Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 20 lut 2018, 14:56

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 
Autor Wiadomość
Post: 14 sty 2018, 16:56 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 paź 2009, 15:04
Posty: 58
Płeć: mężczyzna
W świadomej pamięci świadków zdarzeń ze spotkań z obcymi istotami czy z ich pojazdami, to co zapamiętali często różni się mniej czy bardziej od tego co ujawnia się w trakcie sesji. Ta rozbieżność bierze się z dwóch powodów: ingerencji obcych, którzy w ten sposób chcą usunąć zdarzenie ze świadomej pamięci świadka; oraz ludzkiego mechanizmu obronnego, które nie tylko spycha wydarzenie w "niepamięć", ale też dodatkowo przesłania "mgłą" niektóre z jej szczegółów. Zdarzają się też przypadki spotkań z obcymi, które w trakcie ich trwania i po nim, pozostają jedynie wspomnieniem ze spotkania z czymś na pozór zwykłym, choć na swój sposób niecodziennym, i czasem tylko jeden szczegół sprawia, że "coś tu nie gra".

Chcę tu przedstawić taki właśnie przypadek. Niestety, nie został on do końca zbadany, ponieważ celem sesji było jedynie sprawdzenie czy to co spotkał świadek było tylko nieco niezwykłym spotkaniem policyjnego samochodu, czy też, jak przeczuwał, mogło to być spotkaniem z UFO.

Zdarzenie, które świadek zapamiętał miało taki przebieg.
Świadek wracał rowerem od kolegi do domu. Było po godzinie 11 wieczorem, kiedy od niego wyszedł. Do przejechania miał około 10 kilometrów. Środkowa część jego trasy przebiegała przez las tzw. drogą techniczną. Droga ta to zamknięta szlabanami dla ruchu samochodowego jezdnia zbudowana z betonowych płyt, biegnąca wzdłuż rurociągu. Najdłuższy prosty odcinek tej drogi ma 1,5 kilometra. Kiedy świadek wjechał na tę "długą prostą", po przejechaniu około 500 metrów zauważył na drugim jej końcu wyjeżdżający zza zakrętu samochód. Bardzo go to zdziwiło i wywołało zrozumiałe okolicznościami obawy. Jak mówił, kto i po co jechałby samochodem w środku nocy? w środku lasu, i to drogą, którą normalnie nie powinien jechać żaden samochód? Samochód jechał bardzo powoli, świadek też zwolnił. Rozważał czy nie lepiej będzie schować się na uboczu i przeczekać aż ten samochód przejedzie. Jednak zrezygnował z tego pomysłu i jechał dalej. W końcu zbliżyli się do siebie na tyle blisko, że świadek rozpoznał ten samochód jako policyjny. I znów świadek pomyślał, że pewnie zaraz się zatrzymają i przyczepią do niego o to co on robi w lesie o północy. Ponieważ samochód zwolnił jeszcze bardziej, a światła mijania mocno oślepiały świadka, zszedł on z roweru i przeszedł na pobocze i szedł dalej prowadząc rower. Kiedy mijał samochód mając go po swojej prawej stronie, zauważył że wewnątrz samochodu świeci się światło tak mocno, że nie jest w stanie nic dojrzeć w jego wnętrzu. Świadek spodziewał się dojrzeć siedzących w nim policjantów, ale światło wewnątrz świeciło tak mocno, że nie tylko nie dostrzegł policjantów, ale w ogóle nie widział nic z wnętrza pojazdu. Kiedy samochód przejechał, świadek wszedł na drogę, wsiadł na rower i tak szybko jak tylko mógł pojechał dalej. Po paruset metrach zauważył dużego ptaka przelatującego parę metrów ponad nim. I choć ten ptak wylatujący znienacka trochę go przestraszył, to zatrzymał rower aby mu się przyjrzeć. Spostrzegł że to sowa. Wtedy też odetchnął z ulgą, że nic się na szczęście nie stało po spotkaniu z tym samochodem. Chwilę później sowa odleciała w las, a świadek wsiadł na rower i pojechał dalej do domu.

To co zastanawiało świadka, to te właśnie jasne światła wewnątrz pojazdu. I choć świadek miał już styczność z UFO, a jego przeżycia z wcześniejszych lat wskazują na to, że był wzięty, to jednak w całym tym zdarzeniu z policyjnym samochodem nie było nic co wskazywało by, zdaniem świadka, na spotkanie z UFO.

W sesji zdarzenie przebiegło tak.
Zaczęliśmy od tego jak świadek wjechał na tę "długą prostą". Kiedy zauważył światła samochodu, zrelacjonował te same obawy. Następnie ujawniła się blokada będąca sugestią "lepiej nie pamiętaj, tak ci będzie łatwiej żyć". Po usunięciu tej blokady, świadek od razu zrobił się bardzo niespokojny, zaczęła narastać w nim panika, popłynęły łzy. Od razu wiedział z czym ma do czynienia. Przypomniał sobie, że faktycznie chciał się schować w lesie, ukryć za ziemnym wałem biegnącym wzdłuż drogi. Jednak zrezygnował z tego pomysłu bojąc się spotkania z "nimi" w ciemności. Przerażała go myśl, leżenia za skarpą i oczekiwania najgorszego, tj. właśnie spotkania z "nimi" w całkowitej ciemności. Tak samo przerażała go perspektywa, bycia w ukryciu za skarpą bez świadomości tego co się za nią dzieje. Jechał więc powoli dalej targany silnymi emocjami, ledwie panując nad wybuchem paniki, która brała się ze wcześniejszych doświadczeń z obcymi. Świadek był załamany tym, że znowu dojdzie do spotkania. Dalsza relacja pokrywała się z tym co pamiętał świadomie. "Samochód" wyglądał faktycznie jak policyjny. Gdy dojechali do siebie zszedł z roweru i zaczął iść poboczem, tak jak pamiętał to świadomie. Gdy był z "metr, dwa" przed "samochodem" zatrzymał się tak jak i "samochód". Świadek dostrzegł, że ktoś stoi przy "samochodzie" przy "drzwiach" od strony kierowcy i patrzy na świadka. Jednak świadek bał się i nie chciał spojrzeć na tego kogoś. Obraz tego kogoś był dla świadka niewyraźny, jak "zamglony" czy "rozmazany". W dodatku to silne światło oślepiało świadka. W tym momencie sesji świadek miał już pewność, że to nie był zwykły policyjny samochód. Po prosił o zakończenie sesji i tak też zrobiłem.

Wszystko wskazuje na to, że obiekt którym poruszali się obcy faktycznie wyglądał jak samochód policyjny, przynajmniej w tych okolicznościach (noc, silne światła emitowane przez samochód). Świadek widział lampy policyjne na dachu samochodu, oraz napis "Policja" na drzwiach. "Malowanie" samochodu też było takie jak powinno. Niestety nie pamięta jaki to był model samochodu, ale jak twierdzi, wyglądał tak jak samochody policyjne jakimi w tamtym czasie Policja poruszała się w jego i okolicznych miastach. Nie zwrócił uwagi na koła samochodu, ani na dźwięk pracy silnika. Nie wiem więc czy pojazd poruszał się na kołach, i czy emitował jakiś dźwięk. Kiedy dopytywałem o te światło wewnątrz samochodu, świadek opisał je jako żółte, takie jak zwykle jest w samochodach, ale bardzo jasne i jakby gęste, tak jakby wewnątrz samochodu ktoś nadymił papierosami i włączył w tym dymie mocno świecące żółte światło.

Jeśli znacie jakieś podobne przypadki spotkań z "policyjnym samochodem", niekoniecznie z Polski, to prośba o umieszczanie tu ich opisów. I oczywiście zapraszam do dyskusji.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 14 sty 2018, 16:56 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 1 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group