Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....
http://davidicke.pl/forum/jak-trafiles-za-kurtyne-zachecony-prosba-t1551-30.html
Strona 2 z 3

Autor:  kasiya [ 30 sty 2010, 19:26 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

blessyall pisze:
. Wychowałem się jako katolik ale z czasem się zbuntowałem i przestałem się ograniczać.


No właśnie, to był taki moment, iskra, kiedy uświadomiłam sobie z grubsza to całe cierpiętnictwo chwalebne przy okazji "chodzenia" jakiegoś obrazu po parafii :mrgreen:
To niby miało być święto wielkie, a tu same: "przebacz nam nasze winy, my grzeszni i niegodni...." sam smutek.

U mnie już tak jest, jak coś zakapuję, to nie ma możliwości powrotu.
Moja postawa to był szok dla wielu, nawet nie sądziłam, że ludzie przejmują się tak bardzo tym, w co inni wierzą.
Dopiero jak odwróciła się ode mnie cała "rodzina" i 90% znajomych, zrozumiałam.
Mam jednak nadzieję, że wystarczająco zamieszałam im w ich idealnej wizji jednej słusznej rzeczywistości.
Co nadal z chęcią czynię. ;)

Autor:  Sponsor [ 30 sty 2010, 19:26 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....


Autor:  alijaa [ 30 sty 2010, 19:41 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

@kasiya
Cytuj:
...
odkąd pamiętam byłam zamknięta, najbardziej w rodzinie bliższej i dalszej. Nie pasowałam, co dawano mi oczywiście odczuć. Skutek tego taki, że obecnie nie mam prawie żadnego kontaktu z tymi osobnikami
i jest mi bardzo dobrze.


czasem też mamy do przepracowania coś tą tak nielubianią i pogardzaną rodziną. trzeba się otworzyć na nich, bo w krwi niesiesz jednak ich wzorce życiowe. trzeba się z nimi pogodzić aby się od nich uwolnić. po coś się w danej rodzinie rodziliśmy.

Autor:  konserwa [ 30 sty 2010, 19:45 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

kasiya pisze:
Mam jednak nadzieję, że wystarczająco zamieszałam im w ich idealnej wizji jednej słusznej rzeczywistości.
Co nadal z chęcią czynię. ;)


jak się zajrzy poza kurtynę dbać mocno o siebie trzeba
wtedy dopiero prawdziwa gra się zaczyna
dyskusje dobre są ale krótkie
jak ktoś nie chce zrozumieć - zostawić
dyskutować dużo to mocy wielkiej trzeba
więcej rozumieć to tylko początek ;)

Autor:  kasiya [ 30 sty 2010, 22:45 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

@ alijaa

Nie czasem :) zawsze, większość naszej pracy, to praca z wzorcami, które dziedziczymy.
I dokładnie po to też przychodzimy na świat. Od lat nic innego nie czynię :)

....pogodzić się, aby uwolnić się od nich...... - wolę transformować (o wzorcach)
....nielubiana i pogardzana..... - nie stykam, nie przepadam, ale życzę dobrze i akceptuję ich wybory, pogarda ???? :shock:
......otworzyć się na nich..... - otwartość to podstawa wzrostu, co nie oznacza być przysłowiową spluwaczką lub chłopcem do bicia :)

Transformować wzorce, linię rodu oznacza niekoniecznie kontaktować się z rodziną nieustannie
właśnie przede wszystkim dlatego, że wzorce nosimy w sobie, jeśli czegoś nie widzimy sami, znajdą się lustra, w postaci innych ludzi, a nawet zwierząt (doświadczyłam), które pomogą nam się z tym wzorcem kontaktować.

Najlepiej ludzi pozostawić im samym, ich wyborom, ich dojrzewaniu. Sęk w tym, że najczęściej to nie musisz
robić nic, samo bycie innym wystarczy, aby odbierali to jako atak na siebie.

To na bazie moich wyłącznie doświadczeń.
Nie będę się już dalej rozwijać, bo zboczyłam już trochę z tematu. Pozdrawiam :)

Autor:  NarajanaJane [ 30 sty 2010, 22:51 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

Jakie to super uczucie kiedy napisze się posta i on zniknie... Kasiya bliskie mi Twoje słowa.

Autor:  alijaa [ 30 sty 2010, 22:53 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

kasiya to dobrze :) napisałam tak tylko, żeby w razie czego ktoś czytający nie pomyślał sobie, że droga do prawdy wiąże się z odrzuceniem rodziny :)

Autor:  admIIn [ 30 sty 2010, 22:57 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

NarajanaJane pisze:
Jakie to super uczucie kiedy napisze się posta i on zniknie...


Możesz przybliżyć o co dokładnie chodzi, kiedy, w jakim temacie brakuje Twojego postu.
Jesteś pewien, że dobrze został wysłany i zapisany?

Autor:  konserwa [ 30 sty 2010, 23:06 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

kasiya pisze:
Sęk w tym, że najczęściej to nie musisz
robić nic, samo bycie innym wystarczy, aby odbierali to jako atak na siebie.

prawda i to smutna
dlatego moc tak bardzo ważna jest
zakwestionowałaś rzeczywistość, ich rzeczywistość
kto się przyzna, że iluzję za prawdę brał...

Autor:  Krzysztof [ 30 sty 2010, 23:41 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

kasiya pisze:
Moja postawa to był szok dla wielu, nawet nie sądziłam, że ludzie przejmują się tak bardzo tym, w co inni wierzą.
Dopiero jak odwróciła się ode mnie cała "rodzina" i 90% znajomych, zrozumiałam.
Mam jednak nadzieję, że wystarczająco zamieszałam im w ich idealnej wizji jednej słusznej rzeczywistości.
Co nadal z chęcią czynię. ;)


Witam kasiya na forum, cieszę się że z nami jesteś, pomimo że jesteś w podróży to my się nigdzie nie wybieramy;) Wprost przeciwnie zamierzamy jeszcze ostro namieszać w informacyjnym matrixsie.

No cóż ja zawsze byłem w opozycji, już w dzieciństwie zamiast do kościoła chodziłem z kuzynem na klatkę schodową innego bloku grać w eurobiznes, potem wymyślaliśmy "kazania" aby uwiarygodnić swoją obecność w kościele. Gorzej kiedy był równocześnie ktoś z rodziny, wtedy trzeba było wpaść na 5 minut zarejestrować co trzeba aby potem nie było wtopy przy zeznaniach. :D Taki byłem...Miałem swój ultra chrześcijański okres wieku wybudzania, ale trwał on 1 rok...dosyć szybko mi z nim poszło...potem była parapsychologia i masę innych para...
aż do dziś...Od tamtej pory stawiam się jeszcze bardziej, tylko że teraz potrafię udowodnić że mam rację.
Wtedy w latach 80-tych niestety nie miałem szczęścia posiadać oświeconych rodziców. Światło musiałem sam odszukać, jest drobny problem z tym "światłem" - religia je przesłania.

Autor:  admIIn [ 30 sty 2010, 23:49 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

Znam dobrze kogoś z ultrakatolickiej rodziny, piekiełko miał niezłe a i swoją dzielnicę zwiedził wzorcowo przez lata. :D
Bardzo tej osobie współczułem widząć wychowanie indoktrynujące ale się nie poddał i nie dał - wyrósł na szczęście na porządnego człowieka :king:

"Dobrego karczma nie zepsuje a złego kościół nie naprawi".

Autor:  Krzysztof [ 31 sty 2010, 0:40 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

timewave pisze:
"Dobrego karczma nie zepsuje a złego kościół nie naprawi".


No nie wiem, jakoś kłamanie i oszukiwanie w tej kwestii przychodziło nam niezwykle łatwo, osiągnęliśmy w tym prawdziwe mistrzostwo :king: Najgorzej kiedy dostaliśmy w swoje ręce książkę Kosidowskiego "Opowieści biblijne" wtedy przeczytaliśmy o tym że manna to był tamaryszek na krzakach (nie ważne czy to prawda :D ) Tak się tym podjaraliśmy jako smarkacze wtedy, że wtedy to była już otwarta wojna z rodzicami...no ale autorytet paska był większy, trzeba było kłamać ile wlezie aby się wyłgać z chodzenia do kościoła. ;) Pochłanialiśmy wtedy niemal na wyścigi książki, i jako dzieciaki wzięliśmy do ręki biblie i już wtedy wyłapywaliśmy nieścisłości - normalnie bajka, woda na młyn naszych zdeprawowanych młodych umysłów :lol: Za punkt honoru mieliśmy z kuzynem wkurzyć głupimi pytaniami każdego księdza (oj bardzo głupimi), szło nam całkiem nieźle, i tak nie chodziliśmy do spowiedzi :D , więc co za różnica. Do tej pory zastanawiam się czy jak wejdę do kościoła, to się ołtarz nie zacznie palić :twisted: Nieźle kombinowaliśmy, choć to śmieszne mi się teraz wydaje po latach to, jednak nie powinno tak być, czasem w końcu zdrowo z tego powodu oberwaliśmy paskiem.

Autor:  kasiya [ 31 sty 2010, 8:31 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

redmuluc pisze:
Nieźle kombinowaliśmy, choć to śmieszne mi się teraz wydaje po latach to, jednak nie powinno tak być, czasem w końcu zdrowo z tego powodu oberwaliśmy paskiem.


Nieźle się uśmiałam tą Twoją historią, a swoją drogą z kazaniami doszłam kiedyś
też do niezłej wprawy :D

No coż, argumetn paska u Ciebie nie poskutkował jak widać, natomiast
w moim przypadku, jak w pierwszej klasie podstawówki dostałam na gołą paskiem za
dwóję z pierwszego dyktanda w moim życiu, to motywacji starczyło mi na długo,
do samej matury miałam świadectwa z czerwonym (nomen omen) paskiem :lol: :lol: :lol:
pewnie jako energetyczny odcisk czerwonej pręgi na tyłku :lol:

Autor:  alijaa [ 31 sty 2010, 9:18 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

:lol: :lol: :lol: dobra historia Redmuluc

Autor:  admIIn [ 31 sty 2010, 19:48 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

"Kiedy inni oczekują od nas, że staniemy się takimi jakimi oni chcą żebyśmy byli, zmuszają nas do zniszczenia tego kim naprawdę jesteśmy.
To dosyć subtelny rodzaj morderstwa. Większość kochających rodziców i krewnych popełnia je z uśmiechem na twarzy". - J. Morrison


"Narzucanie swojej woli innym w sposób, który odbiera jednostkom przywilej egzekwowania ich własnej wolnej woli, jest jednym z największych przestępstw, jakie Człowiek może popełnić".
- "Misja" Michel Desmarquet

Autor:  NarajanaJane [ 31 sty 2010, 21:59 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

Też lubię cytaty)
a Twoje są zwykle w czołówce heh!
cytuj tak dalej
:tak:

Autor:  Chooco [ 03 lip 2010, 14:41 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

Witam wszystkich ; ) To mój pierwszy post na forum.

Czasem w życiu człowieka pojawia się taki moment, że doznaje olśnienia i radykalnie zmienia swoje poglądy. Mnie taki moment spotkał i uważam, że stanowczo za późno. Odkąd pamiętam miałam idealistyczne poglądy ( co ma mnie ponoć zgubić zdaniem moich rodziców ), fascynowało mnie ufo i "te sprawy". Innym to zbytnio nie przeszkadzało, zawsze miałam bujną wyobraźnie. Dodatkowo zawsze moją pasją była muzyka, historia, książki itd. To właśnie za sprawą muzyki, jak nicią do kłębka doszłam do tematyki NWO i Illuminati. Jeszcze nie tak dawno- bo dwa lata temu- znałam na pamięć wszystkie hity na "super muzycznej stacji" MTV. Interesowałam się wieloma artystami/muzykami typu Justin Timberlake i Rihanna śledząc ich kariery i teledyski z ogromnym zapałem. Ale przyszedł czas buntu i zainteresowanie się czymś bardziej ambitnym. Zazcęłam poznawać różne gatunki muzyczne, a w międzyczasie do moich rak trwafiła książka o samorealizacji. Po jej przeczytaniu moje horyzonty się nieco poszerzyły i zaczęłam się interesować tą tematyką. Pamiętam jak chyba w pewien zimowy wieczór pod recenzją płyty pewnej artystki, a chyba była to Rihanna, przeczytałam komentarz: " Widać tutaj wpływ Illuminati".Okropnie mnie to zaintrygowało. Weszłam w google i wpisałam to co należy. Przed moimi oczami pojawiły się skróty typu NWO i FEMA. I tak z miesiąca na miesiąc dowiadywałam się wielu rzeczy. Oczywiście traktowałam wszystkie informacje z dystansem. Miarka się przebrała gdy na youtubie znalazłam info, że illuminati ma wiele wspólnego z muzyką ( i nie tylko ) co mnie bardzo zmieszało. To był mój czuły punkt. :ninja: Od tamtej pory staram się jak ognia unikać telewizji z czym nie ma problemów bo w moim domu TV jest uważana jako zło konieczne, a w szczególności stacje TVN i pochodne. Zdaję sobie sprawę, że jestem w moim wieku bardzo podatna na sugestie i manipulacje, wyrabiam sobie dopiero poglądy itd. Rodzice są bardzo sceptyczni co do moich przekonań, narazie nie poruszam z nimi tego tematu. Mama ostatnio powiedziała, że ma nadzieje, iż nie jestem w żadnej sekcie : D Na szczęście szanuje moje zdanie i niczego nie komentuje. Czasem mam wrażenie, że albo ze mną jest coś nie tak, albo to inni są nienormalni. Czasem jest ciężko bo czuję się jak jakaś psychiczna, ale ogólnie jest w porządku ; ) Bardzo się cieszę, że jestem po tej drugiej stronie barykady ^^


Pozdrawiam : )

Autor:  radoslaw [ 03 lip 2010, 16:07 ]
Tytuł:  Re: Jak trafiłeś za kurtynę & Zachęcony prośbą....

Witaj Chooco na forum!!!

Tak sobie przypomniałem - gdy miałem ze 4 lata zapytałem Mamę jak to jest gdy umrzemy.

Odpowiedziała że idziemy do nieba i żyjemy tam wiecznie...

Długoooooo myslałem co z tym fantem zrobić, jakoś nie pasowała mi idea siedzenia w raju i nic nierobienia przez wieczność - stwierdziłem że coś tu śmierdzi i trzeba to zagadnienie głębiej zbadać :D :D :D

I badam :D

pozdrawiam

Autor:  klio1212 [ 16 sie 2010, 16:39 ]
Tytuł:  Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

kazdy z Nas ma inne doswiadczenie, przewaznie od dziecka czulismy, ze cos tu nie pasuje.
Ale tak konkretnie, ten moment, totalnego olsnienia,kiedy spadla kurtyna co to bylo, wyklad? ksiazka, znajomi?

W moim przypadku to byl 11 wrzesnia, oczy mi sie bardzo szeroko otworzyly, szczegolnie po tym co opowiadali mi ludzie ktorzy w American Airlines pracowali, a pozniej Van Helsing, Icke, itd.

Zauwazylam przez ostatnie kilka lat, ze w przypadku Amerykanow skutkuje pokazanie banknotu dolarowego, zapytanie czy wiedza jak Federal Reserve dziala, pozniej Collier, itd.

Prosze dzielcie sie swoimi doswiadczeniami.

:hejka:

Autor:  Marty [ 16 sie 2010, 16:44 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

Właśnie to forum mnie mocno przebudziło ze snu..Od 92 roku czytałem Wiedze i życie, Nieznany Świat.. Dopiero po zapiskach Jadczykowej i zaproszeniu przez Reda tutaj spadły mi kapcie na dobre:) Są tutaj przydatne informacje choć co niektórym mogą wywrócić stereotypy i całe życie do góry nogami..

Autor:  Iriomote [ 16 sie 2010, 16:44 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

bylo:
"Jak trafilem za kurtyne?- zachecony prosba..."
Temat zalozyl @Ploter
:mrgreen:
Cos robie za admina... 8-)

Autor:  klio1212 [ 16 sie 2010, 17:06 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

Sorry, ale wyszukiwarka nic nie pokazywala, w takim razie prosze o usuniecie tematu.

Autor:  monika [ 16 sie 2010, 20:33 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

Pierwsza była książka "Kod Leonarda Da Vinci" Dana Browna a drugi "Zeitgeist".

Autor:  phillip [ 16 sie 2010, 22:42 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

Najpierw Zaitgeist ,później kilka innych filmów z tematyki NWO jak End Game ,Agenda 21 i takie tam.
Później z odnośnika ze stronki Waldka1984 trafiłem na tekst Toe Negra:
system-paso-yty-i-bitwa-o-energie-t800.html
Z tąd trafiłem na forum DI.

Dzisaj wiem ,że energia, świadomość i duch są najważniejsze.
Niesety cały czas się uczę na błędach.
Jak każdy.

Pozdrawiam :bużki:

phpBB [video]

Autor:  fufek [ 17 sie 2010, 1:01 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

Nie zdążyłem pójść spać...

pokój!

:)

Autor:  voich [ 17 sie 2010, 7:06 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

u mnie szło etapami ...ale prawdziwy przełom nastał po reptyliańskiej agendzie Icka ( trawiłem to jakieś 2 miesiące). Reptylianie są kluczem do zrozumienia matrycy. Reptlianie to podstawa...możecie se gadać o szczepionkach, NWO, wojnach i masonerii ale jeżeli nie przekroczycie Reptyliańskiej agendy, przysłowiowego rubikonu to nici z waszego przebudzenia...
...a to dopiero początek króliczej nory

Autor:  humanista [ 17 sie 2010, 7:33 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

Ja miałem zawsze sporo problemów natury osobistej i to chyba odciągało moją uwagę od zainteresowań ważnymi sprawami natury globalnej. Być może zadecydował przypadek. Dwadzieścia late temu grałem korespondencyjnie w szachy i jeden z przeciwników prosił mnie o przepisanie na maszynie jego kompilacji różnych książek, które razem chciał opublikować jako jedną książkę ufologiczną. Ponieważ trochę mu to przepisywałem, musiałem tez czytać. Najbardziej zaciekawiły mnie teorie wojny jądrowej, która spowodowała powstanie tylu dziwnych pustyń w różnych częściach świata, zaraz obok bujnych dżungli! Przeciwnik zalecił mi przeczytanie książki "O tych co z kosmosu" Arnolda Mostowicza. Po jej przeczytaniu zostawiłem tą sprawę na boku. Po kilku latach kupiłem jego nową książkę i przeczytałem już z trochę większym zainteresowaniem. Zacząłem kupować kwartalnik UFO. Wtedy zaczynał się w Polsce pojawiać internet i z niego stopniowo dowiedziałem się różnych rzeczy ufologicznych, które mnie poruszyły. Przeczytałem książki Barbary Marciniak i czanelingi Laury Jadczyk. Zacząłem łączyć te wszystkie zebrane informacje żeby wyciągnąć wnioski. Więcej niż w poprzednich latach zastanawiałem się nad naszą wadliwą strukturą społeczną i uciskiem ludności, szczególnie poprzez ciężką i bezsensowną pracę. Zostało to potwierdzone w dalszych publikacjach a szczególnie Alex'a Collier.
Tak więc, mimo niezłej intuicji, moje zrozumienie sytuacji zajęło dużo czasu i rozumiem, że ludziom, których chemy "nauczać", trzeba bardzo powoli przesączać te informacje, bo inaczej je od razu odrzucą.

Autor:  squam [ 17 sie 2010, 8:37 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

no wlasnie, w tym rzecz ze mozna byc w roznym stopniu podatnym na otwartosc umyslu,
np. moj kolega rozumie to ze zyjemy w niewolniczym systemie, ale dla niego piramidka wladzy zatrzymala sie na tych grubych szujach co to mysla tylko o posiadaniu wszystkich bogactw planety, a jak juz to zrobia to beda rzadzic cala Ziemia, natomiast wysmiewa i nie bierze na powaznie agendy reptillian czy nauki ktora zachacza juz o duchowosc.
Jego swiatopoglad tworzy kolektywny obraz rzeczywistosci, ktory uwaza za pelny poniewaz , idea ta tlumaczy wszystkie patologie wladzy, systemu, dnia codziennego, ale tylko na poziomie racjonalnym,
aby zobaczyc wiekszy obraz calosci musi osiagnac kolejny etap rozwoju wlasnej indywidualnej, swiadomosci , czyli coraz glebszego rozumienia podstawowych pytan egzystencjalnych: kim naprawde jestem, co tu robie, jaki jest sens tego wszystkiego. Ta podatnosc, chlonnosc w dazeniu do stania sie oswieconym, zalezy chyba od etapu rozwoju danej duszy.

Autor:  Sherargetu [ 17 sie 2010, 11:30 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

Ja zaczynałem od zbieractwa Faktora X, czy ktoś jeszcze posiada w całości tę kolekcję? : )

squam pisze:
Ta podatnosc, chlonnosc w dazeniu do stania sie oswieconym, zalezy chyba od etapu rozwoju danej duszy.


Proszę nie mieszać stopnia zaawansowania duszy do kontekstu szeroko pojętych "poszukiwań". Bardzo zaawansowana dusza może być nauczycielem duchowym, ale również może przyjąc formę np. sprzątaczki, która w wolnych chwilach zajmuje się autystycznymi dziećmi, a jako osoba prosta/jowialna może nie mieć pojęcia o jakichkolwiek alternatywnych perspektywach.

Do Moniki - której post osiągną 4 gęstość i wyparował.

Tak, przypuszczalnie będzie coś na sieci, np. tutaj -> http://peb.pl/3626707-post4.html.
O ilę kojarzę, cala seria (4 segregatory [1998-2001]) może być także do kupienia na allegro.
Jak ktoś jest z Krakowa i chciałby poczytać to w standardowy sposób to służę pomocą.

Autor:  klio1212 [ 17 sie 2010, 13:06 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

Cytuj:
u mnie szło etapami ...ale prawdziwy przełom nastał po reptyliańskiej agendzie Icka ( trawiłem to jakieś 2 miesiące)


Oj tez to trawilam dlugo, ale dziwnym trafem jak to trawilam to odnajdywalam informacje, ktore sprawialy, ze wszystko zaczelo sie ukladac w jedna calosc.

Autor:  Tangerine [ 17 sie 2010, 17:10 ]
Tytuł:  Re: Co sprawilo ze sie przebudziliscie ?

Sherargetu pisze:
Ja zaczynałem od zbieractwa Faktora X, czy ktoś jeszcze posiada w całości tę kolekcję? : )


ja! :P
dawno to było temu, ale to był początek. ostateczne przebudzenie przyszło jakiś czas temu wraz z osobą pewnego Anglika.
pierwszy film: Ring of Power - Empire of the City (http://davidicke.pl/forum/ring-of-power-empire-of-the-city-t2966.html).

ale myślę, że jak większość tutaj mogę powiedzieć, że słowa:
Let me tell you why you're here. You're here because you know something. What you know you can't explain, but you feel it. You've felt it your entire life, that there's something wrong with the world. You don't know what it is, but it's there, like a splinter in your mind, driving you mad.
Morfeusz wypowiadał nie tylko do Neo, ale i do mnie. Przechodziły mi po plecach tysiącem ciarek.

Strona 2 z 3 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/