Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Ucze w domu w Polsce :)
http://davidicke.pl/forum/ucze-w-domu-w-polsce-t14465.html
Strona 1 z 1

Autor:  neo13 [ 24 sie 2014, 17:12 ]
Tytuł:  Ucze w domu w Polsce :)

Witam wszystkich, chcialem podzielic sie z wami tym ze od wrzesnia tego roku zaczynam nauczanie domowe mojej 6 letniej corki w Polsce :) Mam nadzieje ze wiecej osob zdecyduje sie na ten rodzaj nauczania, zalatwienie formalnosci nie jest problemem w Polsce trzeba tylko odwagi i checi :) Jezeli ktos ma jakies porady lub pomysly jak moge usprawnic nauczanie mojego dziecka prosze sie nie krepowac i dzielic sie pomyslami.

Autor:  Sponsor [ 24 sie 2014, 17:12 ]
Tytuł:  Ucze w domu w Polsce :)


Autor:  pijekole [ 24 sie 2014, 17:21 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

Uczenie samodzielnego myślenia i nie przejmowania się, radzeniem sobie z krytyką, złośliwością, zazdrością, poniżaniem, wyśmiewaniem, straszeniem i tego typu rzeczami. Po prostu rozmowa a ich temat.

Wiadomym jest, że jak się wchodzi między wrony to trzeba krakać jak one inaczej będą chciały Cię zadźubać.
Trzeba nauczyć się jak nie zwracać uwagi na dziobanie tylko robić swoje.
Wyznaczać swoje granice oraz być konsekwentnym w swoich postawionych zasadach.

Nie mam dzieci ale takie myśli przychodzą mi do głowy. Życzę wytrwałości, spokoju i cierpliwości oraz odwagi.

Autor:  devlieger [ 24 sie 2014, 18:29 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

Nie ucz dziecka o tym, że czegoś nie może zrobić. Nie stawiaj przed nim granicy niemożliwego.

Autor:  angelrage [ 24 sie 2014, 18:42 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

Pomysł świetny- ciekawi mnie jednak realizacja w praktyce polskich realiów.

Będziesz musiał uczyć dziecko "podwójnie" - bo z jednej strony wymagane programowo bzdury i kłamstwa(np zafałszowana historia, fizyka) a z drugiej to co jest bliższe wiedzy- prawdzie(na tyle na ile sam ją masz)...spore wyzwanie dla obojga.

I tak dla informacji:


"Czy edukacja domowa jest w Polsce legalna? Na jakiej podstawie prawnej?
Edukacja domowa (określana jako "spełnianie obowiązku szkolnego poza szkołą") jest rozwiązaniem dopuszczonym w polskim systemie prawnym, choć praktykowanym przez niewielką liczbę polskich rodzin. Dziś edukację domową w Polsce umożliwia art. 16 ust. 8 do 14. ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty w następującym brzmieniu:

8. Na wniosek rodzicow dyrektor odpowiednio publicznego lub niepublicznego przedszkola, szkoły podstawowej, gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej, do ktorej dziecko zostało przyjęte, może zezwolić, w drodze decyzji, na spełnianie przez dziecko odpowiednio obowiązku, o ktorym mowa w art. 14 ust. 3, poza przedszkolem, oddziałem przedszkolnym lub inną formą wychowania przedszkolnego i obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza szkołą.

[uwaga! Patrz przepis przejściowy zawarty w art. 14 ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektorych innych ustaw.]

9. (uchylony).

dodaje się ust. 10 . 14 w brzmieniu:

10. Zezwolenie, o ktorym mowa w ust. 8, może być wydane, jeżeli:

1) wniosek o wydanie zezwolenia został złożony do dnia 31 maja;

2) do wniosku dołączono:

a) opinię poradni psychologiczno-pedagogicznej,

b) oświadczenie rodzicow o zapewnieniu dziecku warunkow umożliwiających realizację podstawy programowej obowiązującej na danym etapie kształcenia,

c) zobowiązanie rodzicow do przystępowania w każdym roku szkolnym przez dziecko spełniające obowiazek szkolny lub obowiazek nauki do rocznych egzaminow klasyfikacyjnych, o ktorych mowa w ust. 11.

11. Dziecko spełniajace obowiązek szkolny lub obowiązek nauki poza szkołą otrzymuje świadectwo ukończenia poszczegolnych klas danej szkoły po zdaniu egzaminow klasyfikacyjnych z zakresu części podstawy programowej obowiązującej na danym etapie kształcenia, uzgodnionej na dany rok szkolny z dyrektorem szkoły, przeprowadzonych zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 22 ust. 2 pkt 4 przez szkołę, ktorej dyrektor zezwoli. na spełnianie obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza szkołą. Dziecku takiemu nie ustala się oceny zachowania.

12. Roczna i końcowa klasyfikacja ucznia spełniającego obowiązek szkolny lub obowiązek nauki poza szkołą odbywa się zgodnie z przepisami wydanymi na podstawie art. 22 ust. 2 pkt 4. 27

13. Dziecko spełniające obowiązek szkolny lub obowiązek nauki poza szkołą ma prawo uczestniczyć w szkole w nadobowiązkowych zajęciach pozalekcyjnych, o ktorych mowa w art. 64 ust. 1 pkt 4.

14. Cofnięcie zezwolenia, o ktorym mowa w ust. 8, następuje:

1) na wniosek rodzicow;

2) jeżeli dziecko z przyczyn nieusprawiedliwionych nie przystąpiło do egzaminu klasyfikacyjnego, o ktorym mowa w ust. 10 pkt 2 lit. c, albo nie zdało rocznych egzaminow klasyfikacyjnych, o ktorych mowa w ust. 10 pkt 2 lit. c;

3) w razie wydania zezwolenia z naruszeniem prawa."

oraz art. 48 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej stanowiący, że

"1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania."



W jaki sposób szkoła, pod opieką której są dzieci edukowane domowo, sprawdza ich postępy w nauce



Najczęściej dyrektor szkoły określa, że dzieci zobowiązane są do zdawania raz lub dwa razy w roku egzaminów sprawdzających ich postępy w nauce. Zakres i forma egzaminów zależy od dyrektora szkoły. Zdarza się, że dzieci zdają dzień po dniu egzaminy ustne i pisemne trwające wiele godzin i obejmujące wszystkie przedmioty szkolne, zdarza się jednak również, że forma egzaminów jest bardziej przyjazna i dostosowana do możliwości dziecięcego organizmu, a testy nie obejmują takich przedmiotów jak muzyka, WF czy ZPT - wszystko zależy od kompetencji, dobrej woli i życzliwości lub nieżyczliwości dyrektora szkoły, który wydał zgodę na edukację domową. Po zdaniu egzaminów dzieci otrzymują zazwyczaj normalne świadectwo ukończenia danej klasy.



Czy trzeba być nauczycielem, by samodzielnie uczyć swoje dzieci?

Nie. Zdarza się jednak, że dyrektor szkoły wydającej zgodę na edukację domową uznaje to za argument przemawiający na korzyść rodziny ubiegającej się o zgodę na edukację domową swoich dzieci. Jeśli natomiast chodzi o to, czy rodzic nie będący nauczycielem podoła nauczaniu swoich dzieci, odpowiedź brzmi: zdecydowanie tak. W Polsce i na świecie jest wiele przykładów rodziców, którzy nie mając przygotowania pedagogicznego znakomicie poradzili sobie z nauczaniem własnych dzieci. Większość rodziców, którzy decydują się na edukację domową swoich dzieci, nie jest z zawodu nauczycielami.


Jacy rodzice uczą swoje dzieci w domu?

Rozmaici. Bogaci i niezamożni. Mieszkający w miastach i na wsi. Religijni i niewierzący lub niepraktykujący. Tworzący pełne rodziny i samotni. Rodzice jedynaków i rodzice gromadki dzieci. Pracujący i niepracujący zarobkowo. Prawdopodobnie wspólną cechą tych rodziców jest to, że zdecydowali się podjąć niepopularną decyzję dotyczącą kształcenia własnych dzieci, zdecydowali się podporządkować swoje życie temu celowi, są odważni, zdecydowani i bardzo zależy im na własnych dzieciach."

Reszta na stronie Źródłowej: http://www.edukacjadomowa.pl/faq2.html


Masz znajomego dyrektora ? Bo może być rożnie...

Autor:  neo13 [ 24 sie 2014, 19:23 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

angelrage pisze:
Pomysł świetny- ciekawi mnie jednak realizacja w praktyce polskich realiów.

Będziesz musiał uczyć dziecko "podwójnie" - bo z jednej strony wymagane programowo bzdury i kłamstwa(np zafałszowana historia, fizyka) a z drugiej to co jest bliższe wiedzy- prawdzie(na tyle na ile sam ją masz)...spore wyzwanie dla obojga.


Kwestie prawna mam juz za soba, to znaczy ze udalo mi sie pomyslnie zalatwic sprawe z psycholgiem oraz dyrektorem szkoly i od wrzesnia legalnie zaczynam edukacje domowa mojej corki :D Dyrektor powiedzial ze nie bedzie nam wchodzil w droge wiec nie mialem wiekszych problemow.
A co do samej nauki to ufam ze moje dzieci same wybiora wlasciwa droge, ja osobiscie nie bedze im stawial granic ani przekonywal do niczego (no moze podsune im w przyszlosci kilka ksiazek Carlosa Castanedy albo Davida Ickea :zęby: ).

-- 24 sie 2014, 13:25 --

devlieger pisze:
Nie ucz dziecka o tym, że czegoś nie może zrobić. Nie stawiaj przed nim granicy niemożliwego.


:spoko: Dokladnie dlatego zdecydowalem sie na edukacje domowa

Autor:  schikaka [ 25 sie 2014, 19:15 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

Gratuluję samozaparcia :) Gdzieś czytałam o fajnym przykładzie rodziców, którzy sami uczyli swojego syna, tylko, że oni mieli wykształcenie pedagogiczne i trochę lat doświadczenia jako nauczyciele. Co wg. mnie nie oznacza, że człowiek bez takiego doświadczenia nie może uczyć swojego dziecka. Pamiętam, że uczyli oni go tego, co w danym okresie czasu interesowało ich syna. Np. języka niemieckiego nauczył się w przeciągu kilku tygodni, bo go zainteresował i "wchłaniał" go z przyjemnością. Teraz jako dorosły mężczyzna zna kilka języków, jest świetnym fotografem, muzykiem, malarzem, lutnikiem. I pomimo braku zakichanych papierków pierwsze pieniądze zaczął zarabiać w wieku 17 lat.
Tak więc moim zdaniem takie nauczanie może wyjść tylko na dobre. Oczywiście dziecko będzie musiało zdawać jakieś testy, egzaminy czy coś tam, aby wykazać, że opanowało podstawy programowe. A poza tym nie ma stresu związanego z nauką nielubianych przedmiotów i pisaniem klasówek oraz sprawdzianów, nie bierze udziału w wyścigu szczurów, nie musi konkurować z rówieśnikami, bać się nauczycieli mszczących się za swoje nieudane życie.
Mam nadzieję, że nie będziesz się zrażać opiniami innych, bo kto jak nie rodzić powinien wiedzieć co jest dla jego dziecko najlepsze :) Tak więc, życzę powodzenia i trzymam kciuki :)

Autor:  Gwiazda [ 01 paź 2014, 8:02 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

Moja córcia zawsze mi mówiła, że chce, abym ją uczyła w domu, ale wtedy nie było takich możliwości. Ostatnie pół roku pracy w szkole zdecydowanie utwierdziło mnie w przekonaniu, że ja już nie chcę mieć z systemem edukacji nic wspólnego. Dobry pomysł. Myślę, że będzie to z korzyścią dla rozwoju dziecka, które będzie miało wielką szansę, aby pozostać sobą. Powodzenia.

Autor:  klesk88 [ 02 kwie 2015, 14:32 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

schikaka pisze:
Gratuluję samozaparcia :) Gdzieś czytałam o fajnym przykładzie rodziców, którzy sami uczyli swojego syna, tylko, że oni mieli wykształcenie pedagogiczne i trochę lat doświadczenia jako nauczyciele. Co wg. mnie nie oznacza, że człowiek bez takiego doświadczenia nie może uczyć swojego dziecka. Pamiętam, że uczyli oni go tego, co w danym okresie czasu interesowało ich syna. Np. języka niemieckiego nauczył się w przeciągu kilku tygodni, bo go zainteresował i "wchłaniał" go z przyjemnością. Teraz jako dorosły mężczyzna zna kilka języków, jest świetnym fotografem, muzykiem, malarzem, lutnikiem. I pomimo braku zakichanych papierków pierwsze pieniądze zaczął zarabiać w wieku 17 lat.
Tak więc moim zdaniem takie nauczanie może wyjść tylko na dobre. Oczywiście dziecko będzie musiało zdawać jakieś testy, egzaminy czy coś tam, aby wykazać, że opanowało podstawy programowe. A poza tym nie ma stresu związanego z nauką nielubianych przedmiotów i pisaniem klasówek oraz sprawdzianów, nie bierze udziału w wyścigu szczurów, nie musi konkurować z rówieśnikami, bać się nauczycieli mszczących się za swoje nieudane życie.
Mam nadzieję, że nie będziesz się zrażać opiniami innych, bo kto jak nie rodzić powinien wiedzieć co jest dla jego dziecko najlepsze :) Tak więc, życzę powodzenia i trzymam kciuki :)


Zgadzam się z tym co napisałaś w tym poście. Co do mnie to niestety system edukacji był dla mnie jak taki program kontroli umysłu i bardzo mi zaszkodził przez te 14 lat. Uwarunkował moją podświadomość, sposób myślenia, cięższa przyswajalność wiedzy, trudność w kwestii samodzielnego myślenia itp... Wiem o czym mówię bo zanim idziemy do szkoły to w naturalny sposób uczymy się super trudnego języka polskiego (w szkole, języków obcych uczymy się innymi kanałami i nie wchodzą tak szybko jak naturalnie małym dzieciom uczącym się mówić) ... no ale dalej jesli chodzi o mój przypadek... zanim poszedłem do szkoły całkowicie nauczyłem się jako 5 latek obsługiwać pilot od telewizora, telegazetę, magnetowid, całe odcinki bajek nagranych na kasecie nauczałem się na pamięć od deski do deski itp... bez żadnej presji i ciśnienia tak jak w szkole przed klasówką gdzie za złe przelanie informacji z punktu A (mózg,lewa półkula) do punktu B (kartka) zostaniemy ukarani złą oceną. No a jak poszedłem do szkoły to zaczęło się to o czym napisała schikaka czyli stresy, klasówki, nielubiane przedmioty, mściwi nauczyciele, podporządkowanie się zasadom panującym w szkole itp. No niestety jako mały chłopiec żyjący w systemie nie mogłem się sprzeciwić tylko musiałem się temu podporządkować. Moja świadomość nie do końca wiedziała że to jest aż takie złe, ale moja wyższa jaźń już tak. Jak skończyłem edukacje to zauważyłem że znowu jest u mnie to zainteresowanie jak wtedy zanim poszedłem do szkoły... i poza szkołą, z internetu więcej się nauczyłem niż w szkole. Szkoda tylko że przyswajalność wiedzy nie jest taka skuteczna, ale z czasem i ten zły program z podświadomości zostanie usunięty.
neo13 jestem na prawdę pod wrażeniem że nie dałeś swojego dziecka do szkoły. Gdybym ja miał dzieci to też kombinował bym aby nie musiały przechodzić przez to samo co ja. A co do metod nauki poza szkołą to na pewno da się znaleźć jakąś alternatywę by dziecko się w naturalny sposób rozwinęło nie zostając analfabetą. Są ponoć jakieś szkoły prywatne gdzie uczy się dzieci myśleć, wzbudzać ciekawość poznawać świat ,nie ma ocen itp. Jak jest ta naturalna chęć rozwoju, poznawania świata samodzielnego myślenia i odkrywania, to powinno pójść to w taką stronę jak opisała w swoim poście schikaka.

Autor:  schikaka [ 02 kwie 2015, 22:08 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

Samo sedno klesk88. Później to ciśnienie ze strony otoczenia, że koniecznie musisz iść na studia. Studia jak dla mnie to było jeszcze większe zło. I ta bezsensowna praca magisterska. Jakiś koszmar. Koleżanka musiała brać leki uspakajające, taką miała cudowną promotorkę.
W ogóle jak patrzę na to wszystko, co się wyprawia, to witki opadają. Trudno nie dać się zmanipulować, wyrwać z tych programów jakie nam od maleńkości narzucano. Czasami człowiek wolałby nie istnieć w takiej rzeczywistości. Ale widać nasze dusze to hardkory skoro postanowiły reinkarnować na tej planecie.
Po swoim przykładzie wiem, że nie można ignorować wewnętrznego głosu. Trzeba rozwijać się zgodnie z zainteresowaniami. Nie mam wykształcenia plastycznego, ale jestem utalentowana artystycznie. Rodzina w ogóle mnie nie wspierała w tym co mnie pasjonuje. Niewielkim kosztem, stopniowo rozwijam się w kolejnych dziedzinach plastycznych. Do Michała Anioła jeszcze mi co nieco brakuje, ale osobiście dużo lepiej funkcjonuję w tej zwariowanej rzeczywistości, kiedy znajdę czas na rozwijanie swoich pasji. Tak więc jeszcze raz wielkie ukłony i szacunek dla neo13 za wyłamanie się z chorego systemu :przytul:

Autor:  Ariessa [ 07 kwie 2015, 9:08 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

Ja od września planuję zerówkę córki zrobić w ED, a później pociągnąć podstawówkę.

Autor:  Alraune [ 13 kwie 2015, 17:19 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

Swietny pomysl. Zaluje, ze tu, gdzie mieszkam, nie ma takiej mozliwosci. (Niemcy). Korzystam wiec za alternatywnych metod nauczania. :)
Ale, gdybym mieszkala w PL, edukacja domowa bylaby bardzo powaznie brana pod uwage alternatywa.

Powodzenia zycze :)

Autor:  Ann_Lakszmi [ 24 sie 2015, 23:13 ]
Tytuł:  Re: Ucze w domu w Polsce :)

Pierwszą rzeczą, która przychodzi mi do głowy: dziecko musi mieć kolegów i koleżanki. Tak więc samemu trzeba wziąć dziecko na plac zabaw albo np. zapisać na sztuki walki, wysyłać na obozy lub kolonie. Odnośnie nauczania w domu zawsze kwestia kontaktów z rówieśnikami mnie zastanawiała. W okresie gimnazjalnym może być najciężej... tak myślę.
Jesteś dalej na tym forum? Wciąż kształcisz (to odpowiedniejsze słowo niż "uczyć") dziecko w domu? Jak idzie?

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/