Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'
http://davidicke.pl/forum/film-mr-nobody-istnieja-tylko-okolicznosci-t5566.html
Strona 1 z 1

Autor:  phillip [ 29 gru 2010, 5:20 ]
Tytuł:  Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Powiem wprost.
Zakładam wątek ,bo i tak by powstał :D


Zainspirowany tym filmem:

http://www.filmweb.pl/film/Mr.+Nobody-2009-269102

Zapraszam do ,podzielenia się przemyśleniami.

- w tym miejscu pozdrowienia dla Inspekta ,który zwykł powtarzać ,że 'istnieją tylko okolicznośći' ;D

Autor:  Sponsor [ 29 gru 2010, 5:20 ]
Tytuł:  Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'


Autor:  INSPEK [ 29 gru 2010, 11:08 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

A to ciekawe :) Parę dni temu obejrzałem ten film. I Owszem ISTNIEJĄ TYLKO OKOLICZNOŚCI. Warto kontemplować głębie tego przekazu...

Film ciekawy, może zbyt melodramatyczny jak dla mnie, ale na pewno warty obejrzenia, wzruszyłem się wielokrotnie ;)
Powiedz mi o co chodzi z tymi salonem i koszulami w romby ?? :)

Autor:  phillip [ 29 gru 2010, 11:37 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Inspektorze ,wydaje mi się ,że te sceny z rombami ,były jego snami. :)

Film jest melodramatyczny bo nie pokazuje ,najlepszych z możliwych okoliczności.
Bohater nie ,żyje szczęśliwie zakochany i pomimo ,że jest bacznym obserwatorem okoliczności ,
na starość ,nie może się w nich połapać.

Jakie to prawdziwe ...

Wydaję mi się ,że nie istnieją tylko okoliczności.
Jeszcze jesteśmy ,my którzy urzeczywistniamy i tworzymy nowe okoliczności.
Patrząc pod kątem bycia tu i teraz przedstawił bym to według równania
My + okoliczności = rzeczywistość
my w teraźniejszości + okoliczności w teraźniejszości = rzeczywistość teraźniejszości

Autor:  INSPEK [ 29 gru 2010, 11:54 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Jest tam chłopak z syndromem Downa w świecie z rombami. Dziadzio mówi, że to świat w którym główny bohater nie istnieje np. z jakiś genetycznych powodów więc pewnie jest właśnie tym Downem, że się tak nieładnie wyrażę :) A może to raczej Down jest na jego miejscu... Matka go nie poznaje, wkracza Down... Jednak o co chodzi z rombami dalej nie rozumiem, może nie mają żadnego znaczenia i z nimi film po prostu wygląda bardziej zagadkowo ... Zauważ, że w salonie obudził się z metką i przyglądała mu się jakaś rodzinka ubrana też w rąby, dziwo :)

Co do twojego równania to powinno wyglądać tak:
okoliczności + my(okoliczności) = okoliczności

Autor:  phillip [ 29 gru 2010, 15:15 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

W takim razie to bardzo zagadkowe sceny.

Na pewne ,zobaczę film jeszcze nie raz.

Co do równania ,to masz rację.

okoliczność - wszystko to, co towarzyszy jakiejś sytuacji lub zdarzeniu
człowiek - istota żywa

Człowiek ,towarzyszy sytuacjom i zdarzeniom ,a wszystko co towarzyszy okolicznością i zdarzeniom ,to okoliczności.

Istnieją tylko okoliczności.

Autor:  SyntheticMind [ 29 gru 2010, 20:15 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

phillip pisze:
Powiem wprost.
Zakładam wątek ,bo i tak by powstał :D

Powstał by na pewno.
Dzięki.
Prawdopodobnie najlepszy film jaki widziałem w życiu :D

Autor:  phillip [ 29 gru 2010, 21:13 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Film jest genialny i polecam go każdemu.
Na razie mamy jedną zagadkę ze sceną z rombami.

Autor:  INSPEK [ 29 gru 2010, 22:24 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

phillip pisze:
Film jest genialny i polecam go każdemu.
Na razie mamy jedną zagadkę ze sceną z rombami.


To nie jedna scena. To cały świat gdzie wszyscy noszą ubrania w rąby, świecą tam dwa słońca, wszystkie chmury, samochody itp. są takie same... :)

Autor:  phillip [ 29 gru 2010, 23:16 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Inspekt , wiem tak te scenę uprościłem ,żeby szybko było wiadomo o co chodzi :)


Mam fajny filmik o okolicznościach:
Bashar Okoliczności nie mają znaczenia, tylko stan bycia ma znaczenie napisy PL)
phpBB [video]


:)

Autor:  INSPEK [ 30 gru 2010, 10:09 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

phillip pisze:
Inspekt , wiem tak te scenę uprościłem ,żeby szybko było wiadomo o co chodzi :)


Mam fajny filmik o okolicznościach:


:)


Znam ten filmik. Bashara nie cierpię, a ten konkretny temat to dobry przykład dlaczego :)

Autor:  phillip [ 30 gru 2010, 17:32 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Dlaczego ?

Autor:  pawel86ck [ 30 gru 2010, 20:11 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

trudno zrozumieć ten film. Z tego co pojmuje to gł. bohater wiedział o efekcie swoich wyborów gdyż miał wiedzę holograficzną z wszystkich żyć/wyborów, gdyż nie dostał pocałunku zapomnienia od anioła. Postawiony na rozgraniczu pomiędzy matką a ojcem (wybór każdego to inne perypetie życiowe) dokonał jak się okazuje słusznego wyboru uwieńczonego w końcówce filmu... a i w efekcie poznał w końcu swoją kobietę którą najbardziej kochał, wersje najszczęśliwszą. Do tej pory wszystko mi się układało ale znowu co oznacza ta scena z rozsypującym się światem.. tak jak by to był jego sen... nie wiem teraz w końcu już nic :język:

edit-Być może jednak ta scena z rozsypującym się światem oznacza że ten starzec był jedynie jedną alternatywną przyszłością którą rozważał chłopiec, symbolem jego niepodjętych decyzji, powiedział na początku nawet jestem człowiekiem który nigdy nie istniał, gdy chłopiec podjął więc słuszny wybór ta wersja wydarzeń w której żył nie była potrzebna, stąd też rozpad świata i powrót w czasie.

Autor:  divinorum [ 02 sty 2011, 15:25 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Po sylwestrowym szaleństwie na wczorajszym chilloucie maiłem okazję zobaczyć ten film ze znajomymi i po prostu rewelacja zajebisty film do dziś jestem przez niego nakręcony 10/10 :D
Chyba w hollywoodzie coś powoli pęka i zaczynają być przemycane coraz ciekawsze rzeczy nawiązujące do nowych paradygmatów i myślę, że bez Incepcji ten film mógłby być niezrozumiały dla wielu odbiorców, a więc za sprawą ostatnio pojawiających się pozycji jak ta mam wrażenie, że i tam po drugiej stronie globu w głowach reżyserów jest budowany jakiś most pompujący wyższe wartości, który dostarcza nowe idee i koncepcje dla widzów jak świeża krew po długotrwałym ucisku. Jak dla mnie w rozluźnianiu utartego w społeczeństwie twardo światopoglądu ten film to przełom jak matrix bynajmniej ja to tak widzę :D

phpBB [video]


A teraz pospojlerujmy
Myślę, że ostanie słowa pana nikt po części rozwiązują tą zagwostkę gdy mówi, do tego reportera, a czy ty istniejesz? mówi też, że wszyscy jesteśmy wyobrażeniem 9 letniego dziecka wiecie którego? myślę, że w tym momencie sięga on pamięcią jak najdalej pamięcią i chodzi o te dziecko którym jest naprawdę i które w sobie pamięta przed zejściem na ziemię albo przez zapadnięciem w sen o ziemi ;)
To, że wszystko jest w niektórych scenach identyczne pokazuje nam, że świat zewnętrzny to nasza wyobraźnia ponieważ gdy nie podejmuje wyborów wszystko jest możliwe każda potencjalnie najbardziej absurdalna opcja. To jest potencjalna wizja jedna z możliwości jego ospuo, może też jest to nawiązanie do świata w stanie hipnozy gdzie ten pan pomalowany w zebrę :P go hipnotyzuje i prowadzi po krainach umysłu :)

Film jest naprawdę głęboki ma wiele ukrytych treści, niektóre kryją się w detalach jak efekt motyla przedstawiony na liściu albo nazwa stacji kolejowej nawiązująca do sytuacji, po prostu prawdziwe dzieło sztuki jak dla mnie :)

Autor:  The Lantian [ 02 sty 2011, 16:08 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Dużo pokazuje ten film, ale aby uznać go za spójnego z rzeczywistością - to za duży termin.
Nie ma w nim nic o... reinkarnacjach, inkarnacjach, przyczyn właśnie tego że stajemy się kimś kim się mogliśmy stać poprzez nasz plan rozgrywki (duszy).

Czytałem książkę Deepack'a Chopry - O sekretnej sile spełniania pragnień, czyli jak wykorzystać moc zbiegów okoliczności.
Polecam tą lekturę prędzej niż ten film.

Teoria relatywnych rzeczwistości jest naprawdę ciekawa i nie zrozumiała póki co.
Nasze JA może się podzielić przez to na nieskończoną ilość playerów rozgrywki 3 gęstości.
Ale czy relatywne rzeczywistości mogą wpływać na inne ? To jest ciekawe. Tutaj jest pokazane to w filmie - że jednak ma to związek, że okoliczności w jednym screenie gry - mogą zdarzyć się w innym.
Tymczasem w serialu Stargate SG-1 w którymś z odcinków też było o teorii relatywnej rzeczywistości i było to inaczej przedstawione niż tutaj w filmie "Mr. Nobody" . Było przedstawione tak, że rozgrywka JA jest podzielona na różne życia, ale one nie mają nic wspólnego ze sobą, płyną za pomocą okoliczności - Ale nie że jedna rozgrywka, wpływa na drugą.
Mieliśmy w "Mr. Noboyd" mnóstwo przykładów gdzie w jednym obrazie rzeczywistości bohater kocha dziewczynę 1 i spotyka ją przez to w innych obrazach (w innych alternatywnych życiach). To jest bardzo mocno naciągnięta przyczynowość. Zwłaszcza kiedy nie możemy jednoznacznie zbadać co się dzieje w innych alternatywnych rzeczywistościach i mieć okazję porównać tego na jakiej to zasadzie to działa.

JA - bez wątpienia gra, w różne koncepcje rzeczywistości, chce przeżywać tego i tego i tego i tamtego być może za pomocą relatywnych rzeczywistości. Czy zasada interferencji odbywa się ? Autorzy filmu poszli dalej i pokazali że według nich - tak to się odbywa. Stąd też film nakłania do ostrej rozkminki nad tym wszystkim.

Podczas uważnego oglądania filmu, powoli... - porównywałem scenerie i moje okoliczności dlaczego stałem się tym kim jestem tutaj i gdzie mogłem rozgałęzić już rozgrywkę - na podstawie tego co w filmie starają się nam przekazać.
Do połowy filmu miało to ręce i nogi, później już nie. Dlaczego ? To długi temat by wytłumaczyć, trzeba by było rozmawiać w 4, 10, 20 oczu.

Jeżeli filmem starano się przedstawić logiczne wytłumaczenie okoliczności... - to to jest za słabe dla mnie.
Już prędzej Chopra przedstawia to z sensem.

Nie mniej jednak, w filmie... jest dużo ciekawostek które należy ogarnąć, jak min "jesteśmy wyobrażeniem 9 letniego dziecka" . To zdanie jest złożone, niby chodzi o Boga, niby chodzi o coś większego ponad film - ale nie nazwano tego, nie próbowano - więc w tym zdaniu logika 3 gęstości już się kończy.

A na końcu jest również teoria, że Wszechświat się skurczy i na nowo to będzie się rozgrywało być może.
To też teoria i tylko teoria. Czy warto kontemplować nad tym ? To zbyt duże. Najpierw ogarnijmy przyczynowość i skutki w naszym życiu które nas prowadzą do tego kim jesteśmy TERAZ.

Jestem ciekaw jak to się ma, kiedy JA już nie chce sobie doświadczać fizyczności... Wszyscy playerzy umierają ? Czy wszystko wtacza się w jedną linię - linię czasu który nie istnieje.
Czy nie o tym samym mówią własnie starożytne kultury na tym globie ? Czy nie to samo ma niby się wydarzyć w 2012 ? Kto wie. Nie wiadomo.

Jesteśmy bez wątpienia wyobrażeniem czegoś wielkiego, playerami na multipoziomach. Lecz w całości jesteśmy jednym, gdzie nawet ta gęstość pokazuje to na zasadzie atomów.
Jeżeli jesteśmy podzieleni... to przez to, że Bóg chciał się podzielić, skoro jest wszystkim i wszędzie. Wniosek jest prosty - jesteśmy obrazem Boga który chciał doświadczać, obdarzając siebie - nami.
Niezwykła, niebywała, niesamowita, inteligencja i umysł. Poprostu brak słów by ogarnąć podziw dla architekta tego wszystkiego.

Pozdrawiam.

Autor:  PabloM [ 02 sty 2011, 21:58 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Andromedan pisze:
To jest bardzo mocno naciągnięta przyczynowość. Zwłaszcza kiedy nie możemy jednoznacznie zbadać co się dzieje w innych alternatywnych rzeczywistościach i mieć okazję porównać tego na jakiej to zasadzie to działa.


Moze poprostu jeszcze nie potrafimy :) Albo się nie da, albo wogole takie coś nie istnieje ^^

Andromedan pisze:
A na końcu jest również teoria, że Wszechświat się skurczy i na nowo to będzie się rozgrywało być może.
To też teoria i tylko teoria. Czy warto kontemplować nad tym ? To zbyt duże.


No szukanie odpowiedzi na takie pytania moze nie miec sensu, ale nie zupelnie, bo moze poznajac odpowiedz na tamto pytanie, znajdziemy tez na inne, na jakies co sie teraz przydadza. Ale sa wazniejsze rzeczy.

Dobrze De Mello powiedzial, ze znamy tyle rzeczy, wiemy juz tyle o swiecie a samego siebie nie znamy... Od tego powinno sie chyba zaczac :)

Andromedan pisze:
Jesteśmy bez wątpienia wyobrażeniem czegoś wielkiego, playerami na multipoziomach.


Prosze nie uzywaj bez watpienia, albo napewno, bo mnie mdli :/ juz tyle razy to mowilem, jeszcze wiecej okazalo sie inaczej, ze wymazalem te glupie slowo z mojego slownika...
I to ze jestesmy playerami tez dziwne brzmi, jakbysmy byli nikim, ktos sobie nami w simsy gral...

Andromedan pisze:
Jeżeli jesteśmy podzieleni... to przez to, że Bóg chciał się podzielić, skoro jest wszystkim i wszędzie. Wniosek jest prosty - jesteśmy obrazem Boga który chciał doświadczać, obdarzając siebie - nami.
Niezwykła, niebywała, niesamowita, inteligencja i umysł. Poprostu brak słów by ogarnąć podziw dla architekta tego wszystkiego.


Chcialbym poznac typa, obawiam sie jednak, ze jak isnieje to nie jest to ktos kto ma nogi, rece i buzie aby ze mna mogl porozmawiac :/ Chodz nie zdziwilbym sie jesli bylismy stworzeni przez jakies wyzej rozwiniete cywilizacje, przeciez juz sami (2010) stworzylismy zycie w laboratorium...

OMG mialem sie o filmie wypowiedziec
, dla mnie nic specjalnego, logiczny jest efekt motyla, on tam jest poprostu przedstawiony... duzo scen aby namieszac w glowie, ale chodzilo caly czas o to samo.

Pozdrawiam.

Autor:  The Lantian [ 02 sty 2011, 22:12 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

PabloM pisze:
Andromedan pisze:
Jesteśmy bez wątpienia wyobrażeniem czegoś wielkiego, playerami na multipoziomach.


Prosze nie uzywaj bez watpienia, albo napewno, bo mnie mdli :/ juz tyle razy to mowilem, jeszcze wiecej okazalo sie inaczej, ze wymazalem te glupie slowo z mojego slownika...
I to ze jestesmy playerami tez dziwne brzmi, jakbysmy byli nikim, ktos sobie nami w simsy gral...


Brawo, dzięki za znalezienie zdania, w którym powinienem coś dodać.
" bez wątpienia myślę na ten czas / na tą chwilę " ;)
I masz całkowitą rację, w jednym etapie jest tak, że ooo, jestem tego pewien, a zaraz odszukujesz coś co jest jeszcze bardziej zastanawiające... :)
Pełna zgoda. :hi hi:

I nie jesteśmy nikim, ale to czego doświadczamy jest porównaniem z grą, bardzo bardzo żywą, bo przecież uczestniczysz w niej, no i masz jedno "życie" i game over, wracasz do siebie ( większej części siebie ) .

PabloM pisze:
OMG mialem sie o filmie wypowiedziec[/b], dla mnie nic specjalnego, logiczny jest efekt motyla, on tam jest poprostu przedstawiony... duzo scen aby namieszac w glowie, ale chodzilo caly czas o to samo.

Pozdrawiam.


Dużo, dużo scen by namieszać w głowie...
A rzeczywistość jeszcze brutalniejsza niż film, puzzle poprostu rozbite w drobny mak.
O tyle wiemy.
Jeżeli chodzi o film szału nie ma, ale znajdować się powinien na półce tych lepszych filmów.

:)

Pozdrawiam.

Autor:  divinorum [ 03 sty 2011, 21:22 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

no nie fiksujmy się tak od razu :? film jest gruby ale co by nie było to tylko film i na pewno nikt tutaj nie przyrównuje go do rzeczywistości. To co w nim przedstawiono to tylko koncepcja jedna z wielu ale jak dla mnie bardzo oryginalna bynajmniej w świecie kinematografii z wielkiego H i przede wszystkim co najfajniejsze skłaniająca do wielu refleksji :)
Przedstawiono w nim historie człeka który przeżył swe życie na nieco innych zasadach, z pamięcią wszystkich możliwych wyborów, przedstawioną z perspektywy dziadka który już nie pamięta które życia pamiętał, a które przeżył naprawdę. Tu właśnie chodzi o to, że nie wiadomo która historia odbyła się naprawdę, bo dziadzio nie jest wstanie odróżnić tego co pamiętał od tego jakie życie jest tym które się w jego linii odbyło, inne nielogiczne zasady.
Myślę, że takie pozycje budzą na pewnej płaszczyźnie, bo skłaniają do zadawania pytań, tak jak po matrixie poleciały fale rozkmin tak i tu może być ich wiele.
A jeżeli ludzie zaczną zadawać więcej egzystencjalnych pytań pojawi się więcej przestrzeni na potencjalne odpowiedzi.
Uważam, że to nie jest film tyle na logikę co na umysł abstrakcyjny on lepiej go zrozumie :)
W logice przy takiej produkcji to można utonąć z rozkminami na co najmniej pół roku :P tak jak przy matrixie albo władcy pierścieni :D
Logika pogubi się już na samym aspekcie niedokonywania wyborów, a potem może zacząć za dużo oceniać i tak stracimy wiele fajnego estetycznie spektaklu :)
Można obejrzeć film na co najmniej klika sposobów, a bynajmniej na 2 logicznie bądź abstrakcyjnie polecam tę 2 opcje dla Mr. nobody ;)
pozdrowy :spoko: ;D

Autor:  phillip [ 08 sty 2011, 15:55 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Świetnie jest pokazany czas i nasze życie z perspektywy 10 wymiarów.
Jak MY oddziałujemy na ,przyczynowo-skutkowość.
Daje do zastanowienia jaką rolę spełnia w tym wszystkim ,Miłość w naszym życiu.

Autor:  phillip [ 13 lut 2011, 1:12 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Wszystko dzieje się w umyśle tego chłopca który biegnie na pociąg.

Scena z rąbami to wtedy kiedy bohater zauważa, że wszystko co zrobi i tak skończy się źle, lecz sytuacja w której się znajduje wciąga go z powrotem w bieg wydarzeń.

A ja się doszukiwałem tu nie wiem czego :zniesmaczony:

Autor:  phillip [ 22 cze 2011, 21:55 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Teraz stwierdzam jednak, ze to prze-madry film. Dlaczego ? Etapy czystej swiadomosci, zaburzane przez jego wizje, cyli ten bialy pokoj gdzie wszystko jest nowe. Okolicznosci jakie kieruja zyciem i najwazniejsze, ze widz glupieje, nie wiedzac gdzie jest Tu i Teraz. Na koncu wszystkie programy rozlatuja sie.

Autor:  dar66 [ 22 lip 2016, 16:59 ]
Tytuł:  Re: Film Mr. Nobody - 'Istnieją tylko okoliczności'

Mr Nobody (2009) cały film lektor PL
phpBB [video]

(2h29min)

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/