Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 05 gru 2019, 18:28

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 
Autor Wiadomość
Post: 18 maja 2011, 23:29 
Poniższe rozważania zamieszczam niekoniecznie po to, by narosła wokół nich jakaś konkretna dyskusja, a po to, by każdy w swoim własnym zakresie zastanowił się nad tym jak jego WOLA, zaprzęgnięcie energii tworzenia faktycznie wpływa na to, co dzieje się w rzeczywistości dookoła nas.

Zastanawiam się, w jaki sposób funkcjonowałby <system kapitalistyczny> (pisząc kapitalizm mam na myśli jego szeroką definicję- łącznie z systemem społeczno kulturowym) w którym żyjemy, gdyby był tworzony przez gro ludzi o znacznie wyższym poziomie świadomości niż wypada obecnie jej średnia arytemtyczna. Chociaż właściwie postawione w tym momencie pytanie bardziej oscylowałoby chyba w granicach, czy rzeczywiście świadome istoty budowałyby system, który w swej obecnej formie kapitalizmem jest nazywany?

Kiedy sypie się ludziom paszę w postaci bezwartościowej żywności GMO, czy też ciał zwierzęcych niosących sobą prócz chemii, również pamięc morderczego cierpienia jakie im zadano w procesie hodowli; kiedy większość naszego cennego czasu zmuszeni jesteśmy poświęcać rutynowym, nierozwojowym z punktu widzenia Naszej Najwyższej Istotności czynnościom, a my na to wszystko po prostu się zgadzamy: (ok., kontestujemy, mówimy o tym że tak jest, narzekamy- jednak nic dalej z tym nie robimy) – to kim my tak naprawdę jesteśmy? Jeśli założylibyśmy istnienie Istot o znacznie wyższym stopniu zaawansowania, które byłyby obserwowały to co się tu dzieje- myślę, że miałyby niesamowity przebuaw z nasz wszytskich. Tak mi się wydaje. <Hodowla ludzi>.



"A" ma władzę nad "B", jeśli "B" wykonuje/robi to co jest zgodne z wolą A, niekoniecznie jednak leży w rzeczywistym interesie "B". Kiedy mamy do czynienia z władzą idelaną? Kiedy B robi rzeczy zgodne z wolą „A” z własnej nieprzymuszonej woli.


Francuski filozof M. Focault w swojej książe „Nadzorowac i karac” opisuje proces ujarzmiania jednostek, który polega na dyscyplinowaniu i oraz budowaniu w nich poczucia silnej indywidualności, prowadzącej do poczucia oddzielenia od siebie nawzajem. Celem owego procesu indywidualizacji jest pozbawienie jednostek pewnego naturalnego „miejsca” (może świadomości własnego "Ja") w którym mogą rzeczywiście decydowac o sobie. Dążeniem owej władzy jest również przemieszczenie człowieka w inne „miejsce”- takie, w którym mógłby on być w prosty sposób podany kontroli. Przykład: zaciągam kredyt i muszę go potem spłacac. Więc nie ja już decyduję a bank.

Władza w ujęciu Focault jest nieuchwytna, anonimowa, ciężko ją w konkretnym miejscu zidentyfikowac. On sam nazywa ją kapilarną- czyli taką która na wzór najmniejszych naczyń krwionośnych/limfatycznych, niepostrzeżenie lecz gęsto oplatających nasze narządy wewnętrzne , w ten sam sposób tłoczy nam do głów treści, pozwalające na efektywne dyscyplinowanie nas. Czyż nie nasuwa się scena ludzkich pól uprawnych rodem z Matrixa?

Jako typ idealny takiej sytuacji przedstawia on koncepcję Panoptikonu,modelu idealnego więzienia. Polega on na zamknięciu człowieka w tzw. Pułapce widzialności. Człowiek uwięziony w Panoptikonie ma poczucie nieustannego bycia obserwowanym, poczucia, że ani na chwilę nie może uwolnic się od oddziaływania na jakie został narażony ze strony „oddziałujących”- to z jednej strony. Z drugiej, owa trzymająca jednostkę w kapilarnym uścisku władza, silnie zaszczepia w jej wnętrzu poczucie „normalności” i „nienormalności”. Ten dualny podział powoduje w jednostkach silną autodyscyplinę- ludzie sami cenzurują się na okoliczność tego, co jest u nich „normalne” a co „nienormalne”. Tym samym pilnują i obserwują zachowań innych ludzi tak, aby czasami za bardzo nie odbiegały od "normy".

Focault co prawda przypisywał instytucjom państwowym kreację owego systemu kapilarnego. Myślę jednak, że model przez niego zaproponowany, model Panoptikonu można śmiało rozszerzyc i przypisac tym instytucjom, które są przedmiotem zainteresowania czytelników tego forum :uśmiech:
Ponadto uważam, że w tym momencie istotną kwestią jest już nawet nie samo to, jakie treści są nam zaszczepiane jako „reguły normalności”, ale metaprogram, równanie, zasada działania, która pomimo dostarczenia innych zmiennych do owego równania, samej jego formuły nie bardzo zmienia. Tym metaprogramem może byc na przykład dążenie do postrzegania świata poprzez pryzmat jakiejś normy.

W tym miejscu chciałabym powrócic do klasyki „naszego” gatunku, a mianowicie flimu „Matrix”.
Film ten w bardzo ładny, alegoryczny sposób obrazuje, że każdy kto żyje Matrixie może potencjalnie stac się jego strażnikiem. Nawet „wybrani” . W ostatnim odcinku filmu, kiedy Smith namnaża się niczym rak, infekując wszystkie programy jakie tylko mu się „nawiną”, ostatecznie również sięga do NEO.
Ostatnia bitwa filmu pokazuje , że w przestrzeni Matrixa zostaje ostatecznie tylko "Wybraniec" i agent Smith. Czy scena ta nie uwydatnia czasami tego, że ostateczna rozgrywka toczy się z systemem w nas samych, w naszych głowach ? Ostatecznie Neo przecież walczy sam ze sobą (Nie czytałam książki Mikołaja Rozbickiego, jednak mam wrażenie, że on chyba coś podobnego mógł mieć w niej na myśli :) ). No i może warto sie zastanowic, czy czasem każdy z nas ma w sobie takiego strażnika, który uaktywnia się niespodziewanie w pewnych momentach naszego życia? Agent Smith może również dobrze działac w oparciu o programy, które są metasubtelne .....Takie które wpisują się w potrzeby bardziej wymagających umysłów:)


Może każdy z nas powinien się zastanowic na ile faktycznie ma udział w podtrzymywaniu systemu, który jest przedmiotem naszej krytyki. Może ta krytyka odbywa się w ramach wyznaczonych przez system ?

A jeśli faktycznie tak jest, to Co trzeba byłoby zrobic, żeby pójśc dalej, poza system?

Sama nie wiem. Zastanawiam się :tak:

pozdrawiam serdecznie



Na górę
   
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 18 maja 2011, 23:29 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 19 maja 2011, 21:44 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Wyzywający tytuł .

Dla mnie właśnie umysł, a konkretnie sposób w jaki go używamy (albo on używa nas :język: ) jest podstawą naszego zniewolenia.
Od Castanedy do ZEN.
Czyż zastanawiającym nie jest fakt, że dwie praktycznie niezależnie rozwijające się kultury doszły to prawie identycznych wniosków.
Może być dokładnie odwrotnie, prawdziwym wyzwoleniem umysłu będzie ujarzmienie go przez naszą świadomość.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 maja 2011, 17:57 
xpio pisze:
Może być dokładnie odwrotnie, prawdziwym wyzwoleniem umysłu będzie ujarzmienie go przez naszą świadomość.


Kolego, świadomość to nie wszystko. Mruga

Od jakiegoś czasu mniej skupiam się na świadomości, a wcześniej był to dla mnie priorytet.

Rozwój świadomości, to tak jak podsycanie ognia w szczelnie zamkniętym pomieszczeniu, kiedyś tlenu zabraknie i ogień zgaśnie. Są także okna, dzięki którym można wychodzić poza świadomość jednocześnie ją rozwijając. Nie koniecznie za pomocą psychodelików bo nie próbowałem i nie wiem czy to jest skuteczne.

Otwarcie okna da tlenu naszemu płomieniowi, poza tym zobaczymy zapewne dużo więcej...

Od pewnego czasu już wiem na czym polegają praktyki Hakuna- z umysłem na nie wiem i wyłącz myślenie czy jakoś tak...to i to składa się na jedno- wychodzi poza świadomość.

I tak jak konkretne ćwiczenia to jest rozrywka tak zrozumienie tematu może być czymś idącym daleji.

Patrząc na coraz to nowsze drogi ku oświeceniu podejrzewam, że są różne jego motywy- dla mnie oświecenie tworzone na podstawie rozwoju świadomości staje się mało korzystne, ale tak jak mówiłem- podejrzewam, że są różne oświecenia/formy oświecenia- nie koniecznie zawsze występujące razem, ale na pewno tworzą się na różnych podstawach, które determinują jego (oświecenia) jakość.
Świadomość jest podatna na sugestię więc i jakość oświecenia też nie wielka.

Nieświadomość już mniej... Mruga



Na górę
   
 
 
Post: 20 maja 2011, 20:58 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2009, 17:00
Posty: 201
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: brak
Małowiedzący pisze:
Świadomość jest podatna na sugestię więc i jakość oświecenia też nie wielka.

Czym jest świadomość ?
Jak świadomość może być podatna na sugestię ?
Jak oświecenie może mieć jakość ?
Czy jest różnica pomiędzy świadomością, a uważnością ?

:przytul:

_________________
Wszystko jest umysłem. 1123581321345589144233377610987159725844181676510946 7835914642627265754019509340195093468158093468158481... mełsymu tsej oktsyzsW



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 20 maja 2011, 21:30 
Łukasz pisze:
1.Jak świadomość może być podatna na sugestię ?
2.Jak oświecenie może mieć jakość ?
3.Czy jest różnica pomiędzy świadomością, a uważnością ?


1. Świadomość budowana jest na pewnych wzorcach, kto je (wzorce) tworzy ma konkretne intencje, od nich zależy jakość świadomości. Podatność na sugestię świadomości moim zdaniem zależy od jej złożoności- czyli ilości struktur które je tworzą.

2. Moim zdaniem może mieć. Zależy w jaki sposób je się osiąga. Przypuszczam, że nie tylko przez rozwój świadomości ale są też inne struktury które je tworzą. Między innymi medytacja- odnosząc się do przykładu buddy.

3. Myślę, że jest, ale zarazem jedno zawiera się w drugim[uwaga w świadomości]. Uwaga pracuje na zrozumienie- i nie odnoszę się tu do zrozumienia widzianego przez ogół, bo każdy rozumie wiele rzeczy na swój sposób ale do zrozumienia jako stanu najbliższego prawdzie/realnej sytuacji. Bez uwagi rozumienie istnieje, ale niekoniecznie jest właściwym, opornym na manipulację, tylko przy odpowiedniej uwadze manipulacja jest zauważalna a więc zrozumienie bliższe stanowi faktycznemu.

Pozdrawiam!
:uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 10:59 
@ Małowiedzący

Czytając i analizując Twoje posty - nie tylko z tego wątku- zauważyłam, że często wspominasz o świadomości jako czymś "plastikowym", niekoniecznie aż tak fajnym jakby się mogło wydawac- jeśli dobrze pamiętam Twoje wypowiedzi z poprzednich wątków (tak ogólnie).
Skupiasz się natomiast na nieświadomości jako bardziej "nieskażonej". Jeśli teraz stacjonujesz w Norge, t trochę nie dziwi mnie to, że czystośc i brak skażenia jest czymś na chwilę obecną bardzo dla Ciebie inspirującym :uśmiech:

Chciałabym Ci zasugerować eksperyment myślowy: myślałeś może kiedyś o świadomości w ten sposób, że to jest taka plansza pokryta mnóstwem diod elektrycznych? te diody są różnymi obszarami naszego "ja"- jedne są włączone, inne nie. Jest na tej planszy obszar <tego z czym świadomie się identyfikujesz w danym momencie>, jest tam obszar nieświadomości- to co identyfikuje sie z Tobą, niekoniecznie przy udziale <tego z czym świadomie identyfikujesz się w danym momencie>.
Zasadniczo nie możesz wyjśc poza planszę- bo plansza to Twój prywatny zakres przestrzeni, którą Wszechświat tylko Tobie podarował. Twoim zadaniem jest jak najbardziej rozswietlic tą przestrzeń- zapalic jak najwięcej diod. Światło generowane przez diody to świadomośc. od ilości światła, Twojej chęci, determinacji oraz ilości już zapalonych diod zależy to ile Twojego światła zasili przestrzeń :tak:

A co do wyzwalania umysłu: napisałam te kilka zdań, żeby wzbudzic refleksję na temat tego, że subtelność niektórych programów i przekonań czasami jest tak doskonale eteryczna, że trudno jest je w umyśle efektywnie namierzyć i „rozbroić”. Budowanie w sobie świadomości działania takich „metaprogramów” może być sposobem na to, żeby umysł uwolnic…… A to nie jest takie proste . Jednym z wielu utrudnień jest to, że standardowo jesteśmy przyzwyczajeni korzarzyc umysł z mysleniem tylko. Tymczasem mieszkają tam również emocje i uczucia- te wyjątkowo trudno „uwolnic”, bo kultura często wdrukowuje nam pewne „powinności uczuciowe i emocjonalne”. Poza tym mam wrażenie, że emocje są bardziej zasobne energetycznie niż myśli- przez to cięższe i mniej podatne na kształtowanie. Ich zadaniem jest dostarczanie energii na utrzymywanie dynamiki procesów jakie dzieją się w przestrzeni naszego istnienia.

pozdrawiam :uśmiech:



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 11:55 
Dziękuje Kate za uwagę. Nawet gdy utożsamiasz się Lightworkerami czy nim jesteś to wiedz, że darzę Cie szacunkiem, bo tytuły można sobie nadać- nic one nie znaczą. Natomiast to się kim jest wynika między innymi z prezentacji myśli, tudzież w formie pisanej. Wielu LW powinno brać z Ciebie przykład.
Dosyć słodzenia. :język: Mruga

Świadomość jest bardziej iluzoryczna bo się opiera o naszą rzeczywistość, w nieświadomości indywiduum są zakotwiczone prawdy które można odkrywać i nie czuć się oszukiwanym bo często informacje w nieświadomości wykraczają poza nasz świat, a to jest bardzo istotne w budowaniu siebie.

Kate pisze:
Jednym z wielu utrudnień jest to, że standardowo jesteśmy przyzwyczajeni korzarzyc umysł z mysleniem tylko. Tymczasem mieszkają tam również emocje i uczucia- te wyjątkowo trudno „uwolnic”, bo kultura często wdrukowuje nam pewne „powinności uczuciowe i emocjonalne”. Poza tym mam wrażenie, że emocje są bardziej zasobne energetycznie niż myśli- przez to cięższe i mniej podatne na kształtowanie. Ich zadaniem jest dostarczanie energii na utrzymywanie dynamiki procesów jakie dzieją się w przestrzeni naszego istnienia.


Wiesz, kiedyś leżałem i przyszedł mi obraz szaraka- z kamienną twarzą, bez emocji. A następnie pojawiła się myśl- wyzbądź się emocji, one są kolejnym ograniczeniem. Wielu utożsamia emocje z dobrem, szacunkiem itd. I kogoś tak mówiącego jak ja w tym czasie utożsami ze złym człowiekiem. Polecam spojrzeć na świat i zweryfikować jakich uczuć i emocji jest najwięcej. Według mojego rozumowania brak emocji powoduje jeszcze większą otwartość.
Jednakże w tym wcieleniu mam inną rolę, mam nadzieję, że w następnym będę mógł skupić się na powyższym. Trzeba trochę namieszać w tej rzeczywistości aby postawić ją do pionu, później przyjdzie czas na rozsądne porządki.

Pozdrawiam weekendowo! Mruga
:uścisk:



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 16:12 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2009, 17:00
Posty: 201
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: brak
@Małowiedzący

Proszę, powiedz mi jeszcze, swoimi słowami, czym jest zatem świadomość.

Małowiedzący pisze:
Pozdrawiam!
:uścisk:

:przytul:

_________________
Wszystko jest umysłem. 1123581321345589144233377610987159725844181676510946 7835914642627265754019509340195093468158093468158481... mełsymu tsej oktsyzsW



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 21 maja 2011, 16:25 
W tym temacie ja i zarówno Kate przedstawiliśmy koncepcje świadomości- tego jak wygląda.

http://davidicke.pl/forum/kana-filmowy-lightworkers-poland-t6833-180.html

Świadomość jest skrystalizowanym połączeniem myśli/wiedzy ze zrozumieniem. Świadomość także, zawiera elementy intencji- od intencji zależy jak silne są połączenia myśli ze zrozumieniem, a także są inne składowe.Nigdy głębiej nad tym się nie zastanawiałem...Świadomość można łatwo formować- można jej nadać formę taką jaką ktoś sobie wymyślił.
Dziwne, że to był prawdziwy twór istot naszego pokroju- nawet nasze ciała nie są tak plastyczne jak owa świadomość. Każda osoba może na nią wpłynąć- czy to ksiądz, czy to gwiazda tv, czy to dziennikarz, czy to w końcu mistrz duchowy.



Na górę
   
 
 
Post: 21 maja 2011, 17:29 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2009, 17:00
Posty: 201
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: brak
Małowiedzący pisze:
Łukasz pisze:
1.Jak świadomość może być podatna na sugestię ?

1. Świadomość budowana jest na pewnych wzorcach, kto je (wzorce) tworzy ma konkretne intencje, od nich zależy jakość świadomości. Podatność na sugestię świadomości moim zdaniem zależy od jej złożoności- czyli ilości struktur które je tworzą.

Świadomość w moim przypadku jest tym, co nie jest jakieś, czymś czego nie da się opisać. Wszystko co z umysłu, jest jakieś. I nie chodzi mi tu nawet o metkowanie/ocenianie, że Ty jesteś fajny, ten przedmiot jest głupi itd, lecz o to że świadomość jest nie do opisania. To w niej wszystko jest zawarte, a zarazem to ona jest nie wiedzą.
Oczywiście słowa, mogą w pewien sposób opisywać czym to jest, lecz są to tylko pointers'y, wskazówki dla umysłu. Dlatego też, "ciężko" było by, ażeby takowa świadomość miała jakieś wzorce, jakieś struktury :king:


Małowiedzący pisze:
Łukasz pisze:
2.Jak oświecenie może mieć jakość ?
2. Moim zdaniem może mieć. Zależy w jaki sposób je się osiąga. Przypuszczam, że nie tylko przez rozwój świadomości ale są też inne struktury które je tworzą. Między innymi medytacja- odnosząc się do przykładu buddy.

"Podejrzewam" że taka "opinia"(czy jakkolwiek by to nazwać), u Ciebie wywodzi się z obserwacji innych osób, które powszechnie nazywa się oświeconymi. Jeden mówi w ten sposób, drugi w inny, trzeci żyje tak, a czwarty jeszcze inaczej. No jak tu nie stwierdzić że oświecenie, świadomość ma jakość :D ?
No można :tak:
To - co i jak robią osoby "oświecone", gdy ich obserwujesz, są światem zewnętrznym. To jednak wywodzi się z ich wnętrza, z tego że widzą To.
To jak widzisz daną osobę, to tylko Twoja ocena. On jest bardziej oświecony, lepiej, inaczej mówi itd. Jednak to co ma na prawdę "znaczenie", to nie to jak i czy ktoś jest oświecony, lecz czy Ty przebudziłeś się i zobaczyłeś To. Tak samo, to wszystko sprowadza się do wszystkich oświeconych. Oni To po prostu "widzą", a to jak wykorzystują swoje narzędzia, to już "ich sprawa". Oni "wiedzą", jaka jest ich ścieżka :tak: :D


Małowiedzący pisze:
Łukasz pisze:
3.Czy jest różnica pomiędzy świadomością, a uważnością ?
3. Myślę, że jest, ale zarazem jedno zawiera się w drugim[uwaga w świadomości]. Uwaga pracuje na zrozumienie- i nie odnoszę się tu do zrozumienia widzianego przez ogół, bo każdy rozumie wiele rzeczy na swój sposób ale do zrozumienia jako stanu najbliższego prawdzie/realnej sytuacji. Bez uwagi rozumienie istnieje, ale niekoniecznie jest właściwym, opornym na manipulację, tylko przy odpowiedniej uwadze manipulacja jest zauważalna a więc zrozumienie bliższe stanowi faktycznemu.

:tak: Uważność wywodzi się ze świadomości.
Jednakże osoba która jeszcze nie zobaczyła Tego, może po otrzymaniu odpowiedniego programu motywacyjnego(dla swojego umysłu), starać się być bardziej uważnym.
Jak zatem "łatwo" można zauważyć, co jest istotne to to, czy jest się uważnym, ponieważ "coś" nas do tego motywuje(jest myśl/staranie - ja to robię), czy też jest się uważnym, ponieważ widzi się To(wtedy nie ma już dłużej tej osoby, która myśli, że ona coś robi. Po prostu jest działanie).
Spytałem się Ciebie o różnicę pomiędzy uważnością, a świadomością, ponieważ wcześniej napisałeś:
Małowiedzący pisze:
"Od jakiegoś czasu mniej skupiam się na świadomości, a wcześniej był to dla mnie priorytet.

,a ja nie rozumiałem w jaki sposób można skupiać się na świadomości :D
Małowiedzący pisze:
Rozwój świadomości, to tak jak podsycanie ognia w szczelnie zamkniętym pomieszczeniu, kiedyś tlenu zabraknie i ogień zgaśnie.

Czyli że co :D ? Ogień to świadomość ? Czyli że świadomość kiedyś się skończy ?
Czym jest zatem, to co zawsze tu jest ?
Małowiedzący pisze:
Są także okna, dzięki którym można wychodzić poza świadomość jednocześnie ją rozwijając. Nie koniecznie za pomocą psychodelików bo nie próbowałem i nie wiem czy to jest skuteczne.

Poza świadomość ? Czy wgłąb tego co wytworzyła świadomość :D ?(wtedy możesz poszerzać i wychodzić w nieskończoność :D )
phpBB [video]



Małowiedzący pisze:
Kolego, świadomość to nie wszystko.

Czym zatem jest "wszystko" ?

:przytul:

_________________
Wszystko jest umysłem. 1123581321345589144233377610987159725844181676510946 7835914642627265754019509340195093468158093468158481... mełsymu tsej oktsyzsW



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 11:37 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Małowiedzący pisze:
xpio pisze:
Może być dokładnie odwrotnie, prawdziwym wyzwoleniem umysłu będzie ujarzmienie go przez naszą świadomość.


Kolego, świadomość to nie wszystko. Mruga

W takim razie wychodzi na to, że nasza komunikacja utkwiła na poziomie definicji, niemożliwych do przepchania przez świat formy (ostatni często używam tego terminu :hi hi: ) , czyli naszą obecną metodę komunikacji.

Nie chodzi mi o świadomość w rozumieniu klasycznym, ale o to "coś" o czym pisze (mówi) np. E.Tolle, Mooji może i ZEN.
Świadomość jako obecność - absolutny obserwator.
http://davidicke.pl/forum/absolut-t7073.html szczególnie polecam wykład Mooji.
Taka "świadomość" nie podlega rozwojowi, bo jest czym jest, a to właśnie jest jedyną realnie istniejącą rzeczą.
Nie można również zrozumieć natury jej istnienia bo, zarówno istnienie jak i rozumienie są metodami świata formy - iluzji.
Wobec tego "rozwój" świadomości należy rozumieć jako przenośnię, do zwiększania jej obecności w świecie formy.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 14:25 
Łukasz pisze:
Świadomość w moim przypadku jest tym, co nie jest jakieś, czymś czego nie da się opisać.


Jest to ciężkie ale da się ją opisać, stopień trudności zależy od jej złożoności.

Łukasz pisze:
To w niej wszystko jest zawarte, a zarazem to ona jest nie wiedzą.


Ale ona tyczy się tylko części naszego życia, jednego wcielenia.Czy to aby na pewno jest dużo?

Łukasz pisze:
Dlatego też, "ciężko" było by, ażeby takowa świadomość miała jakieś wzorce, jakieś struktury


Wzorcem świadomości chrześcijańskiej jest Jezus Chrystus, wzorcem świadomości (mówię ogólnie) forum DI jest David Icke, wzorcem świadomości ateisty jest ateizm/darwinizm- wykluczający stworzenie świata przez Boga, wzorcem świadomości deisty jest deizm/teizm itp...
Tym kim jesteśmy zależy często od wzorca świadomości który modyfikujemy- rzadko zdarza się ale tak może być, że my sami jesteśmy wzorcem- ale to nie znaczy również, że inne wzorce nie ingerują w dany wzorzec.

Przykładem może być wzorzec świadomości chrześcijańskiej i ingerujący w niego wzorzec świadomości kosmicznej (channeling) Tworzy się nowa jakość.

Struktury świadomości istnieją. Nie wszyscy są równi, ale wszyscy powinni być równi. Struktura świadomości zależy od jej złożoności. Może to się wiązać z poziomami świadomości. Tak to buduję hierarchię, której i ja nie lubię ale która w tej naszej rzeczywistości jest realna, lecz z położenia kosmicznego obserwatora jest iluzją. Struktury świadomości nie powinny być próbą klasyfikacji innych tylko siebie.

Nie powinniśmy być zadowoleni z tego, że jesteśmy wyżej niż reszta,tylko starać im się pomóc.Nie powinniśmy być zazdrośni o tych wyżej, tylko starać się nadrobić. Kiedyś ich drogi się spotkają.

Łukasz pisze:
"Podejrzewam" że taka "opinia"(czy jakkolwiek by to nazwać), u Ciebie wywodzi się z obserwacji innych osób, które powszechnie nazywa się oświeconymi. Jeden mówi w ten sposób, drugi w inny, trzeci żyje tak, a czwarty jeszcze inaczej. No jak tu nie stwierdzić że oświecenie, świadomość ma jakość ?


Świadomość ma jak wspomniałem pewne wzorce na których się buduje. Wzorce tylko w pewnym stopniu wpływają na tą jakość, reszta zależy od drogi jaką podążymy i od tego co na niej spotkamy.

Łukasz pisze:
a ja nie rozumiałem w jaki sposób można skupiać się na świadomości


W tym przypadku pisząc o świadomości miałem na myśli odbiór zmysłowy świata. Chodziło mi o zmienienie stosunku odbioru świata poprzez zmysły na rzecz intuicji. Bo tego co nieświadome nie da się odebrać za pomocą zmysłów. Zmysły są tylko kompatybilne ze świadomością. Fakt czasami jak na coś popatrzymy i poczujemy się bardzo blisko myślowo i duchowo z tą rzeczą to będzie przejaw świadomości, ale zrozumienie tego procesu, dlaczego to tak wygląda i co było jego powodem wiąże się z użyciem intuicji, która rozjaśni nam a raczej przemieni nieświadomego w świadomego.

Cytuj:
Czyli że co ? Ogień to świadomość ? Czyli że świadomość kiedyś się skończy ?
Czym jest zatem, to co zawsze tu jest ?


Zgadza się- ogień to świadomość.

Ogień zgaśnie wtedy kiedy nie stworzymy odpowiednich warunków do podtrzymania spalania. Gdy zgaśnie, ktoś go zapali...Ale to już nie będzie nasze ognisko.

Tego naszego-ziemskiego świata nie można odnieść do zawsze...To jest przejaw sztuczności zwany iluzją. Świadomość jako program kompatybilny z wieloma kodekami jest idealnym narzędziem iluzji. Rozwój powinien zaczynać się od rozwoju świadomości ale czy na nim powinien się kończyć...?

Jeżeli świadomość jest przejawem iluzji to raczej nieświadomość jest tym co tu jest zawsze a w kosmosie staje się świadomością.

Łukasz pisze:
Poza świadomość ? Czy wgłąb tego co wytworzyła świadomość ?(wtedy możesz poszerzać i wychodzić w nieskończoność )


Poza świadomość. Świadomość jest ograniczona.

Widziałem ten filmik, ciekawy. Dualizm nie jest tworem świadomości, świadomość porusza się w dualiźmie, który początkowo a wciąż dla wielu jest poza świadomością.

Cytuj:
Czym zatem jest "wszystko" ?


Na pewno nie tylko świadomość.

To co pisałem to opiera się przede wszystkim o moje obserwacje więc krytyka mile widziana. Mruga

xpio pisze:
Nie chodzi mi o świadomość w rozumieniu klasycznym, ale o to "coś" o czym pisze (mówi) np. E.Tolle, Mooji może i ZEN.
Świadomość jako obecność - absolutny obserwator.


W ten sposób to rozumiem. Ale podejrzewam, że nikt z nas nie jest i nie będzie absolutnym obserwatorem.

Może znowu coś źle rozumie, dzisiaj nie ale jutro obejrzę wykład do którego podałeś mi link, bo rozumienie i istnienie jako iluzja mi nie pasuje, chyba, że to tyczy się tylko ziemi.



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 15:15 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 04 paź 2010, 13:59
Posty: 68
Płeć: kobieta
Skoro mamy wolną wolę to moze wystarczy wyrazić ją w kierunku oświecenia i stanie się :shock: :D
czasem mam dosc tego całego halooo pt. rozwój duchowy.
Co odkryjesz? Radosc, szczescie, inne istoty, swiaty, stwory, mysli, przestrzenie, itp.
I po co to wszystko? Odkrywamy w wiekszosci to na co jak nam sie wydaje kierujemy uwage.
Tylko po co to wszystko?
wszechwiat jak fabrykaw którym jest wszystko mozemy zyc w niej biliardo tryliony lat, doswiadczac inteakcji z tą niezliczona iloscia energii, zjawisk etc. Po co ?
Rozwój heh. A moze cała ta fabryka nigdy sie nie skonczy? A moze skonczy własnie. No i po co to wszystko?



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 16:46 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2009, 17:00
Posty: 201
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: brak
@Małowiedzący
:winko: :przytul:

_________________
Wszystko jest umysłem. 1123581321345589144233377610987159725844181676510946 7835914642627265754019509340195093468158093468158481... mełsymu tsej oktsyzsW



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 22 maja 2011, 18:00 
szum wiatr pisze:
Skoro mamy wolną wolę to moze wystarczy wyrazić ją w kierunku oświecenia i stanie się


Wolna wola z uwzględnieniem na ukierunkowania, które tkwią w rzeczywistości.

Nastawienie to jedno a poznanie/zrozumienie to drugie.

szum wiatru pisze:
Co odkryjesz? Radosc, szczescie, inne istoty, swiaty, stwory, mysli, przestrzenie, itp.
I po co to wszystko?


Radości nie trzeba odkrywać, ona się tworzy samoistnie.

Nie mam czasu na odkrywanie przestrzeni i na stosunki międzyplanetarne. :mrgreen:

Ciekawi mnie pozycja w której się znajdujemy, dlaczego tak się stało i jakie skutki będą konkretnych działań.

A to wszystko po to by się nie pytano po co to wszystko. Mruga

szum wiatru pisze:
A moze cała ta fabryka nigdy sie nie skonczy? A moze skonczy własnie. No i po co to wszystko?


...?
Mruga :hi hi:



Na górę
   
 
 
Post: 22 maja 2011, 21:37 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Małowiedzący pisze:

xpio pisze:
Nie chodzi mi o świadomość w rozumieniu klasycznym, ale o to "coś" o czym pisze (mówi) np. E.Tolle, Mooji może i ZEN.
Świadomość jako obecność - absolutny obserwator.


W ten sposób to rozumiem. Ale podejrzewam, że nikt z nas nie jest i nie będzie absolutnym obserwatorem.

No ciekawe bo ja uważam że jest i był, a wewnętrzny dialog umysłu jest jedną z największych przeszkód w dostrzeżeniu tej prostej oczywistości.
Dla ułatwienia wspomniany wykład, może inne były by lepsze np. któreś z E.Tolle, ale akurat ten w pierwszym momencie przyszedł mi na myśl - czasami pierwsza myśl jet najlepsza bo może to nie myśl tylko intuicja, działanie absolutnego obserwatora :drugged:
phpBB [video]

Cytuj:
Może znowu coś źle rozumie, dzisiaj nie ale jutro obejrzę wykład do którego podałeś mi link, bo rozumienie i istnienie jako iluzja mi nie pasuje, chyba, że to tyczy się tylko ziemi.

Zeby uniknąć kolejnych potknięć o słówka i definicje, mi chodzi przede wszystkim o zakres pojęć będących wytworami świata formy, czyli praktycznie wszystko to co potrafi analizować nasz umysł samemu będący częścią tak definiowanego świata.
Czy tylko ziemi to ciekawe pytanie, sądzę że w największym stopniu, ale tutaj dochodzę do kresu swych możliwości.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 23 maja 2011, 11:22 
xpio

Dzięki temu filmikowi dotarło do mnie to co chciałeś mi przekazać bo jak się okazało pojęcie absolutny obserwator zostało odebrane przeze mnie inaczej.

Szczególnie na początku ten pan zrobił na mnie wrażenie- po jednym zdaniu można wyczuć czyjeś intencje.
Co ciekawsze, że już od kilku lat prezentuje postawę o jakiej ten pan wspomina. Może nie w 100% ale są punkty zbieżne. Do takich samych wniosków doszedłem.

Jedyne co mi pozostaje to cieszyć się tym, że inni wyznaczają te same ścieżki co i ja sam sobie. :tak:

Dziękuje xpio
Pozdrawiam!



Na górę
   
 
 
Post: 23 maja 2011, 16:00 
W sumie to też jestem zdania, że to tzw . "oświecenie" to nie jest żaden nadzwyczajny stan. Podejrzewam że z perspektywy jakiejś szerszej obiektywności, jest on zdecydowanie bardziej niż mniej normalny i prozaiczny :)

Podobne podejście jak w filmiku wklejonym przez xpio spotkałam w opracowaniach OSHO, a szczególnie w "Świadomości". Dawno już czytałam tą książkę, jednak to co przykuło w niej moją uwagę to to, że on właśnie o świadomości pisał jako o czymś zupełnie normalnym. Chociaż zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że takie właśnie podejście do kwestii "oświeceniowych", właściwe jest wschodniemu kręgowi kulturowemu.


Podejrzewam, że oświecenie jako takie w gruncie rzeczy sprowadza się do umiejętności dostrzeżenia majestatu i głębi istnienia w najbardziej prozaicznych, zwykłych czynnościach. Trochę trudne - dostrzec majestat w codziennym piciu popołudniowej kawy na ten przykład :lol:



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2011, 1:23 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Małowiedzący pisze:
Wzorcem świadomości chrześcijańskiej jest Jezus Chrystus, wzorcem świadomości (mówię ogólnie) forum DI jest David Icke, wzorcem świadomości ateisty jest ateizm/darwinizm- wykluczający stworzenie świata przez Boga, wzorcem świadomości deisty jest deizm/teizm itp...
Tym kim jesteśmy zależy często od wzorca świadomości który modyfikujemy- rzadko zdarza się ale tak może być, że my sami jesteśmy wzorcem- ale to nie znaczy również, że inne wzorce nie ingerują w dany wzorzec.

Przykładem może być wzorzec świadomości chrześcijańskiej i ingerujący w niego wzorzec świadomości kosmicznej (channeling) Tworzy się nowa jakość.

Struktury świadomości istnieją. Nie wszyscy są równi, ale wszyscy powinni być równi. Struktura świadomości zależy od jej złożoności. Może to się wiązać z poziomami świadomości. Tak to buduję hierarchię, której i ja nie lubię ale która w tej naszej rzeczywistości jest realna, lecz z położenia kosmicznego obserwatora jest iluzją. Struktury świadomości nie powinny być próbą klasyfikacji innych tylko siebie.


Kolego Małowiedzący... to o czym piszesz, to ego, a nie świadomość. Zresztą samo to słowo "świadomość" jest tak ciężkie, że łatwo na nim pobiec w kierunku przeciwnym, do kierunku prawdy. Jak trafnie określił Łukasz, świadomość jest elementem nieopisywalnym. Samo słowo świadomość, może stanowić totalne chybienie w zależności, jakie koncepcje kryją się pod tym słowem, kiedy je wymawiamy. Wzorcem świadomości chrześcijańskiej jest Jezus Chrystus... bardziej był bym przychylny, tego iż Jezus Chrystus jest koncepcyjnym wzorcem, na którym opiera się umysł egotyczny. Świadomość opiera się na strukturach... jasne, co więc zatem kryje się pod strukturami tej, że świadomości? " Jeff Foster, w lepszy sposób przybliża nas do świadomości, nie używając słowa "świadomość", lecz "to". Nie wiadomo co to jest, ale to jest. Nie dasz rady, tego opisać, gdyż to umyka słowom. Zresztą, żadne słowo nie jest w stanie, tego opisać... świadomość, ja, bóg, pies, kibel, ważniejsze jest jednak, to, czy dane słowo przybliża cię do tego na co wskazuje, czy cię od tego oddala. Najgorzej jest właśnie, gdy "świadomość" stanie się dla ciebie kolejną koncepcją, na której zaczniesz opierać swoje życie. Ja już nie używam tego słowa, w sumie nawet nie wiem, jak to nazywać, bo nawet milczenie, nie stanowi pełnego opisu, tego czegoś, a jedynie kolejny umysłowy dualistyczny koncept, starający się to opisać. Mówienie, że świadomość da się opisać, jest mówieniem, że forma to jedyne co istnieje, a przecież już powinniśmy wiedzieć, że forma to nie wszystko, bowiem istnieje tylko to co możesz sobie ubzdurać oraz to, czego ubzdurać sobie nie jesteś w stanie i właśnie to, czego nie jesteś w stanie sobie ubzdurać, to Ty.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2011, 6:33 
vvorheko pisze:
nawet milczenie, nie stanowi pełnego opisu, tego czegoś, a jedynie kolejny umysłowy dualistyczny koncept, starający się to opisać. Mówienie, że świadomość da się opisać, jest mówieniem, że forma to jedyne co istnieje, a przecież już powinniśmy wiedzieć, że forma to nie wszystko, bowiem istnieje tylko to co możesz sobie ubzdurać oraz to, czego ubzdurać sobie nie jesteś w stanie i właśnie to, czego nie jesteś w stanie sobie ubzdurać, to Ty.


Bardzo ładnie powiedziane, podoba mi się <to> :słonko:



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2011, 17:22 
vvorheko pisze:
Jeff Foster, w lepszy sposób przybliża nas do świadomości, nie używając słowa "świadomość", lecz "to". Nie wiadomo co to jest, ale to jest. Nie dasz rady, tego opisać, gdyż to umyka słowom.


Zgadzam się, to jest ciężkie do opisania. Im bardziej złożona świadomość tym trudniejsze zadanie jej opisania, ale te najprostsze też bardzo ciężko opisać. Myślę, że lepiej próbować szukać zrozumienia znaczenia słowa świadomość a następnie przelać to na papier niż oddzielać się od tego wszystkiego i mówić- to.

Cytuj:
Mówienie, że świadomość da się opisać, jest mówieniem, że forma to jedyne co istnieje, a przecież już powinniśmy wiedzieć, że forma to nie wszystko, bowiem istnieje tylko to co możesz sobie ubzdurać oraz to, czego ubzdurać sobie nie jesteś w stanie i właśnie to, czego nie jesteś w stanie sobie ubzdurać, to Ty.


To co jest poza formą?



Na górę
   
 
 
Post: 24 maja 2011, 18:11 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Małowiedzący pisze:

Zgadzam się, to jest ciężkie do opisania. Im bardziej złożona świadomość tym trudniejsze zadanie jej opisania, ale te najprostsze też bardzo ciężko opisać. Myślę, że lepiej próbować szukać zrozumienia znaczenia słowa świadomość a następnie przelać to na papier niż oddzielać się od tego wszystkiego i mówić- to.


Dalej nie rozumiesz różnicy pomiędzy nieopisywalną świadomością, a ego, które próbuje ją opisać. Kiedy mówisz tekst ala "im bardziej złożona świadomość, tym trudniejsze zadanie jej opisania" już na samym początku chybiasz, bo w rzeczywistości próbujesz opisać ego. Popełniasz śmieszny paradoks - ego próbuje zdefiniować świadomość, nie wiedząc, tego, że w rzeczywistości jedyne co definiuje to siebie samego. Jedyne co możesz zdefiniować i opisać to własne poglądy i koncepcję, na których opierasz swoje życie, a które tak czy inaczej nie stanowią żadnej prawdy. Jakie znaczenie ma słowo "świadomość"? Takie samo jak słowo "gówno", czyli żadne. Słowa to tylko wskazówki i nic ponad to.

"Myślę, że lepiej szukać zrozumienia..."

A ja myślę, że lepiej nie myśleć, bo i tak niezależnie od, tego co wymyślisz, będzie to kompletnie nie satysfakcjonujące na dłuższą metę.

Małowiedzący pisze:
To co jest poza formą?


Zalecam uświadomić sobie totalny bez sens tego pytania. Jak mogę powiedzieć, co jest poza formą, skoro w momencie, gdy zacznę o tym mówić, uczynię z tego kolejną formę, która będzie mentalną koncepcją zawartą w moim umyśle. To jest właśnie ta straszna paradoksalna granica, która oddziela wymiar foremny, od wymiaru bezforemnego. Nie będę wolny, póki będę pragnąć wolności. Ten sam problem tyczy się nie-dualności, czyli właśnie, tego o czym mówimy. Nie da się mówić o "nie-dualności", gdyż samo to słowo jest częścią dualną. Kiedy mówię "nie-dualność", od razu tworzy się przeciwieństwo, czyli "dualność". Kiedy mówię "świadomość" od razu tworzy się jej przeciwieństwo, czyli "nieświadomość". Kiedy mówię "nic", tworzy się "wszystko". Kiedy mówię "oświecenie" już w głowie tli mi się "nieoświecenie". Wszystko co jesteś w stanie wymyślić, ma swoje przeciwieństwo i na tym własnie polega dualistyczna natura formy. To, czego niema swojego przeciwieństwa, nie da się ująć żadnym słowem, gdyż każde słowo ściąga to, do wymiaru dualnego, sprawiając tym samym, że to już nie jest to... paradoks. Po prostu, wszystko co wymyślisz, na temat świadomości, będzie jedynie koncepcją w Twym umyśle, która tak czy inaczej żadnego związku z prawdą niema.



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 24 maja 2011, 19:49 
Offline
Intendant of the Building * 8th Degree
Intendant of the Building * 8th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 19 kwie 2009, 17:00
Posty: 201
Płeć: mężczyzna
Lokalizacja: brak
:przytul:

@vvorheko
:muza:@do Moderatorów: To jest moja forma podziękowania, żaden tam spam =D(czytaj: do not delete, please.

_________________
Wszystko jest umysłem. 1123581321345589144233377610987159725844181676510946 7835914642627265754019509340195093468158093468158481... mełsymu tsej oktsyzsW



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 25 maja 2011, 11:28 
vvorheko pisze:
Zalecam uświadomić sobie totalny bez sens tego pytania. Jak mogę powiedzieć, co jest poza formą, skoro w momencie, gdy zacznę o tym mówić, uczynię z tego kolejną formę, która będzie mentalną koncepcją zawartą w moim umyśle.


Nie mówię nic- nie będzie niczego. Małowiedzący feat. Kononowicz. :D :język:



Na górę
   
 
 
Post: 25 maja 2011, 21:11 
Offline
Grand Master Architect * 12th Degree
Grand Master Architect * 12th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 11 cze 2009, 21:18
Posty: 841
Małowiedzący pisze:
...

Jedyne co mi pozostaje to cieszyć się tym, że inni wyznaczają te same ścieżki co i ja sam sobie. :tak:

Dziękuje xpio
Pozdrawiam!

Doprawdy nie ma za co :cooo?:

Ale jeśli miałbym odnaleźć przyczyny takiego "entuzjazmu", który przyznam szczerze również mi się udzielił Mruga
To postawił bym na rezonans, harmonie która zaczyna "spinać" istnienia jednocześnie przełamując ograniczenia formy, przez którą się nawzajem postrzegamy.
Kate pisze:
Podobne podejście jak w filmiku wklejonym przez xpio spotkałam w opracowaniach OSHO
...

Zgadza się wielu pisało o tym samym, poczynając od Buddy.
Jednak z mojego punktu widzenia, nie ma możliwości opisania czym ma byc to "to", co najwyżej można określić czym ono nie jest, staje się to logiczną konsekwencją gdy "to" zaczyna postrzegać świat formy z poza niego - tak myślę.

Cytuj:
Podejrzewam, że oświecenie jako takie w gruncie rzeczy sprowadza się do umiejętności dostrzeżenia majestatu i głębi istnienia w najbardziej prozaicznych, zwykłych czynnościach. Trochę trudne - dostrzec majestat w codziennym piciu popołudniowej kawy na ten przykład :lol:


Pozory często mylą
UWAGA PONIŻSZY MATERIAŁ TYLKO DLA LUDZI O SILNYCH NERWACH :lol: :lol:

phpBB [video]



vvorheko :spoko: :spoko:

:uczeń:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 26 maja 2011, 1:17 
Offline
Provost and Judge * 7th Degree
Provost and Judge * 7th Degree

Rejestracja: 26 gru 2010, 17:57
Posty: 109
Łukasz, xpio... cieszę się, że się rozumiemy :tak:



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Post: 29 maja 2011, 17:52 
Offline
Intimate Secretary * 6th Degree
Intimate Secretary * 6th Degree
Awatar użytkownika

Rejestracja: 07 gru 2009, 13:47
Posty: 93
Lokalizacja: Poznań
Płeć: mężczyzna
Kate '

To słowa Twoje:
" Może każdy z nas powinien się zastanowic na ile faktycznie ma udział w podtrzymywaniu systemu,
który jest przedmiotem naszej krytyki. Może ta krytyka odbywa się w ramach wyznaczonych przez system ?
A jeśli faktycznie tak jest, to Co trzeba byłoby zrobic, żeby pójśc dalej, poza system? "

Odnośnie pierwszego "pytania" Twojego; "każdy, kto podpisuje się pod systemem" ...
Cała planeta jest zamknięta w systemie wolnej woli, a to oznacza odcięcie się od siebie ,
myślenie (to tzw.logicznie), prowadzi do coraz to "nowych dzwi", za nimi następne stoją i tak bez końca ...
Można zdecydować się np.zdrowo odżywiać, pisać na tego typu forach, zawiesić na ścianie czy na sobie symbole jakieś ,
kontaktować się tylko z wybranymi ludźmi czy bytami, mieszkać na ziemi swojej,,, itd .
Tyle tylko że w ciąż jesteś w systemie ...
Jeśli pytasz poważnie; wsłuchaj się we własne wnętrze, Świadomość swą się stań, nie zaś osobowością tylko .
System istnieje dla ciał, stworzony w celu czerpania z ludzkości wymiernych korzyści energetycznych/ mentalnych ,,,
z drugiej zaś; by ego nasze pojęło prosty fakt, iż bez łączności z wnętrzem skazujemy się na niewolę/ niewiedzą
którą następnie nazywamy i bronimy - wolną wolą ...

Pozdrawiam

_________________
[b]PatiS
http://antasit24.blogspot.com/[/b]



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 27 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group