Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Defcon 1 i słoneczko...
http://davidicke.pl/forum/defcon-1-i-sloneczko-t8257.html
Strona 1 z 1

Autor:  Gutek182 [ 26 wrz 2011, 14:22 ]
Tytuł:  Defcon 1 i słoneczko...

Witam,

Nie wiem jak zweryfikować te informacje, ale odsyłam do
http://zmianynaziemi.pl/wideo/ziemia-zaczyna-byc-w-zasiegu-aktywnosci-plamy-slonecznej-1302

Proszę o dyskusję w temacie. Ja zawsze olewałem tę słonęczną aktywność, ale cały dzień prześladuje mnie dzisiaj jakieś dziwne przeczucie.

Na zmianach piszą, że naczelny USman, jutro jedzie do Denver, na lotnisko o którym wszyscy pewni czytali. Jutro mają też być jakieś manewry z ogłoszeniem Defcon 1 - najwyższego stopnia gotowości USarmy.

"Rozszyfrowana informacja z filmu 2012. Nr. domu który ulega zniszczeniu wszyscy myśleli że to o datę chodzi, z numerem 11245 kombinowali na różne sposoby jednak daty, które mogły z niej powstać wszystkie już przeszły i nic. Okazuje się że nie jest to data to jest oznaczenie regionu na słońcu NOAA 11245 które 27 września będzie na wprost ziemi. Druga znamienna wskazówka z filmu najważniejsza scenka z filmu w 11 min 27 sec mówią że dojdzie do największego wybuchu na słońcu w całej historii następnie budzi się cusack a na jego zegarku 9:27 http://www.megavideo.com/?v=3MIXZLHE 12 minuta filmu."

Jeżeli ktoś coś chce w tym zakresie dodać to zachęcam - wszelkie opinie nie potwierdzające moich dziwnych "przeczuć", są mile widziane. :D

Pozdrawiam

PS http://m.warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,106541,10283324,Warszawa_przygotowuje_sie_do_wojny__Na_wszelki_wypadek.html

Nowiutki link z czata radiabc. Pamiętam padło kiedyś stwierdzenie "Usłyszysz o ćwiczeniach? Uciekaj!"

Autor:  Sponsor [ 26 wrz 2011, 14:22 ]
Tytuł:  Defcon 1 i słoneczko...


Autor:  zerg [ 26 wrz 2011, 14:43 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Nie chcę spekulować co się może stać, ale do głowy przyszła mi jedna sztandarowa myśl. Może tym razem urządzą sobie ćwiczenia, stworzą atmosferę jaka była przy poprzednich atakach terrorystycznych itd. żebyśmy my spiskowcy znowu wykrzyczeli "uwaga tego i tego dnia będą zamachy" a następnie, gdy nic się nie stanie, spadnie nasza wiarygodność a współczynnik paranoi pójdzie do góry. Tym samym mogą uśpić naszą czujność i wykorzystać to przy następnej okazji.

Autor:  Siemił [ 26 wrz 2011, 14:59 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Jeśli chodzi o plamę 1302 to jest największą jaką w życiu widziałem, wystarczy spojrzeć na Słońce przez specjalny filtr i co raz wywołuje rozbłyski klasy X

http://www.astro.uni.wroc.pl/index.php?com_content&view=article&id=88&option=com_content&Itemid=93

http://www2.nict.go.jp/y/y223/simulation/realtime/

Autor:  Feniks79 [ 26 wrz 2011, 15:49 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Intuicja podarowała mi wczoraj takie specyficzne przeczucie, jakie posiadają szczury na okręcie, który za chwilę ma zatonąć.

Autor:  Siemił [ 26 wrz 2011, 16:42 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Cytuj:
Magnetosfera ziemska jest pod dużym naporem, to efekt aktywności słonecznej z 24 września.
admin, pon., 2011-09-26 16:43

Większość aktywności zostało spowodowane przez ogromną plamę słoneczną 1302. Mimo, że plama nie była jeszcze wtedy w bezpośrednim ustawieniu względem Ziemi seria rozbłysków z tego regionu wygenerowała wiele koronalnych wyrzutów masy i część z nich powinna zahaczyć o naszą planetę. To, co dociera aktualnie do ziemskiej magnetosfery to pierwszy rzut tej aktywności.



Dodatkowo w koronie naszej gwiazdy znowu zaczęły się tworzyć dziury, czego efektem jest to, że zjonizowane cząsteczki będą mogły uformować strumienie, które omiotą okolicę Słońca i z pewnością dołożą jeszcze siły do naporu, jakiemu poddawane jest nasze pole magnetyczne.

Dotarcie pierwszej fali cząstek powinno nastąpić dzisiaj tj. 26 września, około godziny 14:00, ale możliwe jest przesunięcie tego o kilka godzin. Obserwacje symulacji magnetosfery potwierdzają, że napór już się rozpoczął. NOAA uważa, że jest 30% szansa wystąpienia burzy magnetycznej


Więcej:

http://zmianynaziemi.pl/wideo/magnetosfera-ziemska-jest-pod-duzym-naporem-efekt-aktywnosci-slonecznej-24-wrzesnia

Autor:  MateUsh [ 26 wrz 2011, 17:01 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Faktycznie plama robi wrażenie,do tego najwyższy stan gotowości w USA(oczywiście ćwiczenia) no i ''góra'' na wiadomym lotnisku,a także ''urlopy'' w czołowych instytucjach na świecie w najbliższych dniach :D sporo tych zbiegów okoliczności,faktem jest że coś dziwnego się dzieje jakie będą skutki? Zobaczymy już niebawem...mam nadzieje że żadne,jednak ciężko wierzyć w aż tyle różnych dziwnych ''zbiegów okoliczności'' w tym czasie.

Autor:  miszelos [ 26 wrz 2011, 17:14 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Jeżeli to wszystko okaże się prawdą to powstaje pytanie: która połówka Ziemi będzie będzie "oświetlona" plamą?
Czy nie ma to znaczenia?
Jakie mogą być konsekwencje naświetlenia? Wyparujemy czy jak?

Autor:  Stalker [ 26 wrz 2011, 17:34 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Swego czasu usłyszałem ciekawe porównanie. Sytuacja Ziemi wobec Słońca przypomina ( oczywiście tu chodzi o rozbłyski ) sytuację człowieka, który stoi kilometr od szaleńca z zawiązanymi oczami strzelającego z CKM'u na oślep w każdym kierunku. Pytanie nie czy tylko kiedy trafi - to oczywiste.

Przedsmak sytuacji obserwowano bodajże w 1986 lub 1987 gdy sieć elektroenergetyczna w Kanadzie została na dość długi czas sparaliżowana indukowanymi prądami na trakcji. Nie chcę kłamać, ale zapewne ktoś wypowie się jak dokładnie to miało miejsce.

Ekstrapolacja na dzisiejsze realia niesie obraz potencjalnie poważniejszych zagorożeń : internet, powszechność GPS i łączności satelitarnej. Niby mowa tylko o dwudziestu kilku latach, lecz nasz stopień uzależnienia od elektroniki nabrał znaczenia w latach 90-tych do tego stopnia, iż w obecnej sytuacji możemy spodziewać się poważniejszych problemów.

Może okazać się, że cyfrowa łączność ( nie licząc specjalnie przygotowanej technologii wojskowej w wąskich aplikacjach ) zawiedzie, gdyż półprzewodniki mają jedną istotną wadę: są mało odporne na wysokie napięcia, które pojawiają się w obwodzie. Obowdy analogowe ( np. lampowe ) charakteryzują się znacznie większą odpornością, lecz te obecnie są w cenie. Dobra R-109M czy inna radiostacja może się okazać lepszą inwestycją niż wypasiony President z bajerami.

W pewnym uproszczeniu można traktować to podobnie do EMP ( electromagnetic pulse ), który towarzyszy wybuchowi atomowemu. Aczkolwiek jest to uproszczenie.

Autor:  konserwa [ 26 wrz 2011, 18:02 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

zerg pisze:
Nie chcę spekulować co się może stać, ale do głowy przyszła mi jedna sztandarowa myśl. Może tym razem urządzą sobie ćwiczenia, stworzą atmosferę jaka była przy poprzednich atakach terrorystycznych itd. żebyśmy my spiskowcy znowu wykrzyczeli "uwaga tego i tego dnia będą zamachy" a następnie, gdy nic się nie stanie, spadnie nasza wiarygodność a współczynnik paranoi pójdzie do góry. Tym samym mogą uśpić naszą czujność i wykorzystać to przy następnej okazji.



na 90% obstawiam tą opcję - dlatego trzeba zachować SPOKOJNĄ czujność CAŁY CZAS
to powinny być ćwiczenia również(przede wszystkim?) dla NAS - a już gdzieś czytam cyniczne prześmiewki, że to uleganie panice i takie tam...

poza tym 28 - go mam urodziny, nie zamawiałem jako prezentu wiaterku słonecznego :słonko:

zatem od 28-go jest prosty komunikat: w dalszym ciągu patrzymy wam na ręce :ninja:

Autor:  miszelos [ 26 wrz 2011, 18:48 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Słuchajcie, ale tu piszą że już ten rozbłysk dotarł do Ziemi...
Faktycznie może być tak, że jutro nastąpią anomalie np w działaniu elektrowni i elektroniki a zrzucą to na ataki terrorystyczne. Tylko jak oni odpalą te samoloty jak przestaną działać systemy elektroniczne?
Albo w trakcie latania przestanie im działać elektronika?

Autor:  MateUsh [ 26 wrz 2011, 18:56 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Pierwsza fala miała dotrzeć dzisiaj +/- o 14,miała to być tak jak pisałem pierwsza ''dawka''.Ciekawie to wszystko coraz bardziej wygląda,przeglądając internet,nie tylko ten polskojęzyczny można powiedzieć że zawrzało i to bardzo 8-)
Temat ciekawy,tak jak pisał Konserwa ja mam urodziny w niedziele musi być dobrze 8-) Zobaczymy już niebawem,czekam na Wasze opinie i być może ktoś skusi się o analize tego co może spowodować ta ''plamka'' mam tu na myśli podobne anomalia jak te w Kanadzie pod koniec lat 80 jeśli się nie mylę Mruga

Autor:  dageshi [ 26 wrz 2011, 19:04 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Cytuj:
Albo w trakcie latania przestanie im działać elektronika?


A to nowość. Co chwilę ostatnio coś spada. Samolotowa elektronika chyba zaczyna wariować.

Co do 28 mam pewne plany i będzie trochę śmiesznie jak miasto stanie :?

Autor:  MateUsh [ 26 wrz 2011, 23:11 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Cytuj:
Do tajemniczej eksplozji doszło w Monte Grande. Zjawisko przyciągnęło wielu gapiów a jego efektem byłą śmierć jednej kobiety i ranienie sześciu innych osób. Początkowo wydawało się, że była to eksplozja butli z gazem, ale przybyli na miejsce strażacy szybko to wykluczyli.



Ludzie twierdzili, że głośny hałas obudził ich przed eksplozją. Niektórzy z nich widzieli jasne światło. Ponadto kilka minut przed eksplozją jeden z mieszkańców zrobił zdjęcie obiektu, który przelatywał na nocnym niebie.Wielu sąsiadów poszkodowanych potwierdzało, że wybudziło ich ze snu około 2:10 w nocy i widzieli "świetlistą kulę, która spadła z nieba" na chwilę przed eksplozją, która zniszczyła jeden z domów. Gruz zniszczył trzy samochody a w wielu budynkach wyleciały szyby z okien.
Komentarz ZnZ:

Codziennie docierają nowe doniesienia na temat obiektów spadających z nieba. Nie jest wykluczone, że NASA dobrze wie, co się dzieje i dlatego puszcza informacje o kosmicznych śmieciach albo o jednym lub drugim spadającym satelicie. Wygląda to tak jakby wiedzieli, że ludzie mogą zauważyć spadające obiekty i starają się dać na tacy gotowe rozwiązania. Biorąc pod uwagę, że najprawdopodobniej nasza planeta przelatuje przez jakieś obszary kosmicznego gruzu nie dziwi ostatnie ostrożne urabianie opinii publicznej informując o możliwym opróżnieniu z załogi Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Jeśli przestrzeń kosmiczna staje się nieprzewidywalna ewakuacja wydaje się najrozsądniejszym krokiem. Tylko, po co ta cała osłona medialna, czy faktycznie jest coś, co ma pozostać ukryte?


[url]http://zmianynaziemi.pl/wideo/cos-spadlo-nieba-w-argentynie-jedna-osoba-nie-zyje-szesc-jest-rannych
[/url]

Kolejny fragment układanki i ciekawy komentarz na koniec...27 września własnie nas przywitał 8-)

Autor:  Stalker [ 27 wrz 2011, 0:41 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

miszelos pisze:
Tylko jak oni odpalą te samoloty jak przestaną działać systemy elektroniczne?
Albo w trakcie latania przestanie im działać elektronika?


To wariant ekstremalny. Na razie możemy kierować wdzięczność do magnetosfery naszej planety, która dotychczas w znanej nam historii dziejów cywilizacji postdeluwiańskiej zapewniała ochronę przed humorami papy Słońce. Teraz dorzucamy powątpiewania w tą ochronę dodając je do "sumy wszystkich strachów" co z pewnego punktu widzenia może mieć głębszy związek przyczynowo-skutkowy niż z pozoru mogłoby się wydawać. Ważne by nie zagalopować się w doszukiwaniu się związków tam gdzie mogą być one tylko prawdopodobne nie mówiąc niezwykle mało prawdopodobne.

Z samolotami owszem jest to możliwe ale nie do końca poprzez prosty mechanizm bezpośredniego czołowego zderzenia. Większe zagrożenie stanowi w przypadku tak silnej supresji magnetosfery nie tylko sam podmuch ile zwiększenie wpływu takich czynników jak na przykład wysokoenergetycznego promieniowania z głębin kosmosu. Słoneczne flary potrafią osłabić zdolność magnetosfery do odbijania zjonizowanych cząstek, które pochodzą z wybuchów odlełych supernowych, centrum galaktyki czy masywnych sąsiadujących gwiazd. Te cząstki co wiadome od dawna docierają do atmosfery i mają zdolność penetracji tkanek organizmów żywych niszcząc DNA, struktury białka lub kiedy indziej stawać się ośrodkiem dla kondensacji pary wodnej ( ważny czynnik chmurotwóczy - argument wskazujący na klimat, którego ważniejszym od człowieka regulatorem jest Słońce ). Taki atak wrednych jąder helu czy innej międzygwiednej plazmatycznej zupy może trwać wiele dni w odróżnieniu od impulsu EMP trwającego ułamek sekundy. Różnica w amplitudzie jest spora ale czas gra istotną rolę i skala zjawiska. Jak w przypadku bomby atomowej ma to charakter lokalny ( 50 gigatonowy "Car" już niezłą skalę prezentował ) tak w przypadku rozbłysków - globalny. Z pewnością mocniejsze kichnięcie dotknie całą planetę - dyskusja odnośnie zniszczeń to ogromne pole do popisu zarówno dla tych co skłonni bagatelizować jak i tych co uwielbiają przesadę. No ale tatko ma potencjał więc w tych ciekawych czasach to wszystkiego można się już spodziewać.

Sam samolot jako latająca kupa wszelakich gadżetów technologicznego wyścigu na długość przyrodzenia jest w zasadzie bezpieczny na tego typu ataki. Moment, w którym słoneczny podmuch zagraża jego konstrukcji, działaniu awioniki i systemów uzbrojenia to moment, w którym ludzkość ma ważniejsze sprawy na głowie - dosłownie i w przenośni ! Choć bardziej adekwatne będzie stwierdzenie brak ważnych spraw nad głową, w tym atmosfery jaką znamy. To byłaby sytuacja raczej podobna do ciosu w twarz, którego prędzej spodziewałbym się na etapie przemiany samej gwiazdy podczas przechodzenia w inne stadium rozwojowe.

I tu nie można wykluczyć iż kolejna niespodzianka dotyczyć będzie naszej niewiedzy odnośnie ewolucji gwiazd. Cały czas z rozbrajającym zaskoczeniem środowisko naukowe donosi o kolejnych "przełomowych" czy "epokowych" odkryciach i faktycznie gdy mówimy o aktywności Słońca, wszelkie tabele ją opisujące leżą od ładnych paru lat w szufladzie gdyż napływające dane co raz zmuszają do rewizji teorii. Wszystko to w otoczce kontrowersji pomiędzy alarmistami a twardo stąpającymi po ziemi.

Do tego dochodzi sprawa otwartych na oścież drzwi przez które do atmosfery może dostać się coś co dopiero od niedawna brane jest pod uwagę. Traktowany dotąd jako ciekawostka fakt co do obecności cyjanowodoru w przestrzeni międzygwiezdnej został uszeregowany swego czasu jako potencjalne wyjaśnienie pierwszego wymierania gatunków ( już słyszę larum kreacjonistów - wybaczcie ale powielam tylko spekulacje i nic więcej ). Dla wyjaśnienia powiem, że mowa o globalnym zatruciu cyjankiem. Teoria egzotyczna, ale mająca dość solidne podstawy przynajmniej do uwzględniania możliwości polucji atmosfery czynnikami, które Dick Chenney w sławetnej przemowie nazwał "Unknown unknowns". Śmieszne, ale dobre 3-4 lata temu ten temat znalazł żywe zainteresowanie w Nature, Scientific American i wielu innych czasopismach naukowych. A pytania dotyczyły np. ewentualnej obecności promieniotwóczych izotopów, które ostatnio zaczynają się pojawiać jako domniemana zawartość pyłu krążącego po orbitach komet i innych ciał.

Autor:  Al Mudrasim [ 27 wrz 2011, 5:33 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Stalker pisze:
Większe zagrożenie stanowi w przypadku tak silnej supresji magnetosfery nie tylko sam podmuch ile zwiększenie wpływu takich czynników jak na przykład wysokoenergetycznego promieniowania z głębin kosmosu. Słoneczne flary potrafią osłabić zdolność magnetosfery do odbijania zjonizowanych cząstek, które pochodzą z wybuchów odlełych supernowych, centrum galaktyki czy masywnych sąsiadujących gwiazd. Te cząstki co wiadome od dawna docierają do atmosfery i mają zdolność penetracji tkanek organizmów żywych niszcząc DNA, struktury białka lub kiedy indziej stawać się ośrodkiem dla kondensacji pary wodnej ( ważny czynnik chmurotwóczy - argument wskazujący na klimat, którego ważniejszym od człowieka regulatorem jest Słońce ). Taki atak wrednych jąder helu czy innej międzygwiednej plazmatycznej zupy może trwać wiele dni w odróżnieniu od impulsu EMP trwającego ułamek sekundy. Różnica w amplitudzie jest spora ale czas gra istotną rolę i skala zjawiska. Jak w przypadku bomby atomowej ma to charakter lokalny ( 50 gigatonowy "Car" już niezłą skalę prezentował ) tak w przypadku rozbłysków - globalny. Z pewnością mocniejsze kichnięcie dotknie całą planetę - dyskusja odnośnie zniszczeń to ogromne pole do popisu zarówno dla tych co skłonni bagatelizować jak i tych co uwielbiają przesadę. No ale tatko ma potencjał więc w tych ciekawych czasach to wszystkiego można się już spodziewać.


Chyba chodzi o zmniejszenie. Właśnie owe flary tworzą swoistą bańkę ochronną w naszym układzie. Prawdą jest,że nie tyle osłabiają co uginają pole magnetyczne Ziemi, ale z drugiej strony wyhamowują i neutralizują twarde promieniowanie napływające z głębi kosmosu. Wybuchy na słońcu mogą być niezdrowe dla naszej elektryki i elektroniki, ale dla ziemskiej fauny i flory nie ma to chyba specjalnego znaczenia . W końcu słońce jest z nami od początku istnienia .

Autor:  oblivion [ 27 wrz 2011, 6:36 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Wyobraźcie sobie, jak Brat Banana (B.Obama) z resztą kacyków zjeżdżają do bunkra, dociera do nas EMP ze słońca, wysiada elektronika i w tym bunkrze spędza resztę życia, bo windy itp. nie działają hehehe :lol:

Autor:  MateUsh [ 27 wrz 2011, 8:25 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

oblivion pisze:
Wyobraźcie sobie, jak Brat Banana (B.Obama) z resztą kacyków zjeżdżają do bunkra, dociera do nas EMP ze słońca, wysiada elektronika i w tym bunkrze spędza resztę życia, bo windy itp. nie działają hehehe :lol:



8-) 8-) 8-)
Musieli by sprowadzić ratownikow z Chile :D
Póki co piękna słoneczna,bezchmurna pogoda,i oby taki ten dzień pozostał do końca 8-)
Pozdrawiam serdecznie.

Autor:  Stalker [ 27 wrz 2011, 10:13 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Oczywiście mówiąc o osłabieniu magnetosfery to prawda miałem na myśli zmianę kształtu ( supresja ), co oznacza oba przypadki równolegle występujące w zależności z której strony patrzymy. Bezpośrenio na linii Słońce-Ziemia zmniejszeniu, natomiat po stronie "zawietrznej" wzmocnieniu i jeszcze by skomplikować dodatkowym zawirowaniom. I to też zależy od tego co mierzymy. Aczkolwiek samo mówienie o wzmocnieniu czy osłabieniu także jest uproszczeniem, gdyż magnetyzm ziemski nie powinien być traktowany jako swoista "błona" czy "kopuła" - to jest prędzej swoista reakcja i dotyczy ona sił, które dają o sobie znać w ogromnej objętości, nie mają wyraźnej granicy zlokalizowanej w jakimś konkretnym miejscu przestrzeni. Prezentacje graficzne ukazują nam bardziej charakter "namacalnej" otoczki, ale wiemy iż granica tych oddziaływań jest tylko graficznym obrazowaniem miejsca , w którym wartości skalarne mogą być niezmienne, ale wektorowe ulegają niwelacji. To niezwykle ważne, gdyż jednak z tego co widać mówimy o ukladzie transakcyjnym. W przypadku magnetyzmu ziemskiego i tak czynimy wielkie ale to wielkie uproszczenia.

Warto spytać również o postawy, które pozwalają nam twierdzić, że sam Ziemski magnetyzm jest charakterystyką wyłącznie wynikającą z budowy Ziemi. Tutaj spekulacje są dokładnie tym co zaiście robimy i robią najwięksi naukowcy. Także spekulują nad możliwością bezpośredniego związku naszej magnetosfery ( samej jej obecności ) jako wynik oddziaływania właśnie Słońca na najprawdopodobniej ciekłokrystaliczne jądro Ziemi. Mówiąc ciekłokrystaliczne robię własne czysto formalne uproszczenie. Może chodzi o jakiś inny specyficzny fenomen. Z prostej i oczywistej wiedzy tzn. zwykłego stopienia magnesu, który jak wiadomo traci właściwości i z czasem i z temepraturą ( rozpadem struktury krystalicznej ) wnioski nie są tak oczywiste. Stąd sugestia, że mimo nadal obowiązującego modelu stopionego jądra musi cechować się ono właściwościami bądź ciekłokrytalicznymi bądź wcale nie jest stopione lub częściwo ( w strukturze lub geometrii ). W każdym bądź razie wiąże się to w takich okolicznościach z pytaniem skąd pochodzi pierowotne namagnetyzowanie ? Oraz, dlaczego przez eony jest ono w zasadzie niezmienne skoro mamy mniej lub bardziej płynne jądro ? A za tymi kolejne pytania i właściwie więcej niewiadomych niż odpowiedzi.

Oczywiście te spekulacje wywodzą się z gruntu pewnych założeń, które choćby w naszym gronie okazały się dobrze znane jako charakterystyczne dla naukowców "twardogłowych". Myślę, że model transakcyjny, mówiący w wielkim skrócie, iż magnetosfera ziemska jest nierozerwalną własnością układu Słońce-Ziemia może we właściwy sposób określać ten związek. Słońce jest kluczowym czynnikiem twórczym, Ziemia z racji swojej budowy ( natury ) cieszy się nietykalnością jak kolega mówił wcześniej na zasadzie podobnej jak zwykłe rodzinne relacje. Mówimy przecież o żywych bytach. Ziemia jako planeta "wyrwana" z orbity i pozostawiona samej sobie w pustce kosmosu może bardzo szybko stracić magnetosferę poprzez zwykłą demagnetyzację. Oczywiście ruch obrtowy na zasadzie inercji przez jakiś czas generowałby wektory sił, lecz dla nas byłby to już daaaaaawno koniec istnienia.

I faktycznie jak dotąd ochrona spełnia swoje zadanie, aczkolwiek istnieją poważne przesłanki iż w przeszłości mogła być na tyle zmodyfikowana okresowymi humorami Słońca, że nie wyklucza się w tym destrukcyjnego ( niekoniecznie katastrofalnego ) dla pewnych organizmów wpływu. Życie samo w sobie ma tą niezwykłą cechę "transmutacji" takich wpływów na czynniki życie wzbogacające. Być może zainteresuje część forumowiczów to, że świad stawonogów daje nam przykład jak został ukształtowany w czasach zwiększonego promieniowania ( w stopniu uniemożliwiającym przeżycie nieistniejących jeszcze kręgowców ). Badania geologiczne również przynoszą podobne doniesienia. Ale tu już wchodzimy na pole gdzie odbywają się krucjaty i całospalenia, bywa że w najlepszych intencjach nawet.

A z elektroniką to drobne układy, obwody w radyjku czy komputerze zazwyczaj wytrzymują tak niskie natężenia i gęstość siły magnetycznej jak te brane pod uwagę. Kilometry sieci energetycznej, kable, łącza, anteny i dopiero układy podłączone w te obwody są najbardziej narażone. Indukowane na tych kilometrach kabli prądy mogą być wystarczające do stopienia trakcji, zostawiając zegarek Casio relatywnie nietknięty. Kieszonkowemu radyjku może nic nie grozić, ale moment, w którym podczepimy je pod 2m drut miedziany może skończyć się wtedy spaleniem obwodu RLC a na pewno półprzewodników. Mam nadzieję, że jest to odrobinę jaśniejsze.

Jak mówiłem to są czyste spekulacje i musimy brać pod uwagę czynniki jeszcze nieznane, które jak zwykle dają o sobie znać zostawiając nam wszystkim konsternację na deser.

PS. Poza tym zdecydowanie za mały akcent kładzie się na inny związek. Mówię o świadomości. Tu na tym forum nie będzie zbrodnią ani skandalem mówić, że powższe rozmowy sprytnie omijają czy nie istotniejszy wpływ naszej obecności i jak ona się manifestuje ? Osobiście jestem w każdej chwili skłonny pier.....ć w kąt takie rozważania i na serio zacząć mówić o relacji Ziemia - Słońce jak o tej samej relacji co Ojciec i Matka, gdzie dziecko robi jazdy w domu ( ha! nawet jak to pasuje do Sali Samobójców właśnie proponowanej przez Hakuna ). Właściwie jest tak, że sam ukształtowany w świecie naukowych poglądów z każdym dniem rewiduję tą postawę na korzyść poglądów, w którym pierwiastek życia jest istotą wszystkich fenomenów a nie tylko zakłopotanym obserwatorem, odosobnionym przypadkiem, który patrzy na to pozostając bierny.

Autor:  syriuszA-nin [ 27 wrz 2011, 12:53 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Czym jest ta biała plamka???

:shock:

Chciałem wam pokazać ale niechce mi wkleić jpg nie wiem dlaczego.
Dlatego podaje link

http://zenobiusz.wordpress.com/2011/09/ ... -incident/

Na samym dole obrazek

Autor:  oxynox [ 27 wrz 2011, 13:39 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

syriuszA-nin pisze:
Czym jest ta biała plamka???
:shock:
Chciałem wam pokazać ale niechce mi wkleić jpg nie wiem dlaczego.
Dlatego podaje link
http://zenobiusz.wordpress.com/2011/09/ ... -incident/
Na samym dole obrazek

Wstawiam obrazek, bo wydaje się być niezwykle ciekawy.

Słońce mocno świeci jak na koniec września.
W moich okolicach żadnej chmury od rana na niebie, jak również wczoraj.
Obrazek

Autor:  dageshi [ 27 wrz 2011, 15:04 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Jak na koniec września 30 stopni w cieniu to niezły wynik.
http://www.solarham.com/
Chemsów od 2 dni jakoś nie widać.
http://www.solarham.com/planetk.htm

Autor:  Ehh [ 27 wrz 2011, 15:31 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Pracując dzisiaj na powietrzu, zauważyłem, że dzisiaj Słońce szczególnie raziło po oczach. Czy jest w tym coś dziwnego? Pewnie nie, jednak dzielę się tym z wami :).

Autor:  El Wump [ 27 wrz 2011, 16:20 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

W 3-mieście lataja bez przerw. Parę dni temu robili regularne kratki, od dwóch- trzech dni trochę mniej ale i tak są. Tak więc, gorąco jak diabli i duszno pojedyńcze chmurki na niebie są + standardowo chemowe mleko.

Autor:  uther [ 27 wrz 2011, 18:37 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

Na południe od 3city jak najbardziej wczoraj latali. Dzisiaj prawie cały dzień pochmurno, gdy wyszło słońce smug nie stwierdziłem.

Autor:  Nikoseq [ 27 wrz 2011, 18:48 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

U mnie ładna pogoda, słoneczko trochę chmurek.
No niestety panowie i panie. Żadnego armagedonu nie będzie :(

Autor:  Fanalityk [ 28 wrz 2011, 2:03 ]
Tytuł:  Re: Defcon 1 i słoneczko...

syriuszanin - ta biala plamka jest srodkiem dnia 12 w poludnie.. okres najsilniejszego naporu na magnetosfere ziemska, jednak nic nadzwyczajnego poza tym, ze smazy jak przez lupe..

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/