Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?
http://davidicke.pl/forum/problem-czlowieka-przebudzonego-jak-sobie-radzic-t5022.html
Strona 1 z 1

Autor:  Maciek81 [ 14 lis 2010, 10:42 ]
Tytuł:  Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Długo nosiłem sie z zamiarem poruszenia tematu który spedza mi sen z powiek kazdego dnia.
Wszyscy sie raczej ze mną zgodzą (bardziej lub mniej) iż w naszym rozumieniu uwazamy sie za ludzi przebudzonych, świadomych (jedni bardziej inni dopiero zaczynaja przygodę z matrixem)
Ja osobiscie od dziecka czułem ze cos jest tu nie halo, najpierw to myslałem ze ja jestem jakims dziwakiem bo zawsze miałem inne zainteresowania niż ogół i cieżko mi było znalexc ludzi podobnych. Z biegiem czasu poznajac otoczenie zrozumiałem ze nie jestem w tym odosobniony i ze duzo ludzi ma podobne wrazenie, czesto oszukując sie i robiac cos na przekór sobie tylko po to aby sie nie wyróżniac z tłumu .
Jeśli chodzi o mnie to rozwój "przebudzenia" miał wielki przełom m/w 2 lata temu, i od tego czasu to ciągle przyspiesza.
MOIM PROBLEMEM STAŁ SIĘ BRAK WOLNEGO CZASU POTRZEBNEGO DO ZASPOKOJENIA GŁODU WIEDZY.
ILOŚĆ MOICH ZAINTERESOWAŃ ROŚNIE I W ZWIAZKU Z TYM CZASU WOLNEGO UBYWA. (ZRESZTA NIE WIEM JUZ CO TO WOLNY CZAS- CHYBA TO TEN GDY SPIE )
ABY BYĆ ZASPOKOJONYM KAŻDEGO DNIA ZGŁĘBIAM WIEDZĘ NT- NWO,CHEMTRAILS,GMO,CODEX,PRZEBUDZENIE,ŚWIADOMOŚĆ,PARANORMALNE,CYWILIZACJE,OBBE,LD,ILLUMINATI ITD NIE MOWIAC JUZ O MOIM WIECZNYM HOBBY SPORCIE CZY DBANIU O ZDROWIE I DOBRE ŻYWIENIE. JEST TEGO WIELE WIECEJ I POPROSTU ZACZYNA BRAKOWAĆ MI CZASU PODCZAS CZYTANIA JAKIS INFORMACJI POJAWIAJA SIE NASTEPNE CIEKAWE WATKI KTORE DODAJE DO "ULUBIONYCH" W EXPLORER I TAM CZEKAJA NA SWOJA KOLEJ, NIESTETY OBECNIE JUZ JEST TAKA SYTUACJA ZE NIE NADAZAM I MUSZE WYRZUCAC NIEKTORE TEMATY BO POPROSTU NIE MAM NA TO CZASU. KIEDYS ODBYWALO SIE TO WSZYSTKO KOSZTEM SNU, TERAZ JUZ NA SZCZESCIE TAK NIE JEST-ZDROWIE NAJWAZNIEJSZE,A WYSPANY WYPOCZETY ZDROWY ZREGENEROWANY ORGANIZM TO PODSTAWA . NO I TRZEBA MIEĆ SIŁE ABY TĄ CAŁĄ WIEDZĘ STARAC SIĘ PRZEKAZAC JAK NAJRZETELNIEJ OSOBOM NIEWTAJEMNICZONYM W TAKI SPOSÓB ABY ZASZCZEPIC W NICH CIEKAWOSC I PRZEKONAĆ DO SŁUSZNOSCI GŁOSZONYCH POGLĄDÓW.
CZY ROZWIAZANIEM NIE JEST SKUPIENIE SIE NA KILKU ZAGADNIENIACH- BO ODNOSZE WRAZENIENIE ZE WIELE MNIE OMIJA GDY SKUPIAM SIĘ NA TAK WIELU SPRAWACH NA RAZ.
JAK WY SOBIE Z TYM RADZICIE?

Autor:  Sponsor [ 14 lis 2010, 10:42 ]
Tytuł:  Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?


Autor:  Maciek81 [ 14 lis 2010, 11:22 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Odpowiedź przyszła szybciej niż myślałem:
szum wiatru pisze:
Im więcej czytam tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że już dość tego czytania i wkładania sobie do łba cudzej wiedzy. Jeśli znamy już jak działa umysł cóż więcej trzeba? Uwaga skierowana do wewnątrz, wyrażenie intencji, woli do prowadzenia, do oświecenia i powinno zacząć się dziać :shock: :) Przecież wszyscy jesteśmy boscy czyż nie? Posłuchać w ciszy samego siebie, bez bełkotu myśli samo w sobie daje odpowiedzi na teraz najlepsze. Lekkość , radość, które sprawiają, że chce się wstać i żyć, działać bez wizji jakichś strasznych. Rozwijając ufność do siebie z pewnością nie zjemy czegoś co nam zaszkodzi choć byśmy o tym nie czytali i tego nie studiowali. Zrozumienie pojawi się samo.
Może jestem ingnorantką ale chyba nie, coś we mnie mówi- już dość- odciagania uwagi od rozwoju czytając o rozwoju- o gmo i sro - po prostu Żyj! Intencja plus zaufanie do intuicji , która jak po sznureczku poprowadzi do łoświecenia ;)


-Z działu 2012-

Autor:  Hamlet [ 14 lis 2010, 11:36 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Cytuj:
...w naszym rozumieniu uwazamy sie za ludzi przebudzonych, świadomych ...

Masz racje. W swoim rozumieniu sie przebudziles, ale tak na prawde to wyskoczyles tylko z jednego pudelka i wskoczyles do innego.
Cytuj:
...PRZEKONAĆ DO SŁUSZNOSCI GŁOSZONYCH POGLĄDÓW

Jestes pewny o slusznosci swoich pogladow? Jesli tak, to nie jestes sam. 99% ludzi na swiecie jest tego samego zdania. Ten 1% zaczyna sie budzic i stwierdza: "wiem, ze nic nie wiem"
Cytuj:
...ODNOSZE WRAZENIENIE ZE WIELE MNIE OMIJA GDY SKUPIAM SIĘ NA TAK WIELU SPRAWACH NA RAZ.
JAK WY SOBIE Z TYM RADZICIE?

Ja np. wychodze na lono natury, ide do lasu, lub parku, bawie sie z dziecmi, usmiecham sie do nieznajomych, zaciagam sie powietrzem, rozkoszuje sie pieknem tego swiata i je kontempluje. Staram sie byc tu i teraz, zeby nic mnie nie ominello.

phpBB [video]

Autor:  Maciek81 [ 14 lis 2010, 11:52 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Masz rację Hamlet, zanim rozwineła sie dyskusja zdazyłem znalezc odpowiedzi na pytania które zadałem, i je zrozumieć, niniejszym jednak pragne zadedykowac ten post wszystkim tym którzy tak jak i ja zatracili spokój w ciagłym szukaniu i gubią energię w walce którą już wygraliśmy.
Dziś dzięki wam wiele zrozumiałem, i to szybciej niż bym tego chciał:) Mamy piękny dzień (bynajmniej u mnie pod 100 licą świeci słonko) zapowiada sie uroczo- z uśmiechem na twarzy zaczynam to popołudnie :roza:

Autor:  szum wiatru [ 14 lis 2010, 11:54 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

:) :) :)

Autor:  Hamlet [ 14 lis 2010, 11:56 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

:spoko: :spoko: :spoko: Maciek

phpBB [video]

Autor:  Maciek81 [ 14 lis 2010, 12:21 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Zapożyczone z innego wątku, szacun dla autora offcourse:

"Spokój i cisza

Zmiany w świadomości są już odczuwalne. Nie chce mówić za innych ludzi więc nakreślę jak to przejawia się u mnie. Odkąd aktywność Słońca zaczęła gwałtowniej wzrastać odczuwam zagęszczenie synchroniczności i wzmocnione materializowanie się aktualnego stanu świadomości w matrycy rzeczywistości fizycznej.
Przypuszczam, że u każdego wzmacnia się jego świadomy stan, co owocuje wypełzaniem na wierzch również lęków i różnych mentanych dysharmonii. Jednocześnie to wielka szansa na dostrzeżenie naszych wad i skorzystanie z podpowiedzi aktywującej zmiany. Najpotężniejszym narzędziem jakim dysponujemy w tym czasie jest nasza wewnętrzna cisza - totalny spokój i przyjęcie procesu oczyszczania bez zbędnego analizowania modelem osobowościowym.
Jeśli zaufamy naszej intuicji i będziemy samych siebie dobrze znać, to czeka nas sporo zabawy. Właściwie nie trzeba wykonywać żadnych specjalnych ruchów. Wystarczy zaufanie i pielęgnowanie czystego, dziecięcego aktu woli. Osobiście największą uwagę skupiam na swojej pasji i na tym polu obserwuje konkretne efekty. Pasja daje mi poczucie spokoju, celu i misji, którą każdy z nas ma na tej planecie wykonać. Zawsze staram się nie oceniać ludzi i być sobą. Właśnie bycie sobą jest teraz ważne.
Ludzie nakładają na siebie przeróżne maski i boją się zatopić w życie, jak robią to dzieci. Kiedy jestem sobą, jestem szczęśliwy jako mieszkaniec Ziemi, odczuwam błogość, a zdarzenia jakie przynosi mi życie wydają się pchać do przodu spiralę rozwoju. Wszystko leży w intencji, a moją intencją jest droga niewinnego, dziecięcego dojrzewania do zdjęcia zasłony między mną, a Pierwszym Źródłem, wszelki spokój i świadomość mocy.
Nie potrzebuje robić codziennie rytuałów, znaków i innych wspomagaczy, kiedy podchodzę do całości holistycznie - jestem tylko w TERAZ, a w tym osobliwym momencie wszystko jest możliwe i utrzymywanie tego stanu, dostrzeganie tego stanu we wszystkim co do nas przychodzi - jest kluczem do odnalezienia się w tym okresie.
Osobom, które mają spore mentalne złogi do przerobienia może się wydawać, że ich życie się sypie lub mogą wystąpić pewne z pozoru nieprzyjemne zdarzenia, ale wszystkie są katalizatorami, weryfikatorami, które są jedynie lekcją dla naszej świadomości. Ludzie wychodzili z najgorszych chorób i wypadków opierając się o efekt placebo, czyli zachowanie totalnego spokoju i dążenie do wyzdrowienia.


Nie da się tego zatrzymać

Zauważyłem, że na całym świecie zmiany są już dostrzegalne. Oczywiście sektor bankiersko-polityczny dalej prężnie działa próbując utrzymywać materialny letarg. Całe te zamieszanie wokół chemitrails też ma związek z redukcją docieranej do nas plazmy. Słyszałem o urządzeniach wojskowych, które mają sztucznie zaburzać nasze pola energetyczne, aby te nie zsynchronizowały się z częstotliwością Ziemi, z biciem serca Pachamamy.
Krążą szmery, że komuś nie jest na rękę transformacja Słońca.
Mimo wszystko tego nie da się zatrzymać i pewnie dlatego mogą to być czasy widowiskowe, ciekawe i dla wielu osób trudne: nastąpi ostateczne przekierowanie paradygmatów i przemodelowanie archetypów.
Kluczem w tych czasach jest spokój, pielęgnowanie pasji i bycie sobą w każdej sytuacji. To czas buntu przeciwko systemowi i robieniu tego, co nie przyczynia się do transpersonalnego rozwoju i radości.
Plazma operuje na tym samym poziomie co pole torsyjne, którym sterujemy po śmierci i w głębokich stanach transowych. Większa aktywność plazmy to też większa aktywność naszego pola, więcej energii do wykonania ruchu, zmiany.


Do boju !

Zatem obserwujmy siebie uważnie. Nie bójmy się wkroczyć w przestrzeń zapomnianych przez nas umiejętności. Dostrójmy się do natury, ona od dawna odbiera święty wzór życia.
Zadajmy sobie proste pytanie: o czym marzymy, co tak naprawdę chcielibyśmy robić ? Po wyklarowaniu odpowiedzi po prostu zacznijmy to robić - bez strachu - pewnym krokiem jako międzywymiarowy emisariusz nieskończoności.
Wszelkie pozorne przeszkody jakie się pojawią będą odbiciem naszych problemów, które tak naprawdę pełnią rolę weryfikatorów i lekcji. Nie są groźne jeśli podejdziemy do nich ze świadomością TERAZ i spokojem. Ulegając im spowalniamy proces uporania się z barierką i lekcja niepotrzebnie (choć nie zawsze) wydłuża się. Życie jest zbyt krótkie żeby w kółko bać się systemu, czy Illuminati.
Wielu z nich też ma dość tej gry i stąd ekspansja informacji.
W 2012 roku nie nastąpi kataklizm, czy inny koniec świata. To będzie jeden z punktów, w którym Słońce prześwietli Ziemię i ludzi intensywniej. Po tej dacie nastąpi etap wyciągania wniosków i wprowadzanie ich w życie. Ten proces będzie zróżnicowany i każdy przejdzie go na swój sposób. "

Autor:  wipe [ 18 lis 2010, 1:22 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Cytuj:
Życie jest zbyt krótkie żeby w kółko bać się systemu, czy Illuminati.
ok które życie i jakie życie? a po tym życiu co, koniec życia? chyba ktoś napisał to będąc nadal pod wpływem społecznego bełkotu na temat życia, nie mając świadomości o rzeczywistości tylko że jest marnym człowieczkiem czekającym na śmierć.

A co do tematu :język: to sam mam problem ze skupieniem na rzeczach o których czytałem , po prostu udział w społeczeństwie odciąga nas od tego i dla mnie jest trudniej czuć pewne rzeczy po długiej przerwie od społeczeństwa , standard czyli odwracanie naszej uwagi i trzymanie w jak największym pospiechu i braku skupienia.

Autor:  Bezwarunkowy [ 19 lis 2010, 19:52 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Oto zagadka. Co jest prawdziwym problemem człowieka przebudzonego, który myśli, że ma problem? Tym problemem jest fakt, że myśli, że jest przebudzony.

Teraz nie owijajmy w bawełnę, ale jak wiadomo przebudzenie, to tak zwane oświecenie, czyli stan umysłu, w którym ja uzyskuje pełną kontrolę nad ego oraz zyskuje wgląd w głębszą wiedzę zawartą w sobie na temat siebie. To, że nagle dowiedziałeś się, że światem rządzi sekta dążąca do jednego światowego rządu, czy to, że atak na WTC to nic innego, jak wbicie sobie noża w plecy i zrzucenie winy na wschód... nie oznacza, że jesteś przebudzony, oznacza tylko to, że nagle natknąłeś się na coś nieprawdopodobnego i w to uwierzyłeś. To, że nagle dostałeś wgląd w informację, której nie podają w TV i w nią uwierzyłeś, nie oznacza, że jesteś przebudzony lecz to, że wiesz więcej o otaczającym cie świecie, ale czy więcej na temat siebie? Wątpię. Mam wątpliwości, aby ktokolwiek na tym forum był przebudzony, zresztą to można poznać po postach. Ja sam nie uważam siebie za człowieka przebudzonego, co najwyżej... za trochę mądrzejszego i mniej ignoranckiego. Prawdziwym przebudzeniem, nie jest zorientowanie się co dzieje się ze światem, lecz z Tobą samym oraz zrozumienie, że problemy, o których mówisz nawet Ty sam, są niczym innym jak przyczyną Ciebie samego, albo raczej Twojego cierpiącego ego, z którym się utożsamiałeś. To jest przebudzenie, to jest oświecenie, dlatego ludzie bądźcie tak łaskawi i obudzicie się ze snu, w którym myślicie, że jesteście przebudzeni bo można to nazwać lekką żenadką. "Wowo, ale fajnie jestem przebudzony. - Cieszysz się z tego powodu? - No jasne. - To nie jesteś"

"Najbardziej beznadziejnym rodzajem niewoli jest ta, w której człowiek myśli, że jest wolny" - Ktoś tam, nie pamiętam kto.

Autor:  Rafax [ 19 lis 2010, 19:56 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Warto zadać sobie pytanie: czy czasem nie zgłębiam coraz więcej i więcej "wiedzy" (która przecież nie zawsze jest WIEDZĄ) z powodu ego, które buduje swoją wartość na tzw. "przebudzeniu"?

Autor:  Maciek81 [ 20 lis 2010, 13:25 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Bezwarunkowy pisze:
Oto zagadka. Co jest prawdziwym problemem człowieka przebudzonego, który myśli, że ma problem? Tym problemem jest fakt, że myśli, że jest przebudzony.

Teraz nie owijajmy w bawełnę, ale jak wiadomo przebudzenie, to tak zwane oświecenie, czyli stan umysłu, w którym ja uzyskuje pełną kontrolę nad ego oraz zyskuje wgląd w głębszą wiedzę zawartą w sobie na temat siebie. To, że nagle dowiedziałeś się, że światem rządzi sekta dążąca do jednego światowego rządu, czy to, że atak na WTC to nic innego, jak wbicie sobie noża w plecy i zrzucenie winy na wschód... nie oznacza, że jesteś przebudzony, oznacza tylko to, że nagle natknąłeś się na coś nieprawdopodobnego i w to uwierzyłeś. To, że nagle dostałeś wgląd w informację, której nie podają w TV i w nią uwierzyłeś, nie oznacza, że jesteś przebudzony lecz to, że wiesz więcej o otaczającym cie świecie, ale czy więcej na temat siebie? Wątpię. Mam wątpliwości, aby ktokolwiek na tym forum był przebudzony, zresztą to można poznać po postach. Ja sam nie uważam siebie za człowieka przebudzonego, co najwyżej... za trochę mądrzejszego i mniej ignoranckiego. Prawdziwym przebudzeniem, nie jest zorientowanie się co dzieje się ze światem, lecz z Tobą samym oraz zrozumienie, że problemy, o których mówisz nawet Ty sam, są niczym innym jak przyczyną Ciebie samego, albo raczej Twojego cierpiącego ego, z którym się utożsamiałeś. To jest przebudzenie, to jest oświecenie, dlatego ludzie bądźcie tak łaskawi i obudzicie się ze snu, w którym myślicie, że jesteście przebudzeni bo można to nazwać lekką żenadką. "Wowo, ale fajnie jestem przebudzony. - Cieszysz się z tego powodu? - No jasne. - To nie jesteś"

"Najbardziej beznadziejnym rodzajem niewoli jest ta, w której człowiek myśli, że jest wolny" - Ktoś tam, nie pamiętam kto.


Słuchaj bezwarunkowy skoro słowo „przebudzony „ tak bardzo cie ubodło i zabolało, ze nie mogłeś się powstrzymać przed wyrażeniem swoich mądrości to zamknij na chwile oczy i wyobraź sobie ze tytuł tego postu nie brzmi: „Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?”
Tylko tak- „ Problem człowieka który dowiaduje się tego co jest grane za kulisami( czytaj problem forumowicza DI), jak sobie radzić?
A następnie napisz coś co ma związek z tematem – bo najwyraźniej go nie zrozumiałeś.
Zadziwiające jest ze ile razy czytam czyjś post to znajdują się takie mądrale co nic ciekawego nie wnoszą oprócz zamętu.Ps. Czy gdyby ktoś napisał że się rano PRZEBUDZIŁ i był nie wyspany to też byś napisał ze on wcale nie jest przebudzony bo sam fakt ze twierdzi iż się przebudził sobie zaprzecza?
Wiesz zdradzę Ci sekret- czasem niektóre słowa mają kilka znaczeń, i można je interpretować na różne sposoby- najwyraźniej nie zakumałes tematu dyskusji.

Autor:  Bezwarunkowy [ 20 lis 2010, 14:24 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Nie ubodło, ani nie zabolało, lecz zażenowało i rozśmieszyło. ot dowiedziałem się jakiejś nowej idei, w którą wierzy mało kto... hmmm, muszę się wtem jakoś nazwać... hmmm, wiem, przebudzony, taaak, ale jestem przebudzony, tyle wiem o świecie i o tym co się dzieje... przykro mi, ale to jest dla mnie śmieszne i żenujące i zapragnąłem napisać, że kto zwie się przebudzonym ten śmieszny żenujący, a jeżeli masz z tym problem to... twój problem, zgłoś skargę. A co do tytułu to mógł brzmieć po prostu "Ludzie mam problem", a nie "Problem człowieka przebudzonego...", no ale cóż... Ty się za przebudzonego, ja uważam, że jeszcze Tobie daleko, śpij dalej.

Autor:  Maciek81 [ 20 lis 2010, 20:34 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Na razie to ja widze ze ty masz jakiś problem.... moze jak ładnie sie uśmiechnę i dam ci cfiatuszek to sie troszke zmienisz i tą złą energie która od Ciebie emanuje i spożytkujesz jakos pozytywnie albo może wypuścisz ją z siebie np w postaci bąka na balkonie i wrócisz mniej nadęty ..... Szanuj ludzi to i oni zaczną szanować Ciebie.:roza: :D

Autor:  aczuk [ 21 lis 2010, 17:51 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Cytuj:
Wszyscy sie raczej ze mną zgodzą (bardziej lub mniej) iż w naszym rozumieniu uwazamy sie za ludzi przebudzonych


Wszyscy albo nie wszyscy, zgodzą albo i nie... z akcentem na w 'NASZYM ROZUMIENIU UWAŻAMY SIĘ'

Drogi Maćku81 do lektury Przebudzenia Anthony'ego De Mello zachęcam serdecznie
przebudzenie-anthony-de-mello-t2635.html

pozdrawiam

Autor:  pijekole [ 21 lis 2010, 18:01 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Jakby tak rozszerzyc medytacje na caly swiat. Kazdy siadl na dupie i zaczal medytowac. Jezeli komus na pocztaku by nie wychodzilo to tlumaczyc i pomagac. Swiat by przeszedl transfromacje odrazu. Nie bylo by religi bo po co. Skoro kazdy ma swoja kapliczke w sobie.
fajny film http://www.youtube.com/watch?v=g3kwLq4JKBo&feature=player_embedded

Moim problemem jest ze juz wczesniej mialem ciezko. Ale czulem ze cos jest nie tak z tym wszystkim. I podazam za bialym krolikiem. Teraz chce doswiadczyc przestrzeni wewnatrz. Nie wiem jak to zrobic bo wiedziec sie tego nie da :D trzeba tego doswiadczyc. Przebudzenie jest "dobre" z tego powodu bo patrzysz na ludzi w sposob wyrozumialy. Chociaz ego gryzie i kopie. To lepiej wiedziec ze to nie ja.

Autor:  vindpust [ 21 lis 2010, 18:35 ]
Tytuł:  Re: Problem człowieka przebudzonego, jak sobie radzić?

Wszystko to co sie dzieje na zewnatrz ma zawsze jakis odpowiedznik w nas samych. A wiec mozna przyjrzec sie swoim przekonaniom, przyjrzec sie lekom - Gdy to sie robi nabiera sie dystansu do tego co sie dzieje na zewnatrz.
Zbytnie zglebianie sie, uczenie sie, dazenie do wiedzy moze stac sie pulapka. Z chwila gdy zaczyna sie w cos wierzyc powstaja przekonania. A potem trzeba udowadniac sobie i innym ze te przekonania sa prawdziwe.

Warto pamietac zeby brac udzial w grze jako swiadomy aktor.

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/