Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Tragedie i śmierć z niewiedzy
http://davidicke.pl/forum/tragedie-i-smierc-z-niewiedzy-t1564.html
Strona 1 z 1

Autor:  admIIn [ 30 sty 2010, 19:54 ]
Tytuł:  Tragedie i śmierć z niewiedzy

Śmierć i tragedie z niewiedzy, braku zrozumienia i fachowej pomocy.

Śmierć matki i córki
22 czerwca 2005 19:00

Obrazek


Cytuj:
- Mam żal do lekarzy, że podchodzą do tej choroby jak do grypy – mówi Ewa Walerczyk.
Lekarze pozwolili chorej psychicznie kobiecie opuścić szpital i opiekować się swoją córką.
Następnego dnia prawdopodobnie utopiła 11-letnią córkę, sama popełniła samobójstwo.


38-letnia Wioletta mieszkała wraz z 11-letnią córką Lidką w Szczecinie. Dziewczynka, chora na porażenie mózgowe, wymagała szczególnej opieki. Rehabilitowana była w ośrodku pomocy rodzinie.
To pracownice ośrodka zauważyły, że z panią Wiolettą dzieje się coś złego.

Obrazek

- Zadzwoniłam do niej.
Mówiła, że słyszy głosy. Widzi dymy w pokoju. Było widać, że żyje w dwóch światach.
Gdy przyjechała do nas po pierwszym wyjściu ze szpitala, powiedziała, że nie ma siły, że jest wycieńczona, że myśli o zabiciu Lidki, a następnie siebie - opowiada Maria Kurek, kierownik ośrodka edukacyjnego, Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym w Szczecinie.

Pracownice placówki nakłoniły panią Wiolettę, by zaczęła się leczyć. Kobieta dwa tygodnie przebywała
w szpitalu. Wypisała się z niego na własne życzenie. Do powrotu do szpitala, Wiolettę namawiała jej kuzynka.

- Czekałyśmy dwie i pół godziny na przyjęcie przez lekarza. Przekonywałam ją, że powinna wziąć skierowanie do szpitala. Zgodziła się. Natomiast po wejściu do gabinet i opowiedzeniu o planach samobójczych lekarz powiedział do kuzynki: Pani Wioletto, pani naprawdę chciała to zrobić czy tylko straszyła? Chyba nie chce pójść pani do szpitala? - wspomina kuzynka kobiety.

Kobiety wykupiły leki i wróciły do domu. Jednak leczenie nie skutkowało. Choroba córki i samotność coraz bardziej przytłaczały kobietę. Przestawała radzić sobie z własnymi emocjami. Odcinała się od ludzi.

- Nikt do niej nie przychodził. Ona tego nie chciała. Ale ostatnio bardzo źle wyglądała
- mówi sąsiadka.

Pani Wioletta ponownie trafiła do szpitala na oddział psychiatryczny. Spędziła tu cztery tygodnie.

- Miałam informacje, że wyszła ze szpitala, bo zakończyło się leczenie. Na drugi dzień obie nie żyły - mówi Maria Kurek.

- Obnażone zwłoki córki leżały w wannie wypełnionej wodą. Zwłoki matki były w pokoju, ułożone w pozycji siedzącej, z pętlą wisielczą na szyi – powiedziała Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.

Lekarze, którzy pozwolili wyjść kobiecie ze szpitala, nie dopatrują się zaniedbań w leczeniu pacjentki.

- Pojęcie wyleczenia jest względne. Jeśli będziemy przewidywać, że każdy pacjent po wypisaniu popełni samobójstwo, to nikogo nie moglibyśmy wypisać – wyjaśnia Iwona Niedzielska z Zakładu Opieki Zdrowotnej ''Zdroje'' w Szczecinie.



Pojęcie wyleczenia jest względne - operacja się udała ale pacjent zmarł.

"Gdy ludzie rozmawiają z Bogiem to modlitwa, gdy Bóg mówi do ludzi to schizofrenia".


Brak kompetencji, wiedzy i doświadczenia przemysłu "leczenia" problemów psychicznych chemicznymi specyfikami tzw. psychotropami. :bangheadwall:

Film:
"Chemiczny spokój"


Jak nabawić się schizofrenii w oczach "lekarzy" psychiatrów lub raczej psychopatów:

Eksperyment Rosenhana - jak łatwo zostać schizofrenikiem

http://davidicke.pl/forum/eksperyment-rosenhana-jak-atwo-zosta-schizofrenikiem-t976.html

w dziale:
Medycyna niekonwencjonalna / Zdrowie / Dieta


Istota świadomości

dr Lorber i jego pacjenci... bez mózgu - istota świadomości

http://davidicke.pl/forum/dr-lorber-i-jego-pacjenci-bez-mozgu-istota-wiadomo-ci-t992.html

w dziale:

Matrix / Natura Rzeczywistości / Przebudzenie / Paranormalne

Autor:  Sponsor [ 30 sty 2010, 19:54 ]
Tytuł:  Tragedie i śmierć z niewiedzy


Autor:  bar-tek [ 18 lut 2010, 8:13 ]
Tytuł:  Re: Tragedie i śmierć z niewiedzy

Straszne!wkurzylem sie na ta otępialą matke!sam ma podobny przypadek w rodzinie,tylko ten naszczescie nie skonczyl sie smiercia,a ja staram sie byc spoiwem w tej szczelinie,miedzy norma a "chorobą.
Jak to własciwie jest,ze wiekszosc osob zapytanych na ulicy o wiare w rzeczy ,umownie nazwijmy je z innego swiata (wrzuce tu wszytko do jednego wora,bo reakcje owiec systemu są podobne) ,dla jednych Boga,duchow,demonow czy ufo,grey;sów itp. odpowie : tak coś jest. Nie wiem ,może sami tak czuja,moze ksiadz im tak mowił,moze mowia z lęku i dla wlasnego spokoju itp.
Tylko jak znajdzie sie osoba ,ktora widzi te rzeczy na własne oczy,niemal materilanie,to uwazana jest za obłąkaną i chora,którą należy leczyć.CHory system,a z drugiej strony piekielnie doskonaly :evil: jak mowi Icke "w naszym systemie owce nie potrzebuja owczarka by ich pilnowal,owce same na wzajem sie dopilnują"

Autor:  konserwa [ 18 lut 2010, 9:48 ]
Tytuł:  Re: Tragedie i śmierć z niewiedzy

@timewave
ruszyłeś delikatny i bardzo złożony problem
od jakiegoś czasu sceptycznie podchodzę do tzw. chorób psychicznych
do "leczenia" ich chemicznymi środkami mam negatywny stosunek
naturę człowieka ale przede wszystkim skomplikowaną (WIELOWYMIAROWĄ) naturę umysłu człowieka
znać trzeba, żeby radzić cokolwiek
ba! żeby diagnozować cokolwiek

jeśli to wszystko ma się sprowadzać do analizy chemicznych procesów mózgu i kontroli respektowania tzw. norm społecznych - to w skrajnych przypadkach interwencje "specjalistów" tak się kończą...
oczywiście oficjalni lekarze będą bić na alarm - jak to trzeba było kobietę mocniej chemią napakować i roślinę z niej zrobić itp...

a prawdziwi szamani ukryci daleko w puszczy

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/