Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 17 sie 2019, 18:47

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 
Autor Wiadomość
Post: 08 cze 2010, 18:38 
Cytuj:
Stan Nowy Jork zalega z opłaceniem rachunków o łącznej wartości 2,5 mld dol. - Gdybyśmy zapłacili, bylibyśmy na krawędzi bankructwa - mówi dyrektor stanowego departamentu ds. budżetu Robert Megna


http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7986564,Nowy_Jork_na_krawedzi_bankructwa__Ma_2_5_mld_dol_.html

Cytuj:
Zadłużenie sięga niemal 100 mld dol. Na krawędzi finansowej
przepaści już znalazły się Detroit (280 mln dolarów długu), Harrisburg z Pensylwanii (68 mln dol.) i hrabstwo Jefferson położone w Alabamie (5 mld. dol.). Czeka je totalne zaciskanie pasa. Łącznie w kasie wszystkich miast USA zabraknie 83 miliardów dolarów - pisze gazeta.pl W Detroit cudem uratowano szkolnictwo. Tylko dlatego, że zadłużenie przejął stan Michigan. Harrisburg może czekać zalew śmieci. Władze zalegają z opłatami prywatnej spalarni. Jefferson nie może poradzić sobie ze spłatą kredytu , który miał sfinansować wymianę kanalizacji z lat 90. Przyczyny takiej sytuacji to szalejące bezrobocie i słaby popyt konsumencki - czytamy na portalu. Tak olbrzymie zadłużenie, oprócz szoku dla obywateli spowoduje zablokowanie rozwoju wielu regionów kraju. Pieniądze pójdą na spłatę wierzycieli. Tymczasem w kolejce do bankructwa są już następne miejscowości.


http://www.sfora.pl/Ameryka-bankrutuje-Te-miasta-sa-na-krawedzi-upadku-a20662

Rok temu jeszcze się udało, teraz z pewnością też (uda się odłożyć to w czasie) :

Cytuj:
Upadek najpotężniejszego regionu na świecie - Kaliforni - wydawał się dotąd niemożliwy. A jednak. Gubernator Arnold Schwarzenegger jest w kropce. Kasa stanu jest pusta, a prawo zakazuje mu uznaniowego podnoszenia podatków. Pieniędzy starczy tylko do lutego. Nie ma nawet na budowę nowego, niezbędnego do utrzymania porządku sądu apelacyjnego.


http://dziennik.pl/gospodarka/article289094/Kalifornia_bankrutem_Nie_ma_nawet_na_sady.html

Tymczasem, ten znów swoje:
Cytuj:
Obama: Tylko rząd może pomóc gospodarce



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 08 cze 2010, 18:38 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 08 cze 2010, 18:52 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 23 sty 2010, 19:43
Posty: 159
nic tylko produkowac maszynki do drukowania pieniędzy i drukowac je ,niezła konkurencja byłaby z gadami :wacko:

_________________
UWOLNIJ UMYSŁ


wolność=OBSERWACJA SWOJEGO UMYSŁU

NIE JEST WAŻNE CO SIĘ DZIEJE NA ŚWIECIE-ważne jest to jak ty to odbierasz, jak i do czego używasz



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 09 cze 2010, 9:36 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree

Rejestracja: 04 cze 2009, 15:23
Posty: 1448
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Płeć: mężczyzna
al Hi wie co trzeba robić :dope:
z portalu JKM

Cytuj:
Przebywająca w Ekwadorze p. Hilaria Clinton, amerykańska sekretarz stanu, wezwała państwa Ameryki Południowej do podniesienia podatków dla najbogatszych, dodając, że zależy od tego wzrost gospodarczy i podniesienie konkurencyjności. Podczas swojego przemówienia w stoli kraju, Quito, nawoływała, aby państwa tego regionu "redukowały biedę i wspierały służbę zdrowia".

http://news.yahoo.com/s/ap/20100608/ap_on_re_la_am_ca/lt_clinton_latin_america



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2010, 22:01 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
czy ja wiem, teraz mają dodatkową kasę, misje i motywacje... na kolejne wojny, ciekawe co znów odkryją, aby zaatakować, Polska już dostała powodzią za gaz łupkowy, aby wysiedlić ludzi....
Ogromne złoża surowców mineralnych odkryto w Afganistanie
Według "New York Timesa" geolodzy amerykańscy i przedstawiciele Pentagonu odkryli w Afganistanie ogromne złoża surowców mineralnych, m.in. żelaza, miedzi, złota i litu, które mogą uczynić ten kraj jednym z najbardziej dochodowych ośrodków przemysłu wydobywczego.

Według doniesień nowojorskiej gazety nienaruszone zasoby surowców, o wiele większe niż dotychczas znane w Afganistanie, mają wartość prawie 1 biliona dolarów.

Raport Pentagonu mówi, że Afganistan mógłby być "Arabią Saudyjską, jeśli chodzi o lit", metal wykorzystywany w produkcji baterii do laptopów i telefonów komórkowych.

Największe odkryte zasoby dotyczą rudy żelaza i miedzi, ale znaleziono też spore złoża niobu, a także - na terytoriach Pasztunów na południu Afganistanu - złota. Nowo odkryte bogactwa rozproszone są na całym terytorium kraju, w tym na południu i wschodzie wzdłuż granicy z Pakistanem - a więc, w regionach największych walk z talibami.

Chociaż budowa przemysłu wydobywczego i infrastruktury, czego Afganistan praktycznie dziś nie posiada, może potrwać długie lata, to cytowani przez "NYT" przedstawiciele tej branży uważają, że tak wielki potencjał może przyciągnąć duże inwestycje zanim jeszcze afgańskie kopalnie zaczęłyby przynosić dochód.

Według "NYT" amerykańskie służby geologiczne rozpoczęły badanie z powietrza afgańskich zasobów surowców mineralnych w 2006 roku, wykorzystując dane zebrane przez radzieckich badaczy w latach 80. Dalsze prace zaowocowały w tym roku dokładniejszym opracowaniem.

W 2009 roku do Afganistanu przybyli eksperci Pentagonu, którzy przyjrzeli się ustaleniom geologów, a także specjaliści z branży górniczej. W ostatnim czasie powiadomiono o odkryciu władze afgańskie, w tym prezydenta Hamida Karzaja.

http://biznes.interia.pl/news/afganistan-odkryto-zloza-warte-bilion-dolarow,1492071



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 14 cze 2010, 22:14 
Czy warto jest trzymac pieniadze na lokacie w UK? Powiedzmy, 4%? :?



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 22:39 
adrian88888 pisze:
... Ogromne złoża surowców mineralnych odkryto w Afganistanie

Według "New York Timesa" geolodzy amerykańscy i przedstawiciele Pentagonu odkryli w Afganistanie ogromne złoża surowców mineralnych, m.in. żelaza, miedzi, złota i litu, które mogą uczynić ten kraj jednym z najbardziej dochodowych ośrodków przemysłu wydobywczego.

Według doniesień nowojorskiej gazety nienaruszone zasoby surowców, o wiele większe niż dotychczas znane w Afganistanie, mają wartość prawie 1 biliona dolarów.
...


A podobno jechali tam szukać bin ladena i walczyć w jaskiniach z talibami i terroryzmem. :wacko: :ninja: :język:

Jak te cele szybko się zmieniają :uoeee:



Na górę
   
 
 
Post: 14 cze 2010, 23:41 
Cytuj:
A podobno jechali tam szukać bin ladena i walczyć w jaskiniach z talibami i terroryzmem. :wacko: :ninja: :język:


I wlasnie z tego powodu jaskinie w powietrze wysadzali, LOL.. :cwaniak:



Na górę
   
 
 
Post: 15 cze 2010, 5:23 
Czy mógłby mi ktoś odpowiedzieć, please? :)



Na górę
   
 
 
Post: 15 cze 2010, 17:48 
Czemu akurat tam? masz w £ ? Czy jest w GB podatek od zysków kapitałowych? Jeśli nie dużo to nie ma tragedii, pamiętać trzeba jednak, że modelowo potrafią załatwić całe kraje, więc i papiery rządowe są jak chorągiewka na wietrze, może trochę złota byle nie wolframowego :lol: pamiętać jednak należy, że złoto pomimo, że jest twardą walutą nie da się jeść - taki mankament, poza tym to ludzkość nadaje złotu wartość, dasz sztabkę psu, powącha, może nawet obsika i pójdzie dalej.



Na górę
   
 
 
Post: 18 cze 2010, 14:33 
Szkoda że nie mówi się o tym że USA zgromadziło najwięcej na świecie złota w tonach, bankruci jak nic... ale za to z jakim pokryciem :) - poza tym, $ odrabia swoje straty w stosunku do EUR'opy, innymi słowy trzyma EUR'o na smyczy i EUR gra tak jak USA zagra.

elo :king:

EDIT:

Chciałem jeszcze dodać żeby było jaśniej, Jułesej swojego kochanego pięknego $ zrujnowała na pewien okres kosztem złota, wystarczy popatrzeć kogo sponsorowali i za co... zobaczmy teraz ile kosztuje złoto, dla czego ? bo reszta świata oprócz jankesów i japońców ma ekonomistów z kibla rodem a dla europy wystarczy słowo kryzys żeby iść się do niego wysrać, jednym zdaniem - sami jesteśmy sobie to winni.

Aż ciśnie się na usta, iluminaci górą bo reszta nie umie nic.



Na górę
   
 
 
Post: 18 cze 2010, 19:37 
timewave pisze:

A podobno jechali tam szukać bin ladena i walczyć w jaskiniach z talibami i terroryzmem. :wacko: :ninja: :język:

Jak te cele szybko się zmieniają :uoeee:


W życiu trzeba być elastycznym, a nie trzymać się raz wypowiedzianych dogmatów :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 19 cze 2010, 17:12 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Rzekomo "nowo" odkryte złoża surowców w Afganistanie

Kilka dni temu media, począwszy od New York Times zaczęły się rozpisywać na temat rzekomo nowo odkrytych złóż surowców w Afganistanie. Poniżej fragment jednego z tego typu artykułów.

Amerykańska grupa geologów odkryła w Afganistanie olbrzymie złoża minerałów, których szacowana wartość to ok. bilion dolarów. Na obecną chwilę są to największe tego typu złoża na świecie, które w znaczący sposób mogą się przyczynić do odbudowy gospodarki tego kraju - informuje New York Times.

Odkryte w Afganistanie minerały to: złoto, miedź, żelazo, kobalt i wykorzystywany w przemyśle elektronicznym -lit. To właśnie ten ostatni ma mieć kluczowe znaczenie, gdyż wykorzystywany jest w produkcji baterii do takich urządzeń jak telefony komórkowe czy laptopy. Według doniesień Pentagonu, istnieje prawdopodobieństwo, że Afganistan zamieni się w największe centrum wydobywcze świata - kraj ten ma szanse wzbogacić się tak jak Arabia Saudyjska na ropie.

Dokończenie na bankier.pl

Jest jedno ale. Z nieoficjalnych informacji wynika, że te złoża były znane Stanom Zjednoczonym od lat. Co więcej - podobno wiedzieli o nich już Sowieci w latach osiemdziesiątych. Jaki jest więc cel wyciągania tych informacji na światło dzienne właśnie teraz?

Posłuchajcie co ma do powiedzenia Webster Tarpley:
phpBB [video]


http://newworldorder.com.pl/artykul,2226,Rzekomo-nowo-odkryte-zloza-surowcow-w-Afganistanie



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 19 cze 2010, 18:10 
adrian88888 pisze:
... Co więcej - podobno wiedzieli o nich już Sowieci w latach osiemdziesiątych. Jaki jest więc cel wyciągania tych informacji na światło dzienne właśnie teraz?


bo nie udało się odnaleźć w Iraku broni masowego rażenia ? :język: :uoeee: :wacko:
a jakieś "sukcesy" "muszą" być, z tym, że wartość złóż już dawno został przekroczona kosztami wojenki. :uoeee:

co do litu - zasilanie podskórnego RFID :ninja:



Na górę
   
 
 
Post: 22 cze 2010, 22:25 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
Gminy i stany w USA niewypłacalne. Inwestorzy śpią spokojnie

Spośród 50 amerykańskich stanów dziury budżetowej nie mają zaledwie dwa. Inwestorzy instytucjonalni uznają obligacje stanu Kalifornia i Illinois za bardziej ryzykowne niż obligacje zadłużonej po uszy Portugalii.
Drobni inwestorzy i agencje ratingowe bagatelizują problemy.

Obligacje komunalne to takie, których emitentem są gminy, województwa lub inne jednostki administracyjne. Warszawa, Kraków, Wrocław i kilkadziesiąt innych Polskich miast brakujące środki na realizację kosztownych inwestycji pozyskują m.in. emitując obligacje, które trafiają do portfeli inwestorów. Premia za ryzyko w przypadku takich papierów wartościowych jest nieco większa niż dla rządowych obligacji emitowanych gwarantowanych przez skarb państwa, ale uważane są one za jedne z bardziej bezpiecznych form inwestycji, ponieważ w historii niezwykle rzadko zdarzało się, by gminy nie zdołały wywiązać się z zaciągniętych zobowiązań. W porównaniu z amerykańskim rynkiem obligacji komunalnych, wartym ok. 2,8 biliona dolarów, można powiedzieć, że nasz rodzimy rynek praktycznie nie istnieje, dlatego skoncentruję się na Stanach Zjednoczonych.

Spać spokojnie, musi się udać

W połowie czerwca 2010 roku inwestorzy indywidualni posiadający ok. jednego biliona dolarów w obligacjach komunalnych i agencje ratingowe, oceniające wiarygodność podmiotów emitujących papiery dłużne, spali spokojnie. Według Moody’s fundamenty stanów i lokalnych samorządów są „bardzo silne”. W raporcie z lutego 2010 roku analitycy tej agencji ratingowej napisali: „nie spodziewamy się, żeby stany bankrutowały nawet w najbardziej wymagających warunkach”.
Obrazek
(fot. Open Finance)

Historia zdaje się potwierdzać, że happy end jest jedynym możliwym scenariuszem: w latach 1970-2000 spośród ok. 376 tys. transz obligacji komunalnych emitowanych przez podmioty posiadające ratingi agencji, inwestorzy nie odzyskali udzielonych gminom pożyczek tylko w 18 przypadkach. Co więcej, te pojedyncze przypadki dotyczyły obligacji podmiotów zależnych, powołanych przez stany do realizacji określonych zadań (budowa szpitala, uniwersytetu, itp.), posiadacze papierów emitowanych bezpośrednio przez jednostki samorządowe zawsze odzyskiwali kapitał.

O problemach finansowych Kalifornii głośno zrobiło się w ubiegłym roku, ale sprawa szybko ustąpiła miejsca większym zagrożeniom (Dubaj, Grecja, strefa euro). Obecnie inwestorzy instytucjonalni znowu zaczynają nerwowo przebierać nogami i dużymi seriami kupują kontrakty ubezpieczające na wypadek bankructwa jednostek samorządów lokalnych. 18 czerwca 2010 roku notowania kontraktów CDS wskazywały, że obligacje stanów Kalifornia i Illinois są uznawane za bardziej niebezpieczne niż obligacje czarnych owiec strefy euro – Portugalii czy Hiszpanii.

Bankructwo? Nie ma mowy

W ciągu ostatnich dwóch lat recesja sprawiła, że wpływy z podatków do kas stanów i największych miast spadły o kilkadziesiąt procent. W jednostkach o najbardziej niestabilnej sytuacji finansowej rozpoczęto programy oszczędnościowe, ale w skali całego kraju wydatki zaplanowane na rozpoczynający się 1 lipca nowy rok budżetowy przekraczają przychody o ok. 200 mld USD. Gdyby mierzyć stany podobną miarą, jak finanse państw, dziura budżetowa wynosiłaby ok. 15 proc. PKB, czyli więcej niż wynosi zadłużenie Hiszpanii, Portugalii czy Grecji.

Podobnie jak prawo europejskie nie przewiduje wyjścia kraju ze strefy euro, amerykańskie prawo utwierdza inwestorów w przekonaniu, że bankructwo stanów i miast jest niemal niemożliwe. Bankructwo gminy jest możliwe tylko pod warunkiem, że dopuszcza je prawo stanowe (więcej niż połowa stanów nie przewiduje takiej możliwości) oraz po spełnieniu rygorystycznych wymogów. W latach 90. sąd nie uznał wniosku o upadłość gminy Bridgeport w stanie Connecticut, ponieważ na rynku cały czas znajdowały się podmioty skłonne udzielać jej kredytów. Biorąc pod uwagę fakt, że nabywcami obligacji komunalnych są przede wszystkim inwestorzy indywidualni za pośrednictwem funduszy emerytalnych (swoje robią zachęty podatkowe), źródła finansowania dla jednostek samorządów lokalnych nie wyschną z dnia na dzień.

Finansowe triki

Gminy i stany korzystają z kreatywnych porad bankierów i zaciągają długi w sposób niewidoczny dla przeciętnych inwestorów, np. tworząc sieć zależnych podmiotów, których jedynym celem jest emisja obligacji na realizację określonych projektów. Stan Nowy Jork posiada obecnie jedynie 3,3 mld USD długu w „zwykłych” obligacjach, których emisja wymaga specjalnej akceptacji, ale za pośrednictwem innych jednostek pożyczył aż 59,3 mld USD. Inwestorzy chętnie kupują takie obligacje, chociaż nie posiadają oficjalnych gwarancji, gdyż w budżetach stanów sporządzane są zapisy przewidujące miliardy dolarów dla podległych podmiotów, które następnie spłacają odsetki. W przypadku największych dłużników konieczne jest podjęcie specjalnych kroków – Nowy Jork w prawie stanowym wykluczył wprost możliwość bankructwa kilku wielkich emitentów obligacji, m.in. Metropolitan Transportation Authority, zarządzającą transportem publicznym. Skoro Unia Europejska mogła stwierdzić, że nie pozwoli upaść Grecji, czemu inaczej miałyby postępować władze poszczególnych stanów z podmiotami, które z ich punktu widzenia są zbyt ważne, by zbankrutować?

Pod szczególną obserwacją instytucji finansowych znajdują się obecnie takie stany, jak Kalifornia, Illinois, New Jersey, Luizjana oraz Floryda. W latach 2000-2008 wpływy z podatków stanowych (m.in. od nieruchomości i podmiotów z branży finansowej) rosły w tempie przewyższającym inflację o ponad 15 proc. Jednak podobnie jak rządy państw na całym świecie, również władze lokalne nie wykorzystały tego okresu na spłatę zaciąganych wcześniej zobowiązań, lecz na zwiększanie wydatków. Podniesiono pensje pracownikom budżetówki, rozszerzono zakres opieki zdrowotnej, a w niektórych przypadkach obniżano wiek emerytalny poniżej sześćdziesięciu kilku lat.

Sposób na związki zawodowe

Jednym z pierwszych przypadków pokazujących, że wmawiane inwestorom środki bezpieczeństwa niekoniecznie działają, było bankructwo miasta Vallejo w stanie Kalifornia, zamieszkanego przez ok. 120 tys. osób. Wiosną 2008 roku władze Vallejo uznały, że ogłoszenie upadłości jest najlepszą metodą na uwolnienie się od długoterminowych zobowiązań i naprawę finansów gminy. Wpływy z lokalnych podatków w poprzednim roku spadły o ok. jedną czwartą, a koszty stale rosły, np. policjanci i strażacy zarabiali ponad 80 tys. USD rocznie, a w latach 2006-2009 ich wynagrodzenia powiększały się o ok. 20 proc. Ogłaszając bankructwo Vallejo powinno zwrócić uwagę inwestorów na szersze zjawisko.
Obrazek
(fot. Open Finance)

Upadłość mniejszych jednostek administracji publicznej w najbliższych miesiącach może być coraz bardziej atrakcyjnym rozwiązaniem z punktu widzenia ich władz, ponieważ w 2009 roku federalny sędzia zajmujący się prawem upadłościowym uznał, że stan bankructwa pozwala gminom zerwać niewygodne porozumienia zbiorowe, np. ze związkami zawodowymi.

Bankructwo podmiotów nie musi oznaczać utraty całości środków ulokowanych przez inwestorów w formie obligacji. W przypadku gminy Vallejo restrukturyzacja długu polegała na odroczeniu o trzy lata spłaty obligacji, a co ciekawe wcześniej gotówka zostanie ulokowana w projekty infrastrukturalne.

Trawka i poker

Aby załatać tegoroczną dziurę budżetową, przekraczającą 19 mld USD, Kalifornia musiałaby zamknąć co najmniej 250 uniwersytetów. Na kolejny rok przewidziano deficyt rzędu 37 mld USD, co przy budżecie wynoszącym 125 mld USD jest trudnym do zignorowania czynnikiem ryzyka. Podległe jednostki, np. miasto Los Angeles, są w podobnej sytuacji i szukają rozwiązań gdzie tylko się da. Oczywiście w pierwszej kolejności obniżono wynagrodzenia pracownikom budżetówki, ale niewiele zmieni się bez nowych źródeł przychodów. Dlatego też w Kaliforni trwa obecnie dyskusja nad legalizacją marihuany, a w kilku innych stanach zniesiono zakaz hazardu.

Niewygodna prawda, której nie chcą znać drobni inwestorzy, posiadający ponad bilion dolarów w obligacjach komunalnych, jest taka, że ceny tych papierów zupełnie nie odzwierciedlają systematycznie rosnącego ryzyka. W pewnym momencie koszty obsługi długu staną się tak potężne, że ogłaszanie upadłości gmin, czy nawet całych stanów, stanie się dla polityków pokusą nie do odrzucenia.

http://finanse.wp.pl/kat,102634,title,Gminy-i-stany-w-USA-niewyplacalne-Inwestorzy-spia-spokojnie,wid,12399921,wiadomosc.html



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 cze 2010, 6:50 
Offline
Secret Master * 4th Degree
Secret Master * 4th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2010, 7:19
Posty: 31
Lokalizacja: Warszawa
Płeć: mężczyzna
Witajcie,

pojawił się nowy wątek : http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,805 ... uctwa.html

Cytuje:

"
Większość stanów w USA jest na skraju bankructwa

48 z 50 stanów USA ma niedobory w przychodach podatkowych, podaje "The Globe and Mail", jeden z największych kanadyjskich dzienników. To może kosztować podatników dużo pieniędzy, bo niektóre stany podobnie jak banki mogą się okazać zbyt duże, by upaść, w efekcie czego państwo będzie zmuszone wspomóc je finansowo

Według dziennika przychody z podatków są zbyt niskie. W wielu wypadkach niedobory przekraczają 20 proc. planowanych wydatków.

Jednym ze stanów, które borykają się z największymi problemami, jest Kalifornia. Przy budżecie 127 mld dol walczy rząd walczy tu z dziurą wielkości 19 mld dol. Według ekspertów w przyszłym roku pogłębi się ona dwukrotnie i sięgnie 37 mld. - Jesteśmy na skraju upadku systemu - mówi Jean Ross, ekonomistka i dyrektor think tanku California Budget Project.

edług niej Kalifornia to tylko szczyt góry lodowej, bo problemy ma większość stanów.

Eksperci cytowani przez "The Globe and Mail twierdzą", że USA mają dwa poważne problemy. Pierwszy z nich to mentalność Amerykanów.

- Oni są przeświadczeni, że płacą bardzo wysokie podatki. Prawda jest jednak taka, że znajdują się w najmniej opodatkowanej grupie ludzi w zachodnim świecie, szczególnie jeśli są bogaci - mówi Peter Dreier, profesor nauk politycznych z Occidental College w Los Angeles.

Drugi problem to prawo, które utrudnia stanowym rządom podnoszenie podatków lub cięcie wydatków. Dlatego kiedy potrzebne są pieniądze, gubernatorzy zaciągają pożyczki.

Według Ross niezbędna jest reforma finansów, która prawie na pewno będzie prowadzić do podniesienia podatków.

Eksperci twierdzą, że Kalifornia podobnie jak amerykańskie banki może być zbyt duża, by upaść. To z kolei będzie oznaczało, że rząd będzie musiał wyjąć ze skarbu państwa kolejne miliony na ratowanie bankrutów. "




Jak dla mnie, to widać coraz bardziej, że stany ekonomicznie sukcesywnie upadają. Zastanawiam się czy upadek nie spowoduje efektu domina. Zobaczymy :)

_________________
Pozdrawiam
ALVAR
I Know The Secret



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 cze 2010, 15:37 
Ciekawe gdzie byli "eksperci" i jacy oni byli, że nie przewidzieli efektów gigantycznego zadłużenia oraz rozpasania konsumpcji, tzn. kilku było ale ich wołanie to krzyk na puszczy, na który odpowiedziało jedynie echo...

Oglądałem wykład Schiffa w którym podawał jak to dwoje młodych ludzi założyło biznes komputerowy, napisali co będą robić i ile zarobią (oczywiście hipotetycznie) i wystawili firmę na giełdę a poszła za 50 mln. dolarów.

Szczególnie w ekonomii nie ma cudów, z pustego w próżne jeszcze nikt nie przelał. Tak wygląda upadek. Nieprzypadkowy.



Na górę
   
 
 
Post: 25 cze 2010, 21:46 
Offline
Grand Elect Mason * 14th Degree
Grand Elect Mason * 14th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 21:34
Posty: 1401
Lokalizacja: Wrocław....
Płeć: mężczyzna
USA: Stany przedzawałowe



Największa gospodarka świata podobno najgorsze ma za sobą. Ale wiele amerykańskich stanów i miast jest na skraju bankructwa.

W Jersey City nie będzie 4 lipca tradycyjnego pokazu sztucznych ogni w Liberty State Park, który podczas poprzednich obchodów Dnia Niepodległości gromadził 40 tysięcy ludzi. Brak pieniędzy w miejskiej kasie. Z tego samego powodu nie będzie fajerwerków w Montclair, jednym z najbogatszych miast New Jersey, i w kilkudziesięciu innych miejscowościach tego stanu. W całych USAponad tysiąc miast mocno ograniczy wydatki na obchody albo zda się na łaskę prywatnych sponsorów. Tak skromnego Dnia Niepodległości jeszcze w tej dekadzie nie było.

Mniejsza jednak o oszczędzanie na fajerwerkach czy na ochronie przed komarami, które są w tym roku plagą większości stanów – z braku pieniędzy na środki owadobójcze broń w walce z natrętnymi owadami składają władze kilkudziesięciu powiatów (counties), od San Luis Obispo w Kalifornii przez Palm Beach na Florydzie i Teton w Wyoming po Baker w Oregonie i Reno w Nevadzie.

Gorzej, że kłopoty budżetowe stanów, powiatów i miast zaczynają już doskwierać Amerykanom w niemal wszystkich sferach życia. Administracje lokalne masowo wysyłają pracowników sfery budżetowej na przymusowe urlopy lub zamrażają płace, jak choćby w Nowym Jorku, gdzie nauczyciele zgodzili się na to pod groźbą zwolnienia co dziesiątego zatrudnionego. Inni mieli mniej szczęścia.

Wielkie zwolnienia
Od początku recesji lokalna administracja w całych USA zlikwidowała ponad 110 tys. etatów, w tym ponad 4 tys. dla policjantów i strażaków. A to dopiero początek. American Association of School Administrators ostrzega, że z powodu cięć w budżetach w samym sektorze oświatowym pracę może stracić w nadchodzącym roku szkolnym 275 tys. osób. Do zwolnień dochodzą coraz powszechniejsze podwyżki lokalnych podatków i opłat (w dwóch ostatnich latach zwiększono je o prawie 24 mld dol.), wzrost cen komunikacji autobusowej po zmniejszeniu dotacji dla prywatnych przewoźników oraz ograniczenia wydatków publicznych – choćby na służbę zdrowia czy na stypendia dla studentów uczelni stanowych.

Wszystko za sprawą rosnącej dziury w kasach stanowych i miejskich wywołanej dłuższą, niż zakładano, recesją i wciąż rachitycznym ożywieniem gospodarczym, któremu nie towarzyszy wzrost zatrudnienia. A trzeba pamiętać, że rządy i samorządy lokalne w USA żyją głównie z pobieranych na własną rękę podatków.

Poszczególne stany nakładają na mieszkańców oddzielne podatki dochodowe (oprócz głównego, płaconego przez obywateli rządowi federalnemu) i dopełniają budżety podatkiem od sprzedaży (sales tax), akcyzą od paliw, alkoholu czy papierosów.

No i jeszcze jedno istotne źródło dochodów – podatki od nieruchomości; wysokie, ponieważ oprócz usług municypalnych finansuje się z nich szkolnictwo do szczebla średniego włącznie. Umiarkowany wzrost wpływów ze wszystkich tych podatków nie wystarczył jednak do sfinansowania rozdętych w czasach gospodarczej prosperity wydatków i świadczeń z budżetów lokalnych.

Dziura o połowę większa
W efekcie skumulowany deficyt budżetowy amerykańskich stanów wyniósł w tym roku księgowym, kończącym się w zdecydowanej większości w czerwcu, 89 mld dolarów. W nowym roku budżetowym łącznie dziura może osiągnąć 127 mld dol. – wynika z danych National Conference of State Legislatures. Wolna od kłopotów jest praktycznie tylko Alaska, która ma 355 mln dol. nadwyżki na koncie. Inne stany są głęboko pod kreską. Kalifornia musi załatać dziurę budżetową w wysokości 13 mld, Illinois – 12,5 mld, New Jersey – 11 mld dol. Dlatego tną wydatki, gdzie się da.

Aż 40 stanów zdecydowało się na cięcia już na półmetku tego roku budżetowego, oszczędzając w sumie ponad 22 mld dol. Ale i tak w 33 stanach skończyły się pieniądze na zasiłki dla bezrobotnych i musiano je pożyczać od rządu federalnego. – To najgorsze dane od kilkudziesięciu lat – uważa Scott Preston, dyrektor National Association of State Budget Offices. – Radykalne cięcia świadczeń na szczeblu stanowym i lokalnym to stąpanie po cienkim lodzie, bo mogą znacząco zwolnić tegoroczny wzrost amerykańskiego PKB – ostrzega Mark Zandi, główny analityk Moody’s Analytics.

Im niżej tym gorzej
Poniżej szczebla stanowego jest jeszcze gorzej. Wszędzie tam, gdzie mieszkańcy walczą z bezrobociem, nie mają dochodów i nie są w stanie płacić podatków od nieruchomości. A miasta muszą płacić rachunki. Według Income Securities Advisor Inc. w latach 2008-2009 rządy lokalne nie wywiązały się z zobowiązań na sumę 14,5 mld dol. W ostatnich dniach agencje S&P, Moody’s i Fitch obniżyły do poziomu śmieciowego rating obligacji siedmiu amerykańskich miast: Detroit i Pontiac w Michigan, Harvey w Illinois, Littlefield w Teksasie, Central Falls i Woonsocket w Rhode Island oraz Harrisburg w Pensylwanii.

Niektóre nazwy nic nie mówią czytelnikowi z Europy, ale problem dotyczy przecież tysięcy powiatów i miast. Kłopoty mają Nowy Jork, Kansas City, Chicago czy Phoenix. We wspomnianym wyżej Harrisburgu, stolicy Pensylwanii, miejski kontroler Dan Miller doradza miastu ogłoszenie bankructwa. Byłby to desperacki krok, bo od 1937 r. na 80 tys. organizmów miejskich w Ameryce splajtowało ledwie 245. Wśród ostatnich bankrutów znalazło się m.in. miasto Vallejo w Kalifornii. Teraz na biurko gubernatora Schwarzeneggera trafiła do podpisania ustawa zabraniająca kalifornijskim samorządom ogłaszania niewypłacalności i uciekania od odpowiedzialności finansowej. Ma to zablokować bankructwo Los Angeles. Za wysoką cenę, bo burmistrz Antonio Villaraigosa przewiduje drastyczne zwolnienia.

Inwestorzy się wycofują
Warren Buffett, inwestycyjny guru i jeden z najbogatszych ludzi na świecie, bije na alarm i ostrzega przed problemami z obligacjami miejskimi i lokalnymi w USA. Jego słynny fundusz, Berkshire Hathaway Inc., zmniejszył udział tych papierów dłużnych w swoim portfelu inwestycyjnym. – Ubezpieczanie tych instrumentów to dziś ryzykowny biznes – mówi Buffett. Trudno odmówić mu racji, bo prognozy są niewesołe. Przychody do budżetów lokalnych udało się jakoś ustabilizować, ale wydatki będą rosły szybciej niż wpływy z podatków. Poszczególne stany mają kłopoty z wywiązaniem się ze zobowiązań emerytalnych wobec byłych pracowników administracji. Nie będą też w stanie utrzymać programów ubezpieczeń medycznych, Medicaid i Medicare, w miarę wchodzenia pokolenia wyżu demograficznego w wiek emerytalny.

Prawdziwe schody zaczną się w 2012 roku, kiedy skończy się zastrzyk pieniędzy z uchwalonego dwa lata temu przez Kongres pakietu stymulacyjnego. Te fundusze ratowały dotąd gubernatorów, legislatury, rady powiatów i burmistrzów miast przed bardziej brutalnymi cięciami. Środki z programów federalnych pomagały w załataniu 30-40 proc. deficytów budżetów stanowych w latach 2008-2009. Ich brak drastycznie dotknie sektor usług publicznych, szkolnictwa i służby zdrowia.

Jak trwoga to do państwa
Warren Buffett widzi szansę na ratunek lokalnych budżetów w rządzie federalnym, który – podobnie jak w przypadku banków czy producentów samochodów – może ruszyć na ratunek zadłużonym miastom, powiatom i stanom. Nie będzie to jednak proste, ponieważ i on sam boryka się z gigantycznym deficytem, mającym wynieść w tym roku fiskalnym 1,17 biliona dolarów. Ktoś prędzej czy później będzie musiał zacząć radykalnie podwyższać podatki albo podjąć jeszcze bardziej drastyczne decyzje, np. o obniżeniu emerytur. Nie pozostanie to bez wpływu na wzrost gospodarczy i przychody z podatków. Błędne koło się zamyka.

Kłopoty budżetowe sprawiają, że wyborcy zaczynają popierać ludzi związanych w przeszłości z biznesem, wychodząc z założenia, że oni będą wiedzieli, jak wydawać publiczne pieniądze. W Kalifornii byłe szefowe wielkich korporacji, Carly Fiorina i Meg Whitman, wygrały republikańskie prawybory na urzędy gubernatora i senatora, mimo że eksperci uprzedzali, że ich kwalifikacje niekoniecznie pokrywają się z tym, czego oczekuje się od rządzących. Ale coraz więcej Amerykanów uważa, że trudne czasy wymagają desperackich decyzji. – Rząd federalny może zawsze dodrukować pieniądze. My nie mamy takiej opcji – mówi „Newsweekowi” zastrzegający sobie anonimowość wysoki rangą urzędnik miasta Nowy Jork.
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/ ... --,61006,1


A rozwiązanie jest zajebiscie proste, wycofac się z Iraku, Afganistanu, a co za tym idzie zmniejszyc wydatki na zbrojenia i przeznaczyc zaoszczędzone w ten sposób pieniądze na inne cele.
Czarny Czyngis chan prowadzi USA do wojny domowej i do rozpadu Stanów Zjednoczonych.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 cze 2010, 22:02 
adrian88888 pisze:
... A rozwiązanie jest zajebiscie proste, wycofac się z Iraku, Afganistanu, a co za tym idzie zmniejszyc wydatki na zbrojenia i przeznaczyc zaoszczędzone w ten sposób pieniądze na inne cele. ...


Problem w tym, że cele niewielkiej grupki ludzi w porównaniu z 305 mln. Amerykanów są inne, dla pozostałych są już tylko cele z pryczami.

Dla tych pierwszych są to mega-zyski dla innych straty. A proporcje typowe dla kapitalizmu 5% / 95 %.



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 18 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group