Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Czyjaś obecność koło siebie.....
http://davidicke.pl/forum/czyjas-obecnosc-kolo-siebie-t8860.html
Strona 1 z 1

Autor:  Polaris [ 16 gru 2011, 2:04 ]
Tytuł:  Czyjaś obecność koło siebie.....

Witam mam na imię Damian. Od paru miesięcy nie mogę zasnąć w nocy, ponieważ czuję obecność, kogoś lub czegoś, koło siebie. Gdy zamykam oczy, ogarnia mnie przerażenie, że ten ktoś podejdzie i coś mi zrobi......
Proszę o pomoc !!! Nie mogę zapanować nad tym.


PS: Czuję tę obecność wtedy, kiedy próbuję zasnąć.

Autor:  Sponsor [ 16 gru 2011, 2:04 ]
Tytuł:  Czyjaś obecność koło siebie.....


Autor:  phillip [ 16 gru 2011, 2:37 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Pomódl się 7razy do Anioła Stróża.


Cytuj:

Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego. Amen.

Autor:  Polaris [ 16 gru 2011, 3:10 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

phillip pisze:
Pomódl się 7razy do Anioła Stróża.


Cytuj:

Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego. Amen.




Dlaczego akurat 7?.Czy ta modlitwa mi pomoże?

Co to za energia którą czuje?

Autor:  Anetka [ 16 gru 2011, 12:04 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Damian,
To nic takiego, nie bój się, to podstawa. Nic nie jest w stanie zrobić Ci krzywdy jeśli na to nie pozwolisz.
Odczuwanie stanów lękowych lub tez złości, nienawiści, żalu, rozpaczy i wszystkich pochodnych temu emocji i uczuć powoduje, że wibrujemy zachęcająco dla tzw ciemnych energii. to dla nich pożywienie, więc jest ich wokól nas więcej i więcej. Osobnicza sesnsytywność również jest istotna, jedni ludzie to odczują, inni nie.
Jest to też sygnał dla Ciebie, jakim energiom dajesz uwagę, jakie energie królują w Twoich myślach.
Zrób sobie uczciwy przegląd swojego wnętrza.
Ty sam stanowisz o sobie, jesteś suwerenny i nikt ani nic nie ma prawa w to ingerować.
Odbierz ważność tym energiom, powiedz im wprost, że się ich nie boisz, że wypraszasz je ze swej przestrzeni, spójrz im w "oczy" jeśli to konieczne.
To takie "strachy na lachy".
One są silne siłą Twojego strachu, poza nim nie mają innego napędu przeciw Tobie.
Jeśli nie jesteś w stanie sam nad tym zapanować, poproś kogoś o pomoc, zrób rytuał lub modlitwę, jeśli w to wierzysz. Ale przede wszystkim wycisz się wewnętrznie, złap równowagę.
To takie bardzo ogólne wskazówki, bo podałeś strasznie mało danych.

Pozdrawiam.

Autor:  angelrage [ 16 gru 2011, 12:29 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Powiem jak Anetka tylko ujmę po swojemu....
Polaris - wybacz ze tak napisze ale nie bądź dupa- nie jesteś bezbronną istotą która sobie ma pozwalać na takie rzeczy( no chyba ze jesteś….)
Najpierw się spytaj tej istoty czego chce(odpowiedz możesz poczuć jako emocje lub uczucie we śnie) – i że nie życzysz sobie jej obecności bo nie pozwala ci spać- stanowczo ale bez gniewu- jeśli to nie pomoże to….

W świecie energii działamy emocjami i uczuciami- o ile te najwyższe uczucia sa najefektywniejsze( odpowiednio ukierunkowane) to w twoim wypadku proponuje wygenerować "wkurfienie" z zaistniałej sytuacji, istoty pasożytnicze- żerujące na strachu dopóki widza ze się boisz będą się twoim strachem żywić. Szczere „wypierd.laj bo cię zapierd.le jak mnie nie zostawisz w spokoju” -w kierunku tej istoty powinno podziałać- kluczem jest tu jednak silna, skupiona emocja i determinacja zawarta w tym przekazie- odbiorca musi poczuć że nie żartujesz.

Nie chodzi jednak o to żeby pałać nienawiścią do istoty w takiej sytuacji- mowie to ogólnie – po prostu pokazujesz zęby i zaznaczasz terytorium swojej nietykalności. Podobnie jak w tym świecie- sa ludzie którym w miarę kulturalnie wytłumaczysz ze pewnych rzeczy się nie robi – a innym trzeba zdecydowanie powiedzieć spierd.laj!!! i być gotowym przywalić- bo inaczej nie zrozumieją. Mówię z doświadczenia.

Autor:  pijekole [ 16 gru 2011, 13:09 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

prawda ja tez we snie spotkalem nie wiem czulem jakby demona ale mialem juz dosc i pomimo wszystkich rozkmin i leku zapytalem sie go czego chce nie odpowiedzial nic tylko zaczal mnie uciskac w zebra strasznie bolalo i wtedy zaczelem odmawiac modlitwe "Ojcze nasz" sie sploszyl i rzucilo mnie do "czarnosci" bez snu chociaz sie nie obudzilem to bylem swiadomy potem przerzucilo mnie do kolejnego snu taki jasny i klarowny bez leku juz i potem stracilem swiadomosc. :) Takze powiem Ci ze modlitwa ma wielka sile. Odmawiaj wieczorem rozaniec z roznymi prosbami o uwolnienie od czegos, o zrozumienie w jakies kwesti albo rozwiazanie jakies sytuacji, albo o wybaczenie. Potem wejdzie Ci to w nawyk. Pomaga zasnac, napawa Cie energia, ochrania, pomaga sie wyciszyc taka medytacja. Wiekszy porzadek sie robi w duszy. Jezeli nie jestes senny polez chwile nie robiac nic i z wola zeby nie myslec o niczym ani nie podejmowac dzialan. Krolestwo Boze bedzie sie stawac coraz bardziej dostepne. Pozdrawiam

Autor:  firek [ 16 gru 2011, 13:27 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

angelrage pisze:
wypadku proponuje wygenerować "wkurfienie" z zaistniałej sytuacji



Karm dalej :)

Agresywna postawa niczego nie rozwiązuje. Nie opisuj , obserwuj , spróbuj negocjować , zadawaj pytania.

Demony ? śmiej się , raduj , opowiedz im kawał :)

Obca energia ? między innymi istoty takie jak w avatarze angelrage , pozostanie ci strach lub obserwacja . "Myśleć", rozmawiać i tak przy nich się nie da . Przynajmniej mnie się nie udało. Telepatia zblokowana. Jedynie "porozumiewanie " za pomocą symboli.

Angelrage skąd masz to zdjęcie ? "kogo" wg. ciebie ono przedstawia ?

pozdrowienia

Autor:  Acidizer69 [ 16 gru 2011, 13:54 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

I pamiętaj, że stanowimy subtelną jedność. Możemy się nie znać osobiście, możemy nigdy się nie spotkać, możemy być awatarami gdzieś za parawanem anonimowości - ale więź między nami JEST.

Jeszcze w poprzednim forumowym wcieleniu pisałem o swoim śnie. Teraz wiem, że ten sen to był atak. Obudziłem się ze śladem, który wydzedł poza ramy snu i był wyraźnie odczuwalny. Ból i miażdżące uczucie bycia wgniecionym w ziemię. Ale odmnieniające było to, że nie czułem wtedy strachu. Od tamtej pory coś pękło, runęło. Słowa, zwykłe słowa, które nigdy nie są tak naprawdę zwykłe nie pomogły mi od razu. Dopiero dziś nabierają znaczenia. Zmiany w tym roku momentami mnie przerastają. Czuję, że znowu coś pęknie we mnie. Ale właśnie ten strach, nieszczęsny doradca - oby nie grał na tobie jak pogrywał całe lata na mnie.

A w tym śnie czułem obecność. O co do tego to nie mam żadnych wątpliwości. Tak wyraźną i dającą o sobie znać - celowo - tak bym wiedział. Nigdy w życiu tak mnie nikt za kark nie złapał, nie zrzucił na ziemię i wgniótł w kamienny bruk, aż straciłem oddech. Wtedy obudziłem się. Od tamtej pory... Waham się opowiadać o tym, zostawię to jeszcze... Powalone drzewa jednak...

Więc bracie, nie obawiaj się, nawet najgorszego, gdyż nie ma czego ! Wtedy dopiero się zacznie coś pięknego...

Autor:  imraj [ 16 gru 2011, 14:10 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

pijekole pisze:
prawda ja tez we snie spotkalem nie wiem czulem jakby demona ale mialem juz dosc i pomimo wszystkich rozkmin i leku zapytalem sie go czego chce nie odpowiedzial nic tylko zaczal mnie uciskac w zebra strasznie bolalo i wtedy zaczelem odmawiac modlitwe "Ojcze nasz" sie sploszyl i rzucilo mnie do "czarnosci" bez snu chociaz sie nie obudzilem to bylem swiadomy potem przerzucilo mnie do kolejnego snu taki jasny i klarowny bez leku juz i potem stracilem swiadomosc. :) Takze powiem Ci ze modlitwa ma wielka sile. Odmawiaj wieczorem rozaniec z roznymi prosbami o uwolnienie od czegos, o zrozumienie w jakies kwesti albo rozwiazanie jakies sytuacji, albo o wybaczenie. Potem wejdzie Ci to w nawyk. Pomaga zasnac, napawa Cie energia, ochrania, pomaga sie wyciszyc taka medytacja. Wiekszy porzadek sie robi w duszy. Jezeli nie jestes senny polez chwile nie robiac nic i z wola zeby nie myslec o niczym ani nie podejmowac dzialan. Krolestwo Boze bedzie sie stawac coraz bardziej dostepne. Pozdrawiam



To jest zmora nocna. w starych dziejach mówili na to dusiołek czy coś podobnego .Ja miałem często że się budziłem w nocy między 3:30 albo 4:00 i czułem że coś stoi koło mnie.Łapałem strach.Raz to mi się wydawało że coś łapie mnie za stopę.Tak się przeraziłem że szok .Jakoś mi przeszło :tak: Ale kiedy czuje jak by ktoś był koło .To kładę się na drugi bok jak nie pomaga na drugi i nawęd nie wiem kiedy zasypiam :tak: Ostatnio to zauważyłem że nie czuje czegoś tylko zasnąć nie mogę .Zawsze mi się złe śpi na jesień i zimą nie wiem czemu .

Autor:  pijekole [ 16 gru 2011, 14:21 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

imraj pisze:
pijekole pisze:
prawda ja tez we snie spotkalem nie wiem czulem jakby demona ale mialem juz dosc i pomimo wszystkich rozkmin i leku zapytalem sie go czego chce nie odpowiedzial nic tylko zaczal mnie uciskac w zebra strasznie bolalo i wtedy zaczelem odmawiac modlitwe "Ojcze nasz" sie sploszyl i rzucilo mnie do "czarnosci" bez snu chociaz sie nie obudzilem to bylem swiadomy potem przerzucilo mnie do kolejnego snu taki jasny i klarowny bez leku juz i potem stracilem swiadomosc. :) Takze powiem Ci ze modlitwa ma wielka sile. Odmawiaj wieczorem rozaniec z roznymi prosbami o uwolnienie od czegos, o zrozumienie w jakies kwesti albo rozwiazanie jakies sytuacji, albo o wybaczenie. Potem wejdzie Ci to w nawyk. Pomaga zasnac, napawa Cie energia, ochrania, pomaga sie wyciszyc taka medytacja. Wiekszy porzadek sie robi w duszy. Jezeli nie jestes senny polez chwile nie robiac nic i z wola zeby nie myslec o niczym ani nie podejmowac dzialan. Krolestwo Boze bedzie sie stawac coraz bardziej dostepne. Pozdrawiam



To jest zmora nocna. w starych dziejach mówili na to dusiołek czy coś podobnego .Ja miałem często że się budziłem w nocy między 3:30 albo 4:00 i czułem że coś stoi koło mnie.Łapałem strach.Raz to mi się wydawało że coś łapie mnie za stopę.Tak się przeraziłem że szok .Jakoś mi przeszło :tak: Ale kiedy czuje jak by ktoś był koło .To kładę się na drugi bok jak nie pomaga na drugi i nawęd nie wiem kiedy zasypiam :tak: Ostatnio to zauważyłem że nie czuje czegoś tylko zasnąć nie mogę .Zawsze mi się złe śpi na jesień i zimą nie wiem czemu .


Wiem o co Ci chodzi. Chociaz to co opisalem wczesniej bylo inne bo tam bylem we snie a nie w pokoju. Dusiolka tez doswiadczam czasem. Tak zwany paraliz przysenny. Budzisz sie jestes w pokoju w duszy chcesz cos powiedziec albo cos zrobic ale jestes sparalizowany i nie mozesz sie ruszac w ogole albo przychodzi Ci to z wielkim wysilkiem. Raz stal zakapturzony kolo wyrka, raz dziewczyna jak z the ring przy nogach. I jakies pajaki po scianach. Dzisiaj jest to juz mniej ekstremalne. Chociaz jakies pare miesiecy temu mialem tak ze mnie podnioslo jakies poltora metra nad lozko pod sam sufit. Jakies 3 tygodnie znowu go mialem i wiesz co zrobilem powiedzialem kocham Cie pralizu przysenny i wrzucilo mnie spowrotem w doswiadczenie snu. Wczesniej to przewaznie sie budzilem z niego pozniej balem sie zasnac. Czasem jest lęk ale szybko przechodzi albo nawet jak jest to juz wiem ze nie ma czego sie bac :spoko: z okresleniem dusiołek pierwszy raz sie spotkalem na lekcji polskiego w gimnazjum jak baca lezal pod drzewem nie pamietam juz tytulu chyba byl to wiersz.

Autor:  Artois9000 [ 16 gru 2011, 14:25 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Osobiście uważałbym na modlitwy do 'wyższych istot', czy to aniołów, czy bogów...

Jestem przekonany, że we mnie jest wszystko, co pozwoli mi sobie poradzić z takimi intruzami, jak opisywaliście... zresztą czasem mnie jakiś odwiedza, wspominałem przy okazji, i radzę sobie bez pomocy aniołów stróżów.

Problem: napada cię 'demon', którego wysłałem.
Reakcja: módl się do mnie, powierz mi się i oddaj mi energię
Rozwiązanie: każę 'demonowi' odejść, napełniam cię uczuciem spokoju i harmonii

Tym sposobem wyrabiam u ciebie łuk odruchowy: boisz się? daj mi swoją siłę życiową, bo poczujesz się dobrze
Pawłow astrala :geek:

Autor:  Polaris [ 16 gru 2011, 14:26 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Wielce jestem wam wdzięczny za wasze mądre rady.Postaram się postępować zgodnie z nimi.Zrozumiałem ,że te energie są podatne na dobre emocje takie jak: Miłość , spokój.Dziękuje wam z całego serca.



Pozdrawiam Damian.

Autor:  Toru [ 16 gru 2011, 14:31 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Mi się zdarza cholernie często wrażenie obecności czegoś/kogoś w nocy to się nasila z tego względu, że jest cisza i nie mamy na czym innym się skupić, ale zapewniam was, że jest to obecne zawsze i w dzień i w nocy a jest to odczuwanie jedności. Odczuwamy po prostu tą jedność ze wszystkim, czujemy obecność czegoś czego nie widzimy i to właśnie powoduje u nas lęk, bo jesteśmy qrewsko źle nauczani, że istnieje tylko coś co jest fizyczne/materialne. Wyłączcie myślenie/analizowanie wtedy spokojnie będziecie mogli zasnąć, czy poleżeć, czy tam cokolwiek zechcecie;) bez odczuwania strachu.
pozdrawiam

Autor:  imraj [ 16 gru 2011, 14:33 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Pijekole To miałeś ostre wizje :shock: Ja bym takich nie chciał .
Jak tam jak miałem lęki .Bo to mi się wydawało że ktoś przy mniej jest .Nic nie widziałem tylko czułem jakiś byt.To tęż próbowałem walczyć .Ale widać za słabo.I czasem czułem.Jak by zaraz ten byt się pojawi i mi coś zrobi.Ciary przez całe ciało nawęd w głowie miałem Smutny
Coś mi się wydaje że to chyba potrzebuje strachu.Teraz jakoś będzie się dziać to spróbuje zagadać ten byt ba może mu powiem Kocham Cię :zęby:

Autor:  Polaris [ 16 gru 2011, 16:30 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

A i jeszcze jedno pytanie odnośnie tego spania.
Czy mogę zażywać jakieś środki uspokajające np:Melisa lub tabletki?

Autor:  phillip [ 16 gru 2011, 16:53 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Jasne. Znajdź też wewnętrzny spokój, bądź odważny. Kolorowych snów.

Autor:  firek [ 16 gru 2011, 17:16 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Co kraj to obyczaj :) Z mojego punktu widzenia tabletki i wszelaka chemia nie wskazana :)

Idź do dietetyka , to 30 zł. Wycisz dialog do siebie. Zmień mydło na 100% naturalne. Zero alkoholu .Znajdź źródło problemów . W każdym "negatywnym" doświadczeniu kryje się lekcja dla Ciebie. Musisz wyciągnąć jakieś wnioski.

Skoro "masz ciężkie" czasy to otwórz umysł , w snach możesz znaleźć wskazówki. Zrób morfologie . Badania. Idź do dentysty , aby wystawił opinie

.Żyj profesjonalnie , odpowiedzialnie , problemy są po to , aby się uczyć i je rozwiązywać :) Rozwiąż zagadkę tajemniczej obecności :) tu pomocy nie znajdziesz to Twoja misja ;)

ps. może naczytałeś się zbyt dużo, np. forum :spoko:..poza tym kilka miesięcy z takim problemem chyba Cię wymęczyło ?ile masz lat ?:)

Autor:  phillip [ 16 gru 2011, 17:26 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

firek pisze:
ile masz lat ?:)


Obrazek

Autor:  Zielonegrabie [ 16 gru 2011, 19:01 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Polaris pisze:
Witam mam na imię Damian. Od paru miesięcy nie mogę zasnąć w nocy, ponieważ czuję obecność, kogoś lub czegoś, koło siebie. Gdy zamykam oczy, ogarnia mnie przerażenie, że ten ktoś podejdzie i coś mi zrobi......
Proszę o pomoc !!! Nie mogę zapanować nad tym.


PS: Czuję tę obecność wtedy, kiedy próbuję zasnąć.


Dont be pussy

Autor:  Polaris [ 16 gru 2011, 19:02 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Mam 14 lat i z tym szperaniem na forum masz racje.Dużo czytałem o 2012 i tej całej ewolucji a także o reptilianach i szarakach.Powinienem chyba od tego odpocząć i zacząć w starszym wieku?

Autor:  Polaris [ 16 gru 2011, 19:05 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

ZieloneGrabie to nie jest takie łatwe jak uważasz.Nie mogę nad tym zapanować i ciągle przychodzi mi na myśl ,że to coś jest i może mi coś zrobić.

Autor:  gabriel33 [ 16 gru 2011, 19:37 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Witaj Damianie!
Co oznacza "zacząć w starszym wieku" ??? Moja pierwsza wizja była w wieku 4-5 lat.Śniło mi się, że goni mnie i chce spalić ściana ognia. Przerażenie, ucieczka, zmęczenie- pot, przewracam się i ta ściana ognia (w ogromnym bólu zaczynają palić się stopy i reszta- stopniowo) spala mnie.Sen powtarzał się, aż zwyciężyło moje "lenistwo". Zatrzymałem się i stwierdziłem, nie będę uciekać, bo i tak mnie dogonisz i jeszcze się męczę ucieczkę.Proszę, skoro chcesz to mnie pal. Zdumienie moje było ogromne, bo ten ryczący ogień cofnął się i tak skończył się koszmar. Pamiętam tę lekcję do dziś, chociaż minęło 58 lat. Efekt tego snu- wizji jest taki, że nie cofam się przed trudnościami.
A wracając do Twojego wieku 14 lat , moja córka też wtedy zaczynała poznawać nieznane -niepoznane.
Wolałbyś o tych wszystkich Istotach, jak by nie było naszych Braciach Kosmicznych dowiedzieć się na emeryturze. Ktoś kiedyś powiedział, że Rodziny się nie wybiera. Skoro są Istoty pozytywne to i dla równowagi muszą być negatywne. Czy pomyślałeś kiedyś o Nich ze współczuciem, że są tacy negatywni i muszą odżywiać się strachem i lękiem, bo tak zostali stworzeni!!!
Najważniejsze, gdy któryś Cię odwiedzi, to nie lękać się Ich, wtedy nie może się nic do Ciebie przyssać.
Na kłopoty ze snem spróbuj zastosować moją metodę: zacznij, leżąc zastanawiać się za co jesteś wdzięczny: np. za gwiazdy za oknem, za życie, za kwiaty, drzewa, zwierzęta. Mów wszystko o czym pomyślisz, a wtedy Wszechświat ukołysze Cię do snu i odgrodzi od koszmarów. Wszak jesteś Jednością z Wszechświatem. Po kilku dniach odczujesz różnicę w jakości Twojego życia.
Pozdrawiam Cię :bużki:

Autor:  Toru [ 16 gru 2011, 22:54 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

@ zielonegrabie ja bym tak nie cwaniaczył, bo na początku pewnie sam byłeś pussy
A co do wieku to nie ma najmniejszego znaczenia bo wszystkie dusze mają ten sam "nieskończony" wiek, a to co tu jest to jest tylko Twoja kolejna inkarnacja więc ogólnie jesteś w tym samym wieku co Twój dziadek czy zarodek w brzuchu twojej przyszłej kobiety.;)

Autor:  Polaris [ 17 gru 2011, 10:25 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Olałem tą energie i przeczucie ,że ktoś jest.Zasnąłem bez najmniejszych problemów.Mogę dalej poznawać nieznane :D.Wielkie dzięki :) pomogliście mi w 100%.




Pozdrawiam Damian :)

Autor:  firek [ 17 gru 2011, 12:28 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Więcej nie wypowiadaj do lustra "krwawa mery" trzy razy :język:

:paluszkiem:

Autor:  Fanalityk [ 17 gru 2011, 13:14 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

gratulacje wlasnie rozszerza sie twoja swiadomosc/postrzeganie (lvl up) :spoko:
to cie wola twoje prawdziwe ja, ma ci cos do pokazania i poprzez podswiadoma kontrole nad twoim cialem wywiera wplyw ktory odbierasz jako strach/niemoc.. Kiedy takie cos sie dzieje nalezy zupelnie przestac myslec, rozprezyc sie, najlepiej skupic sie na swojej ulubionej "milosci/hobby". Sprobowac swiadomie/zasnac nie przejmujac sie paralizem ciala,to normalne kiedy duch chce wyjsc w oobe, przekazuje wladze nad cialem umyslowi - ktory to znowu non stop nam podpowiada co mamy robic, lecz sam nie potrafi wykonywac fizycznych czynnosci "cale szczescie", i stad sie biora takie emocje wlasnie jak "obawa, bezsilnosc, strach" - W tym momencie - jesli ci sie uda - przechodzisz do astrala, a tam daj sie poniesc temu co chce ci cos przekazac.

- no przynajmniej ja odbieram twoj problem pod tym a nie innym katem - nie 'ufo/demonicznym itp ' :lol:
strach/paraliz spowodowany jest niewiedza z czym ma sie doczynienia - to normalny odruch ludzki, jednak zeby ewoluowac dalej trzeba to przezwyciezyc - badac i rozwijac ten "duchowy" aspekt ludzki - i to zalezy tylko od kazdego z nas - ten etap przechodzi sie samemu. Wiecej o OOBE i LD gdzies na forum jest.

Autor:  Spirit [ 23 gru 2011, 13:08 ]
Tytuł:  Re: Czyjaś obecność koło siebie.....

Z moich doświadczeń wynika, że przyczyna ataku takich wytworów tkwi w nas. Sami wyciągamy do nich rękę przez złe chcenie. Trzeba przeanalizować swoje chcenie.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/