Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Życie to kompleksowy system dojenia....
http://davidicke.pl/forum/zycie-to-kompleksowy-system-dojenia-t5162-60.html
Strona 3 z 3

Autor:  BioSine [ 15 sty 2011, 0:41 ]
Tytuł:  Re: Życie to kompleksowy system dojenia....

Idąc tą drogą można też powiedzieć, że ten nieznany nam ktoś czyli Bóg (można go nawet nazwać "grzesznikiem" nawiązując do anegdoty, którą podał Al Musadrim),
"wymyślił sobie nas" wraz ze wszystkim innym co istnieje po to aby móc tego wszystkiego doświadczać w jednym momencie. To by tłumaczyło zjawisko "Tu i Teraz".
Tak jak wspomniany "grzesznik" znudził się po jakimś "czasie" tak Bóg okazał się sprytniejszy i stworzył (wymyślił) nas aby mógł
w ten sposób się nie nudzić i doświadczać tego wszystkiego co my doświadczamy w jednym momencie jakim jest TERAZ.

Dlatego odnoszę wrażenie, że jesteśmy "dojeni poprzez nasze doświadczenia" aby Go nieustannie zasilać i sprawiać aby się "nie nudził".

No bo czy kogoś obchodzą doświadczenia jakiegoś człowieka żyjącego po drugiej stronie kuli ziemskiej? Nie!
I czy one będą pozytywne czy negatywne, nie ma znaczenia. Każdy doświadcza wszystkiego zgodnie z przeznaczeniem / ustawieniem...
a przeznaczenie / ustawienie życiowe, moim skromnym zdaniem to właśnie pierwotne Myśli tego kogoś (czyli tzw Boga).

Autor:  Sponsor [ 15 sty 2011, 0:41 ]
Tytuł:  Re: Życie to kompleksowy system dojenia....


Autor:  Małowiedzący [ 15 sty 2011, 1:31 ]
Tytuł:  Re: Życie to kompleksowy system dojenia....

BioSine pisze:

I czy one będą pozytywne czy negatywne, nie ma znaczenia. Każdy doświadcza wszystkiego zgodnie z przeznaczeniem / ustawieniem...
a przeznaczenie / ustawienie życiowe, moim skromnym zdaniem to właśnie pierwotne Myśli tego kogoś (czyli tzw Boga).


Przeznaczenie może wypływać z poprzedniego wcielenia Moim zdaniem doczesne wcielenia determinują następne życia Reinkarnacja to doskonała pułapka by człowiek przez wieki odnajdywał to co tak naprawdę leży mu u stóp

Autor:  vvorheko [ 15 sty 2011, 2:13 ]
Tytuł:  Re: Życie to kompleksowy system dojenia....

BioSine pisze:
Idąc tą drogą można też powiedzieć, że ten nieznany nam ktoś czyli Bóg (można go nawet nazwać "grzesznikiem" nawiązując do anegdoty, którą podał Al Musadrim),
"wymyślił sobie nas" wraz ze wszystkim innym co istnieje po to aby móc tego wszystkiego doświadczać w jednym momencie. To by tłumaczyło zjawisko "Tu i Teraz".


Bóg wymyślił sobie nas? Ciekawe sformułowanie. Osobiście uważam, że Bóg, raczej nie myśli, lecz wie. Myślenie jest cechą egotycznego umysłu, także sformułowanie "Bóg wymyślił" automatycznie skreśla Boga, jako... Boga.

BioSine pisze:
Tak jak wspomniany "grzesznik" znudził się po jakimś "czasie" tak Bóg okazał się sprytniejszy i stworzył (wymyślił) nas aby mógł
w ten sposób się nie nudzić i doświadczać tego wszystkiego co my doświadczamy w jednym momencie jakim jest TERAZ.


To samo, nudzi się, tylko ego, bo albo nie wie co ze sobą zrobić.

BioSine pisze:
Dlatego odnoszę wrażenie, że jesteśmy "dojeni poprzez nasze doświadczenia" aby Go nieustannie zasilać i sprawiać aby się "nie nudził".


A ja odnoszę wrażenie, że nie tyle jesteśmy "dojeni" przez doświadczenia, co jesteśmy doświadczeniem Boga. Innymi słowy, Bóg doświadcza siebie, za pośrednictwem stworzonego przez siebie narzędzie, którym jest umysł (życie).

BioSine pisze:
No bo czy kogoś obchodzą doświadczenia jakiegoś człowieka żyjącego po drugiej stronie kuli ziemskiej? Nie!
I czy one będą pozytywne czy negatywne, nie ma znaczenia. Każdy doświadcza wszystkiego zgodnie z przeznaczeniem / ustawieniem...
a przeznaczenie / ustawienie życiowe, moim skromnym zdaniem to właśnie pierwotne Myśli tego kogoś (czyli tzw Boga).


Osobiście nie wierzę w przeznaczenie. Gdyby teraz, jakimś cudem, zostało odkryte, że wszechświat bazuje na przeznaczeniu, czyli ustawionego z góry finishu, bez żadnej możliwości wybierania chociaż drogi do niego, ludzki umysł popadł by w depresję, że "może to, czego pragnę, nie jest tym, czego chcę przeznaczenie?" a inni po prostu przestali robić by cokolwiek, w oczekiwaniu, na nadchodzące przeznaczenie. Chyba, że naszym przeznaczeniem jest to, co i tak wybierzemy, czyli paradoks, wtedy nawet mi to ujdzie... a i jeszcze raz to samo... Bóg nie myśli, lecz wie.

Autor:  huuysuy [ 15 sty 2011, 3:39 ]
Tytuł:  Re: Życie to kompleksowy system dojenia....

vvorheko pisze:
A ja odnoszę wrażenie, że nie tyle jesteśmy "dojeni" przez doświadczenia, co jesteśmy doświadczeniem Boga. Innymi słowy, Bóg doświadcza siebie, za pośrednictwem stworzonego przez siebie narzędzie, którym jest umysł (życie).

Wybacz, nie czuję różnicy, to dla mnie tylko zmiana porównań, punktów odniesienia w najlepszym razie.
Jakbyś mnie nie nazwał dalej jestem w tej samej sytuacji.

Cytuj:
Osobiście nie wierzę w przeznaczenie. Gdyby teraz, jakimś cudem, zostało odkryte, że wszechświat bazuje na przeznaczeniu, czyli ustawionego z góry finishu, bez żadnej możliwości wybierania chociaż drogi do niego, ludzki umysł popadł by w depresję, że "może to, czego pragnę, nie jest tym, czego chcę przeznaczenie?" a inni po prostu przestali robić by cokolwiek, w oczekiwaniu, na nadchodzące przeznaczenie.

Dlatego to jeszcze nie zostało odkryte i jednoznacznie udowodnione.

Autor:  vvorheko [ 15 sty 2011, 15:04 ]
Tytuł:  Re: Życie to kompleksowy system dojenia....

huuysuy pisze:
Wybacz, nie czuję różnicy, to dla mnie tylko zmiana porównań, punktów odniesienia w najlepszym razie.
Jakbyś mnie nie nazwał dalej jestem w tej samej sytuacji.


W sumie masz rację, ale czy określenie "dojony przez doświadczenie" jest prawidłowe? Naturalną cechą doświadczenia jest to, że powoduje zużycie, bo gdyby nie to, to doświadczali byśmy wiecznie, tylko, że w takim przypadku, na pewno by się to nam znudziło. Osobiście nie chciał bym być nieśmiertelny, to tak jakby w kółko oglądać ten sam film, co innego oglądać ten sam film cały czas w zapomnieniu, że już go oglądaliśmy... wtedy można w kółko ekscytować się tym samym.

huuysuy pisze:
Dlatego to jeszcze nie zostało odkryte i jednoznacznie udowodnione.


Jeżeli przeznaczeniem jest, to co i tak wybiorę, czy też to co wybiorę jest i tak z góry ustalone... to może być. Oczywiście to oznacza, że wybór to tylko iluzja, ale po zastanowieniu... i co z tego? Gorsza jest sytuacja, w której niezależnie co wybiorę i czego pragnę, będzie inaczej niż chcę. Jeżeli mam określone marzenia z przyszłością, choćby mieć rodzinę, pracę i dom, to lipa będzie, jeżeli z całych sił dążąc do tego i tak zostanę mentem, bo tak chcę przeznaczenie.

Autor:  fioletowy słowik [ 15 sty 2011, 19:09 ]
Tytuł:  Re: Życie to kompleksowy system dojenia....

Ktoś tu napisał ze sami siebie doimy,chyba cos w tym jest,bo skoro zaden Bóg czy Demon na zewnątrz nie występuje,a wszystko jest w nas,wiec wniosek jest faktycznie taki-doimy siebie sami swiadomie bądz nieswiadomie,np.babcia da nam pieniążki-juz została wydojona,sąsiadka nam mówi o problemach swojego syna-juz nas wydoila,przeczytamy o tresurze jaką wprowadzają iluminaci -a ktos z forumowiczów juz pieknie zasilił wątek swą energią :tak: tak,tak,wszystko jest energią ,a energia musi byc w ciągłym ruchu,energia nie zna spoczynku,inaczej by stęchła,a nie istnieje stęchła energia.Gdyby nie było ruchu niczego by nie było,mozna to nazwac wymianą,a nie dojeniem,wtedy gdy jest to bardziej świadome.Bez ruchu nie byłoby życia,czy swiadomosci.Ty jestes wszechswiatem i wszystko co znajdziesz we wszechswiecie (dojenie tez Mruga )to-TY!!!(mozesz nazwac to Bogiem).Dzięki temu ze czasem tu wpadam(DI), moje podlądy ciągle sie zmieniają :spox:

Autor:  pawel86ck [ 16 sty 2011, 11:21 ]
Tytuł:  Re: Życie to kompleksowy system dojenia....

Jeśli te sprawy z reinkarnacjami to prawda, to z uwagi na fakt że nic nie pamiętamy w tym wcieleniu wszystko to jest dowodem na to że życie to kompleksowy kompleks dojenia. No bo jak można pracować nad swoimi błędami skoro się ich nie pamięta, człowiek cierpi a nawet nie wie za co. Doszedłem do wniosku ze życie nie ma nic wspólnego z dobrem, to taki contest na przetrwanie, nawet warto zauważyć że KAŻDY i wszędzie co się afiszuje pomocą, dobrocią dla ludzi ZAWSZE chce przy tym wydoić cie przede wszystkim z kasy. Ile to hipnotyzerów jest co sie afiszują pięknymi sloganami, że pomogą ci zmienić życie bo przecież znają prawo przyciągania, hune i inne czary a jak przychodzi co do czego to idą po najmniejszej linii oporu, czyli zarabiają na najbardziej pokrzywdzonych jak najwięksi oszuci. Ich cenniki są tak wygórowane że przeciętny człowiek faktycznie przygnieciony problemami może jedynie popatrzeć o takiej pomocy. Wszystko w życiu osiągam sam ale do licha obserwując to z boku to jest jakaś parodia ludzkiego cierpienia. Koleżanka 30 letnia, kierowniczka apteki, bardzo miła i dobra kobieta, mężatka, (mająca dom na kredyt) właśnie się dowiedziała ze ma max 3 lata życia. Zajebi...ta mi to lekcja na ziemi której motywem przewodnim jest cierpienie, wprost zaje...ta i tak jest gdzie nie spojrzysz. Może też ziemia to faktycznie swoista kolonia karna dla dusz jak mówią niektórzy "oświeceni", skłonny był bym w to uwierzyć.

Strona 3 z 3 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/