnych ludzki układ trawienny jest dwanaście razy dłuższy od długości ciała; nasza skóra ma miliony drobnych porów którymi wyparowuje wodę i chłodzi ciało potem i pijemy wodę zasysając ja tak jak i wszystkie zwierzęta- wegetarianie; konstrukcja naszych szczek i zębów jest wegetariańska; nasza ślina ma odczyn zasadowy i zawiera ptialinę dla wstępnego trawienia ziarna. Ludzie nie są też mięsożercami ze względu na fizjologię - nasza anatomia i układ trawienny jasno pokazuje że musieliśmy się rozwijać przez miliony lat żywiąc się owocami, orzechami, ziarnami i jarzynami. Poza tym jest oczywiste, że nasze przyrodzone instynkty nie czynią nas mięsożercami. Większość ludzi wykorzystuje innych dla zabijania zwierząt dla siebie i byłoby to dla nich obrzydliwe gdyby musieli zabijać osobiście (Jeżeli myślicie inaczej, wybierzcie się do ubojni zwierząt i popracujcie tam trochę a zobaczycie inną stronę tego najbardziej podstawowego produktu dla człowieka: mięsa). Zamiast jeść surowe mięso, jak robią to wszystkie mięsożerne zwierzęta, ludzie mięso gotują, pieką, smażą, jednym słowem robią wszystko, aby zmienić jego smak przy pomocy różnych sosów, przypraw itd. aby tylko jak najmniej mogło przypominać swój smak w stanie surowym. Pewien naukowiec wyjaśnia to w ten sposób: "Kot ślini się i odczuwa głód gdy poczuje zapach surowego mięsa ale nie odczuwa nic wąchając owoce. Gdyby człowiek mógł odczuwać rozkosz rzucając się na ptaka, rozdzierając zębami jego żywe członki i pijąc ciepłą krew można by uznać, że natura dała mu instynkt mięsożerny. Z drugiej strony kiść soczystych, gładkich winogron wywołuje ślinkę w ustach i nawet nie będąc głodnym każdy sięgnie po nie z przyjemnością". Naukowcy i przyrodnicy włącznie z Karolem Darwinem, który stworzył teorie ewolucji, zgadzają się, że wczesne istoty ludzkie były owoco- i roślinożerne i że od tej pory nasza anatomia się nie zmieniła. Wielki szwedzki naukowiec VonLinne stwierdza: "Struktura człowieka, zarówno wewnętrzna i zewnętrzna, w porównaniu z innymi zwierzętami pokazuje, że owoce i soczyste rośliny stanowią jego naturalny pokarm". Tak więc z naukowych studiów jasno wynika że fizjologicznie, anatomicznie i instynktownie człowiek jest idealnie przystosowany do diety złożonej z owoców, roślin, orzechów i ziarna.. Fragment z "What Wrong With Eating Meat" Autor: Barbara Parham


Co do tematu, to jestem wegetarianinem od blisko 7 lat a byłem weganem około 5.
Obecnie jadam swojskie jaja i masło.
Po analizie pierwiastkowej włosa, zmieniłem kolejność posiłków.
Zaczynam od tłuszczy w dwóch pierwszych posiłkach i schodzę na warzywa + węgle, ostatni posiłek to bardziej węglowodanowy. Nie jadam pszenicy, ziemniaków, bo ta dwójka powodowała u mnie mega ochotę na słodkie i kawę.
Na marginesie; według badań szpitalnych wszytko było ok, poziom B12 miałem 1830pg/ml, gdzie zakres to 191-663 a APW (analiza pierwiastkowa włosa) pokazała, że poziom kobaltu mam na poziomie -80%.
Jest we krwi, ale nie może się dostać do wnętrza. Ot, taki szczegół.

Autor:  wie [ 21 gru 2018, 14:36 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

I jak tobie to sluzy? Zdrowy jestes? Ten tekst to sa dopiero bzdury. :D

Vegans: The Epitome of Malnourishment na youtube mozna obejrzec i sie przekonac jacy jestesmy roslinozerni.

Autor:  O_l_O [ 22 gru 2018, 9:42 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

Kiedyś byłem tylko wege. Najgorszy okres w moim życiu. Zero energii. Otyłość. Otępienie umysłowe.

Teraz z keto diety przechodzę na carnivore. Po paru dniach na samym mięsie + okazjonalnie śmietana, twardy ser czuję się wyśmienicie. Tak dobrze jeszcze nie było.

Myślę że nie można powiedzieć że człowiek jest mięsożerny albo roślinożerny w oderwaniu od reszty teorii "spiskowych". Jest taki bajzel że nie zdziwiłbym się jakbyśmy byli specjalnie tak stworzeni żeby się teraz kłócić o to kto ma rację w kwestii żywienia ;).

Autor:  wie [ 22 gru 2018, 22:06 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

Domyslnie jestesmy miesozerni. Rowniez niestety nalezalem do wyznawcow kultu weganizmu. Im dluzej w tym siedzisz tym wieksza degeneracja umyslu i ciala. Sama dieta nie wyleczy zagrzybienia, czy innych infekcji. Jednak jak jesz duze ilosci weglowodanow to patogeny w jelitach maja raj.

Autor:  rrst [ 14 mar 2019, 6:40 ]
Tytuł:  Re: Rozsądna dieta wegetariańska (?)

Dieta wegańska oraz wegetariańska to dieta która zawiera w sobie wiele wykluczen. Dieta taka potrafi być zdrowa ale pod warunkiem, ze jest bardzo dobrze skomponowana. Wymaga to jednak czasu i olbrzymiej wiedzy na temat składników odżywczych oraz kwestii ich wchłaniania.

Największy problem bywa z witaminą B12 oraz jej zawartością w organizmie. Witamina ta powinna być w takim przypadkku suplementowana z uwagi na to, ze jej niedobór moze bardzo negatywnie oddziaływać na organizm. Witamina wpływa na wiele procesów organizmu.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/