Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Przebudzenie - Anthony de Mello
http://davidicke.pl/forum/przebudzenie-anthony-de-mello-t2635.html
Strona 1 z 1

Autor:  aczuk [ 04 cze 2010, 17:51 ]
Tytuł:  Przebudzenie - Anthony de Mello

We wstępie czytamy historyjkę:

"Pewien człowiek znalazł jajko orła. Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie. Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt i wyrósł wraz z nimi.
Orzeł przez całe życie zachowywał się jak kury z podwórka, myśląc, że jest podwórkowym kogutem. Drapał w ziemi szukając glist i robaków. Piał i gdakał. Potrafił nawet trzepotać skrzydłami i fruwać kilka metrów w powietrzu. No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?
Minęły lata i orzeł zestarzał się. Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą, na czystym niebie wspaniałego ptaka. Płynął wspaniale i majestatycznie wśród prądów powietrza, ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.
Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony. - Co to jest? - zapytał kurę stojącą obok. - To jest orzeł, król ptaków - odrzekła kura. - Ale nie myśl o tym. Ty i ja jesteśmy inni niż on.
Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał. I umarł wierząc, że jest kogutem w zagrodzie."


A pierwsze zdania tej niezwykłej książki informują nas, że...

"Przebudzenie to duchowość. Ludzie najczęściej śpią, nie zdając sobie z tego sprawy. Rodzą się pogrążeni we śnie. Żyją śniąc. Nie budząc się zawierają małżeństwa. Płodzą dzieci we śnie i umierają, nie budząc się ani razu. Pozbawiają się tym samym możliwości zrozumienia niezwykłości i piękna ludzkiej egzystencji. Mistycy, niezależnie od wyznawanej przez siebie doktryny, zgodni są co do tego, że wszystko, co nas otacza, jest takie, jakie być powinno. Wszystko. Cóż za przedziwny paradoks. Najtragiczniejsze jest jednak to, że większość ludzi nigdy tego nie jest w stanie zrozumieć. Nie są w stanie tego pojąć, gdyż pogrążeni są we śnie. Śnią sen prawdziwie koszmarny."


Cały tekst tutaj:
http://www.astro.eco.pl/astro2/przebudzenie.html

*

Ta książka zdecydowanie odegrała największą rolę w moim życiu, już 17 lat temu rozpuszczając (urojone skądinąd) chrześcijańsko- buddyjskie konflikty me wewnętrzne. Jest mocna. Tak jak lubię - centralnie prawdą między oczy. Ludzie reagują na nią emocjonalnie - od zachwytu i egzaltacji po totalną dezaprobatę. Nie widziałem reakcji letnich, obojętnych.

Do historii przeszło stwierdzenie jednej intelektualistki: "ja wiem, ze to, co on [de Mello] tu pisze to prawda, ale po prostu nie jestem w stanie tego dalej czytać". Matrixowy blue pill dosłownie :/

Ciekawe, czy znajdę pośród Was entuzjastów tej lektury :)


Serdeczności. Pozdrawiam!

Autor:  Sponsor [ 04 cze 2010, 17:51 ]
Tytuł:  Przebudzenie - Anthony de Mello


Autor:  kibur [ 04 cze 2010, 18:06 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

Tak, znalazłeś :) Dla mnie jest to książka na lata. Nie wyrastam z niej jak ze sweterka. Czytam od wielu(naprawdę ;) ) lat co jakiś czas-okresów w moim życiu. Pierwsze podejście ....jako dziewczyna-odebrałam bardziej jako SF, kolejny raz ;) -wzburzyła,potrząsnęła. Następny-pojaśniało. Ponownie do ręki-już dorosła kobieta-zawiesiłam się wręcz. Zdania wchodziły i brzmiały. Nie zgrywam się , zaczęłam łapać....ale nie mózgiem, szare nie miały w tym prawie udziału, gdzieś w środku, nieuchwytne zrozumienie. Poczułam jak mi czaszka tętni. Wiem, że nadchodzi powoli pora na ponowne wzięcie jej do reki. Jest ona dla mnie barometrem mojego progresu lub regresu. Sprawdzianem lat spędzonych na próbach dowiedzenia się o sobie, o świecie , o stworzeniu. Lat spędzonych nad tym, nad czym każdy z Was je spędza. Próby pojęcia skąd i dokąd, i jeszcze-jak? :)

Pozdrawiam nowego kolegę :spoko:

Autor:  dominik [ 04 cze 2010, 18:15 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

Im bardziej zbliżałem się do końca książki - tym bardziej mi było smutno że się kończy. Dużo dają też zbiory opowiadań i bajek - "Modlitwa Żaby" , "Śpiew Ptaka". Zresztą A. de Mello właśnie ciekawie wytłumaczył dlaczego Jezus ludziom opowiadał opowieści zamiast coś wykładać wprost. Wtedy nie stawał się ich mentorem, nauczycielem lecz inspiratorem, nie podrażniał w żaden sposób ego osób do których przemawiał. :)

Autor:  fufek [ 04 cze 2010, 18:28 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

Człowiek doceni to co mu się mówi, po śmierci Człowieka mówiącego mu to, wtedy właśnie docenia się Człowieka. takie jakieś dziwne te słowa dzisiaj zemnie lecą. :)


Zacząłem kiedyś czytać wypada kiedyś skończyć.

pokój!

:)

Autor:  kibur [ 04 cze 2010, 18:57 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

fufek pisze:
Człowiek doceni to co mu się mówi, po śmierci Człowieka mówiącego mu to, wtedy właśnie docenia się Człowieka. takie jakieś dziwne te słowa dzisiaj zemnie lecą. :)


Zacząłem kiedyś czytać wypada kiedyś skończyć.

pokój!

:)


Hehehhe, dziwne czy nie, masz na myśli, docenienie Antoniego po śmierci....czy jakoś tak generalnie?

Autor:  fufek [ 04 cze 2010, 19:06 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

Generalnie to taką miałem myśl i zapisałem, a sens tej myśli jest życiowy i można ją dopasować do każdego czy to Anthony de Mello czy też Kibur albo JA etc. :)

Autor:  Aya Sophia [ 04 cze 2010, 19:37 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

Dzięki, nic nowego _jak zwykle_ ale przyda się ;)

Autor:  kibur [ 04 cze 2010, 20:34 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

fufek pisze:
Generalnie to taką miałem myśl i zapisałem, a sens tej myśli jest życiowy i można ją dopasować do każdego czy to Anthony de Mello czy też Kibur albo JA etc. :)


Hehehhe, pośmiertny żal ich ich złapie, że nas nie słuchali hehhee

Aya Sophia pisze:
Dzięki, nic nowego _jak zwykle_ ale przyda się ;)


Jasne ,że nic nowego :) Po co tworzyć nowe jak ze starym nikt nie umie się uporać. Wiedza jaka tam zawarta-jest wręcz banalna w swojej prostocie i "starości" pojawienia się. Nie do ogarnięcia tak czy siak....a ten kto to zrobił...to i tak nie powie jak było-bo zawinął się do Nirvany hehehhe.
Proste słowa, może ktoś z tego pojął 10% tekstu(przecinki, kropki, myślniki... :lol: ) sens-niewielu. Jeśli się to pojmie i inne źródła, to ....nie żyje się już tak jak do tej pory. Nie da się. Nie siedzi się na forach i nie tłumaczy się sobie, innym. Myślę, ze już wtedy nie potrzeba.... Jak zniknę pewnego dnia to znaczy,że przedawkowałam lektury i w stan Nirvany odeszłam :lol:
Takie lektury mają to do siebie, ze na zwykłych(ale otwartych) działają mocno w czasie czytania. Jeśli nie "stało się" nie dopadło nas oświecenie hehhe, to po odłożeniu uspokajamy się, wpadamy w stare tory i po jakimś czasie sięgamy ponownie. Do czasu, aż w końcu Załapiemy.
Ale to tylko moja opinia. Wszystkie teksty mówią o tym samym. Od najmniej do najbardziej wyrafinowanych. Kto wie, może pewnego dnia to nie De Mello ale Muminki mnie oświecą :uśmiech:

Autor:  Gwiazda [ 04 cze 2010, 20:47 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

Dla mnie to była ważna lektura. Cieszę się ,że ją mam w swoich zbiorach. Teraz zachwycam się "Szmaragdowymi tablicami" i płynącym z nich ŚWIATŁEM.
Pozdrawiam serdecznie. :serce:

Autor:  aczuk [ 04 cze 2010, 21:17 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

kibur pisze:
Jasne ,że nic nowego :) Po co tworzyć nowe jak ze starym nikt nie umie się uporać.


100% agree :)


kibur pisze:
Wiedza jaka tam zawarta-jest wręcz banalna w swojej prostocie i "starości" pojawienia się. Nie do ogarnięcia tak czy siak....a ten kto to zrobił...to i tak nie powie jak było-bo zawinął się do Nirvany hehehhe.
(...) Jak zniknę pewnego dnia to znaczy,że przedawkowałam lektury i w stan Nirvany odeszłam


Ach więc to tak WYOBRAŻASZ sobie Nirwanę...
Wystarczy przedawkować dobrej lektury i jesteś gotowa do ucieczki ;)


Dzięki za ciepłe przyjęcie.
:)

Autor:  kibur [ 04 cze 2010, 21:38 ]
Tytuł:  Re: Przebudzenie - Anthony de Mello

aczuk pisze:
Ach więc to tak WYOBRAŻASZ sobie Nirwanę...
Wystarczy przedawkować dobrej lektury i jesteś gotowa do ucieczki ;)


Hehhehe, mniej więcej. Zwykle robimy coś do stanu uzyskania efektów pożądanych(przedawkowanie ;) )
śpimy w celu wyspania się, jemy w celu najedzenia się, idziemy w celu dotarcia do celu(jak ładnie wyszło:),
tłumaczymy w celu wyjaśnienia. Czytam takie lektury, właśnie tak specyficzne(rozwój, świadomość) marząc , że kiedyś przedawkuję i uzyskam cel. Rozpuszczę się w Nirvanie. Ale to tak mniej więcej, po łebkach :D marzenia takie.....

No tak, bardzo ważne-musiałam edytować aż. To nie jakiś tam biedniutki plan "pięcioletni".
To zadanie na miarę kilkunastu jeszcze wcieleń....być może. Choć kto wie, liczę, że w mojej jednej sekundzie załapię,a wszystkie 59 doprowadzi mnie do tego szczęśliwie ;)

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/