Strona Główna
Newsy
Artykuły
Filmy
Forum
Twój blog

TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Moderatorzy: Aya Sophia, Maciej55

TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez trzysz » 07 mar 2010, 14:15

Żeby ta informacja nie zginęła w gąszczu słów, na początek chciałem wszystkim zainteresowanym polecić książkę Charles'a i Caroline Muir, pt.: "Tantra. Sztuka świadomego kochania" - dostępna prawie wszędzie, a na początek fantastyczna w tej materii ;)

A teraz do meritum:


Nie jest niczym nowym, że seks jest po prostu zdrowy.
Nie jest niczym nowym, że wyzwala wielkie pokłady uzdrawiających energii, pozwala przekroczyć wiele blokad i odkrywać siebie na mnóstwo różnych sposobów.
Nie jest też niczym nowym, że wrażenia w miłosnym tańcu dwóch kochających się ciał, niosą wrażenia nieporównywalne z tymi, których można doznać podczas seksu z przygodnym partnerem.

Jednak w wielu kulturach (dziś już również zdarza się u nas) seks, jakim zna go większość ludzi, jest tylko dziecięcą igraszką, która nie ma zbyt wiele wspólnego z prawdziwym, świadomym połączeniem się ciał w miłosnym tańcu - różnica polega na tym, że połączenie w prawdziwym akcie miłosnym (nawet nie wiem, czy powinienem go wciąż nazywać seksem :lol: ) nie obejmuje tylko radości i zabawy (choć są ważnymi tego połączenia aspektami), ale również uzdrowienie (tak cielesne, jak i emocjonalne) i wznoszenie świadomości ponad jej wytyczone ramy.

Starożytni znali się na wielu rzeczach, o których my dziś dopiero się uczymy. Również z seksu zrobili sztukę, która stała się drogą duchowego rozwoju dla dwojga świadomych siebie partnerów (heteroseksualnych).
Właściwie patrząc na różne dzisiejsze podejścia do seksualności i partnerstwa, widać w nich wpływ Tantry, bo o ile przeznaczona jest do prawdziwie wzniosłych celów, może z powodzeniem służyć dziecięcym igraszkom (w których też nie ma nic złego ;) )

i tak rozmawiając o seksie, poziomem zerowym, czyli tym, co dziś dla wielu jest całością, jest tzw stosunek genitalny, który już sam w sobie wyzwala wiele energii, ale stosowany tylko dla zaspokojenia pożądania całą wyzwoloną energię wyrzuca w niebyt - dlatego kochankowie po zabawie (zwykle) czują się senni. Taki stosunek jest dobry do zabawy, pod warunkiem, że nie zna się niczego innego ;)

Pierwszym poziomem wprowadzenia nauk tantrycznych, jest gra wstępna - wiadomo, że czym dłużej odkłada się stymulację narządów płciowych, tym późniejsze efekty są bardziej niesamowite :mrgreen: wiąże się to z tym, że energia zaczyna krążyć w całym ciele, a im dłużej pobudzana, tym swobodniej krąży. Kobiety są bardziej sensytywne, mówi się, że mają więcej stref erogennych i łatwiej je pobudzić dotykiem, pocałunkami itd, niż od razu pchając się między nogi ;) To ma związek z wrodzonym postrzeganiem energii, które u kobiet jest po prostu lepsze - to nie prawda, że mężczyźni mają mnie sfer erogennych, nie ma czegoś takiego jak sfery erogenne - mapa każdej osoby jest inna, a wynika to stąd, że miejsca nieczułe na pieszczoty, to miejsca w których kanały energetyczne w ciele są zablokowane - całe ciało jest jedną wielką sferą erogenną i kiedy to zrozumieć, dostrzega się śmieszność ograniczania się tylko do miejsc intymnych :) U mężczyzn dużo trudniej pobudzić krążenie energii w ciele, ale nie jest to niemożliwe, a kiedy już się to osiąga... ;) A na czym polega takie pobudzanie? Po prostu stymulowanie jakiejkolwiek części ciała, dotyk, głaskanie, pocałunki, rozbijają bariery energetyczne tego miejsca i z czasem nawet dłoń, czy ręka reaguję ekstatycznie na zabiegi partnera :)
Tylko wymaga to cierpliwości - nawet kobiety przyzwyczajone do maratonu ku szczytowaniu nie są w stanie wytrzymać zbyt długiej gry wstępnej, zbyt wielu pieszczot, bez konkretnej akcji - napięcie, jakie wyzwala się w podobnych stanach, jest miarą energii, jaka krąży w ciele, a nie sposób dokonać zbyt dużego skoku energetycznego na raz ;)

Drugim poziomem tantry z którym nie trudno się spotkać w życiu codziennym, jest masaż. O ile zwykły masaż wykonywany przez specjalistę, ma na celu pobudzenie i ukierunkowanie energii w ciele, by działała ona uzdrawiająco, o tyle masaż Tao, czy tantryczny, nie wymaga znajomości szczególnych technik (ale oczywiście ich poznanie w niczym nie przeszkadza ;) ). Masaż może być wspaniałą grą wstępną, ale może być czymś znacznie więcej - wykonywany przez kochającego partnera, jest z samej zasady przeznaczony do pobudzenia energii w całym ciele, która ostatecznie nie skonsumowana po zabiegu wpływa uzdrawiająco i energetyzująco tak na osobę masowaną, jak i masażystę. Masaż Tao wykonuje się nago, co dodatkowo zadzierzga więź między partnerami, wzbudza ich zaufanie do siebie nawzajem i rozbija blokady dotyczące cielesności - kompleksy szybko się rozsypuj w pył, kiedy dwoje uczy się być ze sobą nago w intymnym zbliżeniu bez seksu. Jest to również forma nauki świadomego dawania i brania - osoba masowana jest odbiornikiem energii, uczy się przyjmować, uczy się brać w radości i bez programowych ograniczeń, mówiących, że nie wypada, kiedy osoba masująca uczy się dawać, bez jednoczesnego brania - dostrzega pełną radość tego aktu i może zobaczyć, że to co się daje, w tym samym czasie mnoży się w środku, a on/ona sam(a) nic nie traci dając - wręcz przeciwnie. To zmienia całe podejście do życia, w którym przyzwyczajeni jesteśmy do wyrywania tego, co nam się należy. Dostrzegamy, że nie potrzeba walczyć o wszystko, bo energia nie zna stanu spoczynku i każde miejsce, które staje się puste, natychmiast wypełnia się nowymi siłami.

Kolejnym krokiem wtajemniczenia są już konkretne techniki tantryczne - świadome kierowanie swojej energii seksualnej. Oczywiście, jak wszystko, i te techniki można wykorzystać tylko po to, żeby sobie zwiększyć potencję, wydłużyć przyjemność obcowania ze sobą, ale ich przeznaczenie jest daleko bardziej konkretne i wzniosłe.
TANTRA, znaczy POŁĄCZENIE i tym się staje dla partnerów ich cały związek - tantra uświęca to połączenie wprowadzając intymność w każdy aspekt obcowania, jednoczy aspekt męski i żeński w obydwojgu partnerów, łączy ich energie w prawdziwy związek dwóch świadomych istot na poziomie cielesnym, energetycznym, emocjonalnym i mentalnym, tworzy UNIĘ, święty związek, którego karykaturą jest instytucja małżeństwa. Żaden papierek nie tworzy połączenia, jednak dwoje ludzi może je nawiązać bez żadnego papierka i to staje się małżeństwem przed Bogiem, przed uniwersalną energią, która zstępuje na tak połączonych ludzi.
Ważnym aspektem praktyk tantrycznych, jest synchronizacja energii partnerów i tu jest wielka tajemnica wartości tego połączenia - każde z partnerów synchronizuje swoje energie do siebie - męska płynie ku żeńskiej, a żeńska ku męskiej, spotykając się naturalnie po środku, w stanie równowagi. Harmonizacja przeciwieństw jest bardzo ważnym aspektem każdej praktyki rozwoju duchowego, jednak samotna praktyka synchronizacji jest o tyle trudna, że mamy za punkt odniesienia tylko swój własny stan i mamy dość do stanu zupełnie nowego - w połączeniu dwojga, uczymy się postrzegać swoje wzajemne stany, a docelowym jest ich wyśrodkowanie, więc już na wstępie widzimy z grubsza kierunek i "odległość" - to wskazówki, które mogą nadać olbrzymiej dynamiki temu procesowi, a nadają jej również wszystkim innym, bo równowaga jest podstawą połączenia :)

Jeszcze inną bardzo ważną rzeczą wynikłą ze świadomej miłości cielesnej jest stan delektowania się każdą chwilą, każdym dotykiem, pocałunkiem, oddechem i uderzeniem serca - sprowadza nas to do chwili obecnej, do teraźniejszości, do TERAZ, w odróżnieniu od zwykłego seksu, podczas którego chwila obecna jest tylko w czasie orgazmu, a cała reszta jest galopem ku niemu. Sprowadzenie całego obcowania ciał do chwili obecnej, do TERAZ, sprawia, że akt miłosny staje się de facto medytacją, która może trwać godzinami, a nasz umysł jest wtedy w stanie wspaniałego rozbudzenia :hi hi:


Sporo się nagadałem od siebie, a teraz chciałbym wam jeszcze przytoczyć artykuł Wioletty Turchowskiej pt: "Oddech Tantry - droga wiodąca poprzez zmysły do wyzwolenia" z 14.08.2003 r.

To fascynujące kiedy czuję, że mogę poruszać własną energią. Na początku biegnie ona wolno od podstawy kręgosłupa do czubka głowy i wraca w dół przednim kanałem energetycznym. Potem, tańczę walca a moja energia wiruje we mnie coraz szybciej i szybciej. Doświadczam, mikrokosmosu we własnym ciele. Wiem – że jestem odzwierciedleniem i częścią wielkiej kosmicznej całości i jak w kosmosie każda cząsteczka mego ciała jest w nieustannym ruchu a moja świadomość może ułatwiać lub hamować jej bieg. Takie i inne odkrycia były moim udziałem na warsztatach tantra jogi, nimi pragnę podzielić się z wami w tym tekście.

Tantra Joga jest nauką przekształcania namiętności seksualnych w wyższe stany świadomości, zjednoczenia elementu męskiego i żeńskiego dla osiągnięcia pełni oświecenia. Zespolenie yin i yang, umożliwia poruszenie wewnętrznego ognia kundalini, wszechpotężnej energii seksualnej, która może zniewolić lub wyzwolić człowieka. Niekiedy kundalini na krótko uwalnia się spontanicznie podczas miłosnego zespolenia. Ćwiczenia Tantrycznej Jogi umożliwiają świadome kierowanie tą olbrzymią mocą.

Ojczyzną Tantrycznej Jogi są Indie, praktykowano ją w Chinach, Japonii, Tybecie, Nepalu, Indonezji. Choć pisemne traktaty Tantryczne w ogromnej części zaginęły w mroku dziejów, wiadomo, że korzenie tej nauki sięgają okresu wczesnego matriarchatu w Indiach, a praktyki tantryczne usystematyzowano około 1500 lat temu. W odróżnieniu od innych systemów filozoficzno religijnych tantra dostępna była dla przedstawicieli wszystkich kast, głosząc, iż szanse kobiet osiągnięcia oświecenia, są równe dla kobiet i mężczyzn.

Wywodzące się z sanskrytu słowo tantra oznacza "rozszerzyć się", "tkać", "zasada". W Tybecie Tantrami nazywa się traktaty nie mające związku z ezoteryką a opisujące wskazówki medyczne, etyczne, religijne i socjalne. W Chinach oraz Japonii na bazie tantrycznej jogi rozwinęło się tao miłości.

Pojęcie joga, istnieje we wszystkich pierwotnych kulturach – z sanskrytu tłumaczy się je jako "połączenie", "związek". Tak wiec Tantra Joga jest systemem rozszerzania świadomości i samorealizacji, połączenia pierwiastka męskiego z żeńskim w uświęconym związku – tzw. Tantrycznym Małżeństwie. Przeciwstawne elementy jednoczą się we wnętrzu człowieka, ale doświadcza się też połączenia z transcendentalną świadomością w trakcie miłosnej ekstazy dwojga heteroseksualnych kochanków. Tantryczna Joga i Tao Miłości to w zasadzie jedyne ścieżki duchowe przeznaczone dla par.

We współczesnym świecie zdominowanym przez kulturę anglosaską, wokół tematu tantra narosło wiele kontrowersji. Wielu kojarzy się ona jedynie z seksem. Prasowe brukowce i erotyczny półświatek sprzedają pod jej szyldem orgie, nie mające nic wspólnego z dawnymi rytualnymi praktykami religijnymi. Aspekt seksualny jest istotnym elementem tantrycznej jogi, gdyż rozszerzenie świadomości osiąga się tu podnosząc i przekształcając energię seksualną. Potencjał seksualny jest najpotężniejszą siłą drzemiącą w człowieku, biologicznie zapewnia przetrwanie gatunkowi ludzkiemu, który niestety bezpowrotnie trwonimy. Na przygotowanie podstaw dla narodzin nowego życia (produkując plemniki, komórki jajowe) organizm wykorzystuje około 70- 80 % najwyższej jakościowo energii. Jeśli nie dojdzie do zapłodnienia zarodki życia wydalane są z organizmu. Cenną witalną moc marnujemy spontanicznie podniecając się np. oglądając nasiąknięte podprogowym erotyzmem reklamy. Po akcie seksualnym, który nie jest tantrycznym zespoleniem, zwykle padamy z wyczerpania. Tak przez wiele lat witalność umyka z nas jak z cieknącego naczynia, a my starzejemy się coraz szybciej tracąc siły fizyczne, zdolności intelektualne, twórcze. Na fotografii kirlianowskiej widoczne jest to w postaci strugi energii wypływającej z krocza jak wodospad. Tantryczna Joga jest ścieżką kontroli energii, podnoszenia i przekształcania energii seksualnej, dla zachowania długowieczności i rozwoju wewnętrznego potencjału. Taką zdolnością wykorzystywaną w sposób destrukcyjny władały bajkowe baby jagi. Rosyjskie słowo baba jaga określa babę zajmującą się jogą. Kobiety te posiadały moc lewitacji opanowując energię seksualną – która w dobrze wykształconej formie układała się na kształt miotły.

Na ścieżce Tantrycznej Jogi celem jest rozszerzenie poziomu świadomości dzięki przetransformowaniu i przeprowadzeniu energii seksualnej przez wszystkie poziomy rozpoczynając od czkary korzenia, do czkary korony, łączącej człowieka z wyższą świadomością. Choć wydaje się to skomplikowane pod okiem nauczyciela droga ta jest pełną inspirujących doznań, wyzwalającą z brzemion obciążeń emocjonalnych i karmicznych.

Na pierwszych warsztatach tantry, jakie odbyłam w cztery lata temu, rozpoczęłam pracę z czakramem podstawy – muladhar i czakramem seksualnym – svadististhan. Nauczyłam się prostych ćwiczeń typowych dla jogi, technik pracy z mięśniami zwieraczami okolic genitaliów łączonych z wizualizacją, ćwiczeń energetycznych szybko pokonując bóle kręgosłupa, jakie dręczyły mnie od wielu lat. Ćwiczenia stosowane w tej jodze nie tylko poprawiają jakość doznań zmysłowych, ale przedłużają intymną młodość, zapobiegają oraz leczą problemy schorzenia i seksualne. Na jednym z ostatnich kursów, młody impotent, dzięki tantrze całkowicie pozbył się swego ogromnego problemu. U kobiet tantra szybko reguluje i skraca miesiączki, a zaawansowane tantryczki w naturalny sposób kontrolują swą płodność. Mężczyźni mogą w nieskończoność przedłużać akt miłosny, kontrolować i zatrzymywać wytrysk ciesząc się wielokrotnym orgazmem.

Podczas kursu zrozumiałam, że nie muszę się kajać się za namiętność i temperament mogę się cieszyć seksem, dawać się memu kochankowi wszystko, czego pragnie, bez poczucia wstydu. Nauczyłam się czerpać przyjemność z bycia z mężczyzną, radować i delektować obdarowywaną przez niego miłością, czego wcześniej nie potrafiłam.

Pamiętam pierwsze zaskoczenia, jakie spotkały nas na zajęciach, gdy na ogromnej sali sześćdziesiąt osób zamarło wsłuchując się w przenikliwy rytmiczny oddech Ar Luczisa Pustoty. Tantra wykorzystuje techniki oddechowe, jako najbardziej naturalne metody oczyszczania i uzdrawiania. Sekret długowieczności joginów to sposób, w jaki oddychają, im dłuższy wydech tym więcej toksyn i blokad wyrzuca organizm – przekazywał nasz mistrz.

Trenując się w zatraconej umiejętności prawidłowego oddychania uspokajałam i regenerowałam swój organizm. Po kilku dniach schudłam kilka kilogramów a moje ciało, wyraźnie odmłodniało. Energia seksualna transformowała się dalej aktywizując mój trzeci czakram – manipurę odpowiadający za stan zdrowia, a także emocje oraz sentymenty. Wykorzystując techniki oddechowe, pracę z grupami mięśni i wizualizację tantryczna joga daje umiejętność ochrony przed wampiryzmem energetycznym – powstającym na bazie negatywnych emocji trzeciego czakramu.

Po powrocie do domu, kontynuowałam swe praktyki skupiając się na czakramie splotu słonecznego. Postanowiłam uwolnić swój dławiony żal, wyzwolić skrywane emocje, przekształcić cierpienie w radość. Wkrótce potem zakończyłam degenerujący mnie związek, dziękując za lekcję jaką wyniosłam z życia z człowiekiem którego przez wiele lat kochałam. Ale energia chciała przedrzeć się dalej, do czakramu serca – anahata. Wspinanie się na poziom serca zajęło mi trzy lata i nadal mam tu jeszcze sporo do zrobienia. Po licznych bolesnych doświadczeniach emocjonalnych, miałam problem z dominującym u mnie pierwiastkiem męskim, powtarzałam, sobie nie chcę znów być ofiarą facetów, czuję się mężczyzną ale w spódnicy. Walczyłam z płcią przeciwną często wygrywałam, ale to tylko umacniało moje osamotnienie, brak bezpieczeństwa i miłości. Równoważenie yin i jang, było trudne. Z pomocą przyszły mi tantryczne medytajce, zaufałam wyższej boskiej świadomości, jak w łonie matki słyszące bicie jej kochającego serca. Przyznałam się do tego, że pragnę korzystać z darów kobiecości, dałam sobie prawo do słabości, poddawania się, zaufania drugiej osobie. I wtedy spotkałam, właściwego mężczyznę – Pawła, który pomógł mi rozwinąć ośrodek serca. Zrodziła się w nas prawdziwa oparta na przyjaźni i wspólnych pasjach miłość. Taka, która nie wymaga a daje, tkliwa, wolna od zazdrości i poczucia własności, odpowiedzialna i reagująca na każdą emocję partnera. Oboje torowaliśmy drogi uczuciu używając czakramu gardła visuddhi, wyrażając potrzebę bycia z sobą pięknymi, subtelnymi i ciepłymi słowami, w których zawsze było znacznie więcej akceptacji niż krytyki. Uczyłam się prawdziwej komunikacji i asertywności, mówiąc partnerowi o tym, co mnie u mnie u niego drażni, co przeraża, na bieżąco wyjaśniając małe i duże problemy tak, aby nie dorosły do postaci zmory. Teraz świadomie wybierając Tantra Jogę jako swą ścieżkę, po trzech latach ponownie pojechałam wraz z Pawłem, zgłębiać jej kolejne tajniki.

Przez pierwsze dni zastanawiałam się czy to na pewno ten sam nauczyciel, trudno mi było zrozumieć, że człowiek może aż tak bardzo wzrosnąć i odmłodnieć? Czułam jak jego jasność, ciepło oraz wiedza dociera do naszych serc i dusz. Warsztat został udoskonalony o szereg dodatkowych ćwiczeń psychologicznych, medytację dynamiczną, pracę w transie. Z dnia na dzień pogłębiało się we mnie poczucie bezpieczeństwa potrzebne dla wyrzucenia z siebie lęków, zburzenia murów własnych ograniczeń, pomagał przechodziłam uzdrawiający proces wyciągania starych kolców, tworzyłam siebie na nowo lepszą, szczęśliwszą. Każdy miał tu swój dzień, lało się wiele łez oczyszczenia, wzruszenia i radości.

Potem przyszły do mnie nowe metafizyczne doznania. Siedzimy we dwoje wtuleni w siebie dotykając się czołami. Nasze oddechy i serca harmonizują się, znajdując wspólny rytm. Krążę energią swoją i partnera. Czujemy błogość i radość jednoczenia się, nasze uczucie wzrasta. Zachęceni sukcesami w zaciszu sypialni zaczynamy kultywować intymne rytuały – które na zajęciach ze zrozumiałych względów podane były tylko w teorii. Jesteśmy ze sobą przez wiele godzin, lingam Pawła wielokrotnie odwiedza moją joni. Wchodzimy w świat tantrycznego zespolenia, przenikają nas dreszcze, zatracamy granice naszych ciał jesteśmy jednym, widzę kolorowe energie, tryskające z nas fajerwerki orgazmu. Takie cudowne przeżycia na prawdę cementują związek.

Tantra naucza, że orgazm tu naturalne przeżycie mistyczne, odmienny stan świadomości dostępnym dla każdego. Połączenia z boską świadomością, można doznać już w trakcie jednego zbliżenia. Za takie poglądy w pewnych okresach historycznych zwolenników tantry karano śmiercią.

Transformowana dalej energia dociera na wyższy poziom do ajna-czakramu trzeciego oka. Ajna jest ośrodkiem tantry i wielkim wyzwaniem. Na tym poziomie pojawiają się uboczne efekty, uprawiania tantry: jasnowidzenie, rozwiązywanie problemów podczas snu. W niej kolejny raz spotyka się męskość z kobiecością, logika z tym co nielogiczne. Mój partner pokonuje wewnętrzne opory, aby zaufać temu, co nieracjonalne a prawdziwe, mnie jest trochę łatwiej, gdyż już wcześniej wspomagałam się intuicją. Oswajamy się z naszym wewnętrznym okiem, a przekazy stają się coraz częściej jasne i czytelne, zaczynamy słuchać cennych podpowiedzi intuicji. Miesiąc po kursie zaraz po naszym Tantrycznym zespoleniu Paweł ma wizję. Widzi drogę i siebie za kierownicą obcego auta a potem swój wypadek samochodowy, który kończy się szczęśliwie, bo w porę hamuje. Pół roku potem w dniu, w którym tknięta intuicją obdarzam go aniołkiem na szczęście, jedzie pożyczonym samochodem ma wypadek, kończący się jedynie z małą stłuczką. Paweł jest wdzięczny, za to, że pamiętając wizję wyhamował, unikając nieszczęścia. Za chwilę pojawia się życzliwy policjant, który pomaga ale nie każe mandatem. Po tym zdarzeniu, oboje coraz mocniej czujemy Boskie prowadzenie, jedność z transcendentną istotą, której miłość ogrzewa i chroni. Nie szukamy Boga, on jest we mnie a ja w nim – podnosząca się energia przeciera szlaki wiodące do siódmego czakramu – sahasrar. Moja znajoma, porównała swoje wrażenia ze stanu śmierci klinicznej do orgazmu z Bogiem – taka jest tantra, o podobnych odczuciach pisał m.in. Osho. Wyższa świadomość nie mieszka w oddalonych przestworzach, otwierasz się na nią u progu czakramu korony, gdy z czubka głowy wypływa strumień energii, to pępowina łącząca cię z Bogiem.

Moje ciało i ego zniknęło stopiłam się Bogiem, byłam jednością ze wszystkim co żyje, takimi słowami opisywała swoje przeżycia podczas Tantrycznego tańca transowego Teresa. Pracując z czakramem korony przyjmujesz kolejne efekty Tantrycznej Jogi przekonujesz się o nieograniczoności umysłu. Przestajesz być miotany, przez wiatr niepewności sam tworzysz swe przeznaczenie, świadomie planujesz życie. Sam torujesz biegi rzeki losu uwalniając się z kolejnych pęt karmy. Taka jest ścieżka Tantrycznej Jogi- ścieżka wyzwolenia z ograniczeń. Kilka dni przygotowujemy się do kulminacyjnego ćwiczenia techniki rozbudzania i podniesienia ognistej mocy kundalini. Przebudzenie uśpionego węża kundalini jest konieczne do uzyskania dojrzałości duchowej. Trudno opanować wszystkie elementy ćwiczenia. Poruszenie węża łatwo rozpoznać, pełznie przez kręgosłup podnosząc temperaturę organizmu, na czole pojawia się pot, czasami gorączkowe dreszcze. Tym ćwiczeniem tybetańscy mnisi posadzeni nago na mrozie suszą ciepłem swego ciała mokre prześcieradła. Daleko nam do mnichów ale wielu z nas czuje po ćwiczeniu ogromny przypływ energii witalnej.

Dziś sama nauczam Tantry czyniąc to z potrzeby dzielenia się przemianami jakich doświadczyłam w życiu. Trudno nauczać transformacji seksualnej, intymność temat jestem wyjątkowo drażliwym, najczęściej pomijanym i bagatelizowanym. Dlatego na takich kursach napięcie rozładowuje się śmiechem, jest to najbardziej bezpieczny dla uczestników sposób. Gorąco zachęcam też uczestników zajęć do diety wegetariańskiej. Na kursach nawet zadeklarowani mięsożercy, twierdzili, że czują się znacznie lepiej bez obciążonego ciężkostrawnym białkiem żołądka.

Wella

Byleby dyskusja nie zeszła na temat ostatniego akapitu artykułu - o diecie mamy inny temat ;)
Ja zająłem się tantrycznym aspektem cielesności, ale tantra jest również wykorzystywana w wielu dziedzinach psychologii, codziennego życia partnerów itd. No i oczywiście nie jest to droga tylko dla par, ale do tego ostatecznie została stworzona - tzn nie da się oświecenia na drodze tantry osiągnąć samemu, ale samotna osoba dzięki tantrze może wiele nauczyć się i zrozumieć, jak pobudzić krążenie życiodajnej energii w swoim ciele. No i ostatecznie nie ma w tantrze miejsca dla maczo samca - w związku tantrycznym nie ma pana, nie ma lepszego, jest tylko połączeni i równowaga dwojga :)
"Ludzie na całym świecie patrzą w niebo, szukając Boga, a nie zdają sobie sprawy, że On na nas czeka. Jesteśmy stwórcami, a mimo to naiwnie odgrywamy rolę stworzenia. ... Kiedy odkryjemy, że zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Stwórcy, zrozumiemy, że podobnie jak On musimy być stwórcami. Zrozumienie tego faktu otworzy na oścież drzwi ukrytemu ludzkiemu potencjałowi."
Dan Brown "Zaginiony Symbol"
Avatar użytkownika
trzysz
Tłumacz
Tłumacz
 
Posty: 929
Dołączył(a): 09 cze 2009, 20:25
Lokalizacja: ~Kraków
Płeć: mężczyzna

TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez Sponsor » 07 mar 2010, 14:15

What the bleep do we know!? Co my tak naprawdę wiemy!?

Co my tak naprawdę wiemy!? Odkrywając nieskończone możliwości zmiany twojej codziennej rzeczywistości… Ta książka na zawsze zmieni sposób, w jaki postrzegasz rzeczywistość. William Arntz, Betsy Chasse i Mark Vincente, twórcy kultowego filmu pod tym samym tytułem, wraz z czternastoma słynnymi naukowcami odkrywają przed nami meandry fizyki kwantowej i biologii molekularnej w poszukiwaniu odpowiedzi na Wielkie Pytania... zobacz więcej
Awatar użytkownika
Sponsor
Sponsor
 

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez timewave » 07 mar 2010, 21:52

Słyszałem, czytałem, kupuję, wypróbuję :język: :uczeń:

Misja - Michel Desmarquet napisał(a):... U podstawy ciała fluidycznego i tuż powyżej narządów płciowych znajduje się bardzo ważna czakra, którą my nazywamy Mouladhara, a którą wasi jodzy nazywają świętą.

Powyżej tej czakry, w kierunku kręgosłupa znajduje się Palantinus. Ma on formę zwiniętej sprężyny i sięga do
podstawy kręgosłupa jedynie wtedy, kiedy się go rozluźni. Aby go rozluźnić, niezbędny jest akt seksualny pomiędzy dwojgiem partnerów, którzy muszą nie tylko się nawzajem kochać, ale także musi istnieć między nimi więź duchowa. Tylko w takim momencie i pod tymi warunkami Palantinus dosięga kręgosłupa, przenosząc energię i specjalne dary do ciała fizjologicznego, które następnie oddziaływuje na ciało fizyczne.
Człowiek doznaje szczęścia z seksualnej przyjemności, która jest daleko większa niż zwykle.
Kiedy na twojej planecie słyszysz, jak wyjątkowo zakochani w sobie nawzajem ludzie używają wyrażeń typu: "byliśmy w siódmym niebie", "było nam lekko" lub "unosiliśmy się w powietrzu", możesz być pewien, że pary te osiągnęły fizyczną i duchową harmonię i były "stworzone dla siebie" - przynajmniej na chwilę.

Niektórzy tantryści na Ziemi osiągnęli ten punkt, ale nie jest to pośród nich powszechne, ponieważ ich religie z dziwacznymi rytuałami i zakazami stwarzają prawdziwą przeszkodę, aby osiągnąć cel.
Kiedy patrzą na las, nie widzą drzew.

Wróćmy do naszej kochającej się pary: mężczyzna doświadcza olbrzymiej przyjemności, która przekształca się w korzystne drgania Palantinusa dzięki miłości, która jest autentyczna i dzięki absolutnemu dopasowaniu do partnera. Wszystkie te uczucia szczęścia uwalniają się przez dopełnienie aktu seksualnego.
Uczucia szczęścia u kobiety nie są takie same, ale proces jest u niej taki sam.


"Akt w krzakach" na chybcika to faktycznie trudno określić "miłością" :wacko:

Nawet małpy z zoo wykazują więcej czułości. :hi hi:

Absurdalność celibatu widać nomen omen gołym okiem :zęby:
Komuś jednak zależy żeby ludzie nie byli szczęśliwi i spełnieni, zadowoleni z życia za pośrednictwem jego kontrolowania i ujarzmiania energii seksualnej. :zły:
Jak jednak wiadomo śmieszne zakazy swoje a życie na szczęście swoje. :spoko:
. Obrazek

W walce z głupotą nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni.
Avatar użytkownika
timewave
Administrator
Administrator
 
Posty: 3257
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 23:37
Lokalizacja: PL
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez Kobi_van_Kenobi » 07 mar 2010, 23:28

W obecnym świecie seks dla większości istnieje tylko na planie fizycznym. Mężczyznom chodzi głównie o bodźce na swojej męskości i pewnie z opaską na oczach nie widzieli by różnicy gdyby im podstawić np kozę. Dosadniej mówiąc ma być tylko ciasno i wilgotno :zęby: Prawdziwy seks czyli połączenie aspektu fizycznego, psychicznego i duchowego jest krótkotrwałym przejawem Boga, oświecenia, samadhi w fizycznej rzeczywistości.
"Słońce grzało tak rozkosznie, a kamień na którym siedział od dłuższego czasu, był tak przyjemnie ciepły, że Puchatek już sobie postanowił, że przez całą resztę poranka będzie siedział pośrodku strumyka i cieszył się z tego, że jest Puchatkiem."
Avatar użytkownika
Kobi_van_Kenobi
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 160
Dołączył(a): 17 lut 2010, 16:04
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez alchemik » 08 mar 2010, 01:48

no coz, na przestrzeni wiekow kosciol bardzo skutecznie zatroszczyl sie o to, zeby ludzie w europie zapomnieli o co w tym wszystkim tak naprawde chodzi. seks to naprawde najpiekniejsza rzecz w naszym zyciu i moze byc kluczem do uleczenia oswiecenia i w ogole rozwoju na wszystkich plaszczyznach jesli uzywany w odpowiedni sposob. naprawde powinnismy wszyscy zaczac przywiazywac nieco wiecej uwagi, podchodzic z innej perspektywy niz tylko suchej fizycznosci i przypomniec sobie to co zapomnielismy dawno temu. naprawde, zglebiac, studiowac, praktykowac, od zaraz! :D to duza sprawa i moze zmieeeenic nasze zycie na o wiele lepsze.
Avatar użytkownika
alchemik
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 102
Dołączył(a): 03 sie 2009, 13:45
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 08 mar 2010, 09:38

Miałam właśnie założyć ten temat :D :D ! Cudna sprawa z miłą chęcią poszłabym na takie warsztaty :tak: Moja intuicja każe iść w tym kierunku.
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez trzysz » 08 mar 2010, 17:37

Warsztaty na pewno fajna rzecz, byleby nie przesadzać z dokładnością wykonywania instrukcji ;)
Musimy pamiętać, że każda instrukcja obsługi jest napisana dla tej osoby, która tę instrukcję napisała, a każdy z nas jest inny. Ja zachęcam do spontanicznego działania i czujności - nasze ciała, nasze wnętrze odpowiada na to co robimy i kiedy wsłuchujemy się w samych siebie i siebie nawzajem, otrzymujemy wszystko, co jest nam potrzebne :) Owszem, warto zapoznać się z podstawami, ale tak jak w przytoczonym przez timewave'a cytacie, czym głębiej w las, tym gęściej drzew - każda nauka jest zakłamana, a ma to być może bardzo ważny aspekt - chodzi o to, że nic z zewnątrz nie może nam dać tego, co od zawsze mamy w środku. Póki szukamy instrukcji wszędzie tam, gdzie jej nie ma (czyli na zewnątrz), nie znajdziemy tego, czego szukamy. Ale wystarczy zwrócić się do wnętrza, do swojego serca i tam jest wszystko, czego potrzebujemy :)
Nie mówię, żeby nie chodzić na kursy, bo jakaś wiedza na początek zawsze się przydaje, a potem można ją zweryfikować samym sobą.

Ale właściwie przygodę ze świadomą miłością, z tantrycznym połączeniem, każda para może rozpocząć od razu, bez zaglądania do książek! Wystarczy stworzyć intymny klimat i eksplorować nawzajem swoje nagie ciała, omijając lub tylko niewinnie zaczepiając ( ;) ) okolice krocza - nie pozostawiajcie bez pieszczoty żadnego kawałeczka skóry. Sprawdzajcie jak działa dotyk w zależności od siły (inaczej zadziała ledwie muśnięcie, a inaczej ucisk), jak reaguje dane miejsce na pocałunki, a jak na wasz oddech - róbcie co wam tylko przyjdzie do głowy i obserwujcie swoje wzajemne reakcje. Zauważcie jak zmienia się czułość danego miejsca w czasie zabawy - miejsce, które dotykacie na początku, może nie wywołać żadnej reakcji, ale kiedy do niego po chwili wrócicie, może wywołać sensację ;) - stąd się bierze mit o sferach erogennych, że nikt się nie bawi w ten sposób na tyle długo, by pobudzić całe ciało partnera. Owszem, niektóre części ciała reagują lepiej, inne gorzej, ale jak już pisałem, jest to wynik blokad energetycznych w ciele - tym bardziej powinniście zająć się tymi miejscami, bo w ten sposób rozbijacie blokady energetyczne partnera, odblokowujecie meridiany i energia znów może płynąć - w ten sposób następuje uzdrawianie.

Ciekawą techniką jest też falowe wznoszenie energii - kiedy napięcie już prawie sięga zenitu, należy przerwać na chwilę stymulację, połączyć się w jedności, przytulić, czy co wam tylko przyjdzie do głowy - troszkę uspokoić, a kiedy zaczniecie od początku, wszystko będzie się działo jakoby na wyższym okrążeniu spirali - zaczynacie niby od początku, ale ze znacznie wyższego pułapu ;) W ten tylko sposób można dojść do obłędnych "wyników" ;)

Polecam też bardzo prostą synchronizację energii partnerów, która tworzy połączenie na znacznie głębszym poziomie, tak energetycznym, jak emocjonalnym. Wystarczy położyć się brzuchem do pleców, w tzw "foremkę" i przez kilka minut wyobrażać sobie, jak energia przepływa między wami - tutaj dającą jest osoba z tyłu, a biorącą, ta z przodu - wymieniajcie się, tak żeby każde z was było dającym i biorącym. W czasie tego ćwiczenia łączą się wasze energie i łączą się wasze oddechy - stajecie się faktycznie jednym, a to połączenie obejmuje już nie tylko intymny kontakt, ale każdą sferę życia.

A jeszcze na dokładkę dorzucę wam wspólną medytację na odległość - nawet jeśli jesteście akurat w zupełnie innych miejscach, nawet jeśli dzielą was setki kilometrów ( ;) ), dla energii nie ma czegoś takiego, jak odległość :mrgreen: umówcie się na konkretną godzinę, tak byście wspólnie mogli się połączyć (być może z czasem nie będzie to potrzebne - formą telepatii jest odczuwanie emocji lub intencji partnera bez względu na miejsce w którym się znajduje, a w ten sposób szybko możecie się tego nauczyć). To w jaki sposób ma przebiegać wspólna medytacja, zależy tylko i wyłącznie od was - czym bardziej to będzie wasze, tym będzie miało dla was większą wartość - możecie np wyobrazić sobie, że stoicie naprzeciw siebie, a energia płynie od jednej do drugiej osoby w obydwie strony - zobaczcie tę energię kiedy płynie między wami w formie światła, wody, ognia, ciepła, czy jak wam tylko wygodnie i poczujcie tę energię kiedy dosięga waszego ciała i rozświetla je i wypełnia was całkowicie od czubka głowy, po palce u stóp :mrgreen: Poddajcie się tej energii, a ona zabierze was w cudowny stan połączenia ^^ Przepływ energii między wami, może pobudzić również znacząco przepływ energii w każdym z was z osobna - krąży w was wtedy ta sama energia, którą pobudzacie pieszczotami, dlatego taka medytacja jest bardzo pobudzająca energetycznie :mrgreen: a że energia pozostaje w ciele, działa uzdrawiająco na wszystkich poziomach bytu :spoko:

Jest jeszcze jedna ciekawostka, z którą się spotkałem i która utkwiła mi w pamięci, bo uderzała we mnie ;) Otóż przyjęło się mówić, że osoba, która nie zamyka oczu podczas pocałunków, czy pieszczot, jest osobą nieszczerą... To mnie uderzyło, kiedy się z tym spotkałem, dlatego że doznania wzrokowe są intensywną częścią przepływu energii między partnerami (już nie chodzi o podziwianie walorów partnerki, ale o samo obserwowanie reakcji, zaczerwienienia skóry, wyginanie się ciała, itd, itp) i często otwieram oczy podczas intymnego kontaktu, a bynajmniej nie uważam, żeby z tego miał wynikać brak szczerości - i tu coś dla poszukiwaczy spisków ;) Nauki Tantryczne zachęcają nie tylko do obserwowania partnera, ale wręcz do patrzenia sobie prosto w oczy, kiedy tylko jest to możliwe, a orgazm w zapatrzeniu na siebie jest wystrzałem na orbitę, przeżyciem daleko bardziej mistycznym, niż cielesnym - to może dlatego się od tego odwodzi? ;)


na koniec taki wierszyk/modlitwa/tekst o Bogu/Logosie/Energii Wszechświata:

Przyjdźcie, przyjdźcie do Mnie wszyscy!
Dostrzegajcie siebie we Mnie,
tak jak Ja widzę siebie w was.

Jesteście Moim życiem,
Moim oddechem, Moją duszą...
Wszyscy jesteście formami Mnie.
Kochając was, kocham siebie.
Gdy wy kochacie siebie, kochacie Mnie.

Oddzieliłem siebie od siebie,
abym mógł urzeczywistnić siebie.
Oddzieliłem siebie od siebie
i stałem się tym wszystkim,
abym mógł wyrażać siebie.

Pragnę być sobą...
ucieleśnieniem bezgranicznej, boskiej błogości,
ucieleśnieniem bezgranicznej, boskiej miłości.
Oto czym jestem i czym pragnę być.

A jak mógłbym przejawiać
ten boski błogostan i boską miłość?
Jak mógłbym obdarzać błogością
i otrzymywać błogość?

Jak mógłbym obdarzyć boską miłością
i otrzymywać boską miłość?
I komu miałbym dawać błogość,
kogo darzyć miłością?

Dlatego uczyniłem to wszystko.
Dlatego uczyniłem was.
Oddzieliłem siebie od siebie
i stałem się tym wszystkim.
"Ludzie na całym świecie patrzą w niebo, szukając Boga, a nie zdają sobie sprawy, że On na nas czeka. Jesteśmy stwórcami, a mimo to naiwnie odgrywamy rolę stworzenia. ... Kiedy odkryjemy, że zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Stwórcy, zrozumiemy, że podobnie jak On musimy być stwórcami. Zrozumienie tego faktu otworzy na oścież drzwi ukrytemu ludzkiemu potencjałowi."
Dan Brown "Zaginiony Symbol"
Avatar użytkownika
trzysz
Tłumacz
Tłumacz
 
Posty: 929
Dołączył(a): 09 cze 2009, 20:25
Lokalizacja: ~Kraków
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 08 mar 2010, 18:15

Zaimponowałeś mi tą wiedzą ;) Muszę poczytać trochę literatury fachowej na początek :)
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez alchemik » 08 mar 2010, 23:41

ojej trzysz zauwazylem, ze u ciebie dlugosc postow jest wprost proporcjonalna do ich wartosci merytorycznej, zwykle u ludzi jest odwrotnie^^
masz duzo super wiedzy i co wazniejsze umiesz ja fajnie przekazac, zostaje fanem i obiecuje czytac kazdy twoj post! :D
Avatar użytkownika
alchemik
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 102
Dołączył(a): 03 sie 2009, 13:45
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez trzysz » 09 mar 2010, 12:18

hahaha :lol: no dziękuję za uznanie, ale może nie przesadzajmy z fanklubami ;)
wiecie, jeszcze mi palma odbije i zacznę pisać pierdoły, tylko po to, żeby pisać, bo będę miał świadomość, że i tak to ktoś przeczyta :język: ;)


Może do tematu: Tantra wg Osho (artykuł ze strony: http://www.foof.most.org.pl/g_medyta/seks.htm)

- Osho, jestem zagubiony jeśli chodzi o hinduską i buddyjską Tantrę, z których obie próbuję praktykować. Czasem odczuwam wiele napięcia w ośrodku seksu i nie wiem co z tym zrobić.

Buddyjska Tantra i Tantra hinduska są dwiema totalnie różnymi rzeczami. Tylko nazwa jest taka sama. Jeśli nie masz w tym rozeznania, może to stworzyć głęboki konflikt w twoim ciele. Zapomnij o obydwu, dobrze? - ponieważ będzie ci trudno dojść do harmonii pomiędzy tymi dwiema. Dam ci prostą metodę. Nie zawracaj sobie głowy hinduską i buddyjską Tantrą.

Kiedy kochasz się, musisz pamiętać o trzech rzeczach.

Pierwsza: przed kochaniem się - medytować. Nigdy nie kochaj się bez medytowania, w przeciwnym razie miłość będzie pozostawać seksualna. Zanim spotkasz się z kobietą, powinieneś wznieść się wyżej w swojej świadomości, gdyż wówczas i wasze spotkanie rozegra się na wyższym planie.

Przez co najmniej 40 minut siedź, patrząc na ścianę w bardzo przyćmionym świetle, które stworzy aurę tajemniczości. Siedź cicho i nie poruszaj ciałem, pozostawaj jak posąg. Wtedy gdy będziesz się kochać, ciało będzie się poruszać, zatem daj mu drugą skrajność - najpierw bycia nieruchomym - aby ciało nabrało rozpędu ku poruszaniu się głęboko. Wówczas popęd staje się tak wibrujący, że całe ciało, każde włókno gotowe jest do poruszenia. Wtedy tylko tantryczny orgazm jest możliwy.

Możesz mieć włączoną jakąś muzykę... wybierz muzykę klasyczną, coś co poda ciału bardzo subtelny rytm. Zwolnij oddychanie na tyle, na ile to możliwe, ponieważ gdy się kochasz, oddychanie będzie głębokie i szybkie. Tak wiec stopniowo zwalniaj, lecz nie wymuszaj tego - w przeciwnym razie będziesz oddychał szybko. Po prostu zasugeruj żeby zwalniało.

Medytujcie razem, a kiedy oboje czujecie się medytacyjni - jest to moment na miłość. Wtedy nie będziesz nigdy odczuwał napięcia, a energia będzie płynąć. Jeśli nie czujesz się medytacyjny - nie kochaj się. Jeśli medytacja nie ma miejsca tego dnia - zapomnij całkiem o miłości.

Ludzie robią dokładnie na odwrót. Prawie zawsze pary walczą przed kochaniem się. Stają się zagniewani, gderają na siebie nawzajem i doprowadzają do każdego rodzaju konfliktu - a wtedy kochają się. Opadają bardzo nisko we własnej świadomości - więc oczywiście miłość nie może być bardzo satysfakcjonująca. Będzie to frustrujące i będziesz czuł napięcie.

Druga sprawa: kiedy się kochacie, zanim zaczniecie, czcij swojego partnera i pozwól mu oddać cześć tobie. Zatem po medytacji: cześć, adoracja. Zwróćcie się do siebie całkowicie nadzy i oddajcie sobie nawzajem cześć, ponieważ Tantra nie może zaistnieć pomiędzy kobietą a mężczyzną. Może być jedynie pomiędzy bogiem i boskością. Jest to gest lecz bardzo znaczący.

Całe ustosunkowanie do siebie nawzajem musi stać się wysubtelnione tak, że wy znikacie. Dotykajcie swoich stóp, kładźcie na nie girlandy kwiatów. Mężczyzna zostaje przetransformowany w Śiwę, a kobieta jest przetransformowana w Shakti. Teraz wasze człowieczeństwo nie ma nic do rzeczy, twoja forma nie ma nic do rzeczy, twoje imię nie ma nic do rzeczy, jesteś czystą energią. Oddanie czci zogniskuje tę energię. Ale nie pozoruj. Kult musi być prawdziwy. Nie może być po prostu rytuałem, w przeciwnym razie zaprzepaścisz sprawę. Tantra nie jest rytuałem. Jest tu wiele rytuału, lecz Tantra nie jest obrządkiem. Rytuał możesz powtarzać. Możesz schylać się do jej stóp i dotykać je - to nie pomoże.

Niech będzie to głęboko znaczącym gestem. Rzeczywiście patrz na nią. Nie jest ona już twoją żoną, nie jest już dziewczyną, nie jest już kobietą, nie jest ciałem, lecz konfiguracją energii. Niech najpierw stanie się ona boską, wówczas kochaj się z nią. Wówczas miłość zmieni swą jakość. Stanie się boska. Oto cała metodologia Tantry.

Wtedy w trzecim kroku kochacie się. Ale niech wasze kochanie się bardziej dzieje się samo, aniżeli jest przez was robione. Angielskie wyrażenie "robić miłość" jest złe. Jak możesz zrobić miłość? To nie jest coś jak robienie, to nie jest akcja. Jest to stan. Możesz w nim być, lecz nie możesz go zrobić. Możesz się w tym poruszać, lecz nie możesz tego wykonywać. Możesz być kochający, lecz nie możesz manipulować tym. Cały Zachodni umysł próbuje manipulować wszystkim. Nawet jeśli Zachodni umysł dostąpi któregoś dnia odnalezienia Boga, Bóg będzie w kłopocie. Oni będą ciągać Go w tę stronę, w drugą, manipulować Nim. Zaprzęgną Go do jakiejś użytecznej roboty, wykorzystają do jakiegoś celu. W ten sposób nawet miłość musi stać się rodzajem czynności. Nie.

Kiedy kochasz się, bądź owładnięty. Poruszajcie się wolno, dotykajcie nawzajem waszych ciał; bawcie się swoimi ciałami. Ciało jest jak muzyczny instrument. Nie spieszcie się. Niech sprawy rosną. Jeśli poruszacie się wolno, nagle obie wasze energie wzniosą się razem - jak gdyby coś was posiadło. Stanie się to natychmiastowo i równocześnie. Tylko wtedy możliwa jest Tantra. Ruszajcie teraz w miłość....

Po prostu czujcie energię spływającą na was i pozwólcie tej energii mieć swój własny ruch. Czasem zaczniesz krzyczeć, krzycz. Czasem zaczniesz coś mówić, mów. Czasem tylko wydasz jęk, lecz musisz na to pozwolić. I nie obawiaj się ponieważ dzieje się to poprzez twoje przyzwolenie. W chwili, w której chcesz to zatrzymać, zatrzymuje się to, zatem nigdy nie jesteś bez kontroli.

A kiedy bogowie kochają się, jest to niemal dzikie. Nie ma tu żadnych zasad, żadnych ustaleń. Ktoś porusza się po prostu pod wpływem chwilowego impulsu. Nic nie jest tabu... nic nie jest zakazane. Cokolwiek w danym momencie się dzieje jest piękne i święte. Jeśli wniesiesz w to swój rozum, zniszczysz to kompletnie. Jeśli nagle poczujesz, że ssiesz jej palec i powiesz "Co za nonsens!" wówczas wprowadziłeś umysł. Możesz czuć jakbyś ssał jej pierś, nie ma w tym nic złego. Nikt nie wie, co się stanie. Jesteś po prostu porzucony w boskim wirze. Zabierze cię to i weźmie gdziekolwiek chce. Jesteś po prostu dostępny, gotowy się z tym poruszać. Nie kierujesz tym ... wy zwyczajnie macie stać się pojazdami.

Niech energie spotykają się na swoje własne sposoby. Mężczyzna powinien być tym owładnięty - po prostu czysta energia. Nie będziecie kochać się tylko poprzez genitalne organy, będziecie kochać się poprzez całe wasze ciała.

Nie że używacie tylko waszych seksualnych organów; seks rozpościera się wokół. Twoja głowa jest jego częścią w takim samym stopniu jak twoje stopy. Nie jesteś już mężczyzną; jesteś po prostu energią. Ona także nie jest już kobietą; po prostu energia. To bardzo dzika rzecz.

Jeśli medytujecie przed, a potem czcicie siebie nawzajem, nie ma niebezpieczeństwa; wszystko będzie poruszać się odpowiednio. Osiągniecie szczyt orgazmu, jakiego nigdy nie zaznaliście. Czasem osiągniecie to: prawdziwie wielki orgazm, w którym całe ciało drga i pulsuje.

Stopniowo sięgniecie punktu kulminacyjnego; znów opadniecie. To oczyści całe twoje istnienie, cały system. Czasem nie będzie wytrysku, lecz będzie orgazm.

Są dwa typy orgazmów: szczytowy orgazm i dolinowy orgazm. W szczytowym orgazmie będziesz miał ejakulację i ona także będzie mieć wytrysk pewnych subtelnych energii. W dolinowym orgazmie nie będziecie mieć żadnej ejakulacji. Będzie to pasywny orgazm... bardzo cichy, bardzo subtelny. Będzie drganie, lecz prawie niezauważalne. W szczytowym orgazmie poczujecie wielką, wielką błogość. W dolinowym orgazmie poczujecie wielkie, wielkie uspokojenie. I oba są potrzebne; oba są aspektami Tantry. Każdy szczyt ma swą dolinę, a każda dolina ma swój szczyt. Szczyt nie może istnieć bez doliny ani vice versa.

A kiedy się to stało i oboje osiągnęliście głęboki orgazm, nie wychodź z niej. Po orgazmie pozostań w jej wnętrzu i odpoczywaj przez parę chwil. Ten odpoczynek jest bardzo głęboki. Po orgazmie odpoczynek jest jak dolina. Sięgnęliście samego szczytu, a teraz musicie powrócić do doliny. Jest ona bardzo chłodna i cienista, a wy odpoczywacie. I tak wiele dzieje się po orgazmie... zlewanie się, roztapianie. Ciała są zmęczone, wyczerpane, zużyte. Umysł zaszokowany. Było to niemal jak elektryczny szok.

Kiedy wychodzicie ze swojego stanu miłości, znów módlcie się; zakończcie modlitwą. Różnica jest taka, że kiedy medytujecie, ty medytujesz osobno i ona medytuje osobno, ponieważ medytacja nie może być robiona wspólnie. Medytacja jest osobistym wysiłkiem. Nie jest to relacja. Więc możecie być medytujący razem, ale wciąż medytujecie osobno; jesteś sam i ona jest sama. Wtedy oddajecie sobie nawzajem cześć. To znów jest inne. Jedno staje się obiektem kultu dla drugiego. Później kochacie się i jesteście kompletnie zatraceni. Nie jesteś sobą, ona nie jest sobą. Nikt nie wie, kto jest kim. Wszystko jest porzucone w wirze energii. Biegunowość mężczyzny i kobiety nie jest dalej biegunowością; granice łączą się, mieszają. Czasem będziesz czuł jak kobieta, a ona będzie czuć jak mężczyzna. Czasem ona będzie na tobie. Czasem ty staniesz się bierny, a ona stanie się aktywna i role będą się zmieniać. Jest to wielka dramaturgia energii. Wszystko jest zatracone.

Wtedy wychodzicie z tego najskrytszego z doświadczeń - módlcie się razem. Jest to czwarta rzecz. Po prostu dziękujcie Bogu. I nigdy nie skarż się. Cokolwiek się dzieje - jest dobre. Dzięki Niemu wszystko się dzieje; dziękujcie Mu z głęboką wdzięcznością. Pochylcie się i połóżcie wasze głowy na ziemi i pozostańcie tak przez kilka chwil w głębokiej wdzięczności.

Medytacja jest samotna. W czci ważna jest druga osoba, a w modlitwie oboje modlicie się do Boga. Zatem te trzy rzeczy powinny być włączone. One stworzą ekologię, w której powstaje Tantra. I któregoś tygodnia zdarzy się to.

Jeśli poruszacie się w Tantrze wówczas żadna inna miłość nie powinna być dopuszczona, w przeciwnym razie rozproszy to energię. Lecz kiedykolwiek chcecie się kochać, upewnijcie się, że macie dość czasu. To nie powinno być robione w pośpiechu. To nie powinno być jak praca. Jest to gra, zabawa, a te energie są tak subtelne, że jeśli jesteś w pośpiechu nic się zdarza. Tantra nie jest fragmentem. Nie możesz jej praktykować póki nie stworzysz sytuacji. To jest jak kwiat.

Musisz zasiać ziarno i dbać o roślinę, nawadniać ją każdego dnia. Sprawdzać czy oświetla ją słońce czy nie. Nie możesz stworzyć kwiatu, lecz możesz stworzyć sytuację, w której pewnego dnia kwiat pojawia się i otwiera pączek. Zatem te trzy rzeczy są sianiem ziarna, dbaniem o roślinę, podlewaniem jej i byciem ciągle nią zajętym; byciem ostrożnym, chroniącym ją. Wtedy pewnego dnia nagle - kwiat Tantry. To się stanie.

tłum. Marija Bualos
"Ludzie na całym świecie patrzą w niebo, szukając Boga, a nie zdają sobie sprawy, że On na nas czeka. Jesteśmy stwórcami, a mimo to naiwnie odgrywamy rolę stworzenia. ... Kiedy odkryjemy, że zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Stwórcy, zrozumiemy, że podobnie jak On musimy być stwórcami. Zrozumienie tego faktu otworzy na oścież drzwi ukrytemu ludzkiemu potencjałowi."
Dan Brown "Zaginiony Symbol"
Avatar użytkownika
trzysz
Tłumacz
Tłumacz
 
Posty: 929
Dołączył(a): 09 cze 2009, 20:25
Lokalizacja: ~Kraków
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 09 mar 2010, 16:21

Ten ostatni post bardzo piękny jest :tak: Zakupiłam dziś poleconą wyżej książkę i narazie biorę się za czytanie. Pogrzebałam trochę w necie i znalazłam warsztaty :język:
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez timewave » 10 mar 2010, 21:17

Nie teoretyzować a praktykować, "święte księgi", książki i "literaturę fachową" pozostawić molom :zęby: :język:
. Obrazek

W walce z głupotą nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni.
Avatar użytkownika
timewave
Administrator
Administrator
 
Posty: 3257
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 23:37
Lokalizacja: PL
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 11 mar 2010, 15:08

Time cwaniaczek się odezwał no :język: A Tobie jak idzie???
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez alchemik » 11 mar 2010, 15:34

trzeba najpierw miec z kim^^
Avatar użytkownika
alchemik
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 102
Dołączył(a): 03 sie 2009, 13:45
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez Lily » 11 mar 2010, 16:38

alchemik, trochę fantazji nigdy nie zaszkodzi, swoją drogą nie znam kobiety, która pogardziłaby takim doświadczeniem, co najwyżej są takie, które się do tego nie przyznają :zęby: :język:

Ostatnio edytowano 11 mar 2010, 16:56 przez Lily, łącznie edytowano 1 raz
Na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło, i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej znikły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie. Oto cień mojej szpady. Ale są również cienie drzew i cienie istot żywych. A może chcesz złupić całą kulę ziemską, usuwając z jej powierzchni wszystkie drzewa i wszystko, co żyje, ponieważ masz taką fantazję, by się napawać niezmąconą światłością?
Avatar użytkownika
Lily
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
 
Posty: 339
Dołączył(a): 21 kwi 2009, 15:22
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: kobieta

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 11 mar 2010, 16:52

A ja jestem w szoku że tyle tu wrażliwych panów mamy :D i znawców tego tematu ;)
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez timewave » 11 mar 2010, 17:04

Spotkałem się z takim odrętwieniem, że kosmicznych odlotów jak na razie nie doświadczyłem i tak właściwie to wszystkiego się odechciewało (trudno, niestety ale takie kobiety też są).
W doznaniach tantrycznych praktykiem więc nie jestem ale zachęcam do wypróbowania i odlotów. :zęby:
Mi osobiście drętwoty już wystarczy.

Jestem o tyle szczęśliwy że już ponownie wolny od tego wszystkiego więc i czas na te cenniejsze i pełniejsze
doświadczenia się znajdzie.

Czas na zmiany na to co najlepsze. :king: :język:

Czułości nadal jednak mi nie brakuje a kto wie jakie kosmiczne pokłady można jeszcze wykrzesać z gruzów :zęby:
. Obrazek

W walce z głupotą nie ma wygranych, są tylko cudem ocaleni.
Avatar użytkownika
timewave
Administrator
Administrator
 
Posty: 3257
Dołączył(a): 19 kwi 2009, 23:37
Lokalizacja: PL
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 11 mar 2010, 17:12

Time nie myśl sobie bo drętwi faceci również w przyrodzie występują.. Jak to powiedział Icke seks jest najpiękniejszym doświadczeniem w tym wymiarze :) dlatego warto poświęcić mu więcej uwagi. Lily filmik mnie rozbawił do łez :mrgreen:
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez Lily » 11 mar 2010, 17:39

Tak Moniczko, dystans Osho nastraja pozytywnie, zresztą seks to super zabawa. No chyba, że ktoś nie lubi sie bawić :język:

A tak btw fajnie, że jesteś :) , mam nadzieję że kobitki trochę rozbujają to forum.
W sumie to ciekawe, niby przewaga testosteronu ale jak do tej pory jeszcze żadnego tematu o seksie :mrgreen:
Na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło, i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej znikły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie. Oto cień mojej szpady. Ale są również cienie drzew i cienie istot żywych. A może chcesz złupić całą kulę ziemską, usuwając z jej powierzchni wszystkie drzewa i wszystko, co żyje, ponieważ masz taką fantazję, by się napawać niezmąconą światłością?
Avatar użytkownika
Lily
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
 
Posty: 339
Dołączył(a): 21 kwi 2009, 15:22
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: kobieta

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 11 mar 2010, 18:24

Lily :uścisk: masz całkowitą racje!!! Brakuje tu jeszcze Masona bo on nawoływał kobietki do rozruszania forum ;) ! Ale Osho to jest dokładnie idealnie mój typ poczucia humoru :mrgreen: że ja tego wcześniej nie widziałam nigdzie... Ale jeszcze nikt nie zaczął praktykować... a może są jacyś praktykujący?
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez K-Pax » 11 mar 2010, 18:33

hehe :haha: praktykujący seks tantryczny , czy poczucie humoru ??? :)
a przy okazji Lily ładne zdjęcie ;) może nie tantryczne hehe ale ten uśmiech ach :bużki: :lol:
Ostatnio edytowano 11 mar 2010, 18:34 przez K-Pax, łącznie edytowano 1 raz
...OM MANI PADME HUM...
Avatar użytkownika
K-Pax
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 136
Dołączył(a): 11 lut 2010, 18:31
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 11 mar 2010, 18:34

:język: Trzysz założyłeś temat w moje urodziny więc tak btw dziękuje za sympatyczny prezent :D Ważne że pozytywna energia tutaj!
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez K-Pax » 11 mar 2010, 18:37

a monika wysyła ikonkę z języczkiem hmm ;) - oj trzeba uważać, żeby temat nie wymknął się kontroli umysłu hehe :haha: pozdro
...OM MANI PADME HUM...
Avatar użytkownika
K-Pax
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 136
Dołączył(a): 11 lut 2010, 18:31
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 11 mar 2010, 18:40

Odrzucenie kontroli umysłu to podstawa :haha: trzeba 'dać się ponieść' jak dobrze dedukuje..
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez Lily » 11 mar 2010, 18:41

K-Pax napisał(a):hehe :haha: praktykujący seks tantryczny , czy poczucie humoru ??? :)

myślę, że jedno z drugim wcale nie koliduje, a nawet może to być świetne połączenia, ale ciekawe czy znajdzie się ktoś chętny podzielić doświadczeniami w tej materii :mrgreen:

monika, dobrze dedukujesz, kontrola nie sprzyja przyjemnościom :zęby:
Na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło, i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej znikły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie. Oto cień mojej szpady. Ale są również cienie drzew i cienie istot żywych. A może chcesz złupić całą kulę ziemską, usuwając z jej powierzchni wszystkie drzewa i wszystko, co żyje, ponieważ masz taką fantazję, by się napawać niezmąconą światłością?
Avatar użytkownika
Lily
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
 
Posty: 339
Dołączył(a): 21 kwi 2009, 15:22
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: kobieta

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez K-Pax » 11 mar 2010, 19:26

:buja: oh Lily...;) aż chce się bujać w obłokach - hmm ( to się chyba nazywa huśtawka pogodowa jeśli o obłokach mowa ) czytając twoje posty hehe...to fakt świtne poczucie humoru i świtny seks to idealna para, oby była z ludźmi jak najczęsciej bo zwykle tego humoru brakuje :lol:
...OM MANI PADME HUM...
Avatar użytkownika
K-Pax
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 136
Dołączył(a): 11 lut 2010, 18:31
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez Lily » 11 mar 2010, 20:08

To może już czas poczuć wiosnę, w końcu nic tak nie sprzyja miłości jak łono natury :zęby: :język:
Ja nie widzę innej opcji - śmiech to zdrowie, seks to zdrowie - w każdą stronę równanie wychodzi na plus :lol:
Na co by się zdało twoje dobro, gdyby nie istniało zło, i jak by wyglądała ziemia, gdyby z niej znikły cienie? Przecież cienie rzucają przedmioty i ludzie. Oto cień mojej szpady. Ale są również cienie drzew i cienie istot żywych. A może chcesz złupić całą kulę ziemską, usuwając z jej powierzchni wszystkie drzewa i wszystko, co żyje, ponieważ masz taką fantazję, by się napawać niezmąconą światłością?
Avatar użytkownika
Lily
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
 
Posty: 339
Dołączył(a): 21 kwi 2009, 15:22
Lokalizacja: Szczecin
Płeć: kobieta

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez K-Pax » 11 mar 2010, 20:12

:buja: tylko trzeba uważać na mrówki ;) choć ich jad też uznawany jest za zdrowy :tak: no chyba, że w wodzie - ostatnio chyba woda w modzie hehe
...OM MANI PADME HUM...
Avatar użytkownika
K-Pax
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 136
Dołączył(a): 11 lut 2010, 18:31
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez trzysz » 11 mar 2010, 22:20

hahaha :lol: widzę, że się temat sympatycznie rozkręca :spoko:

Radość jak najbardziej jest niezbędna w tantrze - co by to było za połączenie dwojga ludzi, jeśli nie byłoby radosnym spotkaniem ^^
Spontaniczność i pełen luz też - kiedy energia płynie, sama odnajduje najlepsze dla siebie drogi ^^
Jednak aspekt świadomości w temacie "świadomego kochania" jest ważny, aby było faktyczne połączenie, a nie tylko fajna zabawa ;) Oczywiście w fajnej zabawie nie ma nic złego - jest ona nieodzowną częścią tantry. Być może nawet pełną całością, jednak w połączeniu tantrycznym biorą udział nie tylko ciała ;)

Słyszeliście kiedyś o "orgazmie mentalnym" ? ;) Kiedyś koleżanka opowiadała mi o swoim wykładowcy chyba - to był facet z którym mogła rozmawiać bez końca ;) Nawet kiedy nie zgadzali się w jakiejś kwestii i obrzucali argumentami, rozmowa była tak ciekawa, że nie potrafiła się oderwać - odnośnie właśnie tej sytuacji użyła tego ciekawego określenia ;) Nasycenie na innym poziomie :mrgreen: Wyobrażacie sobie coś takiego? 8-) a potraficie sobie wyobrazić połączenie wszystkich sfer - cielesnej, energetycznej, emocjonalnej i mentalnej w tańcu dwojga, który przynosi eksplozje we wszystkich tych aspektach? ;)

jeśli mowa o radości i doświadczaniu siebie, poprzez kontakt z drugą osobą, to jest tu jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, a w zasadzie kluczowa. Akceptacja samego siebie i swojej cielesności. Nad tym każdy może popracować sam w domu, jeśli przypadkiem ma z tym problem ;) Bo jak tu pokochać drugą osobę, kiedy nie kocha się siebie samego? A jak pokochać siebie, kiedy wciąż dostrzega się coś, co chciało by się zmienić?
To sprytna manipulacja ze strony mediów, by kreować obraz piękna, do którego ludzie z jakichś powodów mieliby lub chcą dążyć, porównując się i będąc wciąż niedostatecznie ładnym/mądrym/majętnym, itp... i ludzie o dziwo dają się często złapać w śmieszną grę polegającą na dostrzeganiu ideałów poza sobą: "och, gdybym tylko miał(a) większe/mniejsze to i tamto" - ale nie masz i wydaje ci się, że jesteś bez tego niekompletny/a.
To oczywista mrzonka, bo każdy z nas jest odbiciem doskonałości i nie brakuje mu kompletnie nic :mrgreen: Bez narcyzmu można stwierdzić, że każdy z nas jest ideałem, bo jest sobą - jesteś człowiekiem o właśnie takich cechach charakterystycznym, które są jedyne w swoim rodzaju i to sprawia, że niczego nie potrzebujesz na wymianę, ani do ulepszenia! Jeśli ktoś nie dostrzega twojego zewnętrznego piękna, to najpewniej sam ma problem ze swoim - zauważcie, że najbardziej krytycznie oceniają ci, którzy sami spodziewają sie krytycznych ocen w stosunku do siebie!

Nie jest to nikomu do niczego potrzebne, za to wytrąca pięknie z równowagi i wpędza w dziwny stan niezadowolenia i kompleksów i samokrytyki i czego tam jeszcze. Nie musicie się z nikim porównywać, bo każdy jest inny i każdy ma inne walory - nie szukajcie tego, co w innych wam się podoba, ale poznajcie samych siebie i pokochajcie siebie całym sercem! To nie jest narcyzm, tylko konieczność na drodze do świadomej miłości drugiej osoby i większej, tzw bezwarunkowej miłości - jeśli nie kochacie szczerze samej/go siebie, to nie będziecie zdolni pokochać na prawdę drugiej osoby.

Cielesność, to jest to, do czego najłatwiej się nam przyczepić ;) Tak więc poznajmy sami nasze własne ciała - wszak tak chętnie robimy to w przypadku innych ciał ;) Stojąc nago przed lustrem, podziwiajcie boga lub boginię odbijającą się w zwierciadle - i nie miejcie najmniejszych wątpliwości, że oto waszym oczom jawi się najdoskonalszy obraz stworzenia! Nie ma tu nic do dodania, ani nic do ujęcia, a jeśli wciąż tak myślicie, przyglądajcie się uważnie, aż wam te głupoty wylecą z głowy ;)

Akceptacja samego siebie, rodzi miłość do samego siebie, a ta rozszerza się na wszystkich w około :mrgreen:
Brak akceptacji rodzi blokady, z których rosną mury oddzielające nas od innych i od reszty świata - nawet jeśli rozbudzicie w tym stanie miłość, to ile przepłynie jej przez wasz osobisty mur? lub ile jej zdołacie przerzucić? Nie bagatelizujcie tego, bo w istocie jest to wielki krok ku boskości - zobaczyć w sobie Jego idealny obraz :hi hi:

Monia - w takim razie wszystkiego najlepszego - spóźnione życzenia, ale prezent był na czas ;)
"Ludzie na całym świecie patrzą w niebo, szukając Boga, a nie zdają sobie sprawy, że On na nas czeka. Jesteśmy stwórcami, a mimo to naiwnie odgrywamy rolę stworzenia. ... Kiedy odkryjemy, że zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Stwórcy, zrozumiemy, że podobnie jak On musimy być stwórcami. Zrozumienie tego faktu otworzy na oścież drzwi ukrytemu ludzkiemu potencjałowi."
Dan Brown "Zaginiony Symbol"
Avatar użytkownika
trzysz
Tłumacz
Tłumacz
 
Posty: 929
Dołączył(a): 09 cze 2009, 20:25
Lokalizacja: ~Kraków
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez alchemik » 11 mar 2010, 23:27

no i znow podpisuje sie wszystkimi konczynami pod postem trzysza. jest naprawde baaardzo malo ludzi, ktorzy nie maja pretensji czy zalu o cos do swojego ciala czy (o zgrozo) do siebie samego. czasem ciezko przebic sie przez mur wiezienia pakowanego do glowy od dziecinstwa, indoktrynacji koscielnej, obyczajow, ze arogancja, ze narcyzm blablabla. nie da sie naprawde kochac swiata i mam coraz powazniejsze watpliwosci czy da sie kochac w ogole cokolwiek naprawde, jesli nie kocha sie najpierw siebie, albo przynajmniej w pelni akceptuje.
ja dla przykladu powiem, ze w momencie kiedy naprawde zaakceptowalem wszelkie swoje niedoskonalosci i zaczalem kochac siebie takim jaki jestem, te niedoskonalosci zaczely nagle powoli znikac lub przynajmniej troche sie poprawiac. nie bedzie nigdy pokoju na swiecie dopoki czlowiek nie bedzie w zgodzie z samym soba.

a jesli juz na lonie natury, to najlepiej na jakiejs dominikanie, bora bora tudziez wyspach dziewiczych :lol:
Avatar użytkownika
alchemik
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
 
Posty: 102
Dołączył(a): 03 sie 2009, 13:45
Płeć: mężczyzna

Re: TANTRA i Tao Miłości - od cielesności do duchowości

Postprzez monika » 11 mar 2010, 23:42

To ja też coś dorzucę poza tym że uważam się za brzydotę to wszystko ze mną ok :D Tak photoshop wrogiem kobiety naturalnej ;) Fajnie że są na tej ziemi faceci ktorzy doceniają i rozumieją naturalność :) Ale do samoakceptacji to mi jeszcze daleko :)
Alchemik ale klimaty zapodałeś z tymi wyspami :buja:
' ... choć krucha jest jak kwiat, próbuje zmienić świat
bezimienna - zbyt prawdziwa Twoja twarz,
bezimienna - w pustych sercach budzisz strach,
bezimienna - ile sił potrzeba i ile PIĘKNA by OBUDZIĆ ICH ...'
monika
Knight of the East or Sword * 15th Degree
Knight of the East or Sword * 15th Degree
 
Posty: 1052
Dołączył(a): 26 lis 2009, 15:38

Następna strona

Powrót do Ezoteryka / Duchowość / 2012

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 0 gości