Zaloguj się
Nazwa użytkownika:   Hasło:   Loguj mnie automatycznie  
Dzisiaj jest 24 sie 2019, 15:01

Strefa czasowa UTC [letni]





Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 
Autor Wiadomość
Post: 12 sie 2013, 8:31 
Offline
Fellow Craft * 2nd Degree
Fellow Craft * 2nd Degree

Rejestracja: 02 sty 2011, 13:32
Posty: 13
Płeć: mężczyzna
Ciało powinno działać naturalnie, umysł powinien działać naturalnie. Obecność ego w świadomości sprawia jednak, że nic nie działa tak, jak powinno.
Zapachy, smaki, dźwięki, wrażenia dotykowe i wzrokowe są zanieczyszczone przez ego. Wszędzie i we wszystkim zdajesz się go doświadczać. Nie ma ani jednego doświadczenia, które nie byłoby filtrowane przez twoje "ja".
Dlatego tak wiele rzeczy przeszkadza temu "ja". Dlatego tyle irytacji. Gdy bodźce zmysłowe i umysłowe zaburzają formę ego, czujesz się, jakbyś się rozpadał. Wtedy chcesz to chronić - to swoje "ja", którego powinieneś się pozbyć, ponieważ nim nie jesteś. Ale chcesz to chronić i dlatego walczysz.
"Ja" się urodziłem, "ja" umrę, "ja" cierpię, "ja" choruję, "ja" mam problemy, czuję się zagubiony itd. A czy przyglądałeś się temu "ja"? Czy wgłębiłeś się w nie dostatecznie?
Gdy to robisz odkrywasz, że nie ma żadnego "ja" w ciele i umyśle. Nie ma żadnego "ja", które miałoby się urodzić, umrzeć, chorować, cierpieć, mieć problemy i czuć się zagubionym, pożądać czegoś lub czegoś się bać.
Możesz i powinieneś tego doświadczyć. To nie jest mistycyzm. To nie jest zarezerwowane tylko dla nielicznych - dla joginów itd. To jest twoja prawdziwa natura. To znaczy bycie sobą i odkrycie siebie.
Nie jesteś tym, co nagromadziłeś - ciałem zbudowanym z pokarmu (annamajakośa), ani ciałem zbudowanym z energii (pranamajakośa), ani ciałem emocjonalnym (kamamajakośa), ani mentalnym (manomajakośa). Nawet nie jesteś ciałem przyczynowym, ciałem błogości (anandamajakośa).
Nie wystarczy jednak wiedza intelektualna. Musisz to odkryć. Musisz to przeżyć i przeżywać tak, jak przeżywasz swój stres, swoją chorobę, swoje problemy. Musisz to przeżyć wewnątrz jako odkrycie iluzorycznej natury ego.
Odkrywasz ją i ono się rozpuszcza. Zauważasz, że to, co nazywałeś "ja", było tylko zjawiskiem umysłu, które pociągnęło ze sobą zjawiska uczuć, energii i ciała. Skumulowało je w kompleks ego.
Rozbicie tego kompleksu na poziomie świadomości jest podstawą dla rozpoczęcia procesu uzdrawiania na pozostałych poziomach.
Gdy odkrywasz iluzję ego, inaczej patrzysz na choroby, cierpienie itd. Rozumiesz ich przyczyny. Przejmujesz nad nimi kontrolę. Znika kategoria, jaką jest "problem", ponieważ znika to "ja", które mogłoby się z jego powodu "stresować", reagować z nim jako z porażką, z zakłóceniem i brakiem harmonii samego siebie.
Gdy znika "ego", problemy nie naruszają twojej tożsamości. Nie utożsamiasz się z nimi bez względu na ich rodzaj. Nie robisz tego, ponieważ nie identyfikujesz się już z ciałem i umysłem.
Zachęcam cię do zapoznania się ze świetną medytacją: Isha Kriya Yoga. Jest po angielsku, ale bardzo proste słownictwo, warto zadać sobie trochę trudu. Ta medytacja pomaga odkryć swoją prawdziwą naturę, przestać identyfikować się z ciałem i umysłem, czyli z tym, co kreuje nasze ego. http://www.ishafoundation.org/Ishakriya
To autentyczna medytacja jogi. Masz okazję poćwiczyć najprawdziwszą jogę wg hinduskiego nauczyciela Sadhguru.
Uwolnienie się od błędnej identyfikacji to podstawa samodzielnego uwolnienia pozytywnego potencjału i zaprowadzenia uzdrowicielskich zmian na wszystkich poziomach: pieniędzy, zdrowia, miłości, rodziny i duchowości.
To nie oznacza, że nie będziesz może zawsze potrzebował czyjejś pomocy. Dzięki jednak temu uwolnieniu otrzymasz odpowiednią pomoc w odpowiednim czasie. Zacznie działać magnetyczna, przyciągająca siła twojego ducha, gdy ego przestanie przeszkadzać mu w swobodnym używaniu ciała fizycznego i ciał subtelnych.
Jeżeli uprawiasz inne medytacje, wykonuj inne medytacje. Każdy sposób, który usuwa ego z umysłu jest dobry, bez względu na to, czy pochodzi z Indii, Chin, Tybetu czy z wysp Polinezji.
http://www.muninszaman.blogspot.com



Na górę
 Wyświetl profil  
 
 

UDOSTĘPNIJ:

Share on Facebook FacebookShare on Twitter TwitterShare on Tuenti TuentiShare on Sonico SonicoShare on FriendFeed FriendFeedShare on Orkut OrkutShare on Digg DiggShare on MySpace MySpaceShare on Delicious DeliciousShare on Technorati TechnoratiShare on Tumblr TumblrShare on Google+ Google+

: 12 sie 2013, 8:31 
Offline
VIP Member
Awatar

Rejestracja: 17 kwie 2009, 22:37
Posty: 10000
Lokalizacja: PL



Na górę
   
 
 
Post: 12 sie 2013, 9:46 
Nie zgadzam się z tym! To jest zupełnie nie tak. Ego jest potrzebne, tak jak dusza i duch. Stłamszenie go nie przynosi nic dobrego. Ba! Bardziej prowadzi do problemów z samoakceptacją i szacunkiem do samego siebie. A to ogranicza zdolność do cieszenia się.
Jeżeli ktoś się interesuje czakrami to wie, że ego jest na poziomie trzech pierwszych czakr i a powyżej jest dusza i duch. Co nie oznacza, że trzy pierwsze czakry są złe a te wyższe dobre. Lepiej jest porzucić ten dualizm, bo nie prowadzi od do niczego dobrego. Tak więc ego żyjące w naszych 3 niższych czakrach jest częścią nas i trzeba po prostu poznać jego zakres i ograniczenia. Nie potrzebujemy uśmiercać ego...nie o to tutaj chodzi.



Na górę
   
 
 
Post: 12 sie 2013, 12:00 
Cytuj:
Powyższa definicja prowadzić może też do nieporozumień w potocznych dyskusjach, w których używa się zwrotów mówiących o zabijaniu ego, wykorzenianiu ego, pozbywaniu się ego. Z punktu widzenia buddyjskiej praktyki rozumienie dosłowne u osób nie posiadających osobistego nauczyciela lub silnego związku ze wspólnotą może doprowadzić do pomyłek i niepowodzeń. Najczęstsze pomyłki, to na przykład traktowanie swojej osoby jako niezależnego bytu, którego należy się pozbyć, czy traktowanie swojego ego jako substancjalnego abstraktu uważanego za zbędny i kłopotliwy. Podsumowując: buddyjskie ego to nie jest ego freudowskie, nie jest to też poczucie ja, ani nie jest to ego społeczne, choć są części wspólne. Buddyjskie ego jest nazwą na pewien zestaw procesów, które mogą i powinny być postrzegane na różnych poziomach ogólności, w zależności od poziomu zaawansowania praktykującego.


Też kiedyś łapałem się z tym "ego". "Ja" stanowi strukturę osobowości człowieka, zaś "buddyjskie ego" przedstawia się nieco inaczej.

Moim zdaniem wykorzenienie "ego buddyjskiego" nie jest tym samym co wykorzenienie "ja", jednak co okazuje się moim zdaniem jest jednak w nich trochę wspólnego. Dla mnie, "ego" jest pewną pulą zasobów, że tak to nazwę, które "ja" może wybierać lub odrzucić. Skoro "Ja" decyduje się na czerpanie "zasobów" z "ego" to staje się takie w stopniu równym ze stopniem podatności względem nich. W ten sposób powstaje zależność, "ja" od "ego". A więc "ja" jest przesycone w równym stopniu w jakim korzysta z ego, tymże "ego". Więc " Ja nie istnieje" w moim mniemaniu stanowi spontaniczne przeciwstawienie się "ego", bo skoro "ja" po części też "buddyjskie ego" to wypada wyjść na przeciw sobie po to aby zweryfikować swoje działanie. Wyjście poza subiektywne doznanie. Jest to proces obserwacji. "Ja" nie jest spolaryzowane, bo gdyby było człowiek nie odczuwałby wpływu zła jak i dobra. Więc "Ja" nie jest ani dobra, ani złe. Więc skoro bierze się zło i dobro na tym świecie?

Cytuj:
Ego – w buddyzmie oznacza świadomość siebie jako oddzielnego bytu, będącą złudzeniem. Doktryna "braku ja" (czyli anatta) mówi o złudzeniu "ja", czy też osobowości jako niezależnego i trwałego (patrz anicca) bytu podczas, gdy w rzeczywistości składają się na nie zjawiska (patrz skandha), które istnieją w nietrwały i zależny od innych zjawisk sposób (patrz dwanaście ogniw współzależnego powstawania).


W oparciu o swoje praktyczne działania i obserwacje oraz w sporym przypadku wnioski na podstawie obserwacji i analiz wyjaśniam, że w tym ujęciu "złudzenie ja" to jest iluzja, tworzona poprzez zależności, jako pochodne interpretacji rzeczywistości. Pisałem wiele o zależnościach, szczerze - po to aby pisać, by wyrzucić to z siebie. Nie obchodzi mnie to czy zostanie zrozumiane i kiedy. Jest to część drogi, a gdy ją się ukończy będzie można pisać do ludzi. Interpretacja rzeczywistości jest nadawanie polaryzacji wydarzeniom na wyrost, bez wcześniejszego wysiłku i próby zrozumienia, akceptacji. Jedną z dróg jest przebaczenie- ja jestem zmianą. Dlaczego? Ponieważ kiedy przebaczenie zostanie uruchomione z poziomu zrozumienia ludzkiej natury stanie się motorem napędowym zmian. Wtedy będziemy rozumieć i pojmować działanie rzeczywistości i przezwyciężać ją, w WIELKIM STOPNIU WŁASNE SŁABOŚCI, ponieważ one są blokadą potencjału potrzebnego do uwolnienia, przemienienia.
Sytuacje jak i osoby kreują zależności, wbijają w naszą nieświadomość jak i świadomość odpowiednie impulsy które są adekwatnie interpretowane, dlatego reakcje różne na ten sam przejaw natury. Dużo zależy od "ja", jak zareaguje. Jeśli będzie sprzężone z ego, będzie myślało nad odpowiedzią, analizowało lecz stanie się tak w przypadku obserwatora. Dla człowieka "poza", po prostu "będą". Wtedy śmierć bliskiego jak i podwyżka w pracy BĘDĄ, nie będą przedstawiane jako złe i dobre, nie będzie bólu i szczęścia, nie będzie strachu i miłości. Przezwyciężenie, aktem najwyższej odwagi, absolutną dominacją nad naturą człowieka pełnego słabości i strachu.

fraterp pisze:
Uwolnienie się od błędnej identyfikacji to podstawa samodzielnego uwolnienia pozytywnego potencjału i zaprowadzenia uzdrowicielskich zmian na wszystkich poziomach: pieniędzy, zdrowia, miłości, rodziny i duchowości.


Tak, ale warto skupić się na tym ostatnim. BTW, dlaczego pieniądze są wymienione jako pierwsze, a duchowość- ostatnia?

fraterp

Podstawowym błędem w tekście jest okeślenie "ego" jako "ja". Duchowość to nie tylko buddyzm, to również psychologia, biologia, biopsychologia. Aby poznać siebie trzeba poznać duszę, umysł i ciało.

Nicci pisze:
Tak więc ego żyjące w naszych 3 niższych czakrach jest częścią nas i trzeba po prostu poznać jego zakres i ograniczenia. Nie potrzebujemy uśmiercać ego...nie o to tutaj chodzi.


Jeśli właściwe poznanie wymaga chociażby częściowego uśmiercenia "ego", "ja" to warto, po to aby chociaż wyleczyć siebie- "Ja", inaczej. Nadać potencjał. Jeśli o czakrach, to może dzięki temu procesowi zostanie aktywowana energia do przebicia przez kolejne. Teraz widzę energię kundalini jako wersję drogi człowieka od zniewolenia do uwolnienia, więc to nie coś co wspina się po kręgosłupie tylko...To jest coś co żyje w nas, a my przecież wychodzimy poza nasze ciała, poprzez działanie..."Ja jestem zmianą".

Nie jestem specjalistą a więc mogę się mylić.

Cytuj:
"Ja" się urodziłem, "ja" umrę, "ja" cierpię, "ja" choruję, "ja" mam problemy, czuję się zagubiony itd. A czy przyglądałeś się temu "ja"? Czy wgłębiłeś się w nie dostatecznie?
Gdy to robisz odkrywasz, że nie ma żadnego "ja" w ciele i umyśle. Nie ma żadnego "ja", które miałoby się urodzić, umrzeć, chorować, cierpieć, mieć problemy i czuć się zagubionym, pożądać czegoś lub czegoś się bać.


Ten tekst zawsze mnie rozwalał. Wyzbycie się "ja"a nie "ego" to kolejna iluzja, chwytliwa ale iluzja... Pozbawienie ośrodka decyzyjnego w postaci Ja jako odpowiedzi na problem jest niczym ucieczka kapitana z tonącego statku...Ucieczka od problemów, jest manifestacją strachu. Z problemami trzeba walczyć...Skuteczna walka jest związana z odpowiednim rozpoznaniem. A wtedy walka nie będzie walką, będzie spacerem ku przygodzie!



Na górę
   
 
 
Post: 12 sie 2013, 12:21 
Cytuj:
Tak, ale warto skupić się na tym ostatnim. BTW, dlaczego pieniądze są wymienione jako pierwsze, a duchowość- ostatnia?



Nie odnoszac sie tak do wszystkiego, tylko do tego, bo to akurat wpadlo mi w oko... tak sobie mysle, ze wlasnie kwestia pieniedzy, dobr materialnych itd... szczegolnie u osob zajmujacych sie duchowym rozwojem jest spychana na same tyly czesto.
Takie "samo zlo". Bo jak to czlowiek rozwiniety duchowo i pieniadze? No tak to...
Kasa nie jest niczym zlym ani dobrym. Ot kolejne narzedzie, ktorym mozna pobawic sie, zeby uzyskac to czy tamto, pomoc temu czy tamtemu i duzo nawet dobrego zdzialac.

Mysle, ze wlasnie ludzie, ktorzy chca sie rozwijac duchowo te duchowosc traktuja z miejsca na pierwszym miejscu. Natomiast kwestie materialne czesto sa spychane na dalszy plan.
To samo tyczy sie takich kwestii jak uczucia, rodzina, zdrowie. Duchowosc czasem wynosi ludzi tak wysoko, ze wrecz nie trzeba im o niej przypominac, natomiast sprowadzic na ziemie przydaje sie.



@fraterp... bardzo fajny wpis... Zreszta caly blog jest... :spoko:



Na górę
   
 
 
Post: 12 sie 2013, 14:16 
SacralNirvana pisze:
Takie "samo zlo". Bo jak to czlowiek rozwiniety duchowo i pieniadze? No tak to...
Kasa nie jest niczym zlym ani dobrym. Ot kolejne narzedzie, ktorym mozna pobawic sie, zeby uzyskac to czy tamto, pomoc temu czy tamtemu i duzo nawet dobrego zdzialac.


Gdzie ja pisałem o człowieku rozwiniętym duchowo i pieniądzach? Zaznaczyłem, że tekst który przekonuje ku wyzbyciu się "ego" w pewnym momencie przynosi nas w inny-zwykły świat, w którym ego egzystuje. Pieniądze, miłość, zdrowie...

Uwolnienie się od błędnej identyfikacji to podstawa samodzielnego uwolnienia pozytywnego potencjału i zaprowadzenia uzdrowicielskich zmian na wszystkich poziomach: pieniędzy, zdrowia, miłości, rodziny i duchowości.

Tu jest mowa o tym, że odrzucając "ego" doprowadzimy do zmiany sytuacji finansowej, miłosnej, zdrowotnej. Duchowość jest na końcu, ale ta zmiana bije na głowę pozostałe ponieważ jest wartością nadrzędną z racji tego, że ma wielki wpływ na życie.
A to zmiana życia jest zmianą duchowości i odwrotnie. To proces przemiany świadomości a nie pieniądza, zdrowia, miłości...One zależą od świadomości, dla jednych uzdrowicielską zmianą sytuacji finansowej jest podniesienie kwalifikacji i znalezienie lepszej pracy, dla innych wyginanie, pocenie i spinanie przy odpędzaniu "ego" po to aby sytuacja się zmieniła.

Sprowadzanie duchowości do spraw materialnych, dla mnie, dla laika w temacie duchowości jest spłyceniem tematu. Mogę się mylić. Tu istotna jest zmiana myślenia, bycia, świadomości a nie poprawa relacji miłosnych czy też finansowych...Bo jak wspomniałem, świadomość wartością nadrzędną i tak w konsekwencji pociągnie za sobą resztę dziedzin. Jednak gdy skupimy się na poprawie finansów, zdrowia zatracimy się już na początku. (pisałem w zgodzie z kolejnością z cytatu).

A czy ezoteryk kradnie, cudzołoży, legalnie zarabia pieniądze, oszukuje, skąd i ile ma pieniędzy, mnie to nie interesuje. Rozwój świadomości jest sprawą indywidualną. Skupiam się na sobie i bliskim otoczeniu, jednak coraz bardziej na sobie.

Poza tym ludzie którzy czegoś oczekują, a nie są cierpliwy już są przegrani. Wiele razy byłem przegrany...Ordem et progresso!



Na górę
   
 
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 5 ] 

Strefa czasowa UTC [letni]



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
Nowości Nowości Mapa Strony Mapa Strony Index Mapy strony Index Mapy strony RSS RSS Lista kanałów Lista kanałów | Powered by phpBB © 2007 phpBB3 Group