Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Osho
http://davidicke.pl/forum/osho-t9473.html
Strona 1 z 1

Autor:  Elena1985 [ 23 lut 2012, 19:46 ]
Tytuł:  Osho

phpBB [video]
phpBB [video]

Autor:  Sponsor [ 23 lut 2012, 19:46 ]
Tytuł:  Osho


Autor:  firek [ 23 lut 2012, 20:14 ]
Tytuł:  Re: Osho

:D

Problemem jest to ,że brakuje Nam świadomości , aby dostrzec , że jej brakuje.

Całokształt weryfikacji to jedynie nieregularne zapytania..."jestem świadomy ? "...."tak jestem teraz świadomy"...i po kilku godzinach mechanicznej pracy zwanej życiem...znowu kolejna weryfikacja.

Istotne jest to , aby odkryć niezmienny i fundamentalny punkt. Punkt zero ,naturalny stan , czystą świadomość.

Punkt ,którym jesteśmy,byliśmy zawsze ,punkt , który samoistnie jest punktem odniesienia do wszelkich odchyleń zwanych stresem czy strachem, lub wszelkich wad , które istnieją w Naszych umysłach i są przeszkodą w czystych relacjach ze wszystkim i wszystkimi.

Poznanie punktu zero jest możliwe poprzez przerwanie dialogu ze "sobą" , bądź śmierć . Rzecz jasna ta pierwsza opcja uczyni Nasze życie radosnym,spokojnym , a śmierć ?...spotkamy się z Nią na długo przed ostatnim tchnieniem...powrócimy ,bo śmierć to tylko przemiana , nic innego.

:zakochany:

Autor:  Elena1985 [ 23 lut 2012, 20:20 ]
Tytuł:  Re: Osho

Firek zatem umierajmy kazdego dnia i rodzmy sie na nowo ... :)

Autor:  Implozja [ 23 lut 2012, 23:53 ]
Tytuł:  Re: Osho

phpBB [video]


Brodaty siewca ekstazy :D

http://www.oshorajneesh.com/osho-meditation-music-download.htm

Stronka z instrukcjami i muzyką do medytacji Osho. Jest moc. :P

Autor:  firek [ 26 lut 2012, 20:09 ]
Tytuł:  Re: Osho

Elena1985 pisze:
Firek zatem umierajmy kazdego dnia i rodzmy sie na nowo ... :)


Każdego dnia to My powtarzamy czynności z dnia poprzedniego i dotyczy to niemal każdego ... :)

Autor:  xuganx [ 27 lut 2012, 19:13 ]
Tytuł:  Re: Osho

firek pisze:
Elena1985 pisze:
Firek zatem umierajmy kazdego dnia i rodzmy sie na nowo ... :)


Każdego dnia to My powtarzamy czynności z dnia poprzedniego i dotyczy to niemal każdego ... :)


No jak nie jak tak, robomaszin style .
:tak:
Obrazek


/////////////////////////////////
phpBB [video]

Autor:  Elena1985 [ 27 lut 2012, 19:39 ]
Tytuł:  Re: Osho

:spoko:
Implozja pisze:
phpBB [video]


Brodaty siewca ekstazy :D

http://www.oshorajneesh.com/osho-meditation-music-download.htm

Stronka z instrukcjami i muzyką do medytacji Osho. Jest moc. :P

Firek owszem , ale rowniez kazdego dnia jakas czesc kazdego z nas umiera i rodzi sie na nowo, lecz juz nie taka sama ... nie zapominajmy o tym :) Pozdrawiam :tiaa:

Autor:  Elena1985 [ 03 mar 2012, 22:55 ]
Tytuł:  Re: Osho

    Podróż na księżyc nie jest niebezpieczna; wspinanie się na Mount Everest nie jest niebezpieczne. Niebezpieczne jest kierowanie się do wewnątrz.

    To właśnie tam Nieznane jest nie tylko nieznane, ale staje się niepoznawalne... a przed tym, co niepoznawalne umysł po prostu czuje ogromny lęk. Potrafi zajmować się wiedzą - z tym, co znane, radzi sobie świetnie. Potrafi poradzić sobie nawet z tym, co nieznane, gdyż to, co nieznane, w każdej chwili może zostać zamienione w znane. Ale gdy przychodzi do zajęcia się czymś, co niepoznawalne, umysł kompletnie nie wie, co robić. I wtedy nie potrafi posunąć się do przodu nawet o jeden centymetr, mówi: “nie”.

    Umysł najbardziej lubi zajmować się tym, co znane. Jeśli będziesz nalegał i zmusisz go do zajęcia się nieznanym, uczyni to. Ale w przypadku tego, co niepoznawalne, umysł stwierdza: nie... i tu właśnie potrzebna jest odwaga. A tylko wtedy, gdy poznamy to, co niepoznawalne - poznamy samych siebie, gdyż nasze istnienie jest zbudowane z czegoś niepoznawalnego - z samego boga.

    Przedstawię teraz buddyjską medytację - metodę penetracji tego, co niepoznawalne.

    Każdego dnia zamykaj drzwi, wyłączaj telefon, powiedz domownikom, że przez godzinę nie będzie cię na tym świecie, choćby dom się palił. Weź prysznic, załóż lekkie ubranie, a jeśli jest ciepło - pozostań bez ubrania i usiądź.

    Możesz skrzyżować nogi, a jeśli sprawi ci to trudność, usiądź na krześle. Najważniejsze jest, abyś czuł się wygodnie i mógł pozostawać w tej samej pozycji co najmniej przez najbliższą godzinę. Zamknij oczy, odpręż ciało i zacznij odcinać swoje relacje z innymi ludźmi.

    Pomyśl: Jeśli nie jestem synem swojego ojca - kim jestem? I odetnij to, odetnij tę relację. Relacja bycia synem twojego ojca jest jedynie częścią twojej tożsamości - odetnij ją.

    Pomyśl: Jeśli nie jestem mężem swojej żony - kim jestem?

    I odetnij to.

    Jeśli nie jestem ojcem swoich dzieci - kim jestem?

    I odetnij to.

    Jeśli nie jestem znajomym swoich przyjaciół - kim jestem?

    I odetnij to.

    Jeśli nie jestem obywatelem kraju o nazwie Polska - kim jestem?

    I odetnij to.

    Zacznij odcinać wszystko, co znajdziesz - wszelkie rodzaje powiązań i relacji. Należysz do jakiegoś kościoła, do jakiegoś kraju, do jakiegoś klubu, do czegoś innego, jesteś profesorem, jesteś terapeutą, jesteś tym, jesteś tamtym... odcinaj to.

    Przez dwadzieścia minut bardzo usilnie staraj się odciąć wszelkie relacje, i gdy już zostaniesz pozostawiony w Nieznanym, wtedy zapytaj: KIM JESTEM?

    Teraz żadna odpowiedź nie będzie miała sensu - że jesteś ojcem, synem, mężem, profesorem... kimkolwiek. Odciąłeś wszystkie relacje... skończyłeś z nimi! Nie ma do nich powrotu.

    Wraz z tymi relacjami znika twoja tak zwana tożsamość, czyli sposób, w jaki określasz siebie; sposób, w jaki stałeś się tym czy tamtym. Gdy zostaje zniszczone wszystko to, co o sobie wiesz; gdy zostaje zniszczone to, co znane, wtedy nagle odnajdujesz się w środku oceanu Nieznanego.

    Ale twój umysł zacznie znowu próbować zamienić ten Nieznany Ocean w znane bajorko.

    Od znanego, przeniosłeś się w Nieznane. Teraz umysł zaczyna mówić: Tak, nie jesteś tym, nie jesteś tamtym - jesteś duszą, jesteś świadomością.

    Ale to ciągle są pułapki umysłu. Zapomnij o nich także! Odrzuć je!

    Nie wiesz. Budda mówi, że jesteś świadomością, ale kto wie? Może Budda oszukuje? Na tych wszystkich buddach nie można polegać.

    Ktoś ci powiedział, że jesteś duszą a nie ciałem. Ale to nie twoja własna wiedza - i nie jest nic warta. Ktoś ci powiedział, że jesteś nieśmiertelną duszą i gdy umrzesz, pójdziesz do nieba, do boga... ale wszystko to są głupoty - głupoty opowiedziane ci przez innych. Może tak jest rzeczywiście, może tak nie jest - nie możesz być tego pewnym. A jeśli nie możesz być tego pewnym - musi to być odrzucone.

    Poszukujemy czegoś, co jest niepodważalne. Poszukujemy czegoś, co jest podstawowe, co jest esencjonalne, co nie może być odrzucone.

    Więc na początku zaprzecz temu, co znane, potem zaś zaprzecz temu, co nieznane. I zacznij wchodzić w tę pustkę.

    Przez pierwsze kilka dni będziesz czuł lęk. Będzie to doświadczenie porównywalne ze śmiercią - w Zen nazywa się to “Wielką Śmiercią”. Ale po kilku dniach, jeśli będziesz odważny i wejdziesz w to... po trzech, czterech tygodniach, pewnego dnia To się pojawi. Nagle wszystko zniknie i ciebie już nie będzie. Nie będziesz już tą samą osobą - pojawi się nowa Postać.

    Nie można tego opisać - trzeba to przeżyć. Tylko doświadczenie jest tego dowodem; tylko poprzez doświadczenie możesz to poznać - nie ma innego sposobu. Więc wytrwaj.

    Nawet jeśli to uczucie niepoznawalnego pojawi się na kilka sekund - wystarczy. Wystarczy nawet wtedy, jeśli w ciągu godziny choć na jedną chwilę wejdziesz w ten świat nicości, bezciałowości, bezjaźniowości... ludzie Zen nazywają to anatta - “nie-ego”. To czysta pustka, bez granic - kropla rozpłynęła się w oceanie.

    Czasem będzie to trudne na początku - zaczniesz się pocić i twoje serce będzie szybko bić, poczujesz się źle, niespokojnie. Nie martw się - w ciągu trzech tygodni wszystko się uspokoi, a gdy tak się stanie, wtedy wszystko zacznie płynąć łagodnie i coś w środku ciebie zacznie rozkwitać.

    Będzie potrzebna odwaga. Odwaga to wszystko, czego potrzebujesz.

    Jeśli zapytasz mnie o definicję osoby religijnej, nie powiem, że powinna być cnotliwa... niekoniecznie. Ale musi być odważna, koniecznie.

    Odwaga to największa i podstawowa cnota - wszelkie inne idą za nią - są jej cieniem i wynikiem.

OSHO

Autor:  vvorheko [ 05 mar 2012, 10:32 ]
Tytuł:  Re: Osho

Ah, oświecony OSHO wraz ze swoim oświeconym złotym zegarkiem na ręku :tak:

Autor:  Implozja [ 05 mar 2012, 10:38 ]
Tytuł:  Re: Osho

Póki będziesz zamykał "oświecenie" w koncepcji, nie zobaczysz że ono już jest bo będziesz czekał na manifestacje wyobrażeń. :P W ramach transgresji kup sobie złoty zegarek i zapuść brodę zamiast golić się na łyso i chodzić w mnisich szatach.

Autor:  vvorheko [ 05 mar 2012, 11:40 ]
Tytuł:  Re: Osho

A kto tu mówi o łysowinie oraz buddyjskich szatach? Do tej pory przesłuchałem kilku nauczycieli duchowych, ale wiarygodność w swym przebudzeniu mają Eckhart Tolle, Jiddu Krishnamurti (miał bo już nie żyje) oraz Jeff Foster no i w sumie Bentinho Massaro też. OSHO? :) Wybacz, ale jak ktoś rzuca tekstami odnośnie, tego, że małe dzieci, dla ich bezpieczeństwa wewnętrznego, należy zabierać rodzicom i oddawać w opiekę KOMUNY, albo też, że każdy kto próbuje ci narzucić system wierzeń jest twoim WROGIEM, to mam możliwość przypuszczać, że EGO tej osoby chyba nie tak do końca się rozsypało. A no i jeszcze ten złoty zegarek :tak: Jak to ktoś mądry powiedział... "po owocach ich poznacie":)

Autor:  Elena1985 [ 05 mar 2012, 16:20 ]
Tytuł:  Re: Osho

vvorheko pisze:
A kto tu mówi o łysowinie oraz buddyjskich szatach? Do tej pory przesłuchałem kilku nauczycieli duchowych, ale wiarygodność w swym przebudzeniu mają Eckhart Tolle, Jiddu Krishnamurti (miał bo już nie żyje) oraz Jeff Foster no i w sumie Bentinho Massaro też. OSHO? :) Wybacz, ale jak ktoś rzuca tekstami odnośnie, tego, że małe dzieci, dla ich bezpieczeństwa wewnętrznego, należy zabierać rodzicom i oddawać w opiekę KOMUNY, albo też, że każdy kto próbuje ci narzucić system wierzeń jest twoim WROGIEM, to mam możliwość przypuszczać, że EGO tej osoby chyba nie tak do końca się rozsypało. A no i jeszcze ten złoty zegarek :tak: Jak to ktoś mądry powiedział... "po owocach ich poznacie":)

nie wazne jaki kto jest ... wazne , ze czesc jego nauk pomaga innym ludziom :)

Autor:  bash1 [ 23 lis 2014, 21:00 ]
Tytuł:  Re: Osho

odświeżam ;) Co sądzicie o Osho?
Przypominam też, że był tyko człowiekiem i w zasadzie, myślę że nie ma znaczenia co robił po godzinach z tymi swoimi wyznawcami i jakimi samochodami się woził, a raczej o ideologię, którą przekazywał.
Jest kilka rzeczy, z którymi się nie zgadzam, ale ogóle... dobrze prawi, w takim znaczeniu, że bardzo dużo tego co mówi, pokrywa się z tym co myślę. Dodatkowo, nie obawiał się o tym mówić, co dla mnie jest albo szczytem głupoty, albo odwagi. Ewentualnie przyszedł, powiedział co musiał, poużywał i poszedł.

Co sądzicie? ;)
Jak dla mnie jest to ideologia, która rozwinięta jeszcze trochę, mogłaby być w zupełności słuszna dla szerszego ogółu.

Autor:  Michałxl650 [ 23 lis 2014, 23:57 ]
Tytuł:  Re: Osho

vvorheko pisze:
............ A no i jeszcze ten złoty zegarek :tak: Jak to ktoś mądry powiedział... "po owocach ich poznacie":)

a co przeszkadza w życiu i oświeceniu ten złoty zegarek?

masa takich opinii "zalatuje" wtłoczoną nam przez Faryzeuszy zarazą katolicyzmu i ubóstwa.
Człowiek powinien być silny na wszystkich płaszczyznach ludzkiego bytu i dostatek materialny nie jest niczym nagannym ( oczywiście jeśli nie jesteśmy od tego uzależnieni).

Przypomina mi sie przypowieść o mnichach- nad brodem rzecznym spotkali kobietę. Nie mogła przejść przez nurt. Jeden z mnichów wziął kobietę na plecy i przeniósł.
Juz kawał drogi za rzeką odzywa się drugi mnich:
"bracie nasza reguła w ogóle zakazuje rozmawiać z kobietami a ty ją na plecy ...?"
Bracie - ja ją juz z pleców zdjąłem a ty ją cały czas niesiesz.

Ten kogo drażnią zegarki na rekach i takie tam niech się lepiej dobrze zastanowi nad sobą.

na koniec- nie we wszystkim popieram Osho ale bez wątpienia pomógł mi lepiej spojrzeć na wiele spraw. Są różni nauczyciele - "czarni" (ciemna strona mocy) uczy poprzez cierpienie. To jest lewa ręka tego samego Boga.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/