Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 16 lis 2019, 21:58

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
Post: 03 lip 2014, 17:13 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 03 lip 2014, 15:54
Posty: 1
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: świat
Witam

Zastanawiam się nad tym wszystkim już od dłuższego czasu. Z wiedzy którą posiadam sprawa wygląda tak: ciało to odbiornik a mózg to komputer ludzie to tylko maszyny. Wcale nie chcę tak uważać że jesteśmy tylko maszynami ale z tego co widzę to prawda.

Wszystko zależy od poziomu świadomości jaki mamy a ten jest bardzo niski co czyni z nas roboty. Codziennie to samo, praca, pusta rozrywka i spanie. Ale nie chodzi mi o rutyne tego zachowania, w sumie to nie ma nic złego w powtarzaniu czynności. Mózg który ma w sobie "główny program" unikaj bólu i szukaj przyjemności uczy się od najmłodszych lat życia jak to spełniać.

Praca wymaga wysiłku więc mózg wytłumia tu i teraz aby jak najmniej się obciążyć wysiłkiem. Przyjemność jest wtedy kiedy udaje nam się przeżyć: odpoczynek, jedzenie, seks itp. co powoduje uzależnienie od wielu rzeczy. Jestem ciekawy czy ktoś z nas na przykład kto korzysta codziennie z internetu mógłby sobie zrobić na miesiąc przerwę od tego, od tak bez żadnych negatywnych konsekwencji dla siebie i otoczenia albo zrobić to samo z telewizorem.

Przyznaję się że ja w chwili obecnej nie mógłbym tak bardzo internet i komputer stały się dla mnie rzeczami niezbędnymi do przeżycia. Praktycznie przez jakieś około 10 lat prawie codziennie korzystam z komputera lub telewizora i nigdy nie miałem dłuższej przerwy gdzie sam zdecydowałbym o tym że już tego nie robię. Tak samo jest z alkoholem dziesiątki razy obiecywałem sobie że już nigdy się go nie napije i jakoś zawsze do niego wracam chociaż na wyższym poziomie świadomości wcale tego nie chcę.

I dotyczy to każdego człowieka. Możemy się tego wypierać i mówić że sami o tym decydujemy ale tak właśnie czynią narkomanii a my nimi jesteśmy. Czy potrafiłbyś żyć bez tej całej głupoty społeczeństwa? Zauważyłem jak wiele w naszych mózgach jest syfu. Większość internetu, telewizji, książęk, gier i innych "rozrywkowych" rzeczach to jakaś chora bzdura. W jakim poniżeniu przez nasze zaprogramowania żyjemy. Jak mogliśmy upaść tak nisko?

Ale w sumie to zawsze tak było i tylko nieliczni mogli się od tego uwolnić. Naprawdę nauczono nas bardzo złych rzeczy a my uczymy innych. Już od dłuższego czasu żyje w takim dualiźmie. Z jednej strony jestem całkowicie podporządkowany swojemu zaprogramowanemu mózgowi a z drugiej strony pragnę się od tego uwolnić.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 03 lip 2014, 17:13 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 03 lip 2014, 21:21 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 03 lip 2014, 12:32
Posty: 9
Płeć: mężczyzna
Eh. Sam się z tym męczę od dawna.
Patrzę na innych i nie mogę pojąć jacy oni są głupi i jak strasznie zaprogramowani.
Większość z nich zakłada maski, żeby na ulicy pokazać kim to oni nie są itd itd.

Ciężko nam od tego uciec. Ja się po prostu w dużej mierze odizolowałem od ludzi.

Że tak powiem wskoczyliśmy na wyższy poziom wszechświata i przez tę wiedzę musimy teraz nosić to brzemię.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 03 lip 2014, 23:58 
Offline
Administrator
Administrator
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 wrz 2011, 0:01
Posty: 884
Lokalizacja: Alpha Orionis
Płeć: mężczyzna
A więc są dwa "byty" ten który się che uwolnić i ten który lubi babrać się w ludzkim syfie- a że składa się akurat tak, że oboje zajmujecie tą samą 'przestrzeń" powstaje konflikt i ból.


Ból jest efektem ubocznym pomiędzy tarciem tego, co gdzieś tam napływa do tej wspólnej przestrzeni z - jak to mówisz "wyższy poziom świadomości" a tym co zakotwicza cię w tym całym syfie jaki jesteś zmuszony "smakować" poprzez "ludzką maszynę". Z drugiej strony to samo dotyczy błogości- ale to dopiero później przychodzi i jest efektem pogłębienia kontaktu z sobą samym.

Nie masz szans wyjścia z tej sytuacji dopóki nie dojdziesz we własnym doświadczeniu bezpośrednim, czym jesteś poza ludzką konstrukcją w jakiej się znajdujesz- innymi słowy, nie przeprogramujesz idioty w jakim się znajdujesz w coś bardziej "użytecznego" i posłusznego twojej woli.

Nie uwolnisz się od tych wszystkich przywiązań dopóki nie będziesz miał czegoś co zastąpi potencjalną lukę po "odstawieniu" - natura nie toleruje próżni... innymi słowy albo wprowadzisz w swoje zycie zupełnie "nowe" jakości doświadczenia siebie albo zamienisz tylko jedną truciznę na inną( i nie mówię tu nawet o alkoholu).

Samo to że nie chcemy czuć bólu nie jest ani cechą niższą ani wyższą-to samo z przyjemnością. Chodzi jedynie o perspektywę i efekty jakie mogą powodować. Ucieczka przed bólem, tylko dlatego ze boli to aspekt zwierzęcego doświadczenia- to samo z przyjemnością. Obie jakości mają swoje zastosowanie na podstawowym nieświadomym( albo półświadomym, jak w przypadku ludzi) poziomie "wegetacji"

Natomiast obie jakości mogą prowadzić do pewnego rodzaju wzrostu poznania swojego potencjału w danych warunkach i mogą posłużyć jako narzędzie.

Tą pierwszą- nieświadomą i automatyczną- kategorię "zwierzęcą" możesz przekształcić w świadomą- która wykorzystuje obie jakości jako narzędzie do wyjścia z tej gównianej sytuacji z jednej strony- a z drugiej do pewnego rodzaju wzrostu wewnętrznego na poziomie wykraczającym daleko poza ten świat.

Dla przykładu- ból który czujesz( a który np próbujesz zagłuszyć alkoholem i innymi otępiaczami) nie jest twoim wrogiem- wręcz przeciwnie- tylko że twoje ego/ ludzka osobowość nie zna innych rozwiązań i takowych mieć nie może.

_________________
Mundus vult decipi, ergo decipiatur



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 lip 2014, 20:12 
Offline
Master Elect of Nine * 9th Degree
Master Elect of Nine * 9th Degree

Rejestracja: 18 gru 2011, 5:38
Posty: 315
Ludzie raczej mają dusze, które są na różnym poziomie rozwoju, zwykle dosyć niskim. Mózg łączy się z duszą tworząc plug-in i ta całość ma nieco inne cechy, gorsze. Ogólnie złe cechy duszy i wadliwa budowa mózgu powoduje trudności. Ludzie mają obie je wadliwe.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 10 lip 2014, 18:07 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2012, 18:59
Posty: 51
Płeć: kobieta
To wszystko jak dla mnie nie jest takie proste. Od dzieciństwa jesteśmy programowani najpierw przez rodzinę, później szkołę i wszechogłupiające media. Ale z drugiej strony sami tworzymy swoją rzeczywistość. Po części są to narzucone schematy, a skoro myśli to energia, więc negatywne myśli powielające się w społeczeństwie tworzą obecną rzeczywistość, w której się kisimy. Czas się przeprogramować na pozytywne myślenie. Dobre są afirmacje. Ja u siebie zauważam już pewne zmiany.
A co do telewizji, to proponuję pójść na spacer i przynieść dwa dosyć ciężkie kamienie. Po powrocie do domu przywalić jednym z nich w telewizor. Jak to nie zadziała, to poprawić drugim :język:

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zmienić siebie i przeskoczyć na taką rzeczywistość jaką chcemy. Przecież nawet chorobę, którą sobie założyła w planie reinkarnacji nasza dusza da się wyleczyć.
Gdyby ludzie codziennie wyobrażali sobie jak świat może być piękny, pełen pokoju i wspólnego dobra, już dawno byśmy tam byli.
Nawet z negatywnych przeżyć trzeba szukać pozytywnej nauki, bo w końcu sami je na siebie ściągamy i czemuś mają służyć.

Najtrudniej jest kiedy wokół są same narzekające osoby, bo wtedy obniżają nieświadomie twoje wibracje. Jeszcze nie doszłam do tego jak się skutecznie obronić przed takimi wpływami, ale to tylko kwestia czasu ;)

Jeśli już oglądacie jakieś posępne wiadomości, to spróbujcie pomóc. Wystarczy kierować miłość i światło w rejony konfliktu i poprosić o pomoc anioły światła. Takie intencje to prosta, ale ważna broń w tworzeniu lepszego świata. Bo po prawdzie jak nie my, to kto? Sami musimy zadbać o nasz "dom". I nie mam zamiaru się odcinać od tego wszystkiego, bo alienowanie się i nie robienie nic, by zmienić ten świat, bo mi tak jest wygodniej, to jak pomaganie złu. Bo przecież sukces zła polega na tym, że dobrzy ludzie nic nie robią. A wystarczy tak niewiele - intencja :hi hi:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 15 sie 2014, 12:39 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 05 lut 2014, 20:23
Posty: 406
Płeć: kobieta
Cytuj:
Jestem ciekawy czy ktoś z nas na przykład kto korzysta codziennie z internetu mógłby sobie zrobić na miesiąc przerwę od tego, od tak bez żadnych negatywnych konsekwencji dla siebie i otoczenia albo zrobić to samo z telewizorem.


Tak, oczywiscie. Ja robie to raz na jakis czas. Na okres 2 tygodnie do miesiaca. Tv nie mam, internet odcinam sobie (wynosze z chalupy router :mrgreen: ), telefony ograniczam do minimum. I jest GENIALNIE! Tak, ze co jakis czas odczuwam potrzebe, aby do tego wrocic. Ostatnio taki czas bez neta i inych dobrodziejstw, 3-tygodniowy, mialam na przelomie lipca i sierpnia.
Powiem tylko, ze kocham to. Po prostu mam gdzies wtedy cale otoczenie i rozkoszuje sie swoim bytem tu i teraz. Oczywiscie nie zawsze mozna sobie na to pozwolic. Bardziej, jak mam wolne, dzieci nie chodza do szkoly itd. Ale polecam to kazdemu.


Co do reszty. Pamietac, ze wszystko, i jedzenie i wszelka forma fizycznego kosztowania z zycia, takze seks, to dary naszych cial. Nie utozsamiac sie z tym a traktowac jako fajna zabawe. I jest ok.
Nasze ciala maja takie opcje, te opcje nie sa nieprzyjemne. Ale nie sa takze i nie powinny sie stac, trescia naszego zycia.

A co do tytulu. Uwolnic sie od glupoty spoleczenstwa... hmm.. na poczatek warto, aby kazdy uwolnil sie od swojej wlasnej, prywatnej glupoty. To i tak nielatwe zadanie... Mruga

-- 15 sie 2014, 12:43 --

Cytuj:
Ludzie raczej mają dusze, które są na różnym poziomie rozwoju,


A to nie tak, ze to ludzie sa duszami na roznym poziomie rozwoju, ktore posiadaja ciala?
Niby prawie to samo, ale prawie robi roznice.
Nie ciala maja dusze a dusze maja ciala i to ludzie sa duszami, czyli tym istnieniem a nie posiadaja dusze. ;) Dusze inkarnuja wybierajac konkretne ciala/kombinezony.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sie 2014, 14:45 
Offline
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik

Rejestracja: 21 sie 2014, 7:58
Posty: 2
dlaczego od razu od głupoty? nie oceniajmy. Od kilku lat rozpoczęłam swój "oświeceniowy" proces, który wciąż trwa. przeszłam już wiele etapów od aniołów po fizykę kwantową. Mój wstręt do tego "głupiego" życia doprowadził mnie do ubóstwa. Teraz czuję, że zatoczyłam koło i bardzo chcę wrócić na łono tego "głupiego" społeczeństwa ponieważ tęsknię najzwyczajniej. Na pewno inna, na pewno zmieniona, ale chce wrócić. I telewizor, którego nie mam przestał mi przeszkadzać, bo wiem jak z niego korzystać. :) i ludzi mi brakuje, i sklepów i zakupów...i wycieczek i kolacji w knajpie...Na pewno jestem bardziej świadoma, ale czy dzięki temu żyje mi się łatwiej? Patrząc na to z boku to raczej nie...i tak sobie myślę że to może kolejny etap procesu .... :cooo?:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2014, 16:22 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 sty 2012, 16:17
Posty: 434
Płeć: kobieta
schikaka pisze:
Najtrudniej jest kiedy wokół są same narzekające osoby, bo wtedy obniżają nieświadomie twoje wibracje. Jeszcze nie doszłam do tego jak się skutecznie obronić przed takimi wpływami, ale to tylko kwestia czasu ;)

Jedyne wyjście, które na chwilę obecną stosuję i działa, to odcięcie się od takich osób, zerwanie lub ograniczenie kontaktów. Wcale nie jest tak strasznie jak się wydaje, a jaka ulga :tak: No chyba że taką osobą jest mąż, to wtedy już dylemat się robi Mruga

nora, piszesz że tęsknisz za społeczeństwem, że Ci brakuje zakupów, kolacji itd...
Mamy bardzo mało kontaktów z innymi ludźmi i czasem stwierdzamy z mężem, że może by się z kimś spotkać, pogadać... niestety szybko nam takie pomysły przechodzą, bo z ludźmi, którzy są mocno zakotwiczeni w matrixie i jego rozrywkach i problemach nie da się przebywać. Zaczynają Cię drażnić te naiwne teksty, wkurza Cię niewiedza i niechęć do poznania, ta ich zastałość. Z czasem nie masz ochoty tłumaczyć, przekonywać, namawiać i budzić na siłę śpiących, a udawanie śpiącego nie wchodzi w grę. I tak w końcu stwierdzamy, że najchętniej przeprowadzilibyśmy się gdzieś na bezludną wyspę, bo z większością ludzi nie da się żyć (da się żyć OBOK, nie wchodząc zbytnio w bliższe kontakty, chyba że osobnik chce się rozwijać i mamy z nim o czym pogadać). Mamy inne problemy, inne poglądy... może mi ktoś napisze, że się wywyższam czy mam za lepszą, ale to chodzi o to, że nie mam ochoty tracić czasu i energii na osoby, które wnoszą do mojego życia jedynie zdenerwowanie, irytację i narzekanie.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2014, 17:48 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 mar 2012, 16:17
Posty: 50
Płeć: mężczyzna
Człowiek o tzw.bogatym wnętrzu może przebywać sam ze sobą i wcale się nie "nudzić". Prawie wszyscy którzy tu piszą to jak mawiał mój kolega "spady kosmiczne'' także nie ma co narzekać,po coś tu przyszli.Można robić dosłownie "wszystko'' a wiadomo,że pewnych rzeczy nie zrobią,można przebywać wśród ludzi i nawet dobrze z nimi się czuć nawet gdy wydaje się to piekłem jeśli mamy dość siły żeby mieć nad tym "władze''. Izolacja nic nie pomoże,a nawet zaszkodzi,człowiek tylko rozwija się wśród istot jakie by one nie były. :uśmiech:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 wrz 2014, 22:17 
Z tą głupotą społeczeństwa to nie jest do końca tak. Nie wolno rezygnować z kontaktu tylko dlatego, że sądzimy że nie warto. Ludzie są inni niż ich zewnętrzne zachowanie na to nie wskazuje.
Sam czasem łapię się na tym co ja temu człowiekowi gadam?! Przeciez ja taki nie jestem!

Po prostu nasz umysł w sytuacjach nieprzewidywalnych różnie reaguje. Taką nieprzewidywalną sytuacją
jest rozmowa z nieznajomym na ulicy.

To jeszcze nic nie znaczy.

Zamiast się izolować przygotujcie sobie krótką listę pytań o co byście chcieli zapytać napotkanego
na swojej drodze rozmówcę. Wykażcie zainteresowanie jego/jej osobą a potem pozwólcie im się wygadać.

Człowiek musi najpierw zdjąć maskę, w którą się ubiera. po zdjęciu maski może się okazać że głupota to też była maska...N...



Na górę
   
 
 
Post: 10 wrz 2014, 14:00 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 21 sty 2011, 10:54
Posty: 218
Płeć: kobieta
Cytuj:
nora, piszesz że tęsknisz za społeczeństwem, że Ci brakuje zakupów, kolacji itd...
Mamy bardzo mało kontaktów z innymi ludźmi i czasem stwierdzamy z mężem, że może by się z kimś spotkać, pogadać... niestety szybko nam takie pomysły przechodzą, bo z ludźmi, którzy są mocno zakotwiczeni w matrixie i jego rozrywkach i problemach nie da się przebywać. Zaczynają Cię drażnić te naiwne teksty, wkurza Cię niewiedza i niechęć do poznania, ta ich zastałość. Z czasem nie masz ochoty tłumaczyć, przekonywać, namawiać i budzić na siłę śpiących, a udawanie śpiącego nie wchodzi w grę. I tak w końcu stwierdzamy, że najchętniej przeprowadzilibyśmy się gdzieś na bezludną wyspę, bo z większością ludzi nie da się żyć (da się żyć OBOK, nie wchodząc zbytnio w bliższe kontakty, chyba że osobnik chce się rozwijać i mamy z nim o czym pogadać). Mamy inne problemy, inne poglądy... może mi ktoś napisze, że się wywyższam czy mam za lepszą, ale to chodzi o to, że nie mam ochoty tracić czasu i energii na osoby, które wnoszą do mojego życia jedynie zdenerwowanie, irytację i narzekanie.


Mam dokładnie tak samo, kilka lat wcześniej tak fajnie bawiliśmy się ze znajomymi, wyjazdy weekendowe, alkohol, śmiechy itp.... było wszystko "OK" do momentu gdy zaczynały się poważne tematy- albo ja na poważnie chciałam po prostu z kimś pogadać. Wszechogarniające spłycanie wszystkiego czego się da, idiotyczne nieadekwatne odpowiedzi, brak zainteresowania czymś ambitniejszym , sztuka, kino, teatr, COKOLWIEK, w dodatku po jakimś czasie doszły głupie manipulacyjne gierki, teksty, podteksty po prostu za przeproszeniem rzygać się chce....totalnie odcieliśmy się od "znajomych" z naszej strony było to normalne?, dla przykładu dla mnie to normalne że jeśli jestem z kimś w "przyjaźni" bądź też w jakiejkolwiek relacji to nie muszę utrzymywać na siłę co tydzień z kimś kontaktu tylko po to że tak wypada?mam bardzo bliską przyjaciółkę niestety w Anglii której nie widzę przez rok czasu i jest ok? nie dzwonimy do siebie chyba że jedna albo druga tego potrzebuje, ale jak już przyjeżdża to tak jakbyśmy się widziały wczoraj, i spędzamy ze sobą praktycznie weekendy. Ale do brzeguuuu... nie raz siedzimy i myslimy, ale by było fajnie się z kimś spotkać, pogadać, wyjechać.... ale no nie ma z kim? przeraża mnie czasami ta alienacja , nie jesteśmy jakimiś aspołecznymi ludźmi którzy chowają się za maskami, ale właśnie nie możemy spotkać fajnych, ciekawych, miłych , uczciwych ludzi bez nich .



Pokaż Uwagi moderatora



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 11 wrz 2014, 17:35 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree

Rejestracja: 05 lip 2012, 23:26
Posty: 236
Płeć: mężczyzna
Mortycja pisze:
Cytuj:
nora, piszesz że tęsknisz za społeczeństwem, że Ci brakuje zakupów, kolacji itd...
Mamy bardzo mało kontaktów z innymi ludźmi i czasem stwierdzamy z mężem, że może by się z kimś spotkać, pogadać... niestety szybko nam takie pomysły przechodzą, bo z ludźmi, którzy są mocno zakotwiczeni w matrixie i jego rozrywkach i problemach nie da się przebywać. Zaczynają Cię drażnić te naiwne teksty, wkurza Cię niewiedza i niechęć do poznania, ta ich zastałość. Z czasem nie masz ochoty tłumaczyć, przekonywać, namawiać i budzić na siłę śpiących, a udawanie śpiącego nie wchodzi w grę. I tak w końcu stwierdzamy, że najchętniej przeprowadzilibyśmy się gdzieś na bezludną wyspę, bo z większością ludzi nie da się żyć (da się żyć OBOK, nie wchodząc zbytnio w bliższe kontakty, chyba że osobnik chce się rozwijać i mamy z nim o czym pogadać). Mamy inne problemy, inne poglądy... może mi ktoś napisze, że się wywyższam czy mam za lepszą, ale to chodzi o to, że nie mam ochoty tracić czasu i energii na osoby, które wnoszą do mojego życia jedynie zdenerwowanie, irytację i narzekanie.


Mam dokładnie tak samo, kilka lat wcześniej tak fajnie bawiliśmy się ze znajomymi, wyjazdy weekendowe, alkohol, śmiechy itp.... było wszystko "OK" do momentu gdy zaczynały się poważne tematy- albo ja na poważnie chciałam po prostu z kimś pogadać. Wszechogarniające spłycanie wszystkiego czego się da, idiotyczne nieadekwatne odpowiedzi, brak zainteresowania czymś ambitniejszym , sztuka, kino, teatr, COKOLWIEK...



Z moich doświadczeń jak i obserwacji życiowo jak i internetowo wychodzę z założenia że każdy lub prawie każdy człowiek nosi w sobie sekret/tajemnice np. przetrwania lub swojej jakiejś tam prawdy i się z nią nie podzieli nawet ze swoją drugą połową a nawet z samym Bogiem, ta tajemnica to coś w rodzaju instynkt czasami ukryty. Ciekawi mnie co to znaczy poważne tematy ? i o czym chcielibyście ze znajomymi rozmawiać nie jeden a enty raz i co to będzie miłość ? którą mają w domu czy jakieś samouwielbienia lub w jaki sposób się organizować by być efektywnym i jeszcze moralnym, etycznym... "no chance" - to ta tajemnica o której pisałem na początku, nie da się tak... mógłbym napisać że w samej ludzkiej naturze być może w samym kodzie DNA jest zawarte niszczenie mocno samoograniczających się grup społecznych - to wszystko można zobaczyć wszędzie nawet w obecnej Polskiej alternatywie jak i u samego DI. Sam na sobie widzę że "jakaś" pewna zasada karmy czy oddziaływania musi istnieć, przykładowo: im bardziej złe i okrutne czyny wykonuje tym więcej pozytywnych i dobrych ludzi spotykam im bardziej jestem dobry to spotykam samych oszustów i krętaczy, trzeba być uważnym.. na własnym życiu się przekonuje że być złym jest niesamowicie ciężko :)



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 13 wrz 2014, 1:41 
Offline
Sublime Master Elect * 11th Degree
Sublime Master Elect * 11th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 sty 2013, 14:21
Posty: 609
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Łódź
Po chwilowym 'polepszeniu' - bo był taki moment 'polepszenia' wszystko powróciło do normy. Szefowa która każe (nie wnikam tu w szczegóły), więc każe pozostawić jedną sztukę rzeczy, ma pretensję, że ta jedna sztuka powinna być podwójna - jest to z dupy wzięte. Pani w sklepie tłumaczy, że wydała o 5 zł za mało bo wyglądało jak inne 5 zł. Audytor tłumaczy mi, że nie zgadza się z moim zdaniem, ale nie może wysłuchać mnie do końca ponieważ prowadzi audyt i konieczny jest czas na kontakt z ludźmi (czy już wyglądam na kosmitę ? - coś mi się rozjechało w kwestii człowieczeństwa ?!! ). Jest tego niesamowicie dużo. Dla mnie wyrażenie 5 godzin czasu jest idiotyczne. Tak samo pytanie: Zbyszek.., zrobić Ci kanapkę chleba ? Spotyka mnie to codziennie. Z pewnością idiociejemy jako społeczeństwo. Nie zamierzam się z tym identyfikować, ale i walczył już nie będę - po co mi to ?. Tylko nerwy tracę. Natomiast najbardziej przykre jest to, że młode pokolenie przejmuje wzorce typu - 'zagadam i nie wiem o czym'. Z drugiej strony widać coraz więcej osób czytających normalne drukowane książki. Zauważyliście to także ?. Może jest jednak nadzieja :).
Pozdrawiam Was wszystkich.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 sty 2015, 23:00 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 sty 2015, 22:25
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
Witam serdecznie wszystkich. Mam 18lat ale od kad pamietam to zawsze interesowalem sie polityka i tym wszystkim co dzieje sie w okolo. Przez to mialem dola, bo wystarczy spojrzec za okno by zobaczyc co sie dzieje. Zaczalem wiec szukac fora ktore pozwola mi ogarnac to wszystko i jakies pol roku temu trafilem tutaj. Szczegolnie zainteresowaly mnie te dwa tematy:
1. davidicke.pl/forum/hippisi-pierwsza-fala-buntu-t1050.html
2. davidicke.pl/forum/wolny-i-beztroski-czy-da-sie-zyc-bez-pieniedzy-t2508.html

Chciałbym się oderwać od tego całego syfu który mnie otacza. Od ludzi ktorzy gonia ch..... wie gdzie i po co. Od osób które mierzą wartość człowieka jego stanowiskiem i ilością pieniędzy na koncie. Od osób które należą do różnych sekt (katolów, antychrystów, mułzumanów, islamistów i innych swirow, swoja droga po niekad ich rozumiem bo wiem, ze gdyby mi ktos mowil przez cale zycie ze biale jest czarne a czarne jest biale to bym pewnie uwierzyl). I od takich którzy nie widzą nic złego w krzywdzeniu innych istot poprzez zabijanie ich i nadziewanie ich ciał w jelita a następnie wędzenie i zjadanie, zabijanie i jedzenie rekreacyjnie zwlok innych istot nigdy do mnie nie przemawialo. Toleruje jedzenie miesa tylko gdy bym byl w skrajnych warunkach (wtedy obowiazuja prawa dzungli, silniejsza osoba przezywa) i gdy zabijanie odbywa sie z szacunkiem dla drugiej istoty. Do tej pory tlumilem to wszystkie w sobie ale postanowilem zaczac dzialac i zdecydowalem, ze jak tylko sie ociepli to ruszam z buta w polske w poszukiwaniu miejsca w ktorym bede mogl sie od tego uwolnic. Moje wymarzone miejsce to takie w ktorym moglbym mieszkac w zgodzie z natura, hodowac rosliny i uwolnic sie od systemu i ludzi ktorzy maja bardzo dziwny system wartosci. Pisze ten temat poniewaz, chcialbym sie dowiedziec czy sa tu moze osoby ktore rowniez chcialy by sie oderwac od tego wszystkiego. Jesli tak to zapraszam do przylaczenia sie do mnie, lub jezeli ktos jest w posiadaniu takiego miejsca o ktorym napisalem a szuka chetnych do zycia w osadzie to chcialbym dolaczyc. Za kawalek miejsca na wlasny szalas i roslinki, moglbym sie odwdzieczyc praca i pomoca w czym tylko moge.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sty 2015, 10:06 
Kpisz sobie z Nas :)

Miejsce w ktorym sie urodziles byc moze nie jest "przypadkowo/bezsensowne".

Być moze tu gdzie jestes jest idealny teren lowiecki wlasnie dla Ciebie.

Miejsce w ktorym sie znajdujesz jest perfekcyjne , aby polowac na zwierzyne , stac sie lowca.

Upoluj na tym terenie:

-spokoj
-cierpliwosc
-koncentracje
-"brak dlugow"
-omijaj ludzi , ktorzy niczego pozytywnego nie wnosza
-zwalcz nalogi
-lenistwo
-slabosci

Stan sie skromnym ukrytym liderem danego miejsca , badz mysliwym ,poluj na slabosci , odnos sukcesy.

Ty wolisz marudzic , zganiac na innych swoje braki, narzekac na teren i fobie innych ludzi . skoro nie podoba Ci sie to co w nich widzisz ..zrob tylko jedna rzecz....wyeliminuj to z siebie.

"Bedac doskonalym w doskonalych warunkach stajesz sie tylko papierowym wojownikiem , doskonalosc w ekstremalnych warunkach uczyni Cie silnym"-Castaneda

Wszystkiego dobrego brachu :) Porzuć to użalanie sie nad tym co Cie otacza , celem tego jest to , abys sie uzalal...a Ty musisz wygrywac :)



Na górę
   
 
 
Post: 21 sty 2015, 11:53 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree

Rejestracja: 25 gru 2012, 16:37
Posty: 60
Płeć: mężczyzna
DobryCzlowiek najlepszym rozwiązaniem twoich problemów było by polecieć na marsa albo na księżyc, tak ma pewno się uwolnisz od swoich problemów i 99% populacji ziemskiej której tak nie cierpisz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 sty 2015, 12:21 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 11 sty 2015, 17:42
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Może to nie poszukiwanie, a ucieczka?
Podobno w klasztorze są ku temu idealne warunki, i warzywka tam uprawiają a i kontakt z tym podłym światem mają chyba żaden, pieniędzmi gardzą z konieczności, system wartości mają wspólny.
Masz inną drogę: odnaleźć siebie w sobie, tam masz całą wiedzę, tylko znajdź drogę do siebie.
A jeśli właściwe sygnały do mnie docierają, blisko Ci do:
Pan Lech Krzewicki "Hermes"
phpBB [video]

Szukaj swojej drogi, a to jest bardzo trudne. Firek podsunął Ci najwspanialszy cytat jako najwspanialszy drogowskaz.
Życzę Ci powodzenia.
-=-
tagów używamy [d66] :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2015, 11:50 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2010, 12:54
Posty: 111
Płeć: mężczyzna
cze. a ja myslę że to jego fajna droga tak sobie pisać super ! gdybym ja w jego wieku ...hehe pozdrawim All .



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2015, 12:15 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 11 sty 2015, 17:42
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Dobry Człowieku, zachęcam Cie do zapoznania się z "Anastazją" Władimira Megre, 8 tomów, czuję że tego szukasz. (coś mi pobrzmiewa między Twoimi wierszami, że być może coś z tego juz jest w Tobie). Do ściągnięcia w necie. I szukaj swojej drogi



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2015, 16:16 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 sty 2015, 22:25
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
Marzyciel dzieki za powyzszy reportaz. Mimo, ze tvn jest dosc propagandowa telewizja to reportaz 10/10. Co do Anastazji, przeczytam moze sie wciagne :). Wracajac do tematu, juz chyba odnalazlem swoja droge tak wiec jeszcze raz dzieki za komentarze i te dobre i te zle. Na poczatek planuje wyjechac do ekoosady bardo, z tego co czytalem to to jest miejsce ktorego szukam. Hoduja wlasna ekologiczna zywnosc, bez chemii i konserwantow. Nie narzucaja nikomu wierzen ani swiatopogladu. Maja dostep do krystalicznie czystej wody i swiezego powietrza a caly dzien spedza sie tam na rekreacji, medytacji, jodze i zabawach na swiezym powietrzu. Dogadalem sie z wlascicielami, ze zamiast pieniedzy zaoferuje swoja prace na terenie osrodka wiec i zrezygnowac z pieniedzy mi sie udalo. Zapowiada sie ciekawie i mam nadzieje, ze wszystko wyjdzie tak ladnie jak to napisalem.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2015, 19:33 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 447
Racja, Anastazja to jest to czego szukasz, koniecznie musisz przeczytać, 10 a nie 8 tomów i lepiej papierowe a nie jakieś tam pirackie z neta, na dodatek pierwszy tom nowego wydania jest inaczej tłumaczony.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 sty 2015, 22:58 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 paź 2013, 13:32
Posty: 50
Płeć: mężczyzna
Witam wszystkich...

Po przeczytaniu tego zdania:
Cytuj:
Maja dostep do krystalicznie czystej wody i swiezego powietrza a caly dzien spedza sie tam na rekreacji, medytacji, jodze i zabawach na swiezym powietrzu.

poczułem lekki New Age Bull$%it. Szczególnie drażni mnie fragment mówiący:
Cytuj:
caly dzien spedza sie tam na rekreacji, medytacji, jodze i zabawach na swiezym powietrzu.


Jak dla mnie to jest tchórzostwo i eskejpizm :dobani:
@DobryCzłowieku...
Uciekanie od problemu niczego nie poprawi. I tak ciągle będziesz żył tu i teraz w Świecie i rzeczywistości od której chciałeś uciec... Dlaczego problemu poszukujesz na zewnątrz siebie ? Zamiast ucieczki proponuję głęboką retrospekcję. Nikt inny nie rozwiąże za Ciebie twoich problemów. Według psychologii głównego nurtu włączył się u Ciebie mechanizm obronny zwanym unikaniem.

Pozdrawiam i radzę się jeszcze raz zastanowić tak, żeby nie żałować później swoich czynów.
W końcu masz dopiero 18 lat :uśmiech:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2015, 11:02 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 11 sty 2015, 17:42
Posty: 15
Płeć: mężczyzna
Jeszcze jedno. Użyłeś okreslenia „ekoosada bardo”. Nie wiem czy znasz znaczenie słowa”bardo”, jeśli w swojej drodze poznania dotrzesz do „Tybetańskiej Księgi Umarłych” (lub Zmarłych, zależy o tłumacza), wtedy odkryjesz że stan bardo osiągniesz po śmierci jako stan przejściowy na czas ziemskich 49 dni. W tym kontekście Twoja radość z udawania się do ekoosady bardo brzmi dość szokująco.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2015, 11:23 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 sty 2015, 22:25
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
Marzyciel Nierealny pisze:
Jeszcze jedno. Użyłeś okreslenia „ekoosada bardo”. Nie wiem czy znasz znaczenie słowa”bardo”, jeśli w swojej drodze poznania dotrzesz do „Tybetańskiej Księgi Umarłych” (lub Zmarłych, zależy o tłumacza), wtedy odkryjesz że stan bardo osiągniesz po śmierci jako stan przejściowy na czas ziemskich 49 dni. W tym kontekście Twoja radość z udawania się do ekoosady bardo brzmi dość szokująco.


Polecam wpisanie slowa klucz u wujka google "ekoosada bardo". Tak poprostu nazywa sie to miejsce.

Smiem nie zgodzic sie z niektorymi komentarzami mowiacymi o tym, ze "uciekam". Jestem poprostu zdania, ze jesli nie podoba sie cos w swoim zyciu to nalezy to zmieniac. Zlym sposobem myslenia jest mowienie, ze skoro wszyscy tak zyja to ja tez musze.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2015, 19:03 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 447
Cytuj:
Zlym sposobem myslenia jest mowienie, ze skoro wszyscy tak zyja to ja tez musze.

No dokładnie. Od syfu i niskich wibracji trzeba i należy się odcinać. To że wszyscy grzęzną w bagnie nie znaczy że i ty musisz.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2015, 23:23 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 paź 2013, 13:32
Posty: 50
Płeć: mężczyzna
Skomentuję ten post wykorzystując jeden ze slajdów z prezentacji Marka Passio zatytułowanej "New Age Bull$#it & The Suppression Of The Sacred Masculine"

Obrazek

Możemy się odcinać, uciekać i co ? Czy w ten sposób ten "syf" i niskie wibracje znikną ?
Czyż nie lepiej byłoby zacząć działać, żeby to zmienić ??? Myślałem ostatnio nad zorganizowaniem nawet grupy kontaktowej w moim mieści z ludźmi o zbliżonych poglądach. Cały czas mi to chodzi po głowie.

Spójrzmy realnie... To forum liczy zaledwie 2700 użytkowników. Biorąc pod uwagę populację naszego kraju, która liczy ponad 38 mln, stosunek wynosi 1 : 14000. Jedna osoba mająca generalnie pojęcie co się dzieje kontra 14000 lemingów.

Pzdr,
LeUrc78



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 sty 2015, 23:56 
Offline
Entered Apprentice * 1st Degree
Entered Apprentice * 1st Degree

Rejestracja: 19 sty 2015, 22:25
Posty: 4
Płeć: mężczyzna
Leurc78 oczywiscie, ze lepiej by bylo dzialac tylko powiedz co mozna zrobic jako jednostka / mala grupa osob? Przeciez nie przemowisz wszystkim do rozsadku i nie powiesz im jak zyc. Przecietny kowalski jest manipulowany od urodzenia przez srodowisko ktore go otacza. On mysli, ze robi sluznie wiec mowienie mu, ze jest inaczej nie zwiekszy jego swiadomosci.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2015, 16:39 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 24 paź 2013, 13:32
Posty: 50
Płeć: mężczyzna
Zgadzam się w zupełności z tym, co napisała schikaka:

Cytuj:
I nie mam zamiaru się odcinać od tego wszystkiego, bo alienowanie się i nie robienie nic, by zmienić ten świat, bo mi tak jest wygodniej, to jak pomaganie złu. Bo przecież sukces zła polega na tym, że dobrzy ludzie nic nie robią.


Tak... Jeżeli wszyscy zaczniemy się izolować i uciekać to w końcu zostaniemy zamknięci w gettach.
W gettach otoczonych przez syf matrix i stada lemingów. Zniknie jedynie u nas poczucie syfu i niskich wibracji.

DobryCzłowiek pisze:
Cytuj:
Leurc78 oczywiscie, ze lepiej by bylo dzialac tylko powiedz co mozna zrobic jako jednostka / mala grupa osob?


Jeżeli lub skoro tak każdy myśli, to rzeczywiście do niczego nie dojdziemy. A co do małej grupy osób... Oczywiście nie jest to przykład do naśladowania, ale: (NS)DAP zaczynała jako organizacja założona przez zaledwie siedmiu członków "Koło robotników" w styczniu 1919 roku. Na czym się to skończyło, to wszyscy wiemy Smutny

WSZYSTKO WIĘC ROZCHODZI SIĘ O QUANTUM EFFECT.
Oprócz jakości liczy się też ilość moi drodzy.

Pzdr,
Leurc78



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2015, 17:36 
Offline
Elect of Fifteen Super * 10th Degree
Elect of Fifteen Super * 10th Degree

Rejestracja: 25 cze 2014, 21:17
Posty: 447
Cytuj:
Oprócz jakości liczy się też ilość moi drodzy.

Taa... tyle że powszechnie wiadomo że też wielkość nie znaczy jakość. Moim zdaniem nikt nikogo na siłę nie przekona jeśli ktoś wewnętrznie nie będzie pragnął zmiany, po prostu jest to nie możliwe, to tak jakby ktoś narkomana zmuszał do odwyku. Dlatego należy odcinać się od patologii, przy okazji dając nie przymusowo przykład alternatywnej rzeczywistości, jeśli ktoś zapragnie zmiany będzie miał łatwiejszą drogę obok. Ja wyciągam takie wniosek że wy wszyscy wyżej wyłączając autora wątku wychodzicie z założenia że jak mamy grzęznąć w bagnie to wszyscy razem w imię zasady razem raźniej, im więcej tym lepiej.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 sty 2015, 17:51 
Taaak , taaak !!!

To Oniii , To Oniii !!!

To to sukin.yny !!

Taak to te sukin.yny !!

To oni sa odpowiedzialni za to ze jestem gluuupi !!

Jestem takim glupkiem i to jest ICH wina !! Ich wszystkich !! Nie moja , to oni ponosza za to odpowiedzialnosc za to ze jestem glupkiem i otacza mnie glupota ...buuuuuu hliip

__________________________________________

:daje kwiatek: :daje kwiatek: :daje kwiatek: :daje kwiatek: :daje kwiatek: :daje kwiatek: :daje kwiatek:



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 40 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group