Forum DI
http://davidicke.pl/forum/

Succor Punch i Powerwand - czyli jak nakopać złym astralom
http://davidicke.pl/forum/succor-punch-i-powerwand-czyli-jak-nakopac-zlym-astralom-t14720.html
Strona 1 z 1

Autor:  peacemaker [ 10 lis 2014, 20:41 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

Brawo :) W końcu ktoś się przemógł i poszedł w ciekawszą stronę niż "zwykłe" orgo i CB ;)

Od siebie dodam kilka uwag odnośnie moich doświadczeń.

1. Nie mam SC, zrobiłem sobie powerwanda (PW) a nawet dwa ;)
2. Kable na kryształ nawinąłem inaczej, niż w instrukcji (spiralnie, podwójnie skręcone wzdłuż 3/4 kryształu). Według znalezionych na zagranicznych forach informacji tak też jest dobrze (i łatwiej :P ). Według moich obserwacji jest dobrze ;)
3. Na pierwszego PW wrzuciłem sporo specyficznych programów. Na drugi wrzuciłem nieśmiertelne (i znane z innego tematu ;) ) znaki światła.
4. Po włączeniu nie odczuwałem żadnych różowych orgazmów, niemniej da się wyczuć, że jest włączony. Używałem go przeważnie trzymając za część orgonitową i na wysokości czakry serca. Gdy odczuwałem taką potrzebę, kierowałem szpicę kryształu na siebie lub tam gdzie uznałem za słuszne (BHP???? Nie u Peacemakera :D )
5. Używałem go przeważnie do walk energetycznych - do obrony przed różnymi larwami, kosmitami, astralami i innymi. DZIAŁA :) Dwa razy spaliłem urządzenie - gdy atak był zbyt mocny. O ile wiem, działa też na balansowanie czakramów (wypróbowane na koleżance) i poniekąd na leczenie (tu mam gorsze wyniki, no ale na leczeniu się po prostu nie znam).
6. Co do samego urządzenia - na początku kupowałem zappery na allegro. Ten który pokazałeś na zdjęciu żre baterię jak głupi (aku starczał na 2-4h stałego użytkowania, podczas gdy używałem innego - brak linka - zappera, aku starczał na całą noc). Ważna kwestia, gdy byłem pod "obstrzałem" przez sporą część doby. Teraz używam http://allegro.pl/avt1474-b-generator-f ... 92527.html - lutuje mi ją znajomy, który się na tym zna ;) Co prawda, bez specjalistycznych urządzeń nie sposób określić parametrów (3 pokrętła i 8 zworek), ale opieram się na poradach wahadła - działa ;)
7. Temat PW i SC jest dość rzadko wspominany w Polsce (przypadek? ;) ...). Dobrze, że chciało Ci się tyle napisać - może zapoczątkuje to jakąś szerszą dyskusję (w razie czego służę swoimi niestandardowymi i nieBHPowymi doświadczeniami i przemyśleniami ;).

Autor:  Sponsor [ 10 lis 2014, 20:41 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit


Autor:  thozo [ 11 lis 2014, 11:50 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

Witam po dłuższej przerwie.

Dobra zrobiłem Succor Punch wg projektu Dona Crofta, bo udało mi się kupić na allegro odpowiedni zapper, ok 70 zł, proste najlepsze, czyli zasilanie o przebiegu prostokątnym dla cewki mobiusa nawiniętej na krysztale.

Obrazek

Cewka (to ekstremalnie ważne dla działania) zwana cewką Mobiusa, wytwarza pole skalarne. Zapewne Tesla badał to pole, i zapewne to było przyczyną konfiskaty jego projektów przez rząd USA po jego śmierci. Oficjalnie pole skalarne nie istnieje - oficjalnie pole EM jest wektorowe.
By uzyskać pole skalarne należy bardzo specyficznie nawinąć cewkę, tutaj sposób w jaki nawijałem, temu gościowi można zaufać:

phpBB [video]


z tłumaczenia co potrzeba - kręcimy w lewo, odwrotnie do wskazówek zegara przy robieniu podwójnej skrętki. Resztę widać.



Pamiętam, że kilkakrotnie wspominałem w wątku o tym urządzeniu zasilanym elektrycznie, licząc, że ktoś zrobi i się pochwali. Chcesz coś zrobić dobrze - zrób to sam. :spoko:

Model próbny, testuję. Na moje wyczucie - działa, da się odczuć pole energii wokół, miłe uczucie. Można odciąć się od zgiełku emocji i myśli krążących wokół i odpocząć, wrócić do siebie. Opcji bardziej zaawansowanych jeszcze nie spróbowałem. Po kolei :-D

Generalnie urządzenie jest silnym źródłem "dobrego" orgonu POR, aktywnym, w przeciwieństwie do orgonitów, które są pasywne. Zastosowania przeróżne. Od ochronnych, starczy włączyć by "poprawić atmosferę" i stworzyć "parasol ochronny" przed różnorakimi wpływami, w tym atakami psychicznymi i czarną magią, aż po wzmacnianie generowaną energią siły własnych myśli, np. w celu kreacji. Tak więc można oczywiście wzmocnić "surowe" działanie Succor Punch wizualizacją i intencją.

Jest jeszcze wersja rozszerzona z dodanym orgonitem - Power Wand

Pozdrawiam

Edit:
Bardzo mocne i przyjemnie wibrujące urządzenie ten Succor Punch, przynajmniej z tym Zapperem. Spytałem producenta o parametry wyjściowe, częstotliwość, czekam na odpowiedź.

Najpierw wyczuwałem z daleka (tak jest lepiej, bo po dotknięciu można się chwilowo "znieczulić" na bardziej subtelne wibracje z daleka), lecz potem dotknąłem kryształu - rewelacja, siła, jakość wibracji. Spokojnie (moim zdaniem) wyczują energię przy dotknięciu kryształu nawet osoby mało sensytywne. I oczywiście nie chodzi tu o prąd elektryczny, bo cewka jest izolowana. ;-) To tak do ewentualnych czepialskich....

Edit2:
Producent mojego zappera odpowiedział:
Cytuj:
Częstotliwość pracy waha się w w zakresie 10-32kHz.Wahania, ponieważ badania dr Clark wykazały, że komórki każdego pasożyta, czy chorobotwórczych mikroorganizmów drgają w charakterystycznej tylko dla siebie częstotliwości, zatem rozbieżność (wahanie) częstotliwości obejmuje swoim działaniem więcej możliwych do usunięcia schorzeń i dlatego nie jest to stała częstotliwość


Wniosek pierwszy praktyczny - zapper 10-32 kHz który posiadam nadaje się do zasilania Succor Punch, mimo że w oryginalnym projekcie jest znacznie niższa częstotliwość - 15 Hz. To dobrze wróży, bo wynika z tego, że chyba będzie się do tego celu nadawał każdy zapper na rynku, byleby dawał przebieg prostokątny. Mój model - zapewne mogę już polecić. Daje przyjemną, harmonijną wibrację. Co mnie nieco dziwi, podobnie jak zdziwiłem się podobną przyjemnością samego procesu zappingu - czyli trzymania elektrod w dwóch rękach i traktowania się lekkim, ledwie wyczuwalnym prądem. 9V bateria, to nie może kopać. Praktycznie byłem pewny, że nic nie poczuję. A jednak - przyjemne traktowanie się prądem.... :spoko:
I podobną wibrację, o podobnym "smaku" wyczuwam po podłączeniu do cewki i kryształu, tylko że teraz już nic nie trzeba dotykać. Wokół SP tworzy się bańka, bąbel, o co najmniej kilkumetrowej średnicy o wysokiej jakości wibracji. Tak jakby "inna bajka", znacznie lepsza, zdrowsza, spokojniejsza niż zazwyczaj jest rzeczywistość, szczególnie miejska. Już wiem, czemu badacze pól EM skalarnych używają takich tajemniczych określeń by je opisać. Nielokalne, wielo lub międzywymiarowe, EM wektorowe - zewnętrzne, EM skalarne - wewnętrzne... Zaczynam podejrzewać, że to nie jest tak, że SC robi jedynie bańkę o podwyższonej wibracji. To jest bardziej subtelne - to jakby wycinał z 3D bańkę, dokładał trochę innych wymiarów, jak zwał tak zwał czy to astralnych czy duchowych zwiększając ich percepcję. Do tego ta wycięta bańka jakby zostawała nieco przesunięta w fazie w stosunku do normalnego 3D. Tak jakby tworzył nowy lokalny wszechświat, który ma punkty wspólne z normalnością, widzisz ludzi, gadasz z nimi, ale jednak wszystko spoza bańki staje się dość odległym miejscem. Lekko przesunięty wymiar - to najlepsze co mi się kojarzy, by to opisać. Tłumaczyłoby to opisywaną wielką skuteczność SC przy unikaniu psychotronicznego namierzania (remote viewing), jak i ataków psychicznych i innych takich czarnomagicznych praktyk. Niestety stosowanych, niestety są profesjonaliści w tym zakresie, i niestety są skuteczni, lecz głównie wobec nic niepodejrzewających ofiar. Ba większość ofiar puknęłaby się w czoło, że gdzieś jakaś grupka wyszkolonych osób koncentruje się na nich by im zaszkodzić... Choć tu nie trzeba aż tak ekstremalnych przykładów, bo i tak zwykły żuczek nie podpadnie komuś, kto wyda rozkaz takiego ataku, zwykły żuczek usypia się sam swym życiem :haha: . Starczy zawistny sąsiad, dzień w dzień wysyłający swą porcję jadu w myślach lub pod nosem, plus nasza jakaś tam emocjonalna reakcja na sąsiada i to też może zaszkodzić, choćby na samopoczucie, a długofalowo i na zdrowie, karierę itd. W każdym przypadku - przesunięta nieco w wymiarze bańka to już inny świat, do którego nie można dotrzeć z zewnątrz, a więc i przeprowadzić ataku, czy to świadomego, czy też wynikłego z nawykowej głupoty.Jak to było w tej piosence - "Jadą goście jadą do mojego sadu. A niech sobie jadą, ja już tam nie mieszkam." :king: Jeśli nie doświadczysz działania Succor Punch na sobie - nie obrażę się jeśli uznasz powyższe za kompletne wariactwo. :spox:

Takie pierwsze wnioski i wrażenia. Czas douczyć się co wiadomo o skalarnych polach EM, a wiadomo niewiele i pewnie jest dużo mniej lub bardziej bzdurnych teorii na ten temat. Trochę teorii, dużo praktyki, ostra intuicja i się coś nowego okaże. Właśnie mija pierwsza doba od pierwszego włączenia mojego SC!!! A już mam teorię "nieco przesuniętego wymiaru".

Czas pokaże co z tego wyniknie, generalnie SC jest niesamowity kiedy się go doświadcza blisko siebie. Zachęcam do budowy, proste jak cep, w sumie najtrudniejsze jest nawijanie cewki, ale filmik jest dla każdego. Zapper - allegro, kryształ górski - allegro (dobry kryształ poza giełdami minerałów i górskimi miejscowościami w sumie dość trudno dostać, allegro rozwiązało problem całkowicie - do wyboru, do koloru i prawie za darmo w porównaniu do sklepu) myślę, że taki 5-6 cm na początek, koszt kilkanaście zł, byleby miał czubek zachowany. podłączenie 2 kabelków z cewki do 2 elektrod/przewodów zappera, nawet + z - się nie mogą pomylić, można dowolnie :D Włączamy Zapper, walimy się na kanapkę, Succor punch kładziemy obok siebie tak z 80 cm - 1m i luuuuuzzziiiikkkk. Obserwujemy siebie, odczuwamy ciało, odczuwamy emocje, obserwujemy myśli zarówno te werbalne, jak i te lepsze, bardziej związane ze stanem alfa - wizje, filmy, obrazy. Bo jak inaczej zauważyć działanie SC, kiedy to my jesteśmy miernikiem :tak: I tutaj specjalnie nie sugeruję JAKIE zmiany, bo później ktoś, komu byś powiedział - patrz to działa - jakby wypytał jak to było, to mógłby stwierdzić targając łacha - lol dałeś się zahipnotyzować jakiemuś gościowi z netu, wmówił ci, że masz poczuć to i tamto jak włączysz ten szmelc no to czujesz. Ale ty jesteś naiwny, i pewnie zapłaciłeś za to majątek 1500% po kosztach. Lol tak by było czasem, jak się znam na życiu :D
Tak więc nic nie sugerując - tego się nie da opisać lepiej niż że: "jest bardziej niż OK :spoko: :spoko: :spoko: "

Jak już się powylegujemy, to można zacząć dotykać samego kryształu. Spokojnie można całość brać do rąk, całkowicie bezpieczne elektrycznie, max 9V. Ja swojego prowizorycznie gumkami recepturkami, rurki miedziane (owinąłem rurki reklamówką dla izolacji i gumki na to - XXI wiek :king: ), przewody, obudowę zappera no i kryształ z cewką powiązałem w jeden blok (nie dam zdjęcia, :język: , ale działa, nawet jeździliśmy sobie w kieszeni po mieście dziś - badania, wiadomo), do noszenia właśnie i badań nad wysyłaniem energii z czubka kryształu - druga poza bańką potężna funkcja SC, ta znacznie bardziej zbadana i łatwiejsza do opisania. To to muszę dłużej potrenować, więcej wiedzy (Don Croft is the must, a potem się zobaczy) bym mógł konkretnego z doświadczenia napisać. Bo przekleić artykuł o SC to można w minutkę z szukaniem, zresztą już gdzieś tam w odległych czeluściach wątku już to robiłem i nawet tłumaczyłem fragmenty, dawno to było.

Jedna sprawa - nie kierować czubka kryształu na swoje lub cudze ciało, jeśli nie wiesz dokładnie co robisz i nie masz ścisłych instrukcji. Nawet ze zwykłymi kryształami się tak postępuje, a co dopiero z kryształem na skalarnych sterydach pod prądem :king: (lol to mi wyszło)

Lubię takie badania, kręci mnie to.

Za to pisać mi się już nie chce, idę sobie posiedzieć ze swoimi, oczywiście ze sprzętem w dłoni. Baterie są, no i akumulatory 9v już zamówione z rana, drogie cholery no ale bateria tak z piątala. Aku i tyle. :spoko: Zasilacz AC/DC odpada do zappowania zdrowotnego podobno, a do SC to nie wiem i myślę o tym). Aku może być.

Pozdrowienia

powiedzmy EDIT3:

Ponownie zapytałem producenta mojego zappera, czyli raport z badań ciąg dalszy:
"Pytam o prędkość zmian częstotliwości w Pana zapperze, bo czuję wyraźne pulsowanie, kilka Hz tak z 3-4, całego pola płynącego z Succor Punch, oooo a teraz przyspieszyło tak nawet do 10 Hz... Może być tak, że skoro na wejściu do cewki zmienia się częstotliwość od 10-32 kHz, to jeden cykl takich zmian wyczuwałbym jako jeden puls. Stąd pytam. O znowu zwolnił, tak po minucie pisania. Bo jeśli źródłem pulsowania jest np sama konstrukcja, to dopiero będzie pytanie - co jest źródłem, czy zależy od ilości zwojów wielkości kryształu itd. Aż, że nie mam tego generatora prostokątnego 15Hz, byłoby łatwiej... Ale jak jest trudniej to się człowiek więcej uczy."

czekam na odpowiedź


Hej peacemaker!!!

O fajnie, że też to badasz!!! Daje to nadzieje na przyszłość.

ad.7 Tak tak. Nie tylko w Polsce, ale i na świecie mało się gada o SC i Power Wand. Przy obecnym stanie zbaranienia, jak jakiś profesor nie powie że to działa i dobre to tego nie ma. Problem, że to nie musi być ten profesor który wie, bada. To musi być profesor poprawny politycznie i światopoglądowo. Za to niekoniecznie musi być profesorem, i niekoniecznie w tej dziedzinie w której się wypowiada - starczy, że jest poprawny! :spoko: Kiedy badam poziom ściemy w jakim żyjemy, już we wszystkich dziedzinach, ale skupiając się na nauce - to zgroza. Kiedyś miałem większą wiarę w naukę, w postęp, że cywilizacja idzie do przodu, dokonuje się odkryć - a to tylko taka ciekawa, emocjonująca historyjka dla wytłumaczenia ludziom dlaczego mają płacić podatki, przykładowo amerykański program kosmiczny, długo nie szukając w pamięci :D A tak naprawdę, to wiedza naukowa JEST WYDZIELANA i struktury naukowe, w tym oczywiście uczelnie wyższe owszem badają, publikują, odkrywają, ale w ramach tego co ODGÓRNIE pozwolono. Jak nie pozwolono, to się badań nie prowadzi. Jak się ktoś wychyla, to się go ustawia, kasa, stanowisko, kariera, przecież mam rodzinę... Trudno to potępiać, że jakiś naukowiec dochodzi do wniosku: dobra, przecież to tylko praca, robię co kazali i tyle, mam przecież i tak wielką swobodę w wyborze badań na które dostanę dofinansowanie. A najważniejsze to milczę, kiedy mam milczeć. :spoko: I tak jest system ustawiony, że większość za tym idzie. No a potem się w ten sposób ograniczoną wiedzą oficjalną obdarza studentów, którzy później idą w świat i znajdą sobie miejsce w jakichś trybikach od góry założonego systemu.To taka codzienność, strona łagodnej zbiorowej perswazji - ulubiona metoda. Prawda umiera po cichu, zapomniana. Natomiast wyraźnie są informacje wrażliwe dla systemu, takie których ujawnienie mogłoby zagrozić istnieniu o zgrozo!!! całego systemu ściemy. Wtedy nie ma patyczkowania - starczy pobadać historie nawet pobieżnie badaczy free energy, wykupowanych i zamrażanych patentów itd., dziwnych samobójstw i podobnych wypadków... Efekt skuteczności systemu jest: nie da się wejść w internet, ściągnąć jakiś schemat i zrobić urządzenia free energy o zastosowaniu praktycznym ekonomicznie. Do tego większość myśli, że to niemożliwe - a tak jest najlepiej. Ropa płynie, kasa płynie, jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o władzę.

Wracając do tematyki orgonowej. I właśnie w tym temacie doszliśmy do takiej granicy, często zastanawiałem się czemu Reich, wynalazca orgonu został wrobiony, uciszony, a jego książki publicznie spalonew połowie XX wieku przecież, nie w średniowieczu ani u Hitlera i jego chłopczyków w czasie WWII, tylko w USA, kraju wolności wszelakiej. Książki zostały zakazane!!!. To co mamy obecnie z jego prac - to pozbierane fragmenty z prywatnych kolekcji. Wyraźnie system zadziałał, wyraźnie nie chciał, by jakaś informacja stała się informacją powszechną, "że po prostu tak jest", bo takiej to już że społecznej świadomości nie da się praktycznie wykorzenić, a najważniejsze jest kontrolować to w co ludzie wierzą, że jest realne i możliwe. Zadawałem sobie pytanie: jaka to informacja? Co chciał ukryć system dobierając się do Reicha? Jaka informacja miała pozostać nieoficjalną bajdą, a już na pewno nie można dopuścić, by osoba będąca oficjalnie naukowcem, publikowała prace na ten temat - Reich był naukowcem?
Moja odpowiedź brzmi - energia życia, znana pod różnymi nazwami ki, chi, prana, mana, orgon... jest energią realną, można ją mierzyć, można koncentrować, używać do różnych celów, wg ściśle naukowych standardów. I tutaj znów system był skuteczny. Do tego stopnia, że jak osobie postronnej wspomnisz coś o jakiejś energii życiowej - to masz duże szanse dostać etykietę oszołoma lunatyka. Jak powiesz coś takiego naukowcowi - o to ci zaraz powie, że nie ma na to dowodów i nie tak go uczyli. Dowodów nie ma, bo już się postarano by ich nie było, bo badanie orgonu nie jest niczym, co dozwolono. Tak myślę.

Wniosek: żyjemy w świecie kontrolowanej informacji naukowej.

Teraz druga rzecz, dlaczego nie gada się o SC. Bo w jednym urządzeniu mamy nie tylko Reicha niechciany orgon, to jeszcze mamy Teslę, tak by nie było :boisie: Właściwie to drugi taki ewidentny przypadek, gdzie system się nie czaił. Ale jaka precyzja kontroli informacji - cała nasza cywilizacja zasilana prądem, wszystkie jej podstawowe struktury została zaprojektowana przez Teslę. Prąd przemienny, transformator, generator prądu przemiennego, różne rodzaje klasycznych silników elektrycznych - to wszystko jego wynalazki, niektóre z nich. Miał ponad 300 międzynarodowych patentów i 700 takich, że nie we wszystkich krajach je złożył. Zmarł zapomniany w hotelu w NY, bo biedactwo "nie umiał zadbać o swe interesy, bo pochłonęły go badania, geniusz nie miał czasu na pierdoły" - zawsze słyszę to samo płytkie wyjaśnienie, które łykają wszyscy: No tak, to jest powód... biedactwo. Dlaczego ludzie od pół wieku nie latają na Księżyc - bo NASA nie ma kasy!!! A tak, no mi też brakuje na nową furę, tak to rozumiem, rzeczywiście to wyjaśnia całą sprawę, bądźmy realistami\... :mrgreen: :haha: :haha: :haha:
Tesla podpadł systemowi, bo chciał dać ludziom wolną energię. Reszta była ok, ale o badaniach nad bezprzewodowym przesyłaniem energii, o eksperymentach na Long Island, gdzie doprowadzał do wyładowań atmosferycznych i gdzie wyłączył z zasilania dużą część miasta z prądu i to nie dla tego, że pobrał za dużo prądu z sieci do eksperymtów, tylko dla tego, że za dużo weń wpuścił, jego jego wieża free energy zadziałała z kopyta. :spoko: Jego projektem była sieć takich wież na całej planecie i darmowa bezprzewodowa energia elektryczna dla wszystkich. To się nie spodobało kontrolerom, z których znamy w tej historii nazwisko GP Morgan, bo im się prąd podobał, ale na pewno nie za darmo. Ludzie z dostępem do dużej ilości darmowej energii - tego nie da się kontrolować, ludzie są zbyt twórczy tylko im pozwolić się rozhulać i zaraz coś wymyślą by było im lepiej. Tak więc Tesli pozwolono żyć, ale w separacji od otoczenia, trochę pogłosek że po prostu ześwirował na stare lata, badania zaginęły, wieżę rozmontowano... Legendy i opowieści, trochę zdjęć i artykułów ze starych gazet - to zostało. Natomiast jego wieża i projekt działały na naukowych zasadach dotyczących pola elektromagnetycznego, które ukryto. Znamy tę część która była zatwierdzona przez system, ukoronowaniem są równania Maxwella. I ta część pięknie działa, choćby komputer mi działa na prąd. A i WiFi na radio też mi działa na EM radiowo - ok działa, co tu się czepiać. Istnieją pogłoski, że badaniami które ukryto, były właśnie badania skalarnego pola EM.

Czyli naszej ukochanej cewki!!! Jest ona tak skonstruowana, że sama w sobie znosi promieniowanie wektorowe EM (to oficjalne). Normalnie jak nawiniemy drut w pętlę i podłączymy do prądu - robi się elektromagnes o biegunach N i S. Przy cewce mobiusa i jej poskręcaniu - N S się w niej znoszą, nie ma pola magnetycznego i wg oficjalnej teorii - tyle. Fajnie, nie przyciągnie gwoździa idziemy na piwo wszystko się zgadza. Natomiast niektórzy twierdzą, że powstaje wtedy pole EM skalarne o zupełnie innych właściwościach.

Teraz tę cewkę nakładamy na uniwersalny transformator energii jakim jest kryształ górski i już mamy Succor Punch - urządzenie generujące słynną a niechcianą w nauce energię życia, orgon. Nic dziwnego, że niewiele się o tym pisze, mówi.

Jak to kiedyś w wątku w sprawie chembuster vs chemtrails ktoś mądrze napisał: "Zwalczamy tu coś czego nie ma przy pomocy urządzeń, które nie mogą działać." :D


ad.1. super
2. tu bym uważał, ta cewka to najważniejsza część, jestem 100% pewny, że jest dobrze tak jak na filmie. Jeśli inaczej nawijałeś na podstawie informacji na stronie - podaj źródła pls, oczywiście nie twierdzę, że masz źle, ale...
3. :-D
4. Mój wątpliwy talent pisarski jaki mam taki mam ale go mam :haha: i używam do opisywania rzeczy których nie ma... Też mógłbym pozostać przy stwierdzeniu, że czuję, że działa, a tak to się rozwinąłem z tematem.
5. Do tego został stworzony SC... Tutaj milczę, by przeciętny czytelnik nie uznał, że to już totalny SF... Zostanę przy stwierdzeniu, że SC rozszerza pole percepcji i widać więcej, klarowniej co dzieje się w tej rzeczywistość tuż obok, a w której działają różne powiedzmy to "energie" To trudny temat. Dość stwierdzić, że obecność SC w znacznej mierze chroni przed po prostu obecnością różnych ścierw, a i można co bardziej uparte pogonić kierując nań czubek kryształu. Croft opisuje to w ten sposób, że ich to obezwładnia, nadmiar pozytywnego orgonu paraliżuje wszelkie pasożytnicze mendy, nawet te grubszego sortu. Nie do pogonienia innymi metodami, jakie znam. Skąd one pochodzą to już nie dywaguję, bo to różnie może być.
Co do BHP - to jest forum publiczne, lepiej dmuchać na zimne niż nie ostrzec, że co za dużo to nie zdrowo. Ja czuję, kiedy włożę palec nad czubek. Ktoś może nie czuć i sobie przeładować jakiś ważny delikatny region ciała jak oko, mózg, serce i sobie zaszkodzić, myśląc, że to żarty.

6. Dzięki za link, zamówiłem, właśnie tego mi trzeba. Dam radę spokojnie sam polutować.

Co do czasu działania - mój działa 6h na zwykłej baterii, a już od wczoraj od 19 godzin na alkalicznej. Dużo zależy od cewki - grubość drutu, ilość zwojów. Zapper jest projektowany na ludzką oporność, jak cewka będzie ze zbyt grubego drutu, za mało zwojów - to będzie żreć, już na podstawie prawa ohma, pomijając pojemności, indukcyjności i rezonans.

ad.7. Też czuję, że temat ruszył właśnie w Polsce. Ustalmy jakieś bezpieczne standardy Succor Punch i Power Wand tak by każdy mógł sobie zrobić i za parę lat będzie jak z orgonitami - orgonit zadomowił się w naszym środowisku alternatywnym, na pokazach i targach... Orgonit ach tak słyszałem :spoko: Wielu mówi, że ten wątek jest najlepszy w Polsce w temacie Orgonitu i chembuterów. Dodajmy do tego SC!!!

Pozdrawiam

Przepraszam @thozo za to że namieszałem z twoim postem i musiałem scalić oba bo chciałem aby to @peacemeker widniał jako założyciel tematu. Wszystkie posty są nadal.

Autor:  peacemaker [ 11 lis 2014, 13:51 ]
Tytuł:  ChemBuster i Orgonit

W kwestiach naukowych się nie wypowiadam - nie znam się polach, teoriach, EMG itp. Jeśli coś działa to mi wystarcza :)

1. Swoją drogą to trafiłeś thozo na jakieś w miarę obiektywne porównanie SC i PW? Czy wrzucałeś jakieś programy na swój kryształ? Nie wydaje Ci się, że całość masz trochę niestabilną prądowo? Nie lepiej pozbyć się tych rurek i podpiąc kable bezpośrednio do SC?
2. Jeśli przypadkiem znajdę źródło, to wrzucę, niemniej to było było podwójnie zlinkowane o ile pamiętam. Szperałem po Warrior Matrix i tam znalazłem odnośnik do odnośnika. Tak czy siak nie upieram się przy swoim - jeśli kiedyś powstanie oficjalna polska wersja instrukcji, to niech będzie tak, jak na filmiku ;)
3. Wbrew pozorom też sądzę, że BHP jest bardzo ważne. Co zrobię ja to moja sprawa, ale lepiej, żeby bezmyślny naśladowca nie zrobił sobie krzywdy czytając moje porady.
4. Zastosowanie - ja na pewno mogę się wypowiadać na temat atakowania/obrony negatywów. Koleżanka miała ciekawe doświadczenia/wizje/objawy fizyczne gdy balansowała sobie czakry (pożyczonym ode mnie PW - oczywiście "dopisałem" ją do listy użytkowników kryształu).
5. Jestem jak najbardziej za zrobieniem czegoś "naszego" w sensie po polsku i podpartego rzeczywistymi doświadczeniami, a nie tylko suchego tłumaczenia.

Autor:  thozo [ 13 lis 2014, 8:50 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

EDIT 2
LOL popisałem w nocy, o 5AM skończyłem. Dobrze, że odruchowo Ctrl - C zrobiłem.... to wklejam teraz bo był SQL error.


EDIT 1
A na początek dam najważniejsze, już chciałem publikować posta, a tu nagle sobie przypomniałem CO chciałem. Ech gagatki.


1. Tzw. Skalrne Pole jakie tworzy SC jest polem toroidalnym. Dynamicznym jak w teorii Harameina. Się doszukałem, że cewka mobiusa tworzy osobliwość. I wszystko jasne, jakby ktoś sobie chciał wyobrazić. Natomiast ja to POCZUŁEM jako energię najpierw, potem znalazłem te informacje, szukając odpowiedzi czym jest to tajemnicze pole skalarne - brzmi całkiem całkiem, co z tego, czym ono jest. W przypadku tego urządzenia dynamicznym torusem.

phpBB [video]


phpBB [video]



Myślę, że to najważniejsze z moich odkryć w tym temacie. Reszta jest potwierdzeniem tego co pisali inni. Inni też mogli odkryć torus, a ja tego nie wiem, ale najważniejszy jest sam fakt!!! Pomaga też wizualizować pole przy programowaniu. Różni się to od programowania orgonitów/kryształów. Torus wiruje, dosłownie wrzucamy myśl albo uczucie, albo wysoką energię, a torus "mieli ją", napełnia nie nią i wzmacnia w sobie jednocześnie promieniując na zewnątrz. Zdumiewające jest jak to jest zależne od woli. Jak jazda na magicznym dywanie. Tego nie da się tak prosto opisać, natomiast sama zabawa jest intuicyjnie prosta.
A i jestem prorokiem - gdzieś tu w wątku pisałem, że ciągle torus i torus mi się pojawia i że jest to najważniejszy symbol, figura nauki przyszłości.... :haha: Spoko bonus. :king:
Wiesz peacemaker, zawsze się można douczyć, co właśnie po nocach robię :język:


To do poprzedniego posta peacemaker'a
ad 1. Pisałem, że model próbny. Pewnie, że to trzeba zrobić lepiej. Normalnie uciąłbym te elektrody, szybciej bym podłączył, na szczęście trochę myślę co robię i pomyślałem, że zapper może się przydać w celach zdrowotnych jakby co, więc ta prowizora na gumkach. Sprawdziłem omomierzem - 0,00 Ohm na tym styku i dobrze mechanicznie trzyma drut. BTW te gumki to świetny wynalazek z potrzeby nagłej! JA CHCE ZOBACZYĆ/POCZUĆ jak to działa, JUŻ TERAZ!!! :serducho" Zawsze wkurzało mnie, kiedy nie było pod ręką lutownicy, kurcze muszę jakąś małej mocy kupić do tego i do zamówionego układu generatora... , i skręcało się kable - zawsze jakiś luźny i nigdy nie wiadomo czy styk jest pełny, czy taki pół na pół. O przenoszeniu czegoś takiego - zapomnij lepiej. A tu gumeczkami jak się sprytnie chwyci. :język: Wiem, wiem ci od kręcenia kabli też tak mówią :D

dalej ad 1. inne pytanie :wacko: ... Programy - nie no miodzio, badam i wypowiem się być może, jak nabiorę doświadczenia. Nie będę tak pykał po trochu. Póki co pozostanę na WOW, bo trójwymiarowe obrazy można opisywać i opisywać, a i tak lepiej zobaczyć/doświadczyć.

Dalej ad 1. Wiadomo, że że PW jest lepszy bo to SC zalany orgonitem. Bardzo wydajne źródło POR, w zalewie orgonitowej, pyszne. Nie trzeba być ekspertem, by domyślić się efektu mniej więcej. Się zrobi, zalać orgonitem chyba dam radę :mrgreen: , tylko że najpierw trzeba zrobić porządny SC. Research in progress.... is the reason why i was not writting - i was testing the prototype. Śpiący jestem, trochę odpływa mi mózg, długotrwałe owocne badania... to i mi się język przełączył... :beff:

ad 3. Do do myślności, albo bezmyślności zakładaj najgorsze, tak z praktyki :haha: ... Wiadomo, że próbowałem, ale specjalnie nie piszę, by nie nakręcać. Większość ludzi czyta pobieżnie, akurat wyczyta jakiś taki fragment. Zmałpuje, zrobi cewkę - to nie trudne jak spróbujesz to zrobisz przewijając filmik tam i z powrotem , kupi zapper, kryształ i będzie łaził i robił głupie rzeczy, "bo kolo tak na forum pisał, a wiesz oni się tam znają". To miałem na myśli pisząc, że to forum publiczne.SAFETY FIRST!!! and even more PUBLIC SAFETY!!!
ad 4. Nie no - najlepsze do tego narzędzie na świecie. Chcesz pogonić jakiegoś takiego - rób Succor Punch. Don Croft twierdzi, że większości tych mocniejszych nie pogonisz innymi metodami niż SC, że on nie zna takiego kogoś, kto by potrafił. Ale za to zna wielu którzy TWIERDZĄ, że potrafią. :zęby:

Do tego dzięki SC jesteśmy znacznie bardziej świadomi tego wymiaru powiedzmy astralnego lub czwartego, gdzie te gagatki siedzą i mendzą. Widać ostrzej, widać dalej. Jest to mało podkreślana a cholernie ważna właściwość. Croft o niej wspomniał na końcu jakiegoś artykułu. Dobra wklejam zaraz, sobie tłumaczcie, p..d..le dziś nie tłumaczę, ledwo siedzę. Też się zajmowałem atakami, raczej z przymusu i potwierdzam słowa Crofta po moich doświadczeniach. Właśnie nimi tak jestem zmęczony... Szczegółów nie opisuję, jakbym ja to rozpisał to swoim językiem luzaka - 100 stron A4, twarda obwoluta :haha: SF.Fantasy,Horror na wszystko się łapie. Po drugiej fali się nieco uspokoiło... Nie mogą się przedrzeć przez pole SC, a ciągle próbują. To miały być testy sprzętu, no ale zobaczyłem więcej w pewnym miejscu. A tam całe gniazdko sobie uwili w pomieszczeniu. Już jak zaczynałem, to wiedziałem że będę miał przerąbane na jakąś centralę ważniaków trafiłem. Ale co tam, podobno SC daje radę... Potwierdzam 100% DAJE RADE. Póki co boję się wyłączyć, lecę non stop na 2 aku w cyklu ciągłym na zmianę. A raczej dbam o to, by nie przywiązywać się do takich rzeczy w stylu: "nie wyjdę z domu bez orgonitu", bo to już zabobon. No ale zazwyczaj mam jakiś. A tu nie wyłączam póki co, druga fala była falą "karającą" w stylu "teraz zgnieciemy tego robaka" takie rzeczy, tak o nas myślą - pewnie - robią sobie co chcą, manipulują, dosłownie potrafią wciskać ludziom do głowy myśli, odwracać uwagę tak subtelnie, że trudno to dostrzec. itd. i nikt nie jest w stanie się im przeciwstawić. Don też wspomina, że są zdziwieni na początek jak ich tak przyorgonować nieco więcej. To właśnie dlatego dyskutowaliśmy tu dlaczego tak trudno zrobić orgonit. Niby wszystko jest zebrane w szafce, TB to w sumie zero roboty taka paletka i co? Chce się zrobić, ale nagle jakoś tak zamieszają się myśli i z planu pozostaje wrażenie, że coś miałem zrobić, ale już się jest zajętym czymś innym tak ważnym jak paplanie z kimś lub TV :spoko: . Podejrzewałem/czułem jak to jest, że ktoś manipuluje umysłem i trzeba mocnego postanowienia, koncentracji na celu. Dzięki SC już dokładnie WIEM jak to wygląda, prawie jak szeptanie do uszka. Albo rozluźnianie mięśni kiedy pleciesz cewkę, wrażenie omdlałych rąk, jakby wszystko leciało z nich - niby z jakiej paki? Nieczęsto tak mam, bardzo rzadko wręcz. Pod tym tym względem zrobić SC jest trudniej niż orgonit. Twardym trzeba być i pleść i pleść i pleść. A właśnie jak nie chcą nie subtelnie. Ta noc to był koszmar, takie myśli, że nawet nie piszę krzyczące w głowie, raczej z tych strasząco gnębiących. Dałem radę. A co to moje myśli? WON!!! (dobry pierwszy program do SC w takim wypadku) I takie WON z emocją, dosłownie wrzucone na SC tworzy falę dosłownie zdmuchującą gagatków. miodzio :D Takich parę godzin może dać w kość.
Dobra już szukam tego linka...



http://educate-yourself.org/dc/dcsuccor ... crip.shtml
i ten
http://www.whale.to/b/succor.html

O to tu wspomina na końcu, że nie jest specjalnie uzdolniony w "widzeniu" ale właśnie SC wyostrzył jego zdolności. Potwierdzam 100% - i tę cechę należy bardzo podkereślić!!! Dlatego myślę, że SC to nie zabawa dla każdego, jak nie jesteś gotowy to samo zobaczenie tego może być szokiem.

Pozdrawiam i sorrey za jakieś błędy albo poplątane myśli, niewiele tego... mam nadzieję idę spać nie czytam


EDIT 3 - LOL podświadomość mi zaczęła nucić tę melodię, kiedy smażyłem te gniazda :D Miałem polewkę. Bo taki już jestem, że co by się nie działo, zawsze jakaś tam część mnie się nabija. :haha:

Zrób SC i zapisz się do klubu GHOSTBUSTERS już dziś!
phpBB [video]

2:50 LOL gościu śpiewa "Busting makes me feel good!"

Jak to oglądałem za młodziaka uważałem to za fajny lekki przyjemny SF... Mam wrażenie, że coraz więcej jest takich filmów... Dyskusja jedynie się toczy czy to autor był taki prorok, czy miał jakieś przecieki.
Seksmisja kojarzy to mi się z sytuacją z Ebolą jaką chcą nam tu wkręcić, takie luźne skojarzenie. Masowa hipnoza i wszyscy zamknięci. To ja wychodzę :haha:

Autor:  straboon [ 13 lis 2014, 17:08 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

thozo i peacemaker - przez was mam wrażenie że zatoczyłem koło.

dlaczego?

Znalazłem się na tym portalu po nocy oglądania filmów naukowych. W pewnym momencie wyskoczył mi na YT film o biorezonatorach(zapperach) Jana Taratajcio. W którymś kolejnym filmie był jakiś pokaż o tym jak i w dalszej części o chembusterach i orgonitach. Dlatego to też tu jestem.
Nad kupnem zappera się też zastanawiałem :-) Jan T. ma chyba 3 rodzaje, jeden z regulacją chyba od 0-100 :twisted: i że niby te pałki oparł o złotą liczbę/proporcje.

Nie powiem coraz to ciekawszy się temat robi.
Co do obcych bytów to kiedyś spotkałem człowieka hmm z 2 lata temu, który właśnie o czymś takim mi wspominał, że jest jakby egzorcystą, i że mam kilka pasożytów i czy chce by on je usunął, nie wiem co miałem i mam o tym myśleć ale jak powiedziałem żeby usunął to tak jakby mile ciepło przez moje ciało przeszło. Wspominał też że widzi iż moje ciało zaczyna promieniować energią i takie tam inne, aż się bać zacząłem.

Autor:  peacemaker [ 13 lis 2014, 23:08 ]
Tytuł:  Succor Punch i Powerwand - czyli jak nakopać złym astralom

Haha, thozo widzę że zaczynasz mieć 'przygody". Może rzeczywiście poczekajmy, aż do ponownie wylądujesz ;) A jak już wylądujesz, to odpowiedz proszę na PW :)

To może w międzyczasie parę słów o moich prapoczątkach.

Tematem SC i PW zainteresowałem się jakieś 1,5 roku temu. Było to z jednej strony naturalne rozwinięcie świeżej pasji orgonitowo-kryształowej, a z drugiej chwycenie się brzytwy w obliczu naprawdę niemiłych i zmasowanych ataków ze strony astrala (w międzyczasie giftowałem całą okolicę, a także budowałem CB). Tak jak wspomniałeś powyżej, a jak ja sam wspomniałem w temacie o języku światła, że na dobrą sprawę 99,9% ludzkości jest manipulowana aż miło, dlatego czasem lepiej popaść w zdrową paranoję i nie dowierzać nawet własnym myślom (Macierewicz byłby ze mnie dumny ;) ). To co piszesz o nagłym odwróceniu uwagi, słabości tu i tam, natręctwie myśli, aż do fizycznego i niebezpiecznego ataku w moim przypadku (najścia domowe - wariująca elektronika plus typowe zimne ciary na plecach oraz bolesne, nagłe i paskudne ataki na czakramy) jest jak najbardziej na rzeczy. Paskudy wariują nawet bardziej gdy widzą, że ktoś im się wymyka i walczy (nie chodzi mi tu o nakręcanie się walką, bo to tylko kolejny matrix ;) ). Mi uwiły gniazdo nad stołem, przy którym zwykłem pracować z orgonitami i kryształami (moje dwa pierwsze i najważniejsze kryształy zostały mi wręcz wyrwane z rąk i rozbite w pył), żywica w stanie płynnym wbrew rozsądkowi i grawitacji strzeliła mi w oko, w trakcie wyciągania orgo z kieliszka (moje pierwsze orgo wypiekałem w szkle, a nie silikonie) przecięta dłoń, szpital i szycie - takich "zwykłych" wypadków (rozróżniam też wypadki, które były spowodowane przez moje zaniedbanie, głupotę lub lenistwo - po pewnym czasie można je rozróżnić) można by wymieniać na wspomniane 100 stron w twardej oprawie. Kolejne 1000 stron zajęłyby opisy głosów, nocnych i nie tylko najść, obcych myśli wdzierających się na siłę do głowy i delikatnych sugestii przejmujących kontrolę nad świadomością i ciałem przy każdej okazji. Skorzystałem z wymienionych przez Ciebie linków, poczytałem jak kopali dupy różnym astralom i nie tylko i uznałem, że warto spróbować, bo nie mam innego wyboru (ataki były ciągłe, mocne, a ja co gorsza coraz bardziej się poddawałem). No więc wziąłem ogromny monokryształ, zaplotłem drut nie-tak-jak-w-instrukcji ;), oblałem żywicą, wrzuciłem pełno czarnego turmalinu, aluminium, żelaza, zwykłego i kolorowego kryształu (w sumie wszystkiego co miałem po trochu ;) ), dodałem kilka sugerowanych przez "specjalistów" programów (m. in. ten, który nakazywał odbijać ze zwielokrotnioną siłą wszelkie ingerencje i ataki) i...jak już napisaliśmy - 100% skuteczność. Owszem, nadchodzą kolejne fale, znajdują nowe luki w świadomości, ale po pewnym czasie można to potraktować jak trening i sprawdzenie gdzie jeszcze ma się słabe punkty (jednocześnie wskazana jest praca nad sobą, nad podświadomością w której znajdują się haczyki za które ciągną astrale). Były noce, gdy PW działał non stop i powodował mój spokojny, wolny od ataków sen ;) Co ciekawe, gdy będąc w pracy miałem problemy, włączenie PW znajdującego się w domu również pomagało (kwestie intencji? połączenia ze mną jako głównym użytkownikiem? ). Zasadniczo nie miewałem wizji, ani jakichś megastanów świadomości. Jego energię odczuwałem jako przyjemną i podładowywującą, ale bez wodotrysków (w porównaniu z odczuciami w kontaktach z kryształami, kundalini i innymi dziwactwami :) ). Później zrobiłem kolejnego PW, wersję kieszonkową, z użyciem języka światła, srebra koloidalnego, miedzi i zmielonego turmalinu. Z tegoż korzystam do chwili obecnej i chwalę go sobie. Jest poręczniejszy, silniejszy (zasługa LoL, dzięki thozo jeszcze raz ;) ) i w przyszłym roku zrobię mu mały tuning, ale sytuacja musi do tego dorosnąć. Aktualnie ataki zelżały niemal do promila tego co było (gdy już się zdarzają to są naprawdę podstępne i konkretne ;) ). Aczkolwiek to mniej zasługa PW, a bardziej wspomnianej pracy z wnętrzem (a to już poniekąd osobny temat). Polecam tu http://montalk.net/matrix (uważajcie na deja vu!! ;) )i wspomniane powyżej przez thozo historie walk (educate yourself) - nawet jeśli w połowie zmyślone, by lepiej sprzedawać SC i zappery to jednak na sam początek w sam raz :) Na pewno mogę polecić SC i PW - dla jednych jako narzędzia do pracy ze sobą (pomoc w medytacji, leczeniu, harmonizacji), a dla innych jako pomoc przy wyzwalaniu się z matrixa (pomaga dostrzec i przećwiczyć w "praniu" wszelkie swoje słąbe strony, rodzaje manipulacji, ataków itp.), rzecz jasna, wszystkim atakowanym (wielu nawet nie zdaje sobie sprawy, że przeróżne natrętne myśli i ogólny brak energii to) pomoże bezwzględnie (jeśli nie pomoże, to albo należy udać się do lekarza od głowy, albo postępować zgodnie z instrukcją ;) Nie, ja tego nie sprzedaję, chwalę, bo czyni cuda i każdy może sobie coś takiego zrobić (koszt minimalny oceniam na okolice 70-100 zł). Jeśli coś mi się przypomni, to się jeszcze odezwę. Acha, thozo, nie chcę straszyć, ale kup sobie akumulatorki na rok (mniej więcej tyle trwało to u mnie ;) przynajmniej tych świadomych zmagań, przez resztę życia myślałem, że po prostu "tak ma być", nie widziałem tego jako zaplanowanego działania ze strony astrala.

-- 13 lis 2014, 23:12 --

straboon - każdy z nas (no prawie każdy ;) ) ma na sobie mnóstwo pasożytów astralnych. Można je usuwać wspomnianym sprzętem, ale one wrócą prędzej czy później, takie lub inne. Będą wracać dopóki nie usunie się guzików/haczyków w naszych charakterach/podświadomości na które one mogą oddziaływać, dzięki czemu doją nas z energii i manipulują do robienia jeszcze dziwniejszych rzeczy, ale to też temat na inny temat ;)

Autor:  thozo [ 14 lis 2014, 1:24 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

@straboon - o samych zapperach był inny temat na tym forum. Badałem temat i myślę po wypowiedziach, że te Taratajcia są naprawdę dopracowane zarówno jeśli chodzi o elektrody jak i wybór częstotliwości (sam wybiera). W zasadzie jest to biorezonator, a nie zwykły zapper. Jeśli nie bierze za dużo kasy - idź w to. Raczej nie nadaje się do zasilania Succor Punch - natomiast jako zdrowotny - myślę, że super.

Jeśli za drogie, to kupuj taki jak mój na zdjęciu - na pewno jest ok w zapperowaniu, koszt 70-80 zł.

Tutaj (do SC) zapper jest o tyle potrzebny, że jest generatorem przebiegów prostokątnych.


@peacemaker - cieszy mnie twoje zdrowe podejście. Czyli generalnie, że nie chodzi tu o podniecanie się sprzętem, czy walkami, a o rozwój i poznawanie siebie. Jak się nie ma w sobie czegoś do czego się może coś z astralu przyczepić - to i się nie przyczepi. Podobnie z szerszej perspektywy: chodzi o rozwój duchowy - pasożyt dlatego jest pasożytem, że nie ma połączenia ze Źródłem i musi brać energię od innych. Rozwijając się duchowo, poszerzając swój kontakt ze Źródłem - sami stajemy się źródłem tutaj w 3D i nie potrzebujemy żerować na innych. Co też powoduje, że na zasadzie powiedzmy karmy - stajemy się bardziej odporni na bycie samemu ofiarą, bo sami nie żerujemy na innych. Temat ważności połączenia ze Źródłem w wersji do poczytania dla każdego podejmuje James Redfield w książce "Niebiańskie proroctowo", "Niebiańska przepowiednia" w zależności od wydania. Nadal aktualna i czyta się jednym tchem.

Jednak czasem by przeskoczyć na inny etap - potrzeba wspomagania "sprzętowego", przynajmniej póki co.



Tak na dokładkę coś dla oka - niezły bajer!
phpBB [video]


Pozdrawiam

Autor:  tigeroo9 [ 16 lis 2014, 0:30 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

Tutaj opis robienia cewki Mobiusa,fajny temat dzięki thozo. :spoko:

https://www.quantumbalancing.com/news/h ... decoil.pdf



Chciałem się spytać czy przy robieniu skrętki tez składacie kabel tak jak na powyższym rysunku na cztery części? :hmmm:Na filmie tego nie widać Pozdrawiam..... :hejka:

Autor:  thozo [ 16 lis 2014, 17:07 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

Hej tigeroo9

No właśnie przeglądam jak to jest z tymi 4 razami. Logan to Logan - mam go sprawdzonego na 100%, więc mu ufam. Wygląda mi na to, że to składanie na 4 to taka jeszcze ulepszona wersja. Na filmie jest składane na 2 i działa. Póki co składam na 2.

Badania CD.

Tak więc zrobiłem poprzedni model próbny, jak opisałem, nawinięty cieniutkim pojedynczym drucikiem z kabla poczwórnego do alarmów. Dość niedbale, węzeł się rozjeżdżał nieco.

Przyszła więc pora na większy docelowy kryształ i większy przewód, porządnie skręcony wiertarą, cewka idealnie nawinięta z przewodu 0,75 mm2 skrętka (linka). Namęczyłem się, by było idealnie, bo z teorii wynika, że robimy tu słynną osobliwość. :D
Pełen oczekiwań, najwięcej namęczyłem się z układaniem cewki najlepiej jak potrafię, podłączyłem... i NIC. Null, zero działania wyczułem.

Podłączyłem z powrotem ten stary układ - działa.

Pomyślałem, że najprawdopodobniej przewód jest za gruby, ten 0,75 mm2 skrętka, jak na moc jaką może dać zapper. Wiele nie myśląc - wziąłem ok 4m drucika do alarmów, szybko skręciłem, nawinąłem cewkę mobiusa (trening się przydał - ładna) na ten większy docelowy kryształ i DZIAŁA!!!

Tak więc póki co polecam cienkie druciki do nawijania cewek mobiusa zasilanych zapperem. Zawsze coś wiadomo z własnego doświadczenia. Dlaczego tak jest - nie wiem, zbyt wiele zmiennych. Może to powinien być drut, a nie skrętka, a może za gruby... a może... Miernik VAOhm zepsuł mi się nie wiedzieć czemu, więc tym bardziej nic nie wiem z pewników.

Drucik działa, gruba skrętka nie działa w moim układzie z prezentowanym zapperem. I to właśnie chciałem napisać.

Pozdrawiam

Autor:  peacemaker [ 26 lis 2014, 12:16 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

Wstawiam fotki mojego pierwszego PW. Tego nowszego wstawię, gdy tylko znajdę siłę i czas żeby cyknąć fotkę. Nie mam lepszych fotek - w tej chwili jest (ten starszy, z fotek ;) ) pożyczony i poza moim zasięgiem. Fotki wygrzebałem gdzieś cudem ze starego maila.

Na pewno jest duży (średnia doniczka jako forma) i ciężki (mnóstwo przeróżnych minerałów - turmalin, kryształy, plaster agatu na podstawie, żelazo i aluminium) i nieporęczny. Ta ciemniejsza warstwa na górze to pył aluminiowy.

Jeśli kogokolwiek interesuje, JAK używałem go w celach samoobrony to proszę o sygnał - chwilowo nie chce mi się produkować, jeśli nikt nie będzie tego czytał :)

Autor:  thozo [ 27 lis 2014, 23:12 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

Super peacemaker!!!


Cieszy fakt, że nawet w Polsce temat mind control zaczyna być poruszany, a właśnie Succor Punch jest rozwiązaniem.
phpBB [video]


Pozdrawiam

Autor:  Budzik151 [ 28 lis 2014, 14:28 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

@Peacemaker, mnie osobiście bardzo interesuje jak używasz swojego PW w celach samoobrony :)

Mógłbyś też wrzucić parę fotek jak Twój PW wygląda podłączony do źródła prądu? Czego tam używasz? Zwykłego zappera czy czegoś innego ?

Ogólnie poszukuje takiego generatora częstotliwości w takiej formie:

http://www.orgonecrystals.com/store/pro ... -generator

Czy może ktoś wie, jak zrobić taki generator albo ewentualnie gdzie można go kupić ? albo takowy:

http://www.orgonecrystals.com/store/pro ... wer-Supply

podłączamy się do prądu i jazda :)

Autor:  peacemaker [ 30 lis 2014, 22:14 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

Rzecz jasna mogę pisać i pisać w temacie manipulacji, ale postaram się być zwięzły i
rzeczowy (:D)

Oto co według mnie składa się na dobrą samoobronę z wykorzystaniem PW (i zapewne
również SC).

1. PROGRAM - w pierwszym (tym dużym) PW zawarłem program ściągnięty z netu. W dużym
skrócie brzmi on tak: "Odbijam każdą negatywną ingerencję z powrotem do nadawcy. Niech
energia na powrocie będzie tak zwielokrotniona, że on jej nie podoła". Do tego kilka
truizmów, żeby chronił, harmonizował, zwielokrotniał moje siły i blablabla, ten cały
orgonitowy bełkot ;)

W tym drugim (którego fotkę na pewno niedługo wstawię :P ) jako program wrzuciłem 6
znaków z języka światła, które definiują moją świadomość. Wywahadłowałem sobie, które
to znaki ;) Samego języka światła nie polecam każdemu, nie z każdym będzie współgrał, nie
dla każdego teraz jest na niego czas ;) Język światła to moje prywatne hobby i zboczenie -
wrzucam go wszędzie i na wszystko. Ale o tym piszę w innym temacie. jezyk-swiatla-language-of-light-t12286.html Dość powiedzieć, że mam wrażenie, że jest mocniejszy, niż ten pierwszy.

2. BUDOWA - thozo podał prawidłowy sposób skręcania drutu. Ja zrobiłem (dwukrotnie)
nieprawidłowo i też działa - żeby nie było, nie polecam mojego sposobu, niech będzie, że
jedynym poprawnym jest ten z filmiku ;) Całość budowy robiłem podpierając się wahadłem -
czyli czy i czego dodać, a czego nie. Pierwszy PW zrobiłem niemal ze wszystkiego co miałem
pod ręką (górski, różowy i dymny kwarc, szczotka czy dwie ametystu, czarny turmalin,
chyba sodalit i grubaśny plaster agatu na spód, do tego żelazne opiłki, pocięta folia
aluminiowa, a później i na samej górze, pył aluminiowy). Centralny monokryształ owinąłem
drutem, a całość dodatkowo folią aluminiową (ktoś na zachodnim forum tak sugerował). Nie
wiem czy ma to większe znaczenie.

Drugi PW zrobiłem nieco inaczej - zmielony czarny turmalin, srebro koloidalne (zabarwia
żywicę na mleczno-żółty kolor), pocięty miedziany drut i chyba coś jeszcze :)

Sądzę, że skład może mieć znaczenie - dokładnie takie jak w orgonitach. Czyli np.
zrobisz pył aluminiowy, jakieś dziwne spirale i dodasz herkimery, to możesz się nie
pozbierać, za to będziesz wiedział, że jest mocny ;) Ja odczuwam nadmiar aluminium jako
ostry, wiercący ból głowy i "czkawkę" na czwartej czakrze. Gdy giftowałem okolicę i miałem
przy sobie kilkanaście bomb aluminiowych, to czułem jakby w mózg wbijały się setki
szpileczek - tak więc przestrzegam (co nie znaczy, że w swoje "wynalazki" nie pcham pyłu
aluminiowego jak głupi ;) ). Dla odmiany - naładujesz różowej krychy i podobnych
kolorowych ustrojstw - masz coś delikatnego i miłego w działaniu. Innymi słowy - czego się
napcha do środka tym skorupka będzie trącić ;)

Na chwilę obecną najbardziej polecam miedź (osobiście stosuję już tylko proszki
metali), czarny turmalin i resztę według uznania (srebro nie jest najgorszym pomysłem,
podobnie herkimer - mógł mi się zawieruszyć w którymś PW, ale mówiąc szczerze - nie
pamiętam na 100 %).

3. ZASILANIE - na pewno akumulator. A lepiej dwa. Albo trzy (na wszelki wypadek). Plus
sprawna ładowarka. Żadne jednorazowe bateryjki. Co do zappera, to miałem trzy różne
wynalazki (dostępne na allegro). Jeden to ten sam, który widać u thozo. Drugi to również
polski wynalazek, w podobnej cenie (70zł), nie widzę go jednak na allegro. Trzeci to
generator fali prostokątnej o oznaczeniu AVT1474. Na allegro dostępny zarówno w
częściach, jak i zlutowany. Ten trzeci jest chyba najlepszy - o ile ma się magiczne
urządzenie do ustalania bieżącej częstotliwości (nie pamiętam nazwy :P). W każdym razie ja
nie mam. A wybór jest kolosalny, bo 1Hz-200kHz. Jakby to powiedzieć, po prostu pytałem
wahadła jakie ustawienie pokręteł będzie najlepsze do aktualnego zadania ;)

Hmm, dwa generatory mi się spaliły (zwarły czy cokolwiek - nie znam się na tym ;) ).
Akurat wtedy, gdy odpierałem szczególnie silny atak...przypadek?... ;) Czy moja paranoja? ;)

4. DZIAŁANIE. Nie będę wnikał czy PW generuje torusa, czy strzela pozytywną energią itp.
Nie jestem naukowcem i nie mam analitycznego zacięcia. Skupię się raczej na opisie moich
doświadczeń. Czyli na stronie praktycznej. Wyobraźmy sobie sytuację: w głowie zaczynają
kłębić się niepokorne myśli, ich "smak" jest mocno podejrzany. Przyszły znikąd, choć zwykle
dotyczą czegoś związanego z nami lub naszą aktualną sytuacją. Myśli są natrętne,
zaczynamy czuć się źle. Wręcz namacalnie źle. Włączam PW. Bez intencji, bez nastawienia.
W 2 przypadkach na 3 natłok słabnie i/lub zanika. W 1 na 3 muszę zadziałać intencją.
Zwykle myślę: "A spierd..ać głupie chochliki, nie? No to masz strzała.
Krysztale/powerwandzie/serce odbij ingerencję" (powtarzam wzmiankowany wyżej
program). I znowuż. W 2 na 3 spokój. 1 na 3 - podnoszę PW na wysokość czakry serca i
wizualizuję sobie czarną przestrzeń, a w niej ciemną nitkę która łączy mnie i kogoś tam w
astralu (czy na Ziemi). Wyobrażam sobie jak nitka się zrywa i płonie, a tamta strona
otrzymuje energetycznego kopa, po czym rozpada się na kawałki, które również płoną i są
zamiatane w czarną dziurę, albo pochłania je Słońce. Wizualizacja nie musi być dobra,
można posiłkować się filmami SF, ANIME, grami komputerowymi. Czymkolwiek co łatwo nam
sobie wyobrazić. Rzecz najważniejsza w tym momencie - wizualizację trzeba odegrać do
końca. Zdarza się, że za nic w świecie nie można sobie wyobrazić
nitki/wybuchów/spalania/zwycięstwa. Oznacza to, że tamten stawia niezły opór. Cóż mam
rzec? Ty albo on. Wojna magów. Dokładnie jak na filmach. Może to potrwać dłuższą chwilę
(minutę lub dłużej). Trzeba walczyć. I wygrywać ;)

Wieczorowo-nocny atak/najście. Mi jest łatwiej, bo prowadzę tą wojnę już niedługo ze dwa
lata i mam pewne doświadczenie. Ponadto pozbyłem się szumu informacyjnego, hałasu,
głosów i sporej części strumienia świadomości. Innymi słowy, przez większość czasu
wewnątrz świadomości słyszę ciszę. Umysł, o ile się odezwie, potrafię całkiem nieźle
ignorować. Dzięki temu łatwiej mi się skupiać i łatwiej dostrzegać dysonanse, obce myśli,
wpływy, "odcedzać" obrazy i głosy. Na początku było pewnie tak, jak u większości ludzi -
czyli umysł jazgoczący 24h na dobę. W tym jazgocie łatwo skryć się atakującemu.
Większość ludzi nie potrafi też rozróżnić cudzych myśli od swoich. Kwestia treningu w
każdym razie ;) No więc wracając do tematu - jeśli już zidentyfikuję nadchodzącą ingerencję
(np. nie potrafię ogarnąć jazgotu umysłu) i nie załatwiam tego w inny sposób (kryształy,
plus programy znaków światła), pykam PW i, dotykam kryształu (druga ręka śpi ;) ) i
wyobrażam sobie falę ognistego wybuchu, która epicentrum ma w moim sercu i jest tak
wielka, że wszelkie cienie płoną. No i jak wyżej. 2 na 3 przypadki jest spoko. Potem kładę na
sercu, a potem próbuję energetycznej walki. Wieczorem jest trudniej, ponieważ łatwo
pomylić jawę ze snem, ponieważ jesteśmy zmęczeni, zaspani i na mamy przygaszoną
świadomość.

Zdarzały się też najścia bardziej namacalne - elektroniczne zabawki syna wariowały,
urządzenia elektryczne buczały, żarówki migotały (albo się przepalały), a na plecach czuć
było charakterystyczny ziąb, dreszcz, stające włoski i poczucie paskudnego czegoś, gdzieś
tam obok. Wtedy od razu PW w łapę, do serca i wizualizowałem tarczę oraz wybuchające
serce (jak powyżej).

To w dużej mierze uproszczony zapis tego jak sobie radziłem. Aktualnie radzę sobie inaczej
(zresztą wiele ataków zanikło, odkąd poskładałem sobie wnętrze do kupy), a PW
wykorzystuję jako ostatnią linię obrony (gdy nie mam siły psycho-fiz., albo nie daję rady).
Tak czy siak wolę go nie używać, bo nie chcę spalić sobie trzeciego generatora ;). Na
podstawie własnych spostrzeżeń domniemuję, iż 4 na 5 przypadków manipulacji, ataków itp.
to "zwykła" (choć czasem mocna) astralna hołota - złe czarowniki ;) chochliki, moje własne
myślokształty, potworne monstra i inne ktulu ;) Natomiast 1 na 5 to przedstawiciele innych,
nazwijmy to - cywilizacji (niekoniecznie od razu tak popularne gady i szaraki ;)

Moje trzecie oko nie jest na tyle czułe, by wyławiać obraz istot, które przychodzą. Do
kolekcji dziwnych spotkań mogę zaliczyć nordyka-orionidę, babę jagę i zwierzęcego
szamana (i parę innych monstrów ;) Nordyk, jako jeden z niewielu był przystojny i jako
jeden z niewielu próbował zrobić mi naprawdę ała.

Stosuję takie określenia jak atak, manipulacja i ingerencja. To moje własne skróty myślowe,
niemniej wyjaśnię - atak to bezpośrednie podejście - ma na celu założenie
klątwy/implantu/nastraszenie/wyssanie energii/inne. Manipulacja to nasyłanie myśli,
niekoniecznie natarczywych - ot, delikatne splatanie czasoprzestrzeni, by ofiara zrobiła
COŚ. Jeśli ktoś grał w Magic: the Gathering, to połowę zadania domowego ma już odrobione
;) Natomiast ingerencja to wszystko powyższe i nie tylko zawarte w jednym słowie (łatwiej
je powtórzyć niż całą litanię innych rzeczy).

Wiem, że temat zaledwie zarysowałem, ale nie wiem czy tak w ogóle nie robię małego OT ;)
Niemniej, jakby co, to chętnie odpowiem, dopowiem i na pewno nie chcę się wdawać w
udowadnianie i obronę mojej racji - żadnych flame warów (w razie czego pamiętajcie, ja mam PW, a wy nie ;) ).

W kwestiach walk, manipulacji i astrala, POLECAM
http://www.ascensionhelp.com/blog/
http://montalk.net/matrix

Wszystkie możliwe aspekty o których wspominamy opisane tam są prostym i nie
narzucającym żadnej ideologii (poza zdrowym, gnostycznym podejściem ;) ) sposobem.

Autor:  thozo [ 09 gru 2014, 2:45 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

Ten filmik rządzi jeśli chodzi o naukowe podstawy fal skalarnych!!! Ich właściwości, historia odkryć, historia ukrywania wiedzy itd. Dr. Henning Witte

Scalar Waves used in Mind Control
phpBB [video]





peacemaker - podobnie, bardzo podobnie jeśli chodzi o doświadczenia, szczegóły się różnią. Mi też kiedyś w pełni naładowany akumulator wyczerpał się w 5 minut podczas silnego ataku, normalnie starcza na 6-7h. Nic nie przepaliłem i nie zamierzam, ale kto wie. Jeśli zapper/zasilacz jest dobrze zbudowany, to jedyne zwarcie jakie widzę to zwarcie dwóch elektrod. W moim zapperze nie uszkadza go to, jedynie szybko wyczerpuje baterię/akumulator.


Szczególnie polecam technikę, którą opisałem wcześniej, boosting. PW/SC jest po prostu wzmocnieniem techniki, czasem nieodzownym, czasem niepotrzebnym, tak jak to opisujesz.

http://davidicke.pl/forum/boosting-skuteczna-metoda-energetycznej-obrony-t4116.html?hilit=boosting



Matroth - myślę, że szukasz tego tematu, zrób na początek Tower Buster lub HHg, 3 składniki: kryształ, metal, żywica poliestrowa. Reszta to subtelności, które możesz spokojnie na początek zignorować.
http://davidicke.pl/forum/chembuster-i-orgonit-instrukcje-wykonania-t3846.html

Pozdrawiam

Autor:  peacemaker [ 03 sty 2015, 23:37 ]
Tytuł:  Re: ChemBuster i Orgonit

thozo - nie wiem czy piszemy o tym samym w kwestiach używania serca/czwartej czakry.

Przewertowałem temat o boostingu i hmmm...nie do końca do mnie przemawia stwierdzenie o wysyłaniu miłości.

Po pierwsze co dokładnie znaczy miłość? Po drugie, jeśli masz na myśli coś różowego i pluszowego, to chyba tylko karmisz w tym momencie tamtą istotę. Żadnego wysyłania czegokolwiek. Odbicie i zwielokrotnienie. Do tego nakaz śmierci i spłonięcia dla tamtej strony. Tak, pomogło mi tu zaprogramowanie się kilkoma "czarami" ofensywnymi z udziałem znaków światła ;) Pewnie dlatego tak dobrze działa ;) Jak dotąd nakaz śmierci nie powrócił odbity przez tamtą stronę :P Chyba dlatego, że ja tylko w samoobronie :) Sądzę, że to kwestia odpowiedniego "ustawienia" podświadomości i uwierzenia w odpowiedni algorytm.

Ja traktuję powyższe bardziej jak werbalną komendę - rzadko się na tym skupiam. Po prostu myślę "serce, spal/spłoń/zgiń tego chu.a, przy okazji spal wszystko i wszystkich negatywnych zaangażowanych w tą ingerencję". Czasem, ale tylko czasem czuję małą implozję na czwartej czakrze. Zwykle sama komenda i może malutka wizualizacja starczają. Czasem muszę powtórzyć przykładając kryształ do czakry. Żadnych uczuć, emocji, czegokolwiek. Po prostu wyuczone poczucie, że wszelka nieuprawniona ingerencja może spotkać się ze wszelkim odwetem z mojej strony i to jest spoko. Tak wytresowana podświadomość przeważnie mnie nie zawodzi.

Sugestia do modów - może by tak wydzielić posty o SP i PW? Może nawet przenieść do innego działu? Jak zauważono, temat mało popularny na polskich forach, a komuś "w potrzebie" łatwiej będzie sięgnąć do osobnego tematu, niż wertować milion postów w stylu "weź opiłki i uważaj na opryski".

Autor:  Katarzyna [ 11 sty 2015, 10:53 ]
Tytuł:  Re: Succor Punch i Powerwand - czyli jak nakopać złym astral

Witam chłopaków i dziewczyny tez :-).
Czaję się na SP
Pytanie prozaiczne mam, jaki zapper byłby dobry?
Sporo jest ich w internecie, nie wiem za bardzo juz, na jakie parametry mam patrzeć..
No i BRAWO za poruszony temat! Szczerze mówiąc, czytałam na półoddechu :)

Autor:  peacemaker [ 12 sty 2015, 19:00 ]
Tytuł:  Re: Succor Punch i Powerwand - czyli jak nakopać złym astral

Witaj :)

IMHO każdy zapper będzie spoko.

Sam korzystałem z czegoś podobnego http://allegro.pl/zapper-h-clark-bateri ... 55433.html a jest najtańszy ;)

Jeśli masz zacięcie konstruktorskie i troszkę sprzętu/doświadczenie w elektronice, to polecam generatory (to samo co w zapperach, ale z możliwością regulacji, no i do zlutowania).

http://allegro.pl/avt1474-c-generator-f ... 78607.html
http://allegro.pl/avt1474-generator-fal ... 75725.html

Nie należy zapominać, że sam generator to nie wszystko, ważne jest odpowiednie nawinięcie kabla, no i oczyszczenie/zaprogramowanie kryształu.

Autor:  magenta [ 18 sty 2015, 21:39 ]
Tytuł:  Re: Succor Punch i Powerwand - czyli jak nakopać złym astral

peacemaker pisze:
Centralny monokryształ owinąłem drutem, a całość dodatkowo folią aluminiową (ktoś na zachodnim forum tak sugerował). Nie wiem czy ma to większe znaczenie.

Świetny temat! :cwaniak: Znalazłam filmik How to make... Tutaj kryształ owijany jest taśmą izolacyjną.

phpBB [video]

Autor:  Katarzyna [ 12 kwie 2015, 14:49 ]
Tytuł:  Re: Succor Punch i Powerwand - czyli jak nakopać złym astral

Hejka
Popełniłam malutkiego SP :)

Podstawowy zapper, drut miedziany 15 mm gruby, skręcony podwójnie, potem jeszcze raz skręcony praworęcznie.
Włączyłam wczoraj wieczorem, jeden kryształ, drugą trzymałam w ręce.
Było widać taki podwójny wir energii wychodzący z czubka kryształu...
No i faktycznie bateria leci szybciutko, o wiele szybciej niż przy normalnym stosowaniu zappera.
Rewelacja!!

Strona 1 z 1 Strefa czasowa UTC [letni]
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
http://www.phpbb.com/