Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Dzisiejsze czasy
http://davidicke.pl/forum/dzisiejsze-czasy-t12135-30.html
Strona 2 z 5

Autor:  Indi [ 23 maja 2013, 22:10 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

no tak...
poza tym - słowa są tak ograniczone w swojej roli przekazywania własnych przemyśleń, że czasami mam wrażenie, że odebrano nam jakąś pierwotną, inna mowę (może śpiewaliśmy, albo posługiwaliśmy się tylko telepatią).
:)

Autor:  Sponsor [ 23 maja 2013, 22:10 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy


Autor:  Kobi_van_Kenobi [ 23 maja 2013, 23:27 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Po paru postach z tego wątku myślałem że jestem na forum opoka.org.pl :zęby:

Autor:  dar66 [ 24 maja 2013, 7:23 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

"Kobi tak to robi"
:o

Autor:  Lilly [ 24 maja 2013, 13:50 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

To ja mam pytanie podstawowe: co to dokładnie znaczy, że "ludzie są puści"? 8-)

Autor:  R3C0NF1GUR3D [ 24 maja 2013, 21:30 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Grigorij pisze:
Ludzie są puści, bo boją się być oryginalni.


że co takiego ? przecież mamy teraz cała gamę oryginalności od homoseksualistów i akceptowania tego żeby mieli dzieci po tych co żyją w boskości, są też tacy co są wege i pomagają bliźnim i tacy co im szkodzą, mamy Jezusów, następców Bogów i Szatanów, są też spokojni, stonowani, ułożeni, wymedytowani... elfy, krasnale, wampiry, likantropi... Jacy to jeszcze mają być ludzie oryginalni ? żeby nie byli puści.

Autor:  karp88 [ 25 maja 2013, 9:30 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Myślę, że w tym kontekście "pusty" oznacza osobę, która nie posiada (chodź w zasadzie z pewnością posiada, ale nie chce okazywać) swojego zdania, światopoglądu, sposobu zachowania, tylko "swoje" schematy myślowo-zachowaniowe ;) czerpie z napierającego na nią systemu.

Krótko mówiąc, zachowuje się wg standardów zachowania narzuconych przez system, zamiast ukazać swoją prawdziwość i naturalność. Dostosowuje światopogląd i zachowanie do innych, tak aby nie wyróżniać się z grupy (bo przecież to bardzo ważne, aby nie zostać wykluczonym, nawet za cenę utraty "siebie" - taki system ;) ).

"Ludzie są puści, bo boją się być oryginalni" - zgadzam się. Zamiast być sobą, dostosowują zachowanie i myślenie do obowiązujących w systemie standardów (systemowych standardem wszech czasów jest rzecz jasna pogoń za kasą kosztem jakichś wyższych wartości). Ostatnio również zauważyłem wśród młodzieży, modę na udawanie głupszego niż się jest :)
bo głupi = wyluzowany, przebojowy, niefrajerski itp. A może wcale nie udają? ;)

Pozdrawiam

Autor:  thozo [ 25 maja 2013, 9:43 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Tak tak :tak: :tak: :tak: :tak:

Dla mnie "oryginalność na pokaz" to wręcz ikona pustoty, a ta bierze się chyba z lęku. Ktoś udaje, bo boi się otworzyć, pokazać jaki jest naprawdę. A że wszyscy tak robią, to znaczy, że jest OK. System działa. Bo niestety prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy w ten czy inny sposób poranieni, mamy wady. Otwierając Serce na własne rany leczymy je. Wtedy rozumiemy też rany innych. Wtedy oni prędzej się przed nami otwierają. Wielką odwagą jest pokazać jakim się jest naprawdę i robić to ciągle najlepiej.

Ale nie po co, lepiej iść z prądem...

A może w tym coś jest słuchajcie. Jak ktoś jest pusty, to jest jak dziura jest pusta, a więc zawiera w sobie głębię. :haha: :haha: :haha:

Pusty człowiek - (definicja) - ktoś o takiej głębi, że aż nic tam nie ma. Osobnik zazwyczaj jest niezmiernie z tego dumny i chętnie przyjmuje komplementy. Denerwuje się, kiedy nie dostrzegasz jego wyjątkowości. :haha: :haha: :haha:

Głupie słowa i nimi żonglowanie. :haha:

Pozdrawiam

Autor:  Lilly [ 25 maja 2013, 10:06 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Tyle osób wypowiedziało się tutaj o swoich doświadczeniach z "pustymi", więc jestem bardzo ciekawa definicji i kryteriów jakimi się kierujecie spotykając takiego człowieka.

Grigorij, dzięki za wyjaśnienie. Forest Gump też miał swój pomysł na czekoladki :)

R3C0NF1GUR3D, to co opisujesz bardzo kojarzy mi się z różnorodnością.

karp88, dzięki :) twoje spostrzeżenia nasunęły mi kolejne pytania - czy w takim razie ludzie faktycznie są puści, czy może pełni potencjału, którego nie wykorzystują? Dalej, nie wykorzystują - bo nie chcą, czy nie wykorzystują - bo nie potrafią (nie mają ku temu narzędzi)? Inne pytanie - czy osoba "nie-pusta" w ogóle nie korzysta ze schematów i nie czerpie z systemu? Brzmi to dla mnie trochę jak uogólnienie, więc fajnie byłoby poznać szczegóły.

thozo, cześć :hejka: "Osobnik zazwyczaj jest niezmiernie z tego dumny i chętnie przyjmuje komplementy. Denerwuje się, kiedy nie dostrzegasz jego wyjątkowości." - o, ja to znam jako zewnątrzsterowność (wynik wielu składowych, szkoły, wychowania, systemu kar i nagród etc.). Żonglowanie słowami okazuje się odkrywcze, każdy z nas ma jednak różne definicje.

Autor:  SacralNirvana [ 25 maja 2013, 10:55 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Osoba pusta... dla mnie bardziej miarodajne byloby tu okreslenie - osoba plytka, czyli taka bez glebi. Bo sama pustka... to jeszcze nie to.
Osoba plytka, czyli taka zyjaca wylacznie potrzebami dnia dzisiejszego i zaspokajaniem swoich instynktow.
Co jest in... cos jest na czasie... najnowszy model tego, najbardziej dizajnerski ciuch, partner zyciowy, ktorego wszyscy beda zazdroscic... praca, ktora bedzie wywolywac zawisc.
Sprobuj z taka osoba porozmawiac, zmusic ja do zastanowienia sie nad czyms nieco glebiej... to wysmieje... powie, ze za duzo myslisz, za duzo szukasz...

Wazne, zeby miec co wlozyc do garnka, kupic najnowszy model iphona, ten i ten model buta, zarwac tego i tego faceta badz dziewczyne, porzadnie wybawic sie w weekend.
Znam pare takich osob.

Ale oni byli zawsze, sa i beda.

Nie sa wskaznikiem calego spoleczenstwa...

Osoba pusta, plytka czy nazwijmy sobie to jak chcemy postrzega zycie jak jeden wielki tort, na ktory trzeba sie rzucic i nachapac z niego jak najwiecej. Aby juz, aby teraz... ;)
Jezeli cos wychodzi nie tak, nie szuka przyczyny wewnatrz a zawsze u innych.
Jezeli jest cos nie tak, szuka rozwiazania problemow gdzie indziej... inny czlowiek, nowy zakup, jakas okazja w przyszlosci, zdarzenie, marzenie, wymyslenie, plan na 20 lat do przodu.

To jest dla mnie plytkosc, pustota i brak wnetrza...


Lub inaczej... nie brak moze, ale nieuswiadomienie sobie tego, kim sie jest... gonienie za czyms, co praktycznie nie ma wiekszej wartosci, przemija... jest bez sensu... i upatrywanie ciagle mozliwosci i wartosci poza soba...

Taka moja definicja plytkich ludzi.

Autor:  Nathalie09 [ 25 maja 2013, 13:59 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Osoba płytka to taka która cierpi na narcyzm. Uwielbienie dla wlasnej osoby, licząsa sie tylko i wyłącznie z własmymi korzyściami, nie zwracająca uwagi na innych, zreszta bardzo zauwarzalne w dzisiejszych czasach.
Nigdy sie nie zastanawiałam czy człowiek może być pusty :cooo?:

Autor:  Indi [ 25 maja 2013, 14:15 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Słuchajcie - wiecie co jest największym problemem człowieka?
WARTOŚCIOWANIE, NAZYWANIE, SZUFLADKOWANIE, OCENIANIA.

Wyobraźcie sobie rzeczywistość, w której każdy jest akceptowany, tolerancja jest normą, nie opisujemy ludzi przymiotnikami, szanujemy się tak po prostu, bez dookreślania za co.

A każdy z nas - nie przymuszany presją z zewnątrz - jest w przyjaźni/miłości/wzajemnej relacji dowolnej - tylko z ludźmi, którzy pasują do niego tak, jak i on do nich.
I nie musi oceniać tych innych, bo każda inność ma rację bytu.

Autor:  SacralNirvana [ 25 maja 2013, 14:22 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Fakt. Jak to ktos fajnie powiedzial. Przyjaciele to ci, ktorzy podzielaja nasze urojenia. Wrogowie to ci, ktorzy tego nie robia. Mruga

Autor:  thozo [ 25 maja 2013, 14:44 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Robiłem dość niedawno jako kierowca - dostawca dorywczo.

Spotykam gościa zajmujemy się tym samym, spotykamy się od czasu do czasu u klientów. Tak się spotkaliśmy pod pewną hurtownią i on mnie pyta z uśmiechem:

- Wiesz kto to jest przyjaciel?

- No powiedz.

- Przyjaciel to nie jest ten, który przynosi cię do domu z baru na plecach. Przyjaciel to ktoś, kto kto czołga się razem z tobą w rowie. :tak:

Dobre Dobre. :D :D :D


Tao Te King, bardzo w temacie tego tematu, takie remedium na pustotę dzisiejszych czasów, także moją własną :tak: lubię stare mądre księgi:

http://www.wudang.cis.com.pl/taoteking_33.html

Cytuj:
4.
Tao jest puste, ale zastosowań ma bez liku.
Ono jest jak otchłań morska.
Wydaje się być przodkiem wszystkiego stworzenia.
Przytępia to, co w nim ostre, a to, co zawiłe, rozsupłuje.
Blask swój przyćmiewa i łączy swój pył.
Niedostrzegalne, a jednak wiecznie trwa.
Nie wiem skąd się wzięło,
ale wydaje mi się, że istniało wcześniej niźli Stwórca.

5.
Niebo i Ziemia nie są miłosierne:
nie martwią się o los tego, co istnieje.
Święci mędrcy również nie są miłosierni:
los ludzkości ich nie obchodzi.
Przestrzeń między Niebem i Ziemią
zda się być niczym miech:
pusta a jednak niewyczerpana,
z której za każdym poruszeniem
coraz więcej i więcej się rodzi.
Słowami nic się nie da wskórać:
już lepiej nie mówić nic.

7.
Niebo i Ziemia istnieją od dawna.
Tak długowieczne są dlatego,
że same siebie nie tworzą: oto sekret ich żywotności.
Mędrcy postępują tak samo:
nie stawiają siebie na pierwszym miejscu,
a mimo to są na czele;
nie dbają o siebie, a jednak mają za co żyć.
Czyż zabiegają oni wciąż o swoje? Nie.
Dlatego też zawsze dopną swego.


8.
Najznakomitsi ludzie są jak woda,
woda bowiem znakomicie zaspokaja
potrzeby wszystkiego stworzenia:
nie siłuje się z nimi;
przebywa w miejscach, którymi człowiek gardzi,
dlatego też jest blisko Tao.
Znakomicie potrafią oni wybrać sobie miejsce zamieszkania,
opróżnić serca z pragnień
i obdarowywać z czystej dobroci.
Potrafią też doskonale mówić,
łatwo więc uwierzyć w ich słowa.
Umieją sprawnie rządzić i załatwiać różne sprawy,
dlatego wiele mogą.
Bezbłędnie wybierają porę na swój ruch.
Z niczym się nie siłują
i dlatego nie popełniają błędu,
i nie mają czego żałować.


9.
Co za dużo to nie zdrowo, lepiej przerwać póki czas.
Ostrze często szlifowane nie będzie ci długo służyć.
Jeśli swój dom wypełnisz po brzegi nefrytem i złotem,
nie będzie komu go strzec.
Jeśli zgromadzisz majątek i zbierzesz zaszczyty,
sam na siebie tym nieszczęście ściągniesz.
Kiedy już zrobisz, co do ciebie należy, wycofaj się;
taka jest bowiem naturalna kolej rzeczy.

15.
Starożytni mistrzowie Tao
byli subtelni i posiadali tajemniczą logikę.
Ich głębi pojąc się nie da.
Tak, trudno było poznać ich głębię,
ale i nie łatwo opisać jacy byli na co dzień:
ostrożni jak ktoś zimą przekraczający rzekę;
przezorni jak ktoś kto się boi swych sąsiadów;
uprzejmi jak gość;
podatni jak topniejący lód;
szczerzy jak nieociosany kloc;
przepastni jak dolina,
niezorganizowani jak zmącona woda.
Któż mógłby się w wodach zmąconych uspokoić
i z wolna zajaśnieć?
Któż mógłby w ciszy się poruszyć
i z wolna ożyć?
Ci, którzy to pojmują, nie pragną sytości;
a ponieważ nie pragną sytości,
nie muszą się ujawniać ani tworzyć niczego nowego.


20.
Przestańcie się uczyć,
a nie będziecie mieć zmartwień.
Czym się różni aplauz od gwizdów pogardy;
a czym dobro jest inne od zła?
Czy muszę się bać tego, czego się wszyscy boją?
Takich pytań mógłbym jeszcze podać wiele.
Wszyscy się cieszą, jak na pieczeniu barana
albo wiosennej majówce.
Tylko ja siedzę cicho w kącie
i nie daję znać o sobie,
jak niemowlę, co się jeszcze nie uśmiecha.
Umęczony, nie mam dokąd wrócić.
Wszyscy mają w brud wszystkiego,
tylko mnie na nic nigdy nie starcza.
Jestem głupi
i o niczym nie wiem.
Wszyscy błyszczą,
tylko ja jestem ciemny.
Wszyscy pałają zapałem,
tylko ja jestem markotny.
Obojętny na wszystko jak ocean,
wieczny pędziwiatr.
Każdy ma jakieś możliwości,
tylko ja nic nie potrafię.
Tylko ja jestem inny,
bo mnie żywi matka-natura.




Autor:  Lilly [ 25 maja 2013, 15:27 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Indi, nie wiem czy ta wizja jest osiągalna, ale jest mi bliska :spoko: do tego co piszesz, fragment jednej, może zbyt idealnej (?) piosenki:

W życiu nie widziałam żadnego próżniaka; 
tylko kogoś, kto nigdy przy mnie nie biegał, nie skakał,
za to popołudniami drzemał, no i jeszcze
nie wychodził z domu w ulewne deszcze,
ale żeby był próżniakiem, nikt mi nie powie.
Mówisz, że mam źle w głowie?
Pomyśl: czy to naprawdę był próżniak,
czy tylko miewał zagrania,
po których wedle nasze zdania
próżniaków się odróżnia?

Nigdy w życiu głupiego dziecka nie wiedziałam;
tylko takie, którego pomysłów nie rozumiałam,
a ono sprzeciwiało się moim planom.
widziałam dziecko, co nigdy aeroplanem
nie leciało tam, gdzie ja latam nieustannie,
ale żeby było głupie? Co to, to nie.
Mówisz, że w głowie miało źle?
Pomyśl: czy aby na pewno? 
Może po prostu wiedziało nie to, co ty, tylko co innego? 

Rozglądam się, oczy wytrzeszczam,
ale nigdzie nie widzę kuchmistrza,
tylko kogoś kto miesza zupę w kotle
albo na patelni podrzuca kotlet.
Widzę, jak ktoś gaz zapala, a potem ma pieczę
nad baterią garnków i piecem. 
Widzę to wszystko, a kuchmistrza - ani trochę.
Powiedz mi: patrząc jak ktoś dzierży chochlę,
czy na pewno widzisz kuchmistrza? 
Może to tylko ktoś, komu w kuchni pracować się zdarza?
Jedni powiedzą: "próżniak", 
a inni: "zmęczony" albo "luzak". 
Jedni powiedzą: "głupiec",
a inni: "wie swoje, nie cudze".

Więc doszłam do wniosku, 
że unikniemy chaosu,
jeśli przestaniemy mylić to, co ujrzane,
i nasze o tym ujrzanym prywatne zdanie. 
Ale dodam: rób jak chcesz,
bo to też
tylko moje prywatne zdanie,
wiesz?


To o czym wyżej wspomniane, tzw. gonienie króliczka za wszelką cenę, widzę w tym pewne niezaspokojone potrzeby (nie mylić z zachciankami) - tu można zgadywać jakie, i dlaczego ta osoba wybrała akurat taką strategię, ale to tylko zgadywanie...

phpBB [video]

Autor:  Indi [ 25 maja 2013, 15:33 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

piosenka przednia :)
Tędy droga...

Autor:  R3C0NF1GUR3D [ 25 maja 2013, 16:45 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Indi pisze:
Słuchajcie - wiecie co jest największym problemem człowieka?
WARTOŚCIOWANIE, NAZYWANIE, SZUFLADKOWANIE, OCENIANIA.


to nie jest problem, to jest bardzo ważne i istotne, tak się oceniamy tyle że trend wartościowy oceny przeszedł na przedmioty a nie czyny i postawy, takie wartości jak Honor, Zaufanie, Miłość, Poszanowanie, Moralność i wiele podobnych niewyobrażalnie podupadły, teraz wartością jest pieniądz i to jest złe... i poniżej przykład:

Zaskakująco niski poziom zaufania społecznego w Polsce

Jedynie 10% społeczeństwa ma zaufanie do innych ludzi...

http://www.skarbiec.biz/gospodarka/15_02_2012_.htm

Autor:  thozo [ 25 maja 2013, 16:55 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

@Lilly

Pani Chimamanda Adichie ma jaja

Z jednej strony prawda jest straszna. Z drugiej piękna.

Ciekawe ile lat pani C.A. ćwiczyła aktorstwo? Brzmiała autentycznie. :D


Pamiętam jak miałem tak gdzieś z 8 lat i podczas wizyty u wójostwa znalazłem broszurkę UNICEF, głodne dzieci, rozdęte brzuchy. I tam było napisane, że ta organizacja pomaga, by tak nie było.

Dobrze, że czytałem/widziałem tę broszurkę. Teraz lepiej wiem czym jest NWO. :język:

Mam nadzieję, że pani C.A. nie jest taką nową broszurką, na nowe czasy.

Pozdrawiam

ps. Pamiętaj co robisz i co piszesz, może jakieś dziecko to zauważy :boisie: i ZAPAMIĘTA. :D

Autor:  Lilly [ 25 maja 2013, 17:33 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

@thozo, nie chodziło mi stricte o osobę tej pani, ale o "niebezpieczeństwo jednej historii", coś w rodzaju przypowieści, takie wiesz, uniwersalne pitu pitu (tak, wiem to strasznie babskie) :) O nie, a może jednak Chimamanda Adichie jest broszurką, a ktoś ją sprytnie wykreował??? Zapewne po to aby propagowała szczepionki... Jakoś przeżyję. Jak zrobisz dobry debunk to może nawet się przyłącze.

thozo pisze:
ps. Pamiętaj co robisz i co piszesz, może jakieś dziecko to zauważy :boisie: i ZAPAMIĘTA. :D

Staram się. Jak na razie zero odzewu, o np. tutaj.

Masz ! :jabłko: na zdrowie :)

Autor:  Cryptologicon [ 25 maja 2013, 18:42 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

R3C0NF1GUR3D pisze:
że co takiego ? przecież mamy teraz cała gamę oryginalności od homoseksualistów i akceptowania tego żeby mieli dzieci po tych co żyją w boskości, są też tacy co są wege i pomagają bliźnim i tacy co im szkodzą, mamy Jezusów, następców Bogów i Szatanów, są też spokojni, stonowani, ułożeni, wymedytowani... elfy, krasnale, wampiry, likantropi... Jacy to jeszcze mają być ludzie oryginalni ? żeby nie byli puści.
SacralNirvana pisze:
Osoba pusta... dla mnie bardziej miarodajne byloby tu okreslenie - osoba plytka, czyli taka bez glebi. Bo sama pustka... to jeszcze nie to.
Osoba plytka, czyli taka zyjaca wylacznie potrzebami dnia dzisiejszego i zaspokajaniem swoich instynktow.
Co jest in... cos jest na czasie... najnowszy model tego, najbardziej dizajnerski ciuch, partner zyciowy, ktorego wszyscy beda zazdroscic... praca, ktora bedzie wywolywac zawisc.
Sprobuj z taka osoba porozmawiac, zmusic ja do zastanowienia sie nad czyms nieco glebiej... to wysmieje... powie, ze za duzo myslisz, za duzo szukasz...

Wazne, zeby miec co wlozyc do garnka, kupic najnowszy model iphona, ten i ten model buta, zarwac tego i tego faceta badz dziewczyne, porzadnie wybawic sie w weekend.
Znam parę takich osób.

Jak widać wiele jest niezwykle trafnych definicji. Dodam swoją
Dla mnie 'pustak", to ktoś, kto - gdyby nie tasiemiec - nie miałby życia wewnętrznego...

Autor:  Nathalie09 [ 25 maja 2013, 18:59 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Niestety są tak ciężkie przypadki że ciężko o tolerancje.

Autor:  thozo [ 25 maja 2013, 19:05 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Lilly pisze:
Staram się. Jak na razie zero odzewu, o np. tutaj.

Masz ! :jabłko: na zdrowie :)


A podkładałaś kiedyś napisy pod filmik? Tłumaczyłaś? Myślisz, że kiedy tak napiszesz to zaraz wszyscy się rzucą i będą tłumaczyć? Jeśli tak to podłóż... Puść mi buziaka na PW, że już.

Jest nas niewielu. Niewielu pozostało. Sieć zbiorowej inteligencji działa. Jeśli kogoś pokieruje, to zrobi. Jeśli nie to nie. Nie można kazać, wymagać. :D :D :D :D

Widziałaś Matrix? Teraz jesteśmy w stanie po ataku, może się zbieramy, może nie. :tak: Kwestia, kto pyta?

Pozdrawiam

Autor:  Indi [ 25 maja 2013, 19:20 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Nathalie09 pisze:
Niestety są tak ciężkie przypadki że ciężko o tolerancje.

Nathalie - a ja Ci mówię, że jest o co walczyć. To walka o swoją duszę, o wyższe wartości i bycie w szacunku do Universum - takim, jakie jest. Nawet jak Ci się ciśnie na usta obelga, przekleństwo i najgorsza ocena - to pomyśl sobie: kto mi dał prawo oceniać?
Teraz ja CI odpowiem - nikt :)

Ani Ciebie, ani mnie, ani naszych bliskich, ani naszych znajomych, ani naszych wrogów - nikt nie ma prawa oceniać, bo wszyscy jedziemy na tym samym wózku - upodlenia osobowości przez system.
Gdyby jakiś "podły" dzieciak, który ogląda porno i wyrywa muchom nogi w wieku 7 lat - dostał w prezencie rodziców buddystów - to zapewniam Cię, że może by właśnie lewitował, albo uzdrawiał wzrokiem.
Wiec tak naprawdę - oceniamy tych, którzy ukształtowali umysły innych. Tam w środku - w każdym z nas - na dzień dobry jest harmonia, łagodność i naturalność. To system i psy systemu kształtują psyche nas wszystkich.
Jednym się trafiają perełki w dzieciństwie - innym cegły. Więc nie oceniajmy.
Nie ma pustych ludzi, są tylko ludzie (a może ich nawet nie ma...).

Autor:  Cryptologicon [ 25 maja 2013, 19:37 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Nie trzeba walczyć. Walka jest zła. Róbmy swoje i tyle. Ale... Jeśli sie okaże , że 'robienie swojego...' to walka - wtedy tak ! I mam nadzieje, że ktoś to ogarnie.

Autor:  Lilly [ 25 maja 2013, 19:42 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Tak jeszcze do kwestii poruszanych w temacie, "płytkość dzisiejszych czasów", upadek wartości itp., przypomniał mi się Jung, bodajże w Aionie pisząc - powyższe "objawy" traktował jako utratę więzi z archetypem, oraz degradację symboli.

Utrata więzi z archetypem może osiągać rozmiary masowe i powodować degenerację kultury, upadek życia duchowego, podporządkowanie życia wartościom materialnym, a w stosunkach międzyludzkich kult władzy i ciała (fortyfikowanie ego). Przebudzenie umożliwia dotarcie do głębszych wartości i stwarza podstawy do nie tylko społecznej i psychologicznej (opartej na umiejętnościach fasadowych i mechanizmach ego), ale także duchowej niezależności, tj. wynikającej z osobistego doświadczenia pierwotnie nieświadomych wartości zbiorowych. (...) "Martwe" symbole wymagają ponownego "ożywienia" w doświadczeniu indywidualnym. Obrona wartości archetypowych dokonuje się poprzez przywracanie autentycznego i bezpośredniego stosunku człowieka do siebie, do drugiej osoby oraz świata natury i kultury. Realizacja archetypów ujawnia się w zjawiskach masowych. Bezkrytyczny, irracjonalny stosunek do archetypów wywołuje zjawiska fascynacji, nieświadomej identyfikacji lub kontestacji wobec jakiejś biegunowej wartości. Ruchy kontestacyjne są sygnałem zachwiania równowagi między biegunowymi znaczeniami tej samej wartości fundamentalnej. Są wynikiem spłycenia kontaktu z jakąś archetypową prawdą i stanowią wyraz dążeń do wydobycia zagubionego bieguna przeżyć. (...) Degeneracja symboli występujących w zbiorowej świadomości jest wyrazem wypaczenia realizacji autentycznych potrzeb człowieka. Skutkiem tego zaczynają dominować wartości o niejasnym znaczeniu, pełne natomiast nominalnej siły fascynacji i lęku. Sam lęk, wskutek związanej z nim tajemniczości, może stawać się poszukiwaną pseudowartością. Symbole zastępcze wypaczają potrzeby człowieka i wzorce ich zaspokajania. Miernikiem wyborów, osądzania i działania staje się poziom lęku i agresji. Do głosu dochodzą wtedy wartości magiczne i demoniczne-perwersyjne, sataniczne, powstają ruchy separatystyczne, kulty apokaliptyczne itp. Spełniają one rolę zastępczego organizowania i wiązania lęku i agresji. Dominują wartości cząstkowe, doraźne, np. państwo (przemoc prawna, wojskowa), intelekt (magia nauki jako wyłącznej kategorii prawdy o człowieku), ciało (sakralizacja sportu, igrzysk, idolizacja supermena, superkobiety, nobilitacja perwersji) i in.

Przykład "martwego" symbolu:

„Jak we wszystkich wielkich kryzysach duchowych Europy, tak i tu stajemy w obliczu degradacji symbolu. Kiedy umysł nie jest już w stanie pojąć metafizycznego znaczenia symboli, zaczyna coraz bardziej je wulgaryzować. Pisarze dekadenci pojmują androgyna wyłącznie jako hermafrodytę, u którego dwie płcie współistnieją ze sobą anatomicznie i fizjologicznie. Już im nie chodzi o pełnię powstałą na skutek złączenia obu płci, lecz o nadmiar możliwości erotycznych; już im nie chodzi o pojawienie się nowego typu człowieczeństwa, w którym złączenie obu płci doprowadziłoby do powstania nowej, niespolaryzowanej świadomości, lecz o tak zwaną sprawność seksualną będącą następstwem czynnej obecności obu płci”.

@thozo, owszem. To nie "kazanie" ale luźna propozycja, z nawiązaniem do "pamiętaj co robisz i co piszesz" :język:

Autor:  Indi [ 25 maja 2013, 19:46 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Cryptologicon pisze:
Nie trzeba walczyć. Walka jest zła. Róbmy swoje i tyle. Ale... Jeśli sie okaże , że 'robienie swojego...' to walka - wtedy tak ! I mam nadzieje, że ktoś to ogarnie.

Pewnie, że walka jest trudna, bo zawsze jest przegrana - tracisz energię.
To takie uproszczenie, powinno być z cudzysłowem ;)
Aczkolwiek - dla mnie osobiście, nie ocenianie jest mocnym trzymaniem się za cugle, bo kody wryte w podświadomość czasem chcą pyskować.

Autor:  thozo [ 25 maja 2013, 19:47 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Indi pisze:
Nathalie09 pisze:
Niestety są tak ciężkie przypadki że ciężko o tolerancje.

Nathalie - a ja Ci mówię, że jest o co walczyć. To walka o swoją duszę, o wyższe wartości i bycie w szacunku do Universum - takim, jakie jest. Nawet jak Ci się ciśnie na usta obelga, przekleństwo i najgorsza ocena - to pomyśl sobie: kto mi dał prawo oceniać?
Teraz ja CI odpowiem - nikt :)

Ani Ciebie, ani mnie, ani naszych bliskich, ani naszych znajomych, ani naszych wrogów - nikt nie ma prawa oceniać, bo wszyscy jedziemy na tym samym wózku - upodlenia osobowości przez system.
Gdyby jakiś "podły" dzieciak, który ogląda porno i wyrywa muchom nogi w wieku 7 lat - dostał w prezencie rodziców buddystów - to zapewniam Cię, że może by właśnie lewitował, albo uzdrawiał wzrokiem.
Wiec tak naprawdę - oceniamy tych, którzy ukształtowali umysły innych. Tam w środku - w każdym z nas - na dzień dobry jest harmonia, łagodność i naturalność. To system i psy systemu kształtują psyche nas wszystkich.
Jednym się trafiają perełki w dzieciństwie - innym cegły. Więc nie oceniajmy.
Nie ma pustych ludzi, są tylko ludzie (a może ich nawet nie ma...).


Droga Indi oceniamy tylko siebie w lustrze innych. SIEBIE. Większość ludzi dobrze myśli o innych.

Autor:  Nathalie09 [ 25 maja 2013, 19:49 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Indi wiesz nie oceniam do czasu gdy ktoś mnie nie krzywdzi, albo iczaczej.... jesli ja pozwole sie skrzywdzić.

Autor:  Indi [ 25 maja 2013, 19:50 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

thozo - większość ludzi dobrze myśli o innych????
chyba coś nie teges?
Weź przeczytaj sobie ten wątek i zobacz jakie tu mamy opisy ludzi.
Posłuchaj co ludzie sobie opowiadają wzajemnie, jak się obgadują, oczerniają i krytykują.

A to, że oceniają to, co w nich samych jest trudne i krytykują lustro - to już zupełnie inny wątek :)

-- 25 maja 2013, 20:54 --

Nathalie09 pisze:
Indi wiesz nie oceniam do czasu gdy ktoś mnie nie krzywdzi, albo iczaczej.... jesli ja pozwole sie skrzywdzić.

Rozumiem Cię Nathalie.
Ja tylko pisze o takiej opcji: zauważ, że ktoś czyni krzywdę. Ale nie oceniaj go, bo przyczyny są dla nas zagadką.
Zareaguj - nawet walnij pięścią w nos, jak ten ktoś Ci chce wbić nóż - ale nie angażuj umysłu w oceny w stylu: zły chłopiec.

Po prostu reaguj, ale nie trać energii na emocjonalne oceny. Niech spieprza i nigdy więcej nie stanie na twojej drodze.
Ale to, że stanął własnie teraz, to świetna lekcja, aby nauczyć się puszczania emocjonalnych powiązań.

I rozumiem Nathalie, że to trudne zadanie, ale uwierz mi - warto. Wiem to z własnego doświadczenia - stajesz się dzięki temu władczynią swojego umysłu emocjonalnego.

Autor:  Nathalie09 [ 25 maja 2013, 20:17 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Indi ja ciebie rozumiem, ale wiesz jak dostne pieścią w twarz to z regóły jest to na zasadzie osz tyy... i tu często leca epitety :D
W gruncie żeczy nie oceniam aż tak dosłownie, bo zdaje sobie sprawe z tego ze jak ja bym była na czyjmś miejscu np. Dody to jestem przekonama że postepowałabym tak samo jak ów wokalistka co do joty, albo i gorzej.
Pracuje nad tym aby nie oceniac zdarza sie mi to czasem, szczególnie jak jestem pod wpływem emocji. Tylko że to tez nie dokońca jest tak że myśle to co mówie bo pod wpływem emocji mówie co innego niż myśle. Moge kogoś zjechac od głupich i itp. Co nie oznacza ze cały czas tka mysle o danej osobie ze jest głupia.

Autor:  thozo [ 25 maja 2013, 20:41 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Indi pisze:
thozo - większość ludzi dobrze myśli o innych????
chyba coś nie teges?
Weź przeczytaj sobie ten wątek i zobacz jakie tu mamy opisy ludzi.
Posłuchaj co ludzie sobie opowiadają wzajemnie, jak się obgadują, oczerniają i krytykują.

A to, że oceniają to, co w nich samych jest trudne i krytykują lustro - to już zupełnie inny wątek :)

-- 25 maja 2013, 20:54 --



TAK Kochana Indi, większość ludzi myśli dobrze o innych ludziach. To jest Piękne.

Znasz mnie i ja znam Ciebie. Jako Wojownicy Światła dostaliśmy mroku do posmakowania. By znaleźć rozwiązania. Tak jak wiem, że ja znalazłem, tak wiem, że Ty znalazłaś. Lustro.

To jest/była przyszłość której już nie będzie.

TERAZ jest inaczej, pięknie. POSŁUCHAJ ludzi na skwerze, wczuj się w Miłość ludzi do ludzi, taką po prostu.

Wojownicy Światła dostali do posmakowania świat BEZ MIŁOŚCI, tak by wiedzieli i się starali.

Na szczęście, rzeczywistość jest inna, Miłość rządzi. POPATRZ. Odpocznij.

Wygrałaś kochanie. Naprawdę mogło być inaczej.

:spoko: :spoko: :spoko:
:serce: :serce: :serce:
:muza: :muza: :muza:

Strona 2 z 5 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/