Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Weganizm
http://davidicke.pl/forum/weganizm-t1554.html
Strona 1 z 4

Autor:  alijaa [ 29 sty 2010, 16:07 ]
Tytuł:  Weganizm

Myślę o przejściu przynajmniej na jakiś czas na weganizm. Proszę osoby które są weganami o opinie i o podzielenie się doświadczeniem.

Autor:  Sponsor [ 29 sty 2010, 16:07 ]
Tytuł:  Weganizm


Autor:  admIIn [ 29 sty 2010, 16:12 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Przede wszystkim to przydała by się definicja weganizmu :so:

Autor:  alijaa [ 29 sty 2010, 16:31 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

definicje można sobie w wikipedii przeczytać :P

Autor:  Aya Sophia [ 29 sty 2010, 16:38 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Mam nadzieje ze jestes juz wegetarianką, w innym przypadku odradzam.

Autor:  admIIn [ 29 sty 2010, 16:46 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

alijaa pisze:
definicje można sobie w wikipedii przeczytać :P


To na pewno ale rozpoczynając temat warto zacząć od podstaw żeby wprowadzić innych w daną tematykę,
nie w każdym przypadku to konieczne ale w tym po prostu przydało by się.

Autor:  greta [ 30 sty 2010, 9:43 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Dlaczego odradzacie przejscia na weganizm.Kazdy czlowiek powinien sprobowac zmienic swoj sposob odzywiania,ma do tego prawo.Na poczatku jest trudno,wiadomo,jedzenie kusi,ale jak sie przetrzyma,to po jakims czasie stwierdzacie:jak ja moglam to jesc?chodzi o pozywienie poprzednie.Goraco polecam sprobowac odzywiac sie zdrowo i czuc sie bardzo ok.Nie jest prawda,ze to drogo kosztuje.Wszystko zalezy od waszej inwencji w kupowaniu jedzenia.Nikt mi nie powie,ze kupienie warzyw czy owocow jest drozsze od miecha czy kielbaski,ktorych kg kosztuje ponad 10 lub 20 zl,a nawet i wiecej.Serdecznie pozdrawiam. :hejka:

Autor:  Hakun [ 30 sty 2010, 12:31 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Aya Sophia pisze:
Mam nadzieje ze jestes juz wegetarianką, w innym przypadku odradzam.


Źle to zrozumiałaś GRETA
Po prostu osoby które jadły wcześniej wszystko - i wskoczą na vege mogą mieć lekki szok.

Można stopniowo.
Eliminować:
- czerwone mięso
- białe
- ryby
- nabiał
- wszystko co pochodzenia zwierzęcego...

Weź pod uwagę że percepcja i sensacyjność znacznie wzrasta.
Bez porządnego treningu umysłu - świat może okazać się nie do zniesienia.
Poziom wrażliwości - być przerastający nasze możliwości odporności na ból.

Mięso jak i nabiał - ma wbudowane substancje uzależniające.
Organizm może reagować - różnie - na odwyku.

Jeśli jesteś komandosem - to skacz od razu - ale zapoznaj się z forami
i systemem - w internecie - czysto poświęconym VEGE i żywieniu.
Tu jest to jeden z elementów.

Specjalizacja -potrzebna - żeby dobrze jeść - poza niejedzeniem mięs itp.

Terapia i oczyszczanie organizmu z toksyn równolegle wspomaga proces mocno.

Autor:  greta [ 30 sty 2010, 17:00 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Zgadza sie.Jezeli nie jest to poparte np.przymusem ,bo sie zachorowalo,to moim zdaniem mozna pomalu wprowadzac nowe jedzenie.Profilaktyka jak najbardziej,nie trzeba tez byc fanatykiem jedzenia wega.Mozna sobie pozwolic,od czasu do czasu,na male co nieco.Z wlasnego doswiadczenia wiem,ze z czasem czlowiek sie przyzwyczaja,traktuje swoje jedzenie normalnie.W chwili obecnej,nawet moi znajomi,gdy ide np.na przyjecie,nie robia sobie wyrzutow,ze ja po prostu nic nie jem,przyzwyczaili sie i zawsze maja dla mnie cos z mojego jadlospisu.

Autor:  LCH [ 01 lut 2010, 19:09 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Natalio:

Jesli czujesz, ze chcesz byc weganka to poprostu zrob to od tak, nawet dzis, bez koniecznosci zadnych transformacji/przejsc czy tez eliminacji czegokolwiek i tyle. Weganiazm to nie zadna magia ani gorszy, badz lepszy styl odzywiania. Przede wszytkim zadaj sobie pytanie: dlaczego chce zostac weganka? Czy z pobudek moralnych, etycznych, zrowotnych czy tez innych? I podstawowa sprawa ktora dotyczy jakiegokolwiek stylu zywienia, obserwoj swoj organiazm, sluchaj go, gdyz u kazdego jest on odrebna rzeczywistoscia.

Sa osoby ktore na weganizmie czuja sie doskonale jak i przeciwnie.

trzymaj sie

Autor:  alijaa [ 01 lut 2010, 19:23 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

LCH: właśnie próbuję :)

Autor:  Wyspa [ 01 lut 2010, 20:24 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Jeżeli ktoś czuje się źle na weganiźmie to znaczy prawdopodobnie że jego ciało się oczyszcza i ten ktoś wyciąga wniosek że źle czuje się od diety wegańskiej co jest oczywiście nie prawdą bo złe samopoczucie będzie wynikać z oczyszczania na wielu poziomach :) -> trzeba robić swoje i trwać przy zdrowej wegańskiej diecie i nie przejmować się złym samopoczucie -> oczywiście może robić coś nie właściwie ale wiemy że ludzie są uzależnienie od przyjemności z jedzenia i gdy człowiekowi zabierzesz ową przyjemność to wpadnie w depresje i różne negatywne stany emocjonalne ;) -> a to tylko uzależnienie które musi w sobie oczyścić ;)

Autor:  alijaa [ 01 lut 2010, 20:56 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

ja zaczęłam myśleć o tej diecie, bo naprawdę już nie mogę patrzeć na ten biały płyn o nazwie mleko, wszystkie serki, białe żółte, jogurty, sprawiają że mój układ trawienny się źle czuje, chociaż na początku niby dobrze - podczas spożywania - smak mleka to w końcu dzieciństwo, kakao itd, ale jednak czułam, że zamula umysł i myślenie. To jest właśnie mechanizm uzależnienia też.
Im mniej mleka i przetworów mlecznych tym jaśniejszy umysł. Już po kilku dniach widać różnicę.
Z przygotowywaniem posiłków nie mam zupełnie problemów, a wrecz nagle o wiele więcej można zrobić. Człowiek szuka w internecie, dostaje weny twórczej w kuchni :).
Jednak ciężko mi np. zrezygnować z miodu, i raczej nie odejdę od miodu prawdziwego.

Autor:  LCH [ 01 lut 2010, 21:05 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Cytuj:
Jeżeli ktoś czuje się źle na weganiźmie to znaczy prawdopodobnie że jego ciało się oczyszcza i ten ktoś wyciąga wniosek że źle czuje się od diety wegańskiej co jest oczywiście nie prawdą bo złe samopoczucie będzie wynikać z oczyszczania na wielu poziomach



Czy tak samo powiesz ludziom 100% raw vegan/fruitarian, ktorzy byli na tym modelu odzywainia 20, 30 czy nawet 40 lat swojego zycia. Czy 30-40 lat oczyszczania to dlugo czy byc moze niewiele? Jak myslisz Wyspo?

Cytuj:
trzeba robić swoje i trwać przy zdrowej wegańskiej diecie i nie przejmować się złym samopoczucie


Niestety jest to pulapka w jaka popada wielu ludzi nie sluchajac swojego ciala bo rozum ("madrzejszy"), podpowiada co innego.
Obecnie istnieje ok. kilkadziesiad tysiacy przeroznych modeli zywienia oraz ich wersji, ktore przewaznie dzialaja dla... ich tworcow.
Ktory jest najlepszy?
Ktory skuteczny?
Ktory jest tym najbardziej optymalnym ze wszystkich?
Odpowiedz: ZADEN. Dlaczego? Dlatego, iz kazdy czlowiek to ODREBNY indywidualny i niepowtarzalny "kosmos".
Ludzie poszukuja od lat "super diety cud" , ktora... nie istnieje. Kazdy musi stworzyc swoj wlasny model zywienia, oparty o indywidualne potrzeby swojego ciala, bez wzgledu czym one beda.

Kluczem tutaj jest SWIADOMOSC, czy tez raczej swiadome spozywanie.

Trzeba rowniez miec swiadomosc tego, iz to co dzisaj dostepne jest w sklepach, nie za bardzo mozna nazwac pokarmem i niewiele ma wspolnego z prawdziwa zywnoscia, ktora jeszcze byla dostepna kilkadziesiat lat temu (owoce, warzywa, mieso, nabial czy cokolwiek innego).

Zdrowie to wypadkowa wielu przeroznych czynnikow, czesto kompletnie nie zwiazanych z tym co wkladamy do ust.

Autor:  Wyspa [ 01 lut 2010, 21:53 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

LCH: no jak ktoś jest na 100% na surowo 20-30 lat to chyba już dawno proces wydalania toxyn ze swojego organizmu ma za sobą -> to chyba oczywiste że jak jesz nie zdrowo to gromadzą się toxyny w ciele i jak przechodzisz na bardzo zdrową dietę to one zaczynają wychodzic na zewnątrz bo ciało próbuje się oczyścić i może tutaj pojawić się złe samopoczucie itd itp

Autor:  alijaa [ 01 lut 2010, 22:13 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

ja uważam, że świadomość jest ważna, dlatego świadomi ludzie nie jedzą mięsa, które pochodzi z przemysłowej hodowli zwierząt (ktoś powiedział, że gdyby rzeźnie miały ściany ze szkła, to wszyscy zostaliby wegetarianami).
i w żadnym wypadku nie twierdzę, że samo jedzenie mięsa jest złe.
tak jak napisał ktoś - to traktowanie zwierząt jest złe.
można żyć w zgodzie z naturą zabijając zwierzęta - np. Eskimosi - jak oni niby mieliby zostać wegetarianami?
ale w chwili obecnej i w naszym przypadku jest to niemożliwe niestety.
musimy jak najbardziej ograniczyć lub w ogóle wyeliminować mięso (każde nawet najmniejsze ograniczenie jest pozytywne, jest w dobrym kierunku), bo kupując mięso napędzamy ten zwierzęcy Auschwitz.

Autor:  bizon2012 [ 01 lut 2010, 23:08 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Jak chodzi o weganizm to mam kumpla który prawie 3 lata był Wegetarianinem i przeszedł na Weganizm po pól roku przeszedł na Inedie ,wiec jest trochę w tym temacie ogarnięty
Ale jedno co ci powiem że jeśli masz PLN" to możesz kupić sobie zaje... zdrowie żarcie wiem bo razem kupowałem z nim ,jeśli chcesz mogę z nim pogadać pewnie coś ci doradzi :) i może jakieś ciekawe dobre strony poda jak chodzi o weganizm ,może ci to pomoże w przejściu na weganizm :)
Masz trochę racji z świadomością bo za pierwszym podejściem do wegetarianizmu wytrzymałem 3miechy ale widać nie byłem przygotowany no aż "dojrzałem" i udało mi się XD
Ale ja nie jem mięsa z powodu że ma niskie wibracje ,a nie tam że żyję zgodzie z natura ,dopiero będę żył ze zgodzie z natura jak przejdę na frutarianizm :D
pozdrawiam i życzę powodzenia

Autor:  admIIn [ 01 lut 2010, 23:11 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

LCH pisze:
... Trzeba rowniez miec swiadomosc tego, iz to co dzisaj dostepne jest w sklepach, nie za bardzo mozna nazwac pokarmem i niewiele ma wspolnego z prawdziwa zywnoscia, ktora jeszcze byla dostepna kilkadziesiat lat temu (owoce, warzywa, mieso, nabial czy cokolwiek innego).


"Skrzydełko czy nóżka" film z 1976 r. - prezes "wytwórni żywności" (Tri... coś tam - nazwa) mówi:

"wkrótce nie będzie innej żywności".

Prorocze słowa :wacko:

Autor:  Wyspa [ 02 lut 2010, 10:56 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

bizon2012: czyli twój kolega nie pije wody?

Autor:  Hakun [ 02 lut 2010, 14:04 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

alijaa pisze:
i w żadnym wypadku nie twierdzę, że samo jedzenie mięsa jest złe.


Jest po prostu - NIEWŁAŚCIWE.
Żeby zjeść - trzeba zabić,
czy to jest hodowlany czy wolno żyjący organizm - trzeba zabić.
Czy kowalski był w obozie koncentracyjny wepchnięty do konserwy,
czy biegał po osiedlu i trafił do konserwy - i tak został wyeliminowany.

Ktoś Wam odstrzeli dziecko, czy partnera - i powie, wiesz
trafiłem go bezpośrednio i szybko umarł.
No i nie był w obozie - co ważne.

Teraz go z szacunkiem wypatroszę.


Ogromna ilość teorii powstała i powstaje w okół tłumaczenia dlaczego jeść mięso :)

alijaa pisze:
tak jak napisał ktoś - to traktowanie zwierząt jest złe.
można żyć w zgodzie z naturą zabijając zwierzęta - np. Eskimosi - jak oni niby mieliby zostać wegetarianami?


Jak nie ma wyboru - jest ina dyskusja.
Dylemat - brania na siebie - i już.
Żeby przeżyć muszę zabić.
Demoniczny to świat...

Nie wspominając że średnia życia Eskimosów była 30 lat...
Taoistów niejedzących mięsa - przeszło 100, czyli bez górnej granicy
jednak wolę tu się nie rozpisywać w tej kwestii.

Jak zabijamy - trzeba to po prostu wziąć na siebie - i bez tłumaczenia robić.
Bierzemy odpowiedzialność.
Każde inne dywagacje - są bezcelowe.

Jak można - ograniczać.
Jak można - eliminować mięso.

To jest w kwestii forum DI - idealna furtka żeby ludzie nazabijali
tak dużo, iż jest podstawa karmiczna - żeby i ich zabić.
W prosty sposób tłumacząc sprawę od strony praktycznej.

Dlatego łatwo te 95% wykończyć
skoro tak wiele osób hołduje śmierci.

Autor:  Hakun [ 02 lut 2010, 14:06 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

bizon2012 pisze:
Ale jedno co ci powiem że jeśli masz PLN" to możesz kupić sobie zaje... zdrowie żarcie


Jedzenie vege, i to dobre, wcale nie jest drogie, wręcz przeciwnie.

Autor:  bizon2012 [ 02 lut 2010, 15:46 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Hakun pisze:
bizon2012 pisze:
Ale jedno co ci powiem że jeśli masz PLN" to możesz kupić sobie zaje... zdrowie żarcie


Jedzenie vege, i to dobre, wcale nie jest drogie, wręcz przeciwnie.


No wiesz chodzi mi o bio coś tam ,wiadomo kotlety sojowe nie są drogie ,ziemniaki..itp XD
To zależy też ile "PLN" masz, polecam ziarna konopi one są free niby dużo witamin ma..itp :)

Wyspa pisze:
bizon2012: czyli twój kolega nie pije wody?


Jak wiem piję ale małych ilościach "działa intuicyjnie" No u niego zachodzą cały czas zmiany w organizmie wiec wszystko idze swoim tempem no bo ok miecha nic nie jadł szplin hehe XD
Jak on to powiedział

"skoro organizm podpowiada, że chce jeszcze wody to ją piję, nie wymuszam zmian na siłę"

Autor:  Wyspa [ 02 lut 2010, 17:23 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

bizon2012: no to na razie jest waterianem ale pewnie kwestią czasu jest zanim będzie inedykiem :tak: -> zresztą jest chyba temat osobno o "inedii" więc tam można się ewentualnie przeniść jakby coś ;) aby nie robić offtopicu ;)

Autor:  bizon2012 [ 02 lut 2010, 19:38 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Hej
Tylko chciałem pomoc "alijaa"
A kumpel pewnie coś wie na temat Weganizmu opisałem jego przeżycia XD hehe żeby zachęcić ową osobę żeby z nim pogadała co w tym złego ,powinniśmy sobie chyba pomagać ,to tak jak bym wysyłał jego CV XD żeby nie wyszło że ten koleś jest nie kompetentny :haha:
Dla mnie jest Inedykiem :) dlatego że to przyciągam żeby szybko osiągnął swój cel :)
Przepraszam nie chciałem zmieniać tematu Wyspa :)
pozdro

Autor:  alcyone [ 14 mar 2010, 19:21 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Obrazek
Obrazek
ObrazekObrazek

Autor:  Hajja [ 15 mar 2010, 19:26 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

To wszystko wygląda ślicznie i kolorowo i bajkowo wręcz, a teraz pytanie za sto punktów: jak tym można się najeść? Ja próbowałam kiedyś przejść na warzywa itd., ale czułam się i wyglądałam jak trzy ćwierci do śmierci i szybko wróciłam do tłustego boczku na smalcu. :język: I Jeszcze jedno pytanie. Jak często jecie? Ja po zjedzeniu dania wege jestem głodna po niecałej pół h.

Autor:  Poli [ 15 mar 2010, 20:30 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Hajja pisze:
To wszystko wygląda ślicznie i kolorowo i bajkowo wręcz, a teraz pytanie za sto punktów: jak tym można się najeść? Ja próbowałam kiedyś przejść na warzywa itd., ale czułam się i wyglądałam jak trzy ćwierci do śmierci i szybko wróciłam do tłustego boczku na smalcu. :język: I Jeszcze jedno pytanie. Jak często jecie? Ja po zjedzeniu dania wege jestem głodna po niecałej pół h.


Dlatego jestes glodny, poniewaz Twoj ogranizm, jest przyzwyczajony co ciezkostrawnego jedzenia i bardzo obciazajacego zoladek, np . smazone mieso. Po okresie przejsciowym , ok miesiaca, Twoj zoladek zacznie reagowac prawidlowo. I obiecuje Ci jak wtedy zjesz tego kotleta, to przekonasz sie jakim to bylo obciazaniem dla twojego organizmu. Od razu nabierzesz ochoty na odpoczynek i drzemke, lekki dyskomfort ( bol) brzucha. Jak czesto sie je ,zalezy od organizmy , inni jedza dwa razy dziennnie a inni czesciej. Nasptepna sprawa nasze organizmy nie widza co to jest glod, nam sie tylko wydaje, ze to glod :wacko: .

Ja jestem na diecie surowej veganskiej, wiec chlebek takze odpada z mojej diety. I naprawde ciezko mi bylo zerwac z tym nalogiem, ale jak mi sie udalo, obecnie chleb nie smakuje mi i zjadajac go nie czuje nasycenia.
Wiec wszystko trzeba przewalczyc, zmiana diety nie przychodzi latwo, poniewaz organizm upomina sie o stare przyzwyczajenia. Ale jak przezwyciezymy okres odtruwajacy, to Nasz organizm pokieruje nas na prawidlowa sciezke :spoko: .

Autor:  lordi222 [ 16 mar 2010, 8:11 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

..pięknie kolorowo:)
Ja mam inne pytanie. Czy zdajecie sobie sprawę że warzywa i owoce które jemy maja też masę syfu w sobie? Zwłaszcza teraz pora zimową.. Za każdym razem jak robię sobie jedzenie(już od ponad 4 miesięcy wegeeaterem jestem)to myślę że jest niemożliwym uniknąć całkowicie syfu..
Normalny człowiek pracujący po 10godzin dziennie nie ma siły i czasu na zabawę w hodowlę i produkcję"wszystkiego"(owszem hoduję zioła już i zawsze hodowałem troszkę sałaty czy pomidory latem, ale tym tylko sie nie wyżyje). Idzie wtedy na zakupy. A tam? Masa pięknych warzyw pełnych sztucznego dziadostwa, i dojrzałe w gazie owoce.. Staram się od rolników kupować składniki na soki itp. ale nie zawsze jest do tego dostęp i NIE da się uniknąć spożycia skażonych i średnio zdrowych roślin...bardzo mnie to irytuje:/
2 kwestia jest materialna! Otóż np. chcąc kupić paczkę rodzynek w sklepie płacimy ok. 3zł. Problem to to że zawierają jakiś konserwant. Idąc po rodzynki do stoiska/sklepu ze zdrową żywnością za taką paczuszkę płacimy 7zł! Wiem bo sprawdzałem w 3 różnych miejscach. Jeżeli to jest tanie to ktoś chyba w innym świecie stąpa...jeszcze się nie spotkałem z tym żeby coś zdrowszego było tańsze od masowo produkowanego syfu..

Hajja pisze:
To wszystko wygląda ślicznie i kolorowo i bajkowo wręcz, a teraz pytanie za sto punktów: jak tym można się najeść? Ja próbowałam kiedyś przejść na warzywa itd., ale czułam się i wyglądałam jak trzy ćwierci do śmierci i szybko wróciłam do tłustego boczku na smalcu. :język: I Jeszcze jedno pytanie. Jak często jecie? Ja po zjedzeniu dania wege jestem głodna po niecałej pół h.

Miałem takie obawy przed odrzuceniem mięsa z diety-że będę słaby i sił mi braknie. Pracuję fizycznie(czasami bardzo ciężko) i nie widzę żadnej oznaki osłabienia mojego organizmu. Do tego przestałem pić kawę sypaną, bez której dawniej po pracy same oczy mi się zamykały. Jestem chodzącym dowodem na to że mięso nie dodaje sił i rośliny mogą je spokojnie zastąpić. Ponadto sztuka jest w częstych małych posiłkach. Wiele wody piję także i około 1-1,5l soku wyciskanego dziennie. Ogólnie stosuję się od początku głównie do założeń z Food Matters i 50% warzyw jakie jem jest surowa, a 2 połowa gotowana na parze. Do tego tylko chleb z ziarnami ciemny owoce itd. Heh...miałem zawsze skłonność do jedzenia chipsów,ciastek i innych "pozełdów". Zastąpiłem to pieczywem chrupkim! Zajadam je jak sucharki i mi niesamowicie smakują.
...myślę że jak już się zmieni coś na lepsze to organizm sam dyktuje co i jak.

Autor:  fantagira [ 16 mar 2010, 13:20 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Ja tez sie zgodze, ze warzywa i owoce oraz ich susz sa zdrowzsze od produktow na "gotowane" jedzenie.
Mam porownanie, bo przeszlam na weganizm a moja rodzinka za chiny ludowe nie chce :bangheadwall:

Odpowiadajac na pytanie zwiazane s "syfem" zawartym w ogolnodostepnych warzywach i owocach
- podejscie optymistyczne:
jest go mniej w porownaniu z syfem zawartym w miesie czy mleku :D . Poza tym weganska zywnosc ma zywe enzymy, o ktore tu przede wszystkim chodzi, a termicznie przetworzona zywnosc ich nie ma.

Co do suszonych owocow- mozna latem, gdy owoce sa latwo dostepne suszyc na zime samemu- wtedy wiesz, co masz ;) Potrzebna jest tylko suszarka (do grzybow) albo sloneczko i produkcja idzie ;)

Kielki tez mozna samemu przygotowac.

Gorzej z warzywami, bo dzisiaj to juz nawet na wsiach nie uprawia sie ogrodkow.
Ja jednak mysle, ze jesli nawet w tych (dostepnych) warzywach i owocach jest mniej wartosci odzywczych, to i tak enzymy z nich uzuskane odciazaja nasz uklad odpornosciowy czego nie robi zywnosc termicznie zmieniona.

Ktos wspomnial, ze choroba jest stanem przymusu do zastosowania surowej diety. Otoz jestem osoba chora, ale nie twierdze, ze przeszlam na weganizm, bo jestem chora- przeszlam na weganizm, bo chce byc zdrowa. To jest wybor a nie przymus. To ja podjelam decyzje o zdrowieniu, odstawieniu lekow i nikt ani nic mnie do tego nie zmusilo. Przeciez o wiele prosciej i latwiej byloby mi przyjmowac leki i jesc niezdrowe jedzenie- zaznaczam byloby mi latwiej, bo nie musialabym odzwyczajac sie i zmieniac starych nawykow, nie musialabym wkladac zadnego w to wysilku, nie musialabym walczyc ze swoim nalogowym umilowaniem slodyczy, ale w zamian z czasem bralabym coraz wiecej lekarstw i zatruwala organizm majac jednak WYBOR.

Przymus jest wtedy, gdy jest uzaleznienie np. od smaku (slodki, kwasny, gdorzki), zapachu (smazonego miesa, ciasta), weglowodanow (np. pieczywo, ziemniaki, mleko, batoniki), moglabym tu wyminiac w nieskonczonosc.

Jedna z osob powyzej wspomniala o glodzie i napisala, ze nasz organizm nie odczuwa glodu.
Nie zgodze sie z tym stwierdzeniem, bo byloby to zaprzeczenie naszego zycia :)
Odczuwa glod fizjologiczny (najpierw w trzewiachw trzewiach) - jest to sygnal dla organizmu (sygnal, ktory idzie do mozgu), ze za chwile spadnie gwaltownie zapas glukozy we krwi,a wiec, moze zabraknac energii do podstawowych funkcji zyciowych- trzeba te zapasy uzupelnic pokarmem. I ten rodzaj glodu jest czyms normalnym i wrecz pozadanym.
Jesli odzwyczajasz sie od czegos, bardzo ci drogiego (cos co daje ci ulge w bolu emocjonalnym), zmieniasz nawyki, postawy- wtedy pojawia sie tzw. glod uzaleznieniowy i pojawia sie on w glowie i ten dla nas jest trudny do wytrzymania. Osoby, ktore maja watpliwosci przed roznymi zmianami odczuwaja lek wlasnie przed tym rodzajem glodu, ktory jest w naszych myslach, w mozgu. Najczesciej dzieje sie tak : "hm...cos bym zjadl"To wlasnie mozg podsuwa nam te watpliwosci, pytania, ignorancje, podwazanie autorytetow, po to by DOSTAC SWOJE- czyli substancje, od ktorej jest uzalezniony. Zapach, smak, wyglad moze byc tylko bodzcem wywolujacym realcje "glodu"
Osoby silnie uzaleznione od gotowanej zywnosci podwaza fakty, dowody naukowe, kazde potkniecie (skuszenie sie na cos) uznaja jako "silny" i niepodwazalny dowod na to, ze surowa zywnosc szkodzi, albo bez miesa nie mozna zyc.

Sama doswiadczam takich zachowan w stosunku do mojej osoby, mimo, ze prowadze badania w przebiegu mojego zdrowienia, nawet fizycznie widac u mnie zmiany- to sa fakty a nie gusla.
Zanim przeszlam na surowa diete znajomi mowili mi, ze jestem szczupla, fajnie wygladam- teraz mowia mi, ze jestem chuda, a wierzcie mi, nie schudlam oni pol kilograma :D W ten sposob pokazuja tylko swoj strach, a we mnie budza wspolczucie dla nich. Nawet moja prowadzaca lekarka "obawia sie", moga u mnie wystapic niedobory po stosowaniu surowej diety i chciala mnie wyslac na zajecia z dietetyki - no coz, moze bala sie, ze straci pacjetke, jesli wyzdrowieje ;)

Jestem jeszcze krotko weganka i raz czuje sie lepiej, raz gorzej- moj organizm pewnie sie ciagle oczyszca z toksyn. Stosuje tez raz w tygodniu 24-o godzinna glodowke (zawsze tego samego dnia) i czuje sie po nich bardzo dobrze. Mam jeszcze nawroty glodu uzaleznieniowego, ale w sumie jestem na poczatku drogi i nie zamierzam zawracac :)
Mam nadzieje tez, ze swoja postawa "zaraze" innych ludzi :), bo zdrowie ceni sie dopiero wtedy, gdy sie je straci i trzeba zyc z ograniczeniami...

Autor:  Poli [ 16 mar 2010, 21:53 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

fantagira pisze:
Jedna z osob powyzej wspomniala o glodzie i napisala, ze nasz organizm nie odczuwa glodu.
Nie zgodze sie z tym stwierdzeniem, bo byloby to zaprzeczenie naszego zycia :)


Z glodem chodzilo mi o to,ze my nie wiemy co to jest prawdziwy glod, poniewaz jemy regularnie, srednio 3 razy dziennie. Wiec ten glod , ktory odczuwamy jest po prostu falszywy . Sa to sygnaly od naszego mozgu , ze nadszedl czas na nastepna przekaske. Prawdziwy glod dopiero odczujemy , jak bedziemy jedli raz na pare dni ;)

Autor:  Juana [ 17 mar 2010, 17:57 ]
Tytuł:  Re: Weganizm

Ja tam nie wiem, co to głód:) Po paru dniach jest mi bez jedzenia tak dobrze, że zaczynam znowu jeść z powodu temperatury pory roku.

W odżywianiu stawiam na intuicję i na produkty, które "nie zamulają" - wystarczy zrobić tydzień experymentu, odstawić nabiał, cukier i chlebek - czuć wtedy "w głowie" różnicę. Zupełnie inny stan umysłu. Warto.

Jeśli chodzi o jakość warzyw, energetyzuję je przy pomocy przenośnego aktywatora wody - polecam też prosty sposób na podwyższanie jakości jedzenia - stawiam talerz między dłońmi, koncentruję się przez chwilę na sercu, "wdycham" w nie energię znad głowy i napełniam nią jedzenie. Jest to bardzo przyjemne ciepło, a smak poprawia się bardzo wyraźnie.

Ważne, o czym się myśli podczas jedzenia, co karmi. Ja mam taki przyjemny zwyczaj, że każde jedzenie jest pewnego rodzaju "ceremonią", technologicznym zabiegiem - jakkolwiek to brzmi ;) Kiedy jem, koncentruję energię na jakiś przyjemny cel - działa :tak:

Kilka lat temu zaczęłam od tego, że kiedy świeciło słońce, "podpinałam się" do niego nerkami, które ładują się jak baterie słoneczne :) Wszystkie te lęki, głody, to programy umysłu - kiedy przestaje się je zasilać, znikają i można odkryć fascynujący sposób odżywiania poza układem pokarmowym. Wtedy je się dla smaków. I ciepła - w tym klimacie :haha:

Strona 1 z 4 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/