Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Dzisiejsze czasy
http://davidicke.pl/forum/dzisiejsze-czasy-t12135.html
Strona 1 z 5

Autor:  Zenek58 [ 20 maja 2013, 23:11 ]
Tytuł:  Dzisiejsze czasy

Witam, ja mam 20 lat mieszkam w jakimś miasteczku 20 tyś ludzi, tutaj jeszcze można jako tako z kimś porozmawiać choć zdarzają się oczywiście przypadki pustych totalnie ludzi zapatrzonych w polsat i dlaczego ja.
Ale to co się dzieje w większych miastach to dla mnie tragedia mieszkam 40km od Szczecina i tutaj studiuję jestem tu 5 dni w tyg.
w liceum mówię no są Ci ludzie puści trudno jakoś przetrwam to i miałem nadzieję że na studiach będą normalni ale niestety zawiodłem się, siedzę na zajęciach a za mną jakieś tępe dziewczę odzywa się do swojego kolegi i mówi że już 6 godzin nie uprawiała seksu (powiedziała: nie ruchałam się) z chłopakiem i tak jej się chce... zapewne wiecie jaka była moja reakcja
Obrazek
Takich przykładów jest od groma, szmacenie się uprawianie seksu z byle kim (jestem na pierwszym roku może te odpady odpadną w następnych latach?) w liceum też miałem taką nadzieję, nie będę w to wierzył, mam to gdzieś na szczęście mam całkiem normalnych znajomych i wspaniałą dziewczynę.
Tępi ludzie otępiani przez telewizje MTV muzyczke lady gagi i inne wytwórstwa telefoniki iphony ciuszki kasa od rodziców duże sklepy nie wiadomo co jeszcze, brak słów, trzeba jakoś dalej żyć.

Co wy powiecie o ludziach żyjących "dziś"? wiem że młode pokolenie jest najbardziej zepsute : /
Trzymajcie się ciepło Mruga

Autor:  Sponsor [ 20 maja 2013, 23:11 ]
Tytuł:  Dzisiejsze czasy


Autor:  Against [ 21 maja 2013, 18:51 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Niczym nowym jest stwierdzenie, że debilizm otacza nas niezależnie od środowiska w którym żyjemy.

Autor:  amerina1000 [ 21 maja 2013, 20:09 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Dokładnie pustych ludzi jest więcej jakby nam się zdawało , najgorsze jest to że po wiedzy jaką poznałam nawet w mojej rodzinie drażni mnie ich niewiedza i że patrzą na życie jak roboty w czasie pracy , sa jacys ograniczeni z tymi swoimi zasadami co wolno a co nie wolno niemoge choć staram sie zrozumieć ich pustość ale jest ciężko , niepoznaję tego świata już

Autor:  Dreamweaver [ 21 maja 2013, 20:13 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Dla nich nie ma już ratunku w tym życiu, zostali sprowadzeni do roli posłusznych sługusów których ambicje kończą się na jedzeniu z KFC i zalogowaniu się na Facebooka.
Zresztą wiele takich osób jest na tym forum. Wiedza i nabyte informacje nic nie znaczą jeżeli nie ma się kontaktu z duchem, i nie jest się szlachetnym człowiekiem. Tak to wygląda.



Także co tu można powiedzieć... warto walczyć o siebie, bo widzicie jak to się może skończyć.

Autor:  karp88 [ 21 maja 2013, 21:28 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Zenek58 pisze:
telefoniki iphony ciuszki kasa od rodziców
- no właśnie. Studia to często przedłużenie dzieciństwa. Zabawa trochę nauki, stypendia i utrzymywanie przez rodziców (się studiowało - się wie). Lecz "na szczęście" dziś w Polce niewielu studentów znajduje godziwą pracę (się studiowało - się wie ;) ). Myślę, że jedyna szansa na zamianę tkwi (o zgrozo!) właśnie w fatalnej kondycji naszej gospodarki.

Jeżeli taki "pustak" zetknie się w końcu z rzeczywistością (czyt. będzie musiał "robić" sam na siebie za najniższą krajową) wtedy (daj boże) zacznie się zastanawiać, że coś tu śmierdzi. Powąchawszy smrodku nędzy, zacznie wyczuwać inne swądy. Jest wysoce prawdopodobne, że w końcu dotrze do niego, że obecny system (oparty na wyścigu szczurów i całkowitym egoizmie w życiu społecznym) to droga donikąd. Wtedy wkroczy w etap główkowania "co by tu zrobić, żeby było lepiej?". I jeżeli dużo i coraz więcej takich olśnionych baranków zacznie kombinować, będzie to znak, że dojrzeli do zmian. Wtedy wystarczy iskierka dobrego pomysłu (wprowadzenie demokracji bezpośredniej? współpraca dla dobra ogółu? być może jakieś radykalne znacjonalizowanie banków i korporacji? krótko mówiąc zmiana systemu gospodarczo-społecznego z egoistycznego na wspólnotowy i altruistyczny jako jedyna droga ratunku), żeby beczka prochu zmian wybuchła i coś się w końcu zmieniło.

Niektórzy mówią, że jestem szalony :) Życie co prawda nie dało (i nie daje nadal ;) ) mi podstaw do AŻ TAKIEGO OPTYMIZMU, jednak mimo wszystko czuję, że w końcu nastąpi to o czym tu piszę :)

Ehh no bo cóż innego nam pozostaje? Zna ktoś inne rozwiązanie tej sytuacji?

Pozdrawiam ;)

Autor:  vash_hunter [ 21 maja 2013, 22:01 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Już ludzie próbują wysuwać propozycje zmian, szukać alternatyw, więc zmiany myślę, że zajdą szybciej niż się spodziewamy. Oto kilka przykładów:
http://netsociety.nowyekran.net/post/92 ... gospodarke
http://ryszard.opara.nowyekran.net/post ... y-walutowa
http://dariuszbrzozowiec.nowyekran.net/ ... ta-lokalna
http://www.naszakonstytucja.pl/

Autor:  fioletowy słowik [ 21 maja 2013, 22:08 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Hmm...drogi Zenku. Rewolucja musi zaistnieć w nas jak to mawiał Krishnammurti, inaczej będziemy się pogrążać bardziej i bardziej w swoich projekcjach i będziemy coraz bardziej i bardziej nieszczęśliwi. John Lennon kiedyś napisał Imagine, za co został znienawidzony przez swoich wrogów i w końcu zastrzelony, bo podał ludziom przepis na tacy, a to nie było na rękę dla elit. Jedno z praw huny mówi-świat jest taki jakim go widzisz. Buddyści mówią, że rzeczywistość nie istnieje a świat jest jedynie projektowany przez projektor- umysł. Wszystko co sobie wymyślisz jest prawdą, wszystko co zaprojektujesz masz. Sam musisz stać się zmianą, którą chcesz zobaczyć we wszechświecie. No i jeszcze Bruce Lee, tak to było w Wejsciu Smoka na samym początku jak Bruce Lee rozmawia z mistrzem, kurcze znaki są podane na tacy wszędzie :) :roza:

Autor:  R3C0NF1GUR3D [ 22 maja 2013, 10:48 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Cytuj:
Takich przykładów jest od groma, szmacenie się uprawianie seksu z byle kim


Dla czego uprawianie sexu z byle kim to szmacenie się no i dla czego Ty tak twierdzisz że z byle kim ? ja uważam że ludzie są bardzo zazdrośni i mają na wyrost marzenia i jeśli im się nie powodzi to starają się przekonać że inni robią bardzo źle, ale sami gdyby mieli możliwość z chęcią by spróbowali tego chleba :mrgreen: uważam że jeśli ktoś chcę zmienić świat na miarę swoich marzeń lub własne podobieństwo to raczej będzie musiał to zrobić siłą.

I żeby nie było ja też uprawiam sex z wieloma partnerkami nawet niektórych kompletnie nie znam i jakoś nie widzę w tym problemu szczególnie moralnego, miłość duchowa a miłość fizyczna to kompletnie dwie różne sprawy :D to tak jakbym ze stalą chciał na siłę połączyć plastik.

EDIT:

Dzisiejsze czasy są świetne tyle że nieodpowiednie systemy - niedopasowane, dla tego są takie zgrzyty.

Autor:  stef [ 23 maja 2013, 16:12 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Cytuj:
Dla czego uprawianie sexu z byle kim to szmacenie się no i dla czego Ty tak twierdzisz że z byle kim ? ja uważam że ludzie są bardzo zazdrośni i mają na wyrost marzenia i jeśli im się nie powodzi to starają się przekonać że inni robią bardzo źle, ale sami gdyby mieli możliwość z chęcią by spróbowali tego chleba :mrgreen: uważam że jeśli ktoś chcę zmienić świat na miarę swoich marzeń lub własne podobieństwo to raczej będzie musiał to zrobić siłą.

I żeby nie było ja też uprawiam sex z wieloma partnerkami nawet niektórych kompletnie nie znam i jakoś nie widzę w tym problemu szczególnie moralnego, miłość duchowa a miłość fizyczna to kompletnie dwie różne sprawy :D to tak jakbym ze stalą chciał na siłę połączyć plastik.

EDIT:

Dzisiejsze czasy są świetne tyle że nieodpowiednie systemy - niedopasowane, dla tego są takie zgrzyty.



Ale nie każda partnerka z którą sie sptykasz/spotykałeś może podchodzić do tego w taki sposób w jaki Ty do tego podchodzisz (wiadomo, Ciebie to w tym wypadku może nie obchodzić), ale dziewczyny są bardziej rozchwiane emocjonalnie i moim zdaniem to im nie wychodzi na dobre. Mają później sfiksowane mózgi i spaczone postrzeganie na pewne rzeczy. Znam pare takich 'wyzwolonych', nie da sie z nimi normalnie pogadać;/ (oczywiście są różne przypadki ,to jest żadna reguła)

Dlatego taka dziewczyna np. 22 letnia, która miała juz 30 fecetów..czy to jest normalne? patrząc na dzisiajsze czasy to chyba powoli staje się to normalne.. i to jest właśnie przerażające jak dla mnie. O to też między innymi chodziło autorowi tego tematu tak mi sie wydaje. Faceci nie lubią puszczalskich lasek.

Pozdrawiam :)

Autor:  karp88 [ 23 maja 2013, 17:26 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Zgadzam się ze Stef. W seksie "dla sportu" przede wszystkim chodzi o to aby kogoś nie zranić, bo często po seksie są oczekiwania, zwłaszcza pań. Jeżeli oboje są świadomi i w pełni akceptują "seks dla sportu" to mogłoby się to wydawać w porządku, ale chyba nie do końca tak jest...

Są osobniki (i męskie, i żeńskie), które potrafią rozgraniczyć seks od uczuć. To zdaje się być dość nienaturalne, bo człowiek jako istota "wyższa", prócz pierwotnych instynktów zwierzęcych (co wcale nie jest negatywne) posiada również "wyższe" uczucia, moralność, sumienie itp. Sęk w tym aby połączyć naszą pierwotną zwierzęcość z "wyższym odczuwaniem". Człowiek który kieruje się tylko tymi zwierzęcymi instynktami, jest prymitywem, często burakiem i chamidłem. Z kolei człowiek który wyklucza zwierzęcość i kieruje się tylko zachowaniami opartymi na tej naszej "wyższości", może stać się dość odrealniony (chodź z dwojga złego zdecydowanie lepiej być tym drugim). Trzeba po prostu znaleźć równowagę.

A jeżeli ma być równowaga, to oddzielanie seksu od uczuć, raczej taką równowagą nie jest.

Ale każdy ma swoje życie i niech robi z nim co zechce.

Pozdrawiam.

Autor:  Indi [ 23 maja 2013, 18:14 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

I to jest właśnie klucz do drzwi, które - jeśli zostaną otwarte - spowodują na tyle duży wyłom, że system runie.

POŁĄCZENIE SEXU i UCZUĆ.
W wątku o Archontach jest to ładnie opisane - energia seksualna jest najpotężniejszą emanacją, dlatego obecny system oddzielił ją różnymi metodami od świadomości, serca i mądrości. Po to, abyśmy nie mogli nią sterować, natomiast system może dzieki temu sterować nami.

Jeśli ktoś spojrzy na to z tej perspektywy i dołoży sobie trochę wiedzy na ten temat - wówczas nie będzie już tak chętnie przyklaskiwał sexowi dla sportu, bo uświadomi sobie fakt, że własnie o to chodzi w Matrixie.
SPORT - GRA - JESTEŚ MARIONETKĄ - JESTEŚ DAWCĄ ENERGII.

Autor:  dar66 [ 23 maja 2013, 18:22 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

sex bez uczucia ..dla sportu..albo dla samej przyjemności wyrzucenia nadmiaru energii...i jeszcze bez uczucia to jak lizanie ogórków na zewnątrz słoika

A faceci potem mają problemy z nerkami albo z układem wydalniczym ... "sportowcy" kuźwa...

Autor:  Indi [ 23 maja 2013, 19:17 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

dar66 pisze:
"sportowcy" kuźwa...

Dobry tekst ;) szczególnie w ustach mężczyzny - szacun!

Autor:  dar66 [ 23 maja 2013, 19:58 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

nie szukałem a znalazłem - z drugiej strony lusterka.
Nie trafi to do młodych ludzi,którzy przedkładają przyjemności byle ciepłomięsne nad coś więcej ,ale może trafi co do poniektórych młodych Pań :

Seks – demon z piekła rodem.

Obrazek

gdybyśmy mogli z wszechświata usunąć ludzi, zobaczylibyśmy, że wszystko – gwiazdy, księżyc, planety, zwierzęta – są doskonałe takie, jakie są. Życie nie potrzebuje ani uzasadnienia, ani wartościowania. Bez nas trwałoby nadal w takiej samej postaci. Gdy-byśmy wprowadzili ludzi z powrotem, zabierając im jednak zdolność osądzania i wartościowania, odkrylibyśmy, że jesteśmy dokładnie tacy sami jak reszta natury. Nie jesteśmy dobrzy ani źli, prawidłowi czy nie. Po prostu jesteśmy tacy, jacy jesteśmy.

We wspólnym Śnie Planety mamy głęboką potrzebę uzasadniania i wartościowania dosłownie wszystkiego. Absolutnie każdą rzecz klasyfikujemy jako dobrą lub złą, słuszną lub niesłuszną, podczas gdy jest ona tylko tym, czym jest. Ludzie gromadzą mnóstwo wiedzy. Uczymy się tych wszystkich wierzeń, przeko­nań, morałów i zasad od naszej rodziny, społeczeństwa, religii. Większa część naszych zachowań i uczuć opiera się na tej właśnie wiedzy. Tworzymy anioły i demony, a seks staje się oczywiście największym demonem piekieł. Seks ukazuje się jako największy grzech ludzkości, podczas gdy ludzkie ciało zostało stworzone dla seksu.

Jesteś biologiczną, seksualną istotą. Jesteś i już. Twoje ciało jest bardzo mądre. Cała ta inteligencja zawarta jest w genach, w DNA. DNA nie musi niczego rozumieć ani uzasadniać. Ono po prostu wie. Nie ma żadnego problemu z seksem. Problemem jest sposób, w jaki manipulujemy wiedzą, poglądami, podczas gdy nie ma niczego, co wymagałoby jakiegokolwiek uzasadnienia i usprawiedliwienia. Rozum nie chce się poddać i zaakceptować prawdy. Mamy cały wachlarz poglądów na temat tego, czym powinien być seks i jakie powinny być związki między ludźmi, ale wszystkie te przekonania są chaotyczne i zniekształcone.

W piekle płacimy bardzo wysoką cenę za seks, ale instynkt jest tak silny, że uprawiamy go mimo wszystko. Potem mamy poczucie winy, wstydzimy się, słyszymy te wszystkie szepty i plotki. „Popatrz, co ta kobieta wyprawia! Spójrz na tego mężczyznę! Och! Ach!” Mamy dokładną definicję tego, czym jest kobieta, czym jest mężczyzna, jakie powinno być seksualne zachowanie kobiety, jakie mężczyzny. Mężczyzna jest zawsze za bardzo maczo, albo za bardzo mięczakiem, w zależności od tego, kto to ocenia. Kobiety są zawsze za chude albo za grube. Mamy zawsze bardzo wiele do powiedzenia o tym, jaka powinna być kobieta, aby uznać ją za piękną. Musisz kupować właściwe ubrania, kreować właściwy image, aby stać się uwodzicielskim i wpasować się w ten wizerunek. Jeśli nie pasujesz do ogólnego wzorca piękna, dorastasz w przekonaniu, że nic nie jesteś wart i że nikomu się nie spodobasz.

Wierzymy w tak wiele kłamstw na temat seksu, że nie potrafimy się nim cieszyć. Seks jest dla zwierząt, seks jest zły. Powinniśmy się wstydzić wszelkich pragnień seksualnych. Te poglądy na temat seksu całkowicie kłócą się z naturą. Tymczasem jest to tylko sen, ale my w niego wierzymy. Twoja prawdziwa natura rwie się na zewnątrz, bo nie pasuje do tych zasad. Czujesz się winny. Nie jesteś taki, jaki powinieneś być. Jesteś sądzony. Jesteś ofiarą. Wyznaczasz sobie karę i to jest niesprawiedliwe. Powstają rany zakażone emocjonalną trucizną.

To umysł bawi się w tę grę, ale ciała nie obchodzi, w co wierzy rozum. Ciało po prostu odczuwa potrzeby seksualne. W pewnym okresie naszego życia nie unikniemy pociągu seksualnego. Jest to całkowicie normalne i nie powinno stwarzać problemu. Ciało odczuwa pragnienie seksu, kiedy jest podniecone, dotykane, pobudzane wzrokowo, kiedy przeczuwa okazję do seksu. Ciało ma odczucia seksualne, a za chwilę może ich nie mieć. Kiedy kończy się stymula­cja, ciało przestaje odczuwać potrzebę seksu, inaczej jest z umysłem.

Powiedzmy, że jesteś zamężna i zostałaś wychowana w głęboko wierzącej rodzinie katolickiej. Wpojono w ciebie wszystkie przekonania na temat tego, czym powinien być seks, co jest dobre, a co złe, słuszne lub niesłuszne, czym jest grzech, a co jest wybaczalne. Musisz wyjść za mąż, aby seks stał się dopuszczalny. Bez ślubu seks jest grzechem. Przyrzekłaś wierność, ale pewnego razu idziesz ulicą i widzisz przechodzącego obok mężczyznę. Czujesz silny pociąg. Twoje ciało czuje pociąg. Nie szkodzi. To jeszcze nie znaczy, że podejmiesz jakieś działania. Jednak nie możesz wyzbyć się swych odczuć, ponieważ są one całkowicie normalne. Kiedy mija stymulacja, ciało uspokaja się, ale umysł musi uzasadnić i ocenić to, co czuje ciało.

Umysł wie, i to jest problem. Umysł wie, że ty wiesz. Ale co tak naprawdę wiesz? Wiesz to, w co wierzysz.

Nieważne, czy to dobre, czy złe, słuszne czy niesłuszne, poprawne czy nie. Wychowano cię tak, abyś wiedziała, że to złe. I dlatego od razu wydajesz wyrok. Teraz zaczyna się dramat i konflikt.

Myślisz o tym mężczyźnie i już samo myślenie podnosi w tobie poziom hormonów. Siła pamięci twego umysłu sprawia, że czujesz, jakbyś go znowu widziała. Ciało reaguje, ponieważ umysł o tym myśli. Gdyby umysł zostawił ciało w spokoju, reakcja rozpłynęłaby się, jak gdyby nigdy nic się nie stało. Ale umysł pamięta, a ponieważ wiesz, że to nie w porządku, zaczynasz poddawać siebie osądowi. Rozum mówi, że to naganne i próbuje zdusić to, co czuje. A co się dzieje, kiedy próbujesz stłumić swój umysł? Zaczyna pracować jeszcze intensywniej. Toteż kiedy zobaczysz tego mężczyznę, nawet w zupełnie innej sytuacji, twoje ciało zareaguje o wiele silniej.

Gdybyś widząc go po raz pierwszy, nie roztrząsała tego tak dogłębnie, gdybyś nie odsądzała siebie od czci i wiary, prawdopodobnie ujrzawszy go po raz drugi, w ogóle nie zwróciłabyś na niego uwagi. Ale teraz… kiedy go widzisz, odczuwasz napięcie seksualne, zaczynasz osądzać te uczucia i myślisz: „Boże, to nie w porządku. Jestem niemoralna”. Powinnaś zo­stać ukarana, jesteś winna, spadasz w przepaść. I to tylko za to, co jest w twojej własnej głowie! Niewykluczone, że ten mężczyzna nawet cię nie dostrzegł. Ale ty zaczynasz sobie wyobrażać różne rzeczy, marzyć i w efekcie pragniesz go coraz bardziej. W końcu gdzieś go spotykasz, rozmawiasz z nim i to jest dla ciebie piękne. Potem staje się to obsesją, bardzo pociągającą, choć nadal się boisz.

Jeszcze moment i jesteś zakochana. Jest to równocześnie i najwspanialsza, i najstraszniejsza rzecz pod słońcem. Teraz już naprawdę zasłużyłaś na karę. „Tylko kobieta lekkich obyczajów dopuściłaby, aby jej pragnienia seksualne stały się silniejsze od moralności!” Kto wie, jak jeszcze może zaskoczyć nas nasz umysł. Boli cię, ale próbujesz nie przyznawać się do swoich uczuć. Próbujesz uzasadnić i usprawiedliwić swoje postępowanie, żeby zminimalizować ból. „Cóż, mój mąż też chyba nie jest święty”.

Zauroczenie staje się jeszcze silniejsze, i to nie z powodu twego ciała. To umysł wciąga cię w tę grę.
Lęk staje się obsesją, narasta coraz bardziej. Kiedy dojdzie do zbliżenia, będzie to wspaniałe doznanie, nie dlatego że on jest taki wspaniały, i nie dlatego, że seks był wspaniały, ale dlatego że nareszcie rozładowałaś całe napięcie i lęk. Aby to powtórzyć, umysł znowu zabawi się w grę, która mówi ci, że przeżyłaś coś niezwykłego dzięki temu mężczyźnie, choć to nieprawda.

Dramat urasta do niebotycznych rozmiarów, a tymczasem jest to tylko gra umysłu. Nie dzieje się nawet w rzeczywistości. To nie jest także miłość, bo ten typ relacji jest zawsze destrukcyjny. Jest autodestrukcyjny, ponieważ ranisz siebie, a punkt, który najbardziej boli, to twoje przekonania. Nieważne, w co wierzysz ważne, że łamiesz własne przekonania, zasady, które sprawiały, że czułaś się duchowym rycerzem, a nie ofiarą – podsądnym. I teraz zamiast wyjść z piekła, będziesz poprzez te doświadczenia wchodzić weń coraz głębiej.

Fragment pochodzi z Ruiz Don Miguel -” Ścieżka Miłości. Sztuka budowania związków”


źródło:
https://zenforest.wordpress.com/2008/01 ... kla-rodem/

Autor:  R3C0NF1GUR3D [ 23 maja 2013, 20:20 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Za bardzo dramatyzujecie, radykalizujecie, przecież nie napisałem że seks i miłość nigdy nie idą w parze, ależ oczywiście jeśli idą to tym lepiej, natomiast dziwi mnie to że w jednych tematach są odcienie szarości itp. a w tym nie może być ? musi być koniecznie miłość i sex razem bo inaczej to armagedon ? są czasami momenty w życiu że jest sex a nie ma miłość a są też takie że jest wielka miłość a nie ma seksu i jeszcze znalazło by się wiele historii i opowiadań. Jeśli obie strony czerpią z jakiejś czynności przyjemność i mają/korzystają z obopólnej korzyści to co stoi na przeszkodzie ? pytanie czy się zeszmacą ? to trochę nie na miejscu decydować za obydwie strony niezwiązane z nami.

Autor:  Nathalie09 [ 23 maja 2013, 20:23 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

To że ktos uprawia seks dla sportu, to widocznie jest jego potrzeba i nie mnie to oceniać.
Wydaje sie mi że im większe ograniczenia sa w człowieku tym bardziej chce sie ujawnić instynkt wynaturzenia, albo chęć dosięgnięcia dna. Patrząc z boku ktoś nagle uśwadamia sobie że jego życie jest bez senu i prowadzi bez większego celu. W końcu ta czara goryczy pęka i postanawia zrobić coś niedorzecznego cos co mu da duza ilosć adenaliny, np seks z pierwszą napotkana osobą. Wszystko jest ok jeśli to tej osobie wystrczy, ale nie zawsze tak jest bo możne sięgać jeszcze wyrzej głębiej (tu mi przykład do głowy nie przychodzi) bo uśwadomi sobie że granic nie ma po za umysłem, tylko że najłatwiej iśc dalej po za kolejne i kolejne granice aż nie sięgnie sie dna, a tych granic nie ma i można iść i iść na samo dno, aż sie nie odzyska śwadmomości tego co sie robi.
Co do połączenia seku i miłości sporo jest na ten temat w innych tematach na forum Mruga

Autor:  Indi [ 23 maja 2013, 20:24 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

dar 66 - bardzo ciekawe... hmmm....

Autor:  wildboy [ 23 maja 2013, 20:26 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Miłość nie musi być manifestowana fizycznie i czasami tak sie zdarza.Ale powinna być sekszona z pożytkiem dla ludzi biorących w tym udział

Autor:  Indi [ 23 maja 2013, 20:31 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

No własnie - z tym pożytkiem to jest większy kłopot...
Na pozór - w aspekcie fizycznym, w etapie początkowym - moze być fajnie, namiętnie i antystresowo.
W etapie kolejnym - może się już okazać, że pojawia się zależność i presja
Na końcu - nierzadko okazuje się, że sex bez głębi uczuć wywala dziurę w sercu i duszy sięgającą Australii.

I najlepiej nie mylić EMOCJI z UCZUCIAMI. To dwie różne rzeczy.

Autor:  dar66 [ 23 maja 2013, 20:43 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Cytuj:
są czasami momenty w życiu że jest sex a nie ma miłość a są też takie że jest wielka miłość a nie ma seksu i jeszcze znalazło by się wiele historii i opowiadań. Jeśli obie strony czerpią z jakiejś czynności przyjemność i mają/korzystają z obopólnej korzyści to co stoi na przeszkodzie ? pytanie czy się zeszmacą ? to trochę nie na miejscu decydować za obydwie strony niezwiązane z nami.


[a propos-nie pisałem nic pod kątem Twojej wypowiedzi] Mruga

co do zacytowanego wątku:

Wszystko nawet jest ok w takim potraktowaniu sprawy ,ale też wszystko ma jakieś granice-jest dozwolone,dopóki się nie stanie obsesją szukania ujścia/rozładowania w trybie -byle jak-z byle kim ,wśród szczególnie bardzo młodych ludzi, jak wskazuje 1 post w tym temacie.

Pozdrawiam

Autor:  wildboy [ 23 maja 2013, 20:45 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Poziom miłości duchowej i połączenia wibracyjnego pomiędzy dwojgiem ludzi jest prawdziwą rzadkością

Autor:  Indi [ 23 maja 2013, 20:52 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Tak Rodrigo - i macza w tym palce System właśnie.
gdyby ludzie byli scalenie ze sobą na tym poziomie, to byliby niezniszczalni...
a to już jest niedopuszczalne w maszynie Matrixu.

Autor:  dar66 [ 23 maja 2013, 20:58 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Obrazek

w każdym wieku chyba taki obrazek jest na porządku dziennym,niezależnie od kultury czy płci.
Sex i kasa - "to jest klasa" - to jest właśnie to co pisze Indi powyżej

Autor:  wildboy [ 23 maja 2013, 21:12 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Tak w dzisiejszych czasach seks jak wszystko wokół stał sie konkursem ,wyścigiem,symbolem męskości i kobiecości itd.........

Autor:  Indi [ 23 maja 2013, 21:19 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

ja się tam wcale nie ścigam... :)

Autor:  Cryptologicon [ 23 maja 2013, 21:20 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

R3C0NF1GUR3D pisze:
miłość duchowa a miłość fizyczna to kompletnie dwie różne sprawy

Podobnie jak picie wina, a picie moczu - tak, to dwie różne sprawy. Wspólne jest tylko spożywanie. No cóż jako chrupek wiem, że jeden woli Bethowena, a drugi jak mu nogi śmierdzą , ale w sumie nic mi do tego, do czasu kiedy to nie dotyka mnie, lub mojej rodziny, więc luz. Ale faktycznie zdziczenie jest 'ponadnormatywne', ale z drugiej strony jest całe mnóstwo ludzi - nawet młodych - którzy są niesamowicie 'poukładani' i to jest fajne. Jest jeszcze nadzieja. Sam przez chwilę nauczałem i wiem na pewno, że młodzież potrzebuje czegoś innego niż łopatologiczny system nauczania, niż popierdułkowaty styl życia. Trzeba tylko pokazać, że jest coś takiego. I to wystarcza. Poza nielicznymi dewiantami z jakimś genem "pierdolca" , ludzie mają w sobie szlachetność (to dotyczy w szczególności młodych ludzi), którą wystarczy wysublimować i samo już idzie. A w temacie zdziczenia obyczajów - jak już pisałem wiele winy mają zaślepione "Mamusie" i "Tatusiowie". I może fajne jest, że czasem taka "Mamusia" i "Tatusiek" dostanie z bańki od synusia innej "Mamusi" i "Tatusia" zaslepionych pseudo-fajnością swojego popieprzonego synusia. Szkoda tylko, ze to nie pomaga. :? Niestety nie widzą związku.., Jak to "Mamusia" i "Tatuś". :bangheadwall:

Autor:  dar66 [ 23 maja 2013, 21:26 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

jasne-nie można wszystkich młodych ludzi wrzucać do tematu "seksista do potęgi n'tej",ale
popatrzcie:

co jest w tym wszystkim najgorsze?

Wyżyć się można zawsze...okazje trafiają się jak tylko można to sobie
wykombinować.Przychodzi potem taki moment w życiu,że na opamiętanie jest stanowczo za późno ... przychodzi temat "baby".

Wśród młodych ludzi,i jeszcze w naszym POlskim kraju ich przyszłośc,a co za tym idzie -dziecka,to trochę obciążenie nie do zniesienia.

W skrajnych przypadkach dziecko traktowane jest potem jak filmowa "Laleczka Chucky" - niepotrzebny bachor.Pomijalne są tutaj kwestie ekonomiczne,ale są cholernie składową częścią.
Ludzie,którzy doświadczyli za młodu akcji użyczania swoich ciał dla byle okazji zbliżeń "dogłębnych" w większości przypadków potem podświadomie szukają na swojej drodze życia okazji na to,by powrócić do etapu tego typu doświadczeń.Może już w mniejszym stopniu na zasadzie - byle kto i kiedy,ale to przecież tak się dzieje wszędzie wokół na świecie.

Wielu uznaje to równocześnie za okres wyszalenia się i zamknięty.Ale tego typu ciągoty to w większości przypadków ,niestety "fajna" zadra w umyśle,którą być może potajemnie [przed małżonką/małżonkiem] można wykorzystać dla chwilowych spustów doznaniowych.I jak nie wyjdzie,to ok..a jak wyjdzie-rozwód..a dziecko ..dzieci?... wszędzie wokół są takie tematy...

Autor:  Indi [ 23 maja 2013, 21:36 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Ale pamiętaj też dar66, ze dzieci zawsze z - perspektywy duchowej - świadomie dobierają sobie rodziców, aby doświadczyć określonych rzeczy. Więc trudno to wszystko jakoś radykalnie oceniać i potępiać.
Warto raczej podążać za głosem serca - nawet jeśli jest dziecko, a twoje serce zakończyło już drogę z drugim rodzicem tego dziecka - to według mojego odczucia trzeba podążać za sercem.
Bo nie wiemy tak naprawdę czego chce doświadczyć inna istota, mozemy brać odpowiedzialność tylko za swoje wnętrze i swoją Prawdę.

Autor:  Nathalie09 [ 23 maja 2013, 21:49 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Dzieci same wybieraja i decyduja o swoim życiu. Znam wiele rodzin bardzo przykładnych i rygorystycznych pod kontem seksu i kurcze jak na złośc im sie w rodzinie pojawia czarna owca ktora jest wbrew wszelkim zasadą. Pewie odwrotność przykładu też sie znajdzie. Więc to co chce nam wpoić dany wzorzeć zalerzy od nas samych i to czy pozwolimy na to aby sie mu poddac.

Autor:  dar66 [ 23 maja 2013, 22:03 ]
Tytuł:  Re: Dzisiejsze czasy

Indi , :uśmiech:

napisałem z perspektywy ogólnie przyjętej i ogólnie traktowanej, te słowa wcześniej - rozgraniczyłem.

Jasne jest,że z perspektywy duchowej same sobie dobierają rodziców,a nawet potem następnych ,jeżeli związek rodzicielski się w połowie rozleci.

W całym tym wątku aspekty fizyczne z duchowymi wymieszały zakresy odbioru.Ale nie da się tego oddzielić ot tak przy pomocy jednej wypowiedzi czy kilku po sobie następujących.

Pozdrawiam

Strona 1 z 5 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/