Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Czy rodzimy się na Ziemi za karę?
http://davidicke.pl/forum/czy-rodzimy-sie-na-ziemi-za-kare-t13113-30.html
Strona 2 z 3

Autor:  skurg [ 22 sty 2014, 8:01 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Cytuj:
Jestem bezsilny wobec fałszu, kłamstwa,tych czasów, nikczemnych postaw ludzi, podłej, obłudnej i wrogiej człowiekowi władzy, itd. Po co mi to doświadczenie niemocy sprawczej i bólu nie tylko patrzenia, ale też uczestniczenia w tym wszystkim.

Właśnie na tym polega zadanie żeby opierać się fałszu, kłamstwu i nikczemności, nie wsiąkać w te odmęty i szerzyć miłość i prawdę. Dusza walcząca z negatywnymi zjawiskami ulepsza siebie i się rozwija. Nawet najmniejsze dobre uczynki są bardzo wartościowe.

Zmiana świata nie należy do jednostki, tylko do wszystkich bo wszyscy jesteśmy jednością tylko rozczłonkowaną na miliardy indywidualności.

Autor:  Sponsor [ 22 sty 2014, 8:01 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?


Autor:  miszelos [ 22 sty 2014, 8:14 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Z tego wniosek, że jesteśmy młodymi, dopiero uczącymi się duszami będąc tu na Ziemi. Także czeka nas jeszcze wiele przygód i samodoskonalenia się...

Autor:  Nautic [ 22 sty 2014, 10:20 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Czasem odnoszę wrażenie , że życie, tu na Ziemi , to taki ....survival dla wyższych bytów.

Dla wielu dusz to doświadczenie pozwala określić jakość i czystość.
I ...
albo się uda
albo się wisi na ścianie i płacze
lub stoi u podnóża i marzy jak to by było fantastycznie znaleźć się na szczycie.

Większość ludzkości jednak patrzy ....na buty

Autor:  Tenhan [ 22 sty 2014, 13:31 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

firek pisze:
Mechaniczne ,robotyczne powtarzanie danego ćwiczenia , kształtuje jedynie "wprawe" w tym ćwiczeniu. Mam się czuć lepszy od Ciebie , bo jestem sportowcem i mam dużo pieniędzy ? to jest dla ciebie wyznacznik człowieczeństwa ?


Mechaniczne, robotyczne powtarzanie danego ćwiczenia w celu doskonalenia swoich umiejętności pokazuje to że ktoś po prostu ma charakter i ważne cechy powodujące bycie samcem alfa. Jak ktoś coś osiąga i ma dużo pieniędzy to tak, jest lepszy od tego który nic nie osiąga i nie ma pieniędzy. Nie jest to dla mnie wyznacznik człowieczeństwa bo po pierwsze człowiek będący "do rany przyłóż" nie oznacza lepszy a czasami jak ktoś jest zbyt milutki to wręcz jest to wada a po drugie nie ma czegoś takiego jak człowieczeństwo bo od kiedy bezinteresowna pomoc itp. to prawdziwa ludzka twarz.

firek pisze:
Zerować ? zastanów się, to dostęp do informacji kreuje daną kulture. Kto zniszczył Afryke ?kto wprowadził dezinformacje i manipulował nimi w celu maksymalnego wyzyskania ?

...a teraz dzieci tych ludzi stwierdzają , że Afryka to pasożyt ?


Już był tutaj taki jeden co jeszcze sugerował że arabom chcącym zrobić na nas dżihad to jeszcze powinniśmy wręcz współczuć i to wszystko nasza wina bo "my" kradniemy im ropę (a bogata Arabia Saudyjska do której USA nie weszło jest najbardziej ekstremistyczna) a teraz następny tłumaczy innych u których przeciętne IQ jest na takim poziomie że na naszych z takim IQ to już się mówi że to lekki stopień upośledzenia. Na wiele lat p.n.e jakie były budowle w Rzymie i jaka cywilizacja a europejczycy przyjechali do Afryki w średniowieczu i zastali lepianki ale i tak oczywiście wszystko to wina białych... Poza tym patrz na to co jest teraz a teraz tak właśnie jest że Afryka jest pasożytem i można powiedzieć że to worek bez dna ale co tam pewnie i tak wszystko to wina białych bo za mało pomagają a czarnych wataszków wymieniających żywność na broń nie ma.

firek pisze:
Jeśli zdobyte informacje inspirują cię do zmiany i działania to jest ok. Jeśli pobudzają wyobrażenie o wyjątkowości i zamykają wyłacznie w intelektualnym poszukiwaniu..to nie jest ok :)


Za to podobało mi się ta wypowiedź do innego usera bo niestety ale to "duchowe przebudzenie" to niestety dla wielu tylko pretekst do bagatelizowania swojej nieporadności życiowej z jednoczesnym stygmatyzowaniem osób które są bardziej zaradne oraz to inna furtka do tego żeby się dowartościować.

Autor:  miszelos [ 22 sty 2014, 13:51 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Tu chyba nie chodzi o to czy ktoś jest zaradny, pracowity, ma kupę kasy itd. a ktoś klepie biedę i siedzi z założonymi rękami.
W tym wątku właśnie staramy się zrozumieć o co tu chodzi?
Wg mnie każdy rodzi się w określonym czasie w określonych warunkach. I tak np. lump nigdy nie zostanie biznesmanem, dziecko - kaleka nie podejmie normalnej pracy, nie użyje z życia tak jak inny, zdrowy osobnik i tak dalej.

Każdy więc, przychodząc tu na świat ląduje w (prawdopodobnie wybranej wcześniej, przed narodzinami) naszej rzeczywistości z różnymi zdolnościami, określonymi genami, predyspozycjami i w ciągu swojego życia doświadcza to co zaplanował doświadczyć.
Taka jest moja opinia na ten temat.

Gdyby było inaczej to byśmy mieli tu raj na ziemi, samych dobrych ludzi, nie było by zła i innych przykrych rzeczy. A jednak tak nie jest...

Autor:  owcz4r [ 22 sty 2014, 14:00 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

A ja uważam że nie ma czegoś takiego jak stare, młode dusze, i uważam że nikt "tam na górze" nie gapi sie nas i patrzy czy czasem nie robimy czegos zle, by dac jakas kare. Albo ze liczy nasze inkarnacje "oo stefan już 10 raz rodzi sie tu, przenosimy gościa wyżej już tyle sie nauczył".
Uwazam ze moja dusza niczym sie nierozni od duszy psa, czy drzewa, niczym.
Gdyby moja dusza wtloczyla sie do ciala psa od urodzenia znalbym tylko ich jezyk,zachowania, matka pokazalaby mi jak byc psem, bylbym nim. Zreszta widac po zachowaniu mlodych, czy to ludzi czy zwierzat, chęć zabawy...

Co wiecej uwazam ze niema kary, za nic, moglbym zrobic niewyobrazalnie straszna zecz drugiej istocie i nie poniose zadnych konsekwencji, a to dla tego ze jestem jako duch calkowicie wolny, i nikt nie jest wstanie narusyc mojej suwerennosci, chociaz jesli moglbym naruszyc suwerennosc istoty na ziemi to czemu ktos inny nie moglby zrobic tego mnie "poza". :wacko: Ale udam że tego nie widze, inaczej zburzy to moja super teorie :o Gorzej dla oprawcy jeśli okaze sie ze swiat to zabawa z samym sobą...

No i ten tego, w obliczu "nie ma konsekwencji" to milość do blizniego jest najwieksza moca we wszechswiecie, po nieważ jest bezinteresowna, jesli nie ma kary to akt bezinteresownej pomocy jest czynem Wielkiej Mocy.

No chyba że po śmierci zachowujemy autonomiczną świadomość, przenosimy część pamięci to w takim razie moje wypociny nadaja sie do śmieci.

Autor:  Bow1 [ 22 sty 2014, 15:21 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Niektórzy z was stawiają znak równości między rozrywkami i nałogami otóż są to dwie różne rzeczy. Alkoholik pijąc alkohol tylko zaspokaja podstawową potrzebę to nie jest dla niego rozrywka.
Nie nazywajcie też alkoholików menelami ponieważ są to chorzy ludzie i powinniśmy im współczuć, a już na pewno trzeba ich szanować.
Jak ktoś ma raka kości np to nazwiecie go menelem?
Wracając do tematu uważam, że życie na tej wspaniałej planecie nie jest karą.
Uważam też że karma nie istnieje, a jeżeli już istnieje to tylko dla tych który w nią wierzą. Gdyby karma powszechnie obowiązywała to nie wymyśliłby jej Bóg.
Zastanówcie się proszę - ja zabijam człowieka w tym wcieleniu więc otrzymuję bagaż tzw złą karmę. W następnym wcieleniu ktoś zabija mnie i też dostaje złą karmę. Pytam się, gdzie tu sens?
Czy sądzicie, że dobry Bóg wprowadziłby do naszego programu karmę?
Karma jest dobra dla tych którzy uważają, że złe postępki nie mogą pozostać bez kary, a ja twierdzę, że mogą i pozostają nieukarane.
A wiecie kochani dlaczego nie czytam polskich autorów piszących o karmie, świecie dusz itd, nie czytam ponieważ książki te są pełne złych istot, pełne złej karmy, niebezpieczeństw, są po prostu mroczne.
Zostawcie proszę te ciemne sprawy i zastanówcie się nad tym jak stać się absolutnie wolnym.
miszelos Rak piersi może powstać np na skutek zamartwiania się nad dzieckiem lub nierównowagi hormonalnej.
I nie jest tak, że wszystko zależy od naszych myśli i ducha ponieważ stan naszego zdrowia zależy od naszych myśli i ciała, a nasze ciało i nasze myśli są jednym.

Autor:  Punkt Mu [ 22 sty 2014, 16:55 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Bow1 pisze:
wymyśliłby jej Bóg.


Siedzi i myśli tylko cuś mu nie wychodzi jak widać.
Widać program beta albo informatyk do bani.
Uważasz że Bóg istnieje a karma nie istnieje ?
Dlaczego ?

No i się zacznie :lol:

Autor:  skurg [ 22 sty 2014, 19:09 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Cytuj:
Nie nazywajcie też alkoholików menelami ponieważ są to chorzy ludzie i powinniśmy im współczuć, a już na pewno trzeba ich szanować.

I może jeszcze kopsnąć biedakowi małą krówkę? Sorry brednie, każdy jest kowalem swojego losu, nikt nikogo do niczego nie zmuszał, wolna wola, każdy powinien ponosić konsekwencje swojego postepowania a nie traktować ludzi jak małe dzieci...

Autor:  sprawa [ 22 sty 2014, 22:38 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

A no tylko, że akurat człowiek nie ma wolnej woli i jest zdeterminowany przez różne czynniki do wykonywania różnego rodzaju działań. To może być dla ludzi wstęp do współczucia, lecz nie każdy jest w stanie zdobyć się na to uczucie. Trudno :)
Nie mniej jednak trzeba ponosić odpowiedzialność za to co się robi.

Autor:  miszelos [ 22 sty 2014, 23:01 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

@Sprawa: ostatnie zdanie warto by było wbić do głowy katolikom :)

Autor:  Tenhan [ 23 sty 2014, 10:41 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

miszelos pisze:
@Sprawa: ostatnie zdanie warto by było wbić do głowy katolikom :)


To zdanie warto by było wbić do głowy wszystkim. Dlaczego szczególnie katolikom?

Ja w tym temacie widzę co najmniej 3 osoby (a pewnie jest i więcej) które raczej katolikami nie są a powinny sobie wbić to do głowy że niektórzy powinni brać odpowiedzialność za swoje czyny a nie zwalać winę za ich niepowodzenia na innych (czy jakieś wyższe moce) i jeszcze współczuć. Jeżeli już jakaś szczególna grupa powinna to sobie wbić do głowy to różni fani "sprawiedliwości" społecznej. Pozwolę sobie zacytować te cytaty ludzi którzy powinni to sobie wbić do głowy i ich wypowiedzi ukazujące obrzydliwe moim zdaniem myślenie.

Bow1 pisze:
Nie nazywajcie też alkoholików menelami ponieważ są to chorzy ludzie i powinniśmy im współczuć, a już na pewno trzeba ich szanować.


firek pisze:
Zerować ? zastanów się, to dostęp do informacji kreuje daną kulture. Kto zniszczył Afryke ?kto wprowadził dezinformacje i manipulował nimi w celu maksymalnego wyzyskania ?


MrSpock pisze:
Kapitalizm domyślnie przyjmuje że następuje rotacja osób bez pracy. Jednak nie bierze się pod uwagę tego, że pewne grupy społeczne mogą być stale gorsze o 20% od pozostałych i dlatego one będą na stałe pozbawione możliwości dostania pracy. Ludzie mający pracę po prostu powiedzą "walcz zębami i pazurami o przetrwanie, o możliwość dostania pracy". Nie obchodzi ich los innych ludzi. Niech sobie zdychają z głodu. Skończyłeś nieodpowiednie studia i nie możesz po nich dostać pracy, to idź do łopaty jak nie w kraju to za granicą.


A jeżeli chodzi o takie rzeczy ala "karma", że "życie jest nieskończone" itd. to niestety ale dorabiacie za dużo ideologii do przypadków. Bo i to że żyjemy i wiele innych rzeczy które uważacie że są karmą to po prostu przypadki. I największym psikusem może być to że życie ludzkie jest totalnie bezsensowne że żyjemy tylko ledwie kilkadziesiąt lat co jest promilem w porównaniu do wieku Ziemi, od genów, części świata w której się urodziliśmy i od ogólnego "dobrego urodzenia" zależy nasze życie, w dużej mierze nasze życie zależy też od epoki a do tego być może życie istnieje jeszcze na miliardach planet i żyją miliony cywilizacji dla których człowiek to co najwyżej karaluch i być może jesteśmy tylko pchłą na planecie która jest pchłą w kosmosie a długość naszego życia jest tylko pchłą w porównaniu istnienia tego całego pędzącego karawanu a to że mamy na tyle rozwinięte mózgi że to powoduje rozmyślanie nad sensem życia i pocieszanie się życiem po życiu itp. nie oznacza że np. dusza istnieje. Moim zdaniem dusza nie istnieje, to tylko świadomość istnienia będąca w naszym mózgu. Mózg zgaśnie to i "dusza" zgaśnie. I to tym bardziej przykre że przez te "wyższe ideologię" dorabiane do życia ludzie robią sobie jakieś wyrzeczenia w jedynym życiu jakie mają które może i jest bezsensowne i tak naprawdę nie jest czymś dużo wyższym w porównaniu do życia np. żyrafy ale póki żyjecie to co doświadczycie przyjemnego to Wasze z tym że nie trzeba się oszukiwać że po śmierci będzie niebo czy reinkarnacja tylko po prostu wystarczy nie myśleć każdego dnia o tym że się przeminie.

Autor:  WaterFlow [ 23 sty 2014, 10:55 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Cytuj:
Kapitalizm domyślnie przyjmuje że następuje rotacja osób bez pracy. Jednak nie bierze się pod uwagę tego, że pewne grupy społeczne mogą być stale gorsze o 20% od pozostałych i dlatego one będą na stałe pozbawione możliwości dostania pracy. Ludzie mający pracę po prostu powiedzą "walcz zębami i pazurami o przetrwanie, o możliwość dostania pracy". Nie obchodzi ich los innych ludzi. Niech sobie zdychają z głodu. Skończyłeś nieodpowiednie studia i nie możesz po nich dostać pracy, to idź do łopaty jak nie w kraju to za granicą.


Sorry ale co mnie obchodzi że mój sąsiad jest ode mnie gorszy o 20 % ? Mam go za to nagrodzić zasiłkiem ? Albo ma mieć zagwarantowaną pracę w przeciwieństwie do mnie bo "ja sobie poradzę"?

Od kiedy to na świecie wspieramy to co gorsze ? Od kiedy na olimpiadach wygrywają gorsi ?

Kwestia jest tego typu że jestem gorszy od Usaina Bolta, ale dzięki temu że wiem że ktoś taki istnieje i znam jego rekord sam mogę do niego dążyć stając się lepszy z dnia na dzień. Mogę być zawsze gorszy od niego o 20 %, ważne że będzie dla mnie motywacją do tego bym sam był lepszy i dzięki temu poprawiał jakość swojego życia i to się tyczy pracy również.

Nie sądzisz że lepsi od nas mobilizują nas do działania i pracy ?

To jest tak faszystowskie podejście że masakra " nie mogę być lepszy od niego, to zrobię tak żeby wszyscy byli tacy jak ja!", "on zarabia więcej ode mnie bo ma lepsze umiejętności, to jebne mu taki podatek żeby i mi coś skapło z tych jego umiejętności."


To jest ego w najczystszej postaci, niektórzy nie potrafią ścierpieć tego że ktoś ma umiejętności, odniósł sukces, dużo zarabia, wybija się ponad jednostki, od razu trzeba go złapać za nogi, podciąć skrzydła (najlepiej kolektywnie, razem, siłą ludu!) i sprowadzić na ziemię żeby sobie nie myślał. A wszystko w imię równości , braterstwa i troski o innych (o samego siebie oczywiście).

Autor:  Tenhan [ 23 sty 2014, 12:49 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

WaterFlow pisze:
Cytuj:
Kapitalizm domyślnie przyjmuje że następuje rotacja osób bez pracy. Jednak nie bierze się pod uwagę tego, że pewne grupy społeczne mogą być stale gorsze o 20% od pozostałych i dlatego one będą na stałe pozbawione możliwości dostania pracy. Ludzie mający pracę po prostu powiedzą "walcz zębami i pazurami o przetrwanie, o możliwość dostania pracy". Nie obchodzi ich los innych ludzi. Niech sobie zdychają z głodu. Skończyłeś nieodpowiednie studia i nie możesz po nich dostać pracy, to idź do łopaty jak nie w kraju to za granicą.


Sorry ale co mnie obchodzi że mój sąsiad jest ode mnie gorszy o 20 % ? Mam go za to nagrodzić zasiłkiem ? Albo ma mieć zagwarantowaną pracę w przeciwieństwie do mnie bo "ja sobie poradzę"?

Od kiedy to na świecie wspieramy to co gorsze ? Od kiedy na olimpiadach wygrywają gorsi ?

Kwestia jest tego typu że jestem gorszy od Usaina Bolta, ale dzięki temu że wiem że ktoś taki istnieje i znam jego rekord sam mogę do niego dążyć stając się lepszy z dnia na dzień. Mogę być zawsze gorszy od niego o 20 %, ważne że będzie dla mnie motywacją do tego bym sam był lepszy i dzięki temu poprawiał jakość swojego życia i to się tyczy pracy również.

Nie sądzisz że lepsi od nas mobilizują nas do działania i pracy ?

To jest tak faszystowskie podejście że masakra " nie mogę być lepszy od niego, to zrobię tak żeby wszyscy byli tacy jak ja!", "on zarabia więcej ode mnie bo ma lepsze umiejętności, to jebne mu taki podatek żeby i mi coś skapło z tych jego umiejętności."


To jest ego w najczystszej postaci, niektórzy nie potrafią ścierpieć tego że ktoś ma umiejętności, odniósł sukces, dużo zarabia, wybija się ponad jednostki, od razu trzeba go złapać za nogi, podciąć skrzydła (najlepiej kolektywnie, razem, siłą ludu!) i sprowadzić na ziemię żeby sobie nie myślał. A wszystko w imię równości , braterstwa i troski o innych (o samego siebie oczywiście).


Dokładnie. Jak ktoś jest o 20% gorszy to jest tylko i wyłącznie jego problem i to on powinien starać się iść w górę a nie ci o 20% lepsi powinni zniżać się w dół.

A jak już jesteśmy przy tym lewacko-faszystowskim podejściu to też tutaj wychodzi jedno. Bo w temacie o Korwinie pisałem o demokracji że w wielu różnych dziedzinach życia jest prezes, kapitan, trener etc. i gdyby ludzie w wielu kwestiach chcieli głosować demokratycznie i brać pod uwagę zdanie tych którzy się nie znają to byłaby fanaberia (czyli załóżmy chirurdzy wraz z pielęgniarkami, sprzątaczkami i ochroniarzem w szpitalu mieliby głosować czy operować pacjenta) i tu ludzie wiedzą że to jest głupie a w tak ważnej kwestii jak rządzenie krajem chcą żeby każdy miał głos. I kolejna taka sama zależność wychodzi jeśli chodzi o "sprawiedliwość" społeczną. Bo np. ciekawiłaby mnie reakcja uczniów gdyby nagle nauczyciel stwierdził że będzie wyciągał średnią całej klasy ze sprawdzianu i każdemu wpisze do dziennika taką samą ocenę. I każdy pewnie by stwierdził jakie to głupie i niesprawiedliwe bo krzywdziłoby tych co się nauczyli na sprawdzian a ktoś wcale mógłby nie chodzić do szkoły a i tak miałby taką samą ocenę a gdy chodzi o zarobki i poziom życia to nagle to że wszyscy mieliby po równo jest takie fajne i przede wszystkim sprawiedliwe?

To nie do końca jest tak że ja jestem jakiś nie wiadomo jak bezduszny tylko po prostu rozumiem to że jak bogaty pomaga z własnej woli to jest super a jak zmusza go do tego jakieś systemowe rozwiązanie czy w ogóle system ma mu uniemożliwić bycie bogatym to już nie jest super.

I ponownie zgadzam się z WaterFlowem w kwestii ego. Tak jak napisałem że "oświecenie duchowe" i krytykowanie ludzi że są materialistami przez ego tak naprawdę może być efektem ich ego aby poczuć się bardziej wyjątkowym od innych tylko po prostu to inna droga dowartościowania się tak i bycie za bezwzględną równością to nie żadne solidaryzowanie się ze wszystkimi ludźmi tylko chęć ściągania na dół zamożniejszych żeby dupka nie piekła że ktoś ma lepiej i żeby nie mieć urażonego ego tym że tamtemu wyszło a mi nie.

Niestety ale z różnymi równościowcami jest taki problem że oni nie mają umiaru. Nie ma tej ostatecznej granicy celu tylko oni w nieskończoność mogą prześcigać się w pomysłach aby było jak najbardziej równo. Bo załóżmy że wyrówna się na siłę sytuację materialną ludzi. I co może być następne? Wygląd ! Bo nie ukrywajmy że ładniejszym ludziom jest łatwiej w życiu. "Burżujów" zastąpią "pięknisie" i w imię równości będą łapać piękne kobiety czy przystojnych facetów i robić blizny nożami żeby przypadkiem ktoś nie był zbyt piękny. Siłownia i salony piękności oczywiście zostaną zdelegalizowane i tak jak w przypadku pieniędzy równość doprowadza do biedy wszystkich tak i tu wszyscy musieliby być brzydcy zamiast równać do piękna. Kobieto masz za duże cycki? To do piachu albo na stół operacyjny żeby coś z tym zrobić bo płaskim zrobi się przykro. O wyrównywaniu różnić w wielkości penisa to nawet boję się myśleć.

Jak patrzę na szeroko pojęte lewactwo to rzeczywiście czasem można odnieść wrażenie że jestem tu za karę :D

Autor:  Bow1 [ 23 sty 2014, 17:30 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Tenhan pisze:
Dokładnie. Jak ktoś jest o 20% gorszy to jest tylko i wyłącznie jego problem i to on powinien starać się iść w górę a nie ci o 20% lepsi powinni zniżać się w dół.


Zastanawiam się jak wy obliczacie te procenty. Po stanie konta, ilości pięknych nałożnic, liczbie jachtów, samochodów czy może macie inną metodę wyliczania kto jest lepszy a kto gorszy o 17,5%
Ja nie uważam się za lepszego od sąsiadów a tak się składa, że mam najwięcej samochodów, łodzi, a na stan kąta też nie mogę narzekać. I co powiecie, że jestem lepszy od moich sąsiadów?
Jak czytam te wasze brednie to budzi się we mnie uczucie, które nazwać można tylko współczuciem.
Odnośnie alkoholika to miałem na myśli szacunek, który należy się każdej istocie.
skurg pisze:
I może jeszcze kopsnąć biedakowi małą krówkę?

Nie skurg nie można pomagać alkoholikom. Pomaganie im powoduje trwanie w chorobie ale ty chyba tego nie zrozumiesz.
Pozdrawiam wielkich kapitalistów lepszych od swoich sąsiadów o 20% i więcej.

Autor:  szum wiatru [ 23 sty 2014, 18:42 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Hmmm
A czy ktoś z wątku poznał skąd przyszedł żeby mówić/pisać/wiedzieć czy rodzimy się za karę?
Czy to wszystko wyczytane.

jesli nie doswiadczylismy znów pozostaje brac na intuicje, męczące prawda? ;)

trzymajmy kciuki za Ukraine

Autor:  sprawa [ 23 sty 2014, 20:24 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

szum wiatru pisze:
Hmmm
A czy ktoś z wątku poznał skąd przyszedł żeby mówić/pisać/wiedzieć czy rodzimy się za karę?
Czy to wszystko wyczytane.

jesli nie doswiadczylismy znów pozostaje brac na intuicje, męczące prawda? ;)

trzymajmy kciuki za Ukraine


Ja mówię z empirycznego punktu widzenia akurat, chociaż nie pamiętam swojego poprzedniego życia to można powiedzieć , że urodziłem się ze świadomością reinkarnacji. Uczono mnie na katolika, lecz moje skłonności do Buddyzmu z poprzedniego życia dawały o sobie znać. Uczono mnie, że po śmierci człowiek idzie do piekła lub do nieba, a ja się zgadzałem. Piekło jest tutaj- więc reinkarnujemy, odpowiadałem. A niebo? Wyrwanie się z ciągłego odradzania się. Tak uważałem jako dzieciak i całe życie, zanim odkryłem w książkach , że to co mówię było już dawno odkryte. Skąd o tym wiedzialem? Wniosek moze byc jeden, z poprzedniego życia.

A co do Ukrainy.. mam nadzieje, że się obronią :) Ukraińcy zajmują budynki samorządowe w całej Ukrainie więc jest :spoko:
Poza tym blokują dojazd wojska do Kijowa. Przed chwilą minęła godzina zawieszenia broni między nimi , więc w każdej chwili mogą się rozpocząć działania. Moim zdaniem postoją jeszcze jedną noc i berkut zaatakuje z rana .



Tenhan pisze:
Moim zdaniem dusza nie istnieje, to tylko świadomość istnienia będąca w naszym mózgu. Mózg zgaśnie to i "dusza" zgaśnie. I to tym bardziej przykre że przez te "wyższe ideologię" dorabiane do życia ludzie robią sobie jakieś wyrzeczenia w jedynym życiu jakie mają które może i jest bezsensowne i tak naprawdę nie jest czymś dużo wyższym w porównaniu do życia np. żyrafy ale póki żyjecie to co doświadczycie przyjemnego to Wasze z tym że nie trzeba się oszukiwać że po śmierci będzie niebo czy reinkarnacja tylko po prostu wystarczy nie myśleć każdego dnia o tym że się przeminie.


No ciekawe 0_O Od kiedy niby nasza świadomość znajduje się w mózgu? Bo ja akurat pierwszy raz słyszę. Mózg może być odbiornikiem naszej świadomości, lecz nie jest jej przyczyną. Ludzie którzy umierają na stołach operacyjnych, by za 30 min powiedzmy wrócić do życia i opowiadać co działo się w piętro wyżej w sali którejś tam ? Serio ? I co ? Mózg się teleportował i obserwował ? Nie. To świadomość która opuściła ciało.
Jeżeli cie to nie przekonało to zapraszam do lektury na moim blogu.
http://duszekheraklit.wordpress.com/2014/01/10/163/

Autor:  dar66 [ 26 wrz 2017, 18:25 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

„Historia jest wspólnie uzgodnionym kłamstwem ”-Voltaire
To jakby uogólnienie tego co nazywamy przeszłością tego świata,narodów.Ale jest tego i inny kontekst:

Nawet ta,która dotyczy tego kim jesteś,odkąd ponoć istniejesz czy dokąd niby zmierzasz w tak zwanym wzrastaniu czy ewolucji siebie zwanej rodzę się/znikam/znowu tu jestem :mniam:
Owa "wspólność" dotyczy nie tego kim akurat tu jesteś,a tego co dźwigasz i unieść nie możesz [no chyba że jesteś od razu milionerem,bo rodzinka miliarderka i lejesz na to,bo to nie kara a los na loterii-"HAHAAA".A jesteś biedniejszy od byle żebraka]

Kurcze-jak ludzie potrafią sobie dobierać nie to co chcą.No chyba że to ktoś za nich dobrał i wpakował w podświadomość/świadomość jako "ich" wybór.

A jeszcze cytat cytata"
Cytuj:
Moim zdaniem dusza nie istnieje, to tylko świadomość istnienia będąca w naszym mózgu

A niestety nie wszyscy ludzie mają dusze na tej Ziemi.Podlegają uogólnionym wpływom jak w duszy zbiorowej u zwierząt-są puści w środku i podlegają wyłącznie instynktom, ale to tak tylko od siebie takie zdanie.

Autor:  vindpust [ 29 wrz 2017, 17:56 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Za kare sie nie rodzimy, ale po samopoczuciu mozna by wysnuc takie przypuszczenie.
Dziecko nie rodzi sie w matrixie. Ono ma swoja otoczke/banke terazniejszosci. I tak z mojego doswiadczenia to tez nie wszystkie dzieci tak sa chronione po przyjsciu na swiat. Robilam kiedys regresje do czasu gdy moja mama byla ze mna w ciazy i okazalo sie, ze trzech kosmicznych zbirow ukradlo mi cos mojego, esencje mnie. To bylo gdy mialam 3 miesiace jako plod. Tak wiec ja nie urodzilam sie z ta otoczka. Ona jest niewidoczna, ale widac to po tym jak dziecko promieniej, jest zadowolone i tryska szczesciem. Ale nic straconego. Szybko, bardzo szybko dziecko uczy sie spelniania warunkow, aby bylo kochane. Przedtem sobie po prostu bylo i bylo szczesliwe. Nagle dano mu slowo: milosc. I zaczelo uczyc sie spelniac warunki milosci. Mama zadowolona - znaczy, ze kocha. Niezadowolona, zla - znaczy, ze zle zrobilam i nie kocha.

W ciele dziecka, ktor bylo sama niewinnoscia, zaczelo sie gromadzic poczucie winy, wstyd. Zaczelo wyrzekac sie tego co bylo w nim prawdziwe, a co nie podobalo sie mamie. I tak sobie zbieralo, zbieralo, az powstal matrixowy czlowiek. Dzieje sie to dosyc szybko i w wieku kilku lat staje sie tak uwzorcowiony, ze po prostu przestaje byc dzieckiem. Cialo dziecka a umysl wypelniony wzorcami. Z kazdym takim wyparciem siebie gromadzila sie zlosc. I to ta zlosc karze nas jak tylko zrobimy cos nie tak jak mamusia powiedziala. Nawet w doroslym zyciu. Stad odczucie jakby sie zylo za kare, ze ciagle jest sie karanym.
To jest takie przygotowanie dziecka do zycia w matrixie: zrobic go uleglym i poslusznym. Najpierw poslusznym mamie i ojcu, potem nauczycielce, ktore przejmie paleczke prania mozgu, a potem posluszny rzadzacym.

Caly ten balaga kreci sie wokol milosci. Byla milosc ze Zrodla, ktora byla po prostu byciem i zostala zastapiona uwarunkowana miloscia, ktora nic wspolnego nie ma z Miloscia ze Zrodla. Zostalismy po prostu oszukani.
Mozna zyc albo przy Zrodle albo w matrixie.

Przekonania, ktore tworza ten balagan to np.
- Matka powinna kochac dziecko
-Dziecko powinno kochac swoja matke
-Nie kochac matki to wstyd
-Nie kochac wlasnego dziecka to wstyd
-Milosc potrzebuje dowodow
-Milosc to posluszenstwo. Nie chce, zeby mama pomyslala, ze jej nie kocham. Chce sie sluchac i robic to co powiedziala.

Ci ludzie, ktorzy nie przeszli okresu buntu beda bardzo mocno usadowieni w tych wzorcach milosci i beda sobie przywalac jak tylko nie zrobia tak jak mamusia (kiedys) powiedziala, najczesciej nie zdajc sobie z tego sprawy. Czuja sie zle, czuja sie zniwoleni, praktycznie nic im nie wolno zrobic bez mamy pozwolenia. To jest jak zycie w jakims przeklenstwie. To jest ta klatka o ktorej czesto sie ostatnio wspomina.
W tej klatce to nawet radosc okazuje sie nikczemnikiem, bo nie martwi sie o mame. Oczywiscie, jak sie kocha to sie martwi o bliskich. A radosc nie potrafi sie martwic, bo radosc to radosc, ona potrafi sie tylko radowac. Wiec trzeba sie pozbyc radosci i zaczac sie martwic tak jak mama: mamusia tak cie kocha, tak sie o ciebie martwi. Nie chce byc nikczemnikiem, chce martwic sie o mame. Na wlasne zyczenie wszystko mamy.

-- 29 wrz 2017, 22:53 --

Zycie jest Darem.
Ale ze wzgledu na wypaczenia we wszechswiecie spowodowane zadza wladzy bogow, potrzeba bycia lepsszym od innych bogow spowodowala, ze jest jak jest. My ludzie mozemy to naprawic, bo jestesmy nosicielami calego wszechswiata. Akceptujac wszystkie aspekty siebie naprawimy kosmiczne bledy.

Gdyby wszystko moglo istniec to nikt z nikim by nie walczyl, bo nie mialby o co.

Autor:  rici [ 09 paź 2017, 15:48 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Wedlug mnie to niema czegos takiego jak wina czy kara, wszystko zalezy od naszego odniesienia sie do zaistnialej sytuacji.
To ze czujemy sie winni tego ze sie urodzilismy, zawdzieczamy glownie naszej indoktrynizacji religijnej. To ze istnieje jakis grzech pierworodny, i zostal nam odpuszczony na chrzcie, to i tak zmusza nas do uznania swojej winy w tym temacie, jak rowniez to ze Jezus umarl na krzyzu za nasze winy, czyni nas winnymi, chociaz moglismy nie popelnic nic zlego. To cale obciazenie wina jest obecna w religiach judeochrzescijanskich, do religi judeochrzescijanskich zaliczam rowniez islam, poniewaz wywodzi sie tak jak i katolicyzm z religi judeochrzescijanskiej.
Jezeli ktos jest cos komus winien, to takim jest latwiej rzadzic, latwiej jest zwalac na niego , i czegos od niego wymagac.
Wine i co za tym idzie kare to my sobie sami najczesciej wmawiamy, i wszystkie konsekwencje swojego zycia przyjmujemy jako kare.
Wystarczy przyjac, ze za takie i takie postepowanie , poniesiemy takie i takie konsekwencje, ale to nie jest kara to jest konsekwencja naszego postepowania.
Trzeba poprostu odrzucic wine jako taka. Dziecko ktore idzie do szkoly za kare, ma inne wyobrazenie winy, niz to ktore idzie do szkoly z checia , celem nauki, spotkania innych, zabawy, itp. Jedno czuje sie winne bo idzie do szkoly , drugie nagrodzone. Tak sam z innymi ludzmi , jedni czuja sie ukarani w tym zyciu, inni nagrodzeni.
Tak ze mozemy spokojnie zastapic slowa wina i kara slowem odpowiedzialnosc
Tak ze wszystko jest wzgledne, dla jednego ktory zarobi 100 zl, to bedzie kara, dla drugiego nagroda.
Jezeli wykreslimy pojecie winy, to rowniez zniknie pojecie kara, tak samo jezeli wykreslimy pojecie dobro, to zniknie pojecie zla, czy wykreslimy pojecie ciepla, to zniknie zimno.
Czlowiek poprostu okresla swoje uczucia liniowo od plusa do minusa, by lepiej je okreslic, ale ten plus i minus kazdy ustala sobie sam.
Jakis czas temu zachorowalem na oczy i przestalem widziec, z poczatku to byl dramat, po jakims roku czasu sie tak do tego przyzwyczailem, ze to bylo dla mnie normalne, musialem sobie tylko inaczej zorganizowac zycie. Teraz jak widze niewidomego to wiem przynajmniej co on czuje, inaczej gdy jest niewidomy od urodzenia, troche inaczej gdy juz dluzszy czas jest niewidomy, najgorzej sie czuja ludzie ktorzy dopiero przestaja widziec.
Kazdy ktory sie czuje winny , musi ponies kare, ale to jest tylko jego wlasne uczucie, zreszta jezeli sie czuje winny, to czuje ze wszystko co go spotyka to jest wlasnie kara.

Autor:  assun [ 09 paź 2017, 17:22 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Niestety w naszym piekiełku ziemskim istnieje dobro i zło. Oczywiście wierzę że są miejsca gdzieś tam ,gdzie nie ma zła. Pytanie jak się tam dostać? Może trzeba być takim jak miejsce do którego chce się dostać? Może są potrzebne też inne warunki? Matrix nie zdradzi nam tych odpowiedzi bo byśmy szybko uciekli, trzeba samemu szukać odpowiedzi, wierzę ze są podpowiedzi.

Autor:  dr02d2u [ 03 gru 2017, 0:31 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Zacząć należy od tego, że na Ziemi w ludzkich ciałach żyją "ziemianie", czyli istoty które wyewoluowały duchowo na Ziemi. Jest ich tu zdecydowana większość. Poza nimi są inne istoty, które pochodzą spoza Ziemi, a które znalazły się tu z różnych powodów. I jedni i drudzy tu inkarnują. I tak, "ziemianie" nie są tu za karę. Tu przyszli na świat i rozpoczęli duchową ewolucję od najprostszej istoty duchowej przejawiającej się w najprostszej formie, aż stali się ludźmi (w czym pewne przyjazne istoty trochę pomogły, modyfikując genetycznie "goryle" ciała tak by były ludzkie i usprawniając ludzkie mózgi, tak by proces myślowy zachodził zdecydowanie szybciej). Ten proces duchowej ewolucji oczywiście trwa dalej. Poza "ziemianami" jak wspomniałem są jeszcze inne istoty. Spośród nich jakaś część może faktycznie być tu za karę :-) Możliwe, że zostali tu zesłani za przewinienia popełnione przeciw prawu/władzy. Podobnie jak kiedyś Car Polaków zsyłał na Sybir :-) Inne istoty mogą czuć się, że są tu za karę, zmuszone do życia w ludzkich ciałach po tym jak utraciły swoje ciała "duchowe".

To, że na Ziemi jest tak a nie inaczej, że jedni pławią się w bogactwie, a inni przymierają głodem, że jedni cierpią z choroby a inni cieszą się doskonałym zdrowiem, że jedni wiodą bogate życie towarzyskie a inni tkwią w samotności, to nie wynika to z żadnej lekcji nam zadawanej, ani kary. Dzieje się tak z wielu różnych indywidualnych przyczyn, ale nie jest nią to, że to dla naszego dobra! Nie jest też powodem tego jakiś mityczny "grzech", ani "karma", która musi się "wypełnić". Świat, w ogólnym ujęciu, jest tak nieciekawie urządzony, ponieważ wśród istot, które nie są "ziemianami" wiele jest takich, które nienawidzą ludzi, gardzą nimi i chcą dla nich jak najgorzej. Życie na Ziemi zorganizowane jest pod ich "dyktando". Z Ziemi nie trzeba uciekać, tylko przegnać tych, którzy działają na jej szkodę. Przegnać tych, którzy mieszają ludziom w głowie. No ale do tego potrzeba jeszcze nieco czasu. "Ziemianie" jeszcze troszkę muszą się rozwinąć. Na szczęście wszystko jest na dobrej drodze :-)

Autor:  Amira [ 25 kwie 2018, 15:42 ]
Tytuł:  Ziemia galaktycznym wiezieniem

Cytuj:
W internecie trwa ożywiona dyskusja na temat kontrowersyjnej teorii ufologów,
którzy twierdzą, że życie pierwotnie powstało w innej części Wszechświata,
a na Ziemię ludzie przylecieli z innej planety. „Daily Star” opublikował wywiad z pewnym naukowcem,
który wierzy, że nasza planeta może być galaktycznym więzieniem.

Ellis Silver przez wiele lat analizował ewolucję człowieka.
Jest przekonany, że życie rozprzestrzenia się w kosmosie jak międzygwiezdna infekcja.
Swego czasu opublikował on nawet książkę na ten temat pt. „Ludzie nie z Ziemi”,
w której udowadnia, że życie trafiło na Ziemię kilkadziesiąt tysięcy lat temu dzięki formom pozaziemskim.

— Ludzkość jest najwyraźniej najbardziej rozwiniętym gatunkiem na planecie, ale zaskakująco nieprzydatnym
i źle przystosowanym do życia na niej w danych warunkach środowiska.
Cierpimy z powodu światła słonecznego, źle reagujemy na naturalne produkty żywnościowe,
poziom chorób przewlekłych jest niezwykle wysoki – powiedział ufolog.

Jego zdaniem najlepszym dowodem na to, że życie na Ziemi pojawiło się z zewnątrz,
są trudności związane z porodami. Silver zwrócił też uwagę na bóle pleców.
Jego zdaniem wynikają one z tego, że „ludzie wcześniej mieszkali na planecie z mniejszą grawitacją”.

Ziemia z grubsza odpowiada naszym potrzebom jako gatunku,
ale najwyraźniej nie jest na tyle idealna, jak wynikałoby z planu tych, którzy nas tu przysłali –
ocenił ufolog.

Źródło: Sputnik Polska

Jak powszechnie wiadomo,
Ziemia jest rezerwatem unikalnego we Wszechświecie gatunku,
tym gatunkiem jest... komar widliszek.
Reszta gatunków to tylko bezpośredni lub pośredni żywiciele...

Komentarz ...

Autor:  nannox [ 25 kwie 2018, 19:20 ]
Tytuł:  Re: Ziemia galaktycznym wiezieniem

Zgadzam się w 100%, tylko szkoda, że nie przychodzisz tu wiedząc, za co jest ta odsiadka na Ziemi. Nie wiadomo też ile wcieleń zawiera w sobie cały wymiar kary. To jest bardzo ciekawe, że nawet gwiazdy muzyki przechodzą depresję, jedni strzelają sobie w łeb, inni przedawkowują dragi, a jeszcze inni sięgają po sznurek. Wielu też już żyje w swoim świecie... świry. Wydaje się, że mają wszystko, ale nie mają siebie. Są używani przez wielkie wytwórnie i agencje do produkcji kasy, ale muszą przez cały czas być kimś innym i grać kogoś innego. Tak na prawdę wszyscy chcielibyśmy być w końcu sobą. Tutaj dostajemy słabe, zmarniałe ciała, które muszą przez cały czas zmagać się ze swoimi słabościami. A ich jest za dużo, żeby traktować to ciało, jako właściwie zaadaptowane do ziemskiego środowiska. Zwierzęta nie potrzebują specjalnej diety oraz dodatkowego treningu, żeby lepiej wyglądać. Zwierzęta są idealne takie, jakie są. Szympansy są bardzo silne, a cały czas jadą na diecie roślinnej. Lwy najedzą się mięsa, wypiją wodę z rzeki i są zadowolone. Nie potrzebują suplementacji, dobrze zbilansowanych posiłków itd. Nie muszą się też ciągle badać i faszerować narkotykami z apteki. Jesteśmy jakimiś mutantami z kosmosu...

Autor:  owcz4r [ 25 kwie 2018, 20:21 ]
Tytuł:  Re: Ziemia galaktycznym wiezieniem

Hmmmm.... :)

Jakakolwiek forma będze cierpieniem. Bo forma musi ulec rozpadowi/przekształceniu. Woda stanie sie gazem. Lodem. Znow wodą. Przywiazujac sie do jakiejkolwiek. z form powstanie cierpienie. Nawet w formie niefizycznej . Bo wszystko ulega zmianie. Nawet boskie cialo swietliste.




Nie dotykać umysłu.
Powrot do źrodla jest wtedy nieunikniony.

Poza tym. Trawa po drugiej stronie plotu zawsze bardziej zielona.

A skoro juz przy trawie. Na wiosne sama rosnie (jesli chodzi o powstanie czlowieka na tej wspaniałej planecie).

Pozdrawiam.


Ps. A co do depresji gwiazd. To bardzo proste. Czlowiek goni. Goni i goni. Marzenia o wspanialym domie, samochodzie, podrozach. Wiekszosc ludzi nie doczeka nigdy. Ale, Gonią...bo sama gonnitwa zajmuje umysl. A kiedy juz dogonią. Co wtedy? Nie ma celu? Ohhh moje zycie jest bez sensu....

Autor:  kamilxxx [ 25 kwie 2018, 20:28 ]
Tytuł:  Re: Ziemia galaktycznym wiezieniem

Amira pisze:
Cytuj:
W internecie trwa ożywiona dyskusja na temat kontrowersyjnej teorii ufologów,
którzy twierdzą, że życie pierwotnie powstało w innej części Wszechświata,
a na Ziemię ludzie przylecieli z innej planety. „Daily Star” opublikował wywiad z pewnym naukowcem,
który wierzy, że nasza planeta może być galaktycznym więzieniem.

Ellis Silver przez wiele lat analizował ewolucję człowieka.
Jest przekonany, że życie rozprzestrzenia się w kosmosie jak międzygwiezdna infekcja.
Swego czasu opublikował on nawet książkę na ten temat pt. „Ludzie nie z Ziemi”,
w której udowadnia, że życie trafiło na Ziemię kilkadziesiąt tysięcy lat temu dzięki formom pozaziemskim.

— Ludzkość jest najwyraźniej najbardziej rozwiniętym gatunkiem na planecie, ale zaskakująco nieprzydatnym
i źle przystosowanym do życia na niej w danych warunkach środowiska.
Cierpimy z powodu światła słonecznego, źle reagujemy na naturalne produkty żywnościowe,
poziom chorób przewlekłych jest niezwykle wysoki – powiedział ufolog.

Jego zdaniem najlepszym dowodem na to, że życie na Ziemi pojawiło się z zewnątrz,
są trudności związane z porodami. Silver zwrócił też uwagę na bóle pleców.
Jego zdaniem wynikają one z tego, że „ludzie wcześniej mieszkali na planecie z mniejszą grawitacją”.

Ziemia z grubsza odpowiada naszym potrzebom jako gatunku,
ale najwyraźniej nie jest na tyle idealna, jak wynikałoby z planu tych, którzy nas tu przysłali –
ocenił ufolog.

Źródło: Sputnik Polska

Jak powszechnie wiadomo,
Ziemia jest rezerwatem unikalnego we Wszechświecie gatunku,
tym gatunkiem jest... komar widliszek.
Reszta gatunków to tylko bezpośredni lub pośredni żywiciele...

Komentarz ...


Beznadziejny jest ten artykuł. Nie mam nic co do idei tej teorii tylko argumenty są całkowicie bezpodstawne. Wszystkie wyżej wymienione cechy słabości ciała ludzkiego są winą tej cywilizacji, siedzący tryb życia, tona chemikaliów dodawanych do pożywienia, promieniowanie sieci telefonów komórkowych czy chemitralisy. Kiedyś tego nie było, ludzie byli zrowsi silniejsi i dłużej żyli (teraz podobno żyjemi coraz dłużej dzięki współczesnej medycynie ale to nie życie tylko raczej dogorywanie).

Autor:  angelrage [ 25 kwie 2018, 20:55 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Cytuj:
dr02d2 napisał: Zacząć należy od tego, że na Ziemi w ludzkich ciałach żyją "ziemianie", czyli istoty które wyewoluowały duchowo na Ziemi. Jest ich tu zdecydowana większość. Poza nimi są inne istoty, które pochodzą spoza Ziemi, a które znalazły się tu z różnych powodów. I jedni i drudzy tu inkarnują. I tak, "ziemianie" nie są tu za karę. Tu przyszli na świat i rozpoczęli duchową ewolucję od najprostszej istoty duchowej przejawiającej się w najprostszej formie, aż stali się ludźmi (w czym pewne przyjazne istoty trochę pomogły, modyfikując genetycznie "goryle" ciała tak by były ludzkie i usprawniając ludzkie mózgi, tak by proces myślowy zachodził zdecydowanie szybciej).


Tak to mniej więcej wyglądało- zresztą pierwotnie warunki bytowania pod pod osłoną saturnowego słońca były idealne- nawet dla delikatnych i nieogarniętych pod względem intelektualnym czy technologicznym ludzi, o naturalnych zdolnościach telepatycznych, umiejących komunikować się z przyrodą (warunki bytowania były niemal beztroskie- jak w biblijnym raju). Mieli tylko pecha że w czasie przewrotów planetarnych i zmianie słońca, które całkowicie zmieniło paradygmat egzystencji, w taki czy inny sposób wpadli w łapy siłom które przewyższają ziemskiego człowieka, tak samo jak kurczaka przewyższa hodowca ludzki.

To co było lepsze w tamtejszych ludziach- to że nie mieli „zła” w swoim kodzie genetycznym, jak dzieci, naiwne i głupie, ale niewinne- obecnie jednak skretynione i wypaczone hybrydy które w niczym nie przypominają swojego pierwowzoru. Więzienie, tak- kurnik też jest więzieniem…., do tego dochodzą różne inne wątki poboczne jak kolega wyżej pisał.

Autor:  Indianka [ 25 kwie 2018, 22:56 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

dr02d2u pisze:
To, że na Ziemi jest tak a nie inaczej, że jedni pławią się w bogactwie, a inni przymierają głodem, że jedni cierpią z choroby a inni cieszą się doskonałym zdrowiem, że jedni wiodą bogate życie towarzyskie a inni tkwią w samotności, to nie wynika to z żadnej lekcji nam zadawanej, ani kary. Dzieje się tak z wielu różnych indywidualnych przyczyn, ale nie jest nią to, że to dla naszego dobra! Nie jest też powodem tego jakiś mityczny "grzech", ani "karma", która musi się "wypełnić". Przegnać tych, którzy mieszają ludziom w głowie. No ale do tego potrzeba jeszcze nieco czasu. "Ziemianie" jeszcze troszkę muszą się rozwinąć. Na szczęście wszystko jest na dobrej drodze :-)


Uzupełniając i niejako dołączając do wypowiedzi angelrage super podsumowanie Kolego .
Zawsze nie pasowało mi do układanki umartwianie się , cierpienie za grzechy innych ....paranoja .
Nic się nie musi ... Zawsze byłam za tym że chcę czegoś jako" ja" wewnętrznie .Czuję ,że to jest dobre etc.

Cytuj:
"Przegnać tych , którzy działają na jej szkodę . Pożegnać tych, którzy mieszają ludziom w głowie.."-


Dokładnie tych wszystkich ezo ściemo uzdrowicieli duchowych,nauczycieli- adios wszystkowiedzący szamani....
Sami powinniśmy poznawać intuicyjnie co jest dla "nas"
dr02d2u - Strasznie to fajnie opisałeś. Masz u mnie punkt do "zajefajności"

Autor:  legend [ 14 cze 2018, 18:12 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

''Naśladowanie rzeczy starożytnych jest chwalebniejsze, niż naśladowanie nowoczesnych. ''
Leonardo da Vinci

Zatem do dzieła.

Rzadko wypowiadam się w internecie, ale to co przeczytałem było impulsem do wdrożenia się w rozmowę.

Zacytuję teraz najlepsze fragmenty geniusza obserwacji o nicku MrSpock.

Cytuj:
Muszę mieć mnóstwo pieniędzy na rachunku bo to mnie PODNIECA. Faktycznie to studenci bardzo często studiują nie dla pragnienia poznawania świata, tylko dla zdobycia dobrze płatnej pracy a za zarobione pieniądze ludzie ci kupują sobie towary i usługi żeby była ZABAWA. Bardzo wielu ludzi pociąga też idea walki o byt, czyli nie należy pomagać innym w pokonywaniu trudności tylko należy cieszyć się z tego że JA zdobyłem więcej pieniędzy, lepsze wykształcenie, lepszą pozycję społeczną i uważam siebie za LEPSZEGO OD INNYCH. I to mnie CHOLERNIE PODNIECA że w tym wyścigu szczurów jestem na czele i pokonałem innych, zepchnąłem ich na dno.


Cytuj:
Ludzie mający pracę po prostu powiedzą "walcz zębami i pazurami o przetrwanie, o możliwość dostania pracy". Nie obchodzi ich los innych ludzi. Niech sobie zdychają z głodu. Skończyłeś nieodpowiednie studia i nie możesz po nich dostać pracy, to idź do łopaty jak nie w kraju to za granicą.
Jedynie osoby, które mierzi taki obraz świata zaczynają zastanawiać się i szukać.


To co zostało tutaj napisane to prawda, więc jeśli poszukujesz czytelniku, filozofie, człowieku - prawdy, to właśnie geniusz ujawnił ci jej rąbek. Owa ''zabawa', którą przedstawia MrSpock jest moim zdaniem spowodowana niższym rodzajem dusz, które nie potrafią mierzyć wyżej z natury. Zostało to opisane w filozofii Platona. To oczywiście nie jest złe, bo tak chciał Stwórca, ale złe jest wtedy, gdy osoba o takim rodzaju duszy stanie na czele jakiejś instytucji, władzy w państwie, czy na stanowisku kierownika swoich pracowników. To już jest problem wtedy. A dlaczego filozofie/czytelniku tyle razy spotkałeś się z taką sytuacją w życiu swoim lub znajomych? Dlatego, że jak pisze Platon - pełnego dobrobytu nie będzie dopóki na czele państw nie będą stali ludzie o wyższych duszach. I oto efekt domina ukazuje się w niewiarygodnie prawdziwej postaci: Władca bez zdolności - błąd - samowolka w rządzeniu niższymi sprawami takimi jak praca - błąd, wywołany niedopilnowaniem ustalania zasad kto ma podejmować się władz niższych - cierpiący pracownik bez odpoczynku i adekwatnego wynagrodzenia - błąd. I tak wygląda dziwactwo Ziemi. Losowość to nie życie, a jednak na niej ludzie chcą je budować. Tylu jest ''męskich mężczyzn'', ale żaden z nich nie poprawił świata, tylko egoistycznie myśli o swojej rodzinie, więc jak taki już z niego nisko mierzący człowiek to niech chociaż się nie szczyci tym i nie chodzi tak z tą dumą po świecie. Bo daleko mu do męskiego mężczyzny. To samo tyczy się kobiet, z tym, że kobiety przynajmniej się tak sobą nie chwalą i za to szacunek dla nich, a nawet jak już się zdarzy to robią to nie w tak dobitny sposób jak mężczyźni.

Teraz cytaty użytkownika Tenhan:

Cytuj:
Kilka lat głębokich przemyśleń żeby uwierzyć w brednie z internetu gdzie każdy coś takiego może sobie wymyślić? Jak ja bym tutaj wyskoczył z rzekomymi orędziami od Jezusa gdzie też jakaś kobieta twierdzi że ma "czanellingi" z Jezusem to pewnie zostałbym wyśmiany ale czanellingi z kosmitami to już nie ta sama półka? Nie sądzę.


Cytuj:
Owszem świat jest coraz bardziej dziwny ale wymieniając wiele z tych rzeczy które wymieniłeś pokazałeś że jednak podstawowy problem jest taki że to nie świat jest dziwny tylko Ty jesteś słaby. Nie ma pewności co do żadnego życia po śmierci i tak naprawdę jedyne co jest pewne to jest to co jest tu i teraz i czy to źle że ludzie chcą się czuć jak najlepiej? To świat jest dziwny czy może Ciebie nie stać na szybkie samochody i jazdę na nartach i czy sam miałeś okazje do seksu bez zobowiązań i z nich nie skorzystałeś ze względu na swoje zasady czy łatwo Ci krytykować bo po prostu takich nie miałeś? Nie to że popieram taki seks ale powód dlaczego ktoś krytykuje dane zjawiska też jest dla mnie ważny bo jeżeli ktoś uważa jaki to świat jest zły i niesprawiedliwy tylko dlatego bo sam przegrał loterię genetyczną a jakby ją wygrał i mógł osiągnąć to czego osiąganie teraz krytykuje to by myślał inaczej i cieszył się zabawą i szczęściem to nie mogę brać kogoś takiego na poważnie.



Nie unoś się tak bracie. Krytyka kogoś przychodzi łatwo. Zdradzę ci tajemnicę: Krytykuj siebie, a innych tak rzadko jak się da, w ten sposób zrozumiesz z czasem, jak wiele osób niepotrzebnie skrytykowałeś i zarobiłeś na tym od Boga +1 prawdę, +2 czystszą duszę, nie ujmującą ludziom doświadczonym ich mądrości. Łatwo się krytykuje, bądź odważny i sięgnij wyżej, nie krytykuj innych, krytykuj siebie. Nagroda jest godna, bo lepiej trzymać z Bogiem niż z ludźmi.

Cytuj:
nie będę sam siebie oszukiwał że wszyscy są równi żeby siebie dowartościować że niby jestem tyle samo wart co naukowcy czy gwiazdy sportu.


Tyle, że tutaj właśnie nakłamałeś sile, która stworzyła mnie i ciebie.
Cytuj:
No tak bo przecież potrzebne są tylko rzeczy niezbędne do przeżycia a człowiek nie zasługuje na rozrywkę...


Zabawa zabawą, ale idąc za twoim tokiem tego rozważania, powinieneś teraz pójść do osoby źle sprawującej władzę i powiedzieć: ''Ciesz się, ciesz wielce geniuszu szczęścia, fajnie, że masz dobrą kasę dzięki temu, że twoi poddani nawet klimatyzacji nie mają w ciasnym sklepie''. Nie widzisz absurdu? Bo, aż z kilometra widać go przejrzyście, tylko to trzeba właśnie otworzyć się na wiedzę, a nie ustalać po swojemu jak wiedza powinna wyglądać.

Cytuj:
To jak ktoś sobie nie umie poradzić to tak, albo niech zdycha albo niech po prostu będzie na łasce swojej rodziny czy ludzi którzy chcą mu pomóc a nie że ma być jakieś systemowe rozwiązanie


Cóż za egoistyczne podejście. Jaki z ciebie byłby Bóg, gdybyś tak robił? Żaden. Bo albo kochasz wszystko co stworzyłeś, albo tylko część. Bóg kocha wszystkich i nie lubi, gdy siebie nie wspieramy, a roni łzę, gdy widzi w nas braterskość.

Jak ma być dobrze, jak nie ma miłości? Co to jest za podejście, przecież to prowadzi do stagnacji lub cofania. Egoizm jest pierwiastkiem przeciwnym dobrym rzeczom. Myślenie to człowiek, egoistyczne myślenie to egoistyczny człowiek.

Cytuj:
Najlepszy przykład że niektórym nie powinno się pomagać i zostawić ich samych sobie to Afryka. Wykarmili 100 mln dziczy to zrobiło się 200, potem 400 itd. aż teraz jest ponad miliard. I to niby jest takie dobre że tylko trzeba będzie więcej pomagać i pomagać aż w końcu tak czy siak nie starczy dla każdego na tej planecie a oni i tak tylko będą jeść, spać i się rozmnażać i żerować na cywilizowanych ludziach?


Istnieje coś takiego jak eugenika. Wszystko da się zrobić. Zapładnia się łatwo, a myśli ciężko.

Cytuj:
chociażby nie miałbyś internetu który niestety Tobie zaszkodził i przez to anonimowo obnosisz się że swoją słabością i masz ezoteryczno-komunistyczne opium dla Twojego umysłu które pozwala Ci obwiniać wszystkich tylko nie siebie a być może nawet i podświadomie poczuć się lepszym od tych którzy realnie są od Ciebie lepsi "bo oni gonią za kasą a Ty jesteś taki wyższy duchowo


To już była przesada. Ale równo do jej stopnia zostałeś czasowo zatrzymany przez Boga w poznawaniu jego miłości. Zakpij z tego, a spowolnisz się o dodatkowe kilometry. Ja się nie pysznię, ja tylko dziele się swoją łaską, bo zrezygnowałem z tłumaczenia ludziom czegokolwiek, akceptuje ich, lecz nie uznaję za prawidłowo odbierających życie. Napisałem tutaj i stworzyłem konto, tylko dlatego, że zaimponował mi pan MrSpock.

Autor:  skulldragl [ 15 cze 2018, 6:49 ]
Tytuł:  Re: Czy rodzimy się na Ziemi za karę?

Cytuj:
Łatwo się krytykuje, bądź odważny i sięgnij wyżej, nie krytykuj innych, krytykuj siebie.

Następny oświecony internetowo. Ludzi trzeba krytykować, zwłaszcza durniów i pokazywać palcami żeby każdy wiedział żeby z idiotą się nie zadawać.

Cytuj:
Napisałem tutaj i stworzyłem konto, tylko dlatego, że zaimponował mi pan MrSpock.

MrSpock to wyznawca bredni od Laury Knight Jadczyk. Będąc pod wpływem jej bredni wieszczył ze 2 lata temu na jesień koniec świata. Coś się chyba nie spełniło i od tamtej pory go nie widziałem, a może jednak miał koniec świata.

Strona 2 z 3 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/